Napisz nowy tematOdpowiedz do tematuShare|

Pagetown, Pensylwania

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Pagetown, Pensylwania  ♦ Wto Mar 06 2018, 01:26;




Pagetown

Pagetown było niegdyś dobrze prosperującym miastem o średniej gęstości zaludnienia. Wiodący lider w przemyśle włókienniczym oraz wydobywczym w regionie. Po katastrofie biochemicznej w  2210 roku miasto opustoszało, a przemysł zamarł. Gwardia Narodowa rozmieściła w granicach Pagetown mur, który nie stanowił jednak przeszkody dla lekkomyślnych szabrowników.

Opuszczony biurowiec

Znajduje się w centrum miasta i liczy sobie dziesięć pięter. Na większości z nich okna pozbawione są szyb i zabite deskami. Droga do budynku jest utrudniona przez pozostawione przeszkody - zniszczone pojazdy, kontenery na śmieci czy betonowe zagrody. Wnętrze zostało przysposobione na noclegownie oraz punkt obserwacji. Na zewnątrz biurowiec wygląda na opuszczony. Ulicę dalej swoje epicentrum wybuchu miało laboratorium chemiczne.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Pagetown, Pensylwania  ♦ Sob Mar 10 2018, 01:39;

| z droga stanowa nr 77

Wokół Summer panowały egipskie ciemności. Pozbawiona telefonu komórkowego oraz plecaka, została upchnięta do klatki w której przetrzymywano świnie przed ich ostatnią drogą pod rzeźnicki nóż. Nieprzytomna nie wiedziała dokąd jest wieziona i do jakiego budynku wniesiona. Kontrola policji okazała się przemyślaną taktyką szajki do jakiej należała Prudence z Wąsaczem od Old Spice. Nigdy nie działali sami, mieli wspólnika w lokalnej policji. Być może McDonald rozpoznała w policjancie Tima lub innego Boba, który miał zawsze podbródek oblepiony lukrem po pączkach.
Zastrzyk w odpowiedniej dawce pozbawił nastolatkę najpierw władzy w kończynach, a na końcu zamroczył i wprowadził w głęboki sen. Pogoda zacierała ślady. Minęło ponad dwanaście godzin kiedy Summer zaczynała odzyskiwać przytomność. Ze swojego miejsca nie była w stanie określić pory dnia. Pomieszczenie nie miało okien, w powietrzu unosił się zapach krwi, moczu i ekskrementów. Jedynym słyszalnym odgłosem było regularne, tępe uderzenie tasaka o kość. Ze swojego miejsca Summy mogła dostrzec męską sylwetkę, stojącą tyłem. Pochylał się nad metalowym stołem na kółkach i odrzucał ochłapy do wiadra. W pewnym momencie mogła zauważyć błysk tasaka i rozczłonkowaną rękę. Nieznajomy zaczął nucić:
Time, it needs time
To win back your love again
I will be there, I will be there
Love, only looooooove

Zakręcił biodrami, odgiął rękę w której trzymał stopę i odrzucił ją z gracją baletnicy w bok na stertę innych kończyn.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Pagetown, Pensylwania  ♦ Czw Mar 22 2018, 16:53;

Budząc się z długiego, głębokiego snu, przez chwilę nic o sobie nie wiedziała. Umysł jeszcze zamroczony, dopiero powoli dopuszczał do siebie myśli i wspomnienia. Summy przez moment wydawało się, że leży w swym własnym łóżku ale chłód i smród szybko ściągnął ją na ziemię. Podłoga była zimna i świadomość powróciła nagle, wywołując strach i pytania. Blondynka przypomniała sobie o igle, która wbiła się w jej skórę, powodując utratę kontroli nad członkami. Jeszcze nie do końca rozumiała co się stało, ale gdy tylko zorientowała się, że siedzi w zamknieciu, poderwała się do pozycji siedzącej i z przerażeniem spojrzała na mężczyznę. Serce podskoczyło jej w górę, wraz z kolejnym uderzeniem tasaka.
Szloch wydarł się jej z ust, gdy zobaczyła odciętą rękę. Natychmiast zatykając sobie usta dłonią, z niedowierzaniem spojrzała na krwawy stos i poczuła nudności, szarpiące ją za żołądek.
Obrzydzenie wzięło górę natychmiast. Summy odwróciła się w bok i zwymiotowała, zanosząc się płaczem. Koszmar! Wystraszona i zdezorientowana, kątem oka spojrzała w stronę mężczyzny, bojąc się jego reakcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Pagetown, Pensylwania  ♦ Nie Mar 25 2018, 19:34;

Ciach, plask i mlask. Mężczyzna przez dłuższą chwilę nie przerywał swojej czynności. Ćwiartował i nucił choć coraz ciszej, aż w końcu zamilkł. Odwrócił się, dopiero teraz mogła dostrzec, że mężczyzna trzyma w palcach dogasającego już peta. Zaciągnął się ostatni raz i pstryknął nim w stronę klatki w której siedziała. Zaśmiał się cicho.
— No i kogo my tu mamy, co? Wygodnie? Zgłodniałaś? — zapytał kpiąco co wskazywało, że gówno go to obchodzi. Nie pytał z sympatii ani troski. — Na twoim miejscu nie robiłbym pod siebie. Już i tak masz wystarczająco mało miejsca.
Wrócił do nucenia, tym razem piosenka się zmieniła, a słowa stały się trudniejsze do wyłapania. Do uszu szlochającej nastolatki dochodził miarowy odgłos kapiącej wody. Bez wątpienia znalazła się w sytuacji bez wyjścia.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Pagetown, Pensylwania  ♦ Sob Kwi 21 2018, 13:40;

Podparła się na ręce i odsunęła od wymiocin, drżąc na całm ciele i bojąc przed podejściem nieznajomego. Przesunęła się w drugi kąt klatki i podciągnęła kolana pod brodę, jakby chciała się za nimi schować.
Nawet nie chciała prosić o wypuszczenie. Nie wierzyła, że mężczyzna to zrobi. Wydawał się odrażający i przerażający a Summy nie chciała żeby się do niej zbliżał. Przycisnęła usta do kolana, by stłumić szloch i nie zwracać na siebie uwagi.
Naiwne. Bo przecież mężczyzna o niej nie zapomni. Ale może nie teraz? Nie tak szybko? Sum pomyślała o tym, że ktoś ją znajdzie. Na pewno już ją szukają. Ash będzie się martwić.
Summy zacisnęła powieki i przetarła oczy, pozbywając się łez wiszących na rzęsach. Zamrugała i spojrzała na mężczyznę, stół oraz dzielącą ich przestrzeń. Uparcie omijała stos członków ale rozejrzała się po pomieszczeniu. Chciała dowiedzieć się gdzie jest. Przypominając sobie o swoich rzeczach, sprawdziła kieszenie, chociaż dobrze wiedziała, że nic nie znajdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Pagetown, Pensylwania  ♦ Czw Maj 10 2018, 04:46;

Kieszenie były puste. To było tak oczywiste jak przekonanie, że ratunek nie nadejdzie. Może i trwały już poszukiwania McDonald, lecz znajdowała się w tej chwili bardzo daleko, a najbliżej znajdująca się osoba, która miała wpływ na jej osobę stała niecały metr od niej z tasakiem w dłoni. Mężczyzna zaniósł się hienowatym śmiechem i przestał zwracać uwagę na widownię. Miał swoją robotę do wykonania. Był ciekaw jak tym wszystkim ważniakom i świętoszkom w Rode, Farmville, Bellevenue i Waszyngtonie smakuje starannie wyselekcjonowane mięsko. Zachichotał ponownie, z pewną lubieżnością głaszcząc maszynę do mielenia mięsa.
— Smaczniutkie steki, pyszniutkie burgery. Hihihihi. — jego śmiech zamilkł gdy w pomieszczeniu pojawił się nowe osoby. Summer ze swojego miejsca mogła dojrzeć kobietę o krótkich, siwych włosach oraz skośnookiego mężczyznę.
— Wyłącz tę cholerną muzykę. — warknęła, obrzucając wnętrze krytycznym wzrokiem. Nie lubiła przychodzić do rzeźni. Jednak gdy usłyszała, że pojawił się nowy towar i umieszczono go tu, a nie gdzie indziej nie mogła zwlekać.
— Oj Jax, daj spokój. — parsknął śmieszek i choć wydawało się, że ma w poważaniu polecenia to wyłączył odtwarzacz. Skośnooki podszedł do klatki Summer zakrywając nos i usta dłonią. Wymiociny nie były czymś co chciał wdychać.
— Dlaczego siedzi w klatce jak jakiś kurczak? — zapytał wstając z kucek. — Czy Doktorek nie zostawił wyraźnych zaleceń? Powłoka nie może być uszkodzona, a co widzę? Towar w gównie! — uniósł głos. Nie lubił Joffreya. Zawsze uważał go za psychicznego dupka.
— Bruce. — jego towarzyszka doskonale o tym wiedziała i nie zamierzała brać udziału w męskiej sprzeczce podyktowanej prywatą. — Zabieramy ją.
Skinęła głową, Joffrey najwyraźniej miał ochotę prychnąć. Również i tym razem posłusznie wykonał polecenie. Bał się Jax. Podobno nakazywała dzieciom patrzeć na kwiaty. Wszystkie okazywały się na nie uczulone i już nigdy nie wracały. Otworzył klatkę uśmiechając się do Summer... Współczująco.


_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Pagetown, Pensylwania  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Pagetown, Pensylwania

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Similar topics

-
» Strzelnica

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: RESZTA ŚWIATA-
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu