Share|

Mieszkanie Masonów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 46
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Mieszkanie Masonów  ♦ Wto Lip 25 2017, 13:17;




Mieszkanie Masonów nr 7

Mieszkanie mieści się na pierwszym piętrze w narożnej klatce. Po wejściu po paru stopniach na drzwiach wisi przetarty numer siedem. To tutaj całe życie mieszkali Masonowie. Nie jest z tych najdroższych mimo to jest zadbane, czyste i schludne.
Po przekręceniu kluczy w dwóch zamkach i wejściu do środka rozciąga się kilkumetrowy korytarz. W którym umieszczone są drzwi dwa po prawej, dwa po lewej i jedne na końcu korytarza. Po lewej znajduje się łazienka oraz niewielki składzik. Wcześniej przeznaczony na garderobę, obecnie mini graciarnia w której można znaleźć dosłownie wszystko. Rzeczy potrzebne jak i mniej nie potrzebne lub niepotrzebne w ogóle. Po prawej stronie kuchnia z niewielkim kredensem i stolikiem przy oknie z trzema krzesłami w koło.
Kolejny pokój zamykany na klucz to królestwo Ash. Niewielki pokoik gdzie mieszkały dwie siostry, obecnie starsza wyfrunęła z gniazda na drugi koniec miasta. MM musiał to jakoś przeboleć.
Na końcu korytarza znajduje się największy pokój. Marilyna kiedyś i jego żony. Pełni on role jednocześnie pokoju dziennego i sypialni. MM rzadko przyjmuje gości. A do spania używa kanapy której po śmierci żony nawet nie rozkłada. Pokój ma wyjście na niewielki balkonik na którym stoją dwa krzesła przy stoliku, a na nim metalowa popielnica. Widok całkiem znośny na kościół.
Mieszkanie ozdabiało kiedyś mnóstwo roślin oraz kolorowe obrazy przyrody obecnie na parapecie stoi kilka drewnianych figurek. Rośliny uschły, a obrazy zastąpił wieszak na ubrania.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t135-marilyn-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 46
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Wto Sie 01 2017, 08:38;

---> Z Ulicy hihi

Taka to właśnie była nasza rozmowa. Nie obwiniałem za taki stan rzeczy córek, mogłem tylko siebie, gdzieś po tych kilkunastu latach coś przeoczyłem, gdzieś popełniłem błąd. Te kilkanaście straconych lat były nie do odzyskania.
Weszliśmy do domu, ja sam ruszyłem do kuchni.
- Idź weź gorącą kąpiel... – rzuciłem do Ash – pomożesz jej? – zapytałem krótko spoglądając na starszą siostrę. Próba nawiązania dialogu dłuższego niż dwa trzy zdania, była naprawdę ciężka, trudna. Zwłaszcza gdy moje słowa odbijały się o ścianę dość twardą i grubą ścianę. Nie to że coś sugerowałem, Max była zgrabną i atrakcyjną kobietą. To po prostu gruba i twarda ściana mentalnie. Mam nadzieję ze tak zostanie, nie roztyje się od tego świńskiego jedzenia, frytek i innego niezdrowego gówna.
Stanąłem naprzeciwko kredensu, wyjąłem trzy kubki ustawiając je równo w rzędzie po czym nastawiłem wodę. Sam oparłem się dłońmi o kredens, spuściłem głowę by patrzeć w puste dno kubków. Ciągle, w każdym naczyniu widziałem alkohol. Przymrużyłem oczy, a od dna oderwał mnie dopiero głośny gwizdek czajnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t135-marilyn-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Wto Sie 01 2017, 15:54;

Kiedy tylko Ash przekroczyła próg mieszkania, jej ruchy stały się żwawe jak zawsze. Jakby nigdy nie zemdlała na środku śmierdzącego benzyną warsztatu. W drodze powrotnej doszła do siebie, mdłości ustąpiły, a nawet kolory wróciły na jej małą, jeszcze odrobinę pucołowatą twarz. Pierwsze miejsce gdzie się udała, to jej pokój. Wyciągnęła czyste ubrania i pogoniła do łazienki. Zmierzała zdążyć tam przed Max, zamknąć się w łazience i mieć chwilę spokoju przed konfrontacją.
Na pewno jej się to uda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Wto Sie 01 2017, 20:49;

Do mieszkania weszła jako ostatnia. Zamykając drzwi za wszystkimi, jeszcze zerknęła na schody w dół, jakby chciała nimi zbiec i opuścić całą kamienicę.Od śmierci matki dusiła się w mieszkaniu, które jeszcze ją charakteryzowało. Zapachy i drobne przedmioty, teraz już chyba odeszły w niepamięć.
Max nie goniła za siostrą. Odprowadziła ją spojrzeniem i zerknęła na plecy ojca, znikającego w kuchni. Była pewna, że sobie nie radzi. Skoro Ash pałęta się po mieście w takim stanie...
Przechodząc kawałek przedpokoju, weszła do pokoju gościnnego, sprawdzając jego stan. Szukając butelek. Tak, dalej nie wierzyła w trzeźwość ojczulka. Odwracając się w stronę Ash, uciekającej do łazienki, pozwoliła jej na to. Może dlatego, że obok był Marilyn a blondyna nie chciała wyjść na tą gorszą?
Pobieżnie, spojrzeniem przeczesując pomieszczenie, Max zrobiła kółko po pokoju i wyszła z niego, udając się do kuchni. Bynajmniej skłonna do pogaduszek z ojcem.
- Zabieram ją do siebie.
Rzuciła, przystając w progu. Skoro Marilyn nie wiedział co się działo z jego młodszą córką, może nie powinien pełnić nad nią opieki? Max założyła ręce na piersi, nadal nie mogąc przestać obarczać go za zło całego świata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 46
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pią Sie 04 2017, 08:04;

Nie odprowadzałem żadnej z córek wzrokiem. Spojrzałem na Ash zamykającą za sobą drzwi łazienki. Dziwne że Max za nią nie pobiegła. Nie było za to dziwne że kręciła się po mieszkaniu. To był jej dom. Łatwo mogłem sie domyśleć czego szukała, niech szuka.
Postawiłem dwa kubki na stole i sięgałem po kolejną. Za szybko padły słowa których nie chciałem usłyszeć, które były jak strzała przebijająca płótno ubrania, potem skóre i mięśnie, ciało, mięśnie, skóre i ubranie. Tak przeszła na wylot.
Wtedy o podłogę uderzył kubek z gorącą herbatą, roztrzaskując gliniane naczynie na drobne kawałeczki.
- KURWA MAĆ - zdążyłem dać krok w tył w tym samym momencie, instynktownie. Nie spojrzałem jednak na podłogę, a prosto w twarz Max szukając w nim jej wzroku jej oczu i spojrzenia.
- Dlaczego? - ledwo wykrztusiłem. Ash nie chodziła głodna ani brudna, miała co jeść i gdzie spać. Nie wiem czy bardziej ja rozumiałem że dziewczyna dorasta a ja jej nie chciałem ograniczać. Przecież Max była taka sama. Była, prawda? Zaraz przecieżnie wiedziałem. Leżałem pewnie pijany na kanapie.
- Dlaczego? - powtórzyłem nieco pewniej i bardziej stanowczo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t135-marilyn-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pią Sie 04 2017, 11:15;

Drgnęła. wystraszona nagłym hałasem. Spinając mięśnie, spojrzała na kawałki kubka i uniosła oczy na ojca. Dlaczego? Max nie chciała dyskutować, ale wzburzenie miało ją trochę ponieść i zapewne rozpętać kolejną kłótnię w mieszkaniu Masonów.
Z winy Max, czego ta nigdy nie widziała.
- Dlaczego?! Czy tylko ja widziałam w jakim była stanie? W ogóle nie wiesz gdzie się szlaja, zajęty sobą, nie masz pojęcia co robi.
Podniosła głos, tak. Ash musiała słyszeć siostrę, bo i sąsiedzi ja słyszeli. Ale Max była pewna, że ma rację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 46
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pią Sie 04 2017, 11:30;

- Wiem co robi - odrzuciłem za nim zdążyłem pomyśleć. Jasne, że nie wiedziałem, ale to nie było tak że się nie interesowałem. Chwilę myślałem, starałem się skupić na tym co powiedzieć, co powiedzieć by było dobrze powiedziane. A mówca ze mnie taki że ho ho.
- I co? Będzie ci mówić co robi, gdzie wychodzi? A może będziesz ją śledzić? – przegiąłem głowę na bok wyczekując odpowiedzi. Szybko jej nie dostałem. Kucnąłem i zacząłem wolno zbierać kawałki rozbitego kubka.
- Ufam jej, nic jej nie jest, tu jest jej dom… Nie będę jej zamykał, nie… - urwałem. Nie chciałem się tłumaczyć. Wbity wzrok w podłogę wcale nie szukał kawałków kubka, szukał myśli. W końcu wstałem wrzucając kawałki do kubła pod zlewem. Najpewniejsza rzecz na świecie? Kubeł na śmieci pod zlewem.
Nie mogłem jej zatrzymać nie mogłem jej też zabronić. Mimo, że Ash miała szesnaście lat była już niemal dorosłą. Ja nie umiałem się jej sprzeciwić. Nie chciałem, bałem się, że kolejny mój sprzeciw zakaz odsunie mnie jeszcze bardziej od córek. Byłem pizdą największą na świeci, wielką jak kajak. Nie umiałem, a może nie chciałem tego zmienić. Nie chciałem też kolejnej awantury.
- Zrobi jak zechce – rzuciłem trochę z żalem. Mogłem się domyśleć co wybierze Ash.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t135-marilyn-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pią Sie 04 2017, 11:51;

- Nie wymyślaj.
Wtrąciła się ojcu w słówko, chociaż nie było to nic na co powinien zwracać uwagę. Musiał wiedzieć, że Max nie potrafi trzymać języka za zębami i szybko daje się sprowokować. Chociaż patrząc z boku, można było pomyśleć, że są tacy sami. Marilyn również sobie na to pozwalał. Nie umiał wytrzymać, by nie odpowiedzieć. Słówko do słówka, każdy chciał postawić na swoim.
- Włamała się do warsztatu! Chcesz, żeby wylądowała za kratkami? Super! - Wmawianie pewnych rzeczy przychodziło Max z łatwością. Też tego nie zauważała. - Myślisz, że dlaczego to zrobiła? - To się mała siostrzyczka mogła nasłuchać.
Max odwróciła się w stronę łazienki, nie mogąc zdecydować, czy do niej wparować i pociągnąć Ash za język, czy może dalej wykłócać się z ojcem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 46
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pią Sie 04 2017, 12:03;

Kabel. Pomyślałem, ale lubiłem jak siostry na siebie skarżą dobre źródło informacji. Ash nigdy by mi nie powiedziała. Włamała się do warsztatu? Teraz pojawiły się myśli, po co, dlaczego, w jakim celu.
Wywróciłem oczami, co miałem zrobić? Wrzeszczeć?
- Dlaczego to zrobiła? – zapytałem całkiem spokojnie.
- Dobrze powiem żeby więcej tego nie robiła – jasne że nie chciałem aby wylądowała za kratami. Ale czy mam na to wpływ, czy mam na jej postępowanie wpływ. Co mogłem zrobić. Zamknąć ją w domu. Oooo. Dobra myśl. Młoda buntowniczka z tej Ash. Jasne że byłem wściekły. Nie chciałem by była złodziejem. Nie musiała kraść.
- Ooo w takim razie dostanie areszt domowy i nigdzie nie pójdzie – uniosłem brew do góry, jakże byłem inteligentny pomysłowy. Tak to był świetny pomysł. Uśmiechnąłem się lekko do siebie a może i do Max.
- Porozmawiam z nią o tym – dodałem. Miałem ochotę zapalić. Przecież to nie moja wina, że nie umiałem wychować córek. No ale jakoś Max na przestępcę nie wyrosła. Czekałem na wkurwienie się pierworodnej. Mogłem zacząć odliczać dojej wybuchu dziesięć dziewięć osiem…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t135-marilyn-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pią Sie 04 2017, 12:46;

Parsknęła śmiechem, chociaż wcale do śmiechu jej nie było. Porozmawia z nią. Przykładny tatuś. Kręcąc głową, przesunęła spojrzeniem po ścianach i suficie. Dlaczego Ash to zrobiła? A skąd Max miała wiedzieć. Zaciskając zęby, poruszyła stopą niecierpliwie.
- Ty sobie chyba żartujesz. Nie ja ci powinnam mówić co Ash robi. I nie powinna w takim stanie wracać do domu.
Aż nią zatrzęsło na myśl o tym czego jeszcze nie wie. Ile wyskoków siostra zrobiła, nie przyznając się do tego? Max uniosła dłonie, zgarniając włosy na tył głowy. Przeszła dwa kroki, do przodu i do tyłu. Westchnęła ciężko, wydymając policzki.
- Teraz chcesz ją zamykać.
Prychnęła pod nosem, mając ochotę zawołać siostrę, spakować jej rzeczy i wyjść w końcu z tego mieszkania. Ale popatrzyła na ojca z wyrzutem, tylko spojrzeniem mówiąc, że to jego wina. Zaraz może wyrzuci mu to w słowach. Niech no ją tylko sprowokuje hehe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 46
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pią Sie 04 2017, 13:02;

Dziwne te kobiety. Czułem się jak bym słuchał jej matki. Tak źle i tak nie dobrze, czemu białe jest biała a czarne czarne i na odwrót a jak już jest czarne to czemu nie różowe. Kurwa co ja jestem filozof jaki?
- To zdecyduj co dla niej chcesz, pilnować źle, ograniczać, źle… - rzuciłem. Wiedziałem jak to się skończy, kłótnią się skończy.
- Kurwa za co mnie obwiniasz? Przecież nie zaprowadziłem jej tam? – mruknąłem. Zawsze to samo.
- Mam kurwa dosyć obwiniania mnie o to że mucha nasrała na suficie… staram się – nie miałem pomysłu na nic, nie umiałem nie potrafiłem, nikt mnie tego nie nauczył, ile lat miałem gdy zostałem sam tyle co Ash.
- Staram się… pracuje nad sobą i chce być dobrym ojcem… powiesz mi co robię nie tak? – no tak na język nie chorowałem to to na pewno. Całe życie miała mi wypominać. Jasne bo nie chodziło o włam Ash do warsztatu chodziło o mnie. Coś poszło nie tak i chuj bombki strzelił ale nie oznacza to że choinki nie będzie.
Pokręciłem z rezygnacją głową, miałem ochotę po raz kolejny wyskoczyć przez okno, szkoda że było nisko i pewnie nawet bym się nie zabił. Jebnął bym przed schody kościoła pół metra od wystającego z chodnika drutu. A gdzie pół metra pięć centymetrów. Taki ze mnie był przypadek.
- Będzie miała areszt, postanowiłem – mruknąłem coraz bardziej wściekły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t135-marilyn-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pią Sie 04 2017, 14:23;

- Nie podnoś na mnie głosu - podniosła głos hehe. Z rozbawieniem i złością słuchała tłumaczeń ojca. Oj wiele mogła mu zarzucić i wiele się już od niej w życiu nasłuchał. Gdyby chciała się teraz powtarzać, nie starczyłoby dnia i nocy, nie doszliby do porozumienia i nad ranem Max tylko trzasnęłaby drzwiami.
- Zastanów się nad sobą.
Rzuciła i odwróciła na pięcie. Wymaszerowała z kuchni i dotarła do drzwi łazienki w które załomotała niecierpliwie.
- Ash, skończyłaś?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 46
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pią Sie 04 2017, 14:47;

- Ile czasu mam się zastanawiać jeszcze dwadzieścia lat – krzyknąłem za Max gdy wychodziła. Miałem dość, każda moja próba czegokolwiek kończyła się fiaskiem. Czułem że tak będzie i tym razem. Najgorsze było w tym wszystkim to, że miałem cholerną rację. Dwadzieścia sześć lat zmarnowane, nie mogłem odbudować tego w dwa miesiące. Byłem z siebie dumny że to już dwa miesiące, ale było to wielkim gównem. To nie było muchy gówno. To było moje i wyżej sufitu. Śmierdziało. Przydał by się dobry szambiarz.
- Czy choć raz do kurwy nędzy mogła byś się nie odwracać do mnie plecami. Raz jeden jedyny – krzyknąłem za nią.
- Czy dasz mi jeszcze raz jedną jedyną szansę, za co mnie obwiniasz że jeszcze nie zdechłem w lesie? Że… - przerwałem, tak że sobie nie radzę, tak tego jej nie powiedziałem, nie poproszę jej o pomoc.
- Rób jak uważasz przecież jesteś najmądrzejsza… - mruknąłem już nieco ciszej. Spojrzałem w okno na wierze kościoła i krzyż. Czemu on jest tak wysoko. Ale jakby…
Wyszedłem na korytarz.
- Max… - szepnąłem w jej oczy. Gdyby chociaż raz spojrzała w moje. Wiedziała by że jej potrzebuje. Czułem że po raz kolejny dwa miesiące abstynencji szlak trafi. Skończy się gdy obie siostry trzasną drzwiami zostawiając mnie po raz kolejny samego. Tak właśnie będzie. Spojrzałem na drzwi łazienki w wyczekiwaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t135-marilyn-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pią Sie 04 2017, 19:04;

