Share|

Cukiernio - piekarnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Cukiernio - piekarnia  ♦ Wto Paź 10 2017, 14:20;




CUKIERNIO - PIEKARNIA

Niewielki lokal znajdujący się w centrum miasta, tuż przy głównym placu. Składa się z kilku pomieszczeń gospodarczych: części przeznaczonej dla klientów oraz trzech niewielkich na zapleczu, dla personelu. Wszystko wypiekane jest w lokalu, dzięki czemu co rano można dostać tu świeży, ciepły i pachnąc chleb czy bułki. W ofercie znajdują się także ciastka, ciasta czy torty a spieszący się do pracy kupią u też gotowe kanapki czy kawę na wynos.
Przy oknie witryny ustawione jest kilka małych stoliczków i krzeseł, dzięki czemu klienci mogą w piekarnio - cukierni spokojnie zjeść i wypić. Przyjemny wystrój lokalu kontrastuje z typowymi szarościami na zewnątrz, dzięki czemu jest to miejsce lubiane przez wielu mieszkańców Rode.
Lokal mieści się w nieopodal kina "Callahan".

Spis pracowników:
sprzedawca Finn - NPC
wnuczka Pani Figg - NPC
* w lokalu może pracować zwykła postać, należy to po prostu zgłosić administracji

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Pon Lis 20 2017, 14:24;

/kino

Nastepne, zaraz obok kina miejsce. Taya weszła do środka.
- Mają całkiem dobre doghnuty, inne słodycze ponoć też, ale ja nie przepadam - oprócz amerykańskich pączków (albo polskich! jadła takie w NY) nie bardzo przepadała za słodyczami.
- Od rana są swieze bułki i chleb i tak dalej. I ogromne kolejki. Ale czasem płacę dzień wcześniej i odbieram bez kolejki - uśmiechnęła się do Jenny. Oszukać system wersja świeże bułeczki.
Staneła w krótkiej kolejce i spojrzała na CHambersa i Watson.
- Coś chcecie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Wto Lis 21 2017, 18:13;

Theo do zdjęcia zrobił zapewne najgłupszą minę z możliwych; taki już jego urok, tudzież jego brak. Potem już pognali dalej za panią przewodnik, która chyba właśnie fundowała im Rode w pigułce.
Rozejrzał się z zainteresowaniem po piekarni, na dłuższą chwilę zatrzymując wzrok na jakiejś nadmiernie przypudrowanej staruszce, która beztrosko obmacywała bułki. Kiedy obok niej przechodzili, rzucił do niej coś w stylu "towar macany należy do macanta", ale gdy odwróciła się do niego, wzruszył tylko ramionami, jakby w ogóle niczego nie mówił. Podszedł do Tayi stojącej w kolejce i przyjrzał się ciastom leżącym w przeszklonej gablocie.
- Pewnie reszta klientów w kolejce jest wtedy zachwycona - wyszczerzył do niej zęby i wzrokiem odszukał Jenny, żeby im tu nie zniknęła.
- Nie ufam ludziom, którzy nie lubią słodyczy - stwierdził żartobliwie, zwracając się do Jenny, po czym znowu spojrzał na Crimson.
- Och, nie, dziękuję - odparował niemal natychmiastowo. - Zostawiam sobie miejsce na kolację - mrugnął do niej porozumiewawczo, ale potem musiał zaprotestować, bo ta sama staruszka, która była odpowiedzialna za zmacane bułki, próbowała się wepchnąć przed nich w kolejce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Wto Lis 21 2017, 20:45;

Zdjęcie jakie udało jej się wykonać, zostało zapisane i dodane do prywatnej kolekcji pokemonów. Ucieszyło ją to, że nie stronili od zdjęcia i nie uciekali. Nie robiła tego w końcu złośliwie!
W sumie to nic dziwnego. Przecież jak jest okres świąteczny to można na spokojnie parusetstronicową książkę przeczytać — powiedziała Jenny. — Często tak robią. Plus, że i tak za to płacisz, a że ktoś o tym pomyślał szybciej... — wzruszyła ramionami. Sama była zwolenniczką zamawiania i odbierania. Mogła dopłacać więcej za taką wygodę; w jej przypadku nie stanowiło to problemu.
Nie spojrzała na zapudrowaną babcię. Zignorowała kobietę, zerkając na to, co było za szkłem i kusiło swoim wyglądem.
O! Otóż to! Nie wiem jak można nie lubić słodkiego, nawet jakiejś drobnostki — pokręciła głową. Zerknęła też na Crimson, ale ponownie zbliżyła się do gabloty, aby przejrzeć. Nie zauważyła zatem porozumiewawczych spojrzeń i uśmiechów między Tayą a Theo.
A, to ja może te donuty spróbuję — stwierdziła po chwili. — Stanę za tobą i od razu zapłacę. Kawę mają? — zerknęła za ladę.

