Share|

I remember us alone Waiting for the light to glow

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie I remember us alone Waiting for the light to glow  ♦ Wto Sty 30 2018, 15:13;




I remember us alone
Waiting for the light to glow
Leonel, Juanita / Pierwsza połowa grudnia





JUANITA I RIOS WRACAJĄ Z FESTYNU I ODBYWAJĄ POWAŻNĄ ROZMOWĘ DOTYCZĄCĄ RODZICIELSTWA I PRZYSZŁOŚCI. POLICJANT PROPONUJE SWOJEJ DAWNEJ KOCHANCE BY NA CZAS POBYTU W RODE ZAMIESZKAŁA U NIEGO. ELIA WYCZUŁA CO SIĘ DZIEJE I JUŻ ZASUWA WPŁAW DO MIASTA Z HAWANY.  KONTYNUACJA WĄTKU.


_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: I remember us alone Waiting for the light to glow  ♦ Wto Sty 30 2018, 23:35;

Andy Anderson był zbyt zajęty rozmową, żeby zauważyć Riosa. Musiał jeszcze wysłać Ludwiczka do swojego brata po mięso na święta! Marudząc na wszystko wokół oddalał się dziarskim krokiem a jego okrąglutki synek biegł za nim truchcikiem.
Uśmiechnęła się do Riosa. Nieoczekiwane zwroty akcji zwykle były kłopotami. Przeszkodami na drodze, które trzeba jakoś ominąć, poradzić sobie z nimi. Doceniała jednak to, że starał się udawać, że jest inaczej. Rozumiała go.
- Wiem, przepraszam - powtórzyła już któryś raz. Oboje wiedzieli, że trzeba przez to przejść, i tyle. Przystała na jego propozycję i być może nawet i tego samego jeszcze dnia Juanita wymieniła hotelowy pokój na sypialnię w domu Leonela Riosa.

Potrafiła się poruszać po jego domu bez problemu. Pamiętała drogę tu i tam. Był wczesny ranek kiedy zeszła do kuchni ubrana w piżamę. Zamiast seksownej szmatki, jakie to zwykle nosiła, postawiła na wygodę. Bawełniane spodnie w jednorożce i koszulkę na ramiączkach. Czarny materiał opinał się nie tyle na piersiach co na brzuchu. W łazience znalazła gumkę do włosów, więc związała nią jasne kosmyki w ogon. Po cichu, żeby nie obudzić zbyt wcześnie pana domu poszła do kuchni żeby przygotować śniadanie. Wyciągnęła pomidory, znalazła też jakiś chleb tostowy. Zawartość lodówki nie była specjalnie bogata, więc musiała sobie jakoś poradzić. Kawę trzymał tam, gdzie wtedy, w jednej z szafek nad blatem. Ustawiła dwa kubki na stole tuż obok talerzy. Myśli Juanity od tej całej pokręconej sprawy oderwały ciche pomrukiwania psa, który domagał się jedzenia.
- A ty nie wolałbyś jeszcze pospać? - zapytała zwierzaka. Gdzie Rios trzymał psią karmę?

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: I remember us alone Waiting for the light to glow  ♦ Sro Sty 31 2018, 12:05;

Rios chciał załatwić tę przeprowadzkę jak najszybciej i najlepiej jak najciszej. Nie dlatego, że się jakoś specjalnie tym krępował, bo akurat to, co mówili ludzie było problemem, na który miał zwykle zupełnie wywalone. Problem polegał na tym, że teraz te plotki mogły dotrzeć też do Ramireza, a skoro już raz się tu włamał, to mimo wymiany zamków mógł to zrobić po raz kolejny. Leon trochę się głowił, jak ostrzec Juanitę nie wzbudzając tym też jej podejrzeń i nie denerwując zanadto, ale nic sensownego nie przychodziło mu do głowy.
Obudził się z kompletnie zesztywniałym karkiem. Kanapa jaka wygodna by nie była, nie stanowiła najlepszego miejsca do spędzania nocy, a łóżko z oczywistych względów odstąpił Juanicie.
Usiadł i przetarł oczy. Nie wyspał się ani trochę, ale to nie nowość ostatnimi czasy. Odruchowo chciał zapalić, ale po chwili sobie uświadomił, że nie bardzo powinien, więc rzucił paczkę papierosów z powrotem na stół, by niczym połamaniec zjawić się w kuchni.
- Wyczuł jedzenie, a to jedyna rzecz na tym świecie, która odciągnie go od spania - rzucił z rozbawieniem, przeciągając się. Coś mu strzeliło w kościach. To chyba już starość.
Widok Juanity w tej kuchni z jednej strony przywołał jakieś dawne, trochę już zatarte wspomnienia, a z drugiej w ogóle mu tu nie pasował. Chyba zdążył się za bardzo przyzwyczaić do tego, że to Elię tu widział.
- Pomóc ci w czymś? - Zapytał, zaglądając do kubków, czy znalazła kawę.
- Jak się czujesz, nie masz jakichś porannych mdłości, czy czegoś w tym stylu? - Dodał, mrużąc oczy. Nie miał najmniejszego pojęcia o kobietach w ciąży, stąd też zupełnie nie wiedział, czego się po Juanicie spodziewać. Trochę jakby trzymał w rękach odbezpieczony granat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: I remember us alone Waiting for the light to glow  ♦ Czw Lut 01 2018, 00:30;

Pochyliła się ile mogła by podrapać psa za uchem. Włochaty cwaniak, dobrze wiedział do kogo się przymilać, żeby coś dostać. Nic się nie zmieniło.
- Leo! - wyprostowała się. Nie zauważyła, kiedy wszedł. Zwierz zamerdał ogonem i uśmiechnął się po psiemu. Pies, nie Rios. - Myślałam, że jeszcze śpisz... miałam zrobić śniadanie i kawę i wtedy cię obudzić - potarła dłonią kark. Nagle poczuła się zmieszana swoją śmiałością. Ponad pół roku temu nie sprawiało jej to żadnego problemu. Sytuacja się jednak zmieniła i Juanita czuła się na swój sposób jak intruz. Najpierw od niego odeszła. Nie utrzymywali kontaktu. Teraz znowu się pojawiła, w dodatku nie sama, nie mająca stu procentowej co do jego ojcostwa. Nie chciała kłamać, ale też targana swoistym poczuciem wstydu nie potrafiła wyznać mu całej prawdy. Pogoń za ojcem dziecka wybrała jednak sercem. Starała się robić dobrą minę do średniej gry. W dodatku rządziła się w jego kuchni.
Kubki czekały aż wypełni je zaparzona woda. Nie mając pojęcia o żadnej Elii (zapomniała, że jej imię zostało wspomniane we wczorajszej rozmowie), otworzyła kolejną szafkę w poszukiwaniu psich przysmaków. Rios najwyraźniej musiał je gdzieś przełożyć.
- Nakarm go, bo będzie się ciągle łasić - czajnik zagwizdał, więc w końcu zalała kubki z kawą zagotowaną wodą. W jednym była herbata, w drugim czarna i mocna kawa. - Nie, jest dobrze. Chociaż pierwsze dwa miesiące mocno dawały mi się we znaki. Miałam też straszne zachcianki na pomidory. Świeże, suszone, jakieś nie wiem... - wsadziła chleb do tostera, skrojony pomidor rozłożyła na talerzu. Najwyraźniej wciąż miała do warzywa słabość. Znalazła się i resztka sera. - Teraz weszłam w tę fazę, że ciągle chce mi się siku.
Postawiła talerz na stole, obok kubków. Usiadła na krześle i zaczekała aż Rios zajmie swoje miejsce.
- To chłopiec - Och, Vargas! Od nacisku na pęcherz prosto do informacji o płci dziecka? Możesz sobie znowu pogratulować!, pomyślała.

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: I remember us alone Waiting for the light to glow  ♦ Czw Lut 01 2018, 10:46;

Oczywiście, że wiedział. Miał nosa do wyczucia tych o trochę mniej silnej woli, którzy dadzą się nabrać na błagalne spojrzenie i merdanie ogonem. Pies próbował sobie nadrobić ostatnie dwa miesiące, kiedy weterynarz dość skrupulatnie dbała o to, by miał odpowiednią dietę.
- Nie jestem fanem zbyt długiego spania - odparł, gryząc się w język zanim powie coś na temat kanapy. Nie chciał jej wpędzać w niepotrzebne poczucie winy a i wolał uniknąć ewentualnego komentarza, że łóżko w sypialni jest całkiem spore.
Nie miał jej za intruza, ale i tak czuł się nieswojo, zupełnie jakby mu się tylko śniło, że się obudził, a to co działo się teraz, imitowało prawdziwe życie. Albo jeszcze inaczej - jakby zamienił się z kimś życiami. Sypiąc psu karmę do miski, obserwował kątem oka Juanitę. Oczywiście korciło go żeby zapytać, ile ma pewności, że to dziecko jest faktycznie jego, ale tak po prawdzie chyba zwyczajnie nie miał siły przejmować się jeszcze tym. Jedyne co go teraz zaprzątało to to, żeby zapewnić jej bezpieczeństwo. Bez względu na wszystko, zasługiwała raczej na godne życie i trochę go martwiło, że nie jest w stanie jej go zapewnić. Tak jak nie był w stanie zapewnić go Elii.
Takie myśli go strasznie irytowały. Kobiety w jego życiu przychodziły i odchodziły, mogły postrzegać to jako zostawianie go - jemu to nie przeszkadzało. Tak było łatwiej, nie angażując się. Spędzali zwykle kilka miłych tygodni lub dni, a potem każde szło w swoją stronę i tyle z tego było, a Rios miał przynajmniej czyste sumienie, że żadna nie zasiedziała się tu za długo z jego powodu. Tylko że tym razem zaangażowanie przyszło samo, a on podjął kilka naprawdę fatalnych decyzji.
- Na kiedy masz termin? - Zapytał. Usiadł po przeciwnej stronie stołu i odchylił się na oparcie. - Te pomidory mnie nie dziwią, chyba zawsze je lubiłaś - zauważył.
- To chyba musi być upierdliwe - przyznał, uśmiechając się krzywo. Napił się kawy, ale tosta jeszcze nie ruszył, będąc przyzwyczajonym do tego, że dzień zaczynał od papierosa, a nie śniadania.
Ręka zamarła w połowie drogi kubka ze stołu do ust, a Rios podniósł na nią wzrok. Niezależnie od kontekstu, za co był na siebie zły, ucieszyła go ta informacja.
- Myślałaś już nad imieniem? - Kolejne pytanie, niby uzasadnione w tej chwili. To wszystko było dla niego tak nowe, że nawet nie wiedział jak ma z nią rozmawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: I remember us alone Waiting for the light to glow  ♦ Sro Lut 21 2018, 02:09;

Pies Leonela polubił Elię. Biedak nie miał wyjścia, innej baby Rios nie miał. Musiał więc zaakceptować tę, która mierzyła mu temperaturę. Na szczęście wróciła Juanita. Na jej widok jakoś tak bardziej majtał ogonem niż przez ostatnie kilka miesięcy.
- Wyspałeś się na tej kanapie? W razie czego myślę, że oboje spokojnie się zmieścimy w sypialni... - podrapała się palcem po nosie nieświadoma, że Leonel wolałby uniknąć tego tematu. Jak i wielu innych. Na przykład dotyczącego kwestii jego małoletniej kochanki, która mogłaby być jego córką. Oraz swojego wieku, który w plotkach krążących po mieście był zawyżany. Problemy Juanity, poza tym ciążowym, był dużo bardziej przyziemne. Nie miała na karku przystojnego, i niebezpiecznego Latynosa. Bo nie miała, prawda?
Jakimś cudem udało jej się podciągnąć nogi do góry, żeby skrzyżować je na siedzeniu krzesła. Ugryzła kawałek kanapki.
- Jeszcze prawie dwa miesiące* - odparła po przełknięciu. Grzanka z serem i pomidorem. To było coś, czego dzisiaj potrzebowała. Była tego pewna. Przeszła jej przez myśl jajecznica. Albo jajo na twardo. Albo sadzone, wtedy mogłaby w nim umoczyć grzankę. Westchnęła jedynie pod nosem żałując, że nie pomyślała o tym wcześniej. Typowe zachcianki minęły już dawno, mimo to czasem zdarzało jej się mieć na coś straszną ochotę. Ciąża była wymówką by to zdobyć omijając kolejkę w sklepie. Zawsze sobie myślała wtedy: Jesteś taka cwana! - Chodzi mi po głowie Pedro. Albo Thomas. Przeszło też mi przez myśl Leonel. Ale jeśli masz jakiś pomysł... - kolejny raz ugryzła tosta dając mu tym samym chwilę na ewentualną odpowiedź. - Od razu mówię, że Han Solo nie przejdzie.

* Chyba.

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: I remember us alone Waiting for the light to glow  ♦ Pon Lut 26 2018, 11:28;

Gdyby mógł, wiele tematów by pominął. Nie dlatego, że nie chciał brać na siebie odpowiedzialności, raczej dlatego, że wcześniej w ogóle unikał jakichkolwiek. Gdy już się napatoczyły, zwykle miał je gdzieś, nie bardzo spiesząc się do użerania z cudzym szajsem. A potem ładna dziewczyna włamała mu się do sypialni i szlag wszystko trafił.
- Wydaje mi się, że to średni pomysł. Co prawda już bardziej sobie życia nie skomplikujemy - przerwał na chwilę, zerkając na brzuch kobiety - ale to mogłoby być niezręczne - dokończył. Wyjątkowo nie miał tutaj na myśli, że to on poczuje się niezręcznie, raczej Juanita. Po prawdziwe mógł się zastanawiać, dlaczego właściwie nie. Przecież biorąc pod uwagę to, jak wyglądała sytuacja, teoretycznie mogliby. Tylko, że nie.
- To niedługo - skrzywił się, popijając kawą. Zaczął się zastanawiać, czy aby na pewno Juanita ma wszystko przygotowane. Czego może potrzebować taki noworodek? Gdyby wiedział, że na starość przyjdzie mu się zastanawiać nad takimi rzeczami, to na pewno sam by się wyśmiał.
- Pedro, nieźle. Thomas kojarzy mi się z tym facetem, który gra w Szybkich i Wściekłych, więc odpada. Nie znoszę go - zastanowił się przez chwilę. Jakie to wszystko było dziwne. Z rozmyślań o siedzącym mu na ogonie Latynosie, który gdzieś się na razie podejrzanie zagubił, przeszedł do zastanawiania się nad imieniem dla dziecka.
Udał, że jest rozczarowany.
- To może chociaż Obi-Wan? - Uśmiechnął się półgębkiem, po czym jednak sięgnął po tę nieszczęsną grzankę, gdy dotarło do niego, że żeby zapalić musiałby wyjść na zewnątrz, a było zimno jak cholera.
- Posłuchaj, muszę ci coś powiedzieć, to ważne - podjął po chwili, otrzepując ręce z okruchów. - Pamiętasz tego Latynosa, który podszedł do nas na jarmarku? - Zapytał, właściwie retorycznie. Zgadywał, że pamiętała. Trzeba było Ramirezowi przyznać, że potrafił zrobić dobre wrażenie i pewnie mógł się kobietom podobać.
- Gdybyś kiedykolwiek jeszcze się na niego natknęła, nie wdawaj się z nim w pogawędki, w porządku? - Spojrzał na nią bacznie, opierając łokcie na stole. Zastanawiał się, ile może jej powiedzieć, nie wdając się zbytnio w szczegóły, ale tak, żeby trzymała się od Ramireza z daleka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: I remember us alone Waiting for the light to glow  ♦ Nie Kwi 08 2018, 02:42;

Pamiętała swoje pierwsze poranne mdłości. Klęczała nad toaletą z myślą, że nie wytrzyma z gorąca. Początkowo myślała, że czymś się po prostu struła, w końcu czasem kupowała przekąski w budkach z hot-dogami na ulicy. Dopiero gdy zaczął jej się spóźniać okres zrozumiała, że to nie jest żadne zatrucie pokarmowe. Że to coś dużo bardziej skomplikowanego i niespodziewanego. Wizyta u lekarza zawęziła grono kandydatów do sztuk dwóch. Do tego drugiego nie miała kontaktu.
Zastukała palcami w talerz, podniosła następnie kubek by się napić. Rzeczywiście, mogła nie proponować. Już się nawet nie karciła w myślach.
- Masz rację. Nie zostanę tu długo, naprawdę. Do terminu porodu będę już w Nowym Jorku. Mam tam swojego lekarza i tak dalej... - pokiwała głową. - Obi-Wan? Nie, co najwyżej Luke.
Wiedziała, że Rios nie jest z grona tych facetów, którzy lubili wprowadzać elementy popkultury do życia codziennego. Nie było łatwo wyciągnąć go do kina. Miało to swój urok, choć może nie w tej chwili. Cały czas starała się rozładowywać atmosferę. Kilka razy, pod tą swoją beztroskością poczuła, że mogła jednak w ogóle się tu nie pojawiać, o niczym nie mówić. Pewnie by tak zrobiła gdyby nie myśl i przekonanie o tym, że dziecko musi znać swojego ojca. Oraz, że im wcześniej się dogadają, tym lepiej. Ona z Leonelem, z dzieckiem byłby teraz problem, ponieważ nie było zbyt rozmowne.
- Tego... - zmarszczyła brwi przypominając sobie. Białas i Latynos. - A, tak. Pamiętam, bardzo miły facet.
Oczywiście, że Ramirez zrobił na niej dobre wrażenie. Elegancko się przywitał, miło uśmiechnął. Jakby ją kto zapytał odpowiedziałaby, że pewnie jest dobrym kolegą Leonela. Chyba nawet jakaś staruszka do niego pomachała kiedy od nich odchodził.
- Am... okej...? W porządku. - wzruszyła ramionami. Może facet był jednym z tych ciekawskich, a Leo postanowił, że nie będzie się przed kolegami do niej przyznawać? Niech mu będzie, choć poczuła się tym nieco dotknięta. - Niech ci będzie.

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: I remember us alone Waiting for the light to glow  ♦ Pon Kwi 09 2018, 10:26;

Kiedy Rios się nad tym zastanawiał, żałował, że nie może Juanicie dać tego, na co zwyczajnie zasługiwała: normalne życie, normalną rodzinę. Wyrządziłby jej jednak znacznie większą krzywdę, gdyby próbował się do tego zmusić. Zresztą i ona nie wydawała mu się nigdy typem kobiety, którą da się przywiązać w jednym miejscu. Pod tym względem byli podobni, ale i właśnie to sprawiało, że na dłuższą metę nie mogliby być razem. Wyrzucał to sobie i było mu z tego powodu źle, ale czasu cofnąć też nie mógł. Nie miał pojęcia, że dziecko niekoniecznie musi być jego, ale tak naprawdę niewiele by to zmieniło w samej kwestii udzielonej jej pomocy. A czy wkurwiłby się, gdyby o tym wiedział? Ciężko powiedzieć. Na razie pojawienie się Juanity było tak nagłe, że jeszcze do niego nie docierało, że ma się pojawić jakieś dziecko. Może gdyby była tu od samego początku, miałby więcej czasu na oswojenie się, ale pojawiła się przecież już w zaawansowanej ciąży i nie mógł ogarnąć, że nosi w sobie nowe życie.
- Nie o to chodzi. Możesz zostać, ile potrzebujesz, wiesz przecież, że moje drzwi zawsze stoją dla ciebie otworem. Problem polega na tym, że w Rode nie jest już tak, jak kiedy byłaś tu kilka miesięcy temu - urwał, po czym przetarł oczy. Nie wiedział jak jej to wyjaśnić, nie wiedział od czego zacząć. Cokolwiek nie powie, mogła to odebrać jako próbę spławienia jej. Może nawet tak powinien zrobić, byle była daleko stąd, na pewno bezpieczniejsza poza zasięgiem Ramireza.
- Tu nie jest bezpiecznie, a ja bym sobie nie wybaczył, gdyby coś ci się stało, tylko dlatego, że postanowiłaś się tu pojawić - zabębnił palcami w stół, zastanawiając się, co właściwie jej powiedzieć tak, żeby miała świadomość zagrożenia, ale jednocześnie jej zanadto nie zmartwić.
- Miły - parsknął cichym, niezbyt wesołym śmiechem, po czym pokręcił lekko głową. - Pozornie ja też jestem miły, a w praktyce sama widzisz - dodał żartobliwie. Mógłby jej powiedzieć, że Ramirez nie jest tym, za kogo się podaje, ale obecnie gdzieś zniknął i kto wie, co planował. Najgorsze było to, że miał w garści Martinez, a choć zastosowała na Riosie cios poniżej pasa, nie zamierzał tego faktu zupełnie zignorować. Na jarmarku nie wyglądała na najszczęśliwszą.
- Luke może być - dodał, kończąc już wywód na temat imion.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: I remember us alone Waiting for the light to glow  ♦ ;

Powrót do góry Go down

I remember us alone Waiting for the light to glow

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Similar topics

-
» Pokemon Light Platinum

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: POCZĄTEK :: Strefa Gracza :: Retrospekcje :: Porzucone-