Share|

Hotel Śpiąca pod Aniołem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sro Lip 19 2017, 23:44;

First topic message reminder :




HOTELIK ŚPIĄCA POD ANIOŁEM


Składa się z recepcji mieszczącej się w niewielkim holu, pomieszczeń dla obsługi, dwóch długich korytarzy, po jednym na każde piętro oraz oczywiście pokojów hotelowych. Na cztery pokoje przypada jedna łazienka i dwie osobne toalety. Najdroższe, a zarazem największe „apartamenty” mają własne, osobne łazienki z toaletą. Całość urządzona jest schludnie, ale bez większych luksusów, wszystko jest w kolorystyce beżowo-niebieskiej. Sypialnie są trzy- dwu- bądź jednoosobowe, z czego jednoosobowych jest najwięcej. W razie potrzeby hotelik oferuje także możliwość dostawienia jednego łóżka, czy zamówienia cateringu.
Piętro niżej znajduje się pub.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sob Sty 13 2018, 18:47;

Rozmowa, o ile dotykała tematów trochę trudniejszych dla nich obojga, nie była ciężka jako tako. Rozmowa o uczuciach nie była łatwa, ale nie była przecież też nieprzyjemna. A Tayę to wyraźnie uspokajało i odprężała się przy nim, chociaż nadal nie schodzila mężczyźnie z kolan, woląc mieć go blisko, jak gdyby miał zniknąć albo wyparować nagle i tyle by było. A skoro okazało się, że całkiem im dobrze razem, jak na razie, to tym bardziej nie chciałaby, żeby wyparował!
- Wtedy to.. - pokręciła głową - Ciężko w sumie porównywać, hm? Wszystko było kompletnie inne - pozmieniało się wiele. Oni sami, ich życie, nowe doświadczenia które zdobyli i które ich zmieniły.. Działo się tyle, że po tych dziesięciu latach spotykali się prawie jak zupełnie obce osoby, a jednak coś Theo do niej ciągnęło tak samo jak wtedy, w szkole. Tay wtedy najpierw nie myślała o facetach, a potem pojawił się pan Crimson, więc.. Lubiła Theo (jak nikt nie patrzył) i tyle. A durna gra faktycznie sporo zmieniła, na dobre jednak - chyba, że mowa o Edamsie, dla niego jednak na złe.
- Różnie to bywa. Mógłbyś kogoś znaleźć zaraz po wyjedzie.. i teraz mógłbyś mieć i trójkę. i żonę, psa, kota i mały domek albo jakieś ładne mieszkanie czy coś, loft w dużym mieście - snuła dywagacje na temat alternatywnego życia Chambersa, gdyby wszystko potoczyło się inaczej - Ale tak stwierdzę, że.. dobrze, że nie znalazłeś - poprawiła się na jego kolanach i przeczesała mu palcami włosy. Nie spodziewała się jednak tego wybuchu śmiechu. Mimo wszystko, takie rozmowy, choćby o mrówkach były jej obecnie potrzebne. Zajęcie się czymś, wiedziała, że to działa. Przerabiała już to. Tylko wtredy nie miała nikogo obok siebie..
- Nie, nie przyniosłam ich do domu, bo żeby je hodować musiała być mieć królową. Inaczej nie przeżyją - pokręciła głową i zmarszczyła nos - Ładnie się tak nabijać? Bardzo chciałam taką królową znaleźć, ale one siedzą w środku i musiała bym rozkopać mrowisko, a nie chciałam im przecież psuć domu.. - znów zmarszczyła brwi, musiała wyglądać zabawnie jak o tym wspominała. Mała taya biegająca do mrówek ze słodyczami.
- Lubiły miód. I dżem - zapewniła z pełną powagą, jakby nie rozumiała dlaczego Theo się nabija i praktycznie płacze ze śmiechu, co oczywiście nie było prawdą, ale kto jej zabroni udawać inaczej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Pon Sty 15 2018, 11:55;

Oczywiście, że rozmowa sama w sobie wcale nie była taka trudna. Dla Theodora cały problem tkwił w jej konsekwencjach. Jeśli coś się raz powie, ciężko to potem cofnąć, o ile w ogóle się da.
- Ano racja. Nie wiem, mam wrażenie, że to było w zupełnie innym życiu - przyznał bez ogródek. Taya może i fizycznie się wiele nie zmieniła, psychicznie również pozostała tą bardzo rozsądną panną Webb, bogatszą co prawda o zupełnie nowe doświadczenia, niekoniecznie miłe. Ale równie diametralnie zmienił się sposób, w jaki Chambers są postrzegał. To zapewne trochę kwestia tego, że zwyczajnie dorósł. To nie było już takie głupawe zaślepienie, z całkowitym zignorowaniem wad i idealizowaniem jej. Podobne relacje nie mają szans daleko zajść, prędzej czy później następuje zderzenie z rzeczywistością. Tutaj aż tak się tego nie obawiał.
- Mógłbym. I zapomniałaś o drzewie - poprawił ją żartobliwie. Jakoś nie czuł specjalnego żalu z powodu tego, że tak się nie stało. Kiedy był młodszy skupiał się raczej na karierze, nie na wchodzeniu w długotrwałe, obiecujące związki. O dzieciach w ogóle nie myślał. Przy swoim trybie pracy skazałby je praktycznie na wychowywanie bez ojca, a tego raczej by nie chciał.
- Ale miałem wtedy trochę inne priorytety. Smarkaty byłem, a jak gówniarze chcą zakładać rodzinę, to się to zwykle kończy... No, różnie. W najlepszym wypadku szybkim rozwodem. Wolałbym nie podejmować pochopnych decyzji - wzruszył lekko ramionami. Absolutnie nie pił tutaj do młodego wieku Tayi, kiedy ta wychodziła za mąż. Chris trochę zawyżał im średnią wieku. Ale generalnie Theo uważał za dość lekkomyślne bardzo wczesne decydowanie się na rodzinę. Chociaż jak to mówią, wypadki chodzą po ludziach.
Na pokrętne tłumaczenie Tayi śmiał się dalej. Nie wiedział, dlaczego ta wizja bardzo rozsądnej, rezolutnej dziewczynki tak go bawiła, ale nie mógł się powstrzymać.
- Jak kiedyś zapragnę hodować mrówki, to z pewnością się do ciebie zwrócę. Ale miód? Dżem? To nie było dla nich jak nie wiem... Fast food? - Zapytał ze względną powagą.
- Za hotelem też je dokarmiasz resztkami ze szwedzkiego stołu, czy teraz to już nie to samo? - Dopytał, wciąż rozbawiony. To nie tak, że się z niej nabijał, po prostu z jakiegoś głupiego powodu chyba go to trochę rozczulało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Czw Sty 18 2018, 11:07;

- Ja też.. - mruknęła i zamilkła, wydawało się, że zamyśliła się kompletnie i spojrzała gdzieś w bok, odpływając myślami do - najprawdopodobniej - swoich wspomnień. Kto wie jak dawnych? Przed poznaniem Chrisa, po tym? Ciężko powiedzieć. Spojrzała na niego gdy się odezwal, jakby kompletnie nie zrozumiała co mówił i zamrugała.
- Drzewo, no tak.. - mruknęła, ale być może nawet nie wiedziała o co mu chodzi, bo chwilę po tym poruszyła się niespokojnie i wtuliła znów w mężczyznę, oddychając cieżko. Skuliła się ponownie w jego ramionach i chyba zamknęła oczy, ale tego w sumie nie wiedział. Słuchała co mówil, chyba ją to uspokajało, o czymkolwiek by myślała wcześniej, teraz chyba skupiała się na głosie, przyjemnie wibrującym w jego klatce piersiowej.
- Nie, miód ma bardzo dużo witamin - wymruczała w niego - Teraz już nie, daj spokoj.. Ale możemy kiedyś sprobować.. - zastanowiła się nad tym chwilowo, a potem odkleiła od niego.
- Chcesz herbatę albo kawę? Skoro już wstałam
- zaproponowała, starajac się zebrać w kupę, a nie rozklejać dalej, bo uważała to za bezsensowne i trochę nie rozumiała o co jej samej chodzi, zwalając to wszystko na hormony i huśtawkę nastrojów, a nie na to, co działo się noc wcześniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Pią Sty 19 2018, 12:14;

Roześmiał się i przytulił do siebie trochę mocniej.
- Możemy. Ale na twoją odpowiedzialność, jak przylezą do hotelu w poszukiwaniu większej ilości cukru - odparł żartobliwie, po czym ją puścił, skoro już miała dość przytulania. Mógł nawet karmić te cholerne mrówki, jeśli chciała.
- Tylko potem pamiętaj, że jak się rozpanoszą, to będzie ci przykro wzywać kogoś, kto się ich pozbędzie - parsknął cichym śmiechem.
Mimo wszystko wciąż przyglądał się jej badawczo, jakby chciał się upewnić, że na pewno wszystko z nią w porządku.
- Wolałbym, żebyś dzisiaj raczej sobie odpoczęła, Taya. Może to ja ci zrobię kawę? Śniadanie do łóżka? Jadłaś coś w ogóle? - Zapytał, wstając. Theo uważał, że Taya ewidentnie bagatelizuje sprawę i nie powinna tego robić. Bo to, że fizycznie koniec końców nic jej się nie stało nie znaczyło, że tak jest rzeczywiście. Mógł sobie tylko wyobrażać jak musiała się czuć i znowu poczuł przypływ złości na tego skurwysyna. Niech no on go sobie tylko wypożyczy.
Skierował kroki do maleńkiej kuchni i rozejrzał się, po czym zerknął też do lodówki.
- Mam nadzieję, że nie zamierzasz iść dzisiaj do pracy? Bo jeśli tak, to obiecuję, że cię tu zamknę na klucz. I zabiorę ci telefon - zagroził, zerkając znad otwartych drzwi lodówki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Pią Sty 19 2018, 17:08;

- Myślisz, ze mogłabym mieć tu pielgrzymki mrówek z postulatami "dajcie nam cukier"? - zaczęła się zastanawiać nad tymi kompletnymi głupotami, ale ciężko czasem nie dojść do jakiś absurdalnych wniosków w rozmowach, szczególnie z Theo. Mogliby teraz prowadzic całą dyskusję na temat życia mrówek i tego czy będą czy nie będą próbowały wedrzeć się do hotelu i jak szybko po rozpoczęciu karmienia ich słodkościami.
- Wiem, że smakował im też dżem. Będziemy je przekupywać - zeszła mu z kolan, ale usiadła obok, więc wstał przed nią.
- Nie, jadłam wczoraj obiad, a potem poszłam spać - spać to za dużo powiedziane - Możesz mi zrobić kawę, ale daj tam dużo mleka - zgodziła się, ale wstała zaraz za nim i przyszła do kuchni szykować kubki i talerzyki do obiadu.
Oczywiście, że bagatelizowała sprawę, jak to ona. Nie chciała o tym za bardzo myśleć, roztrząsać i zastanawiać się, dlatego wolała pracowąć.
- A co mam robić, hm? - obejrzała się na niego, sypiąc kawę do ekspresu - Leżeć tutaj i patrzeć w sufit? Mogłabym wziąć hydroksyzynę i spędzić tak i trzy dni, nawet nie myśląc o niczym.. - wydawała się niezadowolona z tego, co sugerował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sob Sty 20 2018, 10:56;

Fakt, rzeczywiście były to głupoty i to z rodzaju tych kompletnie absurdalnych, ale od czasu do czasu mogli sobie poprowadzić równie idiotyczne dyskusje i się przy tym nienajgorzej bawić. Jak dwójka drosołych i poważnych ludzi, oczywiście!
- Już widzę, jak w Rode zaczyna brakować dżemu, bo wszystkie mrówki w okolicy się zlecą, skoro rozdają jedzenie za darmo - parsknął śmiechem, już powoli kończąc temat mrówek. Theo to sobie jednak bardzo dobrze zapamięta, nie tyle mrówki co fakt, że chciała mieć psa. Może gdyby miała tu jakiegoś wilczura, odstraszałby potencjalnych zboków i złodziei? Trzeba będzie się nad tym zastanowić. Na razie nie powiedział jednak nic na głos, na wypadek gdyby Taya chciała protestować.
Spojrzał na nią niemal z niedowierzaniem. Jakby nie mogła przez chwilę posiedzieć, tylko stale być w ruchu i coś robić. Po chwili uświadomił sobie jednak, że ma bardzo podobnie, więc się nie odezwał. Wyjął za to mleko z lodówki.
- Może masz rację - westchnął. Tak bardzo chciał ją chronić, że chyba powoli mógł się nieszczęśliwie zagalopować w stronę przesady. - Po prostu powinnaś odpocząć. To była ciężka noc - wzruszył ramionami, przenosząc wyciągnięte przez Crimson kubki bliżej ekspresu.
Wiedział, że miała takie leki i choć daleki był od zabraniania komuś czegokolwiek, wolałby, żeby ich nie brała, jakby były ostatecznością, po którą sięga się, gdy wszystko inne zawodzi. Być może faktycznie powinna po prostu rzucić się w wir pracy? Niektórzy już tak mieli.
- W każdym razie pozwól mi tu chociaż dzisiaj z tobą zostać. Tak na wszelki wypadek - powiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sob Sty 20 2018, 17:44;

Zapewne jeszcze chwilę spędzili na rozstrząsaniu mrówczego życia i plusów i minusów dokarmiania mrówek, bo dlaczego nie? A Tay pomyślała, że w sumie zabawnie byłoby kiedyśdo tego wrócić, chociaż to kompletna głupota i faktycznie nakarmić te mrówki pod hotelem miodem czy dżemem. Chociaż to dziecinne, ale przecież kto im zabroni by siedzieć w kucki przy dziurach w chodniku i stawiać mrówkom na drodze małe prezenty. Fakt, dziecięce marzenia o psie nie zostały nigdy spełnione, ale też doskonale wiedziała, że może nie mieć czasu na wychowywanie szczeniaka. Myślała też nad adopcją dorosłego psa, ale zarzuciła ten pomysł. Bała się, że będąc sama raczej nie da rady.
Fakt, Theo chciał ją usadzić na miejscu, a sam nie potrafił tego zrobić, dobrze jednak, że byłtego zachowania świadomy.
- Odpoczywam teraz, może być? - nie mogła się powstrzymać i podeszła do niego, objęła od tyłu i wtuliła nos w jego plecy na kilka chwil. Stanęła potem na palcach, cmoknęła go w podstawę karku naciągając mu koszulkę, by trafić na nagą skórę.
- Jeśli nie masz nic innego do roboty.. Poza tym, co za pozwól? Lubię jak jesteś blisko - odsunęła się i teraz ona zaglądnęła do lodówki.
- Lubisz naleśniki na słodko..? - zainteresowała się, najwyraźniej przeglądając zawartość półek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Pon Sty 22 2018, 14:50;

Mogli gadać nawet o takich absurdach jak karmienie mrówek, byle tylko Taya nie wracała myślami do nocnego incydentu. Theo trochę się obawiał, że po tym wszystkim Crimson mogłaby się jakoś zamknąć na jakiekolwiek kontakt cielesnym więc chyba trochę mu ulżyło, że przynajmniej pozornie tak na razie nie jest.
- Niech będzie - westchnął, choć nie był do końca przekonany. Najchętniej posłałby ją na jakiś urlop z prawdziwego zdarzenia, gdzieś, gdzie jest cholernie ciepło, a wodzie nie pływają małe, krwiożercze rybki. A ewentualna kąpiel nie skończy się podejrzeniem o samobójstwo.
Kiedy go objęła, położył rękę na splecionych dłoniach.
- Dobra odpowiedź. Po prostu chciałem być uprzejmy i się nie narzucać - wyszczerzył się, choć nie mogła tego zobaczyć, bo stał do niej tyłem.
- I jak to nic innego? - Trochę się nawet obruszył. Szczerze. Aż odwrócił się przodem i złapał ją lekko za ramiona.
- Ty sobie chyba nie zdajesz sprawy, jaka jesteś dla mnie ważna - zmarszczył brwi, po czym cmoknął ją w czoło.
Odpuścił sobie szperanie w produktach, zdając sobie sprawę, że Taya z pewnością lepiej wie, co z nimi zrobić. Nie żeby sam nie umiał gotować, tak źle z nim nie było. Ostatecznie mieszkał sam, a żyć jakoś trzeba.
- Choć najchętniej sięgnąłbym teraz po krwisty stek, niech będą i naleśniki. To chyba odpowiedniejsze na śniadanie - stwierdził lekko, zaglądając jej przez ramię. Był gotów pomóc!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Pon Sty 22 2018, 15:28;

A ona pewnie siedzialaby z sokiem z palemką na leżaku i z telefonem w dłoni, żeby monitorować co dzieje się w hotelu i pubie. Nie potrafiła nie zerkać, nie sprawdzać, bo zawsze mógł pojawić się jakiś problem, który rozwiązać mogła tylko ona i uważała, że musi być dostępna cały czas, niezależnie od tego gdzie była.
- Nie wiem co innego - spojrzała na niego podnosząc głowę - Pracę, dom, ojca, siłownię, cokolwiek - zamknęła oczy na moment. Najchętniej tak by się utopiła w jego ramionach i już nie wychodziła z nich. Nie rozumiała skąd to poczucie bezpieczeństwa, ale dawało dziwną ulgę w tym wszystkim. Uśmiechnęła się na jego słowa o tym, że jest dla niego ważna.
- Stek.. stek może być na obiad.. - zaproponowała, ale chyba nie była przekonana. Najprawdopodobniej do swoich umiejętności w przygotowywaniu takowego, jakoś nigdy jej nie wychodził tak, jakby chciała.
Podawała mu jajka i mleko, z szafek wyciągnęła mąkę, proszek do pieczenia, cukier wanilinowy. Poleciła wszystko dokładnie wymieszać, dając mu do ręki trzepaczkę, bo mikser ostatnio odmówił współpracy i jakoś nie zebrala sie na kupno nowego. W tym czasie rozgrzała patelnię z olejem i wyciągnęla talerze.
- W sumie.. - odezwała się - Jakie jest twoje ulubione danie? Chyba tego nie wiem.. - zmarszczyła nos, biorąc w ręce chochlę do nalewania ciasta na patelnię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Pon Sty 22 2018, 17:50;

