Share|

Farmville i okolice, luty 2226

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pon Sie 13 2018, 10:41;




Farmville i okolice



Farmville to wioska położona niedaleko Rode. Mieszkańcy to w znacznej mierze rolnicy oraz łowcy. Sprzedają swoje produkty pobliskim miasteczkom. Niewielka liczba ludności. W czasie zimy znacznie utrudniony dojazd. Wioska słynie z soczystych, słodkich jabłek i braku jakichkolwiek perspektyw.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pon Sie 13 2018, 11:15;

|| następny dzień po rozmowie na komisariacie

Łóżko hotelowe nadal pozostawało niewygodne, a woda płynąca z kranu nadal źle wpływała na ciemne, kręcone włosy. Wstała bladym świtem, aby zmusić swoje ciało do krótkiej rozgrzewki i zjedzenia śniadania. Odkąd zagroziła jej wizyta u lekarza, inna od badań okresowych to codziennie pracowała nad wmuszaniem w siebie posiłków. Pełnowartościowych, nie będących pustą kalorią. Źle spała i nie była to jedynie wina złego materaca. Stanęła przed lustrem patrząc na odbicie w którym przeważały cienie pod oczami i kilka nowych zmarszczek. Po półgodzinie parkowała już przed domem Leonela Riosa, anonsując się dwoma, krótkimi naciskami na klakson. Kupiła im po kawie i czterech bajglach, wszystko jeszcze ciepłe o ile mężczyzna się pospieszy. Auto Carey należało do terenówek, które zostały przystosowane do jazdy w gorszych warunkach pogodowych. Nie powinni mieć problemu z jazdą po zaspach i dziurach. W środku było na tyle ciepło, że krótka, puchowa kurtka leżała na tylnym siedzeniu. Za oknami było jeszcze ciemno, więc Pani Wiesia z domu obok musiała sama sobie dopowiedzieć, co to się znowu u sąsiada Riosa dzieje. Dahlia zatrąbiła ponownie. Liczyła, że nie będzie potrzeby wyciągania policjanta z łóżka. Dosłownie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pon Sie 13 2018, 11:31;

W takim razie mogli sobie śmiało podać rękę, bo Riosowi też daleko było nie tylko do wyglądania zdrowo, ale i czucia się zdrowo. Pocieszając się tym, że skoro boli i jest źle to znaczy, że żyje, nie spał już kiedy usłyszał klakson pod domem, kończąc właśnie palić papierosa na tyłach domu. Nawyki mu się zmieniły i zdążył już do nich przywyknąć, czy raczej zmodyfikować na potrzeby niespodziewanej wprowadzki ciężarnej kobiety do domu. Chwilowo musiał się skupić na odnalezieniu McDolandówny i starał się myśleć tylko o tym, rozważając różne opcje i trasy, którymi mogli się z Carey udać. Łatwiej było poświęcać uwagę zaginięciu, niż bagnu, w które wpadł po pas i postanowił zrobić przysiad.
Narzucił na grzbiet kurtkę i tuż po drugim klaksonie pojawił się w progu domu, odruchowo sięgając dokabury i sprawdzając, czy o niczym nie zapomniał. Zamknął drzwi i w kilku krokach znalazł się przy samochodzie. Usiadł na siedzeniu pasażera, witając się z Dahlią i czując się trochę nieswojo, jako że zwykle to jego kopał zaszczyt zabawy w kierowcę.
- Cóż za piękny, słoneczny poranek. Dokąd najpierw? - Zapytał, po czym rozpiął zamek kurtki. W samochodzie było stanowczo zbyt gorąco. Przejechał ręką po włosach, chcąc się pozbyć śniegu, który zdążył osiąść kiedy palił. Wiosna mogłaby zrobić im przysługę i pojawić się dwa miesiące wcześniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pon Sie 13 2018, 12:06;

W porę stłumiła ziewnięcie. Odwzajemniła przywitanie i sięgnęła po grzałkę, aby zmniejszyć temperaturę.
— Farmville. — odpowiedziała podając mu kawę wraz z paczką bajgli. — Jadąc tam, miniemy miejsce w którym odnaleziono auto Summer.
Prawdopodobnie Leonel będzie miał okazję poprowadzić w ciągu dzisiejszego dnia. Dahlia nie przejawiała aż takiego uzurpatorstwa wobec kierowania pojazdem. Pani Wiesia mignęła w oknie, irytowała się bo nic nie widziała!
— W Farmville mieszka uczennica, która uczęszcza do jednej klasy z Summer. Przez chorobę często nie ma jej w szkole, w związku z czym koleżanki przywożą jej zeszyty. — wyjaśniła patrząc w lusterka. Sprawnie wyjechała na ulicę. Mieli marną szansę na wielki przełom, ale kto wie? W ich zawodzie nigdy nic nie było przesądzone. Dahlia łatwo się nie poddawała. Mogła przyjąć najgorsze do wiadomości, a i tak zawsze musiała mieć dowód, potwierdzenie. Bez ciała nie ma zbrodni. Szybko zostawili za sobą Rode, mijając jedynie kilka pojedynczych budynków. Powoli niebo jaśniało, dając łudzącą nadzieję na rzeczywiście piękny dzień. O ile takowy może być w zimie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pon Sie 13 2018, 12:20;

Pani Wiesia musiała albo obejść się smakiem, albo ruszyć wodze wyobraźni i dopowiedzieć sobie prawdę po swojemu, bez omijania wszystkich pikantnych szczegółów. Rios wątpił, żeby Summer była w Farmville. Gdyby dotarła do koleżanki, o której wspominała Dahlia, prawdopodobnie nic takiego by się nie stało. Było to jednak całkiem dobre miejsce do tego, żeby zacząć, jeden z niewielu punktów zaczepienia jakie w ogóle mieli. Postanowił więc nie podchodzić do tego aż tak negatywnie. Chwycił za kawę i bajgle podane mu przez Dahlię i podziękował, upijając łyka ciepłego jeszcze napoju. Lepszy niż na komisariacie.
- Gdzie odtransportowano samochód? - Zapytał, przyglądając się przez chwilę Dahlii. Mimowolnie nie mógł się nie zastanowić, czy kiedykolwiek miała problemy ze względu na swój egzotyczny wygląd, czy tak jak jemu wypominano pochodzenie? Pewnie tak. Lata mijają, śpiewki pozostają te same.
Zaginięcia były problematyczne. Dopóki nie było zwłok, pozostawała nadzieja na to, że cokolwiek się stało, zaginiony wciąż żyje. Nawet jeśli w rodeńskich realiach szanse były śmiesznie małe. A mimo to miał szczerą nadzieję, że Summer nic nie jest. Jak to zwykle ludzka psychika zakłada, ciężej pogodzić się z krzywdą dziecka, które niczemu nie zawiniło. Mimo kiepskich warunków na drodze, dość szybko pojawili się na miejscu gdzie znaleziono pojazd Summer. Nie sądził jednak, by cokolwiek im to przyniosło. Opady śniegu zdążyły już zasłonić wszystkie ślady.
- Stąd do Farmville jest dość spory kawałek. Może próbowała złapać autostop? Samochód mógł się popsuć i zostać rozszabrowany już po tym, jak go zostawiła - zasugerował, odnosząc się do rozmowy na komisariacie, gdzie Carey zasugerowała że auto mogło zostać przewrócone do góry nogami już po fakcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pon Sie 13 2018, 12:45;

Ciężko było zmienić ludzką mentalność. Dla wielu Dahlia będzie gorszą opcją pomocy, wyłącznie przez wzgląd na płeć i kolor skóry. Tak, jakby bycie mężczyzną czyniło z człowieka super glinę. Podczas swojej kilkuletniej pracy spotykała się z różnymi reakcjami i prawdopodobnie, gdyby nie charakter to szybko oddałaby odznakę.
— Na policyjny parking w Filadelfii. — odpowiedziała — Na dniach powinna pojawić się dokładna ekspertyza. Żałuję, że to wszystko nie potoczyło się inaczej. — westchnęła. Gdyby tylko zgłoszono wcześniej nieobecność nastolatki to mieliby większą szansę na odnalezienie. W tej chwili mogła już być nawet na innym kontynencie, w piwnicy w Rode lub opalać się słonecznej Kalifornii. Zatrzymała auto na poboczu ale nie wyłączała silnika.
— Niewykluczone. Droga jest mało uczęszczana, a pogoda okropna. Mogła nie mieć wyjścia i wsiadła do pierwszego lepszego auta, jakie się pojawiło. W środku nie było krwi więc wypadek nie wchodzi w rachubę.
Odpięła pas i pochyliła się do przodu. Upiła kilka łyków kawy zanim odezwała się ponownie.
— W teorii na takich drogach są punkty kontrolne, nie częste bo rzadko kto się tu zapuszcza. Mój współpracownik ustalił, że na przestrzeni kilku tygodni oddelegowano tu dwa patrole. Żadne nie widziały nic podejrzanego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pon Sie 13 2018, 13:04;

Bycie białym mężczyzną najwyraźniej czyniło z człowieka super glinę, nawet jeżeli spoglądając na komendanta Rios miał co do tego ogrom wątpliwości. Nie zastanawiał się już nad tym jednak, bo i nie było po co. Walka z wiatrakami, efekty marne.
- Teraz już nie ma czego żałować, trzeba pracować z tym co mamy - wzruszył ramionami, mimo że zgadzał się z Carey. Półtorej tygodnia od zaginięcia to zbyt długi czas, by to cokolwiek zmieniało. Gdyby tylko ojciec Summer dał znać wcześniej... Najpierw musiałby jednak wytrzeźwieć. Nie tak daleka perspektywa ojcostwa kazała mu chyba zaangażować się tak w tę sprawę; to pewnie też ona podsuwała wizję stłuczenia Barlowa na kwaśne jabłko, nawet jeżeli nie miało to już żadnego sensu.
- Wychowała się w Rode, na pewno wiedziała, że spacer w takim miejscu i w taką pogodę to jak proszenie się o spotkanie z ogarami albo czymś gorszym - pokiwał głową. To miało sens. Oznaczało jednak, że byli w czarnej dupie. Jeśli wsiadła w samochód, mogła być teraz gdziekolwiek i nigdy jej nie odnajdą.
- Nic podejrzanego - westchnął. Definicja "podejrzaności" mogła się diametralnie różnić w zależności od tego, czego szukali. - Próbowaliście im pokazać zdjęcie Summer? Niewiele samochodów tu przejeżdża, może rzuciła im się w oczy. Dobrze byłoby z nimi porozmawiać - Mimo wszystko postanowił wysiąść i się rozejrzeć, kiedy Dahlia już odpowiedziała, choć po wraku nie było nawet śladu, a śnieg w tym miejscu wydawał się nienaruszony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pon Sie 13 2018, 13:26;

— Nie, nie zdążył bo był gorąco zapewniany, że przez cały dzień nie przejeżdżał żaden pojazd. Podczas obu patroli. — pokręciła głową, grzejąc dłonie kubkiem. — W obu był ten sam policjant. Poprosiłam o sprawdzenie wszystkich rejestrów takich patroli i nasz policjant bierze udział w ponad 80% patroli drogowych pomiędzy Farmville, Rode i Filadelfią, rzadziej Nowy Jork. Za każdym razem raport świecił pustkami. — poszła w ślady Leonela, zabierając kawę i kurtkę, którą szybko na siebie narzuciła, ale nie zapinała.
— A tak się składa, że nasza rybka, lubiąca nadgodziny mieszka w Farmville. Być może znasz - Lester Grimm. Szybko awansował z posterunkowego na oficera, a kilka lat temu z niewiadomych przyczyn przeniósł się do lokalnej policji. W tamtym miejscu. — wskazała ręką Riosowi kierunek w którym nie tak dawno znajdował się pojazd McDonald. Przystanęła. Była o głowę niższa.
— Jeżeli to jest to o czym myślę, to mielibyśmy wyjaśnienie i cień szansy na odnalezienie dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pon Sie 13 2018, 13:45;

Pokręcił głową z niedowierzaniem.
- Coś podobnego. Niebywałe zaangażowanie w obowiązki służbowe - mruknął, przecierając oczy, które raziło wstające słońce odbijające się od bieli śniegu. Wszędzie brakowało ludzi, nie dziwiło więc, że jedna osoba mogła odpowiadać za taką ilość patroli. Mimo to puste raporty były wymowne.
- Kojarzę. Ciężko byłoby nie, mamy wieczne braki w ludziach, więc siłą rzeczy większość osób się gorzej lub lepiej zna - wyjaśnił pokrótce. Nie dało się z jego wypowiedzi wywnioskować, jak jest ustosunkowany do Lestera. Ruszył w stronę, którą wskazała Dahlia i nakrywając sobie pole widzenia ręką, przyjrzał się poboczu.
- A o czym myślisz? - Dopytał, odwracając się w jej stronę z wyraźnym zainteresowaniem. Nie było to pytanie natury filozoficznej, po prostu był ciekaw wniosków Carey. - W takim razie trzeba mu złożyć wizytę - stwierdził bez ogródek, powoli wracając z powrotem w stronę samochodu, nie przestając jednak przyglądać się okolicy, jakby drzewa miały im cokolwiek podpowiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pon Sie 13 2018, 15:25;

Kiedyś usłyszała, że widzi w ludziach tylko to co najgorsze. Nie zgodziła się z tym, lecz po czasie zdała sobie sprawę jak trafne to było stwierdzenie. Z góry zakładała złe rzeczy, pamiętając jakimi namiętnościami rządzi się ten świat.
Seks, używki i zazdrość. Tak w skrócie można opisać lata pracy policjantów, którzy są wzywani do morderstw popełnionych z miłości, pod wpływem środków odurzających czy innych żądz. Dahlia wolała już pozytywne rozczarowanie od gorzkiego zawodu.
— Będziesz miał okazję na niego wpłynąć. Ze mną pewnie nie będzie chciał rozmawiać. — powiedziała w przerwie między piciem kawy. Czasami popularność dyskwalifikowała w pracy.
— A myślę, że nasz kolega jest kretem lub kimś kto jest trybikiem w większej sprawie. Ciężko wytłumaczyć ponadroczne śledztwo, ale podobnych przypadków jak Summer było więcej. Możliwe, że ta liczba przekracza nasze szacunki. Z bardzo prostej przyczyny. Małe miasteczka i wioski są idealnym miejscem na wyłapywanie młodych dziewcząt. Kiedy jeszcze pracowałam w Detroit trafiłam na ślad większej szajki. Handel bronią, narkotykami oraz handel ludźmi. Głównie kobiety i dzieci. Brakowało jednak dowodów, dwóch świadków zginęło, a prawnicy wybronili co grubsze ryby, które zaraz po rozprawie rozpłynęły się w powietrzu. — śnieg skrzypiał pod ich ciężarem. — Rozeszło się po kościach. Niestety. Podejrzewam, że naciski były z góry, a na ławie oskarżonych nie powinny siedzieć wytatuowane małpy tylko białe kołnierzyki. Dlatego więc ostrzegam, że jak tkniemy gówno to obsiądą nas muchy. — spojrzała na Riosa przystając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Wto Sie 14 2018, 10:20;

Ludzką naturę ciężko oszukać. Rode było może zbyt spokojne, żeby namacalnie przekonać się o tym, jak jednocześnie różnorodni i tacy sami są ludzie, ale nie trzeba było morderstwa co drugi dzień, by się tego domyślać. Być może właśnie z tego powodu na przestrzeni lat porzucił swój idealizm i przerzucił się raczej na realizm, skłaniający się raczej w stronę pesymizmu. Bajki o zmienianiu świata działały tylko przez chwilę.
Mruknął pod nosem coś, co brzmiało jak hiszpańskie przekleństwo. Zupełnie jakby Rode stało się nagle epicentrum eskalacji jakiejś przemocy i zaczęło przyciągać kłopoty zgodnie ze swoim pierwotnym przeznaczeniem.
- W takim razie na ile oficjalnie będziemy z nim rozmawiać? - Zapytał tylko, chwilowo wbijając wzrok przed siebie i upijając kawę. Dopiero wtedy spojrzał na Carey, czując jak rezygnacja walczy u niego z determinacją. Summer już dawno mogła być w jakimś burdelu, o ile nie pokrojona pod śniegiem z wyciętymi organami. Nie powiedział tego jednak na głos, bo chociaż to logiczne skojarzenie, nie chciał przyjmować go do świadomości.
- Jakie to typowe... Dowody znikają, świadkowie giną. Znaleźli którąkolwiek z tych zaginionych dziewczyn? Żywą? - Odstawił kawę na dach samochodu i skrzyżował ręce na torsie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Wto Sie 14 2018, 11:28;

— Zaczniemy grzecznie. Jeśli tego nie doceni to i mój raport będzie pusty. — odparła, dając tym samym Leonelowi zarówno zielone światło jak i przekonanie, że nie jest z tych co się cackają. Czasami trzeba było ubrudzić sobie ręce aż po same łokcie. Dahlia przymknie oko na metody obrane przez Riosa, najważniejsze aby zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji. Jeśli sam będzie miał problemy to ona się tym zajmie. Kopnęła bryłkę śniegu, rozpryskując go w połowie na towarzysza. Po dopiciu kawy rozważała wyrzucenie kubka w szczere pole, ale to było nie na miejscu.
Nie wypadało tak przy Riosie śmiecić.
— Jedną. Niestety zmarła zanim zdążyła powiedzieć coś sensownego. — powiedziała wyciągając z kieszeni kluczyki. — Łap. — rzuciła je w jego stronę wysoko, aby miał możliwość złapania. — Reszta to zwłoki, rozczłonkowane i nie zawsze kompletne. Okropny widok. Można się jedynie domyślać co przechodziły. W kilku brakowało narządów, wiele było zbezczeszczonych bez większego powodu. Dlatego nie cackaj się z Lesterem, nawet jeśli w szkole razem rzucaliście w nauczyciela papierowymi kulkami. — obeszła auto od przodu, chcąc zająć miejsce od strony pasażera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Wto Sie 14 2018, 11:58;

Początkowo może i był nastawiony do Carey raczej ostrożnie, ale swoimi słowami, nawet jeśli nie o to jej chodziło, zyskała sobie Riosa sympatię. Na pewne rzeczy należało czasem przymykać oczy, tym bardziej kiedy miało się do czynienia z ludźmi, który też nie grali według zasad. Tutaj nie chodziło o lokalne utarczki.
- Dziesięć punktów - mruknął, kiedy kopnięty przez Dahlię śnieg poleciał w jego stronę. Uśmiechnął się półgębkiem, łapiąc w locie kluczyki, ale mina szybko mu zrzedła na wieści o stanie znalezionych dziewczyn. Nie zapytał nawet, jakie mają szanse na znalezienie Summer żywej. Po prostu to wiedział.
Na usta cisnęło mu się sporo słów, głównie niecenzuralnych, więc postanowił milczeć. Nie był nigdy specjalnie zmanierowany, ale jakoś dziwnie byłoby puszczać werbalną wiązankę przy Carey, więc po prostu ugryzł się w język i wsiadł do auta, nie zapominając zabrać kubka z dachu.
- Załatwmy to od razu - stwierdził krótko, odpalając silnik. - Znajomości nie mają tu nic do rzeczy. Jeśli ma z tym coś wspólnego to wiele mu to nie pomoże. - Pewnie gdyby w dalszym ciągu zajmowali się tą sprawą na skalę lokalną, nie byłby taki prędki do przesłuchiwania kogokolwiek. Skoro jednak dostał zielone światło od kogoś wyższego szczeblem, problem procedur rozwiązywał się sam. Skierował się prosto do Farmville.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Sro Sie 15 2018, 00:25;

Zauważyła zmianę w wyrazie twarzy Leonela. Nie skomentowała tego, ani nie dała odczuć, że poczyniła obserwacje. Oszczędziła mu dokładniejszych opisów. Jeśli będzie chciał urozmaicić swoje koszmary to udostępni mu policyjne pliki.
Dziękowała losowi za swój ubytek w węchu, podobno gdy raz zaciągnie się trupim odorem to trudno wymazać z pamięci ten zapach. Skinęła jedynie głową. Cieszyła się, że Leonel nie tracił czasu na pytania oraz z jego pewności siebie w podejmowaniu decyzji. W końcu między wierszami mówiła to za co oboje mogą dostać naganę i ranga Carey niewiele się zda w obronie wspólnych interesów. Skoro jednak myśleli podobnie to szansa na powodzenie rosła.
Milczała do momentu w którym obdrapany słupek nie poinformował ich, że wjechali na teren Farmville.
— Rzeczywiście dziura. — stwierdziła patrząc na pojedyncze domostwa, które leżały od siebie w sporej jak na normalne standardy odległości. — Prawie jak w XX wieku.
Zaniedbana zabudowa w szczególności była wynikiem wielopokoleniowej biedy i lenistwa właścicieli. Im bliżej "centrum" tym sytuacja się poprawiała, ale nadal Farmville pozostawało gorsze od Rode. Sięgnęła swobodnie do schowka skąd wyciągnęła berettę M9 ze startym numerem rejestracyjnym czego Rios nie mógł dostrzec. Sprawdziła magazynek i przeładowała.
— Masz broń? W bagażniku są dodatkowe pistolety. — zerknęła na niego czujnie. Przejechali przez centrum kierując się główną odnogą na wschód. Lester Grimm mieszkał z rodzicami. Matka chorowała na stwardnienie rozsiane, a ojcu dokuczała demencja. Niegdyś jedno z większych gospodarstw, teraz obejmowało niewielką oborę i kurnik. Z głównej drogi należało zjechać na szosę i przejechać przez mało gęsty, sosnowy las.
— Zatrzymaj się tutaj, auto nie powinno rzucać się w oczy. Kawałek się przejdziemy. — zadecydowała.
Po wysiadce skierowała się do bagażnika. Leonel mógł dobrać dodatkową broń, Dahlia poza pistoletem wzięła składaną pałkę teleskopową, którą wsunęła za wysoką cholewę buta.

k6
1,3 - Wokół domu panuje cisza, na nawoływania nikt nie odpowiada. Drzwi są zamknięte, ale okno w kuchni uchylone.
2 - Z ganku do szopy prowadzą ślady krwi.
4,5 - Z szopy wychodzi Lester. Na widok Leonela i Dahlii zaczyna uciekać w kierunku lasu.
6 - Drzwi do domu są otwarte, nikt nie odpowiada na wołanie. W środku śmierdzi (Dahlia nic nie czuje).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Sro Sie 15 2018, 10:09;

4

Rios wiedział, że ranga Carey nie zasłoni ich przed ewentualną naganą, ale w tej chwili nie to było najważniejsze. Jeśli istniała jeszcze szansa na znalezienie McDonald, to tego należało się za wszelką cenę podjąć, nawet jeśli wiązałoby się to z przymknięciem oczu na procedury. Jakoś lżej robiło się na duchu ze świadomością, że Dahlia choć sprawiała wrażenie służbistki, miała podobne podejście do sprawy. Żałował tylko, że nie w każdym przypadku może tak być. Leonel miał już powyżej uszu grubszych spraw i zabawy w chowanego z ludźmi, dla których łamanie prawa było jak chleb powszedni. Nie sądził że dożyje momentu w którym zatęskni do dawnych czasów, gdzie największym problemem było rozganianie imprez znudzonej młodzieży.
- Szału nie ma - zgodził się krótko, odrywając wzrok od drogi i przyglądając się mijanym budynkom. Faktycznie, w porównaniu do Farmville, Rode wydawało się nagle znacznie bardziej przystępne. Tylko pobieżnym spojrzeniem uraczył broń i pokiwał głową w odpowiedzi na pytanie kobiety. Od pewnego czasu zawsze miał przy sobie broń. Zatrzymał samochód tam, gdzie wskazała Carey i wysiadł, sięgając do kabury i sprawdzając, czy wszystko jest w porządku. Miał przy sobie też pacyfikator i w ostateczności nóż, miał jednak nadzieję, że Lester okaże się rozsądny.
- Uroczy zakątek - zironizował, przyglądając się zabudowaniom, które pamiętały lepsze czasy, gdy wtem z szopy wyłonił się pan Grimm we własnej osobie. Nie zdążył się nawet odezwać, a mężczyzna puścił się biegiem w stronę lasu. - Stój! - Krzyknął, odruchowo ruszając za nim. Gdyby nawet chciał przypuszczać, że Lester jest niewinny, to od razu stracił takie wrażenie. Po co uciekał, głupi skurwiel? Tyle by było, jeśli o rozsądek chodzi. - Chcemy tylko pogadać, Grimm! - Zawołał jeszcze, ale jeśli Lester w dalszym ciągu nie zamierzał się zatrzymywać, Rios postanowił sięgnąć po pacyfikator, choć użycie go w biegu wydawało się karkołomnym zadaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Czw Sie 16 2018, 08:40;

Lester nie zamierzał się zatrzymywać, a słowa Leonela w żaden sposób go nie przekonywały do zmiany decyzji. Póki śnieg był udeptany, podwórze ubłocone to śmigał jak gazela. Miał kondychę i w tej chwili w pełni to wykorzystywał, łapiąc niewielkie poślizgi. Dahlia zaklęła pod nosem, od razu sięgając po broń i ruszając za mężczyznami. Buty grzęzły, ślizgały się ale ostatecznie obyło się bez rozgwiazd i szpagatów. W przeciwieństwie do Riosa nie krzyczała, ani nie ostrzegała. Gdy wpadli w śnieg sięgający łydek, wiedziała, że Grimma należy dorwać przed tym jak ten wlezie w las.
Ewentualnie zrobić coś, dzięki czemu będą mogli go śledzić. Trenowanie lekkoatletyki podczas studiów już nie raz pomagało Carey zachować przyzwoity dystans za złodziejaszkami. Wysunęła się na lewo od Leonela, zatrzymała i wycelowała po czym strzeliła. Trzy razy, aż Lester padł na kolana. Zaraz się podniósł, wyraźnie kulejąc zniknął za pierwszymi drzewami sosnowego lasku. Dahlia spojrzała na Leonela bez słowa po czym ruszyła przed siebie, jakby przed chwilą nie doszło do żadnego złamania regulaminu. Obłoczki pary unosiły się nad głową kobiety, oddychała gwałtownie. Tam gdzie ustrzeliła podejrzanego o zdradę policjanta, znaleźli plamy krwi. W połowie ułatwione zadanie. Pozostało mieć nadzieję, że Leonel dobrze zna się na lasach.

k6

parzyste - nietrudno jest odnaleźć Lestera po śladach jakie zostawia;
nieparzyste - pomimo śladów krwi ciężko jest znaleźć Lestera; nieoczekiwanie pada strzał wymierzony w Leonela/Dahlię (do wyboru)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Czw Sie 16 2018, 11:46;

4

Gdyby miał nieco więcej czasu pewnie zdążyłby się zdziwić, że Carey strzeliła bez ostrzeżenia. Ostatecznie nie mieli nawet pewności, czy faktycznie ma coś na sumieniu, chociaż poderwanie się do ucieczki na ich widok było raczej wymowne. Ale czasu nie było, więc i nie skwitował tego w żaden sposób, skupiając się raczej na plecach Lestera. Bieganie i ślizganie się po śniegu z pewnością nie było czymś, czego się dzisiaj spodziewał.
Rios znał się na lasach, bo zanim zachciało mu się bawić w stróża prawa, był całkiem nienajgorszym myśliwym. W przeciwieństwie do nich, nauka nie poszła w las. Ślady krwi znajdowały się nie tylko w jednym miejscu i mogli idąc po nich, dotrzeć jak po nitce do kłębka. Ruszyli śladem Grimma, a ten nie zdążył odbiec zbyt daleko w takim stanie. Kiedy wydawało się, że już są o krok od złapania uciekiniera, Lester wyjął broń, wymierzył w stronę Carey i strzelił, choć nie było mowy o trafieniu. Przymierzył się do kolejnego strzału, więc Leon skierował na niego pacyfikator i wystrzelił. Ładunek elektryczny poraził mężczyznę i wypuścił broń z ręki.
- To by było na tyle jeśli chodzi o jego niewinność - skwitował, zamieniając pacyfikator na spluwę i zbliżając się do obezwładnionego Grimma. Nigdy nic nie wiadomo, więc na wszelki wypadek trzymał broń w pogotowiu. Koński ładunek, którym oberwał, powinien go unieszkodliwić, ale wolał nie ryzykować. Zbliżył się i przyjrzał Lesterowi. - Kopę lat - rzucił krótko, sprawdzając pobieżnie, gdzie trafiła kula Carey.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Czw Sie 16 2018, 12:15;

Grimm miał spore problemy z trafieniem, na co mógł przełożyć się odczuwany ból po kuli. Dahlia celowała od pasa w dół, szczęśliwie dla policjanta pociski przeszły na wylot, dwa jedynie otarły się o materiał. Miała dobre oko i gdyby nie był im potrzebny to dodatkowa kula poszybowałaby znacznie wyżej. Pociągnęła nosem, ale nie czuła metalicznego zapachu krwi. W przeciwieństwie do Leonela. Z nogi Lestera sączyła się czerwona posoka, a krótki wrzask po użyciu pacyfikatora zamienił się w rzężenie. Schowała pistolet i przykucnęła przy rannym, pobieżnie przyglądając się miejscu w które trafiła.
— No, nie powiem. Ładny, czysty strzał. Tętnica cała. — powiedziała chwaląc samą siebie — Daj pasek. — wyciągnęła rękę w kierunku Leonela. Nie wyglądało na to, aby Grimm jeszcze dał radę gdzieś uciec. Broń z której wystrzelił do koroner wypadła mu z rąk przy upadku, wystarczyło ją kopnąć w zaspę lub przywłaszczyć. Sama Dahlia nie wyglądała na kogoś, kto uzewnętrznia emocje. Nawet jeśli mało brakowało do tego, aby sama zarobiła kulkę to nie dawała tego po sobie poznać. Zrobi to w hotelowym pokoju, albo samochodzie, gdy wysadzi Riosa pod jego własnym domem. Po zatamowaniu krwawienia, oparła go ośnieżone drzewo i klepnęła w twarz.
— Pobudka księżniczko.
Lester powoli zamrugał, zarzęził jak człowiek umierający i otworzył szeroko oczy.
— Moja noga, moja noga. Wy... Ja to... — wybełkotał, próbując zebrać myśli.
— Chyba go trochę za mocno popieściłeś. — stanęła przy Leonelu, patrząc bez wyrazu na Grimma.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pią Sie 17 2018, 13:18;

Mimo że Lester nie wyglądał na tyle krzepko żeby nagle wstać i zacząć znowu uciekać, Rios trzymał broń w pogotowiu. Wyczuwał krew, ale jakoś ciężko było mu się tym specjalnie przejąć.
- Jesteś cała? - Zapytał kontrolnie. Nie chciałby żyć ze świadomością, że koroner przyjechał im pomóc, a skończył z kulką wystrzeloną przez kogoś takiego jak Grimm. Zdjął pasek, złożył i podał Carey, a w czasie kiedy prowizorycznie opatrywała Grimma, zabrał jego broń i schował, woląc nie ryzykować. Jak to Rios, niespecjalnie uzewnętrzniał się z jakimikolwiek emocjami. Wciąż był po prostu wściekły. Bo jeśli Lester faktycznie miał cokolwiek wspólnego z wspomnianymi przez Dahlię zaginięciami, to powinien był oberwać mocniej. Nie uprzedzał jednak faktów, bo i samosądy nigdy nie wychodziły nikomu na dobre.
- Przeżyje - stwierdził krótko. - I tak miał szczęście - dodał, czekając aż mężczyzna dojdzie do siebie. Względnie. Strzelając do Carey zaprzepaścił swoją szansę na załatwienie tego w sposób pokojowy i podkreślił tylko, że coś ewidentnie ma na sumieniu. Pewnie dlatego skrupuły gdzieś zniknęły. Leonel kopnął w śnieg, tak żeby białe grudki poleciały na rannego i go otrzeźwiły. Przykucnął i przyjrzał się staremu znajomemu z tego samego poziomu.
- Po co uciekałeś? Mówiłem, że chcemy tylko pogadać, o twoich raportach z kontroli drogowych - zaczął głosem wypranym z emocji. Lester wyglądał, jakby naprawdę go bolało, ale w tej chwili Rios nie mógł się chyba tym już bardziej nie przejmować. Nie kiedy przypominał sobie słowa Carey, o stanie, w jakim znajdowali ciała zaginionych. - Radzę współpracować. Jak ktoś ci tego nie opatrzy, w najlepszym wypadku skończysz z jakąś wielofunkcyjną protezą nogi - dodał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pon Sie 20 2018, 08:32;

Uciekająca zwierzyna, bez względu na rodzaj drapieżnika rozbudzała najprymitywniejsze instynkty. Dahlia uważnie spoglądała na Lestera, który przez ostatnie miesiące solidnie się zaniedbał. Kiedyś z pewnością oglądało się za nim wiele kobiet, urok szkolnego łobuza gdzieś się tam się nadal w nim tlił. Dla Carey był jednak kimś gorszym od pospolitego przestępcy. Zawsze bolało, gdy zdradzał jeden z nich. Nie po to składali przysięgę, aby ją potem łamać dla osobistej korzyści. Mężczyzna mrugał, odzyskując ostrość. Zaciskał zęby z bólu. Nie spodziewał się, że zostanie trafiony i złapany. Dahlia odsunęła się na bok.
— Spierdalaj Rios. — splunął. Patrzył z wyraźną niechęcią i butą, zadarł głowę. — Nic nie mam wam do powiedzenia. Zapłacisz mi za to ty brudna... — warknął, przenosząc spojrzenie na koroner. Czuł się pewniej ze swoimi plecami. Wsadzą go do aresztu? Wyjdzie zanim zdołają zamknąć drzwi od celi.
Pogoda nie odzwierciedlała paskudnych nastrojów całej trójki. Chłód, słońce i nieprzyjemne uczucie ciepła na plecach. Na ordynarną uwagę Grimma, Dahlia zareagowała jedynie uniesieniem brwi.


Ostatnio zmieniony przez Dahlia Carey dnia Pon Sie 20 2018, 10:57, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pon Sie 20 2018, 10:28;

Rios z kolei niespecjalnie czuł się zdradzony. Nie miał przemyśleń dotyczących zaniedbania Lestera, bo z chwilą kiedy postanowił działać na niekorzyść zwykłych, szarych ludzi, przestał się dla niego w jakikolwiek sposób liczyć. Już z dwojga złego wolał chyba normalnego przestępcę z krwi i kości. Ci przynajmniej nie próbowali udawać że są kimś innym. Grimm owszem.
Westchnął i wstał, kręcąc lekko głową. Nie żeby spodziewał się innej odpowiedzi, ale zawsze należało się upewnić, czy przypadkiem ktoś nie ma więcej oleju w głowie. Lester najwyraźniej nie miał.
- Za nic ci nie zapłaci - wpadł mu w słowo, zanim dokończył swoją tyradę. Uwielbiał gdy ze wszystkich osobistych wycieczek, decydowano się na uczepienie koloru skóry. Wytrącało to z ręki nawet najbardziej rzeczowy argument, tylko że nie. Podniósł nogę i nadepnął na ranę Lestera, stopniowo dociskając podeszwę buta. To było ciężkie, zimowe obuwie z nieregularną powierzchnią podeszwy, która miała wyeliminować ślizganie się na lodzie. Kładł stopniowo większy nacisk.
- No weź, pogadajmy, jak za dawnych lat - zwrócił się do niego niewzruszenie. - Powiedz nam tylko co pominąłeś w raportach drogowych z ostatniego tygodnia stycznia, a potem rozstaniemy się w zgodzie - skłamał gładko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pon Sie 20 2018, 11:23;

Policjant wrzasnął, gdy podeszwa buta zaczęła naciskać na ranę. Ból był nie do zniesienia i cała trójka o tym wiedziała.
— Ty suczy synu! — wycedził sycząco przez zaciśnięte zęby. Żałował, że nie mógł wstać i przypierdolić Riosowi w buźkę. Marzył o tym za każdym razem, gdy ten znalazł się w pobliżu. Zawsze na służbie, zawsze takie obowiązkowy i sumienny, oceniający innych. — Zajebią was i tyle z waszej zabawy. — dodał, przenosząc spojrzenie na Carey. Słyszał o jej przyjeździe. Oni już wiedzieli i tylko kwestią czasu było, aby zareagowali.
— Komu podpadłaś złotko, że spadłaś ze złotego byka w to gówno? — zacisnął dłonie w pięści. Miał ukryty nóż, czekając na okazję do jego użycia. Może któreś zbliży się jeszcze bardziej?
— Po prostu odpowiedz na pytania, a zastanowię się co ci zaserwować: więzienie czy rozgłos. W obu tych przypadkach nikt nie polubi kapusia i sprzedawczyka i nasze - wskazała na Riosa i siebie - ręce pozostaną czyste, bo ja najchętniej porzuciłabym cię na pastwę ogarów.
Nie żartowała. Samosądy nie były dobre, lecz nie można było im odmówić sprawiedliwości. Wiele gnid na tym świecie nie zasługiwało na to, aby żyć. Lester odwrócił głowę w kierunku lasu. Najwidoczniej obawa pierdla lub wydania sprawiła, że zaczął rozważać ich ofertę.
— Płacą mi za przymykanie oka co jakiś czas, okej? — powiedział w końcu. — Kilka aut, ja robię to czego inni nie chcą i wszyscy są zadowoleni. I tak ich nie dopadniecie, więc lepiej zawieźcie mnie do szpitala to rozważę wycofanie skargi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pon Sie 20 2018, 11:49;

Rios unikał samosądów, bo tak naprawdę nigdy nie zdarzyło się jeszcze, by coś dotyczyło go na tyle osobiście, żeby musiał się do tego posunąć. Sytuacja się zmieniła wraz z pojawieniem się w Rode Ramireza, ale w tej chwili nie mógł się nad tym zastanawiać. Przycisnął nogę jeszcze bardziej, aż Lester zawył, ale nie wydawał się specjalnie przejęty obelgami czy groźbami. Od kilku miesięcy widmo tego, że ktoś go zajebie krążyło mu nad głową. Po czasie przestawało to robić wrażenie.
- A myślisz, że ktoś się przejmie tym, że ci coś zrobimy? - Zapytał retorycznie, uśmiechając się nawet słabo, bo Grimm się trochę przeceniał. Nawet jeśli uwikłał się w większą sprawę, znajdował się na samym dole drabiny, a jego śmierć czy zaginięcie nikogo nie obejdzie. Powinien zdawać sobie z tego sprawę. Był tylko pionkiem, którego utrata nie będzie dużo kosztować. Na jego miejsce znajdzie się inny przekupny gliniarz.
- Pozwól że my ocenimy, czy dopadniemy czy nie - zauważył krótko. Wymierzył pacyfikator w Lestera, ale jeszcze nie strzelił. Był gliną, więc wiedział, że dwa ładunki pod rząd są niebezpieczne. Jakby tak podkręcić moc, mógłby mu usmażyć mózg. - Jakich aut? - Zapytał ponaglająco. Skoro przepuścił wozy należące do ktokolwiek-kurwa-porywał dzieci, pewnie pamiętał, jakimi samochodami się poruszają. W końcu musiał wiedzieć, kogo puszcza. - Wysil się trochę, bo przestrzelę ci drugą nogę i powiemy, że stawiałeś opór i musieliśmy cię unieszkodliwić. Skarga na nic się nie zda, nasze słowo przeciwko twojemu. - Ustawił na niższą moc i wystrzelił. Kolejny ładunek popieścił Grimma, tym razem nie był jednak zbyt silny. Miał tylko uświadomić, że nie żartuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Sro Sie 22 2018, 08:35;

Lester usiłował grać na zwłokę i dla doświadczonej dwójki detektywów jaką byli, było to nad wyraz widoczne. Mógł posiadać wiedzę, ale de facto to tak, jak myślał Leonel. Grimm nie był nikim ważnym i jedyne do czego skłonni byliby pracodawcy to samodzielne sprzątnięcie niewygodnego świadka. Potrzebowali kogoś z większą wiedzą i z wyższego szczebla tej tajemnej machinacji. Dahlia spodziewała się ogromnej piramidy ludzi, którzy realizowali jakiś wyższy cel kosztem ogółu. Przestawała już ufać komukolwiek. Zwłaszcza miejscowym, jedynie Rios przypominał jej staroświecki model policjanta. Nie wiedziała dlaczego, bo przecież się nie znali i dopiero teraz miała okazję go poznać. Może to przez wpisy w akta? Albo mgliste wspomnienie dawnego partnera? Wolała się nad tym teraz nie zastanawiać.
Mężczyzna nie zmienił wyrazu twarzy choć oswajał się ze słowami Riosa. Wiedział, że popularność Carey działa na jego nie korzyść. Lubiano ją i doceniano, jebaną kobietę, która na pewno karierę zrobiła przez łóżko komendantów i szefów policji, bo jakże inaczej? Lester chyba jeszcze nigdy w tak krótkim czasie nie znienawidził jakiejkolwiek kobiety. Zatrząsł się i osunął na bok.
— Skurwysyn! — nie szczędził Leonelowi epitetów. — Różnych aut! Jest specjalny znak, migają światłami, a przy zatrzymaniu podają specjalne hasło. W każdym tygodniu jest inne. — stęknął, krzywiąc twarz. — Wąsacz i jego tłusta, zapijaczona suka w tym siedzą. Często przewożą dziewczęta z naszego regionu. A teraz wypierdalajcie z mojej ziemi, powiedziałem co wiem!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Wto Sie 28 2018, 12:27;

Grimm zaczynał go irytować. Trudno było pozbyć się wrażenia, że marnują tylko czas, zamiast działać. Spojrzał na Lestera jak na robaka, po czym przeniósł wzrok na Dahlię. Jego słowa niczego nie zmieniały "wąsacz i zapijaczona suka" nie były zbyt pomocne. Rios westchnął, niekoniecznie przejmując się barwnymi określeniami na swój temat, byłego znajomego. Leon nie był staroświecki, a po drodze zgubił idealizm, ale nie zamierzał popuścić, dopóki nie znajdą Summer.
- Nazwiska. Albo gdzie je wożą, możesz sobie wybrać - rzucił krótko, pacyfikator zamieniając z powrotem na broń. Wymierzył w drugą nogę Lestera i położył palec na spuście, naciskając lekko, ale jeszcze nie do końca. - Pospiesz się, bo tracę cierpliwość, a ty krew - dorzucił znudzony. Potrzebowali jakiejś konkretnej informacji, skoro posunęli się już tak daleko, więc nie zamierzał się cofać przed strzałem. Nie do końca dostrzegał to, że pracuje właśnie u boku kogoś w rodzaju gwiazdy. Bardziej liczyło się dla niego to, jaka Carey była konkretna, to co działo się tu i teraz, a nie jej dotychczasowe dokonania nagłośnione przez media.
- Mam nadzieję, że ci chociaż dobrze płacą za takie skurwysyństwo. Potrafisz patrzeć na siebie w lustrze? - Zakpił, a niezależnie od tego, czy Lester udzielił odpowiedzi czy nie, strzelił w kolano dotychczas zdrowej nogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Sro Sie 29 2018, 00:15;

Usta Dahlii zamieniły się w poziomą kreskę. Rzadko kiedy lubiła grę w kotka i myszkę. Nie musieli być bystrzy, aby dostrzec szansę na wyciśnięcie z gnoja więcej niż im mówił. Jego pycha mogła brzydzić. Przez takie osoby cierpiał wizerunek wszystkich mundurowych. Nieważne ile zbirów Leonel i ona wsadzą za kratki. Tacy jak Grimm zniweczą każdy ich sukces. Pozwalała Riosowi na więcej, niż faktycznie wypadało. Sama porzuciła już dawno górnolotne idee, widząc śmierć niewinnych osób lub takich, które wierzyły w to co ona. Gdy na nią spojrzał, dała mu nieme przyzwolenie.
— Argh! — zagulgotał z bezsilności i wściekłości. Żałował, że dał się tak podejść, że nie trafił chociaż w jedno z nich. Naplułby i naszczał, kpiąc z tej świętoszkowatości. Zasrani Strażnicy Teksasu. — Chu... KURWA! — krzyk zrównał się z echem  wystrzału, a dalsze wrzaski wręcz drażniły uszy. — Allen! Allen kurwa! Nie wiem dokąd je wiozą, ja mam tylko ich puszczać na drodze! Kurwa, ty chory pojebie! — złapał się przestrzelone kolano, blednąc i zarazem czerwieniąc na twarzy.
— Gdzie znajdziemy Allena? To nazwisko? — zapytała ze stoickim spokojem, co nienaturalnie kontrastowało ze wzburzeniem Lestera.
— Prudence to imię, a on to Wąsacz. Po prostu Wąsacz. Mieszkają po drugiej stronie Farmville. Pomóżcie mi, wezwijcie pomoc. — załkał.
— Sprawdzisz szopę i dom? — zwróciła się do Leonela, sięgając po coś do kieszeni.
— Tkniecie moich rodziców to... — Lester był jak bezzębny wilk. Mógł tylko skomleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Sro Sie 29 2018, 09:28;

Nawet jeżeli pożałował, że pofolgował złości i strzelił, to szybko mu przeszło. Lester był jak chorągiewka na wietrze. Tchórzliwy i nie dbający o nic ponad samego siebie, nie potrafił być lojalny nawet wobec ludzi, którzy mu płacą. Spojrzał na niego z politowaniem, puszczając mimo uszu obelgi. Allen. Nic mu to nazwisko nie mówiło, przeciętne, jakich wiele.
Skinął tylko Dahlii głową, chowając broń. Rzucił ostatnie spojrzenie Grimmowi w milczeniu i się odwrócił. Nie wiedział, po co Carey sięga do kieszeni. Po komórkę, żeby wezwać pomoc? Sznurówkę, żeby zatamować krwawienie? Nie dbał o to. Od razu skierował się z powrotem w stronę domu, brnąc przez śnieg i klnąc pod nosem szpetnie. Nie zamierzał nic robić rodzicom Grimma, bo jak mniemał nie mieli o niczym pojęcia. Chyba.
Wrócił w pobliże domu i zaczął od przeglądania szopy, zgadując że skoro Lester mieszkał z rodzicami, to chcąc uniknąć ich wszędobylskich nosów być może schowałby coś tutaj. Cały czas trzymał broń w pogotowiu, w końcu Grimm mógł kłamać, że mieszka sam. Przejrzał większość zakamarków, które przyszły mu do głowy, pobieżnie przeszukał narzędzia i zajrzał do kątów, w poszukiwaniu jakichkolwiek śladów które wskazywałyby, że może Lester przemilczał pewne kwestie. Jeśli niczego nie znalazł, skierował się w stronę domu i najpierw zapukał, zakładając, że rodzice faktycznie byli w środku i mogli nie mieć o niczym pojęcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Sro Sie 29 2018, 11:42;

Dahlia skinęła głową. Poczekała aż Leonel zniknie za drzewami i zabudową. Spojrzała na Lestera bez cienia współczucia. Plamiąc mundur krwią niewinnych dziewcząt, stał się w jej oczach nikim.
— Twoich rodziców spotka to samo co ciebie. — powiedziała spokojnie — Opowiedzieć dokładniej co im zrobimy? Wypatroszymy kiedy jeszcze będą żyć, poćwiartujemy i obedrzemy ze skóry. Tak jak twoi koledzy robią to z dziewczętami.
— Nie wiedziałem... Ja...
— Nie wiedziałeś? To teraz już wiesz. — skwitowała bezlitośnie, obracając w dłoni to co wyjęła z kieszeni. Tłumik. Nic nie czuła, pamiętając to co widziała na fotografiach i to co znajdowała w terenie. Resztki z dziewcząt i dzieci. —Apostaci pozdrawiają.— nacisnęła spust.

W szopie Leonel nie dostrzegł niczego co odbiegało od normy. Narzędzia, nieporządek i nieprzyjemny zapach. Grimm najwyraźniej lubił w wolnym czasie majsterkować. Z belek zwisały sznury czosnku, którym zaopatrywał kółko różańcowe w Rode. Nikt nie odpowiedział na pukanie, a drzwi były otwarte. Ze szczątkowych wspomnień, Rios mógł pamiętać o tym, że rodzice Lestera byli schorowani. Chatka nie należała do ogromnych budowli, dzieląc się poza przedpokojem i kuchnią, na trzy izby, strych oraz piwnicę.
— Lesterku, to ty? — odezwał się skrzeczący głos kobiety. Oczom policjanta ukazała się obkuta w kilka swetrów kobieta. Przygarbiona i siwa, czas nie był łaskawy dla twarzy, szpecąc ją głębokimi bruzdami. Podpierała się na lasce. Przyłożyła rękę do serca, wystraszona obecnością nieznajomego.

Dahlia zbliżała się do zabudowy, rozłączając się i chowając telefon do kieszeni. Rozejrzała się za Leonelem, lecz nie wchodziła do szopy, ani też domu. Zastanawiała się czy go tu zostawić i zdać się na swój team z Filadelfii, czy jednak dalej nad nim pracować. Po śladach ruszyła w stronę ganku. Nie zasługiwał na tak brzydką zagrywkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Czw Sie 30 2018, 10:28;

Sam nie wiedział co o tym wszystkim myśleć. Jak to się działo, że ilekroć usiłował komuś pomóc, bo z osobistych względów się czymś przejął, zawsze okazywało się że to część grubszej sprawy? Pożegnał się już z nadzieją, że Summer się znajdzie, nie w świetle tego co mówiła Carey i co powiedział Lester. Ogarnęła go złość. Chciał położyć się spać i następnego dnia wstać i cofnąć się w czasie przed jakieś pół roku. Wrócić do udawania, że nic go nie rusza i o nikogo nie dba.
- Dzień dobry pani Grimm - odparł spokojnie, żeby nie przestraszyć staruszki. Nie sądził, żeby schorowana kobiecina miała świadomość postępków syna. Widać było, że żyli biednie, a leki były drogie. Ale to nie usprawiedliwiało Lestera. Zawsze było inne wyjście, nie musiał brać w tym udziału. Istniało też prawdopodobieństwo, że o niczym nie wiedział. Wówczas nie powinni go chyba traktować aż tak szorstko, chociaż Rios nie żałował. Świat stracił dla niego czarno-białe barwy już dawno temu.
- Oficer Leonel Rios. Pracuję z pani synem - machnął odznaką, ale nie sądził, by kobieta dostrzegła szczegóły. - Lester przysłał mnie, bo zapomniał dokumentów. Mogłaby mi je pani podać? - Skłamał gładko, decydując się zostawić kobiecinę w nieświadomości. Ba, sam był w nieświadomości. Jeszcze nie wiedział, że Lester raczej żadnych dokumentów potrzebować nie będzie. - Albo sam pójdę, niech się pani nie fatyguje. Który to pokój? - Pobieżnie spojrzał na laskę, dając do zrozumienia, że szybciej będzie jeśli sam się tym zajmie. Starość jeszcze nigdy nie wydała mu się tak straszna, co w tej chwili. Wolałby oberwać w łeb, niż tak skończyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pią Sie 31 2018, 01:11;

Kobiecina nie ruszyła się z miejsca, ani nie zmieniła pozy. Informacja o znaniu syna oraz fakt, że Rios był z policji uspokoiła ją. Ufała mundurowym i była dumna z Lestera. Służył obywatelom, łapał wszelkiej maści bandziorów i kryminalistów, dzięki czemu porządni obywatel mogli spokojnie spać.
— Dzień dobry. Dokumenty? — zapytała niepewnie, mając niewielkie rozeznanie w pracy syna. Wiele jej nie mówił.
Zamyśliła się, łapiąc jedną ręką za głowę.
— Lesterek ma pokój na górze, drugi po prawej jak się schodami wejdzie. — powiedziała z matczyną troską. — Ach ten mój Lesterek. Wiecznie zabiegany, kiedyś głowę całkiem straci i problemów sobie narobi.
Nie zatrzymywała policjanta, pozwalając aby sam wziął to czego potrzebuje. Zanim jednak wspiął się po schodach, usłyszał Dahlię.
— Leonel?
Otrzepała buty, weszła do środka i przywitała się z kobietą. Nie mówiła nic, lecz tylko spojrzała na Riosa znacząco.

parzyste - decydujesz się na sprawdzenie piętra. Docierasz do pokoju i pomimo nieprzyjemnego zapachu, nie zrażasz się. Sypialnia Lestera wyglądała jak sypialnia nastolatka, który nigdy nie wyjechał do collegu. Proporczyki futbolowych drużyn, plakaty nagich panienek, niezaścielone łóżko, brudna bielizna na podłodze. Okna i firanki już dawno zapomniały co to znaczy być czyste. Na biurku stał wiekowy komputer z wygaszonym monitorem, walało się kilka luźnych kartek i notatników. Nie było jednak nic podejrzanego lub mogącego się przydać.

nieparzyste - Komputer nie ma hasła i możesz przejrzeć pliki. Pulpit wita cię cycatą latynoską, która w pierwszej chwili wydaje się - wypisz wymaluj - Elią. Wyobraźnia najwyraźniej płata figle. W jednym z folderów znajdujesz plik z notatnika, a w nim ponad dwadzieścia numerów rejestracji samochodowych. Na kartkach Lester nie zapisał nic szczególnego, w zeszytach również. Kiedy miałeś już opuścić pokój, rozlega się dźwięk przychodzącej wiadomości - na pulpicie pojawia się czerwona lampka, wskazująca na nową zawartość skrzynki pocztowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pią Sie 31 2018, 12:38;

parzyste

Zachowanie staruszki sugerowało, że naprawdę nie ma o niczym pojęcia i Riosowi zrobiło się nieswojo. Nie zamierzał się jednak na tym zastanawiać, bo nie miał czasu na pogawędki i pochylanie się nad tragediami wszystkich ludzi tego świata. Poszedł tam, gdzie skierowała go kobieta, wcześniej dziękując lakonicznie, choć przystanął kiedy w środku pojawiła się Dahlia. Odwzajemnił jej spojrzenie, chcąc wybadać, co się wydarzyło. Nie wyczytał z twarzy Carey nic, co by mu się przydało.
- Już idę - rzucił jedynie, po czym zniknął za drzwiami pokoju Lestera. Nie znalazł zupełnie niczego, co mogłoby okazać się przydatne, poza tym, że Grimm musiał być co najmniej dziwnym człowiekiem, albo spędzać w tym pokoju bardzo mało czasu. Ignorując smród przeszukał pobieżnie notatniki, nie pomijając miejsc, w których zazwyczaj chowa się rzeczy, których nie chce się, żeby ktoś znalazł. Szybko odechciało mu się wnikliwych poszukiwań, bo nie przynosiły skutków, a zaczął się obawiać, że zaraz natrafi na coś naprawdę obrzydliwego. Wyszedł z pokoju i zszedł na dół.
- Dziękuję pani, mam już wszystko czego trzeba - stwierdził jak gdyby nigdy nic. Posłał kobiecinie słaby uśmiech i po pożegnaniu, wyszedł przed dom, chyba że Carey miała co do Grimmów jeszcze jakieś plany. Nie zapytał Dahlii, co zrobiła z Lesterem.
- Wzięłaś jego telefon? - Odezwał się zamiast tego. Wydawał się całkowicie niczym nie przejęty, kiedy ruszał w kierunku samochodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Nie Wrz 02 2018, 14:10;

Cierpliwie czekała na Riosa, zagadując Panią Grimm. Jak na kogoś, kto przed kilkoma minutami zastrzelił człowieka pozostawała stoicko spokojna. Życząc miłego dnia, odwróciła się w stronę schodzącego towarzysza. Badawczo obrzuciła go spojrzeniem, jakby chciała prześwietlić na wskroś. Ukrywał coś? Byłoby to nad wyraz ironiczne. Wyszła zaraz za Leonelem, niespiesznie z nim zrównując. Uśmiechnęła się nikle na jego pytanie. Będzie z nich jeszcze fantastyczny team.
— Yhm. — mruknęła potwierdzająco. — Jak to rozgrywamy? Korzystamy z telefonu, umawiamy się na spotkanie z Allenami, czy robimy im wjazd na chatę? — przystanęła, otwierając drzwi od strony pasażera. Nie mieli gwarancji, że następne odwiedziny skończą się tak jak te. Co prawda do grubych ryb daleka droga, lecz kto wie. Może szczęście dopisze i wpadną na ślad doprowadzający ich do kryjówki lub miejsca w którym przetrzymywano dziewczęta. Nawet jeśli nie byli już w stanie pomóc Summer, to były inne nastolatki, kobiety, dzieci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pon Wrz 03 2018, 10:59;

Rozważył propozycje Dahlii, przyglądając jej się przez chwilę. Odchrząknął i dopiero wtedy wsiadł za kierownicę, zatrzaskując drzwi. Trochę śniegu zsypało się z dachu.
- Jak do nich zadzwonimy, będą się mogli przygotować - mruknął, czekając aż Carey wsiądzie i zapnie pasy. Nie żeby uważał, że Allenowie są kimś ponad parę kolejnych pionków do odwalania brudnej roboty; nie sądził też, żeby przetrzymywali ofiary w Farmville, skoro porywali je z tych rejonów. Zbyt duże prawdopodobieństwo, że wszystko się wyda, a ofiara ucieknie i bez problemu odnajdzie drogę powrotną do domu. - Z kolei jak zrobimy im wjazd na chatę, może się to skończyć jak tutaj - potarł oczy. Choć nie wyglądał, nie był złym obserwatorem, a Dahlia wróciła trochę za szybko jak na kogoś, kto wezwał do rannego karetkę. Nawet jeżeli miał ochotę zapytać, co z tym teraz zrobią, dalej milczał bo czuł, że to coś co wykracza poza zwyczajowe procedury.
- Jedźmy do nich, może będziemy mieć chociaż przewagę zaskoczenia - westchnął, odpalając silnik. Dał tym samym do zrozumienia, że w jego mniemaniu cel uświęcał środki, a cokolwiek ma się stać, jeśli zbliży ich to do odszukania McDonald, nie będzie oponować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Wto Wrz 04 2018, 09:36;

Panowało pomiędzy nimi nieme przyzwolenie. Nie byli na tropie złodziei gum balonowych czy batoników z osiedlowego sklepiku. Ważyły się losy wielu osób, sami sporo ryzykowali. Leonel prawdopodobnie swoją wątpliwą karierę na trzynastym posterunku. Zapięła pasy, poprawiając poły kurtki.
— Tak i tak ryzykujemy. — odpowiedziała, wyciągając telefon. Własny. Wybrała numer i przyłożyła urządzenie do ucha. Dała gestem znać, że ma ruszać.
— Chcę blokady na drogach dookoła Farmville i okolic, w tym Rode. Wymyśl powód, to nieistotne. Nie, lepiej nie. Wyślij nieoznakowaną budę. Jadę... Nie, wolę nie ryzykować. Okej, może być wsparcie z powietrza, ale jak mi ich spłoszysz to będziesz szorował kafelki w łaźni swoją szczoteczką do zębów. Namierzyłeś ich już? — odsunęła telefon, zwracając się tym samym od Leonela. — Są dwa domostwa zarejestrowane na nazwisko Allen. Oddalone od siebie o dwadzieścia mil. — powróciła do rozmowy przez telefon. Potakiwała, z pomrukami yhm, yhm.
— Zatrzymaj się na poboczu, zaraz dostanę zdjęcia.

Po niecałych pięciu minutach, sygnał zapowiedział nową wiadomość. Pojawiło się zdjęcie chudej kobiety, która wyglądała na taką, co zdrowo tankuje i to nie tylko alkohol, oraz mężczyzny o szalonym spojrzeniu.
— Chyba mamy naszegoWąsacza. — powiedziała, szperając w schowku. Wyjęła z niego tablet, który podpięła do telefonu. Mieli teraz większy obraz. Jak i podgląd pliku, który wysłał współpracownik Dahlii.
— Cycero Allen, lat czterdzieści osiem. W przeszłości dwukrotnie karany, jazda pod wpływem alkoholu. Przemoc wobec żony, molestowanie siostrzenicy... — czytała. — Jest w wieku Summer.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Wto Wrz 04 2018, 12:01;

Wątpliwa kariera lub nie, lepsza taka niż żadna. W zapyziałym Rode przynajmniej nikt nie wywlekał brudów z przeszłości jego rodziny, kto wie, czy miałby tyle szczęścia, gdyby postanowił bawić się w detektywa z wielkiego miasta. Nie potrzebował tego. Wygladało jednak na to, że został postawiony przed faktem dokonanym. Prowadził w milczeniu, kiedy Carey wydawała przez telefon polecenia, nie zdradzając swoją miną zupełnie niczego. Poirytował się na wieści o dwóch możliwych miejscach, w które powinni się udać, ale i się nie zdziwił. Allen nie było rzadkim nazwiskiem. Zatrzymał się na poboczu i bębniąc palcami w kierownicę, czekał na obiecane zdjęcia. Pochylił się w stronę Dahlii, przyglądając się fotografiom, a choć bardzo chciał skwitować jakoś postępki Cycero, ugryzł się w język.Nie tylko w Rode patologia miała się dobrze, najwyraźniej. Nie żeby miał co do tego jakiekolwiek wątpliwości.
- Grimm nie mówił, że ona miała być tłusta? - Zapytał, zerkając na wychudzoną kobietę na ekranie tabletu. Nie miało to może większego znaczenia dla sprawy, ale być może wskazywało na jakieś nieścisłości. Albo po prostu utyła. - Znowu jakiś margines społeczny. Sprytne. Nawet gdyby ktoś ich złapał, kto połączy ich z grubymi rybami? Nie wyglądają na szczególnie bystrych - skwitował, odpalając silnik. Kojarzył te rejony, więc nie miał problemu z dość szybkim dotarciem na miejsce. Zatrzymał się w pewnej odległości od domu, żeby nie byli widoczni z okien.
- Wchodzimy od frontu? - Zapytał, spoglądając na kobietę. Mogli próbować się zakradać, ale nie wiedział ile ma to sensu. Raczej nie chciało mu się wierzyć, że faktycznie przetrzymują kogoś w tym domu, choć warto było mimo wszystko przeszukać piwnicę, zwłaszcza jeśli wejście do niej znajdowało się też od strony podwórza. Można też było spróbować ich zagadać i w tym czasie sprawdzić teren. A przede wszystkim rzeczony samochód i to właśnie pojazdu Rios wypatrywał w pierwszej kolejności, kiedy tylko wysiedli z auta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Wto Wrz 04 2018, 13:45;

Popadła w pewnego rodzaju rozkojarzenie. Dużo danych, wiele decyzji do podjęcia w krótkim czasie. Wydawać się mogło, że jadą na rutynowe przesłuchanie. Wisiała jednak nad nimi groźba spotkania się z oporem.
— Hmm, może chodziło o inną żonę, albo... Inną Allen. — wzruszyła ramionami, przesuwając palcem obrazy. — Jeszcze lepiej, margines społeczny bardzo łatwo jest wybronić, powołując się na ich ciężką sytuację życiową. Mało to bajeczek o trudnym dzieciństwie?
Nienawidziła takiego usprawiedliwiania najgorszych podłości. Uniewinnianie lub łagodzenie kar wyłącznie dlatego, że sprawca był bity w dzieciństwie, zakrawało dla niej o kpinę. Każdy ma rozum i pojęcie w rozróżnianiu dobra od zła.
Psychopaci i ludzie z innymi defektami psychicznymi stanowili osobną kategorię.
— Ty front, ja od tyłu. — zadecydowała, wyłączając tablet i pakując go na powrót do schowka. — Łatwiej będzie ci ich przekonać, że jesteś miejscowy. Niepotrzebnie nie ryzykuj, jeśli zaczną uciekać, strzelaj w nogi. W razie czego drogi będą zablokowane i możemy liczyć na wsparcie.

Pojazd, którego tam wypatrywał Leonel znajdował się przy celu ich podróży. Stary, wysłużony ford. Pięciodrzwiowy. Jeśli zaryzykował zbliżenie, dostrzegł w środku syf. Koce, puszki po piwie i butelki. Pojazd zdecydowanie nie był traktowany z szacunkiem. Dahlia przemknęła na tyły, a Riosowi pozostało czynić honory.
Drewniany tarasik wyglądał na zaniedbany, jak i cały budynek. Nie wyróżniał się na tyle innych domostw. Schodki zaskrzypiały, a z daszku osunął się śnieg, w sam raz aby wpaść Leonelowi za kołnierz. Gdy zapukał/zadzwonił, odpowiedziało mu szczekanie ogromnego psiska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Sro Wrz 05 2018, 11:53;

Trudne dzieciństwo nikogo nie usprawiedliwiało. Wielu ludzi doświadczyło patologii dorastając, a jakoś nie wszyscy kończyli wywożąc na pewną śmierć młode dziewczyny. Zastanawiało tylko, czy ogłuszali je i zabierali siłą, czy próbowali po dobroci. Wyglądali wyjątkowo podejrzanie, więc nie chciało mu się wierzyć, że ktoś mógłby pójść z nimi z własnej woli.
Skinął tylko głową, nic nie mówiąc. Jedną z jego niebywałych zalet było to, że nie miał problemu z wykonywaniem poleceń, nawet jeśli pochodziły od kobiety. Możliwe, że gdyby na jego miejscu był ktokolwiek inny, próbowałby podważyć kompetencje Carey.
Zajrzał do środka samochodu, ale prócz burdelu nie dostrzegł niczego podejrzanego. Kto wie, co znalazłby, gdyby pogrzebał w śmieciach. Na wszelki wypadek zapamiętał numery rejestracyjne i ruszył od razu w stronę werandy. Śnieg wpadł mu za kołnierz, aż przeklął pod nosem. Nigdy się nie nauczy, żeby nosić szalik. Zapukał, aż rozległo się szczekanie. Na tyle niskie by sugerować, że pies musiał być spory. Świetnie.
Nie zamierzał silić się na wymówki czy przykrywki, że jest akwizytorem. Ani nie wyglądał, ani nie miał ochoty na wymyślanie sobie kwestii. Był gotów w każdej chwili sięgnąć do kabury po broń. Ku jego zaskoczeniu drzwi otwarła młoda dziewczyna. Nie pozwolił sobie jednak na zaskoczenie. Czyżby siostrzenica?
- Jest Cycero? - Zapytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Sro Wrz 05 2018, 12:17;

Dahlia zagłębiała się w tyłach, zachowując stałą czujność i ostrożność. Leonel stanął przed nieoczekiwanym wyzwaniem, drzwi bowiem otworzyła blond włosa dziewczyna. Nie mogła mieć więcej niż piętnaście, siedemnaście lat.
Niebieskooka nie wyglądała na zlęknioną, choć pytanie o Cycero wywołało widoczny niepokój.
— Dzień dobry. — kogoś tu należało uczyć kultury. — Wujka nie ma, niedawno poszedł do sklepu. Coś mu przekazać?
Ponownie odezwało się szczekanie psa, prawdopodobnie zainteresował się tym co działo się na tyłach domostwa. Nie wyglądało na to, żeby nastolatka ochoczo wpuściła obcego do środka, nawet jeśli znał wuja. Tyle się w dzisiejszych czasach mówi o pedofilach i innych zboczeńcach, którzy czyhają na cnotę niewinnych i ich majątek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Sro Wrz 05 2018, 12:33;

Obserwował jej reakcję, choć nie na tyle nachalnie, żeby mogła go podejrzewać o złe zamiary. Allen był notowany za molestowanie, stąd też Riosa interesowało, jak dziewczyna zareaguje. Niepokój który odmalował się na jej twarzy mógł przecież równie dobrze dotyczyć nie tyle samego Allena, co tego, że ktoś się nim interesuje. Ciekawe czy jej nie zamierzał przypadkiem sprzedać ludziom, którzy robili te wszystkie paskudne rzeczy. Nie umknęło mu powierzchowne podobieństwo do Summer. Ten sam typ urody, jasne włosy, oczy. Co te jebane zboki robiły tym dzieciom?
- To bardzo ważne, jestem z policji - zdecydował się przyznać, licząc, że być może wzbudzi to dziewczyny zaufanie. Pokazał nawet odznakę, jakby miała wątpliwości. - Mógłbym na niego poczekać? - Zapytał szybko, uśmiechając się. Usłyszał, że pies zrobił się niespokojny. Niebezpodstawnie zaczął podejrzewać, że mógł zwietrzyć Carey na tyłach, nie zamierzał jednak reagować tak długo, jak dziewczyna nie zwróci na to uwagi. Liczył, że jeśli młoda pozwoli mu wejść, pies raczej na nim skupi uwagę, a Dahlia będzie mogła działać. Miał tylko nadzieję, że Allen wróci szybko, bo Rios nie zamierzał tutaj siedzieć pół dnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Sro Wrz 05 2018, 12:58;

Drzwi poruszyły się niespokojnie, jak i dziewczyna. Słowo policja wzbudziło jeszcze większy niepokój. Policja to kłopoty. Tak jej powtarzał wuj, okraszając instytucje dobitniejszymi epitetami. Pochyliła się do przodu, mrużąc nieco oczy. Ciężko jej było stwierdzić czy odznaka jest prawdziwa, czy może jakaś fałszywa. Chmurne spojrzenie mężczyzny o latynoskich korzeniach ostatecznie ją przekonało. Zdawał się jej godny zaufania, jakkolwiek nazwać dziewczęce odczucia.
— Uhmmm. No nie wiem. — wahała się, patrząc na boki, czy ktoś jeszcze zobaczy jak wpuszcza psa do domu. — Wuj nie lubi policji. Ale proszę, jeśli to pilne.
Otworzyła przed nim drzwi, zapraszając do środka. Wnętrze było zwyczajne, panował bałagan, ale nie taki, który wymusiłby nieprzyjemne skojarzenia. Panowała pewna szarość, spowodowana dymem papierosowym.
— Napije się pan czegoś? Mam coca colę. Jest w lodówce. — wskazała kuchnię — Ja pójdę zamknąć Santiago.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Czw Wrz 06 2018, 10:38;

Nawet przez chwilę nie wątpił, że Allen skutecznie poinstruował siostrzenicę, że policja to kłopoty. Widocznie jednak nie do końca mu się udało, skoro dostał zarzuty molestowania. Do szału doprowadzało tylko, że dziewczyna dalej mieszka z nim pod jednym dachem. Zanotował w myślach, żeby zorientować się w sytuacji, chociaż najpierw inne sprawy.
- Tak naprawdę to nawet nie jestem tu służbowo - wyjaśnił uspokajająco, wchodząc do środka. Zauważył, jak się rozglądała i szybko dodał sobie dwa do dwóch. Najwyraźniej nikt nie chciał tu mieć do czynienia z glinami. Rozejrzał się uważnie, ale niczego nadmiernie podejrzanego nie dostrzegł. W każdym razie żadnych związanych nastolatek. Spodziewał się, że lada chwila wyskoczy skąd ogromny pies, którego słyszał wcześniej, ale jak na złość nigdzie go nie było.
Odmówił poczęstunku dziewczynie, a gdy tylko zniknęła, rozejrzał się baczniej w poszukiwaniu jakichś poszlak. Zaszył się w kuchni, szukając jakichś notatek czy podejrzanych śladów, a także wychylił się z pomieszczenia żeby zerknąć, czy gdzieś tu nie ma zejścia prowadzącego do piwnicy. Nie sądził, żeby przywozili tutaj te dziewczyny, spodziewał się raczej że z miejsca porwania wywozili je prosto tam, gdzie dokonywał się ich żywot. Chyba nie byliby takimi kretynami, żeby aż tak ryzykować. Nasłuchiwał cały czas, czy dziewczyna wraca, a jeśli w kuchni niczego nie znalazł, przystanął przy wejściu do niej w oczekiwaniu na jej powrót.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Czw Wrz 06 2018, 12:50;

Na blatach w kuchni widniały plamy, w niektórych szafkach brakowało uchwytów i schodziła farba. W zlewie zalegało kilka naczyń z resztkami jedzenia, na drzwiach lodówki przyczepiono kilka magnesów (przedstawiały widoczki z różnych stanów), kartkę z numerem komórkowym i o ile dawało to nadzieję, to po sprawdzeniu Leonel mógł się rozczarować. Był to kontakt do pizzerii. W pomieszczeniu poza pustymi butelkami alkoholu bez akcyzy nie było żadnego punktu zaczepienia. Szczekanie psa ponownie się rozległo, lecz ucichło wraz z zatrzaśnięciem drzwi. Zanim siostrzenica Wąsacza wróciła, Leonel mógł przyjrzeć się przedpokojowi. Dalej, za schodami wychodziło się na tyły domostwa. Drzwi do piwnicy również były, w końcu każdy dom w tym pięknym, patriotycznym kraju steku i frytek ją miał.
— Uhmm, to może pan usiądzie? Nie wiem kiedy Wuj wróci. — dziewczyna nie za bardzo wiedziała co ma począć z Leonelem. Wyglądał w porządku, ale już nie tacy przychodzili w biznesy do tego domu. — Zrobić panu herbaty? — nie chciała rozmawiać, a częściowo po spojrzeniach policjanta, rosły takie obawy. Blondynka objęła się ręką, skubiąc palcami skórę na łokciu. Była chuda i powierzchownie nie wyglądała na ofiarę przemocy domowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pią Wrz 07 2018, 11:22;

Nic, nic i jeszcze raz nic. Nie był jednak rozczarowany, bo choć Allenowie nie wyglądali mu na najbystrzejszych, nie znaczyło to, że byli takimi kretynami żeby zostawić na widoku jakieś istotne ślady. Tym bardziej, gdy po domu kręciła się siostrzenica. Nie sądził, by dziewczyna miała świadomość tego co się dzieje.
- Poproszę - stwierdził w końcu. Nie miał co prawda czasu na popijanie herbatki, ale wyczuwał niechęć do rozmowy blondynki, poza tym chciał się rozejrzeć choćby i po prowizorycznym salonie, zanim Cycero wróci. Gdzież on polazł do tego sklepu? Z kolei to, że nie wyglądała na ofiarę przemocy domowej akurat nie było mylące. Niejednokrotnie już spotkał się z sytuacjami, gdzie za zaciągniętymi zasłonami w oknach domów najbardziej przykładnych rodzin, odbywały się straszne rzeczy.
Kiedy więc dziewczyna zniknęła w kuchni, a Rios miał zaczekać w salonie, postanowił się rozejrzeć i tam, szukając czegokolwiek mogącego mieć znaczenie. Notatki, numery telefonów, cokolwiek. Usłyszawszy że dziewczyna wraca, faktycznie usiadł.
- Słyszałem o zaginięciu Summer. Chodziłyście razem do szkoły? - Zapytał mimochodem, dziękując za herbatę. Nie wyglądał, jakby miał jakiekolwiek inny zamiar ponad przerwanie niezręcznej ciszy. Przecież musiały chodzić do jednej szkoły, a wyglądały na rówieśniczki. Znały się? Może to siostrzenica Allenów podstawiła im McDonald? Za dużo pytań, za mało odpowiedzi. Przyglądał się jej reakcji. W końcu wyglądało na to, że przed zaginięciem nastolatka kierowała się w te rejony. Kto wie kogo chciała odwiedzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pią Wrz 07 2018, 12:16;

Lottie skinęła głową, jakby wdzięczna, że może zająć czymś ręce. Obecność Leonela ją spinała, a dobroduszny wpływ wąsa zaczynał się wyczerpywać. Salon był ciemny i ponury, w kącie przy lampie na stojaku pająk uwił upiorną pajęczyna, którą okryła gruba warstwa kurzu. Na stoliku walały się okruchy, a zawartość popielniczki wskazywała na to, że (być może) Cycero dużo palił. Na kanapie i fotelach widniały plamy o wątpliwym pochodzeniu. Podała herbatę i przysiadła naprzeciwko na podłokietniku, wysłużonego mebla.
— Summer? — ocknęła się zaskoczona. — Kolegujemy się. Chodzimy razem na zajęcia z literatury do pana Rrrrandalla. Nie wiedziałam, że zaginęła... — wyglądała na zagubioną. McDonald nie napisała do niej już później, lecz Lottie wzięła to za coś normalnego. Chorowanie i życie pod jednym dachem z wujem i jego żoną, nie sprzyjało byciu zwykłą nastolatką. Nawet nie spodziewała się jaki los spotkał koleżankę.
— Coś się jej stało? — zaczęła nerwowo zaciskać dłonie, szczypiąc ich wnętrze. Do krwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pon Wrz 10 2018, 09:55;

Salon na pewno nie należał do takich, które zachęcały do tego żeby rozsiąść się na kanapie i zażyć odpoczynku, ale właściwie Riosowi było to w tej chwili obojętne. Poza zaniedbaniem nie zauważył niczego istotnego, co raczej nie wprawiło go w optymistyczny nastrój, ale nie dał po sobie niczego poznać.
- Pisali o tym w gazetach - wyjaśnił mimochodem, bynajmniej nie sprawiając wrażenia, jakby tym, co go tutaj dzisiaj sprowadziło, była właśnie sprawa Summer. Zerkał od czasu do czasu na dziewczynę, a jej reakcja była całkowicie myląca. Zdenerwowała się; jego uwadze nie umknęły zaciskające się dłonie. Nie zmienił jednak wyrazu twarzy udając, że tego nie widzi, chociaż dało mu to do myślenia. Czyżby jednak coś wiedziała? Z drugiej strony reakcja na wieści o zaginięciu nie wydawała się udawana.
- Miejmy nadzieję, że nie. Może po prostu uciekła z domu - wzruszył lekko ramionami i napił się mętnej herbaty. - Twój wuj coś długo nie wraca. Mogłabyś do niego zadzwonić i powiedzieć, że przysłał mnie Lester Grimm? - Zapytał, a choć zaczynał się niecierpliwić, nie pokazał tego po sobie. Zaczynał się niepokoić tym, jak radziła sobie Carey i co właściwie w tej chwili robiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pon Wrz 10 2018, 12:57;

Nastolatki były trudne. Te po traumie całkowicie, więc nic dziwnego, że atmosfera w salonie gęstniała, stając się kłopotliwa. Lottie zdawała się wręcz pocić, choć temperatura w całym domu nie przekraczała kilku stopni.
— Nie wiedziałam. — powiedziała markotnie. — Summer zawsze chciała wyjechać z Rode.
Nie przestawała się szczypać, momentami patrząc na Leonela prowokacyjnie lub tak mógł to odebrać. Odwróciła wzrok, gdy padło imię Lestera. Znała go.
— Dobrze, spróbuję. — zgodziła się, byle czmychnąć z pokoju do kuchni.
Podczas gdy Leonel przesłuchiwał nastolatkę, Carey badała tyły domostwa. Wysłała mu nawet krótką wiadomość. Czysto.

Pan tych wątpliwych włości, pojawił się niedługo po tym jak Lottie wróciła, aby obwieścić, że wuj nie odbiera. Nastolatka zrobiła się jeszcze mniejsza i szybko zniknęła z pola widzenia, zostawiając mężczyzn samych.
Wąsacz podejrzliwie spoglądał na Leonela, nie będąc pewnym jak ma dokładnie zareagować. Z twarzy znajomy, może gdzieś się już widzieli?
— Co robisz w moim domu? — a tyle razy mówił smarkuli żeby nikogo nie wpuszczała do domu. Allen nie ruszał się z miejsca, może nawet jego móżdżek kombinował czym w razie potrzeby znokautować Riosa. Miał przy sobie broń, ale czy jej użyje?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Pon Wrz 10 2018, 13:21;

Z minuty na minutę sytuacja podobała mu się coraz mniej. Nie potrafił rozgryźć tej nastolatki, nie potrafiąc określić, czy mogła odegrać, nawet nieświadomie jakąś rolę w porwaniu Summer, ale stanęło na tym, że była chyba na to wszystko zbyt znerwicowana. Jeśli Allen się nad nią znęcał, w czym Rios utwierdzał się coraz bardziej, to raczej nie powinno dziwić jeśli robiła, co jej kazał. Chociaż w nim zawrzało, pozornie pozostał spokojny. Dokończył herbatę nasłuchując, czy dziewczyna nie próbuje jakoś ostrzec Cycero, ale chyba o nic Leona nie podejrzewała. Oby.
Wstał niespiesznie, kiedy w salonie pojawił się Allen. Rios starał się nie okazać tego, jak chętnie obiłby mu teraz ryj, a choć cały czas pozostawał czujny, próbował sprawiać wrażenie swobodnego.
- Grimm mnie przysłał, to mój kumpel z pracy. Możemy pogadać? To ważne - odezwał się, niezrażony podejrzliwym tonem Allena. Zerknął w stronę kuchni jakby sygnalizował, że rozmowa ma być przeznaczona tylko dla uszu Cycero. Co prawda miał poważne wątpliwości, czy Allen wygląda mu na kogoś, do kogo dociera siła argumentów, więc na wszelki wypadek cały czas brał pod uwagę, że będzie trzeba szybko sięgać po broń. Na razie jednak powieka mu nawet nie drgnęła, kiedy sobie tak beztrosko kłamał.
- Chciał żebym cię ostrzegł - ściszył nieco głos. Nie zabrzmiało to jak groźba, raczej oczywistość. - Zaczęli dookoła was węszyć w związku z zaginięciem tej dziewczyny z Rode - uznał, że podzielenie się taką informacją być może da Allenowi powód do tego, żeby zaufać w jego intencje solidaryzowania się z obywatelami sąsiednich miasteczek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Wto Wrz 11 2018, 00:53;

Leonel wiele ryzykował, lecz jak to mówią - bez ryzyka nie ma zabawy - lub - kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Allen, choć wyglądał na idiotę był nie lada gratką. Miał lewe ręce do uczciwej roboty, sam o sobie twierdził, że dla ludzi z jego wykształceniem nie ma w tym kraju pracy. Wolał kraść i się nie narobić. Zlecenia z góry spadły mu z nieba, podnosząc status życia. Na pierwszy rzut oka nie było tego widać, za szczwany był aby opływać w luksusy w Farmville. Sąsiedzi byli gnidami, łatwo o donos gdy czyjeś bogactwo kłuje po oczach.
— Co ty pierdolisz? — zmrużył oczy, podchodząc do okna. — Nie widziałem auta, przylazłeś na piechotę? — zapytał, odwracając się w stronę Leonela. Coś mu tu nie grało, choć słowa nieznajomego odniosły zamierzony skutek.

k6
1,3 - Riosowi udaje się przekonać Allena, że jest jednym z nich. Mężczyzna się uspokaja i jest bardziej skory do otwartej rozmowy niż w pierwszej chwili.
2,6 - Wąsacz nie może pozbyć się wrażenia, że widział już gdzieś Leonela. Dlatego nie do końca jest w stanie uwierzyć w znajomość z Lesterem, który zawsze kontaktował się telefonicznie. Zachowywali ostrożność, aby nikt ich nie zobaczył razem.
4, 5 - Allen uważnie słucha i kiwa głową. Zaklina pod nosem, mamrocząc coś o pierdolonych psach, wtykających nosy tam gdzie nie trzeba. Proponuje się napić i obgadać sprawę, zanosi się więc na dłuższą posiadówkę. Wskazuje Leonelowi fotel, a sam znika w kuchni. Wraca z butelką autorskiego bimberku i dwoma, wypalcowanymi szklankami. Nalega na picie, jeśli policjant zaczął odmawiać. Wypijasz, nie mając świadomości o GHB.

Jeśli wypadło 4, 5 rzucasz kolejny raz k6

parzyste - Leonel po 10-15 minutach ma zawroty głowy i staje się senny, a kończyny ciężkie
nieparzyste- Leonel czuje, że coś jest nie tak. Zanim straci przytomność, ma szansę spróbować wezwać pomoc (Dahlię)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Wto Wrz 11 2018, 11:50;

5 i 1

Rios zupełnie niepotrzebnie trochę zbyt pochopnie go ocenił, nie biorąc pod uwagę, że skoro nie złapali ich tak długo, Allen wbrew pozorom musi wiedzieć, co robi.
- Nie chciałem tu wjeżdżać, leniwe pały z ratusza oszczędzają na odśnieżaniu i zdążyłem się zakopać kilka razy po drodze - machnął ręką z wyraźną irytacją, dalej ciągnąc swoje kłamliwe wywody, chociaż coraz bardziej zaczynał mieć wrażenie, że Cycero naprawdę nie jest tak durny, na jakiego wygląda. Wydawało się jednak, że sprawa rozeszła się po kościach, choć w ogóle nie było mu na rękę, żeby tu zostawać. Spróbował się wykręcić koniecznością wrócenia na patrol, ale chęć pociągnięcia Allena za język wygrała.
Usiał na fotelu, zastanawiając się, jak to rozegrać, ale powrót Allena z flaszką bimbru nieco zbił go z tropu. Ostatnim, czego teraz chciał, było picie alkoholu, ale ten tak nalegał, że uznał, że jeden kieliszek chyba nie zaszkodzi. Nie dla własnego dobrego samopoczucia, po prostu Cycero był uparty, a on nie chciał wychodzić z roli małomiasteczkowego gliny, którego bardziej niż sprawiedliwość, obchodzi obywatelska solidarność.
Upił kilka łyków, które najchętniej by gdzieś wypluł, gdyby nie to, że Allen nie spuszczał go z oka. Nie wyczuł w alkoholu nic poza, no cóż, alkoholem, ale kiedy tylko zaczynało go zmagać, gdzieś pomiędzy jednym narzekaniem na władze, a drugim na świat w ogóle, szybko zaświtała mu w głowie myśl, że dał się podejść jak ostatni kretyn. Jeszcze nie dał po sobie poznać, że się zorientował, chociaż kończyny zaczęły mu dziwnie ciążyć. Wiedział, że nie ma zbyt wiele czasu. Zdążył tylko wyciągnąć telefon i wybrać numer do Carey. Pozostawało liczyć, że kobieta zrozumie, że coś jest nie tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ Wto Wrz 11 2018, 13:15;

Uśmieszek pojawił się na twarzy Allena w momencie, kiedy zaczynały być już widoczne objawy działania GHB. Leonel zdecydowanie dał się za łatwo podejść, ale w końcu przyświecał mu wyższy cel, prawda? Wąsacz zerwał się z fotela jak wąż, wytrącając policjantowi telefon z ręki. Na szczęście udało się w porę nacisnąć zieloną słuchawkę, dzięki czemu Dahlia mogła usłyszeć odgłosy z domu. Stłumione i niewyraźne. Nie takiej odpowiedzi spodziewała się na swojego SMSa. Ostatnim co widział Rios przed odpłynięciem, to zmierzająca w jego kierunku pięść. Wąsacz przystąpił do dokładnego przeszukiwania. Wyjął broń, pacyfikator, papierosy i dokumenty, którym poświęcił większą uwagę.
— Jebany pies. — warknął i kopnął nieprzytomnego. Już wiedział co z nim zrobi. W piwnicy dawno już nikogo nie gościł. Złapał za poły kurtki.
— Puść go. — fanfary i konfetti, czyli to czego Leonel niestety nie zobaczy. Dahlii udało się wejść do domu tylnym wejściem, na tyle cicho, aby nie zwrócić uwagi psa i Allena, który zajęty był pastwieniem się nad nieprzytomnym policjantem. Otaksowała spojrzeniem otoczenie, butelkę bimbru i dwie szklanki. Na reprymendy przyjdzie czas. — Puść go. Ręce do góry, na widoku. Odwróć się powoli. — oceniła sytuację. Gdzieś w tyle głowy pojawiła się dobrze znana, choć skrzętnie ukrywana przez lata obawa. Obawa o partnera.
Dalsze wypadki potoczyły się bardzo szybko. Nie spodziewała się ataku ze strony nastolatki, przez którą została pchnięta na ścianę. To dało Allenowi okazję do złapania za riosowy rewolwer i wycelowania. Dahlia złapała blondynkę za kudły wolną ręką, zanim zdołała zrobić coś więcej, musiała dać z nią nura w korytarz z którego ta wcześniej wyszła. Aby pozbyć się problemu, trzepnęła nastolatką o ścianę. Santiago wypełniał dom swoim basowym szczekaniem, miała nadzieję, że pozostanie w zamknięciu.
— Nie radzę ci pogarszać sytuacji, Allen! — zawołała — Zaraz będziesz miał tu większe towarzystwo i obiecuję ci, że ja przy nich to nic w porównaniu z tym co szykują.
— Nie boję się psów! Tego tu zaraz zajebie, będzie o jednego mniej. Potem dobiorę się do ciebie! Wyłaź! Wyłaź bo kochaś straci głowę, dosłownie. Charlotte! Charlotte, odezwij się!
— Charlotte postanowiła się zdrzemnąć. — Dahlia zaryzykowała wychylenie — Spadnie mu włos z głowy, to ją zabiję, a potem ciebie i twoją żonę. I psa.
— Nie zrobisz tego, jesteś gliną. — parsknął — Nie macie jaj. Ty...
— Nie jestem gliną. — zaryzykowała wyjście, znowu w siebie celowali. — Rzuć broń, odejdź od niego i na kolana. Ręce za głowę.
Wąsacz zmrużył podejrzliwie oczy. Takich gróźb nie słyszał jeszcze z ust żadnego gliniarza, a znał ich trochę. Pojawił się niepokój, ale nie zamierzał się poddawać. Zdecydował się na uległość. Udawaną.
— Dobrze, tylko nie rób krzywdy mojej siostrzenicy. — jęknął boleśnie, jakby naprawdę mu na niej zależało.
Każdy popełnia błędy. Dobrze, że Leonel tego nie widział. Tego jak przy zakuwaniu w kajdanki nie wszystko poszło jak trzeba. Gruchnęła o ziemię z głośnym jękiem. Nie spodziewała się takiej siły ze strony wysokiego, lecz szczupłego mężczyzny. Przeleciała za fotel, pozbywając się świadomie kurtki. W tym czasie, niczego nie świadom Leonel, smacznie spał. Podniosła się chwiejnie, rozkładając pałkę teleskopowa. Starała się nie zabić, co po serii wygibasów, pchnięć, zapasów udało się osiągnąć. Zaklęła siarczyście, spluwając krwią. Rozejrzała się za czymś do związania Allena. Siostrzenice zamknęła w łazience.
— Rios? — szturchnęła go, sprawdziła puls. — Leonel! — klepnęła w policzek, raz czy trzy. — Ominęła cię cała zabawa. — skomentowała, odnajdując telefon. W pierwszej kolejności wezwała karetkę, potem wsparcie. Sięgnęła po butelkę i powąchała. Westchnęła i klepnęła policjanta w udo. To się podziało.

Filadelfia. Zamknęła za sobą drzwi, podchodząc do kanapy na której ułożono Leonela. Przyniosła kawę i butelkę mineralnej wody. Podeszła do okien, wpisując trzy cyfrowy kod. Rolety zaczęły się podnosić. Do pomieszczenia wpadło słońce.
— Wstajemy, księżniczko.
Odgarnęła sprężynki z twarzy, krzywiąc się gdy otarła ręką zaszytą ranę na skroni. Nie wyglądała źle, najgorzej wyglądające otarcia zostały zaleczone mediżelem. Przysiadła na krawędzi kanapy, w nogach i upiła łyk kawy.


Ostatnio zmieniony przez Dahlia Carey dnia Sro Wrz 12 2018, 07:48, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Farmville i okolice, luty 2226  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Farmville i okolice, luty 2226

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Similar topics

-
» Okolice wybiegu pandy wielkiej
» Luty miesiącem zmian

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: RESZTA ŚWIATA-