Share|

Dok transportowo handlowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Dok transportowo handlowy  ♦ Sro Lip 19 2017, 19:38;




DOK TRANSPORTOWO HANDLOWY

Niewielki, jak na lotniskowe standardy plac, na którym jednocześnie mogą lądować dwa statki powietrzne. W hangarach wybudowanych wzdłuż pasu dokować mogą maksymalnie cztery pojazdy powietrzne, z czego w jednym z nich trzymane są dwa mniejsze transportery należące do Rode. Służą w razie nagłej potrzeby bądź sytuacji awaryjnych.
Dok strzeżony jest przez opłacanych przez władze Nowego Jorku najemników, którzy wyposażeni w nowy sprzęt i broń pilnują porządku na terenie lotniska oraz w jego okolicach. Można próbować z nimi handlować bądź wchodzić w układy, ale też jest szansa na zarobienie solidnego manta.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 52
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Pon Wrz 04 2017, 23:58;

Po porcie kręcili się pracownicy. Dziś nie zatrzymywał się tu przelotem żaden z wycieczkowców, nie było żadnych zbłąkanych turystów. Echem rozlegały się dźwięki przenoszonych skrzyń, rozmowy robotników a od czasu do czasu silnik transportowca. Śmiech dzieciaków, które zaraz przegonił jeden ze strażników uderzając bronią o metalową, plecioną siatkę.
Cichy dźwięk skrzypiących kółek, które dźwigały całą konstrukcję towarowego wózka. Załadowano na niego kilka szczelnie zamkniętych skrzyń, jedna na drugiej. Młody magazynier pchał wózek powoli, może nawet ospale. Przerzucając z każdym krokiem ciężar z jednej nogi na drugą spoglądał gdzieś w lewo. Skinął głową do mężczyzny siedzącego za biurkiem, który spisywał przyloty i odloty transportowców. Dla przywitania, zapewne. Mężczyzna odwzajemnił gest i wstał od stołu, zniknął za drzwiami niewielkiej kanciapy by wykonać telefon.
Wreszcie się zatrzymał, podeszło do niego dwóch strażników. Jeden z nich trzymał niewielką skrzynię podobną do tych na wózku. Chłopak zdjął jedną, załadował nań drugą, tę otrzymaną. Kilka krótkich słów później strażnicy odeszli, razem tym, co dostali.
Towary znajdujące się na wózku zostały zapakowane na jeden z transportowców. Przewidywany czas odlotu- osiemnasta dwadzieścia. Zostały jeszcze dwie godziny.

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Czw Paź 19 2017, 15:24;

/Wieczór, tego samego dnia, co spotkanie z Sum

Im bliżej było godziny spotkania, tym bardziej Ash miała ochotę wszystko odwołać. Głupi McDonald i jego buńczuczna pewność siebie sprawiały, że i Ash z minuty na minutę stawała się coraz mniej pewna tego, czy dziecko aby na pewno było jego dziełem, a przecież innej opcji nie było! Im więcej o tym rozmyślała, energicznym krokiem przemierzając ten pieprzony dok, tym bardziej wszystko się w niej gotowało! I tym bardziej miała ochotę zniszczyć go tak, jak on zniszczył ją.
Weszła do wielkiej poczekalni i zapatrzyła się na tablicę z przylotami i odlotami. Odhaczała w pamięci kolejne potencjalne cele podróży, chcąc po powrocie dowiedzieć się więcej. Wciąż była absolutnie pewna, że we wrześniu wszyscy koledzy z klasy będą oglądać jej twarz tylko i wyłącznie na rozwieszonych w całym Rode plakatach z napisem Zaginiona.

_________________
Sleep well.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 19
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Czw Paź 19 2017, 17:14;

/start

Lance zjadł po pracy kebaba, bo uznał, że musi wzmocnić się trochę zanim zacznie rozmawiać z tą wariatką. Nie miał pojęcia czego Ash od niego chciała i czy zamierzała go szantażować urojoną ciążą. Zresztą nawet jeśli nie była urojona to zamierzał domagać się testów na ojcostwo. No bo sory batory, ale nie z nim te numery. No, ale tak czy siak wolał dowiedzieć się o co chodzi i skąd ten cyrk, w którym robi się z niego małpę.
- Hej - rzucił zachodząc ją od tyłu. - Pójdziemy się przejść?
Mogli ruszyć się w stronę miasta. Albo poobserwować statki powietrzne. Jak romantycznie. Szkoda, że przez następne dwa dni akurat nic nie startowało, ani nie lądowało. W każdym razie chciał sobie zapalić, a w budynkach jak wiadomo nie wolno.
- No to o co chodzi? Wrabiasz mnie w rolę ojca, żebym się od Sum odczepił, tak?
To było jedyne sensowne wyjaśnienie. Bo jak nie to to on już sam nie wiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t249-lancelot-mcdonald
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Pią Paź 20 2017, 22:49;

Wzdgrygnęła się, czując czyjąś obecność za plecami. W innych okolicznościach zapewne dreszcz, który przeszył jej ciało okazałby się bardziej przyjemny... Jednak to nie były te okoliczności, to nie była ta Ash.
Ta Ash miała ochotę zabijać.
- Ehe - odburknęła na uprzejmą propozycję spaceru. Podobnie, jak i Lance, milczała dłuższą chwilę. Nie wiedziała, jak ma zacząć ten krępujący, a nawet odrobinę obrzydliwy temat. Zapłodnił ją. A teraz się wypiera. Nie spodziewała się, że będzie ją pytać, jak się z tym czuje. Może nawet mniej zabolałoby ją, gdyby poprosił ją o przemyślenie aborcji. A on po prostu się wyparł.
- Gówno mnie obchodzi, z kim się teraz bzykasz - zaczęła tonem wskazującym jednoznacznie, że jednak nieco ją to obchodzi. Aż musiała wziąć głębszy oddech, by móc mówić dalej. Oczywiście nawet nie spojrzała mu w oczy - a i nie muszę cię w nic wrabiać. Wpadliśmy i weź nie pierdol, że nie pamiętasz, kiedy.
Ash pamiętała tamtą noc aż za dobrze. Miało się skończyć na spokojnej popijawie, skończyło w toalecie. Masonówna niewiele miała pojęcia o ludzkiej fizjologii i tym, jak właściwie działało zapłodnienie. Po tamtej nocy musiała to przyznać, nie było wątpliwości. Myślała, że choć Lance będzie to wiedział. Niestety, nie dogadali się, alkohol temu nie sprzyjał. - Tak ci strasznie zależało, że mnie okłamałeś, co? A teraz jeszcze się wypierasz? - Choć robiła, co tylko mogła, stało się. Zadrżał jej głos. Aż zesztywniała i starając się pohamować odruch płaczu, zacisnęła pięści.

_________________
Sleep well.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 19
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Nie Paź 22 2017, 21:47;

Lance czuł napięcie jakie wisiało między nimi w powietrzu. I naprawdę próbował zrozumieć skąd to się bierze i co za problem może z nim mieć ta świrnięta blondyna. Nie miał pojęcia, naprawdę. Słuchał jej sobie i słuchał, ale jej gadanina niczego nie tłumaczyła. Wręcz przeciwnie. Rozumiał z tego wszystkiego coraz mniej. I jeśli Ash zerknęła choć raz w jego kierunku nie mogła nie zauważyć jak wielki nieogar dominuje w wyrazie jego twarzy ponad wszystkimi innymi emocjami. A było ich sporo. Zadumanie, wściekłości, nieogar, nadzieja, znowu nieogar.
- Kurwa Ash - zatrzymał się, bo multitasking nie był jego silną stroną, a jak trybiki pakowały na tak wysokich obrotach to nawet wleczenie nogi za nogą go przerastało.
- Co ty pierdolisz? Jak kurwa wpadliśmy jak nigdy ze sobą nie spaliśmy? Że niby kiedy?
Bo niby posuwałby najlepszą kumplę Suma?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t249-lancelot-mcdonald
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Pon Paź 23 2017, 17:01;

Minęło trochę czasu, nim zabrała głos ponownie. Zdążyli się znacznie oddalić od poczekalni i hangarów. Weszli na pusty plac, który zapewne miał być parkingiem. I nie, ani na sekundę nie spojrzała McDonaldowi w oczy.
- Serio, to już się przestaje robić śmieszne - warknęła, sfrustrowana jego graniem wariata i robienia z niej złośliwej kłamczuchy, która uparła się rozbić związek przyjaciółki - impreza przed zakończeniem roku, czerwiec, cytrynowa wódka, kibel, coś świta?! - Ścisnęła w kieszeni klucze od mieszkania, walcząc z przedziwną ciągotą do poharatania nimi jego cwanej twarzyczki. Na razie poprzestała tylko na ściśnięciu ich w dłoni z całej siły.

_________________
Sleep well.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 19
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Pon Paź 23 2017, 17:58;

- No wreszcie - mruknął, bo w końcu może i jej odechciało się wmawiania mu ojcostwa. Naprawdę miał taką nadzieję. Niestety Ash szybko ją rozwiała.
Zmrużył oczy, zastanawiając się w milczeniu nad jej słowami. Fakt, był na tej imprezie, Ash chyba też. Tak, no jasne pili razem wódkę. To był zły pomysł i tak był już wtedy najebany jak na święta u Ruskich. Potem tańczył z tą Rahanną czy jak jej tam. Potem była luka w pamięci, która mogła ciągnąć się przez minuty, albo nawet godziny. Nie potrafił powiedzieć. A potem faktycznie był z dziewczyną w łazience na piętrze. I jak się teraz nad tym zastanowił to to wcale nie była Ruhanna, jak ją sobie potem wspominał. Ruhanna nie była blondynką...
- To byłaś ty? - wypalił nagle, wyraźnie zszokowany. - Kurwa.
Najchętniej usiadłby z emocji, ale nie było gdzie. Odpalił papierosa. Zgasił w palcach. Nie powinien palic przy ciężarnej.
- Mówiłaś, że bierzesz tabletki!
Przebłysk pamięci, alleluja!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t249-lancelot-mcdonald
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Wto Paź 24 2017, 00:31;

Ash również na tej imprezie miała już nieźle w czubie, nie było co ukrywać. W dodatku Lance był chętny do zabawy, a Joji gdzieś się na chwilę oddalił, a może go zgubiła...? Trudno było dociekać, miało to miejsce już jakiś czas temu, a zamieszanie i ogólny rozgardiasz nie sprzyjały ogarnięciu takich rzeczy. Jedno było pewne - tamtej nocy Ash i Lance zamknęli się razem w toalecie. A w niej zapewne działy się cuda.
- Ja, kurwa. A co, pomyliłeś mnie z Sum? - Parsknęła, obnażając wściekle kły i wreszcie zaglądając w te jego rozbiegane oczy. Przynajmniej na chwilę opanowała chęć rozryczenia się. Przeszła jej kompletnie, kiedy usłyszała, co McDonald wygaduje. Parsknęła śmiechem.
- O proszę, teraz już wszystko pamiętasz?! - Przestąpiła krok naprzód, by znaleźć się centralnie naprzeciwko niego i spojrzała w górę. - To TY mnie wkręciłeś, że jak wyjmiesz wcześniej, to nic się nie stanie! - Upierała się przy swojej wersji, była bowiem absolutnie pewna, że nie wspomniała słowem o jakichkolwiek tabletkach. Po co miałaby ich używać, skoro nie była jakąś prostytutką, czy inną studentką?! Do tamtej 'magicznej' nocy nie współżyła przecież z nikim!

_________________
Sleep well.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 19
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Wto Paź 24 2017, 15:02;

Wolał już nie tłumaczyć, że pomylił ją z kimś, kto nawet nie wygląda podobnie do niej. Pod żadnym względem. Ale dopóki nie zaczęli rozmawiać nie zastanawiał się właściwie nad tamtą nocą. Wiedział, że z kimś się tam przeruchał i więcej wiedzy nie potrzebował. Czy to była Ruhanna, czy jakaś inna laska. Wspomnienia zaczęły wracać dopiero teraz, pod presją, kiedy mogło okazać się, że tamta noc wcale nie była taka nieistotna. Zaraz, jakie mogło? To już nie był tryb przypuszczający!
- Co? Nie! - obruszył się, bo przecież w życiu by takich głupot dziewczynie nie naopowiadał. - Wyciąga się wcześniej, żeby uniknąć chorób wenerycznych!
Trudno powiedzieć, czy naprawdę to wierzył, czy po prostu utrzymywał tą wersję, bo teraz głupio byłoby się wykręcić.
- Dam sobie rękę uciąć, że powiedziałaś, że bierzesz tabletki. - Założył ręce na piersi, udając, że wcale go to nie rusza podczas gdy w jego myślach przewijało się "Kurwa, kurwa, kurwa, kurwa, kurwa", albo coś równie melodycznego. Naprawdę nie miał ochoty się teraz kłócić.
- No dobra. Powiedzmy, że przeruchaliśmy się bez zabezpieczenia. Jesteś pewna, że jesteś w ciąży?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t249-lancelot-mcdonald
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Wto Paź 24 2017, 21:17;

Lance zachowywał się, jak typowy facet, oczywiście! Obowiązkowy, odpowiedzialny i nigdy nie napalony! Aż nie potrafiła powstrzymać kpiącego uśmieszku. Tak żałośnie się tłumaczył!
- Ta. Wszystko jedno - rzuciła, poluźniając chwyt i wyjmując ręce z kieszeni. Nie miała pojęcia, co podkusiło ją, by wtedy pójść do tego kibla, ani na ile to faktycznie była jedynie sprawka alkoholu. Znów zgodnie z dynamiką humorków ciążowych, ścisnęło ją w dołku.
- Powiedzmy, że tak. - Parsknęła, pomawiając się złośliwie po Lansie. Jak typowe dziecko - byłam u lekarza,
niedługo pójdę drugi raz, na badanie krwi
- ...albo i nie, bo wcześniej się stąd zmyję, pomyślała. Lance pewnie by się ucieszył z takiego obrotu sprawy, ona zaś nie była pewna, czy chce mu dawać tę satysfakcję.

_________________
Sleep well.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 19
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Wto Paź 24 2017, 22:14;

Akurat bycia napalonym się nie wypierał. Po prostu wiedział swoje. Jakby wierzył w teorię wyciągania wcześniej już miałby na koncie gromadkę dzieci. A wolał nie mieć nawet jednego.
- Mhm - mruknął i nagle zdał sobie sprawę, że nie bardzo ma co zrobić z rękami. Tak bardzo bardzo chciało mu się teraz palić, a nie mógł. Koniec końców zaczął obracać paczkę w dłoniach.
- Iiiii... chcesz zatrzymać to dziecko...?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t249-lancelot-mcdonald
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Sro Paź 25 2017, 15:26;

Gdyby zapalił przy Ash, mogłoby się to skończyć w sposób mało elegancki, czego zapewne oboje woleliby uniknąć. Jej delikatny żołądek - co już kilka razy udowodniła - opróżniał się na zawołanie. Nie chciała tutaj przy nim powtórzyć popisu, jaki dała za przyczepą u Sum. Pomijając fakt, że w ogóle zapach dymu papierosowego był akceptowalny dla niej dopiero po kilku głębszych. I pomyśleć, że miała tylko szesnaście lat...
- Nie wiem kurwa, informuję cię lojalnie, że gdzieś na świecie może się niedługo szlajać człowiek, który choć w połowie będzie taki, jak ty - małe rączki powędrowały na skronie, przetarły piekące oczy. Miała dość i im dłużej się nad tym zastanawiała, tym poważniej rozważała wyjście radykalne - jeśli się urodzi - proszę bardzo, Lance! Sum nie musi o niczym wiedzieć!

_________________
Sleep well.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 19
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Sro Paź 25 2017, 18:12;

Dlatego nie palił. Nie był ani żądny własnej śmierci, ani nie chciał znowu skończyć z cudzymi wymiocinami na koszulce.
- Kurwa Ash dla mnie to też nie jest łatwa sytuacja, dobra? Bo to tylko i wyłącznie od ciebie zależy co się stanie. Ja nie mam nic do gadania. Mogę sobie uprzejmie wyrazić jakieś życzenia, ale to twój brzuch i ty albo go donosisz, albo się pozbędziesz. A wpadliśmy oboje, więc przestań się do cholery zachowywać jakby to była tylko moja wina. Źle się zrozumieliśmy, a do tego... kurwa serio nigdy nie przeszło ci przez myśl, że spanie z facetem bez zabezpieczenia to może nie być dobry pomysł? - wybuchł nagle. Miał dość, że całe życie robi się z niego kozła ofiarnego. A Ash zachowywała się jakby zapładniał sobie dziewczyny dla zabawy, by potem móc się wypierać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t249-lancelot-mcdonald
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Sro Paź 25 2017, 20:38;

Ash nie miała pojęcia, czy Lance faktycznie nie zrobił sobie z seksu swego rodzaju sportu. Rode jest małe, ludzie lubią gadać, ale w pewnym momencie wychodzi szydło z worka, a plotki podlegają weryfikacji.
Nagle Ash sapnęła, jak rozwścieczony byk. Podeszła o kolejny krok, choć wydawało się nierealne, by była w stanie podejść jeszcze bliżej. Lance zapewne musiał się odsunąć.
- Ty pierdolony dupku - zaczęła żałosnym falsetem, tracąc doszczętnie panowanie nad złością. Oczy zwęziły się, jak u żmii. Zaraz będzie kąsać!
- Czyli co, w chuju masz, to co zawsze w chuju miałeś?! Nie powinnam być zdziwiona, ale dziwię się Summy, że się do tej pory na tobie nie poznała, złamasie! - Rzuciła, opluwając go swoim jadem. Gdyby mogła, już zapewne miałby wypalone mini-otwory w odzieży - "źle się zrozumieliśmy", zajebiście, kurwa stawiasz sprawę! W chuj masz w sobie empatii, o zrozumieniu nie mówię, bo tego nie masz i nigdy nie miałeś, a jeśli ja miałam wtedy myśleć za nas oboje, to tym bardziej, kurwa, chuj ci w dupę! - Ryknęła i odwróciła się na pięcie. Dla niej rozmowa była skończona.

_________________
Sleep well.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 19
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Czw Paź 26 2017, 14:17;

Jako osobnik płci męskiej odruchowo miał ochotę przeprosić za coś co nie było jego winą. Albo inaczej - nie tylko jego winą. Nienawidził dziewczyn jak Ash. Wściekała się na niego, bo on się wściekł, a teraz on miał przepraszać. Dlatego jak dotąd unikał związków długoterminowych. Dobrze, że Summy była inna... No właśnie Summy. Teraz to mógł już się tylko z nią pożegnać. Napisał szybkiego smsa i pobiegł za Masonówną.
- Ash, czekaj!
Nie miał ochoty tego ciągnąć. Ona wyraźnie też nie. Problem tylko w tym, że łączyło ich coś więcej niż przypadkowy seks.
- Dobra, przepraszam. - Ciężko mu to przez gardło przeszło. - Spierdoliłem, wiem. Ale spróbujmy się jakoś dogadać. Jak chcesz to dziecko zachować to... - nie wiedział jeszcze co dokładnie - to ja nie będę się go wypierać. Jak nie chcesz to... zapłacę za zabieg. Tylko powiedz co mam robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t249-lancelot-mcdonald
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Czw Paź 26 2017, 19:25;

W przeciwieństwie do McDonalda, Ash nie zamierzała nikogo za nic przepraszać. A że złość owładnęła nią już na dobre, nie miała chęci słuchać też żadnych przeprosin, ani wyjaśnień. Nigdy nie celowała  w zostanie szesnastoletnią matką, zwłaszcza z chłopakiem swojej przyjaciółki, ale odkąd się o tym dowiedziała, myślała, co dalej. Co powinna zrobić, gdzie pójść, do kogo się zwrócić. Ręce z powrotem wylądowały w kieszeniach. Każdy jeden krok w stronę wyjścia stawał się coraz cięższy, ale parła uparcie do przodu. Gdy Lance za nią zawołał, to było jakby ktoś założył na jej stopy betonowe buty. Zatrzymała się.
- Poradzę sobie - uparta, jak Max. Miała jeszcze umówioną wizytę u lekarza, choć w istocie była to tylko formalność. Obiecała tylko sobie, że za te przeprosiny - nawet jeśli wypluł je z siebie tylko ze względu na Sum - zmieni tę żałosną nazwę jego kontaktu w telefonie. A najlepiej po prostu skasuje jego numer, by nigdy ją nie podkusiło napisać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 19
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Czw Paź 26 2017, 20:26;

Naprawdę, naprawdę miał ochotę powiedzieć jej, że skoro tak to niech się od niego odczepi, a najlepiej wyjedzie z miasta i nie zawraca mu głowy. Ale nawet on wiedział, że to nie jest najlepszy pomysł. Poza tym gdzieś tam głęboko w sobie Lance wciąż pamiętał jak bardzo brakowało mu zainteresowania ze strony ojca gdy był dzieckiem. Może dlatego podświadomie nie kompletnie olać własnego.
- To po co w ogóle mi o tym mówiłaś, co? Skoro i tak chcesz zająć się wszystkim sama. Siedzimy w tym gównie razem, Ash.
Odetchnął i potarł czoło palcami. Naprawdę nie miał ochoty być teraz tym rozsądnym. Czemu musiała mu to jeszcze tak bardzo utrudniać?
- Albo pociągasz mnie do odpowiedzialności, albo zostajesz z tym sama. Nie możesz mieć jednego i drugiego. Wybieraj, bo chcę wiedzieć na czym stoję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t249-lancelot-mcdonald
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Czw Paź 26 2017, 20:54;

Zacisnęła usta i wypuściła głośno powietrze nosem, wydymając policzki. Choć usilnie starała się grać dorosłą, momentami wychodziło jej to fatalnie. Najgorsze było to, że te najfatalniejsze momenty zaliczała w chwilach największej złości.
- A co, wolałeś o tym nie wiedzieć? - Trudno było jej zachować spokój, zwłaszcza że była niemal pewna tego, że prędzej, czy później i tak zostanie z tym sama. Lance miał Sum i jeśli ją urządzi podobnie, Ash nie musiała nawet zgadywać, co wybierze.
- Powiadomiłam cię o sytuacji. O ciąży wie garstka osób, a okrągłe zero wie o tym, kto ją zrobił. Pozwoliłam ci zadecydować, ale jeśli do końca życia masz mi wypominać, że MOJA, jak się wyraziłeś, ciąża, zrujnuje ci życie... - Zapowietrzyła się na chwilę i odwróciła ponownie mniej więcej kierunku przystanku - ...to się pierdol.

_________________
Sleep well.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 19
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Czw Paź 26 2017, 21:14;

- Dobra! Nie, to nie. Nie będe prosić cię, żebyś dała sobie pomóc. Przeprosiłem, chciałem dobrze, ale nie. Ty wolisz się wyżywać i wkładać mi w usta słowa, których nie powiedziałem. Jak zdecydujesz się urodzić to dziecko to na pewno ucieszy się, że nie ma ojca, bo ty wolałaś unosić się dumą i wyzywać mnie od dupków. Proszę bardzo, więcej ci się narzucał nie będę.
Tym razem to on obrócił się na pięcie i ruszył zdecydowanie w drugą stronę. Wyciągnął papierosa z paczki i zapalił, bo naprawdę nie wiedział już jak uspokoić nerwy. Zaciągając się zerknął na telefon. Wiadomość od Sum. No tak kurwa, wspaniale. Co go podkusiło, żeby jej napisać? Teraz będzie i jej musiał się tłumaczyć. Pieprzona Ash ze swoją pieprzoną ciążą i tabletkami, których przy pieprzeniu nie bierze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t249-lancelot-mcdonald
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Czw Paź 26 2017, 21:37;

- Kazałeś mi w esemesach znaleźć faceta, który mnie wyruchał, to znalazłam, chuju! Trudno nie było - wykrzyczała pierwszą część zdania, by kolejną dodać już nieco ciszej. I na tym można było zakończyć rozmowę, bo w stanie umysłu, w jakim obecnie była Ash, sam dźwięk jego głosu doprowadzał Masonównę do białej gorączki. Szybkim marszem, prawie biegiem, przemierzyła plac i zniknęła gdzieś na ulicy.

/zt

_________________
Sleep well.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Nie Maj 13 2018, 17:11;

Kamery, które zarejestrowały Paula znajdowały się w hangarze położonym najdalej od wieży kontrolnej, tam gdzie trzymane są dwa małe rodowskie transportery. Jeśli Bradford miał otworzoną mapę na holoterminalu, to oznaczone były czerwoną kropką. Żeby jednak tam dotrzeć musiał dogadać się z najemnikami, strzegącymi lotniska. Większość z nich z racji lepszego uzbrojenia i podleganiu Nowemu Jorkowi czuło się oczywiście lepszymi od rodowskich stróżów prawa. Rozmowa z nimi raczej nie będzie należeć do pogaduszek przy piwie. Chyba, że Bradford będzię miał farta i trafi na kogoś, z kim już miał styczność w Nowym Jorku na obozach szkoleniowych.
Wejście na teren doków mieściło się zaraz przy wieży kontrolnej. Wielka odsuwana brama stanowiła barierę chyba nie tylko dla tych, którzy z jakiegoś powodu chcieliby wtargnąć na teren doków, ale również dla chcących ją opuścić wbrew woli najemników. Między metalową ścianą, która czasy swojej świetności miała już za sobą, a murami wieży kontrolnej znajdowało się niewielkie pomieszczenie z dużymi szybami, gdzie urzędowało dwóch najemników. Obaj mieli szerokie i szczęki i bary.

2K6 na inteligencję:
33-30 - Jeden z najemników okazuje się absolwentem tej samej szkoły policyjnej, którą ukończył Bradford. Anthony Simons jak widać wyminął się znacznie z mundurówką, lecz na pewno Raphaela pamiętał. Nawet całkiem go lubił.
29-26 - Choć Bradford nie zna żadnego z najemników, to są oni w dobrych humorach i może nawet byliby skłonni pójść na układ przysługa za przysługę.
25-23 - Obaj są nieźle wkurwieni, zmarznięci styczniową pogodą. Rozmowa z nimi wcale nie będzie prosta. Ale przecież na każdego jest jakiś sposób, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 38
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Sro Maj 16 2018, 17:15;

24

Bradford dojeżdżajac do doków analizował wszystkie swoje możliwosci. Mógł próbować prześlizgnąć się wykorzystujac luki w patrolach, ale uważał, że miałby z tego wiecj szkody niż pożytku. Działał srogą służbową i tego postanowił się trzymać. Pókki co nie udało mu się uzyskać nakazu przeszukania doków, ale miał nadzieję, że dogada się z najemnikami, którzy pilnowali doków.
Policjant zaparkował i podszedł do pomieszczenia, w którym, siedziało dwóch kolesi. Wyglądali na niezadowolonych z życia, więc pewnie ich miny tak bardzo się nie różniły od zwykłej Bradfordowej facjaty.
- Bradford.- wyciągnął odznakę policyjną.- Mamy informację, że na terenie doków przebywa poszukiwany przez policję mężczyzna. Muszę wejść na teren doków.- nie bawił się w kurtuazyjne uprzejmości i zwodzenie tylko wyłożył od razu co go tutaj sprowadza. Przeklinał w duchu komendanta, który bruździł mu w zdobyciu nakazu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t160-raphael
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Nie Maj 20 2018, 19:52;

Dwóch mężczyzn, barczysty Damien Frost i wyluzowany Curtis Edge, wybuchnęli rubasznym krótkim śmiechem chwilę przed tym, jak Bradford wszedł do niewielkiej kanciapy. I wcale nie oznaczało to, że zignorowali zbliżającego się człowieka, byli czujny, ale wybujałe ego odwodziło ich od panikowania. Poza tym trening robił swoje. Spojrzeli na policjanta trochę z góry, słysząc, jak się przedstawia i jaką ma sprawę. Curtis poprawił broń niby mimochodem. Ot, męska manifestacja siły.
- Frost i Edge. - Damien przedstawił siebie i kolegę. - Nakaz jest? - też nie lubił owijać w bawełnę.
Curtis parsknął, usiadł na krześle, lecz wzroku nie spuszczał z Bradforda. Było widać, że czeka tylko na pretekst, by wypierdolić Bradforda za drzwi. Ba! Pewnie marzył mu się stawiany opór. Bo choć śmiali się cynicznie, to humory im nie dopisywali.

Rzut kostką
parzyste - Anthony Simons przychodzi zapalić sobie z kumplami. Wchodzi przez drzwi od strony doków, rozpoznaje Bradforda i raczy go szerokim uśmiechem, a także pełnymi czułości słowami: "Co ty tu, kurwa, robisz, Bradford?"
nieparzyste - zaczyna padać deszcz ze śniegiem, co nie poprawiało humorów najemników
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 38
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Nie Cze 03 2018, 15:15;

6

Bradford miał pewnie ego nie mniejsze niż ta dwójka razem wzięta, więc wcale się nie dał zbić z pantałyku. Groźne spojrzenia i niby przypadkowe manifestowanie swojej siły i pozycji, nie były dla niego niczym niezwykłym. W pamięci zanotował sobie nazwiska tej dwójki. Jeszcze nie wiedzieli z kim zaczynają póki co zamierzał spróbować dogadać się z nimi po dobroci. Nie potrzebował poprawiać kurtki i manifestować tego, że ma broń. To było najzupełniej oczywiste a takie zagrywki zupełnie na niego nie działały. Nie był przeciętnym obywatelem, który usiłował tutaj coś załatwić. Bradford postanowił zrobić swoje choćby nawet musiał ponaginać wszystkie możliwe zasady.
- Utknął na cholernych łączach.- Raphael przy tych słowach zrobił wymowną minę. Niby taka technologia a jak przychodziło co do czego to wszystko diabli brali. Ledwo skończył zdanie a otworzyły się drzwi i pojawiła się w nich znajoma twarz.
- Simons.- Bradford uśmiechnął się na widok kumpla, choć nie spodziewał się, że ten po ukończeniu szkoły policyjnej został najemnikiem. Wyciągnął rękę do Anthonego i mocno ją uścisnął.
- Mam podejrzanego na waszym terenie.- wyjaśnił powód swojej wizyty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t160-raphael
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Nie Cze 03 2018, 22:00;

Damien uśmiechnął się pod kilkudniowym wąsem, a w uśmiechu tym była nie tylko pogarda, ale przesłanie, że Bradford może się już zwijać, bo niczego tu nie osiągnie. Wypierdalaj, bo coś utknie w twojej dupie. - mniej więcej to malowało się na twarzy najemnika. Nie zdążył jednak niczego powiedzieć na głos, bo do pomieszczenia wszedł Simons i ku niezadowoleniu pozostałej dwójki zaczął się witać z psem.
- Możemy mieć tu nawet Królową Angielską, a psy i tak nie mają tu czego szukać. Nowy York zajmie się wszystkim. - Damien nie chciał dać za wygraną.
- Frost, możesz przestać być smytny jak nieużywana pizda? Bo stajesz się przez to strasznie upierdliwy. - Simons wetchnął teatralnie, po czym wszyscy wybuchnęli rubasznym śmiechem, co tylko było dowodem, że są zgraną paczką. Nawet jeśli najemnik pamiętał Bradforda, to jednak nadal był najemnikiem i psiapsiował z innymi najemnikami. Wziął się pod boki.
- Konkretny jak zawsze. - przytaknął, nie wiadomo czy z aprobatą czy może niechęcią. Wyciągnął papierosy, ale nikogo nie poczestował. Zapalił. - Znaczy kogo? Jednego z nas? Szczegóły, przyjacielu, szczegóły. Może uda nam się ci pomóc. - zerknął na Bradforda. - Oczywiście nie za darmo, przystojniaku. - puścił mu oczko, a dwóch pozostałych się zaśmiało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 38
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Nie Cze 03 2018, 23:04;

Bradford miał ochotę strzelić Damiena w tej jego uśmiechnięty ryj, ale zachował zimną krew i opanowanie. Był zbyt blisko Paula by pozwolić sobie na jakiś głupi błąd, a nazwisko i najemnika sobie zapamiętał. Rode było małą mieściną i wcześniej czy później gnój się natknie na niego i pożałuje. Przy straszeniu go Nowym Yorkiem miał ochotę wywrócić oczami jak robiła to Ethelyn, kiedy jej coś nie pasowało, albo kiedy uważała, że robił coś wyjątkowo głupiego.
Obserwował Simonsa z kolegami i gdzieś tam w duchu dziękował zbiegowi okolicznosci, który sprowadził na jego drogę Simonsa, oczywiście pod warunkiem, że ten zechce mu pomóc, ale nie sądził by było inaczej.
Na stwierdzenie, że konkretny jak zawsze tylko wzruszył ramionami. Co poradzić? Taki włąśnie był.
- Nie jednego z was.- Bradford lekko pokręcił głową i pochromował chęć wyrwania mu fajki i wypalenia jej. - Ukrywa się tutaj jeden skurwysyn co mi narzeczoną- nawet się przy tym kłamstwie nie zająknął.- porwał i należy mu się nauczka.- na wspomnienie mimowolnie zacisnął dłonie w pięść.
- Co tylko chcesz kochanieńki.- roześmiał się wpasowując w ton rozmowy, choć wolałby działać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t160-raphael
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Nie Cze 17 2018, 23:06;

Bradford, choć bardzo chciał myśleć, że tak właśnie jest, nie miał całego świata w garści. Damien, choć był tylko najemnikiem, też miał swoje kontakty i Raphael mógłby się zdziwić, jak bardzo kosa może trafić na kamień. Najemnik również miał ochotę zdzielić policjanta po pysku. Nie tylko dlatego, że był psem, który węszył nie tam, gdzie trzeba, ale również ot tak, dla zasady, bo ten pysk był za bardzo pewny siebie.
Simons parsknął śmiechem, gdy padło słowo "narzeczona".
- A niech cię, cholera, Bradford. - aż klepnął się się po udach. - No dobra, masz nazwisko? Twarz? Cokolwiek co może nam dać więcej informacji? Bo jak ktoś się tu ukrywa bez naszego pozwolenia, to sami chętnie mu skopiemy dupsko.
Simonsowi zaświeciły się trochę oczy na słowo "kochanieńki". Ale przecież tu chodziło o jakąś kobietę, więc nie było sensu przyznawać się Bradfordowi, że jest gejem.
- Przysługa za przysługę. - uściślił. - Kiedyś na pewno się przyda u takiego człowieka, jak ty.
Bradford mógł mieć zagwozdkę, bo z tego co pamiętał, to Simonsa nie można było nazwać ani świętym, ani przykładem moralności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 38
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Czw Cze 21 2018, 20:38;

Bradford nie miał chęci ani czasu na awantury, w przeciwnym wypadku pewnie miałby do dodania kilka słów, i niewykluczone, że cała sprawa zakończyłaby się bójką a on znowu wylądowałby na dywaniku szefa, może nawet by go zawiesili. Miał jednak swoje priorytety i było to złapanie Kandla, gdzieś przez myśl mu przemknęło, że wtedy Ethel znowu zacznie swoją śpiewkę pod tytułem "Kim jesteśmy, dokąd zmierzamy". Zepchnął to w tył swojego umysłu i skupił się na Simonsie.
- Co poradzisz, każdego w końcu dopada.- Bradford wzruszył ramionami, jakby mówił o zwykłym przeziębieniu a nie o tym, że ma narzeczoną.- Nazwisko, twarz. Wszystko co potrzebne.- Bradford sięgnął do kieszeni po swój telefon, by pokazać kogo szuka.
Na słowa Simsona podniósł spojrzenie na jego twarz i tylko kiwnął głowa. Podejrzewał, że przysługa będzie go słono kosztowała i pewnie gdyby chodziło o kogoś innego niż Hollinsworth to by to pierdolił, ale w jej przypadku nie potrafił. Chciał by ten cień czający się w jej oczach w końcu zniknął, no i oczywiście by on sam mógł wrócić do swojego normalnego życia.
- Załatwione, jeśli pomożesz mi złapać tego skurwysyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t160-raphael
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Czw Cze 21 2018, 21:49;

Na hologramie wyświetlanym z telefonu Bradforda najemnicy mogli zobaczyć jeden z hangarów, ten ostatni, w którym mieściły się nie tylko rzadko używane i wadliwe transportery, ale i po części robił za magazyn. Na powiększeniu wyraźnie było widać twarz Kandla. Oraz twarz Damiena. Osiłek prychnął, a Simons spojrzał na niego, unosząc brwi. Mężczyzna w opowiedzi skinął brodą, by oglądali dalej.
Na nagraniu wyraźnie zaczęli się po chwili kłócić, a następnie wcisnął coś w ręce Damiena. Nie było chyba wątpliwości, że to była łapóka. A newet jeśli te wątpliwości się pojawiły, to słowa najemnika rozwiały je kilka chwil później.
- Koleś wyraźnie szukał miejsca do przekoczowania, mówił o dodatkowych ludziach z N.Y., groził mafijnymi kontaktami i takie tam. Zapłacił swoje, to poszedłem na układ. - popatrzył na Bradforda z cwaniacką miną. - Ale nie ma takich pieniędzy, który nie można przepłacić. Myślę, że odpowiednia suma rozwiąże mi język.
Simons od razu ze złością walnął kolegę pięścią w ramię.
- Pojebało cię, Frost? - Anthony Simons wyraźnie nie był zadowolony z przebiegu sytuacji. - Mało ci płacą? Jeszcze musisz sobie papiery zasrywać, że jesteś kombinatorem?
- Nic sobie nie zasrywam. - Damien odepchnał agresywnie kolegę. - Dopóki nikt się nie dowie. - dodał przez zaciśnięte zęby.
- Nie chcę mieć tu żadnej obcej mordy na terenie doków, jasne? - Simons nie ustępował, palec wskazujący kilkakrotnie wbił w pierś Frosta. Wyglądało na to, że ma trochę wyższe stanowisko niż koledzy. - Dobra, idziemy po niego. - poprawił wojskową kamizelkę, patrząc na Bradforda. - Ale żeby było jasne. To ty załatwiasz swoje porachunki. I lepiej, żeby mi się tu nie zrobiła jakaś krwawa jatka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 38
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Czw Cze 21 2018, 23:10;

Bradford nie mieszał się w dyskusję najemników. Niech swoje brudy piorą między sobą. Wszędzie były układy i układziki i choćby niewiadomo jak bardzo się chciało od tego uciec to się nie dawało. Sztuką było niewchodzenie w nie, ale jak rzeczywistość pokazywała odpowiednia cena potrafiła załatwić wszystko. Przykład układu, który chwilę wcześniej zawarł z Simonsem.
Bradford odpowiedział mu spojrzeniem pełnym politowania na tę zaczepną minę. Damien był tylko pionkiem w rozgrywce Paula, kiedy przyszedłby czas ten bez wahania by się go pozbył. Sam Bradford doskonale wiedział w czym siedział Benjamin razem ze swoim przydupasem, kilka kroków więcej w rodzinnym bagnie i tez mógłby tam skończyć, ale w porę oprzytomniał i był tu gdzie był. Po przeciwnej stronie barykady i chroniący kształtny tyłek Ethelyn Hollingworth. Gdyby był uczciwy sam przed sobą to przyznałby, że wcale nie chodzi o to, że Paul położył łapy na jego własności ale o to, że zleży mu na tej kobiecie i chce zapewnić jej bezpieczeństwo.
- Lepiej by tak było.- mruknął do Simonsa, tak naprawdę niczego mu nie obiecując, bo sam nie miał pojęcia jak rozwinie się sytuacja, a przecież Paul grzecznie nie odda się w ręce policji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t160-raphael
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Wto Cze 26 2018, 17:30;

Tak naprawdę wszyscy najemnicy byli kombinatorami. Ktokolwiek myślał inaczej, był naiwnym głupcem. Niektórzy miewali swój pokrętny kodeks, jak Simons, lecz trudno było go nazwać dobrym człowiekiem. Swoje na sumieniu miał. Bradford miał szczęście, że ten go kojarzy i dobrze wspomina. To ułatwiało sprawę.
Frost podszedł do niewielkiego panelu z kamerami, przeklikał przez kilka - były ustawione w strategicznych miejscach, nie w każdym kącie. Na żadnej z nich nie było Kandla.
- Cwaniak wie, którędy przechodzić. - mruknął Damien, ale nie wiadomo co wywoływało w nim niezadowolenie. Wyprostował się, poruszył barkami, aż coś mu strzyknęło. - Zobaczmy czy nie ma go w gniazdku, które mu uwiłem.
- Zaczynasz gadać jak człowiek. - Simons klepnął osiłka po plecach. - Curtis, zostań, my zajmiemy się resztą.
Trzeci z najemników skinął głową, a potem również i Bradfordowi, gdy wychodzili przez tylne drzwi dyżurki na teren doków. Frost prowadził ich bocznymi zakamarkami, rozglądając się uważanie lub dając znaki pozostałym najemnikom, patrolujących dok transportowy. Większość z nich wyglądała tak, jakby wszystko miała w dupie. Nie dziwne, że Paul czuł się tu bezpieczny. A może ich też przekupił? Skusił obietnicami lub po prostu przekonał do siebie?
Po kilkunastu minutach doszli do ostatniego hangaru, gdzie umierały nieużywane transportowce. Damien otworzył lekko przyrdzewiałe drzwi i mogli wejść do ledwo oświetlonego dużego pomieszczenia, > link gdzie akurat mechanicy próbowali ożywić jeden z mniejszych statków użytkowych. Simons skinął im głową, a Frost poprowadził między kontenerami do drzwi do zaplecza.
- To robotnicze pomieszczenie, od dawna nieużywane i zamknięte. - powiedział przyciszonym głosem Frost.
- I skąd miał, kurwa, klucz? - zerknął na najemnika Simons, ale tylko machnął ręką. - Nieważne. Pogadajmy ze skurwysynem, bo nie chce go widzieć na terenie doków.
Zanim ktokolwiek zdołał zareagować, Simons silnym kopniakiem wyważył drzwi.

Rzut k6:
nieparzyste - Kandla nie ma w środku
parzyste - Bradford po wejściu do pomieszczenia w którymś momencie słyszy jakiś ruch


W pomieszczeniu czuć zaduch i olej, gdy Simons odszukuje włącznik światła, w blasku słabej żarówki widać poruszający się w powietrzy kurz. Kilka regałów z pudłami lub skrzynkami tworzy niewielkie, krótkie korytarze. Czy ktokolwiek mógłby się tu zaszyć? Cóż. Najwyraźniej Paul Kandel rzeczywiście był szczurem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 38
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Pią Cze 29 2018, 17:59;

5

Bradford nie wpierdalał się w rozmowę najemników co nie znaczy, że bacznie nie śledził rozwoju sytuacji. Zapuścił żurawia na przeglądane monitory i nie spodziewał się, że Paul nagle wyskoczy mu tuż przed oczami. Wiedział, że skubany jest cwany i nie będzie go łatwo dopaść. W końcu już od kilku miesięcy usiłował to zrobić. Naprawdę miał nadzieję, że dzisiaj się mu to uda, a jak nie to będzie musiał zdwoić swoje wysiłki, albo pociągnąć za sznurki, których wolałby nie ruszać.
Bradford odkiwnął głową i ruszył za reszta najemników. Nie bywał w tej części doków, więc rejestrował oraz zapisywał w pamięci układy pomieszczeń i wszystko co mijali po drodze. W innych okolicznościach pewnie by tutaj pomyszkował i spędził więcej czasu, ale w chwili obecnej przeszli sprawnie przez wielką salę do pomieszczenia, gdzie mógł się ukrywać Paul.
Raphael dyskretnie odbezpieczył broń, bo nie spodziewał się niczego dobrego. Wręcz przeciwnie, obawiał się pułapki, którą najpewniej zastawił Kandel. To byłoby bardzo do niego podobne
Weszli do pomieszczenia, już to że panowała w nim ciemność i Simons musiał je rozświetlić, nie było dobrym znakiem. Bradford wciągnął w nozdrza specyficzny zapach i spojrzał na rzędy pudeł i korytarze, które tworzyły.
- Kurwa.- policjant mruknął pod nosem i rozejrzał się szukając jakichś śladów bytności Paula w tym pomieszczeniu. Włączył telefon i spojrzał na niego by sprawdzić co teraz mu pokazuje lokalizator.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t160-raphael
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Sro Lip 04 2018, 21:11;

Śladów było niewiele. Ot, przetarcia na zakurzonych półkach i na podłodze, widoczne rysy po przesuwanych ciężkich przedmiotach, prowizoryczne łóżko w kącie. Nie było nic charakterystycznego, co mogłoby wskazywać na Paula. Z drugiej strony tak był wytresowany - miał się nie afiszować, pozostawać nieuchwytnym. I właśnie pozostawał. Na bradfordową kurwę, Simons odpowiedział swoją własną, jak echo. Ewidetnie chciał mieć cały ten burdel z głowy, zyskać natomiast przysługę policjanta. Zapowiadało się bardziej wciągające bagno.
Damien również wszedł do pomieszczenia, jakby asekuracyjnie patrzył za jakimikolwiek śladami, które mogłyby działać na jego niekorzyść. Być może ten niewielki magazyn służyć do różnych celów i uczestnicy tych incydentów niezbyt chcieli się tym chwalić.
Simons został przy drzwiach, patrząc do wewnątrz. Bo przecież to był jego własny teren, a nie terytorium wroga. Gdy Bradford pojawił się ponownie na pwrost drzwi, niemal pod samą żarówką, mógł dostrzec jak ciemna postać wyłania się zza rogu, 2-3 metry za plecami najemnika.
- Naprawdę trudno się z tobą współpracuje, Raph. - głos Kandla był zachrypnięty od gniewu. - Uważam ją za zakończoną - Simons odwrócił się na dźwięk głosu i rzucił na mężczyznę - teraz.
Może dlatego strzał wymierzony w Bradforda nie był celny. Ale i nie chybiony.

Rzut K6.
1,5 - kula trafia Simonsa w ramię. Jęknął, ale żadna głównych żył nie została uszkodzona. Jedną ręką przytrzymuje na chwilę Kandla.
2 - kula trafia Simonsa w bok. Poważna rana, bez szybkiej pomocy może się wykrwawić, ale nie są przecież w środku niczego. Najemnik nie umrze, ale jeśli Bradford mu nie pomoże, mogą umrzeć ich relacje. Ale nie muszą.
3 - kula świsnęła obok głowy Raphaela, wystarczająco blisko, by policjant otarł się o śmierć. Na lewej skroni czuje wilgoć.
4,6 - kula trafia Bradforda w mięsień niewiele ponad łokciem. Lewa ręka jest bezużyteczna.


We wszystkich wypadkach, Kandel ucieka. W przypadku opcji 3, 4 i 6 Simons może ruszyć w pościg z Bradfordem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 38
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Sro Lip 04 2018, 23:03;

1

Bradforda niezbyt interesowało do jakich celów służył najemnikom magazynek. Szukał sadów bytności Kandla, ale los był zupełnie przeciwko niemu. Nic nie świadczyło o tym, by Paul tutaj przebywał, czy w ogóle się pojawił w tym miejscu. Pewnie tylko myszy tutaj harcowały, ewentualnie szczury. Z drugiej strony to było idealne towarzystwo dla osobnika, na którego polował.
Obszedł całe pomieszczenie i ruszył w kierunku Simonsa, by powiedzieć mu, że chyba nic z tego, ale ta gnida musi się gdzieś ukrywać, na terenie doków, kiedy zza rogu pojawił się jakiś cień. Sekundę czy dwie zabrało Raphaelowi rozpoznanie Paula, a drań doskonale wykorzystał swoją przewagę, tyle że jak widać ni do końca wycelował. Zapewne chciał odstrzelić policjantowi głowę, ale oberwał Simons, który mimo rany był w stanie przytrzymać Kandla. Dało to ukochanemu Ethel chwilę przewagi, którą miał nadzieję wykorzystać. Ruszył w pościg za tym szczurem i jeżeli tylko nadarzyła mu się sposobność to wycelował broń i wypalił w niego. Zakończy to dzisiaj w taki czy inny sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t160-raphael
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Wto Lip 10 2018, 22:27;

Raphael puścił się w pogoń za Paulem, dając sobie szanse dogodnienia zbira tą szybką reakcją. Za plecami mógł usłyszeć przekleństwa Simonsa i nawoływania Frosta. Najpewniej postawią całe doki w gotowości. Niemniej jednak Kandel wydawał się znać utarte ścieżki, co sprawiło, że wcześniej zdobyta przewaga, teraz przestała mieć znaczenie. Wybiegli z hangaru, Kandel nie miał się gdzie ukryć, tym samym Bradford mógł mieć czysty strzał. Jednak czy szybko rozgrywająca się akcja nie zachwieje ręki?

Rzut 2k6 na celność:
28-27 - kula trafia w głowę przestępcy. Kandel pada na twarz, przesuwa się trochę na śniegu, pchany pędem upadku. Po chwili obok głowy zaczyna pojawiać się czerwona plama.
26-23 - kula trafia w pierś. Kandel pada, jęcząc i krwawiąc. Postrzał jest śmiertelny, mężczyzna pluje krwią. Być może jest w stanie wykrztusić z siebie, jeszcze kilka słów.
22-20 - kula trafia w udo. Kandel przewraca się. Wie, że nie może uciec, więc wyciąga broń i drżącą ręką strzela do policjanta. Pierwszy strzał świszcze Bradfordowi przy głowie, drugi trafia go w lewe ramię.
19-18 - Bradford pudłuje. Stracił czas na wymierzenie, teraz musi to nadrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 38
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Pią Lip 13 2018, 15:00;

27

Bradford skupił się na swoim celu, którym był oczywiście Paul. Wydawało się, że Kendel doskonale zna wszystkie ukryte ścieżki, które wiodły przez doki, co nie ułatwiało zdania policjantowi. Raphael, gdzieś w tle słyszał jakieś głosy, na które nie zwracał uwagi. Wszystko robił automatycznie, a buzująca w jego krwi adrenalina dodawała mu sił i zwinności. Wiedział, że nie może odpuścić. Nikt nie będzie krzywdził bezkarnie kobiety, którą kochał. Ostania myśl przemknęła przez głowę mężczyzny, kiedy pojawiła się okazja na celny strzał. Zepchnął ją do podświadomości. wycelował, wypalił i wszystko potoczyło się lawinowo. Widział jak kula, którą wystrzelił szarpnęła ciałem Kandla, w chwilę później ten leżał już na ziemia, w kałuży krwi. Bradford podszedł do niego, chowając powoli broń do kabury. Nie czuł satysfakcji z tego zakończenia. Wolałby Paula zamknąć na długie lata, ale jego śmierć będzie chyba wymowniejsza dla Bena, że się ma odpierdolić na dobre.
Wokół zaczynali się już zbierać ludzie, ktoś krzyczał. Pewnie zaraz pojawi się Simons.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t160-raphael
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ Nie Lip 29 2018, 14:13;

Simons rzeczywiście przybiegł po chwili. Nie tylko on, również Frost, a także kilku innych najemników. Zanim ktokolwiek cokolwiek powiedział, w Bradforda zostało wymierzonych kilka luf. Pojedynczy krzyk "rzuć broń". Po oczach najemników wyglądało, jakby chcieli policjanta po prostu zastrzelić. Nie, nie "policjanta" - w ich oczach Raphael był intruzem, psem, który sra na cudzym podwórku.
- Nosz kurwa. - mruknął simons, gdy podchodził do Bradforda, trzymając się za ramię. Na chwilę ściągnął zakrwawioną dłoń, by kazać ruchem opuścić broń innym najemnikom. Potem znów złapał się za ranę. - Nie do końca o to mi chodziło, jak mówiłem, że masz załatwić tę sprawę sam.
Potem już sprawy poszły taśmowo, zgodnie regulaminem. No, prawie. Pominięto parę punktów, które były niewygodne. W każdym razie - został wezwany dowódca zmiany, spisano protokół, w którym Simons zeznał, że Bradford wystrzelił najpierw ostrzegawczo w powietrze, karząc zatrzymać się uciekającemu. Nagięcie rzeczywistości, na które pewnie obaj sie zgodzili. Zgodność z regulaminowym postępowaniem minimalizowała konsekwencje. Potwierdzono również tożsamość tak Bradfrda, jak i Kandela. Nie obyło się od wezwania patrolu policji. Bradford musiał niezwłocznie złożyć zeznania i wyjaśnienia, ale to już na posterunku, gdzie spędził noc. Rano odesłano go do domu.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dok transportowo handlowy  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Dok transportowo handlowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnica Północna-