Theo był za to zdania, że pracownicy są na tyle kompetentni, że są w stanie przypilnować interesu sami przez jakiś czas. Część z nich była z nią już przecież ładnych parę lat i doskonale wiedzieli, z czym to się je. A okres względnej stagnacji, poza sezonem, o ile coś takiego w Rode w ogóle funkcjonowało, sprzyjałby ewentualnemu wyjazdowi. I tak nie było dużego ruchu.
- Przez pracę i tak się dzisiaj spóźniłem, dom to tylko dom, z tatą wszystko w porządku, a siłownia... Nawet nie będę komentował - odparował. Była ważna, koniec kropka. Fakt, gdyby chodziło o zdrowie ojca, to zupełnie inna kwestia, ale to by pewnie zrozumiała. Natomiast siłownia czy praca nie były niczym, czego nie dałoby się zastąpić. Są sprawy ważne i ważniejsze.
- To już brzmi sensownie. Chociaż wiesz co? Kto ustalił, że nie może być na śniadanie? Bez sensu - stwierdził. Pewnie nawet, gdyby go przypaliła, to zjadłby ze smakiem, mając świadomość, że to zupełnie inaczej, kiedy ktoś przygotowuje coś specjalnie dla ciebie.
Wziął od Crimson wszystkie podane produkty i wyłożył na blat, trochę bezradnie spoglądając na trzepaczkę z głupawym uśmieszkiem. Kiedyś przeczytał fragment opowiadania Anny Ryż w internecie i od tamtego czasu trzepaczki nie były dla niego takie same. Nic jednak nie mówiąc, zabrał się do mieszania.
- Obojętnie. Byle było tam mięso - odparł, parskając śmiechem. Spojrzał na Tayę stojącą z chochlą w ręku.
- Tylko błagam, nie rzucaj tym we mnie! - Stwierdził, widząc, jak marszczy nos. Uwielbiał, kiedy to robiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Pon Sty 22 2018, 19:03;

Fakt, rotacja pracowników nie była tu zbyt duża i mogła spokojnie zostawić ich samych sobie, nic by się nie stało i zapewne nic nie wybuchlo, nie spaliło się i tak dalej. Okres przedświąteczny był dość ruchliwy, ale styczeń to faktycznie stagnacja chyba w każdej dziedzinie handlu i usług, ludzie leczą puste po świętach portfele, handel spada, ilość statków transportowych spada, a co za tym idzie ilośc klientów hotelu też.
- Mój żołądek. Nie przyjął by czegoś takiego na rano - odpowiedziała zgodnie z prawdą. Nie lubiła ciężkich śniadań, sadzonych jajek i innych takich. Naleśniki, gofry, omlety, tosty tak, ale nie bekony, jajka i tym podobne. Po prostu było jej niedobrze po czymś takim.
Dobrze, że nie wiedziała co mu chodzi po glowie gdy patrzy na tę trzepaczkę. Narzędzie kuchenne w końcu! Żadne baty i pejcze, trzepaczka do kuchni!
Pogroziła mu chochlą.
- Jesteś beznadziejny, wiesz? Będe ci robić obojętnie co w takim wypadku i nazywać to twoim ulubionym daniem.. zobaczymy - zagroziła i sprawdziła, czy olej się nagrzał, a potem sprawdziła jak muu poszło mieszanie ciasta.
- Możesz jeszcze banany pokroić albo podusić widelcem. A w szafce jest nutella.. albo masło orzechowe - zasugerowała, wylewając pierwszą porcję ciasta na gorący tłuszcz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sro Sty 24 2018, 11:24;

Theo wręcz przeciwnie. Rano wolał zjeść coś porządnego i tłustego, dzięki czemu przez połowę dnia miał z głowy jakiekolwiek martwienie się drugim śniadaniem.
- Zapamiętam. Na wypadek jakbym kiedyś zapragnął cię uraczyć angielskim śniadaniem - odparł lekko, zajmując się całkowicie mieszaniu ciasta. Zapewne dopytywał, ile czego konkretnie ma dodać, bo zgodnie z tym, że rzadko jadał takie rzeczy jak naleśniki, nie miał pojęcia jak dokładnie się je robi.
Chciał w odpowiedzi pogrozić Tayi trzepaczką, ale w związku z tym, że była uwalona ciastem, jedynie sam się nim pobrudził. Zerkając na plamę na swetrze westchnął.
- Beznadziejny? A jednak ze mną jesteś - wyszczerzył się szelmowsko. - I tak, możesz tak robić, tak długo jak będzie tam mięso się nie pogniewam - dodał, zgodnie zresztą z prawdą, Odłożył na chwilę swój kuchenny oręż i sięgnął po ścierkę, żeby zetrzeć z siebie ciasto.
Ożywił się znacznie na masło orzechowe i wygrzebał je z szafki. Zanim odstawił, otworzył słoik i nabrał trochę łyżeczką, po czym wsadził do buzi. Smak dzieciństwa, definitywnie. Wciąż z łyżeczką między zębami, obrał banany.
- Będą dla ciebie, bo przypuszczam, że wszystko inne będzie za słodkie - stwierdził, obserwując Crimson uważnie. Zupełnie jakby sprawdzał, czy aby na pewno wszystko z nią w porządku, bo chociaż pozornie było jak zwykle, nie wiedział, co jej siedzi w głowie. A dużo by obecnie za to w tej chwili dał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sro Sty 24 2018, 12:09;

- Oj tak. Lepiej tego nie rób. Chyba, że chodzi o tosty z dżemem, wtedy jak najbardziej. Ale jakimś niskosłodzonym.. - bo inaczej było za słodko. Instruowała go oczywiście co i jak z naleśnikami, sprawdzając ile czego dodaje i jak mu idzie mieszanie, a szło mu całkiem ładnie jak tylko stosował się do instrukcji. Parsknęła widząc, że się pobrudził. Mogła się tego spodziewać..
- Mogę ci to wyprać od razu i wysuszyć, a tutaj sie podkręci ogrzewanie - zaproponowała, żeby nie chodził w takim ubrudzonym. Pani doskonała.. A przynajmniej tak się wydawało. Może po prostu próbowała się czymś uparcie zajmowac. Śniadanie, pranie, obiad, cokolwiek. Nie myśleć, robić.
- Fakt. I to.. drugi miesiac? Trzeci? - zastanowiła się, bo w sumie nie licyła ile czasu razem są. Obserwowała jak podżera masło i parsknęła pod nosem, nalewając kolejnego naleśnika na patelnię.
- Fakt, ale banany są bardzo słodkie. Dobrze smakują z masłem orzechowym, powinieneś spróbować - zasugerowała.
Obecnie czuła się całkiem ok. Tak długo jak była zajęta, coś się działo, coś musiała robić, reagować, rozmawiać.. Bała się momentu, gdy już zrobi wszystko, bała się wieczora, tego, że Theo pójdzie do domu i zostanie sama ze swoimi myślami właśnie. To było najgorsze, o czym już doskonale wiedziała i co za dobrze znała. Cieszyła się więc, że nadal ma tabletki nasenne w domowej apteczce.
Fuknęła, obracając naleśnika, bo ten rozpadł się i złożył w pół na patelni, tracąc swój kształt i wyglądajac trochę jak bezładna masa. Zrzuciła go po chwili z patelni na drugi talerzyk, nie chcąc go kłaść z resztą udanych naleśników.
- Coś ciekawego ostatnio w pracy? Jakieś inne prawie stłuczki? - zapytała, zajmujac się nalewaniem ciasta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Pią Sty 26 2018, 13:55;

Roześmiał się głupkowato.
- Słyszę coś o dżemie nisko słodzonym i mam wrażenie, że następne będą pierożki z jarmużu bez glutenu, cokolwiek to do cholery jasnej jest - stwierdził. Skoro tak dobrze mu szło pod dyktandem Tayi mogłoby tu sguerować, że ogólnie nie ma problemu z podporządkowywaniem się, aczkolwiek odnosiło się tylko tylko do sytuacji, w któych naprawdę nie czuł się pewnie. A gotowanie właśnie taką było. O, i sprzątanie. Poza tym Crimson musiał przyznać, że miała zdecydowanie lepsze od niego umiejętności organizacyjne. Nie było więc sensu się upierać przy swoim. Przynajmniej w tej chwili.
- Jak chcesz żebym się rozebrał, to wystarczyło poprosić - poruszył brwiami, po czym zdjął koszulkę w której tutaj przylazł, bo oczywiście w całym tym pośpiechu w jakim się zebrał z domu po telefonie Vincenta, nie zabrał ani bluzy, ani kurtki.
- Szczęśliwi czasu nie liczą - stwierdził przemądrzale, ale w międzyczasie skusił się na jeszcze jedną małą porcję masła. Jakie to cholerstwo było dobre, już sam zapomniał.
Spojrzał na nią podejrzliwie, jakby nie dowierzał jej sugestii, ale gdy odwróciła się do patelni ukroił kawałek banana i zanurzył go w maśle. Przy okazji kawałek owocu mu tam wpadł i musiał go wygrzebać, ale liczył, że zdoła to zrobić zanim Taya się odwróci i zdąży to skomentować. Nie żeby jej uszczypliwości mu przeszkadzały, ale warto było spróbować. Poza tym chyba celowo był trochę bardziej niż nieznośny wyczuwając, że to ją zajmie na tyle, że nie będzie, przynajmniej na razie myślała o tym, co zaszło.
Gdy już się z tym uporał, spojrzał na naleśnika, którego właśnie popisowo zepsuła Taya. Pokręcił głową z dezaprobatą.
- Oburzające. Że niby skoro inny, to już od razu gorszy? - Zapytał z pozorną powagą i porwał go, nie bacząc na to, że jest gorący i ugryzł. Nawet aż tak nie parzyło, choć wciągnął powietrze ze świstem, żeby go trochę ostudzić.
- Nie, ostatnio na tyle spokojnie, że zdarza nam się przysnąć za sterami - stwierdził rozbawiony
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sob Sty 27 2018, 17:04;

- Z jarmużu nie, ale z jarmużem w środku.. - zastanowiła się na głos, całkiem na serio w sumie. Wiedziała, że jest kombinatorem i pewnie normalnie nie robiłby tak chętnie tego, co mu się mówi, ale teraz jakoś nie miał z tym problemu. Nie poświęciła temu jednak więcej uwagi.
Pokręciła głową na jego następny komentarz, rozbawiona, zerkając na niego. Zrobiła dwa kroki do grzejnika czy cokolwiek tam by nie było odpowiedzialne za ogrzewanie i podkręciła go, żeby biedny Theo nie marzł. Jej na razie było akurat, więc nie ściągała lekkiej bluzy z siebie, w której spała.
Spojrzała na niego akurat w momencie jak dziubał w poszukiwaniu banana gorączkowo w słoiku z masłem.
- Theo... - jęknęła tylko zrezygnowana i znów pokręciła głową, ale nie była zła. Nawet jeśli był nieznośny i bardzo sie starał. Westchnęła cieżko, sugestywnie.
- Jak ty sobie radziłeś sam, co? - parsknęła, złośliwa, chociaż przecież wiedziała, że jakoś musiał i to chyba nie tak najgorzej.
- Theo...! - tym razem z zaskoczeniem podniosła głos gdy ukradł naleśnika. Podparła się pod boki z plastikową łopatką do przerzucania ciasta na patelni w ręce i zmarszczyła nos.
- Masz za swoje, złodzieju - stwierdziła tylko, słysząc jak wciąga powietrze. Faktycznie takie głupoty sprawiały, że nie myślała za dużo o rzeczach, które działy się wczoraj i skupiała się bardziej na tym, co robił CHambers, nawet jeśli robił to specjalnie by ją rozbawić. Działało, to na pewno, zreszta było to widać.
Zabrała się za nalewanie kolejnego naleśnika i aż fuknęła.
- No wiesz co?! - obejrzała się na niego oburzona lekko - Tak to sobie lepiej nie żartuj, naprawdę nie chciałabym, żeby ci się coś stało.. - poruszyła lekko wyprowadzona z równowagi patelnią, choć sama nie wiedziała skąd taka gwałtowna reakcja nagle u niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sob Sty 27 2018, 17:04;

