Share|

Prosektorium i kostnica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Prosektorium i kostnica  ♦ Czw Maj 31 2018, 03:21;



Prosektorium i kostnica

Najmniej przyjazne miejsce, przynajmniej dla niektórych. Ta część znajduje się tuż za szpitalem i połączona jest bezpośrednio z budynkiem. Zadbano o wszelakie standardy i odpowiednie warunki; pomieszczenie jest odpowiednio zabezpieczone. Korytarz, który prowadzi do prosektorium i kostnicy jest niedostępny dla osób postronnych. Upoważniony jest personel, biegli czy też władze (za okazaniem stosownego dokumentu). Dopuszcza się jednak osoby, które przybywają z zamiarem zidentyfikowania ciał.
Powyższy oddział składa się z długiego korytarza. Pomieszczenia znajdujące się przy nim to między innymi szatnia dla pracowników, część zabiegowa, część laboratoryjna, archiwum czy też zaplecze, w którym przechowywane są odpowiednie materiały i środki czystości. Największe jest prosektorium, na którym są trzy stoły zabiegowe i lady z odpowiednimi narzędziami. Z prosektorium można przejść do kostnicy (choć ta posiada także oddzielne wejście), w której przechowywane są ciała. Jedna ściana została na to przeznaczona - pięć kolumn i każda z nich ma cztery miejsca na zwłoki.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Czw Maj 31 2018, 03:36;

| Początek

W momencie, gdy Dahlia Carey została wezwana do przyszpitalnej kostnicy, policjant już był w drodze do budynku służby zdrowia. Mężczyzna nie kwapił się do tego, aby kobiecie zaproponować, że po nią przyjedzie. Najwidoczniej zbyt zmęczony po pracy, chciał wrócić do domu jak najszybciej, a nie - ponownie - nad ranem. Najprawdopodobniej spodziewał się, że właśnie tyle będzie przesiadywać wraz z wymogiem sporządzenia raportu.
Gdy kobieta dotarła w końcu do budynku, była zmuszona, żeby przejść przez korytarz, wylegitymować się i zostawić swój autograf na jednym z ekranów. Dalej była poprowadzona przez młodzieńca, którego należało uznać za stażystę. Praca w tym miejscu zdawała się dodawać mu entuzjazmu - czyli jeszcze nie znudził się monotonnością, chłodem i migającym światłem na końcu korytarza. Skręcili szybciej.
Gdy znaleźli się w przedsionku, młody mężczyzna spojrzał na kobietę.
Musi pani się przebrać — powiedział, wskazując na jednorazowe ubrania. — I umyć — dodał, przenosząc spojrzenie do zlewów. Niewiele brakowało, żeby to uznać jako pomieszczenie przed salą operacyjną, gdzie dbano o czystość i sterylność.
Chłopak zdawał się być zbyt przejęty tym, że odpuszczenie jakiegoś punktu w całym procesie, może poskutkować skończeniem stażu. Tego nie chciał.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Czw Maj 31 2018, 20:08;

|| #1

Telefon w żaden sposób jej nie zaskoczył, ani nie rozzłościł pomimo późnej godziny. Budynek w którym znajdowało się biuro koronera tętniło życiem, funkcjonariusze i pracownicy uwijali się jak w ukropie. Każdy miał przypisane zadanie. Dahlia siedziała na biurku, gryząc końcówkę ołówka. Wpatrywała się w korkową tablicę, która sukcesywnie była zapełniana nowymi zdjęciami i informacjami. Z lekkim rozkojarzeniem przyjęła wezwanie. Rode. Pozostawiła wszystko w rękach swojego zastępcy. Policjant z którym rozmawiała krótko przez telefon wydawał się jej zmęczony, nie udało się też wyciągnąć z niego więcej szczegółów. Dlatego dociskanie gazu motywowane było ciekawością i cichą ekscytacją, co do ofiary. Czy w jakiś sposób łączyła się z pozostałymi? Zaparkowała na szpitalnym parkingu nie mając zbytniego problemu z wyborem miejsca. Nie to co w Filadelfii. Otrzepawszy buty ze śniegu, śmiało wkroczyła do recepcji skąd została poinstruowana jak ma dojść w miejsce docelowe. Obrzuciła stażystę badawczym spojrzeniem, poprawiając poły krótkiej, policyjnej kurtki. Kaskada kręconych włosów roztoczyła się przed nim jak wachlarz. Poprawiła je rękoma, nie wyglądając na zadowoloną z tego co do niej mówił.
— W recepcji widziałam automat z kawą. Weź mi jedną. — z kieszeni wyjęła drobniaki i nie czekając na reakcję chłopaka wręczyła mu je do ręki. Teraz na pewno musiał iść. — Nie mam czasu na przebieranki. — głos Dahlii został przytłumiony przez odgłos otwieranych drzwi.
— Witam. Carey, koroner. — rzuciła na przywitanie, obrzucając wnętrze krótkim spojrzeniem. Za dobrze je znała, aby spodziewać się jakichś wielkich zmian w zabudowie. — Co dla mnie macie?
Nie przechodziła jeszcze do ataku i punktowania beznadziejności tutejszej policji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Sob Cze 02 2018, 02:45;

Stażysta był skołowany, to po pierwsze. Nie wiedział jak powinien zareagować na to, że Dahlia zignorowała jego prośbę - dyktowaną, bądź co bądź, dbałością o swoje miejsce pracy i o zdrowie postronnych. Najwidoczniej mimo posiadanej wiedzy i pewnych umiejętności, wciąż nie nauczył się być bardziej asertywnym, żeby móc zareagować odpowiednio. Prawdopodobnie w tym przypadku musiałby skierować się do kobiety z prośbą o udzielenie paru lekcji, żeby móc zrobić coś więcej.
To chociaż niech pani ręce umyje! — powiedział na odchodne, kiedy Carey już odwróciła się do niego plecami. Nie powiedziała mu, jakiej kawy sobie życzy, więc pozostałą mu zagadka. I z nią skierował się w drugą stronę.

Dahlia znalazła się w znanym jej pomieszczeniu, może niekoniecznie tym, ale inne niewiele się różniły. Jedynie metraż, układ i kolorystyka. Reszta przedmiotów była inna. Przy metalowym stole stała kobieta w szpitalnym uniformie. Miała okulary o grubych oprawkach, a płowe włosy spięte były w koczek tuż nad karkiem. Dłonie były obleczone materiałem lateksowych rękawiczek. Jedną z nich ściągnęła i wyrzuciła do kosza. Wolną ręką sięgnęła do swoich okularów i obniżyła je na nosie, zezując w stronę Carey.
Dobry wieczór. Corinne Green — przedstawiła się i kiwnęła dłonią do Dahlii. Czekała aż kobieta pokaże odznakę. Najwidoczniej nie dotarła do niej informacja. Zresztą, to była jedynie formalność. Niespisana.
Pobity z zaułka — powiedziała pokrótce, wskazując na częściowo zasłonięte zwłoki. Cofnęła się do komputera, żeby zacząć coś wpisywać. Dahlia z kolei mogła przyjrzeć się zwłokom.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Pon Cze 04 2018, 02:25;

Nie umyła. Dahlia nie należała do biurokratów, a tym samym potrafiła naginać pewne zasady pod swoje potrzeby. Dlatego więc stażysta maszerował teraz po kawę, której ona z pewnością się nie napije. Uznać musiała schludny wygląd Corinne Green za plus. Nie wyglądała jej na osobę spożywającą posiłek w miejscu pracy, Carey to nie brzydziło. Nie o to tu chodziło. Zmarłym, nie ważne kim byli za życia, należał się szacunek. Kostnica zdecydowanie nie była miejscem na muzykę i kanapkę z masłem orzechowym. Zbliżyła się, zza połów płaszcza ukazując odznakę policji stanowej, która dyndała na posrebrzanym łańcuszku. Częściej nosiła ją w taki sposób, niż przypiętą do szlufki spodni.
Sięgnęła po jednorazowe rękawiczki i sprawnie je założyła.
— Personalia...? — zawiesiła głos, przechodząc do pobieżnych oględzin. Widziała już tyle denatów, że zanim do mózgu dotarły informacje od razu celnie spostrzegła cechę, charakterystyczną dla alkoholika. Nie wyglądał na zadbanego, za życia z pewnością był niechlujny o czym wskazywały sterczące, tłuste strąki włosów. Twarz Dahlii pozostawała skupiona i pozbawiona ludzkich odczuć, co mogło podpowiedzieć Corinne, że nie ma przed sobą delikatnej policjantki, która zacznie wymiotować na widok krwi. Bezceremonialnie zajrzała pod płachtę białego prześcieradła osłaniającego Masona od pasa w dół.
— Hmmm. — mruknęła sięgając do dłoni denata, oglądała opuszki palców i paznokcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Wto Cze 05 2018, 02:17;

Corinne Green nie mogłaby zjeść przy zwłokach. Perspektywa spożywania posiłku przy leżących nieopodal umarlaku była najzwyczajniej w świecie niesmaczna. Nawet mimo paru ładnych lat pracy w takim miejscu, to wciąż było dla niej obrzydliwe. Ograniczała się jedynie do jakiegoś napoju - kawy, wody czy herbaty, jako że trzeba było zwilżyć gardło bądź usta. Nic więcej. Reszta była na przerwach lub w odpowiednim, odosobnionym pomieszczeniu.
Jeden z naczelnych pijaczków Rode — przedstawiła. Właściwie zatytułowała. Może i szanowała na tyle, aby nie jeść przy trupie, ale nie znaczyło to, że nie miała swojej opinii na temat danej osoby. Przynajmniej w jakimś stopniu humor musiał nawiązywać do miejsca pracy Green.
Marilyn Mason — odpowiedziała po chwili przerwy, która nie była długa. Patomorfolog wskazała na szklany ekran, na którym pojawiło się zdjęcie mężczyzny - robione przez policję - oraz pozostałe personalia: pełna godność, data i miejsce urodzenia, miejsce zamieszkania. Poniżej była ramka z odciskami jego palców, więc łatwo było wywnioskować, że był notowany.
Kobieta stanęła u szczytu stołu, opierając dłoń o metalową podpórkę, na której leżały najpotrzebniejsze i najczęściej używane narzędzia, a także opakowanie z rękawiczkami, gdzie po jedną z nich sięgnęła. Wzięła też podważkę i uniosła górną wargę, pokazując tym samym zęby i linię dziąseł - pokrwawione, z kamieniem, poniszczone. Z tyłu można było dostrzec braki lub znaczące ubytki.
Rany na dziąsłach są świeże. Przy języku — który wskazała — też. Najwidoczniej musiał się ugryźć — skomentowała, odkładając narzędzie. Obeszła stół tak, że była po drugiej stronie niż Carey. Sięgnęła po materiał, którym Mason został zasłonięty i odsłoniła cały korpus, zostawiając przykrycie na wysokości bioder.
Ma rozległe rany i ślady pobicia... — powtórzyła to, co powiedziała na wstępnie. Brzmiała tak, jakby chciała powiedzieć coś więcej, ale zamilkła w oczekiwaniu na jakieś pytanie kobiety.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Sro Cze 06 2018, 01:20;

Podniosła wzrok na Corinne. Mason było dosyć popularnym nazwiskiem w tej części stanu. To co usłyszała, de facto jej w żaden sposób nie zdziwiło. Patolog mogła kontynuować oprowadzanie po charakterystycznych obrażeniach denata.
Wzrok Carey przeniósł się na szklany ekran, gdzie pojawiło się zdjęcie Marilyna za jego życia oraz dane personalne, które starała się zapamiętać. Pamięć była ważnym czynnikiem w pracy policjanta, a tym bardziej koronera.
— Nie był świętoszkiem, ten nasz Marilyn. — powiedziała, przeciągając głoskę z klaśnięciem języka. Nie miało to w żadnym znaczeniu obrazić nieboszczyka, stwierdzała jedynie fakty.
— Czy często zdarzają się Wam przypadki pobić, tu w Rode? — zapytała oglądając rozległe siniaki na korpusie. Zaczynała snuć pewne przypuszczenia, lecz dla pewności potrzebowała więcej informacji. Green wbrew pozorom stanowiła dobre źródło informacji. Z pewnością nie siedziała w podziemiach non stop, rozmawiała z personelem, miała znajomych, a lekarze też ludzie i skarżyli się na pacjentów.
— I co o tym sądzisz? — zapytała po chwili ciszy przerywanej brzęczeniem chłodziarek. Spojrzenie Dahlii było nienapastliwe, ot pytanie jak inne.


Ostatnio zmieniony przez Dahlia Carey dnia Sro Cze 20 2018, 20:05, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Wto Cze 12 2018, 00:28;

Ano nie był — zgodziła się patomorfolog. — I jakoś mnie to nie dziwi — skomentowała, patrząc na ciało Masona.
Corinne zadarła głowę i spojrzała na Carey. Zastanawiała się nad pytaniami kobiety, a raczej odpowiedziami, którymi miała ją lada moment uraczyć. Zsunęła oprawki okularów na czubek nosa i spojrzała ponad ramię Dahlii, myśląc nad słowami.
Śmiertelne? Już drugi w ciągu kwartału — powiedziała. Nie była jednak jedynym pracownikiem prosektorium, więc najwidoczniej nie była w stanie udzielić więcej informacji, bo nie zajmowała się poprzednią ofiarą. O tym pozostało Dahlii dowiedzieć się za pośrednictwem katalogów policyjnych. — Przy pobiciach to wiem, że dwa tygodnie temu przyszedł jakiś chłystek. Nastawianie kości jarzmowej i liczne szwy na twarzy. Za pięknie wyglądać nie będzie. Jeszcze jeden był jakiś czas wcześniej, ale skończyło się na gipsowaniu ręki — wyłuszczyła. — Może regularne treningi, choć nie słyszałam o tym. Albo bawią się na terenie fabryki… W każdym razie ten ostatni był w stanie sprzedać własną duszę, żeby dostać tylko porządne przeciwbólowe — spojrzała wymownie na kobietę. Dla Corinne równie dobrze mogło to wiązać się z odwykiem narkotykowym, a że organizm rządził się własnymi prawami to ciężko było się wstrzymać, jeśli brakowało tej minimalnej dawki prochów.
O czym dokładnie? — zapytała Green. — O pobiciu, o zwłokach, o życiu Masona? — dopytała, jakby na każde z tych pytań miała odpowiedź i oczekiwała od Carey, aby zrobiła priorytet, które najważniejsze.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Sro Cze 20 2018, 20:59;

Odsunęła się od stołu. Dosłownie zamieniła się w słuch, głaszcząc palcami odznakę zawieszoną na szyi. Był to samoistny gest pocierania, którego nabawiła się przez lata służby. Nakręcanie włosów na palca zostało jej z czasów dzieciństwa.
— Hmmm. — westchnęła zaskoczona takim urodzajem bijatyk w małym Rode. W rozmowach z kolegami z pracy najczęściej powtarzane epitety to dziura, zadupie, bieda, miejsce karnej zsyłki dla niegrzecznych policjantów. Dahlia nie ulegała stereotypom. Małe miasteczka były równie przydatne i ciekawe, co duże metropolie.
Na starość zamierzała osiąść w jakiejś malowniczej wiosce blisko gór lub nad oceanem. Do emerytury nie było  wcale tak daleko, lecz rodziło się pytanie, a raczej wątpliwość czy da radę oderwać się od wielkich spraw.
— Pamiętasz jak się nazywał? — zapytała autentycznie zainteresowana. To co przedstawiała Green, wskazywało niemalże jednoznacznie na ewentualne, nielegalne walki. Nie chciała jednak wysnuwać daleko idących wniosków. Carey założyła ręce na piersi i zaczęła spacerować po sali.
— Nie wypada oceniać truposzy. Co podpowiada ci intuicja? — przystanęła spoglądając na sztywnego Masona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Pią Cze 22 2018, 03:13;

Green skorzystała z zamyślenia Carey i skierowała się do biurka, na którym stał kubek z kawą. Napój był już letni, więc kobieta nie oponowała przed paroma łykami. Zerkała w stronę Dahlii, nie chcąc dopuścić do tego, że ta zrobiłaby coś nieodpowiedniego. Wątpiła, żeby takie coś miało miejsce, ale lepiej było dmuchać na zimno.
Tego akurat nie wiem — odpowiedziała zgodnie z prawdą. — Nie wypytywałam — dodała, choć nie miała tonu jakby chciała usprawiedliwiać się. Nie widziała powodu, żeby takie coś robić.
Do sali, po której Dahlia spacerowała, wszedł stażysta. Ten sam, co kobietę zatrzymywał i stopował, gdy kierował się zasadami. Niósł kubek zamówionej kawy i zaraz zbliżył się do policjantki.
Corinne nie obruszyła się kwestią oceniania czy nie. Mogłaby zażartować, że i tak to robiła, skoro musiała wyciągnąć wnioski z sekcji zwłok, więc komentarz nie byłby trafny w tym momencie.
Miał długi, chciał spłacić. Jak się człowiek zadłuży to od razu inaczej podchodzi do pewnych spraw, czasem odziera się z godności, czasem z instynktu samozachowawczego, więc załatwia to, co musi — powiedziała, wzruszając ramieniem. — Rany wskazują na to, że był zaskoczony i zakładam, że nie zdążył zareagować. Może tchórzostwo, może ułatwienie sobie pracy, bo po co się bić, skoro można raz a porządnie… — nie dokończyła naumyślnie. Dahlia sama mogła to zrobić.
A ta rana jeszcze świeża — dodała, wskazując ponownie na okaleczenia.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Sob Cze 23 2018, 22:05;

— A jest możliwość dowiedzenia się kto go przyjął? I mniej więcej kiedy? — zapytała, w duchu przeklinając niewiedzę Green. Było to jednak na tyle bezzasadne, że szybko ta złość minęła. Wszystko byłoby o wiele łatwiejsze, gdyby każdy przykładał się do swojej roboty. Wątpiła, aby w spokojnym Rode roiło się od biurokratów i pracoholików. Nuda rozleniwiała. Dahlia podniosła wzrok na otwierane drzwi przez które wszedł stażysta. Podziękowała mu za kawę, którą odłożyła zaraz na pobliską szafkę.
— Wiesz może u kogo był zadłużony? — zapytała podchodząc bliżej i krzyżując ręce na piersi. Fajnie byłoby, gdyby wiedziała, lecz i bez tego Dahlia zamierzała sobie poradzić.
— Mhm. Poproszę cię, abyś sporządziła raport zgodnie ze standardami. I przygotowała ciało do identyfikacji. Rozumiem, że miał dwie córki. — te dwie informacje zapamiętała z wyświetlanych informacji na tablecie. — Jutro też zajmę się papierami. — nie wypowiadała tego słowa na głos, ale Green powinna się domyślić. Stażysta również. — Jeśli to wszystko to będę się zbierała. Czy jest tu jakiś hotel? — zwróciła się do obojga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Pon Cze 25 2018, 01:45;

Najlepiej będzie zgłosić się do kogoś pracującego na ostrym dyżurze — odpowiedziała Green. — Tam powinni mieć spis wszystkich przyjętych i tych, którzy się zajmowali daną osobą — wyjaśniła pokrótce. Najwidoczniej nie miała dostępu do tej części systemu szpitala, żeby móc przekazać istotne dla Carey informacje. Wychodziła jednak z założenia, że odznaka przy kobiecie będzie wystarczającą przepustką, aby otrzymać odpowiedź na to, co ją interesuje. Bynajmniej nie brzmiała na taką, co to by w tym momencie spławiała, żeby mieć spokój. Nie mogła jej pomóc bardziej, niż to zrobiła w tej chwili.
Z tego co mi wiadomo to oprócz banków, parabanków i pozostałych podobnych to pożyczają u Hefertha, właściciel kasyna i u Johna Silvera. Tego najczęściej spotkasz w okolicy doków i fabryki — a przynajmniej takie informacje obiły jej się o uszy. — Najczęściej wspominano o tych dwóch, więc warto sprawdzić.
—  Raporty będą jutro gotowe. Ciało też. Pokażę ci zaraz, gdzie się udacie jutro — Green nakryła ciało Masona i kiwnęła w stronę stażysty, który bez szemrania zbliżył się do stołu. Sam zaś, zgodnie z wymaganiami, sięgnął po rękawiczki i odczekał aż obie kobiety odsuną się. Corinne spojrzała na swojego podopiecznego i wyrzuciła w międzyczasie zabezpieczenie dłoni.
Hotel znajduje się w dzielnicy północnej, druga strona miasta — odpowiedziała blondynka, która wyminęła Carey i skierowała się do wyjścia. Spojrzała przez ramię w stronę policjantki, aby upewnić się, że ta za nią podążała. Wówczas wyszły na korytarz.
Najlepiej będzie, jeśli jutro pojawicie się po godzinie szesnastej — podjęła. — Wtedy będę na miejscu. Jeśli jednak godzina nie pasuje to wtedy mój stażysta wami się zajmie — powiedziała, mając na myśli przez to procedury przy sprawdzaniu dokumentów, podpisywaniu i identyfikacji.
Skierowała się w przeciwną stronę niż ta, z której nadeszła wcześniej Dahlia.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Pon Cze 25 2018, 23:20;

Zwalczyła chęć nieustannego kiwania głową. Nie chciała zostać porównana przez Corinne do pieska z ruszającą się główką. Pozostało jej zapamiętywanie do gdzie ma się zgłosić oraz czyje nazwiska sprawdzić. Wiedziała już, że spędzi kilka najbliższych godzin nad lustrowaniem mieszkańców Rode. Małe mieściny bywały idealną dziuplą dla grubych ryb.
— Nie omieszkam sprawdzić. — potwierdziła z delikatnym uśmiechem. Założyła kręcone pasmo włosów za ucho i westchnęła. — Dziękuję. Zasądzę sekcję zwłok, ale będziesz miała na to tydzień. Najpierw chcę sprawdzić co innego...
Popatrzyła na stażystę, który bez zająknięcia wykonywał polecenia patolożki. Również i ona pozbyła się rękawiczek, idąc w ślady Green. W głowie już planowała, powoli klarował się plan najbliższych wydarzeń.
— Pasuje mi po szesnastej. Nie zawsze rodzina ofiar toleruje zwierzchnictwo stażystów. — powiedziała spokojnie, może lekko kpiąc. Spotkała się już z taką sytuacją. I to niekoniecznie w kostnicy.
— Będę się już zbierać. Więc dzielnica północna... Do widzenia. — pożegnała się z Corinne i wkrótce opuściła szpital.

Następny dzień.

Dahlia powiadomiła córkę denata o sytuacji, prosząc o pilne przybycie do szpitalnej kostnicy. Przywitała się z Corinne i stażystą, cierpliwie czekając na Maximę Mason. To co miało nastąpić w ciągu najbliższej godziny nie należało do przyjemnych. Carey podchodziła do tego chłodno i beznamiętnie, ale w żaden sposób nie obrażało to zmarłego, rodziny ofiary czy też źle nie wypadało w danej sytuacji. Zmarłych zawsze było żal i to nigdy się nie zmieni. Na czas nieobecności Max, Dahlia czytała dokumenty przygotowane przez Corinne. Ukradkowo spojrzała na zegarek. Źle się jej spało w hotelu i żałowała, że nie wróciła do Filadelfii na noc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Wto Cze 26 2018, 10:25;

druga połowa stycznia


Max spodziewała się, że któregoś dnia obudzi ją telefon, informujący o śmierci Marilyna. Nawet w myślach nie potrafiła nazywać go ojcem zbyt często. Dzień w dzień pielęgnując w sobie urazę, nie potrafiła odpuścić. I chociaż wiedziała, że kiedyś mężczyzna w końcu umrze i czuła się przygotowana na ten dzień, tak w momencie odebrania telefonu, zrozumiała jak bardzo się myliła. Nie, nie zapłakała za ojcem, ale zaskoczona pomyślała o siostrze. W tej sytuacji najbardziej martwiła się o nią.
Umawiając się z koroner, o której nigdy wcześniej nie słyszała, złapała za kurtkę i opuściła mieszkanie. Nie wątpiła w to kto rzeczywiście leży na stole w kostnicy. Wiedziała, że Mason skończy źle, nawet jeśli teoretycznie starał się wyjść na prostą. Była pewna, że się nigdy nie zmieni. Ale im bliżej kostnicy była, tym bardziej pragnęła, żeby jednak zaszła pomyłka. Dla Ash. Na moment zatrzymując się przed samym budynkiem, Max prawie wybrała numer Warleggana, ale szybko się rozmyślając, weszła do środka.
Zimny dreszcz przebiegł jej po plecach, na wspomnienie wizyt w tym miejscu, na myśl o dniu w którym zmarła matka. Z posępną miną przemierzając korytarz, wcisnęła dłonie w kieszenie i dotarła pod odpowiednie drzwi.
Otworzyła je gwałtowniej niż zamierzała, napędzana trochę gniewem, trochę strachem.
- Max Mason.
Powiedziała krótko, krzyżując spojrzenie z czarną kobietą. Spojrzenie blondynki wyrażało zniecierpliwienie. Max chciała mieć rozpoznanie jak najszybciej za sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Sro Cze 27 2018, 22:50;

Green z kolei miała wszystko przygotowane. Odpowiednie dokumenty czekały na przegląd przez Dahlię, a także na podpisanie przez wspomnianą kobietę, jak i Max Mason. Corinne miała wystarczająco dużo czasu, aby wszystko dopiąć na ostatni guzik.
Ciało mężczyzny znajdowało się w odpowiednim pomieszczeniu. Z kolei Green i Carey były w pokoju obok; wystrój wskazywał na gabinet. Były dwie pary drzwi - jedna prowadziła na korytarz, a druga była skrótem do odpowiedniej sali, gdzie przeprowadzone były sekcje zwłok i pozostałe badania. Patomorfolog udostępniła Dahlii miejsce, aby zapoznała się z dokumentacją, podczas gdy sama zajmowała się swoimi sprawami.

Max czekało trochę biurokracji. Najpierw w przedsionku musiała przedstawić z jaką sprawą przychodzi, ale nie było to dla niej problematyczne. Od razu ją przepuszczono. Następnie kobieta mogła kierować się jedynym holem w odpowiednią stronę, aby trafić na stażystę, który kojarzył blondynkę. Ze wzrokiem przepełnionym współczuciem - bo najwidoczniej wciąż nie uodpornił się na to, co miało tutaj miejsce - przywitał się z Max i poprowadził w odpowiednią stronę.
Pozostawił ją na początku korytarza, wskazując na odpowiednie drzwi i wrócił do swoich obowiązków.
Corinne momentalnie odwróciła się w momencie otworzenia drzwi, które uderzyły o szafę stojącą za nimi. Blaszany mebel spowodował hałas, ale nic więcej się nie stało. Green spojrzała na nią nieprzychylnie.
Dzień dobry — przywitała i spojrzała na Dahlię.
Zostawię was tutaj, zaraz możecie przyjść do odpowiedniego pomieszczenia — o którym wspomniała Carey, wskazując jej na odpowiednią parę drzwi. — Dokończcie tutejsze sprawy, a po rozpoznaniu będzie kolejna dokumentacja do podpisania — przy tym spojrzała na Max. Procedury to procedury, Corinne musiała je przestrzegać, nawet jeśli sama zrobiłaby to inaczej.
Kobieta zostawiła zainteresowane w swoim gabinecie.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Czw Cze 28 2018, 00:09;

Skrzywiła się na gwałtownie otwierane drzwi. Zauważyła, że Corinne również się to nie spodobało. Odchrząknęła i odłożyła papiery, skupiając się na przybyłej kobiecie. Oceniła ją w myślach, od razu pojawiło się skojarzenie z chłopczycą. Córka alkoholika. Pasowała do stereotypu, lecz Dahlia nie po to ją wezwała, aby ubolewać nad czyimś losem.
— Dahlia Carey, to ja do pani dzwoniłam. — powiedziała, zerkając na Corinne, która również się przywitała i jak się okazało dawała im chwilę na zamianę słowa. Skinęła głową, odprowadzając patolożke wzrokiem.
— Pozwolę sobie przejść do sedna. Pański ojciec został znaleziony wczorajszego wieczoru w jednym z tutejszych zaułków. Ciało nosi ślady pobicia. Za chwilę przystąpimy do standardowych procedur, lecz chciałabym aby pani opowiedziała o ostatnich zajęciach pańskiego ojca. Zasłyszałam, że był łowcą i pracował za barem. Czy to prawda? — wyczuwała intuicyjnie, że Max będzie chciała usłyszeć konkrety zamiast kondolencji od zupełnie obcej osoby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Czw Cze 28 2018, 09:33;

Czuła się nieswojo, ale nie chciała tego okazywać. Jej obowiązkiem było dopełnić formalności , bowiem nikogo innego nie można było do tego obligować. Ignorując nieprzychylne spojrzenie Corrine, w milczeniu czekała aż się zbierze i zostawi je same.
Może była zdziwiona, że przyjdzie jej rozmawiać z kimś obcym, ale nic nie mówiła. Czując wibracje telefonu, sięgnęła po niego i rozwinęła wiadomość na krótką chwilę. Szybko opuściła rękę i spojrzała na mówiącą Dahlię. Czoło blondynki momentalnie się zmarszczyło a spojrzenie wyostrzyło.
- Nie wiem co ostatnio robił - Odpowiedziała sucho, nie zamierzając wdawać w szczegóły dotyczące swe relacji ze zmarłym ojcem. Podeszła bliżej kobiety i z ukosa zerknęła na drzwi do drugiego pomieszczenia.
- Po prostu to załatwmy - Pogoniła nieznajomą i wcisnęła telefon do kieszeni. Później odpisze, by z chęcią czegoś się napić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Czw Cze 28 2018, 11:48;

Nos ją nie zawiódł. Wolałaby jednak, aby Mason odpowiedziała na pytanie. Dahlia nie zadawała go dla własnego widzimisię. Sytuacja mało przyjemna, mogłaby niby czekać na dogodną sytuację, ale czy kiedykolwiek taka będzie?
— Rozumiem, lecz mimo to wolałabym uzyskać odpowiedź. — powiedziała spokojnie. — Zleciłam już sekcję zwłok, w tym tygodniu poznamy wyniki. Pański ojciec mógł mieć swoje na sumieniu, lecz należy mu się sprawiedliwość. Im więcej będę wiedziała, tym bardziej będę mogła pomóc. — to było ważne do zaakcentowania. Spojrzała na Max po raz ostatni po czym dała jej zna, gdzie mają iść. W krótkich słowach zapoznała blondynkę z instrukcjami i zasadami panującymi przy identyfikacji. Obie zdawały sobie sprawę, że to oczywistość i nie ma możliwości zajścia pomyłki. Obsługi telefonu nie skomentowała, ludzie różnie reagowali na śmierć w swoim otoczeniu. Zawsze jednak kamienna twarz zamieniała się w pył, nie teraz, nie za godzinę, ale wystarczy ciemna noc, aby mózg zaczął wspomina i analizować. Obecnie Max zdawała się jej zaskakująco obojętna, jeśli jednak wziąć pod uwagę tryb życia Masona to ciężko było się temu dziwić. Mógł bić córki, znęcać się nad nimi psychicznie. Istniały różne formy utrudniania codzienności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Czw Cze 28 2018, 17:16;

Max, sama nie wiedząc czemu, szybko traciła cierpliwość. Może tak było łatwiej? Nie zawracać sobie głowy relacjami z innymi, odwrócić się na pięcie i machnąć ręką na próby porozumienia? Jeszcze jak można było przy okazji przeprowadzić małą kłótnię, to już w ogóle super! Przynajmniej była okazja do postawienia niewidzialnego muru między sobą a drugą osobą, a nikt nie mógł zawieść oczekiwań czy wbić noża w plecy.
- Czego pani nie rozumie w Nie wiem co ostatnio robił?
Zapytała, rozdrażniona tym spokojnym tonem, przypominającym głos jednej z dawnych nauczycielek, usilnie starającym się pomóc w czasie choroby i po śmierci pani Mason. Carey podobnie jak tamta kobieta, nie rozumiały, że Max niczego od nich nie chce.
Blondynka ruszyła za kobietą, słuchając jej wyjaśnień i przekazywanych zasad. Nie miała w planach przerywania, wyczuwając jak to jedynie przeciągnęłoby cały wywód. Gorzko wspominając przeszłość, zacisnęła zęby, czekając na ukazanie ciała.
Nie miała pojęcia jak miała przekazać Ash tragiczne wieści a konieczna rozmowa z siostrą wywoływała u niej przerażenie. Powoli docierała do niej myśl o tym, że zostały tylko we dwie. Nie było już nawet zapijaczonego starego, który spał gdzieś za ścianą pokoju Ashley.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Pią Cze 29 2018, 08:23;

Miała nadzieję, że Max ją zrozumie i jednak co nieco powie. W końcu od kogo jak nie od córki denata miała poznać najważniejsze szczegóły. Gdyby była wredna to mogłaby posądzić blondynkę o utrudnianie śledztwa. Lepiej nie drażnić kogoś kto dzierżył większą władzę od podrzędnego pączkarza na posterunku w Rode. Nawet komendant będzie musiał się liczyć z jej zdaniem. Dahlia patrzyła na nią uważnie, pokazując iż nie obawia się postawy Mason. Dziecinnej na swój sposób, ale nie sposób było o tym w tej chwili dyskutować.
Jeszcze przed wejściem do drugiej sali, rzuciła swobodnie:
— Dobrze. Mam nadzieję, że siostra będzie bardziej rozmowna. — być może nie było to uczciwe, a z drugiej strony trudne do zabronienia. Carey dawała Max jasne przesłanie. Będzie współpracowała, albo wszystko odbędzie się w mniej przyjemny sposób. Zabito człowieka i nie obchodziło ją kim był. Pijak, prezydent, chłop, wielki pan na włościach - każdy zasługiwał na ostatni rozrachunek. Zamknęła za nimi drzwi i dała gestem znać obu kobietom, że można zaczynać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Pią Cze 29 2018, 22:43;

Podczas gdy Mason i Carey wymieniały się uwagami i piorunami w swoich spojrzeniach, Corinne zdążyła przejść do odpowiedniej sali.
Za pośrednictwem karty magnetycznej dostała się do pomieszczenia, w którym leżało przygotowane ciało Masona. Pokój ten nie był za wielki. Miał w końcu pomieścić dwa stelaże, gdzie właściwie tylko na jednym z nich czekały zwłoki na identyfikację. Wspomniany mebel znajdował się bliżej ściany odgradzającej jedno pomieszczenie od drugiego. Drugie było niewielką salką, w której jedynym meblem była stojąca para krzeseł przy wyjściu z pokoju. Po drugiej stronie natomiast było okno, dzięki któremu można było zobaczyć, co się dzieje w drugiej sali.
Green, korzystając z chwili osamotnienia (no, względnego!), przeglądała wszystkie dane na tablecie dotyczące ofiary. Nie poczuwała się do tego, aby zasygnalizować kobietom swoją gotowość. Czekała cierpliwie, bo i tak było to w ramach pracy, a taka przerwa zawsze była mile widziana.
W momencie, gdy Dahlia i Max weszły do pomieszczenia obserwacyjnego, uwaga patomorfolog przeniosła się na nie. Kobieta o płowych włosach odłożyła urządzenie na bok, mówiąc typową i słyszaną często przez Dahlię formułkę traktującą o tej i o tej sprawie oraz o identyfikacji zwłok tego i owego.
Spojrzała zaraz wymownie w stronę okna, czekając na znak ze strony Carey, aby odsłonić ciało, jeśli Max była gotowa.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Pią Cze 29 2018, 23:31;

Max za to utrzymywała kontakt wzrokowy, pokazując jak nie obawia się postawy Carey. Była ona jedynie irytująca i Mason czekała aż kobieta potknie się, podczas zadzierania nosa. W przenośni i dosłownie, bo to drugie byłoby niezwykle zabawne. Nawet przy zwłokach Marylina.
Słysząc lekką groźbę, Max zacisnęła usta i wpisała murzynkę na listę nieprzyjaciół. Ani trochę nie podobała jej się wypowiedź Carey, ale otwarte drzwi do drugiego pomieszczenia, zamknęły jej usta na wszelkie komentarze. Max weszła do środka i minęła koroner, podchodząc bliżej szyby.
Nie raz i nie dwa, życzyła ojcu śmierci. W swoich myślach i w słowach wściekle rzuconych w jego stronę. Nie pamiętała o tym, aż do tej pory. Nie pamiętała kiedy ostatni raz tak go odpychała, ale teraz z gniewem pomyślała, że powinien żyć i pomóc Ash.
Cholerny pijaczyna.
Wpatrywała się w białe prześcieradło i odetchnęła ciężko. Spojrzała na Corinne i sama kiwnęła głową, żeby pokazała jej ciało, nie wiedząc o koniecznym wyrażeniu zgody przez koroner.
- Jak zmarł? - Odezwała się do Carey, wcale nie odwracając spojrzenia. Zawsze sądziła, że Marilyn zapije się na śmierć. Była pewna, że tak właśnie było, jednak postawa murzynki, zrodziła pytania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Pon Lip 02 2018, 00:39;

Max jeszcze nie wiedziała do czego stojąca przy jej boku kobieta jest zdolna. Dahlia mogła cierpliwie czekać, choć tego nie lubiła. Jednak jednego można było być pewnym - sprawa zabójstwa Marilyna znajdzie swój koniec. Może nie za tydzień, nie za dwa, ale kiedyś na pewno. O zwłoki oraz prezentację była spokojna, Green wiedziała co robić. Znały się od wczoraj, a już Carey czuła, że będzie się im dobrze współpracowało.
— Dokładna przyczyna będzie znana po sekcji. Pewne jest jednak, że na wskutek pobicia. — odpowiedziała spokojnie, również patrząc na okrytego Masona. Skinęła głową na znak, aby pokazać ciało.
— Czy pański ojciec miał jakichś wrogów? Problemy, kłopoty? Pomijając nałóg. Odniosłam wrażenie, że jest dobrze znany tutejszej społeczności. — mówiła dalej. Naprawdę chciała pomóc i do Max powinno to w końcu dojść. Jeśli sama nie chciała sprawiedliwości to była jej winna siostrze, która kochała ojca. Ręka Dahli powędrowała do gęstych włosów. Tutejsza woda źle wpływała na wszystko. Zdecydowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Pon Lip 02 2018, 22:33;

Zarówno Dahlia, jak i Max mogły zobaczyć, że patomorfolog uruchamia jedno z urządzeń i zaczyna mówić. Nie wdając się w szczegóły, obie kobiety mogły usłyszeć, jak specjalistka działa według procedur, które nie powinny być im obce. Green przedstawiła datę oraz godzinę spotkania. Uwzględniła również miejsce i odpowiednią salę, żeby w ostateczności przedstawić wszystkie informacje dotyczące denata, a które powszechnie uznane byłyby za niezbędne i podstawowe w tego typu nagraniach. Nie działała flegmatycznie, ale także nie spieszyła się z tym, żeby jak najszybciej odsłonić ciało ofiary.
Kobieta sięgnęła do prześcieradła, żeby ściągnąć je z głowy Marilyna. Materiał ściągnęła do wysokości obojczyków, więc ewentualne ślady znamion, blizn i tatuaży na ramionach czy barkach mogłyby być widoczne. Twarz Masona z kolei była blada i - co nikogo nie powinno dziwić - martwa. Lekko zasiniałe usta, parę bruzd i starych blizn. Gdyby Max miała lepszy wzrok to być może byłaby w stanie wyłapać świeże blizny i ślady, które nie wyglądały jak sznyty. Najwidoczniej zostały użyte odpowiednie urządzenia, o których Green wspomniała w dokumentacji przeznaczonej dla Dahlii.
Patomorfolog złożyła dłonie za swoimi plecami, zerkając w stronę okna, za jakim stała Dahlia z Max. Nie brała pod uwagę tego, że ktokolwiek mógłby mieć chęć, aby wejść do środka i przyjrzeć się z bliska.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Pon Lip 02 2018, 23:15;

Na wskutek pobicia. Ma zmarszczyła czoło, bo tego nigdy się nie spodziewała. Nie przyszłoby jej do głowy, że Marilyn może zostać zaatakowany i pobity, bo też niby przez kogo i po co. Jeszcze kilka miesięcy temu nie przyszłoby jej to do głowy. Ale mając w pamięci dług Romeseya, tak ochoczo przypisany jej, zaczęła wątpić w swe domysły. Nowe pytania pojawiły się w jej myślach.
Co już Carey wiedziała o mieście i mieszkańcach? Też było istotne. Max nie spojrzała na nią, czekając na odsłonięcie ciała.
- Raczej nie.
Odpowiedziała sucho, myśląc o Silverze i jego groźbach. Po co miałby pobić Marilyna? Wnioskując, że sprawców nie złapano, Max ciekawiło gdzie znaleziono Masona. Miała ochotę zapytać, ale wyczuwała, że nie otrzymałaby odpowiedzi.
Obserwując przygotowania Corinne, wlepiła spojrzenie w prześcieradło i wstrzymała oddech, widząc Marilyna.
- To Mason.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Wto Lip 03 2018, 09:27;

Dahlia założyła ręce na piersi, czekając na odpowiedź blondynki. Obserwowała jej twarz kątem oka, monitorując wszelkie reakcje. Stanie twarzą w twarz z bliską, martwą osobą zawsze było trudne. Z każdą martwą, jakby nie patrzeć. Pamiętała swojego pierwszego trupa. Tak jak matki pamiętały poród potomka, a nastolatki swój pierwszy pocałunek. Lakoniczna odpowiedź Maximy nie była zadowalająca. W to, że pijak nie ma wrogów nie uwierzyłoby nawet dziecko. Pozostawało liczyć na to, że Mason dojdzie wkrótce do właściwych wniosków. Samodzielnie. Skinęła Green głową na znak, aby okryć Marilyna.
— Czy masz jakieś pytania? — zapytała. Na współczucie u Dahlii ciężko było sobie zapracować. Przed Max stały nowe wyzwania - powiedzenie siostrze o śmierci ich ojca oraz załatwienie spraw związanych z pochówkiem. Poczciwy Barnabas Miller z pewnością zacierał ręce. Dahlia ukradkowo spojrzała na zegarek. Zamierzała po prosektorium zajrzeć na posterunek policji i rozeznać się z jakimi funkcjonariuszami mają do czynienia mieszkańcy Rode.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Wto Lip 03 2018, 17:04;

Odwróciła się od szyby, gdy twarz Marilyna znowu zniknęła pod materiałem. Nie, nie było jej przyjemnie oglądać jego martwego ciała. Czując się strasznie nieswojo, spojrzała na Dahlię. Zmrużyła oczy, przez krótką chwilę zastanawiając się nad sensem zadawania pytań. Nie chciała wdawać się w długą rozmowę, ale jeśli miała okazję do zaspokojenia swej ciekawości, mogła skorzystać.
- Gdzie go znaleziono?
Zapytała, ruszając do pomieszczenia z którego przyszły. Te, w którym stały, wydawało się tak nieprzyjemne. Dokumenty musiały znajdować się w drugim. Max wiedziała, że musi coś podpisać nim opuści budynek. Przystanęła dwa kroki za progiem i odwróciła się do murzynki.
Nie mogli jej ściągnąć jedynie dla Masona. W tym mieście nigdy zbyt długo nie roztrząsano motywów napadów, włamań czy morderstw. Zbieg okoliczności czy więcej problemów? Musiała podpytać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Czw Lip 05 2018, 00:10;

Corinne przyglądała się kobietom stojącym za szybą, żeby móc w odpowiednim zakryć ponownie ciało ofiary. Na jej twarzy nie było widać znużenia bądź znudzenia czy choćby zniecierpliwienia. Nie spieszyło jej się. Spokojnie czekała na odpowiedni znak, kończąc przeglądanie informacji w urządzeniu.
Gdy Dahlia skinęła, Green bez zająknięcia sięgnęła do materiału, naciągając go na twarz denata. Blondynka sięgnęła do urządzenia i znowu ruszyła ze swoją formułką, którą skończyła nagrywanie spotkania celem identyfikacji zwłok. Kiwnęła w stronę kobiet. Te mogły zobaczyć zaraz ciemność, jaka spowiła szybę; obraz był nieprzezroczysty.
Zarówno Carey, jak i Mason musiały odczekać stosowną chwilę, zanim Corinne zaprosiła je do gabinetu, do którego wcześniej Max weszła gwałtownie. Blondynka podsunęła do kobiet tablet i rysik.
Podpiszcie się, potwierdźcie zgodność procedur — powiedziała nieco lekceważącym tonem. — Że wszystko w porządku, wszystko widoczne — spojrzała na Dahlię. — Że nie było problemów z identyfikacją...
Patomorfolog dała im chwilę. Skorzystawszy z niej, sięgnęła dłonią do wisiorka i nieco zamyślona spojrzała przez okno, bo widziała jakąś kłótnię na parkingu. Następnie spojrzała w stronę obecnych, z zamiarem odebrania urządzenia.
Zostanie przesłane, potwierdzenie — wskazała na Dahlię. — Wydane. Moje kondolencje, panno Mason.
Nie miała nic więcej do powiedzenia, więc pożegnała się z nimi.

| ZT dla MG

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ Pią Lip 06 2018, 13:09;

Odpowiedziała po chwili, nie zmieniając się w żadnym z poprzednio opisanych aspektów.
— W centrum, w jednym z zaułków. Zauważył go przechodzeń i wezwał pomoc, ale było już za późno. — patrzyła na młodą kobietę, która od tej pory będzie musiała samotnie wychować siostrę oraz mające wkrótce przyjść na świat dziecko. Nastawały ciężkie czasy, lecz być może śmierć Marilyna przyniesie coś dobrego dla sióstr. Zmiany. Wcześniej tak upragnione, a teraz niechybnie doświadczane. Było wiele do przemyślenia i jeszcze więcej do zrobienia.
Dahlia oddała Max pierwszeństwo w zapoznaniu się z dokumentami i składaniem podpisów. Nie było z tym większej filozofii więc obie szybko się z tym uporały. Nie skomentowała optymizmu Corinne. Problemy dopiero się zaczną.
— Zapisałam swój prywatny e-mail i adres laboratorium do którego proszę przesłać próbki. — zwróciła się do patolożki. Wolała sprawdzony zespół laborantów. — Dziękuję. Przejdźmy do holu, mam jeszcze kilka spraw z panią do omówienia.

zt x 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Prosektorium i kostnica  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Prosektorium i kostnica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Similar topics

-
» Prosektorium
» Kostnica

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnica Południowa :: Szpital-