Share|

Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Park  ♦ Sob Lis 25 2017, 19:46;




MAŁY PLAC

Często określany jest jako park Rode. Średniej wielkości, wolna od budynków i samochodów przestrzeń, która znajduje się przy ratuszu miejskim. Daleko jej do nowojorskiego Central Parku, ale spełnia swoje wymagania - mieszkańcy mogą wybrać się tutaj na spacer, często wybierają go również jako miejsce spotkań.
W samym środku placu znajduje się fontanna, której światła zależnie od okazji bywają kolorowe. Najczęściej uruchamiana jest w okresie wiosenno-letnim. Na czas jesieni i zimy zbiera jedynie liście, śmieci i inne porzucone drobiazgi. Jest głęboka na metr.
Na niewielkim placu znajduje się parę ławek i śmietników. Wyłożony jest kostką brukową i żwirem, a oświetlony jedynie latarniami ulicznymi, których snop światła pada również na ulicę.
Krzewy i pozostałe rośliny ozdobne dodają kolorów temu miejscu, natomiast drzewa doskonale spisują się jako ochrona przed słońcem, deszczem czy wiatrem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Park  ♦ Nie Lis 26 2017, 17:08;

< Ulica

Czy nie zerwałaby? Pytanie ją zaskoczyło tak bardzo, jak jej słowa Lansa. Pociągnięta przez chłopaka, wpadła na żwirowaną alejkę i wyrwała swą rękę, by tą samą uderzyć McDonalda w ramię. Co on sobie myślał? Zrywać z nią wcześniej, żeby nie zerwała z nim pierwsza?
- Nie wiem!
Oburzyła się, bo w tym momencie nie wiedziała co zrobiłaby. Nie dane jej było zdecydować. Z zaciętą miną ruszyła alejką między zdeptanymi trawnikami. Wzdychając ciężko, spojrzała na świnkę, drepczącą u jej boku. Co mam zrobić, Lolu?
- Teraz już za późno, sam zdecydowałeś...
Dodała po krótkiej chwili. Ze smutkiem, bowiem to już nawet nie chodziło o to co Summy zrobiłaby. Została porzucona przez najbliższych przyjaciół, tylko dlatego, że ci bali się z nią porozmawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 19
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Park  ♦ Nie Lis 26 2017, 20:36;

Lance nie znosił takich rozmów. Zwykle, kiedy dziewczyny próbowały wymusić na nim wyznanie zaangażowania uczuciowego, czy wciągnąć w jakieś inne żeńskie intrygi, po prostu je zbywał. Nie zdażyło mu się jeszcze przywiązać do żadnej dziewczyny na tyle by łzy albo wielkie oczy zrobiły na nim jakieś wrażenie. Poza jedną...
- Myślałem, że nie będziesz chciała się już ze mną spotykać - powiedział szczerze. - Przepraszam... nie myślałem, że mogłabyś... że nawet zastanawiałabyś się nad... przepraszam - wbił wzrok w żwir na alejce, nie wiedząc przez chwilę co więcej powiedzieć.
- Ashley pewnie już ci powiedziała swoją wersję wydarzeń? - zapytał unosząc znowu wzrok.
Już nawet przygotował się usłyszeć, że to wszystko jego wina. Ash na pewno zdążyła przedstawić się w tym wszystkim jako niewiniątko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t249-lancelot-mcdonald
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Park  ♦ Sro Lis 29 2017, 15:09;