- Z jarmużu nie, ale z jarmużem w środku.. - zastanowiła się na głos, całkiem na serio w sumie. Wiedziała, że jest kombinatorem i pewnie normalnie nie robiłby tak chętnie tego, co mu się mówi, ale teraz jakoś nie miał z tym problemu. Nie poświęciła temu jednak więcej uwagi.
Pokręciła głową na jego następny komentarz, rozbawiona, zerkając na niego. Zrobiła dwa kroki do grzejnika czy cokolwiek tam by nie było odpowiedzialne za ogrzewanie i podkręciła go, żeby biedny Theo nie marzł. Jej na razie było akurat, więc nie ściągała lekkiej bluzy z siebie, w której spała.
Spojrzała na niego akurat w momencie jak dziubał w poszukiwaniu banana gorączkowo w słoiku z masłem.
- Theo... - jęknęła tylko zrezygnowana i znów pokręciła głową, ale nie była zła. Nawet jeśli był nieznośny i bardzo sie starał. Westchnęła cieżko, sugestywnie.
- Jak ty sobie radziłeś sam, co? - parsknęła, złośliwa, chociaż przecież wiedziała, że jakoś musiał i to chyba nie tak najgorzej.
- Theo...! - tym razem z zaskoczeniem podniosła głos gdy ukradł naleśnika. Podparła się pod boki z plastikową łopatką do przerzucania ciasta na patelni w ręce i zmarszczyła nos.
- Masz za swoje, złodzieju - stwierdziła tylko, słysząc jak wciąga powietrze. Faktycznie takie głupoty sprawiały, że nie myślała za dużo o rzeczach, które działy się wczoraj i skupiała się bardziej na tym, co robił CHambers, nawet jeśli robił to specjalnie by ją rozbawić. Działało, to na pewno, zreszta było to widać.
Zabrała się za nalewanie kolejnego naleśnika i aż fuknęła.
- No wiesz co?! - obejrzała się na niego oburzona lekko - Tak to sobie lepiej nie żartuj, naprawdę nie chciałabym, żeby ci się coś stało.. - poruszyła lekko wyprowadzona z równowagi patelnią, choć sama nie wiedziała skąd taka gwałtowna reakcja nagle u niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Wto Sty 30 2018, 11:08;

Wycelował w nią oskarżycielsko łyżeczką.
- Nawet o tym nie myśl - parsknął śmiechem. Co prawda nie miał najzieleńszego pojęcia, czym jest jarmuż i przypuszczał, że gdyby Taya mu to dała, nie mówiąc, co właściwie je, to zjadłby ze smakiem nawet się nie zająknąwszy. Ale brzmiało obrzydliwie.
- Oho, robi się gorąco - poruszył brwiami rozbawiony, kiedy podkręciła grzejnik. Właściwie nawet nie było mu wyjątkowo zimno, ale jej troska była miła. W ogóle jakoś tak przyjemniej się na świecie żyje ze świadomością, że ktoś się mimo wszystko o ciebie martwi. Chociaż akurat dzisiaj rościł sobie prawo, do martwienia się o nią najbardziej.
- Jak nie miałem innego wyjścia, to było łatwiej - uśmiechnął się szeroko. No radził sobie, żył beztrosko, co tu dużo mówić. W związku z tym, że jego małpowanie było w tej chwili w większości celowe, nie poczuł się urażony takim pytaniem.
- Złodzieju? To są pomówienia - obruszył się, przełykając i tak za gorącego naleśnika. Miał z pewnością poparzony język, ale nie żałował, bo naleśnik był bardzo smaczny.
- Przecież wiem, Tay - spoważniał nagle, widząc, ze jej się to nie spodobało. - Ja wiem, że może momentami wydaję ci się kompletnie nieodpowiedzialny, ale sama dobrze wiesz, że za sterami to co innego - wzruszył lekko ramionami, trochę chyba nawet miłe zdziwiony gwałtownością jej reakcji. Nie to, ze cieszyło go, że Crimson się denerwuje. Bardziej chodziło o to, że było to w jakiś sposób wyrażenie tego, że jej na nim zależy. Nie żeby w to wątpił, w końcu sama mu to powiedziała przed kilkudziesięcioma minutami, ale kiedy takie rzeczy okazuje się w czynach a nie słowach, to zawsze wydają się bardziej rzucać w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Wto Sty 30 2018, 12:30;

