Share|

Dom Mody Forresterów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lis 02 2017, 16:40;




Dom Mody Forresterów


Niewielki lokal w pawilonie handlowym, znajdujący się niedaleko sklepu zielarskiego. Sklep posiada jedną, sporych rozmiarów witrynę, wychodzącą na ulicę. W niej zawsze umieszczone są dwa manekiny reklamujące nowe ciuszki oraz dodatki; wokół szyby zawieszone są światełka led.
Wnętrze można określić mianem „artystycznego chaosu” jednak wszystko ma tu swoje miejsce. Ubrania wywieszone na wieszakach, ułożone kolorystycznie; półki pełne bibelotów, sztucznej biżuterii i tego, co akurat przyszło w dostawie. Lada wraz z kasą stoi na przeciwległej ścianie do wejścia, a tuż obok są dwie niewielkie przymierzalnie. Oczywiście za plecami kasjera wisi w wielkiej ramie rodzinne zdjęcie Foresterów. Zaplecze zaś, za zamkniętymi drzwiami – pełne jest niewypakowanego jeszcze towaru.
Pomimo tego, że jest to sklep z używaną odzieżą, pachnie tu dosyć przyjemnie, a to za sprawą tego, że Felix Novak zawsze używa Lenora do płukania.

Pod nieobecność Felixa interesu pilnuje NPC - Marzia. Dziewiętnastoletnia blondyneczka, zatrudniona na umowę - zlecenie.



Ostatnio zmieniony przez Kostucha dnia Czw Lis 02 2017, 22:30, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lis 02 2017, 16:57;

| godzinę po wizycie w Ratuszu

Tak jak zostało to zapowiedziane przez Philippę - urzędniczka pojawiła się chwilę przed zakończeniem umownej godziny. Nie miała przy sobie ani segregatora, ani kartonu, ani innego stosu dokumentów o jaki można by było kobietę podejrzewać. W niewielkiej aktówce mieściło się to, co było jej potrzebne.
Paliła papierosa przed wejściem do pomieszczenia. Ciemna szminka odbiła się na filtrze cygaretki, choć na szczęście dużo nie starło się z jej ust. Zerknęła na zegarek i rozejrzała się po głównej ulicy dzielnicy południowej. Jakiś bezpański pies przebiegł na wskroś i uciekł do jednego z zaułków.
Nie zastanawiał się pan nad ewentualnymi problemami z nazwą lokalu? — zapytała kobieta. Tak jakby dopiero to się jej przypomniało lub faktycznie zwróciła na to uwagę. Pytanie jednak było od niechcenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lis 02 2017, 17:46;

Felix własnie mocował się z zamkiem. Musiał nieźle szarpnąć, zeby w końcu zaskoczył, a lokal stanał otworem.
- Nazwą? Nie bardzo rozumiem...
Przekroczyli próg sklepu, a chłopak zapalił światła. Rozległ się znany wszystkim od kilku wieków odgłos jarzeniówki. Bzzyt bzzyt.
- Forresterowie to znana rodzina projektantów, jedne z moich przodków pracował przy produkcji tego dokumentu na ich temat. Bo wie pani, zna pani ten serial? No to on jest na podstawie faktów. Prawie, że autentycznych.
W sklepie czuć było charakterystyczny zapach płynu do płukania. Ciuchy jeszcze były w pudłach, ale widać, ze chłopak zaczął już wprowadzanie się pod ten adres.
- Tak jakby, przez to czuję się związany z tą nazwą. Wie pani, jestem też przesądny, co nie? Jak każdy Chińczyk! Chociaż nim nie jestem. Ale znam chiński alfabet!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lis 02 2017, 18:11;

Zignorowała brzęczącą jarzeniówkę, rozglądając się po pomieszczeniu. Był rozgardiasz, aczkolwiek na to nie zwracała uwagi. Z torebki wyciągnęła szklany tablet; prawa strona była metalowa, najwidoczniej tam przechowywane były chipsety odpowiedzialne za prawidłowe działanie sprzętu. Wyciągnęła też rysik, którym zaczęła wybierać opcje w urządzeniu, a następnie dokumentacji.
Kojarzę, ale nie oglądałam serialu. Pierwszy raz spotykam się z określeniem, jakoby to był dokument. Sporo aktorów zdążyło się tam przewinąć — odpowiedziała Philippa, patrząc znad ekranu na Felixa; flesz podłączonego aparatu oświetlił parokrotnie pomieszczenie.
Myślałam raczej o państwie Forrester, którzy są w szpitalu, panie Novak — stwierdziła. — Ktoś bardziej czepliwy mógłby domagać się jakiegoś udziału w zamian za użytkowanie z nazwiska, ale to na ogół nie zdarza się aż tak często — westchnęła. — Niby pisemna zgoda an to wystarczy... O jakim przesądzie pan mówi? — zapytała uprzejmie, przechodząc dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lis 02 2017, 18:21;

- Wie pani, że w samych stanach jest ponad 400 tysięcy osób o nazwisku Novak? Myśli pani, ze powinienem pozwać każdego, który używa mojego nazwiska w swoim sklepie lub firmie? - zapytał, mrużąc oczy.
- Nie sądzę, żeby ktoś kiedykolwiek opatentował nazwisko. Nie reklamuję się tymi konkretnymi osobami - przystawał przy swoim. 
Podrapał się po głowie.
- Eee, przesądzie? A tak. Że wie pani,, duchy przodków. Trzeba z nimi żyć w zgodzie, prawda? Bo jak nie to oj, źle będzie. Dlatego też staram się ich nie drażnić, a raczej zabiegać o ich przychylność. Tak jak mówiłem. Jak każdy dobry Japończyk.
Uważnie obserwował co robi kobieta, stojąc jednak z boku i pozwalając jej działać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lis 02 2017, 21:10;

Swojego — zaznaczyła. — Pan nie nazywa się Forrester, chyba że nie mają z tym problemu? — wskazała na zdjęcie, do którego się uśmiechnęła. Odwróciła się do Felixa. — Dobrze, rozumiem. Jedynie informuję, że dobrze by było mieć jakiś dokument potwierdzający czy wyrażający zgodę — dodała, choć dało się zauważyć, że nie miała ochoty się wykłócać.
Philippa przeszła dalej. Nie dotykała niczego. Informacje wgrywały się na ekran, co Felix mógł zauważyć bez problemu. Przemierzała jedno i drugie pomieszczenie wzdłuż i wszerz. Sprawdziła blaty, dopytała o urządzenia i formę płatności. Wszystkie odpowiedzi zaznaczała. Zerknęła z zaciekawieniem na jeden z otwartych kartonów. Upewniła się jeszcze w przypadku gaśnic i kwestii bezpieczeństwa. O apteczkę nawet zapytała!
Do dwóch tygodni, przy natłoku spraw do miesiąca maksymalnie, powinien otrzymać pan komplet dokumentów — odezwała się po chwili milczenia i stukania rysikiem w ekran. Minę miała skupioną na tekście. — Preferowałby pan w formie papierowej czy elektronicznej? — zapytała. Po odpowiedzi zaznaczyła wskazaną opcję i podsunęła tablet Felixowi.
Proszę się podpisać we wszystkich miejscach, które zostały zaznaczone — było około czterech podpisów do wykonania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lis 02 2017, 22:00;

Felix nie miał zamiaru nikogo o pisemną zgodę prosić. No niedoczekanie. 
Odpowiadał na każde pytanie. Wskazał apteczkę, gaśnicę, wyjście na tyły, zaplecze i toaletę. Wszystko jak powinno być, łącznie z terminalem. Odrobił przecież zadanie domowe!
Podpisał w wyznaczonych miejscach wszystkie dokuemnty.
- Elektronicznie - tradycyjnej poczty już właściwie nie odbierał, a babcie nie będzie prosić o sprawdzanie skrzynki.
- Będę w takim razie czekał - dodał, kiwając głową - dziękuję. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Lis 02 2017, 22:29;

Philippa odczekała cierpliwie aż Felix wszystko podpisze. Poinformowała jeszcze, że w razie konieczności zostanie raz czy dwa razy wezwany do ratusza i żeby się nie denerwował. Żartobliwie nawet. Pochwaliła i pogratulowała założenia firmy, życzyła powodzenia.
Dziękuję i do widzenia, panie Novak — pożegnała się kobieta, a następnie wyszła.

| ZT x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Sob Sty 06 2018, 00:33;

/ start

Grudzień był już za pasem kiedy Rosa zorientowała się, że nie ma żadnego porządniejszego swetra w szafie. W zeszłym roku wyrzuciła jeden po tym, jak zaczepiła rękawem o wystający gwóźdź. Była przed wypłatą, toteż i w jej portfelu nie można było znaleźć za dużo pieniędzy. Gdyby okradł ją jakiś złodziej, to by pewnie zwrócił tenże portfel z zawartością oraz dodatkowymi dwudziestoma kredytami. Żeby jej nie zabrakło przypadkiem na rachunek za prąd.
Umówiła się z Yv, bo ta miała lepszy gust i zawsze potrafiła doradzić w kwestii ubrań. Butik, który otworzył Felix wydawał się być najlepszym miejscem na zakupy, bo i sam Novak posiadał smykałkę do ciuchów. Starannie wybierał szmatki, które można było tu kupić. Ekstrawaganckie, krzykliwe, ale niekiedy i stonowanie sensowne.
Stała przy wieszakach, z lekko zaczerwienionym od zimna nosem i przebierała pomiędzy swetrami. A to kolor nie taki, a to gryząca wełna. Rosa nie znosiła prawdziwej wełny, strasznie drażniła jej skórę. Gdyby miała nosić taki sweter, zadrapałaby się na śmierć! Jeszcze inny wydał jej się za duży.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Sob Sty 06 2018, 19:03;

Nie wiedziała, co było powodem tego nagłego telefonu Rosy i jej zaproszenia na przeglądanie ciuchów, ale zgodziła się bez wahania. Nie było to może najbardziej ekscytujące zajęcie, ale tak właściwie, to czemu nie...? Poza tym miała do Rosy słabość, więc jakby ta zaproponowała rozegranie kilku partyjek warcab, to pewnie też by się zgodziła. Starała się przy tym trzymać na wodzy swoje libido, więc kiedy znalazła się pod sklepem, naprawdę była gotowa na pół dnia przerzucania umieszczonych na wieszakach ubrań i tylko to. Chociaż nie była by sobą, gdyby nie przyszło jej do głowy kilka interesujących opcji wykorzystania przebieralni...
Wparowała do środka z rozpuszczonym włosem, zarumieniona od zimna, opatulona w kraciasty szalik i w swojej ulubionej, podszytej barankiem, jeansowej kurtce. Nie było tłumów, więc już przy wejściu namierzyła Rosę i już po chwili była przy niej. Zaszła ją podstępnie od strony pleców i na przywitanie przesunęła dłońmi po jej biodrach, z trudem powstrzymując się od dosadniejszego zamanifestowania sympatii. - Część Różyczko. - mruknęła jej jednocześnie do ucha, dotykając podbródkiem jej ramienia. Jak zwykle pachniała słodko. Po chwili Yv westchnęła cicho i odsunęła się. - Czego szukasz? - zapytała, spoglądając na sweter który trzymała w dłoniach. Uniosła lekko brwi. Chyba nie zamierza tego kupić...?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t465-yv-craig#9302
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Sob Sty 06 2018, 22:05;

Pomimo tego, że już nie była tak szykanowana i nielubiana jak w szkole, wciąż nie powiadała wielu koleżanek. Na zakupy i inne bzdety musiały więc z nią chodzić, te, które miała. I to nie było tak, że chciałaby więcej. Doceniała i uwielbiała ludzi, których miała przy sobie. Z Yvonne zawsze dobrze bawiła się na imprezach. Czasem aż za dobrze! Pamiętała (trzy po trzy), jak w zeszłym roku wylądowały razem w sypialni. Nigdy o tym Bucketowi wylewniej nie opowiadała, ale mógł się domyślać. Wiedział, że po pijaku lubiła dziewczyny bardziej niż zwykle.
Postanowiła, że wybierze coś grubego, albo na guziki. Najlepiej jedno i drugie. Wciąż nie oddała Charlesowi jego dżinsowej kurtki. Właściwie, to niemal ją sobie przywłaszczyła. Zimą też zamierzała w niej chodzić, jednak potrzebowała czegoś pod spód. Już chciała zabrać trzymany przez siebie sweter do przymierzalni, kiedy poczuła dłonie na swoich biodrach.
- Oj! - wyprostowała się i odwróciła - Cześć, Yv! - uśmiechnęła się do niej. - Rozglądam się za jakimś swetrem pod kurtkę. Takim grubym, bo kurtka z dżinsu, o. Jak Twoja! Tylko niczym nie podszyta, bo to wiosenna Charlesa. Co myślisz o tym? - wyjaśniła pokazując pannie Craig to, co wybrała. Bladozielony kosmaty sweter o nieco powyciąganych rękawach. Nie był najpiękniejszy. Gdyby był tu Felix, natychmiast kazałby go Rosie odłożyć. Niestety, Novak zaszył się gdzieś w Nowym Jorku. Charlie pojechał do niego jakiś czas temu, nawet jej nie przesłał kartki! Już jakiś czas temu zdecydowała, że zacznie zbierać pieniądze na taką wycieczkę, chociaż na tydzień. Prawda była taka, że nie wyjeżdżała nigdy poza Rode. Najodleglejszym wyjazdem w jej życiu był szkolny biwak.
- Rękawy można podwinąć... - przyłożyła sweter do siebie i popatrzyła pytająco na Yvonne.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Nie Sty 07 2018, 20:07;

Oh, nie mówiła Karolowi? Dobrze, że Yv o tym nie wiedziała, bo byłaby rozczarowana brakiem szansy na trójkącik. Nie, żeby podejrzewała Charlesa o takie brewerie - porządny był z niego chłopak, bez znaczenia co wygadywała ta jędza, jego babka. Pewnie miałby silne opory. A tak schodząc z tematu, to nie wiedziała skąd w ludziach ten strach i zachowawczość. Czemu nie korzystać skoro ma się szanse? Na pewno byłoby miło i interesująco! No ale nic, ona jeszcze urobi kogo trzeba! Rosę już trochę ogarnęła, to i na Bucketa przyjdzie pora - jeśli tylko dogada się z Pankhurst, w końcu nie chce robić sobie w Różyczce wroga i niechcący ją zranić. Na niej zależało jej bardziej niż na jej chłopaku, nawet jeśli miał najbardziej ponętny tyłek w całym Rode.
Jęknęła z zachwytu w myślach słysząc jej reakcję. Słooodka! Chętnie rzuciła by się na nią jeszcze raz, no ale no... Bez przesady, nie może ciągle na niej wisieć. Wyszczerzyła się więc tylko w krótkim uśmiechu. A potem spojrzała na twór, który trzymała Rosa. Wielki, zielony i kosmaty... Jak to się w ogóle tu znalazło? ktoś to zostawił? Widać gdzieś metkę? Wyglądał podejrzanie - zupełnie jakby planować zjeść w nocy nową właścicielkę. Oczami wyobraźni już widziała jak wyłazi z szafy i pełznie w stronę łóżka... Brr! Panowała nad swoją twarzą na tyle, że udało się jej nie skrzywić. - Emm... Interesujący. - odparła z nieco niewyraźną miną. - O, a może ten? - rzuciła szybko, żeby odwrócić jej uwagę. Sięgnęła do wieszaka i zdjęła z niego coś beżowo-zachęcającego. Jej oczom ukazał się mocno dziurawy splot i cekiny. Zamarła. Rany boskie, co jest z tym sklepem?! - Hmm... może jednak nie. - odwiesiła to cudo tylko trochę wolniej niż po nie sięgnęła. Przeczuwała ciężką przeprawę. Mimo tego, z resztkami dobrej woli, zaczęła przeglądać sweter za swetrem. Jednocześnie zerkała jednym okiem na Rosę i jej znalezisko, czy przypadkiem nie próbuje zawędrować z nim do przebieralni. Nie ma mowy, aby zostawiła ją z tym ciuchem sam na sam. Nie wiadomo jak mogło by się to skończyć!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t465-yv-craig#9302
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Pon Sty 08 2018, 00:30;

Rosa nigdy nie myślała o trójkącie, chociaż i takie kombinacje znalazły się w zbiorze filmograficznym Bucketa. Jego ulubiona porno aktorka, Nanna Johansen występowała w różnym kombinacjach. Rosa była pod wrażeniem, że ta dziewczyna była tak... pojemna. Innego określenia nie potrafiła znaleźć.
Nie była też tak otwarta jak Yvonne. Opowiadać o swoich przygodach mogła bez skrępowania tylko niektórym. Gra w butelkę na intymne pytania podczas domówki u Chambersa i Vincenta była dla niej strasznie krępująca. Szczególnie, że wypłynęły podczas niej rzeczy, które wypłynąć nie powinny. Jak na przykład to, że Charles przespał się po wyjeździe do Nowego Jorku z Fioną, z czego mieli później ogromny ubaw. Nie miała pojęcia, że zaprosi ją także na świąteczną kolację! nie podejrzewała się nawet Pankhurstówna o taką zazdrość.
- Ten nie? - spojrzała raz jeszcze na zielony, kosmaty sweter i odłożyła go z pewnym żalem na miejsce. - O nie, nie ten z cekinami! Szukam swetra, a nie dziur z wełną! A może ten? - wyciągnęła kremowy, szeroki golf z grubej włóczki. Na pierwszy rzut oka nie był ani gryzący ani powyciągany.
- Byłaś na festynie? Chciałam zabrać na niego dziadka, ale jeszcze by się poślizgnął, przewrócił i by było nieszczęście. Albo co gorsza, zacząłby się awanturować z Andym Andersonem - Już sobie wyobrażała tę dyskusję. Dziadek wymachiwałby swoją kulą, Anderson rękami i każde z nich uważałoby, że jego racja jest ważniejsza.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Pon Sty 08 2018, 23:22;

Podejście Yv do tych spraw było stanowczo luźne, może nawet zbyt luźne. Pewnie dlatego nigdy nie utrzymała się długo w żadnym związku - jej partner (lub partnerka) musiał by miec takie podejście jak ona. Czyli wolny związek, śpimy z kim chcemy, a potem wracamy do siebie bez żali. Stanowczo wyróżniała się pod tym względem, ale związek bez pełnego zaufania co do uczuć drugiej osoby, to nie związek. A jeśli kocha, to jakie ma znaczenie z kim się przespał na boku? A jeśli skończy się to rozpadem relacji? No trudno, najwyraźniej tak miało być. To całkowicie zdejmowało z Yv wszelkie zmartwienia. Ale może potrwa to tylko do czasu aż nie spotka tej właściwej osoby...? Kto wie...?
- Stanowczo nie ten. - potwierdziła zdanie Rosy na temat cekiniastego swetra, które zresztą dzieliła. Oparła ręce na biodrach i spojrzała na wieszaki z wyrzutem, jak nauczycielka przygotowująca się do opierniczenia uczniów. Drżyjcie ubrania, zaraz zostaniecie pouczone, jak powinien prezentować się godny sweter! Zanim to jednak nastąpiło, jej uwagę odwróciły słowa Pankhurst. - O, ten wygląda nieźle. - odparła na jej pytanie, wcześniej przyjrzawszy się podejrzliwie jej znalezisku. Następnie skierowała spojrzenie na nieprzejrzaną jeszcze część ciuchów.
- Byłam, ale krótko. Pogadałam tylko z Tonią, ale potem przyszedł ten... jej mąż znaczy. Ostatnio zalazłam mu troszkę za skórę na komisariacie, więc musiałam się ewakuować. - odpowiedziała, krzywiąc się lekko. Ogólnie nie wyglądała jednak na zmartwioną, po chwili nawet kącik jej ust powędrował w górę w krzywym uśmieszku. Czyżby coś chodziło jej po głowie...? - Trochę szkoda, Anderson ostatnio strasznie się rządzi, przydałoby się, żeby mu ktoś nagadał. - zaśmiała się, ściągając z wieszaka niczego sobie sweter w kolorze bordo, z ciekawym ale nieagresywnym splotem na przodzie. Po chwili wahania najwyraźniej uznała, że jest wart dokładniejszych oględzin, bo zarzuciła go Rosie na ramię i poprowadziła ją w stronę przebieralni. Na koniec bezczelnie władowała się razem z nią do ostatniej kabiny. - Przymierzaj najpierw swój, a potem mój. - zakomenderowała, wyraźnie z siebie zadowolona. - A w międzyczasie opowiadaj więcej co tam u ciebie i u dziadka. I u Charlesa. Wciąż z nim chodzisz?


Ostatnio zmieniony przez Yvonne Craig dnia Wto Sty 09 2018, 15:27, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t465-yv-craig#9302
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 09 2018, 01:34;

Już, już rozglądałą się za jeszcze jakimś, coby przymierzyć od razu kilka, kiedy Yvonne przerzuciła przez jej ramię kolejny sweter, tymże razem bordowy. Do koloru tego Rosa nie była przekonana, ale nie zamierzała wybrzydzać.
- Ten jej mąż dziwny jest. Dużo starszy... - zauważyła, choć to nie było nawet najmniejsze odkrycie. Rzecz była w mieście powszechnie wiadoma. - Znaczy... nie to, że starszy. Tylko po prostu, dziwny. Nie wiem - wzruszyła ramionami, bo i skąd ona mogła wiedzieć. Nauczyła się przecież już dawno, że plotek się nie słucha i nie ocenia po pozorach.
- Och tak, tak - pokiwała sarkastycznie głową. - Już widzę jak na siebie plują. A potem to się wszystko obije na mnie! Lepiej, żeby został w domu. Dziadek i tak marudzi na tę całą atmosferę.
Jak Craig dobrze wiedziała, Rosa i jej dziadek nie byli wierzący. Hubert w szczególności alergicznie reagował na wszelkie przejawy religii, jakby diabeł w niego wstąpił. Nie obchodzili żadnych świąt. Pankhurst był takim buntownikiem, że nawet nie brał ślubu, podobnie jego syn. Rosa nie była więc ani dzieckiem ślubnym, ani chrzczonym. Była też Pankhurstówną, a to wystarczyło by stać się wrogiem numer jeden Hiacynty Bucket i jej koleżanek z kółka różańcowego.
- No dziadek to... - zdjęła kurtkę i odwiesiła na wieszak, potem zdjęła i bluzę, którą pod nią miała - ostatnio nie wylądował w szpitalu, więc jest dobrze. Chyba doszedł do siebie po zawałach - sięgnęła po kremowy sweter i wciągnęła go przez głowę. Aż jej się włosy naelektryzowały. Popatrzyła w lustro, podwinęła rękawy, przygładziła materiał na piersi. - No a Charlie to co zwykle, wciąż stara się unikać tej starej krowy, swojej babki. Pomyślałam, że urządzę taki rodzinny obiad. Zaproszę Ethel, Rudolpha no i właśnie Charlesa. Dziadek o nas już wie, obiecał to zaakceptować... - wzruszyła ramionami. - I jak? Może być?
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 09 2018, 21:56;

Niech się nie opiera, przecież jeszcze tu wrócą! Nie zamierzała jej przecież wciskać pierwszego z brzegu ciucha. A do przebieralni i tak można było brać tylko dwa na raz, więc niech się nie ociąga. Hmmm... tak właściwie nie wiedziała czy w przebieralni mogą być dwie osoby na raz... Ale też nigdzie nie pisało, że nie mogą, więc kij z tym.
- Yhm. - mruknęła tylko w reakcji na opinię Rosy o Paynie. Miała już nieźle wyrobione zdanie na jego temat i chwilowo utrzymywało się ono między "nienawidzę drania", a "bierz mnie całą". Znaczy była pewna, że typa szczerze nie cierpi i przy dłuższych stałych kontaktach ich znajomość skończyła by się bardzo, bardzo źle. Ale jednocześnie wyjątkowo ją pociągał. Na tyle wyjątkowo, że była względem niego wybitnie (nawet jak na siebie) uparta i namolna. Zapowiadało się jednak, że jej cierpliwość się opłaci...
- Może masz rację. To już nie ten wiek na awanturowanie się. - przytaknęło z ledwo wyczuwalnym żalem. Znaczy nie chciała dziadkowi zaszkodzić, w końcu go nawet lubiła (na ile można lubić kogoś, kogo mało się zna). Wzbudzał w niej też podziw swoim uporem w trwaniu na bakier z kościołem i religią w ogóle. A tak poza tym, to Hiacynta Bucket go nienawidziła, co samo z siebie budziło w Yv duże pokłady sympatii dla jego osoby. Pociągały ją jednak awantury. Taki już miała paskudny charakter, że nakręcały ją rozróby. Na dodatek zwykle wszystko spływało z niej jak po kaczce, więc z wszelkich kłótni wychodziła bez większych uszczerbków na psychice. Fizycznie bywało już różnie, ale jak na swoją posturę - umiała zaskakująco dobrze sobie radzić. Co zresztą Rosa miała okazję oglądać pare razy w czasach szkolnych.
- Z całego serca życzę mu zdrowia i długiego życia. - dodała, zakładając ręce na piersi. Jednocześnie pomyślała, że jeśli pożyje jeszcze trochę, to może Bucketową szlag wreszcie trafi, żyłka pęknie albo co. Ku ogólnej szczęśliwości, bo nie znała nikogo, kto by szczerze lubił tę jędzę. Na wspomnienie o obiedzie tylko pokiwała głową. Zamiast coś mówić, uwagę skupiła na przymierzonym swetrze. - Wygląda super. - odparła całkowicie szczerze, przekrzywiając nieco głowę. Tak, Rosa wyglądała naprawdę dobrze. Yv miała przeczucie, że jej wybór będzie prezentował się gorzej, ale skoro już tu są... - Spróbuj teraz ten drugi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t465-yv-craig#9302
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Sty 11 2018, 03:01;

Nigdy tak naprawdę do końca nie wiedziała co pannę Craig może łączyć ze starszym policjantem, Paynem. Z drugiej strony mogła się domyślać, znała ją przecież nie od dziś i musiałaby być głupia, żeby na to nie wpaść. Yv kręciło naprawdę wiele rzeczy! I ludzi.
Dobrze wiedziała też Rosa, że jeśli nie wiedziałaby gdzie znaleźć koleżankę, powinna wybrać się w miejsce, gdzie akurat trwała jakaś dzika, karczemna awantura. Musiałaby rozejrzeć się za największym i najgłośniejszym zbiegowiskiem. Tam, gdy już by udało jej się przedrzeć przez największych awanturników byłaby Yvonne. W swoim żywiole, rozbijająca komuś kufel na głowie.
- Myślisz? - okręciła się wokół własnej osi zgarniając włosy na bok. - Ten ma wysoki kołnierz, to dobrze. Jak byliśmy na festynie, to wzięliśmy udział w bitwie na śnieżki. Charlie mi nasypał śniegu za kołnierz, z tym by było trudniej!
Nie miała pojęcia jak Yv rozpatruje to, że jest teraz z Bucketem. Spały ze sobą, nic sobie nie obiecywały. Uznała, że wszystko jest w porządku, przecież się zdarza. Na dobrą sprawę, Craig była chyba najbardziej wyluzowaną osobą, jaką znała! Podwinęła dół swetra i podciągnęła, żeby go zdjąć. Zdjęła też i nieopacznie tiszert, pozostając w staniku.
- Kurwa! - rzuciła, bo cięty jęzor od dziecka po dziadku miała. - Czasem sobie myślę - rzuciła spoglądając na siebie w lustrze - że mogłabym mieć większe cycki. Takie nie wielkie, ale o rozmiar. Wtedy bym mogła nosić takie wiesz, dekolty - złapała się za piersi i ścisnęła je ku sobie, ażeby pojawił się pomiędzy nimi ten słynny rowek, jakim każdy mógł się poszczycić w przypadku dupy - niektóre kobiety mogły taki zrobić właśnie ze swojego biustu.
Sięgnęła po jasny sweter, żeby wyciągnąć z niego swój tiszert a następnie wzięła ten, który wybrała dla niej Yvonne.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Czw Sty 11 2018, 11:13;

Faktem było, że w przypadku podejrzeń czy Yv ktoś interesuje czy nie, bardziej prawdopodobna była ta pierwsza opcja. Oczywiście miała swoje typy, ale ich przedział był tak rozległy, że dla większości normalnych ludzi wyglądało to tak, jakby podobali jej się wszyscy. Na dodatek nie miała oporów w próbach dobierania się do każdego, kto wpadł jej w oko. Do tego ta nieodparta chęć brania udziału we wszelkich awanturach i bijatykach... No po prostu zakała miasta jak się patrzy. Brakuje jeszcze tylko żeby ćpała na umór i upijała się w sztok, a na sam jej widok członkinie kółka różańcowego chwytałaby apopleksja. I tak za każdym razem mało brakowało, co można było rozpoznać po zaciętych minach starszych pań i silnej tendencji do purpurowienia.
- Aż żałuję, że tam nie dotarłam. - uśmiechnęła się na wspomnienie bitwy na śnieżki. Chociaż może dobrze. Przy całych swoich umiejętnościach bojowych, które nieskromnie uważała za niczego sobie, cela miała na poziomie kury ślepej na jedno oko. Prędzej trafiła by samą siebie. Ciągle miała nadzieję, na poprawę tej umiejętności, ale życie skutecznie wyprowadzało ją z błędu za każdym razem, kiedy próbowała czymś miotnąć. Pozostawały rękoczyny.
Jeśli chodzi o Rosowe chodzenie z Charlesem, to oczywiście nie miała nic przeciwko. Po pierwsze - nigdy nic sobie nie deklarowały, samej Yv zresztą nawet do głowy by to nie wpadło. W stałe związki nie pakowała się z zasady. Po drugie, Karol miał naprawdę ładny tyłek. Jeśli Rosie udało się go zarezerwować tylko dla siebie, to pozostaje tylko pogratulować. Oczywiście utrudniało to jej próby zmacania go, ale mówi się trudno. Rosę znała i lubiła bardziej od Bucketa, więc jakoś to zdzierży. Zresztą i tak był wobec niej niechętny od czasów tej awantury w szkole, jak byli dzieciakami. Kto by pomyślał, że będzie taki pamiętliwy!
Z tych myśli wyrwała ją rzucona w przestrzeń, całkiem soczysta "kurwa". Odruchowo uniosła głowe, szukając powodu dla pojawienia się tego pięknego słowa.
Oh.
OH.
Uśmiechnęła się lekko, bezczelnie korzystając okazję żeby wlepić spojrzenie w odsłonięte ciało przyjaciółki. Poczuła znajome mrowienie poniżej mostka. Boże, jak ona się jej cholernie podobała! Aż ręce świerzbiły. Nie było żadnych wątpliwości, dlatego lądowały w łóżku więcej niż raz...
- Dla mnie są w sam raz. - mruknęła, podchodząc o ten krok który je dzielił i przytulając się do Rosy od tyłu. Objęła ją dłońmi w pasie, przesuwając delikatnie palcami po jej gładkiej skórze. W tym samym momencie wolną ręką odgarnęła jej włosy za ucho. - Straciły by na uroku, jakby były większe. Widziałam, więc wiem. - dodała jeszcze, całując ją lekko w szyję. Nie do końca wiedziała, na jak dużo może sobie pozwolić. W końcu chodziła z Charlesem, a Yv nie wiedziała jakie jest jej zdanie na temat wierności. Nie chciała jej do siebie zrazić, ale jednocześnie nie mogła się powstrzymać. Gdyby Rosa teraz na nią spojrzała, niewątpliwie ujrzałaby w jej wzroku mieszaninę rozrzewnienia, nadziei, żałości, czułości i jeszcze kilku innych uczuć, w tym kilku przeciwstawnych. Trochę jak u szczeniaka, przed którym postawiono miskę z jedzeniem i zabroniono ruszać bez wcześniejszej komendy. Smutne. I żałosne. Ale cóż poradzić...?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t465-yv-craig#9302
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Pon Sty 15 2018, 01:43;

Nikt nie znał dnia ani godziny, kiedy Yvonne postanowi się ustatkować. Pozna tego albo tę jedyną, i zacznie ją drażnić dzielenie się ukochaną osobą z kimś innym. W szczególności w tak intymnych aspektach! Dzisiaj jednak nadal mogła spokojnie brnąć w swoje poglądy.
Kurwa. Rosa zawsze miała cięty język. Dziadek tak ją wychował, że obelg znała tyle co przeciętny wojskowy czy marynarz. Potrafiła obrażać innych od dziecka. Trudno powiedzieć, czy jej pierwszym wypowiedzianym słowem było "dada" czy "kulwa".
Uśmiechnęła się do Yv, która obejmowała ją właśnie w pasie. Wzięła to, poniekąd słusznie, za koleżeński przytulas. Dziewczyny w końcu zwykły włazić razem do przebieralni, przytulać się czy całować na powitanie. Wszystkie podobne czynności wydawały się zawsze normalnymi, typowymi, a nawet i niekiedy uroczymi. Piżama party, plecenie sobie warkoczyków, bitwy na poduszki i wspólne przymierzanie staników. Malowanie się nawzajem, zapinanie sukienek, spanie pod jedną kołdrą. Rosa w ogóle nie nie postrzegała zachowania Craig przez pryzmat erotyki. Albo nie chciała tego robić.
- Myślisz? - zapytała unosząc nieco bark podczas pocałunku. Przeszły jej ciało przyjemne dreszcze zwykle towarzyszące takim niewymuszonym muśnięciom. - Ale tak odrobinkę...? - uśmiechnęła się opierając dłonie na nadgarstkach dziewczyny. - Charlie też nie marudzi, ale... A, nie wiem!
Dopiero teraz spojrzała na Yvonne, która już częściowo ukryła lico za jej ramieniem. Odwróciła wzrok, niby to przypadkowo skupiając się na kokardce bawełnianego, zwykłego stanika. Nie posiadała z resztą innego rodzaju bielizny. Mogłaby coś sobie zamówić.
- No, to zobaczmy jak wygląda ten bordowy, co? - zapytała, sięgając po wepchnięty w jasny sweter tiszert. To nie tak, że poczuła się niezręcznie. Może tyci-tyci. Ale nie o to chodziło!
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 16 2018, 14:47;

Oh, to by było wydarzenie roku. Coś na podobną skalę jak deszcz piwa, a przynajmniej tak wyobrażała to sobie potencjalnie zainteresowana. A jakby tego było mało, to zaraz potem nastąpiła by ogromna skala pobić, bo Yv zaczęłaby spuszczać wpierdol wszystkim byłym ukochanego. No co? Jak kochać, to na sto procent. I zazdrościć też na maxa. To byłaby rzeźna... Więc może lepiej dla Rode, że Yv nie jest skłonna do łatwego zakochiwania się.
Przekleństwa jej nie przeszkadzały, a w ustach Rosy miały wręcz odwrotny efekt. Uwielbiała w niej ten pewien dysonans. Nie, żeby była szczególnie spokojną i ułożoną osobą, ale nie robiła wrażenia kogoś, kto z byle powodu rzuca "kurwami" w przebieralni. Tym większy efekt wywierała, gdy coś jej się nieopacznie wypsnęło. Dawało też pogląd jakimi wiązankami mogła dysponować, jeśli zdecyduje się kogoś wyzwać... Yv chyba nie miała jeszcze przyjemności tego wysłuchać - a szkoda, może nauczyłaby się jakiś nowych słówek. Z drugiej strony może dobrze, że nie nagrabiła sobie wystarczająco, żeby na to zasłużyć. Chociaż chętnie znalazłaby się w pobliżu, kiedy Rosa będzie kurwować na kogoś innego...
Eh, gdzie się ukrywała ta Rosa, która pojawiała się po nadużyciu alkoholu?! Na trzeźwo zdawała się słodko nieświadoma tego, co Iwonka jej tu insynuuje. Albo świadomie ignorowała jej zabiegi. Hmmm... ciężko stwierdzić co gorsze... No ale nic, mało co by się jej udało w życiu, gdyby szybko się poddawała. - Myślisz...? - odpowiedziała pytaniem na pytanie, przesuwając dłonie na miseczki jej stanika. - Nie. Są w sam raz. - oceniła. Trwało to może sekundę, po czym jej ręce powędrowały wyżej, na ramiona Rosy. Poczuła lekkie ukłucie zazdrości, gdy został wspomniany Charles, ale nie okazała tego w żaden sposób. Miała tylko nadzieję, że dziad zdaje sobie sprawę jakiego ma farta, mając koło siebie taką Różyczkę. Bo jeśli nie, to pożałuje.
- Czekaj, nie odkładaj. Chciałabym przymierzyć ten co ty, jeśli nie masz nic przeciwko. - powiedziała, jednocześnie zdejmując kurtkę i szalik. Po chwili na stos powędrowała również bluza. Na koniec Yv została tylko w czarnym cienkim golfie, świetnie podkreślającym jej sylwetkę. - Pomóż mi zdjąć to cholerstwo. - powiedziała, podnosząc ręce do góry, aby Rosie łatwiej było ściągnąć z niej tę ostatnią warstwę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t465-yv-craig#9302
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 16 2018, 14:54;

Zajęte sobą dziewczęta zapewne nie zwróciły nawet uwagi na do tej pory schowaną na zapleczu młodą dziewczynę. Odkąd Felix miał coraz mniej czasu na samodzielne prowadzenie sklepu, uświadomiony o jego przypadłości Karol pomógł mu znaleźć pracownicę, która ogarnęłaby sklepik w okresie, kiedy Novakowi żyłoby się nieco trudniej. To ona zresztą odpowiadała za nową dostawę, tak daleką od wyczucia estetyki, jakie charakteryzowało Felixa. Jasnowłosa, dziewiętnastoletnia Marzia, wynurzyła się z zaplecza, obłożona stertą ubrań, które miały lada chwila znaleźć się na wystawie. Mimochodem, acz z pewną dozą ciekawości przysłuchiwała się dyskusjom prowadzonym po drugiej stronie parawanu. Taka dyskusja na żywo była niekiedy nawet lepsza, niż wałkowany po tysiąc razy, najnowszy numer Cosmopolitan! Na ladzie zresztą nadal czekał na nią nierozwiązany psychotest z bieżącego numeru. Nosił bardzo wymowny tytuł: "Kiełbaski, czy brzoskwinie - co Cię kręci bardziej?"
Może panny zza parawanu także powinny sięgnąć po jego rozwiązanie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 16 2018, 22:33;

Pijana Rosa zniknęła gdzieś na jakiejś imprezie. Unosiła się na chmurce trzeźwości i zapewne czekała na swoje kolejne pięć minut, podczas których znowu mogłaby się czymś popisać. Na przykład pokazaniem gaci kolejnemu policjantowi. Albo zwyzywaniem go w Radiowozie. Trzeba było przyznać, że Rios wykazał się wtedy anielską cierpliwością. Przy kimś innym mogłaby sobie Rosa napytać sporo biedy.
Zaśmiała się wesoło, kiedy dłonie Iv powędrowały do jej ukrytych za materiałem stanika piersi. Nie uznała tego za zdrożne, w końcu to były babskie sprawy! Dziewczętom masa rzeczy i zachowań uchodzi na sucho. Tylko wyobraźcie sobie, że do przebieralni weszliby dwaj mężczyźni i robili to samo co nasze gwiazdeczki. Budziłoby to określone antycypacje.
- Może masz rację! Mieszczą się z dłoni - Charles mógł je łatwo w swoich ukryć, dodała w myślach bynajmniej nie dlatego, że zauważyła jakiekolwiek oznaki zazdrości w Yv. Popatrzyła jeszcze przez kilka sekund na swoje i jej odbicie w lustrze aż w końcu podwinęła bordowy sweter, żeby to założyć. Nim to jednak zrobiła, Craig już zrzuciła z siebie część garderoby.
- Ale ten, czy ten jasny? - odłożyła ciuch i sięgnęła za cienki materiał czarnego golfu. - Bo go wsunęłaś pewnie w gaciory, to teraz trzeba się szarpać - zaśmiała się wesoło. Wsunęła palce za pasek spodni, drażniąc przy tym lekko skórę Yvonne, żeby wyciągnąć schowaną pod nim miękką bawełnę. - Ty w bordowym chyba będziesz lepiej wyglądać. Pasuje ci do charakteru!
Podczas tych całych podśmiechujek i rozbieranek nie zwracała Rosa zupełnie uwagi na Marzię, która przysłuchiwała się im jednym uchem. Dziewczyna pewnie słyszała niejedno, a te dwie przecież nie rozmawiały o niczym zdrożnym!
- Ojej, jaki masz ładny stanik - zauważyła Pankhurstówna przyglądając się z zainteresowaniem bieliźnie koleżanki. - Muszę sobie zamówić coś takiego... fikuśnego, nie? Ostatnio kupiłam opaskę z uszami królika. No i wiesz. Głupio by było pokazać się o, w tym - zastanawiała się. - No, wkładaj ten sweter! Pokaż się.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 16 2018, 23:19;

Cóż, nic dziwnego że tak cudownie dogadywały się po pijaku. Yv w takich przypadkach, nie wiadomo czemu, zwykle trafiała na Payne'a. Który był drętwy i ani trochę miły, i lubił wyciągać konsekwencje i się znęcać psychicznie, o! I w ogóle w nocy, wyciągnięty z łóżka, miał trzy razy paskudniejszy charakter niż zwykle. Na Riosa chyba jeszcze nie trafiła. Albo nie pamięta, bo taka opcja też jest...
Trzeba przyznać, że Rosa miała bardzo wysoki próg uznawania czegoś za zdrożne. Szczerze powiedziawszy Yv spodziewała się jakiejś bardziej żywiołowej reakcji, a tu... nic. Zero. Null. To ją trochę zbiło z tropu i tak właściwie nie była w tej chwili pewna, czy może pozwolić sobie na więcej czy lepiej dać sobie spokój? A co do mężczyzn no to ten... chętnie by ich podglądała w takiej sytuacji i niewątpliwie bardzo by się jej podobało! Szkoda, że w Rode szansa na takie atrakcje była bliska zeru...
- Obojętnie. - odparła, walcząc z ubraniem. A przynajmniej udając, że walczy, żeby Rosa wreszcie się zlitowała. Gdy dotknęła jej skóry, przeszył ją przyjemny dreszcz. Krótko po tym golf wylądował gdzieś z boku, a Yv została w samych spodniach i koronkowym staniku. Znów przeszedł ją dreszcz, ale tym razem w reakcji na wystawienie rozgrzanego ciała na zimno. Zaraz dostała gęsiej skórki. Stanowczo była ciepłolubna, no ale czego się nie robi dla wyższych celów... - Niby w jakim sensie? - zapytała gdy Rosa wspomniała, że bordo pasuje jej do charakteru. Sama, jakby miała określić samą siebie kolorem, niewątpliwie wybrałaby ciemną, nasyconą purpurę.
Uniosła lekko brwi, słysząc zachwyt nad stanikiem. No cóż, nie był zły. Nie jej najlepszy (bo ten zakładała tylko na szczególne okazje), ale całkiem ładny i wygodny - z dosyć szerokimi ramiączkami, czarny, dobrze przylegający i ozdobiony koronką... Wtem ją olśniło. - Do kompletu. - powiedziała z uśmiechem, rozpinając spodnie i pokazując jej też dolną część. - Mogę ci podesłać adres sklepu w którym zamawiałam, szybka i bardzo miła obsługa. I tylko dobre materiały. Dotknij sobie.
Oczywiście w tej chwili nie było mowy o żadnym zakładaniu swetra...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t465-yv-craig#9302
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Sro Sty 17 2018, 01:28;

Wyjaśnienie reakcji Rosy było było bardzo proste. Było tak łatwe i oczywiste jak przygotowanie płatków z mlekiem. Albo jak mycie zębów. Rosa bowiem po prostu nawet przez chwilę nie pomyślała, że Yvonne może chcieć ją uwieść lub poderwać w takich okolicznościach! Wciąż naiwnie myślała, że to takie koleżeńskie wyjście na zakupy. Nie zorientowałaby się więc chyba nawet, gdyby Craig postanowiła pokazać jej, że dzięki materiałowi jej majtek skóra się nie poci i wsunęłaby za nie jej rękę.
Czy miałaby ochotę wykorzystać sytuację? Może w innych okolicznościach! Miała nie tylko miłosne klapki na oczach w kształcie serduszek, które utrudniały jej widzenie innych rzeczy, to jeszcze wychodziła z założenia, że nie chciałaby ażeby Charles całował kogoś innego niż ona. A ta zasada działała w obie strony!
- No w takim, że to taki głęboki kolor. I oczy by ci podkreślił - uniosła rękę by przesunąć wskazującym palcem wzdłuż kości policzkowiej Yv. Pachniała dziś lawendą, odmienną od zapachu tanich, różanych perfum, których zwykle używała. Cofnęła się o krok, gdy Craig postanowiła z rozmachem opuścić spodnie. Nadal naiwnie nic nie podejrzewała. Gdyby ta powiedziała, że ma w piwnicy pieska i zapytała, czy Rosa chce go zobaczyć - Pankhurstówna zgodziłaby się.
- Ooo, wyglądają przyzwoicie! - i... pochyliła się nieco by dotknąć gumki i koronki. Prawie że tak, jak pochylała się kiedyś, ale w innym celu. Yv miała bardzo ładną figurę. Ba, była nawet nieco mniejsza od Rosy, która i tak była niewielka. Dobrały się, dwa skrzaty. - Podeślij koniecznie! - pokiwała głową mając nadzieję, że komplet nie okaże się drogi. - I tak sobie wymyśliłam, wiesz. Bo sobie wcześniej o tym pisaliśmy i takie tam. Ale żebym na przykład przebrała się też za Nannę Johansen. Bo tak sobie pomyślałam - mówiła prostując się. - Żeby tak się pobawić w przebieranki... no nie? Że niby musi mi podwozie sprawdzić czy coś tam.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Sro Sty 17 2018, 11:43;

Tak, Yv nieco boleśnie to odczuwała. Nie żeby z tego powodu było jej jakoś szczególnie przykro, od początku dopuszczała taką możliwość. Ale jednak pewne rozczarowanie było. No ale nic - jak nie dziś, to kiedy indziej. W końcu Rosa nigdzie się nie wyprowadza. A że nie wyobrażała sobie robienia tego w przebieralni... cóż, smuteczek. Chociaż chyba większość ludzi sobie nie wyobrażała. Jeśli kiedyś Yv znajdzie kogoś kto nie uzna takich praktyk za dziwne i będzie w stanie kochać się w tych wszystkich interesujących miejscach, w jakich by chciała, to to chyba będzie miłość. Do tego czasu (jeśli w ogóle nastąpi) będzie musiała sobie jakoś radzić...
Nie poruszyła się, gdy Rosa dotknęła jej twarzy. Jedynie uśmiechnęła się lekko. Zanim jednak cofnęła rękę, chwyciła ją za dłoń i zbliżyła do swoich ust. - Pięknie dziś pachniesz, Różyczko. - wymruczała, mrużąc lekko oczy. Potem znów znieruchomiała, uwalniając ją i czekając na kolejny ruch. Zdawała sobie sprawę, że perfidnie wykorzystuje sytuacje. Specjalnie i z pełną świadomością stwarzała warunki do dwuznaczności. Nie jej wina, że Rosa w swojej słodkiej nieświadomości nie była w stanie skorzystać z możliwości, które się przed nią otwierały. Gdy pochyliła się, aby dotknąć materiału jej majtek, nie była w stanie powstrzymać się od szerokiego uśmiechu satysfakcji. Trwało to jednak tylko chwilę i w momencie kiedy Pankhurst nie widziała, po czym zaraz zmusiła się do przybrania normalnego wyrazu twarzy. Delikatnym ruchem odgarnęła "przyjaciółce" włosy z twarzy, przesuwając przy tym delikatnie opuszkami palców po skórze na karku. - Podeślę. - odparła miękko. Na tym skończyły się przyjemności. Z niejakim żalem wciągnęła spodnie z powrotem na tyłek.
Kiedy zakładała sweter, odruchowo nastawiła uszy, gdy dotarły do nich słowa-klucze - "pobawić", "przebieranki" i "sprawdzić podwozie". Wcześniejsze słowa Rosy o króliczych uszach jakoś jej umknęły w natłoku wrażeń, ale teraz zaczęła łapać o co chodzi. Gdy jej oczy ukazały się spod swetra i nieco rozkopanych włosów, błyszczały podejrzanie. Tak, panna Craig znów wpadła na genialny pomysł! - Oj, kochana. Do takich rzeczy to nie ten sklep. Będę miała dla ciebie lepszą propozycję. - wyszczerzyła zęby w uśmiechu, po czym przejrzała się w lustrze. - Wpadnij do mnie kiedyś na herbatę, to pokażę ci to i owo. Zobaczysz sobie co ci odpowiada i potem będziesz kupować. Szkoda kasy na branie w ciemno. - dodała niewinnym tonem, nadal się przeglądając. - I jak? - zapytała, obracając się wokół własnej osi. Trzeba przyznać, że bordowy rzeczywiście wyglądał na niej nieźle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t465-yv-craig#9302
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Pią Sty 19 2018, 00:02;

Niełatwa to będzie przeprawa z zakochaną po uszy Rosą. Wciąż z Charlesem byli w tej fazie słodkopierdzącego zakochania, które denerwuje wszystkich wokoło. Zarumieniła się jednak nieco, gdy Yvonne przytknęła jej dłoń do swoich ust. Popatrzyła w szarozielone oczy otulone ciemnymi rzęsami. Uśmiechnęła się lekko a serce ukryte w jej piersi zabiło mocniej. Nie powinny, to była przebieralnia, w dodatku odgrodzona od reszty zaledwie kotarką! Mimo to podeszła bliżej by położyć dłonie na nagich ramionach koleżanki. Czując pod palcami miękką skórę przechyliła się w jej stronę ażeby musnąć wargami jej usta. Najpierw krótko, przelotnie; niczym muśnięcie skrzydeł motyla. Zaraz pocałowała ją znowu, tym razem mocniej, intensywniej. Jakby zrozumiała, że to nie kotki przecież chodzi, a Craig nie po to się rozebrała, żeby odpowiadać na głupie pytania. Przesunęła dłonie po jej boku, zaraz potem na plecy, żeby zaraz powędrowały w górę. Palce wplotła w ciemne, gęste włosy.
Nie, nic takiego się nie stało. Nie było to też Rosy fantazją w tej chwili. Zakłopotała się jednak prawdziwie, zarumieniła lekko i spuściła wzrok. Sama siebie skarciła w myślach, że musiała źle odebrać jej intencje. W końcu Yvonne na pewno by tego nie zrobiła! Przecież wiedziała o Charlesie!
- No wiem, że nie ten - odsunęła się i włożyła sweter. Jeszcze raz ten kremowy, żeby upewnić się, że nie wygląda źle. - To ty masz takie rzeczy? - spojrzała na nią przez ramię unosząc brwi. Nawet nie wiedziała dlaczego się zdziwiła. Bo przecież jeśli w Rode ktoś miał schowanego w szafie analnego krasnala, to tylko Yv!
- Myślę, że powinnaś go wziąć. Wyglądasz świetnie!
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Pią Sty 19 2018, 20:54;

Dobrze, że Yv nie znała tej wersji wydarzeń, bo niewątpliwie padła by z frustracji na miejscu. Albo wreszcie zabrała za Rosę konkretniej, dopóki ma ją na wyciągnięcie ręki i w miarę odosobnionym miejscu. Na szczęście pozostała w błogiej nieświadomości, więc uśmiechnęła się tylko na widok rumieńca i ostatecznie dała spokój z dalszymi próbami. Nie to nie. Nie teraz, to później. A zresztą... nic na siłę, nie? A że Charles? Cóż, nigdy nie przeszkadzało jej kręcenie z osobami zajętymi - czy to czasowo, czy teoretycznie na stałe. Zero oporów. Jedynie dla zachowania resztek przyzwoitości pilnowała, aby strona zdradzona nigdy się o tym od niej nie dowiedziała. W końcu wszystko ma swoje granice.
Przejrzała się jeszcze raz w lustrze, po czym sprawnie zdjęła przymierzany sweter i odłożyła go na bok. Zaśmiała się krótko, słysząc pytanie Rosy. - Żeby tylko takie... - parsknęła. - Ale może zostańmy na razie przy bieliźnie.. Nawet nie wiedziała, jak blisko rzeczywistości są jej przypuszczenia. Co prawda w kolekcji Yv nie było nic tak paskudnego jak analny krasnal, ale kilka ciekawych pozycji by się znalazło. Oczywiście nie zamierzała jej pokazywać nikomu, kto wyjątkowo się u niej nie zasłużył... Rosa będzie musiała solidnie zapracować, jeśli zechce zerknąć. Na razie była na poziomie bielizny, z marnymi perspektywami na awans... ale kto wie?
Gdy już się ubrała, ponownie podniosła odłożony wcześniej sweter. Przez chwilę miętoliła go w dłoniach, badając jego miękkość i fakturę. - Dzięki. Chyba tak zrobię. - odparła, przerzucając go przez ramię. Przekrzywiła lekko głowę. - Twój też wygląda bardzo dobrze. I rozmiar chyba też pasujący? Myślę, że nie masz co dalej szukać.

Gdy wyszły z przebieralni, skierowały się prosto do kasy, a później do wyjścia. Na odchodnym Rosa dostała cmoka w policzek i kategoryczny nakaz, aby napisała kiedy pasuje jej spotkanie na herbacie, połączone z pogaduchami i oglądaniem ciuchów. Następnie każda ruszyła w swoją stronę.

[zt x2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t465-yv-craig#9302
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 30 2018, 14:19;

/ druga połowa grudnia, początek

Nie było jej. Tak po prostu. Niby od samego początku całej tej znajomości wiedział, że to się w końcu może stać, nigdy nie przypuszczał jednak, że przyjdzie im się rozstać w tak fatalnych okolicznościach, że nawet się nie pożegnają. Nawet jeżeli pożegnań bardzo nie lubił. I nawet jeśli nie przypuszczał, że go to tak uderzy.
Festyn wszystko zmienił i to bynajmniej nie na lepsze, bo zasiał w nim wątpliwość, czy aby przypadkiem Elia nie zrobiła tego wszystkie po coś. Nie wiedział po co, ani dlaczego miałaby aż tak się poświęcać. Łudził się, że może skoro zamieszka z nim Juanita to nie będzie szczególnie krążył myślami wokół całej tamtej sprawy i zwyczajnie się ucieszy, że to już koniec. Nieoczekiwanie okazało się, że wcale nie chce, żeby to tak wyglądało. Taki był na Martinez wściekły, że nie chciał jej oglądać, bo niby co z oczu, to z serca czy jakieś inne ludowe dyrdymały, których nawet sam przed sobą nie chciał przyznać. Chyba był jednak beznadziejnym przykładem stwierdzenia, że docenisz coś, jeśli stracisz. Nie sądził, że straci tak szybko. Kiedy najgorszy gniew mu trochę przeszedł, chciał z Elią porozmawiać. Zdając sobie sprawę z tego, że skorzystanie z telefonu byłoby średnim posunięciem, bo to zawsze pozostawia jakiś dowód, chciał ją zastać w pracy. I się rozczarował. Wyjechała.
I na tym sprawa mogłaby się zakończyć. Mógłby pomyśleć, że skoro taką decyzję podjęła, to powinien to uszanować i dać sobie spokój. Tylko dlaczego on sam nie mógł tego spokoju odzyskać?
I pewnie z tego powodu pojawił się w miejscu dla siebie nieoczekiwanym, bo pod sklepem Novaka. Jeśli ktokolwiek mógł coś wiedzieć, to byłby to on, do czego Rios doszedł nie bez ukłucia irytacji. Ale to były tylko jakieś śmieszne przepychanki, które nie miały teraz nawet sensu. Pojawił się poważniejszy problem. Jaką mieli gwarancję, że Ramirez tak po prostu sobie odpuścił? Aż dziwne.
Wysiadł z samochodu, wpierw dopalając papierosa i dopiero zgasiwszy go, wszedł do środka. Lada chwila miała nadejść godzina zamknięcia, celowo wybrał taką porę. Wszedł do środka, ale zamiast od razu skierować się głębiej, przekręcił zamek i zmienił wywieszkę na "zamknięte" gdy tylko upewnił się, że w środku nikogo nie ma. Bez zwlekania odszukał wzrokiem Novaka i jak tylko go zobaczył, to poszedł w tamtą stronę. Jeszcze nie miał okazji być w tym sklepie, więc czuł się co najmniej zagubiony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 30 2018, 14:32;

Tak, ta pewnego rodzaju rywalizacja i zazdrość rodząca się między Riosem a Novakiem w tym momencie nie miała większego znaczenia. Felix to wiedział; a i widząc Leonela w drzwiach sklepu domyślił się po co przyszedł. Wyglądając zza lady nie powiedział nic, gdy policjant zakluczył drzwi sklepu. Spokojnie zamknął kasę, sięgając chwilę potem po niewielki pilocik. Dwa przyciski i rolety w witrynie zaczęły się zsuwać. Zamknięte.
- Dobry wieczór - przywitał się, uśmiechając się lekko do mężczyzny, który jakby nie umiał się odnaleźć w towarzystwie tych wszystkich wieszaków i półek. Felix za to był jak najbardziej i siebie. Wyszedł zza lady, zwrócony frontem do gościa. założywszy ręce na piersiach, nie spuszczał z Riosa wzroku, tylko czekając na to, aż ten na głos przyzna po co tu jest. 
Uch, palił. Felix wyczuł ten charakterystyczny smród dymu papierosowego i w tym momencie i jemy zachciało się wyciągnąć szluga. Nie zrobił tego jednak, usiłując trenować swoją silną wolę, która i tak była łamana co ranka pakietem kolejnych pigułek na wszystko co tylko możliwe.
- Kawy, herbaty? Wódki?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 30 2018, 14:48;

Odwzajemnił uśmiech, ale był sztuczny. Nie dlatego, że chciał zamanifestować Novakowi, że ta rywalizacja trwa dalej, raczej dlatego, że ostatnimi czasy jakoś do śmiechu nie było mu ani trochę.
- Cześć - odparł krótko, jakoś już nawet nie siląc się na uprzejmości. Przyszedł tutaj nie jako policjant, nie był w mundurze. Wciąż miał zresztą zwolnienie z pracy, więc nie było o tym nawet mowy. Zauważył, że Felix też miewał chyba lepsze dni, ale nie komentował tego, bo chłopak na pewno sam dobrze wiedział, jak wygląda. Nie żeby Leon obecnie wyglądał lepiej.
- Trzymasz tu wódkę? - Pozwolił sobie nawet na krzywy uśmiech, chwilowo rozbawiony, ale zniknął tak szybko jak się pojawił. Miał wrażenie że dawno, w jakimś poprzednim życiu, prowadzili rozmowę na stacji. Wtedy też zahaczyło o alkohol, na który w końcu nie poszli. Kto wie, czy zabrakło czasu czy chęci. Biorąc pod uwagę okoliczności zapewne to drugie.
- Pewnie się domyślasz, po co przyszedłem - zaczął, wbijając na chwilę wzrok w pobliską plątaninę wieszaków. Westchnął i przetarł oczy dłońmi. - W sumie możesz polać tej wódki - stwierdził, krzywiąc się lekko i umilkł, jakby się zastanawiając, co właściwie chciał powiedzieć.
- Powiedz mi, że ona się do ciebie odzywała. Masz z nią jakiś kontakt? - Podjął w końcu, wbijając w niego zmęczone spojrzenie. Nie chciało mu się już owijać w bawełnę, nie było takiej potrzeby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 30 2018, 15:02;

Nie odpowiedział na pytanie dotyczące wódki, jakby czekając na to, aż Rios sam zaproponuje by się napili. Gdy tylko to nastąpiło, bez jakiegokolwiek uśmiechu na twarzy, Felix sięgnął za ladę, gdzie trzymał...no własnie, jak  się okazało alkohol. Tylko tym razem nie był to domowy bimber czy nalewka babci, a autentyczna czysta prosto z monopolowego. Nawet z pięknie naklejoną banderolą!
Jednak by pić jak cywilizowany człowiek, Novak musiał ruszyć się na zaplecze, gdzie trzymał szklanki. 
- No domyślam się po co tu jesteś - westchnął, gdy już denka kieliszków uderzyły o sklepową ladę. 
- Głupi nie jestem - Jolki rozwiązuje z palcem w nosie, chciał dodał, ale tylko uśmiechnął się sam do siebie. 
Minęła krótka chwila, a Novak podawał już Riosowi kielona. I na raz, bez popity!
Mógł skłamać. Mógł powiedzieć, że nic nie wie i o Elii słuch zaginął. Był dobrym aktorem, może by się Leonel nie zorientował, szczególnie, ze mieli teraz w siebie wlać alkohol. Tylko coś w Felixie mu podpowiadało, ze to będzie durna decyzja. Trzeba było wsadzić dumę do kieszeni i zachować swoim instynktom, które zazwyczaj pomagały mu w przetrwaniu na tym zadupiu. 
Wróg mojego wroga i takie tam filozofie!
Wahał się, najzwyczajniej w świecie się wahał i Rios chyba to teraz widział. 
- Ona do mnie nie. Ale ja do niej, owszem - skwitował, polewając następną kolejkę. Podniósł wzrok znad szkła i wpatrywał się wprost na Leonela.
- I wymieniliśmy ze sobą kilka wiadomości. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 30 2018, 15:17;

