Share|

Targowisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Targowisko  ♦ Wto Lip 18 2017, 23:54;




TARGOWISKO

W południowej części miasta znajduje się niewielki plac zabudowany przez liczne stragany. Targowisko otwarte jest od godzin porannych do godzin popołudniowych. Wyjątkami są święta czy festyny, kiedy targ zmienia się w mały jarmark dożynkowy, na którym bawić się można do wczesnych godzin wieczornych.
Na targu dostać można świeże owoce, warzywa i mięso ze znajdującej się za miastem farmy. Nie raz spotkać można sąsiadkę sprzedającą udziergane przez siebie szaliki i skarpetki czy technika-samouka, który oferuje samodzielnie złożony z używanych części holowizjer.
Przedmioty codziennego użytku oraz inne dobra, które wyprodukowano w Rode nie są niestety tak wysokiej jakości jak te pochodzące z Nowego Jorku czy D.C.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 52
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Nie Wrz 24 2017, 16:27;

> start

Godzina była już niemłoda. Późno popołudniowa. Na placu wciąż otwartych było kilkanaście straganów, w tym niewielkie stoisko z piwem. Wokoło rozstawione było kilka stolików i krzeseł, obok parę dużych donic w których rosły mniejsze i większe krzaczki. Wokoło stoiska rozstawiono trzy podłużne słupy, na których zawieszone kable z małymi lampkami. Energooszczędne i czerpiące energię z baterii słonecznych. Można tu było skosztować lokalnego sikacza produkowanego przez właściciela stoiska.
Tutaj właśnie przebywał przez ostatnie dwie godziny Silver. Miejsce było niezobowiązujące i wbrew pozorom rozstawione nieco na uboczu, by święte matrony Rode nie burzyły się, że taka lewa pijalnia nie ma prawa bytu na targowisku. Umówiony był tu ze swoim człowiekiem od robót specjalnych, który jeszcze do niedawna przebywał w Nowym Jorku. Wyszło koniec końców jak wyszło, a Silver zamiast zostawiać go tam glinom na widelcu wolał Baldwina sprowadzić tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Nie Wrz 24 2017, 16:48;

Kwestią dyskusyjną było, czy wybranie się tutaj w godzinach późno popołudniowych było niebezpieczne. Ostatecznie była tutaj masa ludzi, a Elia chciała po prostu pooglądać, co ciekawego mają sprzedawcy na straganach, może kupić jakieś aromatyczne pomidory. Niestety z jakiejś przyczyny sprzedawczyni, która wyglądała jak pewna retro piosenkarka, Shakira, nie chciała jej tychże sprzedać. Nie marnując więc już więcej czasu, przechadzała się dalej, gdy jej uwagę przyciągnęły kolorowe, tandetne lampki. Zbliżyła się tam nieco, a odkrywszy, że to chyba jakieś stoisko z piwem, podeszła tam omijając stoliki. Zauważyła Silvera, bo wyróżniał się z tłumu łysą pałą, ale wiedziona doświadczeniem nie utrzymała żadnego kontaktu wzrokowego; jej spojrzenie jedynie się po nim prześlizgnęło, rejestrując jego obecność. Zamówiła piwo, ciekawa jego smaku i w oczekiwaniu na napój usiadła przy stoliku znajdującym się najbliżej stoiska, jakby podświadomie czując, że tam będzie chyba najbezpieczniej. I nie trzeba będzie daleko nieść piwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 37
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Nie Wrz 24 2017, 21:33;

Późne popołudnie. Chester skończył pracę, a więc siedzenie na komisariacie i udawanie, że jest się do czegoś przydatnym, i teoretycznie powinien skierować swe kroki do domu, włączyć jakąś płytę i spróbować odpocząć. Dziś jednak postanowił zrobić coś innego.
Z nieodłącznym, tlącym się papierosem w gębie, pan policjant dreptał sobie powolutku w stronę targu. Trzeba szczerze powiedzieć, że jego mózg nie działał w tej chwili na najwyższych obrotach. Był zmęczony nudą i raczej nie w nastroju na pogawędki, toteż gdy typowa przekupka Grażyna starała się przekonać go o wspaniałych właściwościach pewnych wełnianych skarpet, on po prostu kazał je wepchnąć jej sobie głęboko w dupę i przyklepać, żeby nie wypadły.
Ktoś mógłby powiedzieć, że przedstawiciel służb porządkowych nie powinien się tak zachowywać, bo przecież ma dawać przykład społeczeństwu. Ten ktoś zapewne miałby rację, ale Chester miał go i jego zdanie tam, gdzie baba ze straganu powinna mieć swoje skarpetki.
Kątem oka dostrzegał stoisko z okropnym, miejscowym piwem, i chcąc nie chcąc dryfował powoli w tamtą stronę. Picie samemu w domu jest niebezpieczne i smutne. Picie samemu w środku miasteczka to zupełnie inna sprawa.
Łysa pała Silvera wcale nie psuła mu dnia. Wyszczerzył się ślicznie w jego stronę, bo przecież nie mógł go nie znać, pracując w tutejszej policji, po czym zbliżył się do stoiska i zamówił małe piwko. Odebrał je i poczłapał spokojnie w stronę jakiegoś stolika.
Zmierzył wzrokiem kobitkę, siedzącą przy stoisku i uśmiechnął się do niej. A co! Skurwysynem już dziś był, to teraz może poudawać człowieka miłego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t259-chesterro
Gość
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Nie Wrz 24 2017, 22:26;

Starał się nie rzucać w oczy najlepiej jak tylko potrafił. W miarę jednolity strój, bez zbędnych pierdół, które mogłyby przyciągnąć czyjąś uwagę i ten sam obojętny wyraz twarzy, który przybierał każdego dnia ― innymi słowy wyglądał zupełnie zwyczajnie. Wtapiał się w tłum, jednocześnie zachowując czujność. To nie był Nowy Jork i co prawda nie musiał chować się w czterech ścianach, żeby przypadkiem nie wpaść w ręce miejscowej policji (a przynajmniej na razie), ale mimo wszystko wolał zachować ostrożność. Zresztą, nie bez powodu nosił ze sobą broń nawet do toalety.
Wypatrzenie Silvera nie było trudnym zadaniem, a kiedy ostatecznie znalazł się obok niego, jak gdyby nigdy nic wyciągnął z tylnej kieszeni spodni paczkę napoczętych papierosów, wraz z zapalniczką. Wyjął jednego, wsadził sobie do ust, podpalił i skierował opakowanie w stronę Johna. Spotkali się na neutralnym gruncie, jednak fakt, że wokół kręcili się zapewne przeróżni ludzie, dodatkowo zmuszał go do pełnej koncentracji. O wiele bezpieczniej wszystko się prezentowało, kiedy postanowił oszczędzić sobie przywitań typu "Jestem, szefie". Byli tylko "zwykłymi znajomymi", nie? No przecież.
Coś nowego? ― mruknął, przez chwilę ściągając brwi. Niby ot tak rozglądając się przy okazji po pobliskich stolikach, zawiesił wzrok na brunetce, która siedziała najbliżej stoiska. Niezła. Potem znów spojrzał na Silvera, powoli zaciągając się papierosowym dymem.
Powrót do góry Go down
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 52
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Pon Wrz 25 2017, 01:03;

Elia dobrze wybrała. Dzięki temu miejscu miała blisko do kranu z piwnymi szczynami. Właściciel zachwalał je jako wyśmienite oraz specjalne. Pierwsze słowo w ogóle nie pasowało, drugie natomiast już bardziej. Ludzie się tu zatrzymywali na kufelek złotego sikacza z prostej przyczyny- było naprawdę tanio.
Silver także kupił sobie piwo, żeby nie siedzieć tu i nie czekać o suchym pysku. Już po pierwszym łyku zastanowił się, czy nie zaproponować właścicielowi stoiska współpracy. W ofercie "Pechowca" tak podłego szajsu jeszcze nie było. Wyciskać ostatnie kredyty od pijaków to był całkiem niezły interes. A propos pijaków. Zerknął w stronę przechodzącego obok zadowolonego z siebie Lennoxa. Już najebany, pomyślał. Wyciągnął z kieszeni kamizelki papierośnicę i zapalił. Zapalniczkę, benzynową, odłożył na blat stolika. Wzrok Silvera przemknął także i po Elii. Pierdolona brudaska. Jak na szanującego się rasistę przystało, John Silver nie przepadał za kolorowymi.
Celowo wybrał to miejsce. Na uboczu, ale jednocześnie w centrum. O to właśnie chodziło.
- Będziesz musiał się odkuć za to, że cię nie wpisali do chóru. Proboszcz pewnie będzie żałował.- mówił wprost, ale szyfrem. Uznał Silver, że niezwykle zabawnie będzie zamotać to w tematy kościelne.- Ale to później, będzie jeszcze okazja. Jak się podoba Rode? - o interesach nie zamierzał tu rozmawiać, ale to było oczywiste.
Tymczasem do stoiska podeszła jedna z tutejszych menelek, Narcyza. Miała już trochę wypite. Właściwie, to przed chwilą skończyła jej się buteleczka z gorzałką. Ruszyła w stronę sprzedawcy i nalewaków po drodze potrącając krzesło, na którym siedział Chester a później uderzając Elię łokciem w głowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Pon Wrz 25 2017, 13:12;

W oczekiwaniu na swoje piwo, przyglądała się przewijającym przez ogródek ludziom, na nikim jednak nie zatrzymując wzroku na dłużej, jakby chciała się wtopić w krzaki, które miała gdzieś za plecami. Odwzajemniła jednak uśmiech Chestera, nie do końca zdając sobie sprawę z tego, że to policjant.
Nie przysłuchiwała się, o czym dyskutował Silver i mężczyzna, który do niego dołączył, a któremu Elia również pobieżnie się przyjrzała. W końcu sprzedawca nalał to cholerne piwo, a Elia wróciła z nim do stolika, pociągając łyk. Zachowała pokerową twarz, ale musiała przyznać, że było wyjątkowo złe, nawet jak na te standardy. Nie było jej jednak dane kontemplować kiepskiego smaku trunku, bo poczuła cios w głowę. Odruchowo odwróciła się gwałtownie, chcąc sprawdzić, na ile to przypadek, a na ile celowe działanie. Widząc jednak stan menelki, wywróciła jedynie oczami i wróciła do swojego piwa, tym razem jednak ją bacznie obserwując, na wypadek gdyby jej szalone ręce, poruszane alkoholowym delirium, znowu znalazły się w jej bezpośrednim pobliżu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 37
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Pon Wrz 25 2017, 17:01;

Wyjął papierosa z ust i z wielką uwagą począł wciskać niedopałek w stół. Gdy już upewnił się, że skurczybyk się nie tli, wyrzucił go gdzieś na bok i sięgnął po kufel z piwem. Działał w podobny sposób, jak za każdym razem, gdy się tutaj pojawiał. Najpierw podepchnął sobie naczynie pod usta, potem zmówił krótką modlitwę, polecając swą duszę temu kto da więcej, a później w końcu zdecydował się na łyk.
Nic się nie zmieniło. Trunek nadal był tak podły, że aż chciało się płakać. Ale cóż możesz człowieku zrobić? Nic! Jedynie przyjąć do wiadomości przystępną cenę i zacisnąć zęby, próbując upić się na tyle, by nie zwracać już uwagi na smak.
Dziewczyna odpowiedziała na jego uśmiech, a detektyw stwierdził w duchu, że może świat jednak nie jest takim złym miejscem na jakie w pierwszej chwili wygląda.
Kontemplował złociste szczyny w kubku, gdy na scenie pojawił się nowy zawodnik. Jakiś mężczyzna, mniej więcej w wieku Chestera, choć chyba trochę bardziej zadbany, dosiadł się do Silvera. Lennox zmarszczył brwi, jednak obrócił głowę w inną stronę, nie chcąc zwrócić na siebie uwagi. Chcąc nie chcąc, nadstawił uszu. Zboczenie zawodowe? A może ciekawość, co to do piekła wiedzie?

Podsłuchiwanie rozmowy, poza odległością, znacząco utrudniła menelka, która potrąciła krzesło na którym siedział. Ręka z kufelkiem mu drgnęła, na stół poleciało parę kropel trunku, a detektyw zaklął cicho pod nosem i burknął coś niezrozumiałego w stronę pijaczki, która już w parę sekund później wpieprzyła się na tą dziewczynę, niosącą swoją porcję trucizny.
Pokręcił głową, westchnął zirytowany, po czym poprawił się na krześle i kontynuował podsłuchiwanie rozmowy Silvera, starając się wyglądać tak niewinnie, jak tylko się da.
Co jakiś czas pociągał łyk z kufla, zerkając jednocześnie spode łba na pijaczkę, coby znów nie naruszyła jego przestrzeni osobistej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t259-chesterro
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 52
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Sro Wrz 27 2017, 21:16;

- Jedno, jedno mi pan da - zaczęła wyciągać z kieszeni rile. Powoli i w skupieniu, chwiejąc się na boki odliczała potrzebną sumę. Niestety, zabrakło jej. - Aaa, moje piwo, moje piwo! - zawołała Narcyza załamana i złapała się za głowę. Będąc na rauszu czuła, że koniecznie musi je wypić. Jak na pijaczkę przystało postanowiła zwrócić się o pomoc do siedzących przy stoisku ludzi. Elia była najbliżej.
- Pani kierowniczko - podeszła do niej z wyciągniętą ręką. Chuchnęła alkoholowym oddechem prosto w nos. - Brakuje mie da kredyty, poratuje pani...!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Czw Wrz 28 2017, 10:03;

Elia przestała chwilowo zwracać uwagę na pijaczkę, odczuwając niejaki secondhand embarrassment gdy ta próbowała z drobniaków wysupłać odpowiednią kwotę. Co prawda Martinez była osobiście nieco zszokowana, że w Rode menele miast starego, taniego denaturatu walili takie rarytasy jak piwo, abstrahując już od jakości tegoż. Zamiast więc obserwować, jak sprzedawca spławia Narcyzę, wyjęła telefon i już miała wysyłać smsa, gdy usłyszała nad sobą głos. Podniosła wzrok i westchnęła, starając nie krzywić się aż tak, gdy odór alkoholu uderzył ją w nozdrza. Wstrzymała oddech i odchyliła się na krześle, byle jak najdalej od smrodu.
- Nie mam gotówki - wzruszyła ramionami po czym schowała telefon i zapięła torebkę, kładąc ją sobie na kolanach i przytrzymując. Pijaczka była co prawda w takim stanie, że Elia miała wrażenie, że byle podmuch wiatru ją przewróci, ale już za nic nie ufała nikomu w tym cholernym mieście, gdzie już zdążyli pierwszorzędnie obrobić jej latynoskie dupsko, a jeszcze tak naprawdę niczego nie zdążyła zrobić. Wzrokiem powędrowała do Lennoxa, bo jak przypuszczała, będzie on kolejnym celem. Prawdę mówiąc sama chętniej zobaczyłaby, jak Narcyza podchodzi do łysej pały i jego kumpla, ale nie łudziła się, że nawet zapijaczona wariatka zdobędzie się na czyn tak desperacki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 52
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Sro Paź 04 2017, 02:45;

Menel menelowi nierówny, zawsze znajduje się ktoś, kto się próbuje cenić. Narcyza uważała, że ma klasę. No przecież.
- Ale ani pisiont rilów? - dopytała z nadzieją, że Elia jeszcze czegoś poszuka. Zobaczyła jednak, jak ta dumnie chowa torebkę przed kradzieżą i opuściła rękę. - A, bo panieneczka myśli, że ja to złodziejka, coooo? Ale nie! - pogroziła jej palcem przed nosem. Oburzyło to zachowanie Narcyzę niemało. - Ja zawsze uczciwie proszę, a ty mnie tu co?! Za kradziejkę, tak? Że jak brakuje, to od razu złodziejka?!- szturchnęła Elię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Sro Paź 04 2017, 14:37;

Elia zaczęła odczuwać, że dżwiga jej się ciśnienie. Proszenie o pieniądze to jedno, ale bycie uporczywym drugie. I może gdyby Narcyza nie była aż tak nawalona, dla świętego spokoju Martinez odstąpiłaby jej nieco rilów. Miała jednak wrażenie, że kobieta ma już dość.
Dziewczyna chciała załatwić sprawę w miarę polubownie, bo z każdym kolejnym słowem zwracały na siebie coraz większą uwagę otoczenia. Zachowywała neutralnie rozbawioną minę, do czasu jednak, gdy poszły pierwsze oskarżenia, a także szturchnięcie. Odtrąciła rękę menelki i wstała z krzesła, spoglądając na nią dziwnie.
- Jak tak bardzo chcesz się napić, to proszę bardzo - stwierdziła, a upewniając się, że wszyscy są na tyle daleko, by nie ucierpiał nikt poza Narcyzą, chlusnęła na nią resztą piwa, które zostało w jej kuflu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 52
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Czw Paź 05 2017, 01:10;

Szumiało w głowie Narcyzy tak bardzo, jak świszczała bieda w jej kieszeniach.
- Taka bogata paniunia i nie podzieli się rilem - kontynuowała pijacko nakręcona. Jakby zapomniała, że przy tym stoisku, przy takich cenach psiego napitku stołowali się głównie tacy, co nie śmierdzieli pieniądzem. - Tacy wy jesteście, wy...- nie dokończyła swoich wyrzutów pod adresem wyższej klasy, ponieważ wylane na jej twarz i brudną koszulę piwo skutecznie zamknęło jej jadaczkę. Jednocześnie ją to rozsierdziło.
- A ty suko! - parsknęła wycierając dłońmi oczy, aż zapiekło. Zachwiała się niepewnie na nogach i wyciągnęła ręce przed siebie, żeby zdzielić Elię po głowie. Na oślep, byle tylko jej pokazać, kto tu rządzi.
Siedzący wokoło ludzie przyglądali im się w milczeniu, a to podśmiechując się cicho nie zamierzając dołączać do burdy. Jeszcze, bo przecież zawsze wystarczy drobny, drobniutki impuls by zachęcić większe towarzystwo. Właściciel stojący za barem zmarszczył brwi i przerzucił sobie ręcznik przez ramię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Czw Paź 05 2017, 15:48;

Biorąc pod uwagę to, jak chwiejna i oślepiona była Narcyza, Elia nie powinna mieć problemu z tym, żeby uskoczyć na bok w porę, zanim dosięgną jej pijackie ręce sprawiedliwości. Tak też spróbowała zrobić, teraz już nie bacząc na to, czy zamiast na nią, pijaczka wpadnie na kogoś innego, a tym samym w burdzie weźmie udział więcej osób. Naszła ją refleksja, że im bardziej starała się nie rzucać w oczy, tym gorzej na tym wychodziła. Co zaś do samej obelgi, jaką uraczyła ją Narcyza, niezbyt się przejęła. Bywała nazywana gorzej i to przez osoby, na których opinii zależałoby jej bardziej, niż jakiejś randomowej menelki spotkanej przypadkiem (bardzo pechowym przypadkiem) przy stoisku z piwem. Było to o tyle zabawne, że Elia miała tyle wspólnego z wyższą klasą, co z Koczowniczym Plemieniem Aborygenów ze wschodniej Azji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 52
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Wto Paź 10 2017, 12:32;

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Pią Paź 13 2017, 15:39;

Raczej nie w naturze Elii leżało dopytywanie, jeśli nie powiedział sam, po co właściwie jadą. W trakcie podróży zajęli się rozmową o jakiś pierdołach, a Elia nie kryła nawet, że nie była szczególnie zadowolona z tego, że przyjechali akurat tutaj, głównie ze względu na kiepskie wspomnienia. Nie tak dawno poszarpała się tu przecież z pijaczką, prawda? Wolała opuścić na te wydarzenia zasłonę milczenia.
Przykleiła się do szyby.
- Ale od stoiska z piwem trzymajmy się z daleka. Ostatnio nie spotkało mnie tam nic dobrego i bynajmniej nie mam na myśli kiepskiego piwa - uprzedziła. - Mam poczekać w aucie czy iść z tobą? - Zapytała, kiedy dojechali na miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Pią Paź 13 2017, 15:50;

Zaparkował niedaleko wjazdu na targ, gdzie zazwyczaj stały dostawczaki. Wyciągnął kluczyki ze stacyjki, odpiął pas i spojrzał zaskoczony na Elią.
- Piwo? Co? Nieprzyjemności? - pokręcił głową - nie, nie... obiecuje, w nic się nie wpakowujemy. 
Wyszedł szedł z auta, po czym obszedł je i otworzył drzwi po stronie Martinez. To raczej znaczyło, że nie chciał by zostawała.
- Chodź, chodź - dodał, gdy już Elia wyskoczyła z siedzenia. Zamknął swojego pick upa i w milczeniu skierował się na targ. A tam, jak zawsze, tłumy. A to sąsiadki plotkujące o Karolu i Rosie, a to ktoś wypominający napad ogarów i jednego bohaterskiego policjanta, który sam gasił pożar. Ale ostatnio numerem jeden w okolicy było dyskutowanie o nowym Reality Show w telewizji, gdzie klony znanych Youtuberów z XXI wieku rywalizują w programie o szukaniu prawdziwej miłości. To bardzo dobrze wpłynęło na sprzedaż nowych wydać tomików poezji Klocucha.
Nie przepychali się przez ten tłum zbyt długo. Doszli do jakiegoś stoiska jakiegoś rolnika czy innego farmera. W każdym razie, sprzedawał wszelakiego rodzaju ziemniaki i cebulę. Łysiejący mężczyzna, który wyglądał jakby miał na imię Janusz, przywitał się z Felixem. Spojrzał jednak podejrzliwie na Elię.
- Spokojnie, jest ze mną.
- Ach - rolnik pokiwał głową i pochylił się, by zajrzeć pod ladę stoiska. Felix sam rozglądał się wokoło; wszystko to wyglądało dosyć podejrzanie.
- Tak jak się umawialiśmy - "Janusz" się wyprostował i podał Felixowi dosyć spode, kartonowe pudło. Chłopak wyciągnął z kieszeni zwinięte banknoty.
- Odliczone - dodał.
Gdy "diler" zaczął sprawdzać kasę, z kartonu zaczęło wydobywać się skomlenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Pią Paź 13 2017, 15:57;

Parsknęła śmiechem.
- Tak, macie tu bardzo waleczne menelki - mruknęła pod nosem, po czym poszła za Felixem w stronę targu. Nie lubiła takich tłocznych miejsc, czując się tu ściśnięta jak sardynka, tym bardziej, że co rusz dobiegały jej uszu jakieś plotki. W czasie gdy zastanawiała się, ile jeszcze razy usłyszy "brazylijska meksykanka", zdążyli przejść całą drogę i staną pod stoiskiem, które najwyraźniej było miejscem docelowym ich podróży. Nie przyglądała się zbytnio sprzedawcy, ani tym bardziej paczce, przynajmniej do momentu, kiedy ta zaczęła skomleć. Spiorunowała Felixa wzrokiem. Jeśli miał tam jakieś żywe stworzenie i pozwolił je trzymać w czymś takim, to będzie miał zaraz problem w postaci bardzo poddenerwowanej latynoski.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Pią Paź 13 2017, 16:17;

Wszystko się zgadzało, a gdy już farmer sfinalizował liczenie kasy, Feli otworzył pudło, z którego wyciągnął... szczeniaka. Jasnego umaszczenia, z jeszcze oklapniętymi uszkami, ale na tyle duży, by być już z dala od matki. No i wyszła tajemnica na jaw.
Novak spojrzał na Elię, przytulając do siebie psiaka.
- No... no co? - Zapytał, uważnie ją obserwując.
- Poznaj Franciszka - dodał szybko, po czym wręczył dziewczynie psiaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Pią Paź 13 2017, 16:33;

Mimo wszystko uśmiechnęła się na widok pieska. Skrzyżowała ręce i spojrzała na Felixa.
- Byłabym chyba mniej zdziwiona, gdybyś miał tam narkotyki albo nielegalną broń. Albo nawet murzyniątko z Mozambiku, które adopotowałeś - stwierdziła. Podeszła nieco bliżej i pogłaskała malucha, od razu oceniając wprawnym okiem, czy wszystko z nim w porządku. Podrapała go za uchem.
- Mam nadzieję, że nie trzymał go w tym pudle cały czas - stwierdziła kwaśno, kiedy już odeszli od stoiska. Co jakiś czas zerkała na szczeniaka, bo nie oszukujmy się, stworzenia każdego kalibru radowały jej oczy, nieważne, czy pająki, czy puchate kulki.
- Jest uroczy - musiała przyznać bez bicia. - Jak znajdziemy się w spokojniejszym miejscu, mogę obejrzeć, czy wszystko z nim w porządku. Był szczepiony? - Dopytała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Pią Paź 13 2017, 16:41;

- Ja? Narkotyki? Przemyt ? No co ty? Ja, Felix Novak? Z taką buzią?
Szczeniak wyglądał na zadowolonego. Nie bł ani wygłodzony, ani chory - no, na pierwszy rzut oka. Zestresowany też się nie wydawał. 
- Nie był jeszcze u weterynarza, ja wziąłem to wszystko na siebie. Wiesz, szczepienia i te inne. Kolesiowi się oszczeniła suczka i od słowa do słowa. No to, co mam nie brać? 
Pogłaskał psiaka, który miał ochotę zeskoczył z rąk i gdzieś pobiec przed siebie. 
- Mogłabyś? - dopytał, słysząc propozycję - byłoby super. A tak w ogóle to chcesz być jego mamą? Znaczy, Jezu, ciocią. Znaczy, NO WIESZ O CO MI CHODZI. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Pią Paź 13 2017, 16:55;

- W tym biznesie cenią niepozorność - uśmiechnęła się znacząco, co najmniej tak, jakby sugerowała, że sama się tym trudni. Jakkolwiek był to żart, nie rozmijał się aż tak z prawdą.
- Pewnie, kto wie, co by z nim zrobili - odparła. W małych miasteczkach nie było zbyt dużego pola do popisu jeśli chodzi o rozród zwierząt. Niechciane pupile zazwyczaj lądowały w rzece, dlatego też dobrze, że znaleźli się na nie chętni. Poza tym w Rode chyba nie było rzeki.
Szczeniak był wyraźnie podekscytowany i aż rwał się do tego, żeby pozwiedzać. Biorąc jednak pod uwagę ilość ludzi wkoło, lepiej byłoby, żeby został w bezpiecznych rękach Novaka.
- Jasne - machnęła ręką sygnalizując, że to przecież nic takiego.
- Wiem - parsknęła śmiechem. Trochę lżej jej się zrobiło kiedy zauważyła, że Felix najwyraźniej odrobinę wyluzował i chociaż w niewielkim stopniu zaczął przypominać samego siebie. - Z przyjemnością zostanę ciotką, bo coś mi mówi, że rola drugiego ojca tudzież matki jest już obsadzona - uśmiechnęła się, odrobinę złośliwie, pijąc ewidentnie do więzi Felixa z Charlesem. Nie żeby było to coś złego, broń boże.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Pią Paź 13 2017, 17:21;

No i jak za starych dobrych czasów, Felix znowu spłonął rumieńcem, słysząc słowa Elii. Na krótką chwilę schował nos w sierści psiaka, tuląc go to swojej rozgrzanej twarzy. 
- Oj, drugi ojciec może być, ale mama tez się przyda. Taka patchworkowa rodzina, co nie? 
Doszli w końcu do samochodu, wtedy to też Felix musiał na moment oddać Franciszka w ręce Elii. 
- Będziesz robić za fotelik dla dziecka? - zapytał, śmiejąc się nieco. Otworzył drzwi przed dziewczyną, po czym wpuścił ją do samochodu. Chwilę potem sam siedział już za kółkiem, poprawiając lusterko.
- Słuchaj, Elia - zaczął cicho, wkładając kluczyki do stacyjki. Nie odpalił jednak od razu.
- Dalej mieszkasz w tym hotelu? Nie chciałabyś... no wiesz, czegoś wynająć? Jak już zamierzasz tu trochę zostać? 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Pią Paź 13 2017, 17:34;

Zaśmiała się.
- No dobrze, jeśli Charles się nie obrazi, to niech będzie - odpowiedziała w końcu, zabierając od Felixa pieska i tuląc do piersi. Maluch wyrywał się na wszystkie strony, bynajmniej nie zainteresowany bezczynnym siedzeniem na rękach. Kiedy Elia wsiadła do auta, położyła go sobie na kolanach i przytrzymała, żeby nie wlazł gdzieś pod fotel.
Kiedy zaczął mówić, zwróciła twarz w jego stronę.
- Ano mieszkam. Cały czas noszę się z zamiarem rozejrzenia się za czymś na wynajem, ale wiecznie wyskakuje coś innego - powiedziała, opuszczając wzrok na Franka. Pogładziła go po sierści.
- Sprawa robi się pilna - wzruszyła lekko ramionami. Chciała dodać, że również Leonel namawiał ją na zmianę lokum twierdząc, że hote nie jest zbyt bezpieczną opcją, ale ugryzła się w język, nie chcąc psuć atmosfery. Oparła się nieco wygodniej, a pieska położyła sobie na biuście.
- Energiczny - parsknęła śmiechem widząc, że zwierzę dalej ma zakusy na wędrówki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Pią Paź 13 2017, 17:40;

- No to wiesz... nie chciałabyś... tak... eeee...
Znowu się speszył. Wciąż nie umiał się tak do końca wyluzować przy Elii. 
- Mamy wolny pokój. Ale nie, ze po tacie! Tylko na piętrze. I... jeśli, nie wiem, czasami byś pomogła mojej babci tam ogarnąć dom jak ja będę w robocie to czynsz będzie niski. 
Odchrząknął i w końcu odpalił samochód. Szczeniak aż podskoczył na kolanach Martinez, za to Felix usiłował być niewzruszony i skupić się na wyjeździe z parkingu. Ale w głowie miał miliony myśli. Matka, zrozpaczona babcia, naklejki z Biedronki, podatki, nowe recenzje na Rotten Tomato, pokój dola Elii, Rios. Czemu myśli o Riosie? O boże, jak on był zazdrosny!!!!!! Musiał to w końcu przed sobą samym przyznać!
No ale Elii tego nie powie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Pią Paź 13 2017, 18:03;

Zwróciła nieco baczniejszą uwagę na Felixa, gdy ten próbował wydusić, o co właściwie mu chodzi. Pewnie nie spodobałoby się jej, że chłopak nie może się przy niej zupełnie wyluzować, ostatecznie ważnym było dla niej, żeby czuł się w jej towarzystwie komfortowo.
- To... - urwała, nie wiedząc, co powiedzieć. - To naprawdę miłe z twojej strony. Twoja babcia nie będzie miała nic przeciwko? - Dopytała. Tam raczej nikt nie powinien jej szukać, a jako że nie bała się pracy, pomoc w obowiązkach domowych nie byłaby problemem. Znowu pogłaskała pieska, tłamsząc go niemiłosiernie.
- Jeśli ona się zgodzi, to jak najbardziej. Poza tym będę mogła mieć oko na Franka - dodała, będąc już całkowicie kupioną przez to małe, puchate stworzenie.
Elia nie była świadoma chaotycznych myśli Felixa. Rozważała natomiast, jak ewentualnie mogłoby to wyglądać, gdyby faktycznie tam zamieszkała. Zdążyła tak przywyknąć do hotelu, że na myśl o normalnym lokum czuła się wręcz nieswojo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Pią Paź 13 2017, 18:10;

Franek nieco się uspokoił, wpatrując się w szybę i wszystko to, co za nią się zmienia. Tak samo skupiony był Felix, aczkolwiek z innych powodów. 
- To pomysł mojej babci - powiedział - no, może nie konkretnie jej chodziło o ciebie, ale od dłuższego czasu chciała ten pokój wynająć. Najlepiej jakiejś pomocy, zważając na to, ze ja brałem coraz więcej zmian za ojca...
Zamilkł na chwilę, usiłując się uspokoić, by znowu nie pogrążyć się w przygnębiających myślach. 
- Więc... w sumie jak chcesz to jak dla mnie mogłabyś się już dzisiaj wprowadzić. Pokój stoi pusty mi takie tam. Pomógłbym ci z rzeczami.
Musiał się czymś zająć, a wprowadzenie się Elii wydawała się być świetnym pretekstem do nie myślenia o aktualnej sytuacji rodzinnej. 
Zacisnął bardziej ręce na kierownicy, aż paznokcie mu zbladły.
- Wolę do domu wpuścić kogoś znajomego niż tak po obcych szukać. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Pią Paź 13 2017, 19:13;

- Mam tylko nadzieję, że twoja babcie nie jest członkinią kółka tych starych raszpli, które czerpią przyjemność z rozpowiadania głupot. W przeciwnym razie mogłoby jej się nie spodobać, że to akurat ja - mruknęła pod nosem. Ona o to wszystko nie dbała, ale nie chciała też, żeby babcia Felixa miała z tego tytułu jakieś nieprzyjemności. Z drugiej strony z opowieści Felixa jawiła się naprawdę jako bardzo młodzieżowa i rozrywkowa staruszka.
- O rany - sapnęła, zastanawiając się krótką chwilę. Nie miała wiele bagażu, więc była to właściwie kwestia chwili. Skoro i tak by tamtędy przejeżdżali, nie było chyba powodu, żeby z tym zwlekać.
- Jeśli akurat masz chwilę, to pewnie. Co prawda cały mój dobytek mieści się w jednej walizce, więc długo to nie potrwa, tym lepiej - wzruszyła ramionami, tuląc do siebie psiaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Pią Paź 13 2017, 19:52;

Prychnął ze śmiechem.
- Moja babcia to jest kret w tej ich grupie. Słucha, słucha, ale sama nie rozpowiada. Sama uważa babkę wiadro za starą raszplę, która powinna, cytuję "zamknąć buźkę, albo wziąć miętówkę". No ale nie będzie z nią wojen prowadzić, co nie?
Ale teen drama w tym świecie seniorów.
- I tak miałem cię podwieźć do hotelu. To co, spakujesz co trzeba i... jedziemy do domu?
Boże, jak to brzmiało. Felix właśnie zaadoptował psa i zaproponował Elii wynajęcie pokoju. Będą mieszkać pod jednym dachem. No, z jego babcią. Może gdyby okoliczności były weselsze, to cieszyłby się z tego bardziej. A tak... był trochę skonfundowany; głównie swoim zachowaniem i podejmowanymi decyzjami.
Ale może to i lepiej, że Elia się zgodziła? Może chłopak nie oszaleje, jakby to mogło się stać, gdyby siedział na piętrze sam. Z tą ciągłą myślą o ojcu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Sob Paź 14 2017, 09:48;

- Czyli można powiedzieć, że masz tam szpiega. Mądre posunięcie - roześmiała się wesoło, zerkając za okno jakby chciała sprawdzić, co takiego ciekawego mógł wypatrzyć tam zaaferowany szczeniak.
- W porządku - zgodziła się bez ogródek, wzruszając lekko ramionami. Właściwie była chyba trochę zbyt oszołomiona tym, co się działo, żeby to do niej dotarło. Jakoś nie do końca była w stanie przyjąć do wiadomości, że zamiast zaraz stąd wyjechać, na razie tu zostanie i to jeszcze na takich warunkach.
Wyruszyli zatem w drogę do hotelu, skąd Elia zabrała swoją szałową ilość rzeczy, które bezproblemowo zmieściły się w jedną walizkę, tę, z którą tu przyjechała, a po wymeldowaniu się z hotelu i uiszczeniu rachunku, pojechali już do dzielnicy południowej.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Wto Cze 26 2018, 22:00;

/start

Było jeszcze wcześnie, gdy podjechał autem na targowisko. Ludzi było jeszcze mało, stragany dopiero niedawno zaczęły być rozstawiane. Nie powinno jednak minąć dużo czasu, kiedy zagęści się tu od klientów żądnych świeżych produktów. Prawdopodobnie nie potrwa to długo - było zimno i śnieżnie, nikomu nie chciało się przez pół dnia wystawać na mrozie. Żyć z czegoś jednak było trzeba i właśnie dlatego się tu zjawił. Pozdrowił krótko znajomych sprzedawców w zasięgu wzroku, po czym chuchnął w dłonie, roztarł je szybkim ruchem i... wziął się do roboty. No bo chyba nikt nie wątpił, że nie był tu, aby coś kupować? W końcu był rolnikiem. To między innymi on produkował to, co w mieście kupowano. O tej porze roku nie mógł może dostarczyć świeżych warzyw, ale w pickup'ie leżało kilka worków ziemniaków, kukurydzy, pszenicy. Do tego kilka butelek mleka i śmietany, solidny kawał twarogu i kilka dużych grudek masła zawiniętych w papier, wszystko na siedzeniu pasażera - z dala od mrozu. Nie było tego szczególnie dużo, odkąd zaczął sam zajmować się farmą i ograniczył ilość krów oraz uprawianej ziemi. Wystarczająco jednak, aby dostać trochę pieniędzy, które zamierzał przeznaczyć na uzupełnienie zapasu leków dla siebie i zwierząt. Nowa kurtka też by się przydała, aktualna słabo chroniła od zimna...
Nie było jednak czasu na rozmyślania. Otworzył bagażnik i zaczął nosić to, co przywiózł do poszczególnych straganów. Wszystkie produkty były wcześniej zamówione, a cena ustalona, więc szło mu w miarę sprawnie. Jeszcze jeden kurs z twarogiem i będzie mógł wracać do domu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t577-rex-monroe
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 13
Ekwipunek podręczny: Paczka papierosów, zapalniczka, scyzoryk, nóż motylkowy

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Wto Cze 26 2018, 22:17;

Znacie to uczucie kiedy jest się na tyle głodnym, że żołądek zaczyna trawić sam siebie? Nie? To nie wiecie jak ja wam w tej chwili zazdroszczę.
Zimy są najgorsze. Człowiek potrzebuje więcej pożywienia, aby móc ogrzać organizm. W lato nie odczuwa się aż tak głodu, teraz jednak czułem się jakby mój brzuszek zaczął pożerać moje flaki. Bardzo nie miłe uczucie.
Ostatnio miałem problem ze znalezieniem pracy, głównie byłem zajęty szukaniem schronienia. Dobrze że w Filadelfii panuje taki sam klimat, dzięki temu mogłem się przygotować na życie na ulicy w mroźne dni. Kiedy tak moje palce zamarzały, przypomniał mi się żart, który mój ojciec często powtarzał: Co łączy bezdomnego z bakterią? Oboje giną w ujemnej temperaturze. Jakby nie patrzeć, adekwatny do danej sytuacji. Przynajmniej zaoszczędziłem na czapce, bo moje kudły teoretycznie powinny mnie grzać, w praktyce...no cóż.
Moje nogi zaniosły mnie na targ. Tu na pewno znajdę coś do jedzenia, tyle że nie mam pieniędzy. No cóż, trzeba się trochę rozgrzać.
Podszedłem do stoiska jakiegoś faceta, z zamyśloną miną. Sprzedawca pewnie pomyślał, że zastanawiam się co kupić, jednak wyboru nie było już dużego. Złapałem więc twaróg i ruszyłem pędem przed siebie. Pędziłem jak czarnoskóry mężczyzna przed policją, ale póki nie zniknąłem z pola widzenia sprzedawcy, nie miałem co świętować na zapas. W końcu zawsze mógł mieć dobry refleks, wystartować zaraz po mnie i złapać mnie już po kilku sekundach biegu, jednak robiłem tak jak w strasznych filmach radzą, nie oglądałem się za siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t581-loui-renard
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Sro Cze 27 2018, 20:31;

Oddał twaróg sprzedawcy, wziął swoją zapłatę i, całkiem zadowolony z dzisiejszego zarobku, skierował się do auta. Po drodze minął go nieco obszarpany dzieciak, ale Rex nie zwrócił na niego większej uwagi. W życiu też nie przyszło by mu do głowy, że robi na targu o tej porze coś innego niż urwanie się z lekcji. Jego rówieśnicy pewnie siedzą w ławkach, a ten wyszaleje się do oporu, a potem wróci po burę do domu. Sam tak czasem robił, kiedy szkolne nudy przegrywały z chęcią ciekawszego spędzenia czasu przeznaczonego na naukę. Stanowczo nie robił jednak tego, czego przed chwilą dopuścił się Loui.
Gdy usłyszał wściekły wrzask sprzedawcy, odruchowo obrócił się, aby zlokalizować jego źródło. W tym samym momencie chłopak, którego zaledwie pół minuty temu mijał, przemknął obok niego jak strzała, trzymając coś w rękach. Rexowi wystarczyło jedno spojrzenie, aby rozpoznać w tym czymś swój własny twaróg, który niedawno sprzedał. Co prawda nie należał już do niego, więc nie była to tak po prawdzie jego sprawa. Odezwała się w nim jednak jego przyzwoita strona, więc nie zastanawiając się nad tym, co robi, pomknął za złodziejaszkiem. Wystarczyło kilka długich susów, aby chłopak znalazł się w zasięgu chwytu. Mężczyzna złapał go mocno za kołnierz i szarpnął do tyłu, wytrącając z równowagi. Następnie jedną ręką chwycił go mocno pod ramię, w taki sposób aby nie mógł mu się wywinąć, a drugą uchronił przed upadkiem nieszczęsny twaróg. Nie był już tak śliczny jak wtedy, gdy go przywoził, ale cóż poradzić?
- No no, młody. To chyba nie twoje. - powiedział, uśmiechając się krzywo. Następnie powlókł go w stronę nadbiegającego sprzedawcy, ziapiącego i czerwonego ze złości. Zapachniało awanturą. Lepiej, żeby dzieciak umiał się tłumaczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t577-rex-monroe
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 13
Ekwipunek podręczny: Paczka papierosów, zapalniczka, scyzoryk, nóż motylkowy

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Sro Cze 27 2018, 22:05;

Biegłem, po prostu biegłem. Byłem głodny i zmęczony, ale dawałem radę, pomagała mi adrenalina. Nie wiedziałem kto za mną biegnie, i czy w ogóle ktoś próbuje mnie złapać, tak więc, zdziwiłem się gdy poczułem szarpnięcie. Poleciałem do tyłu i poczułem mocny uchwyt mężczyzny. Zacząłem się rzucać. W pierwszych sekundach, gdyby nie złapał mnie tak mocno, byłaby duża szansa na to, by się wyrwać. Teraz jednak utknąłem. Wiedziałem, że już nie mam szans. Serce zabiło mi mocniej. To był pierwszy raz kiedy ktoś mnie złapał. Zawsze miałem na tyle szczęścia że udawało mi się uciec. Nie wiedziałem co mnie może czekać. Spojrzałem na mężczyznę który mnie złapał nieufnym, trochę przestraszonym spojrzeniem. Nie chciałem okazywać swoich słabości, ale jakby nie patrzeć, jestem tylko zmarzniętym, głodnym, przestraszonym dzieciakiem.
Nie miałem zamiaru się tłumaczyć. Milczenie jest złotem. Poza tym, co miałem powiedzieć? "Ukradłem pana twaróg z zamiarem konsumpcji"? Przecież to było oczywiste. No chyba, że chcieli abym się popłakał i błagał ich o litość. Miałem jednak jakąś godność, i pomimo tego że serce waliło mi jak młot, nie zamierzałem robić z siebie ofiary.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t581-loui-renard
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Pią Cze 29 2018, 22:13;

Dzieciak wił się jak piskorz, ale Rex trzymał go mocno. Nie było szans, żeby mu się wywinął. Potem jeszcze łypnął na niego złym okiem, ale to już w ogóle nie zrobiło na nim wrażenia. A sprzedawca właśnie pokonywał ostatnie dzielące ich metry. Chyba miał słabe nerwy, bo od razu rzucił się z łapami do młodego i pewnie doszło by do rękoczynów, gdyby Monroe w porę nie zatrzymał go wolną ręką. Jednocześnie przesunął winnego za siebie, poza zasięg rozsierdzonego mężczyzny.
Ale to był dopiero początek. Stanowczo nie spodziewał się, że będzie musiał bronić Louiego. No no... wstyd, żeby dorosły człowiek tak się zachowywał. Próba spokojnej dyskusji szybko zamieniła się w kłótnię, a ta skończyła by się przepychanką, gdyby nie jego silne nerwy. Po twarzy Rexa szybko zaczęło być widać, że zaczyna tracić cierpliwość. Oczywiście chłopak był winny, ale powinno zacząć się poważną rozmową, a skończyć u jego rodziców. To, co odwalał aktualnie sprzedawca, było jednak czystym szaleństwem. Jakiś ciężki uraz na punkcie kradzieży, czy co?
- Dobra, dosyć tego. - warknął w końcu. - Masz tu pan zwrot kosztów i idź pan do diabła. - wyjął z kieszeni pieniądze i wepchnął je mężczyźnie, po czym bez słowa odwrócił się na pięcie i ruszył szybkim krokiem w stronę auta. Oczywiście Louiego nie uwolnił, musiał iść z nim. Gdy dotarli do celu bez słowa wepchnął go do środka i trzasnął drzwiami. Miał przy tym taką minę jakby tylko cienka granica dzieliła go od mordu, więc lepiej niech młody nie kombinuje. Sam zajął miejsce kierowcy i dopiero teraz odetchnął głębiej, starając się opanować emocje. Poświęcił na to dłuższą chwilę, po czym spojrzał na sprawcę całego zamieszania. - Jak ci na imię? - zapytał, odpalając silnik. - I gdzie mieszkasz? Odwiozę cię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t577-rex-monroe
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 13
Ekwipunek podręczny: Paczka papierosów, zapalniczka, scyzoryk, nóż motylkowy

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Nie Lip 01 2018, 20:36;

Z zaciekawieniem przyglądałem się kłótni, która toczyła się pomiędzy dwojgiem mężczyzn, z mojego powodu. Trochę mi to schlebiało, chociaż faceci powinni raczej bić się o kobietę, a nie o trzynastolatka. Nie dało się ukryć, że ta sytuacja mnie bawiła. Nie byłem typem dzieciaka który płacze kiedy się na niego krzyczy, wręcz przeciwnie, można mnie było uznać bez bicia za prowokanta. Nie mogłem się doczekać aż dojdzie do rękoczynów. To byłaby świetna okazja, aby uciec. Jakbym się postarał, mógłbym nawet teraz, ale byłem zbyt zaciekawionym do czego doprowadzi ta sytuacja.
Po skończonej kłótni dałem się poprowadzić facetowi do auta. W głowie włączył mi się alarm. W szkole, uczyli mnie aby nie ufać nieznajomym mężczyzną, którzy chcą cię zaciągnąć do swojego samochodu. Trochę się jeszcze poszarpałem, ale na marne. Zostało mi mieć nadzieję, że facet pomógł mi nie dlatego, że jest pedofilem poszukującej nowej ofiary, a po prostu dobrym człowiekiem.
Kiedy już siedziałem w samochodzie, patrzyłem się z lekkim uśmieszkiem na nieznajomego. Nie wiem dlaczego, ale czułem satysfakcje z jego kiepskiego humoru. Też trochę go nie rozumiałem, ja tam się bawiłem świetnie
-Loui- Odpowiedziałem na pytanie o imię, tego chyba też się nie powinno zdradzać nieznajomym.
-Filadelfia- rzuciłem patrząc przez siebie jakby nigdy nic. Nie skłamałem, w końcu teoretycznie mieszkam w Filadelfii, i nikt zapewne nie wie o mojej wycieczce do Rode.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t581-loui-renard
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Czw Lip 12 2018, 19:23;

Louiego stanowczo zbyt bawiła ta sytuacja. Serio, powinien być bardziej przejęty, biorąc pod uwagę, że tylko Rex dzielił go od ciężkiego lania. No ale cóż, nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz stworzenia które ratował nie wykazywały za grosz wdzięczności. Zwykle były to dzikie zwierzęta wyciągane z pułapek, a odwdzięczające się drapaniem i gryzieniem - ale najwyraźniej dzieci też to dotyczyło. Chociaż może obejdzie się bez gryzienia tym razem. Za to gówniarz szarpał się nie gorzej niż złapany w sidła wiewiór. Mężczyzna musiał mocno zaciskać palce na jego obszarpanej kapocie, żeby mu się nie wykręcił i nie zwiał.
- Loui i co dalej...? - zapytał, spoglądając na dzieciaka. Nieco irytował go jego zadowolony uśmiech, ale chwilowo postanowił zostawić to bez komentarza. - Ja jestem Rex Monroe. - również się przedstawił. Na odpowiedź co do miejsca zamieszkania najpierw uniósł, a potem zmarszczył brwi. - Aha, rozumiem. Czyli komisariat. - rzucił jakby od niechcenia i zaczął wyjeżdżać z parkingu. Wyraźnie uznał, że mały robi sobie z niego jaja. A skoro tak, to jego chęć pomocy właśnie się wyczerpała i dalej z Louim będą się męczyć panowie policjanci. Znając życie, zapewne szybko znajdą jego rodziców i wyślą go w szybką oraz przymusową podróż do domu. Gdyby był szczery z Rexem, może ten by się nad nim ulitował - ale jeśli zamierza mu załazić za skórę, to on nie będzie skazywał się na takie utrapienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t577-rex-monroe
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 13
Ekwipunek podręczny: Paczka papierosów, zapalniczka, scyzoryk, nóż motylkowy

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Sob Lip 14 2018, 13:39;

Tak, jednym z minusów mojej natury jest to, że mam problem z zachowaniem powagi. Mam też trochę inne spojrzenie na świat. Kiedy ktoś umiera, dlaczego ludzie się smucą? Powinni się cieszyć. W końcu śmierć otwiera nam drogę do nowego życia, w lepszym miejscu. Zawsze trzeba zachować choć trochę radości, aby oświetlała nam przykre dni.
Pan niedoszły pedofil, wciągający małych chłopców do swojego samochodu z zamiarem "odwiezienia do domu" chyba nie podziela moich poglądów. No cóż, jeszcze nie zrobił mi krzywdy, nie ma co oceniać przedwcześnie.
-Renard- rzuciłem, z gardłowym "r". Nie mówiłem po francusku, ale ojciec mówił z tym śmiesznym akcentem, przez co trochę go podłapałem.
Trochę mi ulżyło kiedy facet mi się przedstawił, może nie będzie chciał mnie zabić? Chociaż, mógł się przedstawić aby zdobyć moje zaufanie. W końcu martwi nie mówią, więc nikt by go nie podał na policję. Wiem, mam zbyt wybujałą wyobraźnię.
Słowo "komisariat" było dla mnie ciosem. Serce zabiło mi mocniej, i w jednej chwili spoważniałem.
-Hej! nie, nie musisz. Jakoś się dogadamy, prawda?- Zapytałem zakłopotany, wiedziałem co policjanci robią z takimi jak ja. Nie pozwoliłbym się uwięzić. Tata zawsze powtarzał, aby trzymać się od policji z daleka. Udają że chcą dla ciebie dobrze, a zanim się obejrzysz wsadzają cię do więzienia za handel narkotykami.
-Odeślą mnie do Filadelfii! Nie chcę tam wracać!- Powiedziałem błagalnym, lekko podniesionym tonem. Jeśli Rex ma choć trochę sumienia, to nie wyda przestraszonego nastolatka policji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t581-loui-renard
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Pon Lip 16 2018, 22:33;

Cóż, ciekawe podejście. Chociaż jakby nie patrzeć, była w tym jakaś logika. Wątpliwe jednak było, aby dużo ludzi przyklasnęło takiemu spojrzeniu na sprawę. Większość społeczeństwa nawet jak nie lubiła się umartwiać, to miała trudność w odnajdywaniu radości w takich chwilach. Dobrze, jeśli znaleźli chociaż pociechę wśród bliskich. Rex nie miał tego luksusu za młodu, nie miał nawet czasu żeby porządnie opłakać swoich zmarłych. Trzeba było jednak sobie radzić i zająć się istotami, które były od niego zależne. To też była jakaś droga.
Dobrze, nie wiedział o czym Loui właśnie myśli. Chociaż pewnie ucieszyło by go, że jednak przestał podejrzewać go o pedofilię. Miło z jego strony. Renard... Nie kojarzył tego nazwiska, a mieszkał w Rode od dziecka. Ktoś nowy? Przyjezdny? Z innego miasteczka? A może, nie do uwierzenia, Loui mówił prawdę o tej Filadelfii?!
Słysząc słowa chłopaka, Rex uśmiechnęł się lekko i nie bez odrobiny triumfu. No nareszcie zaczyna się poważna rozmowa! Zjechał na pobocze i zatrzymał samochód, nie wyłączając silnika. Założył ramię za zagłówek i spojrzał na dzieciaka z uwagą. - Cieszę się, że zaczynamy dochodzić do porozumienia. W takim razie proszę, żebyś odpowiedział mi teraz na dwa pytania. Jak uznam, że mnie wkręcasz, to nie ma zmiłuj, masz gwarantowaną wizytę u panów policjantów. Jasne? - postawił ultimatum, po czym nie czekając zbyt długo na odpowiedź, kontynuował... - Pytanie pierwsze. Naprawdę jesteś z Filadelfii? I jak w takim razie znalazłeś się tutaj? - tak właściwie były to dwa pytania, ale pal sześć z tym. - Pytanie drugie. Dlaczego nie chcesz wrócić do domu?
Po tym przydługim wywodzie zamilkł, czekając na odpowiedź. Najchętniej nie oddawał by go w ręce służb, bo wtedy młody różnie może skończyć. Jeśli okaże się, że ojciec go lał albo co, to Rexa zeżarły by wyrzuty sumienia, jakby Loui musiał do niego wrócić. W sierocińcu też nie chciałby, żeby wylądował. No bo skoro już go złapał i władował do auta, to czuł się trochę odpowiedzialny za jego dalsze losy. Czuł, że jeszcze będzie tego żałować... ale cóż zrobić, już sie stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t577-rex-monroe
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 13
Ekwipunek podręczny: Paczka papierosów, zapalniczka, scyzoryk, nóż motylkowy

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Sro Lip 18 2018, 12:02;

Miło że pan Rex jednak nie chciał wydać mnie w ręce policjantów. Chyba wszyscy dorośli lubili gdy dzieci ich o coś błagały. Czuli się wtedy potrzebni. W końcu kiedy dzieciaki przestają potrzebować dorosłych, to jaki jest sens ich istnienia? W każdym razie od Rexa zależało teraz co dalej będzie ze mną, niech to przemyśli.
-Tak jest, sir- zasalutowałem, nie zamierzałem być miłym. Już wystarczy że moja godność została naruszona przez nieszczęsne błaganie o litość.
-Przecież już mówiłem- Jednym z minusów mieszkańców Rode było to, że nie wierzyli brudnym, kudłatym nastolatkom. A szkoda, to że kradnę nie oznacza też że kłamię.
-Przypadkiem- odpowiedziałem na drugie pytanie, które miało być jednym, ale nie zamierzałem się już czepiać. Rex nie musiał wiedzieć o mojej przygodzie z autostopem, i poszukiwaniem dziadka który był mordercą. Nie zamierzałem mu też od razu mówić że jestem bezdomny. Zapewne od razu zabrałby mnie do najbliższego sierocińca. Niektórym trudno uwierzyć, że na ulicy żyje się lepiej niż w sierocińcu.
-Bo tu...da się żyć- powiedziałem z pełną powagą. Nie chciałem na razie mówić o przykrościach jakie spotykają bezdomnych na ulicach Filadelfii. Tu było spokojniej. Można było ze spokojem zamknąć oczy i odpocząć. Nie zamierzałem wracać do tego miasta, jak i na chwilę obecną nie planowałem zostać w Rode na dłużej. To miasteczko to tylko pewien etap, mojej podróży po świecie którą zacząłem planować. Dlatego też nie pozwoliłbym się uwięzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t581-loui-renard
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Targowisko  ♦ Sob Sie 04 2018, 00:23;

Zmarszczył brwi i skrzywił się lekko, słuchając tych zdawkowych odpowiedzi. Po jego minie wyraźnie było widać, że są co najmniej niezadowalające. Za krótko, zbyt oszczędnie. Tak właściwie to nic się nie dowiedział, co nieco go rozzłościło. Serio Loui myśli, że ten numer przejdzie? No więc się mylił. Wolałby już go nie szantażować, ale skoro tak stawia sprawę...
- Chyba zdurniałeś jeśli sądzisz, że takie wykręty mi wystarczą. - stwierdził sucho, po czym wrzucił bieg i wjechał znów na drogę. Zapewne zmierzając ponownie tam, gdzie chłopak bardzo nie chciał trafić. - Miałem ci zaproponować kolację u siebie po wyjaśnieniu sprawy, ale chyba jednak się nie dogadamy. Nie żądam żebyś powiedział mi absolutnie wszystko od początku do końca, ale podstawy tego jak znalazłeś się w takim stanie i w jakie okoliczności przygnały cię do Rode muszę znać. - jeśli nie samą groźbą, to może metodą kija i marchewki? Powoli zaczynał się zastanawiać, czemu właściwie tak się męczy z tym małym obszarpańcem niewiadomego pochodzenia. A mówiąc o "takim stanie" miał oczywiście na myśli wygląd obdartusa i wygłodniałe spojrzenie.
Naprawdę miał jakąś irracjonalną chęć aby chłopakowi pomóc. Ale umartwiać się też nie będzie, ani skazywać na inne nieprzyjemności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t577-rex-monroe
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Targowisko  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Targowisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Similar topics

-
» Targowisko
» Targowisko

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnica Południowa-