- Nawet byś nie wiedział co jesz - podsumowała tę groźbę, bo też tak uważała. Zapewne specjalnie by nie pytał, tylko marudzil, że nie ma mięsa albo jest go za mało. Z drugiej strony część mogłaby być z mięsem, a część bez i pewnie nie narzekał by tak bardzo. Co jest jakimś rozwiązaniem. Gdy robiła sobie jedzenie sama często w ogóle nie używała mięsa, bo nie widziała potrzeby, teraz musiała powoli zmieniać przyzwyczajenia, co zresztą robiła od jakiegoś czasu. Chwili, nadal uważała, że to bardzo krótko. Dwa i pół miesiąca, prawie trzy, czyli prawie nic, ale chyba obydwoje podchodzili do tego trochę inaczej. Ciekawe jak długo? Może bez motylków w brzuchu, ale Tay nie uważała ich za niezbędne. Wolała to dziwne ciepło, które przy nim czuła i nie chodziło o to, że miał dobre krążenie i wiecznie ciepłe dłonie. Na pewno nie spodziewała się, że właśnie tak będzie się czuć przy nim i ze świadomością, że kogoś "ma". Wydawało jej sie to do niedawna całkiem zbędne, przecież radziła sobie doskonale. A jednak ta możliwość bezkarnego wtulenia się w Theo po ciężkim dniu dużo jej dawała. Odzwyczaiła się, ale jak szybko szlo do tego przywyknąć na nowo.. Zadziwiające. Chociaż czasem miała lekkie wyrzuty sumienia, które, wiedziała, są bezpodstawne. Nie mogła żyć przeszłością.
- Tak, czekam aż ściągniesz spodnie po prostu - pokręciłą głową na jego uwagę. Fakt, troszczyła się o niego i martwiła, jakby mieszkali razem pewnie dostawał by śniadanie do pracy. Westchnęła, wylączyla kuchenkę wrzucając ostatniego naleśnika na talerz i wycierajac tłuste palce w papierowy ręcznik.
- Wiem, ale.. I tak się martwię, masz bardzo niebezpieczną pracę i.. no nie wiem. Spodziewam się, że kiedyś dowiem się o czymś, co ci się stało z holovida z informacjami.. I wiem, że to bez sensu a ty przeciez jesteś odpowiedzialny.. jak trzeba.. ale niczego to nie zmienia, bo i tak się stresuję - wzruszyła ramionami zgarniając talerz ze śniadaniem i dwa czyste talerze i ruszając do stołu. Nie łatwo jej było się do tego przyznać, chociaż nie wiedziała dlaczego. Okazanie słabości? A może bała się, że Theo uzna ją za przewrażliwioną wariatkę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sro Sty 31 2018, 12:36;

Zmarszczył brwi i przyjrzał się jej z obliczoną na efekt podejrzliwością.
- To mnie martwi. Mogłabyś mi podać jakiś arszenik i nawet bym nie wiedział - powagi nie udało mu się zachować na zbyt długo, bo już po chwili parsknął śmiechem. Całkiem często sobie żartowali z tych plotek w mieście, o rzekomej czarnej wdowie Tayi. A Theo chyba nie znał równie nieszkodliwej i bogu winnej kobiety. Choć jak przypuszczał, pozostawała nieszkodliwa do czasu, kiedy ktoś jej nie podpadnie.
W przypadku Theo to, co się z nim działo nie rzucało się w oczy aż tak bardzo. Zwykle zachowywał się jak nadmiernie rozentuzjazmowany idiota, jak to zakochani ludzie mają w zwyczaju, więc aż tak nie rzuciła się w oczy, że zachowuje się jakoś inaczej. U niego poszło to raczej w drugą stronę, że w końcu był w stanie zachowywać się momentami poważnie, bo w końcu teraz nie odpowiadał tylko sam za siebie, ale i za drugą osobę.
- Było tak mówić od razu - wzruszył ramionami, po czym zrobił taki ruch, jakby chciał spełnić jej życzenie, ale po chwili tylko się roześmiał.
- Nie spodziewaj się takich rzeczy, bo wykraczesz - odpowiedział od razu, przekrzywiając głowę. Podszedł do Tayi i ją objął. - Nie możesz się stresować ilekroć mam lot, bo zwariujesz zanim dobiegniemy trzydziestki kobieto - ujął ją pod brodę i spojrzał jej w oczy uśmiechając się lekko. Miło było wiedzieć, że ktoś się o ciebie martwi, ale biorąc pod uwagę, że do pracy chodzić jednak trzeba, to mogło być dla Crimson na dłuższą metę kłopotliwe. I tak miała sporo na głowie i nie chciał jej dokładać.
- Poza tym sama widzisz, że jakieś wypadki mogę się przytrafić nawet w miejscu, które pozornie jest bezpieczne. Nie ma się co martwić na zapas, kochanie - musnął wargami jej czoło i dopiero wtedy puścił. Wcale nie miał jej za wariatkę, ani tym bardziej przewrażliwioną wariatkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Czw Lut 01 2018, 11:57;

- Mogłabym. Pewnie stwierdził byś, że bardzo dobre chwilę zanim zaczął byś się dusić.. Czy jakkolwiek tam arszenik działa, w sumie nawet nie wiem. Powinnam się zainteresować, żeby wiedzieć czego się spodziewać - zmarszczyła nos, zastanawiajac sie. I jaka z niej czarna wdowa skoro tego nie wie? Marna! Musi się podszkolić z trucizn. W końcu są jakieś, które rozkładają sie szybko w organiźmie i zabijają powoli, wtedy trzeba ten proces rozłożyć na dłuższy okres czasu, ale już trudno, przemęczy się z nim! Tylko najpierw niech jej wszystko na siebie zapisze, to muszą szybko wziąć ślub jeszcze. Chociaż Taya nie do końca wiedziała co właściwie Chambers ma, żeby mógł jej zapisać. Może nic? W takim wypadku powinna tę znajomość jak najszybciej zakończyć i znaleźc kogoś o lepszym statusie materialnym!
A tę powagę właściwie wymusiła na nim gdzieś w okolicy wycieczki do szpitala i od tego czasu faktycznie starał się nie zbywać wszystkiego żartami, a przynajmniej nie zawsze.
- Nie mam na to wpływu, samo się stresuje - akurat miała puste ręce więc objęła go od razu. Wiedziała, że dzisiaj jest wybitnie klejąca i chyba denerwowało ją to, ale nie potrafiła tak na nim nie wisieć. Po prostu.. Jakoś potrzebowała jego bliskości, mimo wmawiania sobie, że nic się nie stało.
- Do trzydziestki całkiem blisko, chcialabym zauważyć - mruknęła, obserwując go, skoro uniósł jej głowę - Wiem, ale nic na to nie poradzę.. Jak sobie znalazłeś takie niebezpieczne hobby i jeszcze zrobiłeś z tego pracę.. Zawsze mogę cię zamknąć tu w piwnicy i musiało by się wszystko zawalić, zeby coś ci się stało - cofnęła się i zgarnęła z szafki jeszcze dwa noże do smarowania, a potem pogoniła Chambersa do stołu. Usiadła naprzeciwko niego i sięgnęła sobie po naleśnika, chociaż żołądek miała ściśnięty już od wczoraj.
- Czyli.. co dzisiaj robimy? - zapytała, jakby nie miała miliona swoich planów i pracy do zrobienia, ale przecież chciał z nią tutaj zostac, nie będzie pracować jak on siedzi i patrzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Pią Lut 02 2018, 13:39;