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Sro Lis 22 2017, 16:39;

Szturchnęła go gdy komentował babcię, bo przecież tak nie wypada, ale on najwyraźniej nie mógł się powstrzymać. Stanęła w kolejce i czekała, patrząc przez szybkę na wypieki.
- Dobrze wiedzieć, Chambers - mruknęła zgryźliwie pod nosem, bo przecież za słodyczami nie przepadała.
- To ja wezmę - zaoferowała się - Mają. Na wynos? Theo? Kawę? - obejrzała się jeszcze na niego. Sama weźmie herbatę i pomarudzi, że niedobra. Ale pryznajmniej będzie coś na przełamanie słodkości doghnuta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Czw Lis 23 2017, 12:11;

Nie wypada, to macać gołym łapskiem bułek, które potem ktoś kupi, ot co! Może się babinka nauczy, na naukę nigdy za późno. Roześmiał się na zgryźliwość Crimson.
- Do usług, moja droga - uśmiechnął się szelmowsko, po czym pokiwał głową na propozycję kawy. Właściwie to akurat może mu się przydać, rano chyba nie pił. Już zdążył zapomnieć. Ktoś go szturchnął łokciem, więc obrócił się w tamtą stronę z kwaśną miną. Dobry boże.
- Nie mają opcji dostawy do domu? To mi przypomina legendarną bitwę pod Lidlem z 2016 roku. Straszne. Tyle lat minęło, a ludzie wciąż robią dokładnie to samo - pokręcił głową, jakby chcąc ukazać wszem i wobec swoją dezaprobatę. Theo i tłumy brzmiało jak oksymoron. Nienawidził zbyt dużej ilości osób na małej przestrzeni, tu ktoś szturchnął, tam szarpnął, poza tym wiecznie mu się wydawało, że ktoś go okradnie, o chuchaniu w kark nie wspominając. Słowem - nie dla niego koncerty i festiwale. Dlatego też wiercił się jak piskorz w kolejce i pewnie gdy tylko Taya kupiła to, co miała kupić, pognał do wyjścia, byle jak najdalej od tego zbiegowiska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Czw Lis 23 2017, 17:45;

Kobiety ustaliły między sobą, co biorą, w jakich ilościach i która płaci. Jenny nie miała zamiaru się kłócić, choć pewnie wyrywała się do tego. Ot, po koleżeńsku! Jennifer zerknęła parokrotnie między T2, ale nie wysuwała bezbłędnych wniosków, że gołąbki mają się ku sobie.
Lidl? Co to Lidl? — zapytała Watson. Bądź co bądź, gdy docierali do muzeum przedsiębiorczości (lol), to omijała dział z supermarketami. Może to jakaś akcja była? Albo inne stowarzyszenie? Nieszczególnie przejmowała się europejskimi sklepami z ubiegłego wieku.
A, proszę cię. Zaczekaj na czas wyprzedaży, wtedy to możesz się szykować... — machnęła dłonią. Kiedyś mieszkała naprzeciw jednego z takich większych sklepów i doskonale widziała, co się dzieje. Łowcy okazji i tym podobni po prostu staranowali. — W końcu parę razy udokumentowano przypadek śmierci poprzez zadeptanie; najczęściej to byli pracownicy — pochwaliła się faktem z zakresu wiedzy bezużytecznej.
Idziemy dalej czy tu, na spokojnie? — zapytała. Taya mogła zauważyć jak Jenny wymownie ruchem głowy wskazuje na Theo, który zaraz dostanie palpitacji serca od zbliżającej i ocierającej się o niego przypudrowanej kobiecie.
Parsknęła bezgłośnie i skierowała się do wyjścia z Crimson.
Introwertyk czy brzydzi się dotyku?

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Czw Lis 23 2017, 18:07;

- Chyba taki supermarket.. ale pewności nie mam - zmarszczyła lekko brwi, zerkając na Theo z odpowiedzią. Wzięła sobie herbatę, Theo kawę, Jenny też kawę.
- Dostawy? Tutaj? Theo, chyba za dużo czasu w wielkich miastach ci już miesza w glowie! Mówisz o piekarni w Rode.. - pokręciła głową płacąc za zakupy i biorąc dwie torebki ze słodyczami, prekazując jedną Jenny i rozdzielając po wszystkich napoje. Wesoła kompania przeszła na zewnątrz.
- Powiedziałabym, że oba, po trochu. Nawet jak tego pierwszego nie widać - fakt, przecież Theo był obecnie dość otwartym stworzeniem, to Taya doskonale pamiętala, jaki był wcześniej. Nie sądziła, by to się zmieniło, to po prostu.. otoczka.
Ona nie bardzo miała wybór i chyba przyzwyczaiła się do takiego prawie stałego kontaktu z ludźmi przez te lata.
- Mysle, ze możemy iść dalej? Tylko powoli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Czw Lis 23 2017, 18:40;

