Share|

Laudanum

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Laudanum  ♦ Sro Sie 02 2017, 03:46;

KTO: Ethelyn i Artem
KIEDY: miesiąc temu
GDZIE: Niedługo po przyjeździe do Rode, Artem decyduje się poszukać pracy w miejskim szpitalu. Tam też spotyka piękną Ethel nawiązując tym samym pierwszą, nową znajomość w mieście.


Zostawienie za sobą dawnego, wygodnego życia stanowiło najwyższe poświęcenie ze strony Artemisa. Przywykły do luksusów, oniemiał na kilka godzin widząc niewielką klitkę w warsztacie, którą udostępnił mu młody Bucket. Pocieszał się, że szybko się odkuje, przyoszczędzi i zarobi na własny ciepły kąt. Po namowie swojego przyjaciela postanowił zaprezentować swoją osobę dyrekcji szpitala z jednoznaczną prośbą o zatrudnienie. Podobno fuchę miał jak w banku, w Rode brakowało lekarzy. Obawiał się, że jako chirurg niewiele będzie mógł zdziałać. Mijając rozgadane stado emerytek wszedł do średnio okazałego budynku szpitala. Skrzywił się na zapach i wygląd - w porównaniu  z Nowym Jorkiem, temu tutaj było blisko do szopy w Etiopii. Przesadzone porównanie ale Artemis przeczuwał, że braki nie dotyczą wyłącznie kadry. Ominął recepcje, postanawiając się przejść, porozglądać.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Sro Sie 02 2017, 08:40;

Mógł usłyszeć gwałtowne trzaśnięcie drzwi. Z jednego z gabinetów wyszła kobieta o ładnym obliczu, do którego nie pasowała malująca się na nim złość. Przystanęła, dłoń powędrowała do skróni, by rozmasować skórę pry czaszce i przynieść mizerne poczucie spokoju. Doprawdy, nie dość, że przychodzi jej teraz badać hemoroidy jakiegoś dziadka, to jeszcze wiecznie musi się dopraszać o rękawiczki.
Odwróciła się przez ramię, usta poruszyły się bezgłośnie. Przekleństwo? Być może. Albo pełne troski "Poczekaj, staruszku".
Ruszyła w stronę kantorka pielęgniarek i zrobiła to tak gwałtownie, że aż wyrżnęła o Artemisa ramieniem. Gdyby była mniejszą popierdółką, to może i nawet by się przewróciła. Na szczęście miała metr siedemdziesiąt z kawałkiem, więc tylko odbiła się lekko.
Twarz Ethelyn momentalnie się zmieniła - brwi powędrowały w górę, usta rozchyliły nieco w geście zaskoczenia. Po tak niedawnej złości nie pozostał nawet ślad.
- Przepraszam najmocniej. - powiedziała całkiem szczerze i w tej niewinnej szczerości na sekundę położyła mężczyźnie dłoń na przedramieniu. Ot, niewinny gest, gdy po nagłym ruchu szuka się stabilizacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Czw Sie 03 2017, 21:16;

Przystanął przed elektroniczną tablicą ogłoszeń, która co jakiś czas migotała przez co musiał pomrugać aby przeczytać co na niej umieszczono. Artemis nie należał do gogusiów ani snobów, którzy krytykowali wszystko gorsze od bogactw niedostępnych dla plebsu i miasteczkowego pospólstwa. Odsunął się z westchnięciem, podejmując decyzję o znalezieniu gabinetu dyrektora. Poderwał głowę słysząc huk zamykanych drzwi, przyjrzał się kobiecie dłużej ale nienachalnie po czym przeniósł spojrzenie na pacjenta, który zaczął kaszleć. To krótkie rozproszenie zaowocowało chwilę później zderzeniem, nie na tyle mocnym, aby musieli się zbierać z posadzki. Artemis sam zaczął zaraz przepraszać, zauważając zmianę na twarzy brunetki. Wcześniej wydawała mu się zagniewana, teraz co najwyżej zaskoczona.
— Nic się nie stało, naprawdę. — zapewnił, przystając na jej gest. Dotknął delikatnie jej ramienia, ale nie na długo. — Wszystko w porządku? — zapytał, było to dla niego bardzo typowe. Niektórzy uważali to za wadę w karierze medycznej, a inni wręcz przeciwnie - Artemis się martwił. Zawsze o innych.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Czw Sie 03 2017, 21:55;

W pierwszej chwili Artemis był tylko kształtem rodzaju męskiego, na który wpadła. Dopiero w drugiej pozwoliła sobie na bardziej skupione spojrzenie. Mężczyzna nie wyglądał na pacjenta. Dobrze ubrany, badawcze spojrzenie. Nie trudno było zauważyć migającą tablicę za jego plecami. Nieświadomie przelrzywiła lekko głowę, zastanawiając się czego ten człowiek może tu szukać. Na pewni nie był kimś kogo znała, lub choćby widziała na szpitalnych korytarzach.
Na usłyszane pytanie westchnęła.
- To zależy. - nie była jednak kimś, kto narzeka, więc machnęła tylko ręką i zaśmiała się, splatając ręce na klatce piersiowej i przenosząc cięzar ciała na jedną nogę. - Szuka pan czegoś? - skinęła głową na tablicę. - Może mogłabym pomóc. No chyba, że chce pan się zapisać na wizytę, to musi pan zawrócić do recepcji. - dla podkreślenia kierunku wskazała leciutko palcem. Zbyt subtelnie, by można było to uznać za prostacki gest. Zresztą, trudno było ukryć rolę, jaką odgrywa w szpitalu, skoro miała na sobie kitel lekarski.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Pią Sie 04 2017, 08:30;

Uśmiechnął się i przez myśl mu przeszło, że być może się zaprzyjaźnią. Nie tak blisko jak robią to kobiety ale będą mogli urozmaicić sobie pobyt w pracy. Przemawiała przez niego dziecinna naiwność.
— Nie, nie. — pokręcił głową — Nie potrzebuję pomocy lekarskiej. — zabrał się za wyjaśnianie. — Dopiero co przyjechałem do Rode ale szukam pracy. Mój znajomy zaproponował rozmowę z władzami szpitala. Jestem lekarzem, a podobno cierpicie na ich niedobór. — spojrzał na Ethelyn w oczekiwaniu, aż ta przytaknie jego słowom. Jeśli Charles kłamał to Artemis wyjdzie w tej chwili na mało poważnego człowieka. Kitel lekarski jednoznacznie wskazywał na to, że kobieta przed nim jest koleżanką po fachu.
— Pracuje tu pani, prawda? — zapytał, pozwalając jej na swobodne rozwinięcie tego co sama chciała mu powiedzieć. W myślach formułował już kolejne pytanie.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Sob Sie 05 2017, 13:28;

Chociaż na ustach Ethelyn utrzymywał się przyjazny uśmiech, wewnątrz głowy zapaliła jej się czerwona lampka. Nie dlatego, że nie lubiła obcych, ale dlatego, że bała się specjalności lekarskiej mężczyzny. Bo jeśli okazałaoby się, że to też naurochirurg, miałaby jeszcze trudniejszą drogę do odzyskania wcześniejszej pozycji. Ba! Pewnie byłoby to niemożliwe. Na cholerę w Rode dwoje neurochirurgów! Musiałaby go wtedy zabić.
- Niewielu dobrych lekarzy chce się przenosić do Rode, jeśli nie pochodzą z tego miasta. - powiedziała to beztrosko, z uroczym uśmiechem, zupełnie niewinnie. Zupełnie nie wskazywało to na podtekst. Nawet jeśli mężczyzna się zorientuje, że wsadziła mu cieniutką szpilkę w dupę, to nie będzie mógł stwierdzić, czy to była jej intencja czy przypadek. Dodatkowo mógł to zrozumieć zupełnie opacznie. W końcu wyglądała na taką miłą dziewczynę. - Więc tak, plotki o niedoborze lekarzy są prawdziwe.
Przestąpiła na drugą nogę. Mimo wysokich obcasów miała świetne wyczucie równowagi. Dodatkowo bity sprawiały, że dorównywała Aremisowi wzrostowi.
- Pracować? Tutaj? - ton głosu miała zupełnie poważny. - Nie, nie. Jestem tylko statystką, żeby to miejsce wyglądało na odrobinę bardziej profesjonalne.
Zaśmiała się cicho, po czym wyjaśniła, gdzie znajduje się gabinet dyrektora.
- Życzę powodzenia i... wiamy w Rode. - dodała na koniec i wyciągnęła dłoń. - Doktor Ethelyn Hollingsworth.
Niezależnie od tego, czy mężczyzna dostanie pracę czy nie, dobrze było znać środowisko lekarskie. Zwłaszcza, jeśli ten oto lekarz pochodził spoza Rode.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Wto Sie 08 2017, 00:59;

Nie odebrał tego źle. Artemis był pozytywnie nastawionym do życia człowiekiem i większość uwag, nawet tych podszytych ironią, nie wyłapywał. Uśmiechnął się do Hollingsworth niczym niezrażony. Przez krótką chwilę odwrócił wzrok na otoczenie, dwójka emerytów - kobieta i mężczyzna zaczęli się o coś skrzecząco wykłócać. Na razie cicho, ale konflikt narastał. Powrócił do kobiety. Miała ujmującą aparycję, taką, która nakłaniała do zwierzeń. Podrapał się po potylicy z wyraźnym zakłopotaniem. Chyba nie wiedział jak ma odebrać śmiech. Ponownie się uśmiechnął. Uśmiech był uniwersalną walutą. Uścisnął wyciągniętą rękę, zapamiętując dane. Twarz brunetki już zdążył, znał swoją przypadłość o której marzył nie jeden policjant czy artysta.
— Dziękuję. Doktor Artemis Warleggan. — przedstawił się, również z tytułem. Mogła znać to nazwisko. Warlegganowie byli istnym klanem lekarzy. Konrad Warleggan słynął z bycia światowym chirurgiem plastycznym, wybił się na klanie Kardashianów. Inni Warlegganowie leczyli serca, inni opracowywali szczepionki. — Jak tu jest? — nie śmiał liczyć na plotki ale szczerą wypowiedź. Nie zdążył się jeszcze zaaklimatyzować w Rode. Para emerytów coraz głośniej wymieniała między sobą spostrzeżenia. Widząc Ethel w fartuchu, ruszyli w jej stronę już w drodze krzycząc:
— No ileż można czekać!? Od siódmej czekam!
— Ja od szóstej!

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Pią Sie 11 2017, 20:51;

- Warleggan? - zdziwiła się i z tego zdziwienia, aż przytrzymała dłoń mężczyzny o chwilę za długo. Zabrała ją pospiesznie, nieco nerwowo odgarniając kosmyk włosów za ucho. Nie chciała by myslał, że za bardzo chce się spoufalać. - Szanowane nazwisko. Jaką ma pan specjalność?
W wyobraźni trzymała kciuki, by nie nie neurochirurg. Bo wtedy rzeczywiście nie miałaby wyjścia, jak go tylko zabić. Nie miałaby szans z nazwiskiem Warleggan, nieważne co by robiła i jak dobra by była. Rode nie należało do sprawiedliwych miejsc.
- To zależy, o co pan pyta. - uśmiechnęła się lekko. Nie chciała robić temu miejscu złej reklamy. - Trochę tak, jak wszędzie, tylko lokalnie.
Obejrzała się na kłócących się staruszków, co jej przypomniało, że ma własnego pacjenta, który na nią czekał. Jak i oni zresztą... Westchnęła i popatrzyła przepraszająco na doktora Warleggana. Ich rozmowa musiała się zakończyć.
- W centrum jest restauracja. - tu podała nazwę. - Może ma pan ochotę na kolację o osiemnastej? I tak zamierzałam tam pójść dzisiejszego wieczoru. - emeryci do nich dobili i obskoczyli Ethel jak małe rozkrzyczane yorki. - Zapewniam państwa, że każdemu staramy się zapewnić optymalną ilość czasu. Wszystko, co robimy, robimy dla waszego zdrowia. - uśmiechnęła się promiennie, mając nadzieję, że jej tu nie zagryzą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Sro Sie 23 2017, 04:09;

Czekał na reakcję, może bardziej uważniej niż Ethel mogło się wydawać. Odetchnął z zauważalną ulgą gdy nie napotkał czegoś czego w głębi się obawiał.
— Chirurgia ale cały czas się edukuję. — odpowiedział, nieco koloryzując z tą edukacją ale też nie było to kłamstwem. Ostatnio poświęcał bardzo dużo czasu medycynie ludowej, która przetrwała wszelkie kataklizmy i wojny. Ziołolecznictwo, znachorstwo. Artemis zachowywał swój zwyczajny, przyjazny wyraz twarzy. Był pogodną duszą. Pomógłby Hollingsworth zakopać zwłoki, nawet jeśli znają się od niecałych dziesięciu minut. Ponownie emeryci skradli uwagę Warleggana, nie miał problemu ze zrozumieniem swojej rozmówczyni. Pacjenci byli ważniejsi.
— Oooch, bardzo chętnie. — odparł bez namysłu, zaskoczony propozycją. — Nie będę pani już zajmował czasu. Do zobaczenia.
Staruszkowie wydawali się usatysfakcjonowani uwagą jaką poświęcała im Ethel. Artemis dopiero później żałował, że nie podał kobiecie swojego numeru telefonu. Poczłapał do gabinetu dyrektora, zamieniając wcześniej kilka słów z jego sekretarką. Nowojorski doktor stwierdził, że polubi to miejsce.

******

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Nie Sie 27 2017, 12:53;

- Och, chirurgia! - miała podekscytowany głos. W końcu będzie mogła porozmawiać o rozcinaniu ludzkiej tkanki z kimś kompetentnym. - Wspaniała dziedzina. - uśmiechnęła się szeroko. Miała przyjemny wyraz twarzy, a zainteresowanie było szczere. Nie miało też żadnego związku z jakimiś ukrytymi zamiarami wykorzystania znajomości z Warlegganem. Wydawał się sympatycznym człowiekiem po prostu.
- Jak my wszyscy. - dodała ze śmiechem. - I niekoniecznie z zakresu własnej specjalizacji. Po godzinach zajmuję się trochę wytwarzaniem leków na bazie ziół. - puściła oko. - Tak, wiem, to trochę nieetyczne.
Zwyczajowo, w dawnych czasach, nie łączyło się pracy lekarza z aptekarstwem czy farmakologią. Czynnie wykonujący zawód lekarze nie byli mile widziani w aptekach, ba!, w niektórych krajakch nawet prawo to regulowało. Dlatego też Ethelyn wspomniała o tym historycznym fakcie. A Warleggan i tak prędzej czy później by się dowiedział jakiego rodzaju sklep prowadzi panna Hollingsworth. Wolała, by wiedział, że się z tym nie kryje. Nie uważała tego za coś złego.
- Do zobaczenia. - podniosła rękę w geście pożegnania i już zaczęła zajmować się tylko pacjentami. Rzuciła jeszcze przez ramię nazwę restauracji i godzinę kolacji. Uznała, że wymiana numerami nie ma na razie podstaw, jeśli Artemis będzie chciał, po prostu przyjdzie do restauracji.

***

Po pracy zdążyła jeszcze wpaść na chwilę do sklepu, by sprawdzić jak mają się sadzonki wrażliwych na warunki ziół. Dopiero potem ruszyła do restauracji. Prawdę mówiąc była wyczerpana. Praca w przychodni wymagała duzych umiejętności interpersonalnych, w końcu to było obcowanie z ludźmi. Bardzo różnymi ludźmi. Ethelyn nie do końca to wytrzymywała, nie doszła jeszcze do wprawy. Zdegradowano ją ponad pół roku temu, robiła co mogła, by nie podpaść jeszcze bardziej dyrekcji szpitala. I tylko czekała, aż pojawi się pacjent z tak zaawansowanymi problemami, że żaden inny lekarz nie będzie mógł się tym zająć, jak tylko neurochirurg.
Usiadła przy jednym ze stolików, zerknęła na zegarek. Była przed czasem. Nie miała pewności czy dr Warleggan się pojawi, niemniej jednak zamówiła na razie tylko kieliszek czerwonego wina. Postanowiła poczekać chwilę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Pią Wrz 08 2017, 15:38;

Rozmowa z dyrektorem, Erikiem Forresterem okazała się owocna o stanowisko, które zaskoczyło Artemisa. Nie przywykł do takiego rozkładu pracy czy też medycznych umiejętności ale jako, że potrzebował tej pracy to przystał na dyżury w przychodni, leczenie ogólne i operowanie. Przy tym ostatnim został uprzedzony o małej frekwencji pacjentów kwalifikowanych do zabiegu - mężczyzna wyjaśnił to z czym Artem spotkał się w Nowym Jorku - brak pieniędzy, ubezpieczeń, które pokryłyby koszty leczenia. Szpital zdawał się mieć problemy finansowe więc nawet pensja za byciem lekarzem 'do wszystkiego' nie powalała na kolana. Będąc zaaferowanym nową pracą, prawie zapomniałby o spotkaniu z Ethelyn. Spędził trochę czasu grzebiąc w nieswojej szafie kompletując ubiór, który był godny kolacji z kobietą w restauracji. Pożyczył niewielką sumę od Bucketa i wkroczył pewnym krokiem na salę, mając nadzieję, że się nie pomylił i zastanie lekarkę na miejscu. Był lekko podenerwowany możliwością nie rozpoznania jej twarzy choć był to lęk kompletnie nie uzasadniony, zważywszy na ponadprzeciętnie rozwinięty zakręt wrzecionowaty.
— Hej! — rzucił podchodząc do stolika, który zajmowała samotnie wraz z kieliszkiem wina. Uśmiechnął się pogodnie, tak jak miał w zwyczaju. Nie miał w zwyczaju kategoryzować ludzi więc nawet nie wnikał w to czy wyglądała pięknie, na zmęczoną czy zagniewaną. Nie spóźnił się, tak przynajmniej myślał. Kiedy podszedł do nich kelner, Artemis poprosił o schłodzoną wodę. Na jedzenie mogli się jeszcze namyśleć.
— Zatrudnili mnie. — obwieścił choć to już pewnie sama wiedziała. Plotki, ploteczki... Brooke na pewno zdążyła przyjrzeć się Warlegganowi i rozpowiedzieć to i owo na temat blond włosów, zarysie szczęki czy opiętych pośladkach w spodniach. Lubiła się dzielić z innymi takimi spostrzeżeniami.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Wto Wrz 12 2017, 23:38;

Przeglądała na telefonie artykuły natury neurologicznej na, zupełnie nie przejmując się, że jej samotna obecność i oczekiwanie na kogoś pewnie zaraz staną się przyczyną magicznego powstania plotek. Choć może nie? Ludzie zdjęli ją z języków już jakiś czas temu, bo ileż można mówić o tym samym? Blackowie tylko trochę dobrali jej się do dupy. uszła z życiem poturbowana, ale żywa. Nad truchłem rozwodziliby się pewnie dłużej.
Podniosła głowę na dźwięk głosu - jak jej się zdawało - Artemisa. Bo przecież na nikogo innego nie czekała. Uśmiechnęła się szeroko na widok lekarza, a gdy oznajmił, że został zatrudniony na jej twarzy pojawiła się szczera radość. Ethelyn była jedną z tych osób, którym zależało na wykwalifikowanej kadrze. W mały miasteczkach bywało różnie.
- Dzień dobry. - przywitała się uprzejmie. - Nie dziwi mnie to, niemniej jednak jestem ucieszona. Dobrze będzie mieć w szpitalu kogoś o znanym nazwisku. - poprawiła sztućce na stole do równych linii. - Może to da nam większe fundusze. A może nie.
Oboje mieli czas na spojrzenie w karty i zastanowienie się, co zamową. Ethel już wiedziała, ale nie chciała, by dr Warleggan czuł się niezręcznie lub odczuwał presję. Gdy byli gotowi, złożyli zamówienie.
- Miał już pan okazję mieszkać w tak małym miasteczku? - zapytała pogodnie. - Mam nadzieję, że nie ucieknie pan po paru miesiącach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Pią Paź 13 2017, 13:35;

Artemis był podekscytowany nową pracą. Nawet jeśli nie zapowiadała zawrotnej kariery czy wysokiego zarobku. Utopijnie wierzył, że zdoła odłożyć i żyć godnie, a rodzice wkrótce sami wyciągną do niego rękę, jak tylko zrozumieją jaki błąd popełnili próbując na siłę postawić go przed ołtarzem. Zaaferowany nowym rozdziałem w życiu, nie zważał na to jak ich spotkanie może zostać odebrane przez osoby postronne. Plotki były naturalną koleją rzeczy, dodatkowo smaczniejsze zważywszy na to jaką parę wizualnie stanowili.
— Och, aż tak to bym nie przesadzał. — zaśmiał się cicho, onieśmielony wytknięciem znanego nazwiska. Nie sądził, aby to było dobre dlakogokolwiek. Brakowało tylko tego, aby do Rode przyjechały zwabione "jego" renomą kobiety chcące niskim kosztem zyskać nowe kształty.
— Wychowywałem się przez całe życie w Nowym Jorku. Jedynie wakacje na wsi, ale to już łatwo się domyślić... — uśmiechnął się niespeszony tym, że mogłaby go uznać za rozpieszczonego bachora z wyższych sfer.
— Rode wydaje się przytłaczająco małe. Myślę, że się przyzwyczaję. Mieszkasz tu od urodzenia? — właściwie to był ciekaw jej ścieżki kariery, jeśli uznałoby się, że wywodzi się z małej mieściny. Zawsze podziwiał kolegów i koleżanki ze studiów, którzy pochodzili z mniejszych miejscowości. Nikt nie miał tyle samozaparcia co oni.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Czw Paź 19 2017, 19:22;

- Nazwisko to nazwisko. - zaśmiała się, niespiecznie rozkładając na kolanach serwetkę, dajac tym samym znak, że mogą już coś zamawiać. Subtelne gesty, które mogły wskazywać na to, że towarzyskie obycie nie jest jej obce. - Nie oceniam cię przez jego pryzmat, ale wiesz jacy ludzie potrafią być. - wzruszyła ramionami.
Można by powiedzieć, że przecież nie miała pewności, jaki stosunek do opinii publicznej ma Warleggan, ale coś jej podpowiadało, że myślą podobnie. Zwykła intuicja. I założenie, że pochodzi z bogatej rodziny, a ląduje w pipidówie typu Rode. Takie scenariusze nie dzieją się bez powodu.
- A mimo to wyjechałeś do Rode. - stwierdziła oczywistość, przypatrując się mężczyźnie z ciekawością. Każdy miał jakieś powody. Ona również. Zastanawiała się czy Artem równie niechętnie mówi o swoich.
- Przywyczajanie się jest kwestią decyzji. - powiedziała z lekkim, ostrożnym uśmiechem, mówiących, że doskonale wie, o czym mówi. Pokręciła głową. - Nie, pochodze z Trebarwith, to małe miasteczko w Brytani. Mniejsze niż Rode. Tutaj przeprowadzili się moi rodzice, gdy miałam cztery lata. Do Brytanii wróciłam na studia i staż lekarki. Wróciłam trzy lata temu.
W oczach Ethel zawsze pojawiały się radosne ogniki, gdy choćby jednym zdaniem wspominała o studiach. Zostanie neurochirurgiem było jej spełnionym marzeniem. Teraz trochę kulejącym, ale jednak spełnionym. Co tu dużo mówić, była z siebie dumna.
Kelner podszedł do nich, by przyjać zamówienie. Oboje zapewne zamówili to, co najbardziej im odpowiadało. Ethel wybrała załatkę z kurczakiem i warzywami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Nie Lis 05 2017, 03:56;

Ludzie w Rode wydawali się na pozór gorsi od Nowojorczyków. Nie można było się z tym nie zgodzić, obserwując Hiacyntę Bucket w towarzystwie Konstancji czy Pelagii lecz musiał wyrobić własne zdanie. Charles zdążył go już postraszyć prędkim wyjazdem z miasteczka, plotkami i złośliwościami, a także upierdliwością pijaczków. Napomknął również o dzieciach parających się kradzieżą, o byczącym się, jakimś tam Solverze, Selverze. Artem nie zapamiętał nazwiska rzekomego bandziora i hultaja. Wierzyć mu się nie chciało iż Rode może być mieściną nierządu i bezprawia.
Podchodził do tego pobłażliwie, z uśmiechem którym drażnił innych. Artem poruszył się na krześle, skoro mogli już zamawiać to teraz będzie się długo zastanawiał co zamówić. A podobno to kobiety były niezdecydowane. O prawdziwym powodzie przyjechania do Rode wiedział jedynie Charles. Warleggan wstydziłby się przyznać do prawdy Ethel nawet jeśliby znali się dłużej, a ich relacja sprzyjałaby do zwierzeń. Nie był dumny z tego co zrobił, tak jak z wielu rzeczy, którym nie potrafił stawić czoła przy rodzicach. Pogoń za sławą, renomą, pieniądzem czy wystawnym życiem niszczyła Artemisa od środka jak powolnie rozwijający się rak.
— O, Brytania. — wyraźnie się zainteresował. — Zawsze chciałem zwiedzić, ale obowiązki rodzinne, a potem szkolne mi to nie umożliwiły. Dlaczego akurat tam, na studia? — miał nadzieję, że nie jest to jakaś szczególna tajemnica. W Nowym Jorku, Waszyngtonie, Bostonie czy nawet w Chicago prężnie rozwijały się uniwersytety medyczne. Amerykanie zaczęli wieść prym w medycynie ale Japończycy deptali im po piętach. Warleggan zauważył błysk w oku Ethelyn więc domniemywał, że ochoczo opowie mu o tym czy o tamtym. Zdecydował się na kurczaka z farszem, ze szpinakiem, pieczonymi ziemniakami i kozim serem.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞





Ostatnio zmieniony przez Dr Artemis Warleggan dnia Wto Lis 21 2017, 14:10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Nie Lis 05 2017, 22:10;

Gdyby wiedziała, o czym myśli Artem, pewnie by się z nim zgodziła. O niektórych rzeczach mówiło się z trudem, nawet najbliższym, a oni dopiero co się spotkali. Od razu polubiła beztroskie usposobienie lekarza, ale nie potrafiłaby jeszcze stwierdzić, czy umieliby się zaprzyjaźnić. Zresztą, nie zaprzątała sobie tym głowy. Na razie chciała po prostu miło spędzić czas z kolegą po fachu.
- Jest piękna. - zachęciła do podróży do Brytani i zaśmiała się. - A przynajmniej to, co z jej piękna pozostało. Widziałam zdjęcia sprzed dwustu lat, statyczne, blade, ale i tak bez porównania. Mam nadzieję, że kiedyś będziesz mieć okazję tam polecieć.
Kelner przyniósł wino, które wcześniej zamówiła Ethel. Zrobiła to bardziej dla siebie niż dla wspólnej rozrywki, ale Warleggan nie musiał o tym wiedzieć.
- Moi rodzice pochodzą z Brytanii. - wyjaśniła. - Moja matka miała trochę kontaktów w Edynburgu, więc tam postanowili wysłać mnie na studia, potem na staż do Londynu. - wzruszyła ramionami. - Za wszystko płacili, chciałam po prostu iść na medycynę, to był mój jedyny warunek. Zresztą - zaśmiała się - z moją matką się nie dyskutuje. Mogła wpaść na gorsze pomysły.
Jedzenie zostało podane zadziwiająco szybko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Wto Lis 21 2017, 14:31;

Tak jak Ethel, miał okazję oglądać Wielką Brytanię na zdjęciach i wielkich ekranach w domowym zaciszu. Gdy chodził do liceum, potrafił wiele godzin spędzić na wirtualnych wędrówkach. Przykuty do rodziców niewidzialnym łańcuchu zobowiązań mógł sobie pozwolić jedynie na taką formę wolności. Państwa Warleggan nie obchodziły Anglie, Francje czy Karaiby. Zawsze celowali w egzotyki na które nie stać było większości społeczeństwa. Artem bardzo dobrze pamiętał Safari, gdzie za jedyne pięćdziesiąt naboi można było postrzelać sobie do czarnuchów. Rozrywki bogaczy stawały się coraz bardziej wyrachowane.
Uśmiechnął się, też miał taką nadzieję. Co prawda jeszcze nie wiedział, że wkrótce wyda całe oszczędności na mieszkanie w Rode. Sam sobie robił pod górkę, a powinien po prostu wyjechać póki miał taką możliwość. Nic go już nie trzymało, a za oceanem również brakowało lekarzy. Jako chirurg bez problemu znalazłby satysfakcjonującą pracę w szpitalu. Nieco większym niż ten tutaj. I nie musiałby pracować w przychodni, mimo iż kontakt z pacjentem potrafił być bardzo... Edukujący.
— Tak jak i z moją. — tu już było mniej radości, bo Pani Warleggan z pewnością była okropniejszą kobietą od Pani Hollingsworth. Też się zdziwił, że jedzenie podano tak szybko. Podziękował i życzył smacznego; kontynuował rozmowę gdy oboje już prawie kończyli.
— Nie chciałbym wyjść na ignoranta, ani żeby to zabrzmiało niemiło, ale gdy wychodziłem z gabinetu Forrestera to słyszałem szepty jego sekretarki i pielęgniarki. Padło... Ekhm... Twoje nazwisko. — zastanawiał się czy powinien dodać iż kobiety się podśmiewywały, najwyraźniej czymś zadowolone i rozbawione.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Pon Lis 27 2017, 19:31;

Popatrzyła na Artemisa nieco bardziej życzliwie niż dotychczas. Widać taka była magia posiadania matek, z którymi się nie dyskutuje. Dla Ethel to oznaczało, że coś ją łączy z tym człowiekiem. Może nie na jakimś wysokim poziomie, jednak wychodziło na to, że dzielą podobne doświadczenia.
- Pewnie by się dogadały. - znowu dało się słyszeć śmiech Ethel. Mimo gorzkich wspomnień związanych z rodzicami, potrafiła wyzbyć się tej całej goryczy. Nie to, że robili jej jakąś krzywdę, ojciec na pewno nie. Po prostu wiele z ich zachowań nie rozumiała. I chyba nie do końca wszystkie z nich zawierały się w normalch społecznych. - Albo zabiły.
Kolejne słowa Warleggana tylko nieznacznie zmieniły wyraz twarzy Ethel. W ostatecznym rozrachunku była już przyzwyczajona, choć utrata stanowiska nadal była drzazgą w sercu.
- Coś konkretnego? - uśmiechnęła się łagodnie, ale z oczu znikło rozbawienie. Zakończyła posiłek i wytarła usta serwetką. - Nie krępuj się, na pewno nie powiesz mi czegoś, czego już nie słyszałam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Sro Gru 27 2017, 00:41;

Żałował rozpoczęcia niewygodnego tematu. Nie chciał zostać odebrany jako plotkarz. Niemniej kwestia Ethel oraz tego jak się o niej wyrażał personel, ciekawiła go. Bardzo. Odetchnął, sięgając po kieliszek. Spojrzał na nią przepraszająco, jakby samo spojrzenie miało zapewnić Hollingsworth o poparciu i niechęci do ciągnięcia za język.
— Powiedziały, że to dobrze że się zjawiłem bo przynajmniej nikt nie będzie już narażony na partactwo w twoim wykonaniu. Była jeszcze mowa o przerośniętej ambicji damulki i niedouczeniu, potem paplały coś jeszcze ale nie zrozumiałem. Naprawdę nie chciałem... To brzmi tak okropnie, nie zwykłem zajmować się plotkami ani sprzeczkami między personelem. — tłumaczył się z krępującej sytuacji. Na pewno chciałby usłyszeć słowo wyjaśnienia z ust Ethel, choćby tylko po to, aby móc w tej sprawie zabrać głos, a nawet utrzeć innym nosa, stając po stronie młodej lekarki. Dziwnym trafem budziła w nim sympatię i pewnego rodzaju zaufanie.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Sro Gru 27 2017, 22:22;

Dla niej również sytuacja była niezręczna, choć udawała, że jest gruboskórna. Każda plotka była przypomnieniem, że jej marzenia legły w gruzach. Co prawda sama się do tego doprowadziła, wracając do takiej dziury, jak Rode, ale niekoniecznie była ukontentowana rzucaniem jej porażki prosto w oczy.
Mięśnie twarzy kobiety nieco stężały.
- Technicznie rzeczu ujmując, twoje pojawienie się nie ma większego znaczenia. Nadal jestem jedynym neurochirurgiem w szpitalu. - powiedziała może nieco za ostro.
Podskórnie chyba trochę się bała, że ktoś może jej zamknąć powrót do zawodu. Nerwowo przesunęła pozostawione na talerzu sztućce. Przez chwilę zastanawiała się czy może pozwolić sobie na szczerość w towarzystwie Warleggana. Ostatecznie stwierdziła w duchu, że gdyby chciał jej zaszkodzić, to same plotki by mu wystarczyły.
Westchnęła.
- Nie myliły się za bardzo. - skrzywiła się lekko. - Pół roku temu zaliczyłam poważny błąd lekarski. Ze wschodzącej gwiazdy neurochirurgi spadłam do rangi lekarza rodzinnego w przychodni. - nabrała w płuca powietrze, ale zaraz je wypuściła. Nie chciała się tłumaczyć. To było najgorsze, co mogła zrobić. Trudno. Niech i Warleggan ją skreśli. - To była moja wina. - powiedziała w końcu, głuchym tonem głosu. - Cokolwiek dostałam w zamian, to i tak za mało.
Dopiła wino i nalała sobie kolejną porcję. Nie powinna. Kultura nakazywała zupełnie co innego... Ale. Nerwy miała skołatane.
- Także zrozumiem, jeśli to będzie nasza ostatnia kolacja. - uśmiechnęła się, jakby nic sobie z tego nie robiła. Kącik ust tylko nieznacznie jej zadrżał. Wewnątrz czuła jak kiszki wywracają się na drugą stronę. Miała wrażenie, że nigdy nie pozbędzie się tego piętna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Sob Gru 30 2017, 15:42;

— Niemniej to mi przypadnie asysta gdy już ściągną nowego neurochirurga. — stwierdził, nieznacznie marszcząc czoło jakby zdziwiony atakiem Ethel. Niczym Gollum chroniła swój skarb. Dla Artema nie było to coś wymarzonego, nie podchodził do pracy terytorialnie. Jako chirurg tak naprawdę czekał jedynie na wezwania do przypadków wymagającym operacji, już po diagnozie. Neurony pacjentów średnio go interesowały, tak jak grzybicze problemy Pankhursta ale dodatkowy etat w przychodni to dodatkowe pieniądze, których potrzebował. Dawał sobie radę, poduczał się regularnie i jak dotąd nie napotkał żadnych trudności.
— Błędy w naszym zawodzie są nieuniknione. —powiedział gdy Ethelyn wyrzuciła z siebie to co ją gryzło, pomimo upływającego czasu. — W moim poprzednim miejscu pracy zdarzały się dosyć często, mimo iż dokładaliśmy wszelkich starań... Chirurgia plastyczna. — wyjaśnił, gdyby miała wątpliwości. — Ale prawnik potrafił zdziałać cuda i wychodziliśmy obronną ręką. Byłaś z tym u jakiegoś? Jak trafisz na dobrego, to jeszcze szpital wypłaci ci odszkodowanie. — spoglądał jak Hollingsworth dogadza sobie winem. Nie komentował.
— Daj spokój. — parsknął i zaraz dodał — Przepraszam.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Pon Sty 15 2018, 21:13;

Zerknęła na lekarza.
- No tak. Nie wiesz, jak działają małomiasteczkowe szpitale. Małomiasteczkowość w ogóle. - dolała wina do pełna, oparła się przedramionami o stół i przechyliła nieco do przodu. - Rozdmuchiwaniem sprawy wcale bym sobie nie pomogła. Zwłaszcza jeśli chodzi o taką rodzinę, jak Blackowie. Wpływowi, obrzydliwie bogaci, z kontaktami rozsianymi po całych resztkach Stanów Zjednoczonych. Ordynator mnie wybronił, niemal podyktował raport. W ramach porozumienia zostałam zdegradowana, ale przynajmniej uniknęłam wilczego biletu w każdym jednym lepszym szpitalu. - westchnęła i cofnęła się. Potarła palcami skroń. - Nie mam zamiaru się biczować, ale... To nie był błąd-błąd. Chciałam przedobrzyć.
Na chwilę zamknęła oczy, bo cała ta sytuacja wróciła jak bumerang, a przecież nie miała w zwyczaju rozklejać się przy obcych. W ogóle nie miała w zwyczaju się rozklejać. Dlatego uśmiechnęła się pogodnie i upiła łyk wina.
- No co? - rozłożyła ręce w rozbawionym geście, jakby rozmawiali o jakimś żarciku. - Wiesz, jak jest. Ma znaczenie z kim jadasz kolacje. - uśmiechnęła się, tym razem po prostu łagodnie. - W takim razie rozumiem, że nie jesteś małostkowy. Miło będzie mieć kogoś takiego w szpitalu. - zaśmiała się i wycelowała palcem w Artema. - Tylko nie waż się czaić na moje stanowisko.
Czasem, gdy patrzyła na Artema, miała wrażenie, że ma coś z Rudolpha. To zdecydowanie wzbudzało sympatię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Pon Lut 05 2018, 03:18;

Słuchał patrząc uważnie, tak aby Ethelyn miała pewność, że jest słuchana. Podobno to rzadkość w obecnych czasach.
Artemis pogłaskał ozdobę stanowiącą część wystroju restauracji. Charakterystyka Blacków w żaden sposób go nie zaskoczyła ani nie wzbudziła podziwu. Równie dobrze można było tak opisać Warlegganów czy Ramsayów. Mógłby się zastanowić czy zostając klonem swojego ojca czy wuja, tak samo potraktowałby lekarkę. Pokusa niszczenia innych bywała trudna do zwalczenia, gdy wszelkie środki znajdowały się w zasięgu rąk. Przedobrzyć. Mógłby zapytać jaki był cel tego przedobrzenia. Poprawienie jakości życia pacjenta? Czegoś mu brakowało? Dlaczego podjęła ryzyko?
Milczał jednak. Nie było sensu oceniać czy pytać na głos. Przeszłość. Co było, a nie jest nie pisze się w rejestr.
Uśmiechnął się gdy pogroziła palcem. Wydawało się mu to takie oderwane od rzeczywistości w jakiej żył, że bardzo możliwe a uśmiech ten był głupawy.
— Mózg jako tako mnie nie interesuje. Gdybym miał wybierać między neurologią, a powiedzmy, chirurgią plastyczną to wybrałbym to drugie. Wątpię jednak, aby szpital miał środki na rozwój medycyny estetycznej. — wyjawił. — Gdy po raz pierwszy powiększałem pacjentce piersi albo gdy usuwałem blizny... Ech, nie sądziłem, że będę tęsknił za czymś z czego dobrowolnie zrezygnowałem. — pokręcił głową i pokazując mową ciała o nie ciągnięciu dalej tego tematu.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Laudanum  ♦ Sob Mar 10 2018, 23:27;

Rozumiała, że pochodzą z innych światów i pewnie na pewne kwestie patrzyli zupełnie inaczej. Być może różnice ujawnią się w przyszłości, teraz jednak Ethelyn mogła stwierdzić, że w pewnym sensie polubiła Artema. Nie tylko przypominał jej Hefertha, ale i zdobył w jej oczach nie zadając głupich pytać i również samemu pokazując, że niektórych tematów nie chce poruszać czy ciągnąć dalej. Każde słowo, każde zwierzenie, nawet najbardziej błache musiało mieć odpowiedni czas.
I na pewno pierwsza wspólna kolacja nie należała do takich chwil.
- Tutaj jednak trochę jest tak, że to my musimy się dostosować do szpitala, a nie odwrotnie. Mam jednak nadzieję, że przypadnie ci coś, co chociaż trochę spełni twoje oczekiwania. - powiedziała z uśmiechem. - To Rode, możliwości są ograniczone.
Poszperała widelcem w resztkach jedzenia na talerzu.
- Pewnie siłą rzeczy dostaniesz część moich dawnych obowiązków. - przekłnęła jakąś wielką gulę, która niespodziewanie pojawiła się w gardle. - Ale jak już wrócę do łask, to cię odciążę. - spróbowała uśmiechnąć się życzliwie. Bo przecież nie była zwistnym człowiekiem i nie chciała, by Artem tak o niej myślał.
Porozmawiali jeszcze przez chwilę, zapewne o jakichś pierdołach. Dokończyli posiłek, dopili wino i rozeszli się ze świadomością, że będą się teraz widywać bardzo często w pracy.

2x zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Laudanum  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Laudanum

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: POCZĄTEK :: Strefa Gracza :: Retrospekcje :: Zakończone-