Share|

Dom Mody Forresterów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lis 02 2017, 16:40;

First topic message reminder :




Dom Mody Forresterów


Niewielki lokal w pawilonie handlowym, znajdujący się niedaleko sklepu zielarskiego. Sklep posiada jedną, sporych rozmiarów witrynę, wychodzącą na ulicę. W niej zawsze umieszczone są dwa manekiny reklamujące nowe ciuszki oraz dodatki; wokół szyby zawieszone są światełka led.
Wnętrze można określić mianem „artystycznego chaosu” jednak wszystko ma tu swoje miejsce. Ubrania wywieszone na wieszakach, ułożone kolorystycznie; półki pełne bibelotów, sztucznej biżuterii i tego, co akurat przyszło w dostawie. Lada wraz z kasą stoi na przeciwległej ścianie do wejścia, a tuż obok są dwie niewielkie przymierzalnie. Oczywiście za plecami kasjera wisi w wielkiej ramie rodzinne zdjęcie Foresterów. Zaplecze zaś, za zamkniętymi drzwiami – pełne jest niewypakowanego jeszcze towaru.
Pomimo tego, że jest to sklep z używaną odzieżą, pachnie tu dosyć przyjemnie, a to za sprawą tego, że Felix Novak zawsze używa Lenora do płukania.

Pod nieobecność Felixa interesu pilnuje NPC - Marzia. Dziewiętnastoletnia blondyneczka, zatrudniona na umowę - zlecenie.



Ostatnio zmieniony przez Kostucha dnia Czw Lis 02 2017, 22:30, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lut 01 2018, 14:18;

/ styczeń

Trochę ponad trzy tygodnie. Niby niewiele, a jednocześnie tak długo, by zdążyć najpierw pogodzić się z tym, że już nie wróci, zatęsknić, a koniec końców wrócić z powrotem, mimo że to było ostatnie, co chciała zrobić. Powrót tutaj był jak rozdrapanie wszystkich starych ran, które liczyła, że się zabliźnią po wyjeździe. Liczyła, że odciągnie stąd Diego. Jedyne co udało jej się uzyskać, to chyba uśpić jego czujność, dzięki czemu stał się trochę znośniejszy. Wszystko to jednak kosztem własnego samopoczucia, które z dnia na dzień było coraz gorsze, nawet jeżeli próbowała zmylić cały świat promiennym uśmiechem. Poza tym kiedy już raz zakosztowała normalnych relacji międzyludzkich (no, powiedzmy, względnie normalnych), to nawet najnormalniejsze z zachowań Diego już takim nie było. Właściwie nic już nie było takie samo.
Wiedziała że źle robi, idąc do tego sklepu. Że nie powinna, bo to jak proszenie się o kłopoty. Ale w głupi i samolubny sposób potrzebowała zobaczyć jakąś przyjazną twarz. Poza tym zwyczajnie tęskniła. Gdyby nie wymienione z Felixem kilka wiadomości, pewnie by się na to nie zdobyła. Mając jednak świadomość, że to nie tak, że zupełnie nie chce jej widzieć... Nogi same ją tu poniosły, nawet jeśli wiedziała, że to się może skończyć źle. Nie mogła znieść tego, w jaki sposób przyszło im się rozstać, co jej tylko przypomniało, że to nie tylko z Novakiem się nie pożegnała.
Ale mimo wszystko była tutaj. Po pierwszym dniu w pracy po powrocie, nieobfitującym w przygody. Trochę bardziej opalona, ale na pewno nie bardziej wypoczęta. Nie zwlekała z wejściem do środka, ignorując tabliczkę z napisem "zamknięte", od kilku dni noszona dziwnym rodzajem paranoi, że co jeśli Diego kazał ją śledzić?
Nie przeliczyła się, drzwi były otwarte. Wchodząc wgłąb sklepu poczuła się, jakby cofnęła się w czasie. Jakby cały ten wyjazd się nie wydarzył. Prawie odruchowo chciała się przywitać z Marzią i sprawdzić, czy nowy towar został należycie poukładany, tak przywykła do robienia tego pod nieobecność Felixa.
No właśnie, Felix.
Z sercem tłukącym jej się w piersi rozejrzała się po wnętrzu, szukając tak dobrze jej znanej sylwetki. Nie mogła zapanować nad tym, że się z jakiegoś głupiego powodu stresowała, jakby to miał być tylko jakiś głupi żart, albo podstęp. Była już tak zmęczona gierkami Diego, że wszędzie upatrywała się zagrożenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lut 01 2018, 14:53;

Od kiedy tylko wymienił z Elią te kilka smsów, codziennie po pracy zostawał godzinę dłużej. Nie miał pojęcia kiedy Martines wróci do Rode - dla niego każdy dzień był wyczekany. Pierwszy wieczór, drugie, trzeci... powoli tak przywykł do tych nadgodzin, ze nawet nie zauważał, kiedy z osiemnastej robiła się dwudziesta. Potem dwudziesta pierwsza... druga. Jeszcze chwila a sama Marzia była gotowa go siłą wyciągać zza lady, byleby już wrócił do domu. 
Ale dziś był sam. Wybijała kolejna godzina od zamknięcia lokalu, a Novak siedział nad tabletem. Kreślił coś rysikiem po lśniącym ekranie, ogarniając tym samym przychód z kasy. O ile ufał swojej pracownicy pod względem uczciwości, tak nie wierzył w jej zdolność do podliczania kasy. Dlatego też sam się tym zajmował.
Usłyszał jak ktoś wchodzi do sklepu. W pierwszej chwili, z automatu chciał rzucić w stronę gościa "zamknięte". Dopiero po chwili dotarło do niego, że przecież nie siedzi tu bez przyczyny. 
Podniósł wzrok, spoglądając na Elię. Milczał. Widać było jak się zastanawia - czy to naprawdę ona, czy może już mu się na głowę te wszystkie piguły rzuciły. Ale chwila, o czym ty myślisz, Novak. Umawialiście się, tak? Obiecała i przyszła. Dotrzymała słowa.
Odsunął się od lady sklepowej, powoli odkładając elektroniczne pióro. Wyszedł zza blatu, powoli. Nie tylko Elia miała jakąś obsesję na punkcie śledzenia, także Felix miał w głowie czarne wizje tego, jak Diego ich nakrywa. Czuł się, jakby ta cała schadzka niosła za sobą zdecydowanie gorsze konsekwencje niż tylko ewentualnie poobijany ryj. 
Powinieneś dać znać Riosowi, słyszał w swojej głowie.
Ale nie, nie teraz. Daj mi chociaż chwilę, Leonel.
Po dłuższej chwili zawahania przyspieszył kroku i znalazł się przy drzwiach wyjściowych. Zakluczył je porządnie i równie szybko sięgnął dłonią do przycisków, które miały spuścić żaluzje w witrynie. 
Wciąż nic nie mówił. Zamiast tego, gdy już przez okna nie dostawało się światło ulicznych latarni - Felix objął Elię i przytulił ją mocno do siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lut 01 2018, 15:10;

Elia na pewno nie chciałaby, żeby tak się dla niej poświęcał. Ale dobrze wiedziała, że nie mogła mu podać dokładnej daty, bo sama jej nie znała. Poza tym przekazywanie tak konkretnych informacji przez telefon, gdzie łatwo było do nich dotrzeć, nie było zbyt mądrym posunięciem w towarzystwie Ramireza.
Zatrzymała się jak wryta, kiedy go w końcu zobaczyła, tak jakby się go tam nie spodziewała, co było przecież głupie. I w jednej chwili cały ten stres zniknął jak ręką odjął. Felix był cały. Może mniej kolorowy niż zwykle, żeby nie powiedzieć, że zwyczajny, bo przecież prosty strój zwykle nadrabiał barwną osobowością... Ale przede wszystkim żył. Bo czy miał się dobrze, to było osobną kwestią, której z góry założyć nie mogła.
Trochę się wystraszyła i drgnęła, kiedy tak nagle ruszył ku drzwiom, jakby podejrzewała, że chce jej coś zrobić, choć to przecież było głupie. Stała się płocha jak jakieś leśne zwierzątko, a to wszystko na przestrzeni raptem trzech tygodni. Gdzieś zniknęła pewność siebie, która zwykle wylewała się uszami, a zastąpił ją zwykły strach. Już nie tylko o sobie, ale o tę garstkę osób, na których zaczęło jej zależeć. Zaczerpnęła powietrza dopiero wtedy, kiedy Felix zasłonił rolety i nie było ich widać z zewnątrz. I pewnie dalej stałaby jak ten śmieszny, zupełnie zmieszany sytuacją kołek, bo również jej śmiałość wyparowała razem z niezależnością, gdyby nie to, że Novak ją po prostu objął. W pierwszej chwili zesztywniała, z przyzwyczajenia chcąc się odsunąć, jakby ktoś miał ich obserwować. Ale potem dotarło do niej, że nikt tego nie robi i odwzajemniła uścisk chyba najmocniej, jak była w stanie. Jakby miała się utopić, a on był ostatnią deską ratunku i jakby chciała mu tym prostym gestem przekazać wszystkie te słowa, które uwięzły jej w gardle. Wtuliła twarz w krzywiznę szyi chłopaka, wczepiając palce w koszulkę, którą na sobie miał. Nie podniosła głowy, bo oczy jej zwilgotniały a wcale nie chciała, żeby to widział.
- Myślałam, że już cię nie zobaczę - wydusiła w końcu cicho, ale ani myśląc go puszczać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lut 01 2018, 15:41;

Elia mogła mieć wrażenie, że Felix bał się ją wypuścić z z rąk. Gdy się odezwała, chłopak lekko zadrżał. Wciąż jednak milczał, uśmiechając się lekko do siebie. Przymknął oczy i dopiero po dłuższej chwili jakby odetchnął z ulgą; uścisk zelżał, lecz Novak wciąż obejmował Martinez, głaszcząc jedną ręką jej gęste, miękkie włosy.
- To już tak nie myśl. Nigdy.
Odsunął się od dziewczyny, wciąż jednak stojąc blisko niej. Wreszcie uśmiechnął się do Elii, a ona mogła dojrzeć w końcu chociaż odrobinę radości w oczach chłopaka. Nawet jeśli miała byś ona po chwili zastąpiona  smutkiem na jego twarzy. 
Ujął twarz Martinez w swoje ciepłe dłonie. Objął delikatnie policzki przyjaciółki, delikatnie przesuwając kciukami po jej skórze. Faktycznie, opaliła się. Tylko, że wcale nie wyglądała na wypoczęta osobę po wakacjach. W pewien sposób to sprawiło, ze się uspokoił - gdyby Martinez "błyszczała" pourlopowym wigorem, można by było stwierdzić, że wyjazd jej się podobał. A tak... 
O czym ty myślisz, Felix - zganił sam siebie w myślach. Oczywiście, że jej się nie podobało. Była z Diego. Z człowiekiem, przed którym tak naprawdę chciała uciec. Prawda?
Jednak teraz była tutaj, przy Felixie. Po tym niefortunnym rozstaniu i przykrej rozmowie przed świętami Novak mógłby teraz powiedzieć wiele przykrych słów. Mógł jej wypomnieć to pożegnanie tchórza, kłamstwa i krętactwa. Gdyby chwile dłużej się zastanowił, mógłby poczuć rosnącą złość w stosunku do Elii. I może miałby rację? Może miał całkowite prawo do tego żalu?
Zdołał go jednak w sobie pochować w chwili, gdy tylko się zorientował, że Martinez naprawdę, wbrew konsekwencjom, odwiedziła go w sklepie. Na złość i pretensje przyjdzie jeszcze czas.
W tej chwili nie był w stanie nic innego zrobić, jak tylko pochylić się ku dziewczynie i pocałować ją delikatnie w usta. 
Szczęśliwego Nowego Roku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lut 01 2018, 16:11;

Mimo że Felix się odsunął, to go wcale nie puściła, jakby się bała, że zaraz wszystko znowu zniknie i okaże się tylko jakąś atrapą. W końcu odważyła się spojrzeć mu w oczy, które choć też ciemne, były tak zupełnie różne od tych, które należały do Diego. I przez krótką chwilę mogła poczuć się naprawdę lepiej, a w jej głowie zrodziła się myśl, że może powrót tutaj nie był wcale tak głupim pomysłem, jak się początkowo wydawał.
Ale potem Felix posmutniał i do Elii dotarło, że to wszystko musi się skończyć, bo ona tak już dłużej nie da rady. Co prawda nie wiedziała jeszcze jak to zrobić, nad tym zastanowi się później. Na razie pozwoliła sobie po prostu na chwilę słabości. Korzystała z tego, że przez chwilę mogła być sobą i nie musiała niczego udawać, żeby Ramirez się nie domyślił, jak jest naprawdę.
Novak bez wątpienia mógł zauważyć, że nie jest wypoczęta, tym bardziej jako jeden z niewielu być może w Rode facetów, który choć trochę znał się na makijażu. Cieni pod oczami nie potrafił ukryć nawet mocno kryjący korektor. Ale mimo wszystko teraz przez chwilę się ożywiła, jakby dawna Elia wyściubiła nosa z kryjówki, w której się zaszyła. Felix miał prawo być zły i rozgoryczony i pewnie byłoby jej łatwiej sprostać tej rozmowie, gdyby zwyczajnie jej to wszystko wytknął. Być może pozwoliłoby jej to dojść do jakichkolwiek wniosków. Ale jeszcze przez chwilę chciała być słaba i czuć, że komuś na niej zależy i to wcale nie dlatego, że ma na punkcie posiadania jej jakąś chorą obsesję.
Pewnie dlatego, nawet się nad tym nie zastanawiając, odwzajemniła ten pocałunek, chociaż ostatni raz całowali się chyba we wrześniu, na tej nieszczęsnej domówce, która skończyła się, jak skończyła. Nie zamierzała myśleć, czy wypada, albo czy dobrze robi. Splotła chłodne od mrozu palce na jego karku i na chwilę o wszystkim zapomniała. Także o tym, że przecież mieli tak już nie robić. Kiedy przerwali, choć Elia nie zrobiła tego na pewno zanim nie zrobił tego Felix, przyłożyła tylko na chwilę swoje czoło do jego. Przymknęła oczy.
- Przepraszam. Gdybym wiedziała, że on tu będzie chciał wrócić, to nigdy nie napisałabym tego głupiego listu. Nie cofnę już czasu, ale po prostu pamiętaj, że żałuję wszystkiego, co zrobiłam, licząc jak ostatnia idiotka, że was tym ochronię - powiedziała na jednym oddechu. Nie wiedziała skąd ta nagła, paniczna chęć, żeby ze wszystkiego się wytłumaczyć. Żadnych więcej kłamstw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lut 01 2018, 16:32;

Objął rękoma jej biodra i pozwolił jej przytknął jej czoło do swojego. Na moemnt przymknął oczy, stojąc tak z Elią jak uczniaki na potańcówce. Nic i nikt wokoło się nie liczył. Żadna osoba w promieniu kilku, kilkunastu kilometrów nie miała teraz znaczenia, kiedy on i Martinez na moment zachowywali się jak dzieciaki, które wybrały się na schadzkę wbrew woli rodziców. 
Gdyby taka była rzeczywistość, wszystko byłoby zdecydowanie łatwiejsze. Tak?
- Mhm - mruknął i ucałował czoło Elii. 
- Gdybyśmy oboje wiedzieli wiele rzeczy, ha. Ale już, nie myśl o tym. List jest nieważny - dodał cicho - pociesze cię, że... masz bardzo ładne pismo.
Zaśmiał się sam z siebie, a to pozwoliło mu chociaż na kilka chwil się rozluźnić. Jeśli miał mieć przy sobie Elię na te kilka chwil, to postanowił, że z nich skorzysta najlepiej, jak tylko umie. Bez głupich lęków i uczucia speszenia. Wyszedł z niego jakiś rodzaj egoizmu, ale być może dzięki temu sama Martinez zapomni na moment o tym, co czeka ich poza sklepem pełnym kolorowych ciuchów i butów na platformach.
- Elia, teraz po prostu... daj sobie pomóc, ok?
Znowu się uśmiechnął. Teraz zamiast w czoło, całował ją w policzek.
- Coś się wymyśli. A mnie możesz zaufać, wiesz o tym?
I kolejny pocałunek, znowu złożony na licu Elii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lut 01 2018, 16:56;

Oczywiście, że byłoby łatwiejsze. Rzeczywistość rysowała się w mniej kolorowych barwach, zaczynając od szczegółu tak idiotycznego jak to, że akurat rodziców, to oni nie mieli, za to pozbawionego skupułów handlarza narkotyków na karku owszem. Ale chwilowo naprawdę nie chciała o tym myśleć, jakby te rolety miały ich osłonić nie tylko przed wścibskimi oczami, ale też całym światem.
- Bardzo nie chciałam ci sprawić więcej przykrości, Felix - westchnęła, przełykając gulę, która zaczęła ją dławić w gardle. Chciałaby zachować się samolubnie i w ogóle już nie zastanawiać się nad tym, ile zmartwień mu przysporzyła w tak krótkim czasie. Zresztą, nie tylko jemu.
Nawet się roześmiała, z każdym przelotnym całusem trochę głośniej, spoważniała jednak na słowa o zaufaniu.
- Wiem - westchnęła tylko cicho, po czym znowu spojrzała mu w oczy. To w sumie zabawne, jaką drogę przeszli. Pamiętała, jak kiedyś go to tak okropnie peszyło, że stale musiała mu powtarzać, że zupełnie niepotrzebnie. Na fali tej przedziwnej i zupełnie odrealnionej chwili, kiedy całował ją w policzek tak zwróciła twarz, żeby znowu trafił w usta.
- Tęskniłam - wyznała w końcu, przerywając i pociągając nosem. Zrobiło jej się gorąco, więc zdjęła w końcu płaszcz i rzuciła go na ladę, ale zaraz wróciła z powrotem w zasięg rąk Novaka, jak nigdy, jakby jej ta bliskość była potrzebna. Było to w tej chwili egoistyczne i chyba każde z nich próbowało z tego wszystkiego uszczknąć coś dla siebie, ale ciężko było się temu dziwić po takich, a nie innych wydarzeniach.
- A jak ty się właściwie czujesz? - Zapytała z troską. Nie mieli okazji porozmawiać od czasu jego powrotu, bo to, co wydarzyło się na jarmarku nawet nie kwalifikowało się jako rozmowa. Nie w momencie, gdy Ramirez patrzył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lut 01 2018, 17:12;

- Wiem, Elia - odparł, gdy ta mówiła o przykrości. Nigdy, ale to nigdy nie przeszło mu przez myśl, że to co robiła dziewczyna miało być w jakiś sposób złośliwością wymierzoną w jego stronę. To co przeżywał, te wszystkie żale były wynikiem bardziej poplątanej intrygi, niż tylko jakaś zachcianka Elii. Zdawał sobie z tego sprawę, że te ciosy nie były bezpośrednio przez nią wymierzane. 
A przynajmniej bardzo, ale to bardzo chciał w to wierzyć. A każda chwila teraz sprawiała, że w głowie miał tylko i wyłącznie obraz tej dobrej Elii. Z każdym jej uśmiechem i kolejnym pocałunkiem w usta serce mu biło szybciej a policzki paliły. Myślał, ze się na to już uodpornił, ale bzdura - chyba pierwszy raz w życiu był tak bardzo zakochany. 
- Też tęskniłem - odparł, znowu przytulając do siebie dziewczynę. Znowu stali tak po środku sklepu, między wieszakami. Teraz jednak dziewczyna przylgnęła go niego bardziej, już pozbawiona grubego, zimowego płaszcza. To był ten moment, w którym Felix nie pragnął niczego innego, jak tylko ją obejmować, bo nic więcej mu szczęścia już nie da. 
- Czuję się... lepiej - odpowiedział zgodnie z prawdą, opierając podbródek o czubek jej głowy i pozwalając Elii oprzeć się na nim. 
- Ale wolałbym, żebyś to ty miała się dobrze. 
Pogładził ją po plecach, czując pod palcami zapięcie jej stanika kryjące się pod ciemną bluzką. 
- Zostaniesz tu jeszcze trochę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lut 01 2018, 17:43;

Nie miała się za dobrą. Robiła dużo rzeczy, z których nie była dumna, wielu takich była też świadkiem i nie zareagowała. Łatwo było myśleć, że nie miała innego wyjścia. Ale z własnego wyrachowania nigdy nie zrobiłaby nikomu przykrości, niezależnie od tego, jak mogłaby tego kogoś nie lubić.
Zauważyła, że niewiele się mimo wszystko między nimi zmieniło i z jednej strony odczuła przez to ulgę, a z drugiej wyrzuty sumienia. To nie tak, że nie czuła tego samego, chwilowo po prostu była chyba zbyt przerażona tym, co działo się dookoła. Powoli burzył się mur, który był budowany przez Ramireza prawie siedem lat i zupełnie nie wiedziała, jak ma się zachowywać, będąc w tym wszystkim zupełnie zdezorientowaną. Jakby musiała na nowo odkryć, kim jest. Ale to nastąpi dopiero wtedy, kiedy ten koszmar się skończy, a na razie nie wiedziała od której strony to ugryźć. Przypomniawszy sobie o tym, odsunęła się tylko na chwilę i naprędce napisała smsa.
- Jakby ktoś pytał, to odbieramy krowi poród - westchnęła, na poły zrezygnowana, na poły rozbawiona. Teraz wszystko wydawało się lekkie, łatwe i przyjemne, ale jak zostanie już sama i wróci do domu , to wiedziała, że chyba zjedzą ją wyrzuty sumienia. Po wysłaniu wiadomości, rzuciła telefon w to samo miejsce, gdzie wcześniej wylądował płaszcz.
Oparła się o Felixa i przylgnęła do niego, jakby naprawdę nie zamierzała już puścić. Gdyby to była możliwe, to by tu po prostu została. Tutaj, w tym konkretnym miejscu. W końcu nikt się nad nią nie pastwił, a to pozwalało spojrzeć na wszystko z zupełnie innej strony niż dotychczas.
Po plecach przebiegł ją dreszcz. O dziwo raczej nie strachu.
- Ile będzie trzeba. Uznajmy, że to bardzo problematyczny krowi poród - odparła, parskając cichym śmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lut 01 2018, 18:02;

Domyślał się, do kogo mogła wysłać wiadomość. I... nie bał się. Czuł jakiś dziwny dreszczyk emocji przy tym wszystkim. Skoro i tak już się zdecydował tu zatrzymać przy sobie Elię (nawet jeśli tylko na chwilę), to nie warto marnować tego czasu na lęki. Mieli go zdecydowanie za mało.
Zaśmiał się cicho, słysząc o krowim porodzie, ale postarał się spoważnieć. Przecież... to ważne sprawy, cielenie się. A skoro Felix miał przy tym pomóc?
- Mhm, krowy potrafią być problematyczne, pani doktor - odparł cicho, znowu gładząc ją po plecach. Spojrzał za siebie, na sklepową ladę na której leżał już płaszcz oraz telefon Elii. 
- Ale jakoś sobie poradzimy - dodał po chwili, kładą tym razem obie dłonie na biodrach dziewczyny. Odwrócił się wraz z Martinez, tak, żeby teraz to ona oparła się o wysoki kontuar. 
- W takim razie, co mam robić, żeby pani pomóc, pani doktor? - uśmiechnął się, usiłując jednak wciąż brzmieć jak najbardziej poważnie. Oderwał ręce od ciała przyjaciółki, by je oprzeć o blat, z obu stron Elii. 
Jakoś tak dziwnie odważny się zrobił. Albo też najzwyczajniej w świecie dorósł - chociaż nikt nie może powiedzieć, że Felix powstrzymywał się przed czułością wobec Martinez.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lut 01 2018, 18:30;

Elia nawet nie chciała myśleć o strachu, bo im więcej to kontemplowała, tym mniej była otwarta w działaniu. Gdyby się nad tym tak bardzo zastanawiała, to by tu nawet nie przyszła i właściwie nawet się zdziwiła, że do tego doszło. Że pozwoliła sobie być aż taka naiwna, wiedząc, do czego zdolny jest Diego.
Ale teraz było za późno żeby się wycofać, wiadomość została wysłana. Najwyżej przyjdzie jej się zmierzyć z konsekwencjami, ale teraz o tym nie myślała. Poza tym skoro tyle lat udawała, to powinna sobie potem poradzić tłumacząc, skąd wynika jej kilkugodzinne spóźnienie.
- Chyba bardzo chcę zapytać, skąd o tym wiesz, ale z drugiej strony już w ogóle nie chcę rozmawiać o krowach i porodach - roześmiała się cicho. Jak jej brakowało tych stanowczo zbyt mało poważnych rozmów o niczym! Nie widzieli się od października a miała wrażenie, że nic się nie zmieniło.
- Oczywiście, że sobie poradzimy - zapewniła, jakby w ogóle nie można było uważać inaczej. Znowu splotła palce na karku Felixa, chyba trochę zaskoczona zdecydowaniem w działaniu, jakim się właśnie wykazywał, kiedy się obrócili i poczuła za plecami ladę. Aż miało się ochotę zapytać, kim jest i co zrobił z Felixem. Jeszcze sekundę temu przysięgłaby, że nic się nie zmieniło, a teraz była skłonna jednak zmienić zdanie.
- Nieźle - wykrztusiła tylko. - Dobrze ci idzie ta pomoc - odpowiedziała uśmiechem na uśmiech, przekrzywiając lekko głowę na bok w figlarnym geście.
- Tylko pozwól, że się upewnię... To na pewno ty? - Zaśmiała się cicho. Zanim zdążyła się zastanowić, co właściwie wyprawia, przyciągnęła go do siebie znowu, żeby na chwilę połączyć ich usta.
- Tak, to ty. Skąd ta zmiana?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lut 01 2018, 18:50;

Oddał jej pocałunek, zupełnie się nie krępując. 
- No, tak, to ja - zaśmiał się - zmiana? No, a może po prostu już tak dobrze się przy tobie czuję, co? 
Sięgnął prawą dłonią do jej włosów, i zgarnął jej za ucho. Chwilę potem zaczął jej te włosy przekładać tak, żeby zrobił jej się przedziałek na boku. 
Tak, też miał wrażenie, jakby tego dziwnego okresu, gdzie się rozstali, po prostu nie było. Teraz w jakiś sposób wchodzili na kolejny poziom znajomości. Dziwny, skomplikowany i wciąż nieokreślony. Można powiedzieć, że wszystko robili nie po kolei. Najpierw mieszkali razem, by się rozstawać, a dopiero później odważnie i otwarcie okazywać sobie takie czułości. 
- No ale możemy tez uznać, że to jakieś moje postanowieni noworoczne. Lepiej żałować, ze się coś zrobiło, niż że się nie zrobiło. Szczególnie jeśli chodzi o te przyjemne rzeczy, prawda?
Zastanowił sie chwilę, spoglądając na sufit.
- Hm, no chyba, że tyczy się to aroniówki ciotki Matyldy. Bardzo żałuję, że ją wypiłem w święta. Wolałbym płakać, że tego nie zrobiłem. A, i jeśli chodzi o swetry z chińskiej wełny. Żałuje bardzo, że wtedy taki założyłem, nigdy więcej. 
Z bawienia się włosami dziewczyny przeszedł w głaskanie karku Elii.
- Dlatego też sprułem wszystkie jakie mi zostały na stanie. Nikomu nie życzę zakładania tego materiału. No, chyba, że babce Wiadro. 
Pokręcił głową.
- Dobra, odbiegam od tematu - zaśmiał się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lut 01 2018, 19:13;

Włosy od przekładania zaczęły się elektryzować, ale niezbyt jej to przeszkadzało.
- Szkoda, że musiałeś zniknąć na tyle, żeby dojść do takich wniosków - odparła, zdecydowanie żartobliwie, chociaż było w tym trochę prawdy jakby nie patrzeć. Pogładziła palcami skórę na jego karku, żeby wsunąć rękę za kołnierz koszulki i pogłaskać lekko również tamto miejsce. Westchnęła cicho.
- O, postanowienie noworoczne. Brzmi świetnie. I całkiem rozsądnie. I jak ci idzie spełnianie go, jak dotąd? - Zapytała, wiodąc wzrokiem za jego spojrzeniem na sufit, jakby spodziewała się tam zobaczyć sama nie wiedziała co. Nietrudno się domyślić, że nic nie dostrzegła, więc w trakcie kiedy on wciąż tam uparcie czegoś szukał, ona zdążyła mu się przyjrzeć z lekkim uśmiechem.
- Co tu się działo ciekawego pod moją nieobecność? - Przypomniała sobie, gdy chłopak wspomniał o babce Wiadro. Zrobiło jej się dziwnie na myśl, że wszyscy żyli tutaj swoim życiem w trakcie gdy ona była tak daleko. Obecnie nawet do starej plotkary miała pewien sentyment.
Bardzo chciała zapytać, co u Leona, ale tego nie zrobiła. Wiedziała, że to Felixa zaboli i nie chciała mu tego robić, mimo palącej ciekawości. Nie miała przecież pojęcia o tym, że się widzieli i ze sobą rozmawiali, ba! Była święcie przekonana, że Rios wciąż zupełnie nieświadom jej małego przekrętu, ma ją za najgorszą żmiję i zołzę tego świata, która nie dość, że go okłamała, to wyjechała w siną dal ze swoim narzeczonym, mającym wyraźne problemy z agresją.
- Tak mi brakowało tego miasta, że chyba nawet za babką Wiadro trochę się stęskniłam. Bez tych okropnych plotek na mój temat czułam się taka anonimowa - parsknęła śmiechem.
- Tylko trochę. Ale wybaczam - spoważniała po chwili, z jakimś dziwnym uporem wpatrując mu się w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lut 01 2018, 19:29;

- Och co się działo... wiesz z tych soczystych plotek to... cytuję, ponoć ta mała żmija Craig przelizała się lub zmolestowała (albo i to, i to) każdego mieszkańca Rode między 20, a 50 rokiem życia! A tfu! I jeszcze z kościoła ją wyrzucono, pomiot szatana, aż dziw że jej jeszcze Pan Bóg nie raził piorunem z niebios!
Pokiwał głową kilka razy.
- Ale mnie mnie, mnie tu nikt nie przelizał, ani nie zmolestował. Jednak! Słyszałem od Marzi, że... Yv urządziła sobie jakąś damską, intymną pogaduchę w mojej przymierzalni z jakąś dziewczyną. Ale muszę wszystko co mówi mi Marzia podzielić przez dziesięć. Zresztą, sama wiesz. A i Marzia napisała nową piosenkę. Nawet mi śpiewała. Czekaj, szło to tak...
Odchrząknął, gotowy teraz śpiewać Elii utwór napisany przez sprzedawczynię w lumpeksie.
- Tak jak w labiryncie, gubię się w Twoich myślach. Nie wiem, co sobie o mnie myślisz. Ah ah ah ah ah labirynt. Ah ah ah ah ah labirynt!
Zaśmiał się, wiedząc ze nigdy nie downa wokalnie swojej pracownicy, ale warto spróbować, tak?
Znowu spoważniał na twarzy, spoglądając na Elię, która odważnie wpatrywał mu się oczy. Miał wrażenie, że powinien zrobi co więcej. Nie powinien si wycofywać ani uciekać - skoro taki wieczór może się w ogóle już w życiu nie powtórzyć. 
Dlatego też jego dłoń powędrowała z karku Elli na jej udo, wsuwając się pod spódnicę dziewczyny. 
- Wiesz, ze nigdy nie powinnaś się czuć anonimowa. Nie przy mnie. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lut 01 2018, 20:09;

Roześmiała się, co prawda nie mając pojęcia, o kim może traktować taka soczysta plotka, ale to nieistotne. Właśnie miała zapytać, czy Felixa też to spotkało, ale zupełnie jakby czytał jej w myślach, sam odpowiedział na to pytanie.
- Chyba nie zdążyłam poznać Yv - pomyślała przez chwilę, odszukując w pamięci. Co prawda zaliczyła tu kilka ostro zakrapianych imprez, z których pamiętała... Niewiele, ale tak barwną osobę raczej by chyba zapamiętała. Pewnie za ciekawe uznałaby też, że Rosa, którą bardzo polubiła, była właśnie tą "jakąś" dziewczyną.
- I mam uwierzyć, że nie zerkałeś na monitoring? - Dopytała, unosząc brew w sceptycznym geście.
- No prawie, jak poezja śpiewana. Powinniście zaśpiewać w duecie - roześmiała się, kręcąc lekko głową. To właściwie brzmiało trochę jak coś, co mogłaby wymyślić Marzia. Mimo to lubiła tę dziewczynę i życzyła jej jak najlepiej, również rozkręcenia kariery. Co prawda miała pewne wątpliwości odnośnie wykonania klipów, które jej pokazywała, ale jak na standardy Rode było chyba całkiem nieźle.
Właściwie sama nie wiedziała, czego oczekiwała od Novaka, tak mu się przyglądając. Może chciała mu to wszystko wynagrodzić w jakiś sposób? A może po prostu była ciekawa, gdzie ich coś takiego może doprowadzić? Mając na uwadze, że nie będzie miała już zbyt wielu okazji do spotkania się z nim, zanim... Zanim nie wiedziała nawet co, bo o Ramirezie w tej chwili myśleć nie chciała.
Nie spodziewała się jednak gestu, na który Novak się zdobył i na chwilę wstrzymała oddech, zaczerpując gwałtownie powietrza. Po kręgosłupie przeszły ją ciarki i odruchowo wbiła palce mocniej w materiał koszulki chłopaka. Czy to do czego to zmierzało było odpowiedzialne? Nie bardzo. Przesunęła ręce na przód ubrania i przyciągnęła go do siebie.
- Rozumiem, że to też mam liczyć na poczet twojego postanowienia noworocznego? - Wymruczała mu usta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Pią Lut 02 2018, 14:12;

Marzia od dawna marzyła o karierze piosenkarki, a Felix nie miał innego wyjścia, jak ją wspierać. Wysłuchiwał jej nowych utworów, oglądał z zainteresowaniem klipy. Kibicował swojej pracownicy - wiedział, że czeka ją światowa kariera, jeśli dziewczyna będzie dalej tak ciężko pracować!
Tyle, że nie o tym Felix chciał dzisiaj myśleć.
Przysunął się bliżej Elii, napierając na nią bardziej. Chwilę jeszcze dotyk jej uda, lecz kolejny gest zdawał się odważniejszy. Wsunął obie ręce tuż pod pośladki dziewczyny i podniósł ją trochę, by zmusić Martinez do tego by usiadła na kontuarze.
Spojrzał ponownie wprost w oczy Elii. I tak, zarumienił się bardzo, bo zaczał analizować wszystko co teraz robił. Z jednej storny podziwiał siebie za odwagę, z drugiej zaś - powoli wracał speszony Felix.
Zaśmiał się cicho, odwracając wzrok. Ale nie, nie przepraszał ani się nie tłumaczył. Wciąż stał blisko dziewczyny, przytulając się teraz swoim do jej policzka.
- Wiesz, czasami sam siebie zaskakuje - wymruczał jej do ucha, cały gorący już na twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Pią Lut 02 2018, 15:00;

Istotnie nie była to dobra chwila do tego, żeby kontemplować karierę Marzii. Pozostawało mieć nadzieję, że dziewczyna nie czai się gdzieś za wieszakami, bo ewentualne plotki tym razem wyjątkowo mogliby przypłacić jeśli nie życiem, to przynajmniej zdrowiem. W końcu odbierali krowi poród, prawda?
Podskoczyła nieznacznie, śmiejąc się, żeby ułatwić Felixowi usadzenie jej na kontuarze. Co prawda nie była bardzo gabarytowa, ale na oko można było stwierdzić, że jej waga jeśli nie taka sama jak Felixa, to mogła być nawet o dwa, trzy oczka większa. Nie żeby to miało teraz jakieś znaczenie, ale już raz ją biedak taszczył od stołu na kanapę i mogło  się to skończyć fatalnie dla jego kręgosłupa. A miał przecież tyle kartonów do dźwigania w sklepie!
Zauważyła, że powoli pokłady jego odwagi się chyba wyczerpywały, bo na twarz wkraczał mu ciemny rumieniec. Uśmiechnęła się szeroko, obejmując go za kark i pozwalając sobie też na to, żeby objąć go też nogami w pasie, krzyżując je w kostkach za plecami Novaka. I uważała, żeby nie zgnieść go swoimi udami!  Miała go teraz na wyciągnięcie ręki, on ją zresztą też, mógł nawet poczuć, jak mocno waliło jej serce. Poczuła się przez chwilę, jakby cofnęli się w czasie do samego początku, kiedy jeszcze wszystko było znacznie łatwiejsze.
- To chyba dobrze? - Zapytała, odsuwając swoją twarz od jego, żeby na niego zerknąć. Przesunęła spojrzeniem od ust chłopaka, na jego oczy i tam je na dłużej zatrzymała. Jakby chciała coś powiedzieć, ale po chwili zmieniła zdanie. Zamiast tego raz jeszcze wtuliła twarz w krzywiznę jego szyi, chwilowo nic sobie nie robiąc z tego, że go ściska i musi mu być niewygodnie. Podniosła głowę po kilkudziesięciu sekundach.
- Felix, mam wrażenie, że dalej się peszysz - na twarz wpełzł jej figlarny uśmieszek. - Obiecałeś mi coś kiedyś - dodała żartobliwie. Przesunęła ręce z karku po jego bokach i wsunęła pod koszulkę. Zdążyły się już ogrzać, więc nie powinien dostać szoku termicznego, gdy już poczuł palce Elii gładzące niespiesznie skórę na dolnej granicy żeber.
- I co teraz? - Zapytała cicho, chociaż właściwie w tej chwili było to pytanie natury filozoficznej, a nie do końca dotyczące tego, co dosłownie teraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Pią Lut 02 2018, 15:29;

Och te uda. Mocne, napięte nogi Elii, idealne do biegania. Poczuł jak oplata nimi go w talii; pozwolił jej wsunąć swoje dłonie pod koszulkę. Felix, mimo, że zazwyczaj ma na sobie warstwy ubrań - zawsze wyglądał na jednego z tych wątłych w budowie chłopaków. Dziewczyna mogła teraz wyczuć jego drobną budowę ciała, ale też to, że Felix miał teraz napięte mięśnie. 
- Obiecałem - westchnął, chwilę wędrując wzrokiem po ścianach. Wrócił jednak oczami na twarz Martinez, uważnie przyglądając się jej policzkom, ustom. 
- Teraz... - no tak, oczywiście, że mógł potraktować to pytanie jak to z rodzaju "jakie plany, jak już wrócimy do rzeczywistości?". Jednak Felix wolał odebrać je dosłownie.
- Teraz może nauczysz mnie przestać się do końca peszyć, co?
Uśmiechnął się kącikiem ust spuszczając wzrok na dekolt dziewczyny. Teraz jego ręce powędrowały pod materiał bluzki Elii. Dziewczyna poczuła dłonie Felixa na swoich plecach, a już chwilę potem jak jego palce Novaka rozpinają jej stanik. Kto jak kto, ale mimo małego doświadczenia z dziewczynami, to i tak Felix znał się na wszelakich zapięciach i guzikach. Chociaż i tak zajęło mu to więcej czasu niż zakładał; czasu w ciągu którego znowu zrobił się cały czerwony i walczył z zawstydzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Pią Lut 02 2018, 16:16;

To jakiej był budowy nie grało teraz większej roli, bo nadrabiał innymi rzeczami. Przede wszystkim sposobem, w jaki ją traktował. Elia była może w tej chwili wcale nie mniej zagubiona, niż Felix. W takich momentach zwykle zdawała się jednak na intuicję i ta jej zwykle nie zawodziła. Tym razem podpowiadała jej, że to co się działo, może wszystko skomplikować. Z drugiej jednak strony to i tak było pogmatwane, więc równie dobrze mogli sobie pozwolić na to, żeby na chwilę... Zapomnieć. Skoro już i tak oboje mieli na to najwyraźniej ochotę.
Rozbawiło ją i to wyraźnie, kiedy jego wzrok błądził po ścianach. Było to na swój sposób urocze i na pewno nie było czymś, do czego Martinez w takich sytuacjach przywykła. Ta inność będzie pewnie świadczyła o tym, że to sobie na długo zapamięta.
Nie do końca była pewna, czy aby Felix dobrze czyta jej sygnały, ale odpowiedź na jej pytanie dodała jej pewności. Nie chciała, żeby się stresował czymkolwiek, więc nadrabiała spokojem, żeby go ośmielić. Czując palce siłujące się z zapięciem, zamiast go ponaglić, pocałowała namiętnie, żeby choć trochę się odprężył, zamiast denerwować. W końcu temu to miało służyć, relaksowi i rozładowaniu napięcia! Dopiero upewniając się, że trochę mu przeszło, odsunęła się i spojrzała na niego z uwagą i tym samym uporem, co wcześniej. Po chwili jej palce dołączyły do Novakowych i odpięły oporne zapięcie. Ułatwiła mu zadanie, bo wykręcając się i starając przy tym nie wiercić szczególnie, zsunęła ramiączka stanika i w ogóle go zdjęła, pozostając jednak na razie w niezbyt grubej bluzce.
- Nie przejmuj się, sama mam z tym wiecznie problem - stwierdziła jedynie cicho, w przerwie pomiędzy jednym pocałunkiem, a drugim. Powiodła rękami od pleców do karku chłopaka i wplotła mu na chwilę palce we włosy, pogłębiając składany mu na ustach pocałunek, który przestał już mieć cokolwiek wspólnego z zwykłymi całusami, którymi zdarzało im się okazyjnie obdarzać. Drobne dłonie, teraz już trochę bardziej niecierpliwie, wyjęła z włosów chłopaka i sięgnęła nimi ku jego rękom, delikatnym acz stanowczym ruchem kierując je na swój biust. Przestała go na chwilę całować i westchnęła cicho pod wpływem tego dotyku, by w końcu sięgnąć do paska jego jeansów.
- W porządku? - Zapytała, tak na wszelki wypadek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Pią Lut 02 2018, 16:58;

Och, mógł odpowiedzieć, że tak, on też ze swoimi stanikami ma problem. Ale się powstrzymał. Uśmiechnął się tylko na tę myśl, mówiąc tez w myślach sam do siebie - i co ty robisz, Felix?
Wiele ryzykował, wiele tez w tym momencie zmieniał w swoim życiu. I tu nawet nie chodziło o sam akt, a o to, z kim. Elia Martinez. W życiu by nie pomyślał, że kiedyś, po ciemku między wieszakami, będzie się w wtulać w taką kobietę. Więc może jednak warto przestać w siebie powątpiewać? Raz się przecież żyło, a jak i tak za rogiem czekała niepewna przyszłość?..
Już pewniej dotknął piersi Elii, zachęcony przez samą dziewczynę. Miękkie działo dziewczyny ukryte pod bawełniana bluzką zdawało się teraz jeszcze bardziej atrakcyjne. Jak dla niego mogła się nawet więcej nie obnażać, bo i tak działa na wszystkie możliwe zmysły Novaka. 
Pokiwał głową, czując jak Elia dotyka paska u jego spodni.
- W porządku.
Jak miałby nie być? 
Zacisnął bardziej dłonie na jej piersiach, a nim Martinez zdążyła cokolwiek zrobić, nachylił się by ucałował jej szyję. I tym razem obie dłonie powędrowały na uda dziewczyny, pod materiał jej spódnicy. Zacisnął na nich swoje palce.
Chciałby coś jeszcze powiedzieć, bo w sumie... dawno się nie widzieli, prawda? Ale zamiast tego dłońmi szukał krawędzi bielizny Elii, by w nią wsunąć swoją dłoń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Pią Lut 02 2018, 18:45;

To było dobre pytanie - co ty właściwie robisz? We wrześniu tak wiele wysiłku kosztowało ją, żeby Novaka od siebie odepchnąć i postawić granicę, której mieli nie przekraczać, bo nie mogła nic obiecać. No i właściwie dalej nie mogła, bo jutro było zupełnie niepewne, a mimo to przekraczali właśnie wszystkie możliwe granice, a ona bynajmniej nie czuła z tego powodu ani cienia żalu. I chociaż patrząc na to wszystko zdroworozsądkowo i chłodno, być może tylko komplikowali sobie bardziej życie, ale z każdą kolejną pieszczotą, rozum miał coraz mniej do powiedzenia.
Elia była łasa na każdy dotyk chłopaka, troskliwy i zupełnie inny niż ten, do którego przyzwyczaił ją Ramirez. Zdecydowany, ale nie natarczywy. Nie chciała jednak w takim momencie myśleć o kimś innym, również Riosie, poświęcając ten czas tylko Novakowi.
Uśmiechnęła się lekko na stwierdzenie, że w porządku, zatem pasek rozpięła, a tuż po tym również spodnie. Przerwała jednak na chwilę to metodyczne rozbieranie Felixa, kiedy pocałował ją w szyję i odchyliła lekko głowę do tyłu, przymykając oczy i wzdychając. Zdecydowanie był to jakiś rodzaj jej słabości, więc na chwilę pozwoliła sobie nie robić nic, poza leniwym wodzeniem dłońmi po skórze pleców chłopaka, zaciskając palce trochę mocniej, kiedy pocałunek się nasilał.
W końcu jęknęła cicho, gdy ręce Felixa z ud przesunęły się wyżej... I wyżej. Odruchowo wbiła mu paznokcie w plecy, niezbyt jednak mocno.
- Nie wiem, czy tu nam będzie wygodnie... - zaczęła cicho, nie bardzo chcąc teraz wdawać się w szczegóły tego, dlaczego, jak i po co, bo i zupełnie nie miała do tego głowy, co dotarło do niej bardzo szybko, kiedy zamiast faktycznie w związku z tym rozejrzeć się za innym, dogodniejszym miejscem, tylko go pocałowała. Wpierw trochę dłużej, w usta, później powiodła wargami poprzez linię żuchwy i zakończyła na szyi. Po chwili pozbawiła go koszulki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Pią Lut 02 2018, 20:52;

Koszulka Felixa trafiła gdzieś na dział z torebkami, stanik Elii za kontuar, tuż obok pudełek z kapeluszami. 
- Wygodnie, wygodnie - mruczał Felix między kolejnymi pocałunkami. Trochę mu zajęło zorientowanie się, o co Elii chodzi.
- Ach!
Odsunął się nieco, odrywając ręce od dziewczyny. Bynajmniej nie dlatego, by przerwać ich schadzkę. Felix spojrzał na kontuar i przyznał Martinez rację. Na szczęście szybko wpadł na pomysł jak tej "niewygodzie" zaradzić.
Pochwycił Elię za rękę i pomógł jej zeskoczyć z lady. Wciąż nie puszczając jej dłoni, pociągnął ja w stronę wieszaków. Minęli kolorowe żakieciki, puchowe swetry, aż w końcu trafili na ekspozycję płąszczy i furer. Miejsce ukochane przez Marzię do popołudniowych drzemek. 
Wybacz Marzia.  
Felix zrzucił z wieszaków kilka puchowych okryć. Przyciągnął Martinez do siebie gwałtowniej i po chwili już oboje wylądowali na miękkich ciuchach, skryci między wieszakami, jak w jakiejś tajemniczej szafie. Wokoło rozniósł się zapach płynu do płukania i perfum samej Elii. Novak wtulił się w dziewczynę, mają nadzieję, że teraz będzie jej zdecydowanie wygodniej niż na kontuarze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Pią Lut 02 2018, 23:38;

Pozostało tylko mieć nadzieję, że potem bez problemu odnajdą zagubione części garderoby, bo wymówka, którą Elia się posłużyła, raczej nie tłumaczyłaby zgubienia stanika i kto wie, czego jeszcze. Była niemal rozczarowana, kiedy Novak się odsunął i odruchowo chciała go do siebie przyciągnąć z powrotem, ale wtedy mniej więcej oprzytomniała i uświadomiła sobie, że przecież sama zasugerowała zmianę miejsca.
Dała się poprowadzić, dokądkolwiek zamierzał ją zaprowadzić; właściwie w tej chwili pewnie i na koniec świata by poszła, jeśli zaszłaby taka potrzeba. Mile zaskoczona, kiedy okazało się, że to nie żaden kraniec świata, a sterta całkiem wygodnie wyglądających futer (czy tworzyw futropodobnych) i dała się na nią pociągnąć bez zbędnej gadki. Novak się w nią wtulił i przez chwilę tak sobie trwali, zanim do Elii dotarło, że tu faktycznie jest wygodniej i chyba staneło na czymś innym.
Mimo to przeciągnęła trochę tę chwilę. Może to banalne, ale było jej trzeba takiej zwykłej czułości, która być może na nikim innym nie zrobiłaby wrażenia, a na niej owszem. Podniosła się i nie pytając o zgodę, usiadła Felixowi na lędźwiach okrakiem i przyciągnęła do siebie, tak żeby też siedział, zamiast leżeć. Objęła go za kark i wbiła ciemne oczy w jego. Prawie stykali się nosami, ale nie pocałowała go, jedynie patrzyła, jakby chcąc tylko zaakcentować pełną świadomość tego, co się działo.Chyba aż nie chciało jej się wierzyć, jak daleko to zabrnęło. Z jednej strony to był dokładnie ten sam, jej Felix, a z drugiej ktoś zupełnie śmielszy. A może to do niej coś dotarło? Ciężko stwierdzić.
- Marzia by się wściekła - wytknęła szeptem, wyraźnie rozbawiona. Wplotła palce we włosy Novaka i przesunęła je wzdłuż karku, by w końcu złożyć na torsie chłopaka. Nie spieszyło jej się za bardzo, jakby po prostu się cieszyła, że jest. Mimo to przywarła do niego ściślej biodrami. Sytuacja była dla niej o tyle nowa, że pierwszy raz to ona była tą, która prowadzi. Śmiało można było zatem stwierdzić, że dla każdego z tej dwójki był to swojego rodzaju pierwszy raz.
Pocałowała go znowu w usta, długo, głęboko i namiętnie. W końcu pchnęła go lekko z powrotem na futra, a z szyi jej usta metodycznie schodziły niżej, by zatrzymać się na chwilę na brzuchu chłopaka. Dłuższą chwilę. Sięgnęła ku spodniom, żeby je zdjąć, po czym sobie o czymś przypomniała i podniosła wzrok na na twarz Felixa, prostując się jak struna.
- Zabij mnie za brak wyczucia, ale... Mamy gumki, prawda? - Pytanie nie pozbawione sensu, może zadane trochę poniewczasie, ale lepiej późno, niż wcale!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Sob Lut 03 2018, 11:47;

Oj, Marzia nie musiała o niczym wiedzieć, tak? Po coś Felix wyłączył monitoring, a przecież sam też o niczym pracownicy nie powie. Zdąży też uprać te płaszcze, prawda?
To, że Elia prowadziła wcale mu nie przeszkadzało! W tej sytuacji było mu to całkowicie na rękę, a i tak uważał, że to wcale o nim źle nie świadczy. Po prostu wiedział, kto jest lepszy i bardziej doświadczony, powodu do wstydu nie było. zresztą, ludzie, mamy XXIII wiek, kto by się tu przejmował kto powinien był górą w łóżku. Albo, jak w tym przypadku - na płaszczach.
Już praktycznie odpływał, nie opierając się w żaden sposób, pozbywając się resztek wstydu - gdy na ziemię ściągnęły go słowa Elii. I to całkiem rzeczowe. 
- Gumki... - chwilę wyglądał tak, jakby nie rozumiał o co chodzi. Uniósł się na łokciach i spojrzał na dziewczynę nieco zamglonym wzrokiem. 
- Ach, tak! - Poderwał się i nieco odsunął Elię, żeby móc wstać. Gubiąc po drodze buty, potruchtał do lady, by zza niej wydobyć swoją torbę (prosto od Gucziego). Z jej wnętrza wydobył dwa telefony, pastę do zębów, dokumenty, kawę 3 w 1, książeczkę szczepień Franka, kartę rabatową do sklepu z używanymi grami na konsole. Ale są! 
I to nie tak, że Felix to jakoś specjalnie się szykował na ten wieczór. Po prostu swego czasu Karol mu sprezentował paczkę, uznając, że Felix jest już na tyle dorosły, że powinien mieć przy sobie kondomy. Zresztą, chłopak nie raz i nie dwa wybywał na jakieś dzikie imprezy, więc lepiej być ubezpieczonym.
Wrócił zatem do Elii bogatszym o zabezpieczenie. Potknął się o te porozkładane płaszcze, ale na szczęście upadek był miękki po wprost na syntetyczne norki. Przewrócił się na plecy i odetchnął z ulgą, gdy doszło do niego, że jednak nosa sobie nie rozbił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Sob Lut 03 2018, 13:58;

Nawet nie zapytała o ten monitoring szczerze powiedziawszy, a pomysł z wyłączeniem go głupi z pewnością nie był. Niech jedynymi świadkami tego spotkania pozostaną wieszaki i płaszcze. I mniej namacalnych dowodów na to, że żadna krowa się nie cieliła, tym lepiej. Nie żeby podejrzewała kogokolwiek o to, że mógłby dojść do ewentualnych nagrań, ale lepiej dmuchać na zimne. Tutaj nie chodziło o sam fakt ukrycia czegoś, co w pokręconym znaczeniu tego słowa było zdradą, i jeśli się wyda, to będzie afera. Jeśli się wyda, to więcej niż prawdopodobnym było, że kogoś wywiozą w czarnym worku. To nie była zbyt optymistyczna wizja.
Pokiwała głową energicznie, gdy zapytał, a potem odprowadziła go wzrokiem za ladę, parskając śmiechem, gdy wyciągał zawartość torby. Tak to już zwykle bywało, że to, czego się akurat szuka, musiało zawieruszyć się na samym dnie. W tym czasie Elia zdążyła odetchnąć, przeczesać włosy palcami i pozbyć się botków, które odstawiła w pobliże sterty płaszczy.
Nie była zdziwiona, że Felix ma te nieszczęsne gumki, nawet nie podejrzewając, że mógł je mieć konkretnie z myślą o dzisiejszym wieczorze. Sama nie zaplanowała tego, że wydarzenia tak się potoczą, to wyszło poniekąd w trakcie i pod wpływem chwili. Nie sądziła zatem, by był się w stanie na to przygotować.
- Żyjesz? - Dopytała z niepokojem, kiedy wylądował z powrotem na prowizorycznym posłaniu. Było miękko, ale mógł przecież upaść jakość nieszczęśliwie, prawda? Pochyliła się nad nim i spojrzała mu w oczy. Końcówki jej włosów mogły go połaskotać po twarzy, więc zebrała je po jednej stronie głowy i przytrzymała. Upewniwszy się, że jednak nic mu nie jest, teraz już zaopatrzona w zabezpieczenie, jednak pozbyła się Feliksowych spodni. Dziwnie było mieć kontrolę nad sytuacją i to w pełnym tego słowa znaczeniu. Postanowiła jednak pozbyć się swojej bluzki i przylgnęła do Novaka. Złączyła ich usta w pocałunku, jakby przez tę chwilę, kiedy poszedł za ladę, zapomniała jak smakuje.
- Obiecaj, że to nic nie zmieni, Felix - szepnęła, przerywając na chwilę i patrząc mu intensywnie w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Sob Lut 03 2018, 14:30;

Obiecaj, że to nic nie zmieni, Felix - to była ciężka do zrealizowania prośba. Zmieni się przecież wiele. Ich podejście do siebie nawzajem, to co się będzie działo w najbliższym czasie, może nawet to wpłynąć na ich dalsze losy w Rode. I pewnie Elia sama to wiedziała, dlatego chciała siebie samą okłamać? Felix mógł gdybać.
Na szczęście Felix, prócz szczerości, miał zdolność mówienia tego, co ludzie chcą usłyszeć. W tym przypadku Martinez chciała potwierdzenia, więc jej je dał.
- Obiecuję - wyszeptał, przyglądając się jej twarzy, a później ramionom i piersiom. Tak, Elia mogła teraz ze spokojem rzucić klasyczne "ej, oczy mam tutaj", jednak musiała chłopaka zrozumieć. Wzrok mu zaczął uciekać w zupełnie nowe, nieznane mu rejony ciała Martinez.
Uśmiechnął się lekko. Nie chciał myśleć o tym, czy skłamał, czy zdoła dotrzymać obietnicy. Nie do końca tez było tak, że coś się zmieni o 180 stopni - wciąż będzie Elię kochać. Tego był teraz pewien. A czy dziewczyna odwzajemni uczucie? Ha, tu już dawno przestał się łudzić, że jest jakimś kandydatem dla Martinez... chociaż zawsze jakiś cień nadziei jest.
Zresztą, kto by wcześniej pomyślał, że skończą tak, jak teraz? W perspektywie czasu mogą spełnić się wszelakie scenariusze. Tylko ile z nich zależeć będzie tylko od tej dwójki?
- Obiecuję - powtórzył, znowu wpatrując się intensywnie w oczy dziewczyny, dotykając jej piersi. 
Przez chwilę się zastanawiał, czy Elia ma łaskotki. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Sob Lut 03 2018, 16:28;

Oczywiście, że to była ciężka prośba. Czy chciała samą siebie okłamać? Może trochę. Ale wierzyła głęboko w to, że wcale nic nie musi się zmieniać. Nie zastanawiała się teraz nad tym, czy ma jakiegoś kandydata czy nie, w końcu... Diego. Gdzieś na początku i końcu, zawsze był on. I dopóki to się nie zmieni, nie pozwalała sobie nawet na myślenie o byciu z kimś innym. Bo przede wszystkim musiałaby się nauczyć być sama ze sobą.
Nie rzuciła klasycznym "oczy mam tutaj", bo też nie po to się rozebrała, żeby w ogóle nie patrzył. Uśmiechnęła się lekko, przypominając sobie, że jak się poznali, wzięła go za dziewczynę. W życiu by wtedy nie pomyślała, że z czasem dojdzie do tego, do czego właśnie dochodziło. Wiedziała, że ją kocha, czuła się kochana. On też nie pozostawał jej obojętny, ale nie pozwoliłaby sobie teraz na to, żeby kochać kogokolwiek otwarcie. Miała za bardzo wyprany mózg i to nie zmieni się w przeciągu chwili.
Obecnie od nich zależało akurat najmniej, ale na chwilę mogli o tym zapomnieć i się tym naiwnie nie przejmować.
Kiedy obiecał, trochę ją to uspokoiło. W ogóle czuła dziwny, wewnętrzny spokój od momentu przekroczenia progu sklepu, tak jakby wróciła do domu. Dziwne, jak krótki okres czasu wystarczył, żeby przywykła do Rode tak, żeby chcieć tu zostać.
Elia miała łaskotki, ale pozostawało mieć nadzieję, że Felix tego nie sprawdzi, bo niestety hołdowała przekonaniu, że łaskotki są jak gwałt, tylko musisz się śmiać i za nimi nie przepadała, ani trochę.
Przeciągała trochę tę chwilę, znowu chcąc po prostu zdążyć się ucieszyć bliskością drugiego człowieka, bez lęku, że zaraz zrobi jej krzywdę. Wróciła do pocałunków, ale były inne, jeszcze bardziej naglące, zwłaszcza od momentu, kiedy zaczął jej dotykać. Oderwała się od niego tylko po to, żeby zębami rozerwać opakowanie gumki i zrobić z niej użytek. Nie wydawała się w żaden sposób skrępowana, ale jej ruchy zrobiły się szybsze i nerwowe, jakby się niecierpliwiła. Nie spuszczając czujnego wzroku z Felixa, nie zwlekając już dłużej z przejściem do sedna, nabiła się na niego, wzdychając cicho. Pamiętała, że to jego pierwszy raz... Prawdopodobnie, w związku z czym przestała tak szaleć z tempem. Pochyliła się i splotła ich palce na chwilę; oddech nieznacznie jej przyspieszył. Spojrzała na niego, jakby chciała coś powiedzieć, ale zmieniła zdanie. Wzrok miała zamglony, a źrenice rozszerzone co najmniej tak, jakby coś brała. Jeśli jej nie powstrzymywał, kontynuowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Nie Lut 04 2018, 12:04;

Może lepiej, że nic nie mówiła. Felix i tak pewnie nie byłby teraz w stanie jej sensownie odpowiedzieć. Obserwował Elię, spoglądając na jej ciało i śledząc każdy ruch w zasięgu swojego wzroku. Nieco się krępował spojrzeć jej w oczy; dopiero po kilku chwilach się ośmielił. 
Nie powstrzymywał jej przez jakiś czas, pozwalając, by to Elia nadawała tempo. Mimo to, wypuścił z uścisku jej dłonie, po to, by chwycić dziewczynę za biodra. Najpierw delikatnie, by z każdą sekunda zaciskać bardziej palce na jej skórze. Po raz kolejny tego wieczora dał się ponieść i zadecydował. Chwycił Elię pewniej w pasie i się uniósł, by nieco niezgrabnie zmienić pozycję. Teraz co dziewczyna miała być na dole, chociaż wcale to nie znaczyło, że nie była "górą". Wciąż to od niej zależało jak to się wszystko potoczy, bo Felix uważnie ją obserwował, jakby ciągle pytając o zgodę. 
A nawet na głos zapytał:
- W porządku?
Był tak ostrożny, jakby bał się, że zrobi dziewczynie krzywdę. Chociaż po prawdzie, to patrząc po udach Elii, to Felix mógł być w niebezpieczeństwie. Walcząc z lekką krępacją spoglądał w oczy Martinez, ale co jakiś czas tylko się w nią wtulał, usiłując chyba uspokoić swoje nerwy. Mimo to, miał wrażenie, że wszystko tu jest tak naturalne, że nie miał się czego obawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Nie Lut 04 2018, 14:28;

Nie miała co prawda teraz czasu się nad tym zastanawiać, ale urzekło ją, jak bardzo był delikatny i to do stopnia, że trochę ją to zbiło z tropu. Zwykle nie lubiła, żeby obchodzić się z nią jak z jajkiem, ale dzisiaj wszystko było zupełnie inne i pewnie dlatego wcale jej to nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie.
Czując, jak palce Felixa się na niej zaciskają, wyprostowała się i odchyliła głowę do tyłu, tym samym pokazując mu się, jakby nie było, w pełnej krasie. Jakoś zabrakło jej jednak tym razem miejsca na wstyd, poza tym tak naprawdę tego jednego nie musiała się wstydzić nigdy - swojego ciała.
Zaskoczył ją zmianą pozycji, ale nie oponowała. Odszukała wzrokiem jego spojrzenie. Uśmiechnęła się lekko i w odpowiedzi jedynie go pocałowała, jednocześnie obejmując nogami w pasie. Nie musiał się obawiać, że go zgniecie, bo w gruncie rzeczy go lubiła no i byłoby jej szkoda. Ale mógł poczuć ten dreszczyk adrenaliny - udusi go, czy nie udusi? Może jego ruchom brakowało trochę tej pewności, czy jak kto woli, doświadczenia, ale było jej z nim dobrze, co zresztą po chwili zamanifestowała stłumionym jęknięciem. Trochę mocniej wbiła mu palce w plecy, ale darowała wbijanie paznokci, skoro i on obchodził się z nią raczej delikatnie. Na tyle, ile była w stanie, poruszała biodrami dopasowując się do tempa chłopaka, przyspieszając je gdy już czuła, że zbliża się do finału.
Gdzieś pomiędzy jednym a drugim wezwaniem go po imieniu, w chwili uniesienia, zesztywniała i zamarła na chwilę, oddychając ciężko i przymykając oczy. Serce pompowało krew dzielnie, waląc tak głośno, że miała wrażenie, że je słyszy na własne uszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Nie Lut 04 2018, 15:49;

Wsłuchiwał się w każde westchnięcie Elii, każde słowo, które wypowiedziała, leżąc na tych płaszczach i futrach. Z drugiej strony sam nie wiedział co on do niej mówił, czy cokolwiek co teraz wypowiedział miało jakikolwiek sens. Ale to nie było ważne; priorytetem było odbieranie przez niego każdego oddechu, każdego poruszenia się Elii. 
Nie umiał też określić ile to wszystko trwało. Miał poniekąd wrażenie, że cała gra wstępna to były wieki - a może dokładniej tygodnie, od kiedy tylko zaczął coś czuć do Elii? Nie sądził jednak, że te jego podchody będą miały taki finał. Myślenie o tym zostawił jednak na później. W tej chwili, gdy już leżał obok dziewczyny, w głowie miał tylko szum. Przyjemnie "nic", którego nie miał zamiaru burzyć. Liczyło się tylko bicie jego i Elii serca.
Spoglądał na sufit, pod którym zawieszone były długie, ledowe lampy. Czuł ciepło ciała leżącej obok Martinez. Poruszył się niepewnie i nieśmiało objął dziewczynę, starając się nie wypalić z czymś głupim.
Co robią ludzie po seksie? Palą papierosy, idą na kawę? Rozmawiają o malowaniu sufitu?
Felix miał po prostu ochotę tak leżeć i zasnąć, bo nic innego mu w sumie teraz do szczęścia nie było trzeba. Przynajmniej na ten moment. Nie czuł się niezręcznie, miał wrażenie, że oboje teraz są w chwili, która im odpowiada. Ale czuł wewnętrzną potrzebę przerwania ciszy pytaniem:
- Chcesz lizaka?
Jak się zorienotwał jak to brzmiało, uniósł głowę i spojrzał na Elię.
- Znaczy wiesz, ja wiem gdzie Marzia trzyma słodycze. Nie zorientuje się jak coś podbierzemy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Nie Lut 04 2018, 16:32;

Pustka w głowie. Na ewentualne wyrzuty sumienia przyjdzie czas potem, chociaż nie żałowała, że do tego doszło. Miała tylko nadzieję, że i Felix nie żałował. I że nie spotkają ich konsekwencje tego czynu, bo zmierzenie się z nimi mogłoby być trudne. Zwinęła się w kłębek przy boku Felixa i na chwilę tylko pozwoliła sobie na to, żeby zamknąć oczy. Pewnie z czasem do niej dotrze, że nie postąpiła rozsądnie, żadne z nich tego nie zrobiło właściwie, dając się ponieść chwili.
Mruknęła przeciągle w odpowiedzi na zadane jej pytanie, po czym uświadomiła sobie, o co właściwie zapytał i podniosła gwałtownie głowę.
- Co? - Zapytała, parskając śmiechem.
- No nie wiem, czy się nie zorientuje, ale dobra. Najwyżej się odkupi - nie trzeba było Elii długo namawiać. Jeśli zatem Felix poszedł po nieszczęsne, kradzione słodycze, Martinez wciągnęła na siebie bluzkę i wyruszyła w poszukiwanie stanika. Chwilę jej zajęło, nim skompletowała cały strój. Normalnie pewnie nie byłoby jej do tego tak spieszno, ale zapewne również Novak był świadom, że czas się kończy i będą musieli wrócić do przykrej rzeczywistości. A to ona będzie musiała teraz pójść i stawić czoła Diego. Spojrzeć mu w oczy i łgać dalej, licząc, że się nie zorientuje, że coś się stało.
Wróciła na wygodne posłanie i jeszcze na chwilę postanowiła się położyć, wbijając wzrok w lampę, jakby stanowiła jakiś dziwaczny nieboskłon, na którym można dostrzec gwiazdy. Przeciągnęła się niczym kot, prostując kości, w ciszy kontemplując to, że chyba całkowicie się pogubiła.
- Będę musiała się zbierać - westchnęła, kiedy wrócił. Nie wydawała się być szczególnie ucieszona taką perspektywą, ciężko się zresztą dziwić. Nie chciała stąd iść. Nie chciała tak żyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Nie Lut 04 2018, 19:56;

Usiadł obok niej, już ogarnięty i w spodniach. W rękach trzymał kilka paczek cukierków, drażetki, lizaki i czekoladę. 
- ...dam jej premię, ok? - sprostował, widząc jak Elia mogła patrzeć na ilość słodyczy jaką przyniósł. 
Podał dziewczynie czekoladowe draże, sam otwierając paczkę landrynek. 
- Mhm, wiem - doskonale sobie zdawał sprawę z tego, ze ich mała schadzka musiała się kiedyś skończyć. Niezależnie od tego czy tego chcieli czy nie. Powinien czuć się winny albo wypadałoby, żeby sumienie go gryzło, ale... nie, nie żałował żadnej decyzji, którą dziś podjął. Jak na razie. 
Wpakował w usta cukierki i milczał chwilę, spoglądając na ściany sklepu, na których porozwieszane były filmowe plakaty i zdjęcia z seriali. A taki sposób na udekorowanie tego, kolorowego już, miejsca.
- Fiesz cfo... - spojrzał na Elię, mając buzię wypchaną słodyczami - Fajnfa jefteś!
Rozgryzł cukierki i przełknął je, by powtózyć:
- Hehe, fajna jesteś, Elia. 
I puścił do niej oczko.
- Mam nadzieję, że... no wiesz. Nie żałujesz, że my... że to się tak skończyło. 
Albo zaczęło; lecz tego akurat na głos już nie powiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Pon Lut 05 2018, 10:44;

Podniosła się kiedy przyszedł i załapała paczkę, którą jej podał. Rozdarła folię, ale zdecydowała się tylko na jedną drażetkę, po czym odłożyła opakowanie na bok. Jakoś zupełnie nie była głodna.
- Ja nie wiem, gdzie ona to mieści - stwierdziła, kręcąc lekko głową na widok tych wszystkich specjałów. Chciała teraz zająć myśli czymkolwiek, choćby się to miało wiązać z kontemplowaniem figury Marzii. Wszystko, byle nie musieć myśleć o tym, co dalej. Przez chwilę się zawiesiła, a z tego zamyślenia wyrwało ją dopiero pytanie Felixa, więc zwróciła twarz w jego stronę.
- Ty też, Felix - parsknęła śmiechem, wyraźnie rozbawiona. Spoważniała jednak bardzo szybko.
- Nie. Ale pamiętaj, co mi obiecałeś - przypomniała, wbijając uporczywy wzrok w Novaka, jakby chciała sprawdzić jego reakcję. Czy w ogóle pamiętał, co mówił, bo z doświadczenia wiedziała, że to bardzo różnie bywa. Nie mogła przecież podejrzewać, że powiedział to tylko dlatego, że chciała to usłyszeć. A byłaby wówczas wściekła, choć nie tyle na chłopaka, co sama na siebie.
Westchnęła przeciągle, choć tak naprawdę, to chyba powinna go po prostu przeprosić. To wszystko było takie samolubne i nieprzemyślane, że jak do nich w pełni dotrze, to dopiero wtedy przyjdą wyrzuty sumienia. Prawdopodobnie.
- Nie wiem, co teraz będzie - przyznała szczerze, ukrywając na chwilę twarz w dłoniach, po czym przesunęła je na włosy. Niechętnie zsunęła się ze sterty i włożyła buty.
- I nie wiem, kiedy znowu będziemy się mogli zobaczyć. Diego nie może nic zacząć podejrzewać, bo to się źle skończy - dodała, wstając i gładząc materiał spódnicy. Popełniła błąd, co uświadomiła sobie teraz z podwójną mocą. Nie ze względu na sam fakt tego, co się stało, ale ryzyka, z którym się to wiąże. Naraziła go. I po co? Żeby na chwilę poczuć się lepiej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Pon Lut 05 2018, 12:08;

Oczywiście, że pamiętał, co obiecał. I chociaż czuł, ze wiele, oj wiele się teraz zmieniło - nie mógł przecież tego wypowiedzieć na głos. Lepiej będzie, jeśli oboje będą się wzajemnie oszukiwać. Przynajmniej na razie, tak? Też nie wiedział co będzie, dlatego tak się bał wyjścia Elii. Po nim mogło się stać naprawdę wiele.
- Wiesz no, mogę za tydzień wpaść z Frankiem na kontrolę - zauważył. To na razie wydawało mu się bezpieczne. Przecież Elia byłą weterynarzem, tak? 
Oboje się narazili, ale zdecydowanie wcześniej. Nie, to co się teraz stało jedno, ale Felix byłby na celowniku Diego niezależnie od tego. Ramirez raczej nie należał do ludzi myślących racjonalnie, pewnie by chciał zabić każdego, kto chociaż spojrzy na Elię dłużej niż przez dwie sekundy. W końcu odkryje, że Jihae to Felix, u którego Martinez pomieszkiwała. A to już wystarczająca zbrodnia, która zasługuje na "surową karę". Tak?
- Postaramy się, żeby niczego nie podejrzewał - dodał, wstając za Elią i po prostu przytulając ją od tyłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Pon Lut 05 2018, 16:01;

Pokręciła gwałtownie głową, jakby opędzała się od jakiejś uporczywej muchy.
- Proszę, nie - odparowała automatycznie. Zacznie teraz popadać w paranoję, wiedziała o tym. Będzie jej się wydawało, że może ją zdradzić każde, nawet najmniejsze spojrzenie, a co dopiero wizyta? Diego wiedział wszakże, gdzie Felix mieszka i choć obecnie jeszcze nie połączył twarzy z imieniem, wiedziała, że to tylko kwestia czasu.
Wydawało jej się, że udało się Diego przekonać i kupić im trochę czasu. Ale ileż można trwać w zawieszeniu? Mogła być aż tak naiwna by sądzić, że Ramirez w ogóle odpuści? W tej chwili właśnie w to wierzyła. Że wystarczy trzymać się z daleka od nich, od Riosa i Felixa i wszystko będzie dobrze. Z Leonem jakoś lepiej jej to poszło.
- To ja się postaram, Felix. Ty trzymaj się od tego z daleka, błagam. Już i tak... Nie powinnam tu była przychodzić - pozwoliła się przytulić, jednocześnie ciesząc się, że Felix nie widzi jej twarzy, bo oczy jej się zaszkliły. Wiedziała, że tak będzie i jeśli raz pozwoli sobie na płacz, to potem już nie przestanie. I odkąd pozwoliła na to sobie te kilka tygodni temu, wyglądało na to, że nie przejdzie szybko.
Odwróciła się do niego przodem i położyła mu dłonie na karku, ale nie spojrzała mu w oczy.
- Muszę iść. Krowa nie może się cielić w nieskończoność - powiedziała cicho, pozwalając sobie na łagodny uśmiech. Dopiero kiedy odzyskała nad sobą względne panowanie, podniosła na niego wzrok.
- Do czego to doszło, żebym musiała stąd uciekać w popłochu jak złodziej - puściła Novaka i na chwilę ukryła twarz w dłoniach. Dopiero po chwili złapała go nieśmiało za ręce i musnęła lekko wargami jego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Pon Lut 05 2018, 22:23;

I co, teraz to miał się w ogóle nie zbliżać do Elii? O nie, to tak nie mogło się skończyć. Nawet jeśli nic by nie wyszło z ich "związku", nie miał zamiaru rezygnować z przyjaźni. Chociaż bolało to, jak mówiła, że "nie powinna tu przychodzić".
A może właśnie dobrze zrobiła? Przynajmniej teraz Felix miał jasność, że MUSI coś zrobić. Jednak nie miał zamiaru teraz się z Martinez kłócić. Ugryzł się więc w język, nie odpowiadając na jej prośbę. Musiała więc milczenie uznać za przytaknięcie. Przytulił ją za to pewniej, także wtedy, gdy zwróciła się do niego frontem, oddając lekki pocałunek.
- Nie jak złodziej - odezwał się w końcu, cicho - uznajmy... jak nastolatka po nocnej schadzce. 
Taka wizja rzeczywistości był zdecydowanie lżejsza do przetrawienie niż to, co faktycznie się działo.
- Elia, jak coś, odezwij się. Przyjdź do sklepu, zostaw mi wiadomość. Jasne? Ja sam będę się starał uważać...ale ty - spojrzał jej prosto w oczy - jak tylko coś się wymknie spod kontroli...
Ha, "kontroli"! Oboje zdawali sobie sprawę jak to śmiesznie brzmi.
Westchnął i poprawił jej kołnierzyk bluzki. 
Tak, pamiętał,ze ma dać znać Riosowi, ale zrobi to dopiero jak rozstanie się z Elią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Lut 06 2018, 10:00;

Pożałowała tych słów kiedy już padły, ale nie mogła ich cofnąć. Nie to, że żałowała przyjścia, najbardziej w tym wszystkim drażniło ją właśnie to, że nie żałowała ani trochę. A powinna, bo przecież naraziła go na niebezpieczeństwo. Znowu. Kiedy wydawało się, że Diego sobie odpuści, zajęty swoimi sprawami, bo przecież skoro ma tu coś do załatwienia, to nie pozwoli sobie na otwarty konflikt z prawem.
Roześmiała się cicho na słowa o nastolatce, ale nic nie odpowiedziała. O ile prościej byłoby, gdyby tak było naprawdę.
- Postaram się, ale nie chcę ryzykować bardziej, niż to konieczne - westchnęła, odwracając wzrok i kierując go gdzieś na przeciwległą ścianę. Zawiesiła się na moment, jakby pochłonięta własnymi myślami, choć zapytana nie potrafiłaby odpowiedzieć, o czym właściwie myślała.
- Tu nikt nie ma żadnej kontroli, przecież wiesz - pokręciła lekko głową. Byłaby taka wściekła, gdyby dowiedziała się, że Felix poinformował Leonela o jej przyjeździe. Jeszcze bardziej wściekłaby się, mając wiedzę o ich rozmowie. Cała jej próba ugłaskiwania Ramireza okazałaby się zupełnie zbędna, wyjazd z nim zresztą też. No ale nie wiedziała.
Sięgnęła po płaszcz i go nałożyła, zerkając w zaciemniony ekran telefonu, czy aby wszystko wygląda, jak należy. Schowała urządzenie do torebki i zapinając guziki, wbiła wzrok w Novaka, choć milczała. Co tu się dzisiaj właściwie stało?
Przez chwilę miała wrażenie, że wydarzenia dzisiejszego wieczoru były tylko jakimś jej omamem.
- Do zobaczenia, Felix - powiedziała, zbliżając się do chłopaka. Pocałowała go raz jeszcze, ostatni, po czym wycofała się aż pod drzwi. - Oby następnym razem w bardziej sprzyjających warunkach - dodała, posyłając mu jeszcze jeden uśmiech, jednak ten wydawał się smutny. O ile dożyjemy - pomyślała.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Sro Maj 09 2018, 09:11;

Wysoki, niezbyt rzucający się w oczy latynos, wyglądający dokładnie tak samo jak dziesiątki innych imigrantów w Rode, szedł szybkim krokiem przez miasto, przemykając w blasku latarni oblodzonym chodnikiem. Gdyby ktoś postanowił go wylegitymować, mógłby w jego dokumentach dostrzec, że miał na imię Alejandro. Nie były to jednak ani prawdziwe dokumenty, ani tożsamość. Postawiony wysoko kołnierz kurtki i kaptur chroniły przed zimnem, ale i czyniły go ciężkim do zidentyfikowania. Wyraźnie gdzieś zmierzał. Czy to do domu? Wątpliwe, mieszkał w hotelu, to nie w tę stronę. Zniknął w jednej z bocznych uliczek, upewniając się, że nikt go nie obserwuje, że nie ma ogona. O tej porze i przy takiej temperaturze nie było to zresztą niczym dziwnym. Piździało niemiłosiernie i tęsknił za Argentyną jak diabli. Nie popierał tego wyjazdu, ale szef obiecał dodatkową zapłatę, więc musiał na to przystać. Każda gotówka się przyda; jego dziewczyna była w ciąży, została w kraju. Wściekała się, kiedy znikał na tak długo, ale robił to przecież w dobrej wierze. Nie wiedział, dlaczego Ramirez wydał mu taki a nie inny rozkaz, nie rozumiał po co mu podpalenia tak mało istotnych punktów. Nie był tu jednak od podważania planów szefa.
Niedługo musiał czekać. Już po krótkiej chwili pojawił się młodzik, którego zaczepił parę tygodni temu. Typowy herszt bandy, młody, wyszczekany, brawurowo arogancki i jak wszyscy - desperacko potrzebujący forsy.  Alejandro nie obchodziło nawet, jak on się nazywa. Chuligan jakich nie brakowało w tej dziurze. Nie rozmawiał z nim długo, ale czuł się, jakby znał go na wylot, w młodości był dokładnie taki sam. Chłopak nadszedł z przeciwnej strony, ubrany w skórzaną kurtkę, czego Alejandro zrozumieć nie mógł za nic. Było tak kurewsko zimno, a wątpił, żeby skóra chroniła należycie przed ostrym wiatrem. Jednak nie dlatego, by kontemplować jego strój się tu z nim dzisiaj spotkał.
— Pamiętaj, jak was złapią, to jesteście z tym sami. Część płatna teraz, pozostała gdy będzie już po wszystkim — zakomunikował bez żadnych wstępów, podając grubą, papierową kopertę chłopakowi, upewniwszy się wcześniej, że zakamarka w którym stali nikt nie obserwuje. — Kasa będzie na was czekać w lesie, jutro rano. W kopercie masz oznaczoną mapkę, gdzie dokładnie — wyjaśnił.
— Skąd mam wiedzieć, że nie chcecie nas oszukać? — Zapytał chłopak, wyzywająco wysuwając podbródek do przodu, jakby chciał Alejandro pokazać, że nie ma do czynienia z byle kim.
Alejandro jedynie uśmiechnął się w odpowiedzi, po czym odsunął pazuchę płaszcza, gdzie dość wyraźnie ukazała się kolba broni palnej.
— Znasz to powiedzenie, że jak dają, to bierz, a jak biją, to uciekaj? — Zapytał retorycznie, choć poczekał na potwierdzenie młodzieńca. — Nie dorobicie się uczciwie takiej forsy, więc jeśli ktoś wam oferuje, bierzcie. Co to dla was? Mało już nademolowaliście? — Zwrócił się do niego. Wiedział, że straszeniem go wiele nie wskóra, postanowił się więc odnieść do tego, z czego gówniarz był dumny, czyli niszczenia mienia publicznego. Dogadali się, przyklepali nawet uściskiem ręki, żeby się młodzik czuł ważny, po czym Alejandro zniknął, jakby go tu nigdy nie było.
__________________________

Do sklepu włamali się od tyłu. Jeden z nich, Śliski Chris dobrze radził sobie z otwieraniem zamków, zwłaszcza w miejscach, których nikt specjalnie nie chronił przed kradzieżą. No bo kto chciałby kraść jakieś zasrane, stare szmaty? To nie było dla nich nic osobistego; chodziło o to, co zawsze: o kasę. Latynoski brudas zaoferował jej tyle, by kupić sobie brak pytań i posłuszeństwo. Nie takie rzeczy się demolowało, miała to być zatem szybka i łatwa robota, nawet jeśli z ich perspektywy kompletnie bezsensowna. Kiedy już znaleźli się w sklepie, nie dbali o monitoring. Szaliki, które zasłaniały ich twarze miały im zapewnić anonimowość. Podpalenie miejsca, gdzie znajdowało się tyle materiałów, nie było niczym trudnym. Uwijali się szybko, jak pracowite mrówki. Mieli do dyspozycji kanister benzyny, więc polali tyle ubrań, ile im starczyło. Spróbowali też przy okazji zwinąć trochę gotówki z kasy, no bo czemu pogardzić dodatkowym zarobkiem? Skoro i tak wszystko pójdzie z dymem. Pierwsze zostały podpalone te sterty ciuchów, których niczym nie polali. Dopiero gdy zajęły się ładnie, podpalili te nasączone podpałką. Ogień zaprószył się szybciej, niż mogli przypuszczać, właściwie musieli stamtąd uciekać w popłochu. Pożar szybko rozprzestrzenił się pomiędzy pojedynczymi stertami i wieszakami, a stamtąd na ściany i ladę. Pożoga pochłonęła kolorowe fatałaszki, zostawiając za sobą jedynie popioły. Zanim została wezwana straż pożarna, która narobiła rabanu na całą dzielnicę i ściągnęła gapiów, nie było tam czego ratować. Trzeba było zadbać, żeby pożar nie przeniósł się na pobliskie budowle. Sprawcy całego zamieszania uciekli.

    | z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 30 lat
Ekwipunek podręczny: walizka z przyborami entomologicznymi, scyzoryk, smartfon

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Nie Maj 20 2018, 21:16;

/ z mieszkania Max
Rhys otumaniony nieco piwem, choć rządny nie tyle przygód, co konieczności zobacznia wszystkich tych ciem, które zlecą się do światła, nie tracił ani chwili. Niecierpliwił się, gdy Max rozmawiała z sąsiadami, chociaż poczekał na nią; na miejsce dotarli razem. Nietrudno było tam trafić, bo wycie syren strażackich i dźwięki zamieszania nie były czymś, co przegapić łątwo. Poza tym prowadziła ich nie tak odległa łuna pożaru, która rozświetliła nocne niebo i, jak to Tyrell, miał nadzieję, przyciągnęła całe rzesze owadów. Płonął sklep z ubraniami, czy raczej to, co z niego zostało; jakkolwiek typowo dla siebie nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji, bez trudu ocenił, że strażacy walczą, by ogień nie przedostał się dalej. Szybko przestał się tym jednak przejmować, wypatrując znajomego trzepotu skrzydeł, których dostrzeżenie w halo promieniującym od ognia nie powinno być trudne. Sęk w tym, że owady nie były głupie i nie podleciałyby tak blisko, żeby spłonąć - również Rhys nie zamierzał włazić w płomienie. Na razie tylko się rozglądał, trochę chyba zdegustowany brakiem organizacji, chaosem i wrzaskami.Chwilowo zapomniał nawet o Mason, która zniknęła mu gdzieś w tłumie, w trakcie gdy z głową zadartą do góry szukał ciem. Kiedy zatem tylko to do niego dotarło, że nie widzi znajomej blond głowy, zagadnął jakąś kobietę obok.
- Widziałaś gdzieś Maximę? To taka mała blondynka z naburmuszoną miną - zapytał, jednak nieznajoma bynajmniej nie zamierzała udzielać mu odpowiedzi; Rhys wzruszył ramionami i przeczesał tłum wzrokiem, a dostrzegłwszy Mason, od razu tam skierował swoje kroki. Tak naprawdę mógłby pewnie pomóc w jakiś sposób, pod warunkiem, że ktoś by go o to bezpośrednio poprosił. W przeciwnym wypadku ciężko było wymagać od niego przejęcia inicjatywy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Pon Maj 21 2018, 21:31;

Wcisnęła czapkę na głowę i dłonie do kieszeni, idąc za Rhysem, którego tak ciągnęło w stronę pożaru. Może sam miał coś z ćmy? Tyle czasu spędzając nad owadami, mogło mu się coś w główce poprzestawiać, nie? Max zmrużyła oczy, tknięta podejrzeniem, ale nie mogąc teraz nad nim się rozwodzić, zwróciła spojrzenie w kierunku pożaru.
Trochę zwalniając przy pierwszych gapiach, wymijała pojedyncze osoby, rozglądając się za znajomymi. Wcale nie podobało jej się, że płonął akurat szmateks Novaka. Próbując go odszukać wśród tłumu, stojącego najbliżej sklepu, straciła Tyrella z widoku.
Niespecjalnie jednak przejmując się jego nieobecnością u boku, tylko popatrzyła w stronę budynku, nie chcąc ujrzeć jak Rhys się tam kręci.
- Znalazłeś ćmy?
Zapytała, gdy mężczyzna znowu pojawił się obok. Max spojrzała na niego z dołu, trochę zazdroszcząc mu teraz wzrostu, dzięki któremu widział wszystko lepiej od niej.
Max odeszła nieco na bok, wychodząc z tłumu gapiów, których zbyt wielka ilość zaczynała ją denerwować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Sro Maj 23 2018, 00:03;

Szybko dowiedzieli się, że nieopodal płonie lokal. Dokładniej, sklepik Novaka.
Była zima, więc Tyrell musiał zadowolić się smakiem oraz nadzieją. Owadów nie uświadczył (tak samo jak pewnie Artem i Janice ziół w lesie), za to zobaczył kilku gapiów w kurtkach pozarzucanych na piżamy. Strażacy właśnie gasili pożar. Marcos trzymał wąż strażacki polewając niewielkie zgliszcza w pawilonie handlowym. Płomienie malały. Powoli. Na miejscu zjawiła się też policja. Cezary żywi gestykulując rozmawiał z jednym ze strażaków. Arnold zajął się odsuwaniem gawiedzi jeszcze dalej, niż zrobili to strażacy. Do uszu Rhysa mogły dotrzeć słowa takie jak "gaz", "pożar", "w północnej". Niekoniecznie musiał je jednak zarejestrować w swojej głowie.
- Co?! - zawołała spoglądając na mężczyznę. Nie bardzo rozumiała, co do niej mówił. Palił się sklep, w którym jeszcze wczoraj kupiła sweterek! Nic więcej nie powiedziała zaaferowana tym, co się dzieje.
Maxima Novaka nigdzie nie znalazła. Nie było tajemnicą, że chłopak zaczął wyjeżdżać. Ponoć ostatnimi czasy był gdzieś w Nowym Jorku. Być może i teraz był poza zasięgiem.
- W północnej też się pali! - krzyknął ktoś za nimi. Informacja błyskawicznie rozeszła się wokoło.
- Dwa pożary?!
- Podobno gaz!
- Jezus Maria!

Ogniste jęzory malały; zdenerwowanie było widoczne na twarzy każdego ze strażaków i policjantów. W międzyczasie przyjechał kolejny samochód. Lepszy, niż policyjny. Do akcji wysłano również strażników z doków. Wysiedli z niego trzej mężczyźni.
Rhysowi szumi w głowie, choć wcale nie wypił tak dużo. Czuje jednak lekki rausz i robi się bardziej śmiały.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 30 lat
Ekwipunek podręczny: walizka z przyborami entomologicznymi, scyzoryk, smartfon

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Maj 24 2018, 21:47;

Rhys Novaka nie znał, zatem tragizm sytuacji pozostawał mu całkowicie obcy. Nie dostrzegłszy żadnych ciem, wszakże po nuklearnej apokalipsie jakieś gatunki na pewno przystosowały się do lodowatych zawiei, o czym MG może oczywiście nie mieć pojęcia, bo nie jest entomologiem, bynajmniej nie zrezygnowany, zaczął przyglądać się temu, co bliższe ziemi. Na przykład strażakowi Marcusowi. Uznał bez dwóch zdań, że dziwnym było w środku zimy gasić pożar bez koszuli, ale być może to jakieś nowoczesne metody? Szczucie pożaru cycem? Któż to wie.
- Niestety - odparł wyraźnie zdegustowany, by po chwili zmierzyć Mason wzrokiem od stóp do głów. - Wiesz, gdybym cię podniósł, to może ty byś jakieś zauważyła? - Zaoferował, zastanawiając się na głos, idąc za Mason i przepychając się w tłumie gapiów łokciami, poirytowany koniecznością dotykania obcych ludzi. Piwo szumiało mu w głowie i wprawiało w dobry nastrój, ale nic poza tym. Z pewnością zrobił się też śmielszy, a co za tym idzie, prawdopodobnie bardziej bezczelny.
- Skoro na północy też jest pożar, to po coście tu przyjechali? - Zmarszczył brwi, spoglądając z kompletnym brakiem zrozumienia wymalowanym na twarzy, na strażników z doków. Pewnie go nie usłyszeli, będąc zbyt daleko, ale to nieistotne. Tyrell przekonany święcie o swojej nieomylności by im zaraz pokazał, jak się działa w przypadku pożaru. Na szczęście nie musiał, bo sytuacja wydawała się opanowana. - To nudne - zakomunikował, nie wiadomo do kogo tak naprawdę się zwracając, nie wyczuwając bynajmniej tej podniosłej atmosfery pełnej paniki. Jak również nie tłumacząc, co tak naprawdę uważa za nudne. Był zdecydowanie zbyt rozczarowany brakiem owadów, by pochylić się w skupieniu nad ludzką tragedią. Podążał więc za Max, gdziekolwiek zamierzała się udać, wciąż z rozchełstanym płaszczem, którego najwyraźniej nie zamierzał zapinać, choć im bardziej oddalali się od łuny dogasających płomieni, tym robiło się chłodniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Maj 24 2018, 22:26;

Ani mi się waż! Głosiło jej spojrzenie, którym krótko obdarzyła swojego kolegę. Jeszcze tego brakowało, żeby Max pełniła rolę czujki czy czegoś innego, bo szalony Tyrell pragnął ciem. No jakby nie mógł czegoś innego! Zimą!
Mason nie rozumiała czego tu szukać, ale rzadkie wydarzenia tego typu, nie pozwoliły siedzieć w mieszkaniu.
Nawet jeśli tylko wyszło się z niego na chwilę i szybko chciało wracać.
- Nudne?
Zatrzymała się, gdy dotarł do niej sens słów Rhysa. Nudne? Nudne! Zostawiając tłum gapiów obok, Max odwróciła się do etnomologa. Zmarszczyła czoło i skrzyżowała ramiona na piersi.
- A czego ty się spodziewałeś? Jesteś w cholernym Rode. Zimą! Brakuje ci emocji? Może wracaj do lasu? Teraz? - Dźgnęła mężczyznę palcem w pierś, również mając za dużo alkoholu we krwi i odczuwając zdenerwowanie. Och jej również brakowało emocji w tym zapyziałym miasteczku.
- A może liczyłeś na popisy kaskaderskie? To się przeliczyłeś! Tu strażacy rzadko mają co robić. Czasem ściagną kota z drzewa, ale kotów też mało, bo wszystkie zeżarły ogary albo wytruła baba razem z dziadem! - Dmuchnęła w blond kosmyk i spojrzała na Rhysa, jeszcze raz dźgniętego paluchem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 30 lat
Ekwipunek podręczny: walizka z przyborami entomologicznymi, scyzoryk, smartfon

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Pon Maj 28 2018, 15:09;

Rhys nieustannie pragnął czego innego. Gąsienic, mrówek, motyli, dżdżownic. Niestety, musiał zadowolić się tym, co sam trzymał w domu, bo na zewnątrz nie sposób uświadczyć czegokolwiek przez mrozy; poza oczywiście nielicznymi gatunkami, które się na nie uodporniły. Najwyraźniej jednak nawet one sądziły, że Rode jest nudne i nie mają czego w nim szukać. Znów niemal na nią wpadł, tak gwałtownie się zatrzymała, a w jego pamięci ponownie zamajaczyły slowa o dwóch krokach; ze skupieniem odmalowanym na twarzy, odszedł o dwa tip topy, które jak mniemał, stanowiły mniej więcej taką odległość, jak standardowy krok Max.
Nie wyczuł, że znów zagrał jej na nerwach, kiwając jedynie skwapliwie głową w odpowiedzi na pytanie.
- No przecież mówię wyraźnie - obruszył się nawet. Być może nausznik wszedł Maximie do ucha i pozbawił ją słuchu? To by w zasadzie wiele tłumaczyło. Postanowił baczniej przyjrzeć się sprawie, choć milczeć na ten temat, przynajmniej na razie. - Byliśmy tam kilka godzin temu i niczego nie znaleźliśmy, to raczej bezcelowe, nie uważasz? - Odparł poważnie, nie wyczuwając ironii w słowach Mason.
- Prawdę mówiąc nie miałem żadnych oczekiwań. Tu nigdy zbyt wiele się nie działo - zakomunikował, choć jego wzrok powędrował tuż za palcem Maximy, oskarżycielsko wbitym w jego tors. Obserwował go przez chwilę, jakby uznał za niemal fascynujące. Ludzie mieli tendencję do zapominania, że wbrew pozorom on się tu wychował. Owszem, pojawiał się w wakacje i przerwy świąteczne, a i wtedy większość czasu spędzał za domem Hannonów i grzebał łopatką w ziemi, albo biegał z siatką na motyle; nie interesowali go rówieśnicy, nie-rówieśnicy w zasadzie też nie. Łatwo było go przeoczyć, zresztą i tak nikt nie chciał się z nim zadawać, bo zdarzały mu się reakcje nieadekwatne do sytuacji.
- Nie bądź niedorzeczna, dlaczego miałbym liczyć na popisy kaskaderskie? - Spojrzał na nią z pobłażaniem, choć kolejne dźgnięcie spotkało się już z reakcją z jego strony. Złapał ją za rękę i przytrzymał. - To trzeba im powiedzieć, żeby przestali. Co im strażacy zawinili, że pozbawiają ich pracy? - Zapytał, w dalszym ciągu śmiertelnie poważnie; nie żeby aż tak przejmował się losem innych, ale przecież każdy miał do wypełnienia w społeczeństwie jakąś rolę i nie rozumiał, dlaczego baba i dziad, kimkolwiek byli, uniemożliwiali wypełnianie obowiązków strażaków. Oczywiście ani myślał to tłumaczyć, zakładając najwyraźniej, że Max podąża za meandrami jego rozumowania i wie doskonale, co ma na myśli.
- Czemu ty tu w ogóle zostałaś? - Olśniło go nagle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Maj 31 2018, 17:13;

Ewidetnie, następne słowa Rysia, Max przepuszczała jednym uchem i wypuszczała drugim. Zaczynając uświadamiać sobie, że dla własnego psychicznego komfortu, nie powinna przyjmować do wiadomości jego przedrzeźniające słowa, po prostu słuchała co chciała.
Tyrell irytował w dalszym ciągu i zdawało się, że to tylko cztery ściany mieszkania Max, na chwilę pozbawiły ich niecierpliwości. A może to tylko piwo? Mason pokręciła głową, słysząc pytanie o popisach kaskaderskich. Złapana za dłoń, zmarszczyła czoło i szarpnęła ręką, by Rhys puścił jej palec.
- Sam im powiedz, panie Mądraliński.
Wyrzuciła z siebie, będąc pewną, że Rhys specjalnie się wymądrza. Chociaż nie widziała u niego typowego spojrzenia tych wszystkich przemądrzałych typów, z jakimi miała do czynienia.
Nadal się nad tym nie zastanawiała, też nie sądząc, by miało to jakiś sens.
Jeśli pierwsze szarpnięcie nie poskutkowało, Max je powtórzyła, gotowa zareagować gwałtowniej.
- Bo tak.
Odpowiedziała na pytanie etnomologa i posłała mu gniewne spojrzenie, które mogło zostać zatytułowane Nie interesuj się. Rhys nie wiedział, że Max mogła uciekać z jego bratem, gdy ten nie potrafił spłacić długu i wolał się ulotnić z miasta. Ale blondyna miała tu młodszą siostrę o którą musiała zadbać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Pią Cze 01 2018, 18:33;

Ogień dogasał, a dookoła roztaczała się okropna woń spalenizny. Posterunkowy Cezary odpychał tłum ciekawskich, którzy kręcili zdarzenie tabletami i telefonami. Ktoś krzyknął nieodpowiednie dla tej chwili hasło "JPna100%".
Okoliczności zdecydowanie nie sprzyjały rozmowom. Hałas chodzącego wozu strażackiego, pokrzykiwania strażaków, błyskające flesze i płacz pobudzonych dzieci. Do Max podszedł Czarek, którego dobrze znała, a on ją.
— Ej, Max! — zawołał — Nie ma na co patrzeć. — wskazał bezceremonialnie palcem nadchodzącą grupkę gapiów. Przelotem zerknął na Rhysa, którego z kolei mogło zainteresować coś innego. Olbrzymia ćma przemknęła nad światłami, jego głową i czmychnęła w ciemność prowadzącą w dół ulicy. Nie sposób było nie zakochać się w takim okazie, zwłaszcza będąc takim owadofilem jak Tyrell. Marcos mógł już zwinąć wąż, na jego głos jedna z dziewcząt omdlała na prowizoryczną barierkę. Przyjęli nowe zgłoszenie, ruszając wspomóc kolegów walczących z płonącą kamienicą w północnej dzielnicy. Jeżeli Rhys utrzymał kontakt wzrokowy z ćmą, ostatnim co widział to odbicie światła w jej oczkach*. Do Max z kolei dochodził okrzyk matki znajomej, która czasami sprzedawała na targu bieliznę i własnoręcznie robione skrzyneczki oraz inne plecionki.
— Max, Max co tam się podziało?! — zaczęła toczyć się w waszą stronę, a należało przyznać, że była kobietą o potężnych gabarytach.


* - nie znam się, ale wiadomo o co chodzi.

z.t [chyba, że chcecie gadać z grubaską i łapać ćmę nocą]

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 30 lat
Ekwipunek podręczny: walizka z przyborami entomologicznymi, scyzoryk, smartfon

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Sob Cze 02 2018, 10:09;

Rhys nie miał pojęcia o ewentualnej ucieczce z jego bratem, zresztą tak naprawdę nie zrozumiałby też tego, że jednak postanowiła zostać tu ze względu na siostrę. Troska o kogokolwiek była mu raczej obca, stąd też zapewne ciężko byłoby mu pojąć, po co się tym w ogóle przejmować, a stwierdzenie "bo tak się robi" albo "bo tak trzeba" nie było dla niego wystarczającym wyjaśnieniem. Puścił palec Max za pierwszym szarpnięciem, niemal dumny z siebie, że nazwała go "mądralińskim". Oczywiście, że był mądry, jak to wspaniale, że ktoś to w końcu docenił! I już, już miał coś odpowiedzieć, kiedy ujrzał jakby zastępy anielskie.
- Czy to wenezuelska ćma pudel?! - Zakrzyknął, wstrzymując dech. Przestał zwracać nawet uwagę na faceta, który do nich podszedł, bo jego oczom ukazało się coś, po co warto było w ogóle się tu pojawić. Ogień odbijał się w jej ślepkach, a szelest skrzydeł zdawał się go do siebie przywoływać. Jak zahipnotyzowany ruszył jej tropem, nie zważając na nic. Choćby wszystko miało się walić i palić, takiego dużego okazu jeszcze nie widział i nagle zapragnął go mieć w swojej kolekcji, preferowanie w żywej postaci. Wszak równie majestatycznego stworzenia niemal nie wypadało przybijać szpilką do tablicy! Zadzierał głowę wysoko do góry i po drodze wpadł na potężną gabarytowo kobietę, która chyba wołała Max, ale teraz liczyła się już tylko ćma, która prowadziła go niczym światełko w tunelu. Nie zamierzał pozwolić jej odejść!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Nie Cze 03 2018, 21:34;

Odwróciła spojrzenie od Rhysa, gdy ułyszała wołanie Czarka. Liczyła na jakieś informacje a nie upomnienie, które puściła mimo uszu. Nie mając tu i tak nic do roboty, była gotowa wracać do domu.
Głos Rhysa, rozpływajacego się nad ćmą, której nawet nie zauważyła, na moment zwrócił jej uwagę. Nie na długo, bo tłok jak się wokół niej robił, zaczynał denerwować i Max nie mogła wgapiać się w Tyrella. Blondyna spojrzała na rękodzielniczkę i wzruszyła ramionami, tylko kątem oka dostrzegając jak Rhys się oddala.
No ale dużym dzieckiem był a ona nie bawiła w opiekunkę.
- Nie wiem. Proszę pytać Cezarego. Odpowiedziała i odwróciła się, by spojrzeć za oddalającym się Rhysem - Cześć. - Mruknęła, obrażona za te odejście bez pożegnania i sama ruszyła w swoją stronę. Miała jeszcze piwo do dopicia i mogła kłaść się do wyra.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Dom Mody Forresterów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnica Południowa-