Napisz nowy tematOdpowiedz do tematuShare|

Każde słowo się liczy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja:
Ekwipunek podręczny: portfel, zapalniczka, scyzoryk, jak biega to butelka wody, guma do żucia, telefon

Pisanie Każde słowo się liczy  ♦ Pon Mar 05 2018, 23:41;



KTO: Ethel i Noah
KIEDY: Listopad 2225
GDZIE: Biblioteka Rode. Mnóstwo książek, ciszy i skupienia.

To był całkiem ciepły dzień jak na tę porę roku i bardzo spokojny, Rode wydawało się opustoszałe a niebo spowijała powoli ciemność. Gdzieś tam na horyzoncie widać było czerwień zachodzącego słońca, przeradzającą się w pomarańcz, żółć by wreszcie stać się gwieździstą czarnością.
W bibliotece czuć było lekki zapach kurzu i starości, półki wypełnione były przeróżnymi kolorami. Niektóre z okładek dawno straciły na blaski, niektóre wyróżniały się lśniącą powierzchnią, informując czytelnika o swojej nowości.
Na samym środku, tak by bibliotekarka miała widok na wszystkich- stało kilka stołów i krzeseł, parę lampek. Można było zaczytać się na śmierć, a mimo to, tego wieczoru miejsce wydawało się całkiem puste.
Dwa wózki zagradzały przejścia do działów "medycyna" i "historia", ktoś kichnął. Nikt nie zareagował.
Noah nie zauważył upływającego czasu, miał wolne i raz w tygodniu dzień owy przeznaczał na czytanie. Nie polegało to jednak na "przeczytaj i zapomnij" a dokładnym, starannym zrozumieniu tekstu. Nie miało znaczenia to, że pamięć fotograficzna i co do słowa pamiętał. Czytanie a zrozumienie tego co się czyta ma spore znaczenie.
Uważanie pod nogi również jest czymś na co winno się zwracać uwagę...
Przetarł oczy, ziewnął.
Ciszę przerwał dźwięk wywracającego się stołka i krótkiego jęku, któremu zawtórował metalowy wózek i przewracające się książki.
W tym miejscu było to o tyle niezwykłe, że aż nie sposób nie spojrzeć... czyż nie?


Ostatnio zmieniony przez Noah J. Bennett dnia Sro Mar 07 2018, 23:51, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t539-noah-j-bennett#11644
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Każde słowo się liczy  ♦ Wto Mar 06 2018, 21:59;

Ethelyn siedziała przy jednym ze stolików, a przed nią uniosł się hologram z tekstem i multimedialnymi wstawkami. Wszystko natury neurologicznej - oczywiście. Uciekła do bibliotecznej ciszy od pacjentów i Raphaela. Jeszcze nie wiedziała, że za parę dni z powodu kochanka spotka ją coś bardzo nieprzyjemnego. Gdyby wiedziała, już pewnie siedziałaby w statku powietrznym do Europy.
Hologramy przedstawiające starą bibliotekę zafalowały przez sekundę, dając tym samym znak, że zasilanie coś szwankuje. W sumie nic dziwnego. Wiele rzeczy w tym mieście szwankowało. Włącznie z ludźmi. Ethelyn zwróciła na to uwagę tylko połową swojej świadomości, artykuł medyczny był zbyt interesujący. Dopiero, gdy usłyszała huk przy wywalanych wózkach, podniosła głowę i odwróciła wzrok w stronę hałasu. Jakiś mężczyzna wpadł na nie z niewyjaśnionych dla Ethel powodów. Mogłaby to zignorować - przecież to nie jest tak, że jak się wpadnie na jakieś rzeczy, to się od razu umiera. Chyba, że wpadnie się na wózek z nożami. A na tych bibliotecznych nie było niczego innego, jak tylko dyskietki z hologramowymi książkami.
Nie byłaby jednak sobą, gdyby nie pomogła człowiekowi w potrzebie. Nawet jeśli chodziło tylko o pomoc w wstaniu z podłogi. Wyszła zatem zza stolika, poprawiła eleganckie spodnie i równie elegancki sweterek, a potem podeszła do mężczyzny. Podłoga wytłumiała stukot obcasów - w końcu to była boblioteka.
- Wszystko w porządku? - zapytała, opierając dłonie na kolanach i nachylając się nieco.
Zapytała oczywiście szeptem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja:
Ekwipunek podręczny: portfel, zapalniczka, scyzoryk, jak biega to butelka wody, guma do żucia, telefon