Summy również nie znosiła. Dumna, z genami Barlowa, nienawidziła o nic prosić. Gdy tylko dostała od chłopaka informacje o tym, że go nie chce widzieć, tak właśnie postąpiła. Chociaż chciała, nie zamierzała o to zabiegać. Czyżby zachowywała się jak ojciec, którego w końcu zostawiła własna kobieta? Może nie umiała w związki tak samo jak Bobby?
Klątwa nad McDonaldami.
- Ashley ze mną nie rozmawia.
Odpowiedziała posępnie, nie wiedząc co powiedzieć wcześniej. Chociaż katechetka uczyła, że powinno się wybaczać, Summy nie zamierzała tego uczynić bez rozmowy z dawnymi przyjaciółmi. Popatrzyła na Lancelota, ciekawa jak mu się z Mason układa.
- A jak tam.. no wiesz, u was.
Tworząc już wizję rodzinki (z musu czy też nie, ale jednak), myślała, że nie tylko wybrali już imię dla dziecka, kolor wózka, ale i tapety do sypialni oraz pokoju dziecięcego. Spojrzała znowu przed siebie i odsunęła się na bok, przed nadjeżdżającym rowerem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 19
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Park  ♦ Sro Lis 29 2017, 21:30;

Zdziwiło go to. Summy i Ashley papużki-nierozłączki-forevah-together ze sobą nie rozmawiały? W jakiś sposób go to cieszyło. Przynajmniej nie on jeden ponosił konsekwencje tego co się stało. Ha! Wreszcie ktoś zauważył, że nie tylko on był tutaj winny.
Przez myśl nawet nie przeszłoby mu, że Summy mogła mieć na myśli jego i Ash. Zmarszczył brwi, a potem odpowiedział zgodnie z prawdą:
- Dobrze. Mateusz gotuje, ja zmywam. Dobrze nam się razem żyje. Ostatnio wynieśliśmy wszystkie butelki do kontenera...
No bo o kogo mogło jej chodzić jak nie o Mateusza? Nie było innych "nas".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t249-lancelot-mcdonald
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Park  ♦ Czw Lis 30 2017, 21:30;

Summy żałowała, że ostatni miesiąc przewrócił jej zycie do góry nogami. Zdecydowanie wolałaby co dzień sprzątać pawie po ojcu niż żyć w niezgodzie z najlepszymi przyjaciółmi. Czasu jednak nie mogła już cofnąć i zdeptanych uczuć wytrzepać.
Nie wiedziała ile jeszcze żal będzie w niej siedział. Nigdy wcześniej nie spotkała się z takimi problemami.
- Yhm to fajnie.
Odpowiedziała po chwili, wytrącona z myśli. Odpowiedź Lancelota wydała jej się przesmiewcza, bowiem Summy nie spodziewała się, że McDonald jej nie rozumie. Nie pytałaby przecież o Paddlera. Zgarniając włosy za ucho, dziewczyna wbiła spojrzenie w swe trampki, milcząc przez chwilę.
- I co zamierzasz? Dalej?
Znowu zadała pytanie, które można było inaczej zrozumieć, ale to już nie jej wina nie? Summy doskonale wiedziała o co jej chodzi a Lancelot niech się domyśla. Lola znudzona nudnym spacerem, przetruchtała za blondynką i prawie wlazła pod nogi chłopakowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 19
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Park  ♦ Nie Gru 03 2017, 00:54;

Dobrze, że chociaż znała go na tyle, by wiedzieć, że rzeczywiście mógł nie zrozumieć o co pyta. Większość osób pewnie z góry założyłaby, że Lancelot próbuje z nich kpić. Chociaż ostatnią rzeczą, którą próbowałby teraz zrobić to zrazić do siebie Summy jeszcze bardziej. Nie mógł jednak oprzeć się wrażeniu, że po tej rozmowie wcale nie będzie lepiej. Koniec końców nie miał wielkiego pola do popisu. W ogóle nie miał pola. Nawet działki nie miał. Ani małego ogródka. Nic. Chyba głównie miał największe szanse się przez tą rozmowę tylko bardziej pogrążyć. No, ale teraz chyba nie miał już wyboru. A nawet gdyby miał... Może i mogło być jeszcze gorzej, ale nie aż tak, by chociaż nie spróbować naprawić, a raczej polepszyć ich relacji.
- Nie wiem - odparł szczerze i dobrze, że gapił się w chodnik, bo mógłby nie zauważyć Loli, która postanowiła obejrzeć drugi krawężnik. I tak musiał już zrobić niezłego wygibasa, by nie zrobić krzywdy śwince i sobie. Jakby w nią wpadł, pewnie zaliczyłby orła. Kto wie, czy Lola nie nadawałaby się wtedy już tylko na szynkę?
- Żeby wiedzieć musiałbym wiedzieć co zamierza Ashley. A ona kazała mi się od siebie odpier... odczepić - poprawił szybko. Nie musiał jej tłumaczyć jak upartą i zawziętą istotą była Ash. Skoro nie chciała jego pomocy to, cóż, musiałby ją skłonić siłą, by dała sobie pomóc.
- Summy... - po chwili milczenia zatrzymał się i miał nadzieję, że ona zrobi to samo. - Nie wiem co powiedzieć - podjął po chwili. - Nie wiem jak cię przeprosić, żeby naprawić to co ci zrobiłem. No dobra, może nie naprawić. Ale chociaż zrobić coś, żeby łatwiej ci było z tym wszystkim. Nie wiem nawet, czy mnie nienawidzisz, czy wciąż mam jakąś szansę. - Umyślnie lub nie, nie zdefiniował na co szansę. - Chciałem tylko, żebyś wiedziała, że nigdy umyślnie bym cię tak nie skrzywdził. Po prostu... miałaś rację. Za dużo piję, nie znam umiaru. I teraz muszę żyć z konsekwencjami tego, co robiłem po pijanemu. Hah, a mogłem być tym odpowiedzialnym, tym mądrzejszym, który bez prezerwatyw nie zaufa przypadkowej dziewczynie na słowo, że bierze tabletki. Gdybym tylko więcej cię słuchał nie straciłbym cię w tak debilny sposób. Chcę żebyś to wiedziała. Że naprawdę jest mi przykro. I zrobię wszystko żeby to naprawić... Jeśli dasz mi szansę.
Wolał nie zastanawiać się nad tym jak to brzmiało. Wielokrotnie odgrywał w wyobraźni scenariusze tego spotkania, gdzie dokładnie wiedział co jej powiedzieć. Ale nawet w jego wyobraźni nie brzmiało to dobrze. Może chociaż tyle z tego dobrego, że nie mógł pomyśleć sobie, że w jego głowie brzmiało to lepiej? I tak był zaskoczony, że wszystkie te słowa przeszły mu przez gardło. Nigdy nie był dobry wy wyrażaniu swoich uczuć. I choć z początku szło mu kiepsko koniec końców nawet się rozgadał. Nie miał jednak czasu zastanawiać się nad tym co powiedział, a co powinien był powiedzieć. Teraz z tłukącym się w piersi sercem obserwował uważnie twarz Summy czekając na jej reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t249-lancelot-mcdonald
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Park  ♦ Nie Gru 03 2017, 22:20;

Z westchnięciem przykucnęła w pośpiechu i złapała świnkę, aby ta czasem nie wpadła na kolejny szalony pomysł wystawiania refleksu Lansa na próbę. Przytulając świnkę do piersi, wyprostowała się i podrapała przyjaciółkę za uchem.
Chyba nawet podświadomie pragnąc mieć teraz ją blisko siebie, niemal chroniąc się małą świnką przed słowami chłopaka. Mimo całego stresu jednak pilnie Lansa słuchała. Zatrzymała się, gdy i on przystanął. Spojrzała na niego, przyciskając brodę do główki małej świnki, która zmrużyła oczka i powoli usypiała.
Summy nie była pewna jak w ogóle powinna postąpić. Inna niż Ash, nie podchodziła do świata z podobną agresją i Lans miał szczęścia, że dziewczyna nie ma w zanadrzu wiązanki przekleństw. Nie chciała jednak znowu słuchać o numerku Ash z Lansem.
- Macie za swoje. Oboje. Nie interesuje mnie jak i dlaczego, czy Ash kłamała a ty byłeś pijany. Nic mi nie powiedzieliście. I to jest najgorsze, wiesz? - Głos Summy drżał ale ona nie zamierzała przerywać - Tak jak myśl, że okłamywalibyście mnie dalej, gdyby Ash nie była w ciąży. Ale jest. Z tobą. Będziesz tatą, Lans.
Blondynka podciągnęła nosem i zamrugała, odwracając łzawe spojrzenie. Nie wyobrażała sobie powrotu do beztroskich spotkań z Lancelotem, podczas gdy Ash chodziła z brzuchem a już niedługo miała z dzieckiem, które było McDonalda.
- Powinieneś się dogadać z Ash...
Dodała po chwili, nie mając pojęcia co innego mogłaby odpowiedzieć. Ciężar decyzji większych od tych co zrobić, gdy nic nie umie się na kartkówkę z fizy albo jak unikać chłopaka przed którym się wygłupiło, przerastał nastolatkę, która jeszcze dwa miesiące temu planowała z przyjaciółką wyjazd do Nowego Jorku i chodziła z przyjacielem nad staw, by się tam całować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 19
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Park  ♦ Pon Gru 04 2017, 16:45;

- Nie okłamywałem cię. Przysięgam. Wiem, że to kiepska wymówka, ale byłem tak pijany, że w ciemności nawet nie zorientowałem się z kim śpię. Chyba... to brzmi nawet gorzej - zmarszczył brwi, patrząc na nią... speszony? Jeśli to w ogóle możliwe uświadczyć taką emocję na twarzy Lance'a to ta mina była do niej najbardziej zbliżona.
- Nie przespałbym się z twoją najlepszą kumpelą. Szczególnie, że wiedziałem już że lubię cię bardziej niż tylko przyjaciółkę... - powiedział szczerze. - Nie okłamywałbym cię, gdybym pamiętał. - A to było akurat kłamstwo. Prawdopodobnie. Nie wiadomo co by zrobił, ale znając siebie raczej nie spieszyłby się ściągać na siebie niełaski Summy.
- Summy nie jestem tu po to, żeby zastanawiać się co powinienem z Ash. - popatrzył na nią poważnie. - Jeśli mam się z kimś w tej chwili dogadać to z tobą. Tylko daj mi szansę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t249-lancelot-mcdonald
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Park  ♦ Pon Gru 04 2017, 21:41;

Kompletnie nie wiedziała co zrobić i nie miała nikogo, by się doradzić. Nie mając matki, siostry ani nawet przyjaciółki, sama musiała mierzyć się z problemami i uczyć na własnych błędach. Nie była osobą twardo nienawidzącą innych i wypominająca przeszłość, ale złamane serce dalej bolało.
Summy nie chciała pierwsza wyciągać ręki, ponieważ też nie zawiniła. Fakt, że Ash i Lans nie pofatygowali się, żeby wyjaśnić sytuacje był bardzo bolesny. Ale chłopak teraz stał przed nią i prosił o szansę, krusząc mur jaki powstał w jednej chwili.
Wydawał się szczery i Summy była gotowa znowu mu zaufać, bo przecież każdy popełniał błędy i zasługiwał na wybaczenie. Blondynka popatrzyła na niego i kiwnęła głową.
- Dobrze.
Odezwała się z westchnięciem, bo przecież nie mogła trwać w upartej i okrutnej złości. Nawet dla siebie samej. Wytarła mokry policzek w głowę Loli, nie zainteresowanej co się właśnie tu rozgrywa. Zasypiając sobie, po męczącym spacerze, ruszyłaby się tylko na zapach jedzenia.
A pora obiadowa właśnie mijała. Summy zapomniała, że wybrała się na zakupy. Park zrobił się pusty, wszyscy siedzieli właśnie nad talerzami albo tkwili w pracy, pozostawiając rozmawiającą dwójkę samym sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 19
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Park  ♦ Sro Gru 06 2017, 18:53;

Zrobił wielkie oczy patrząc na nią. Naprawdę nie był pewien, czy się przesłyszał, a może tylko sobie to wyobraził. Naprawdę? NAPRAWDĘ postanowiła dać mu drugą szansę? Nie był pewien co zrobić. Właściwie nie miał pojęcia. Koniec końców padł na kolana i przytulił się do jej nóg. Tuż pod zadkiem Loli.
- Dziękuję, Summy! Nie będziesz żałować, obiecuję! - wyrzucił z siebie euforycznie, czując właśnie ulgę tak wielką, że chyba w życiu się tak jeszcze nie czuł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t249-lancelot-mcdonald
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Park  ♦ Sro Gru 06 2017, 19:20;

Patrzyła na zaskoczonego Lansa, a jego chwila konsternacji i ją zmieszało. Przedłużająca się chwila wydawała się ciągnąć a Summy nie była pewna, czy powinna była jeszcze coś dodać. Już nawet otwierała usta, zapewne z jakimiś pytaniem, gdy chłopak rzucił się jej do nóg.
Oszołomiona, nie zdążyła się ruszyć i skończyła jak latynos, którego poznała.
- Lans... no co ty, wstań.
Wyginając szyję, spojrzała na niego i mocno łapiąc Lolę jedną ręką, dotknęła ramienia chłopaka, jednocześnie próbując się wycofać z uścisku. Parsknęła śmiechem, rozbawiona zachowaniem rodem z jakichś komedii romantycznych, których nie przestali produkować nawet w dwudziestym trzecim wieku.
Mimo komicznej sytuacji, Summy nie przegapiła obietnicy, jaką Lancelot właśnie jej składał. Miała zamiar ją zapamiętać, jednocześnie ufając, że McDonald jej nie zawiedzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 19
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Park  ♦ Czw Gru 07 2017, 01:11;

Puścił ją, chociaż niechętnie. To był pierwszy kontakt fizyczny z nią odkąd dowiedział się o ciąży Ash. Podniósł się z kolan od razu zamierzając zabrać się do roboty. W wynagradzaniu jej wszystkiego znaczy się.
- To... co powiesz na lody? Dzisiaj po przyjacielsku. A na drugą pierwszą randkę zabiorę cię... - zmarszczył czoło ogarniając w myślach swój grafik. - Pojutrze. Jeśli masz czas. I ochotę. A jak będziesz gotowa sama zdecydujesz, czy... no wiesz, czy dasz mi drugą szansę być twoim chłopakiem.
Byli przyjaciółmi tak długo, że odzyskanie jej przyjaźni było dla niego ważniejsze, niż próba ratowania związku. Nawet on zdawał sobie sprawę, że zabierając się do tego od niewłaściwej strony mógł wszystko bardzo łatwo spieprzyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t249-lancelot-mcdonald
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Park  ♦ Czw Gru 07 2017, 23:25;

Uśmiechnęła się lekko do Lancelota, zastanawiając się jak ma wyglądać ta druga pierwsza randka. Nie wiedziała też jak miałaby okazać swą gotowość do ponownego związania. Pierwsze było tak niezwykle spontaniczne, aż Summy poczuła się nieswojo z myślą, że ma teraz wyznaczać jakieś terminy.
Uświadamiając sobie także, że godząc się na wybaczenie Lansowi, powinna pogodzić się także z kimś innym. Nie dziś, nie teraz a już na pewno nie w obecności chłopaka, ale obiecując sobie pierwszy krok, poczuła się o wiele lepiej niż czuła jeszcze godzinę temu.
- Odprowadzimy najpierw Lolę? Już zmarzła i powinna zjeść a nie chciałabym, żeby znowu źle się czuła jak ostatnio. Byłam z nią u weterynarza...
Summy zaczęła opowiadać o śwince, jak to miała w zwyczaju, kierując się do wyjścia z parku. Dla McDonalda jednak nie moglo być w tym nic zaskakującego. W końcu Lola oglądała z nimi filmy, drzemała razem w ciepłe popołudnia i była już nieodłączną częścią nastolatki.

zt2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t214-summy-mcdonald#2274
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Park  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Similar topics

-
» Park Tiergarten
» Zrujnowany park
» St. James's Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Centrum-