Theo byłby pewnie rozczarowany widząc, że nikt nie podziela jego facynacji bitwami z dawnych lat, jeszcze przedwojennych. To były fascynujące aspekty historii społeczeństwa. Widział nawet w książce reprodukcję dzieła słynnego malarza, który upamiętnił tę bitwę. Karpi trup ścielił się gęsto, a twarze klientów wykrzywiały w agonii. Taki z niego konseser sztuki!
- Lidl to nowożytny sklep, niemiecki. Poprzez zakładanie tych sklepów na całym świecie, Niemcy spełniały swoje imperialne zapędy - pokiwał głową, jakby był ekspertem w tej dziedzinie.
- Ależ skąd, to przez ciebie mi się miesza w głowie - odparł nonszalancko znad kubka z kawą, posyłając Crimson łobuzerski uśmiech. Potem upił łyk kawy i poparzył sobie język, skrzywił się zatem, przeklinając w duchu, że nie dolewają tam zimnego mleka. Nie usłyszał uwagi o brzydzeniu się dotyku i dobrze, bo mógłby chcieć wyprowadzić swoje urocze towarzyszki z błędu, a jakkolwiek brzmi to może dwuznacznie, bynajmniej nic zdrożnego nie mam poprzez to na myśli.
Theo nie lubił iść i pić jednocześnie, bo miał pełny kubek i coś tak obstawiał, że ta kawa zaraz wyląduje nie tam, gdzie powinna. W oczekiwaniu aż Taya i Jenny podejdą bliżej, upił łyk, teraz już uważając, żeby się nie poparzyć.
- Prowadź. Byle z daleka od tłumów, bo się załamię nerwowo. Dostanę napadu paniki i narobię wam wstydu. Jeszcze większego, niż teraz - to brzmiało jak groźba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Czw Lis 23 2017, 19:27;

Aaa, no tak — wyraziła swoje zrozumienie i zaakceptowanie wyjaśnienia. — To trochę brzmi jak te myszy Diddl czy jak to było — mruknęła.
Odchrząknęła nawet i zerknęła przelotnie na zegarek. Zaczęła zastanawia się czy im nie przeszkadza w tym całym dogryzaniu sobie! Zamyślona przyssała się do plastikowego wieczka i napiła się kawy. Oczy jej się zaszkliły, więc pomrugała parokrotnie.
Ach, okej! Swego czasu ludzie byli strasznie wrażliwi, więc jak miałby jakąś traumę to daj znać — powiedziała pół żartem, pół serio do Tayi. Bądź co bądź to nie chciała komuś sprezentować zniechęcenia, bo czegoś nie wiedziała! Taka z niej dobra osoba była.
Gdy już upiła trochę kawy to szła pewniej. Nic ze słodkiego nie wyciągała. Jednym problemem było picie i chodzenie w tym samym czasie, innym palenie i chodzenie, a jeszcze innym jedzenie i chodzenie. Mogłoby się to skończyć o tyle tragicznie, że podczas przeżuwania pączka człowiek by się potknął i w szoku udławił! To byłoby straszne.
Uuu — zareagowała. — A tam? Biblioteka? Dużo osób chodzi? Jakieś inne części miasta ciekawe?

| 3x ZT
| Hotel z powrotem →

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 25
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Wto Sty 16 2018, 10:28;

/z nicości

Gwendoline lubiła okres świąteczny. Nawet jeżeli trzeba było iść na te kilka dni między świętami a Nowym Rokiem do pracy to zazwyczaj nie było zbyt wiele do ogarniania, można było śmiało zrobić sobie luźny dzień, bez spiny. Dzisiaj Gwen wyszła trochę wcześniej z pracy, oczywiście za pozwoleniem szefa, kiedy już zrobiła to co do niej należało. Zamiast do domu udała się do cukierni, mając wybitną ochotę na coś słodkiego. Zamówiła sobie kubek gorącej kawy z mlekiem a do tego kawałek sernika. Uwielbiała sernik, wręcz kochała. Coś trzeba kochać, prawda? Usiadła przy stoliku, patrząc się w okno na przechodzących ludzi grzejąc sobie rączki o kubek. W radiu leciały nadal świąteczne piosenki, na ulicy były rozstawione dekoracje. Mimo, że już po Bożym Narodzeniu to nadal było czuć w powietrzu odświętny nastrój. Teraz wszyscy czekali na Sylwestra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t423-gwendoline-jones
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 35
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Wto Sty 16 2018, 10:40;

David tak po prawdzie nie cierpiał okresu świątecznego. Może dlatego , że wiązało się to ze zwiększoną ilością wezwań ? Wypadki drogowe, bo ktoś MUSIAŁ zdążyć przed sąsiadem, by ten mu nie wykupił indyka. Awantury rodzinne, które z drobnych przepychanek przeobrażały się w wyzwiska i rękoczyny.  Pot, krew, łzy i rodzinne dramy.
A jeżeli akurat nie miał dyżuru, musiał odbębnić obiad rodzinny, wpierw z teściami, którzy byli co prawda bardzo miłymi ludźmi, ale jednak bardzo prostymi i nudnymi… a potem ze swoją rodziną i apodyktyczną matką, która wciąż kierowała nieprzyjemne aluzje głównie do swojej synowej, w sprawie braku wnucząt.  A, że spotkanie obu rodzin u Payne’ów mogło się zakończyć  katastrofą, to musieli odbębniać dwa rodzinne spotkania. W tym roku służba go ominęła, więc z ulgą wrócił do pracy.
Tonia miała dziś dzień wolny, bezsensem więc było marznąć przy jej budkokawiarni. Wybrał więc konkurencyjny lokal, w którym mógł się schronić przed śniegiem i nieprzyjemnym wiatrem. Zamówił kawę, donuta ( w końcu bycie gliną do czegoś zobowiązuje)  i rozpoczął lokalizację wolnego miejsca.
Do diabła, czy dziś całe Rode postanowiło tu przyjść?!
Wtedy też zauważył Gwen zajmującą samotnie stolik. Kojarzył dziewczę z widzenia, a przecież na stojąco pić kawy nie będzie. Bez przesady. Nie krępując się specjalnie, podszedł do panny Jones.
- Dzień dobry – usłyszał nad uchem przyjemnie niski głos – Będzie miała Pani coś przeciwko, jak się dosiądę?
Gdy ta podniosła głowę, posłał jej jeden ze swych aksamitnych uśmieszków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t400-david-payne#7282
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 25
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Wto Sty 16 2018, 10:59;

Nie zauważyła go jak wchodził, niezbyt skupiała się na ludziach, którzy przeciskali się w drzwiach i stawali w kolejce. Czasem lubiła poobserwować jak życie toczy się w różnych miejscach, ale dzisiaj nie miała nastroju. Akurat odpisywała na smsa, kiedy usłyszała prawie przy samym uchu męski głos. Prawie podskoczyła na tym krześle, zwłaszcza, że nikogo się przecież nie spodziewała. Kiedy spojrzała się na osobę, która podeszła do jej stolika prawie upuściła telefon na ziemię, nie wspominając, że kopnęła lekko stolik i kawa rozlała się na spodeczek, który był pod filiżanką.
Popatrzyła na mężczyznę tymi swoimi wielkimi, sarnimi oczami i zmusiła się by się odezwać.
- Tak... Znaczy nie! - boże, co za wstyd, o mamuniu - Jasne, proszę usiąść.
Miała prawie na końcu języka - panie Payne, ale to by było głupie. Przecież on jej nie znał, a przynajmniej totalnie nie pamiętał. Zresztą... ona też by raczej nie pamiętała gówniary, której by wlepiła mandat za palenie pod szkołą 8 lat temu. A biedy David, całkowicie nieświadomie, stał się obiektem westchnień dziewczyny z liceum, która na owym mandacie z jego podpisem kreśliła serduszka. Przystojny, w mundurze, za każdym razem kiedy go gdzieś przypadkiem spotykała taki kulturalny, ąę i w ogóle. Czego więcej chcieć? Do tego im starszy tym seksowniejszy, a ona miała słabość do starszych mężczyzn. To by wyjaśniało dlaczego Vincent, mimo mięśni Adonisa, jej zwyczajnie nie kręcił.
W końcu delikatnie się uśmiechnęła, przecież nie będzie siedzieć jak kołek. A że jej zabrakło trochę języka w gębie, cóż... zdarza się.
- Straszny ruch tu dzisiaj, wszyscy chcą się schronić przed mrozem.- odezwała się. Przecież wcale nie była aż taka nieśmiała, musiała sie po prostu przemóc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t423-gwendoline-jones
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 35
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Wto Sty 16 2018, 11:11;

Czy zanotował nerwową reakcję Gwendoline? Oczywiście. Czy był tym zdziwiony? Absolutnie nie. Dużo kobiet tak na niego reagowało i zupełnie mu to nie przeszkadzało. Zdawał sobie sprawę ze swoich atutów i wykorzystywał je bez żadnych skrupułów, byle tylko osiągnąć swój cel. Nieważne czy chodziło o upojną noc z upatrzoną ofiarą, czy kawałek stolika, przy którym mógł w spokoju wypić kawę.
Fakt - Payne nie pamiętał, że akurat pannie Jones wlepił mandat. Było to jeszcze za czasów gdy był kawalerem i ledwo wrócił z Nowego Jorku. Po wydarzeniach z wielkiego miasta, z ulgą zajął się tak trywialnymi rzeczami, jak pozbawienie dziewczęcia kieszonkowego.
Uzyskawszy zgodę, usiadł naprzeciwko Gwen i postawił swoje cappuccino oraz donuta na wolnym kawałku stolika. Wyglądało na to, że wpierw będzie musiał odbyć mały smart talk, nim będzie mógł zaznać chwili spokoju z pączkiem i tabletem.
-Najwyraźniej. Zwykle nie ma tu takiego ruchu - uśmiechnął się nieznacznie, taksując Gwen z góry do dołu. A przynajmniej do połowy, bo reszty nie widział.Wydawało mu się, że skądś ją kojarzy, co nie było zupełnie niemożliwe. Wszak Rode było małym miasteczkiem - Mam wrażenie, że skądś Panią znam - - sięgnął po filiżankę.
Raczej z nią nie spał. Zwykle pamiętał swoje kochanki. Zwykle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t400-david-payne#7282
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 25
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Wto Sty 16 2018, 11:40;

Na rozmowa będzie raczej naprawdę krótka, bo o czym ona miałaby z nim gadać? Trochę o pogodzie i w zasadzie wspólne tematy się kończyły. A ona nie była mistrzynią w zgrabnym gadaniu o niczym, próbując faceta poderwać.
- Tak? No cóż, Rode to nie jest zbyt duże miasto. - wzruszyła ramionami, chociaż jej serduszko zabiło w rytmie cza-cza. Pamiętał ją? Chociaż troszkę? Eeee, nie. Pewnie mu się wydaje. Może parę razy stali za sobą w kolejce w którymś sklepie - w końcu wiele ich w tym miasteczku nie było - ale spraw służbowych wspólnych nie mieli, w końcu ona siedziała trochę za biurkiem w urzędzie, on był gliną. Może jak coś by rąbneli z doków to by mógł prowadzić jej przesłuchanie (Nawet o tym nie myśl, Gwen!), ale to mało prawdopodobne.
I co miała jeszcze powiedzieć? Ja Cię kojarzę doskonale, wiem jak masz na imię, gdzie pracujesz i ile masz lat, a nawet kiedy się ochajtałeś - miło mi? Wziąłby ją za psychopatkę, mimo że tak naprawdę wcale nią nie była. Przecież go nie śledziła.
- Jeżeli załatwiał pan często sprawy urzędowe to może z ratusza. - uśmiechnęła się dość sztywno. Ale tu się zrobiło gorącooo....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t423-gwendoline-jones
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 35
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Wto Sty 16 2018, 11:59;

Widząc jej wzruszenie ramion, uśmiechnął się nieznacznie. Jasnobłękitne oczy, przywodzące na myśl wody oceanu, obserwowały ją uważnie. Z pewnością czuła na sobie jego wzrok, ale on się tym absolutnie nie przejmował.
- Z pewnością... - krótki rzut oka na jej dłonie. Brak obrączki - ... panno ?...
Dobrze wiedzieć z kim się rozmawia. Zawsze to jakieś dodatkowe informacje.
- Z ratusza? - zastanowił się. Ściśle współpracowali z ratuszem, ale kompletnie dziewczęcia nie kojarzył. - Nie, chyba nie. - pokręcił głową, po czym znów spojrzał na Gwen - Czasem bywam w ratuszu. Zapamiętałbym Panią - uśmiechnął się kącikiem ust i sięgnął po kawę, zostawiając ją chwilę, sam na sam z tym komplementem.
Nic nie poradzi, że uwielbiał taki niewinny flirt. Bez niego życie byłoby takie nudne.
Anast....tfu Gwen była naprawdę ładną kobietą. Wydawała się jednak dla niego za młoda. Nie żeby miał żonę w podobnym wieku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t400-david-payne#7282
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 25
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Wto Sty 16 2018, 13:25;

Oczywiście, że czuła ten wodzący po niej wzrok i poczuła na karku zimne kropelki. Dawno nie rozmawiała z nikim kto miał tak przenikliwy wzrok. W końcu nie bez powodu czuła się przy nim jakby wciągnęła sobie co nieco, albo dała w żyłę. Tak na nią działał.
- Jones. Gwendoline Jones. - przedstawiła się - A pan to...?
Nie lubiła udawać głupiej, ale jeszcze głupiej by było, kiedy by stwierdziła, że on jej się przedstawiać nie musi, bo ona doskonale wie kim jest, prawda?
Potrząsnęła głową.
- Nie miałam za bardzo kontaktu z petentami, raczej papierkowa robota. - odparła, w zasadzie brnąc tą rozmową do nikąd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t423-gwendoline-jones
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 35
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Wto Sty 16 2018, 13:59;

Była nieśmiała. Albo zawstydzona. Trochę przypominała mu Tonię. Ciężko było powiedzieć, co też chodziło po główce panny Jones. Gdy się przedstawiła, postanowił zapamiętać to nazwisko. Głównie dlatego, że zawsze dobrze mieć jakiegoś człowieka w ratuszu. Bo póki co myślał, że to faktycznie urzędniczka, ale to zapewne już niedługo sam zweryfikuje.
- Oficer David Payne. - przedstawił się iście służbowo, ale by nie było zbyt sztywno, posłał jej przy tym jeden z tych zmiękczających serce uśmiechów - Miło cię poznać, Gwen.
Słuchał jej dalszych słów, przy okazji zagryzając kawę donutem. Dobrze było sobie podnieść z rana poziom cukru we krwi.
- Rozumiem. - odpowiedział - A teraz Pani ma? - znów przeszedł na per "Pani", bo przedstawienie się sobie, nie było wyrażeniem zgody, na przejście na "ty". Pozostawiał to w kwestii panny Jones.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t400-david-payne#7282
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 25
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Wto Sty 16 2018, 18:54;

Bardziej zawstydzona. Może i nie była najbardziej pewną siebie osobą na świecie, ale nieśmiałości też jej nie można zarzucić. Była dość odważna w kontaktach interpersonalnych, w sumie tego się wymagało w dużym stopniu w jej branży. Jednak kiedy do stolika przysiada się facet, do którego po cichy wzdycha. To trochę jak wzdychanie do gwiazdy filmowej - wie się, że nic z tego nie będzie, ale facet jest taki przystojny, że od czasu do czasu jest głównym bohaterem wieczornych sam na sam z wibrującym przyjacielem.
I jeszcze to jak mówi! Równie dobrze mógłby mówić, że jest James'em Bondem.
- A tak mi się coś kojarzyło, że pana twarz kojarzy mi się z policyjnym mundurem. - uśmiechnęła się, już trochę bardziej pewna siebie.
- Teraz zmieniono mi miejsce pracy, biura logistyczno - transportowe w dokach.
Szczerze? Jakby prowadził z nią przesłuchanie to by pewnie mu wszystko wyśpiewała. Wróciła do swojego kawałka sernika, który przestała jeść w momencie jak pan oficer się dosiadł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t423-gwendoline-jones
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 35
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Wto Sty 16 2018, 21:46;

David nie był zdziwiony, że Gwendoline go kojarzyła. W tym zapyziałym miasteczku wszyscy się kojarzyli. Wszyscy trochę się znali, każdy o wszystkim wiedział i musiał wyjeżdżać aż do Niowego Jorku, by zaznać choć troche pozamałżeńskiej swobody. Skandal. No, ale w sumie...sam sobie to życie wybrał. Po śmierci ojca, mógł sprzedać dom, zabrać Tonię i wyjechać do metropolii. Dlaczego więc tego nie zrobił ? Czyżby demony przeszłości nadal go ścigały? Trudno było w to uwierzyć, patrząc na tą nieprzeniknioną twarz. Tylko jego żona wiedziała, że czasami budził się zlany potem, nie mogąc oddychać.
- Ach, doki. - pokiwał głową - Lepiej zaopatrzyć się w jakiś gaz, wieczorami ten rejon nie jest zbyt bezpieczny.
Przemawiało przez niego zboczenie zawodowe. Samotna kobieta w ciemnych uliczkach doków, to nie było nic dobrego. Na samą myśl, że Antoinette mogłaby się tym znaleźć, ściskało go nieprzyjemnie w żołądku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t400-david-payne#7282
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 25
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Sro Sty 17 2018, 10:51;

Jak się tak nad tym zastanowiła to miał rację. Idąc do domu musiała przejść przez kilka niezbyt przyjemnych, raczej zaciemnionych uliczek. Jeszcze nie miała żadnej niebezpiecznej sytuacji, ale ten gaz pieprzowy mogłaby faktycznie nosić w torebce.
- Dziękuję za wskazówkę, panie Payne.
Uśmiechnęła się coraz bardziej pewna siebie. W końcu z nią rozmawiał, tak? A równie dobrze mógłby usiąść, coś mruknąć i wsadzić nos w smartfona, a ją olać. Może mu się spodobała? Eee, marzenia ściętej głowy! Zresztą był żonaty.
- Tylko nie wiem gdzie w Rode mogłabym taki gaz kupić. - posłała mu pytające spojrzenie. Nie, to wcale nie był podryw. Chociaż...?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t423-gwendoline-jones
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 35
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Sro Sty 17 2018, 11:20;

Przyjrzał się znów Gwendoline. Uśmiechnął się jedynie tajemniczo, więc ciężko było pannie Jones odgadnąć, co też takiego myślał o niej oficer Payne. Nie wyglądało jednak na to, by było to coś niemiłego, czy prześmiewczego.
- Obawiam się, że w Rode ciężko będzie coś takiego dostać. - stwierdził z zamyśleniem w głosie - Pozostaję zamówienie przez internet, co generuje kolejne koszta. - obracał powoli filiżankę w dłoniach.
Chwilę nad czymś myślał, w końcu kiwnął głową.
- I tak wybieram się do Nowego Jorku z początkiem stycznia. Mógłbym przywieźć kilka sztuk gazu, zawsze lepiej mieć na stanie - to by w sumie się przydało, biorąc pod uwagę pomysł, jaki jakiś czas temu mu się urodził w głowie.
- Swoją drogą...Od jakiegoś czasu myślę nad zorganizowaniem darmowego kursu samoobrony dla kobiet. Do tego jednak potrzebujemy dofinansowania ratusza. Być może się uda. - chwycił znów swojego donuta i wgryzł się w niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t400-david-payne#7282
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 25
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Sro Sty 17 2018, 17:06;

Poczuła dreszcz na karku pod wpływem jego spojrzenia. Był jednym z tych mężczyzn, którzy samymi oczami potrafią wywołać u kobiety drżenie rąk i pożądliwe westchnięcie. A już Gwen myślała, że tacy to tylko w książkach istnieją. Albo to Jones odbija, bo facet zwyczajnie jej się podoba.
Machnęła ręką.
- Nie przesadzajmy, że koszta wysyłki z Nowego Jorku są aż tak ogromne. Po powrocie do domu rozejrzę się za czymś w internecie. - odparła. Z jednej strony kusiło ją, żeby poprosić go o przysługę, wymienić się numerami telefonów, ale.. cykor z niej i tyle.
Jednak to co powiedział dalej naprawdę ją zainteresowało. W Nowym Jorku chodziła od czasu do czasu do siłowni, czy na fitness. Trochę jej tego w Rode brakowało, a takie zajęcia byłyby dobrą wymówką do tego by się trochę poruszać.
- Świetny pomysł! - odparła, widać było w jej oczach podekscytowanie - Myślę, że na pewno znalazłoby się wiele chętnych. Trzymam kciuki by się udało, na pewno bym przyszła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t423-gwendoline-jones
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 35
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Sro Sty 17 2018, 21:11;

Lubił mieć tą świadomość, że działa na kobiety. Potrafił jednym, przeciągłym spojrzeniem wywołać rumieńce na twarzy , gęsią skórkę i niekontrolowane zaciśnięcie ud. A im starszy był, tym z większą łatwością mu to przychodziło. W jego wypadku wiek zdawał się działać na korzyść.
Uśmiechnął się znów do Gwen.
-Ależ to żaden problem, panno Jones. Zrobię to przy okazji, jest kilka rzeczy, które też muszę kupić. - przejechał dłonią po zarośniętym podbródku, na którym powoli prześwitywała siwizina. Nie był tym faktem zachwycony, ale co poradzić?
Pan Payne sięgnął do kieszeni, by wyciągnąć z niej swoją wizytówkę i podsunąć Gwen.
- Proszę mi podać swój numer, będę miał się jak skontaktować. - podał jej długopis, w sumie nie dając jej specjalnego wyboru.
Bo chyba mu nie odmówi, co ?
Widząc jej entuzjazm, uśmiechnął się kącikiem ust.
- Mam taką nadzieję. Rode nigdy nie było bezpiecznym miastem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t400-david-payne#7282
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 25
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Czw Sty 18 2018, 15:28;

Gdyby mogła to by odtańczyła tutaj jakiś taniec zwycięstwa. David Payne chce jej numer telefonu! Fakt... w dość błahej sprawie... ale chce! A może mu się spodobała i później do niej napisze? Żywienie się takimi marzeniami było raczej niezdrowe, jednak Jones w tej chwili chyba nie myślała zbyt trzeźwo.
- No dobrze. - po chwili wahania wzięła od mężczyzny długopis, patrząc mu w oczy i lekko się uśmiechając.
Odwróciła jego wizytówkę i ładnym, kobiecym pismem napisała na niej ciąg cyfr, będącym jej numerem telefonu. Przesunęła ją po stoliku w jego kierunku.
- Proszę.
Pewnie, że by mu nie odmówiła, zwłaszcza, że patrzył się na nią TAKIM wzrokiem. Czuła, że robi jej się gorąco, a kawa nie miała z tym nic wspólnego. A jeżeli o tym mowa... dopiła ostatnie dwa łyki i zerknęła na zegarek. Pomyślała, że faceci nie lubią łatwych kobiet. Nie miała zamiaru siedzieć tu i lampić się na niego. Chciała, żeby jednak była dla niego tajemnicą.
- Musze pana przeprosić, muszę iść, jestem umówiona. - skłamała, wstając i zabierając z oparcia szalik. Kiedy wstała mógł zobaczyć, że pod płaszczem kryje się zgrabne ciało w dopasowanej, czarnej sukience. Szybko ten widom mu jednak z oczu znikł, ponieważ się zapięła i zawiązała szalik.
- Miłego dnia. Liczę na kontakt z pana strony. - uśmiechnęła się i wyszła z cukierni, nie oglądając się za siebie. No.. może jak przechodziła koło witryny rzuciła krótkie spojrzenie w stronę mężczyzny, a gdy zniknęła za winklem uśmiechnęła się głupio sama do siebie i szła do domu prawie podskakując.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t423-gwendoline-jones
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Sro Lip 04 2018, 21:25;

<--- z biblioteki
http://postmortem.forumpolish.com/t58-biblioteka#12499

Przyjaciel pomyślał o wszystkim tym, co kłebiło się w głowie Ethel na temat pracy i dzięki bogu nie podjął tematu. Sprawy zawodowe były bardziej drażliwe niż te sercowe. Jeśli coś miało wyprowadzić Ethelyn z równowagi, to były to tematy związane z pracą. Na szczęście odsunęła go od siebie skutecznie, obserwując mężczyznę. Miał bardzo charakterystyczną twarz, każdy grymas wypalał się na niej, zapadając w pamięć.
- Nie tłumaczę się! - zaprzeczyła od razu, choć bardzo dobrze wiedziała, że się tłumaczy. Do tego nieudolnie. Za nic by nie chciała, żeby William budował sobie o niej zdanie na podstawie plotek, a nie faktów. Popatrzyła gdzieś w bok, gdy wypowiadał swoją dobrotliwą uwagę na temat wspólnego mieszkania. - Nie jestem pewna, czy to dobry pomysł poznawać Raphaela w pełni. - nagle wzruszyła po prostu ramionami. - No ale już wpadłam. Co zrobić.
Nawet nie zdawała sobie sprawy, jak to mogło zabrzmieć.

- Dziękuję. - odpowiedziała, a potem udali się to te kurtki.
Ethelyn, jako typowy zmarźluch, owinęła się w czapkę i szalik, mimo niedalekiej odległości cukierni. Mimo wszystko była niezapięta i gdy śnieżka wylądowała na jej ramieniu, przeszły ją ciarki. trochę też ciarki oburzenia. Schyliła się po śnieg tak gwałtownie, że czapka spadła z głowy, a obszerny szalik zasłonił pole widzenia. Mimo wszystko ubiła na ślepo śnieżkę i podnosząc się aż zarzuciła gniewnie włosami. Spróbowała zdmuchnąć kosmyki z twarzy.
- Nie jesteś na to za stary? - rzuciła śnieżką w Marlowa, celując w twarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 46
Ekwipunek podręczny: portfel, szwajcarski scyzoryk

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Pią Lip 13 2018, 14:05;

Marlow zrozumiał jej słowa po swojemu. Był prostym człowiekiem, nieskomplikowanym mężczyzną. Nie była to jego wina, że zabrzmiało to tak, jak zabrzmiało.
- Myślę, że sobie poradzicie. Zawsze możesz poprosić kogoś o pomoc. Choć ta Rosa nie wygląda na kogoś, kto by się na tym znał.
Śnieżka trafiła Williama prosto w pierś, chciał całkowicie uniknąć ciosu, ale nie wyszło. Strzepał resztki, które przykleiły się do jego koszuli i kurtki, którą miał rozpiętą.
- Oczywiście, że nie jestem. Jak inaczej miałbym się zajmować Kat? - spojrzał na Ethelyn unosząc nieco podbródek. Mówił pół żartem pół serio, nie czuł się staro. Na pewno nie teraz. Dziadział jednak, kiedy Darcy wymyślał kolejny niemożliwe ulepszenia do swojej protezy nie przyjmując żadnych prostych i funkcjonalnych rozwiązań.
Nie obrzucając się więcej śniegiem dotarli do niewielkiego lokalu, w którym można było napić się kawy, kupić bochenek chleba, pachnącą bułkę czy ciastka. Protetyk zamówił dwie kawy i zajęli miejsca przy jednym z małych, okrągłych stoliczków przy ścianie.
- Więc? Co się dzieje, Ethelyn? - zapytał, kiedy już przewiesił kurtkę przez oparcie krzesła, na którym zaraz potem usiadł. W bibliotece to było widać jak na dłoni. Miała jakiś problem bądź coś ją uwierało. Nie był pewien, czy będzie w stanie rozwiązać jej problem. Na pewno jednak mógł kobietę wysłuchać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t550-will-marlow#11788
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Nie Lip 29 2018, 16:02;

- Ojcowie chyba zawsze zachowują brak powagi dla swoich dzieci, ale ja chyba mało przypominam Kat. - zaśmiała się i otrzepadała ze śniegu.
Może i nie wyglądała jak córka Marlowa, ale przecież troszeczkę łączyły ich takie relacje. W końcu opiekował się nią jak starszy brat, może czasem jako ojciec właśnie. Dlatego teraz trochę się wahała, tak samo jak człowiek się waha przy rozmowie z rodzicami w obawie, że na jaw wyjdą nieprzemyślane decyzje. Wdzięczna była za stolik trochę w odosobnieniu. Chwilę jej zajęło, by się rozebrać z całej zimowej otoczki.
- Właściwie... - zaczęła, mając ochotę rozpocząć jakiś abstrakcyjny temat. Może o muzyce ubiegłego stulecia. Albo ostatnim ciekawym serialu kryminalnym, o którym wszyscy mówią. Cokolwiek, byle jednak nie wracać do tematu. - Trudno powiedzieć.
Kawa została przyniesiona do stolika. Ethelyn wsypała do niej trzy łyżeczki. Więcej niż zwykle.
- Raphael u mnie zamieszkał nie dlatego, że tacy byliśmy zżyci, ale dlatego, że jakiś kryminalista z jego przeszłości mi groził. - powiedziała w końcu, przechodząc do konkretrów. - To były ciężkie i pełne stresu miesiące. Jakbym mało miała wrażeń po utracie stanowiska w szpitalu. - zmarszczyła lekko brwi. Rzeczywiście życie niezbyt ostatnio ją rozpieszczało. - Na szczęście zagrożenie minęło, więc nie muszę się już bać, że ktoś poderżnie mi gardło w ciemnym zaułku... - wzdrygnęła się na samą myśl spotkania z Kandelem. - Ale Raphael nadal się nie wyprowadził. Nawet nie zamierza. Zadomowił się. Tyle tylko, że... - zwiesiła trochę głowę, jakby skupiała się bardzo mocno na mieszaniu kawy. Ściszyła nieco głos. - Boję się, że to jednostronne zaangażowanie. To by w sumie pasowało do mojego ostatniego pasma nieustających sukcesów. - znowu uśmiechnęła się smutno, unosząc głowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 46
Ekwipunek podręczny: portfel, szwajcarski scyzoryk

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ Today at 02:05;

To pewnie przez tą ciążę, pomyślał najpierw. Wpadła, to wpadła, co zrobić? Miała przecież dwie opcje. Miał nadzieję, że nie liczyła na to, że ułatwi jej wybór. Obawiał się, że nie byłby w stanie pomóc jednoznacznie wszystko rozwiązać. Wlał do swojej kawy nieco mleka i zamieszał łyżeczką. Metal cicho uderzał o ścianki filiżanki.
Dźwięk ucichł, gdy wspomniała o groźbach. Spojrzał na nią uważnie marszcząc lekko brwi. Wcale nie spodobało mu się to, co usłyszał. Skoro była w ciąży, to powinna trzymać się z dala zarówno od kryminalistów jak i tych, którzy ich przyciągnęli. Nie, żeby nie będąc przy nadziei mogła się przy nich bujać do woli. Etheyn mogła dojrzeć dezaprobatę skrywającą się w spojrzeniu protetyka.
- Nie można było zaprzęgnąć policję, złapać go w wsadzić za kraty? - Albo przypadkiem zastrzelić, pomyślał. Ile razy było tak, że przestępca wybierał popełnienie samobójstwa w taki sposób? Odłożył łyżeczkę na spodeczek. W takich okolicznościach jasnym było to, że zainteresował się bezpieczeństwem lekarki bardziej niż tym, że jakiś koleś postanowił zrobić sobie w jej mieszkaniu zimowisko. - Jesteś pewna, że już nic ci nie grozi? Darcy wiecznie twierdzi, że mu nic nie grozi.
Już nie lubił tego całego Raphaela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t550-will-marlow#11788
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Cukiernio - piekarnia  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Cukiernio - piekarnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Similar topics

-
» Piekarnia "Gorąca Bułka"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Centrum-