Share|

Szkoła

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Szkoła  ♦ Sro Lip 19 2017, 22:39;




SZKOŁA

Z zewnątrz budynek wygląda zwyczajnie. Najbliżej ze szkoły można trafić na bibliotekę. Okna na samym dole są okratowane. Wewnątrz szkoła ma jasne ściany i linoleum na każdym piętrze. Na wszystkich kondygnacjach znajdują się toalety dla uczniów i dla nauczycieli, są one przy schodach.
Parter. Tutaj znajdują się wszelkie pokoje administracyjne: gabinet dyrektora, pokój nauczycielski, sekretariat, portiernia razem z niewielką szatnią i mała kanciapa sprzątaczek i konserwatorów. Nieopodal kanciapy i rekwizytorni jest też tylne wyjście na szkolny dziedziniec.
I piętro. Cztery sale lekcyjne; dwie z nich przeznaczone dla uczniów klas młodszych, reszta dla uczniów ze starszych klas.
II piętro. Dwie sale lekcyjne, niewielkie laboratorium i hol, na którym najczęściej odbywają się apele szkolne, podczas których omawiana jest organizacja szkolna, ogólne uwagi do uczniów czy też przedstawienia realizowane przez uczniów.
Spis pracowników:
- Dyrektor szkoły
- Sekretarka
- 2-3 nauczycieli (Scott Randall, literatura)
- 2x sprzątaczka
- 1x konserwator
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Sob Gru 09 2017, 18:36;

Poniedziałek

Mimo chłodu, tkwiła przed szkołą, kręcąc się w kółko i wypatrując jednej osoby na końcu ulicy. Przez cały weekend zastanawiając się nad odwiedzinami, zwlekała z odbyciem rozmowy. Trochę z powodu strachu, trochę niepewna, czy w ogóle był w tym sens.
Co prawda rozmowa i pogodzenie się z Lancelotem, dodawało trochę wiary w możliwość przywrócenia starego ładu, ale mimo wszystko Summy nie wiedziała, czy Ash podejdzie do tego tak samo jak McDonald. Bojąc się, że tak naprawdę nigdy między dziewczynami nie było szczerej przyjaźni, dopiero dziś Summy postanowiła skonfrontować się z Mason.
Naciągając paski plecaka, przygryzała wargi w oczekiwaniu na dziewczynę, denerwując się, że ta dziś nie przyjdzie. Do dzwonka pozostało zaledwie pięć minut i Summy zaczęła myśleć, że Ash postanowiła rzucić szkołę. Nie dziwiłaby się, pamiętając co działo się odkąd ludzie poznali sekret młodej mamy. Dostrzegając ją jednak, blondynka odetchnęła, ale nie pozbywając się stresu, wyszła Ash naprzeciw.
- Możemy porozmawiać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Sob Gru 09 2017, 19:50;

/Pierwsza połowa października

Dziś ponownie Ash miała za sobą jeden z tych ciężkich poranków. Choć jej organizm był młody i wysportowany, nadal czuła się, jak słoń. Jak dwutonowa cysterna wody, chełbocąca na każdym zakręcie, w dodatku z niewielkim zapasem paliwa. Przynajmniej mdłości już się skończyły, zaczęły za to obrzęki. Niekiedy po całym dniu na nogach, Masonówna z ogromnym trudem wciskała się we własne buty. Nikomu się jednak nie skarżyła, bo i po co? Luzowała sznurówki i dzielnie walczyła z własnym obuwiem każdego ranka i każdego wieczora. Walczyła też z własnymi myślami po rewelacjach, jakie zaserwował jej Joji. Nie wiedziała, co ma o tym myśleć, bała się też robić cokolwiek z pieniędzmi, które jej dał. Ukryła je w swoim urodzinowym kubku, który dostała kiedyś od Sum i czekała na dogodny moment... Na co? Nie wiedziała.
Od czasu pamiętnej wymiany wiadomości i spotkania w cukierni, nie zamieniła z Summer słowa. Święcie wierząc w to, że razem z McDonaldem obrabiają jej tyłek w swoim McDonaldowym łóżeczku w każdej możliwie wolnej chwili, nie zamierzała rozmawiać z którymkolwiek z nich. Choć szkoła była mała, udawało jej się unikać byłej przyjaciółki na korytarzach, przerwy spędzała albo zamknięta w toalecie, albo w gabinecie u higienistki, rzadko pokazywała się komukolwiek na oczy. Z przyczyn wiadomych. Dzisiaj także, widząc, kto wychodzi jej naprzeciw przystanęła i rozglądając panicznie na boki, usiłowała znaleźć inną drogę ucieczki. Na próżno, została wywołana. Zacisnęła zęby.
- Co? - Burknęła, wymijając ją w słusznej odległości wraz z całym swym ciężarnym majestatem. Była przekonana, że za moment usłyszy jakąś gadkę o słoniu, torbaczu, albo innym brzuchatym stworzeniu. Już zdążyła się przyzwyczaić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Sob Gru 09 2017, 23:35;

Stanęła w miejscu jak wryta, tylko obracając głową za Ashley. Widząc jej zaciętą minę i słysząc burknięcie, doprawione podejrzliwością, miała ochotę się wycofać. Summy zaciskała palce na paskach szkolnego plecaka, obserwując jak koleżanka omija ją szerokim łukiem. Za jakie grzechy Masonówna traktowała ją jak intruza albo trędowatą, do której nie powinno się zbliżać na wyciągnięcie kija?
- Chciałam porozmawiać.
Powtórzyła, przestając wierzyć, że to się uda, przy nastawieniu Ash. Ale przecież nie mogła wycofać się przy pierwszej przeszkodzie!
- Możemy? Nie zajmę ci długo...
Summy wskazała dłonią dróżkę, odbijającą z głównego chodnika i kierującą się na jej bok, potem dalej aż za szkołę, gdzie stał stary nieużywany kontener, na który dziewczyny lubiły się wspinać i leżeć w cieniu budynku, póki kolejny dzwonek nie obwieści końca przerwy. Summy miała teraz w nosie problem spóźnienia na pierwsze lekcje. Chciała w końcu porozmawiać. Gdziekolwiek, bo Ash na kontener już raczej się nie wespnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Nie Gru 10 2017, 01:05;

Za trędowatą uważała siebie sama Mason i może też celowo zaznaczając ten fakt, ominęła Sum szeroko. Nie ma sprawy, wcale nie musiała jej się tłumaczyć ze swojego zachowania, że wybrała tego obleśnego McDonalda i że wcale nie spieszyło jej się wyjaśniać cokolwiek wtedy, kiedy całe drzwi jej szkolnej szafki były obklejone karteczkami z niewybrednymi komentarzami odnośnie jej rosnącego brzucha, wtedy nie było sprawy. Przetrwała to wszystko, przetrwa i poród. Najwyżej poprosi pana doktora o znieczulenie.
Ash zwolniła i obróciła się lekko. Podążyła za Sum prosto pod kontener. Bez słowa. Bez słowa też poczęła wspinać się na kontener pokazując tym samym, że ciąża wcale nie utrudnia jej życia. Że nadal jest silna i niezależna... Tylko trochę bardziej okrągła. Za pierwszym i drugim razem wyszło marnie. Za trzecim dała sobie siana. Krople potu wystąpiły jej na twarz i usiadła pod jej blaszanym koszmarem, starając się unormować oddech. Od początku tak miało być! - Mówiła cała jej postawa. Uparty Mason. Pewnie miała to po siostrze.
- Co, mamy się pogodzić, bo nasze dzieci będą przyrodnim rodzeństwem? Niech ci będzie, gratuluję - uśmiechnęła się sztucznie i znów opuściła głowę. Nos na kwintę i dzielnie gapiła się na swoje zużyte trampki.

_________________
Sleep well.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Nie Gru 10 2017, 20:54;

Te kilka metrów z chodnika do kontenera, przeszła wpatrując się pod nogi i zastanawiając co powiedziec. Zbliżając się na miejsce, odetchnęła głęboko i obróciła się do dawnej przyjaciółki, jeszcze nic nie mówiąc, tylko obserwując jak ta próbuje coś udowodnić.
Kusiło ją by powstrzymać Ash przed zrobieniem sobie krzywdy, kusiło wspomóc we wspinaczce, ale ostatecznie Summy tylko czekała aż Mason usiądzie na tyłku. Choćby pod kontenerem, tak.
- Dlaczego taka jesteś?!
Podniosła głos, gdy usłyszała kwaśny komentarz, którego wcale teraz nie potrzebowała. Na prawdę przykro jej się zrobiło i Summy nie miała pojęcia jak dalej się ta rozmowa potoczy. Bała, że wyjdzie jedynie kolejna kłótnia. Ale może o to chodziło, by się pokłóciły ale w końcu zaczęły gadać?
- Nic ci przecież nie zrobiłam! Wychodzę z inicjatywą a ty od razu z kwaśną miną! Przykro mi, wiesz? Bo byłam pewna, że nic naszej przyjaźni nie zepsuje, ale dla ciebie chyba jest nic nie warta!
Rozkręcała się, stojąc nad siedzącą Ash i tupiąc ze złości przy każdym jednym słowie. A może na każdą kropkę. Tak, dla podkreślenia swego żalu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Pon Gru 11 2017, 00:22;

- Jaka? - Burknęła w odpowiedzi, unosząc wreszcie głowę do góry. Tym razem nie zbierało jej się wcale na płacz, co to, to nie. Była po prostu złą Masonówną, nic niezwykłego, pleonazm wręcz.
- Nic? Czyli według ciebie nie jestem podłą kłamczuchą, która wymyśliła sobie ukrywać swój, heh, "romans", przed przyjaciółką?! - Miała ochotę poderwać się energicznie z ziemi i pokazać jej, gdzie raki zimują. I zapewne zrobiłaby to, gdyby nie fakt, że czasem powstanie z miejsca było wysiłkiem nadludzkim - sama sobie wymyśliłaś tę całą swoją tajemnicę i sama sobie wymyśliłaś, że przyjaźń jest nic nie warta! Możesz sama sobie podziękować! - Wreszcie wstała na równe nogi, by nie dać w tym starciu Sum przewagi. Głupio było się tak z kimś kłócić, siedząc.

_________________
Sleep well.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Pon Gru 11 2017, 17:15;

Summy najpierw słuchała jak wryta, bo Ash uderzyła w samo sedno. McDonald nie była bez winy, rzeczywiście bawiła się w tajemnice, nic nie mówiąc przyjaciółce o związku z Lancelotem. Ale poczucie winy nie było większe niż gniew i żal skierowany w stronę Masonówny.
Bo jeśli dobrze liczyć... według wzrostu brzucha (a z matematyki niestety Summy kulała), to ktoś tu pierwszy zataił tajemniczy romans (chyba)! Dłonie McDonald zacisnęły się w pięści, a blondynka uniosła się na palcach.
- Ja sobie? Jakbym wiedziała, że się z nim przeruchałaś, to wcale nie pakowałabym w żaden związek z Lancelotem. Dostałby w łeb, że w ogóle skorzystał z okazji, bo mówiłam mu, żeby nie tykał moich koleżanek. A ty nic mi nie powiedziałaś, że to on jest ojcem. Taka z ciebie przyjaciółka! Wolałaś uciec i mnie zostawić!
Wpatrując się w Ashley, Summy poczerwieniała na twarzy, bo nie zamierzała się wycofać i zwalić całą winę na siebie. Nie była winna, nie czuła się winna, wyciągała rękę na zgodę, dostając po twarzy oskarżeniami. Miała już gdzieś lekcje, których rozpoczęcie obwieścił dzwonek. Chyba trochę wcześniej niż powinien, ale nie było co się dziwić, skoro woźny lubił popić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Pon Gru 11 2017, 20:40;

Dla Ash sprawa wcale nie była taka prosta. Imprezowała regularnie, odreagowywała domowe dramaty, nie zawsze też wciągając w to Summy, która zawsze była tą grzeczniejszą. A opowiadanie o zawarciu jakichkolwiek bliskich stosunków ze wspólnym znajomym wydawało jej się równoznaczne z obnażeniem się w miejscu publicznym. Choć przecież powinna wiedzieć, że tajemnica ta u McDonaldówny zawsze była bezpieczna!
- Skąd mogłam wiedzieć o jakimkolwiek związku?! A ten chujek już na samym początku dał mi do zrozumienia, że na tym jednym razie skończy, bo wiesz? Nawet nie wiedział, z kim poszedł wtedy do tego kibla! I był strasznie zaskoczony! - Nie wytrzymała napięcia i żałosny szloch wstrząsnął jej ciałem. Raz. Po nim dała sobie czas na kilka głębokich oddechów, żeby szloch nie zamienił się w spazmatyczny ryk. - Więc o czym miałam mówić? - Dodała ciszej. Zadarła głowę do góry.
- A... A w ogóle to on sam mi kazał o niczym tobie nie mówić, po czym sam poleciał i wszystko wypaplał, co? Żeby przypadkiem nie wyszło to ode mnie. - Na dowód miała wiadomości, niestety wszystkie skasowała. Razem z jego numerem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Wto Gru 12 2017, 18:10;

Cofnęła się o pół kroku, rozmyślając jak powiedzieć Ash, że już pogodziła się z Lansem. O ile ta rozmowa skończy się zgodą między dziewczynami. Jeśli nie, to nie będzie miało żadnego znaczenia. Słuchając Masonówny, nie rozumiała jak ta mogła pozwolić na szybki numerek w kiblu. Brrrr!
Nie ganiła teraz, ale pewnie gdyby wcześniej się dowiedziała, zmyłaby przyjaciółce głowę.
Spoglądając jak prawie wybucha płaczem, zrobiło jej się żal. Dlatego odpuściła kolejne złośliwe uwagi. Przez moment nie odpowiadała, znowu się gubiąc w winach.
- Mogłaś mi powiedzieć. O wszystkim. Nie słuchać innych. Jak sobie pomyślę, że dalej moglibyście to ukrywać.. - pokręciła głową i przypomniała sobie o czymś jeszcze - Dlatego chciałaś uciec? Zawsze stałam po twojej stronie, Ash... - Dodała z żalem, niechętnie myśląc o tym, że chyba nie była godna zaufania. A na pewno nie tak, jak sobie zawsze myślała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Czw Gru 14 2017, 16:17;

Ash nie chciała już nigdy w życiu słyszeć imienia Lance. Jak dla niej, Summy mogła sobie być, z kim tylko chciała, nawet z tą kanalią, dopóki nie musiała na niego patrzeć. Jej zapewne przyjaciółka i bez tego wiedziała już, na co McDonalda stać. To, na co było stać Mason, to całkiem inna sprawa. Znów oparła się o kontener w pozycji, jakby lada moment zamierzała podjąć jeszcze raz próbę wdrapania się na górę. Nic takiego się jednak nie stało.
- Nie wiedziałam, co robić - jeśli miała być szczera, nie wiedziała tego nadal. Nie wyobrażała sobie, co się stanie z jej życiem, kiedy wyda na świat to dziecko. Bo to, że wyda, było już sprawą bezdyskusyjną, za późno na jego usunięcie.
- A uwierzyłabyś mi? Jakbym powiedziała, kto jest ojcem, a on by się wyparł? - Musiała to wiedzieć. Jak bardzo to Ash była godna zaufania?

_________________
Sleep well.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Czw Gru 14 2017, 19:33;

Martwiła się co przyniesie nowy rok i bardzo chciała, żeby styczeń nie zaczął się tak samo jak wrzesień, gdy sama przekraczała progi szkoły. Bez najbliższej osoby przy boku. Nie mogąc znieść myśli o pustce jaka może jej towarzyszyć, postanowiła pójść śladami Lancelota i zadbać o przyjaźń, którą sobie ceniła ponad wszystkie inne.
Uwierzyła, gdy ta przyznała się, że nie wiedziała co zrobić. Przecież widziała bezradność w spojrzeniu Ash, gdy rozmawiały w przyczepie i w jej mieszkaniu. Nie miała żadnej wątpliwości w szczerość słów, ale gdy padło pytanie, zawahała się. Nie dlatego, że nie ufała koleżance.
- Nie wyparłby się... - rzuciła, za późno orientując się, że stawanie po stronie Lansa w tym momencie, nie pomoże - Ash, proszę cię, porozmawiaj z nim! To ojciec twojego dziecka...
Westchnęła ciężko, opuszczając spojrzenie na ziemię, w której zaszurała czubkiem buta.
- Tęsknie za starymi czasami.
Dodała smutno, nie mając jednak pojęcia co zrobić, by do nich wrócić. Zaczynała marznąć i na tym się skupiać, zamiast szukać rozwiązania i zapewniać Ash o swej wierności. Ale miała dwóch przyjaciół, którym ufała bezgranicznie i którzy nadszarpnęli jej zaufanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Czw Gru 14 2017, 23:13;

A jeśli chodziło o Ash, mogła pójść w jedyne słuszne ślady i unieść się dumą. Tak też zrobiła. Unikała Sum i uparcie ignorowała temat, jakby nie chcąc jego rozwiązania. Chciała go, oczywiście! Była jednak zbyt dumna, uparła się, że nie zrobi tego pierwsza, choćby miała umrzeć ze zgryzoty! Powoli jednak odpuszczała, co było widoczne w jej postawie. Ugiętą nogę, którą postawiła nad kołem kontenera, opuściła na ziemię, opuściła też ręce. Nie wyglądała na kogoś, kto miałby się zaraz rzucić na Sum z paznokciami. Mimowolnie jednak skrzywiła się, gdy Summy próbowała bronić Lance'a. Ona nie była jego tak bardzo pewna, co Masonówna. Bo i doświadczenia miały zgoła inne.
- Mhm. - Odwróciła głowę w bok. Sam Bóg - o ile jakiś jeszcze w ogóle istnieje - wiedział tylko, jak bardzo Ash nie chciała na niego patrzeć, jak bardzo nie chciała z nim rozmawiać. Ale najbardziej na świecie, nie chciała go słuchać. Przytaknęła jednak. Niechętnie i z ociąganiem, ale zrobiła to. Rudy kot, kręcący się przy śmietniku był tego świadkiem - pogadam. Ostatni raz - wessała powietrze w płuca i przytrzymała, słysząc o starych czasach. Stare czasy to bajka. Bajka dla dzieci, które za szybko dorosły i teraz nie należały ani tam, ani do świata dorosłych. Nie należały nigdzie.
- Ja też - jęknęła rozpaczliwie, dosięgając Summy rękami bynajmniej nie po to, by pokazać jej, gdzie raki zimują. Przytuliła ją mocno, przycisnęła do swojego ciała i schowanego pod grubym płaszczem już-prawie-noworodka. Poruszał się zapewne w rytm szlochu swojej mamy.

_________________
Sleep well.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Pią Gru 15 2017, 12:29;

Niestety tak do końca nie potrafiła zrozumieć dawnej przyjaciółki, ale bardzo starała się, żeby w końcu zakończyć ten dziwny spór. Wpadając między młot a kowadło, przez ostatnie tygodnie biła się z myślami, przyprawiającymi o ból głowy.
Czasu żadne z nich nie mogło cofnąć, niestety.
Słysząc zgodę Mason, Summy usmiechnęła się lekko. Minimalnie. Ucieszona, że Ash zechce przeprowadzić jeszcze jedną rozmowę, miała nadzieję, że Lans poprowadzi ją na tyle sprawnie, by to nie była ich ostatnia dyskusja.
Myślała, że już nic więcej do dodania nie będzie, ale gdy Ash zdobyła się na ciepły gest, Summy ani chwili się nie wahała, by go odwzajemnić. Przytuliła się do przyjaciółki mocno, dając jej chwilę czasu na uspokojenie i złapanie oddechu.
- Kocham cię, Ash.
Odezwała się cicho i sama zalała łzami, bo tęskniła za przyjaciółką i bała się, że nigdy więcej już ta nie zechce się do niej odezwać. Ale nie mogło się tak skończyć. Nie dla Summy, za bardzo ceniącej sobie relacje z innymi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Sob Gru 16 2017, 21:11;

Rudy kociak zakręcił się między nogami przytulających się dziewcząt. W starych czasach kot ten dostawał od dziewcząt kawałki kanapek, zlizywał pasztet z kromki, która kiedyś wypadła Ash z ręki... Słowem, objadał je, jak tylko mógł. Dziś jeszcze nic nie dostał, a i tak wydawał się być całkiem zadowolony. Ich kłótnia działała bardzo na niekorzyść jego wiecznie głodnego żołądka. Ocierał się teraz, raz o łkającą Ash, a raz o jej przyjaciółkę, przy której zaraz przysiadł.
- Nie zostawisz mnie? - Załkała. Nie wiedziała, co więcej powiedzieć, może nic więcej by z siebie nie wydusiła. Dlatego ryczała dalej, zostawiając na ramieniu Sum wyraźne ślady swojej rozpaczy. Na szczęście dziś nie umalowała oczy tym okropnym tuszem. Zapewne przeczuwała, co się dziś wydarzy. Kilka minut później było już po wszystkim, a Ash lekko się od Summer odsunęła.
- Lekcja - szepnęła, drepcząc w miejscu. Cała czerwona i zapuchnięta, zapewne stałaby się znów obiektem żartów i plotek.

_________________
Sleep well.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Pon Gru 18 2017, 01:24;

Wieloma słowami mogłaby zapewniać Ash o swej wierności, ale zamiast tego, na jej pytanie tylko przycisnęła dziewczynę mocniej do swej chudej piersi. Nie chciała zostawiać. Nikogo i nigdy. Wiedziała jak smutno jest po porzuceniu, więc sama nie byłaby w stanie.
Cierpliwie czekając aż Ash się wypłacze, nie płakała tak mocno jak ona, wzruszając się jednak z powodu pojednania. Odsuwając się po chwili, podciągnęła nosem i uśmiechnęła się do towarzyszki, wycierając łzy z policzków. Zanim ruszyła się z miejsca, złapała jeszcze dłonie Masonówny.
- Zawsze możesz mi o wszystkim powiedzieć.
Zapewniła ją ze szczerością i puściła, by wygrzebać z kieszeni chusteczki. Podała je Ash i wzruszyła ramionami. Postanawiając zrobić sobie dziś wolne, zwróciła uwagę na kota i przykucnęła obok niego. Nie brzydząc się brudnego sierściucha, podrapała go za uszkiem, dając przyjaciółce czas na ogarnięcie się.
- Co powiesz na dzień wolny i pudding z chia u mnie?
Zaskakując samą siebie, wysnuła propozycję urwania się ze szkoły. Wagarów na które nigdy sobie nie pozwalała. No może prawie nigdy, bo na pewno Ash na jakieś Summy wyciągnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Wto Gru 19 2017, 17:18;

Nie mogła się tak mazać całą wieczność, to pewnie wszystko przez te hormony! Złośliwie nie dawały Masonównie żyć, przytłaczały, przyprawiały raz o wielką euforię, a innym razem o głęboką depresję. Całe miesiące przesiedziała na emocjonalnej karuzeli, która raz zwalniała, a raz przyspieszała, aż ją od tego wszystkiego rozbolała głowa! A większość ogólnodostępnych leków przeciwbólowych przechodziła przez łożysko, były więc wykluczone. Wie, bo wyczytała w internecie. Wciąż jeszcze łkała od czasu do czasu, dlatego na zapewnienie panny McDonald jedynie przytaknęła niemo. Wiedziała i już zawsze będzie jej wszystko mówić. Tak sobie obiecała. Sum wkrótce miała zostać "ciocią" bardzo dziwnie skoligaconą z małym brzdącem rosnącym w Ash, ale musiały sobie jakoś i z tym poradzić. Jeśli naprawdę chciały się nadal przyjaźnić. A przecież chciały!
Przyjęła chusteczki i pospiesznie zgarnęła łzy płynące po twarzy. Kilka głębokich oddechów i powinna pozbyć się śladów niedawnego mazgajstwa. Uśmiechnęła się na propozycję wagarów. O tak, zawsze musiała Summy wyciągać wołami ze szkoły! A dziś to ona wyciągała Ash.
- Mhm - rzuciła się Sum na szyję raz jeszcze, a nawet podarowała całusa w różowy policzek. Miały sobie trochę do powiedzenia, a z całym szacunkiem do szkolnego kociaka, ale jego miejsce zamieszkania nie było na takie rozmowy wymarzonym miejscem.

/zt?

_________________
Sleep well.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Pią Sty 26 2018, 22:01;

koniec grudnia

Szok i niedowierzanie! Summy stała nad kartką z testem, na której na czerwono zakreślono pałe. Stała na korytarzu, jak wmurowana, ignorując przelewający się obok tłum uczniów. Szturchnięta, tylko obróciła się w bok, dalej wbijając spojrzenie w ocenę. Czuła jak do oczu cisną się łzy z powodu porażki, która nie powinna mieć miejsca. Jakim cudem nie zdała? Dlaczego tyle błędów namnożyła?!
Ostatnie półrocze na nią czekało, wizja studiów zbliżała wielkimi krokami, sumka w skarbonkach rosła z każdą godziną pracy, a jedna pała przekreślała wszystko. Tak! Blondynce wydawało się, że ta ocena zrujnuje wszystkie jej plany. TAKA wielka jedynka na kartce, musiała zostać poprawiona.
Sum obrócił się na pięcie i ruszył do klasy w której urzędował pan Randall, czując jak bardzo się denerwuje. Nie wiedziała czemu, bo przecież lubiła nauczyciela i on chyba lubił dziewczynę, ale ocena była tak druzgocząca, aż zawstydzająca.
- Przepraszam, mogę na chwilę?
Summy jednak zdobyła się na odwagę, by stanąć w progu sali i odezwać do nauczyciela. Zamiast pędzić do domu jak reszta jej kolegów, przeciągała chwile w szkole i najpewniej zatrzymywała także pana Randalla. Lizzy czekała na wujaszka, może już wypatrywali go z obiadem, tymczasem Summy musiała zająć mu jeszcze trochę czasu.
- Chciałabym poprawić test. Nie wiem jak to się stało, że tak źle mi poszło. Byłam pewna, że się przygotowałam. Mogę poprawiać go nawet jutro. Bardzo mi zależy.
Rozgadała się jak to miała w zwyczaju, gdy była czymś podekscytowana, albo zestresowana. Tak naprawdę wiedziała, że nie zdoła się przygotować na jutro, ale jeśli to miał być warunek poprawy, mogła zarwać całą noc. Przecież nie będzie ciągle myślała o Lancelocie, Ash, pijanym ojcu, czy o wegańskich przepisach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 35 lat
Ekwipunek podręczny: Papierosy, pudełko zapałek, notatnik z ołówkiem, klucze

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Sob Sty 27 2018, 04:35;

Praca w szkole miała swoje plusy. Nastawienie Randalla powoli ulegało zmianie, co dało się odczuć w rozmowach z mężczyzną. Mniej narzekał, a częściej opowiadał o tym jak zdołał nakłonić największą, klasową zakałę do przeczytania siedemdziesięciu stron powieści z poprzedniej epoki. Jako tako, wszystko zaczynało się w jego życiu w miarę układać. Lizzy chowała się zdrowo i bez komplikacji, Jennifer okazała się sympatyczną oraz bezproblemową współlokatorką jak i świetną towarzyszką rozmów. Cenił sobie podejście kobiety do siostrzenicy. Szybko odnalazły wspólny język. Dzisiejszy dzień pracy Scotta właśnie dobiegał końca. Zajęcia z klasą McDonald były tymi ostatnimi. Oddał dzieciakom testy, wyraził swój zawód i niezadowolenie. Myślami będąc już w domu oraz zastanawiając się czy Jenny coś ugotowała, w pierwszej chwili w ogóle nie zauważył przybycia uczennicy. Bezwiednie przekładał papiery by w końcu sięgnąć po aktówkę.
— O. — wymsknęło mu się, gdy podniósł na nią wzrok. — Tak? — zapytał z rodzącą się obawą, że nastolatka przyszła na jakieś zwierzenia lub poradę. W pokoju nauczycielskim często opowiadano sobie różne historie o uczniach, którzy szukają oparcia w belfrze. Scott odchrząknął powstając. Przerzucił kupkę papierów z jednej strony na drugą.
— Jutro jest sobota. — powiedział na tyle spokojnie i bezwiednie, że aż wbrew sobie zapytał — Wszystko w porządku Summer?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t342-scott-randall#5232
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Sob Sty 27 2018, 22:06;

Sobota? Sobota! W myślach zdzieliła się w łeb za swą nieuwagę, ale ostatnio w zupełności pochłonięta problemami innych, nie tylko u pana Randall zaliczyła pałe.
Większość nauczycieli dawała jednak jej szansę na poprawę. Co niestety i tak szło jej z marnym skutkiem. Możliwe, że w gronie pedagogicznym już zdążyli skreślić ją z listy dobrych uczniów.
- Tak, tak, w poniedziałek znaczy.
Szybko się poprawiła i uśmiechnęła nieśmiało, co wcale nie poprawiało jej wizerunku. Na początku roku jeszcze przecież tak dobrze jej szło. Nauka, zaangażowanie w zajęcia pozalekcyjne i komunikacja między nauczycielami, nie była dla niej problemem.
- Słucham? Tak, tak... wszystko w porządku.
Na pytanie mężczyzny, ścisnęło dziewczynę w brzuchu. Sum szybko pożałowała swej prośby, zachowania i nieudolnej próby zachowania spokoju. Pokiwała głową w pośpiechu i do piersi przycisnęła książkę z arkuszem testu. Bo przecież nic nie było w porządku a nastoletnich problemów było zbyt wiele. Scott musiał już dowiedzieć się z jakiej rodziny pochodzi Summy i z kim się przyjaźniła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 35 lat
Ekwipunek podręczny: Papierosy, pudełko zapałek, notatnik z ołówkiem, klucze

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Pon Sty 29 2018, 03:52;

Sam nie wiedział czy to go interesuje czy nie. Dla wielu bywał szorstki  i nieprzystępny. Miało się wrażenie, że szydzi i ocenia w myślach. Spojrzenie również nie pozwalało na jednoznaczne określenie co chodzi mu po głowie.
— To tylko test.  — powiedział stojąc w miejscu. Patrzył na Summy, która starała się najwyraźniej zrobić niewidzialna. — Nic się nie stanie jak zamiast A, będziesz miała z literatury B minus na koniec semestru. — dodał. Sam nie przykładał aż takiej uwagi do stopni jako uczeń. Były przedmioty na których polegał na podpowiedziach Rudolpha, ale również i takie gdzie szło mu dobrze i bardzo dobrze. Przetarł dłonią kąciki ust czekając na decyzję McDonald. Zostawała w klasie nękając go dalej czy ucieknie. Scott zamierzał skorzystać z okazji i zapytać o to czy nie posiedziałaby z Lizzy przez weekend. Chciał na spokojnie zabrać się za naprawę rur w piwnicy, a tak się składało, że Jennifer spędzała te dni w fabryce. Sytuacja finansowa Randalla ździebko się poprawiła lecz bez fajerwerków. Z pewnością wynajem pokoju młodej informatyczce okazał się strzałem w dziesiątkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t342-scott-randall#5232
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Pon Sty 29 2018, 21:42;

Nic nie rozumiał? Nic nie rozumiał! Summy, za ojca mając Barlowa, nie miała szans na studia, jeśli nie zdobędzie odpowiednią średnią, by skorzystać z programu dla najzdolniejszych. Żadne minusy nie wchodziły w grę! Aż jej usta niebezpiecznie zadrżały. Pół roku! Tylko pół roku a tu wszystko zmarnowane?
Summy westchnęła i pokręciła głową, prawie wycofując z sali. Ale nie, o nie.
- Nie. Ja muszę mieć A. Ja przepraszam, że zawaliłam z tym testem. Ale obiecuję, że go poprawię i nigdy więcej już o drugą szansę nie poproszę. Będę się przykładać do każdego egzaminu.
Rozgadała się znowu, nie zamierzając odpuścić. Póki pan Randall nie powie, żeby spadała, będzie prosić go o możliwość poprawy testu. Głupia, głupia, jak mogła go zawalić. Pewnie rozczarowała nauczyciela i możliwe, że ojca też byłaby w stanie, gdyby nie to, że miał on w dupie cały świat.
Tyle starań na nic!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 35 lat
Ekwipunek podręczny: Papierosy, pudełko zapałek, notatnik z ołówkiem, klucze

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Wto Sty 30 2018, 20:42;

W dupie miał oblany test Summer czy innego dzieciaka. Co go to obchodziło? Różnił się od nauczycieli z powołaniem. Nie planował objęcia tej posady. Stwarzał jednak pozory ponieważ potrzebował tej fuchy. Przespacerował się wzrokiem po klasie, złapał za aktówkę i ruszył w stronę wyjścia, uznając iż to tyle ze strony McDonald i mogą opuścić budynek szkoły. Jakże się mylił! Przystanął przy dziewczynie. Kończył się semestr, a on nadal nie mógł nadziwić się jak można było być tak bladym i mieć tak jasne włosy, równocześnie być do tego ładnym. Summer powinna zrobić użytek z urody, ale przecież Scott jej tego nie powie. Nawet o tym nie pomyśli. Nie powinien!
— Dobrze. Pokaż.  — odstawił aktówkę o której noszenie nigdy by siebie nie podejrzewał. Wyciągnął rękę po test i zaczął zadawać pytania, oczekując iż Summy zacznie na nie odpowiadać. Najlepiej poprawnie bo inaczej tylko udowodni swoje zakalstwo.

k6
1,4 - C
2 - B +
3,5 - D
6 - beznadzieja
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t342-scott-randall#5232
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Wto Sty 30 2018, 22:55;

1 - C

Nie spodziewała się, że nauczyciel ma w dupie test, który tak strasznie oblała. Nie spodziewała się, że ma w dupie jej starania. Nie spodziewała się... Bledsza chyba bardziej niż zwykle, dla niektórych mogła nawet wyglądać na chorą. Tak, ostatnimi czasy nie promieniała tak jak dawniej. Im bliżej było terminu porodu, tym bardziej zmartwiona chodziła.
A ojciec tylko dorzucał problemów!
Nawet gdy pan Randall zaczął zbierać się do wyjścia, patrzyła na niego prosząco. Nie sądziła jednak, że termin poprawy wypadnie na już!
- Teraz?
Podała test nauczycielowi i wystraszyła się pierwszego pytania, na które odpowiedziała z zająknięciem. Tak jak na następne i każde kolejne.
C nie było taką straszną oceną, ale jednak Summy dalej nie wyglądała na zadowoloną. Jeszcze bardziej zestresowana, była bliska płaczu.
- Dziękuję.
Odezwała się, gdy nauczyciel ją podsumował. Z grzeczności, bo przecież Randall nic nie musiał. A już na pewno nie po zakończeniu lekcji. C nie poprawiała średniej Summy, która spojrzała w podłogę i usilnie starając się nie pęknąć, podciągnęła nosem.
Nie płaczę, nie płaczę, nie płaczę. Nie pytaj, nie pytaj Jeśli jednak nauczyciel miał zapytać, Summy na pewno zalałaby się łzami.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 35 lat
Ekwipunek podręczny: Papierosy, pudełko zapałek, notatnik z ołówkiem, klucze

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Czw Lut 01 2018, 03:58;

Oczywiście, że teraz. Chciał się przekonać o posiadanej przez Summer wiedzy. Nie czerpał żadnej, perwersyjnej przyjemności ze zdenerwowania jakie ogarnęło nastolatkę. Właściwie to robił jej to czego sam nie lubił chodząc do szkoły. Przepytywanek, wyrywkowych odpowiedzi czy brania do tablicy. W pierwszej klasie tak się zestresował, że przy 2+2 narysował cztery palce Hefertha*. Scott za dzieciaczka był chorobliwie nieśmiały i panikował przy publicznych wystąpieniach. Nie musząc nieustannie gapić się na test, który samodzielnie układał spoglądał na blondynkę. Przynajmniej nie była z tych Pankhurstowych krasnali czy tam innych Bucketów więc kark nauczyciela nie musiał się uginać. Przepytywał, oceniając poniekąd każde zawahanie przy odpowiedzi. Scott po ułożeniu testu skonsultował go z Jenny, która zarzuciła mu perfidną złośliwość. Miała troszeńkę racji. Westchnął. Nie było tak źle.
— C. O wiele lepiej, bo zaliczone. — obwieścił. Ślepy nie był więc radości czy zadowolenia na twarzy McDonald nie zauważył. Zirytowało go to, ale nie był aż tak bezuczuciowym gnojem, aby odesłać ją z kwitkiem. — Dasz radę nauczyć się tego przez weekend? W sobotę potrzebowałbym cię do opieki nad Lizzy, na cały dzień. W niedzielę również.— może i nie pytał o to jak się czuje, ale gdy Summer zaczęła płakać, to poczuł się tak jak czują się mężczyźni na widok płaczących kobiet.
Za.Jakie.Kurwa.Grzechy.Co.Ja.Tu.Robię. Było mu żal dziewczyny. Co nieco słyszał, a i kojarzył jej ojca. Szlajał się gdzieś po wsiach. Mieszkanie w przyczepie kempingowej nie sprzyjało nauce. Ten plus, że u Randallów Sum mogła zjeść coś dobrego, odrobić lekcje, a sama podopieczna nie sprawiała zbyt wielkich kłopotów.
— Co się dzieje?— ujął jej przedramiona i w delikatny sposób skierował na jedno z krzeseł, czy też blat ławki, aby mogła usiąść. Z kieszeni wyjął paczkę chusteczek i podał ją blondynce na otarcie łez.
Ton pytania był łagodny ale i stanowczy. Nie da się spławić byle jaką odpowiedzią.

*
POZDRO DLA KUMATYCH:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t342-scott-randall#5232
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Czw Lut 01 2018, 22:26;

Ale wstyd! Nawet nie była w stanie odpowiedzieć na propozycję pracy. Bo i po co, skoro i tak nie miała już na odkładać!? Tak bardzo chciała wyjechać na studia i tylko tego pragnęła, aż wizja niedostania się przez niską średnią była najgorszym koszmarem.
Summy chciała już zmyć się ze szkoły do domu, ale dotknięcie i pytanie, zadane przyjemnym głosem, nie pomogły jej uniknąć dłuższej rozmowy. Dawno już nikt nie pytał o to co u dziewczyny. A ta chciała i nie chciała takich pytań! No i zalała się łzami jeszcze bardziej, ale posłusznie klapnęła na krzesło.
- Nic... - odpowiedziała w pierwszym odruchu, ale szybko przypomniała sobie, że ma przed sobą wychowawcę a ci nigdy nie odpuszczali. Podciągnęła nosem, odbierając chusteczki ale nie podnosząc spojrzenia.
- Chciałam iść na studia. A przyjmą mnie tylko gdy będę mieć wysoką średnią. Żadna trója nie pomoże a ja nie chcę zostać w Rode i sprzątać szklanki w Kozie. Chcę leczyć zwierzęta, nawet prosiłam o staż u pani Martinez, ale ona wyjechała, bo przyjechał jej brat... nie pamiętam imienia. Nie udało mi się niczego jeszcze nauczyć, ale co z tego, skoro nie będę miała szans na studia. Ojciec nie ma pieniędzy a nawet jakby miał, to by mi nie dał, bo zawsze puka się w czoło jak mówię o weterynarii. No i co ja mam teraz zrobić? Pani z historii też się uparła i nie pozwala mi jeszcze raz przejść testu o dwudziestym pierwszym wieku. Całkiem wyleciało mi z głowy, kto był prezydentem w Polsce w 2017 roku, ale kogo to obchodzi. Nie mnie. Wolę czytać co zrobić gdy krowie wypadnie macica a teraz to już nic nie powinnam czytać.
Nawijała zapłakana i zestresowana, mnąc chusteczki w dłoniach i nie mając odwagi, by spojrzeć na nauczyciela. Jak już tchu jej od gadania zabrakło, schowała nos w chusteczce i wydmuchała go głośno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 35 lat
Ekwipunek podręczny: Papierosy, pudełko zapałek, notatnik z ołówkiem, klucze

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Nie Lut 04 2018, 04:27;

Zaskoczyła go. Spodziewał się łzawej historii o tym jak przyjaciółka dała jej w kość, a chłopak okazał się draniem i hulał zdradzając na lewo i prawo. Dramaty współczesnych nastolatek. Tak się przynajmniej wydawało Scottowi, który chcąc czy nie chcąc obserwował swoich podopiecznych podczas zajęć oraz przerw. Summer wyróżniała się nie tylko poprzez porcelanową urodę, wzrost ale i zachowaniem prymuski. W końcu już podczas pierwszych zajęć jej ręka wystrzeliwała tak często, że ostatecznie coś chrupnęło w ramieniu.
— Żadna praca nie hańbi, a studia nie są czymś niezbędnym. — orzekła niedoszła gwiazda porno i człowiek z teczką dyplomów. — Moich rodziców również nie było stać na wysłanie mnie na studia. Zawziąłem się jednak i na nie zapracowałem. Jeśli naprawdę zależy ci na weterynarii to się dostaniesz. Jeśli nie zaraz po liceum to za rok lub dwa.— starał się brzmieć przekonująco. W końcu nikt nie wiedział o tym, że tak idealnie zorganizowany Randall nie miał na siebie pomysłu.
— Wiesz co sobie zawsze powtarzałem, gdy myślałem, że wszystko stracone bo zawaliłem test albo wywalili mnie z roboty? — zapytał — Ocena to tylko ocena, a praca to praca. Ocenę zawsze się poprawi, a pracę znajdzie. Najważniejsze to się nie poddawać. Wiesz mi, są w życiu o wiele gorsze rzeczy niż oblany sprawdzian. — uśmiechnął się nawet. Podał Summy jeszcze jedną chusteczkę, co by jej gil bokiem nie uciekł. Nie potrafił pocieszać innych, samemu poniekąd cierpiąc na nieumiejętność przyjęcia pociechy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t342-scott-randall#5232
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Pon Lut 05 2018, 18:45;

Słuchała Scotta, chociaż ze swoim spojrzeniem wbitym w kolana, wyglądało jakby była w innym świecie. Tylko przyłapana przez Randalla na zerkaniu w jego stronę, dawała mu pewność, że nie mówi sam do siebie.
Jeszcze tego brakowałoby!
Wycierając łzy, skapujące z oczu i starając się opanować pragnienie na zupełne pogrążenie w rozpaczy, Summy nie mogła tak łatwo zgodzić się z nauczycielem. Ocena to ocena a oblany testem, jedynie oblanym testem?
Blondynka podniosła twarz wyżej, trzymając chusteczkę przy nosie. Na wszelki wypadek.
- Wiem.
Zgodziła się w końcu. Smutno i z rezygnacją, bo przecież gorszy od pały był tylko powrót do domu. Ojciec już nawet nie udawał, że nie pije albo chce przestać. Całe dnie leżał w kącie przyczepy a Summy przestawało na nim zależeć. Dziewczyna odebrała chusteczkę i chwile dłużej spoglądała na nauczyciela. Łapiąc się na tym, schowała twarz w czystej chusteczce i kolejny raz wydmuchała nos.
- Ale nawet jak będe pracować na dwie zmiany, to nie nazbieram na tak drogie studia. Kelnerki mało zarabiają a nigdzie indziej mnie bez wykształcenia nie zechcą. Co miałabym robić? Co pan robił, jak wyjechał?
Zapytała, ciekawa zajęć jakich Randall się podejmował? Sprzątał kina? Pracował na budowie? Wyprowadzał śliczne pudelki bogaczy? Mrugając oczami, które zaczęły swędzieć, Summy patrzyła na Scotta. Chyba filmów z nim nie widziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 35 lat
Ekwipunek podręczny: Papierosy, pudełko zapałek, notatnik z ołówkiem, klucze

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Pią Lut 09 2018, 00:10;

— Zdziwiłabyś się ile może zarobić kelnerka w dużym mieście.  — odparł, nie biorąc pod uwagę knajp w Rode. Uważał to za oczywistość. Do niewielkich możliwości zdążył sam się przekonać gdy próbował z Rudolphem odłożyć jak najwięcej kredytów do chwili ukończenia szkoły.
— Call center, zmywak, drobne naprawy, ochrona w sklepie, wojsko. Dużo tego było i starczyło na wynajem mieszkania, życie.  —  odpowiedział pomijając to najważniejsze zajęcie, ale nic po takiej wiedzy McDonald. — Sam nie przepadam za takimi utartymi tekstami, ale będzie dobrze Summer. Wiara czyni czasem cuda. — uśmiechnął się kwaśno, chciał milej. — Naucz się na poprawę, daję ci na to tydzień. Przekaż reszcie, żeby nie myśleli, że masz u mnie specjalne chody za opiekę nad Lizzy. Dasz radę zająć się nią w ten weekend? — zapytał wskazując na drzwi. Musieli już iść, lecz to nie wykluczało dalszej rozmowy. Na korytarzu były pustki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t342-scott-randall#5232
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Szkoła  ♦ Pią Lut 09 2018, 21:56;

Może i zdziwiłaby. Ale myśl o samotnym wyjeździe bez funduszy była zatrważająca. Summy nie wierzyła w siebie tak jak powinna, co była sporą zasługą jej własnego ojca i co nie równoważyły żadne słowa otuchy. Kiedyś planując wyjazd z Ash, teraz z lękiem podchodziła do przyszłości.
Kiwając głową, wcale nie pocieszna rozmową z nauczycielem, wstała z miejsca i złapała za porzucony plecak. Jego kwaśny uśmiech z miejsca popsuł wszystko co Randall chciał przekazać.
- O, dziękuję. Przekaże wszystkim.
Summy wysiliła się na uśmiech, niechętnie przyjmując do świadomości, że jest właśnie popędzana do wyjścia. Słysząc o Lizzy od razu zgodziła się na opiekę.
- Oczywiście. Przyjdę o której pan zechce.
Stwierdziła, wychodząc z klasy i wpychając książkę razem z nieszczęsnym testem do plecaka. Narzuciła go na plecy i ruszyła przez korytarz razem z nauczycielem.

zt2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Szkoła  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Szkoła

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Similar topics

-
» Regulamin szkoły

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Centrum-