Napisz nowy tematOdpowiedz do tematuShare|

Safety first!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Safety first!  ♦ Sro Wrz 06 2017, 13:14;

KTO: Ethelyn & Rosa
KIEDY: pierwsza połowa sierpnia, niedługo przed zawałem Huberta
GDZIE: Mieszkanie Ethel

Dzień chylił się ku końcowi. Ethelyn miała za sobą pracę w przychodni i parę godzin w sklepie zielarskim, gdzie doglądała rośliny. Prawdę mówiąc w dzisiejszych czasach jej interes zielarski uchodził pewnie za dziwactwo i zajęcie z kategorii retro. Nie przeszkadzało to lekarce. Mogła tam w spokoju przyrządzać własne leki i środki psychotropowe. Żadne z nich nie mogły się równać z odkryciami współczesnej farmakologii, miały jednak swój naturalny urok.
Kobieta siedziała na kanapie, popijając białe wino i głaszcząc mruczącego na kolanach kota. Czekała na Rosę. Implant był już przygotowany, cały zabieg potrwa zaledwie moment. Nie oznaczało to jednak, że Ethelyn wypuści przyjaciółkę tak szybko.


Ostatnio zmieniony przez Ethelyn Hollingsworth dnia Wto Paź 24 2017, 20:22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Sro Wrz 06 2017, 13:32;

Nie była pewna, czy proszenie o coś takiego Ethel to dobry pomysł. Nie chodziło o to, że jej nie ufała, lub że obawiała się, że coś pójdzie nie tak. Rzecz rozchodziła się o coś zupełnie innego. Hollingsworth była jej przyjaciółką, starszą. Traktowała ją Rosa jak siostrę, która często jej matkowała. Pankhurstówna czuła przez to pewną krępację, lekkie zażenowanie tym, że wysłała jej jasny przekaz: hej! będę uprawiać seks z Charlesem, na którego byłam jeszcze chwilę temu wściekła jak osa!
Wzdrygnęła się na tę myśl i zadzwoniła do drzwi. Czuła się jak oznakowana. A co gorsza, sama sobie ten znak wymalowała na czole. Przywitała się z Ethel gdy otworzyła drzwi i weszła do środka. Szybko kucnęła, by pogłaskać białego kota. Lubiła wplatać palce w jego miękkie futerko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Sro Wrz 06 2017, 14:08;

A Ethelyn miała zamiar pytać właśnie o tę błyskawiczną zmianę zdania. To znaczy - przecież bardzo dobrze wiedziała, że tych dwoje ma się ku sobie. To było jasne, że kocha Charliego, ale... No właśnie. Ethelyn po prostu chciała po prostu o tym porozmawiać.
Otworzyła drzwi, nadal trzymając kieliszek w dłoni. Henry Marsh zamiałczał z aprobatą, widząc Rosę. Nadstawił grzbiet do głaskania. Ethel z przymrużonymi oczami patrzyła na te czułości.
- Napijesz się czegoś? Kawy, herbaty, wody? - rozłożyła nieco ręce. - Alkoholu raczej nie będę ci dzisiaj proponować.
Kieliszek wina na pewno by Rosie nie zaszkodził, ale... Ethelyn nie chciała, by alkohol zbyt rozluźnił dziewczynę. Było to może nieco złośliwe, ale każda miłość musiała mieć jej szczyptę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Sro Wrz 06 2017, 14:29;

- Może... herbatę? - Zauważyła to. Ethel już miała tę swoją minę. Już przybrała ten swój wyraz twarzy. Aż się Rosie w żołądku przewróciło. Wstała i otrzepała dłonie. Nawet najbardziej wyszczotkowany kot i tak gubił sierść podczas głaskania. Czasami myślała Rosa o tym, żeby też sprawić sobie jakiegoś zwierzaka. Dziadek jednak był wystarczająco wymagającym osobnikiem. Nie miała czasu nawet na rybki.
- Przepraszam, że przyszłam z tym do ciebie, ale... - nie powinna przepraszać. Do kogo innego miałaby iść? - To wszystko wyszło tak... a to będzie bolało? - zapytała.
Wsunęła ręce do kieszeni różowych, starych szortów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Czw Wrz 07 2017, 23:38;

Odwróciła się na pięcie bez słowa, by skierować kroki do kuchenki i nastawić czajnik/ Na chwilę straciła zainteresowanie winem. Tak naprawdę wielokrotnie lampka białego lub czerwonego trunku była raczej na pokaz. Ethelyn rzadko wypijała więcej niż połowę z tego, co sobie nalała, a nalewała niewiele. Chyba, że miała naprawdę zły humor. Dzisiaj nie miała. A może już po prostu sporo upiła?
- Po to mnie masz, żeby przychodzić z takimi rzeczami do mnie. - powiedziała, przygotowując herbatę. - Nie. - odpowiedziała krótko. Gdy woda się zagotowała, zalała napar. - Usiądź, to potrwa parę minut.
Bez żadnych wstępów, bez dialogów, bez podchodów i owijania w bawełnę. Nabity medyczny pistolet był przygotowany, a także niewielkie urządzenie ze środkiem przeciwbólowym, które wyglądało jak grubszy długopis. Nikt już nie bawił się w strzykawki i igły. Lekarka zdezynfekowała skórę, wstrzyknęła znieczulenie. Rosa mogła poczuć lekkie ukłucie. Tylko tyle. Bo gdy Ethel strzelała z pistoletu nie czuła już nic. Implant gładko zatopił się pod skórą. Niewidoczny, lecz możliwy do wymacania i wyczucia palcami. Dr Hollingsworth zachowywała lekarską powagę przy zabiegu. Choć na co dzień uśmiechnięta i skłonna do żartów (no... bardziej ironizowania), nigdy nie żartowała ze swojej praktyki lekarskiej.
Wcisnęła Rosie kubek z herbatą.
- Mówiłam, żebyś dała mu szansę, a nie od razu rozkładała przed nim nogi. - wypaliła prosto z mostu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Pią Wrz 08 2017, 00:12;

Zdjęła bluzę i odwiesiła ją na wieszak. Nie wiedząc co zrobić z rękami, wsunęła dłonie do kieszeni. Rosa nie była już małą dziewczyną, której trzeba było pomóc w pyskówce z innymi dzieciakami. Ha, już wtedy było widać, że mała nie daje sobie w kaszę napluć nawet, jeśli jest bez szans. Nawet szarpana za warkoczyki i sukieneczkę potrafiła odwinąć się i dać fangę z nos. Może to był właśnie ten dzień, kiedy tuż przed interwencją Ethel Rosa przyłożyła Bucketowi w kinola? Gdyby nie nastoletnia wtedy lekarka, i tak pewnie wszystko zakończyłoby się co najmniej płaczem Pankhurstówny. Wbrew pozorom musiała szybko dorosnąć. Tryb życia i zdrowie Pankhursta były, jakie były. Gdy Rosa została pełnoletnia zniknęło dodatkowe wsparcie finansowe oraz wszelkie ulgi podatkowe. Była młodą dorosłą. Jeszcze dziecinna, jeszcze młodziutka, ale już dźwigająca ciężar w pełni dorosłego, odpowiedzialnego i gorzkiego życia.
Chciała się skrzywić czując ukłucie, ale nie zdążyła. Znieczulenie zadziałało błyskawicznie. Aplikacji implantu w ogóle nie czuła.
- Dziękuję - zdążyła powiedzieć, nim Ethel prosto z mostu powiedziała co myśli. Aż otworzyła usta nie wiedząc co powiedzieć. Poruszyła nimi bezgłośnie, jak rybka. - Nie rozkładam! - czuła, że policzki jej czerwienieją. - Jeszcze nic nie robiliśmy! Po prostu... po prostu wiem, że prędzej czy później do tego dojdzie, bo tak się dzieje w związkach. A nasz jest... - jak bomba z opóźnionym zapłonem- jaki jest. Wolę być przygotowana wcześniej niż później - wyprostowała się i zamoczyła usta w herbacie by ukryć zawstydzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Pią Wrz 08 2017, 09:00;

I bardzo dobrze, że Rosa była zawstydzona. Dzięki temu może weźmie sobie te rozmowę do serca. Co prawda Ethelyn stała po drugiej stronie, jeśli chodzi o romantyczne wyobrażenie miłości, ale uważała, że to dobrze stanowić jakąś przeciw wagę.
- Cieszę się, że do twojej romantycznej - w tym momencie pstryknęła Rosę w czoło - główki dotarło, że jednak kochasz Charliego. Weź jednak pod uwagę, że jeszcze parę dni temu zapowietrzałaś się na samą sugestię związku. A teraz mówisz jak dojrzała świadoma kobieta. To tworzy pewien dysonans, wiesz? - mówiła szybko i nawet trochę ostro. Jakby dociskała Rosę do ściany. - Nie zrozum mnie źle. Seks to przyjemna zabawa, nie winię cię, że do tego dążysz. Chciałabym jednak mieć pewność, że wiesz, co robisz. Że grasz według takich samych reguł jak Charlie. Że nie spotka cię sytuacja, w której dajesz więcej, niż ta druga strona. - przechyliła się leciutko, żeby dotknąć Rosę po policzku. - Nie chcę, żeby ktoś cię skrzywdził, Roska. To wszystko. - ostatnie zdania powiedziała juz bardzo łagodnie.
Pankhurstówna miała pewne wyobrażenie o miłości i tego, jak ona powinna wyglądać, a Ethelyn nie chciała, by ktoś to wyobrażenie podeptał. Gdyby Charlie to zrobił... chyba poprzestawiałaby mu wszystkie nerwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Pią Wrz 08 2017, 15:45;

Odruchowo zamknęła oczy, kiedy Ethel pstryknęła ją w czoło. Zaraz potem poczuła się, jakby ta chciała zagonić ją w kozi róg.
- To wszystko dlatego...- taka była prawda, jeszcze kilka dni temu planowała powiedzieć Bucketowi co myśli o jego zachowaniu w ciągu ostatniego roku i niepoinformowaniu o powrocie. Ba, nawet teraz, kiedy zaczynała rozumieć przyczyny, czuła się zlekceważona. Zapomniała o tym w momencie, kiedy ją pierwszy raz całował.- Myślałam o tym po festynie. Bylam wtedy taka wściekła. To wszystko jest poplątane - westchnęła. - I to ja jestem tą, która zrozumiała to ostatnia.
Upiła niewielki łyk herbaty i uniosła rękę, żeby dotknąć miejsce, w którym znajdował się teraz implant. Znieczulenie wciąż działało, mogłaby się uszczypnąć i nic by nie poczuła.
- Charlie ma problem z mówieniem tego, co czuje. Trochę się nie dziwię, z taką babką...- wzruszyła ramionami. - Fiona też chcę ze mną pogadać.
To trochę Rosę gryzło. Tak ją Charlie kochał, że przespał się z pierwszą lepszą, ledwo co poznaną przypadkiem dziewczyną. Dobrze, że jej dziecka nie zrobił! W dodatku musiał trafić akurat na O'Dwyer. O pozostałych tuzinach dziewcząt nie miała pojęcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Pią Wrz 08 2017, 18:47;

- Nic nie jest poplątane, dopóki sami sobie tego nie skomplikujemy. - wzruszyła ramionami. - Musisz wiedzieć czego chcesz i nie lekceważyć tego, co ci nie odpowiada w danej sytuacji. Nie bój się mówić tego, co czujesz, ale też słuchaj drugą stronę. I wszystko powinno być dobrze. - uśmiechnęła się lekko, na nowo stając się przyjemną ciotkosiostrą Ethel.
Wstała by odłożyć i poskładać narzędzia medyczne, a gdy już były na swoim miejscu, wróciła na kanapę. Z kieliszkiem wina oczywiście. Upiła łyka, a po chwili biały futrzak władował jej się na kolana. Odruchowo zaczęła go drapać za uchem, czuła pod palcami, jak mruczy z rozkoszy. Palce Ethel przestały się poruszać, gdy z ust Rosy padło ostatnie zdanie.
- Chcecie rozmawiać o tym, że ze sobą spali? - zdziwiła się naprawdę szczerze. - Rosa... To chyba nie jest najlepszy pomysł. Ludzie ze sobą sypiają, w przeszłości. Zdarza się. Jesteś pewna, że chcesz to roztrzasać? Co ci to przyniesie? Przecież Fiona cię nie przeprosi, za co miałaby cię przepraszać? I też nie uważam, że ma się z czego tłumaczyć. Ani ona, ani Charles. Poza tym jednorazowy seks czy krótki romans, który na tym bazuje to nie wyznanie miłości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Pią Wrz 08 2017, 19:15;

Obserwowała w milczeniu kota słuchając słów Ethel. Pamiętała go jeszcze jako kociaka. Ależ ten czas leciał!
- No właśnie ja nie wiem o czym tu rozmawiać. Wpadliśmy na siebie jak byłam z Charliem na obiedzie. Jasne, było dziwnie. Szczególnie, że jeszcze przypaletala się jej wujek- jak było wiadomo, wuj Fiony był właścicielem Kozy. Miał dość specyficzne poczucie humoru.- A później, wieczorem Charlie postanowił mu opowiedzieć o tym, jak poznał Fionę, wiec dla uczciwości powiedziałam mu o Paddlerze.
To by się nadawało na serial, dla młodzieży. Historia Bucketa i Rosy była jak nastoletnia drama wyrwana rodem z jakiejś gry PBF. A to przecież było prawdziwe życie.
- Co było, to było. Przecież nie byliśmy wtedy razem.- pokręciła nosem i znów napiła się herbaty. Ethel miała zawsze najlepszą. Nic z resztą dziwnego, prowadziła sklep zielarski. Sprawa z Charlesem i Fioną wydawała się błaha. Byłoby gorzej, gdyby z Nowego Jorku przyjechała jakaś dziewoja z okrągłym brzuchem. Póki co, nie pojawiła się żadna. Póki co.
- Jedyne czego się obawiam to tego, jak już dojdzie co do czego, to będzie fatalnie. - poczuła się nieco pewniej by rozmawiać o seksie. Dobrze, że Hollingsworth nie była jak prawdziwą matką! - Że ja będę fatalna!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Pią Wrz 08 2017, 23:47;

- Nie rozumiem tej konieczności mówienia o byłych partnerach. To znaczy... - przygryzła lekko wargę, zastanawiając się nad doborem słów. - W pewien sposób to może być oczyszczające, eliminujące niezręczne sytuacje. Ale roztrząsanie tego, to już niesmaczna przesada.
Nigdy nie mówiła wprost Rosie jaki ma stosunek do miłości, seksu, mężczyzn i związków. Być może ta rozmowa była bardziej krępująca właśnie dla Ethelyn. Akurat w tej kwestii lekarka wolałaby, by Pankhurstówna nie brała z niej przykładu. Bo jeszcze skończy jako trzydziestolatka plus z kotem.
Spokojnie sączyła wino, słuchając obaw Rosy.
- Nie przejmowałabym się tym. - powiedziała powoli. - Pierwszy raz z nowym partnerem tak naprawdę rzadko jest zadowalający. Trzeba się siebie nauczyć, dotrzeć się.
Mimochodem pomyślała o swojej ostatnim "pierwszym razie z nowym parnerem". W przypadku Raphaela był to pierwszy i ostatni raz, ale działał prawie bezbłędnie. A jeszcze wcześniej raczej już wiedziała czego chce i jak to osiągnąć. Początków swojej seksualnej inauguracji nie pamiętała...
- Myślę, że jak dojdzie co do czego, to się rozkręcisz.
Upiła kolejny łyk wina, mając nadzieję, że to uspokoiło dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Sob Wrz 09 2017, 00:11;

- Nie wiem dlaczego się tak tym denerwuję - zastukała palcami w kubek. Zauważyła, że z jednego z paznokci odprysł fragment lakieru. "Trzeba poprawić", powinna pomyśleć, ale nie to było jej teraz w głowie. - Do tej pory moje pierwsze razy z nowym partnerem w ogóle nie były zadowalające - pokręciła głową. A tych pierwszych razów miała całe dwa! Nie miała najmniejszego pojęcia o tym, jak naprawdę rozbrykana jest Ethel. Podrapała się po głowie i zastanowiła. Po poradę mogła się udać albo właśnie do Holligsworth, albo do Max, albo do Fanny. Nie była jednak pewna, czy ta ostatnia jej dobrze doradzi.
- Wiesz, że widziałam jego pornosy - zaśmiała się nagle. - Zapomniał je wywalić przed wyjazdem. Tak się teraz zastanawiam... albo nie. Nie ważne - machnęła ręką. Herbata zdążyła już na tyle ostygnąć, że resztę tego, co znajdowało się w kubku Rosa wypiła duszkiem. - Że też muszę mieć takie głupie problemy. Mogę sobie zrobić jeszcze?- wstała z fotela spodziewając się, że Ethel nie będzie miała nic przeciwko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Sob Wrz 09 2017, 22:17;

- Ja też nie wiem dlaczego się denerwujesz. - zaśmiała się. - Jeśli dwoje ludzi się kocha, to odkrywanie siebie w łóżku jest raczej przyjemnym zajęciem. Nawet jeżeli za pierwszym razem czegoś ci będzie brakować, to przecież będą kolejne by się nauczyć kto co i jak lubi.
Poruszyła kieliszkiem. Z rozleniwieniem patrzyła na wirujący płyn, ale szybko podniosła wzrok, gdy Rosa wspomniała o pornografii. Czy Charlie rzeczywiście potrzebował takich stymulantów? Nie chciałaby go oceniać zbyt pochopnie.
- Nad czym się zastanawiasz? - pociągnęła Rosę za język. - Tak. Jasne. Przecież wiesz, że możesz się tu czuć jak u siebie w domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Nie Wrz 10 2017, 17:16;

Udała się do kuchni w celu zaparzenia kolejnej herbaty. Otworzyła szafkę- wiedziała, którą i nasypała sobie ziół do kubka. Nastawiła wodę i wróciła do pokoju by stanąć w progu.
- No to tak sobie pomyślałam, że... że może kiedyś, prawda? - uciekła spojrzeniem w stronę ścian, od kąta do kąta. Mogłaby zapytać o to samo Fanny ale była pewna, że ta na pewno będzie przesadzać. Albo jeszcze rozpapla, a wtedy Rosa by zapadła się pod ziemię. - No bo jak sobie na nie zerknęłam, tak?
W tej samej chwili czajnik pyknął dając znać, że woda się zagotowała. Rosa przebrała nogami i wróciła do kuchni by zalać herbatę. Teraz nie musiała patrzeć Ethel w oczy. Ani na kota, który przyglądał się jej nie mniej wnikliwie.
- Czy jak się robi fellatio, to naprawdę bierze się do ust... całego? No bo to takie... no można się zakrztusić, no nie? - zapytała wciąż stojąc w kuchni. Czuła, że twarz płonie jej żywym ogniem. Ale właśnie takie rzeczy robiła Nanna Johansen w swoich filmach! Ba, łatwiej by było wyliczyć rzeczy, których nie robiła. A Rosa była przecież niewinna i niewiedząca!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Nie Wrz 10 2017, 21:39;

pssst klik

Ethelyn siedziała sobie wygodnie na kanapie i nawet była troszkę rozbawiona niewinnością Rosy. Owszem, rozumiała jej dociekliwość i obawy, ale jednak nabieranie seksualnego doświadczenia to też zabawa. A przynajmniej tak to wyglądało w przypadku Ethel. Matka Theresa wprowadziła ją w tajniki życia erotycznego opowiadając anegdoty i śmiejąc się z niezręcznych sytuacji, w jakich była. Młodziutka Hollingsworth nie do końca wierzyła we wszystko opowieści czy rozbawienie rodzicielki. Wszak dwóch z jej kochanków do niej strzelało. Jeden chyba nawet zdecydowanie chciał ją zabić. Drugi ostatecznie oddał jej swoją duszę i został ojcem Ethelyn. W każdym razie, dzięki temu Ethel nigdy nie bała się ani pierwszego razu, ani tego, że coś może podczas zbliżenia zrobić nie tak.
Patrzyła na nerwowe ruchy Rosy, gdy przygotowuje sobie kolejną herbatę, słychała co mówiła.
- Czy jak się robi fellatio, to naprawdę bierze się do ust... całego? - powiedziała Rosa, a Ethelyn zadławiła się winem.
Kaszlnęła panicznie, dość szybko się uspokajając, choć łzy nabiegły jej do oczu.
- C-co?! - parsknęła. Bardzo dobrze słyszała co, ale dawała sobie kilka dodatkowych sekund, bo nie wiedziała, co ma teraz powiedzieć. Jeden z niewielu momentów, gdy Ethel zapomniała języka w gębie. Rudolph byłby uradowany móc to oglądać. Na szczęście go tu nie było.
- Pornole to nie prawdziwe relacje, nie musisz być od razu królową głebokiego gardła. - rzuciła nerwowo, ocierając zagubioną krople wina, która spływała z brody, po tym całym zakrztuszeniu. - Naprawdę nie powinnaś czerpać wzorców z czegoś takiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Pon Wrz 11 2017, 03:34;

Prostując sprawę, Rosa stała nie oparta o framugę, tylko o ścianę obok lodówki. Zadając pytanie, po prostu stała odwrócona do Ethel plecami.
Z matką Ethel było różnie. Rozrabiała strasznie, a później były z tego same problemy. Jeden z jej mężczyzn był naprawdę przystojny. Oczy błękitne jak dwa nieboskłony, na żuchwie można było połamać palce. Nie to, co u tego czarnookiego gałgana. A znali się, przyjaźnili. Gdyby Ethel była jego dzieckiem, pewnie byłaby tak śliczna jak Rosa. Ale był zbyt leniwy i obrażalski. I chciał Theresę zastrzelić!
- Wiem, że pornosy to wycudakowany obraz wszystkiego! - odwróciła się do niej przodem. Wyglądała jak dojrzała truskawka. - Po prostu... pytam, bo... no, bo no... - zmieszała się, nie wiedząc gdzie położyć ręce zastukała palcami w blat, potem splotła palce ze sobą.- Jestem po prostu ciekawa. Nigdy tego nie robiłam i... nie, nie zamierzam od razu...! Nie! Chodzi o to, że - mieszała się chaotycznie w słowach. Aż się spociła pod pachą i na plecach. Policzki płonęły żywym ogniem. - ...że po prostu nie wiem. A jak kiedyś zdecyduję się to zrobić i przeszoruję do zębami? To ponoć nie jest okej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Pon Wrz 11 2017, 22:25;

Ethelyn patrzyła na Rosę - im dalej w las, im bardziej dziewczyna się rumieniła, im więcej dukających słów wypowiadała, tym bardziej buzia lekarki otwierała się szerzej. Organizm już nawet zaprzestał gwałtownego krztuszenia się. Pannie Hollingsworth o ciętym języku najzwyczajniej w świecie opadła szczęka. Patrzyła na Rosę jak rybka wyciągnięta z wody. Nawet oczy jej się rozszerzyły wyrażając niezrozumienie świata. Przecież to dziewcze jeszcze nie tak dawno sypało się piaskiem z dzieciakami i broniło sitkiem! A teraz prowadzi śledztwo w sprawie zbrodni teopretycznie popełnionych na penisie w zwodzie. Ethelyn nie zamierzała być ani prokuratorem, ani obrońcą, ani nawet w ogóle wchodzić na salę sądową. Zwłaszcza, gdy tłumaczenie czegokolwiek musiałoby się opierać na własnych doświadczeniach, a Ethel nigdy nie wyciągała swoich erotycznych doświadczeń. Taka była skromna. Taka była w porządku co do swoich kochanków.
Zamknęła w końcu buzię, zdając sobie sprawę, że musi wyglądać strasznie głupio. Pokręciła głową.
- Zapytaj Rudolpha. - powiedziała całkiem poważnie i upiła ostatni łyk wina. Wstała więc, by podejść do kuchennego blatu, zaraz obok rosy i nalać sobie kolejny kieliszek, który na pewno zostanie jej wybaczony. Na trzeźwo trudno byłoby przeżyć tę rozmowę. - Po prostu nie odgry Charliemu penisa i na pewno będzie zadowolony tak czy inaczej. - powiedziała w końcu, by uciąć temat. W międzyczasie wyobraźnia przedstawiła Ethel obrazek, którego bardzo wolałaby nie oglądać. Aż się wzdrygnęła.
By oczyścić umysł przypomniała sobie najbardziej obrzydliwego guza mózgu degenerującego szyszynkę, jaki kiedykolwiek widziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Wto Wrz 12 2017, 22:45;

W którymś momencie zaczęła udawać, że szuka cukru. Nigdy nie słodziła jednak ziołowych herbat. Koniec końców musiała wreszcie odwrócić się w stronę lekarki, która i tak podeszła do aneksu.
Słowo "penis" dziwnie brzmiało w ustach Ethelyn. Nie pasowało do niej, choć przecież było zupełnie normalne. Ha, kobieta była lekarzem i w pracy pewnie nie raz operowała takim słownictwem. A jednak.
Uwierało Rosę jeszcze kilka pytań, lecz gdy padła propozycja rozmowy z Rudolphem, postanowiła odpuścić.
- M... - poruszyła głową i brwiami tak, jakby chciała coś powiedzieć. Próbowała, ale musiała te sekundy odczekać.- Myślę, że już wszystko... wiem.
"Nie odgryźć Charliemu penisa", powtórzyła w myślach tę złotą radę. Jakby nie było, całkiem słuszną. Wzięła kubek i podmuchała w gorący napój. Na pewno nie będzie pytać Rudolpha o takie rzeczy. Nigdy! Wolałaby codziennie mijać się na ulicy z Hiacyntą Bucket.
- Dziękuję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Sro Wrz 13 2017, 21:41;

Ethel miała rację, myśląc, że przywołanie do rozmowy Rudolpha zamknie Rosie usta. Wcale nie czuła się dumna czy wyróżniona faktem, że dziewczyna ze sprawami natury erotycznej przychodziła do niej. Owszem, dawało to jakiś podgląd na to, czy Pankhurstówna zamierza narobić jakichś głupot, ale z drugiej strony... niech robi! W ramach rozsądku oczywiście, niemniej jednak zycie składa się również z głupot, a nie z rodzicielskiego klosza. Ethel nie miała nic przeciwko. Lecz niech tylko ktoś spróbowałby skrzywdzić Rosę! Hollingstworth i Heferth nie zostawili by tak tego, co do tego każdy potencjalny partner Rosy mógł mieć pewność. O ile byłby na tyle uświadomiony.
- Nie rumień mi się tutaj, jakbyś miała dostać zawału. - zażartowała Ethel, choć może niefortunnie, biorąc pod uwagę, że sprawy zawałowe i udarowe przytrafiają jej się ostatnio strasznie często. - Nie ma się czego wstydzić, ani nie ma się czym denerwować. Będzie dobrze. - uspokoiła.
Bo co jeszcze mogła zrobić? Przecież nie będzie suflerem, podczas gdy oboje młodzi będą przechodzić do sedna.
- Czemu właściwie tak cię to wszystko martwi i nurtuje? Wstydzisz się Charliego? Boisz? - wpatrywała się w Rosę bardzo uważnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Sro Wrz 13 2017, 22:40;

Byłoby to całkiem zabawne- Ethel schowana pod łóżkiem, szeptem podpowiadając: a teraz zegnij nogę!
Wciąż dmuchając w herbatę Rosa ruszyła w końcu w stronę części pokojowej, żeby usiąść w fotelu. Ostrożnie, żeby niczego nie rozlać podciągnęła nogi ażeby usiąść po turecku.
- Chodzi o to, że... - zamilkła myśląc. Odcień pomidorowej czerwieni powoli schodził z jej twarzy.- Że znamy się tyle lat. To mój najlepszy przyjaciel. I nagle ta przyjaźń przerodziła się w coś więcej, i... - wzruszyła ramionami. Ale nie dlatego, że było jej obojętnie. Dlatego, że nie wiedziała jak będzie dalej- ...będzie trochę inaczej. Zobaczyć swojego najlepszego przyjaciela nago. I podniecić się tym. Rozumiesz?
Upiła łyk ziołowej mieszanki. To tak, jakby Ethel miała legnąć w łóżku z Rudolphem. Nago. Nie po to, żeby porozmawiać o wydarzeniach dnia minionego. Nie, żeby Hollingsworth i Heferth mieli to zrobić, chodziło o kontekst, myśl przewodnią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Sro Wrz 13 2017, 22:50;

Ethel pozostała na swoim miejscu, przy blacie, tam gdzie była otwarta butelka wina. Ot, na wszelki wypadek, gdyby Rosie przyszło do głowy pytać o jakieś kolejne rewelacje. Na szczęście dziewczyna trochę się uspokajała i zaczynała mówić o tym, co czuje, a nie panicznie zastępować myślenie o uczuciach tym, co powinna zrobić w łóżku. Albo czego nie powinna robić.
- Noooo... - zaciągnęła trochę, splatając ręce na piersi. Nie dlatego, że podażyła za kontekstem, lecz dlatego, że sytuacja rosy rzeczywiście mogła być kłopotliwa. - Rozumiem. Ale od dawna między wami iskrzyło. Dało się to wyłapać, więc to nie do końca jest dziwne, bo między wami już pewnie narodziło się pożądanie. - upiła łyk wina. - Papatrz dla kontrastu na mnie i na Rudiego. Również znamy się milion lat, ale raczej nie wyczujesz między nami żadnego napięcia. - zaśmiała się bardzo beztrosko. Ona i Rudi. No na pewno. - Jest dla mnie jak brat. Także nie przejmuj się, że długoletnia przyjaźń to coś dziwnego w związku. W waszym przypadku to atut.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Czw Wrz 14 2017, 01:46;

- To... takie proste, ale i pokomplikowane jednocześnie - wbiła spojrzenie w kota. - Kiedy wyjechał wpadłam w panikę. Wtedy zrozumiałam, że... no - pożałowała, że zwierzak nie postanowił przysiąść na jej kolanach. Przyluliła by go wtedy do siebie aż by mu oczy wyszły. - A Charlie wyjechał między innymi dlatego, że zdał sobie z tego sprawę lata temu. Ale nigdy niczego nie mówił.
Zerknęła na Ethel. Zdawała sobie sprawę z tego, że ta historia jest jak meksykańska telenowela, którą oglądali policjanci z Riosem na posterunku. Bucket czuł ogromny opór przed wyrażaniem własnych uczuć czy emocji. No chyba, że był nawalony jak szpadel i decydował się zdjąć spodnie i owinąć nimi rękę żeby wsadzić ją w szczęki ogara. Rosa za to zwykle przez kilka dni wszystko mocno przeżywała, żeby koniec końców powiedzieć co myśli i pozbyć się balastu. Pomyślała jeszcze raz o Rudolphie i Ethel. Ale nie powiedziała w związku z tym ani słowa. Wiedziała, że lepiej zachować to dla siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Nie Wrz 17 2017, 12:54;

- Skoro wiedział wcześniej, to po co uciekał? - uniosła brew, ale zaraz pokręciła tylko głową. - Dzieci. - zaśmiała się. - Na szczęście oboje jesteście już uświadomieni. I zabezpieczeni. Więc bawcie się dobrze.
I tym akcentem zakończyła temat, bo nie było chyba już nic, co mogłaby powiedzieć. Nie zamierzała umoralniać Rosy - przynajmniej nie gdy nie planowała niczego głupiego. Na razie był to tylko seks z Charliem. Mniej głupie niż to, co Ethel zrobiła z Raphaelem. Ale... kobieta nawet teraz nie mogłaby powiedzieć, że przyjemność jaka temu towarzyszyla była warta tej głupoty. Wciąż pamiętała pocałunek na pożegnanie, choć była pewna, że policjant już dawno ma to gdzieś. I nie miała o to żalu. Przecież nie oczekiwała po nim niczego.
- Jak się czuje dziadek? - zapytała uprzejmie, cociaz bardziej interesowało ja to czy Hubert nie daje Rosie w kość. - Nie mów mu o Buckecie, bo zawału dostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Sro Wrz 20 2017, 23:02;

"Bawcie się dobrze". Zagryzła dolną wargę zezując gdzieś w róg stołu. Na szczęście temat został zakończony i rumieńce z twarzy Rosy mogło zacząć spokojnie blednąć. Upiła głęboki łyk herbaty. Nie rozmawiali z Charliem jeszcze o żadnych stosunkach do odbycia jednak Rosa wiedziała, że samo się stanie. W końcu sama zdążyła o tym pomyśleć już wiele razy.
- Dziadek? Dobrze - skinęła głową zastanawiając się, czy Hubert siedzi dziś grzecznie w domu, czy może znowu postanowił zacząć dokuczać ich sąsiadowi, panu Hawkinsowi. Byli jak dwaj zgryźliwi tetrycy i wiecznie uprzykrzali sobie życie. Odkąd tylko pamiętała. Nie było miesiąca, żeby któryś z nich czegoś nie nagrandził. - Jest u szczytu formy, ostatnio przerzucał się z panem Hawkinsem kupą jego psa. Na szczęście w woreczku.
Na samo wspomnienie aż się wzdrygnęła. Pankhurst mimo braku jednej nogi niezwykle sprawnie radził sobie ze schylaniem się po woreczek z niespodzianką i przenoszeniem jej na parapet domu naprzeciwko.
-Nie. Jeszcze nic nie powiem. Nie, póki nie wiem jak to zrobić, żeby skończyło się w miarę spokojnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Czw Wrz 21 2017, 22:47;

Ethel nie starała się trzymac Rosy pod kloszem, to byłoby najgorsze, co może jej zrobić. Zamiast tego wolała, by Pankhurstówna była rozsądna i odpowiedzialna. Jak na razie była. Jedyne co może się spieprzyć w tej całej historii to Charlie. Ale już zostało uzgodnione, że w takim przypadku Ethel i Rudolph skopią mu mózg i dupsko. Heferth pewnie o tym jeszcze nie wie, ale Ethelyn nie miała wątpliwości, że ma podobne zdanie w tej materii.
- Chyba musisz się przygotować, że to nie będzie spokojne. - upiła łyk wina. Wróciła na kanapę i usiadła obok Rosy. - A jak tam w pracy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Sro Wrz 27 2017, 04:04;

Czego by nie mówić o Rosie, była odpowiedzialna. W zdecydowanej większości przypadków. Była teraz głową swojej niewielkiej rodziny. Dbała o to, by Hubert zjadł obiad bez wrzucania niczego do kosza, opłacała rachunki, robiła wszelkie zakupy. Prania, zmywania, sprzątania. Kupowała dziadkowi leki i wyrzucała butelki po piwie czy innym alkoholu, które chyłkiem kupił i wypił. Nie raz myślała o tym, że to dla niej za dużo, ale nigdy nie narzekała. Może właśnie dlatego zdarzało jej się zrobić ten odsetek głupot, bo już się we wszystkim gubiła.
- Nawet sobie tego nie wyobrażam jeszcze. Na pewno nie będzie spokojnie, dziadek raz go postrzelił. Śrutem, ale postrzelił. A stara Bucketowa to ja już w ogóle pierdo... ja pierpapier - szybko się poprawiła. - Nie wiem, jak to załatwimy. Nigdy nie wiedziałam - bo przecież przyjaźniła się z Charlesem od dziecka. A dokładniej odkąd przeprosił ją za szturchanie i głupie naśmiewanie się z Huberta. Nie zawsze w końcu między tą dwójką było uroczo. Bucket wpierw wierzył swojej babci i za nią oraz innymi dzieciakami nazywał Rosę "bękartem" lub "znajdą" zaczepiając ją i dokuczając przy byle okazji. Dzieci potrafią być bezlitosne przez swój początkowy brak wiedzy. Najpierw dała mu w nos małą piąstką aż buchnęła krew; Hubert bowiem, jak to kochający dziadek pokazał jedynej wnuczce jak się sprzedaje porządny sierpowy. W podobny sposób wybiła Charliemu mleczaka. Do dziś z resztą Rosa była waleczną Brawurką. Jeśli ktokolwiek obrażał jej bliskich, była gotowa dać mu w pysk.
- Myślałam, żeby ją zmienić. Nie, żebym gardziła byciem kelnerką. Po prostu myślę o czymś... przez co nie będę taka zmęczona jak wrócę do domu. Bo na lepszą pensję nie liczę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Sob Wrz 30 2017, 12:58;

Henry Marsh znowu wskoczył Rosie na kolana, dopominając się pieszczot, jakby to był najważniejszy punkt dzisiejszego spotkania. Oparł się białymi łapkami o biust dziewczyny i miauknął z wyrzutem. A potem znowu, gdyby przypadkiem Pankhurstówna nie zrozumiała. Siedząca obok Ethel, wyciągnęła rękę, by dość odruchowo pogłaskać sierściucha za uchem. Atencyjna dziwka. - zaśmiała się w ducho, bo przecież nie wypadało powiedzieć tego na głos.
- Uhm. - przytaknęła. - Możliwe, że będziecie musieli wyjechać z miasta... - powiedziała w zamyśleniu, a potem spojrzała na twarz Rosy. - No co? Chyba nie myślisz, że twój dziadek albo jego babka dadzą wam błogosławieństwo. - dodała śmiertelnie poważnie, a potem parsknęła śmiechem. - Będzie trudno, ale muszą w końcu się z tym pogodzić. Zresztą, jakby ich brak zgody miał wam w czymkolwiek przeszkodzić.
Ethel jeszcze nie mówiła tego głośno, ale doskonale zdawała sobie sprawę, że przywiązanie Rosy do dziadka będzie młodym komplikować życie. Był stary i powoli stawał się niedołężny, wpadał w starcze demencje, a Bucketowa pewnie w niczym mu nie ustępowała. Nie da się budować normalnej rodziny w takich warunkach. O ile w ogóle miało do tego dojść. Ethel nie wątpiła w szczerość miłości Rosy, ale raczej nie wróżyła im przyszłości pod tytułem "dopóki śmierć nas nie rozłączy". Wiele razy widziała, jak pierwsze prawdziwe miłości rozsypywały się w pył. Włącznie z jej własną.
- Myślałaś już o czymś konkretnym?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Czw Paź 05 2017, 00:41;

Rosa pogładziła kota po głowie, potem podrapała za uchem. Od razu polubiła tego milusińskiego kota. Nawet, jeśli po głaskaniu miała poprzyklejane do dłoni jego białe kłaki, o samym ubraniu nie wspominając. To był powód, dla którego starała się nigdy nie przychodzić do Ethel w czarnych ubraniach.
- Nie spodziewam się tego - przyznała. Prędzej ziemia stanie, a słońce wstanie na zachodzie niż dziadek zaakceptuje jej związek z Charliem. Tego, jak go kiedyś pogonił ze strzelbą nie sposób było wymazać z pamięci. Nie wymyśliła jeszcze, i zapewne długo nie wymyśli jak mu o wszystkim powiedzieć. Najlepiej tak, żeby nie dostał znowu zawału. - Jakoś będziemy musieli to rozwiązać.
Ujęła główkę Herny'ego Marsha w obie dłonie, a kot wystawił różowy języczek otwierając szeroko oczy. Zaraz potem go puściła, żeby połaskotać uszka.
- Widziałam ogłoszenie w księgarni, że kogoś szukają, ale zanim cokolwiek zdążyłam, zostało zdjęte - wzruszyła ramionami. Myślała też żeby spróbować zaczepić się gdzieś przy papierologii w dokach wiedząc, że całkiem nieźle tam płacili. Do tego musiałaby mieć jednak nieco lepsze wykształcenie. Nie chciała przeceniać swoich możliwości, toteż nie mierzyła wysoko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Wto Paź 17 2017, 23:55;

- Chciałabym, aby wam wyszło. - powiedziała z uśmiechem, mając nadzieję, że to wystarczy.
Czasem mówiła Rosie to, co powinna usłyszeć, a nie to, co naprawdę myślała. Całkowita szczerość nie była porządana w wychowywaniu. Nie wszystkie błędy da się opowiedzieć i przed nimi przestrzec. Jednak w tym momencie nie chodziło o nic skomplikowanego. Przynajmniej nie skomplikowanego w teorii. Chodziło wszak tylko o miłość. A Hollingsworth powiedziała to, co myślała, bez frazesów i kolorowych chmurek wśród wróżkowego pyły. "Chciałabym, aby wam wyszło" - choć mieściły się w tym wszystkie dobre życzenia, rodzina, miłość, spokojne życie u boku ukochanego, dzieci i to, czego chciała Rosa, to jednak zabrakłow w tych słowach wiary w miłość. Ethel starała się nie poruszać z Rosą temat swoich krótkich związków. Powiedziała jej jedynie o Thomasie. Przez rok zdawała nawet całkiem radosne relacje, by w końcu robić to coraz rzadziej, aż w końcu powiedziała tylko, że wraca do Rode. Sama.
- Cokolwiek się stanie, pamiętajcie, że jesteście najważniejsi. - dodała pogodniej. - Wy, nie cała reszta świata.
Wstała, by uzupełnić kieliszek wina. Pomyślała przelotnie o Raphaelu. Czy tylko takie relacje z mężczyznami ją czekały w przyszłości? Jednonocne zabawy? Najgorsze było to, że Ethel wcale to nie przeszkadzało. Nie, wróć. Najgorsze było to, że było jej to całkowicie obojętne.
- Niestety przy szukaniu nowej pracy trzeba szybko podejmować decyzję. - powiedziała rzeczowo. - Pamietaj, że potem w razie czego zawsze możesz odmówić. Po prostu ten pierwszy krok jest ważny. - starała się brzmieć łagodnie. - Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie. Jeśli będę o czymś słyszeć, to na pewno cię polecę.
Przemknęło jej po głowie - kolejny raz - że powinna była razem z Rudolphem wysłać Rosę do szkoły. Opłacić jej studia... Koniec końców Rosa była tak przywiązana do dziadka, że Ethel nawet nie wypowiedziała swoich chęci na głos. Nie chciała, by Pankhurstówna była rozdarta między tym, czego chce, a tym, co powinna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Pon Mar 26 2018, 22:13;

Uwierzyła w słowa Ethel nie dostrzegając w nich pewnej rezygnacji. Tego właśnie chciała. Żeby się udało. Z dziadkiem prędzej czy później będzie musiała porozmawiać. Dobrze wiedziała, że udawanie, że nic się nie dzieje nie przyniesie nic dobrego. Wolała się jednak wstrzymać, Hubert ledwo co przeszedł zawał. Lepiej było nie denerwować go na świeżo. Do głowy jej nie przyszło, że zrobi to sam Bucket, który postanowi przyjść do Pankhursta osobiście.
- Wiem - pokiwała głową przestając na moment głaskać kota. Powiedziała jedno, ale w jej głosie zabrzmiała nuta niepewności, może nawet niezgody. Jakby wcale nie uważała, że są najważniejsi, że są rzeczy pierwszorzędne, ponad tym.
- Za długo się zastanawiałam nad zgłoszeniem. Z resztą, pewnie znaleźli kogoś lepszego. Kto dużo czyta i może coś doradzić. Ja, to w sumie bardziej... no. Ostatnio to właściwie nic nie czytałam - podrapała się po głowie. Może praca w księgarni to wcale nie było coś dla niej? Nie chciała się zasiedzieć w Kozie pracując jako kelnerka. - Byłoby świetnie, naprawdę będę wdzięczna.
Kot miękko zeskoczył z kolan dziewczyny i oddalił się w stronę swojego kąta. Rosa sięgnęła po kieliszek z winem. Jakoś to będzie, był jeszcze czas. Tak sobie powtarzała. Zdąży wszystko poukładać od nowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Czw Maj 03 2018, 12:27;

Ethelyn uśmiechnęła się dobrodusznie na ten utajony sprzeciw. No tak, czego innego mogła się spodziewać po Rosie, która przecież w dużej mierze stawiała ponad siebie dziadka. Może jeszcze innych? Lekarka miała nadzieję, że nie jest na tej liście, choć oczywiście wiedziała, że jest dla Pankhurstówny ważna. To było obustronne. Na szczęście do zdrowego egoizmy człowiek w końcu dorastał.
- Jeśli kogoś kochasz, powinnaś o to walczyć. Nawet jeśli to miałby być błąd. - Ja już nie umiem. Dodała w myślach i upiła łyk wina. - Zawsze lepiej żałować, że coś się zrobiło, a nie nie zrobiło. - dokończyła sentencjonalnie i zaśmiała się.
Przekrzywiła lekko głowę. Czasem miała ochotę wytargać Rosę za włosy za tę jej trochę niską pewność siebie.
- Wiesz, powodzenie w wykorzystaniu okazji nie zawsze wiąże się z tym, że jest się najlepszym kandydatem. Czasem to po prostu bycie w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. Nie przekonasz się o tym, jeśli czegoś nie zrobisz. - pokręciła kieliszkiem, żeby trunek porozlewał się trochę na ścinkach szkła. - Poza tym jesteś inteligentna, szybko byś się wkręciła w to wszystko i nadrobiła. Jak widzisz okazję to z niej korzystaj, a nie zastanawiaj się czy jesteś wystarczająco dobra.
Przysiadła się do Rosy (o ile już nie siedziała przy niej) i objeła ją lekko ramienie.
- I pamiętaj, że zawsze masz mnie i Rudiego. Ani nie zostawimy cię z niczym samej, ani nie pozwolimy, by stało ci się coś złego. - przechyliła się i pocałowała tę małą popierdółkę w czoło. Jak córkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Sro Cze 06 2018, 02:58;

Rosa zagryzła usta. Kochała, a im więcej o tym myślała, tym kochała bardziej. Czuła to i obserwowała po własnym zachowaniu. Bucket musiał wyjechać by w końcu zrozumiała, ale zrozumiała. Ethelyn natomiast była dla niej ciocio-siostro-mamą. Była dla niej wzorem, swego rodzaju mentorką. Może nawet bardziej, niż sama Ethel przypuszczała. Obie były uparte jak kozy. Obie lepiej wiedziały i obie najlepiej postrzegały sytuację. Nawet, jeśli mijało się to ze wsztstkim. Rosa wpatrzona była w Ethel jak w obrazek. I gdyby nie wychowanie Huberta, gdyby nie lekkoduszność Rudolpha, Rosa zaprzepaściłaby swoją szansę, życie. Bucketa.
Ale wychowali ją w kompletnym chaosie, bajzlu. Była mieszanką ich wszystkich. Powściągliwej Ethel, cynicznego Rudolpha, upartego Huberta. Po matce była ciekawa wszystkiego, po tacie waleczna. Gotowa była się bić z każdym, kto powiedział coś złego na temat jej patchworkowej rodziny. Uparta jak koza, gotowa walczyć o wartości, w jakich została wychowana, w które głęboko wierzyła.
Wszyscy czegoś potrzebowali. Od najlepszych, do najgorszych cech. Dobrali się i zostali rodziną. Zszywaną, dziwaczną, odstającą, do niczego nie pasującą, ale rodziną. Jeśli zdarzyło się, że jakaś plotkara wymyślała na temat Ethel historie o jej poprzedniej pracy, Rosa gotowa była się o własną rację drapać pazurami. Nikt w jej towarzystwie nie mógł mówić źle o Hollingsworth czy Hefercie.
- Wiesz co? - spojrzała na Ethel, która właśnie odsuwała się od jej czoła. - W chuj was kocham.
Mówiła to na poważnie, i Ethelyn to wiedziała. Przytuliła się do Ethel. Szybko przesunęła tak, że częściowo leżała na jej kolanach. - Wszystko będzie dobrze - mruknęła gdzieś pomiędzy jej kolana a opadające powieki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Safety first!  ♦ Wto Cze 12 2018, 21:38;

Ethel zaśmiała się bardzo głośno i przygarnęła do siebie dziewczynę mocno, ryzykując, że kawa rozleje się po jasnej kanapie. Kanapa jednak nie była teraz ważna, tylko to, by trzymać podbródek na czarnej czuprynie i ukryć jakoś to, że oczy się zaszkliły, bo chociaż Hollingsworth chciała uchodzić za gruboskórną, to gruboskórna nie była i pewnie potrafiła się rozkleić tak szybko jak Rosa. Teraz po prostu się wzruszyła.
- Ja ciebie też. - oddech lekkarki dmuchnął lekko w czubek głowy Pankhurstówny, a potem Ethel odsunęła się trochę.
Oczywiście nie mogła mówić za Hefertha, ale wiedziała, że kocha Rosę równie mocno jak ona. Tak samo jak Hubert - po swojemu, może trochę patologicznie, nie dało się jednak ukryć, że zalezy mu na wnuczce.
Pewnie porozmawiały jeszcze trochę, być może Ethel wyciągnęła w końcu wino. Na pewno miło spędziły czas.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Safety first!  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Safety first!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: POCZĄTEK :: Strefa Gracza :: Retrospekcje-
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu