Share|

Restauracja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Restauracja   ♦ Sro Lip 19 2017, 22:25;

First topic message reminder :




RESTAURACJA

Lokal znajdujący się w dwukondygnacyjnym budynku. Zarówno okna, jak i drzwi frontowe są drewniane. Jedyną ozdobą okien są żakardowe firany z ciemnymi zasłonami. Na drzwiach tabliczka z godzinami otwarcia. Aby wejść do środka trzeba wspiąć się po dwóch stopniach.
Wejście restauracji prowadzi na niewielki hol. Po prawej stronie jest część dla konsumentów lokalu. Linoleum imitujące parkiet, na ścianach lamperia (beż i lawenda) ozdobiona lichymi kinkietami. Stoły czteroosobowe przykryte są białymi obrusami, na każdym z nich niewielka doniczka z bukszpanem. Przy wejściu na salę dwa wieszaki na odzież wierzchnią oraz wysoki kosz na parasole.
Po lewej stronie natomiast jest część przeznaczona dla pracowników. Na nią składa się: kuchnia, w tym chłodnia i spiżarnia, szatnia dla personelu. W tej części znajduje się także biuro, którego okna wychodzą na ulicę. Kuchnia ma stalowe wyposażenie. Białe kafelki często pobrudzone są tłuszczem, a fuga jest pożółkła przez palących pracowników. Wydzielone regały z zastawami i innymi naczyniami pod ścianą naprzeciw wejścia. Wnęka przeznaczona na zmywak obok regałów. W kuchni jest tylne wyjście.
W korytarzu jest toaleta dla gości i schody prowadzące na górę.
Na piętrze sala przeznaczona jest głównie dla klientów. Można wyróżnić dwa stoły sześcioosobowe, trzy czteroosobowe i dwa dwuosobowe. Wszystkie ozdobione tak samo jak na parterze. Gdy nadchodzi wieczorna pora na stołach restauracji zostają postawione i odpalone pojedyncze świeczki.
Restauracja oferuje organizowanie przyjęć oraz usługi cateringowe.

Spis pracowników:
- właściciel
- 2 kucharzy (lub kucharz i pomoc kuchenna)
- 2 kelnerów
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Lis 27 2017, 13:02;

A Theo był z pewnością zachwycony skrupulatnym podejściem Tayi do kwestii jego edukacji. Nie poruszyli tematu dzieci, choć prawdę mówiąc głównie dlatego, że Theo nie widział ku temu powodu. W całym swoim roztrzepaniu nie bywał też niegrzeczny i jeśli chciał, to potrafił uważać na to, co mówi. Nie pytał więc stwierdzając, że skoro sama o tym nie mówi, to po prostu tak powinno być. Z pewnością byłby jednak w stanie porozmawiać z nią na temat, jeśli będzie potrzebowała się komuś zwierzyć.
Chambers zainteresował się tą kwestią.
- W razie czego też mogę pomóc w miarę możliwości. Jestem już grzeczny i nie chcę nikogo bić - zmarszczył brwi, ale uśmiechnął się szeroko, mając gdzieś tam z tyłu głowy, że co prawda barman z niego żaden, ale jeśli wyniknie taka konieczność, a Vincent akurat nie będzie mógł, lepszy taki pracownik niż żaden. Druga część wypowiedzi była dość jasnym nawiązaniem do tego, jak kiedyś się rwał do barowej bitki. Odsunął Tayi krzesło, nim usiadła, po czym sam zajął miejsce naprzeciwko i otworzył kartę, rzucając wzrokiem na dania. Nie było tak źle, jak sobie wyobrażał.
- Myślałem, że będzie gorzej - przyznał ze śmiechem.
- Co pijesz? - Zapytał, podnosząc na nią wzrok znad karty. Postanowił pod tym akurat kątem dopasować się do Tayi. Zwykle nie postępował równie ostrożnie, ale wiedział, że tutaj sytuacja jest jakby trochę inna, niż zazwyczaj.
- Przydałby ci się urlop, Taya - dodał po dłuższej chwili, przyglądając się jej uważnie. Wiedział, że pewnie go zaraz wyśmieje za prawienie takich zabobonów, ale stwierdził, że nie zaszkodzi spróbować chociaż jej zasugerować, że chyba się nieco przepracowuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Lis 27 2017, 13:15;

- Możesz pomóc? A kiedy zaczynasz loty? - zaintereowała się, przeglądając kartę - Szczerze mówiąc wolałabym ani ciebie ani jego w to nie angażować, dość macie swoich zajeć - pokręciła glową. Tak, oni mieli dość zajęć ale ona nie. Logika Tayi.
- Może niech będzie.. wino - postanowiła po chwili zawahania. I zaraz dodala co wybiera na kolację. Pewnie coś na wytrawnie, nic dużego, z mięsem. Może jakąś pastę? Narratorka nie ma pojęcia.
A wino było dość ciekawym wyborem jak na nią, pewnie o tym wiedział. Moze po prostu skoro to randka, postanowila wziąć wino. Pijała bardzo rzadko w końuc, a nie wcale.
- Urlop? - parsknęła - Daj spokój. Co niby mialabym robić? - chyba nie znala pojęcia urlopu, nie od kilku ładnych lat. Przyzwyczaiła się do tego codziennego pracocholizmu .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Lis 27 2017, 13:27;

Fakt, że podjęła w ogóle ten temat był całkiem zachęcający.
- Od poniedziałku. Ale jednego dnia mam ich więcej, drugiego mniej, więc na pewno wygospodarowałbym tyle czasu, żeby ci jakoś pomóc. Poza tym skoro to tylko kilka dni spokojnie będę to w stanie ogarnąć - wyjaśnił, przewracając kartkę w menu, choć patrzył cały czas na Crimson. Na pewno nie chciałby, aby nie przyjmowała propozycji pomocy tylko dlatego, że uważała, że ma swoje zajęcia. Ona też miała ich mnóstwo, a jednak kiedy zaszła taka potrzeba, pomogła mu ogarnąć dom, choć przecież wcale nie musiała.
Faktycznie trochę się zdziwił, co nawet wyraził nieco rozbawioną miną. Zamknął kartę, wybrawszy jakąś potrawę, która brzmiała zachęcająco i na pewno zawierała mięso, a gdy kelnerka podeszła przyjąć zamówienie, prócz potraw zamówił także butelkę wina pasującego do mięs, które wybrali. Jakiekolwiek by ono nie było.
- Hmm, no nie wiem - udał, że się zastanawia. - Może w końcu odpoczęła? - Pochylił się trochę do przodu i oparł o blat stołu, na chwilę tylko opuszczając wzrok na zapaloną świeczkę.
- Prędzej czy później to przepracowanie ci się zemści na zdrowiu, Tay - dodał. Nie to, że rościł sobie prawo do dyktowania jej, co ma robić i nie chciałby też, żeby tak zostało to odebrane. To była zwykła troska.
- Możesz uznać za hipokryzję, że o zdrowiu mówi ten, który nie oglądał lekarza... - urwał na chwilę, jakby się zastanawiał, kiedy tam był, ale potem do niego dotarło, że wcale nie tak dawno, bo jakieś półtora miesiąca temu. Chociaż właściwie wylądował tam przecież tylko jako osoba towarzysząca, a skończył jako pacjent.
- No dobra, półtorej miesiąca temu, ale to się nie liczy - pokręcił uporczywie głową. - W każdym razie zmiana otoczenia dobrze by ci zrobiła i mogłabyś podładować baterie - wzruszył ramionami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Lis 27 2017, 17:00;

- Jesteś pewien? Masz jeszcze ojca na głowie - zauważyła. Ona nie miała nikogo na głowie (poza obecnie Theo i Vincentem) tylko hotel i pub, ale to była jej codzienność. Jasne, to było pewnie dużo, ale tego nie zauważała. Myślała chyba, że wszyscy mają dużo na głowie tylko nie ona. Być może dlatego, że to, co robiła robiła od czterech lat sama a wcześniej zajmowała się tym połowicznie, więc wydawało jej się to naturalne i nie widziala problemu w dokładaniu sobie obowiązków.
- Co niby miała bym robić, odpoczywając? Leżeć i patrzeć naokoło? To bez sensu. Tutaj jestem przynajmniej zajęta - wzruszyła ramionami. To przynajmniej w całej wypowiedzi było ciekawe, ale jeśli się nad tym zastanowić.. Nie była typem, który ma masę znajomych, a nie chciała wisieć na Ethel, nie miała tu żadnej rodziny, może w ciszy dopadaly ją jakieś nieciekawe myśli?
- Prędzej czy później po tylu latach już by się mściło, więc nie przesadzaj - pokręciła głową, odlożyła kartę na bok, bo jedną sobie zostawili w razie gdyby mieli ochotę na deser.
- Półtorej miesiąca. Właśnie, nie potrzebujesz jakiś badań do tej pracy? - zainteresowała się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Lis 27 2017, 17:18;

- Mój ojciec ma sklerozę, ale nie jest zniedołężniały - odparował niemal natychmiastowo. Pewnie w ogóle byłby śmiertelnie obrażony za takie insynuacje. Ojciec, ma się rozumieć, nie Theo. Jak już wspominał, Chambers Senior nie był aż przewrażliwiony na punkcie tego, że nie chce być od nikogo zależny. A niestety coraz bardziej się takim stawał, ku swojemu przerażeniu. Pewnie dlatego zrobił się też taki zgryźliwy. Plus był taki, że nie chodził po mieście i nie rozsiewał plotek.
- W świetle takiej logiki pozostaję bezsilny - parsknął śmiechem. - Przecież nie musisz leżeć, ale się zrelaksować. Nie wiem, pójść coś pozwiedzać, popływać, pospacerować... Cokolwiek. Po prostu zrobić coś dla własnej przyjemności - wzruszył ramionami i odchylił się na oparcie krzesła. Ręce splótł na blacie i zaczął kręcić młynka kciukami.
- Teraz to ty jesteś jeszcze młoda kobieto. Jak to mawiała moja matka, takie rzeczy wychodzą na starość. Wspomnisz moje słowa, młoda damo - rzucił żartobliwie, tonem co najmniej takim, jakby był od niej starszy o dwadzieścia lat i wiedział doskonale, co mówi. Jak to potocznie się nazywa: SKS. Starość, kurwa, starość.
- Nie, takie badania są ważne przez kilka miesięcy, a mnie obowiązują jeszcze te, które robiłem w Waszyngtonie. Poza tym jeśli mam być szczery, tutaj są znacznie niższa standardy, niż w większych miastach. Interesowała ich tylko moja licencja - wyjaśnił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Lis 27 2017, 17:37;

- Dobrze, dobrze, poddaję się - uniosła na moment dlonie, jakby w geście kapitulacji. Skoro tak uparcie chce jej pomóc to niech będzie. Zabronić mu nie może - to znaczy może, ale po co?
- I niby z kim bym miała jechać i gdzie, co? - westchnęła, też się oparła wygodnie, obserwowała Theo i przechodzących czasem ludzi, gości czy kelnerki. Nie bardzo wiedziała gdzie miałaby się wybrać. Może jakieś spa? Ale nie wiedziała po co. Może do innego miasta? Trochę zniechęcała ją wizja bycia tam samą, źle się czuła w dużych miastach sama.
- Naprawdę? To dziwne.. Kiedy ci się kończą te badania? Będę cię pilnować - pogroziła mu palcem, żeby sobie czasem nie wyobrażał, że opuści badania skoro nikt ich nie wymaga. W razie jakiejś kontroli to on poleci za brak ważnych badań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Lis 27 2017, 18:31;

Taya była niemożliwa. To jej musiał przyznać.Całe życie myślał, że to on jest uparty, ale Crimson wybijała się ponad skalę. Spojrzał na nią z rozbawieniem.
- Hmm, no nie wiem... Znam takiego jednego, który ma mieszkanie w Waszyngtonie i który mógłby pokazać ci miasto - wzruszył ramionami i zachowując powagę, spojrzał na Tayę. To nie była jakaś zobowiązująca deklaracja, ot, luźna propozycja, z której Taya mogła skorzystać, ale nie musiała. Przy okazji miałaby też sposobność, żeby w końcu podróżować transportowcem.
Uśmiechnął się rozbrajająco.
- Poradzę sobie. Jakoś przeżyłem ostatnie dziesięć lat i nie zginąłem, więc nie czuj się za mnie zbytnio odpowiedzialna. Ale doceniam troskę - przekrzywił głowę w bok, przyglądając się Tayi. Mniej więcej wtedy kelnerka doniosła w końcu ich zamówienia i rozlała wino do kieliszków. Kiedy sobie w końcu poszła, rzucił krytycznym okiem na swoją potrawę, po czym złapał za kieliszek i wzniósł toast. Spojrzał na Crimson
- No to wypijmy. Za ciebie, za mnie, za nas. Za powroty do Rode. I za to, że co ma być to będzie - powiedział po chwili namysłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Lis 27 2017, 19:36;

Szturchnęła go stopą pod stołem na te złośliwości.
- Nie sprzedaliście tamtego mieszkania? - zdziwiła się, bo była przekonana, że tak właśnie było. Najwyraźniej jednak jej się wydawało. Jakaś nadinterpretacja z jej strony.
- Jeśli oferujesz.. - rzuciła luźno. Nie chciała się narzucać, a wydawalo jej się, że tak właśnie będzie - chociaż to on zaproponował. Nie potrafiła jednak pozbyć się tego wrażenia, że prosi o coś, o co nie powinna - czyiś czas i zaangażowanie.
- Uhm.. przepraszam - wydawała się zażenowana lekko po jego komentarzu - Matkuję ci czasami, nie powinnam - odwrócila wzrok. Głupio jej było, a równocześnie chyba nie potrafiła inaczej. Musiała się pilnować, nie jest jego matką żeby nad nim skakać i patrzeć czy ma wszystkie badania do pracy, a skarpetki bez dziur i posegregowane parami (stawiała, że po prostu kupuje wszystkie takie same i wyrzuca te z dziurami, więc nie ma problemu ze znalezieniem drugiej do pary).
Uśmiechnęła się na ten toast, może lekko skrępowana, chociaż sama nie wiedziała dlaczego.
- Co ma być, to będzie - potwierdziła z lekkim uśmiechem, wznosząc kieliszek w toaście, by się napić.
Zaczęli zapewne jeść.
- Wiesz już dokąd bedziesz miał loty? - zainteresowała się po chwili ciszy. Jedzenie pewnie nie dosięgalo do pięt popularnym restauracjom w duzych miastach, ale było dobre. Nie ekskluzywne, a smaczne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Lis 27 2017, 19:54;

Parsknął śmiechem czując kopnięcie. Aż stół się zatrząsł i naczynia zastukały głośno.
- Mieszkanie rodziców tak. Moje dalej jest, ostatecznie chciałem tam kiedyś wrócić - przyznał luźno, jakoś tak odruchowo poprawiając sztućce, których porządek został naruszony kopnięciem Tayi.
- Owszem, oferuję. I byłbym naprawdę bardzo uradowany, gdybyś się zgodziła. Moglibyśmy polecieć statkiem, mówiłaś, że jeszcze tego nie robiłaś - dodał. Kusił i nęcił jako ten Alladyn, co na magicznym dywanie pokazywał księżniczce świat. Tylko że o ile księżniczkę miał, magicznego dywanu brak. Trudno.
- Nie przepraszaj - wtrącił szybko. Nie taka była jego intencja, by poczuła się zażenowana. - Po prostu nie chciałbym, żebyś doszła na jakimś etapie do wniosku, jestem dla ciebie bardziej jak syn - dodał żartobliwie, tak na rozładowanie atmosfery, aczkolwiek był to ten rodzaj żartu, w którym było ziarno prawdy. Theo widział przecież, jak Crimson traktowała Vincenta. I o ile w przyjaźni takie coś naprawdę mogło zdać egzamin, tak jeśli chcieli mieć coś ponad to, należało to rozegrać jakoś inaczej. Poza tym po jakimś czasie mógłby poczuć się mentalnie wykastrowany.
Upił łyk wina i odstawił kieliszek, po czym skosztował swojej porcji. Faktycznie, niezłe.
- Na pewno do Kalifornii. Co do reszty, nie jestem jeszcze pewien. Niektóre loty nie mają stałych miejsc docelowych, po prostu przychodzisz i dowiadujesz się, gdzie lecisz danego dnia - odpowiedział pomiędzy jednym kęsem a drugim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Lis 27 2017, 20:32;

Poprawiła nóż po swojej stronie, nie spodziewała się aż takiego rabanu narobić, spojrzała naokolo.
- Statkiem? - uniosła brwi, aż jej się oczy zaświeciły. Jak Alladyn to musiał mieć jeszcze dżina w butelce. Gdzie trzeba potrzeć po trzy życzenia? - Wiesz co.. to brzmi coraz ciekawiej - przyznała - Może faktycznie potrzebuje trochę odpocząć? - uśmiechnęła się, zadowolona z propozycji najwyraźniej. Chyba trafił w punkt!
- No.. to by było dziwne - przyznała, marszcząc na moment brwi. Aż pokręciła głową - Bardzo dziwne. Tylko chyba.. po prostu najłatwiej mi to wszystko tak obracać - przyznała, wzruszając ramionami. Wrzucanie Theo do friendzonowego worka łączyło się z nie obdarzaniem go żadnymi większymi uczuciami, poza tymi typowo "siostrzanymi" czy matczynymi. A to na pewno nie prowadziło tam, gdzie by chcieli. Z drugiej strony jednak było po prostu bezpieczne, bo Taya chyba zwyczajnie bała się związku, uczuć, przywiązania i tego wszystkiego. Dlaczego? Pewnie sama nie potrafiła by odpowiedzieć na takie pytanie.
- Do Kaliforni? Miałam jechać kiedyś.. I jakoś nie wyszło. Kalifornię właściwie chętnie też bym zobaczyła - zasugerowała, samej też jedzac.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Wto Lis 28 2017, 14:12;

Zauważył, że statek zdecydowanie wzbudził jej zainteresowanie, więc z pewnością to sobie zapamięta na przyszłość. Uśmiechnął się szeroko.
- No proszę, nie można było tak od razu? - Dopytał. Nie tyleż był zadowolony sam z siebie co z faktu, że Taya w końcu przyznała, że przydałoby jej się trochę odpoczynku. To był spory krok naprzód, biorąc pod uwagę jak bardzo uparta była, jeśli o kwestie pracy chodzi.
- Chyba rozumiem - zmarszczył brwi, próbując to sobie jakoś przyswoić. Theo w ogóle był zdania, że friendzone nie istnieje. Jak kobieta nie jest zainteresowana, to trudno, a jeśli masz z tym jakiś problem, to jesteś cep, a nie chłop. Proste i logiczne. Trzeba wiedzieć, kiedy sobie odpuścić. Niemniej jednak skoro w tej konkretnej sytuacji miał na to jakiś wpływ, wolał od razu o tym wspomnieć, co zresztą uczynił.
- Myślałaś kiedyś nad tym, dlaczego najłatwiej? - Zapytał z zainteresowaniem, sięgając po kieliszek i popijając kęs winem.
- Jeśli będziesz miała akurat wolną chwilę możesz się ze mną zabrać. Szefostwu zwykle bywało obojętne, czy zabiorę sobie kogoś do towarzystwa, o ile to jednak osoba. Z tym, że nie ma wtedy zbyt wiele czasu na zwiedzanie - uprzedził z uśmiechem.
- Ale przynajmniej będziemy się mogli przekonać, czy nie masz jakiejś choroby lokomocyjnej - dodał jeszcze. No to byłby już jakiś problem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Wto Lis 28 2017, 14:42;

- Wiesz, musiałeś mnie czymś przekonać - chyba głownym czynnikiem, który ją zachęcił była ta podróż statkiem właśnie, czego pewnie Theo się nie spodziewał. Nie miala jednak pojęcia czy nie ma choroby lokomocyjnej. To zapewne okaże się dopiero w podróży. Może być nieprzyjemną niespodzianką..
- Hm..? - uniosła lekko brew, spojrzała na niego i zastanowiła się - Nie wiem. Nie myślałam nad tym nigdy. Po prostu łatwiej jest się w nic.. nie angażować - przyznała po prostu. To by tłumaczyło dlaczego nie ma naokoło siebie wianuszka znajomych, pewnie mało kto wytrzymywał takie nie angażowanie się i nie narzucanie ze strony Tayi, odpuszczajac sobie znajomosć.
- Nie musimy zwiedzać, chyba, że się okaże że przeładunek zajmie im jakoś długo a ty nie bedziesz zmęczony - zaproponowała, jedząc dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Wto Lis 28 2017, 16:07;

Nie spodziewał się i właściwie nawet mu to przypadło do gustu. Może spodoba jej się taki środek transportu i zyska okazyjnego towarzysza w przydługawych lotach po całej Ameryce? Kto wie. W każdym razie cieszyło go to tym bardziej, że ostatecznie lotnictwo było jego pasją i miło byłoby od czasu do czasu, nie zamęczając nikogo, się tym podzielić.
- Ano łatwiej - zgodził się. Wiedział przecież coś na ten temat. - I bezpieczniej. Nie podejmuje się wtedy żadnego ryzyka, prawda? - Wzruszył ramionami, po czym nabił na widelec kawałek pieczeni, ale nie zjadł go. Sam też nie angażował się, przynajmniej w związki. Miał przelotnie trochę kobiet, ale jakoś nigdy nic na stałe, co było dość dziwne, bo był ogólnie raczej rodzinną i stałą w uczuciach osobą.
- Z tym, że tak się nie da na dłuższą metę. Zabrzmię teraz jak zakichany trener personalny, których nie znoszę, ale w jednym mają rację. Czasem trzeba wyjść ze swojej strefy komfortu - powiedział, po czym parsknął śmiechem. - Dobra, w mojej głowie to brzmiało lepiej. Zdecydowanie - dodał.
- Brzmi nieźle. Przy dłuższych trasach zwykle zostaje się przed jeden, dwa dni na miejscu, żeby odpocząć. To też można jakoś wykorzystać. A jako że mielibyśmy ze sobą hotelowego eksperta, nie musielibyśmy się martwić o nocleg - odparł, patrząc na Tayę znad talerza znacząco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Wto Lis 28 2017, 17:29;

Byłaby to dla niej na pewno ogromna zmiana w monotonii i rutynie dnia codziennego, od tych kilku lat. Nie wyjeżdżała, poza tymi miejscami gdzie jechać musiała, nie podróżowała dla własnej przyjemności, chyba że liczyć wypady do Philadephi do sklepów raz na jakiś czas. A to? Normalnie jak wyprawa życia, po takim okresie nic nie robienia w tym zakresie. Miałą nadzieję, że jej się spodoba. I być może fakktycznie na tyle, by latać z nim czasem dla towarzystwa, jeśli praca jej na to pozwoli. A prawda była taka, że spokojnie mogła gdzieś wybyć na tydzień czy dwa i firma nie upadnie, bo stali pracownicy ogarniali wszystko tak dobrze jak ona sama. A poza tym zawsze były telefony i inne środki komunikacji.
- Na pewno brzmiało lepiej - parsknęła, ale nie wyśmiewała go, po prostu brzmiało to zabawnie - Czyli - niekulturalnie wskazała na niego widelcem, ale zaraz sobie to uświadomiła i opuściła sztuciec - Mogę spodziewać się po tobie tego samego? - zapytała go wprost, bo faktycznie jakoś tak im wprost te wszystkie rozmowy wychodziły. Zresztą nie miała nic przeciwko temu, nie widziała powodów by taplać się w jakiś dziwnych niedomówieniach i "domyślsię" już na samym początku, nawet nie związku, a jakiejś relacji. Być moze po prostu obydwoje nie zamierzali tracic czasu i siły na tak bezsensowne działania.
- Na pewno bedziesz miał siłę na zwiedzanie? Nie chcę cię jakoś przemęczyć na takim wylocie. W końcu to twoja praca. Możemy sobie odpuścic zwiedzanie - w końcu to on najlepiej wiedział czy go to męczy czy nie, więc powinien byc w stanie odpowiedzieć.
- A hotele możesz zostawić na mojej głowie, to fakt - uśmiechnęła się i wróciła do jedzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sro Lis 29 2017, 15:52;

Theo cieszył się widząc, że z pewnością jest to jakiś postęp. Sam nie przepadał za popadaniem w rutynę, stąd też był pozytywnie nastawiony do tego, by wyciągać z niej innych. Poza tym liczył, że Taya trochę odreaguje z daleka od Rode. Aż dziw brał, że jeszcze o tym nie pomyślała, zwłaszcza po śmierci Chrisa, kiedy mieszkańcy miasteczka usiedli ze swoimi oszczerstwami na ich małżeństwie.
Rozbawiony wbił w nią spojrzenie, od czasu do czasu opuszczając je na wycelowany w niego oskarżycielsko widelec.
- Groźniejsza niż wyglądasz, huh? - Zapytał, parskając śmiechem, gdy opuściła widelec. Spoważniał jednak natychmiastowo.
- Oczywiście, że tak - odpowiedział, patrząc jej z uwagą w oczy. Właściwie w tym celu to powiedział, prawda? Ciężko zmienić nastawienie w kilka dni, ale po czasie, kto wie, powinno się udać. Budowanie czegokolwiek na niedomówieniach było złym pomysłem, po czasie między ludźmi pojawia się pustka wytworzona przez wszystkie te rzeczy, których sobie nie powiedzieli. Spodobało mu się więc takie wystawienie kawy na ławę.
- Na zwiedzanie z tobą? Oczywiście. Masz ekspresowe tempo zwiedzenia, o czym się dzisiaj przekonałem - wyszczerzył do niej zęby w szerokim uśmiechu. Napił się wina, po czym jeśli kieliszki zostały już opróżnione, rozlał następną kolejkę z butelki, którą kelnerka zostawiła na stole.
- Poza tym, lubię tę pracę - przyznał zgodnie z prawdą. - Loty rzadko mnie męczą. Być może stwierdzisz, że to najnudniejsza rzecz pod słońcem i z jednej strony faktycznie będziesz miała rację. Transportowce to nie myśliwce... Ale lepsze to, niż bycie przykutym do ziemi - dodał jeszcze, nim jego uwaga skupiła się na chwilę na pieczeni przed nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sro Lis 29 2017, 18:21;