Zmarszczył brwi.
- To ja też się tym lepiej zainteresuję, wiesz? Co prawda znajomość objawów niewiele mi pomoże, jak już mnie zatrujesz, ale przynajmniej będę odchodził ze świadomością twojego występku! - Rzucił rozbawiony. Jego akurat wszystkie te plotki nieodmiennie bawiły, może dlatego, że przedstawiały go jako dobrodusznego idiotę, który dał się wyobracać cwanej wdówce, a oni on, ani Taya nie mogli chyba bardziej różnić się od tego, za kogo miała ich opinia publiczna. Cieszyło go chyba, że w końcu i Taya z tego żartowała, bo ich początki były pod tym względem trudne. Nie dziwił się jej co prawda, ale nie do końca rozumiał. Sam radośnie prowokował plotki, a im więcej, tym lepiej! Traciły wtedy sens.
Przytulił ją mocno.
- To meliski ci zaparzę - zaproponował żartobliwie, nie bardzo wiedząc, co powiedzieć. Wiedział, że nie ma na to wpływu ale też nie chciał, żeby się denerwowała z tego samego powodu właśnie. Tracenie nerwów, kiedy nie można z tym, co je powoduje jakoś walczyć, jest kompletnie bezsensowne.
- No właśnie o to mi chodzi - roześmiał się. Dopiero teraz do niego dotarło, jak niewiele czasu dzieli ich od magicznej bariery lat trzydziestu. To brzmiało tak poważnie i dorośle i sugerowało już jako takie ogarnięcie życiowe.
- O to w tym wszystkim chyba chodzi, prawda? Żeby zrobić sobie z hobby pracę - zauważył, dając się zagonić do stołu. Zajął miejsce naprzeciwko Crimson i z zadowoloną miną naładował sobie stertę naleśników.
- No i pomyśl tylko, a jak się zawali? Już stamtąd nie wyjdę - podniósł na nią rozbawione spojrzenie. To wcale nie było zabawne, fakt, ale ciężko było mu utrzymać powagę, mówiąc o tak abstrakcyjnych rzeczach. Cechowało go jeszcze to głupie myślenie młodych ludzi, którym się wydawało, że są nieśmiertelni.
- Kino? Możemy też zrobić sobie po prostu spacer, dopóki nie jest ciemno. Dawno nie byłem nad derpskim - wzruszył lekko ramionami, zerkając na nią kontrolnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Pią Lut 02 2018, 15:24;

- Żebyś wiedzial na co umierasz? To już będzie trochę za późno - uśmiechnęła się kącikiem ust, rozbawiona tą wizją teatralnie konającego Theo, który wykrzukuje coś w rodzaju "już wiem, czego użyłaś ty podstępna żmijo!", a potem umiera, przewieszając się dramatycznie przez oparcie fotela.
Fakt, Theo lubił generowac plotki i właściwię na początku Tayę to denerwowało i niepokoiło, bała się o to co z tego będzie, potem okazało się, że może jednak nic, nic się nie zmienia dla niej samej.. Ale teraz ten.. incydent. Gdzieś w końcu musiał coś takiego usłyszeć, plotki o tym czym się zajmuje. Ale to może jej wina? Przychodził do niej i Theo i Vincent, Lucas się zdarzał, Marylin.. czasem jeszcze ktoś. Ale co, miałaby ograniczyć całkiem kontakt z ludźmi przeciwnej płci? Wtedy pojawilyt by się jeszcze inne plotki.. Nie było chyba dobrego wyjścia. Czy to jej wina? Tak się czuła. Nie obwiniała przecież Theo.
- Do tego czasu.. - pokręciła głową. Trzy lata dla Theo, cztery dla Tayi. Niby niewiele, ale z drugiej strony sama nie wiedziała czy uda im się tyle razem przetrwać czy raczej nie? Ciężko byłoby teraz wyrokować, różne rzeczy działy się z ludźmi po drodze i czasem pojawiało się coś tak nieoczekiwanego, że po prostu wspólne życie nie wychodziło, nawet nie mówiąc o jakiś wielkich kłótniach czy niedopasowaniach charakterów.
- Tak, o to chodzi. Ale jak praca zawiera w sobie jakiś ekstremalny element to jest cieżej to zaakceptować drugiej stronie - nałożyła sobie na razie jednego na talerz i posmarowała maslem orzechowym, dodając trochę banana.
- Wiesz, to że się zawali jest chyba mniej prawdopodobne niż to, że się rozbujesz gdzieś w trasie - zmarszczyła nos, bo tak jej się wydawało, być może błędnie całkiem.
- Jestem za spacerem. Potem ten stek.. zahaczymy o sklep. A dalej zobaczymy - zgodziła się i tak też zrobili.
Po powrocie ze spaceru wspólnie zabrali się za obiad, a po nim Theo położył się "tylko na 15 minut" i zasnął, a ona nie miała serca go budzić. Pamiętała, że nie spał tej nocy za wiele. Wykradła się z pokoju i zapaliła papierosa przed hotelem, a potem zniknęła w swoim miniaturowym biurze, gdzie przy otwartym oknie wypaliła jeszcze z dwa, póki Chambers nie widział (nie to, by jej jakieś fochy robił, ale wyraźnie nie lubił) i pracowała. Tam też mężczyzna znalazł ją gdy już się przebudził.
Na wieczór może obejrzeli jakiś film, który wyświetlano właśnie w holotelewizji i zapewne Theo wrócił do domu - choć niechętnie go wypuszczała.
Znalazła w sieci ulotkę leku nasennego, żeby upewnić się co do jego dawkowania. Ostatniego papierosa przed snem spaliła pod prysznicem i zasnęła, wspomagana tabletką.


zt - > przeskok??
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Hotel Śpiąca pod Aniołem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Similar topics

-
» Empire State Building
» KALONA - DEMON PRZEDWIECZNY
» Król Azylu, anioł czy demon - gra minki
» New York-New York Hotel & Casino
» Hotel La Plaza

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnica Północna-