Pisanie Re: Każde słowo się liczy  ♦ Wto Mar 06 2018, 22:14;

Meżczyzna o całkiem przyjemnym obliczu wśród dyskietek i przypadkowo uruchomionych holoksiążek. Cudnie!
A tak poważnie, nabił sobie chyba tylko guza, wbił coś w plecy i ledwo śmiech powstrzymał.-Tak... Widziała, że się śmieje sam z siebie, zbiera dość mozolnie na kolana i wszystko byłoby pięknie i ładnie gdyby nie płytka pod nogą.
Czy kobiety marzą o mężczyznach u swych stóp?
Bo jeśli tak to jedno z marzeń Ethelyn się spełniło. A Noah śmiał się na głos nie bacząc na miejsce, w którym się znajdują.-Ładne buty, naprawdę eleganckie.
Bibliotekarka uderzyła dłonią o ladę, echo poszło po całym budynku.-Cisza ma być! Tak brzmiała groźba śmierci. Wyobraźmy sobie małą, chudą kobietkę, trochę więcej jak pół wieku i głos mordujący duszę. Ciarki po plecach idą jak nic!
-Dziękuję za zainteresowanie, nie każdy w tych czasach jest skory do pomocy. Dodał szeptem, zdziwiony, iż tak głośno a zarazem cicho można wydać komuś rozkaz, strasząc zarazem.
Pokręcił głową i zabrał się za sprzątanie. Zbierał dyski, szukając książki, którą czytał.-Nie widzi Pani gdzieś "Wprowadzenia do chirurgii"? Chciałbym ją skończyć przed zamknięciem... Dodał sam do siebie, zerkając w jej stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t539-noah-j-bennett#11644
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Każde słowo się liczy  ♦ Czw Mar 08 2018, 22:56;

Mozolne zbieranie się mężczyzny wywołało u Ethelyn cichy chichot. A już totalnie musiała połozyć dłoń na ustach, gdy ta niezdara wykorbiła się przy wstawaniu, kończąc twarzą prawie przy jej butach. Jakże abstrakcyjne to wszystko było! Dodatkowo część książek się uruchomiła, rzucając na nich błekitne światło. Pokręciła głową i zaczęła je wyłączać, zbierając jednocześnie.
- A więc jesteś znawcą mody. - stwierdziła, nie zapytała. Na ustach błądził jej uśmieche. - I dziękuję. Jeśli nawet mężczyzna jest w stanie dostrzec ich elegancję, to znaczy, że spełniają swoją funkcję.
Pomogła nie tylko wyłączyć książki, ale i pozbierać te, które wypadły poza wózek. Na szczęście żadna z nich nie uległa uszkodzeniu. Gdyby były z porcelany, bibliotekarka pewnie rzuciłaby na nich jakąś klątwę.
- Nie ma sprawy. - odłożyła ostatnie dyskietki na wózku, a potem popatrzyła z zainteresowaniem na mężczyznę. I trochę z protekcjonalną pobłażliwością. - Czyje "Wprowadzenie do chirurgii"? Jest mnóstwo publikacjio tym tytule. - skrzyżowała dłonie na piersi. - Nie wyglądasz mi na studenta i na pewno nie jesteś lekarzem. Wiedziałabym o tym. Skąd zainteresowanie chirurgią?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja:
Ekwipunek podręczny: portfel, zapalniczka, scyzoryk, jak biega to butelka wody, guma do żucia, telefon

Pisanie Re: Każde słowo się liczy  ♦ Czw Mar 08 2018, 23:17;