Odkręciła wodę, zalała nią twarz i włosy. Nie chciała słuchać, ale słyszała. Niestety. Darli się tak, że pewnie i całe Rode wie już, że rodzinka Mason znów jest w komplecie. I ponownie życie wracało do „normy”. Im dalej w kłótnię, tym więcej łez napływało do oczu nastolatki. Nienawidziła tego, nie rozumiała i nie chciała o tym myśleć. Zwykle nie myślała, to było łatwe. Otwierała drzwi i po prostu wychodziła, imprezy były w każdą sobotę, a ona została stałą bywalczynią miejsc, o jakich ani Max, ani ojcu się nie śniło. Nie czuła się winna, nie po tym, jakie piekło przy każdym spotkaniu serwowali jej oboje. Teraz także. Po kąpieli usiadła na zamkniętym sedesie, odliczała od dziesięciu wstecz, raz za razem. Pozwoliła, by jej myśli ogarnęła pustka, a szloch przestał wstrząsać jej ramionami. Dopiero wtedy zareagowała na wołanie, wynurzyła się z kryjówki czysta i ubrana w świeże rzeczy. Podkrążonymi oczami spojrzała wpierw na jedno, później na drugie. Dopiero przemówiła.
Nadajecie się, oboje. Wynająć wam adwokatów? - Parsknęła, spuściwszy wzrok. I to ona ponoć była dzieckiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Nie Sie 06 2017, 18:12;

Spojrzała na drzwi wyjściowe, nie mają ochoty patrzeć na ojca. Uparta i wściekła na niego, ani myślała go słuchać. Jego krzyk i tłumaczenia tylko drażniły kobietę, która nie zamierzała dać się obarczać winą za tę relację. Bo winna nie była.
Odsunęła się, gdy Ash otworzyła drzwi łazienki. Popatrzyła na siostrę i zacisnęła usta, słysząc jej słowa. Ach więc to tak? Splatając ręce na piersi, zerknęła na ojca i znowu na Ash.
- Ty się lepiej wytłumacz.
Odezwała się do siostry, obawiając pomysłów jakie mogły zalegnąć się w tej mokrej czuprynie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 46
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pon Sie 07 2017, 09:47;

Obdrapana framuga kuchennych drzwi była nie tylko dobrym bastionem i granicą dzielącą mnie od Max, była też dobrym podparciem. Skrzyżowałem ręce na piersi i czekałem co mi moja słodka i ukochana córka jeszcze ciekawego powie. Nie czułem do niej złości, słowa same wypadały z ust jedno po drugim układając się w niby logiczne zdanie.
Dopiero gdy Ash wyszła z łazienki i zarzuciła nam rozwód rodzinny wyprostowałem się. Dałem krok do przodu równając się z Max. Chciałem coś odpowiedzieć ale niby co. Młoda miała zupełnie rację, nadawaliśmy się oboje. Widać ta sama krew. Hm czy ja nie powinienem być dumny ze swojej córki, za to że jest tak samo uparta jak ja. Uśmiechnąłem się w duchu.
- Właśnie, wytłumacz się… - rzuciłem z pełną lecz nieco udawaną surowością, trzeba było przyjąć wspólny front. Ponownie uśmiechnąłem się w duchu. Zabrzmiało to zapewne jak papugowanie po Max. Śmieszne to takie trochę było ale młoda miała się wytłumaczyć. Chyba tak to właśnie miało się odbywać. Bo przecież nie chodziło w tym jakże rodzinnym spotkaniu o przekonania moje i Max a o wyskok Ash.
- Słucham… Słuchamy… - poprawiłem się szybko jak to było możliwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t135-marilyn-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pon Sie 07 2017, 12:07;

No proszę, jacy zgodni! Ktoś nie zaznajomiony ze zwyczajami od lat kultywowanymi w tej słodkiej rodzince mógłby się wręcz nabrać, że ta jakże zgodna dwójka była taka od zawsze. Skrzywiła się, jakby ktoś podstawił jej pod nos cytrynę.
- Szukałam Max. Myślałam że jest w warsztacie, u tych swoich kolegów – skłamała gładko – i wywróciłam się, nic wielkiego – przemilczała zainteresowanie motocyklem starszej siostry. I tak nic z tego nie wyszło, nie miało to więc znaczenia. Z takiego założenia przynajmniej wychodziła dziewczyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pon Sie 07 2017, 12:45;

Ash jednak zapomniała, że pierwotnie tłumaczyła się w zupełnie inny sposób. A Max doskonale pamiętała jak została okłamana. W połowie zła, a w połowie rozczarowana postawą siostrzyczki, jednocześnie się o nią martwiła. Trudne sprawy.
- Dlatego pisałaś, że jesteś w domu? Byłam w warsztacie, widziałam rozwaloną kłódkę. Co ty sobie myślałaś?
Nawijała niechętnie, bo i owszem chciała wybić Ash z głowy głupie pomysły, ale nie chciała stać po tej samej stronie barykady co Marilyn. Westchnęła ciężko i podniosła dłoń, którą pogłaskała siostrę po głowie. Chociaż powinna w nią chyba trzepnąć.
- Nie strasz mnie więcej, dobrze?
Dodała łagodniej, bo przecież wolała rolę dobrego policjanta a to ojciec miał w zanadrzu szlaban.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 46
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Wto Sie 08 2017, 03:13;

Tak wiedziałem co jest grane. Jasne że nie skakałem z za chwytu. Na każde słowa Ash źrenice albo się rozszerzały albo zwężały. Nie widziałem tego, nie stałem przed lustrem ale czułem. Czułem też bezradność ja ojciec. Co mogłem mądrego powiedzieć, jaki przykład dać, jak wytłumaczyć?!
Max szybko zmieniła front, wiedziałem że mam być tym złym. Co mogłem zrobić? Przystać na to.
- Nie było to zbyt mądre - mruknąłem. Bo co mialem zrobić? Awanturę? Starałem się trzymać Ash blisko siebie by nie oddalić się tak jak od Max. Nawet nie wiem w którym momencie to się stało.
- Obiecaj, że to ostatni raz?! - dodałem stanowczo przeciągając wzrok po dziewczynie - zmywasz dzisiaj po kolacji.
Tyle kary. Ha wiem czego Max się spodziewała. Wiem też, że święty nie bylem.
- Zostaniesz? - uśmiechnąłem się sztucznie do Max wyczekując na jej ruch. Szach córeczko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t135-marilyn-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Wto Sie 08 2017, 22:28;

Przyglądała się na rozgrywającą się właśnie scenę jak na przedstawienie w szkolnym teatrze... I wewnętrznie, gdzieś głęboko pękała ze śmiechu. Naprawdę przypominali skłócone małżeństwo, walczące o względy swojego jedynego dziecka. Nie zamierzała im przerywać. Spuściła wzrok, kiedy Max przystąpiła do ataku, to samo zrobiła, kiedy jej śladem poszedł także ojciec. Nie odpowiedziała od razu na grad pytań napawając się myślą, że jeden, jedyny raz oboje grają w tej samej drużynie. Powiedziałaby Max, po co poszła do warsztatu, ale czy to dobry pomysł...?
- Twój motocykl jest już gotowy. Poskładany, wyczyszczony, tylko jeździć. Obiecuję więcej nie wyręczać cię w jego odbiorze - zerknęła na nią znacząco. To też zrzuci na ojca?
- Chcę na spacer. Kto na ochotnika do pilnowania mnie? - Kompletnie zignorowała zagranie ojca, wykładając na stół własne karty. Był festyn, idealna pora na rodzinne pogadanki przy świetle fajerwerków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Wto Sie 08 2017, 23:05;

Zauważyła, że ojciec również zmienił front. Najpierw szlaban, teraz zmywanie? Max uniosła brew i wcisnęła dłonie w kieszenie kurtki. Ciągle mając ją narzuconą na ramiona, niemal informowała, że długo tu nie pozostanie. Nie chciała żadnych wspólnych kolacji. Nawet jakby Ash prosiła. Całe szczęście, że tego nie zrobiła.
Na tłumaczenie siostry miała ochotę wywrócić oczami. Młoda pchała się na jednoślad Max? Oberwałaby gdyby na nim wyjechała z warsztatu.
- Słyszałam, że masz szlaban.
Odpowiedziała, podkreślając ostanie słowo i udając, że nie czeka na reakcje Marilyna. Ugnie się chłop pod spojrzeniem najmłodszej latorośli, podczas gdy starsza struga głupią? Przypominając sobie o obietnicy danej doktorki przez sms, Max w ostatniej chwili powstrzymała się przed wspomnieniem o nim. Była chętna na spacer z siostrą, niechętna na spacer z ojcem, ale jeśli ten podstępnie miał zgłosić się jako pierwszy...
- Zjadłabym orzeszki.
Rzuciła od niechcenia i spojrzała na siostrę z błyskiem w oku, jakim tylko ona mogła poznać. Max miała zamówić dwie porcje. Nawet sięgnęła głębiej w kieszeń i wyciągnęła drobniaki, aby zobaczyć jak z kasą stoi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 46
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Sro Sie 09 2017, 07:45;

Stałem dłuższą chwilę w milczeniu, jakby czas się zatrzymał. Może nie byłem najinteligentniejszym stworzeniem na planecie, ale mój poziom IQ nie sięgał zera, ha miał nawet dziesięć. Chciałem szybko rozwiązać problem, nie po to by się go pozbyć, a po to by rozwiązać najszybciej i najlepiej. Stawanie okoniem nie miało sensu.
Kochałem je obie tą pyskatą równie mocno. Ciągle milczałem może aż za długo, a w głowie wszystko się rozjaśniało. Milczałem, słuchałem i obserwowałem. Sięgnąłem do kieszeni spodni. Zrobiłem dokładnie to samo co Max sprawdziłem ile w niej było. Dwadzieścia Kredytów, wyciągnąłem je w kierunku Ash.
- Idźcie same, ja zostanę – jebud i po każe zawalił się mój plan. Wiedziałem jednak i byłem świadom tego że to Max może bardziej pilnować siostry niż ja. Oczywiście jak trzeba będzie dać komuś w ryj to to zrobię.
- Za stary jestem na takie festyny, zresztą zaraz muszę iść do roboty – dodałem po krótkiej chwili. Zdawałem sobie sprawę że udawanie czegokolwiek nie miało by sensu. Rodzinne święto wspólny spacer i orzeszki. Akurat. Ręka z kredytami wciąż wisiała w powietrzu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t135-marilyn-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Sro Sie 09 2017, 18:43;

Nie spodziewała się, że zostanie tak po prostu i bez gadania wypuszczona. Choć jakaś malutka cząstka świadomości podpowiadała jej, że właściwie to powinna już przestać się dziwić. Wzięła od ojca kredyty, łypiąc raz na jedno, a raz na drugie. Wciąż w takich irracjonalnych sytuacjach czekała, aż któreś z nich zakrzyknie "it's a prank, won do pokoju smarkulo, szlaban masz". Nic takiego się nie wydarzyło. Wygląda więc na to, że dostała pozwolenie na wyjście. Radości nie było końca, nawet pozwoliła sobie na chwilę wtulić się w ojca, mocząc mu koszulkę świeżo umytymi włosami. Wieczór na szczęście był ciepły, nie chciało jej się ich suszyć.
- Wrócę do domu i pozmywam - zerknęła na Max, na jej reakcję. Tak, miała zamiar wrócić do domu. Jeszcze tego by brakowało, żeby miała któremukolwiek z nich ułatwić życie. Niedoczekanie. Postanowiła kupić ojcu coś ładnego, na otarcie męskich łez za dorastającą młodszą córką, która ku jego utrapieniu rozumiała więcej, niż którekolwiek z nich gotowe było przyznać.
- Będzie Artem? - Wyszczerzyła zęby. Kolejny kandydat do ręki jej siostry, już ona ich obu prześwietli. Bo tacy byli z nich geje, jak z Bucketowej tancerka go-go.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Czw Sie 10 2017, 11:16;

Zbliżyła się do drzwi, gdy Marilyn odmówił zabawy na festynie. Max żałować nie zamierzała. Trochę zazdroszcząc siostrze lekkiego podejścia do życia, cieszyła się, że Ash ominęło to, czego się już naoglądała. Nie patrząc na wylewne uściski młodej, nacisnęła na klamkę.
Nie, z jej ust pożegnania ojczulka nie będzie.
Gdy Ash rzuciła zabawne pytanie, Max spojrzała na nią i wzruszyła ramionami.
- No będzie a co?
Nie wiedząc, że siostrzyczka wiąże ją już z dwoma facetami, jak się dowie, to wyśmieje. A na razie po prostu otworzyła drzwi i wyszła z mieszkania, nie oglądając się na ojca. Bo i też po co. Dziś i tak zbyt dużo czasu z nim spędziła.

ztx3?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pon Paź 02 2017, 10:13;

< przyczepa

Summy zdecydowała się zostawić świnkę w bezpiecznej przyczepie, przez wzgląd na włóczącego się psa sąsiadów. Za każdym razem mając z nim problem, bała się, że zwierze w końcu za daleko kłapnie zębami. Pociągnięta przez przyjaciółkę, ledwo dotrzymała jej kroku, martwiąc się jej stanem.
Tyle dobrego, że obie skierowały się nie ku granicy Rode a do mieszkania Masonów. Summy miała nadzieję, że własny pokój, cisza i jej towarzystwo, pomogą Ash uspokoić się i zrezygnować z ucieczki. Trzymając ją za rękę, nic nie mówiła, pozwalając dziewczynie ochłonąć.
- Połóż się. Zrobię ci herbaty.
Poleciła, gdy obie znalazły się w mieszkaniu. Summy wiedziała, że musi zająć się przyjaciółką, skoro ta nie mogła liczyć na rodzinę. Summy aż zacisnęła usta, czując jak się w niej gotuje. Już ona by wygarnęła Max co myśli! Wyrodna siostra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Wto Paź 03 2017, 15:30;

Chciała odprowadzić ją do domu, to ma! Ash wcale nie zrezygnowała z ucieczki, wręcz przeciwnie. Musiała przecież coś ze sobą zabrać. Pieniędzy miała odłożonych tyle, że przy dobrych cenach i uldze przysługującej uczniakom, mogła pozwolić sobie na bilet w ekonomicznej klasie do takiej Filadelfii na przykład. Czekał ją tylko przykry okres przejściowy, kiedy należało unikać bezpośredniej konfrontacji z Max i ojcem. To akurat dało się załatwić.
- Czekaj, ja zrobię - burknęła, wyprzedzając Sum w wyścigu do kuchni. Szybko załatwiła sprawę z elektrycznym czajnikiem, którego włącznik ostatnio nieco szwankował. Wyciągnęła z szafki pudełko herbat, żeby Sum mogła wybrać, na co ma ochotę. Ash rozmyślając chwilę, co nie zaszkodzi dziecku, sięgnęła po miętę.
- I co, mam urodzić to dziecko i przez resztę życia parzyć herbatki udając że nie słyszę, jak całe Rode obrabia mi dupę? - Rzuciła rozgoryczona, na wszelki wypadek cały czas stojąc tyłem do Summy. - Co ty byś zrobiła na moim miejscu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Sro Paź 04 2017, 16:08;

Westchnęła, zwalniając nieco i odwracając się do przyjaciółki. Ash miała szczęście, że Summy kochała ją nad życie, bo czasem najmłodsza Mason była wyjątkowo irytująca! Postanawiając już bardziej jej nie nakręcać, po prostu weszła za Ash i wskoczyła sobie tyłkiem na blat.
Obserwując jak przyjaciółka przygotowuje herbatę, Summy także poprosiła o mięte i skubnęła listki sałaty, ułożonej na półmisku.
- Co ty wiesz o obrabianiu dupy. Jestem córką świra porwanego przez ufo!
Nie miała pojęcia co zrobiłaby na miejsc Ash, ale sama nie miała lekko. Córka Barlowa, wegetarianka i złodziejka świnek, także nie miała łatwego życia. Ale jednak jeszcze nie uciekła. Chwilę się namyślając, nie chciała licytacji, więc zrobiła minę kota ze Shreka i wyciągnęła ręce do przyjaciółki.
- Zawsze będę po twojej stronie!
Zapewniła ją, ale ona jeszcze nie wiedziała. Oj nie wiedziała, kto będzie tatuśkiem i jaki dylemat na nią czeka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pią Paź 06 2017, 00:23;

A gdyby Ash nie kochała nad życie Sum, uciekłaby bez słowa! Nie było to wcale dla niej takie łatwe, zwłaszcza, że najbardziej na świecie zależało jej na tym, by nie rozczarować siostry i ojca. Teraz było na to już za późno.
- Damy radę, możesz uciec ze mną. Gdzieś, gdzie nie będzie żadnych posranych bab Wiadro, ani kółek różańcowych. Co cię trzyma w Rode? Mogłybyśmy pojechać, gdzie chcemy - zaświeciły jej się oczy. Z perspektywy czasu swojej przedwczesnej prokreacji żałowała jeszcze bardziej. Więcej pożytku by z niej miała, gdyby zdecydowała się sprzedać dziewictwo! Rynek nadal kwitł, a najlepsze i najsprytniejsze obrotne raszple dzięki zdobyczom nowoczesnej chirurgii traciły dziewictwo nawet i po kilka razy!
- Będę pracować, weźmiemy samochód, damy radę! Tu się tylko zmarnujemy - chwyciła jej wyciągnięte ręce i ścisnęła mocno. Szczerze i całym naiwnym, młodzieńczym serduszkiem wierzyła, że trawa jest bardziej zielona setki kilometrów stąd. Gdyby tylko wiedziała, że jedna, bardzo konkretna rzecz trzyma Sum w Rode, jak nic innego na całym świecie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pon Paź 09 2017, 23:17;

Aż się zakrztusiła, gdy Ash zaproponowała wspólną ucieczkę. Ale jak to tak? Miałaby porzucić wszystko i wszystkich? Aż zsunęła się z szafki i stanęła przed przyjaciółką. Nie chciała stawać przed wyborem, musiała znaleźć sposób na odsunięcie w czasie szalonego planu Mason.
- Ale ja nie mogę zostawić taty, Loli i... Lance.
Z każdym dniem coraz trudniej było powiedzieć o związku z nim, gdy tyle czasu się milczało. Summy tyle razy próbowała wyznać prawdę i za każdym razem coś stanęło na przeszkodzie. Teraz mógłby chociażby gwizdek czajnika, więc Summy zacisnęła palce na dłoniach Ash i powieki, żeby ostatecznie wydusić z siebie ciche.
- Spotykamy się od zakończenia roku i chyba go kocham.
Wyznała ze spuszczoną głową, bojąc się podnieść oczu na przyjaciółkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pon Paź 09 2017, 23:55;

Pech chciał, że biedna Ash akurat wzięła w swoje rączki kubeczek z zalanymi wrzątkiem ziółkami. Miała zaproponować nawet zabranie Loli w tę szaloną podróż i wysłanie kochanemu tatusiowi kartki z jakiegoś dalekiego stanu... Wszystkie słowa uwięzły jej w gardle, a nim jakikolwiek dźwięk jej własnej mowy przerwał ciszę, zdołał to zrobić jedynie trzymany chwilę temu w rękach kubek. Rozprysnął się na kawałki, gorącą cieczą lekko ochlapując obie dziewczęta.
- Co ty... - wyszeptała, kiedy uszko od pechowego kubka odbiło się od drzwiczek kuchennej szafki i przejechało jeszcze kilkanaście centymetrów po podłodze - czy on cię...? - Przez chwilę zapomniała słów. Na lekko drżących nogach cofnęła się o krok, potem drugi. Bez sił opadła na taboret przy oknie i szybko odwróciła głowę w stronę okna. Miała nie płakać, obiecała sobie! Mimo wszystko musiała złamać obietnicę po raz kolejny. I niby jak teraz miała o tym wszystkim powiedzieć Sum?!
- Kurwa mać! - Ceramiczne puzzle zachrzęściły pod jej stopami, kiedy na chwilę wyprostowała nogi, by dosięgnąć spoczywającego w kieszeni telefonu. Wszystkie negatywne uczucia kłębiące się w niej od tak dawna nagle znalazły ujście. W przesyconej nienawiścią i jadem wiadomości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Sro Paź 11 2017, 09:54;

Odruchowo prawie odskoczyła, czując gorące krople na nogach. Zdziwiona, jak to tylko człowiek może się zdziwić, na widok i odgłos rozbijającego się kubka, spojrzała na jego szczątki. Już łapała za czerwono-białą ścierkę, chcąc ogarnąć bałagan, a może ratować poparzoną przyjaciółkę, gdy jej uwaga została skupiona na dziwnych pytaniach. Czy on co?
Summy spojrzała na Ash, zaciskając dłonie na materiale. Otworzyła usta, obserwując jej pełne rezygnacji ruchy. Płacze? Blondynka próbowała zrozumieć co się dzieje. Hormony już męczą Masonównę? Boże drogi, jeśli tak, to przecież Ash później będzie nie do wytrzymania!
Przerąbane.
- Przepraszam, że ci wcześniej nie powiedziałam. To wyszło tak nagle i ja nie wiedziałam... próbowałam - Summy westchnęła ciężko i przykucnęła nad kałużą herbaty. Powoli zaczynając zbierać odłamki kubka, zerknęła na przyjaciółkę - Ash, dobrze się czujesz? - Zapytała, widząc telefon. Na pogotowie wysyła się teraz smsy? Summy zaprzestała pracy, wyciągając swój. Była gotowa dzwonić do szpitala, ale zamiast wybierać połączenie odczytała wiadomość od Lance. Innego dnia z chęcią poszłaby z nim do kina, ale dziś musiała zostać z Ash. Więc tak mu też szybko odpisała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Sro Paź 11 2017, 11:39;

- Nic, nieważne - pociągnęła nosem, odbierając odpowiedź na wiadomość. Pomijając fakt, że nie była pewna, czy chce burzyć Summy jej poukładane życie nabrała wielkiej ochoty, by do żywego dopiec ojcu jej jeszcze nienarodzonego dziecka. Nigdy by się nie spodziewała, że taką sadystyczną przyjemność będzie sprawiał fakt posiadania na gnojka tak potężnego haka. Zapewne i hormony miały w tym swój udział, ale czy na pewno tylko one?
- Nie tłumacz się, okej? I zostaw to, później posprzątam - nadal siedząc na stołeczku wyciągnęła ręce w jej stronę. Nie, nie czuła się dobrze ani trochę. Dopiero teraz zdała sobie sprawę, że niezależnie od tego, jak potoczyłyby się ich losy, dziecko nigdy nie będzie mogło liczyć na ojca, który już z ogromną dozą pewności, że jego domniemane ojcostwo to bujda już wyparł się jakiejkolwiek odpowiedzialności.
- Po prostu zastanawiam się, co dalej - przyznała. Nie wierzyła w żadną mityczną pomoc socjalną dla samotnych matek, jeśli miała zostać w Rode, to Max i ojciec lada moment dowiedzą się o ciąży, bo Ash nie będzie w stanie jej ukryć. Nie chciałaby być w skórze pieprzonego zapładniacza, jeśli wyda się, kto za napompowanie jej brzucha odpowiada. To kolejny powód, dla którego nie zamierzała o tym paplać - chciała się z nim rozprawić osobiście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Czw Paź 12 2017, 22:35;

Westchnęła ciężko i odłożyła na bok największe odłamki kubka. Chociaż może powinna zająć się najmniejszymi, bo te podstępne pułapki były gorsze niż wielkie łupy. Widząc wyciągnięte ręce Ash, nie mogła zignorować zaproszenia przyjaciółki, więc podniosła się z podłogi i wcisnęła się na stołeczek obok przyszłej mamusi.
- Powinnaś powiedzieć... temu, no, przyszłemu ojcu.
Temat był ciężki i Summy nie czuła się z nim pewnie. Do tej pory rozmawiając o tyłkach facetów, musiała postawiać się na miejscu przyjaciółki. Wiedziała, że jej nie zostawi samej z problemem. Ani nie da uciekać! Żałując, że nie spełnią wspólnych planów o studiach w Nowym Jorku, naiwnie wierzyła, że dadzą radę. A tatusiek jeszcze nienarodzonego dziecka, nie zostawi Ash samej.
Może nawet Summy pobawi się na weselu?!
- Zostanę z tobą dziś, co?
Zaproponowała przyjaciółce, jeszcze chwilę wcześniej odmawiając spotkania z chłopakiem. Patrzyła na Ash jak wierny piesek, bo w końcu przysięgi dziecięce zobowiązywały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Sob Paź 14 2017, 22:14;

Nadal zdeterminowana opuścić Rode zdała sobie sprawę, że mówiąc o tym głośno przy Sum, pojedzie do rzyci. Stopniowo w jej głowie klarował się plan - pożegnać się z Summy, napisać list do Max i ojca, spakować się, zwyzywać Lance'a, udać się do doku i opuścić przeklęte miasto. Tak, to właśnie zamierzała zrobić! Ale o tym już nikt nie powinien wiedzieć. Wszyscy wiedzieli lepiej, co jest dobre dla niej i dla JEJ dziecka! Wydęła policzki i wypuściła powietrze z głośnym świstem. Nie podobało jej się okłamywanie Sum, ale jakie miała wyjście?
- Powiem. Dzisiaj wieczorem, niech ci będzie. - Oparła głowę na jej ramieniu i jeszcze raz westchnęła głęboko - tylko muszę to zrobić sama.
Nie była winna Lance'owi nic. Mogła go udupić w jednej chwili, Sum nie miała powodu, by jej nie wierzyć. Wciąż myślała nad sposobem pogrążenia McDonalda w taki sposób, by nie uderzyło to w Sum. Ale czy było to możliwe?
- Nie musisz, twój tata pewnie potrzebuje cię równie mocno - gdyby tylko kto inny był ojcem tego dziecka, Ash na pewno pociągnęłaby Summy ze sobą. Choćby po to, by przyjaciółka pomogła przypilnować jej godności podczas przykrej konfrontacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pon Paź 16 2017, 12:24;

- Jesteś pewna?
Zapytała jeszcze, bo najchętniej wsparłaby przyjaciółkę przy konfrontacji z przyszły ojcem. Tak bardzo była ciekawa kto nim był? Tak bardzo żaden ze szkolnych kolegów nie pasował jej na kochanka Ash! Może jej brat? O losie! To by było straszne! Naiwnie nawet nie pomyślała o Lancelocie.
- Bo ja mogę zostać. Tata sobie poradzi.
Zapewniła jeszcze, może zaczynając się kierować zwykłą ciekawością. Objęła przyjaciółkę i pogłaskała ją po głowie. Korciło ją, by spytać o imię chłopaka, ale nie chcąc denerwować Ash, postanowiła ugryźć się w język. W końcu jej powie a jak drań nie zechce się przyznać do dziecka, to już Sum naśle na niego Lansa, o!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Sro Paź 18 2017, 14:07;

Dla Ash każda opcja była gorsza od poprzedniej. Fakt pozostawał faktem - będzie mieć dziecko. A dziecko nie będzie mieć ojca. Zosia samosia nie zamierzała się płaszczyć przed nikim. Sądownie wyciśnie z młodego tatusia alimenty, resztę załatwi sama.
- Na pewno. Ja pewnie pójdę spać... Tylko tu posprzątam - rozejrzała się po pobojowisku na podłodze. Poruszyła nogą, skarpeta zaraz zaczynała przesiąkać miętowym naparem. - Tata wróci za parę godzin, zrobię mu obiad, czy coś. Zadzwonię do ciebie wieczorem - głupio było jej spławiać Sum. Ale jakie miała wyjście?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Sro Paź 18 2017, 17:01;

Nieco zawiedziona faktem, że nie jest potrzebna, kiwnęła głową i podniosła się z miejsca. Rozglądając chwilę po kuchni, na końcu języka miała pragnienie pomocy w sprzątaniu, ale odczuwając już zmęczenie, nie chciała nadwyrężać spokoju.
- No dobrze. Daj znać jeśli coś będziesz chciała. Będę w domu.
Odezwała się i jeszcze przed wyjściem uściskała Ash, kolejny raz mówiąc, że wszystko będzie dobrze. Gorąco w to wierzyła i miała powtarzać to przyjaciółce, póki ta sama w to nie uwierzy. Bo przecież wszechświat słuchał a Summy chciała, żeby Ash myślała pozytywnie!

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 46
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pią Lis 10 2017, 12:27;

---> Szpital

Zmarszczyłem tylko brwi na wzmiankę o majonezie i batoniku. Chciałem sobie przypomnieć czy tak reagowała moja świętej pamięci żona. Już zachcianki?! Tak kupiłem po drodze batonika i majonez. Nie miałem pojęcia jaką sałatkę zamierzałem zrobić Ash, ja jej jeść nie miałem zamiaru.
Przez drogę niemal nie rozmawialiśmy, chyba Ash nie chciała, ja też miałem milion myśli, co dalej, co zrobić i jaką decyzje ona podejmie. Nie zamierzałem jej zmuszać do czegokolwiek, mogłem powiedzieć, może pokierować ale nie zmuszać.
Weszliśmy do domu, zamknąłem drzwi za sobą po czym oparłem się o nie, wzrok wbiłem w sufit jakbym tam szukał czegoś, po za pajęczyną w kątku nic nie było, aha jeszcze przykurzona lampa. Trzeba było trochę poprawić warunki lokalowe, przynajmniej do momentu decyzji. Brałem pod uwagę to iż Ash mogła i chciałaby usunąć ciąże. Wcale by mnie to nie zdziwiło.
- Powiesz mi jedną rzecz? – przerwałem w końcu milczenie. Zanim Ash miała zniknąć za drzwiami w swoim pokoju. Informacje jaką miałem uzyskać , bądź nie, nie zmieni faktu o ciąży. Nie zniknie, tak to nie działało.
- Kto jest ojcem? – rzuciłem wbijając wzrok w dziewczynę, nie było w nim ani złości, ani zawodu, po prostu chciałem wiedzieć. Nie wiedziałem jak wykorzystam tą informację, po prostu.
No i w tym momencie skojarzył mi się jeden fakt niedawna rozmowa z pewnym młodym dżentelmenem.
- Joji? – w końcu miał też szesnaście lat, może był już zdolny. Czekałem w milczeniu, czekałem co mi powie. W duchu obiecywałem sobie że to będzie ostatnie pytanie, no może przedostatnie. Bo decyzja była niepodjęta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t135-marilyn-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pią Lis 10 2017, 13:43;

Napięcie wypisane na jej twarzy i obecne na niej przez całą drogę wyraźnie ustąpiło dopiero, kiedy tylko przekroczyła próg mieszkania. Żadnych pytań, ani pretensji. Tylko ona, tata, batonik i upragniony słoik majonezu. Ostatnio całe tony majonezu znikały z lodówki w niewyjaśnionych okolicznościach. Teraz już wszystko było jasne, to Ash zajadała go łyżkami. Od kiedy dowiedziała się o ciąży, przytyła już całe dwa kilogramy! Było kwestią czasu, kiedy różnicę zauważą ludzie na ulicy i znajomi.
Po przejściu przez próg, wciąż ze słoikiem pod pachą ściągnęła buty i kurtkę nerwowymi ruchami, a potem szybkim, energicznym krokiem w kilka sekund znalazła się w wejściu do swojego pokoju. Na dźwięk jego słów zatrzymała się w futrynie, wciąż stała jednak tyłem. Tylko dzięki temu nie zauważył jej wykrzywionej twarzy, błagającej o litość. Rzucały się za to w oczy napięte ramiona, widoczne aż za dobrze w luźnej koszulce bez rękawów. Dobrze wiedziała, o co zechce zapytać, dlatego milczała jeszcze bardziej uparcie.
- Wie o wszystkim, obiecał, że pomoże, tyle - udzieliła najbardziej wymijającej, a jednocześnie najbardziej fałszywej odpowiedzi, jakiej w ogóle mogła udzielić. Nigdy więcej nie chciała widzieć, ani słyszeć o McDonaldzie. Ani tym bardziej czytać o nim w nekrologach, dlatego puściła mimo uszu pytanie o ojca dziecka. Marylin pytał o Joji - dostał odpowiedź o jego stosunku do całej sprawy. Nie chciało jej się naprostować, że nie było pomiędzy nimi żadnego... Stosunku.
- DOBRA, powiem Max. Na pewno się ucieszy - mruknęła, wyciągając telefon. Miała wielką ochotę zatrzasnąć za sobą drzwi z hukiem słyszalnym w całym budynku, powstrzymała tę chęć i zostawiła drzwi otwarte. Pierwszy raz w życiu oparła się ciążowym humorkom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 46
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pią Lis 10 2017, 14:28;

- Aha – mruknąłem tylko, nie miałem zamiaru ciągnąć ją za język. I tak się dowiem który to taki szybki i bystry. Hm, a może się nie dowiem? Czy chciałem wiedzieć? Ooo tak, jak cholera.
Gdy wysyłała wiadomość milczałem, na pewno się ucieszy. Max będzie wniebowzięta. Nad Masonami zawisły czarne chmury, a niby Max była w jednym kawałku, przecież mogło być znacznie gorzej, a Ash była w stanie błogosławionym. Sama radość… A jednak nie tak to wyglądało.
Westchnąłem. Miałem dwa a może i trzy problemy, musiałem jakoś to wszystko poukładać. Na pewno pomógł by kieliszek czystej albo dwa, a nawet cała butelka. Z trudem się powstrzymywałem by po nią nie sięgnąć. Dawałem jakoś radę, było ciężko ale trzeźwe myślenie było w tym momencie najbardziej wskazane.
- Zrobić ci herbatę, albo… albo coś cokolwiek, jesteś głodna? – na końcu języka miałem słowa „musisz jeść za dwóch” na szczęście ugryzłem się i nic takiego nie powiedziałem. Kilka kroków i byłem w kuchni. Oparłem się o blat kredensu i spuściłem głowę. Co miałem zrobić, co musiałem zrobić, nie wiedziałem nic. Kurwa, kurwa, kurwa mać. Ależ ty Mason głupi jesteś, jak niewiele wiesz o wychowaniu, jak bardzo brakuje ci żony. Ale nie, nie przyznasz się za dumny jesteś. Ta cholerna duma kiedyś cię zabije.
Otworzyłem lodówkę, tak majonezu nie było. Masło cholernie drogie… ale było, chleb chyba nie czerstwy, wędlina… Kurwa co mam zrobić, co zrobić ma Ash.
Nie mogłem zebrać myśli… Do tego długi Max to też trzeba było rozwiązać, jasne że jestem ostatnim od którego ona sama chciała by pomocy. Tak bardzo bym się napił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t135-marilyn-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pią Lis 10 2017, 22:06;

A gdyby Ash tylko zobaczyła go z butelką, wpadłaby w histerię, jakiej świat jeszcze nie widział! Na szczęście Ash nie posiadła jeszcze tajemnej sztuki czytania ojcu w myślach i mogła w spokoju odetchnąć, że Marylin nie kontynuował tematu. Chyba oboje byli już na starcie tym wszystkim zmęczeni.
- Wody z miodem. Przecież nie wolno mi używek! A herbata to używka, tak nam mówiła pani na biologii - powymądrzała się ze swojej kanapy i znów włączyła "Angry Chocobos" na telefonie. Wczoraj wieczorem nie mogąc zasnąć, pobiła nowy rekord, okrągłe dwa miliony punktów! Jeszcze trochę i wyprzedzi w fejsbukowym rankingu tego frajera, McDonalda. Robiła wszystko, by nie myśleć o tej całej chorej sytuacji, a mimo to myśli bezustannie skupiały się w jednym punkcie. Energicznie potrząsnęła głową, jakby próbowała fizycznie je z siebie wyrzucić - bezskutecznie. Na pocieszenie odkręciła sobie słoik majonezu. Na początek wygrzebała zawartość palcem.
- Tata? Dasz łyżeczkę? - Krzyknęła przez ścianę i dalej tłukła pikselowego chocoba na ekranie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 46
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pon Lis 13 2017, 11:26;

- Wody z miodem… - mruknąłem sam do siebie, wyłączyłem czajnik który już zaczął gwizdać. Ostawiłem kubki a postawiłem dwie szklanki do jednej z dwóch nalałem wody, a z szafki wygrzebałem słoik z miodem. Zachcianki będę musiał znosić to dziewięć miesięcy? Nie wiedziałem jaką decyzje podejmie Ash. Na tą chwilę zakładałem, że jednak nie usunie ciąży. Nie wiem czemu, chyba po prostu, bo tak się powinno robić. Pustą szklankę uniosłem do góry odwróciłem się do okna i patrzyłem na nią właściwie przez nią na okno.
Ash zachowywała się normalnie, normalnie ale dziwnie, powoli zaczynało dochodzić do mnie co się tak naprawdę stało. Co jeśli ją ktoś zgwałcił, co jeśli boi się, co jeśli ktoś skrzywdził moją małą dziewczynkę. Kto w ogóle śmiał ją dotykać? Opuściłem dłoń ze szklanką która coraz bardziej się na niej zaciskała.
Czułem jak złość potęguje w moim organizmie, nie wiedziałem jak się zachować. Krew pulsowała coraz szybciej, a gniew narastał. Ja stałem nieruchomo. Kurwa… Przeniosłem wzrok na ścianę zza którego dobiegł głos. Coś mówiła ale ja nie słyszałem, jakbym nie rozumiał, jakby to było tylko echo odbijające się od ściany, niewyraźne.
Czułem jak serce wali mi coraz mocniej. Usłyszałem za to zgrzyt i trzask szkła, a potem poczułem wilgoć i ciepło w dłoni. Zapach dotarł szybko do moich nozdrzy, znałem go bardzo dobrze. Dopiero teraz opuściłem wzrok na zakrwawioną dłoń i rozduszoną w niej szklankę. Patrzyłem jak krew kapie na podłogę…
- Kurwa mać! – rzuciłem głośniej, otworzyłem dłoń, krew zmieszała się ze szkłem, nie widziałem rany. Szybkim krokiem podszedłem do zlewu, po chwili z kranu pociekła zimna woda, która zmieszała się z krwią.
Nie byłem wstanie myśleć o czymkolwiek. Tylko o mojej małej Ash.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t135-marilyn-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Wto Lis 14 2017, 12:50;

Marylin jeszcze nie dowiedział się, jak kapryśna potrafi być ciężarna nastolatka. Kiedy to powoli, powoli zacznie przybierać prawdziwe, nie wyimaginowane ciążowe kształty... Dopiero wtedy zacznie się prawdziwa zabawa. Teraz jeszcze mogła beztrosko, w przerwach na poranne mdłości, być zwykłą nastolatką. Tłuc w gierkę na telefonie i nie przejmować się osądzającymi ją ze wszech stron spojrzeniami. Nie musiała bać się ludzi.
- Tata? - Podniosła się z fotela i poszła do kuchni. To nawet nie to, że dalej nie dostała swojej łyżeczki, ale odpowiedź na ową prośbę nieco ją zaintrygowała. Akurat weszła, kiedy zakrwawiona ręka wylądowała pod strugą wody. Na sam widok dziewczyna pobladła i szybko odwróciła wzrok. Dwa szybkie wdechy. Zaraz zemdleję.
- Jezu, tato! - Jęknęła, opierając się o ścianę. Odwróciła się niezdarnie i walcząc z odruchem wymiotnym, napadającą ją nagle awarię zasilania i tym, że MUSIAŁA pomóc rannemu ojcu, ruszyła do łazienki szybkim, zamaszystym wręcz marszem. Jeszcze widziała drzwi, kiedy dotarła do środka pomieszczenia. Szczegóły w jej oczach zacierały się coraz mocniej, ze świata pozostały wreszcie tylko niewyraźne kontury. Nim dotarła do szafki z medykamentami, nogi odmówiły jej posłuszeństwa, za nogami również ręce... Tego jednak już nie odczuła, wcześniej bowiem wylądowała z hukiem na łazienkowych kafelkach. Wywracając się, przewróciła wiadro z mopem. Kilkanaście ładnych sekund zajął jej powrót do przytomności. Obudziła się, leżąc pod kijem od mopa i koszykiem, z którego wysypał się stos opatrunków i medykamentów. Upadając, strąciła je z szafki.
Fatalna była z niej pomoc dla wykrwawiającego się człowieka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 17
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Wto Lis 14 2017, 13:14;

// pewne z domu. Albo trzepaka.

Nie gadał z Ash już kilka dni. Trochę się martwił, boi w sumie dziewczyna w ogóle nie dała mu znać czy się rozmówiła z dzieciorobem, czy nie. Nie miał też pojęcia jaka była jej ostateczna decyzja co do ucieczki, a i męczyło go myślenie czy pan Mason już o wszystkim wie. Kiedy ostatnio go widział, Joji prawie narobił w  gacie ze stresu. Musiał się nieźle namęczyć, żeby przy nim niczego nie palnąć. A teraz? Sam idzie do paszczy lwa, ryzykując, że znowu spotka ojca Masonówny. 
Spakował swoje zaskórniaki w kopertę, te wcisnął w wewnętrzną kieszeń kurtki i ruszył do mieszkania przyjaciółki. Stanął przed drzwiami i zapukał. Wtedy też dosłyszął jakieś tłuczone szkło, krzyki... no, to, że isę rpzestraszył to mało powniedziane. Zaczał się teraz do tych drzwi dobijać.
Co jeśli Mason zleje teraz Ash za to, ze się dowiedział o ciąży? O boże, boże, musi ją ratować!!!!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t289-joji-abe#4366
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 46
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Wto Lis 14 2017, 14:01;

- Nic się nie stało - rzuciłem pospiesznie trzymając się za dłoń.
- Poradzę sobie nic mi nie jest – nim zdążyłem powiedzieć więcej Ash już nie było w kuchni. Nie powinna tego oglądać. Była zdecydowanie bardziej wrażliwa od Max. Być może dla tego nie garnęła się do tego co robi starsza siostra.
Nim zdążyłem pomyśleć więcej usłyszałem rumor w łazience.
- Co do choler?! – złapałem za ścierkę owinąłem sobie nią dłoń i szybkim krokiem ruszyłem w tamtym kierunku. W tym samym czasie rozległo się pukanie do drzwi.
- Ash, Ash! - Niemal krzyknąłem widząc dziewczynę na podłodze ustrojoną bandażami i mopem.
- Co się stało Ash, Ash – powtarzałem unosząc jej lekko głowę i zdejmując z niej ów przystrojenie. Dopiero po którymś chyba już walnięciu w drzwi uświadomiłem sobie, że ktoś się dobija. Se kurde moment wybrał.
Spojrzałem na Ash potem na drzwi łazienki.
- Otwarte… - krzyknąłem, na powrót przenosząc wzrok na córkę, to będzie już tak dziewięć miesięcy - Ash córeczko… Ash?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t135-marilyn-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Wto Lis 14 2017, 23:36;

Ash kompletnie nie nadawała się do polowań. Nigdy nie ciągnęło ją do lasu, bała się dzikich zwierząt nawet, jeśli były to zwykłe ryjkonosy. W dodatku strasznie, ale to strasznie źle reagowała na duże ilości krwi. Małe skaleczenia nie były problemem. Krwotoki zaś doprowadzały ją na skraj wytrzymałości. Nie mogłaby studiować medycyny.
Lekko podniosła głowę, od razu automatycznie zerkając w stronę rannej dłoni. Nie zauważyła ani kropli krwi, choć czuła jej zapach. To jednak wystarczyło, by nie fiknęła ponownie. Na podłodze zlokalizowała opatrunek, którego szukała. Superfajny, wykupiła w aptece połowę zapasu, żeby Max miała czym opatrywać rany na polowaniach. Szybko zaskepiał rany i nie trzeba było bać się zakażenia. Całe szczęście, zabrała dwie sztuki do domu. Jedną z nich podarowała ojcu.
- Zabierz to - wybąkała słabo, łapiąc łapczywie kilka wdechów. Ciągle czuła, jak szumi jej w uszach. Do upstrzonej plamami krwi kuchni wolała nawet nie zaglądać. Zostanie sobie tutaj, dopóki sytuacja nie zostanie opanowana. Przez to wszystko kompletnie zignorowała dobijającego się gościa!
- Nie patrzę, możesz zdejmować - rzuciła przytłumionym głosem, siadając plecami do ściany, by Marylin miał swobodny dostęp do umywalki. Głowę ułożyła pomiędzy zgiętymi kolanami. Znów zaczynała czuć się nieco lepiej. Choć ostatnio było to pojęcia mocno względne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 17
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Sro Lis 15 2017, 15:48;

"Otwarte".
Na te słowa nic tylko nacisnął na klamkę i wparował do mieszkania gotowy krzyczeć po pomoc wniebogłosy, ile sił miał w płucach. 
No i masz ci los, krew! Krew, to na pewno Ash! Oj, dostała od ojca, czy jak? Chłopak aż zbladł, stał jak słup soli. Już nie był taki odważny jak dwie minuty temu, tam, na klatce. Głośno przyklęknął ślinę, chwycił za telefon i usiłował sobie przypomnieć jak brzmiał numer na policję. 
- Ash?! - zawołał z przedpokoju - Pan Mason?
 Jezu, a jak tu jest jakiś morderca?! Chłopak szybko się rozejrzał; kuchnia! Wpadł do niej, chwycił za patelnię i uzbroił się z nią niczym Roszpunka. Powoli, powoli zaczął iść w stronę drzwi od łazienki, gdzie prowadziły ślady krwi... Gotowy, by temu mordercy przywalić!!!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t289-joji-abe#4366
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 46
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Czw Lis 16 2017, 13:33;

No tak… Gdy się odwróciła zdjąłem ścierę z ręki i założyłem superaśny opatrunek z wyposażenia naszej apteczki zaopatrzonej przez Ash. Ja pewnie bym chodził ze ścierą aż by zaschło.
Skrzywiłem się widząc ranę, dość głęboka, trzeba by było to zaszyć. No ale ja oczywiście byłem twardzielem. Kto by się przejmował jakąś krzywą rozłażąca się blizną. No i w tym momencie wykluczyłem się z roboty na kilka dni. Byłem barmanem a schludne ręce były mi potrzebne.
- Nic mi nie będzie, to tylko małe skaleczenie – mówiąc to ściskałem skórę by zlepić jakoś to do kupy plastrem. Krew płynęła mniej, ale wciąż a rana się rozłaziła – jeszcze bandaż…Podasz?
Gdy usłyszałem głos z za drzwi mimowolnie spojrzałem w tamtym kierunku. W pierwszym momencie nie rozpoznałem głosu.
- Tak.. Tutaj! – rzuciłem, kontynuując zabieg. Nawet by mi do głowy nie przyszło kto jest za drzwiami i co trzyma w ręku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t135-marilyn-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Czw Lis 16 2017, 18:08;

- M-małe...? - Wyjąkała, nadal z głową pomiędzy chudymi kolanami. Ojciec raczył z niej kpić! Krwawił, jak zarzynana świnia, cała kuchnia śmierdziała juchą, a on twierdził, że to malutkie skaleczenie! Nie, Ash nie rozumowała w podobny sposób. Uniosła głowę dopiero, kiedy usłyszał drugi znajomy głos.
- Joji...? Jezu, Joji nie wchodź tu, bo się porzygasz! - Ash była niezwykle bezpośrednia w swoim przekazie, do tego zupełnie nieświadoma faktu, że jej kumpel już przyczaił się za drzwiami z patelnią gotową do ataku.
- Proszę - podała ojcu zapakowany, świeży bandaż z podłogi i podniosła się na nogi. Nadal kręciło jej się w głowie, cerę miała bladą, z szarymi obwódkami wokół oczu. Uchyliła lekko drzwi i wyjrzała przez szparę. Zza futryny wystawała sama głowa. Za jej plecami Jo mógł zauważyć Marylina.
- Co ty... - Urwała, gapiąc się wielkimi, błękitnymi oczami na trzymaną przez chłopaka patelnię. Teraz już kompletnie odebrało jej mowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 17
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ Pią Lis 17 2017, 11:13;

I już, już miał się zamachnąć, gdy z łazienki wyjrzała Ash. Opuścił ręce, w których wciąż dzierżył patelnię. 
- Co ja? - wyjąkał, robiąc się cały czerwony ze wstydu. Spojrzał ponad ramię dziewczyny i zauważył jej ojca z zakrwawioną ręką.
- Ja... ja usłyszałem jakieś trzaski i wołanie... wszedłem bo otwarte, myślałem, że ci się coś dzieje.
Wyprostował się i schował patelnię za siebie. Kiwnął kilka razy głową w stronę ojca Ash.
- Dzień...dzień dobry panie Mason. Ja tylko chciałem odwiedzić Ash, ja przepraszam za najście i w ogóle. To ja... może nie będę przeszkadzać!
Zrobił krok w tył, czując jak faktycznie twarz mu płonie od rumieńca. I faktycznie, widok krwi przyprawiał go o mdłości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t289-joji-abe#4366
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Mieszkanie Masonów  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Mieszkanie Masonów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Similar topics

-
» Mieszkanie
» Mieszkanie Emmy
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Letnie Mieszkanie Heisenberga
» Biuro i mieszkanie Gwen

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnice mieszkalne-