Share|

Restauracja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Restauracja   ♦ Sro Lip 19 2017, 22:25;




RESTAURACJA

Lokal znajdujący się w dwukondygnacyjnym budynku. Zarówno okna, jak i drzwi frontowe są drewniane. Jedyną ozdobą okien są żakardowe firany z ciemnymi zasłonami. Na drzwiach tabliczka z godzinami otwarcia. Aby wejść do środka trzeba wspiąć się po dwóch stopniach.
Wejście restauracji prowadzi na niewielki hol. Po prawej stronie jest część dla konsumentów lokalu. Linoleum imitujące parkiet, na ścianach lamperia (beż i lawenda) ozdobiona lichymi kinkietami. Stoły czteroosobowe przykryte są białymi obrusami, na każdym z nich niewielka doniczka z bukszpanem. Przy wejściu na salę dwa wieszaki na odzież wierzchnią oraz wysoki kosz na parasole.
Po lewej stronie natomiast jest część przeznaczona dla pracowników. Na nią składa się: kuchnia, w tym chłodnia i spiżarnia, szatnia dla personelu. W tej części znajduje się także biuro, którego okna wychodzą na ulicę. Kuchnia ma stalowe wyposażenie. Białe kafelki często pobrudzone są tłuszczem, a fuga jest pożółkła przez palących pracowników. Wydzielone regały z zastawami i innymi naczyniami pod ścianą naprzeciw wejścia. Wnęka przeznaczona na zmywak obok regałów. W kuchni jest tylne wyjście.
W korytarzu jest toaleta dla gości i schody prowadzące na górę.
Na piętrze sala przeznaczona jest głównie dla klientów. Można wyróżnić dwa stoły sześcioosobowe, trzy czteroosobowe i dwa dwuosobowe. Wszystkie ozdobione tak samo jak na parterze. Gdy nadchodzi wieczorna pora na stołach restauracji zostają postawione i odpalone pojedyncze świeczki.
Restauracja oferuje organizowanie przyjęć oraz usługi cateringowe.

Spis pracowników:
- właściciel
- 2 kucharzy (lub kucharz i pomoc kuchenna)
- 2 kelnerów
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Czw Sie 31 2017, 15:32;

/Z warsztatu

Charles bardzo lubił jadać obiady w Kozie, dziś jednak zdecydował, że wraz z Rosą zjedzą w innym miejscu. Z prostego powodu - wolał, by nikt im dzisiaj nie przeszkadzał. Nie wątpił, że będą mieli jeszcze milion okazji, by pomigdalić się w miejscu pracy Różyczki, aż Fanny i pozostałe koleżanki będą czerwienić się po same uszy. Na to jeszcze przyjdzie pora, a i Bucket skrycie liczył na to, że w spokojniejszej atmosferze Rosa będzie bardziej skłonna do zwierzeń i zdradzi mu wreszcie, kto podbił jej oko. Poza tym, przecież miał się postarać!
Poprowadził Rosę do holu restauracji, sam poszedł do obsługi, poprosić o dwuosobowy stolik. W końcu to Rode, a nie Nowy Jork w walentynkowy wieczór, jakiś wolny stolik tu musieli mieć!

_________________
Jestem piękny.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Czw Sie 31 2017, 17:25;

Po cichu liczyła na to, że nie pójdą do Kozy. Wcale nie chodziło o to, że wymaga obiadu w szykownej restauracji, po prostu nie chciała dziś pokazywać się w miejscu pracy. Nie przy tych wszystkich okolicznościach. Nie mniej i tak była pod wrażeniem, że wybrał akurat tę restaurację w centrum jakby w Rode było więcej knajp. Była tu może ze dwa razy. Wystarczyło by weszła do środka- zorientowała się, że Bucket jest bardziej wystrojony od niej. W tych swoich tenisówkach, koszulce na ramiączkach i ogrodniczkach do kolan nie wyglądała zbyt elegancko. Dzięki temu, że była taka pora dnia, że gości w lokalu było niewielu, nie poczuła się skrępowana.
Zostali zaprowadzeni na piętro, gdzie znajdowały się dwuosobowe stoliki. Poza nimi stołowała się tu czteroosobowa rodzina, która nie zwróciła na nich większej uwagi. Kelner przyniósł im dwa tablety, na których znajdowało się menu. Mogli sobie wybrać co chcą i od razu złożyć automatyczne zamówienie. Rosa długo się nie zastanawiała. Zdecydowała się na sałatkę z kurczakiem.
Nie zamierzała rozmawiać o siniaku, który z dnia na dzień znikał spod oka, lecz jeśli Bucket będzie nalegał, to mu pewnie w końcu powie co się stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Czw Sie 31 2017, 19:13;

Długo nie przegrzebywał menu, wybrał najprostszą z opcji - danie dnia, kotlet w sosie. Wciąż nie był pewien, czy jest głodny, w dodatku od rana nie miał fajki w ustach! Było coraz trudniej, ale i stawka była wysoka. Niesamowicie czuł się z tym, że było mu dane jeszcze wykazać się przed Rosą! Po ich ostatniej rozmowie stracił na to jakąkolwiek nadzieję. Jej wiadomości, jakie słała mu do Nowego Jorku traktował jako głos jej sumienia, jakże się mylił!
- Mogę poprosić Artema, żeby się tym zajął. Jest w przychodni, mogę do niego zadzwonić. - Zaczął temat jeszcze raz, unosząc rękę do jej policzka. - Chcesz coś do picia?

_________________
Jestem piękny.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Czw Sie 31 2017, 21:44;

Odłożyła tablet na stół. W Kozie też takie były, ale posługiwały się nimi tylko kelnerki. Pogładziła dłoń Charlesa opuszkami palców. Lada moment i wejdą w tę początkową fazę związku, w której spijano sobie z dziobków, nie można było odkleić od siebie rąk (a później i narządów rozrodczych), obsypywano się najczulszymi słówkami. Fazie, podczas której pary wkurwiały wszystkich wokoło.
- To nic takiego, po prostu nie miałam kiedy tego ogarnąć. Wpadnę dzisiaj do Ethel i mi to usunie... - machnęła ręką. Jeszcze nie miała okazji poznać tego całego doktora Artema, o którym tyle mówiły emerytki i rencistki czekające w kolejce do lekarza. Rosa chciała zapisać dziadka do niego na wizytę, ale ostatecznie zrezygnowała nie będąc pewną nieznajomego.- Może colę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Czw Sie 31 2017, 23:02;

- Okeeej - uśmiechnął się i dopisał do ich zamówienia jeszcze dwie cole. Chwilę zastanawiał się nad czymś, obracając w rękach tablet. Wreszcie podjął - to... kiedy to się stało? Że nie miałaś czasu, żeby to ogarnąć? - Nie potrafił porzucić tego tematu ot tak sobie. Jak się domyślał, Rosa zdążyła już nasłuchać się komentarzy z tego tytułu. Baby lubiły plotkować, a siniak na jej oku zadziałał zapewne, jak woda na młyn. Patrzył w tej chwili na Rosę tak, jak smutny spaniel gotów lizać pańcię po jej ranach, żeby nie bolało. No mnie nie powiesz?