Jego aparycja najpewniej dodawała uroku całej tej sytuacji, jednak Noah jako człek bardzo pozytywny, choć z nieciekawą przeszłością, był w stanie zaakceptować swoje wady. Największą była chyba taka niepozorna ciapowatość. Potknąć się, poślizgnąć, ewentualnie wypuścić coś z dłoni- norma.
-Jestem niezdarny ale nie ślepy, są eleganckie i niewulgarne. O! Stwierdził i co by przypadkiem gdzieś kobiety nie zahaczyć postanowił się odsunąć i zbierać to co gdzieś tam dalej leżało. W jego przypadku istniała możliwość nawet stuknięcia się głowami.-Byłby ze mnie bardzo kiepski mężczyzna, gdybym nie potrafił dostrzec elegancji i wdzięku. Dostrzegał i do tego miał, chyba, całkiem uroczy uśmiech! Przerodził się on w zaciekawienie gdy zadała pytanie, po czym trafnie stwierdziła.-Nie jestem i prawdę mówiąc publikacja nie ma znaczenia... Odstawił płytki na wózek, przesuwając go jednocześnie.-...Lubię się uczyć i czytać ze zrozumieniem. Podstawy anatomii przeczytałem kilka razy wciągu ostatnich dwóch miesięcy, był jeszcze wykaz chorób... Znalazł, zgarnął i wyglądał na zadowolonego.-Już wyjaśniam. Mam fotograficzną pamięć ale nic mi z niej gdy nie rozumiem tego co czytam, stąd ciekawość i zainteresowanie.
-Zgaduje, że skoro Pani pyta i wie, że jest tych publikacji trochę... Jest Pani lekarzem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t539-noah-j-bennett#11644
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Każde słowo się liczy  ♦ Sob Mar 10 2018, 18:39;

Parskneła szczerym śmiechem, zupełnie nieprzejmując się wymaganą w bibliotece ciszą. W końcu byli tutaj tylko oni. Bibliotekarka łypnęła na lekarkę surowym spojrzeniem, lecz Ethel pomachała do niej tylko radośnie, całkowicie rozbawiona słowami nieznajomego.
- Mężczyźni nie są stworzeni do dostrzegania elegancji butów. A jeśli są, to albo wywodzą się z dobrych snobistycznych rodzin, albo są homoseksualni. - przekrzywiła głowę. - Do której grupy ty należysz?
Musiała się bardzo skupiać, żeby nie wybuchnąć śmiechem. Może trochę nieładnie było żartować sobie z obcych, ale w takim miasteczku jak to nie było zbyt wielu atrakcji. Zresztą, zawsze lubiła zaczepki słowne. Po odpowiedziach mogła stwierdzić czy ktoś przypada jej do gustu czy nie.
- Hm? - uniosła brew. - Jeśli nie potrafisz połączyć fotograficznej pamięci ze zrozumieniem, to chyba powinieneś czytać publikacje dotyczące mózgu, a nie anatomii i chirurgii. Poza tym, po co czytać coś parokrotnie skoto to pamiętasz co do każdego szczegółu? - wzruszyła lekko ramionami. - Jeśli hipokamp nie przetwarza zinterpretowanych informacji wzrokowych, to pewnie wystarczy drobna regulacja ścieżek neuronowych, by poprawić synchronizację. Tego typu zabiegi można wykonać pewnie w każdej klinice.
Pozbierała parę kolejnych dyskietek. To już było wszystko.
- Tak. - przyznała po prostu i wyciągnęła do mężczyzny dloń. - Doktor Ethelyn Hollingsworth, neurochirurg.
Jeśli był miejscowym, pewnie słyszał o niej trochę plotek. Nie przeszkadzało jej to. Przywykła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja:
Ekwipunek podręczny: portfel, zapalniczka, scyzoryk, jak biega to butelka wody, guma do żucia, telefon

Pisanie Re: Każde słowo się liczy  ♦ Sob Mar 10 2018, 19:34;

Założył ramiona, oparł się biodrem o blat stołu i również rozbawiony uniósł lewa brew w górę.-Albo wywodzą się z tych mniej spotykanych mężczyzn, którzy potrafią dostrzec elegancję kobiety i wdzięk. Miał szczery uśmiech, a dodatkowo dobrze bawił się w trakcie tej krótkiej wymiany zdań.-Ewentualnie mogę być ukrytym homoseksualistą. Niekoniecznie muszę o tym wiedzieć... Uniósł ramiona w geście "nic nie poradzę". Ogromny dystans do swojej osoby, to Ethelyn na pewno musiała dostrzec!
-Wole patrzeć, udawać że mam jakieś normalne zajęcie typu książki. Nie wyglądałoby to dobrze siedzieć cały czas w zamyśleniu, przypominając sobie książkę co do słowa... A jak wezmę taka w dłonie to przynajmniej wyglądam normalnie.... Chyba. Zmrużył oczy. Wyglądał?-...I zaczynam od podstaw. Wie Pani, jak na studiach. Wpierw to co każdy powinien wiedzieć a dopiero po tym specjalizacja. No, czy jakoś tak. Uścisnął lekko jej dłoń.-Noah, pracuje w fabryce. Prostak z ciekawym mózgiem czy po prostu czegoś nie mówi? Nie wyglądał na takiego co mało zarabia.-A skoro jesteś neurochirurgiem... To dla śmiechu, moja mama miała Alzheimera.


Ostatnio zmieniony przez Noah J. Bennett dnia Czw Maj 03 2018, 16:23, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t539-noah-j-bennett#11644
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Każde słowo się liczy  ♦ Sro Mar 14 2018, 23:08;

Z pobłażliwością patrzyła na beztroski, szeroki uśmiech Noah. Kojarzył jej się z pieskiem znajomej ze studiów. Flaki zawsze przybiegał do nowych osób, okazywał im radość i sympatię, reagował na swoje imię, wykonywał polecenia i był skłonny do pieszczot. Wszyscy go kochali.
- Myślę, że w tym wieku powinieneś już wiedzieć. Chociaż... - spojrzała na oblicze mężczyzny i przypomniała sobie, że Flaki był opóźniony. - Chociaż niekoniecznie.
Tak naprawdę nie deprecjonowała nowo poznanego człowieka. Sama przecież była całkiem otwarta i często się uśmiechała. Po prostu już na początku zaczęła sobie z niego żartować w swojej własnej ślicznej główce.
- To można wyłączyć. - powiedziała po prostu.
Znała takie przypadki. Ludzi z fotograficzną pamięcią. Mózg im się trochę przegrzewał od nadmiaru informacji, hipokamp nie filtrował jak trzeba. Rozumiała, że to może być uciążliwe. Nie rozumiała natomiast dlaczego Noah nie zdecydował się na zabieg. Nie znała nikogo z taką przypadłością, kto traktowałby to jako dar, a nie przekleństwo. Pamiętanie wszystkiego wcale nie było takie fajne, jak innym mogło się wydawać.
- Nie wiem czy ktoś w Rode jest normalny. - uśmiechnęł się łagodnie. Nawet jeśli uścisnął jej dłoń całkiem lekko. Nie lubiła śledzi. Ale też nie przykładała do tego jakiejś wielkiej wagi. - I jak? Twoja umiejętność przydaje się w takiej pracy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja:
Ekwipunek podręczny: portfel, zapalniczka, scyzoryk, jak biega to butelka wody, guma do żucia, telefon

Pisanie Re: Każde słowo się liczy  ♦ Sro Mar 14 2018, 23:38;

Parsknął, nic innego nie przyszło mu do głowy jak lekko śmiechnąć pod nosem z odpowiedzi, którą właśnie posłyszał.-Rozumiem, że gdzieś dokumenty wypuściłem i udało się przeczytać? Albo Pani Doktor widziała już gdzieś moją kartę. Odgórnie zakładać w jakim jest wieku... gdy ma mordę maksymalnie dwudziesto-siedmiolatka... Znów pokręcił głową.-Bez urazy ale nie przepadam za lekarzami i lubię swoją przypadłość. Fakt, pamiętanie ile kostek cukru wrzuciła do kawy starsza Pani w kawiarni trzy dni temu i ile zmarszczek miała na twarzy jest uciążliwe... Ale przynajmniej nie zapomnę jak na razie o tych najważniejszych dla mnie chwilach. Książki ułożone, oparł się zadkiem o ławę i bacznie przyglądał Ethelyn. Szansa na to, że zapomni jak wygląda jest zerowa.-Przydaje, nie muszę zerkać na wytyczne produkcji i mogę programować maszyny bez odrywania wzroku od kodu. Wskazówka poszła, nie był zwykłym robolem przy taśmie produkcyjnej.-Istnieje ryzyko dziedziczenia choroby, dlatego wolę nie wyłączać swojej pamięci. Mogę ją stracić szybciej niżbym chciał. Chyba, że i na to Pani Doktor ma sposób?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t539-noah-j-bennett#11644
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Każde słowo się liczy  ♦ Czw Maj 03 2018, 12:38;

- Powiedzmy, że umiem łączyć fakty. - powiedziała wymijająco, nie do końca wiedząc do czego pije Noah. Wcale jej nie ruszyło to wyznanie braku sympatii do lekarzy. Była neurochirurgiem. W dzisiejszych czasach wykonywała takie cuda na ludzkim mózgu, że niejednokrotnie co starsze pokolenia miały ją za wiedźmę. Ją i całą rzeszę naukowców. Zadziwiające, jak bardzo zabobony są zakorzenione w świadomości zbiorowej.
- Ważne dla nas wydarzenia i tak zapamiętujemy. Silne emocje wypalają się na synapsach jak piętna. No ale... - rozłożyła ręce. - Kimże jestem by kwestionować twój stosunek do własnej przypadłości? - zaśmiała się.
Bibliotekarka znowu na nich syknęła. W końcu to była biblioteka. Ethelyn skinęła głową na mężczyznę, jeśli chciał kontynuować rozmowę musieli wyjść. Sama skierowała się w stronę wyjścia. A gdy do niej doszedł, a pewnie doszedł, podjęła dalszą konwersację.
- Jakiej choroby? - dopytała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja:
Ekwipunek podręczny: portfel, zapalniczka, scyzoryk, jak biega to butelka wody, guma do żucia, telefon

Pisanie Re: Każde słowo się liczy  ♦ Pon Maj 14 2018, 13:46;

Skierowała się w stronę wyjścia nim zdążył odpowiedzieć, nieco zmieszany, zgarnął kurtkę z krzesła i ruszył za kobietą. Oczywiście, nie byłby sobą, gdyby po drodze o coś się prawie nie wywrócił. Noah czasami był bardziej roztrzepany niż wypadało w jego wieku, składały się na to wyjątkowe sytuację. Jak ta.
Nie często miał okazję wdać się w medyczną dyskusję, a że się tym interesował, szkoda nie skorzystać.
Otworzył przed Ethelyn drzwi i zaraz znalazł się już obok.-Moja mama straciła pamięć, z dnia na dzień zapominała o prostych rzeczach, później było już tylko gorzej. Alzheimer. Lekarze nie potrafili jej pomóc, mówili też, że to genetyczne. Medycyna, medycyną, na niektóre przypadki nie ma jednak lekarstwa.-Pani...Panno?... Hollingsworth... Lekko się uśmiechnął.-To będzie dziwne pytanie ale... Czy nie chciałabyś trochę poopowiadać o swoim zawodzie? Lubie słuchać o medycynie, a takie informacje z pierwszej ręki zawsze są lepsze niż książki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t539-noah-j-bennett#11644
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Każde słowo się liczy  ♦ Pon Maj 14 2018, 20:53;

Cała rozmowa stawała się coraz bardziej naturalna. Ethelyn, rozmawiając na tematy sobie znane i lubiane, czuła się jak ryba w wodzie. To dobre samopoczucie sprawilo, że zupełnie przestało jej przeszkadzać z kim rozmawia, a rozmawiała przecież z obcym dla siebie człowiekiem. Choć pewnie trudno mówić, że w Rode ktoś jest całkowicie obcy. Zbyt małe miasteczko nie sprzyjało anonimowości. Pochłonięta rozmową nawet się nie uśmiechnęła na otwarte drzwi. Podświadomie jednak doceniała dżentelmeński gest.
- Hmmm. - mruknęła w zamyśleniu. - To powiedzieli panu lekarze? Że nic nie moga zrobić? - westchnęła.
Było jej chyba nawet trochę przykro, że wielu lekarzy z malutkich miejscowości zachowywało się, jak zwykłe konowały. W dzisiejszych czasach medycyna potrafiła wpływać na sprawność neuronów, a także zmieniać układ przepływu impulsów. Oczywiście nie wszystkie zabiegi odnosiły sukces, ale nie było tak dramatycznie, jak na progu XXI wieku. Niemniej jednak Alzheimer pozostawiony sam sobie stawał się nieutępliwą bestią.
- Przykro mi. - wypowiedziała swój żal głośno, lecz zaraz potem uśmiechnęła się lekko. - Panno. Ale nie ma to większego znaczenia, po prostu mów mi Ethel.
Popatrzyła na zegarek, zastanawiając się czy ma jeszcze trochę czasu. Miała. Wzruszyła ramionami.
- Właściwie, czemu nie? Na parterze jest kawiarnia. Możemy posiedzieć przy kawie, akurat nigdzie mi się nie spieszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja:
Ekwipunek podręczny: portfel, zapalniczka, scyzoryk, jak biega to butelka wody, guma do żucia, telefon

Pisanie Re: Każde słowo się liczy  ♦ Pią Maj 18 2018, 00:00;

-Mhm, powiedzieli, że to za późno i może w początkowym stadium mogli coś zrobić ale teraz jest już za późno. Jakby nie spojrzeć to było parę lat temu i zostałem tu tylko ja. Nie miał pewności czy jego matka żyje, czy zamknęli ją w innym mieście w zakładzie. Wszystko możliwe, ludzie z tą chorobą często się gubili.-Ethel... Dobrze. Jestem Noah. Uniósł wzrok, zmieszał się trochę.-No, to już wiesz ale i tak. Ona była bardzo skupiona, konkretna, Noah to widział, sam nie mógł powstrzymać swojego chwilowego roztrzepania. Jak się na czymś nie skupił całkiem to tak bywało, a nie pozwolił sobie na skupienie na niej bo wyglądałoby to dziwnie.-Super, to kawa. Jaka byś chciała? Podeszli do lady, wybór był całkiem spory a Bennett jako mężczyzna pozwolił Pani Doktor zamówić pierwszej, chwilę po niej poprosił o czarną kawę bez niczego i zapłacił za cały rachunek.-Może chcesz jakieś ciastko do tego, czy coś? A obok w gablocie sporo tego było! Czekoladowe, kokosowe, wiśnia z czekoladą, trufle, orzechowe, wszystkie smaki ciast i sernik, jabłecznik, jakieś inne dziwne desery. Noah trzymał w dłoni kartę, czekał na kawę i na jej decyzję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t539-noah-j-bennett#11644
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Każde słowo się liczy  ♦ Wto Cze 12 2018, 21:48;

- "Za późno". - prychnęła. - To takie wygodne.
Nie lubiła wiele rzeczy w lekarskim światku. Jednym z nich był brak zaangażowania. Oczywiście wiedziała z czego to wynikało. Wieloletnia praktyka nużyła, uprzedmiatowiała pacjentów. Oficjalnie nikt się z tym nie godził, praktyka jednak pokazywała zupełnie inne statystyki. Zwłaszcza jeśli dany problem medyczny nie zabijał. Choć przecież powolna utrata pamięci zabijała. W końcu pani Bennett przestawała być sobą.
- Więc gdzie teraz jest twoja matka? - zapytała po prostu, gdy szli do kawiarni.
Przy ladzie uśmiechnęła się lekko, wpatrując się w menu.
- Podwójną czarną. Gorzką. - poprosiła. A gorycz postanowiła sobie wynagrodzić czymś odpowiednim. Czymś, co było czeoladowym ciastem. Postukała paznokciem w szybę, za którym kryła się przyjemność. - Duży kawałek. - uśmiechnęła się szeroko do sprzedawcy, a w oczach zapalały jej się ogniki. Uwielbiała słodkości.
Sięgnęła po telefon, by zapłacić, ale w porę się zreflektowała. Skoro Noah chciał stawiać, to nie zamierzała robić cyrków przy kasie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Każde słowo się liczy  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Każde słowo się liczy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Similar topics

-
» Króliczy las

Permissions in this forum:Możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: POCZĄTEK :: Strefa Gracza :: Retrospekcje-
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu