Share|

Nieczynna stacja kolejowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Nieczynna stacja kolejowa  ♦ Czw Gru 14 2017, 21:18;




NIECZYNNA STACJA KOLEJOWA

W południowej części, ledwo za granicami Rode znajduje się niewielki budynek. Właściwie to ruina, która od parunastu lat nie jest używana zgodnie z jej ówczesnym przeznaczeniem. Stara stacja kolejowa była kiedyś miejscem, na którym swoje pierwsze kroki stawiali więźniowie po długiej podróży do kolonii karnej. Kiedyś piaskowy budynek z corocznie odświeżoną elewacją, aktualnie odstrasza przejezdnych. Pęknięte i zbite szyby czy leżące skrzydła drzwi przy wejściu do budynku prowadzą do środka. Jak można się spodziewać - nie jest tam za czysto. Piasek, spróchniałe ławy czy też walące się kartki i niedziałające urządzenia są jedynym “umeblowaniem” stacji. Szyby oddzielające stanowisko kasjerów od głównej hali już dawno nie były czyszczone. Pożółkłe, brudne i porysowane.
Stare zaplecze niewiele się różni. Panuje duchota, a okna wychodzą zarówno na front budynku, jak i tory kolejowe.
Te ostatnie zostały rozebrane ponad dwie dekady temu.  Biedni mieszkańcy czy byli więźniowie zadbali o zniszczenie kolejnych, przykrych pamiątek po kolonii karnej. Brak jakiegokolwiek oświetlenia czy energii.
Stacja jest nieczynna od trzydziestu lat. Dojazd do niej zajmuje niecałe pół godziny, najpierw przez południową drogę wyjazdową z miasta, a po pięciu minutach jazdy należy skręcić za znakiem drogowym w wyboistą, zarośniętą drogę.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Nieczynna stacja kolejowa  ♦ Czw Gru 14 2017, 21:19;

Ethel nie miała pojęcia, dokąd zawiezie ją obcy mężczyzna. Jedyne co jej pozostało to bić się z myślami, przeklinać swój los i próbować odgadnąć, kto jej sprawił taką wątpliwą frajdę na koniec dnia.
Kandel rozgościł się w samochodzie kobiety. Zdążył sprawdzić schowek, pobawić się radiem czy innym odtwarzaczem muzycznym; mógł w ten sposób dowiedzieć się jakie są gusta muzyczne kobiety lub sprawdzić czy słucha wiadomości w drodze do pracy czy na zakupy.
Jechał w obranym przez siebie kierunku.
Lekarką rzucało w bagażniku. Nie na tyle, by odbijała się niczym piłka kauczukowa od podłoża bagażnika i jego “sufitu”. Trzęsło i były wyboje, przez które dwa razy podskoczyła. Przynajmniej na początku.
Jazda była męcząca. Kobieta byłaby w stanie określić, że minęło z dwadzieścia minut, może nawet czterdzieści. Przy samym końcu drogi trzęsło już w sposób irytujący i jeśli Ethel miała luźno włożoną gaśnicę lub inne bibeloty, które chowa się w bagażniku, to mogła nie tylko zestresować się na zaistniałą sytuację, ale też wkurzyć przez wspomniane przedmioty.

Samochód zatrzymał się. Hollingsworth słyszała jak nieznajomy mężczyzna coś tam grzebie, aż w końcu wysiada z auta. Drzwi od strony kierowcy trzasnęły głucho i - być może - nieprzyjemnie. Kroki były już słabiej słyszalne i trudno było określić czy mężczyzna stanął przy masce, czy przy bagażniku.
Po jakichś pięciu minutach uniósł klapę na całą wysokość. Zaparł się ręką i spojrzał na lekarkę. Nie miał ani roześmianego wyrazu twarzy, ani zaciętego. Zastanawiał się nad czymś. Chwilę później postanowił wyciągnąć kobietę z samochodu. Mogła zauważyć, że ma przewieszoną jej torebkę przez swoje ramię.
Pogoda odrobinę polepszyła się, choć nadal padało.
Ethelyn nie miała problemu z rozpoznaniem miejsca. Nieczynna stacja kolejowa straszyła przyjezdnych i zachęcała młodzież do przebywania tutaj, kiedy było i sucho, i ciepło. Policja od czasu do czasu robiła patrole w tej okolicy. Jednak w związku z porą roku - było to mało prawdopodobne, aby przyjechali.
Kandel nie mówił czy mieli iść do budynku, czy mieli stać tutaj. Równie dobrze Ethel mogła próbować uciec, choć nie było to korzystne dla kobiety.
Jak długo jesteś lekarką? — spytał mężczyzna, wskazując na jeden z plastikowych dokumentów, który trzymał w ręce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Nieczynna stacja kolejowa  ♦ Nie Gru 17 2017, 00:23;

W schowku Kandel mógł znaleźć czytnik e-booków, pustą szklaną buteleczkę po jaśminowych perfumach, dokumenty pojazdu, trochę drobnyc, kilka opakowań różnych leków i jednorazowe rękawiczki. Podobny nieład panował w torebce kobiety. Można było tam znaleźć kosmetyki, portfel czy zablokowany telefon.
Ustawiona stacja radiowa była tendencyjna. Ethel słuchała w samochodzie raczej nagranych na pendrivea retro kawałków sprzed dwustu lat. Jeśli Kandel uruchomił odtwrzacz mógł usłyszeć największe przeboje lat 70.
Podczas jazdy Ethel probowała się uwolnić lub choćby przełożyć dłonie do przodu. Niestety miałaby z tym problem w bieliźnie będąc rozluźnioną, a co dopiero w płaszczu i w stresów sytuacji. Ze złości aż kopnęła jednak a ze ścian bagażnika. Gorączkowo próbowała wydedukować czego oczekuje od niej obcy mężczyzna. Widziała go po raz pierwszy, ale nie mogła założyć, że był przyjezdnym.
Po otwarciu bagażnika zacisnęła mocniej usta. Zdążyła juz się uspokoić, przygotować na to, że nie czeka jej nic przyjemnego. Dała się wyciągnąć z bagażnika, by potem po prostu przysiąść na nim czy tam się oprzeć. Rozejrzała się. Mimo panującej ciemności rozpoznała miejsce. Zaklęła w duchu. Jedynym źródłem światła były lampy samochodu. Twarz napastnika nie wyglądała w ich świetle zachęcająco jeśli chodzi o nawiązywanie przyjaźni.
I wtedy padło pytanie, które zdziwiło nieco Ethel, czego nie dała po sobie poznać. Pomyślała, że gdyby mężczyzna chciał ją zabić, to prawdopodobnie już by to zrobił. A jeśli zadawał jej pytania, to chciał się czegoś dowiedzieć. Tylko po co? Zerknęła na swój identyfikator lekarza, który pewnie został znaleziony w torebce. Nie odpowiedziała.
- Rozwiąż mi ręce. - powiedziała po prostu, patrząc hardo na Kandela. - No chyba, że uważasz mnie za zagrożenie.
Chciała nawiązać rozmowę, trochę sprowokować, przekonać się czy jest gdzieś jakieś miejsce na negocjacje. Wiedziała, że może znowu dostałem w twarz, ale zupełnie jej to nie obchodzilo. To było oewnie ze napastnik będzie chcial ja poniżac. Nie zamierzała dawać mu żadnej satysfakcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Nieczynna stacja kolejowa  ♦ Sro Gru 20 2017, 00:12;

W dłoniach trzymał tylko identyfikator szpitalny kobiety, dzięki któremu miała dostęp do poszczególnych części budynku. Zanim wysiadł z samochodu zdążył przejrzeć zawartość jej torebki, dochodząc do jednego, słusznego i prawdziwego wniosku: nie ma kobiety, która miałaby porządek.
W końcu Kandel potrafił być przekonujący. Nie był szczególnym krasomówcą, ale językiem ciała posługiwał się doskonale - zwłaszcza mową pięści czy buta. Lubił jak określano go poliglotą.
Do twarzy ci ze skrępowanymi rękoma — podsumował. Jeśli Hollingsworth była osobą, której wyobraźnia działała bardzo szybko, to teraz lekarka miała szansę poczuć zniesmaczenie.
Kandel nic więcej nie powiedział. Zaśmiał się jedynie na jej słowa. Ethel pozostało zastanawianie się czy obcy mężczyzna często zajmował się taką robocizną, czy z tego żył.
Idziemy — odezwał się. Pociągnął Hollingsworth za ramię w stronę opuszczonego budynku. — Opowiesz mi o niej — wskazał na stację. Zamknął bagażnik. — I odpowiesz na pytanie, które ci zadałem.
Wymijał powstałe, niewielkie kałuże. Było mokro, błotnisto i łatwo było się wywrócić w drodze do budyneczku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Nieczynna stacja kolejowa  ♦ Sro Gru 20 2017, 23:42;

