Share|

Mieszkanie Vincenta Edamsa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Mieszkanie Vincenta Edamsa   Nie Lis 26 2017, 20:21




Mieszkanie Vincenta Edamsa

Mała kawalerka, z łóżkiem na podwyższeniu. Niewielka kuchnia i łazienka, w "salonie" kanapa i ława. Kuchnia robi też za miejsce do pracy.

Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Vincenta Edamsa   Czw Lis 30 2017, 11:23

<-Maleńka kawiarenka.

Podróż powrotna trwała krótko, ale dla Fiony mogło to być dość stresujące przeżycie. Edams robił się na przemian blady i zielony, istniała więc uzasadniona obawa, że jej w końcu zarzyga buty. W taksówce nie odezwał się nawet ani razu, nie mieli zresztą dużo czasu na pogawędkę. Wysiedli kilka chwil później, weszli na drugie piętro kamienicy i Edams oparł się o drzwi, by szukać kluczy po kieszeniach. Chwilę to zajęło, bo miał tam też szczątki smartfona, ale ostatecznie włości informatyka stanęły przed nimi otworem.
Mieszkanie...jak to mieszkanie niedawnego studenta, który dopiero co się wprowadził. Rzeczy w kartonie, podstawowe rzeczy wywalone na ławę, na stole laptop, w kuchni micha po zupce chińskiej. Vinc wszedł do środka i nie urządzając Fionie gadki pt "tu jest kuchniosypialniojadalnia", nieco chwiejnie wpadł do łazienki i pochylił się nad toaletą.
Tak. Weszli na nowy level znajomości.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Vincenta Edamsa   Czw Lis 30 2017, 11:47

W trakcie drogi chyba mniej bała się, że zarzyga jej buty, a tapicerkę i taksówkarz wyrzuci ich z samochodu nim dotrą na miejsce. Dlatego obserwowała go uważnie zastanawiając się czego mogłaby użyć, gdyby miał wymiotować. Worka niestety żadnego ze sobą nie miała. Chyba najlepszą opcją byłoby z tego, gdyby zwymiotował sobie w bluzę. Nieważne. W końcu dojechali.
Mieszkanie Vincenta zdecydowanie nie wyglądało ani przytulnie, ani zachęcająco. Jeszcze. W tych kartonach mogły przecież być jakieś ładne rzeczy. Właściwie to chyba jeszcze nigdy nie była w żadnym mieszkaniu Edamsa. No, nie licząc domu Chambersa.
Kiedy on udał się do łazienki, ona zrobiła szybkie rozeznanie w kuchni i na początek napełniła szklankę wodą.
- Zatrułeś się czymś? - zapytała podsuwając mu z troską szklankę wody. Jeśli nie do picia to chociaż do przepłukania ust po wymiocinach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t173-fiona-o-dwyer
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Vincenta Edamsa   Czw Lis 30 2017, 11:56

Tak, to nie był ani wymarzony widok, ani nic co by człowiek chciał słuchać, ale tak już wyszło. Zresztą...ona go kiedyś osmarkała, więc...! Gdy żołądek był już pusty, a Edams jeszcze bledszy niż wcześniej, obmył twarz i przepłukał usta. Teraz, gdy był już w swoim mieszkaniu, czuł się już nieco spokojniejszy.
- Nie do końca... - wymamrotał ocierając mokrą twarz ręcznikiem. Wyczłapał z łazienki i z wdzięcznością przyjął od niej szklankę wody, z której zaczął pić bardzo małymi łyczkami.
- Trochę się przypadkiem obiłem. - podszedł do pudła, wyciągnął z niego jakiś podkoszulek i nie bardzo się krępując obecnością Fiony, zrzucił upaparaną krwią bluzę. Trzeba to będzie czymś zaprać, lubił ją. Na podbrzuszu, wykwitały powoli dwa spore krwiaki. Wciągnął podkoszulek a z bluzy wysypał szczątki telefonu, prosto na podłogę.
Pociągnął nosem
- Myślisz, że pomoże restart? - uśmiechnął się blado.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Vincenta Edamsa   Czw Lis 30 2017, 12:05

