Share|

Ulica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Ulica  ♦ Czw Lip 20 2017, 18:39;

First topic message reminder :




ULICA

Droga ciągnie się przez północną dzielnicę Rode i prowadzi aż do autostrady. Przeważają tutaj trzy- czteropiętrowe budynki mieszkalne, część z nich jest zamknięta za metalowymi, przeżartymi rdzą ogrodzeniami. W tej dzielnicy właśnie zwykli pomieszkiwać przyjezdni, głównie w hoteliku „Śpiąca pod Aniołem”. W tym samym budynku mieści się również pub „Pijany Tordivler”. Parędziesiąt metrów dalej przyjezdni mogą zostawić swoje pieniądze w kasynie. Bliżej centrum mieści się warsztat samochodowy, a nieco w głębi zabudowań, pomiędzy lokalami, w jednej z ciemnych uliczek można usłyszeć skrzypiące drzwi prowadzące do speluny „Pechowiec”. Na granicy miasta, w pewnej odległości od zabudowań mieszkalnych znajduje się lotnisko. Wygląd dzielnicy Północnej bynajmniej nie cieszy oka. O wystrój tej części Rode dbają tu głównie wandale i szemrani klienci pobliskiej speluny. Można tu znaleźć wszystko – od zwyczajnie podniszczonej miejskiej architektury, przez wywrócone śmietniki i dziury w drogach, aż po graffiti. Jedyny czysty skrawek chodnika to ten naprzeciw wejścia do pubu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Ulica  ♦ Sob Maj 05 2018, 13:55;

A w istocie - Bucket gapił się pod własne nogi, niewiele robiąc sobie z ewentualnej obecności innych na drodze. Zbyt zaaferowany swoimi filozoficznymi dylematami zrobił o krok za dużo, nim zorientował się w obecności na chodniku drugiej osoby. Nastąpiła kolizja.
- Jezu! - Zaklął równie pobożnie, jak ciężarna. Stosunkowo szybko bowiem zorientował się w sytuacji, że balast, który przed sobą dźwigała, niekoniecznie był wynikiem sytego obiadu. Mruknął coś do siebie niezrozumiale, w swoim amoku absolutnie nie rozpoznając w niej którejkolwiek ze swoich byłych kochanek, bo i co u licha jedna z drugą (i z trzecią, piątą ...i dziesiątą) miałyby tutaj robić..?
Miast więc, jak przystało na dżentelmena przywitać się ładnie ze starą znajomą, złapał jeno równowagę, a silnym chwytem ramion pomógł w tym również i jej. Niezbyt przyglądając się jej twarzy, rzucił okiem na trzymane w ręku zakupy.
- Przepraszam, się zagapiłem - jęknął i zginając już swój szanowny korpus, rękę wyciągnął po zakupy.
- Pani tu sama? Pomogę - zagadnął, dopiero podnosząc oczy na zapewne zszokowaną twarz. Nadal jakby nieprzytomnie, nadal trochę bezrozumnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: Ulica  ♦ Nie Maj 06 2018, 18:45;

Powzywali sobie Boga, ale ten nie raczył się zjawić. Chwyciła mocniej za uchwyt siatki i przyjrzała się uważniej mężczyźnie, z którym się zderzyła. Nie był wysoki, to zauważyła i stwierdziła od razu. Czuprynę miał jakby znajomą i to właśnie na niej, a dopiero potem na zarośniętej twarzy skupiła swoją uwagę.
Po chwili się zorientowała. I aż się Juanicie zrobiło gorąco. Poznała bowiem człowieka, który przed nią stał i wyciągał rękę po siatkę.
- Charles? - zapytała unosząc ze zdziwienia brwi. O kurwa. W Nowym Jorku nie wymienili się nawet numerami telefonu. Nie przykładała uwagi do tego, czy się później spotkają, czy nie. Dobrze się bawili na imprezie, rano wypili razem kawę i tyle. Nie spodziewała się, że go spotka. Może w Nowym Jorku, ale nie tutaj, w tej dziurze. Jak nie urok, to sraczka. Najpierw nie było przy niej żadnego potencjalnego ojca, a teraz było ich aż dwóch. Jeśli wszystko mogło się bardziej pokomplikować, to właśnie się tak stało. Bucket był ostatnią osobą, którą chciałaby teraz spotkać, i nie było to nic osobistego. Po prostu zdążyła już sobie znaleźć jakieś wyjście, poukładać niepoukładane. W tej chwili wszystko trafił szlag. Może w ogóle nie powinna była tu przyjeżdżać?