Zrozumiała, że nie ma co liczyć na swobodne dłonie. W dodatku słowa Kandela sprawiły, że nerwowo poruszyła rękami, bezskutecznie próbując się uwolnić. Plastik boleśnie wrzynał się już w skórę. Nie czuła zniesmaczenia. Czuła przede wszystkim strach przed tym, co nieznajomy może jej zrobić. Próbowała się zaprzeć, ale to pewnie tylko sprawiło, że Kandel szarpnął nią mocniej.
- Nie jestem w nastroju do rozmowy. - odparowała. Boże, chciałaby móc wbić mu obcas w głowę.
Mokre włosy opadły Ethelyn na twarz, nie mogła ich ani odgarnąć ani nawet oddmuchać, jak można by pokusić się o zrobienie z suchymi pasemkami. Niewiele widziała, próbowała się nie przewrócić w tym całym pierdolniku na gruncie.
Zaciąganie ją do ruin budynku nie wróżylo niczego dobrego. Złość i strach przeplatały się w emocjach kobiety. Zastanawiała się jakie ma szansę by wywołać w telefonie głosowe wybieranie numeru bądź wysyłanie widomosci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Nieczynna stacja kolejowa  ♦ Czw Gru 21 2017, 22:28;

Szarpnął Ethel raz, później puścił jej ramię. Liczył, że kobieta sama, bez przymuszania, skieruje się w odpowiednią stronę.
Nie pytałem o to czy jesteś w nastroju, czy nie — odpowiedział od razu, nieco lekceważącym tonem.  Niespecjalnie obchodziło go to, jaki humor ma Ethel. To nie było w jego kręgu zainteresowań.
Przejście do budynku nie trwało długo (chyba że Ethel była uparta, to jednak dłuższą chwilę im to zajęło). Kandel szedł za kobietą. Przelotnie zerknął na jej kształty, ale nie skupił swojego spojrzenia na tyle długo, aby Hollingsworth była w stanie go na tym przyłapać.
Niedługo znaleźli się już we wnętrzu nieczynnej stacji. Zaduch i kurz od razu dał się we znaki. Wrażliwsi mogli zareagować kichnięciem czy też odczuć narastający ból głowy.
Było ciemno. Jedynym oświetleniem była mała latarka, którą posiadał Kandel. Oświetlał nią wcześniej drogę, a teraz pomieszczenie. Ściany były wyniszczone, wszędzie panował brud i walały się kartki. Doskonale było słychać deszcz uderzający o stary dach czy też szare szyby, przez które nie dałoby się zauważyć czegoś wyraźnie.
Jak długo pieprzysz się z Bradfordem? — zapytał bezceremonialnie. Snop światła, dzięki któremu Ethel była w stanie określić po której stronie stał nieznajomy, był niestabilny. Mężczyzna kręcił się w te i we wte.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Nieczynna stacja kolejowa  ♦ Pią Gru 22 2017, 02:00;

Musiała uważnie stawiać kroki, zwłaszcza, że miała buty na obcasie. Dlatego też szła wolno, co mogło być uznane za ociąganie. Być może Kandel pchnął ją parokrotnie,lub wręcz przeciwnie - wykazał się anielską cierpliwością. Kształtów za wiele nie zobaczył, mógł co najwyżej podziwiać ciemny płaszcz Ethel. Na pewno więcej wyczuł przeszukując ją w poszukiwaniu kluczy.
- A może powinieneś. - odpyskowała, no po prostu nie umiała trzymać języka za zębami. W dodatku już zdążyła zauważyć w napastniku brak jakiejkolwiek empatii.
Ethel była w tym miejscu jeszcze za czasów szkoły średniej. Zapamiętała je zupełnie inaczej - jako miejsce zakazane, ale pełne śmiechu. Tajemnicze. Może trochę straszne, lecz w ekscytujący sposób. Teraz patrzyła na wyłaniające się z mroku kształty w zupełnie inny sposób. Odgłosy desczu na zewnątrz, zaduch w środku... Czuła się jak w pułapce. I pewnie w niej była.
Zatrzymała się, odwróciła w stronę mężczyzny, mrużąc nieco oczy od światła.
- Ja nie... - zapowietrzyła się zupełnie zaskoczona pytaniem, a potem parsknęła - Co?! Porwałeś mnie przez niego? - w głosie wyraźnie było słychać zaskoczenie.
Jeszcze tego brakowało, żeby ktoś zrobił jej krzywdę, bo sypia z policjantem. A mama mówiła, żeby trzymać się od nich z daleka.
- Po co? Przecież ja nic dla niego nie znaczę.
Nie dało się ukryć, że znowu nie odpowiedziała na pytanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Nieczynna stacja kolejowa  ♦ Pon Sty 01 2018, 19:39;

Nie schlebiaj sobie — odpowiedział Kandel. Pyskate to, pomyślał.
Faktycznie od czasu do czasu popchnął Ethel, aby się pospieszyła. Przy ewentualnym potknięciu mężczyzna nie kwapił się do tego, aby pomóc jej podnieść się. O tyle było dobrze, że Hollingsworth nie wywróciła się w drodze do nieczynnej już stacji.
Mężczyzna pokręcił latarką. Snop światła prędko i irytująco przeskakiwał z jednej strony pomieszczenia na drugą i z powrotem. Nie było tutaj niczego wartościowego. Stare butelki po alkoholu spożywanym przez młodzież w ukryciu, niedopałki po papierosach, które piętrzyły się w kilku stosach, nawet jedna rozbita butelka nabita była filtrami, co tworzyło nikotynową choinkę.
Paul spojrzał na Ethelyn, czekając na reakcję lekarki. Przynajmniej miała pewność w tym momencie, że nie był osobą wynajętą przez Blacków. Wtedy zapewne kobieta straciłaby szybciej ręce niż spacerowała po opuszczonym budynku.
Nie skomentował jej parsknięcia. Nie dał po sobie poznać, że w jakimś stopniu był zdziwiony. Nie mogła zauważyć skonfundowania na jego twarzy ze względu na brak oświetlenia, które w tym momencie głównie skupiało się na Hollingsworth.
Przez jego decyzje. Brak zdecydowania właściwie — odpowiedział, sprostował, krążąc koło kobiety. Światło od latarki padło na wejście na zaplecze, do którego skierował się Kandel. Nieznajomy zamilkł. Chwilowo zignorował obecność Ethelyn, grzebiąc w śmieciach, które były w starym biurze. Kobieta słyszała jak szurał spróchniałymi meblami czy zrzucił parę starych przedmiotów na podłogę, co echem odbiło się po wnętrzu stacji.
Wyszedł z torbą, w której zaczął grzebać. Oświetlone skrawki wskazywały na materiał, który często używany był przez służby wojskowe.
Znaczysz czy nie, jeśli tak chętnie się z tobą pieprzy i rozkłada ci nogi, to może równie chętnie cię wysłucha — stwierdził obojętnie. Przeglądał zawartość torby, ale nic nie komentował ani nie wyciągał całkowicie. Ethel była w stanie dojrzeć jakieś ubrania czy też broń, co z powrotem schował do bagażu. Ten zawiesił sobie na ramieniu. — Choć wątpię, żebyś miała coś ciekawego do powiedzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Nieczynna stacja kolejowa  ♦ Wto Sty 02 2018, 23:26;

Zacisnęła mocno usta. Bezsilność wywracała trzewia na drugą stronę. Bardzo chciała coś zrobić, a jednocześnie wiedziała, że to byłaby ostatnia rzecz, jaką może zrobić w życiu. Wiele wysiłku kosztowało Ethelyn zamknięcie ego z tyłu głowy. Ruchliwy snop światła skupiał wzrok. Kobieta musiała mrużyć oczy, gdy latarka momentami była wycelowana w jej twarz. Spokój Kandela irytował. Nie pozwalał niczego wywnioskować z jego zachowania.
- Chyba źle oceniłeś sytuację. - mruknęła.
Teraz była już wkurwiona podwójnie. Raz na bezsilność sytuacji, dwa - że stała, gdzie stała, w towarzystwie, w jakim była tylko i wyłącznie przez Bradforda. To nawet nie był ślepy czy wyrachowany akt Kandela. Hollingsworth nie miała żadnego znaczenia. Była w kiepskiej sytuacji tylko dlatego, że pozwoliła, by Raphael w nią wsadził.
Patrzyła na to, co robi napastnik. Gdy przeszedł do zaplecza i zajął się własnymi sprawami, podjęla próbę wycofania się. Ostrożnie, ale bez przekonania. Że też musiała mieć buty na obcasie! W tym nie dało się uciekać.
- To po co tyle zachodu? - rzuciła bez zastanowienia, ze złością w głosie. Przynajmniej wiedziała, że koleś chce, żeby Bradfordowi coś przekazała. To oznaczało, że przeżyje. Pytanie - w jakim stanie?
A potem odniosła się do pierwszej części wypowiedzi mężczyzny:
- Odkąd mężczyźni słuchają swoich kochanek? - parsknęła.
Ale znała odpowiedź. Od, kurwa, zawsze. Był jeszcze trzeci powód dla którego była wkurwiona. Mianowicie - starała się w jakiś dziwny surrealistyczny sposób chronić Raphaela. Bo jeśli ona zaniży swoją wartość, to napastnik nie uzyska tego, czego chce. Chciała sprawić wrażenie, że Kandel przeliczył się w swoich zamierzeniach.
No i po co?
Nie potrafiła sobie na to pytanie odpowiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Nieczynna stacja kolejowa  ♦ Czw Sty 04 2018, 21:39;

Nie skomentował jej oceny sytuacji. Ewentualne niezadowolenie pozostawił dla siebie. Choćby ze względu na to, że zakładał możliwość wykorzystania tego w przyszłości. Jeśli doszłoby do kolejnego spotkania z kobietą. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało, Kandel - poniekąd naiwnie - liczył na Bradforda. Że się ogarnie. Wiedział jednak, że to może potrwać albo nigdy nie mieć miejsca.
Ethel udało cofnąć się do wyjścia. Nieznajomy jej nie przywiązał, nie wyłożył pułapek-zatrzasków wokół niej ani też nie odmierzył odległości. Zdawał się nie zarejestrować nieznacznego przemieszczenia się.
Żeby mieć zajęcie — odpowiedział rozbrajająco szczerze. Nie traktował tego jako przykrego obowiązku. Obserwacja, planowanie i działanie były dla niego codziennością - nie tylko w prywatnym życiu, ale swego czasu także na zawodowej ścieżce.
Z kolei na następne pytanie nie udzielił odpowiedzi. Zignorował kobietę, która sama mogła się domyśleć, kiedy słuchają, a kiedy nie.
Przekażesz Bradfordowi, że ma dwa tygodnie — odezwał się po chwili milczenia. — Wie, co powinien zrobić. Dla dobra rodziny.
Kandel oddalił się od Ethel. Nie ciągnął jej za sobą, nie popychał. Mężczyzna po prostu wsiadł do samochodu z torbą i z piskiem opon odjechał spod stacji benzynowej z całym dobytkiem pozostawionym w aucie.

Hollingsworth została sama. Deszcz zelżał, wszędzie było jednak ciemno i głucho. Świst wiatru trochę ostudził temperament i rozzłoszczenie. Ethel była skazana na powrót piechotą, bo mało prawdopodobnym było, żeby ktoś tędy przejeżdżał o tej porze.
Szybko mogła ocenić, że zajmie jej to około dwóch godzin, może nieco ponad. Mogła też cofnąć się do stacji i poszukać czegoś, dzięki czemu uwolni ręce ze skrępowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Nieczynna stacja kolejowa  ♦ Pią Sty 12 2018, 10:49;

Wiedziała, że to już koniec. Dostała parę kuksańców, upokorzenie w prezencie i świadomość, że napastnik to bezwzględne indywiduum. Co prawda mógł jej zrobić kilka dodatkowych nieprzyjemnych rzeczy, wszak chodziło tylko o to, żeby miała język, ale widziała, że powoli się wycofuje. Gdzieś wewnętrznie westchnęła z ulgi. Bardziej bała się, że ją zgwałci, a nie, że zabije.
- Jasne, już do niego piszę. Tylko mnie rozwiąż i oddaj komorkę. - rzuciła pyskatym tonem głosu.
I może nie powinna tego robić. A może nie miało to żadnego znaczenia, bo mężczyzna i tak już wszystko zaplanował. W każdym razie sprawa była jasna - zamierzał odjechać jej samochodem.
- Hej! - zaprotestowała i aż tupnęła obcasem. - Chyba sobie żartujesz?!
Tego ostatniego Kandel już nie słyszał, bo odjeżdżał, pozostawiając Ethel samą sobie. Najpierw pobladła, a potem odetchnęła kilkakrotnie, by się uspokoić. Rozejrzała się. Stara stacja była pełna szkła, postanowiła użyć go do rozcięcia paska krępującego dłonie. Kiedy znalazła odpowiednio wystający kawałek, zabrała się do dzieła. Co prawda skaleczyła się przy tym, ale przynajmniej miała wolne ręce. Potarła obolałe nadgarstki, po czym przeszukała kieszenie. Znalazła trochę drobnych, jednak na nic jej się nie zdadzą. Znowu westchnęła, odgarnęła do tyłu włosy spokojnym gestem.
A potem po prostu krzyknęła ze złości. To wszstko była wina Bradforda.
Nie pozostało jej nic innego, jak ruszyć w kierunku miasta i mieć nadzieję, że złapie jakiegoś stopa.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
OgólneAge : 31
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 1
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Nieczynna stacja kolejowa  ♦ Sob Wrz 01 2018, 21:05;

Nie minęło dużo czasu odkąd postawił ponownie stopę w Rode, nie oznaczało to jednakże, iż markotne dnie miał spędzać na bezowocnym pogrążaniu się w butlach taniej, parszywej wódki. Octavian nie próżnuje, węszy i myszkuje niczym zawodowy pies myśliwski – choć postronny obserwator nie będzie mógł ocenić dlaczego i co właściwie na nieczynnym relikcie przeszłości, ma zamiar odnaleźć.
Ale nie o znaleziska mu chodzi.
Obskurny i uszlajany budynek nie przykuwa bystrego ogniska tęczówki, jest jednym z wielu segmentów, elementów świata beznadziei; dążącej do niczego poza ostatecznym rozkładem, rzeczywistości. W pace właściwie zdążył przywyknąć do kiblowych obrazów rozkładu oraz zgnilizny, choć wie, iż dziecięce zabawy w poduchach wyszywanymi atłasem i złotem, na dobre obkuły go w obwolutę rozpuszczenia. Z tego się nie wyrośnie, z tym się umiera.
Krąży wokół budynku, niespiesznie i ostrożnie; rozgląda się, szukając pozahoryzontowych punktów zaczepienia - fragmentów mogących świadczyć o zabudowie, często uczęszczanych drogach. Cywilizacji i jej ewentualnym bliskim sąsiedztwie.
Staje u progu pierwszego denata - skrzydeł drzwi, prowadzących do wnętrza zbawiennej świątyni. Trzeszczy buciorami zadeptując ich anemiczną już strukturę, rozkoszuje się cudnym dźwiękiem agonii i unicestwienia niegdyś świetlistego portalu do środka stacji. Zaraz potem, odpala pierwszą fajkę dnia, zanurzając się w tytoniowej rozkoszy chmurnych obłoków - i z nią, ze swoją ulubioną kochanką w dłoni, zaczynają myśleć.
Bardzo intensywnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Nieczynna stacja kolejowa  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Nieczynna stacja kolejowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Similar topics

-
» Opuszczona stacja kolejowa
» Nieczynna stacja benzynowa
» Nieczynna stacja benzynowa
» Stacja kolejowa
» Stacja kolejowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Okolice miasta-