Rios zbliżył się trochę do lady w trakcie, kiedy Felix ogarniał szkło. Oparł się na wyprostowanych rękach o blat i wbił wzrok w przezroczysty płyn, który został rozlany. Z reguły nie pijał wódki, ale chyba było mu trochę wszystko jedno. Sięgnął po kieliszek i też wychylił go bez głębszych przemyśleń, na raz i odstawił. Zapiekło w gardle, ale się nie skrzywił. To pozwalało odzyskać jako taką trzeźwość myśli.
Rozejrzał się za jakimś krzesłem i jeśli znalazł, to sobie podsunął i opadł na nie ciężko. Może dość naiwnie założył z góry, że Felix będzie z nim szczery. Po prostu doszedł do wniosku, że sytuacja tak się skomplikowała, że na boczny tor schodzą konflikty i to w dodatku tak idiotyczne, jak jakieś zagrywki zazdrosnych samców. Tym bardziej, że Elii tu nawet nie było.
Prawie odetchnął z ulgą kiedy powiedział, że wymienili kilka wiadomości, ale nie byłby sobą, gdyby nie powiedział:
- To nie było zbyt odpowiedzialne, Novak - zaraz zszedł jednak z tonu pouczeniowego, przypominając sobie, że nie przyszedł tu po to. W ogóle zastanawiał się, ile właściwie on wie. Przysunął do siebie po ladzie kieliszek, ponownie napełniony i wlepił wzrok w chłopaka.
- Co z nią? - Było tyle pytań, które chciałby zadać. Już abstrahując od sprawy Ramireza. Po prostu zapytać o Elię. Jak się czuje, czy jest cała. I gdzie jest. Co robi. Po co. Dlaczego.
Masa pytań innymi słowy, którymi niechybnie zalałby teraz Novaka, ale zamiast tego po prostu wychylił ten drugi kieliszek bez głębszej refleksji. Odstawił go znów z cichym stukotem.
- Co ty właściwie wiesz o tym wszystkim?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 30 2018, 15:31;

Ech, no i ile on może mu powiedzieć? Albo inaczej - ile chce powiedzieć?
- Usunąłem te wszystkie wiadomości, spokojnie - odparł, jakby to miało być super sposobem na nie wpadanie w kłopoty. Tyle, ze poprawka - Felix już miał problemy i to spore. 
- Żyje. Jest gdzieś na jakiś "wakacjach"? Je pięć posiłków dziennie, tęskni za naszym psem i zastanawia się czy jest gejem. Pies, nie ona. 
Postukał palcem w podbródek, spoglądając na sufit. Jakby sobie przypominając o czym jeszcze z Elią gadał. W tym momencie jego nonszalancja mogła być nieco irytująca, lecz nie miał zamiaru denerwować Riosa. 
- Przede wszystkim zaznaczyła, że nie może regularnie korzystać z tego telefonu. Więc ograniczyłem kontakt - przyznał. 
Z tymi pytaniami jakoś sobie poradził, niestety następna kwestia poruszona przez gliniarza wcale nie była łatwiejsza.
- Wiem, że... że pojawił się pewien Diego Ramirez. Wiem jak wygląda i że podaje się za brata Elii. Co, jak mniemam, jest gówno prawdą. To bardzo zły człowiek, ale nie umiem dojść do tego na jakim poziomie? Znaczy, domyślam się, że wyżej mogą być ewentualnie Hitler, Stalin i podatki.
Wychylił kolejny kieliszek, nawet się nie krzywiąc przy tym.
- Wiem, że Elia ucieka. Bo ktoś ją goni? Jak sobie to wszystko poukładam, to na pewno to ma związek z Ramirezem i ten jej escpape plan raczej dobrze nie zadziałał. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 30 2018, 15:57;

Rios mógł się tylko domyślać, w jakich kłopotach znalazł się sam Novak. Biorąc pod uwagę zażyłość, jaką Ramirez miał do Elii, powinien Novaka nie cierpieć tylko trochę mniej, niż Leona. Bo przecież jego winy upatrywał się jeszcze w jakichś bardzo starych porachunkach. Chociaż miał wrażenie, że to tylko wymówka.
Puścił mimo uszu całkowicie słowa o psach, gejach, czy czym tam jeszcze, zamiast tego skupiając się na wyrażeniu "wakacje". Nawet ta nonszalancja jakby mniej mu przeszkadzała, niż zwykle, nawet jeżeli Rios należał raczej do ludzi, którzy nie mają czasu na zbędne gadki.
- Jak to wakacje? - Zmarszczył brwi. - Sugerujesz, że ona tu wróci? - Już samo pomyślenie o tym, że mogłaby pojawić się znowu, w idiotyczny sposób go cieszyła, choć przecież nie miała prawa. Zaraz się jednak upomniał i przywołał do porządku. Jej powrót oznaczałby też powrót Ramireza, a ten tym razem mógłby okazać się mniej łaskawy. Dla wszystkich. Musiał też myśleć o tym, że miał teraz dwa dodatkowe życia, za które był odpowiedzialny.
Skoro Elia twierdziła, że z telefonu nie może korzystać regularnie, to znaczyło to, że albo Ramirezowi zwiała i nie chce, żeby ją namierzył, albo przeciwnie, jest razem z nim. To by się pokrywało z tym, co powiedziała mu w trakcie ich ostatniej rozmowy. Wbił wzrok w pusty kieliszek.
- Ramirez to skurwiel - przeczesał w zamyśleniu włosy ręką. - Ale jest niebezpieczny. Nie bardzo rozumiem naturę ich relacji, wydawało mi się, że rozumiem... Bo się go bała. Do stopnia, gdzie budziła się w środku nocy z koszmarów - potarł ręką czoło. Nie chciał mu tymi słowami dopiec, raczej przedstawić sytuację. - A potem on się pojawia i wychodzi na to, że to jej narzeczony. A potem znikają oboje - spojrzał na Felixa, jakby chciał z jego reakcji wyczytać czy to co mu powiedział, to na pewno wszystko, o czym wie. Teraz już i tak nie było sensu tego wszystkiego ukrywać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 30 2018, 16:15;

Felix odsunął od siebie szklankę i wskoczył tyłkiem na wysoką ladę. Pomachał nogami, jakby to miało mu pomóc w myśleniu. Wyglądał teraz jak chłopiec, który zastanawia się, czy przyznać się mamie, że nabroił. Tylko, że jego sytuacja wyglądała zdecydowanie poważniej, niż kiedy miał lat czternaście i zbił wazon ciotki Grażyny. 
Zakuło go, gdy Rios wspomniał o "nocach", ale czy traz był sens to roztrząsać? Felix doskonale wiedział, że Elia i Leonel sypiają ze sobą. Musiałby być niezłym głąbem, żeby się nie zorientować. Na nic jednak byłoby teraz o to pretensje, szczególnie, że urażona duma to mało ważna sprawa w tych okolicznościach.
Nic nie powiedział o powrocie Martines. Nie, nie tak od razu - musiał się zastanowić jak to ubrać w słowa i ile może powiedzieć. Mimo wszystko, miał wiele do stracenia, a jakaś egoistyczna cześć jego osobowości nie pozwalała mu całkowicie się wyzbyć możliwości spotkania się z Elią sam na sam. Jasne, racjonalny Felix doskonale wiedział, czym to się może skończyć; lecz teraz miał jeszcze ten margines, który wykorzystał na chwilowe milczenie w tej sprawie. 
- Słuchaj, Leonel... mogę tak mówić? No, to... nie chcę nic mówić, ale jak dla mnie to było do przewidzenia - wyznał po chwili.
 - Znaczy, z tego co mówisz wynika, że fakt, że Elia wyjechała z Ramirezem wcale nie powinien dziwić. To taki syndrom bitej żony. Jeśli Diego jest takim skurwielem jak mówisz, doskonale wiedział co zrobić, żeby Elia za nim pojechała. Niekoniecznie z własnej woli. 
Wzruszył ramionami.
- No chyba, ze jest inne rozwiązanie, że Elia to zimna suka, która wykorzystała ludzi w Rode i teraz jest na Seszelach i pije drinki za kasę z jakiś okropnych mafijnych biznesów i ma nas w nosie. Tylko, czy w to wierzysz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 30 2018, 16:51;

Duma teraz w ogóle nie grała żadnej roli. Gdyby ktoś mu dał gwarancję, że Elia będzie bezpieczna, a Ramirez już się tu nie pojawi, a najlepiej zdechnie, a w zamian za to miałby z nią już nigdy nie porozmawiać, to wybór byłby oczywisty. Czasem trzeba pozwolić komuś odejść, ale na to Rios mógł się zgodzić tylko pod warunkiem, że będzie miał pewność, że jej już nic nie grozi. Jej, ani nikomu w Rode. Czuł się częściowo odpowiedzialny za to, że Diego się pojawił, nawet jeśli nie do końca miał na to  wpływ. W końcu to z powodu zatargów z jego rodziną ściągnął do miasta.
Skinął tylko głową. Właściwie nawet nie zarejestrował, że Novak zwraca się do niego per pan. Przeniósł spojrzenie z kieliszka na Felixa i słuchając go, pozwolił sobie sięgnąć po butelkę i sam się obsłużył, polewając też chłopakowi. Westchnął.
Zupełnie nigdy mu to nie przyszło do głowy. Elia wydawała się zawsze bardzo zdecydowana i kompletnie nie pasowała mu do opisu osoby, która zgadzałaby się na to, żeby pozwolić się Ramirezowi zmanipulować. Ale czy na pewno? Aż go zmroziło. Ścisnął szklankę tak mocno, że rozbiła mu się w ręce, co zauważył właściwie ze zdziwieniem dopiero po krótkiej chwili, kiedy poczuł chłód między palcami. Dlaczego on na to nie wpadł? Pewnie dlatego, że Elia tylko potwierdziła to, co powiedział mu Ramirez, a on tego nie podważył, dając się ponieść emocjom.
- Oboje dobrze wiemy, że można powiedzieć o niej dużo, ale na pewno nie, że jest zimną suką - powiedział w końcu, wkurwiony sam na siebie. Nagle wszystko stało się zupełnie bardziej zrozumiałe, a w głowie mu przejaśniało. Ciężko powiedzieć czy to dlatego, że właśnie doszedł do nowych wniosków, czy bolała go ręka.
- Kto wie, czy ona przypadkiem z nim nie pojechała tylko po to, żeby go ugłaskać - puścił stłuczone szkło, które z cichym brzękiem uderzyło o blat. Skaleczył się, ale było mu to teraz obojętne. Był kompletnym idiotą. Jak mógł o tym nie pomyśleć?
- Kurwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 30 2018, 17:10;

- No kurwa, indeed - zarzucił swoim francuskim, widząc poranioną dłoń Leonela. Westchnął ciężko, zeskakując z blatu i bez pytania idąc po apteczkę. O nie, nie da sobie ufajdać krwią sklepu. zaraz mu tu sanepid wparuje i będzie mogiła. 
- Ja tam nie wiem, ale mój terapeuta mówi, że jak ma się problem z autoagresją, to lepiej się trzymać z daleka od szkła. więc na przyszłość będę ci polewać do plastiku - dodał, kładąc opatrunki na blacie i chwilę potem szarpiąc już za rękę mężczyzny. Obejrzał ją i tylko przymknął oczy.
- Wiesz, że będziesz miał to szyte? - pokręcił głową i zaczął mu to szkło wyciągać - i się nie ruszaj, kurde balans. I słuchaj co ci teraz powiem. Tak, bardzo możliwe, że Elia tak bardzo nas kocha, uwielbia i się o nas boi, że aż pojechała z Diego, żeby go ugłaskać i nie robić w Rode nam problemów. To jest bardzo możliwe. Więc zamiast teraz tu jęczeć i się użalać, to trzeba coś zrobić. Kurwa, Leonel, jesteś da chuja pana policjantem, weź ogarnij dupsko i wykorzystaj to! Na litość boską... ej, mówiłem, dawaj to łapsko, jak się nie będziesz słuchać to sam ci to siłą zszyje, a znam ze trzy ściegi, jasne? No, to kurde no, popatrz na mnie, ważę ze czterdzieści kilo, nosze cekiny i nie bałem się grzebać w informacjach na temat Ramireza, żeby COŚ móc ZROBIĆ. A ty mi tutaj nie wyskakuj z takim płakaniem "och, gdzie jest Elia? Och, czy Ramirez naprawdę jest jej narzeczonym?" Wiesz co zrobiłem, jak tak pomyślałem? Napisałem do niej. Więc nie wiem, może tak pomyślmy wspólnie co jeszcze można zadziałać. 
Odsunął się na moment.
- Sorry, ze tak wyskoczyłem, ale się wkurzyłem, bo ja dopiero co tu podłogę myłem, a ty nabrudziłeś. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 30 2018, 17:42;

Kompletnie puścił mimo uszu pierwsze wypowiedzi Felixa, ale ręki opatrzeć nie dał. Zerknął pobieżnie na ranę. Bywało gorzej. Wyciągnął odłamek z ręki i owinął bandażem, po który sięgnął z apteczki, a to wszystko z idealnie nieprzeniknioną miną.
- Nic nie będę miał szyte - mruknął pod nosem, zębami rozdzierając koniec bandaża i związując. Gotowe, powiedzmy. Nic wielkiego. Przecież się na nim goi jak na psie, to podkreślał już niezliczoną ilość razy. Dalej był wściekły, najbardziej sam na siebie, a w pełni dotarło do niego co Felix w ogóle pierdoli mniej więcej w połowie jego niezbyt szczęśliwego monologu.
Nic nie odpowiedział, jego twarz też raczej niczego nie wyrażała. Złapał go za przód koszulki, czy innej cekinowej marynarki i nie bacząc na to, że używanie skaleczonej ręki boli, szarpnął, jakby chciał go podnieść do góry. W końcu ważył ze czterdzieści kilo.
- Nie bałeś się? A kurwa powinieneś. I pewnie Elia wiedziała o tym? - syknął, wbijając w niego wzrok. Słowa o Elii były ironią. Rios nie wiedział, czy Felix sobie zdaje sprawę z tego, że czymś takim również ją wpędzał w kłopoty. - Wpakował mnie do szpitala i posłał na zwolnienie, więc bądź tak uprzejmy i skończ pierdolić, bo jeśli tobie życie niemiłe, to jest twój problem. Tylko pamiętaj, że on nie tylko tobie coś zrobi, tylko każdej osobie, na której ci do kurwy nędzy zależy, a przypominam, że wywiózł gdzieś Elię - puścił go, bo wróciły mu resztki zdrowego rozsądku. Odsunął się od Novaka i spojrzał na ladę. Niespecjalnie ubodły go słowa Felixa, bo trochę racji mimo wszystko miał. Ale tylko trochę. Gdyby to było takie proste, jak mu się wydaje, to byłoby już po wszystkim.
- Co ty kurwa sobie myślisz, Novak? Że to tak łatwo przyskrzynić kogoś, kogo nawet federalni nie tykają? Nikt na niego nic nie ma - rzucił, powoli odzyskując nad sobą panowanie. - Ja nie wiem, czy ty sobie zdajesz sprawę, jak daleko to sięga - dodał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 30 2018, 17:55;

Na szczęście dziś nie miał cekinowej marynarki. Dziś postawił na prostotę i klasyczną bomberkę z haftowanymi tygrysami.
Zacisnął zęby i wpatrywał się w Riosa, jakby życie mu miłe nie było.
Fun fact - nie było.
Czy się faktycznie nie bał? A skąd - cykał się codziennie, tylko sobie wmawiał że jest inaczej. Tyle, że lęk ten nie był spowodowany jego osobą a właśnie Elią. I tak, tu Rios miał rację. Oboje wiedzieli, ze zarówno Leonel jak i Felix mają rację. No tylko co z tego, jak nic nie robią z tym konkretnego? Tylko wódę walą i chcą sobie dać po mordach.
Jak już go mężczyzna puścił, Felix poprawił sobie kołnierz kurtki i prychnął. Tak, tak, graj twardziela, 40 (+15) kilo bohatera.
- No, to co proponujesz, Rios?
Sięgnął po butelkę i pociągnął już z gwinta. Potem podał flaszkę policjantowi.
- Może i ją wywiózł, ale wróci.
Ups, chyba mu się wyrwało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 30 2018, 18:22;

Rios właściwie nie wiedział, co chce zaproponować, bo szedł tu z zamiarem utwierdzenia się w przekonaniu, że Elia nie wróci, nie ma z nią kontaktu i taką decyzję podjęła. Tymczasem okazało się, że prawdopodobnie jest zupełnie inaczej. Podszedł do ściany i się o nią oparł, wzdychając i znowu przecierając twarz ręką, tą bez bandaża. Przez chwilę milczał. Mógł ruszyć swoje kontakty, ale sam dobrze wiedział, że to kompletnie nic nie da. Ramirez nie jest idiotą.
Sięgnął po podaną mu flaszkę, ale nie zdążył się napić, bo Felix sprzedał mu właśnie metaforyczny cios prosto w ryj. Odwrócił się na chwilę do niego tyłem, resztkami sił próbując powstrzymać się przez rozbiciem tej cholernej butelki o cokolwiek, co nawinie mu się pod rękę. Wiedział jednak, że to bez sensu, więc powściągnął nerwy i tylko się napił. Alkohol zapiekł go w gardle.
I co kurwa teraz?
- Kiedy? - Zapytał krótko, zupełnie zamierając na chwilę. Miał zatem okazję pozyskania jeszcze jednej szansy. Teraz tylko pozostawało tego nie spierdolić.
- Trzeba nakłonić Elię, żeby podała jakieś nazwiska. Konkurencja. Policja nic na niego nie ma, więc najłatwiej będzie, jeśli wykończą się sami - rzucił po chwili namysłu, wycierając ręką usta. - Jak się do mnie włamał to mówił coś o tym, że w Buenos Aires zrobiło się niebezpiecznie i dlatego posłał tu Elię - już niczego nie krył, bo wszyscy byli w tym gównie zakopani tak samo głęboko. Pozostało liczyć, że Felix nie pójdzie z tym nigdzie dalej, bo mu skopie to chude dupsko i nawet klasyczne tygrysy na bluzie nie pomogą.
- Byle nie tutaj, w mieście. Bo rykoszetem oberwą wszyscy, którzy mieli z nim styczność - odstawił butelkę i wrócił pod ścianę, a oparłszy się o nią plecami, wbił wzrok w sufit.
- Gdzie ty szukałeś tych informacji o Ramirezie? - Zapytał, przypominając sobie wcześniejsze słowa Novaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 30 2018, 18:34;

Naprawdę przez moment miał wrażenie, że będzie musiał dzwonić po Kasię z posterunku, bo Rios wyglądał jakby miał mu zaraz wybić szyby w sklepie. No ale... sam Felix stał chwilę na baczność, ciekawy co zrobi Leonel. Dopiero gdy ten się odezwał, odetchnął z niemałą ulga. 
- Nie wiem kiedy - odparł całkowicie szczerze - i się raczej nie dziwię, że mi nie podała dokładnej daty.
Wsunął ręce do kieszeni i i spod byka spojrzał na Riosa, który wyglądał co najmniej nieciekawie. Sam pewnie też był cieniem samego siebie. 
Słuchał uważnie, biorąc co chwila głębszy wdech, jakby to miało go uspokoić. Policzył w głowie do dziesięciu, układając sobie wszystko, co mówił Leonel. Jakoś tak... trzymało się to logicznej całości.
- Rios, słuchaj, lepiej będzie jak Elia nie będzie miała pojęcia, że ci powiedziałem. Skoro ty sam się do niej nie odzywałeś... 
Przeczesał palcami swoją grzywkę. Chyba musi się wybrać do fryzjera.
- Nie zrozum mnie źle... jak się ze mną skontaktuje to ci dam znać. Sam nie będę się bawić w rycerza na białym koniu. 
Mogli mu nie wierzyć, ale mimo wszystko Felix zdawał sobie sprawę ze sowich ograniczeń. Na przykłąd, biegał wolniej od Elii, bo nie miał takich ud jak ona.
Na pytanie o informacje o Ramirezie chciał wywrócić oczami, ale się powstrzymał.
- O, w bibliotece szkolnej. No jak to gdzie? W googlach. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 30 2018, 19:39;

Miał jakieś nieprzyjemne wrażenie, że tutaj i Kasia by nie pomogła.
Oczywiście, że się nie dziwił, że nie podała dokładnej daty, ale było to w tej chwili raczej uzasadnione pytanie. Kompletnie nie wiedział, co teraz zrobić z tą informacją, bo cieszenie się na nią było fatalną i samolubną reakcją. Co z tego, że miał szansę wszystko naprawić, skoro znowu wróci tutaj to zło wcielone, chuj jeden wie jakie mając zamiary? Stąd też czuł się jak skończony egoista na myśl o tym, że może go cieszyć, że będzie mógł chociażby jeszcze raz spojrzeć na Martinez.
- Miałem swoje powody, żeby się nie odzywać - mruknął jedynie, przygryzając wewnętrzną stronę policzka. Powody, które nazywały się naiwną wiarą w durne kłamstwo, które sprzedała mu Elia, żeby stąd wyjechać. Paradoksalnie skłamała, mówiąc mu prawdę. Albo na odwrót, już się pogubił.
- Dasz mi znać - powtórzył, wbijając w niego wzrok, teraz już niezdradzający żadnych emocji. Powoli odzyskiwał nad sobą panowanie i wracał dawny Rios, którego pozornie nic nie potrafiło ruszyć.
- Tutaj już nie chodzi o to, co do niej czujesz, wiesz o tym, prawda? - Zapytał, tylko chcąc się upewnić. Teraz tak naprawdę to wszystko nie miało żadnego znaczenia, liczyło się tylko bezpieczeństwo, czy to Martinez, czy kogokolwiek w tym mieście. Chociaż jej w szczególności, nie było się nawet co czarować. Zresztą, również Juanity. W końcu ona zupełnie niewinna, a wpadła pomiędzy młot a kowadło, nawet o tym nie wiedząc.
- Masz mnie za idiotę, Novak? - Zapytał, bez śladu drwiny. Chociaż taka wylewała się Felixowi uszami, nie dał się sprowokować, już nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 30 2018, 20:11;

- Rios. Wiem, możesz mnie nie lubić. Możesz mieć mnie za małego gnojka, albo ćwierćinteligenta. Rozumiem. Ale ty też pomyśl o czym mówisz. Naprawdę sądzisz, że rozmawiałbym tu z tobą, gdybym przejmował się tylko tym co czuję do Elii?
Prychnął. Naprawdę nie sądził, że będzie to musiał Leonelowi tłumaczyć. 
- Już przy  naszej pierwszej rozmowie mówiłem ci, ze dla mnie najważniejsze jest to, żeby Elia byłą bezpieczna. Dlatego tak, od razu cię powiadomię, jak tylko Elia da mi znać. 
Mówił to wszystko na poważnie, bez cienia kpiny, sarkazmu. Nie był dzieckiem, wbrew pozorom już dawno wyrósł z bycia roszczeniowym. Kto jak kto, ale Felix raczej nie przeglądał swojego szczęścia ponad innych - nawet jeśli kosztowało go to wiele nerwów i rozczarowań. Dlatego też uczucia względem Elii, chociaż wciąż aktualne, ni mogły mu przyćmić prawdziwego problemu jakim jest sprawa Diego. 
I to było powodem dla którego nie chciał już patrzeć na Riosa jak na konkurenta, a raczej człowieka, któremu należy zaufać.
Oczywiście, w granicach rozsądku, bo nie będzie go pytać o rady dotyczące mody i urody, a nawet kontaktów towarzyskich.
- Nie, nie mam cię za idiotę, dlatego też dziwi mnie to pytanie. Wyszukałem gdzie trzeba, ale nie mam zamiaru po raz kolejny tam sięgać. I tak pewnie za jakiś czas sam się dowiem jaki jest Diego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Wto Sty 30 2018, 23:17;

Westchnął i na chwilę złapał się za nasadę nosa, jakby rozbolała go głowa.
- To nie jest kwestia lubienia. Nic do ciebie nie mam, Novak. Nie mam cię ani za gnojka, ani za ćwierćinteligenta, a jeśli tak to odebrałeś, to nie taki był mój zamiar. Po prostu się upewniam, że jeśli zależy ci na jej bezpieczeństwie to nie będziesz aż tak subiektywny, żeby zrobić coś głupiego - odjął ręce od twarzy i opuścił bo bokach ciała, wbijając w niego wzrok.
Jeśli to wszystko było faktycznie tak, jak podejrzewali, to sobie chyba nigdy nie wybaczy, że zamiast zająć się sprawą jak powinien był, łyknął haczyk. I na fali złości na Martinez za to, że przez tyle czasu kłamała, uwierzył, że to wszystko działo się z jej własnej woli. Miał najwyraźniej bardziej zakuty łeb niż mu się wydawało i uniósł się dumą jak gówniarz. I kto tu zrobił głupio?
- Chociaż był taki czas, kiedy gdybym mógł, to bym cię sprał - parsknął cichym śmiechem, choć sytuacja w ogóle nie była śmieszna. Śmieszne było natomiast podejście do pewnych wydarzeń i to, jak szybko pewne rzeczy mogą ulec zmianie. Jak priorytety mogą ulec zmianie.
- Trzymam za słowo - dodał z naciskiem. To nie tak, że uparł się, żeby do Novaka czuć niechęć. No, może trochę. Chociaż tak naprawdę ta irytacja osłabła przez ostatnie tygodnie. W końcu Felix wyjechał, nie było go tu. Życie skopało go tak, że bycie w stosunku do niego niemiłym, urągało by poczuciu spełnionego obowiązku. Jeszcze dwa miesiące temu marzyło mu się, żeby chłopakowi przyłożyć. A teraz, po tych dwóch miesiącach spędzonych z Elią? Role mogły się tylko odwrócić, o ile Novak był w ogóle świadomy, jak to wyglądało pod jego nieobecność. Ale Rios jakoś wcale nie odczuwał satysfakcji, nie ze względu na to, co stało się potem. Poza tym w tym wszystkim nawet w ogóle nie chodziło o to, kto robił co i więcej razy. Nie miał czternastu lat.
- Po prostu jestem ciekawy, co tam znalazłeś. Bo nawet kartoteki policyjne niewiele w tej sprawie mówią - odparł, krzyżując ręce na torsie.
Życzyłby Novakowi, żeby nie musiał wcale z Diego się spotykać, ale daleko było mu do naiwnego twierdzenia, że tak się prędzej czy później nie stanie. Skoro mieli wrócić. Wciąż nie mógł uwierzyć, że jedno i to samo wydarzenie może wzbudzać tak skrajne emocje.
- Lepiej na niego uważaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Sro Sty 31 2018, 11:16;

- Też swego czasu chciałem cię sprać. Chociaż bardziej niż po mordzie, to dać kopa. Mam niezły wykop. No a potem pewnie bym i tak uciekł, bo byś się odwinął i jeszcze w pół złamał...
Pogładził się dłonią po karku, wzdychając. W sumie, bez sensu to gadanie o laniu się po ryjach. zdecydowanie wolał ja pili tę wódkę. No ale widocznie mężczyźni typu Rios musieli spuszczać parę chociażby myślami o potencjalnej bitce. 
- Ale teraz to nie mam zamiaru nawet się nad tym zastanawiać. Było, minęło, trudno. Moja osobista sympatia do Elii nie ma tutaj znaczenia. Nie w tej sytuacji. Więc tak. Możesz mnie trzymać za słowo, Rios. Ufam ci. 
Oczywiście, cała ta świadomość tego, co robili i mogli robić Leonel wraz z Elią wcale nie była miła. Ale każdy z tego dziwnego, emocjonalnego trójkąta był dorosły i jak dorosły powinien się zachowywać. Więc dobra, koniec fochów, głupich odzywek i kpiącego tonu. 
Znowu przysiadł na ladzie, spoglądając na Leonela. Bądź co bądź, Felix ostatnio przestał się chorobliwie peszyć kogokolwiek i nie miał już problemów z patrzeniem prosto w oczy.
- Szczerze? Niewiele. Tylko tyle, żeby wywnioskować, że to grupa ryba w półświatku. I że Elia widocznie ma z nim coś wspólnego. Żadnych konkretów. 
Wzruszył ramionami, tym razem wzrok przenosząc znowu na butelkę wódki.
- To co, toast za nadchodzący Nowy Rok? Żebyśmy dożyli?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Sro Sty 31 2018, 11:50;

Jasne, że bez sensu. Ale powiedzenie mu tego było chyba trochę terapeutyczne, bo kiedy już sam to ze swoich ust usłyszał, dotarło do niego w pełni, że to naprawdę absurdalne. A Rios wbrew pozorom wcale do bitki pierwszy nie był, bo było go do niej dość ciężko sprowokować. W swoim zawodzie raczej nie mógł sobie pozwolić na bycie w gorącej wodzie kąpanym.
- Dobra, Novak. W takim razie ja ufam tobie - westchnął głęboko. Wrócił do lady i zabębnił palcami w stół, wbijając wzrok w rozbite szkło.
- Jest odpowiedzialny za przemysł narkotykowy w Buenos Aires. Tak jak kiedyś mój ojciec. Nie wiem po co on tu chce wrócić, ale trzeba będzie się pilnować, bo tym razem może się nie skończyć na przespacerowaniu się po jarmarku świątecznym - skrzywił się na wspomnienie Diego, z którym jak gdyby nigdy nic przyszło mu tam rozmawiać. A teraz Ramirez wiedział i o Juanicie, a jeśli nawet nie wiedział, to się dowie. Całe miasto już beztrosko huczało od plotek. Nie tyle że zależało mu na utrzymaniu przy życiu samego siebie, co wszystkich tych, którzy mogliby zginąć tylko przez wzgląd na powiązanie z nim.
Sięgnął po butelkę, napił się, uznając, że samochodem do domu już dzisiaj i tak nie wróci. Zamówi taksówkę.
- Dożyć dożyjemy, gorzej potem - wyciągnął rękę w bok podając Novakowi.
- Teraz można tylko czekać i liczyć na to, że cokolwiek uda się wyciągnąć z Elii. Nie wiem co on jej zrobił, skoro tyle lat z nim wytrzymała, ale przypuszczam, że łatwe to nie będzie - usiadł z powrotem na krześle i podparł głowę na ręce, przecierając zmęczone oczy. Fatalnie sypiał, tylko częściowo dlatego, że od kilkudziesięciu dni miał do dyspozycji tylko kanapę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Sro Sty 31 2018, 12:44;

- Czemu to zawsze muszą być narkotyki - mruknął, siadając po turecku na ladzie - nie mogli handlować, nie wiem, egzotycznymi zwierzętami? To podobno wciąż spory rynek w szarej strefie!
Ech, ale tak to jest, że jeśli jakaś afera ma się dziać, to musi się wiązać z prochami. Mało kreatywne, ale takie jest życie, prawda? Nie ważne czy to XIX, XXI czy XXIII wiek.
- A widzisz, mamy coś wspólnego. Coś, co nie jest naszym uczuciem do Elii. Ciekawostka, ostatnio dowiedziałem się, że mój biologiczny ojciec kręcił tutaj jakiś mały narkobiznes. Haha!
No tak naprawdę nie było mu do śmiechu. Więc zamknął sobie usta kolejną porcją wódki. 
- Nie wiem na ile to jakoś ma teraz znaczenie, taki trochę "fuck fact". W każdym razie, mam nadzieję, ze Elia nam dalej ufa. Na tyle, ze coś powie. Czy to mnie czy tobie. Więc... - przechylił nieco głowę - warto dać jej poczucie, że może dalej na nas liczyć, co nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Sro Sty 31 2018, 13:03;

Prychnął cichym śmiechem.
- Wystarczy raz spróbować tego gówna, żeby dotarło, dlaczego to zawsze muszą być narkotyki - powodów dla których ten biznes kręcił się najlepiej i to jeszcze od czasów sprzed wojny było wiele. Ale główny był chyba taki, że pozwalały się dobrze czuć. Na chwilę. Bo potem to już tylko równia pochyła, na samo dno. Nie wydawało się to jednak niektórym przeszkodą, w końcu ludzi charakteryzuje myślenie, że dany problem ich nie dotyczy. Dopóki nie jest za późno.
Spojrzał na Novaka z nowym zainteresowaniem.
- Jaki mały nakobiznes, kiedy? - Dopytał, bo z tonu jakim posłużył się chłopak wywnioskował, że mogłoby go to zainteresować. Nawet jeżeli to silenie się na wesołość było trochę zbijające z tropu.
- Mam wrażenie, że właśnie dlatego, że nam ufa postanowiła iść z Ramirezem na ugodę. O ile to jest faktycznie tak, jak myślimy. A ma to sporo sensu. Gorzej jeżeli oboje się mylimy. Tak czy inaczej trzeba to jakoś ukrócić. Nie chcę mieć ludzi na sumieniu - skrzywił się. Obrócił się na krześle tak, żeby plecami oprzeć o ladę o oparł o nią rękę. Kurwa, gdyby pomyślał o tym wcześniej. Zupełnie nagle pożałował tych wszystkich swoich prób wypchnięcia stąd Elii w świat, jakby myślał, że to kwestia właśnie takiego działania skłoniła ją do zrobienia tego, co zrobiła, choć dobrze wiedział, że to nieprawda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Sro Sty 31 2018, 13:31;

No Rios nie musiał mówić Felixowi nic o próbowaniu narkotyków, bo co wziął to jego. Ale przecież się nie będzie przyznawał policjantowi. Nawet przy wódce. Pokiwał więc tylko głową, dając znać, że "rozumie".
- Jak się rodziłem, ponad 23 lata temu - odpowiedział bez zastanowienia - Ale nic więcej nie wiem. Pojechałem się wypytać aż do Waszyngtonu, ale póki nie będę mieć dowodów na to, czyim dzieckiem jestem, to wiele mi nie pomogą. 
Mówił to tak, jakby rozmawiał o rutynowej kontroli u lekarza. Bez cienia emocji. Inaczej nie byłby w stanie o tym myśleć; najlepiej emocjonalnie się znieczulić, bo inaczej i sam felix by się powiesił - tak jak jego domniemana biologiczna matka.
Po raz kolejny wzruszył ramionami, tak jakby to o czym mówił przed chwilą go nie obchodziło. Jednak to, co zdecydowanie go interesowało to słowa Leonela o Diego i Elii.
-  I nie będziesz miał nikogo na sumieniu. Tego się trzymajmy - dodał, zastanawiając się czy sięgać po raz kolejny po butelkę. Zrezygnował jednak.
- A ja się postaram nie wpadać w większe bagno, niż w którym aktualnie pływam. 
HA HA, dobre sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ Sro Sty 31 2018, 13:56;

Nic już nie powiedział odnośnie rzekomego narkobiznesu, ale sobie to zapamiętał do późniejszego sprawdzenia. Jak już wróci do pracy, bo na razie miał zupełnie związane ręce. Tu narkotyki, tam narkotyki... Trochę dziwny zbieg okoliczności. Sprawdzić nie zaszkodzi, nawet jeśli to ślepa uliczka.
- Ta, miejmy nadzieję - rzucił tylko, wyraźnie nie przekonany, wstając. Poprawił bandaż na ręce. - Jak będziesz czegoś potrzebował, to dzwoń. I informuj mnie, gdyby Elia się odezwała - powiedział, już zbierając się do wyjścia. To co miało zostać powiedziane, zostało. Doszli do względnego porozumienia. I choć myślał, że wyjdzie stąd z bardziej uporządkowanymi myślami i pogodzeniem się z tym, że Martinez już nie zobaczy, stało się odwrotnie.
- Przepraszam za tę szklankę - dodał jeszcze, wskazując niedbale na ladę.
- Muszę wracać - odetchnął głęboko. Ano musiał. Sprawdzić, co z Juanitą. Odpowiedzialność, którą zdecydował się podjąć, a która pojawiła się chyba równie nieoczekiwanie, co w sierpniu Martinez ze strzykawką w jego sypialni.
- On mógł tutaj zostawić jakichś ludzi, uważaj na siebie i na babcię - odparł na słowa o bagnie. Wszyscy w nim właśnie pływali, chociaż zaczynał odnosić wrażenie, że to nie bagno, tylko gar, w którym ktoś zaczął stopniowo podgrzewać wodę i jeśli nie wyczują tego i nie wyjdą w porę, to się ugotują.
Wyszedł w chłód wieczoru. Upewniając się, że zamknął samochód, postanowił zamiast wzywać taksówkę, zrobić sobie spacer. Odpalił papierosa i bardzo powoli skierował się w stronę dzielnicy południowej licząc, że po drodze poukłada sobie cokolwiek w głowie. Kiedy już sobie wygodnie myślał, że to koniec i najgorsze minęło, jak zwykle okazało się, że może być jeszcze gorzej.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Mody Forresterów  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Dom Mody Forresterów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnica Południowa-