Share|

Hotel Śpiąca pod Aniołem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sro Lip 19 2017, 23:44;

First topic message reminder :




HOTELIK ŚPIĄCA POD ANIOŁEM


Składa się z recepcji mieszczącej się w niewielkim holu, pomieszczeń dla obsługi, dwóch długich korytarzy, po jednym na każde piętro oraz oczywiście pokojów hotelowych. Na cztery pokoje przypada jedna łazienka i dwie osobne toalety. Najdroższe, a zarazem największe „apartamenty” mają własne, osobne łazienki z toaletą. Całość urządzona jest schludnie, ale bez większych luksusów, wszystko jest w kolorystyce beżowo-niebieskiej. Sypialnie są trzy- dwu- bądź jednoosobowe, z czego jednoosobowych jest najwięcej. W razie potrzeby hotelik oferuje także możliwość dostawienia jednego łóżka, czy zamówienia cateringu.
Piętro niżej znajduje się pub.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Wto Wrz 19 2017, 13:47;

Na kondolencje skinął jedynie głową. Wiedział, że były szczere, ale nie przepadał za tym. Były jak rozgrzebywanie mrowiska, raz za razem, aż do porzygu. Nie był świadomy oczywiście tego, że przecież nie tak dawno, bo raptem cztery lata temu, Taya doświadczała czegoś podobnego, choć w ostatecznym rozrachunku chyba gorszego.
- Prawdę mówiąc nie mam pojęcia, ile tutaj wysiedzę. Nie chcę rzucać pracy, ale tatą ktoś musi się zająć. Ostateczna decyzja pewnie będzie należała do niego - wyjaśnił pokrótce, bezgłośnie bębniąc palcami w stół. Ponownie objął salę spojrzeniem, które nieco dłużej zatrzymał na butelkach stojących na oddalonym od nich barze. Theo nie miał rodzeństwa, wobec czego obowiązek opieki nad rodzicami spoczywał od zawsze na nim. Nigdy się jednak nie uskarżał, choć faktycznie przybycie tutaj nie do końca mu odpowiadało. Na chwilę obecną był jednak gotów o tym zapomnieć.
- Zaryzykuję i poproszę long island - stwierdził po chwili namysłu. Drink najbardziej do niego przemawiał, a że miał bardzo nikłe pojęcie o tym, co jak smakuje i czym jest triple sec, wziął w ciemno. Mężczyzna nie miał jakiś przykrych przygód z alkoholem, właściwie ciężko było stwierdzić, dlaczego tak naprawdę unika napojów wyskokowych. Nawet nie to, że miał słabą głowę; u niego w domu nie piło się dużo i jakoś tak mu zostało.
- A wcześniej było w nieporządku? - Podchwycił temat i odchylił się na oparcie, posyłając Tayi nieco krzywy uśmieszek. Nie wiedział biedak, po jak cienkim stąpa lodzie.
- A mimo wszystko wciąż tu jesteś - stwierdził. Nie miał to być przytyk i tak nie brzmiał, absolutnie. - Najwyraźniej jednak nie może być tak źle. Albo będę to sobie tak tłumaczył, jeśli przyjdzie mi tutaj zostać - roześmiał się. Pogodna natura najwyraźniej jednak mu została, starał się zatem znaleźć jakikolwiek plus w nawet najbardziej przykrej sytuacji. Tak, jak po wypadku nad jeziorem, cieszył się, że mimo że derpiki zeżarły jego ulubioną skarpetę we wzór z awokado, wciąż została mu druga.
- A co słychać u Chrisa? - Włożył w to pytanie cały wysiłek, na jaki tylko było go stać, żeby zabrzmieć naturalnie, a nie niczym podejrzany stalker, którym zresztą przed laty mógł odrobinę być. Tym razem jednak nic się za tym pytaniem nie kryło, zwykła, uprzejma ciekawość. - Pani Whaterby utrzymywała kontakt z moją mamą i opowiadała jej o waszym ślubie - jakoś celowo pominął fragment o tym, jak na początku nie chciała mu o tym w ogóle powiedzieć, na wypadek gdyby postanowił znowu wskakiwać do jeziora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Wto Wrz 19 2017, 14:13;

Ludzie gdzieś tam oswajają się z myślą, że swoich rodziców będą musieli pochować. Szczegolnie, jeśli w ich życiu pojawia się choroba. Pożegnanie wtedy ma trochę inny wymiar. A tutaj? Jasne, Taya była świadoma, że najprawdopodobniej Chris umrze szybciej niż ona, ale przecież nie tak szybko. Tego nikt się nie spodziewał, tym bardziej, że pani Crimson nie miała żadnych informacji na temat jego złego stanu zdrowia czy samopoczucia wcześniej. Cały czas też się o to obwiniała.
- Czym się zajmujesz? - nie miała żadnych informacji na temat tego, co Theo robił w życiu gdy już wyjechał z Rode, jej rodzina nie utrzymywała kontaktów, a ona sama wyszła z założenia, że przecież Chambers jej adres zna, gdyby go potrzebował i chciał się z nią skontaktować. Nie zrobił tego, więc przestała o nim myśleć, poza małymi chwilami, gdy nachodziło ją na wspominki nad klasowym zdjęciem.
- Marylin? - podniosła się i obrócila w stronę baru, podchodząc tam. Barman był starszy od nich, zresztą miał córkę w ich wieku, którą pewnie znali. Taya poprosiła o sok porzeczkowy dla siebie i long island dla Theo. Wrócila do stolika i usiadła na swoim poprzednim miejscu.
- Wcześniej.. były małe problemy - uśmiechnęła się, choć to bardziej grymas, który miał uśmiech przypominać, ale starała się. Najwyraźniej nie chciała zgłebiać tego tematu. Tylko wyglądało to jakby chodziło po prostu o problemy z prowadzeniem tych dwoch placówek, konkurencję może albo jakieś nieudane dostawy, długi, cokolwiek tak naprawdę.
- Tak. Nie wiem w sumie dlaczego. Może po prostu boję się wyjechać - wzruszyła ramionami. Bala się zostawić wszystko, zaczynać od niczego. Tutaj znała każdego, prawie, w nowym miejscu za to.. Nie znałaby nikogo. To ją przerażało. Tu wiedziała gdzie się zgłosić o pomoc, czego po kim oczekiwać..
Myślała, że może rozmowa zdryfuje na jego temat, jego pracy, wyjazdów, doświadczeń, ale nie. Chciał być miły, rozumiała to, po tych czterech latach nie reagowała tak, jak kiedyś. Mimo wszystko jednak przez jej twarz przemknął wyraźny cień, odwróciła wzrok, splotła ręce na piersi.
- Chris.. zmarł. Cztery lata temu - mowiła o tym trochę pusto, trochę bezbarwnie, ale widać było po niej, że to nie jest łatwy temat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Wto Wrz 19 2017, 15:01;

Pewnie z tego właśnie powodu, gdyby Theo wiedział o tym, co spotkało Chrisa, nigdy by nie zapytał. Miał kilka dziewczyn, ale nigdy żadnej nie pokochał na tyle, żeby się ożenić. Nie mógłby chyba zatem wyobrazić sobie, jakie to musi być cholernie niesprawiedliwe, gdy już znajdziesz tę odpowiednią osobę, a los ci ją po prostu zabierze. Na to chyba nie ma odpowiedniego momentu, nieważne, czy przeżyje się wspólnie lat pięć, czy czterdzieści.
- Jestem pilotem. Obecnie trochę zbyt spokojnie na flotę wojskową, więc głównie transportowce, ale lepiej żeby tak zostało. Lepsze zarobki, ale jeśli miałoby to doprowadzić do tego, co ostatnim razem, gdy była wojna, nie widzę większego sensu - stwierdził, ponownie zakładając rękę za oparcie. Brzmiał niemal nonszalancko, ale Taya mogła pamiętać, że w latach szkolnych nieznośnie gnoili go i nabijali się z tego, że marzył o byciu pilotem, kiedy w istocie jego okulary miały denka tak grube, że jakby się postarał, to mógłby przypalać mrówki. Lubił swoją pracę, lubił o niej opowiadać i widać było na pierwszy rzut oka, że to jego pasja.
Powiódł wzrokiem za Tayą, gdy poszła porozmawiać z barmanem. Gdy go zobaczył, z automatu zaczął zastanawiać się, czy to ten Marylin, którego córkę, Max, znał ze szkoły. Jeśli tak, to pewnie nawet machnął mu ręką, tylko po to, żeby uświadomić sobie, że pewnie go nawet nie pozna.
- Jak wszędzie - przyjął tę zdawkową wypowiedź i nie naciskał widząc, że Taya najwyraźniej nie ma ochoty kontynuować tego tematu. Nie miał w zwyczaju aż tak drążyć. - Grunt, że wszystko wyszło na prostą - podsumował, skwapliwie kiwając głową. Musiał przyznać, że naprawdę nic tutaj nie wskazywało na to, że kiedyś mogły być jakieś problemy.
- Też się bałem. Niestety nasi wspaniali mieszkańcy nie pozostawili mi wyboru - stwierdził jedynie, po czym sam parsknął śmiechem. Tak, teraz mógł się z tego śmiać, wtedy jednak nikomu do śmiechu nie było, zwłaszcza, jego rodzicom. On miał i tak przewalone, od samego początku, ale ojciec z matką nie mogli normalnie funkcjonować bez głupich przytyków. Właściwie złośliwy powiedziałby, że mogli w końcu zasmakować życia Theo, ale mogłoby to zabrzmieć pretensjonalnie. Poza tym chłopak koniec końców był im wdzięczny za to, że go zabrali z Rode.
- W każdym razie na dobre mi to wyszło. Spojrzałem na pewne rzeczy z innej perspektywy - dodał jeszcze, wzruszając lekko ramionami. - I wzrok mi się poprawił - dodał jeszcze żartobliwie.
- Przepraszam, nie powinienem pytać - Theo też z automatu spoważniał ale i zmieszał się, żałując poruszenia tego tematu. Teraz dopiero dotarło do niego, dlaczego wspominała o problemach i pomijała używania liczby mnogiej. Nie mówił, że mu przykro, mimo, że naprawdę tak było. Wiedział jednak z doświadczenia, że takie banały niczego nie zmieniają.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Wto Wrz 19 2017, 15:32;

- Pilotem? - uśmiechnęła się, szczerze, wiedziała i pamiętała z tych ich  rozmów lata temu, że to było jego marzeniem -  Bardzo się cieszę, że ci się udało. Pamiętam, że zawsze o tym mówiłeś.
- Masz już tutaj jakieś perspektywy pracy czy przyjechałeś w ciemno? W hotelu często nocują ludzie, którzy zajmują się transportem, gdybym coś wiedziała mogę dać ci znać - zaproponowała od razu. W końcu to nie jest wielkie poświęcenie, nie jest to obietnica, może przekazać informacje, gdyby ktoś szukał pilota, a jej się akurat coś obije o uszy.
Marylin podszedł do stołu i postawił przed nimi zamówienia. Taya dostała swoj sok, a Theo drinka, choc godzina była wczesna. Niczemu to jednak nie przeszkadzało, po prostu mieli więcej przestrzeni i ciszy dla siebie, choć mogło generować to pewną niezręczność. Ale czy to nie było jakby naturalne, taka niezręczność w ich sytuacji?
- Przynajmniej miałeś szansę zobaczyć jak to jest zacząć od nowa - uśmiechnęła się. To ona wypadała w tym zestawieniu jako ta "wioskowa dziewczyna", która nie poznała świata i życia poza swoim zadupiem.
- I wydaje mi się, że przysłużył ci się ten wymuszny wyjazd, mimo wszystko - obróciła szklankę na blacie i podniosła ją do ust, chcąc się napić.
- Nie nosisz soczewek? - spojrzała na Theo, a właściwie w jego oczy, jakby chciała je dostrzec z tej odległości, skoro mówił o poprawieniu wzroku, ale myślała w pierwszej chwili, że po prostu przerzucił się z okularów na co innego.
- Nie, nic się nie stało, nie wiedziałeś przecież - uspokoiła go,odstawiła szklanę i opuściła ręce na uda, bawiąc się obrączką, którą wciąż nosiła. Słyszała już oczywiście sugestie, że powinna ją ściągnąć, dla swojego dobra, bo to odstrasza potencjalnych zainteresowanych! Ale jej to nie przeszkadzało specjalnie. Jakoś.. obawiała się, że każdy zainteresowany tutaj będzie polował bardziej na hotel i pub niż na nią. Nie zgłębiała się więc w tematy randek czy spotykania się z kimkolwiek. O czym też oczywiście chodziły plotki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Wto Wrz 19 2017, 19:02;