Z drugiej strony jednak rutynę lubiła - uspokajało ją to, dawało poczucie bezpieczeństwa (choć może złudne) i spokoju. Dlatego takie wybijanie się poza swoją strefę komfortu, jak to ładnie kołczingowo określił Theo, było dla niej swoistym wyzwaniem, które jednak zgodziła się podjąć. I to całkiem chętnie, patrząc na nią. Po śmierci Chrisa zamknęła się w sobie i funkcjonowała tylko dzięki medykamentom przepisywanym jej przez lekarzy. Gdyby nie one.. Cóż, sama nie wiedziałą i wolała się specjalnie nie zastanawiać, bo mimo rozmaitych proszków było z nią bardzo źle.
- Byś się zdziwił - uśmiechnęła się, lekko rozbawiona, zanim nie zmienili tonu rozmowy.
- To może być zabawne, skoro obydwoje mamy takie tendencje. Myślisz, że w pewnym momencie po prostu przestaniemy się do siebie odzywać i na tym się skończy..? Albo przestaniemy się umawiać po prostu i bedziemy sobie mówić "cześć" w kolejce po bułki? - niby ton w jakim zadalą pytanie był żartobliwy, ale nie wiedziała do końca.. bo tak moglo być, jeśli obydwoje będą się cichaczem wycofywać z relacji, gdyby miało zacząć im bardziej zależeć.
Parsknęła.
- Daj spokoj, po prostu w Rode nie ma co zwiedzać. Ale będę pamiętać, by cię nie zameczyć - uśmiechnęła się, napiła wina, gdy Theo go dolał.
- Gdyby.. była taka potrzeba, zmienił byś statki transportowe na myśliwce? - zainteresowała się. Nie wiedziała jak to jest z uprawnieniami i tym wszystkim co prawda, ale mogła zapytać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sro Lis 29 2017, 22:15;

Theo na pewno bardzo chciałby, żeby kiedyś, za jakiś czas oczywiście, kiedy okaże się, że to wszystko faktycznie zmierza ku czemuś większemu, Taya otworzyła się trochę w kwestii okresu po śmierci Chrisa. Co prawda z pewnością dziwnie byłoby mu tego słuchać, ale chyba byłoby mu to potrzebne, żeby nie mieć poczucia, że tamten okres w życiu Crimson będzie jakimś właśnie niedomówieniem.
Na słowa o zdziwieniu, poruszył brwiami w górę i w dół, jakby chcąc okazać, że go tym zainteresowała, ale w związku z jej dalszą wypowiedzią, nie podjął tematu dalej, tylko parsknął śmiechem.
- Naprawdę Tay, doceniam twoje optymistyczne podejście do sprawy - wyszczerzył do niej zęby w uśmiechu, by po chwili dodać:
- Myślę, że będziemy teatralnie udawać, że się nie widzimy. A jeśli sytuacja zmusi nas do tego, by jednak bezpośrednio się spotkać, to pewnie uraczymy się wzajemnie zdziwionym "nie zauważyłem cię, co za spotkanie" - Theo raczej nie pozwoliłby na taki rozwój wypadków, więc stwierdził, że tę wypowiedź będzie kontynuować w żartobliwym tonie. Nawet gdyby nic z tego nie było, nie sądził, by to wszystko w sposób naturalny osunęło się w nicość. Raczej postarałby się mimo wszystko z nią o tym pogadać, żeby uniknąć niezręczności.
- Jak to nie ma? Nie znałem tej cukierni - rzucił z rozbawieniem i też upił łyk, gdy Taya podniosła kieliszek do ust.
- Mógłbym - przyznał. - Mam licencję na samoloty wojskowe i w razie potrzeby dostałbym pewnie wezwanie i nie miałbym wiele do gadania - wyjaśnił, odkładając sztućce. Skończył swoją porcję.
- Pozostaje mieć nadzieję, że nie dożyję dnia, w którym będę musiał się stawić w bazie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Czw Lis 30 2017, 00:02;

Kiedyś faktycznie będzie musiała z kimś o tym porozmawiać, po po zaprzestaniu chodzenia na sesje do psychologa faktycznie w pewien sposob zamknęla temat. Mimo, że chyba w jej głowie nie był w pełni zakończony.. po prostu starała się o tym nie myśleć wcale i dobrze jej szło.
- Więc wszystko jasne - pokiwała głową. Uważała, że gdyby im nie wyszło, to rozwiążą tę sprawę jak dorośli ludzie, bez fochów i rzucania telefonami, bez dramatycznych smsów czy udawania, że nie widzą się w cukierni, stojąc w jednej kolejce. Co jej zresztą odpowiadało i dawało jakieś poczucie spokoju, o ile tak można to nazwać. Po prostu uważała, że żadne z nich nie będzie generować naokoło siebie niepotrzebnej dramy, więc nawet w przypadku "rozstania" nie bedzie to okupione dziwnymi telefonami o 3 nad ranem i płakaniem w poduszkę, bo "on coś powiedział" gdy się kłócili na odchodne. Chociaż może jej nadzieje były złudne, a wyobrażenia mylne, tego nie mogła być pewna. Niejmniej jednak otwarte podejście ich oboje dawało jakieś dziwne, stabilne uczucie. Uspokajało.
- Rozumiem, że mogę się spodziewać pączka z kawą jutro na rano? - uniosła brew - Skoro już znasz tę cukiernię - zasugerowała, że będzie zapieprzał od rana, stał w kolejce tylko po to, by kupić jednego pączka i przynieść jej go na śniadanie. Zaraz potem roześmiała się, widząc pewnie jego lekko zmarszczone brwi, gdy kalkulował temat. Chociaż mógł też równocześnie zrozumieć to trochę nie z tej strony, jakby Taya sugerowała, że zaprasza go na noc do siebie.
Skrzywiła się lekko na kolejne jego słowa. Przerażało ją to w jakiś sposób i nie wiedziała czemu. A równocześnie była dziwnie przekonana, że Theo z chęcią przesiadłby się na maszyny wojskowe. Z drugiej strony, ta wizja była ogromnie daleka, więc nie było czym się martwić, ale był to ciekawy temat do rozmowy. Chwilę po nim też skończyła jeść, odłożyła sztućce w sposób informujący obsługę, że już skończyła.
- Nie byłbyś z takiego wezwania zadowolony?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Czw Lis 30 2017, 12:12;

Theo teraz już też wolałby to ewentualnie rozwiązać bez żadnych dramatów. Wystarczyło mu to, co stało się przed dziesięcioma laty i zdecydowanie wyczerpało możliwe limity.
- Zależy. Bo jeżeli rano jest tam taki sam ruch jak wtedy, gdy byliśmy tam z Jenny to przykro mi, ale chyba nawet dla ciebie nie będę w stanie się tak poświęcić - odparł żartobliwie. Właściwie nawet tak to trochę zrozumiał, choć nie komentował tego w żaden sposób, jedynie uśmiechnął się trochę złośliwie pod nosem.
- Poza tym hej, zostawiłaś sobie donata na kolację, a tę właśnie zjadłaś. Będziesz mogła go sobie zjeść rano - dodał, śmiejąc się chytrze, akcentując, że to oczywiście żart, choć miał wrażenie, że weszli już na taki etap, że Taya doskonale mogła poznać, kiedy robi sobie jaja.
Chęci do takiej przesiadki miał, a jakże. Pilotowanie myśliwców wiązało się z adrenaliną, zupełnie odległą w przypadku transportowców. Większość pilotów konieczność kierowania transportowców, uważała wręcz za ujmę i karę, poza tym groźba odesłania do takich zadań była ulubioną kartą przetargową nauczycieli lotnictwa.
- Nie bardzo. I tak mam okazję do takich lotów, okresowo muszę się stawiać na ćwiczenia - wyjaśnił, wzruszając ramionami i znowu pijąc wino. - Ale czym innym są ćwiczenia, a czym innym wojna. Nie mogę sobie wyobrazić, że zostawiam własną rodzinę i idę się bić za kraj, który ma mnie głęboko w dupie. Nie jestem zbyt patriotyczny, wybacz - skrzywił się lekko, po czym uśmiechnął, jakby przepraszająco. W takich kwestiach przestał być idealistą już dawno temu.
- Masz ochotę na jakiś deser? - Zapytał w końcu widząc, że kobieta skończyła swoją porcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pią Gru 01 2017, 14:45;

Tak, stężenie dramy wtedy było naprawdę wysokie, więc nie ma co zwiększac go teraz, chyba obydwoje mieli dość.
- Rano jest gorszy - ostrzegła z uśmiechem i zaraz zmarszczyła nos w bardzo oczywistym niezadowoleniu.
- Ah tak, więc twoje poświęcenie kończy się gdy trzeba iść postać w kolejce? Zapamiętam - pogroziła mu krótko palcem. Nie zamierzała oczywiści wyciagać żadnych konsekwencji tej okropnej odmowy przyniesienia swieżego pączka, ale pogrozić mogła mu zawsze.
- To po co w ogóle w takim razie iść w tę stronę, zamiast od razu transportowce? - zapytała zaciekawiona, w końcu mógł w ogole omijać temat wojskowości z daleka, a jednak go tam ciągnęło. Mundur mu się podobał czy jak?
- Deser? byle coś małego, bo nie zmieszczę w siebie jutrzejszego śniadania - zgodziła się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pią Gru 01 2017, 16:56;

Roześmiał się.
- Ach no tak, francuskie podniebienie, jak mogłem zapomnieć - rzucił, widząc jej niezadowoloną minę. Poprawił się na krześle i odsunął talerz.
- No w obliczu takiej groźby pozwól, że jeszcze to przemyślę - odgryzł się, widząc jej grożący palec, ale wciąż uśmiechał się od ucha do ucha. - Mówiłaś, że nie lubisz słodyczy, a tu jeden pączek tu, drugi tam... Chyba jednak będę ci mógł zaufać - dodał, nawiązując do wizyty w cukierni kiedy kategorycznie stwierdził, że nie ufa tym, którzy słodyczy nie lubią. Czyli na przykład Crimson. Wyglądało jednak na to, że będzie musiał to zaktualizować.
- Nie zrozum mnie źle, lepsze transportowce niż nic. Ale dla kogoś, kto już siedział w myśliwcu to niemal ujma - wzruszył ramionami. Po chwili uśmiechnął się zawadiacko.
- Poza tym, za mundurem panny sznurem.
Kiedy Taya zgodziła się na deser, zrobili użytek z karty, którą wspaniałomyślnie zostawiła na stoliku już po tym, gdy kelnerka przyjęła zamówienie. Pracownica pojawiła się ponownie i odebrała kolejne, tym razem w bardziej słodkim tonie, Theo natomiast rozlał resztę wina, którego nie dopili w trakcie kolacji.
- A ty co byś robiła, gdyby nie hotel i pub? Zastanawiałaś się kiedyś? - Zapytał, sięgając po swój kieliszek. - O, albo inaczej. Co chciałabyś robić, gdyby nie to, że masz hotel? - Sprostował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pią Gru 01 2017, 17:36;

Rzuciła w niego serwetką, którą zmięła w dłoni przed chwilą. Dobrze, że siedzieli gdzieś z boku to nikt nie zauwazył. Pokazała mu język, bardzo dojrzałym gestem zanim roześiała się widząc jego minę.
- Nie lubię. Lubię pączki, czasem jakieś ciasto.. ale ogólnie, mogłyby dla mnie słodycze nie istnieć - wzruszyła ramionami chcąc się wytłumaczyc. Żeby nie było, że ich tyle je!
- rozumiem, ale nie ma za bardzo alternatywy, hm? Bo są jeszcze te wszystkie walki na Bliskim Wschodzie, nie chciałeś się tam zakręcić? - ciekawiło ją to dlaczego wybrał tak, a nie inaczej, w końcu to była duża część jego życia i ogromna pasja.
- Wlaśnie! Nie widziałam cię w mundurze. Masz jakieś zdjęcie? - poruszyła się na krześle, bo wlasnie jej się to przypomniało, a przecież odpuścić sobie taką okazję? Nie była wyjątkiem, mężczyźni w mundurach wyglądali świetnie.
- Szczerze..? Nie mam pojęcia. Zależy jak daleko w czasie miałabym się cofnąć. Jeśli nie poznała bym Chrisa to pewnie nie mieszkała bym obecnie w Rode. Jeśli nie zatrzymałabym hotelu i pubu, to pewnie też by mnei tu nie było. Ale od 10 lat się tym zajmuję, mniej lub bardziej, więc cieżko w ogóle myśleć o czymś innym.. Nie zastanawiałam się nad tym. Pewnie gdybym wyjechała te cztery lata temu to szukała bym pracy w hotelu, w końcu wiem co i jak - zastanowiła się, całkiem otwarcie i swobodnie mówiąc o Chrisie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pią Gru 01 2017, 18:40;

Zrobiłby pewnie unik, ale miał ograniczone pole ruchu na krześle. Wolał nie ryzykować przewrotki, zatem amunicja trafiła tam, gdzie miała trafić, gdziekolwiek to było. Aż przymknął oczy, po czym parsknął śmiechem.
- O ty złośliwcu. Przypomnę ci to, jak znowu mnie nazwiesz trzylatkiem - uśmiechnął się chytrze, opierając łokcie na stole i pochylając się nieco w stronę Tayi. Gdy mówiła o słodyczach, słuchał w zamyśleniu, choć głównie jej się przyglądał. Opuścił wzrok z jej tęczówek na usta i na chwilę się zawiesił. Otrząsnął się dopiero wraz z kolejnym pytaniem.
- Chciałem - spoważniał. Przerwał na chwilę, bo kelnerka przyniosła deser. Podziękował, po czym odczekał aż sobie pójdzie, by po chwili podjąć temat.
- Mój przyjaciel tam zginął. Pojechał za mnie, bo rozmyśliłem się w ostatniej chwili. To mi trochę dało do myślenia - uśmiechnął się słabo, choć był to bardziej grymas niż uśmiech. - Dlatego jestem raczej niechętny ku pchaniu się w konflikty zbrojne. To wszystko fajnie wygląda w teorii, wiesz, bohaterstwo, chwała... Gówno prawda. Wrócił w metalowej trumnie. I powiedz mi, na co komu ta chwała, jak się jest martwym? Miał dzieci, żonę... Pogrzeb był piękny, wiesz, ważni ludzie z odznaczeniami, mówili o nim, choć w większości nie widzieli go nawet na oczy. A potem się rozeszli do domów, bo to dla nich tylko jeden z wielu takich pogrzebów - odwrócił na chwilę wzrok, wyraźnie przygnębiony. Trwało to jednak raptem chwilę.
- Mam. Trzymałem je na czarną godzinę, gdyby już wszystkie moje plany odnośnie zaproszenia cię gdzieś zawiodły - uśmiechnął się szelmowsko, wyraźnie żartując. Niesamowitym było, jak łatwo był w stanie przeskoczyć z poważnego tematu w żarty. Chyba po prostu tak reagował. Sięgnął po telefon i poszperał w nim chwilę, po czym po blacie przesunął w stronę Tayi. Na zdjęciu było dwóch mężczyzn, w tym właśnie Theo, obydwoje byli w mundurach sił powietrznych. Gdzieś w tle było widać maszyny.
- A nie korciło cię, żeby spróbować w zupełnie innej branży? Aż tak lubisz hotelarstwo? - Dopytał.


Ostatnio zmieniony przez Theo Chambers dnia Pią Gru 01 2017, 19:06, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pią Gru 01 2017, 19:04;

Jego niesamowity refleks musiał więc poczekać na inną okazję, na razie ordynarnie oberwał serwetką, pewnie w klatę, bo Taya nie miałą najlepszego cela, a to jednak była największa część jego ciała, więc najłatwiej trafić. Zwróciła uwagę na to jego zawieszenie, ale nie mówiła nic specjalnie istotnego, więc nie zareagowała, właściwie to było całkiem.. miłe.
Odprowadziła kelnerkę wzrokiem i spojrzała na ciasto na swoim talerzu, podniosła mały deserowy widelczyk.
- Nie dziwię się.. - mruknęła, słuchając go i widząc zmianę w jego minie. Musiało go to męczyć, nic niespodziewanego, jeśli miał swiadomość, że bliska mu osoba pojechała za niego, bo zrezygnował. Opuściła wzrok, bo zrobiło jej się przykro. Uniosła go dopiero gdy wspomniał o zdjęciu.
- Myślisz, że tak dobrze tam wyglądasz? - uśmiechnęła się, patrząc najpierw na niego, bo zmienił nastawienie bardzo szybko. Taya chciała wybadać na ile to faktyczne przeskoczenie na inny temat, a na ile zamaskowanie tego, o czym nie chcial wspominać i może sobie nie radził?
- No no, dobrze, przyznaję, pasuje ci - uśmiechnęła się ciepło do mężczyzny, odsuwając mu telefon. Nie pytała kim jest druga osoba obok niego, nie chcąc by wracał wspomnieniami d otego, do czego nie chciał.
- Raczej.. za bardzo bała bym się sprobować czegoś innego - przyznała z wzruszeniem ramion. Może to glupie, może nie, ale tak było. Na tym się znała i tyle. Zabrała sie za ciasto.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pią Gru 01 2017, 20:41;

Chusteczka odbiła się od Theo i wylądowała na ziemi, ale Chambers prychnął głośnym śmiechem. Dorośli ludzie, proszę państwa.
Potarł brew, zupełnie jakby wyglądał na zakłopotanego, po czym zerknął na chwilę na zamówioną porcję lodów, by w końcu wbić wzrok w Tayę.
- Ja nie myślę, ja wiem... Że to tylko kwestia munduru - dokończył, co by nie wyjść na narcyza, obok którego zresztą nigdy nawet nie stał. Była to istotna próba zamaskowania tego, że jeszcze nie do końca sobie z tym poradził, tym bardziej, że po drodze zmarła mu jeszcze matka. Nie chciał jednak żeby Crimson miała poczucie, że to rozpamiętuje. Ostatecznie każdy kogoś prędzej czy później tracił, ona również. Miał wrażenie, że to by mogło wyglądać jak żalenie się, a tego raczej nie robił.
- Czyli... - zaczął przeciągle, mrużąc oczy. - Mogę wysnuć daleko idący wniosek, że zdjęcie podziałałoby jako plan "z"? - Zapytał, przekrzywiając głowę w stronę prawego ramienia i uśmiechając się niewinnie.
Pokiwał głową ze zrozumieniem.
- A tak odkładając na bok strach? Na pewno przecież musiałaś kiedyś o czymś marzyć. Nie uwierzę, że nie chciałaś być księżniczką za młodu. Albo no nie wiem, naukowcem - spojrzał na nią z uwagą. Nie uważał, że to głupie, był po prostu ciekaw. Już jako dziecko się o czymś marzy, nawet jeśli to absurdalne, jak zostanie prezydentem albo kosmonautą. Zwykle dorosłe życie weryfikuje te marzenia, ale taki już ich urok. Już jako dorosły marzenia przyjmowały raczej bardziej realny charakter, ale wciąż gdzieś tam były.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pią Gru 01 2017, 21:34;

- Może jako Y.. a nie Z. Ale ile ty planów musiałeś mieć, hm..? - uniosla brew, rozbawiona wizja Theo snującego kilkadziesiąt różnych planów by zaprosić Tayę.
- Tak kompletnie bez strachu..? Jako mała dziewczynka chciałam mieć dom spokojnej starości dla chocobów po wyścigach - dziecięce marzenie pani Crimson było właśnie takie, a co. Uwielbiała oglądać wyścigi jako małe dziecko, a potem widziała artykuły jak źle traktowane są chocoby na emeryturze i zrobiło jej się przykro, więc bardzo chciała zrobić dla nich dom spokojnej starości.
Dojedli swoje desery, zapłacili i korzystając z tego, że nie było aż tak zimno, pewnie przespacerowali się do hotelu. Taya nie zaprosiła Theo do siebie, ale ten chyba nie wydawał się na to jakoś specjalnie czekać, kolejny plus dla niego.
Taya podziękowała mu za randkę, bo bardzo jej się podobalo i zniknęła w budynku.

zt->przeskok
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 25
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Gru 11 2017, 11:07;

ratusz --->

Gwendoline w czasie drogi napisała szybkiego smsa do mamy, że będzie za godzinę. Jej rodzicielka, mimo że córka już dawno nie mieszka z nimi, ma tendencję do nadopiekuńczości i na sto procent by się martwiła, gdyby córeczka spóźniła się godzinę i przy okazji nie dała znaku życia. Niektóre mamy tak mają, co poradzić.
W sumie to dziwnie jej się rozmawiało z Vincentem. Wcale nie jak z człowiekiem, którego znała od zawsze, tylko z kimś obcym. Może zbyt dużo czasu minęło i zbyt dużo zmieniło się w obojgu, inne charaktery, priorytety. Przez drogę opowiedziała tylko jak ojciec załatwił jej staż jako sekretarce w ratuszu.
-A teraz po szkoleniu będę pracować w biurze w dokach. Nie mam pojęcia czego się spodziewać. - przyznała ze zdumiewającą szczerością. Zewnętrza sztywniara tak naprawdę miała dość ciepłe wnętrze. Przeginała czasem z rozmowami na temat pracy, ale była naprawdę miłą dziewczyną.
- Szczerze...? Nigdy w życiu nie spodziewałabym się ciebie w pracy z biurkiem. Ale informatyka... dobra fucha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t423-gwendoline-jones
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Gru 11 2017, 11:14;

Fakt, był między nimi pewien dystans, ale fakt faktem nie odzywali się do siebie z sześć lat. I nie było to spowodowane żadną kłótnią czy inną różnicą zdań. Słuchał o tym, w jaki sposób udało się Gwen dostać staż i co ją czeka w najbliższej przyszłości.
- Ty mi śmiesz mówić, że nie spodziewałabyś się mnie w pracy za biurkiem? - parsknął, gdy weszli do restauracji - Zawsze byłem komputerowym mułem, a skakaniem po dachach to na życie bym nie zarobił. Za to ty... - wskazał na nią - No wiesz, nie zrozum mnie źle, ale to, że wylądujesz za biurkiem, to ostatnie co bym o Tobie pomyślał
No bo za starych czasów była taka...energiczna, żywiołowa. I tak do trej pory jej pamiętał, jak na niego skarżyła jego ciotce !
Zajęli stolik dla dwojga, zapewne po chwili pojawił się kelner. Była to pora lunchu, więc nie byli jedynymi klientami.
- Trudno uwierzyć, że studiowaliśmy w tym samym mieście i nigdy na siebie nie wpadliśmy, nie? - fakt faktem ich uczelnie były dość daleko od siebie, ale na trafić na siebie przez pięć lat ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 25
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Gru 11 2017, 14:17;

Wywróciła oczami.
- Dobra, przed kompem cię może i widziałam. Tylko w... Apple, Google, nawet Youtub, ale ratusz w Rode?! Nie załamałeś się nigdzie w Nowym Jorku? Czy ciągnęło cię na stare śmiecie? Ja tu wróciłam tylko dlatego, że ojciec załatwił mi pracę. Nie wiążę z Rode długofalowych planów. Parę lat, trochę doświadczenia i gdzieś wyjadę. - usiadła, ściągając wcześniej płacz i wieszając na oparciu krzesła, powiesiła tam również torebkę ze szpargałami. Kiedy przyszedł kelner zamówiła jakąś lekką sałatkę i cappucino.
- To dość... no duże miasto. A ja dość szybko dostałam pierwszy staż, rzadko wychodziłam gdzieś na imprezy. - taka racja, po rozpoczęciu pierwszej pracy chodziła tylko na imprezy służbowe, te studenckie wydawały jej się już zbyt prymitywne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t423-gwendoline-jones
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Gru 11 2017, 14:24;

Tiaaa...apropo stażu...
- Jeszcze na studiach zaproponowali mi staż w Google. Przesiedziałem tam pół roku - powiedział otwierając kartę. Nie mógł jeść tego co zwykle, więc padnie pewnie na jakieś żarcie dla chomika. - Wiesz, że nigdy nie lubiłem dużych...zgromadzeń. Google to totalny pierdolnik. - fakt, Edams zawsze wolał się trzymać w bardzo wąskim gronie znajomych - No i...kurde no, co będę ci ściemniał, miałem pecha i kierownik nie bardzo za mną przepadał. Kilka wypadków losowych - tak. Dwa razy zalane wrzątkiem jaja szefa i złamana noga współpracownicy. Wystarczy ?
-Wiesz, pomyślałem, że w Nowym Jorku takich jak ja, to na pęczki...a w Rode może uda mi się coś działać, ruszyć trochę to dziurę do przodu. - kelner podszedł, by zebrać od nich zamówienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 25
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Gru 11 2017, 14:37;

Uniosła idealnie wypielęgnowaną brew ku górze. W ogóle jej makijaż był tak perfekcyjny jakby przed chwilą wyszła od kosmetyczki. A wystarczą tutoriale na youtubie!
- Wypadki losowe... No dooobra, coś mi mówi, że nie chcę wiedzieć. - zaśmiała się. Złożyła zamówienie, a kiedy kelner odszedł odpowiedziała dawnemu przyjacielowi. - To ma sens. Chociaż wątpię, żeby Rode stało się chociażby modną, hipsterską miejscówką. - zaśmiała się. Rode to po prostu Rode. Nijakie miasteczko z niezbyt ciekawą przeszłością. Czasem się zastanawiała czemu jej rodzice nadal tu siedzą. Chyba zżarła ich rutyna.
- A co dopiero ruszyć do przodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t423-gwendoline-jones
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Gru 11 2017, 14:45;

Vincent również złożył zamówienie. Dość nietypowe wybór jak na faceta - jakaś warzywna zupka. Ani się tym chłop nie naje, ani się w tym pewnie nie rozsmakuje.
- Nie chcesz wiedzieć. Zapewniam - również się uśmiechnął już nieco swobodniej. - Nigdy nie zakładałem, że Rode stanie się...jak to mówisz modne...ale żeby chociaż żyło się tu ciut lepiej. - może zajeżdżało nieco altruizmem...ale co tam.
- Gwen...jestem ci winien przeprosiny, wiesz? - powiedział w końcu - Wtedy kiedy ciocia i wujek zginęli...wiem, że chciałaś mi wtedy pomóc. A potem coraz trudniej było mi chwycić za telefon - zawsze byli wobec siebie szczerzy i widać się to nie zmieniło od tamtego czasu.
No...to ten teges.
- To...co u Ciebie? Zakładam, że się nie ochajtałaś? - nie widział na placu obrączki. Chyba, że rozwódka, to przypał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 25
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Gru 11 2017, 14:56;

Popatrzyła się na swoje paznokcie, kiedy ją przepraszał. Często miała problem z takimi szczerymi rozmowami, nie potrafiła ich do końca przeprowadzać, zawsze czuła się trochę stłamszona. Co było nieco dziwne jak na osobę dość pewną siebie i nieźle obracającą w w korpożyciu.
- Tak... nic się nie stało. Sama nie wiem jakbym zareagowała jakby moi rodzice zmarli. Człowiek w obliczu tragedii czasem dziwnie się zachowuje.- uśmiechnęła się lekko. - Też nie jestem bez winy, też mogłam przecież zadzwonić.
No cóż, czasu nie zmienią.
Nie ochajtała się, to fakt. Chociaż zabawnie by było jakby była nie rozwódką, a wdową. To by się facetowi głupio zrobiło!
- A no, jakoś mam pecha z facetami. Na samych tłumoków trafiam. - przyznała z rozbrajającą szczerością i roześmiała się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t423-gwendoline-jones
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Gru 11 2017, 15:07;

Uśmiechnął się, gdy przeprosiny zostały przyjęte. Fakt, oboje nie zachowali się najmądrzej. Byli jednak o wiele młodsi, a Edams był wtedy tak wstrząśnięty, że też nie myślał do końca logicznie.
I fakt, byłby ultra przypał, gdyby się okazało, że została wdową. No, ale nasz informatyk miał talent do zadawania pytań, bez pomyślunku. Co jakby ta się mu zalała łzami ?
- Naprawdę? - był wyraźnie zdziwiony.
No i ile ona tych facetów miała? On poza okazjonalnymi one night stand, zaliczył zawrotną liczbę związków w liczbie...zero. How lame i s THAT?!
- Cóż...widać jeszcze Ci się nie trafił ten jedyny - stwierdził w końcu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 25
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Gru 11 2017, 15:53;

Gwendoline miała jedną, wielką, ogromniastą wadę. Bardzo często się zakochiwała i równie często zostawała na lodzie. Wykorzystana to za dużo powiedziane, bo rzadko jej związki wchodziły w tę poważniejszą fazę. Po prostu szarmancki przystojniak po kilku tygodniach potrafił przeistoczyć się w gbura, lenia, nieoczytanego idiotę, erotomana, babiarza biedaka bez grosza... Gwen zdawała się szukać księcia na białym koniu (albo w czerwonym porsche), święcie wierzyła, że gdzieś na świecie istnieje jej Pan Idealny.
- Jak widać. Trudno. - wzruszyła ramionami. Ze swoimi wymaganiami to może nigdy męża nie znajdzie. - Dobra, a poza robotą w ratuszu coś jeszcze ciekawego robisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t423-gwendoline-jones
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Gru 11 2017, 19:49;

No Gwen miała bardzo wysokie wymagania. Jak chyba większość kobiet. Nie było to nic niezwykłego.
- Co ciekawego...- fatalnie się zakochałem i pobili mnie, że prawie umarłem, hehehe - Nie, raczej nie.  - pokiwał głową.  - Też mam raczej pecha w związkowym aspekcie i nadal muszę nosić dowód osobisty, bo nie chcą mi sprzedawać alko. - uśmiechnął się - W Rode chociaż tyle łatwiej, ze mnie większość zna i  w sklepie wciąż na mnie nie łypią.
Zaśmiał się.
- I nadal parkouruje...mam teraz mała przerwę...i chyba tyle - tak, nie miał za wiele do powiedzenia


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 25
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Wto Gru 12 2017, 07:46;

To się znalazło dwóch pechowców. Tak już w życiu bywa, każdy czeka na swoją kolej, a niektóre dewoty umrą jako stare panny. Oby Gwen się w taką nie zamieniła! To by była katastrofa!
- No co ty? Nie przesadzaj. - zaśmiała się, chociaż było to raczej czysto kurtuazyjne. Prawie się nie zmienił od dziesięciu lat. Cały czas taka sama baby face. Sama by go o zgodę rodziców pytała jakby go nie znała.
- Ooo... - nadal? Nie znudziło mu się? - A co, kontuzja?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t423-gwendoline-jones
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Wto Gru 12 2017, 09:07;

Znacie ten moment, w którym minęło tyle czasu, że nie bardzo wiesz co opowiadać, bo było tego aż tyle? Chyba tak było w ich przypadku. Okrągłe sześć lat!
- Nie przesadzam - parsknął śmiechem - Prędzej czy później się przekonasz.
Co prawda może nie w Rode, ale i tak musiał pojechać na świąteczne zakupy do Philly, może Gwen też będzie chciała ?
Kontuzja...ta...
- No...coś w tym stylu... - kelner przyniósł im ich dania, w tym Vincentową zupkę - Trochę mi obiło bebechy.
Trochę. Prawie zszedł. Ale ciii !
- To kiedy zaczynasz w dokach?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 25
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Wto Gru 12 2017, 14:34;

Pierwsze co zrobiła Gwen po przyniesieniu zamówienia to było wzięcie dwóch łyków kawy, żeby się rozgrzać.
- Dobrze, że już ci się polepszyło. - a przynajmniej nie wyglądał na jakoś bardzo poturbowanego w tej chwili. - Od poniedziałku. Także weekend jeszcze mam wolny, o tyle dobrze.
Wzięła kilka kęsów sałatki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t423-gwendoline-jones
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Wto Gru 12 2017, 14:46;

W zasadzie od początku nie wygląda na poturbowanego. Diego wiedział gdzie celować, by nie wzbudzić podejrzeń. Szczęśliwie miał to za sobą. O Ramirezie coć przycichło. I dobrze.
Wolny weekend. Czy aby w ten weekend nie miał być jarmarku bożnonarodzeniowego?
Tak naprawdę to nienawidził świąt. Od siedmiu lat "obchodził " je sam, bo nie miał żadnej rodziny, a znajomi ze studiów się rozjeżdżali na ten czas do domów. Zwykle je więc spędzał na sukcesywnym ignorowaniu ich, jedzeniu pizzy i oglądaniu seriali.
Zapewne zaczęli jeść, wspominając stare dobre czasy i najśmieszniejsze przygody. Wydawało mu się to tak odległe, że aż niemożliwe.
- Wiesz, że Charles i Rosa są parą? Niby każdy się tego spodziewał, ale to dość świeża sprawa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 25
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Wto Gru 12 2017, 15:20;

Akurat co do świąt to Gwendoline należała do tej grupy studentów co zjeżdżała do domu. Boże Narodzenie bez pieczenia pierników z mamą? Bez ubierania wielgachnej choinki? Prezentów wymienianych z najbliższymi? Tego nawet najlepsze mikołajkowe imprezy nie przebiją.
- No co ty? - autentycznie się zdziwiła. Była typem osoby, którą raczej obchodziły wyłącznie własne rozterki miłosne. Choć i ploteczkami nie pogardziła. - W sumie to tak, niby każdy się spodziewał, ale i tak to dziwi. Nie sądziłam, że w końcu jedno albo drugie zrobi kolejny krok.
Gryzu gryzu pomidorka.
- A babcia Hiacynta jeszcze dycha? Boże, jak ja tej starej cholery nie lubię. - przetarła policzek ręką. Jak Gwen była mała to raz dostała manto od baby. Chyba coś jej dla żartów podkradła czy coś...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t423-gwendoline-jones
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Wto Gru 12 2017, 15:29;

Zaśmiał się cicho. Dziś był chyba pierwszy dzień od długiego czasu, gdy mu się to faktycznie zdarzyło.
- To trwało tak długo, że chyba już nikt w to nie wierzył. A jednak - cieszył się z Karolowego szczęścia. Czekał, czekał i doczekał!
-Pani Bucket? - jeszcze nie wiedział, że być może będzie mógł tak niedługo tytułować Rosę ! - Żyje i ma się doskonale. Nadal wszystko ją boli, nadal Karol to całe zło świata, nadal nie wiedzieć czemu mnie lubi i nadal jej kapuśniak rozpuszcza wnętrzności. - parsknął śmiechem - I o ile to możliwe jest chyba bardziej pieprzny niż kiedyś. Albo to ja się odzwyczaiłem.
Oj tak, kapuśniak babki potrafił działać cuda. Na takim tylnym napędzie, mogli z Karolem podjąć próbe kolonizacji księżyca. Na luzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 25
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Wto Gru 12 2017, 15:44;

Zaczęła się śmiać.
- No tak, zapomniałam, ty i Charles pewnie nadal się trzymacie. - a ona tu o babie Wiadro takie rzeczy! Trudno. Hiacynta Bucket była jedyna w swoim rodzaju, a Gwen nigdy nie chciałaby mieć takiej babci. Stare to i wredne. A wątpiła co by staruszka przed śmiercią nagle miała się zmienić. Nie żeby jej śmierci życzyła!
- Jeszcze masz jakieś plotki w zanadrzu? - w końcu nie było jej ponad dwa miesiące, to kupa czasu!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t423-gwendoline-jones
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Wto Gru 12 2017, 16:00;

Czyli tym razem to Gwen walnęła faux pas, w końcu nie on!
- To sześć lat, co mnie nie było w Rode, nie utrzymywałem z nikim kontaktu - przyznał, więc Jones wiedziała, że nie tyko z nią nie rozmawiał ten czas, gdy mieszkał w Nowym Jorku. Nie było to z jego strony mądre, ale...było, minęło.
- Ale tak...nadal mogę na niego liczyć. Jest świetny. - kiwnął głową, wspominając jego wizytę w szpitalu i późniejsze wizyty u niego w mieszkaniu. Nawet raz ugotowali coś, czego nie dało się zjeść.
- Co u innych. Felix! Znasz Felixa - kto by go nie znał, to był tak charakterystyczny człowiek... - Otworzył swój biznes, sklep z ciuchami. Pół miasta się u niego ubiera, świetnie mu idzie. - pochwalił kolejnego kumpla.
- Theo Chambers, na pewno też kojarzysz. - coś go ścisnęło mocniej w żołądku - Wrócił do Rode, pomieszkiwałem u niego przez moment. Został pilotem, zmężniał, laski za nim szaleją, jest w związku...z Tayą Crimson - kolejny skurcz żołądka, co się nieco odbiło na jego twarzy, ale szybko odgonił ponure myśli. -To chyba tyle jeśli chodzi o naszych rówieśników..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 25
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Wto Gru 12 2017, 17:20;

Słuchała go z uważnie, zjadając w tym czasie sałatkę.
- Sklep z ciuchami mówisz? To w takim razie muszę zajrzeć jak tyle osób do niego chodzi. Ciekawe. - pokiwała głową, będą autentycznie zaciekawiona. Nic dziwnego - baby i ciuchy, to jest nierozłączne.
- Czyli kolejna para. Chociaż w sumie, niby w święta tworzy się najwięcej par. - zaśmiała się. - Jemioła, te sprawy.
Co roku wyczekiwała jarmarku bożonarodzeniowego. Zawsze można było kupić jakieś ręcznie robione pierdółki, kosmetyki, domowe żarełko, pierniki. Czasem coś z zakupów na jarmarku dorzucała do prezentów.
- A gdzie teraz mieszkasz? Gdzieś niedaleko naszej dawnej ulicy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t423-gwendoline-jones
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sro Gru 13 2017, 06:54;

Och, trochę wątpił, czy Gwen będzie chciała się ubierać u Felixa. Na pierwszy rzut oka, ubrania Jones wydawały się drogie a Novak jednak miał lumpeks. W sumie Vinc mógł to sprecyzować, no ale!
No, Theo i Taya spikneli się bez pomocy jemioły, ale to też już sprawa, do której zdecydowanie nie chciał wracać.
- W zupełnie innym miejscu - przyznał, odkładając łyżkę, bo po zupie nie było już śladu. - W dzielnicy północnej, niedaleko hotelu.
A zdaje się, że oboje za młodu mieszkali w południowej
- Kawalerka, nieduża, ale bardzo funkcjonalna. No i łóżko na antresoli jest świetne. - pierwszy raz miał king-size bed! Szkoda, że tylko dla siebie. - Musisz kiedyś wpaść zobaczyć - uśmiechnął się
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 25
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sro Gru 13 2017, 08:13;

Nawet w lumpeksie czasem się fajne ciuchy dorwie! Gwen nie była jakąś totalną burżujką, lepsze jakościowo i droższe ciuchy kupowała sobie na jakieś okazje, urodziny i tym podobne. Na co dzień ubierała się w sieciówkach, nie zarabiała przecież bardzo dużo.
- Masz łóżko na antresoli? Ale świetnie. - to taki bajer, który chyba każdy za dzieciaka chciał mieć. Wleź do takiego łózka, ukryć się przed całym światem i spędzić tam cały dzień.
- Ja zostałam w południowej, znalazłam małe mieszkanko niedaleko szpitala. - powiedziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t423-gwendoline-jones
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sro Gru 13 2017, 08:29;

W takim razie miala świetne oko, bo dzisiejszy jej look wyglądał jak za miliony monet. W sumie, on w tej marynarce też wyglądał elegancko, ale pojechał po to aż do Filadelfii.
- No. To mnie kupiło. - uśmiechnął się szerzej - A to niedaleko masz do pracy.
I powoli kończyła się jego przerwa na lunch. Poprosił o rachunek.
- Ja stawiam. - za zachowanie się jak dupek, by musiał postawić więcej niż jeden lunch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 25
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sro Gru 13 2017, 13:52;

Parsknęła śmiechem.
- Nie dziwię się, też bym pewnie wzięła bez pomyślunku. Chociaż mi się trafiło dwupokojowe w całkiem fajnej cenie. - odpowiedziała. W zasadzie cały czas je urządza. Jeden pokój do teraz robi za garderobę i graciarnię w jednym, chociaż domyślnie ma być sypialnią. Jakoś nie miała czasu o tym myśleć, a i z większą gotówką krucho.
Otworzyła usta i w pierwszej chwili chciała zaprotestować, ale potem stwierdziła - a niech mu będzie, jest w końcu dobrze wychowany to pewnie przez następne dwie minuty kłóciliby się o ten rachunek.
- Niech ci będzie, ja stawiam w takim razie następny. - zastrzegła sobie jednak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t423-gwendoline-jones
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sro Gru 13 2017, 14:24;

Vincent zapłacił, pierwszy raz od dawna, nie bojąc się, że karta nie przejdzie. Obecna sytuacja sprzyjała oszczędzaniu gotówki. Dieta nie tylko była dobra dla jego jelit, ale też dla portfela. Plus dorabiał u Fiony, więc ze zdumieniem stwierdził, że nie będzie znów musiał zadłużać karty, nawet gdy kupi prezenty na święta.
Stanęli już na zewnątrz i przyszedł czas, by się pożegnać, obiecać sobie, że na bank się zgadają jeszcze i zapewne nie nastąpi to przez kolejne kilka miesięcy.
Prawda?
I wtedy wpadł mu do głowy bardzo dziwny pomysł i nim umysł zdążył wyhamować, usta przemówiły.
- Gwen... - krótka pauza, nerwowe chrząkniecie - Jest jarmark bożonarodzeniowy. Skoro masz wolny weekend, może...eee... - podrapał się zakłopotany po karku.
Dobra. Kawa na ławę. Nie będzie to pierwszy kosz w tym roku. Ale pocieszające, że pewnie ostatni, bo został już tylko miesiąc. a na więcej spotkań po latach się nie zanosiło.
- ...może poszlibyśmy razem ? - słowo się rzekło - No wiesz. We dwoje - i doprecyzowało, by nie zabrała ze sobą tabunu koleżanek lub kryptonarzeczonego
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Restauracja   ♦ ;

Powrót do góry Go down

Restauracja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Similar topics

-
» Restauracja „Pod skrzydłami”
» Aleksander Rogoziński
» Restauracja ,, Pod krzywym ryjem"
» Restauracja

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Centrum-