Dopiero teraz zwróciła uwagę, że to czerwone na jego bluzie to wcale nie przypadkowy wzór, a krew. Mało nie wypuściła tej szklanki z dłoni, zanim mu ją dała. A jeszcze widok tych krwiaków wcale nie pomagał.
- Mów co się stało!?
Już ona wiedziała co się stało! To całe Rode to jednak było niebezpieczne miejsce. Nie żeby w Nowym Jorku było lepiej. Ale tutaj człowiek z jakiegoś powodu mniej się tego spodziewał. Mniej... W dawnej kolonii karnej. Fiona ty naiwniaku.
- Słuchaj, nie chcę ci matkować, ale... chyba powinniśmy pójść na pogotowie.
Nie dało się nie zauważyć tych krwiaków. Zwłaszcza, że Fiona obserwowała go teraz dokładnie w razie gdyby miał mdleć. Albo gdyby miało zacząć mu się dziać coś innego. W każdym razie powinien go obejrzeć jakiś lekarz!
Zrobiła wielkie oczy patrząc na szczątki, które sypały się z bluzy.
- To... twój telefon? - znowu uniosła na niego wzrok. - W co ty się wpakowałeś Edams?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t173-fiona-o-dwyer
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Vincenta Edamsa   Czw Lis 30 2017, 12:14

Spojrzał na O'Dwyer i pokręcił przecząco głową. Żadnych lekarzy. Zaraz się przypatoli do tego policja, bo zwykle wzywali funkcjonariuszy w takich przypadkach i będą z tego same problemy.
- Nic. Biegałem tam gdzie nie powinienem i tyle. - nie było to w sumie kłamstwo, może ciut ponaciągał tu fakty. - Żadnego pogotowia, nie chcę glin na karku, to ostatnie czego mi teraz potrzeba - podszedł do aneksu kuchennego, bo ciężko było to nazwać kuchnią, namoczył czystą ściereczkę i przetarł nią nacięcie na szyi. Cholera wie gdzie ten Ramirez się szlajał i kogo tym jeszcze ciął, lepiej to umyć.
- Raczej to co z niego zostało. Dobrze, że nie miałem ze sobą portfela. - stwierdził, żałując, że nie ma jakiegoś zamrożonego mięcha, który by mógł przyłożyć do brzucha. - Ale karta SIM przeżyła - przesunął ją butem na bok, bo reszta i tak się do niczego nie nadawała.
Wziął kolejne kilka łyczków wody.
- Sorry za to całe zamieszanie.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Vincenta Edamsa   Czw Lis 30 2017, 12:24

Uniosła brwi, ale nie komentowała. Może rzeczywiście nie był teraz w najlepszym stanie na zeznania.
- Zawsze możesz powiedzieć, że tłukłeś się o dziewczynę - podsunęła. - Słuchaj, mam znajomą lekarkę. Mogę do niej napisać, czy ma dyżur. A jeśli nie to czy mogłaby wpaść na chwilę cię obejrzeć. Bo... to naprawdę nie wygląda dobrze. Jeśli dostałeś krwotoku wewnętrznego możesz jeszcze o tym nie wiedzieć. Adrenalina uodparnia cię na ból, a podwyższone ciśnienie tylko pogarsza sytuację. Więc zanim mi tu umrzesz daj się chociaż komuś zaufanemu zbadać, dobra?
Nie zamierzała mu odpuszczać. Nie miała jeszcze niczyjego życia na sumieniu i nie zamierzała tego zmieniać.
- Macie tu w Rode jakieś gangi? Wspierasz nie ten klub futbolowy, który powinieneś?
Zastanawiała się kto mógł napaść go tylko po to by go obić i zniszczyć telefon.
- Vinc, przestań, nie masz za co przepraszać. Lepiej usiądź. Masz jakiś ręcznik? Wiem, że na długo to nie pomoże, ale namoczę go i zrobię ci chociaż zimne okłady...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t173-fiona-o-dwyer
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Vincenta Edamsa   Czw Lis 30 2017, 12:39

Ta...o dziewczynę. No w sumie trochę racja. Bo Ramirez przecież pytał o Elię. Powinien być w sumie z siebie....trochę dumny? Nie zdradził Felixa, podał mafiozie fałszywy trop, bo przecież Novak już nie pracował na stacji, nie powiedział mu tak naprawdę nic, poza tym co mógł już wiedzieć. Z drugiej strony wplątał to w Tayę. Na samą myśl o tym, znów mu się zrobiło niedobrze. Chyba było oczywiste, że mu nie ufa, prawda?
Gdy Fiona mówiła o znajomej lekarce, on właśnie wysuwał ukryte schodki, prowadzące do łóżka na podwyższeniu.
-Umrzeć? Nie przesadzaj. To tylko...kilka siniaków. Sorka, muszę się położyć - wczłapał po schodkach i legł na łóżko, z cichym " Ojezuuuuu..." Przewrócił się na plecy, rozchylając z powrotem powieki. Głupio byłoby umrzeć z tak durnego powodu. Przeżyć spotkanie z Ramirezem a umrzeć od dwóch siniaczków?
-Zapłacę za tą wizytę, okej? - wymamrotał
Gangi? Parsknął cichym śmiechem. Tak kurna. Argentyńska Mordolejnia Kurwajegomać.
- W łazience. Na pralce - powiedział i wtulił twarz w poduszkę.
Ale by sobie teraz drina strzelił. Takie 3/4 wódki i reszta soku
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Vincenta Edamsa   Czw Lis 30 2017, 16:47

Na obrażenia:
- 1 - Na brzuchu widać mocne zaczerwienienia skóry, gdzieniegdzie pojawiają się przebarwienia. Co więcej, czujesz w jednym miejscu dziwne uciskanie i mocny ból połączony z nudnościami. Doszło do uszkodzenia powłoki brzusznej, wypchnięcia jelit oraz krwawienia do jamy brzusznej. Nudności nasilają się kiedy leżysz, stojąc słaniasz się na nogach. Jesteś przytomny do momentu przybycia pomocy, ale odczuwasz dziwny lęk i niepokój.
- 2,3 - Na brzuchu widać mocne zaczerwienienia skóry, gdzieniegdzie pojawiają się zaczerwienienia. Czujesz silny ból połączony z nudnościami i coś na rodzaj wzdęć. Wymiotujesz. Ściana jamy brzusznej jest twarda, nastąpiło krwawienie wewnętrzne z jelita cienkiego.  
- 4 - Twój oddech jest przyspieszony, rosną w tobie nieuzasadniony niepokój i lęk charakteryzujący się gonitwą myśli. Wymiotujesz. Nie możesz ustać na nogach, czujesz przeciągły ból. Masz uszkodzoną śledzionę - pojawił się krwiak i pęknięcie przeztorebkowe.
- 5,6 - Zwykłe stłuczenia, nic wielkiego. O ile na brzuchu wygląda to okropnie, tak zaczerwienione miejsca od uderzeń stworzą potężne siniaki. Możesz czuć się nieswój, ale wrażenie otumanienia powinno odpuścić po solidnym śnie. Co innego siniaki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Vincenta Edamsa   Czw Lis 30 2017, 16:54

- Nie przesadzam. Nigdy nic nie wiadomo. Lepiej dmuchać na zimne - oświadczyła, chociaż w rzeczy samej świetnie go rozumiała.
Sama należała do grupy ludzi z tendencją do bagatelizowania swoich dolegliwości. Chyba tylko wysoka gorączka potrafiła zmusić ją do zostania w łóżku. Taka, przy której dostawała zawrotów głowy, kiedy tylko próbowała się podnieść.
- Jaką wizytę? Jeśli Ethel nam pomoże, na pewno nie będzie wymagała za to pieniędzy - zapewniła go. - Jest lekarzem z powołania, nie z ambicji - dodała, nie tylko robiąc koleżance świetną reklamę, ale też (miejmy nadzieję) pogłębiając jego wiarę w darmowe badanie. Jeśli będzie trzeba sama zamierzała zapłacić. Jej pieniędzy nie brakowało, a Vincent wspominał ostatnio, że jest spłukany. Jeśli się nie zgodzi może da mu jakąś premię w przyszłym miesiącu?
- Skąd ta krew na twojej bluzie? - zainteresowała się, idąc po ręcznik. Koniec końców nie wyglądał jakby skądś potężnie krwawił, a przynajmniej nie zauważyła. No chyba, że było to mega oczywiste, a autorka tylko przeoczyła to udawajmy, że Fiona nie zadała pytania.
- Przyłóż do brzucha - podała mu ręcznik pojawiając się po chwili przy łóżku. - Vinc wyglądasz coraz gorzej... Jeśli Ethel zaraz nie odpiszę spróbuję zadzwonić. A jeśli to nie pomoże chyba powinniśmy dzwonić po karetkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t173-fiona-o-dwyer
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Vincenta Edamsa   Czw Lis 30 2017, 17:00

1 - 1 - Na brzuchu widać mocne zaczerwienienia skóry, gdzieniegdzie pojawiają się przebarwienia. Co więcej, czujesz w jednym miejscu dziwne uciskanie i mocny ból połączony z nudnościami. Doszło do uszkodzenia powłoki brzusznej, doszło do wypchnięcia jelit oraz krwawienia do jamy brzusznej. Nudności nasilają się kiedy leżysz, stojąc słaniasz się na nogach. Jesteś przytomny do momentu przybycia pomocy, ale odczuwasz dziwny lęk i niepokój.

Ten to miał ostatnio kurna "szczęście". Jedno za drugim, jakby los z niego igrał, a Bóg chichotał. Nie odpowiedział na pytanie o krew, bo znów go zemdliło. Znacznie mocniej. Nie był świadom obecnego stanu, bo się kompletnie na tym nie znał. Czuł się z minuty na minutę coraz gorzej i proporcjonalnie do tego wzrastał jego dziwny lęk. Przełknął ślinę, trzymając ręcznik przy brzuchu.
- Nie czuję się za dobrze... - wymamrotał słabo.
Ok Fiona! Zielone światło! Szczęśliwie Edams był ubezpieczony.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Vincenta Edamsa   Czw Lis 30 2017, 17:13

No dobra, zdecydowanie to nie był moment by telefonować z Ethel, która najwcześniej będzie tu za pół godziny. No, chyba że wpadłaby z karetką. A w takim wypadku chyba od razu mogła dzwonić na pogotowie. Szybko wybrała numer i w kilku krótkich zdaniach wyjaśniła sytuację kobiecie po drugiej stronie łącza. Odpowiadała na pytania oglądając Vincenta. W którejś chwili musiała mu nawet podwinąć podkoszulek.
Karetka pojawiła się kilka minut później. Po krótkich oględzinach lekarz od razu stwierdził, że zabierają Vincenta do szpitala. Na sygnale! Nie było dobrze...

---> szpital
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t173-fiona-o-dwyer
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Vincenta Edamsa   Pią Gru 01 2017, 21:55

/przeskok (restauracja)
Taya pojawiła się pod adresem, który dał jej Vincent gdy się przeprowadził. Przyszła w nadziei, że może zaszył się w pracy i tyle? Zapomniał? Nie wierzyła w to za bardzo, nie przy Edamsie, ale musiała coś wymyślać, żeby się nie martwić. Zwykle jak się ludzie martwili okazywało się, że to jakaś kompletna pierdoła i nic ważnego się nie stało, więc starała się tak sobie wmawiać.
Zapukała do drzwi. Nic.
Zadzwoniła. Nic.
Napisała SMSa. Nic.
Zadzwoinła na numer Vinca, w nadziei, że odezwie się dzwonek w mieszkaniu. Poczta głosowa.
Poczekała pięć minut. Zapukała znów. Nic.
Sprawdziła skrzynke pocztową, ale nic jej to nie dalo.
Poczekała kolejne pieć minut, zadzwoniła dzwonkiem. Nic.
Zagryzając wargi niemal do krwi poszla do domu, bo co jej zostalo?

zt
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Vincenta Edamsa   Wto Lut 13 2018, 15:06

/przeskok

https://www.youtube.com/watch?v=HL548cHH3OY

Vincent odkąd zaczął trenować parkour i freeruning, nigdy nie miał przerwy dłuższej niż kilka dni. Nie zdawał sobie więc sprawy, jak wielki wpływ na formę może mieć taka kilkutygodniowa rehabilitacja po operacji. Po joggingu z Theo, wrócił do domu tak zmęczony, że ledwo udało mu się wdrapać na te sześć schodków dzielące salono-kuchnię, od łóżka na antresoli. Postanowił więc, że codziennie będzie ćwiczył, dopóki nie wróci do pełnej formy. I to właśnie teraz robił - w tle leciała muzyka retro z jego playlisty, a on szlifował na nowo zmysł równowagi, stojąc pod ścianą na rękach. O ile kiedyś mu to nie sprawiało problemów, tak teraz nieco zwiotczałe mięśnie nie chciały go słuchać. Sapał więc, z trudem łapiąc oddech, a twarz miał przy tym tak purpurową jakby ważył z dwieście kilo.
Końcówka starego i początek nowego roku, dawały mu nadzieję, że może być już tylko lepiej. Pan Ramirez jakoś mu się więcej nie rzucił w oczy, był więc o wiele spokojniejszy. Również szczera rozmowa z Tayą zrzuciły z jego głowy i barków ciężar odczuwalny dla niego, jakby to była co najmniej trzy tony.
Nie miał planu na to co dalej. Nie miał pomysłu, nie miał celu, ale wcale mu to specjalnie nie przeszkadzało. Byle miał święty spokój.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Vincenta Edamsa   Czw Lut 15 2018, 14:40

//

Felix natomiast nie uprawiał żadnego sportu i nie widział w tym potrzeby. Już zdecydowanie wystarczyło mu to, że musiał nosić kartony z ciuchami i wymieniać taśmę w kasie fiskalnej. A do tego jeszcze później dojdą treningi z Diego, gdy będzie musiał przed nim uciekać. 
Za to lubił ćwiczyć podnosząc puszkę z piwem. Serio, wieli się zastanawiało jak on to robi, że dalej jest taki szczupły. Nawet sam Novak nad tym dziś rozmyślał, jak kupował sześciopak Warki. Warki, którą miał zamiar wypić w towarzystwie kolegi Vincenta.
Niceo go zaniedbał, a ich wcześniejsze kontakty do łatwych nie należały. Czas to naprawić, tak? Lepiej mieć przyjaciół niż wrogów. Tych ostatnich miał zdecydowanie za dużo, nawet jeśli to był jedne Diego. Ten wystarczał za 10 nieżyczliwych. 
Zapukał więc, zadzwonił dzwonkiem, dał znać, ze jest. Ot, taka niespodzianka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Vincenta Edamsa   Czw Lut 15 2018, 15:34

Dźwięk dzwonka wytrącił go z równowagi i to dosłownie, bo chłopak zachwiał się niebezpiecznie i huknął na podłogę. Vincent stęknął, rozcierając sobie potylicę. Spojrzał w kierunku drzwi wejściowych. Kto to mógł być? Taya zwykle się zapowiadała, z Theo widział się kilka dni temu i nigdy tu zresztą nie był. Karol ? Nieeeeee. Yvonne? Też nie, skąd niby by wiedziała gdzie on mieszka? Fiona była w Nowym Jorku. Gwen...nope. Ramirez? Nie pukałby, tylko wjebał się razem z drzwiami. Zresztą chyba w końcu zniknął. Nie mógł wpadac w paranoję.
No to kto? Krystyna z gazowni?
Wstał i przeciągnął się, by wszystkie kosteczki wróciły mu na miejsce. Otarł twarz ręcznikiem, który rzucił z powrotem na krzesło, podreptał do drzwi i otworzył je, naprawdę ciekaw, któż to mógł go odwiedzić. Chwila napięcia i oto przed nim stał nie kto inny jak Felix Nowak.
Tak po prawdzie, to miał teraz dziką ochotę zamknąć mu drzwi przed nosem, albo najlepiej na jego twarzy. Szczęśliwie nie obrócił myśli w czyn.  
- Uau.  Ty żyjesz. -przywitał się nieco cierpko. Trudno się dziwić. Od paru miesięcy Novak miał na niego wyjebane, a ostatnia rozmowa nie przebiegła w miłej atmosferze. Niemniej jednak Edams odsunął się i wszedł do środka, więc Felix mógł uznać to za zaproszenie.

przeniesione do retro

zt
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Vincenta Edamsa   

Powrót do góry Go down

Mieszkanie Vincenta Edamsa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Similar topics

-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnice mieszkalne-