Odpowiedział uśmiechem na uśmiech. Pamiętała, to miłe.
- Tak wyszło. Po wyjeździe stwierdziłem, że to jak druga szansa i warto spróbować - przyznał, odrobinę od niechcenia. Czasem chciałby, żeby to było tak, że był do tego stworzony. Z drugiej jednak strony chyba bardziej cenił sobie to, co robił teraz, bo wiedział ile kosztowało go to pracy, niż gdyby miało przyjść bez wysiłku. Dlatego też w jakiś sposób dobrze rozumiał, że i Tayi byłoby ciężko wyjechać i pozostawić za sobą interes, który dzięki jej sprawnemu zarządzaniu nie podupadł, nawet jeśli miał za sobą ciężkie chwile.
- Właściwie w ciemno, więc byłbym zobowiązany, gdybyś mogła podpytać. Odwdzięczę się - wyszczerzył zęby w nieco łobuzerskim uśmiechu. - Nie jest to bardzo pilna sprawa, ale faktycznie dobrze byłoby się rozejrzeć za czymś. Jakoś ciężko mi pomyśleć, że mielibyśmy tutaj zostać, stąd takie bezmyślne podejście - wytłumaczył się pokrętnie, ale bardzo szczerze. Nawet nie brał pod uwagę, że tu zostaną, a Taya trochę sprowadziła go na ziemię. Rozbawiło go to o tyle, że niegdyś robiła to samo.
- Tak, miałem. Wykorzystałem i nie żałuję ani chwili - przyznał, również sięgając po szklankę. Przyjrzał się jej przez chwilę badawczo, palcem popychając cytrynę zawieszoną na boku szkła, jakby chciał sprawdzić, czy prawdziwa. Owoc spadł z cichym plaśnięciem na blat stołu. Pozbierał go i wrzucił do szklanki, po czym podniósł wzrok dokładnie w odpowiednim momencie, by napotkać spojrzenie Tayi. Stracił na chwilę wątek, po czym pochylił się ku blondynce nie przerywając kontaktu wzrokowego, nie jednak na tyle blisko, by mogła poczuć się niekomfortowo. Dopiero po chwili odchylił się z powrotem.
- Jak widać, nie. W Waszyngtonie udało mi się załapać na operację korekcyjną wzroku. Właściwie dzięki temu postanowiłem się jakoś ogarnąć, bo to dobry start. Czasem do zmiany potrzebny jest bodziec - stwierdził, upijając łyka drinka. Było wcześnie jak na picie nawet według normalnych standardów, co dopiero jego własnych, ale raz na jakiś czas można zrobić wyjątek. Napój był całkiem smaczny, nie było w nim aż tak czuć trunku, zatem nie można było powiedzieć, żeby jakoś się przy piciu specjalnie krzywił.
- No nie - przyznał, nieco ciszej. Ta informacja do nich nie dotarła. A o plotki Taya nie musiała się martwić, bo Theo nie znał ich nawet, gdyby chciał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Wto Wrz 19 2017, 19:23;

- I udało się. Chociaż pewnie nie było łatwo i gdzieś po drodze załowałeś. Jak to ze wszystkim jest zazwyczaj - chyba każdy miał chwile zwątpienia w życiu, odnośnie wyborów czy podjętych działań. Czasem też braku tych działań. Nic nie było tak proste jak piszą w książkach i przekonała się o tym na własnej skórze. Właściwie, nie mogła powiedzieć by jej wyszło - chociaż zależy jak na to spojrzeć. Była w stanie prowadzić biznes sama, to już coś. Ale nigdy nie planowała tego robić, to po pierwsze. Jasne, zapewne w końcu przejęłaby pełną decyzyjność w sprawach hotelu, ale to nie był cel sam w sobie, raczej podział obowiązków. Najpierw zajmowali się tym ojciec Chrisa ze swoim starszym bratem, potem Chris z ojcem, a potem Taya i jej mąż. A teraz została sama. Ale czasem można odnieść wrażenie, że kobiety lepiej radzą sobie z odpowiedzialnością.
Pokręciła głową nad jego lekkomyślnością. Nie potrafiła by tak po prostu przyjechać gdzieś bez planu, z założeniem, że jakoś to będzie. W pewien sposob podziwiała jego podejście.
Parsknęła, widząc jak tyka cytrynę. Nie była plastikowa, dało się ją zjeść, zapewne Marylin pokroił ją sam chwilę wcześniej. Pokręciła głową widząc jak wrzuca kawałek cytrusa do wysokiej koktajlowej szklanki. I on niby był dorosly? Może powinna mu zamówić herbatę. Kakao? Nie, to na wieczór, zeby się dobrze spało.
Przesunęła wzrokiem po jego twarzy gdy się przysunął i uśmiechnęła się nagle, jakby rozbawiona.
- Nadal masz tę bliznę.. - potarła palcem kącik brwi przy skroni. Zarobił ją jak się postawił tym, którzy dręczyli Crimson w szkole. Pamiętała jak go obili, to nie było najprzyjemniejsze wspomnienie, ale jakoś został jej w głowie obraz Theo z plastrem przy oku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sro Wrz 20 2017, 12:20;

Pokiwał z wolna głową. Pochylił się do przodu i oparł łokcie na stole.
- Pewnie. Czasem szło jak po grudzie, wtedy faktycznie marzyłem, żeby tutaj wrócić. Rode to była taka trochę strefa komfortu mimo wszystko. Ale potem sobie przypominałem, jak to tutaj było i przynajmniej częściowo przechodziło - machnął ręką lekceważąco. Stare dzieje, ale taka była prawda. Być może trochę smutne było, że wystarczyło kilka wspomnień by utwierdzić się w przekonaniu, że dobrze zrobił wyjeżdżając. Z drugiej strony miłe wspomnienia też przecież miał.
Upił łyka i roześmiał się, widząc jak kręci głową, jakby z niedowierzaniem.
- Ale wiesz, to nie tak, że w ogóle o tym nie myślałem - sprostował na wszelki wypadek. Nie do końca był lekkomyślny, co raczej w tym konkretnym wypadku dość beztroski. Czuł jednak silną potrzebę odkręcenia tego, żeby sobie przypadkiem nie pomyślała, że w ogóle nie zmądrzał przez tyle lat, bo to byłoby raczej deprymujące.
- Ano, mam. Chcieli mi ją usunąć, ale ilekroć patrzę w lustro i sobie to przypominam, to studzi mój zapał do bitki - parsknął śmiechem. Tak, teraz można się było z tego pośmiać, ale wtedy nikomu nie było wesoło. Jeden, jedyny raz, kiedy się postawił i to jeszcze w czyjejś obronie, i tak go sprali, że jak matka go zobaczyła, to nie wiedziała, czy to aby na pewno jej dziecko. Tylko szybkiej interwencji lekarskiej zawdzięczał to, że nie popylał jeszcze ze skrzywionym nosem.
- Poza tym przyzwyczaiłem się już - ciągnął, by na końcu, już z nieco łobuzerskim uśmiechem dodać:
- No i mogłem wciskać dziewczynom kit, że to była bardzo wyrównana walka i tak sprałem oponentów, że musieli im rekonstruować twarze - podparł brodę na ręce i przyjrzał się Tayi raz jeszcze. Dopiero teraz zaczął dostrzegać, z takiej odległości, że jednak faktycznie nieco się zmieniła i wydoroślała, nie jednak na tyle, by móc powiedzieć, ze przybyło jej aż dziesięć lat. Zresztą, wciąż byli cholernie młodzi, co tu się nad tym dużo zastanawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sro Wrz 20 2017, 12:43;

- Aż tak złe wspomnienia ci zostały? - zmarszczyła nos na moment, jakby w niezadowoleniu - A mówią, że z czasem te złe się zacierają i zostają tylko te dobre - właściwie, patrząc na to wszystko to mogła się zgodzić. Nie pamiętała jak się czasem z Chrisem kłócili, za to doskonale zachowało jej się we wspomnieniach jak widziała jego ucieszoną twarz, gdy zrobiła mu prezent-niespodziankę kompletnie bez okazji albo gdy przychodził do niej na rano, jeszcze z mokrymi włosami po prysznicu i.. zacisnęła palce na szklance. To nie bylo tak bolesne jak kiedyś, raczej nie powodowało natychmiastowego napływu łez do oczu a ciepły uśmiech. Pogodziła się z tym, nie rozpamiętywała po nocach. Czasem coś o sobie przypomniało, jak teraz.
- To bardzo dobrze, ale wiesz, nie musisz mi się tłumaczyć ze swojego beztroskiego podejścia. Raczej swojemu ojcu, jak zapyta czemu nie macie ciepłej wody - uśmiechnęła się, rozbawiona tym jego nagłym tłumaczeniem i obronną postawą, którą sprowokowała właściwie jednym gestem. Na razie nie wiedziała czy zmądrzał czy nie, ale widząc jak tyka cytrnę dochodzila do wniosku, że mężczyźni chyba nigdy tak do końca nie mądrzeją i czasem trzeba do nich podchodzić jak do dzieci. Szczególnie gdy są chorzy, przeziębieni. Man flu to zabójcza choroba.
- I ci w to wierzyły? - prychnęła teraz już wyraźnie rozbawiona. Doskonale pamiętała jakim był chuchrem wtedy, ona nie lepsza, ale zawsze jej się wydawało, że mogłaby go złamać w pół. Tylko wydawało by się, że Theo się wyrobił, a ona jak chuchrem była tak nim pozostała. Cóż, tak to juz z hormonami bywa.
- Poza tym, tak usuwać wszystkie blizny? Chyba bym nie chciała. Może nie są najpiękniejsze, ale jakoś się przyzwyczaiłam. W sumie dobrze, że się nie zgodziłeś - zawyrokowała i uniosła kubek do ust, drugą ręką podpierając sobie łokiec i zasłaniając napojem dolną część twarzy, może trochę defensywnie, nie czując się w pełni komfortowo, gdy ją obserwował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sro Wrz 20 2017, 13:25;

Pokiwał głową na boki.
- Tych dobrych nie było na tyle, by mieć w czym wybierać - stwierdził, niby to żartobliwie, ale jak to często bywa, w każdym żarcie jest coś z prawdy. Nie chciał jednak wyjść na kogoś, kto chronicznie marudzi i narzeka, bo nigdy nie leżało to w jego naturze. - Prawdę mówiąc nie skupiałem się za bardzo na wspomnieniach. Gdybym tak robił, to chyba bym nigdzie nie doszedł - dodał już na zakończenie tego wywodu. W trakcie pobytu w Waszyngtonie nie taplał się za bardzo we wspomnieniach, raczej się od nich odcinając. Nigdy nie wstydził się tego, kim był, jednakże nic mu było po tym, by do tego wracać, tym bardziej biorąc pod uwagę stały brak wiary we własne możliwości. Zdecydowanie bardziej lubił swoje obecne życie.
- Mój ojciec jest obecnie na takim etapie w życiu, że przeszkadzałoby mu nawet, gdyby z kranu leciała szkocka - stwierdził, tym razem jednak bez cienia uśmiechu. Chambers senior już się starzał i choć nie było w tym nic dziwnego, był już cieniem samego siebie, tym bardziej od odejścia żony. Czasem gdy tak na nich patrzył, jeszcze zanim matka odeszła, myślał sobie, że małżeństwo to jednak przedziwna instytucja. Kłócili się, tłukli talerze i w złości potrafili wykrzyczeć straszne rzeczy, zawsze jednak stawiali wszystkiemu czoła razem. Nie mógł więc sobie wyobrazić, jak to jest, gdy nagle zabraknie partnera w zbrodni.
- Oczywiście, że wierzyły - obruszył się, udając oburzenie. - Potrafię być bardzo przekonujący, jeśli mi się akurat zachce - dodał, ale można było wyczuć, że ta wyraźna przechwałka jest żartem. Co jak co, ale Theo do arogancji przez całe życie było bardzo, bardzo daleko. Jakoś tak wciąż tłukło mu się po głowie stwierdzenie, by nie zapominać, gdzie się zaczynało. Theo nigdy nie zapomniał. Tak czy inaczej to, że nie był już chuchrem zawdzięczał nie tylko okresowi dorastania, ale także swojemu cholernemu wysiłkowi. Kiedy już nie miał pod ręką Charlesa Bucketa, który w zamian za odrabianie zadań z matmy oszczędzał go na boisku, musiał zacząć sobie radzić. Aż w końcu to polubił.
- Nie są najpiękniejsze, ale to zawsze część jakiejś tam historii, prawda? - Zgodził się, chwytając szklankę i poruszając nią, by drink zmieszał się z cytryną, którą tam wrzucił. Ponownie się napił. - W jakiś sposób nas to tworzy - dodał, przez chwilę kontemplując topiący się w napoju lód.
- A jak tam po festynie? Organizujecie je tutaj jeszcze? - Dopytał po krótkiej chwili milczenia, gdy tylko mu się o tym przypomniało. - Mieliśmy wrócić tak, żeby się załapać, ale miałem kilka dodatkowych lotów i nie wchodziło to w grę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sro Wrz 20 2017, 15:38;

- No tak - mruknęła tylko, nie oczekując dalszego ciągnięcia tematu. Jej wspomnienia tez nie były super kolorowe i też do nich raczej nie wracała. Właściwie, z podobnych co on powodów. Nie wstydziła się, ale nie bardzo było na co patrzeć, jeśli miała iśc na przód. Wtedy jednak warto skupić się nad tym, co przed sobą i pod nogami. Czy ona bardziej lubiła swoje obecne zycie? To już sprawa dyskusyjna.
- Tak, cóż.. bardzo po nim widać te dzięsięć lat.. - stwierdziła tak samo powaznie. Ale w pewnym wieku nie można powiedziec, że człowiek dojrzewa, tylko że się starzeje. Tak jak to było w przypadku jego ojca. Taya rodziców juz nie miała, obu, matka zmarła krótko po jej ślubie. Zostało jej się więc kompletnie samej i gdyby nie taka Ethel, Marylin i kilka innych osób, które okazały jej życzliwość przez te kilka lat to zapewne jej zycie potoczyłoby się zupełnie inaczej. Jak? bała się nad tym zastanawiać. Miała kilka naprawdę złych momentów.
I tak, tym właśnie było małżeństwo. Czymś kompletnie dziwnym, chociaz Tayi przyszło jedynie zasmakować tego, co to może być dalej.
- W takim razie najwyraźniej twoje umiejętności mówcy i charyzma również musiały sporo wzrosnąć od czasu naszego ostatniego spotkania - uśmiechnęła się. Orłem w rozmowach nigdy nie był, mistrzem ciętej riposty także. Najwyraźniej jednak ewoluował na wielu płaszczyznach.
W sumie.. to tak, jakby miała przd sobą całkiem innego człowieka niż ten Theo, który wyjechał z rodzicami, taka myśl przemknęła jej przez głowę i zakiełkowała gdzieś tam. Ona nic się nie zmieniła (przynajmniej w swoich oczach), za to Chambers był.. jakby obcą osobą obecnie dla niej. Dziwne uczucie oganęło ją na moment.
Obserwowała jak zamieszał drinka w szklance, pokiwała głową na jego retoryczne pytanie. Zagryzła wargę, jakby na moment wymykając się z rozmowy, patrząc na jego dłonie. Dopiero po chwili podniosła wzrok na twarz mężczyzny przed nią.
- Festyn? Od zawsze taki sam, nic się nie zmienia. Jedyna różnica jest taka, że kiedyś dawałam się nabrać na bezsmakowe lizaki, a teraz na okropną kawę - te same kłamstwa, ale w wersji dla dorosłych. Taya wolała nie wiedziec z czego lizaki były robione, ale nigdy nie smakowały tak, jak sugerował sprzedawca. A mimo to co rok paradowała z jednym. Chyba głównie dlatego, że mama kupowała je dla niej w formie jakiegoś.. prezentu, moze dyktowanego poczuciem winy za ojca?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Czw Wrz 21 2017, 15:29;

Theo pokiwał lekko głową, ale jakby odrobinę się zasępił. Starał się powoli oswajać z myślą, że i jego ojca lada chwila braknie. Co prawda nie był z nim związany tak silnie jak z matką, ale mimo to miał takie poczucie, że kiedy i on umrze, nie zostanie mu już nikt bliski. Dziwna świadomość, aczkolwiek już nie tak abstrakcyjna, jak jeszcze kilka lat temu.
- Tak, racja. Chociaż lotny umysł do dogryzania na coraz bardziej wymyślne sposoby zachował - stwierdził Theo z zadziwiającą lekkością, jakby w ogóle nie dopuszczał do siebie świadomości, że jego ojciec się starzeje. Ciężko było to przyznać, skoro widywał go często i nie zauważał aż tak zmiany, jak w nim zaszła.
- Oczywiście - zaperzył się. - A nie widać? - Parsknął śmiechem. - Może tego nie pamiętasz, ale rozmawianie z tobą zawsze sprawiało mi masę kłopotu, bo nigdy nie umiałem znaleźć odpowiednich słów. Najbardziej bystre i dowcipne odpowiedzi przychodziły po fakcie - dodał, znów opuszczając wzrok na szklankę, jednak na jego ustach błąkał się jakiś dziwny uśmiech. Postukał naczyniem o blat stołu, strącając krople wody, które ścigały się po zewnętrznych ściankach. Nigdy nie zastanawiał się, czy Taya wiedziała o tym, co kiedyś do niej czuł i co zabawne, wciąż nie miał odwagi o to pytać. To były stare dzieje i choć z jednej strony nie warto było do tego wracać, zawsze się nad tym zastanawiał.
- No daj spokój, nie było tak źle - odpowiedział, po czym po chwili się zreflektował.
- No dobra, może było. Ale kukurydza z masłem zawsze była świetna! - Stwierdził w obronie festynu. No tak, głupie gry, za drogie przekąski wątpliwej jakości i świeżości... Ale Theo lubił te imprezy. Zjeżdżało się wtedy wielu różnych ludzi i mógł choć przez chwilę poudawać, że też nie jest tutejszy. Zwykle był potem dość brutalnie sprowadzany na ziemię, ale co się ubawił, to jego, nawet jeśli zawsze sromotnie przegrywał w każdej konkurencji.
- A jak tam wstrętna pani Bucket? Wciąż tak pluje nienawiścią, czy już sama zatruła się tym jadem? - Przypomniało mu się po chwili. Przywódczyni najbardziej wpływowej i toksycznej bandy w Rode zawsze budziła w nim coś pomiędzy lękiem a odrazą, niczym jakaś mityczna Baba Jaga. Poza tym dał sobie rękę uciąć, że najgłośniej linczowała rodziców za nieprzypilnowanie niedoszłego samobójcy z przypadku. Nie chciałby jej teraz chyba spotkać. A może chciał?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Czw Wrz 21 2017, 18:30;

- Myślę, że tak jak zawodzą inne rzeczy, tak złośliwość znacznie się wyostrza, nie wiedzieć dlaczego. Stopień dogryzania znacznie wzrasta - jej matka tego tak nie miała, ale ojciec Chrisa? I owszem. Ciężko było czasami, czasem chciało sie równie głupio odpowiedzieć, ale dawała sobie spokoj.
- Widać. I pamiętam - uspokoiła go i roześmiała się na to wspomnienie - Uważałam to za całkiem zabawne i właściwie całkiem urocze, bo gubiłeś się bardziej niż normalnie - przesunęla szklankę po blacie, patrząc na mokre ślady, ktore zostawiła.
- A z odpowiedziami.. wiesz, mam to do teraz. Mogłabym wrócić trzy godziny po dyskusji i tak wszystkim nawrzucać.. - prychnęla śmiechem, myśląc o tym. Wiele osob tak miało, co tu ukrywać, Taya nigdy nie była mistrzem ciętej riposty, choć czasem jej wychodziło.
- Było źle, ale tak, kukurydza była dobra. Chociaż zawsze kupowałam lizaki.. nie wiem dlaczego. Może dlatego, że wydawało mi się, że mama będzie bardziej zadowolona, gdy kupię sobie coś słodkiego, bo to bardziej jak prezent? - zastanowiła się na głos chyba po raz pierwszy w zyciu w tym temacie, jakoś jej przyszło to nigdy do głowy, tak rozkładać na części pierwsze swoje kupowanie bezsmakowych słodyczy na festynach.
- Żyje i ma się zadziwiająco dobrze. Jad konserwuje najwyraźniej i wydaje się, że przeżyje nas wszystkich - westchnęła aż - Nasłuchałam się dość za plecami. O tobie, swojego czasu tez.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Czw Wrz 21 2017, 19:01;

I po raz kolejny musiał Tayi przyznać rację.
- Wygląda na to, że Hiacynta jest potwierdzeniem tej reguły - parsknął śmiechem. Co prawda złośliwości swojego ojca nie porównałby nawet do złośliwości pani Bucket, faktycznie wyglądało to na jakąś prawidłowość. Jego ojciec faktycznie potrafił dogryźć, ale nie robił tego w sposób tak zajadły, co rzeczona staruszka i Theo mógł mieć tylko nadzieję, że do tego nie dojdzie.
- Gubiłem się? Ładny eufemizm - odpowiedział i złapał się za nasadę nosa, chcąc ukryć zażenowanie, choć wciąż się śmiał. Teraz już chyba nic innego mu nie pozostało, jak obrócić to wszystko w żart. Zabawne, jak z perspektywy czasu nawet koniec świata wydaje się śmiesznym i nic nie znaczącym. Wtedy tak przecież dramatyzował, teraz mógł spojrzeć na to wszystko z przymrużeniem oka. W końcu. Równie zabawny był fakt, że potrzebował aż tylu lat żeby odkryć, że przecież Taya jest po prostu człowiekiem. I da się z nią normalnie rozmawiać.
- Coś w tym jest... - zamyślił się na kilka sekund. - Nie miałem tego problemu, bo moja matka pilnowała, żebym nie jadł słodyczy. Z perspektywy czasu to chyba dobrze, bo gdybym jeszcze do tego wszystkiego chodził z aparatem na zębach... - pokręcił głową z żalem i urwał tę myśl. Nawet nie chciał sobie tak gdybać.
- Ale pamiętam te lizaki. Były cholernie kolorowe i barwiły język. Wyglądały bardzo smakowicie, trochę mi teraz uświadomiłaś, że moje życie było kłamstwem, bo wzdychałem do nich tęsknie chyba ze trzy lata z rzędu - przyznał. Co prawda nie potrafił sobie przypomnieć, czy naprawdę miał na nie ochotę, czy po prostu zobaczył Tayę z takim w ręku i pomyślał sobie, że może zwróci na niego uwagę jeśli będą lubili to samo.
- Co ciekawego kochana staruszka mówiła? - Podjął nagle. Właściwie chyba był faktycznie ciekawy, teraz, usłyszeć to już na zimno i móc się do tego odnieść. Sama Hiacynta, jak Theo miał nadzieję, pogrążała się już w otchłani demencji i z pewnością nie będzie go pamiętała. A jeśli nawet, to go nie pozna. Oby.
- Zawsze podziwiałem, że nadąża z wymyślaniem tych wszystkich bzdur - jednym łykiem dopił drinka do końca i przesuwał szklanką od ręki do ręki po śliskim blacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Czw Wrz 21 2017, 19:32;

- Oj tak. Wyjątkowym okazem. Powinni ją pokazywać w cyrku - pokiwała głową z pełną powagą zanim się ie roześmiała.
- Starałam się to określić lekko - przyznała, bo czasem słowa nie mógł wydusić, patrząc na nią wielkimi oczami jak w obrazek, czego Taya bardzo starannie udawała, że nie widzi i prowadziła z nim normalną rozmowę.
- Wiesz co.. daj mi moment - rzuciła nagle i podniosła się, ruszając do baru. Zniknęła na chwilę na zaplecze i wróciła z wielkim kolorowym, świderkowym lizakiem - Masz. Z tegorocznego festynu. Wzięłam kilka, bo chciałam dać dzieciakom znajomej.. Ale jakoś tak nie mam okazji - podała mu lizaka i usiadła na swoim miejscu.
- Teraz masz okazję sam sprawdzić - wyszczerzyła się do niego. Dopiła swój sok, wracając z lizakiem poprosiła Masona o drugi raz to samo - drink i sok porzeczkowy.
- Co ciekawego..? - zastanowiła się, odwracając wzrok na pub i namyślając się - Hm. Wiesz co.. - jakoś tak jej głupio było o tym mówić, bo przecież dotyczyło też jej. Oparła się na kanapo-ławie i lustrowala wzrokiem pomieszczenie.
- Chcesz wersje z cenzurą czy bez? - zapytała kontrolnie. Ale chciał bez. Jego sprawa! Ale jej juz było głupio o tym mowic. Może tez powinna wziac drnka?
- Więc.. tak.. Generalnie, to chciałeś popełnić samobójstwo, bo ja cię odrzuciłam i polecialam na kasę Chrisa. Który tak naprawdę był moim ojcem. A myśmy żyli razem i tak, jak para - bębniła palcami w lat, starajac sie znaleźć jak najdelikatniejsze slowa na to wszystko.
- Mnie opętał demon, Ciebie chyba najwyraźniej też, bo za mało cię w chórze było widać, bo stałeś z tyłu, a byłeś za niski i.. - wzruszyla ramionami - a słaby wzrok to kara.. za.. em.. nie trzymanie rąk na kołdrze? - miala teraz policzki czerwone jak dwunastolatka i unikała jego spojrzenia równie podobnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Czw Wrz 21 2017, 20:01;

Pokręcił głową, ale też się roześmiał. Czasem chyba nawet współczuł Charlesowi, bo i na nim od czasu do czasu wieszali psy za ekscesy babci, ale ciężko było powstrzymywać ukradkowy śmiech, gdy w wypucowanych na glanc lakierkach i burzy włosów przylizanych na gumie wędrował na nabożeństwo.
- Ależ nie bądźmy tak surowi dla pracowników cyrku - dodał jedynie żartobliwie, mając nadzieję, że uszy dalekiego zasięgu Hiacynty Bucket nie docierają i tutaj, w przeciwnym razie byliby w niezłych tarapatach.
Skinął głową, gdy poprosiła o chwilę, sądząc, że po prostu poszła po sok dla siebie. Jakie więc było jego zdziwienie, gdy zobaczył ją z lizakiem w ręku. Gdy szła do stolika, podparł brodę na dłoni i się jej przyglądał z głupkowatym uśmiechem. Sięgnął po smakołyk podany mu przez Tayę.
- Zobaczenie cię jak z nim szłaś było jak deja vu - roześmiał się, obracając lizaka w palcach. - Ale dziękuję. Spełniasz moje dziecięce marzenia - dodał, wskazując na nią lizakiem. Odłożył go na blat i ponownie skupił swoją uwagę na rozmówczyni.
Oczywiście, że wolał wersję bez cenzury! Hiacynta nigdy nikogo nie oszczędzała, wolał to więc usłyszeć w prawdziwej wersji, żeby się potem srodze nie zdziwić. Słysząc jednak to, co mówiła Taya, zaczął cieszyć się, że zamówiła mu tego drugiego drinka. Już pierwsza plotka, o samobójstwie popełnionym z miłości sprawiła, że jakoś tak mimowolnie położył głowę na stole i oparł się czołem o zimny blat. Zamiast jednak być zażenowanym czy zawstydzonym, dostał takiego ataku śmiechu, że przez chwilę miał wrażenie, że doznał jakiejś hiperwentylacji.
- Nie mogę wyobrazić sobie świętojebliwej Hiacynty, głoszącej pod kościołem, że mam okulary bo się tak prężnie masturbowałem - ocierając łzy tej nagłej uciechy, spojrzał na zaczerwienioną Tayę.
- Przepraszam - odchrząknął i spoważniał, ale jakkolwiek Taya czerwona ze wstydu, on był czerwony ze śmiechu. - Tym bardziej nie mogę się doczekać, aż ją spotkam - dodał jedynie.
- No i przepraszam, jeśli miałaś z tego powodu jakieś kłopoty - zakończył, teraz już z pełną powagą patrząc na dziewczynę. - Mam nadzieję, że nie uwierzyłaś ani przez chwilę, że naprawdę chciałem się zabić? To cię musiało stawiać w nieciekawej sytuacji - przyznał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Czw Wrz 21 2017, 20:20;

No dobra, jak jej mówił o "spełnianiu dziecięcych marzeń", w kontekście tego, że był w niej po uszy zakochany to jednak też na moment spuściła wzrok. Jakoś tak aż dziwnie jej się zrobiło. I tez przez to, że wgapiał się w nią, znów trochę maślanym wzrokiem. Niby tyle lat temu, a jednak jakieś wspomnienia w nim zostały.
- Cieszę się że mogłam pomóc - zdołała tylko wydusić, bo jednak jak wspomniano wcześniej, mistrzem ciętej riposty nie była nigdy, nawet teraz, więc żaden błyskotliwy komentarz nie przyszedł jej na myśl.
- Coż, ujęła to w zupełnie inne słowa.. ale tak, mniej więcej tak. I to też było z mojej winy, poniekąd, ale ciebie musiało coś opętać też, bo nie śpiewałeś dość głośno w chórze i dopadł cię jakiś demon, najpewniej demon rozpusty - mówiła dalej, widząc jak go to bawi. Nie mogła powiedzieć, że nie było przyjemnym widzieć go tak rozbawionego.
- Kłopoty..? Chyba.. chyba nie większe niż wcześniej. To znaczy po prostu dodało to plotek, było mniej przyjemnie, ale.. od początku ludzie plotkowali. A jak zaczęłam pojawiać się z Chrisem.. było tylko gorzej, więc musiałam się od tego jakoś odciąć, żeby nie zwariować.. - wyjaśniła z uśmiechem, który jednak nie był zbyt wesoły. Wzruszyła ramionami.
- Uwierzyłam tak samo, jak w powód dla którego miałeś okulary - uśmiechnęła się już bardziej swobodnie - A jaka była prawda? Nie mieliśmy okazji porozmawiać, odniosłam wrażenie, że mnie unikałeś..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Pią Wrz 22 2017, 15:44;

Nie musiała się go obawiać pod tym kątem. No, przynajmniej na razie nie. Nie byli już dziećmi i nic nie było tak, jak dawniej. Gdzieś tam po drodze dotarło do niego, że zakochiwanie się w wyimaginowanym obrazie realnej osoby to jednak nie jest dobra droga. Głównie dlatego, że donikąd nie prowadzi. Miał teraz co prawda jakąś dziwną wycieczkę po dziecięcych wspomnieniach, ale te pozostawiał tam, gdzie ich miejsce: w przeszłości.
Uśmiechnął się jedynie w odpowiedzi widząc, że Taya opuściła wzrok i ucichła, jakby nie do końca wiedząc, co mu na to odpowiedzieć i podjął zmianę tematu, jakkolwiek niewygodna by ona nie była.
- Ah, mityczny demon rozpusty - pokiwał głową, z miną pełną udawanej w tej chwili wiary w rzeczonego stwora. - A my, ludzie niskiej wiary nijak możemy się prze nim ochronić. Jedynie Hiacynta i jej wspaniałomyślne koleżanki są na tyle oświecone, by unikać jego szkodliwych wpływów - wyjaśnił z powagą godną prezentera wiadomości.
- Pewnie nie było łatwo odciąć się od plotek. W Rode to praktycznie niemożliwe - zmarszczył brwi spoglądając na Tayę. Wiedział coś o tym, przecież ze względu na te wszystkie plotki jego rodzice musieli w końcu opuścić miasto, tak uprzykrzano im życie. A to były tylko i wyłącznie wyssane z palca bzdury. Zdawał więc sobie doskonale sprawę z mocy słowa w tym zapyziałym mieście. - Na pocieszenie ci powiem, że do Waszyngtonu się za mną nie ciągnęły. Gdzieś w momencie wyjazdu poza obszar stacji, wszystkie zostają za tobą - dodał nonszalancko, jakby nie chcąc pozostawiać kwestii plotek rozstrzygniętej w tak negatywny sposób.
Zanim jednak odpowiedział na jej ostatnie pytanie, pociągnął solidnego łyka nowego drinka. Teraz zostawił cytrynę w spokoju, nie wydawał się być też szczególnie speszony, po prostu odrobinę spoważniał. Na jego twarzy pojawił się jednak uśmiech, który miał kryć zażenowanie, aż opuścił wzrok na blat, a dopiero potem uniósł go na Tayę.
- Sam nie wiem, czy bardziej żenująca jest prawda, czy ta plotka krążąca po mieście. Samobójstwo przynajmniej byłoby romantyczne - parsknął w końcu śmiechem i na krótką chwilę ukrył twarz w rękach. Tak, właśnie dzielił się największą tajemnicą swojego życia. Odsunął ręce i znowu zaczął bawić się szklanką.
- Faktycznie poszedłem wtedy nad to jezioro - zaczął, o dziwo odzyskując pewność siebie, choć widać było, że wciąż zastanawia się, dlaczego w ogóle jej to mówi. - Ale nie po to, żeby ze sobą skończyć, a żeby skończyć z... - urwał na chwilę, by dać sobie chwilę na parsknięcie śmiechem i mruknięcie pod nosem czegoś w stylu "ale żenada". - Z pękiem listów i wierszy, które do ciebie za gówniarza pisałem - wypalił w końcu, patrząc na Tayę ze wzrokiem sugerującym, że może się śmiać. Bo to zabawne. I było dawno temu. - Tylko że poślizgnąłem się na błocie, bo wtedy przez kilka tygodni padało, no i wpadłem do wody... Rybak mnie wyciągnął. Jeśli chcesz znać moje zdanie, jestem prawie pewien, że to on puścił tę plotkę z samobójstwem - dokończył, konspiracyjnym szeptem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Pią Wrz 22 2017, 16:11;

Oczywiście, że nie było, ale to spotkanie i tak zaliczało się do... dość dziwnych w jej życiu. Ciekawych, niemniej jednak nadal dziwnych i specyficznych. Rozmowa była przyjemna, a jednak dla niej trochę niezręczna, choć sama nie potrafiła powiedzieć dlaczego konkretnie, podać chociaż jednego powodu dla którego tak właśnie się czuła.
- Oczywiści że tak. Charles natomiast to niepokalane poczęcie, ponieważ ona, Hiacynta, nigdy nie upadłaby tak nisko, by ze swoim mężem uprawiać seks - parsknęła, napiła się, wyraźnie rozluźniając po zmianie tematu. Theo zdecydowanie miał gadane, wyrobił się, odwrotnie do niej. Choć i ona poszła do przodu, względem tego jaką szarą myszką była.
- Nie. Nadal muszę tego wysłuchiwać.. Po.. po śmierci Chrisa też. Myślę, że jak znikną stare plotkary to na ich miejsce wejdą nowe, wcale nie lepsze i tak to się będzie kręcić. Więc można wyjechać albo zostać. A że ja wyjechać jakoś nie potrafię.. -
wzruszyła ramionami. Nie chciała i nie umiała zostawić tego wszystkiego, choć czasem o tym marzyła.
- Wiersze? - oparła twarz na dłoniach, ręce miała oparte łokciami o blat stołu i schowała w nich twarz, roześmiana, na moment.
- Naprawdę? Nie miałam pojęcia, nigdy mi nic nie powiedzialeś! - rzucila trochę oskarżycielskim tonem. Własciwie to chętnie by je zobaczyla, musialy by byc naprawdę urocze, dodatkowo wrocic do nich po takim czasie..
- Całkiem możliwe, jeśli znalazł Cię w otoczeniu romantycznych listów i wierszy - pokręcila glowa, nadal chowajac je w dloniach. Dopiero po chwili wyprostowala się i przyciagnela szklanke do siebie, by sie napic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Pią Wrz 22 2017, 17:02;

Z powagi godnej prezentera wiadomości, przeszedł do parsknięcia śmiechem bardzo płynnie.
- Seks? Nawet nie wypowiadaj tego słowa, bo ją tutaj ściągniesz. Jeszcze przyjdzie nas nawracać - dorzucił już na zakończenie pośmiechujków z Hiacynty Bucket. Dobrze było znów do tego wrócić, mimo wszystko. Waszyngton był zbyt duży na swoją własną Hiacyntę, nawet jeśli choćby i przy ulicy, gdzie mieszkał, znalazłoby się parę pretendentek do tego miana. Były jednak w dużej mierze monitoringiem osiedlowym; zasięg pani Bucket obejmował całe miasto. Obrotna staruszka.
- Pewnie, że pojawią się nowe. W końcu ciężko oczekiwać, że skoro ktoś wychowuje się w takiej atmosferze, to tym nie przesiąknie. Są od tego wyjątki oczywiście, chociaż kto wie, jacy my będziemy za dwadzieścia lat - machnął w końcu ręką. Celowo pominął temat plotek związanych z Chrisem, bo zauważył, że temat ten wciąż jeszcze sprawia jej ból. I nic dziwnego. Teraz jednak, kiedy prowadzili rozmowę dość luźną, mogli sobie odpuścić poważne jej aspekty. Być może kiedyś zdarzy im się o tym porozmawiać, Theo nie widział jednak powodu, by uparcie robić to teraz. Nie w barze i nie pomiędzy jednym żartem z Hiacynty a drugim.
- A może właśnie wszystko przed tobą? Życie się czasem dziwnie układa, zupełnie nie po naszej myśli - wzruszył lekko ramionami, po czym postukał w zamyśleniu palcem w mokre szkło. Zresztą, nie było co wyglądać do przodu, skoro mieli teraźniejszość do przeżycia.
- Gdybym ci o nich powiedział, to nie musiałbym potem w dramatycznym akcie desperacji rzucać ich derpikom na pożarcie, żeby pozbyć się dowodów - odparował, ale również się roześmiał. Właściwie niegdyś sądził, że chwila w której Taya się o tym wszystkim dowie, to będzie koniec jego życia, tymczasem nic podobnego nie miało miejsca.
- W każdym razie mam nadzieję, że przepadły na wieki i nikt nie jest w posiadaniu jakiejś odratowanej kopii, bo gdyby zechciał je ujawnić, chyba naprawdę musiałbym utopić się w jeziorze - przeciągnął się nieco, jakby już zbyt długo pozostawał w bezruchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Pią Wrz 22 2017, 17:15;

Monitring miała niezły, Taya naprawdę zastanawiała się kiedy ta kobieta znajduje czas na spanie i jak ona to robi że wie rzeczy, których nie wie nikt. Niemniej jednak o drugim poronieniu nie udało jej się dowiedzieć, ale o tym teraz pani Crimson nie myślała. I faktycznie nie chciała poruszać cięższych tematów przy pierwszym spotkaniu od dziesięciu lat, na to może przyjść kiedyś odpowiedni czas - albo i nie.
- Być moze. Jeszcze całkiem sporo lat zapewne przede mną, więc nie mam co się zastanawiać za bardzo.. lubię hotel, pub, tę pracę, nawet jeśli to za dużo dla jednej osoby.. - czy ona miała worki pod oczami? Nie, chyba nie, ale po takich jej słowach zapewne mógł się ich doszukiwać.
Nie postarzała się za bardzo, ale na pewno nie wyglądała tak dziecinnie jak kiedyś.
- Żałuję, że ich nie widziałam. Chociaż może nie wtedy, ale teraz. Jesteś pewien, że w domu nic ci sie nie uchowalo? - zapytała jeszcze, bo może coś przegapił a nawet nie wie i jeden taki list jest gdzies w jakims pudelku po butach na przyklad.
- Może powinnam poszukać tego wędkarza.. - popukała się palcem w dolną wargę, trochę teatralnym gestem, zastanawiajac się nad tym .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Pią Wrz 22 2017, 19:18;

Rzeczywiście baczniej zwrócił uwagę na oznaki zmęczenia, ale nie wypatrzywszy żadnych (tym bardziej, że ustaliliśmy już, że miał problem z dostrzeganiem detali), odwrócił na chwilę wzrok, żeby nie peszyć Tayi.
- Brzmi na sporo pracy. I sporo stresu - zgodził się. Na pewno miała jakąś pomoc, przynajmniej miał taką nadzieję, bo mógł sobie jedynie gdybać jak fatalnie było tuż po śmierci Chrisa. Nie chciał jednak się nad tym zastanawiać, bo gdy tylko przychodziło mu to na myśl, nie wiedział za bardzo, co z tym zrobić.
- Ale wiesz, cieszę się, że lubisz tę pracę. W końcu to klucz do jakiegokolwiek sukcesu. Choćby nie wiem co się robiło, dopóki się to lubi, to wszystko jakoś się ułoży - stwierdził, w końcu decydując na dopicie drugiego drinka. Z tym poszło mu znacznie szybciej niż poprzednim, aczkolwiek odkrył nie bez zdziwienia, że zupełnie niczego ten alkohol nie zmienia, nawet szumu w głowie nie czuł.
- Broń boże. A jeśli nawet, mam nadzieję, że pająki już się z nimi rozprawiły. Chcesz żeby zażenowanie mnie zabiło? - Parsknął śmiechem. Tak, wspominanie o tych tworach to jedno, a pokazanie ich to drugie. Jakkolwiek wydarzenia przeszłości już zbladły i nie budziły takich emocji, wciąż miał jeszcze swoją godność, która mogłaby zostać zdeptana niczym niechciana mrówka, gdyby tylko spojrzał na te kartki.
- A wspominałem, że siedziałem w pierdlu za morderstwo z premedytacją? - Spojrzał na nią, z podobnie teatralną powagą i zdziwieniem, że faktycznie jeszcze nie wspominał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Pią Wrz 22 2017, 19:28;

- Aż tak złe były? No przestań, to znaczy tylko, że masz swoją romantyczno-poetycką stronę. Powinieneś na to wyrywać potencjalne dziewczyny, partnerki, jakkolwiek je nazwać. Jeśli nie zadziałałaby gadka o bójce, to mógłbyś przejść w stronę swojej romantycznej odsłony i pisać im liściki, romantyczne i ckliwe - poradziła, rozbawiona taką wizją przed oczami. Na pewno te, które napisał wcześniej byłyby obecnie conajmniej zabawne, krępujące dla Theo. Cieżko się dziwić, sama by płonęła ze wstydu, gdyby coś takiego jak on pisała i ktoś miał by to przeczytać.
Przez chwile na następne rewelacje, przez sekundę widać było zawahanie na jej twarzy, ale zaraz potem roześmiała się.
- Ktoś znalazł twoj pamiętnik i czytał go na glos? Chyba spaliłabym się ze wstydu, gdyby ktoś znalazł mój..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Nie Wrz 24 2017, 12:08;

Zrobił głupią minę. Właściwie trochę śmieszyło go to, że rozmawiają jak gdyby nigdy nic o czymś, co jeszcze parę lat wstecz było dla niego końcem świata, w dodatku rozmowa ta ma wydźwięk wyjątkowo lekki. Zawsze obawiał się, że spali się ze wstydu, gdy temat wypłynie na wierzch, był zatem dość pozytywnie zaskoczony. Choć gdyby Taya te wiersze przeczytała, pewnie nie byłoby tak kolorowo.
- Ciężko stwierdzić, czy były złe. Wtedy wydawało mi się, że zostanę drugim wieszczem narodowym, ale jak się domyślasz, mogłem być odrobinę subiektywny. W praktyce porzuciłem pisanie, na drodze dorosłości chyba straciłem wenę - roześmiał się. Stracił wenę, bo i obiekt adoracji stracił najpewniej. W końcu nie od dzisiaj wiadomo, że najlepsze dzieła powstawały albo z miłości, albo z powodu upojenia pewnymi substancjami odurzającymi.
- I co, myślisz że zadziała? - Zapytał z rozbawieniem. Miał co do tego mieszane uczucia, aczkolwiek jak dotąd nie zdarzyło mu się już pisać ckliwych listów. Można było śmiało stwierdzić, że miał dość poważny uraz. I do pisania i do jezior, co jest rzeczą oczywistą. - Nie wiem, czy znajdzie się kobieta warta poezji tak pełnej polotu - zironizował, nabijając się tym samym odrobinę ze swoich wątpliwych umiejętności literackich. Niezbyt dobrze pamiętał, co tam wypisywał, na pewno jakieś w jego mniemaniu romantyczne pierdololo, niemniej, wolał chyba nawet nie grzebać w odmętach pamięci.
- Zaintrygowałaś mnie teraz tym pamiętnikiem. Ja nigdy nie prowadziłem, zbyt duże niebezpieczeństwo, że wpadnie w niepowołane ręce - skrzywił się. - Cóż to za sekrety skrywał? - Podparł brodę na ręce, jakby okazując tym samym przygotowanie do wysłuchania nawet najgorszego, mimo że wiedział, że pewnie i tak nie piśnie mu nawet słówka. Dla zachęty poruszył brwiami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Pon Wrz 25 2017, 12:06;

Ona zapewne też nie uwierzyłaby, gdyby ktoś jej powiedział, że taką rozmowę w swoim życiu przeprowadzi. Zupełnie normalną, ale na tematy, które całkiem ich wtedy krępowały, były okropnymi problemami, czymś nie do przejścia.. Przypominając sobie to wszystko czuła się źle, że nie rozmawiała z Theo normalnie, nie tylko gdy nikt ich nie widział. Przecież całkiem go wtedy lubiła, ale równocześnie w ten dziwny sposób starała się sprawić, że nie będzie miała więcej problemów, niż już miała. A zadawanie się z Theo je generowało. Patrząc na to z perspektywy czasu była dość okrutna, nie mniej niż te dzieciaki, które się z nich naśmiewały. Tylko co miałaby teraz zrobić, przepraszać? To już nie miało sensu.
- Myślę, że można spróbować. Na pewno będziesz miał fory za bycie kreatywnym - bo zapewne "czy bardzo bolało jak spadłaś z nieba, bo wyglądasz jak anioł" było już dość oklepane. Tudzież inne "gwiazdy w twoich oczach" i cała reszta tych znanych wszystkim tekstów. Czego w sumie sama Crimson nie doświadczyła, bo z Chrisem związała się dość wcześnie i nie była typem imprezowiczki.
- Zapomnij, że komukolwiek powiem co ja ta wypisywalam. Znalazłam go kila lat temu i spaliłam po przeczytaniu wyrywkowych kilku stron. Straszna grafomania... co mi przypomina.. pisałam też takie okropne, merysujkowe fanficki i opowiadania.. Straszne to było, na pewno. Kilka wstawiłam na jedno forum, a tam zrecenzowały to takie dziewczyny, wytknęly mi wszystkie błędy logiczne, gramatyczne.. tak czy siak, doszłam wtedy do wniosku, że po prostu nie znaja sie na prawdziwej sztuce pisania i to wszystko z zazdrości. Ale przestałam pisać - pokręciła głową i chowała twarz w dłoniach, z zażenowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Pon Wrz 25 2017, 13:51;

Przepraszanie rzeczywiście nie miało sensu. Koniec końców Theo nigdy nie miał jej za złe tego, jak to wszystko wyglądało. Czasem nie rozumiał, dlaczego tak postępowała, ale z czasem chyba dotarło do niego, że po prostu nie chciała już i tak pogarszać swojej ciężkiej sytuacji. A musiał przyznać, że był wtedy trochę żałosny... Można więc ten temat uznać za zamknięty. Przeszłość należy pozostawić tam, gdzie jej miejsce, prawda?
- No dobrze. Jak będę miał okazję to wypróbuję i zdam ci relację. Jak pójdzie fatalnie, to przynajmniej będę miał na kogo zwalić winę - stwierdził żartobliwie.
Wysłuchał opowieści Tayi i parsknął śmiechem. Postukał palcami w blat, jakby się nad czymś zastanawiał.
- Myślisz, że jeszcze znajdę to gdzieś w odmętach internetu? - Zapytał z powagą. Żartował oczywiście, bo przecież by tego nie szukał, nawet jeśli miał ochotę sprawdzić, czy faktycznie był to aż taki dramat. Znał jednak dość dobrze smak upokorzenia, zatem nawet gdyby natrafił na jej pamiętnik, pewnie by nie zajrzał.
Widząc jej zażenowanie znowu się roześmiał i delikatnym ruchem odjął jej ręce od twarzy, po czym znowu odchylił się na oparcie i zarzucił na nie ramię.
- No daj spokój, po prostu uznajmy, że każdy był żenujący pod jakimś względem w tamtych czasach, jedni bardziej - wskazał na siebie - inni mniej - dokończył, wykonując machnięcie ręką w stronę Tayi. - Dawne dzieje, które teraz można powspominać z uśmiechem na twarzy. W końcu nie jesteśmy już tym, kim byliśmy - wzruszył lekko ramionami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Wto Wrz 26 2017, 11:02;

- I wtedy na mnie pójdzie cała odpowiedzialność za twoją marną poezję? Wiesz co, to ja się chyba nie podejmuję - stwierdziła, że to jednak za duże ryzyko, takie branie odpowiedzialności za jego nieudane podrywy - Poza tym, musiał byś chyba stąd wyjechać, żeby mieć kogo podrywać, chociaż w sumie.. małe mam rozeznanie kto z kim. Za to myślę, że jeśli spotkasz Hiacyntę, to możesz ją dopytać. Pewnie między wyzywaniem cię od opętanych będzie chętnie dzielić się swoją wiedzą - tego można było się po babce spodziewać, miała zawsze coś do powiedzenia, a plotkami dzieliła się tak samo chętnie jak je tworzyła. W końcu na co komu taka plotka, która nie obiegnie całego Rode dwa razy, co najmniej? Tayi wydawało się też, że Hiacynta przeinacza swoje plotki co jakiś czas całkiem specjalnie, tylko po to by narobić więcej szumu.
- Mam nadzieję, że nie. Tamto forum pewnie nie istnieje, a ja usunęłam swoje dzieło jak tylko mnie zmieszano z błotem.. Ale w internecie nic nie ginie, więc.. kto wie? - wzruszyła ramionami. Wizja szukania swoich wybitnych dzieł fanfickowych przyprawiała ją o ból glowy na myśl o tej strasznej grafomanii, którą popełniła.
- Zaepewne tak. Ale zwykle ludzie starają się o tym nie rozmawiać już nigdy, a my robimy coś całkiem odwrotnego - westchnęła głośno, opuściła dłonie na blat stołu.
Właściwie nie spodziewała się, że będzie do tego kiedykolwiek wracać, a na pewno nie tak swobodnie jak teraz. Całkiem dobrze rozmawiało jej się z Theo.
- Ale może wróćmy do tego, co jest teraz.. albo chociaż po tym okresie, ktory wolimy jednak zapomnieć.. Od razu po wyjeżdzie zabrałeś się za naukę w tym kierunku czy robiłeś coś innego po drodze? - chodzilo jej o bycie pilotem oczywiście. W końcu jego życie wydawało się ciekawsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Wto Wrz 26 2017, 13:45;

Spojrzał na nią z udawanym oburzeniem.
- A skąd wiesz, że moja poezja była marna? Może tak tylko mówiłem, żeby się nie przechwalać? - Uśmiechnął się szelmowsko. - No nie mów, wszystkie zajęte? - Pokręcił głową z rezygnacją. - I ja się po to tłukłem tyle kilometrów? Cóż za marnotrawstwo - roześmiał się na pomysł, z podpytywaniem Hiacynty. - Może zaserwuję trochę poezji pani Bucket, to mnie potraktuje ulgowo - zastanowił się na głos. Chociaż nie, wolał nie dostać się w zasięg pola rażenia jej legendarnej torebki. Nikt nie mówił o tym głośno, ale kto wie ile z Charlesowych siniaków, to była sprawka tej wiedźmy.
- Prawdę mówiąc takie próby zatajenia są niebezpieczne. Ktoś może wtedy odnieść mylne wrażenie, że jeśli wyciągnie pewne sprawy na wierzch to ci tym zaszkodzi - wzruszył lekko ramionami. Nie pił teraz do konkretnej sytuacji, po prostu wyrażał swoją opinię na ten temat, a tym samym sygnalizował, dlaczego w ogóle o tym mowa. Nie chciał dawać nikomu do ręki kart, które potem mogłyby zostać wykorzystane przeciwko niemu. Nie traktował więc już tych przykrych wydarzeń z przeszłości jako coś, o czym nie powinno się mówić. Tak na wypadek, gdyby ktoś chciał mu dopiec robiąc coś odwrotnego.
Swoboda ich rozmowy się Theo bardzo podobała. Musieli się faktycznie bardzo zmienić, skoro było to możliwe jak nigdy dotąd. A może tak mogło być i te kilka lat temu, gdyby tylko byli wtedy odrobinę mądrzejsi o pewne doświadczenia? Cóż, młodość rządzi się swoimi prawami.
Zastanowił się przez chwilę nad pytaniem Tayi. Ostatecznie było to już kupę czasu temu.
- Najpierw musiałem dokończyć szkołę średnią, już bez akcji w stylu wskakiwanie do jeziora - powiedział w końcu, w zamyśleniu dotykając swojej brwi. - Potem udało mi się załapać na zabieg korekcyjny wzroku. I dopiero potem dotarło do mnie, że mogę w końcu pójść w kierunku pilotażu. Wcześniej byłoby to niemożliwe ze względu na wzrok właśnie. Cholernie przestrzegają tam zasad - wyjaśnił pobieżnie. Poza tym, co byłby z niego za pilot, skoro nosiłby tak wielgachne szkła. Raczej nie wchodziło to w grę.
- A co z tobą? Co porabiałaś po szkole? - Dopytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Wto Wrz 26 2017, 15:43;

- Oh, no tak. Mistrzu pióra, najmocniej przepraszam - ukłoniła się teatralnie, rozkładając dworsko ręce, nabijając się z niego. Zaraz potem znów złapała w dłonie sok i napiła się. Lubiła ten lekko cierpki smak porzeczki w sokach, choć z sokiem to miało niewiele wspolnego, bo było słodzone. Więc w sumie to nektar, jeśli czepiać się nazewnictwa.
- Nie wiem czy zajęte, ale wiesz, nie ma chyba za dużo kobiet w naszym wieku. Tak mi się daje, mogę się też zawsze mylić i może ta wymarzona czeka właśnie i wzdycha do swoich marzeń, których będziesz ucieleśnieniem, nie mogę zaprzeczyć, może taka tu jest - rozłożyła ręce, bo przecież o ile znała sporo osób, to była na tyle mało socjalna, że nie do końca orientowała się kto może mieć na Theo chrapkę a kto nie.
- Widzisz? Dlatego mam nadzieję, że jak znajdziesz jakiś wiersz to jednak się pochwalisz - uśmiechnęła się porozumiewawczo, może trochę złośliwie, że go tak "zagięła".
- Dobrze, że nie skończyłeś w jakimś Taco Bell czy innym podobnym.. - stwierdziła - Przynajmniej mogłeś rozwiąć to, co cię interesowało najbardziej, od zawsze. I dodatkowo nie okazało się to kompletnym zawodem - pytanie teraz czy ona się takowym okazała, spotkana po 10 latach?
- Czyli, właściwie wzrok był jedyną przeszkodą. Dobrze, że udało się go naprawić.. - pokiwała do siebie głową. Poprawila się na siedzeniu.
- Ze mną? Poszłam dalej do szkoly, zarządzanie. W końcu miałam pomóc z hotelem, przejąć tam większość obowiązków.. No i.. tak po prostu, rodzinne życie.. - wzruszyła ramionami, utkwiwszy wzrok w szklance. Dziecko, prawie dziecko raczej, a nawet dwójka..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Wto Wrz 26 2017, 17:52;

- Skoro tak, to wybaczam - równie teatralnie skinął głową, robiąc poważną minę. Lubił to, że teraz nie tyle śmiano się z niego, co z nim. W przeciwieństwie do kiedyś, sam mógł to teraz kontrolować i nie narażać się na przytyki.
- Co za pech - stwierdził z udawanym żalem. Właściwie cała jego poprzednia wypowiedź o zmarnowanym czasie była jedynie żartem. Miłosne perypetie były ostatnim, czego szukał przyjeżdżając tu. Taya miała dużo racji z ilością rówieśniczek, poza tym nie był przekonany co do tego, czy chciałby wiązać się z kobietą, którą znał z dzieciństwa. Obecnie się jednak nad tym nie zastanawiał.
- Dobrze - dał za wygraną, widząc zadowolenie na jej twarzy. - Jak znajdę, o ile to nastąpi, w co bardzo wątpię, to z pewnością się podzielę. Tak żebyś mogła mi to bezlitośnie wypominać do końca mojego życia - powiedział pojednawczo. Właściwie powinien powiedzieć, że do końca jego pobytu tutaj, ale ciężko stwierdzić, ile czasu pozostaną w Rode. Zdecydował się więc zabrzmieć bardziej dramatycznie dla dobra sprawy.
- Taco Bell... - Udał że się zastanawia. - Na pewno byłbym cięższy - parsknął śmiechem. - A tak na poważnie, praca jak praca. Nigdy nie wiadomo, gdzie koniec końców wylądujemy, więc lepiej ostrożnie podchodzić do kończenia gdziekolwiek. Los bywa przewrotny - wzruszył lekko ramionami. Choć już trochę czasu spędził na niebie, jeszcze nie do końca wierzył w to, że mu się udało. Nie było się co dziwić, skoro przez tyle lat wszyscy powtarzali mu, że nic z tego nie będzie i ma skończyć bujać w obłokach. Cóż, dopiero zaczął i to dosłownie.
- Tak, przy obecnej medycynie to żaden wyczyn - przyznał, powtarzając to, co zasłyszał w szpitalu. Gdyby nie ta operacja, mógłby być w zupełnie innym miejscu. I pewnie by tutaj teraz nie siedział, chyba, że rzeczywiście wszystkie drogi prowadzą do Rode. Coś było z tym cholernym miastem...
- Chyba podziwiam. Ja nawet teraz nie jestem na to gotowy, a ty zdecydowałaś się na to tak wcześnie, kiedy reszta rówieśników miała sieczkę w głowie - stwierdził, przejmując temat gdy dostrzegł, że zapatrzyła się w szklankę. Nie miał pojęcia o poronieniach Tayi, bo w mieście był zbyt krótko, by cokolwiek zasłyszeć, ale podświadomie chyba wyczuł, że temat jej nie leży. Poza tym nie oszukujmy się, co on mógł wiedzieć o stracie tego typu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Wto Wrz 26 2017, 18:08;

- Mam nadzieję, że znajdziesz i mi pokażesz, a nie cichaczem spalisz gdzieś, a potem będziesz kłamał, że nie znalazłeś żadnego - pogroziła mu palcem teatralnie. W sumie to nie było istotne, ale na pewno mogliby się jeszcze więcej pośmiać nad takimi tekstami.
- Wiesz, nie o tym mówię, że źle. A o twoich ambicjach, zawsze chciałeś być pilotem i byłoby szkoda, gdybyś zatrzymał się na czymś, co nie jest w żaden sposób związane z zainteresowaniami.. źle to zabrzmiało - zmarszczyła nos w niezadowoleniu, bo faktycznie zabrzmiała jakby miała coś do osób pracujących w takich miejscach, a to nie tak. Marylin był "tylko" barmanem, a nie wyobrażała sobie już ani tego miejsca bez niego ani siebie bez jego pomocy w trudniejszych momentach i nie uważała go za gorszego przecież.
- Podziwiasz? - uniosła brew, bo w pierwszej chwili nie załapała, dopiero gdy zaczął tłumaczyć.
- Ah.. No, tak. W sumie tak, ale.. nie wyobrażałam sobie innej decyzji w tamtym czasie - przyznała z lekkim wzruszeniem ramion.
- Właściwie, to nie wiem czy nie jestem jedyną osobą, która w ciągu tych dziesięciu lat zdażyła wyjść za mąż, z tych osób, które zostały w Rode - parsknęła. Nie wspominając juz o tym, że i wdową zdążyła zostać.
- Chcesz jeszcze drinka? - podniosła na niego wzrok po chwili ciszy, która zaczeła się przedłużać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Wto Wrz 26 2017, 18:48;

Uśmiechnął się szelmowsko.
- A więc jednak znasz mnie lepiej, niż myślałem - roześmiał się, spoglądając na jej palec. Oczywiście, że mogliby się pośmiać, ale wpierw Theo musiał sam zobaczyć w pierwszej kolejności, czy w ogóle je jeszcze ma, a w drugiej, czy w ogóle nadają się do czegokolwiek.
- Spokojnie, wiem, że nie miałaś tego na myśli. Tak tylko mówię - wtrącił szybko. Nie to, że osądzał ją o dziwne podejście do pracy w takich miejscach, po prostu czuł się zobowiązany wyjaśnić, że ma świadomość tego, że to nie do końca tak, że skoro został pilotem, to będzie nim do końca życia. Różne rzeczy się zdarzały, nie widział więc powodu do tego, by się szczególnie przywiązywać. W końcu wszystko w życiu jest tylko kwestią czasu i nic nie trwa wiecznie.
Skinął głową w odpowiedzi na to, że nie wyobrażała sobie innej decyzji. Nie wiedział co mógłby odpowiedzieć, bo sam jeszcze nigdy nie miał takiego poczucia.
- To chyba nie świadczy o naszym życiu uczuciowym zbyt dobrze - parsknął śmiechem, aczkolwiek faktycznie wrócił na chwilę myślami do tych, których mniej więcej kojarzył. Te dziesięć lat temu mógł mieć swoje typy co do tego, kto się hajtnie jako pierwszy, wyglądało jednak na to, że się kompletnie pomylił.
Przez chwilę chciał się zgodzić na kolejnego, ale w końcu pokręcił głową.
- Może innym razem, zaczynam się dziwnie czuć pijąc samemu - stwierdził konspiracyjnym szeptem, uśmiechając się półgębkiem. Wiedział, że Taya nie pije, nie była to zatem sugestia, ale zwyczajna szczerość. Nie chciałby też wstawić się w jej towarzystwie, dziwnie by się z tym czuł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Wto Wrz 26 2017, 19:02;

- Czyli jednak? - rzuciła oskarżycielsko - O nie, w takim razie chcę się z tobą wybrać do mieszkania! - parsknęła, ale zaraz się zreflektowała - Nie, nie, przesadzam oczywiście. Tak tylko rzuciłam - dopiła swój sok i przechyliła szklankę, bawiąc się nia, zostawiając mokre plamy na blacie. Odsunęła ją w końcu i zaczęła mazać po tym palcem. Pewnie mogłaby iść nawet zaraz, miała czas, ale uważała, ze to.. niewłaściwe. Theo zapewne chciał tam wejść jutro albo w ogole poźniej, ale ze swoim ojcem. Na nic tam ona, pchająca się dla zabawy.
- Nie wiem właściwie. Mnie nie można brać w statystyki raczej, ale to chyba nic dziwnego, ludzie później wychodzą za mąż czy się żenią. Zresztą, gdyby nie Chris.. - to pewnie nadal bylaby samotna albo w ogole daleko stąd. To była chyba najbardziej prawdopodobna opcja - daleko stąd. Wiele osób wyjeżdżało z tych młodszych i to też nic dziwnego.
Popukała paznokciami w blat, podniosła wzrok na Chambersa i przez chwilę patrzyła na niego, jakby się nad czymś zastanawiając. Przechyliła lekko głowę w bok.
- To mogę też coś wziąć, dla towarzystwa - jej ojciec nie pijał gejowskich drinków, pijał wódkę. Mieszaną z piwem. Tanie whiskey. Nic kolorowego i słodkiego, to na pewno - Albo możemy przerzucić się na sok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sro Wrz 27 2017, 11:41;

Parsknął śmiechem.
- Ale to akurat nie jest głupi pomysł. Jak będzie ci się kiedyś bardzo nudziło to zapraszam, bo ojciec kategorycznie stwierdził, że dopóki ten dom nie będzie się nadawał do wprowadzenia, to jego noga tam nie postanie - odpowiedział, wciąż rozbawiony.
- Doprowadzenie go do porządku pewnie trochę mi zajmie, ale jeśli w jakiś dzień będziesz miała trochę więcej wolnego od pracy, to możesz przyjść i skontrolować, czy nie rozpaliłem jakiegoś ogniska w ogródku - dodał jeszcze, nieco zaczepnie. Prawdę mówiąc aż się obawiał, co tam zastanie na miejscu, poza wszechobecnym kurzem. Dziesięć lat to kupa czasu i kto wie, co postanowiło zalęgnąć się w pustych kątach. Choć nigdy nie bał się pająków czy myszy, jeśli wszystko się skumuluje, to może być nieprzyjemnie.
- No tak, rozumiem. Był znacznie dojrzalszy niż cała reszta - pokiwał głową, urywając ten temat. I dla niego Chris nie był tematem wygodnym, mimo wszystko. Poza tym widząc, że Tayi wciąż sprawia to ból, nie widział powodów, dla którego mieliby uparcie krążyć wokół tego.
Uniósł ręce, jakby w obronnym geście.
- Zdaję się na ciebie szefowo, ty decyduj - roześmiał się i opuścił ręce. Był trochę zdziwiony, że Taya zaproponowała dotrzymanie mu towarzystwa. To było coś zupełnie nieoczekiwanego, biorąc pod uwagę przeszłość kobiety. Nie naciskał jednak na te drinki, jakby nie chcąc na niej niczego wymuszać. Poza tym, przecież to jej lokal.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sro Wrz 27 2017, 12:01;

- Wiesz, jak dla mnie można podjechać tam nawet natychmiast, zobaczysz jak to wygląda.. - zaproponowała, ale nie iała pojęcia czy Chambers będzie miał na takie ekspedycje ochotę czy nie, a że to było jego mieszkanie, to też nie będzie naciskać. Zaoferowała jedynie swoją obecność i pomoc zapewne też, bo skoro już razem mają tam pojechać..
- Będę przejeżdzać tamtendy co dziennie, by skontrolować ogródek, możesz być tego pewien - mrugnęła do niego. Oczywiście tego nie zrobi, ale kto jej to udowodni? Być może właśnie tak będzie przypadkiem tam przejeżdżać i zezować w stronę ogródka.
A Chris był dojrzalszy, był w końcu 17 lat starszy niż Taya, ale równocześnie nie był zdziadziały. Dobrze im się razem śmiało, wygłupiało, robiło różne rzeczy, ale równie dobrze rozmawiało na poważne tematy czy milczało razem.
- W takim razie.. zobaczymy - odwróciła się i poszła do baru, zagadała z Masonem, poprosiła o coś i wróciła chwilę później z dwiema szklankami pełbymi kolorowego płynu. Nie był to ani sok porzeczkowy ani long island.
- Mam nadzieję, że bedzie smaczne - postawiła przed nim szklankę, drugą dosunęła do siebie siadając. Nie pijała alkoholu, robiła to sporadycznie, w wyjątkowych okolicznościach. Najwyraźniej taka nastała.
- Masz jakieś plany, poza ogarnięciem mieszkania? Kontaktowałeś się z kimś tutaj juz? - miałą na myśli ludzi ze szkoły głównie, starych "znajomych".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sro Wrz 27 2017, 12:45;

Theo zastanowił się przez krótką chwilę, po czym wyjął telefon z kieszeni i skontrolował godzinę.
- Jeśli masz teraz chwilę i chęci, to faktycznie możemy się tam wybrać. Chyba im szybciej zobaczę, jak koszmarnie to wygląda, tym lepiej - stwierdził, odkładając urządzenie do kieszeni spodni.
- Dobrze, że mnie uprzedziłaś, postaram się nie chodzić nago po włościach - wyszczerzył zęby w uśmiechu, po czym trochę zdziwiony na enigmatyczną odpowiedź Tayi, odprowadził ją wzrokiem, gdy szła do baru. Po powrocie zlustrował nieufnym wzrokiem szklankę, po czym podniósł spojrzenie na kobietę.
- Mam się bać? - Zapytał, po czym sięgnął po naczynie. Już chciał upić łyk, zanim to jednak zrobił, wzniósł szkło niczym do toastu. - No to napijmy się za spotkanie po latach! - Stwierdził w końcu, wyciągając rękę z drinkiem w stronę blondynki tak, by tradycyjnie mogła w nią stuknąć. Delikatnie, co by nie zostali ze stłuczonym szkłem w ręce. Dopiero potem upił łyk i nie miał zielonego pojęcia, co to jest.
- Smaczne. Co prawda nie zdziwi cię pewnie, że równie dobrze mogłaś mi tu wlać cyjanek, a nie miałbym pojęcia co piję - zawyrokował w końcu, posmakowawszy napoju z miną prawdziwego eksperta, którym oczywiście nie był. Koneser trunków z niego żaden.
Spojrzał na nią, jakby spadła z księżyca, ale zaraz parsknął śmiechem.
- Nie kontaktowałem się nawet z tobą, a co dopiero z kimkolwiek innym. Aczkolwiek chętnie bym się z kimś spotkał, o ile oczywiście nie są już takimi dupkami, jak kiedyś - powiedział lekkim tonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sro Wrz 27 2017, 12:53;

Skinęła głową, zgadzając się. Ma teraz czas, późno nie jest (bo też ile im mogła ta rozmowa zająć), mogą się wybrać do domu Theo. Jej samochód też stał zaparkowany obok hotelu.
- Wiesz, wtedy mogłabym przejeżdżać przypadkiem nawet dwa razy dziennie - zaśmiała się, usiadła, spojrzała na swojego drinka i stuknęła się nim z Theo. Żart oczywiście! Nie podglądałaby go przecież tak bezczelnie. I nie bezczelnie też nie, raczej takim typem nie była.
- Za spotkanie - powtórzyła toast, podniosla szklankę do ust i napiła się. Słodkie, ale nie przesadnie, raczej cytrusowe w smaku, alkoholu praktycznie nie było czuć.
- Cyjanek, mówisz? Tym razem miałam przy sobie jedynie arszenik - uśmiechnęła się szeroko, jakby dumna z siebie i owego dosypania trucizny do drinka.
- Nawet ze mną? Stawiałabym raczej, że byłabym ostatnią osobą, do której byś sie zwrócił- zdziwila się lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sro Wrz 27 2017, 13:32;

- Przypadkiem - powtórzył, po czym znowu się roześmiał. Właściwie w trakcie ich rozmowy zdążył się chyba pośmiać za wszystkie czasy, bo aż czuł, że bolą go mięśnie twarzy. Theo nie wątpił oczywiście, że to żart, jakoś nie mógłby sobie wyobrazić Tayi w roli podglądaczki. Zresztą siebie też nie. Kiedy raz wszedł przypadkiem do damskiej szatni przed zajęciami z wychowania fizycznego, gdzie nawet nikt nie był nagi, prawie umarł ze wstydu. Poszedł wtedy nawet na wagary z tego całego zażenowania. Ale to było kiedyś.
- Widzisz? Nawet nie wyczułem pomiędzy nimi różnicy - stwierdził, rozkładając ręce z udawanym zrezygnowaniem, po czym napił się znowu. - A co mnie szybciej wykończy? Bo nie wiem, czy się na ciebie złościć, czy być ci wdzięcznym - dodał jeszcze, wciąż w żartobliwym tonie.
- A tak na serio to co to? Jakaś niespodzianka barmana? - Zapytał, przyglądając się szklance. Teraz już nie było cytryny, którą mógł się bawić, więc ograniczył się do obracania szklanki po mokrym blacie.
Widząc jej zdziwienie, Theo też się zdziwił.
- Jako jednak z bardzo nielicznych byłaś dla mnie miła. Gdybym miał ryzykować kontakt z kimkolwiek, byłabyś to pewnie ty - odparł, wzruszając lekko ramionami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sro Wrz 27 2017, 14:50;

- Właściwie nie wiem, oba to chyba dość straszna śmierć - wzruszyła ramionami, nie znała się na tym wcale - Możemy sprawdzić jak będziesz się czuł, pozapisuję to i znajde kogoś jeszcze do naszego eksperymentu, ale będę tym razem podawać cyjanek. Niestety nie dożyjesz wyników, ale moze przyczynisz się do.. W sumie nie wiem, bo pewnie takie badania juz robiono. Także chyba tylko do wsadzenia mnie za kratki - popijała drinka, chcąc go skończyc dość szybko, by sie stąd ruszyc.
- Tak na serio to tak, można tak powiedzieć. Głównie cytrusy, trochę soku bananowego i alkohol - wyjaśniła. Znała wszystkie napoje tutaj, nawet jesli sama ich nie pijala.
- Tak, jak nikt nie widział to byłam miła.. - westchnęła na to wspomnieine. Drinki nie byly zbyt duże, łatwo bylo je wypić.
- Skoczę jeszcze po klucze i.. a nie. Przejdziemy się - podrapała się po głowie, spojrzala na szklankę z alkoholem. Zapomniała. Nie pila, wiec ne pomyslala o tym w ogole. - W takim wypadku przejdę sie tylko do lazienki, zaraz wracam, ok?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sro Wrz 27 2017, 15:34;

Początkowo jedynie kiwał głową z pełną powagą, w reakcji na wizję przytoczoną przez Tayę. W końcu nie wytrzymał jednak i parsknął śmiechem, kryjąc na chwilę twarz w dłoniach.
- Za kratki mówisz? - Poruszył brwiami. - Aż mi się przypomniało jak na początku liceum połowa dziewczyn w klasie chciała być wsadzona za kratki, albo przynajmniej skuta w kajdanki przez Leonela Riosa. Właśnie, on jeszcze w ogóle żyje? - Przypomniał sobie nagle. Powinien, nie był przecież stary gdy Theo stąd wyjeżdżał, a Chambers go bardzo lubił. Kiedyś Rios uratował go przed okropnym wpierdolem i do dzisiaj czuł, że ma u faceta dług.
Machnął ręką.
- Miałaś swoje problemy, Tay - wzruszył ramionami, sygnalizując tym samym, że naprawdę nie ma jej tego za złe. Być może miałby, gdyby taka sytuacja wynikła, a Taya byłaby powszechnie lubiana i nikt jej nie dokuczał, ale oboje wiedzieli, że tak nie było.
- Tak będzie lepiej - przyznał, również dopijając drinka i wstając z miejsca. Dopiero teraz odczuł, że jednak wypił jakiś alkohol, co zaowocowało jedynie dobrym humorem, niczym poza tym. Skinął Tayi głową i w trakcie gdy ona wyszła, odniósł szklanki na bar, po czym stanął na uboczu oparty o ścianę ramieniem, z rękami w kieszeniach i po prostu czekał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sro Wrz 27 2017, 16:04;

- Oh, pamiętam! - aż walnęła facepalma, przypominając to sobie. Czy ona też tak wzdychała? Wolała się nie przyznawać.
- Żyje i ma się całkiem dobrze. Widujemy się czasem, rzadko, to taka luźna znajomość - kolejna osoba, która pomogla Tayi w potrzebie i wstawiła się za nią gdy było trzeba. Nie mogła powiedzieć, że się przyjaźnią, czasem na siebie wpadali i spędzali kilka minut na wymianie nowych informacji, kilku uprzejmości.
Zmarszczyła na moment brwi słysząc to zdrobnienie, ale nie skomentowała. Zniknęła w łazience, z której wyszła po minucie czy dwóch, z telefonem w ręce. Skonczyla cos pisac i wrzucila go w kieszeń, a potem podeszła do Theo i razem wyszli, by przejść do jego starego domu.
Jeśli Taya czuła alkohol, to pewnie ten ulotnił sie z niej po spacerze.

ztx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Sob Paź 21 2017, 11:00;

<-z cmentarza

Czy dzisiejszy dzień mógł być jeszcze bardziej pod górkę? Wpierw lot był opóźniony. Potem nie mógł złapać stopa do miasta. Potem wpadł do Felixa i co prawda udało mu się coś zjeść, ale potem od razu zdołować kolegę niewłaściwym pytaniem. Potem się namęczył i napocił przy grobie staruszków, a jeszcze nawet nie ruszył grobu cioci May i wujka Bena. Padła mu bateria i w telefonie i w laptopie, więc nijak nie wiedział, gdzie szukać Charlesa. Teraz, gdy chciał wybłagać właścicielkę o choć jeden nocleg...okazało się, że jej nie ma. I nawet nie miał po co usiąść w barze i poczekać, bo musiałby mieć za co zapłacić za piwo. Był więc teraz nie tylko padnięty, ale i spocony, zły, znów głodny i nadal bezdomny i bezrobotny.
No kurwa co za dzień.
Rzucił torbę na bok, siadając pod ścianą. Podsunął nogi pod brodę i schował głowę w ramionach. Nie tak miało być. Tu miało się wszystko magicznie poukładać. I tak sobie ponuro rozmyślał, że w takiej pozycji przyciął komara.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
Gość
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Nie Paź 22 2017, 16:50;

Przed drzwi hotelu Śpiąca pod Aniołem zajechała czerwona Honda. Kierowca zaparkował pod znakiem "Zakaz parkowania" i otworzył drzwi. Cudem chyba jakimś zawartość wnętrza pojazdu nie wysypała się na zewnątrz. Opakowania po nachosach, puszki po piwie i jakaś porno gazetka pozostały grzecznie rozsypane po siedzeniach i podłodze auta, gdy jej właściciel, poprawiając poły skórzanej kurtki, kierował swe kroki wprost do głównego wejścia budynku. Wszedł raźnym krokiem do środka i zdjął okulary przeciwsłoneczne, rozglądając się po recepcji. Podszedł do kontuaru, zabębnił palcami w drewniany blat, po czym opierając się o niego łokciem, odezwał się do recepcjonistki, nie spuszczając wzroku z jej twarzy.
- Mam rezerwację. Diego Ramirez.
Był ciekaw, czy to nazwisko zrobi na niej jakieś wrażenie. Przywykł już do tego, że ludzie w Buenos Aires bledli na jego dźwięk. Teraz jednak był w jakiejś zapadłej dziurze. Był w Rode. Istniała szansa, że nikt go tu nie zna. Albo też prawie nikt, bo w Rode była też Elia. No i być może Leonel, jeśli panna Martinez za słabo się postarała.
Powrót do góry Go down
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Nie Paź 22 2017, 18:27;

Bunny, pracująca w recepcji młoda, dwudziestokilkuletnia dziewczyna łypała co jakiś czas wzrokiem w stronę Śmierdzącego podróżą i brakiem kredytów Vincenta. Nie była pewna czy na kogoś czekał, czy może co innego. Nim zdecydowała się do niego podejść, ten już spał. Może był dzieciakiem na gigancie? Powinna go obudzić i wyprowadzić z holu, żeby nie odstraszał gości. To nie była noclegownia dla bezdomnych!
Już miała wychodzić zza kontuaru, kiedy w drzwiach zjawił się przystojny brunet wieczorową porą. Przypominał jej amanta z lubianej argentyńskej telenoweli, "Amory miłości i flaki".
- Och - uśmiechnęła się do niego i jeszcze raz szybko zerknęła w stronę śpiącego dzieciaka. Mężczyzna go chyba nie zauważył, to dobrze. Żeby tylko szefowa jej z wypłaty nie potrąciła! - Już patrzę, już...
Wpisała w dotykowy pulpit ekranu nazwisko. Rzeczywiście, wszystko się zgadzało. Pan Diego Ramirez.
- Pan z daleka? - zapytała, wyciągając kartę wejścia do pokoju, który wynajął. Orientowała się mniej więcej w rozkładzie lotów w dokach, w końcu gośćmi Śpiącej pod Aniołem byli głównie załoganci transportowców czy handlarze, którzy na ogół zatrzymywali się tu w ramach przerwy w podróży.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Nie Paź 22 2017, 18:56;

- Si, bonita - odpowiedział, uśmiechając się rozbrajająco, i puścił jej oko. Dało się jednak wyczuć, że nie zamierza rozwijać tego wątku i zwierzać się komukolwiek, skąd przybywa. Powędrował za wzrokiem recepcjonistki i dopiero teraz przyuważył śpiącego pod ścianą mężczyznę.
- Macie pełne obłożenie? - zapytał, szczerze zdziwiony, że taka melina mogłaby mieć tylu klientów i część gości musi spać w korytarzu. Po chwili jednak zmienił temat, gdyż właściwie nie interesowała go szczególnie ta kwestia. Interesowało go za to coś innego.
- Bunny - odezwał się do niej po imieniu, odczytując je z plakietki. Sądził, że takie spoufalenie się zjedna mu sympatię dziewczyny. - Szukam pewnej osoby, niejakiej Elii Martinez. Znasz ją może? - zapytał, a na jego twarzy pojawił się ponownie uśmiech, kryjący skutecznie niecne zamiary.
Powrót do góry Go down
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Nie Paź 22 2017, 19:47;

Bunny zarumieniła się i nazwała Diego w myślach Armando. To będzie jej Jose Armando, kiedy opowie o nim koleżankom. Zawsze nadawała mężczyznom tajne imiona, żeby przypadkiem nie wydało się nagle o kim mówi.
- Och... on czeka na pokój, doba hotelowa i wie pan... pprzed chwilą jeszcze bawił się telefonem, musiał być biedak zmęczony - skłamała szybko. Co za wtopa! Żeby tylko później nie musiała się szarpać z tym smarkaczem. W myślach już się denerwowała.
- Słu...? Elia Martinez? - zmarszczyła lekko brwi próbując sobie przypomnieć. Istotnie, była tu taka. Często odwiedzał ją sponsor. Ten policjant, Rios. Jej koleżanka, która usłyszała to od sąsiadki swojej babci powiedziała, że Leonel zamykał się z tą swoją galerianką z Kolumbii i szczekał, kiedy uprawiali seks za dżinsy. Czy jakoś tak. Już otwierała usta żeby przytaknąć kiedy przypomniała sobie, że nie może nikomu podawać danych klientów. - Nie mogę udzielić panu takiej informacji.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Nie Paź 22 2017, 20:55;

Vincent przyciął komara i nawet całkiem dobrze mu się spało. Jednakże tocząca się rozmowa wybudziła go z letargu, bo drgnął i uniósł głowę. Och. Ludzie.
Przeczesał włosy dłonią i wstał. Chyba się Pani Crimson dzisiaj nie doczeka. Westchnął cicho, obrzucił krótkim spojrzeniem Bunny i nowo przybyłego. Dobra, trzeba się zwijać, bo zaraz go zgarną  i wyjebią z hukiem. Sięgnął do torby, wyrwał kartkę z jakiegoś zeszytu i naskrobał szybko swój numer telefonu. Podszedł do lady i uśmiechnął się przepraszająco do nich
- Przepraszam, ja tylko zostawię mój numer pani Crimson. Nazywam się Vincent, jestem...eee starym znajomym, właśnie wróciłem z Nowego Jorku. Proszę jej przekazać, że jak wróci, niech do mnie napisze, dobrze?
Chwycił torbę, kiwnął głową i się zwinął.

->?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
Gość
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Nie Paź 22 2017, 22:17;

- Hm... - Trey zmrużył oczy. Czuł, że dziewczyna poznała Elię. - To wielka szkoda - dodał tylko i wziął od Bunny kartę. Postukał nią w blat, jakby się namyślając, czy użyć innych argumentów, po czym uśmiechnął się i podziękował. I tak dowie się, gdzie jest Elia. To nie będzie trudne zważywszy na to, że jakiś czas temu wysłał do miasta jednego ze swoich ludzi, by dopilnował zadania. Nasunął z powrotem okulary na nos i ruszył w stronę swojego apartamentu. Przemierzając korytarz, naciskał od niechcenia klamki losowych drzwi, licząc, że ktoś z gości się zapomniał i zostawił je otwarte. A może tym kimś była nawet Elia. Bo przecież musiała się gdzieś zatrzymać po przyjeździe do Rode. Powinien przejrzeć listę gości, gdy Bunny odejdzie od komputera.
Powrót do góry Go down
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Pon Paź 23 2017, 22:04;

Bunny nic więcej nie powiedziała. Bo i cóż mogła? Nie chciała przypadkiem stracić pracy, Crimsonowa dobrze jej płaciła, jak na ogólne możliwości płacowe w tym mieście. Obejrzała się za odchodzącym na górę Treviño a następnie spojrzała, czy bezdomny smarkacz niczego nie zostawił.
Zdecydowana większość pokoi była zamknięta. Pierwszy, który udało mu się otworzyć był pusty. Po środku stał wózek sprzątaczki, która - wedle tego, co mógł usłyszeć zza ściany, szorowała toaletę nucąc pod nosem jakiś nowy, radiowy hit. Elii tu raczej nie było. W drugim przyłapał jakiegoś starszego mężczyznę na ubieraniu majtek. Na ślepo mógł strzelać, że był pilotem albo załogantem transportowca, który ostatnio zatrzymał się w dokach.
- Co jest, won! - krzyknął wystraszony tym, że zapomniał dobrze zamknąć drzwi. Ani śladu po żadnej Martinez.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Pon Paź 23 2017, 23:27;

Kiedy Trey nacisnął klamkę któregoś kolejnego pokoju, ze zdziwieniem stwierdził, że drzwi ustąpiły. Wszedł do środka, choć sam nie wiedział, czego tam szukał. To chyba przyzwyczajenie z wcześniejszych lat sprawiło, że nie mógł oprzeć się pokusie. Odgłos nucenia zniekształcony przez słabą akustykę muszli klozetowej zwabił go do toalety, gdzie ujrzał kobietę szorującą ów przybytek. Stąpał na tyle cicho, że sprzątaczka nie zorientowała się o jego obecności. Od razu zauważył, że jest gruba i brzydka i nie warto na nią tracić czasu. Opuścił zatem pokój i ruszył korytarzem dalej. Po numerach zorientował się, że jego pokój znajduje się na samym końcu, niknącym w cieniu z powodu przepalonej jarzeniówki. Kolejny otwarty pokój okazał się zamieszkany przez jakiegoś starszego mężczyznę, który akurat zajmował się zmianą bielizny. Jego reakcja na widok Treya rozbawiła Argentyńczyka.
- Fajne gatki, dziadku - Treviño uniósł kciuk w górę i puścił mu oko. Ponieważ jednak starsi mężczyźni nie interesowali go jakoś szczególnie, postanowił mimo wszystko opuścić także i ten pokój, zostawiając jego lokatora w spokoju. Pozostałe lokale okazały się zamknięte. Przez jedne z drzwi usłyszał tylko odgłosy sugerujące intymne spotkanko jakiejś niewyżytej parki. Na samym końcu dotarł do swojego własnego apartamentu, gdzie postanowił nieco odpocząć, nim ruszy na poszukiwania panny Martinez. Wnętrze pokoju nie prezentowało się szczególnie luksusowo, ale Treyowi to nie przeszkadzało. Otworzył barek, gdzie czekała już na niego zamówiona wcześniej butelka Jacka Danielsa. Nalał nieco whisky do szklanki, otworzył okno, by przegonić ten lekko zatęchły hotelowy zapach i usiadł na parapecie, opierając nogi o ścianę. Delektując się swoim trunkiem, wyglądał przez okno i zastanawiał się, jaki powinien być jego następny krok.
Powrót do góry Go down
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ Pią Lis 10 2017, 13:26;

/domówka, dwa dni później ?

Dzisiejszy dzień spędzała na telefonie, rozmawiając z dostawcami, uzgadaniając kilka rzeczy co do dostawy. Wszystko można było zrobić mailowo, ale tutaj wolałą zadzwonic, znajac problemy z tym dostawcą.
Zrobiła sobie właśnie przerwę i stała na dworze, ciesząc sie jeszcze ładną pogodą, z kubkiem herbaty w ręce. I papierosem w drugiej. Nie paliła często, ale jednak. GŁównie w stresie.
Nie odzywała się za bardzo do Theo, ale nie miała w tym żadnego większego celu, zwyczajnie była zajęta. Poza tym, on też miał telefon, tak?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Hotel Śpiąca pod Aniołem  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Hotel Śpiąca pod Aniołem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Similar topics

-
» Empire State Building
» KALONA - DEMON PRZEDWIECZNY
» Król Azylu, anioł czy demon - gra minki
» New York-New York Hotel & Casino
» Hotel La Plaza

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnica Północna-