Share|

Lake Placid Lodge, NY, luty 2226

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Nie Sie 26 2018, 18:18;

First topic message reminder :




Lake Placid Lodge



Miejscowość turystyczna o wysokim standardzie, z niewielką ilością hoteli najwyższej klasy. Wśród bogatych mieszkańców Nowego Jorku popularny cel zimowych ferii - w zimie organizuje się tu zawody w skokach i biegach narciarskich. Lake Placid Lodge położone jest wśród gór, lasów i jezior.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#

AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Sro Wrz 05 2018, 11:14;

Wywróciła oczami i zmroziła Artemisa spojrzeniem. No jak mógł nie rozumieć co próbuje mu przekazać? Nie będzie przecież krzyczeć! Też pokręciła głową i westchnęła. Próbując zlokalizować potencjalne niebezpieczeństwo, na moment odwróciła się, żeby rozejrzeć po zaroślach z drugiej strony. Nie mogła więc zauważyć przyczajonej wdowy, ale po to miała właśnie doktorka! Oboje mieli pilnować swoich tyłów, co Artemis uparcie zaczął robić. Nawet chcąc chronić przed spojrzeniami obcych.
Max odwróciła się w jego stronę, gdy usłyszała szelest. W samą porę, by zobaczyć jak Warleggan naciska na spust. Kopara jej opadła, gdy dostrzegła jego celny strzał. Zrobiła szybki rekonesans otoczenia i przekradła się do mężczyzny. Uśmiechnęła się, przystając ramię w ramię obok niego.
- Dobra robota, doktorku.
Odezwała się cicho i kiwnęła głową, by ruszył za nią. Nie było czasu do stracenia i stwierdzając, że taka pochwała jest wystarczająca, Max zaczęła wypatrywać reszty przeciwników. Trzymając się nisko, na lekko ugiętych nogach, zaczęła przesuwać przy zaroślach, nasłuchując i rozglądając się, z bronią gotową do strzału.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Sro Wrz 05 2018, 12:19;

Strzał Artema okazał się celny, kulka farby trafiła czołgającą się kobiecinę w ramię, a wówczas ręce roztrzęsły jej się już całkowicie. Zrezygnowała ze strzelania i zamiast tego przeczołgała się do męża, by mogli opatrzyć rany i obmyślić dalszą strategię. Mieliście zatem drogę wolną. Przez chwilę zupełnie nic się nie działo, dżungla była tylko dżunglą. Nie zdążyliście się jednak porządnie rozejrzeć, a ciszę rozdarły kolejne dźwięki zamieszania z waszej lewej strony, kilkadziesiąt metrów od waszego miejsca położenia. Brzmiało jak nawoływania, przeładowywanie broni na kulki z farbą i szamotanie krzakami. Z kolei po waszej prawej, na pniu pobliskiego drzewa, mogliście zauważyć czerwoną plamę. Czyżby to poszlaka dotycząca odnalezienia flagi, czy ktoś strzelił tak niecelnie, pozostawiając po sobie ślad? Macie wybór, w którą stronę wolicie się udać. Zemsta na przeciwnikach kusiła, ale czyż wygranej nie miało przynieść odnalezienie flagi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Sro Wrz 05 2018, 19:33;

Uśmiechnął się szerzej i urósł o dodatkowe centymetry, widząc jak Max opada kopara. Tego na pewno się nie spodziewała. Może w ten sposób będzie miała dodatkową motywację, aby ciągać Artema do lasu lub uczyć go strzelania? Takie małe zwycięstwo podniosło jego morale. Czuł moc. Podążył za nią, rozglądając się wszędzie, tylko nie pod nogi. Potknął się, ale dzięki temu dojrzał czerwony ślad na pniu. Podszedł do niego bliżej, żeby przekonać się czy to farba z kulek. Słyszalny hałas w żaden sposób nie zachęcał Artema do wzięcia udziału w strzelaninie. Dlatego więc jeśli trafili na znak prowadzący do flagi, to zamierzał za nim pójść. Rozejrzał się za Max, w nadziei, że nie poleciała nikogo ostrzeliwać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Sro Wrz 05 2018, 21:12;

A Artem będzie chciał być ciągany po lesie i uczony strzelania? Max nie miałaby oporów, przed nauczaniem doktorka, jesli tylko jej uczeń wykaże jakąś inicjatywę. Szarpać się z nim nie zamierzałaby. Nie w dzień, rzecz jasna. Szyneczka po zmroku dobra rzecz.
Hałas zatrzymał Max w jednej chwili. Blondyna przykucnęła całkiem i spojrzała w stronę zgiełku, zastanawiając się co też jest grane. Ciekawość kusiła, żeby podejść bliżej i sprawdzić jak się mając wydarzenia. Tylko ruch ze strony Artemisa ją powstrzymał. Mason zerknęła na doktorka i dostrzegła tę samą plamę. Byłoby słabo, gdyby właśnie trwała walka o flagę, a Artemax przegapiliby okazje. Max miała potężną zagwozdkę, ale ostatecznie podeszła do doktorka.
- Sprawdźmy to. Przy okazji zaczaimy się na tych, których jeszcze nie zastrzelili.
Zdecydowała. Ciężko było jej powstrzymać własne żądze, a obecnie musiała sprawdzić jak się skończy strzelanina. Nie pchając się na prosto do źródła hałasu, chciała podejść gdzieś od boku, schodząc z głównej ścieżki, którą można było obrać, kierując się do potencjalnej flagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Czw Wrz 06 2018, 13:24;

Udało się wam określić, że czerwony ślad na drzewie ma zbyt regularne kształty jak na plamę z kulki z farbą. Po paru minutach marszu, dostrzegliście kolejną plamę na drzewie, tym razem w kolorze pomarańczowym, a dosłownie kawałek dalej, na dużym głazie - kolejną, tę było jednak dostrzec znacznie ciężej. Nie dane było wam się jednak długo nad tym zastanawiać, bo Max jako doświadczona tropicielka, wyczuła ruch za waszymi plecami. Niestety nie była dzisiejszego dnia jedyną osobą, która znała się na rzeczy: kiedy się odwróciliście, zobaczyliście że z zarośli wyłonił się mężczyzna i mierzył do was z broni. Uśmiechał się z wyraźną satysfakcją, że udało mu się do was podejść. Jego strój nie był jeszcze ubrudzony farbą, co sugerowało, że nie został powalony w pierwszym rzucie.
- Dobra jesteś, skarbie, ale nie wystarczająco - uśmiechnął się zawadiacko. Mason wyraźnie wpadła mu w oko, jeszcze zanim weszliście do symulacji. Wydawał się całkowicie ignorować Artema, ale cały czas do was mierzył. - Wpadliście na jakiś trop flagi? Zróbmy tak, wy mi powiecie co wiecie, a ja was teraz nie zastrzelę - zaproponował. Niestety biedak nie widział plam farby na drzewach, bo był daltonistą, stąd postanowił w sposób niekonwencjonalny szukać poszlak. Jego partner oberwał farbą na samym początku i źle się poczuł, więc stanowił teraz jednoosobowy team zagłady. Nie liczył na równego sobie przeciwnika w tej grze, bo sam od ponad 20 lat zajmował się myślistwem w lasach Waszyngtonu. Jeśli zdecydujecie się do niego strzelić musicie pamiętać, że ma was na muszce. Dwóch naraz nie trafi, ale jednego z pewnością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Czw Wrz 06 2018, 15:17;

Artemis nie pozwolił Max na podążanie w stronę bijatyki. Złapał ją za rękę i pociągnął tam, gdzie chciał. Śladów było coraz więcej, entuzjazm uśpił ich czujność. Obrzucił obcego badawczym spojrzeniem, nieprzyjemnie przekonując się, że to ten sam typ, który wpatrywał się w Max przed wejściem na salę. Zezłościło go to, a palce zaświerzbiły, aby ich użyć. Nie spodobało mu się to jak obcy zwracał się do łowczyni, jak na nią patrzył i jak śmiał w ogóle go ignorować!
Dlatego zanim blondynka zareagowała, zachował się tak jak ona. Błyskawicznie podniósł broń, "wyskakując" przed nią i nacisnął spust. Trzymał go dopóki nie skończyły się kolorowe pociski.
— Ups. — wcale nie było mu przykro. Dodatkowe sekundy powinny dać Max przewagę, zależnie czy dołączyłaby do ataku, czy wolała czmychnąć za drzewo. Artem godnie przyjmie kulkę w pierś, byle nie w twarz, bo ta była za przystojna na ból.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Czw Wrz 06 2018, 16:13;

No co za brutal! Max próbowała zawrócić, ale ostatecznie się poddała, nie chcąc zwracać uwagi na ich dwójkę. Towarzystwo innych zawodników nie było im potrzebne, chociaż blondyna jeszcze chwilę wcześniej sama pchała się w stronę reszty osób.
Ostatecznie decydując się na podążanie za znakami, skupiła w milczeniu na drodze jaką musieli przejść. Byłaby bardzo niepocieszona, gdyby ktoś ją zaskoczył. Druga znacząca kolorowa kropka i za niedługo też trzecia, kazały się Max skupić na dotarciu do flagi. Ale ruch za plecami, wszystko przerwał. Max odwróciła się w stronę mężczyzny, unosząc broń. Za późno. Decydując się nie wykonywać pochopnych ruchów, zmierzyła nieznajomego. Zmrużyła oczy na słowo skarbie i zacisnęła usta.
Nienawistnie spoglądając na przeciwnika, miała ochotę wcisnąć mu flagę w... oko. Nie zamierzała się układać, woląc już polec w boju! Reakcja Artemisa była zdumiewająca. Max kompletnie nie spodziewając się takiego aktu heroizmu, otworzyła oczy szeroko, ale nie pozwoliła sobie na sterczenie.
Od razu ruszyła w bok, by schować się za drzewo, jednocześnie też strzelając w nieznajomego, gdyby jednak doktorek wyczerpał limit swojej celności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Czw Wrz 06 2018, 17:04;

Nie tego spodziewał się przeciwnik. Artem najwyraźniej szybko się uczy i biorąc sobie do serca wszystkie niezamierzone lekcje udzielone przez Mason, nie tylko wystrzelił, ale i w heroicznym akcie osłonił swoją ukochaną, choć nie oszukujmy się: tego drugiego to raczej nie od Max się nauczył. Udało mu się za to zaskoczyć Daniela. Szarpnął się w bok, nie wystrzelając żadnego pocisku i ukrył się za pobliskim pniem, choć kilka kulek z serii dosięgnęła jego boku i ramienia, a kolejna kulka, wystrzelona przez Max, trafiła go w plecy gdy próbował wystosować odwrót. Zaklął pod nosem, że dał się tak łatwo podejść. Poirytowany, bo doktorek działał mu na nerwy od samego początku, zanim jeszcze weszli do symulacji, wychylił się zza drzewa i wycelował w niego, nawet jeśli było to wbrew zasadom, bo już odpadł z gry.
- Żryj farbę. - Wkurzył się nie na żarty i wycelował znowu w Artemisa, po czym strzelił, już z czystej złośliwości, wbrew regułom celując w twarz. Możesz wykonać unik: reakcja+2k6 > (lub równe) 20. Sam Daniel nie zamierzał natomiast nawet sprawdzać, czy pocisk dosięgnął celu i zaczął zdejmować uprzęże, kierując się do wyjścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Czw Wrz 06 2018, 20:50;

16

Bohaterzy zawsze źle kończyli. Po chwili chwały nastąpił bolesny upadek. Szczęścia starczyło jedynie dla Max, która miała w sobie jakieś resztki instynktu i uciekła za drzewo. Warleggan nie miał tego szczęścia, nie zdążył w porę uniknąć strzału przeciwnika, który w dupie miał zasady zabawy. Pocisk trafił w twarz, co skomponowało się z urwanym krzykiem. Ból stał się nieznośny, broń upadła, a Artem zatoczył do tyłu, cały czas trzymając się za miejsce rozprysku.
W kącikach oczu zebrały się łzy, a skóra zaczęła niemiłosiernie piec. Bał się otworzyć oko, więc jedynie mocno je zaciskał, wypuszczając taką wiązankę, że nawet Max wielu z przekleństw nigdy nie słyszała.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Czw Wrz 06 2018, 21:26;

Odetchnęła z ulgą, gdy plecami dotknęła drzewa a żadna kula jej nie dosięgnęła. Wyjrzała zza pnia i zaklęła pod nosem, gdy Artem oberwał w twarz. Nie mając pojęcia o nieprzepisowej zagrywce wroga, bo nie słuchała zasad, wiedziała tylko, że doktorek został wykluczony z gry. Szlag ją trafiał, że pozostała sama. Troszkę zwlekając z wyjściem z kryjówki, rozejrzała się w poszukiwaniu innych wrogów i dopiero, gdy zorientowała się, że jest czysto, odlepiła się od drzewa.
Szybko zbliżyła się do doktorka i przewiesiła sobie broń na ramieniu. Szeptem uciszając Artemisa, uniosła dłonie i złapała go za twarz. Własnym rękawem otarła oczy mężczyzny, żeby pozbyć się farby. Warleggan mógł zobaczyć jak Max zaczyna się szczerzyć.
- To było szalone. - Odezwała się, nie do końca zdradzając co ma na myśli. Jeszcze raz rzucając spojrzenie w stronę z której przyszli, przeniosła je na oczy doktorka. - Zgarnę tę flagę dla nas. - Obiecała i odsunęła się, łapiąc broń w obie ręce. Wycofała się szybko, do ostatniej wskazówki i dalej ku kolejnym. Dumna z poświęcenia przyjaciela, nie mogła doczekać się wieczoru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Pią Wrz 07 2018, 00:02;

Ból był ciężki do opisania. Zapomniał o fladze i o tym gdzie byli. Jęknął, gdy Max złapała za twarz. Mrugał zdrowym okiem, a ze zranionego ciekł potok łez, który rozmazał czerwoną farbkę. Blondyna mogła dostrzec wielki, karminowy ślad pod okiem. Niewiele brakowało, a Warleggan straciłby oko. Kwestia kilku centymetrów. Bez sińca i opuchlizny się nie obejdzie. Odtrącił delikatnie dłonie Max, więcej szkodziła niż de facto pomagało.
— Zostaw. — mruknął. Nie wiadomo do końca o co chodziło, o wycieranie czy jednak o flagę. Artemowi zdecydowanie nie było do śmiechu. Sam być może żałował swojej nierozwagi. Spojrzał w jej stronę, ale Mason zniknęła już między drzewami. Nie pozostało mu nic innego jak opuszczenie symulacji i dorwanie przeciwnika już poza nią.
Jako, że przemoc fizyczna nie była dla kogoś o takim statusie jak Warleggan, zastosował co innego. Złożył skargę, a niedługo potem czerpał przyjemność z kary, jaka spotkała myśliwego.
Po uzyskaniu pierwszej pomocy, oddalił się do pokoju. Nie czekał na Max, ani nie interesował się tym czy wygrała tą głupią potyczkę, czy odniosła porażkę. Zażył środki przeciwbólowe, które popił dosyć nierozważnie butelką whiskey i położył się na kanapie, przyciskając zimny okład do puchnącego miejsca. Mało brakowało, a straciłby nie tylko oko ale i własną przyszłość jako lekarz. Sięgnął po telefon, chcąc sprawdzić czy otrzymał jakieś wiadomości. Instagram sam się nie przejrzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Pią Wrz 07 2018, 10:49;

Zupełnie nie przyszło jej do głowy, że może powinna zrezygnować z rozgrywki. Zrezygnować! Ani myślała, już nakręcona na tyle, by dotrzeć po trupach do celu. Pragnęła tej flagi i nie zamierzała odpuścić tuż przed jej odnalezieniem. Ostrożnie kierując się wskazówkami, wkrótce wiedziała, że nikt nie depcze jej po piętach. Wszystkich przeciwników zostawiła daleko w tyle a już po kilkunastu minutach dotarła do flagi.
Dumna z siebie, pochwyciła ją w ręce a dżungla rozbrzmiała trelem egzotycznych ptaków. Max była wniebowzięta! Opuszczając projekcję, wypatrywała doktorka, uśmiechając się od ucha do ucha. Jego nieobecność nieco ostudziła jej zapał i radość. Dowiadując się o udzielonej mu pierwszej pomocy, odebrała swoją nagrodę w postaci pamiątkowej statuetki i ruszyła do pokoju.
Nie sądziła, że mężczyzna mógł poczuć się rozczarowany jej zachowaniem. W końcu sam ją namówił na grę i sam podjął decyzję o poświęceniu. Max otworzyła sobie drzwi i weszła do apartamentu. Dostrzegając leżącego Artemisa, podeszła do kanapy.
- Wygrałam! - Uśmiechnęła się, z duma informując o zwycięstwie. Odłożyła nagrodę na stolik i usiadła w nogach Artemisa. - Jak się czujesz? - Zapytała, bo nie była tak całkiem pozbawiona empatii! Dotknęła ramienia doktorka i pochyliła się, żeby spojrzeć na twarz z bliska. Do wesela się zagoi!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Pią Wrz 07 2018, 11:24;

Nikt go nie kochał, po kilku przesunięciach palcem, odłożył telefon. Tabletki zaczęły działać. Przymknął zdrowe oko, wsłuchując się w trzaskający ogień w kominku. Czy zachowanie Max go rozczarowało? Na pewno nie spodziewał się, że go zostawi i pospiesznie popędzi za jakąś głupią flagę. W końcu nie chciał brać w tym udziału, wymusiła na nim dołączenie i jak to się dla niego skończyło? W jeszcze głupszym odruchu ją zasłonił. Artem w odwrotnej sytuacji na pewno nie pobiegłby w dżunglę, a zajął się ranną Max. Lojalność była jednak rzeczą niesłychanie deficytową.
— Brawo. — skwitował, rozbudzając się i mrużąc zdrowe oko. — Bywało lepiej.
Nieznacznie odsłonił chłodny kompres. Dlatego nie lubił się bić, jakiekolwiek szkody cielesne napawały go poczuciem obrzydzenia i dziwnego lęku. Bo jak to tak dostać w ryj pięścią, albo mieć złamany nos?
— I jak było?
Podparł się na wolnej ręce, aby usiąść i sięgnąć po butelkę. Nie zaszkodzi się bardziej znieczulić. Miał nadzieję, że opuchlizna szybko zejdzie, albo przynajmniej będzie mógł skorzystać z medycznego sprzętu w domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Pią Wrz 07 2018, 12:07;

Zmarszczyła czoło i skrzywiła się, widząc coraz ciemniejszą śliwę. Pokręciła głową, ale mimo wszystko nadal nie odczuwała żalu z podjęcia decyzji o dokończeniu rozgrywki. Sama miewała podobne obrażenia i naoglądała się wielu u osób, które ją otaczały. Bo w Rode mało kto bał się pobrudzić i uciekał od konfrontacji. Max odsunęła się i na pytanie, uśmiechnęła.
- Dobrze, miałeś rację, że warto. - Odpowiedziała, ale już nie wdawała w szczegóły. Gdy Artemis łapał za butelkę, Max wstała i ściągnęła kurtkę. Miała doskonały humor, który miał zaraz zostać doszczętnie zepsuty. Zanim kurtka wylądowała na fotelu, blondyna wyciągnęła telefon i zerknęła na wyświetlacz. Kilka połączeń i wiadomość rujnująca wieczór. Max zaklęła pod nosem.
- W dupę mnie pocałuj... - mruknęła i zerknęła na Artemisa - Carter. - Westchnęła i odrzuciła telefon. Musiała się napić tak jak Artemis. Dlatego złapała za szklanki i rozlała alkoholu, który wypiła za jednym zamachem. Rzucając coś o prysznicu, zniknęła w łazience. Artemis miał kwadrans spokoju, jeśli tylko chciał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Pią Wrz 07 2018, 12:41;

Zarejestrował zmienny wyraz twarzy Mason, gdy zaznajamiała się z treścią wiadomości. Uniósł zaskoczony brwi, zastanawiając się co tak ją wzburzyło. Raczej nie poród siostry, bo szybciej wpadłaby w panikę.
— Mhm. —mruknął, obserwując ją bacznie. Carter. Rzadko spotykało się takie kobiety z werwą. Warleggan miał do niej lżejszy stosunek, jako urzędnik wykonywała po prostu swoją pracę najlepiej jak tylko mogła. Alkohol wlewał w siebie subtelniej. Pod prysznic się nie wybierał, nie miał na to sił. Jeszcze wywaliłby się w kabinie, albo na kafelkach, a Max pobiegłaby zająć łóżko. Delikatnie opuszkami palców dotykał wrażliwego miejsca. Bolało gorzej niżby oberwał w pysk pięścią. Chwiejnie wstał, ściągając spodnie i sweter. Owinięty w koc, mając na sobie bieliznę i koszulkę, władował się pod pościel. Podparty na poduchach, czekał na powrót Max. Ból z policzka promieniował na całą głowę, ale było już ciut lepiej.
— Czego chce Carter? — zapytał, gdy blondyna opuściła łazienkę. Być może swoim pytaniem niweczył prysznicowy relaks, ale trudno. Domyślał się czego chciała, dał jednak szansę wypowiedzi Max.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Pią Wrz 07 2018, 19:11;

Wyszła z łazienki w szlafroku, wyciskając włosy w ręcznik. Prysznic wcale jej nie pomógł, bo nie przestałam myśleć o Carter i wizycie, która mogła być ostatnią przed zabraniem Ash. Na myśl o tym, na usta Max cisnęły się przekleństwa a do oczu łzy. Ostatnim czego chciała dla swej siostry, to obca rodzina. Czy potem odebraliby jej Dextera, tak samo jak Max Ash?
- Wyznaczyła termin kolejnego spotkania. - Odpowiedziała Artemisowi na pytanie i znowu podeszła do butelki alkoholu. Wolałaby już oberwać w pysk jak doktorek. Nawet oddałaby oko i inne części ciała. Może powinna sprzedać nerkę?
- Powinnam jutro wracać. - Ze szklanką w dłoni, usiadła na fotelu i napiła się procentów. Już wiedziała, że po powrocie do Rode zgłosi się gdzieś do pracy. Mogła nawet sprzątać, wszystko było jej jedno. Odłożyła ręcznik i przeczesała włosy, zerkając na Artemisa. Nadal nie powiedział w czym miała mu pomóc. Już nawet nie mówiła, że zostało mu mało czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Pią Wrz 07 2018, 22:13;

Tulił do siebie jaśka, odprowadzając Max wzrokiem. Dossała się do jego butelki z whiskey, a mógł schować! Temat opieki społecznej był drażliwy, zaraz też rosło podenerwowanie. Artemisa to nie dotyczyły więc Jane Carter nie wzbudzała w nim tak skrajnie niedobrych emocji. Opuścił spojrzenie na poduszkę, którą tak tulił. Miała piękną poszewkę.
— Wiesz, myślałem o tym. — odezwał się w końcu. — I sądzę, że możemy sobie pomóc. Zabrzmi to głupio, wiem... Ale jak się pobierzemy, to ja będę miał spokój i spełnię ostatnią wolę ojca, a ty będziesz miała przy sobie Ash. Opieka nie będzie miała powodu aby kontynuować dochodzenia. Rodzice dostaną to czego chcą, oczywiście nie wiązalibyśmy się na zawsze, bo to idiotyzm. Rok powinien wystarczyć, weźmie się rozwód i wszyscy będą zadowoleni.
Artemis jeszcze nigdy nie mówił tak szybko. Streścił swój genialny plan, który według niego nie miał wad. Patrzył na Max, badając jej reakcje. To, że była w szoku to wybaczy. Też by był. W końcu jakiś pokrętny sposób właśnie się oświadczał. Tuląc jaśka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Pią Wrz 07 2018, 22:54;

Spojrzała na Artemisa uważniej, gdy poinformował ją, że myślał o tym. Chociaż nie do końca wiedziała o czym, szybko została uświadomiona. Bardzo szybko. Wręcz ekspresowo. Tak prosto i sucho, jakby nie otrzymywała własnie propozycji matrymonialnej a listę zakupów albo jadłospis na weekend. Wiesz, dziś można zrobić rosół, a jutro pomidorową. Nic się nie zmarnuje, a mamy gotowy obiad na dwa dni. Zamrugała, nie wierząc w to co słyszy. Gdzieś przy końcu słów doktorka, wychyliła zawartość szklanki i zakrztusiła się alkoholem. Zakaszlała, pochylając się lekko.
- Czy ty mi się właśnie oświadczasz? - Zachrypiała, nie wiedząc, czy się śmiać, czy płakać. Kaszlnęła ostatni raz i pokręciła głową, uśmiechając się do sufitu. Bardzo krótko, bo to wcale jej nie śmieszyło. Nie wiedziała, czy dobrze rozumie doktorka i jeszcze raz musiała przetrawić jego słowa. Tak bardzo coś w niej krzyczało, żeby wyśmiała propozycję i uciekła z Ash do Honolulu. Ale druga strona przekrzykiwała pierwszą, wypominając Max, że za upór zapłaci największą karę i straci siostrę. Musiała się napić jeszcze raz. Duszkiem wypiła alkohol i westchnęła głęboko. Od razu zaplanowany rozwód, rodził pytanie gdzie doktorek planował jeść obiad za 9 miesięcy. Max spuściła głowę i przez chwilę milczała, słuchając przekrzykujących się głosów w jej głowie.
- Dobra. - Odpowiedziała, gdy minęło pięć albo dziesięć minut. Patrząc w pustą już szklankę. To było nienormalne. Max już od dawna nie czuła się tak bardzo nieswojo i tak dziwnie. Zgodziła się własnie na roczny ślub z Artemisem. Wyśmiałaby każdego, kto kiedykolwiek by jej to wróżył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Pią Wrz 07 2018, 23:20;

Nie stać było Max nawet na Honolulu. Artemisowi również nie było do śmiechu. Żenić się nie chciał, ale musiał. Tłumaczył sobie, że lepiej będzie zrobić to z kimś, kogo w przynajmniej w jakimś stopniu lubi. Łowczyni potrzebowała pomocy i nawet ktoś tak w gorącej wodzie kąpany jak ona, musiał dostrzec same pozytywy tej propozycji. Oferował jej luksusy, nazwisko i wszelkie dobra, jakie niosło za sobą nazwisko Warleggan. Przez rok mogła spróbować ułożyć sobie życie na nowo, zastanowić co chciała robić i wspierać Ash w macierzyństwie. Patrzył na Max w milczeniu, czekając aż przetrawi to wszystko. W końcu pamiętała jak Artem znalazł się w Rode. Zwiał sprzed ołtarza, hehe.
— Co? — zamrugał. — Okej. — odetchnął z ulgą. Nie było aż tak źle, spodziewał się dłuższego śmiechu, odmowy albo histerii podszytej paniką. No, to ustalone. Ułamek z tego co było przed nimi. Oblizał wargi, spoglądając na swoje dłonie. Nie wiedział co powiedzieć, albo jak w inny sposób przerwać tę ciszę, żeby nie wyjść na głupka.
Suche oświadczyny były w jakimś stopniu nowym wyznacznikiem ich relacji. Czy to dalej przyjaźń? Czy już kochanie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Sob Wrz 08 2018, 15:23;

W milczeniu obracała pustą szklankę w dłoniach, zbyt zamyślona, żeby pamiętać o dolaniu sobie. Ale to i dobrze! Zastanawiając się jak ten rok ma wyglądać, poniekąd czekała na jakieś ustalenia. Wydawało jej się, że otrzyma szereg zasad, ale nic nie słysząc, sama się nie pchała do ich poznania. Po jakimś czasie spojrzała na doktorka, próbując się odezwać, ale tylko otwierając i zamykając usta. Zaczęła się zastanawiać od kiedy brakowało jej języka w gębie, ale pomysł ze ślubem wydawał się tak nierzeczywisty, aż traciła całą swą werwę. Przynajmniej teraz, bo jak się otrząśnie z szoku, wróci starą dobrą Max.
- Kiedy chcesz go... no brać?
Odezwała się w końcu, marszcząc czoło. Dziwnie było jej wypowiedzieć proste słowo i potrzebowała nie tylko godzin, ale dni, na oswojenie się z myślą ślubu. Miała wyjść za Artemisa. No po prostu szaleństwo. Max odstawiła szklankę i wstała, żeby podejść do doktorka.
- Jak to ma wyglądać? - Zapytała, bo może chciał tylko papierek. Ona sama mogłaby takim pomachać przed nosami urzędasów. Nic więcej chyba miało się nie zmienić? Sama nie wiedziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Sob Wrz 08 2018, 17:11;

— Mm... — zastanawiał się co odpowiedzieć, aby Max się nie rozmyśliła. — Jak najszybciej, ale przygotowania do wesela mogą zająć trochę czasu... Moja siostra będzie chciała wszystko zorganizować. Może uda się z końcem marca, początkiem kwietnia. — najważniejszym było dla Artemisa to, aby ojciec mógł wziąć udział w uroczystości. W głowie majaczyła obawa o pogarszający się stan zdrowia, więc kto wie czy prędzej nie przyjdzie im brać udziału w pogrzebie.
Zerknął na nią, odnotowując, że postanowiła zmniejszyć dystans i zająć miejsce bliżej niego.
— O co dokładnie pytasz? Ślub jak ślub, w mojej rodzinie są one wystawne, na kilkaset gości. Kościelny. Jakiego jesteś wyznania? No, a tak to potem podroż poślubna, będziemy mogli zamieszkać w moim rodzinnym domu albo gdzieś w Nowym Jorku... Oczywiście do niczego nie będę cię zmuszał... W sensie dzieci, czy sypianie ze sobą, tylko przez ten rok raczej odpada spotykanie się z kimś... Ktoś nieodpowiedni może zobaczyć albo po prostu brukowce to podłapią i moja matka własnoręcznie nas udusi. Będziesz musiała poznać moich rodziców. Pieniądze nie będą problemem. — tłumaczył Max, streszczając te najważniejsze według niego rzeczy. — Ash zamieszka z nami, albo kupi się dla niej mieszkanie. Będzie mogła skupić się na wychowaniu syna. Chcesz zapytać o coś jeszcze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Sob Wrz 08 2018, 20:52;

Podkurczyła nogi i objęła je rękami. Była prawie pewna, że Artemis już na jutro zarezerwował salę. Specjalnie. Byle jak najszybciej i najprościej. Nie miałaby nic przeciwko prostocie! Może z terminem trochę spanikowałaby, ale przynajmniej było z głowy. Tymczasem słuchając doktorka, trochę została skołowana. Bo co, za przeproszeniem, do cholery? Kilkaset gości? Kilkutygodniowe przygotowania? Ślub kościelny? Max nawet nie zdążyła się wtrącić. Podróż poślubna zamknęła jej usta.
Słuchała Artemisa zszokowana, tylko mrugając. Gdy skończył, znowu nie potrafiła wydukać odpowiedzi. Jeśli Warleggan myślał, że odbędzie się bez paniki, to był w błędzie. Max wsunęła palce obu dłoni we włosy i sapnęła ciężko, garbiąc się.
- Wow - Odpowiedziała i pokręciła głową, rozglądając się po podłodze. Aż jej kolana opadły. Przesunęła dłońmi po twarzy i spojrzała na doktorka. - Mam udawać twoją żonę. - Dodała, bo to wszystko wyglądało na jeden wielki teatr. Przecież nie potrzebowała podróży poślubnej, mieszkania w Nowym Jorku. - Mam zamieszkać z twoją rodziną... - Max parsknęła śmiechem i dotknęła skroni. Już sobie to wyobrażała. Słysząc o wymuszeniach ze strony rodziców Artemisa, wyczuwała walkę na smierć i życie. - To się nie uda...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Sob Wrz 08 2018, 21:47;

Wzrok i uwagę Artemisa przykuło zgoła co innego. Gdy Max podkurczyła nogi, to poły szlafroka się rozszerzyła i pokazały...
— Huh. — odwrócił wzrok, a przynajmniej nie starał się patrzeć nisko. Wątpliwości w przypadku nagłego ślubu były czymś naturalnym. — Nie chcę wracać do Rode. Będzie trochę udawania, ale oboje na tym skorzystamy.
W ten sposób przekonywał nie tylko ją, ale i siebie. Co miało się nie udać? Matka na pewno nie będzie zaglądała im do łóżka, więc tak naprawdę mogli w ciągu dnia przebywać z dala od siebie, robiąc to na co mają ochotę.
— Albo sami. De facto mam jeszcze mieszkanie w centrum Nowego Jorku, więc nie musimy mieszkać z moimi rodzicami. Niedzielne obiadki, czwartkowa herbatka... Dali mi wybór, poprzednim razem narzucono mi narzeczoną. Nie sądzę, aby mieli prawo narzekać. Dasz sobie radę Max, będą tobą oczarowani o ile nie zaczniesz krytykować ich stylu życia na wysokiej stopie. — uśmiechnął się i odetchnął, bo blondynka zmieniła pozycję nóg. — Po ślubie będzie z górki. Przed trochę stresu i takich tam. Wierz mi, gdyby nie okoliczności to bym ci tego nie proponował.
Romantyk, hehe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Nie Wrz 09 2018, 00:37;

Zupełnie nie zdając sobie sprawy z przypadkowego kuszenia Artemisa, głowę miała zaprzątniętą przyszłym szalonym ślubem. Od kilku lat marzyła o wyrwaniu się z Rode, a teraz gdy szansa była tak bliska, zaczęła mieć wątpliwości. Szczególnie bolesne miało być pożegnanie z lasami. Gdzie ona w Nowym Jorku znajdzie miejsce do polowań? Nigdzie!
Spojrzała na Artemisa i wybuchnęła śmiechem, słysząc o oczarowaniu teściów.
- Nafaszerowałeś się zbyt wieloma prochami. - Stwierdziła i pokręciła głową. Nikogo nie zamierzała na siłę do siebie przekonywać. Ale teraz wiedziała, że sukienki w szafie nie znalazły się bez powodu. Na pewno nie założy żadnej na obiadki i herbatki. Niech zapomną.
- Wow, powinnam się obrazić. Ale nie mam sił. - Zaczynało być śmiesznie. Max opadła na łóżko, obok Artemisa. Smyrnęła go wilgotnymi włosami i ułożyła się na plecach. Nie wiedziała jak ma powiedzieć siostrze o propozycji doktorka. Ash pęknie jak się dowie. Dosłownie. Dexter kolejnych rewelacji nie zniesie. Poważnych. Max pomyślała o nich w tym kontekście i odwróciła głowę do doktorka.
- Nie chcę twoich pieniędzy. Zarobię na siebie, Ash i młodego. - Powiedziała, bo nie mogło być inaczej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Nie Wrz 09 2018, 01:47;

— Pfff. — prychnął urażony, na pięć minut. Wolał jeszcze nie myśleć o problemach jakich może mu nastręczyć Max. Łatwo było wierzyć w pomyślność planu. Miał wybrać sam, to wybrał. Koniec tematu. Będzie się upierał przy swoim.
— Nie chcę cię obrażać. Po prostu oboje wiemy jak jest. — powiedział. Miał na myśli ich niewiadomą relację. Nie było żadnego strzału amora, randek czy planów. Ot, znajomość, którą skomplikowali przed paroma dniami na własne życzenie. Po jej zachowaniu nie widział niczego co wskazywałoby na jakieś głębsze uczucia. Stąd też łatwiej było mu odnosić się do Max na stopie czysto biznesowej. Seks co prawda burzył pewien porządek, ale i na to szło znaleźć wyjaśnienie. Spojrzał na nią z góry.
— Będą nasze. Przez ten rok, możesz na przykład zdobyć wykształcenie lub zawód. Pomyśleć o przyszłości. Wiesz, że będziesz mogła na mnie liczyć bez względu na wszystko. — spoważniał nieco — I nawet nie chcę słyszeć, że nie chcę, nie moja sprawa, dam sobie sama radę, blablabla. — szturchnął paluchem ramię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Nie Wrz 09 2018, 12:59;

Tak, wiedziała. Wszystko rozumiała. Gdyby nie okoliczności, nie przyjęłaby żadnych oświadczyn. Lubiła swoją niezależność. Artemis pociągał ją fizycznie, ale to nie był powód do zamążpójścia. Wszystko robiła dla siostry i tylko w stosunku do niej nie wykazywała egoizmu.
Kiwnęła głową z westchnięciem. Żaden scenarzysta chyba jeszcze nie wymyślił podobnej historii. Nie była pewna, zbyt mało filmów obejrzała. Nie miała na nie czasu. Zmarszczyła czoło, słysząc uparte stwierdzenia Artemisa. Mógł sobie gadać co chciał, Max zamierzała zrobić po swojemu.
- Wszystko już zaplanowałeś? - Przewróciła oczami i podniosła się na łokciach, by z bliska spojrzeć na doktorka i jego siniec pod okiem. Wskazała na niego i uśmiechnęła się pod nosem - Tego jednego nie przewidziałeś. - Dodała, unosząc brwi, ale teraz znane powiedzonko nabierało dosłownego znaczenia. Max odetchnęła i spoważniała, bo mieli niesamowicie dużo do obgadania.
- Żadnej sukienki. - Zaznaczyła i zacisnęła usta. Coś czuła, że bogacze będą chcieli ją wcisnąć w koronki i falbanki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Nie Wrz 09 2018, 14:14;

Spojrzał na nią łagodnie i z rozbawieniem. Akurat w tym momencie nagła bliskość Max go nie speszyła. Dotknął palcami zranionego miejsca i wykrzywił usta. Rozmowa o ślubie odwróciła uwagę od bólu. Na szczęście wszystko się kiedyś goiło, więc i o twarz był spokojny.
— To akurat zawdzięczam tobie. — prychnął z udawaną urazą — Miałem inne plany.
Artemis przewrócił się na bok, zwrócony teraz w stronę Max. Z tej perspektywy szlafrok pokazywał ciut więcej, ale tym razem górną partię. Wyciągnął rękę i poprawił, co by się nie gorszyć rozpraszać.
— Wiesz, że śluby panna młoda bierze się w sukni? — uśmiechnął się — Ten jeden raz możesz się przemóc. W końcu to będzie nie zapomniany dzień i takie tam, pamiątka na całe życie... — przedrzeźniał trochę Apollinę. Siostra ubóstwiała ten temat i miał wrażenie, że sama chce wyjść za mąż dla samej ceremonii i pokazaniu się w bajecznie bogatej sukni.
— Gdzie byś chciała pojechać na miesiąc miodowy? — zapytał, mając nadzieję, że taki temat rozluźni Max. Na pewno snuła dawniej jakieś plany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Nie Wrz 09 2018, 18:13;

Zerknęła w dół, na poprawiony materiał i uśmiechnęła się pod nosem. Doktorek przybierał różne twarze a wszystko zaczęło się pamiętnej nocy. Max nie przypuszczałaby, że skończy jako jego żona. Udawana czy nie, nie ważne. Wcześniej blondyna nie patrzyła na niego inaczej, jak na przyjaciela. Już sama nie pamiętała co ją wtedy podkusiło. Ale było dobrze, gdy na moment wyłączało się myślenie.
- Mamy XXIII wiek, panna młoda może iść w spodniach. - Odpowiedziała podobnym tonem, zerkając na Artemisa. Uśmiechnęła się rozbawiona, ale było pewne, że będzie walczyć o swoje. Nie znała Poli ani Olympii, nie wiedziała jakie są. Ale one również nic o Max nie wiedziały. Przynajmniej matka, bo może doktorek już pochwalił się siostrze kogo przywiezie.
- Nie wiem. Nie musimy nigdzie jechać. - Machnęła ręką, ale mówiła poważnie. Wcale nie potrzebowała żadnych wycieczek. Kolejnych. Aktualna była wystarczająca. Niespodzianką, za którą nie mogła się odwdzięczyć. Chociaż coś wpadło jej do głowy i musiała o tym powiedzieć. Specjalnie.
- Mogę upolować dziczyznę na wesele! - Aż się podniosła z werwą, ale tylko żeby lepiej ujrzeć reakcję Artemisa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Nie Wrz 09 2018, 22:29;

Uśmiechnął się, jakby słowa Max w ogóle do niego nie docierały. Warleggan był szczwany. Największe bitwy łowczyni nie stoczy z nim, a Apolliną, Olympią oraz Elią, o czym biedaczka jeszcze nie wiedziała. Jak wszystko pójdzie po myśli, to ominie go cała awantura. W rodowej posiadłości ponownie zrobi się głośno, Mason na pewno o to zadba.
— Nie musimy, ale możemy. Na pewno myślałaś o jakichś konkretnych celach swojej podróży. — powiedział, nie zamierzając rezygnować z miesiąca miodowego. Nie chodziło tutaj o szarpanie szynki o każdej porze dnia, a okazji do braku ingerencji rodziców i Poli. Będą tylko we dwoje, robiąc to co lubią.
Pomysł Max go zdziwił, czego nie ukrywał. Zaraz się zaśmiał, wracając do leżenia na plecach.
— Wow, cóż. To byłoby oryginalne i z pewnością nikt z gości nie chciałby w to uwierzyć. —odpowiedział, cały czas się uśmiechając. — Tylko dużo tej dziczyzny byś musiała upolować. Czeka cię pracowity czas, ja tam wolę pobimbać. — ułożył ręce na torsie jak do trumny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Pon Wrz 10 2018, 11:45;

Wzruszyła ramionami bo naprawdę nie wiedziała. Gdy nie ma się funduszy, nie snuje dalekosiężnych planów. Może jeszcze jako dziecko o czymś marzyła, ale życie potem ukróciło takie myśli. Max musiała się skupić na tym co obecnie, zadbać o pełen gar a nie planować nieosiągalne.
Ale wizja przytargania dziczyzny na wesele, była więcej niż świetna. Blondyna z chęcią ujrzałaby miny bogaczy. Artemis nie domyślał się, że była gotowa rzucić im mięso na stół? Powinien jak najszybciej wybijać to Max z głowy. Ta zaczynała się rozkręcać.
- Mogę go oskórować na miejscu?
Zapytała, nie mogąc się powstrzymać. Wszystko specjalnie, ale mogłaby to zrobić. Tym bardziej jeśli teściowa zalezie jej za skórę. Max położyła się na łóżku i zadumała się. Pożartować nie zaszkodzi, ale gorzej gdy zaraz nadciągają poważne myśli. Mason chciała przerażenie zamaskować wesołym gadaniem, ale nie mogła przestać myśleć jak to wszystko się skończy.
- A gdzie pierścionek? - Znowu ukryła się za żartem, ale zdziwiłaby się, gdyby Artemis taki wyciągnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Pon Wrz 10 2018, 12:16;

— A nawet wypatroszyć na ich oczach. — poparł, poważnie. Prawie bo w głosie pobrzmiewały wesołe tony. Wyobraził sobie ten skandal. Te miny, tą panikę Apolliny i matki. Och, działoby się. Na pewno byłoby to niezapomniane wesele. Aż westchnął z tej rozkoszy. Obrócił głowę w kierunku Max, która była nad wyraz pobudzona. W tonie jej głosu wyczuwał echo paniki.
— Jest w torbie. — powiedział — Nie byłem pewien czy cię zainteresuje i czy będziesz chciała nosić, co przyznam, jest trochę ryzykowne przy twoim hobby. Chcesz zobaczyć? — usiadł i zsunął się z łóżka. Przeciął pokój, podchodząc do szafy. Po chwili wrócił ze szkatułką w której znajdowała się biżuteria. Rozsiadł się wygodnie.
Wyjął pierścionek i wyciągnął rękę po dłoń Max.
— Pozwolisz?
Najwyżej się na palucha nie wciśnie bo za grube i będzie trzeba zrobić liposukcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Pon Wrz 10 2018, 22:35;

No i masz babo placek. Max powinna gryźć się w język częściej niż raz na ruski rok. Zaskoczona nie pomyślała, żeby przyczepić się określenia hobby, użytego przez doktorka. To nie było hobby a praca zawodowa! Niedoceniana i wyśmiewana. Ale bogacze potem mięska i futra pragnęli!
Max się podniosła i sama teraz poprawiła materiał szlafroka. Nie za bardzo, ale żeby było przyzwoicie! Patrzyła na Artemisa z niedowierzaniem. Brwi uniosły się jeszcze wyżej, gdy doktorek wrócił ze szkatułką. No serio? Może to jeszcze rodowy pierścionek, przekazywany z pokolenia na pokolenie!?
- Serio? - Wymsknęło się Max, która poczuła niesamowitą blokadę i chęć ucieczki. Zrobiło się poważnie. Ręka nie chciała drgnąć, by podsunąć Artemisowi dłoń pod nos. Jedynym ratunkiem było zmycie się z pokoju... Lake Placid Lodge. Nowego Jorku. Ziemi. Albo zażartować.
- Nie powinieneś kleknąć? - Max usmiechnęła się, ale w głębi ducha czuła panika. Ratujcie mnie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Wto Wrz 11 2018, 00:16;

Reakcja Max zbiła go z pantałyku. Nie mieli przecież traktować tego poważnie. Patrzył na nią z zaciekawieniem, nie doczekawszy podania ręki. Na pytanie uniósł brwi w zdziwieniu, które zaraz zamaskował uśmiechem.
— To rodowy pierścionek. Prapradziad kupił go za pierwsze zarobione pieniądze. Dzisiaj nie ma żadnej wartości, poza tym, że jest bezcenny. Przekazywany jest po linii męskiej. — zdawać się mogło, że na tym skończy i zignoruje życzenie blondynki, lecz Artemis ponownie zwlekł się z łóżka. Obszedł je, po drodze wyciągając z wazonu łodyżkę z kwieciem przebiśniegu. Nie sądził, że kiedykolwiek to zrobi. Nie wiedział czy to dlatego, aby Max dostała zawału czy z winy zażytych środków. Musiała mu wybaczyć niekompletne ubranie. Padł na jedno kolano, wyciągnął w jej stronę kwiatka.
— Maximo Mason, uczynisz mi ten zaszczyt i za mnie wyjdziesz? — głos o dziwo brzmiał pewnie, nawet się nie zająknął. Czy to nadal była zabawa czy jednak, któreś zaczęło dobierać to poważniej? Łowczyni odkryła, że ma serce? Artemis miał nadzieję, że i w Lake Placid Lodge panuje zasada - co się działo w LPL, to tam zostanie.
— Nie katuj mnie tak, podłoga jest strasznie twarda. — dodałby, jeśli Max nie wykonałaby żadnego ruchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Wto Wrz 11 2018, 10:00;

Sama nie wiedziała co robi. Przez głupie żarty wkopywała się coraz bardziej, w coraz poważniejsze tony. Jakim cudem, nie miała pojęcia. Pomyślała, że mogła po prostu się zamknąć, ale już nie wiedziała co gorszego może ją spotkać. Rodowy pierścień. Olaboga.
Max patrzyła na Artemisa, podnoszącego się z miejsca. Nie, nie, nie, nie rób tego. Żartowałam! Krzyczały jej oczy, tymczasem blondyna wpadała w coraz większą panikę. To chyba jakieś jaja! No i uklęknął. Max uniosła brwi i przetrzymała doktorka, póki kolano nie zaczęło mu się wbijać w podłogę.
- A.. tak, tak. - Odpowiedziała i sięgnęła po kwiatka. Z westchnięciem podała Artemisowi dłoń i gdy pierścionek znalazł się na palcu (trochę Artemis musiał się posiłować, bo biżuteria nie chciała wsunąć się tak łatwo), złapała za poduchę.
- Nie jestem Maxima. - Rzuciła w Artemisa i spojrzała na pierścionek. Nigdy nie nosiła żadnych. Przeszkadzały i ten również miał zostać szybko zdjęty. Max nie chciałaby zniszczy głupiej pamiątki rodzinnej. Pomyślała, że Ash jej nie uwierzy. Nikt nie uwierzy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Wto Wrz 11 2018, 10:24;

Kolano wbijało się w twardą podłogę. Gdzie się podział miękki chodniczek? Dywan? Czekał cierpliwie, nie sądził, że Max będzie aż tak to przeżywała. Co prawda nie piszczała z radości, nie popadała w zachwyt to jednak widział gołym okiem jak pogrąża się w panice. Ujął dłoń i wsunął pierścionek na właściwy palec, nie obeszło się bez drobnego problemu, ale po chwili Max mogła podziwiać błyskotkę. Przodek Artemisa miał gust, trzeba było mu to przyznać.
— Lepsza Maxima niż Maksymiliana. — parsknął, wstając i przy niej siadając. — Podoba ci się? Możemy kupić inny, jeśli chcesz, a ten założysz na niedzielny obiad. Moja matka się ucieszy. — domyślał się, że Max nie jest przyzwyczajona do noszenia biżuterii. Nie widział u niej nawet kolczyków. Pomyślał o prezencie, kolii z brylantowymi kolczykami. Zaraz jednak przegonił te myśli, wiedząc, że nigdy nie zostałyby założone.
— Oddychaj Max. — zaśmiał się cicho, wyglądała jakby zobaczyła ducha. Odłożył poduszkę na bok. — Jeszcze przyjęcie zaręczynowe... Żartowałem! — klepnął delikatnie w kolano.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Wto Wrz 11 2018, 20:47;

- Co mnie jakaś Maksymiliana! - Prychnęła i poruszyła palcami, bo pierścionek już zaczął ją drażnić. Był duży! Po co komuś takie wielkie świecidełka na łapie, to Max nie rozumiała. Czy podobał? Sama nie wiedziała. Nie widziała zbyt wielu pierścionków, bo nikt z bliskich jej osób, takimi się nie chwalił. W głowie jej szumiało z nadmiaru informacji na temat przyszłości. Tu oświadczyny, tu ślub, tu pierścionek, niedzielne obiadki, matka doktorka.... Max aż zrobiło się niedobrze.
Odetchnęła na sugestię Artemisa i spojrzała na niego wielkimi oczami, gdy padło słowo przyjęcie. Wcale nie roześmiała się jak on. Zmrużyła oczy, woląc żeby sobie z nią nie pogrywał.
- Zaraz podbije ci drugie oko. - Ostrzegła, ale nie brzmiało to wrogo. Max wcale nie zdziwiłoby, gdyby doktorek chciał od razu wystawiać bale i wesela. Ale własnie! Wolała wiedzieć co ją może czekać, żeby zawczasu temu przeciwdziałać.
- Może lepiej go schowaj, zanim zgubię. - Stwierdziła i ściągnęła pierścionek. Nie chciała odpowiadać za bezcenną pamiątkę rodową. Wiele by dała za szybkie podpisanie papierów. Mruknęła coś pod nosem i padła na plecy, czując się strasznie zmęczona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ Sro Wrz 12 2018, 09:00;

— Ale ty jesteś krnąbrna. — podsumował, kręcąc głową i patrząc na zachowanie blondynki. Sama sobie wszystko komplikowała. Co prawda jej zdenerwowanie mu sprzyjało, bo wtedy on nie myślał o weselu tak źle. Będzie miała gorzej od niego. To zawsze poprawia człowiekowi humor. Odebrał pierścionek, połowicznie rozczarowany reakcją Max. Skoro nawet biżuteria z tradycją na nią nie działała, to już nie wiedział, czy cokolwiek łowczyni pod tymi warstwami cebuli miała. Nawet na kolano padł i po co?
— Ubierz się i odgarnij pościel, żeby przeschła, a ja zamówię nam kolację. — zadecydował, namierzając wzrokiem spodnie. Dziwnie się było tak pokazywać z limem, mógł po prostu zadzwonić. Wolał jednak dać Max trochę prywatności i samemu odetchnąć świeższym powietrzem. Przy wyborze jedzenia zaistniał podział kierowany smakiem oraz przyzwyczajeniami obojga. Trochę dziczyzny dla Mason, trochę drobiu i gęsiny dla niego. Do tego wino. Zrezygnował ze świec, wiedząc, że to, jak i wiele innych rzeczy nie zostanie doceniona.
Pozostałe dwa dni minęły na spacerach oraz pomniejszych rozrywkach. Pogoda ostatecznie poprawiła się na tyle, aby mogli wrócić. Do Rode odwiózł Max szofer.

zt. x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Lake Placid Lodge, NY, luty 2226  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Lake Placid Lodge, NY, luty 2226

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Similar topics

-
» Luty miesiącem zmian
» Lake Conroe

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: RESZTA ŚWIATA-