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Ulica  ♦ Pon Maj 07 2018, 20:07;

A potencjalny ojciec kompletnie nie połączył faktu pojawienia się Juanity z jej rozległym... przodem. Ba, Charles był wszak pewien, iż wszystko zagrało, jak powinno, a prezerwatywa tamtej nocy oczywiście nie zawiodła. Bo one przecież nigdy nie zawodzą! Jedyne więc, co mógł zrobić, rozpoznając nareszcie w Juanicie swoją byłą niedoszłą, to wstrzymać oddech i oszacować w myślach, jak bardzo będzie nieprzyjemnie, kiedy wyda się jego kolejny grzeszek.
- Eee... - Odrzekł, poniechawszy zagarnięcia ciężkich zakupów i - ponownie - oddychania. - Ja - dodał, gdy blok w okolicach przepony wreszcie ustąpił i dla odmiany przeszedł w coś na kształt hiperwentylacji. Czyżby ktoś się tutaj zdenerwował? Wciąż nie wiedział, jak ma postępować i jak wielką chryję urządzi mu Rosa za kolejną przyprowadzoną do Rode kochankę... Choć to przecież nie on ją tu przyprowadził!
- No... cześć. Kogo- kogoś odwiedzasz? - Zagadnął uprzejmie, zgarniając wreszcie żuchwę z chodnika i siłą własnej woli zatrzymując ją na swoim miejscu, by nie opadła z hukiem ponownie. Nawet nie wiedział, jak bardzo mu się ta siła woli przyda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: Ulica  ♦ Pon Maj 07 2018, 22:15;

Los bywa jednak dowcipny, a prezerwatywy zawodne. Wciąż nie było pewne, czy pecha miał Rios czy Bucket. To mogła być jednak kwestia czasu. Karol, choć mało bystry, w końcu doda dwa do dwóch i połapie się, w czym rzecz. Juanita tymczasem rozmyślała na gorąco co powinna zrobić. Być szczera, czy może go okłamać? Okłamać byłoby najłatwiej, w dodatku pewnie miał swoje życie, które już ułożył. Z drugiej strony miała wrażenie, że zjadłyby ją wyrzuty sumienia. Bo może była nieco rozwiązła, lubiąca robić na przekór i mająca zawsze swoje zdanie, ale była też uczciwa. No, prawie. W końcu Riosowi nie powiedziała wszystkiego. Ale to wszystko miało być inaczej! Nie chodziło o żadne alimenty czy wymuszanie ślubu.
- Am... - zagryzła policzek od wewnątrz marszcząc lekko nos. - Ojca mojego dziecka - wypaliła. Aj, głupia! Trzeba było powiedzieć, że przyjechała na wycieczkę, cokolwiek. Choć karciła się w myślach, starała się zachować beztroski ton. - A ty? Nie w Nowym Jorku?
Zupełnie przeszła Juanicie ochota na kurczaka i podsmażane ziemniaczki. Gdyby mogła, złapałaby po jakąś butelkę z tequilą i upiła z niej solidny łyk. Może zrobi tak, jak już urodzi.
- Kto by pomyślał, że po siedmiu miesiącach spotkamy się akurat w takim miejscu - nie chciała używać słowa "dziura", choć niewątpliwie byłoby to na miejscu i zgodne z rzeczywistością. Ale było też niegrzeczne, a i takie dziury miały przecież swój urok.

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Ulica  ♦ Pią Cze 29 2018, 11:41;

Musiał przyznać, gdzieś daleko z tyłu głowy jakiś złośliwy chochlik raczył mu podsunąć, że to jednak on, we własnej kudłatej osobie, mógł być sprawcą całego ambarasu. Pomyślał tak dosłownie przez sekundę, po czym szybko myśl tę wyrzucił z głowy, przecież była bezsensowna! On i ojcostwo? Myślałby kto!
Im dalej jednak brnęli w tę rozmowę, tym częściej myśl ta wracała. I - o zgrozo - wydawała się być coraz mniej irracjonalna!
- Ojca? - Przełknął ślinę. Nie ciebie, baranie - dopomyślał sobie tuż zaraz, spoglądając raz jeszcze na nieszczęsną siatkę z zakupami. - Nie, musiałem odejść z pracy, to wróciłem na stare śmieci. Może cię gdzieś odprowadzić? - Odparł, przyglądając się Juanicie badawczo. Bo i nawet tak ślepy kołek dostrzegł nareszcie na kolumbijskim licu pewien cień skrępowania. Ignorując upierdliwy głos w głowie, kontynuował dialog nadal stojąc na chodniku, jak kołek, bądź ruszając do przodu w kierunku wyznaczonym przez rozmówczynię.
- Taaak, nie spodziewałem się ciebie tutaj - odpowiedział, jakby trochę ciszej. Wciąż nie znalazł sensownego sposobu na to, by po prostu zapytać. Zwykłe kto jest ojcem nie chciało przejść mu przez gardło.
- Eeee, a ten, który to miesiąc? - Spytał, oczywiście, z grzeczności. Nie to, by miało to jakikolwiek związek z tym, co powiedziała wcześniej. Absolutnie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: Ulica  ♦ Sro Lip 04 2018, 02:32;

Słusznie Bucketowi zadźwięczało w kudłatym łbie. Juanita podrapała się po głowie zmieszana. Ty tutaj, że też! Rios był dużo bardziej odpowiednią osobą i była tego pewna, jego ojcostwa. W sześćdziesięciu procentach. Do teraz. Zamierzała żyć swoim życiem. Swoim i dziecka, ale... Bucket i Rios zasługiwali na prawdę. Tylko nie mogła się przemóc.
- Musiałeś? Co się stało? - kontynuowała głupią gadkę choć wiedziała, że to nie potrwa długo. - Aaam... Zaprowadzę cię - Jezu, serio?, pomyślała zaraz. Serio!?. Przeczesała włosy palcami kiedy tak szli przed siebie.
- Końcówka siódmego, zaraz ósmy - odparła. Biedny Bucket mógł już mógł tylko ciężko wzdychać. Wszystko się zgadzało, jeśli sobie przeliczył.
- Mm... Powinniśmy porozmawiać - odezwała się w końcu po chwili ciszy, która zapewne zapadła. - Nie sądziłam, że się tu spotkamy. Albo, że się w ogóle spotkamy...
Mogłaś tu w ogóle nie wracać!, pomyślała sobie. Nie zdawać się na głupie przeczucia, zostawić wszystko dla siebie. Zagryzła usta. Tak, jak zwykła to robić Rosa, kiedy się głęboko nad czymś zastanawiała.
Kierowali się w stronę centrum, zapewne później w kierunku dzielnicy mieszkalnej.

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Ulica  ♦ Pią Lip 06 2018, 16:28;

- Nooo... Mojego szefa przymknęli i zakład poszedł w cholerę. Dobrze, że chociaż wypłacili co do grosza - wzruszył ramionami, że niby nonszalancko i podjął kolejną próbę przejęcia zakupów od ciężarnej. Bo nie godzi się, by przyszła matka jego dziecka, dźwigała ulicami Rode ziemniaki! Swobodny ton wypowiedzi dopełnił lekki uśmiech. Wszystko w porządeczku, powtarzał sobie, ściskając w jednej dłoni ucho od reklamówki, w drugiej zaś paczkę fajek. Wszystko w porządeczku.
- A ty... Na długo tutaj? Na stałe? - Dopytał uprzejmie, częściowo nie chcąc znać odpowiedzi. Rode nie wydawało mu się miejscem stworzonym do rodzenia dzieci, choć o opiece położniczej wkrótce pewna nieletnia blondynka będzie mogła zaświadczyć z autopsji. Może nie jest jednak tutaj aż tak źle... Tylko, co miał o tym wiedzieć zwykły, prosty mechanik?! Liczenie również przychodziło mu dość mozolnie, zwłaszcza, że nie zdawał sobie sprawy, ile miesięcy już tutaj spędził.
Do czasu.
- Eeee... - Ręka spoczywająca dotychczas na paczce papierosów powędrowała na brodę - jasne! To nie wiem, teraz chcesz? Bo ja, wiesz co, trochę pracy mam jeszcze, ale mogę cię do warsztatu, czy coś. Nie wiem czy to miejsce dla dzieci, ale wietrzyłem ostatnio i... - Przerwał słowotok, by jeszcze raz spojrzeć niepewnie na zmieszaną Juanitę. Jak ona miała na imię...? Zadumał się na chwilę, nie znajdując odpowiedzi.
- Może lepiej siądziemy w jakiejś knajpie? - Westchnął. Nie chciał rozmawiać tak na ulicy. Dopiero w tej chwili począł skrupulatnie wyliczać, kiedyż to razem legli w pościeli. Wyliczył raz, przeszedł go dreszcz.
Zaczął liczyć po raz drugi. Z miną godną zbitego spaniela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: Ulica  ♦ Sob Lip 07 2018, 19:47;

- Zamknęli go? - uniosła brwi, oddając mu te nieszczęsną siatkę. - Przykro mi. Pamiętam, że ci zależało na tamtej pracy...
Nie była do końca pewna, czy rzeczywiście mu zależało. Nie pamiętała dokładnie. Czuła jednak, że to najwłaściwsza odpowiedź. Skoro facet z małej mieścinki jak Rode złapał pracę w Nowym Jorku, to musiało być dla niego ważne.
- Nie, jestem tutaj na jakiś czas - wyjaśniła, mniej lub bardziej świadomie uspokajając go. Może. - Chciałabym urodzić w Nowym Jorku. Nie chcę zabierać ci czasu, jeśli go nie masz - dodała szybko, gdy wspomniał o warsztacie. Postukała się palcem po nosie. Juanita, cholera jasna! Lepiej to zrobić teraz, niż żeby miało się ciągnąć później, może nawet latami. A może gdyby to zignorowała, to na dobre zamknęłaby pewien rozdział? Wzięła głęboki oddech, a po chwili z jej ust wydobyła się srebrzysta para. Był przymrozek.
- Widziałam tu kawiarnię, niedaleko. Chociaż... - to był mini lokalik, bardziej przystosowany do letniej pory roku. - Może w centrum...?
I ona swego czasu przeliczała skrupulatnie dni i tygodnie, w których to ostatni raz wygrzebywała się z pościeli w łóżku Riosa, a kiedy po szybkiej kawie opuszczała mieszkanko Bucketa w Nowym Jorku. Za każdym razem nie mogła ukryć zażenowania samą sobą. Co się stało, to się jednak nie odstanie.

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Ulica  ♦ Czw Lip 12 2018, 00:04;

A musiał przyznać, że mu zależało na tej pracy!
Oprócz oderwania od nieprzyjemności, stwarzała mu ona bowiem idealne warunki finansowe do mieszkania w tak dużym mieście, jak Nowy Jork. Nawet, jeśli w ciasnej stancji na spółkę z nieśmiertelnymi studentami kulturoznawstwa, to jednak. Ostatecznie jednak wszystko złożyło się najlepiej, jak tylko mogło - nareszcie zeszli się z Rosą!
A właśnie, Rosa.
Nagle zadźwięczał telefon, zwiastując sms od jego miłości. Co przerwało mu mozolne wyliczanie dni płodnych Juanity miesięcy od pamiętnego spotkania z latynoską pięknością. Wciąż nie mógł sobie Bucket przypomnieć jej imienia.
- Mam czas - mruknął, klepiąc gorączkowo wiadomość zwrotną. Niezręczne palce nie utrafiły kilka razy w odpowiedni klawisz, co zamiast skrupulatnie Bucket poprawić, wysłał w odpowiedzi.
Roska się ucieszy.
- Yyyy... - Oderwany od tematu i odrobinę nieswój Bucket poprawił chwyt na reklamówce i chcąc wyglądać nieco pewniej, wyprostował się - to centrum, tak. - Odchrząknął.
Oboje już doskonale wiedzieli, jaka rozmowa ich czeka.
A sądząc po reakcjach wiedzieli też, że i druga strona wie.

/zt i do restauracji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Ulica  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Ulica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Similar topics

-
» Kawiarenka Starbucks - Ulica Nankińska
» Główna ulica
» Ulica czerwonych latarni
» Główna ulica
» Ulica

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnica Północna-