_________________
Jestem piękny.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Czw Sie 31 2017, 23:37;

- W piątek.
Tak naprawdę wolałaby piwo, ale nie była pewna czy to by dobrze wyglądało w takiej restauracji. Pożałowała także, że po tej całej chryi na festynie nie poszła do Ethel. Albo od razu, kiedy oberwała. Naprawdę wolałaby mu o tym nie mówić ponieważ wiedziała, niepotrzebnie się zdenerwuje. Najgorsze było to, że Bucket postanowił zacząć się w nią wgapiać tym swoim psim, zmartwionym spojrzeniem, które wywierało presję.
- Miałam spinę z Paddlerem i mu puścił nerwy.
Nie, nie powiedziała nic takiego. A mogłaby. Należałoby mu się za to, że cały czas był dla niej nieprzyjemny. Raz nawet nazwał ją wywłoką, co wyjątkowo Rosę zabolało. Prawie tak bardzo, jak w chwilach, kiedy stara Bucketowa obrażała jej rodziców. Może odebrałaby to inaczej, gdyby nie pewna sprawa.
- Po prostu... - zawahała się na chwilę by jakoś to ubrać w odpowiednie słowa.- Zderzyłam się z twoją babcią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pią Wrz 01 2017, 00:48;

Bucket nie należał do tych, którzy hołdowali tradycji klina po popijawie. Właściwie to na kacu bolała go nawet myśl o alkoholu i tylko dlatego nie zamówił piwa. Minie jeszcze kilka dni, nim ponownie zabierze się za lżejsze alkohole, do tych ciężkiego kalibru miał nadzieję jeszcze długo nie wracać. Cokolwiek wczoraj robił, jego odzież po tych ekscesach wyglądała żałośnie. Gdyby nie nazywał się Bucket, miałby nadzieję, że nie huczy już o tym w całym Rode. On jednak miał to gdzieś, jak i pogłoski o rzekomym puszczalstwie Pankhurstówny. Znał ją zbyt dobrze, by wierzyć, że mogłaby być zdolna do rzeczy, jakie Karol wyczyniał poza Rode. W dodatku był świadomy jej dość romantycznej natury, którą, chcąc nie chcąc, przez lata chłonął. Skończyło się to jednak z dniem wyjazdu. Z Rode wyjechał, zostawiając w miasteczku cały swój romantyzm, tak mu się przynajmniej zdawało.
Wyraz twarzy Charlesa uległ znaczącej zmianie na wieść o występku babci. Nie uwierzyłby tak prędko w słowa Rosy, utwierdzony w myśli, że trafiła na nieodpowiedniego mężczyznę. Świadom jednak stosunków pomiędzy dwiema, bądź co bądź najważniejszymi kobietami w jego życiu i hołdowaniu zwyczaju kar cielesnych przez Hiacyntę nie miał wątpliwości. Rosa tym razem mówiła prawdę.
- Jak to się stało? - Prawa dłoń powędrowała na twarz, nerwowo czochrała przydługawy zarost Bucketa. Drugą palcami wybijał na blacie nieskoordynowany, chaotyczny rytm. Gdyby miał papierosy, zająłby teraz ręce odpalaniem jednego. - Wiesz co? Mam dość. Jeszcze nie wiem, co zrobię, ale... coś zrobię. - Starał się, by nie podnosić głosu, mimo to rodzinka siedząca parę stolików dalej zwróciła w ich stronę zaciekawione głowy. Bucket dobrze pamiętał, jak obrywał od niej w skórę za młodu, ba! Nawet i teraz potrafiła zamachnąć się na niego torebką, ścierką, w skrajnych przypadkach nawet patelnią. Nieraz przyszło mu do głowy, że nigdy nie ułoży sobie życia, dopóki nie ułoży babci. Co nie było takie proste, kiedy miało się już wpojone pewne zachowania. - To nie może tak być.

_________________
Jestem piękny.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pią Wrz 01 2017, 01:53;

W przeciwieństwie do Bucketa, Rosa poprzedniego dnia nie upiła się ani odrobinę. Nie miała więc ani odrobiny alkowstrętu.
Plotki rozsiewane przez Hiacyntę Bucket nauczyła się ignorować. Wszystkie, choć niektóre paradoksalnie bardziej a inne mniej. Te, które dotyczył jej rodziców nie tylko mocno raniły, ale i wprawiały w złość. Ignorowała jednak wszystkie, bez wyjątku. Inaczej tylko by podjudzała dziadka, który na babę był cięty nie mniej jak baba na niego. Wojna pomiędzy nimi nie miała końca. Charles i Rosa byli teraz jak Monteki i Kapulet. Do tej pory, wycinając ostatni rok, radzili sobie bez większych przeszkód. Teraz jednak sytuacja się nieco zmieniła.
- Po prostu na siebie wpadłyśmy - wzruszyła ramionami. Nie było to kłamstwo. Faktycznie się zderzyły na skrzyżowaniu uliczek. - Daj spokój, po co? Przecież nic się nie stało.
Jakby jej dziadek się dowiedział, to chyba by złapał za strzelbę i pokicał na swojej jednej nodze pod dom Bucketów. Właśnie dlatego wolała uniknąć tematu, żeby nie zaogniać głupiej sprawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pią Wrz 01 2017, 02:18;

- Wpadłyście? Dlaczego więc od razu mi tego nie powiedziałaś? - Gdyby był dziadem i umiał strzelać, sam zastanowiłby się, czy nie odstrzeliłby obcej baby za skrzywdzenie wnuczki. Pod tym względem nigdy się Hubertowi nie dziwił. Dziwiło go natomiast, że tak staremu chłopu chce się ciągnąć kilkadziesiąt lat trwający konflikt i jeszcze przelewać go na potomków tejże znienawidzonej. O babci nawet nie mówił - ona wymykała się jakimkolwiek próbom racjonalnego tłumaczenia.
Ciągnąłby temat zapewne jeszcze odrobinę dłużej, gdyby nie przyjechało żarcie. Ruda kelnerka postawiła przed nimi dwie cole i talerze z jedzeniem. Mocny zapach i konsystencja sosu przypomniały Bucketowi o wczorajszych żołądkowych sensacjach, choć wiele wspólnego przecież z wymiocinami nie miały! Zwykły, apetycznie wyglądający sos. Aż pobladł Bucket i zaczął stołowanie się od solidnego łyka napoju.
- Tu nawet nie chodzi o to. Chciałbym po prostu, żebyśmy mogli żyć... jakoś tak, normalnie - spuścił łeb i zajął się krojeniem kotleta. - Bo się pewnie musiałaś nasłuchać, jak tam na nią... wpadłaś - sam dobrze wiedział, jak było. Zresztą i on niedawno przecież wpadł na dziadka i mało mu koper nie zaszedł szronem od chłodu tego spojrzenia.

_________________
Jestem piękny.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pią Wrz 01 2017, 11:26;

- No bo po co? Mówię, Charlie, to nic wielkiego- właśnie dlatego wolała przemilczeć sprawę. Wiedziała, że znacznie niepotrzebnie drążyć temat. Rosa nie widziała w tym sensu. Konflikt Hiacynty Bucket i Huberta Pankhursta trwał tyle lat, że nawet do głowy jej nie przyszło, by próbować w jakikolwiek sposób weń ingerować. Przyznać jednak trzeba było, że nie lubiła tej baby choćby dla samej zasady.
Sięgnęła po sztućce kiedy dostała swoją sałatkę. Kurczaka było w niej więcej, niż się spodziewałam, to dobrze. Nabila na widelec kawałek pomidora i mięsa.
- Ty mi nie powiedziałeś o powrocie- odbiła piłeczkę przy okazji znowu mi to wyrzucając. Będzie jeszcze to robiła przez jakiś czas, aż jej nie przejdzie. - Lepiej mi opowiedz o tym Nowym Jorku. Jak tam jest? Co robiłeś?- była ciekawa. Poza kilkoma biwakami nigdy wyjeżdżała poza granice Rode, a te były wyjątkowo małe. - Pewnie poznałeś masę ludzi?- wsunęła widelec do ust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pią Wrz 01 2017, 16:34;

Pokręcił nosem niezadowolony. Nie zareagował inaczej na nazwanie go Charlie tylko dlatego, że wciąż miał wyrzuty sumienia i nie opuszczała go euforia spowodowana tym, jak potoczyła się ich dzisiejsza "rozmowa". W tym całym kotle nie było już miejsca na boczenie się o zdrobnienie, niemniej pozwolił sobie na grymas. Zbyt długo na bucketowej facjacie nie zawitał.
- Nie powiedziałem, przepraszam. Ale wróciłem, jak obiecałem. I nigdzie się nie wybieram - Charles przyjmował foszek Rosy ze spokojem uznając, że zasłużył na to, by trochę pociskała sobie w niego gromy. Zdarzyło mu się kilka razy Pankhurstównie podpaść, najwyraźniej jednak nie potrafili bez siebie żyć, bo obraza rosiczkowego majestatu trwała do czasu kolejnej wizyty. Smutny spaniel wyglądający z okna zawsze działał kojąco na nerwy.
- Mhm, poznałem - pożarł pierwszy kęs - głównie klientów. Ojezu, jakich miałem współlokatorów. Chyba czuli się Rosjanami, a asymilację ich kultury zaczynali od walenia wódy - zemdliło go na samą myśl. Jego wątroba mu prędko nie wybaczy roku mieszkania z chłopakami. - Łaziłem na początku od roboty do roboty, w końcu zaczepiłem się w warsztacie. Tam przepracowałem większość czasu, póki Gustavo nie przymknęli - wzruszył ramionami. Nie miał zielonego pojęcia, co teraz z poczciwym Meksykaninem i jego interesem. Byłaby wielka szkoda, gdyby wszystko się posypało, Gustavo naprawdę poważnie traktował swoją robotę.

_________________
Jestem piękny.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pią Wrz 01 2017, 18:17;

Nabiła na widelec kilka kolejnych kawałków sałatki i kurczaka. Na chwilę uciekła myślami z dala od Nowego Jorku. Ile się zmieni w ich relacji? Zagapiła się w miskę. Wciąż będą rozmawiać o wszystkim, urządzać sobie spacery za miasto, spotykać się ze znajomymi. Bucket dalej pewnie będzie wspinał się wieczorami po nieszczęsnej rynnie. Śmiać się, żartować, złościć na siebie. Teraz będą się jeszcze całować, dotykać wzajemnie i ze sobą...sypiać. Przełknęła powoli co miała w ustach i zerknęła na Charlesa. Może powinna porozmawiać z Rthel o pewnej rzeczy jak już ją odwiedzi. Musiała jednak odgonić te myśli. To nie było ani miejsce ani czas na to!
- Gustavo to był twój szef? Co się stało? - po chwili nieuwagi znowu zaczęło go słuchać.- A miasto? Jest tak, jak w filmach? - miała masę pytań, jednak nie chciała zarzucać mechanika wszystkimi naraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pią Wrz 01 2017, 19:08;

Charles popełnił masę błędów. Przede wszystkim nie ufając przyjaciółce na tyle, by otwarcie powiedzieć jej o swoich uczuciach. Miał z tym problem, wolał pewnie rzeczy obśmiać, niż się z nimi zmierzyć. Gdyby nie Rosa, obśmiewałby sam siebie jeszcze długo, a po kielichu zwierzał się Artemisowi. Jemu też zresztą opowiadał o swoich przygodach z nowojorskimi dziewczynami, troskliwy kumpel wysłał go zaś na badania. Dzięki temu zyskał pewność, że do Rode przywiózł tylko wspomnienia. Na szczęście dla niego i nieświadomej jeszcze niczego Rosy.
- Tak, szef - teraz to on zagapił się w swój talerz. Przesłuchiwała go wtedy taka jedna pani detektyw... - Wpakował się w kłopoty, chyba kogoś zabił. Nie chciałem wnikać. Nachodziłem się po przesłuchaniach, za wiele do śledztwa nie wniosłem. Nie interesowało mnie, z kim stary miał na pieńku - wzruszył ramionami.
- A miasto... W filmach mniej śmierdziało. XXIII wiek, a dalej mają problem z plagą szczurów. Jeden zamieszkał w moim pokoju, łapaliśmy go na paluszki rybne. Chyba ci opowiadałem. - Uśmiechnął się na samo wspomnienie. Wstrętny futrzak wygryzł mu dziurę w bokserkach! Na szczęście nie miał wścieklizny i tylko dobrodziejstwa technologii w służbie zdrowia wybawiły Bucketa od czterech szwów na tyłku. Tym pięknym tyłku.
- ...w dodatku pełne bandytów, a kierowcy jeżdżą, jak wariaci! - Tyle przygód, co w Nowym Jorku nie uświadczył w Rode przez całe życie. Nie chodziło tu nawet o nietypową znajomość z gwiazdą porno, ale o całokształt. Tyle razy w łeb oberwał, że może i on powinien spytać Ethel o radę i upewnić się, że wszystkie klepki ma na miejscu?

_________________
Jestem piękny.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pią Wrz 01 2017, 22:54;

Słuchała opowieści Charlesa jedząc sałatkę. Kurczak był tak dobry, że nawet przez chwilę nie pożałowała, że nie zamówiła czegoś innego.
- Szczury - uniosła brwi. - Mogłeś się z nim zaprzyjaźnić.
Rozmawiali i rozmawiali, jeszcze długi czas po tym, jak skończyli jeść. Różyczce aż oczy świeciły kiedy opowiadał o swoich przygodach i o tym co miał okazję zobaczyć. Rzecz jasna, nie poznała wszystkich Bucketowych podbojów Nowego Jorku. Na te kilka chwil kompletnie zapomniała o swojej złości na niego.
- A tyle razy ci mówiłam, żebyś nie łaził po nocach. A ty swoje, jak nie tu, to tam - dopiła do końca colę. Skoro uznał, że Nowy Jork był pełen bandytów, to pewnie dostał od kogoś bęcki kilka razy! Kiedyś nawet nasmarowała mu plecy maścią na stłuczenia, tak dostał. Od tamtego momentu zawsze trzymała tubkę w szufladzie biurka, jakby znowu przyszedł w takim stanie. Przychodził pewnie nie raz, ale zwykle się nie przechwalał.
- Przyjdziesz wieczorem? Opowiesz mi więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pią Wrz 01 2017, 23:15;

/start

Fiona zatrzymała się przed lokalem i spojrzała na... telefon. Zegarek jej ukradli. Dranie. Dalej nie poszła tego zgłosić. Może powinna zawrócić? Wuj pewnie i tak się spóźni, a ona przynajmniej zrobi coś sensownego, zamiast wisieć na telefonie w restauracji do jego nadejścia. Z drugiej strony miała odpisać na maila i przesunąć dwa spotkania na przyszyły tydzień. Wdrapała się po stopniach (całych dwóch) na szczyt schodków i zawahała się. Naprawdę gryzło ją, że nie zgłosiła jeszcze kradzieży zegarka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t173-fiona-o-dwyer
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pią Wrz 01 2017, 23:38;

Charles natomiast wciskał w siebie kotlet na siłę. Było mu znacznie lepiej, niż z samego rana, niemniej ciągle gdzieś z tyłu głowy miał tę obawę, że żołądek nie wytrzyma i zepsuje Rosie taki miły wypad! Nie, kiedy poczuł się już, jak za tych starych, dobrych czasów... tylko lepiej. Co odrobinę trudno było sobie Charlesowi wyobrazić. Z tej całej radości gdzieś na końcu języka pałętały się słowa, których ostatecznie nie wypowiedział. Jeszcze przyjdzie i na to czas.
- Zdarza się - wzruszył ramionami - najgorzej, że nie miałem tam przyjaciółki z maścią na stłuczenia w szufladzie - ...tylko aktorkę porno gotową do akcji, z której nie skorzystałem, dopowiedział zaraz w myślach. W Nowym Jorku, jak w Nowym Jorku, ale w Rode warto było od czasu do czasu dostać łomot. Choćby po to, by zostać wymasowanym na łóżku u Rosy. To prawie jak wieczór w spa. Rzadko praktykowany ze względu na kłopotliwy objaw uboczny w postaci stojącego masztu. Gdyby nie to, zapewne Pankhurstówna miałaby sposobność częściej głaskać Bucketa po plecach.
- Przyjdę. Masz moje słowo - dał sobie spokój z próbą wciśnięcia jeszcze choćby kęsa więcej, odsunął od siebie talerz. Zjadł może połowę porcji, przynajmniej colę wypił do końca. Mógłby wrócić po obiedzie do pracy, gdyby nie to, że cholernie chciało mu się spać... i palić. Obiecany Rosie wieczór planował rzeczywiście spędzić na opowiadaniu, jakie miał przejścia ze współlokatorami, czy jak łowił zdechłą mysz, która jakimś cudem utkwiła w komorze silnika. W zamian chciał usłyszeć od Rosy opowieści o tym, co go w mieście ominęło i czy nikt przypadkiem jej się nie naprzykrzał... poza jego babcią, oczywiście.

_________________
Jestem piękny.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pią Wrz 01 2017, 23:51;

FIONA:
Wysłał jej krótką wiadomość zakończoną uśmiechniętą buźką, serduszkiem i soczyście fioletowym bakłażanem. Należał do tego typu ludzi, którzy wysyłali innym ludziom dziwne ikonki, w ogóle się nie zastanawiając co mogą znaczyć. Dick lubił bakłażany, tak samo jak lubił swoją małą Fionę.
Musiał załatwić kilka innych, jakże ważnych rzeczy, o których nie pora teraz mówić. Przecież się spieszył. W wiadomości do swojej małej kaczuszki oznajmił, że może mu się przytrafić mała obsuwa. Ze sobie tylko znaną charyzmą sugerował, że szkoda czekać - może zająć stolik. Najlepiej ten na piętrze. Bardzo ładne mieli stamtąd widoczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sob Wrz 02 2017, 00:06;

Telefon, którego nie odłożyła po sprawdzeniu godziny właśnie zawibrował w jej dłoni. Wujek. I tak wiedziała, że się spóźni, więc nie mogła mu brać tego za złe. Zresztą i tak nie umiała się na niego gniewać. Był typem człowieka, na którego widok od razu się uśmiechała. I jeszcze te bakłażany... Może powinna go któregoś dnia oświecić?
Wciąż mocno rozbawiona weszła do lokalu i jak polecił wujek udała się na pięterko. Aż ją zamurowało, kiedy zobaczyła kto tam siedzi. Znowu miała ochotę się roześmiać.
- Znowu ty! - zbliżyła się do stolika, zupełnie nie rozpoznając Rosy, która siedziała względem niej tyłem. - Pamiętasz mnie? Wczoraj pod drzewem... - zwymiotowałeś jak mnie zobaczyłeś, miała powiedzieć, ale coś ją rozproszyło. - O! Rosa! To wy się znacie?
No tego się nie spodziewała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t173-fiona-o-dwyer
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sob Wrz 02 2017, 00:15;

- Powinieneś bardziej na siebie uważać - stwierdziła odstawiając szklankę na stół. Z masztem Bucket się dobrze ukrywał. Rosa zawsze kazała mu jeszcze chwilę poleżeć, żeby maść się wchłonęła. A potem pewnie sam twierdził, że poczeka, aż specyfik zacznie działać, bo coś go jeszcze boli. Nigdy nie domyśliła się prawdziwej przyczyny stanu rzeczy w takich sytuacjach.
- Rudolph naprawił jakiś czas temu rynnę - dodała na zachętę. Sądziła, że jest fest przymocowana. Heferth jednak nie miał pojęcia o tym, że ktoś się może po niej regularnie wspinać i po niej schodzić. Dlatego przykręcił mniej śrub. Tyle, ile uznał za wystarczające, w końcu miała nią płynąć tylko deszczówka.- Dam ci coś. Ale to jak przyjdziesz - w tym samym momencie do stolika podeszła Fiona. Różyczka jej nie zauważyła, ponieważ była odwrócona tyłem. Ale rozpoznała głos.
- Fiona! - uśmiechnęła się do koleżanki. Zupełnie niczego nie świadoma, nawet tego rzygania w krzaczory.- To WY się znacie? Nie wiedziałam, że przyjechałaś, twój wujek nic nie mówił - pierwszą myślą było to, że pewnie poznali się w Kozie, gdzie Fiona czasem przesiadywała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sob Wrz 02 2017, 00:34;

Bucket miał wprawę w ukrywaniu się ze wszystkim. Robił to na tyle dobrze, że Rosa przez prawie dekadę nie ogarnęła, że Charles mógłby o niej myśleć w nieco innych kategoriach.
- Uważam. I na rynnę też - uśmiechnął się. Tyle lat wspinaczek, bez większych wypadków... Bucket poczuł się całkiem pewny siebie.
Nie zdążył nawet dopytać Rosy, co konkretnie ma na myśli, kiedy zostali zaczepieni. Właściwie, on został. I to przez kogo! Pierwsze przeczucie najwyraźniej go nie zmyliło - wiedział przecież, że skądś znał tę blondynkę z plaży!
- Znowu ty! - Odkrzyknął. - Znaczy... Pamiętam, co mam nie pamiętać? - Mruknął, zerkając niepewnie na Rosę. Nie powiedział wprost, o jakie pamiętam mu chodziło, Fiona przy odrobinie dobrej woli mogła się domyślić. - To wy się znacie? - Zapytał, nie będąc oryginalnym - Matthew mnie wczoraj o ciebie pytał. Ten poparzony, wiesz. Paddler. - Rzucił, dając tym samym do zrozumienia, że tematu nowojorskiej nocy trochę nie chce mu się zaczynać. Nie teraz, kiedy ledwie udało mu się sprawić, że Rosa przestała pluć na niego jadem.

_________________
Jestem piękny.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sob Wrz 02 2017, 00:56;

Fiona dała sobie sekundę na poskładanie wszystkich części do kupy. Przeanalizowania co wiedziała. A wiedziała więcej niż się spodziewała. Bardzo szybko olśniło ją, tylko nie w taki sposób w jaki chciałby Karol. Chłopak z plaży to musiał być Charles, o którym Rosa nie raz wspominała. Fiona zawsze odnosiła wrażenie, że Pankhurstówna lubiła go odrobinę bardziej jak zwykłego przyjaciela. Ale może się myliła. Skoro dziewczyna z opowieści Charlesa to Rosa, to najwyraźniej dała mu kosza. Więc stąpała po pewnym gruncie! Mogła spokojnie opowiadać, hehe.
Machnęła ręką.
- Wiesz, pewnie nie chciał, żebyś znowu odstawiła mnie mu pijaną pod drzwi - zaśmiała się, myśląc sobie, jednocześnie, że Karol będzie ją musiał mieć za jakąś pijaczkę. Niestety prawda była taka, że Fiona miała po prostu słabą głowę.
- No, wychodzi, że wszyscy troje się znamy. Charles i ja poznaliśmy się na plaży w Nowym Jorku. Ale ja nie o tym. Wczoraj na mój widok przegrałeś z pawiem - popatrzyła porozumiewawczo na Rosę, wyrażając swoją teatralną dezaprobatę. Ucieszyła się jednak na wzmiankę o Paddlerze. Więc się nią interesował? - Bo wpłaciłam za niego kaucję - nie dała po sobie nic poznać. - Zdaje się przyjaciele, których klepał po pleckach jak rzygali, o nim zapomnieli, czy coś...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t173-fiona-o-dwyer
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sob Wrz 02 2017, 00:56;

I w końcu dojechał! Musiał zaparkować gdzieś po drugiej stronie. Samochodów było dużo, wbrew pozorom. W każdym zadupiastym mieście to samo, centrum to centrum. Choćbyś się zesrał, dobrego miejsca na zaparkowanie samochodu nie znajdziesz.
Spojrzał na tarczę zegarka. Jemu zegarka nikt nie ukradł, być może nikt nie miałby takiej śmiałości i czelności. Schował telefon do kieszeni marynarki i podążył spokojnym krokiem wzdłuż chodnika. Przeszedł na drugą stronę, sapiąc ze dwa razy przepuścił znajomą twarz w drzwiach, uśmiechnął się wybrednie do obsługi przy ladach, minął główną salę i wtoczył się po schodach na górę.
Nie zajęło mu wiele czasu, aby znalazł się tam gdzie cała ta dziwna trójka znajomych-nieznajomych. Stanął bez słowa i odczekał chwilkę, jakby oceniając co właśnie widzi. Przejechał wzrokiem od swojej małej kaczuszki, przez Bucketa aż po plecy dobrze sobie znanej Rosy.
- Kogóż moje oczy widzą. - odezwał się w końcu, splótłszy dłonie przed sobą. Uśmiechnął się, co w jego wykonaniu mogło wyglądać niezbyt obiecująco. Bystre oczy, ekspresyjna twarz i włosy, które tym razem zaczesał. Mimo wszystko ubrał się bardzo schludnie. Ciemna koszula, nieco przydługa marynarka w kratkę, eleganckie spodnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sob Wrz 02 2017, 01:13;

- Oj bez przesady, wcale nie byłaś aż tak pijana - zaśmiała się wspominając ich babski wypad do Fanny, która finalnie skończyła imprezę z głową nad muszlą klozetową. Jak zwykle. Rosa wtedy wypiła najmniej, ponieważ rano musiała zaciągnąć dziadka do lekarza. Nie chciała śmierdzieć gorzałą w poczekalni. Zamilkła słuchając dalszych informacji. Na plaży, nic jej o plażach nie wspominał! Spojrzała jeno w swoją miskę po sałatce nie chcąc dopowiadać sobie historii. Choć aż się prosiło!
Usłyszawszy znajomy głos szefa odwróciła się do tyłu:
- Panie O'Dwyer, dzień dobry!
A jeśli o Paddlera się rozchodziło, to Rosie nie było go szkoda. Był dla niej zawsze wredny, więc mu się należało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sob Wrz 02 2017, 01:26;

Jeśli Rosa zerkała na Bucketa choćby odrobinę, mogła zaobserwować, jak jego twarz się zmienia. W jednej chwili względnie spokojny i zrównoważony chłopak zaczął wyglądać co najmniej tak, jakby miał zaraz puścić pawia na tę piękną, starannie wypastowaną podłogę. W drugiej kolejności, jakby właśnie żegnał się z życiem, by ostatecznie poprzestać na wyrazie lekkiego zdziwienia i niedowierzania. Że niby on nie zatroszczył się o Paddlera?! To jeszcze miał mu spodnie oddać?!
- To nie był mój najlepszy wieczór, przepraszam - jeszcze raz zerknął na Rosę. Zasługiwała na wyjaśnienia, ale czy koniecznie tutaj, przy widowni miał rozprawiać o łóżkowych podbojach? - I pytał o ciebie zdaje się, jak jeszcze obaj leżeliśmy w szpitalu. - Nie wiedział biedak, gdzie ma podziać oczy!
- Dzień dobry - rzucił szybko do kolejnego świadka konfrontacji. Nic więcej z siebie nie wydusił, usiłował jedynie jakoś ściągnąć na siebie spojrzenie Rosy. Może dobrym pomysłem byłoby wreszcie powiedzieć, że oboje są parą?

_________________
Jestem piękny.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sob Wrz 02 2017, 01:39;

Na całym tym kolorowym obrazku elementem, który wyjątkowo pasować nie chciał, był blady jak ściana Bucket. To się dało od razu zauważyć. Kto jak nie stary Dick nie wyłapie takich szczegółów? Przyjrzał się delikwentowi bardzo, bardzo uważnie.
- Widzę, że obrotny z ciebie chłopak! - zażartował, jak zażartowaliby wszyscy wujkowie w jego wieku. Dick nie był już nagle ostrożnym nieznajomym, a wesołym gawędziarzem. Ciekawe na jak długo! - Tu lekarka, tam kelnerka, tu kelnerka. - rozszerzył ręce i lekko zgarbiony pokiwał się na boki. - Wiedzia-łem, że te kiecki to dobry pomysł. - dopowiedział po cichu, już wyprostowany.
- Żartuję, żartuję. - machnął ręką. Miał już przejść do stolika, kiedy zatrzymał się wpół kroku. - Ale może ja wam przeszkadzam? - powiedział to w taki sposób jakby miał zaraz chwycić stojące obok krzesło i przysiąść się do niewielkiego stoliczka Rosy i Karola.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sob Wrz 02 2017, 01:45;

Coś było nie tak. Dopiero teraz Fiona zorientowała się, że nastroje jakby przygasły po jej ostatnim zdaniu. Udawała jednak, że wszystko jest w porządku i wcale tego nie zauważyła. Musicie wiedzieć, że Fiona była w głębi namiętną intrygantką i diabłem wcielonym. Mieszanie w życiach innych sprawiało jej ogromną przyjemność i mając taką okazję ciężko było się pohamować!
- Nie ma sprawy, przywykłam już do takich reakcji - mruknęła, chociaż doceniała przeprosiny. Jednak zdołała się pohamować. Czy dlatego, że Paddler, którego tematu kurczowo trzymał się Bucket, interesował ją bardziej, czy dlatego, że darzyła obydwoje sympatią i szczerze im kibicowała? Może jedno i drugie? Nie dowiemy się pewnie!
- Też bym się dopytywała, gdyby taka ładna dziewczyna i do tego skromna(!) przyznawała się do znajomości z moim kumplem - gdyby to były emotki Fiona właśnie byłaby tą kpiąco machającą językiem.
Obróciła się słysząc znajomy głos.
- Wujaszku! - uśmiechnęła się szeroko.
Ledwie zdołała powstrzymać chichot, gdy wujek podjął temat. Jej łatwo było się śmiać. To nie jej ktoś właśnie zdeptał buciorami strefę prywatną zostawiając więcej brudu niż można by się spodziewać. Na wzmiankę o sukienkach nie potrafiła się jednak pohamować i parsknęła śmiechem. Cały wujek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t173-fiona-o-dwyer
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sob Wrz 02 2017, 02:02;

Z każdą chwilą czuła się coraz bardziej zmieszana. Liczyła na to, że spotka tu nikogo znajomego i że ich pierwsza, nazwijmy to "randka" przebiegnie spokojnie. Nie bardzo wiedziała o czym mówiła Fiona, więc nie odzywała się. Rzuciła w końcu krótkie spojrzenie w stronę Charlesa, ale niewiele mógł z niego wyczytać. Żarciki wuja Fiony wprawiły ją w lekkie zażenowanie, ale musiała mu to wybaczyć. Dobrze wiedziała, że taki już był i nie potrafił inaczej.
Postanowiła milczeć i uciekać spojrzeniem dalej! Zgodnie z tą myślą, odezwała się:
- Nie, nie. Właściwie, to mieliśmy właśnie wychodzić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sob Wrz 02 2017, 09:31;

Zmieszany całą sytuacją był także i Charles. Strzelał oczami po kolejnych osobach nie do końca wiedząc, jak właściwie powinien zareagować. Niecelowo, ale spiorunował wzrokiem wujaszka Fiony za jego wybitny dowcip. Na miejscu Rosy zapewne już by sobie pomyślał, że jest kolejną zdobyczą. A przecież to wszystko było nie tak!
- Pewnie, wcale się Paddlerowi nie dziwię. Myślę, że ma coś do ciebie - nadal drążył z Fioną ten sam temat. Bezpieczny, bo jak najdalej od tematu tej nieszczęsnej plaży w Nowym Jorku oraz tego, co potem. Wyciągnął dłonie na stół w poszukiwaniu dłoni Rosy. Musiał jakoś ratować sytuację... Okazja sama się nawinęła.
- Nie wiem, czy kiecki miały z tym cokolwiek wspólnego, proszę pana - zagaił do wujaszka - Tak całkiem szczerze, jeśli już sobie tutaj miło rozmawiamy to chciałbym poprosić Pana o ich niewielkie przedłużenie, żeby moja dziewczyna nie bała się schylić i coś podnieść z podłogi. Ja też czułbym się z tym lepiej. Jeśli można prosić, oczywiście. - Wbił swoje szczenięce oczęta dla odmiany w pannę O'Dwyer. Celowo zaznaczył w wypowiedzi dość wyraźnie słowo dziewczyna. Nie miał pojęcia, że Rosa ma już wystarczająco dużo danych, by dodać sobie dwa do dwóch.

_________________
Jestem piękny.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sob Wrz 02 2017, 11:36;

No ja myślę, że się nie dziwisz, miała ochotę odpowiedzieć i zafalować lubieżnie brwiami. Pohamowała się jednak. Wyraźnie namąciła im już bez wyraźnej intencji, nawet ślepy by to zauważył. A właściwie to nie miała w tym żadnego interesu. Nawet się zastanawiała, czy Bucketowi jednak udało się wybić z Friendzonu, aż w końcu sam wyłożył im jasno sprawę. Ha! Więc jednak miała rację w swoich przeczuciach co do Rosy!
- Cały czas ci to mówię, że te kiecki są okropne - poprała Bucketa, bo odkąd sama miała okazję w czymś takim pracować, naprawdę współczuła kelnerkom z kozy. - Tylko oblechów nam do baru ściągasz.
- No, ale nie będziemy was już zatrzymywać, pozdrów ode mnie swojego kumpla, Charles. Powiedz, że Fiona przesyła buziaczki! - uśmiechnęła się. Była w pozycji gdzie ta sytuacja mimo wszystko bardziej ją bawiła. W sprawach miłosnych życie doświadczyło ją zresztą nieco bardziej niż tych dwoje. Dla niej dowiedzenie się, że jej nowy chłopak przypadkiem przespał się kiedyś z jej kumpelą byłoby raczej błahostką. O ile oczywiście nie utrzymywałby już z nią bliskich kontaktów, które koniec końców znów poruszyłyby pana młodego do ucieczki. Ale ile razy coś takiego może się jednemu człowiekowi zdarzyć? No właśnie, miejmy nadzieję, że raz!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t173-fiona-o-dwyer
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sob Wrz 02 2017, 12:05;

- Czuję się teraz jak ojciec tego związku. - powiedział, co ponownie zabrzmiało wyjątkowo niezręcznie. Dla nich, nie dla niego, który czuł się właściwie wyśmienicie. Miłość kwitła, unosiła się w powietrzu słodko-pierdzącym zapachem, rosząc wokół zaróżowione policzki, niby to perfum jaki, afrodyzjak.
- Tylko jakbyś miał zamiar w najbliższej przyszłości zostać ojcem, wiedz, że ta młoda dama ma jutro na rano do pracy. - A może na popołudniu? Miał to wyjątkowo gdzieś. Po podliczeniu zeszłego dnia w kasie brakowało pisiont groszy! To na pewno wina Rosy.
- Doprawdy, ciekawa fobia. Chociaż od pięćdziesiątych urodzin, ja też coraz częściej boję się schylać... - wyznał, wyjątkowo szczerze, przechodząc w konspiracyjny szept. Szczęście, nie kontynuował opowieści o dolegliwościach układu moczowego, z którym miał ostatnio problem. Wiele tematów krążyło mu teraz po głowie. Każdy z każdym kolidował, jak te pędzące w jeden punkt bolidy.
- Żartuję, żartuję. Hehe. - machnął dłonią jak chwilę temu. Ich zmieszane miny musiały sprawiać mu ogromną satysfakcję. Dick był prawdopodobnie siódmym wcieleniem Babki Wiadro, w wybuchowej, nieprzewidywalnej mieszance charakteru.
- Pomyślimy o tym. - kiwnął głową. - Rosa, pamiętaj...! - Uniósł palec w górę i przełożył go przez utworzone z palców drugiej dłoni kółeczko, powtarzając czynność wkładania i wyjmowania tego pierwszego pogroził w powietrzu, z pogodnym, ale niewygodnym dla wszystkich wyrazem twarzy. O czym miała pamiętać? Nie wiadomo, bo mruknąwszy jakieś krótkie pozdrowienie, polazł sobie do swojego upatrzonego stolika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sob Wrz 02 2017, 14:38;

Rzeczywiście kwestią czasu było, kiedy Różyczka doda dwa do dwóch i wyjdzie jej cztery. Fiona opowiadała o facecie, którego spotkała na plaży, i dzięki któremu miło spędziła resztę wieczora i nocy. Od czasu do czasu rozmawiały na dziewczyńskie tematy dotyczące chłopców. Fanny dzieliła się wieloma doświadczeniami, toteż Fiona i Rosa też niekiedy się czymś dzieliły. Niestety, Pankhurstówna szybko zorientowała się, że ma najmniej do powiedzenia. Teraz okazało się, że najpewniej tym facetem był Charles.
Uścisnęła lekko dłoń Bucketa, kiedy tylko odnalazł jej rękę. Znowu puściła wzrok zawstydzona czując, że policzki jej różowieją. Sama nie wiedziała co gorsze. Czy pojawienie się Fiony i informacji, że przestała się z Charlesem, czy może sama obecność jej wujka. Wybrała to drugie. A może chodziło o to, co powiedział mechanik?
- Tak, tak... - bąknęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sob Wrz 02 2017, 15:06;

Aż go w gardle ścisnęło, kiedy zobaczył minę Rosy. Nadal nieświadomy tego, ile w rzeczywistości wiedziała snuł czarne scenariusze. Jeśli teraz wyglądała, jakby ktoś właśnie uderzył ją w twarz, to co będzie później...?
- Tak... Pozdrowię - rzucił, odprowadzając spojrzeniem Fionę i jej wujaszka. Nie pozostało mu nic, poza przytakiwaniem rozgadanemu O'Dwyerowi i gorączkowym snuciu planu awaryjnego. Nie spodziewał się, że w Rode dopadną go nowojorskie grzeszki. Tego nie udało mu się przewidzieć.
- Rosa...? - Odezwał się po dłuższej chwili, kiedy już Fiona i szanowny Pan Dick byli przy swoim stoliku. Zamknął jej dłoń w swoich.

_________________
Jestem piękny.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sob Wrz 02 2017, 15:19;

Wciąż siedziała wgapiona w miskę po sałatce. Wzięła dwa głębokie wdechy, żeby spróbować przywrócić twarzy normalny kolor. Jak dojrzewająca truskawka. Gdyby Bucket zdecydował się przystawić dłoń do jej policzka poczułby jaki bije od nich żar. Uniosła spojrzenie dopiero kiedy Fiona i jej wujek oddalili się na wystarczającą odległość.
- Boże, jaka siara...! - wypaliła szeptem.- Dlaczego to musiało się stać akurat dzisiaj? Czemu mój szef nie mógł zostać w Kozie...!?
Już wyobrażała sobie następne dni w pracy, kiedy będzie co chwila podpytywał o Bucketa i o plany na przyszłość i założenie rodziny. Na samą myśl o tym miała ochotę zapaść się pod ziemię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sob Wrz 02 2017, 15:59;

Bucket miał inny powód, z którego najchętniej zapadłby się pod ziemię. Nie puścił jej ręki nawet na chwilę, wodząc po twarzach zebranych na tym pięterku ludzi. W każdej z nich, jak mu się zdawało, wyczytał pogardę.
- Chujowe spotkanie - puścił jej oczko. Ohoho, Bucket taki zabawny. Tak zabawnie nawiązał do imienia starego wujaszka! Przeszło mu przez myśl, że z pewnością coś sobie rekompensuje, traktując w ten sposób swoje pracownice. I bynajmniej mu się to nie spodobało. - Chyba go nie lubię - przyznał wprost. Fionę, przez te dwa krótkie spotkania zdążył polubić, choć okazała się dzisiaj trochę nietaktowna. Jej wujek sprawiał zaś wrażenie nieco oślizgłego, trochę taki zboczony wujek Janusz, komentujący na zjeździe rodzinnym cycki nieletniej siostrzenicy.

_________________
Jestem piękny.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Nie Wrz 03 2017, 16:28;

Zerknęła ukradkiem w stronę stolika, przy którym usiadła Fiona i jej wujek. Podobnym ukradkiem spojrzała na Charlesa, niby to po prostu wracając spojrzeniem tam, gdzie powinna. Jak to wyglądało? Och, to było oczywiste! Bucket kochający się w niej od tych ładnych paru lat wyjechał z Rode po to, żeby pozaliczać kilka dziewczyn w Nowym Jorku. Co o tym myślała? Tego nie mógł wyczytać w twarzy Rosy.
- Chodźmy już stąd, bo jeszcze tu wróci - szepnęła. - Jest w porządku, po prostu trochę dziwny.
To nie było tak, że nie lubiła wuja Fiony. Był miłym człowiekiem o dyskusyjnym i niejednokrotnie zawstydzającym poczuciu humoru. Płacił uczciwie, nie zabierał też kelnerkom napiwków. Znał sytuację rodzinną Rosy i wiedział, niekiedy czasowo jest zależna od swojego dziadka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Nie Wrz 03 2017, 17:09;

Charles nie zdawał sobie sprawy, że Fiona mogła komukolwiek z Rode opowiedzieć o ich spotkaniu na plaży. Tym bardziej więc nie mógł się spodziewać, że wiedziała o tym Rosa. Słabą miał wyobraźnię Bucket, sam zaliczył w Nowym Jorku kilka podobnych wypadów, jednak nie potrafiłby powiedzieć, iloma pochwalił się przed kolegami. Po pijaku omawiało się przeróżne rzeczy, często także grubo wyolbrzymione. Rosie chciał powiedzieć prawdę, chociażby o Fionie, bowiem ta konkretną historia tu i teraz okazała się mieć znaczenie.
- Dobra, spadamy - uśmiechnął się lekko i zaraz spoważniał - chyba będę musiał ci coś powiedzieć. - Zdecydował, że powie o tym Rosie sam, nim dowie się o tej małej przygodzie innym sposobem. Głupi Bucket.
- W porządku, ale naprawdę mógłby wam darować te kiecki. - Niejeden raz w Kozie Charles spotkał się z sytuacjami, kiedy klienci łakomie spoglądali na wypięte kelnerki i niespecjalnie mu się podobało, by ktoś patrzył w ten sposób na Rosę. Zapłacił za rachunek, był już gotów do wyjścia.
- To dokąd? Odprowadzić cię, czy chcesz się poszwędać? Ciekawe, co z placem po wczorajszej wystrzałowej imprezie.

_________________
Jestem piękny.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Nie Wrz 03 2017, 17:46;

Rosa szybko się nauczyła, że pod służbową kiecką należy nosić szorty. Zrozumiała to już w pierwszym tygodniu pracy, kiedy schyliła się by zawiązać but.
- Co takiego? - zapytała wstając z krzesła. - Ale się objadłam, jak siedziałam to tego nie czułam.
Ruszyli na dół a następnie skierowali się do wyjścia z restauracji. Kiedy opuścili lokal Rosa odetchnęła z pewną ulgą. Dick za nimi raczej nie pobiegnie, żeby narobić jeszcze trochę wstydu.
- Dobrze zrozumiałam? Fiona wpłaciła za Paddlera kaucję? Aresztowali go? - wciąż nie wiedziała co dokładnie działo się nad jeziorem. Jeszcze nie widziała si z Fanny, która podzieliłaby się z nią każdym zapamiętanym szczegółem: od momentu, w którym pijany Felix wdarł się do samochodu po wyjście z aresztu.
- Dziękuję. Pójdę do Ethel, żeby mnie w końcu ogarnęła. Widzimy się wieczorem - przystanęła na palcach, żeby Charlesa pocałować. Za późno przypomniała sobie, że w ramach złości miała tego nie robić.

zt 2.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Nie Wrz 03 2017, 20:16;

Uśmiechnął się. Rosa wyglądała na zadowoloną, więc i on był zadowolony. Łatwo było zapomnieć, że jeszcze rano była na niego wściekła. Nawet niespodziewane spotkanie zdawało się nie zepsuć jej nastroju, czuł się więc Bucket częściowo zrehabilitowany.
- Porozmawiamy wieczorem - nienawidził tak postępować, decydować o powiedzeniu czegoś, informowanie o tym drugiej strony... i odłożenie rozmowy. To jest dokładnie to, co zrobiła wczoraj Rosa, poniekąd jednak nie miał wyjścia. Podjęcie tego tematu na środku ulicy zdawało się być pomysłem raczej gównianym - tak, aresztowali. Za obnażanie w miejscu publicznym. Trochę niesprawiedliwe, bo wyszliśmy prosto ze szpitala, a jego ubrania były zniszczone... Oddałem mu nawet bluzę! - Wzruszył ramionami - nie ma o czym mówić. Może właśnie ta kaucja dała początek pięknej znajomości? - Wcale nie wątpił, że konwersacja pomiędzy tą dwójką nie skończy się na przekazach ustnych. Szczerze im kibicował.
- Idź. Trzymaj się - pożegnali się, a Charles udał się do warsztatu... A potem na stację, wesprzeć kumpla.

/zt

_________________
Jestem piękny.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Paź 23 2017, 03:40;

/ z warsztatu i kina (w domyśle)

Artemis odebrał Pamelę spod jej domu po czym udali się do kina, na które nalegała. Sam miał średnią ochotę iść na film i to na dodatek horror klasy C, którego światowa premiera przypadała dekadę temu. To była druga rzecz jaka zwiastowała porażkę tej randki. Pierwszą był ubiór Pam. Skłamał komplementując wygląd dziewczyny. Skoro jednak rzekło się A to należało skończyć na Z. Po kinie, zgodnie z planem zaprosił córkę rzeźnika do restauracji. Tam błysnął swoim dżentelmeństwem, zaimponował rezerwacją stolika w najlepszej części. Odsunął krzesło. Artemis zdecydował się na danie z którego słynęła restauracja, prosząc również o jedno z lepszych win.
— Zawsze myślałaś o zostaniu pielęgniarką?

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Paź 23 2017, 23:10;

To miał być niezwykły wieczór i Pamela szykowała się do niego już od południa, kiedy skończyła pracę. Najpierw wzięła długą kąpiel, później nałożyła na twarz maseczkę a włosy nakręciła na wałki. Słuchając najnowszego hitu Sritney Bears pomalowała paznokcie na czerwony, rubinowy kolor. Ucieszyła się, kiedy doktor Warleggan zaprosił ją na randkę do kina. Był taki uroczy i poukładany.
- Pameelaa... Warleggan... - powiedziała do siebie otwierając szafę, żeby wybrać sukienkę. Chciała zrobić na nim jak najlepsze wrażenie. Zielona? Nie, zbyt wymyślna. A może tamta bordowa? W pomarańczowej było jej nie do twarzy. Zerknęła na zegarek; miała jeszcze czas.
Miała wybrać film, na który pójdą. Tak się złożyło, że niedawno do kin wszedł "Amstaff: niebezpieczni mężczyźni". Główną rolę grał Thomas Winchester. Policjant dresiarz, który działał pod przykrywką by znaleźć haki na zorganizowaną grupę przestępczą. Kryjówka jednego z łotrów mieściła się w gejowskim klubie ze striptizem. Stąd, tak przynajmniej przypuszczała Pamela, tytuł filmu.
W końcu zdecydowała się na tę różową. Zmyła maseczkę, zabrała się za makijaż. Następnie fryzura. Chciała, żeby jej włosy wyglądały na ułożone niedbale i przypadkowo, toteż spędziła nad nimi bitą godzinę. W końcu, pod wieczór była gotowa.
O umówionej godzinie czekała na Artema pod kinem Callahan. Podczas seansu bawiła się znakomicie. Uwielbiała dobre kino Patricka LeVege. Zawsze niosło ze sobą przesłanie. Kolejnym punktem wieczoru była kolacja w restauracji. Najlepszy stolik! Uśmiechnęła się do siebie. Z każdą minutą czuła, że Artemis coraz bardziej jej się podoba. Niech no opowie o tym swojemu tacie, pewnie wyśle mu w ramach zachęty od przyszłego teścia wołową łopatkę.
- Miałam zostać ratowniczką, ale nie dostałam się na kurs. Przegapiłam termin. Na szczęście został jeszcze pielęgniarski - o jeju, najdroższe wino!, pomyślała patrząc na butelkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Wto Paź 24 2017, 20:30;

Gdyby tylko Artemis wiedział jakie myśli chodzą po uroczej główce Pameli to by się przeraził. Miał jednak nadzieję, że po mniej udanym wstępie, uda się uratować ten wieczór. Wszystko oczywiście w mniemaniu doktora ponieważ tylko on miał jakieś ale w tej kwestii. Przyjemnie patrzyło się na zachwyconą kobietę, imponował więc połowicznie osiągnął swój cel. Nietrudno było poderwać w Rode płeć piękną, czego przykładem była Anderson.
— To szlachetne z twojej strony. Praca ratownika jest jeszcze bardziej cięższa i wymagająca od pracy pielęgniarki. — pochwalił, może i teraz ona zaimponowała jemu. — W szpitalu cię chwalą, masz dryg.
Nie kłamał w tej kwestii, podsłuchał to i owo od Stefanii czy Brooke. Młoda uczyła się szybko, nawet jeśli zdarzało się jej jeszcze działać powoli lub mieszać leki.
— Spotkałem się z opinią, że każdemu zależy na opuszczeniu Rode. Jak to jest z tobą?

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Wto Paź 24 2017, 21:39;

Słyszała sporo o Artemie. Że z Nowego Jorku aż przyjechał, razem z Bucketem. I że z nim romansuje. Ale przecież gdyby tak było, to by jej nie zapraszał na randkę.
- Naprawdę tak mówią? - uśmiechnęła się szeroko. Nieco się zawstydziła, choć lubiła słuchać komplementów. Sięgnęła po kieliszek, do którego kelner chwilę temu nalał wina. Musiała przyznać, że nawet smakowało drogo. Pomyślała sobie, że byłoby miło móc wychodzić z nim na taką kolację co piątek. Tak, w wyobraźni Pamela już planowała kolejną randkę.
- Gdyby każdy tak myślał, to zostaliby tu sami starzy ludzie. Przecież ktoś musi tu pracować - odstawiła kieliszek i zerknęła w kartę dań. Uznała, że zamówienie zwykłej sałatki będzie głupie, za to wybór najdroższej pozycji nie na miejscu. Zdecydowała się na coś pomiędzy.
- Dlaczego przyjechałeś do Rode?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sro Paź 25 2017, 01:13;

Romantyczka z tej Pameli. Artem niczego nieświadom dorzucał drewna do pieca, czerpiąc przyjemność z podziwu młodej kobiety. Który to mężczyzna nie chciałby mieć kogoś kto będzie go uwielbiam. Pochodzenie, obyczaje i wygląd robiły swoje, pobudzały wyobraźnie. Gdyby tylko każdy zdał sobie sprawę, że po Rode chodzi miliarder to dawno siedziałby przykuty do krzesła z workiem na głowie. Artemis się uśmiechnął. Zamówił danie z którego słynął przybytek, wyboru towarzyszki nie skomentował. Nie przeszkadzało mu to co zamówiła, ani za ile. Dzięki mieszkaniu u Bucketa mógł pożytkować wypłatę na przyjemności. Sięgnął nonszalancko po wino i upił łyk.
— Potrzebowałem zmiany otoczenia. Nowy Jork mnie przytłaczał. Tutaj czuję się naprawdę potrzebny. — wiele razy go o to pytano więc miał przygotowaną odpowiedź. — Charles opowiadał mi o Rode, o sytuacji w szpitalu. Tutaj naprawdę się pomaga. — powtórzył się — W mieście najczęściej asystowałem przy operacjach plastycznych. — gdy zaćwierkał telefon, przeprosił Pamelę i szybko odpisał Bucketowi.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sro Paź 25 2017, 17:09;

Oczywiście, że była romantyczką. Przeczytała całą sagę Zmierzchłą, oraz Dzienniki Krystiana Szarego. Miała też zamówioną prenumeratę harlequinów. Pożałowała, że to nie walentynki. Wtedy poprosiłaby Artema, żeby ją zabrał na ekranizację Krystiana.
Czuł się tu potrzebny? Pamela miękła z każdą chwilą. Romantyczny, uprzejmy, szarmancki, w dodatku o dobrym sercu. Co za wspaniały człowiek z tego Warleggana!
- Och! Nie każdy by się zdecydował na taki krok będąc na twoim miejscu - zaświergotała. Zdecydowanie powinien zostać jej nowym chłopakiem, tata będzie dumny. Skinęła głową, niech odpisuje! Może to coś ważnego? W tym samym czasie ona upiła kolejny łyk wina. Kelner przyniósł zamówione przez nich dania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sro Paź 25 2017, 18:43;

No, no. Romantyczka przez ogromne "R". Warleggan powinien się obawiać. Po ilu randkach staną na ślubnym kobiercu? Charles powinien zacząć przyjmować zakłady, która z pań i jak szybko postara się usidlić najlepszą partię w Rode.
— Czy ja wiem... — wzruszył ramionami. Pewnie miała rację. Ludzie z Nowego Jorku pozostawali w metropolii lub przenosili się do innego, większego miasta z perspektywami. Artemis nie uciekł za daleko i to mogło go w przyszłości zgubić. Jak tylko gniew rodziców opadnie, będą go szukać. Był głupi, podpisując umowę na swoje prawdziwe nazwisko.
— Byłaś kiedyś w większym mieście? — nie musiał to być Nowy Jork, tak chętnie wybierany przez Rodejczyków. Dookoła było pełno mniejszych lub większych mieścin. Przyniesione dania wyglądały smakowicie. Po odpowiedzi Pameli, oboje skupili się na kosztowaniu jedzenia.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Czw Paź 26 2017, 15:55;

Kto wie, do Artema być może ustawiała się już kolejka. Z Konstancją Marchant na czele, gotową w każdej chwili chwycić go za te jędrne pośladki. Jak powszechnie wiadomo, przed Konstancją trudno uciec nawet, jeśli jest się w tym dobrym.
- W dużych miastach są lepsze zarobki. Mieściny jak Rode się do nich nie umywają. Szczególnie tutaj - pokiwała głową czując, jak dobrze jej się klei rozmowa. Nie przeszło jej nawet przez myśl, że Warleggan może mieć inne zdanie na ten temat.
- Oj, nie, nie - zaprzeczyła. - Najdalej w New-New Jersey.
Za jedzenie zabrała się z apetytem. Zgłodniała, w kinie nie zdecydowała się na żaden popcorn. Co by było, gdyby powchodził jej w zęby? Jak miałaby się później uśmiechać? Nabiła na widelec kilka liści rukoli, pomidora i kawałek pieczonego mięsa.
- Nie przeszkadzają ci plotki o tobie i Buckecie? - zapytała kiedy przełknęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pią Paź 27 2017, 17:48;

Z Konstancji była pewnie dobra sztuka te trzy dekady temu. Niestety nadal nie opracowano leku na wieczne piękno.
Zamoczył wargi w winie, obserwując Pamelę podczas gdy ta podejmowała się rozmowy. Nie była zła, starała się. Miała ciekawą urodę, a tutejszy akcent dopełniał wyobrażenia. Odstawił szkło oblizując wargi, podrapał się po kolanie.
— Będę jechał do Nowego Jorku pod koniec miesiąca. Jeśli chcesz to możesz się ze mną wybrać. — zaproponował, Artem Dobrodziej. Nie robił tego z litości, nie nie. Miał plan. Podziękował kelnerowi i zabrał się tak jak ona do jedzenia.
— Dałem już sobie z nimi spokój. — odparł — Nie jestem gejem, jeśli o to pytasz. Mieszkamy po prostu razem, odkładam na własne mieszkanie. Coś jeszcze o mnie mówią?

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Sob Paź 28 2017, 16:31;

Nie bez powodu krążyły po mieście różne historie dotyczące młodości Konstancji. Mówiło się, że Henry mógł wcale nie być synem swojego oficjalnego ojca. Kandydatów było jednak wielu, i różnili się w zależności od tego, kto akurat opowiadał o przygodach Marchantowej.
- Ojej, naprawdę? - oczy jej pojaśniały. Chciał ją zabrać do Nowego Jorku? Będzie musiała przeliczyć swoje wszystkie oszczędności i sprawdzić dyżury. - Pomyślę o tym - odparła skromnie opuszczając wzrok. Romantyczna podróż do wielkiego miasta. Tam na pewno była cała masa pięknych zakątków. A i Central Park ponoć został całkowicie odbudowany, wszelka roślinność się przyjęła, i takie tam. Podobno mieli tam też zoo!
- Nie, nie! Nie to miałam... na myśli... Po prostu małe miasta mają to do siebie, że ludzie zawsze plotkują, i czasem, dla niektórych może to być... no wiesz.
Już zamierzała przekazać siostrze Basem informacje. Warleggan zbiera na mieszkanie, więc zamierza tu zostać na długo. Tak a propos plotek. Rozmawiali jeszcze przez jakiś czas. Byli jednymi z ostatnich klientów, którzy opuścili restaurację.


ztx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Restauracja   ♦ Pon Lis 27 2017, 12:49;

/hotel

Zgodziła się z nim, że przynajmniej pięć, a że faceci i tak zachowywali się jakby mieli co najmniej trzy mniej niż na to wskazuje data ich urodzenia, to i tak trzymał się w okolicach dwóch, po tych obliczeniach. Mogła mu więc przyznać rację, że wygląda na pięć, a może nawet sześć. Zaraz więc trzeba będzie wysłać go do szkoły! Zapewniła, że będzie mu pakować śniadania i pewnie pożartowali sobie o tym jak wyglądałby w szkolnej ławce, gdzie po tym jakby usiadł na szkolnym krzesełku pewnie strzelił by sobie kolanami w zęby. Wizja jednak była wyjątkowo zabawna, Taya dała mu też do zrozumienia, że bardzo skrupulatnie sprawdzała by jego zadania domowe i szlaczki w zeszycie. Nie miał by z nią łatwo. Miejmy nadzieję nie dotknęli tematu jej dzieci - których nie było przecież. A w końcu w małżeństwie parę lat spędziła. Theo zapewne nie był aż tak nieostrożny jednak, by o to pytać. Kilka razy wyciągnęła niestety telefon. Westchnęła lekko.
- Marylin musi wziąć kilka dni wolnych teraz. Poprosiłam Vincenta czy może przejąć kilka godzin w pubie, bo się oferował, ale pewnie będę od jutra mocno zajęta - usiedli przy dwuosobowym stoliku w restauracji i sięgnęli po podane im menu. Nie wydawała się zadowolona z tego powodu, ale nie zamierzała odmawiać Masonowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Restauracja   ♦ ;

Powrót do góry Go down

Restauracja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Similar topics

-
» Restauracja „Pod skrzydłami”
» Aleksander Rogoziński
» Restauracja ,, Pod krzywym ryjem"
» Restauracja

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Centrum-