Share|

Artemis Warleggan

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Artemis Warleggan  ♦ Czw Lis 09 2017, 18:11;

First topic message reminder :






M. nr 13 -  A. Warleggan


Mieszkanie dwupokojowe z kuchnią i łazienką. Ściany w każdym z tych pomieszczeń zostały utrzymane w jasnych kolorach. W pełni uposażone.
Okna wychodzą na południe dzięki czemu w pokojach przez dłuższą część dnia jest widno i przytulnie. Do lokum przypisana jest piwnica i suszarnia na strychu.

Sypialnia:
 


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#

AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Czw Sty 04 2018, 17:46;

Warleggan zaczynał wierzyć w zgodę Jenny. Rosło w nim przekonanie, że pomoże i jest zainteresowana. Sama ciekawość zabezpieczeniami banku powinna spowodować, że spróbuje. Naiwne z jego strony, ale z drugiej nie można było go winić. W końcu Watson kategorycznie nie odmówiła. Od razu nastrój mu się nieco poprawił. Masował dłonie, rozmasowując skórę kciukami.
— Nie biorę na litość! — zaprotestował, aby wszystko było między nimi jasne; klarowne. Poruszył się i zmienił pozycję na wygodniejszą.
— A jak przewidujesz? — przynajmniej jakieś szacunki. Nie chciał pospieszać, z drugiej strony potrzebował gotówki. Oblizał wargi puszczając dłonie. Nalał im jeszcze po kielichu wina. — Przypomnisz mi jak robiło się format urządzeń? I muszę założyć hasło bo chyba Pamela mi grzebie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Pią Sty 12 2018, 23:32;

Jennifer była na etapie rozważania. Nie mówiła nie, nie mówiła tak, choć skłaniała się do zgody na takie zlecenie. Zwłaszcza że była interesowną osobą, więc oferta była opłacalna dla kobiey. Mimo to, myślała po prostu o potencjalnych konsekwencjach i problemach. Zaczynała myśleć nad swoimi umiejętnościami względem takiej sprawy. Dobrze, że zostawiła sobie wszystkie notatki i podręczniki! Będzie co powtarzać!
Nie wiem. Nie chcę określać na ślepo. Może to potrwać kilka godzin — powiedziała. — Wiesz. Muszę o tym poczytać, o systemach i formach szyfrowania, kodowania… — wymieniła nieco lekceważąco. Głównie dlatego, że gdyby zaczęła mówić szczegółami, to lekarz mógłby przestać ogarniać w zastraszającym tempie.
Spojrzała niemalże urażona na Artema, gdy zadał pytanie o tak prymitywne działanie na komputerach.
Ech, Warleggan — westchnęła. Okazała swoje załamanie poprzez ciężkie i zrezygnowane westchnięcie, a następnie pokręcenie głową. — Skąd myśl, że ci grzebie? Mogę to zrobić na dniach — powiedziała i zaraz zerknęła na przyjaciela.
Z tym mieszkaniem to na serio? Żebym się tu przeniosła na kilka dni?

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Pon Sty 15 2018, 08:43;

Z pewnością gdyby nie znajomość z Jenny, to Artem miałby spory kłopot ze znalezieniem kogoś godnego zaufania. Niemądrze byłoby trafić za kratki przez głupi donos i nieostrożny wybór. Watson była nie tyle co gwarancją sukcesu (wierzył w nią jak nikt inny!), a pewnikiem w kwestii zachowania dyskrecji. Gdyby misja się nie powiodła, zmuszony byłby do pożyczenia od niej gotówki. Nie lubił pożyczać pieniędzy.
— Jasne! Ważne jest już dla mnie twoje zainteresowanie. Dziękuję. Nawet mi lżej gdy ci o tym powiedziałem. — nie mówił tego Charlesowi, ani Max, Pameli również nie. Wolał nie zdradzać przed nimi swojego majętnego pochodzenia. Bucket mógł co nieco podejrzewać. Gorzej jeśli ktokolwiek wstukał Artemisa Warleggana w wyszukiwarkę.
— Pamela wydzwaniała do Charlesa, a nie podawałem jej jego numeru. On też był zaskoczony. Już tak nie wzdychaj i nie jęcz. — klepnął ją po nodze, akurat po tym co się nawinęło. — W twoich oczach i tak jestem już skończonym kretynem więc prośba o format oraz zabezpieczenia już mi bardziej nie zaszkodzą. — zażartował. Sięgnął do jej włosów żeby nawinąć jedno z pasm na palec.
— Możesz zostać tyle ile potrzebujesz. Co prawda mam tylko jedno łóżko, ale sobie coś zorganizuję. Pokimam na kanapie. Do końca tego tygodnia mam nocki po mniejszych miejscowościach, a z początkiem drugiego tygodnia czeka mnie wyjazd na szkolenie. Będziesz mogła poszaleć. Tylko musimy zdecydować co z Pulpetem. — zakończył wypowiedź poważnym tonem, oboje spojrzeli na szczeniaka, który żuł starego kapcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Pią Sty 19 2018, 23:39;

Sama nie lubiła pożyczać, więc rozumiałaby problem mężczyzny.
Jennifer zerknęła na Artema. Przymrużyła jedno oko, jakby coś do niego wpadło lub raziło. Patrzyła może nie nieprzychylnie, ale krytycznie. Trybiki kobiety zaczęły działać.
Ktokolwiek cokolwiek wie o tobie coś więcej niż to, czym się zajmujesz, kim jesteś i dlaczego jesteś tutaj? — zapytała, kręcąc palcem kółka w trakcie zadawania pytania.
Wywróciła oczami, gdy się śmiał, że ona się śmiała, że on nie umie w komputery i programy. Trafił ją w kolano, ale na szczęście (Artema, nie Jenny), Watson nie rzucała się tak szybko z pazurami na losowego człowieka, a co dopiero na tych, którzy są jej po prostu bliżsi.
Mógłbyś mieć lepsze hasło lub korzystać z dobrodziejstw tej dekady, Artem — westchnęła. — Jakieś jeszcze podejrzenia? Ja nie wiem — pokręciła głową i dopytała czy coś jeszcze chirurg by od niej chciał.
Zerknęła na nawinięte na palcu pasmo. Przypomniało jej się jak omyłkowo Artem uciął jej włosy, kiedy to bawił się nożyczkami i w chwili nieuwagi uciął. Ale wtedy się na niego darła!
Tak. Pogrzebię w twoich rzeczach i dokumentach jak twoja Pammy — mrugnęła. — Poza tym, nie musisz spać na kanapie. Oddzielimy się poduszkami lub, o, Pulpetem — wskazała na psiaka, który po chwili uwagi dwóch ludzi podniósł się i zbliżył. — Co miałeś zamiar z nim zrobić?

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Nie Sty 28 2018, 02:28;

Słyszała, że Artem ma mieć dzisiaj dyżur. Postanowiła mu więc Pamela urządzić niespodziankę przed pracą i przynieść coś na ząb zanim wyjdzie do szpitala. I żeby mógł sobie odgrzać później. Solidny zapas wałówki w pudełku, bowiem troszczyła się o to, by Warleggan miał dużo siły. I na dyżury i na ich wspólne baraszkowanie w dyżurce. Ubrała dziś nawet te koronkowe stringi, które ostatnio kupiła.
Po drodze zastanawiała się, czy może nie powinna wziąć następnego dyżuru razem z nim? Mogłaby mu później zrobić niespodziankę. Aż się uśmiechnęła do siebie planując swe dalsze poczynania. Weszła na klatkę schodową a następnie weszła po schodach. Nie myślała o żadnych windach. Samodzielna wspinaczka na piętro była dobra dla pośladków, a o te w końcu dbała. Wszystko dla jej ukochanego Artemisa. Zachichotała i nacisnęła dzwonek przy drzwiach. Nacisnęła i po raz drugi a potem i trzeci. No, dlaczego nie otwierał?
- Artem? - pomacała się po kieszeniach, szukając telefonu. No przecież musiał być w domu! Tak wynikało z jego grafiku, który opracowywała od kilku miesięcy. O tej porze zawsze był w domu i szykował się do pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Pon Sty 29 2018, 05:02;

— Po prostu jak się ludzie w tej wiosce dowiedzą, że pochodzę z jednej z najbogatszych i wpływowych rodzin w Nowym Jorku to nie będę miał życia. Plotki o moim romansie z mechanikiem będą przy tym bajką dla dzieci na dobranoc. — stwierdził z przekąsem. — O mojej ucieczce sprzed ołtarza pewnie też pisali, co? — liczył na to, że rodzice zadbali o wyciszenie prasy i brukowców. Pudelek z pewnością zdążył już opublikować przeprosiny.  
— To zmień mi hasła czy jakieś weryfikacje wprowadź żebym... O, żebym wiedział kiedy ona mi grzebie. Albo kto inny. — w końcu nie takie rzeczy potrafiła Jenny, a nowoczesna technika stwarzała wachlarz możliwości. Nakręcał na palucha, nakręcał i puszczał, patrząc jak jej dynda. — Dam ci dostęp do konta z dokumentacją. — nieznacznie się skrzywił na Pammy. Odkaszlnął, słysząc propozycję wspólnego leżakowania.
— Jak zobaczysz łóżko to się przekonasz, że nie ma szans się czymkolwiek oddzielić. Chyba, że dupą. — powiedział, zdobywając się na żarcik. Również spojrzał na psiaka i wzruszył ramionami. — Dostałem go od policjanta, Riosa który uratował Pulpeta i jego rodzeństwo z pożaru. Trochę tego nie przemyślałem... Zastanawiam się nad znalezieniem mu lepszego domu. Wiesz, przez pracę mam średnie możliwości. Nie chcesz go?

Sięgał po wino kiedy to usłyszał. Pamela. Zamarł z palcami na szklanym okręgu, mrugając a potem odwracając głowę w kierunku Jenny.
— Co ja mam robić? — zapytał bezgłośnie, czując nóż na gardle. Zerwał się z kanapy, aby pospiesznie zabrać wino z kieliszkami. Uprzątnął stolik oraz kuchnię. Po krótkiej naradzie z Watson, zdecydował się otworzyć drzwi.
— Pam! Co ty tutaj robisz? — błysnął uśmiechem i spojrzał na pudełko z wałówką w jej dłoniach. Skojarzył co sobie myślała Anderson. W teorii powinien mieć dzisiaj dyżur, ale w ostatniej chwili się zamienił.
— Poznaj Jennifer, moją przyjaciółkę z Nowego Jorku, Jenny, Pamela. — przez gardło mu nie chciało przejść słowo dziewczyna. Zamknął drzwi za pielęgniarką. Podleciał do nich rozszczekany Pulpet, skacząc i węsząc żarcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Czw Lut 01 2018, 03:03;

Jenny piła wino. Ledwo je przełknęła, gdy Artem podzielił się plotką.
To chodziło o ciebie, żeś gej, co to z mechanikiem wajchy przekłada?! — zapytała nieco pretensjonalnie. Mógł jej powiedzieć! — Trzeba było wcześniej gadać, a nie tylko tak, o, mimochodem wspominać, że ludzie plotkują. To oczywiste. Tu czy w Nowym Jorku. Tam po prostu więcej mieszkańców — aż się zachłysnęła powietrzem. Popiła swoje słowa.
No, nie miałbyś. Tam łatwiej było to ukryć. Szybko przestali — odpowiedziała w końcu na jego pytanie.
Rozprostowała nogi i zakręciła stopami w jedną czy w drugą stronę. Ciemne skarpetki we fioletowe strzałki przyciągały wzrok.
Nic za darmo — powiedziała. Nieco żartobliwie, ale jednak dawała mu do zrozumienia, że nie może liczyć na to, że wszystko będzie za darmo. Bądź co bądź też nad tym siedziała i czymś chleb posmarować musiała! — Byle jak najszybciej.
Masz sporą, więc spoko. Mi pasuje — uśmiechnęła się i poklepała go po udzie. Taka dobra z niej przyjaciółka była. Szczera i wspierająca w trudnych sytuacjach.
Sama jednak nie wiem czy będę miała czas — też wolała nie brać psa, jeśli całymi dniami miałby siedzieć sam.

Watson przyglądała się Artemisowi. Zdziwiona i rozbawiona jego spanikowaniem w związku z niezapowiedzianym gościem. Co prawda, skrzywiła się, gdy Warleggan zabrał jej kieliszek alkoholu.
Na pewno nie wyskakiwać przez okno, bo to nie pomoże — powiedziała Jenny, starając się przynajmniej w ten sposób choć trochę uspokoić Artema. Wiedziała jednak, że to może przynieść odwrotny skutek. Niemniej, warto było!
Usiadła swobodnie na kanapie. Zaczesała włosy za ucho i zerkała na Pulpeta, który już krążył i dążył do chirurga.
Spojrzała na Pamelę. Na usta cisnęła jej się kolejna pretensja, że ta jest podobniejsza niż Watson myślała, no ale wolała nie robić przyjacielowi problemów.
Cześć — przywitała się, jednak nie wstawała. Najedzona była, zmęczona, to i tyłek ciężki. Taka biedna była w tym momencie.

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sob Lut 03 2018, 15:17;

Przebrała z nogi na nogę oczekując aż ktoś otworzy jej drzwi. Już wciskała szybkie wybieranie numeru w telefonie (Artem był ustawiony pod cyferką 2, zaraz po mamie wpisanej pod 1) kiedy w końcu otworzył.
- Artem! - uśmiechnęła się szeroko. - Chciałam ci zrobić niespodziankę! - wyglądała na taką niewinną i szczęśliwą, że grzechem byłoby ją o cokolwiek posądzać. Tak się o Artemisa troszczyła czule.
- Myślałam, że jesteś już na dyżurze, ale i tak miałam tu po drodze to pomyślałam, że zajdę. Na wypadek, gdybyś zaspał. Jestem ostatnio taki zmęczony tymi nocnymi zmianami. Zrobiłam ci coś zdrowego co jedzenia, bo zmarniałeś - kolejne słowa z jej ust wypływały jak z automatu. Dopiero kiedy wcisnęła mu w ręce pudełko z wałówką spojrzała na siedzącą na kanapie Jenny.
- A to kto? - jaka była do niej podobna! Od razu to zauważyła. - To TA Jennifer? - uniosła brwi. A co ta paskuda robiła w mieszkaniu Artema? I to przed jego wyjściem do pracy? Czyżby Artemis coś przed nią ukrywał? Dlaczego nic jej o tym nie powiedział? - Jestem Pamela - przedstawiła się. - Dziewczyna Artema.
Powiodła spojrzeniem po mieszkaniu chcąc znaleźć jakieś nieukryte dowody zbrodni. - Oj Pulpet, Pulpet! - schyliła się zaraz do podskakującego, chcącego się przywitać pieska. Nie podobało jej się to wszystko. Będzie musiała później porozmawiać z Warlegganem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sob Lut 03 2018, 22:03;

Artem czuł, że jednak nie było tak źle. Pamela nie wpadła w histerię na widok obcej kobiety na kanapie. Było dobrze!
Oglądał z każdej strony pojemnik z jedzeniem. Nieco nerwowo zerkał w stronę obu pań, które złapały ze sobą kontakt.
— Mam dzisiaj wolne. — odparł ze spokojem choć wewnętrznie daleko mu było do tego stanu. Nawet się nie skrzywił gdy wytknięto rzekome zmarnowanie. Nie miał sobie nic do zarzucenia. Jadł dobrze, lepiej niż Pamela mogła przypuszczać. — Jak to TA? — zapytał — Po prostu. Przyjechała do Rode do nowej pracy. — resztę ewentualnych wieści pozostawiał swojej przyjaciółce. Nie wypadało żeby poruszał tematy wbrew woli Jennifer. Zaniósł żarcie do kuchni. Pamela robiła to czego się po niej po części spodziewał. Tymi swoimi oczkami lustrowała wszystko jak PPP, czyhająca na dziady pod szafą. Wrócił pospiesznie, stając koło kanapy na której siedziała Watson. Słyszał jak akcentowana jest jego przynależność do Pam. Albo odwrotnie. Odkaszlnął.
— Myślałem, że jedziesz dzisiaj odwiedzić ciotkę w Farmville. Coś wspominałaś. — zagaił. Nie słuchał wtedy zbyt uważnie swojej dziewczyny. Coraz częściej łapał się na tym, że się wyłącza gdy tylko Anderson przekroczy limit pięciu słów w jednym zdaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Nie Lut 04 2018, 01:17;

Watsonówna z niemałym oddaniem słuchała monologu Pameli, dziewczyny Artemisa, o czym miała się zaraz przekonać na własne uszy. Przy okazji także obserwowała. Głowę przechyliła do jednego z ramion, podświadomie porównując partnerkę Warleggana do siebie. Uśmiechnęła się półgębkiem, co mogło zostać odebrane przez pielęgniarkę i lekarza jako jakieś rozczulenie czy rozbawienie ich relacją. Nic bardziej mylnego. Jenny po prostu patrzyła.
O nie, Artie — położyła dłoń na swojej piersi, głęboko zraniona. — Obgadywałeś mnie? — zapytała, choć teraz oboje mogli ogarnąć, że Jen po prostu się zgrywała.
Uniosła brwi, przyglądając się Pameli. Zaakcentowanie, że to ta, a nie tamta, a następnie poinformowanie kim jest dla Artema - o czym Jen zdążyła się przekonać - było wystarczająco wymowne. Watson uśmiechnęła się, kiwnęła ugodowo.
—  A ja przyjaciółką — odpowiedziała. — Ale dobrze. Skoro już wiemy, która z nas jaką funkcję pełni w relacji z Warlegganem... Artem, możesz dać mi ten sprzęt i dokumenty? — zwróciła się do chirurga. W międzyczasie zdążyła się dźwignąć. Poprawiła swój ubiór i narzuciła na ramiona odzież wierzchnią. — Nie będę wam przeszkadzać.  

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Pon Lut 05 2018, 01:14;

Pamela zamrugała oczami. A rzęsy miała długie jak krowa. Chyba była je niedawno przedłużyć, bo wcześniej takich nie miała. Stroiła się specjalnie dla niego, by miał najpiękniejszą dziewczynę w całym Rode!
- I nic mi nie powiedziałeś? - wykrzywiła usteczka w podkówkę, rozczarowana niemało. Jak mógł jej to zrobić? A tak się starała! Ostatnio nawet zabrała jego rzeczy z dyżurki, żeby je wyprać i uprasować! I przy okazji sprawdzić kieszenie. - Nie, jadę dopiero za tydzień. Przecież mówiłam ci. Wtedy, kiedy staliśmy przy recepcji w przychodni, w zeszły piątek. No wtedy, po piętnastej. Mijał nas wtedy pan Hawkins i komentowałeś jego skarpetki - przybliżyła mu szczegółowo okoliczności rozmowy. Popatrzyła znowu na Artema mając nadzieję, że spróbuje wałówki. Spędziła nad szykowaniem jej z dobre pół godziny. Nawet nie podziękował, przez co zrobiło jej się przykro. Traktował ją tak paskudnie, a ona do niego z sercem na dłoni zawsze przychodziła! Wszystko dla niego robiła!
- Jaki sprzęt? - zapytała szybko. - Stało się coś?
Kiedy Jenny ruszyła do wyjścia robiąc przy tym trochę zamieszania w przejściu, Pamela postanowiła wykorzystać sytuację. Niby to przesuwając się by zrobić jej miejsce wsunęła rękę do kieszeni kurtki Artemisa, żeby zabrać z niej klucze do mieszkania. Sprawne miała rączki, raz dwa!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Pią Lut 09 2018, 20:58;

Spojrzał na Jenny znacząco. Musiała mu tak dokuczać? Co prawda mogło być gorzej, zdążyła się już nasłuchać o tym jaka jest Pamela. Warleggan robił dobrą minę do złej gry. Uśmiechnął się wzruszając ramionami. No co on mógł, całe miasto żyło przyjazdem każdego nowego więc nie ominęło to młodej informatyczki.
— Jasne. — wykorzystał szansę na ulotnienie się z niewielkiego salonu w którym poziom buzującego estrogenu źle wpływał na samopoczucie doktora. Zniknął w innym pomieszczeniu, odnajdując właściwą teczkę oraz laptopa z dodatkowym dyskiem. Wszystkie te rzeczy schował do torby, aby Jenny łatwiej było nieść.
— Oj, Pamela. Najwyraźniej się nie zrozumieliśmy. — stwierdził, a w myślach dodał ironiczne oraz wiele znaczące ZNOWU. Nie przypominał sobie skarpetek pana Hawkinsa. — A coś tam zaczęło szwankować, Jenny się na tym zna i zaoferowała pomoc. — przecież nie będzie jej dokładnie tłumaczył co i po co, ta wiedza nie była przeznaczona dla Anderson. Tak Warleggana pokarało, że nie zauważył kradzionych kluczyków. Pamela nie dość, że pierdolnięta to jeszcze złodziejka. Ruszył się, aby pożegnać Jennifer.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sob Lut 10 2018, 00:45;

Słuchała tego, co mówiła Pamela i patrzyła na to, jak reagował Artemis na słowa swojej partnerki. Pokręciła głową ledwo zauważalnie, westchnęła bezgłośnie i pomyślała sobie, że jak to dobrze, że Jenny na ten moment nie musi się martwić o sprawy sercowe.
Uśmiechnęła się do Anderson, do której - bądź co bądź - nie miała żadnych uprzedzeń. Prócz tego, że doprowadzała przyjaciela Jennifer do paranoi i strachu. Mogłaby powiedzieć, że to taka romantyczna forma terroru, ale jednak nie skomentowała tego na głos. Każde z nich inaczej to widziało!
Raz na jakiś czas Artem wysyła mi swój sprzęt i dokumenty, żebym pierwsze mogła mu wyczyścić, a przy drugim popracować — wytłumaczyła Jenny, która czekała na wspomniane przedmioty. — A że woli zaufać mi niż jakimś serwisom to ja będę 100 Kredytów do przodu, nie oni — parsknęła. Taka interesowna była.
Spojrzała na czubki swoich butów i sprawdziła czy wszystko ma, co było jej. Torbę wzięła chętnie, kiwnęła krótko.
W razie czego to jeszcze się zgadamy — odezwała się do przyjaciela. — Miło było poznać — zwróciła się do Pameli.
Pożegnała się z nimi, pożegnała się z Pulpetem i sobie poszła.

| ZT

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Czw Lut 15 2018, 00:34;

Schowała artemisowe klucze do kieszeni zerkając przy tym, czy nie patrzył. Przydadzą się do robienia mu niespodzianek w przyszłości. Na przykład urodzinowych, imieninowych, walentynkowych oraz święta pizzy. Odda mu je wieczorem. Również tak, żeby się nie zorientował.
- Misiu, musimy nad tym popracować. Nad komunikacją - zaświergotała i załopotała rzęsami. - Miło było cię poznać, Jenny! - zawołała za wychodzącą kobietą. Artem mógłby przysiąc, że usłyszał w tym jakiś wężowy syk. A może mu się tylko wydawało?
- Ona pracuje przy twoich dokumentach? Dziwne - przekrzywiła swoją pielęgniarską główkę. Nie podobało jej się, że Watson była tak do niej podobna. Z drugiej strony, może tak mocno ją kochał, że postanowił otaczać się tym, co mu będzie o niej, Pameli, przypominać? - Sporo już masz wolne... - uśmiechnęła się wdzięcznie, jak to miała w zwyczaju gdy mu słodziła - to może obejrzymy sobie jakiś film? Na przykład "Wyjdź za mnie" z Jennifer Popez?
Podeszła do Artema i położyła dłonie na jego męskich ramionach chirurga. Skoro już byli sami, zamierzała się z nim pomigdalić, żeby przypomniał sobie jakie to szczęście, że z nim jest.
- Nooo? Co ty na to? Albo "Miłości na wybiegach"?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Nie Lut 18 2018, 01:31;

Skrzywił się. Tak aby Pamela tego nie zauważyła. Nie lubił zdrobnień jakimi ludzie w związkach raczyli siebie wzajemnie. Misiu? Szkoda, że nie niedźwiadku. Z żalem odprowadził wzrokiem Jenny. Tak dobrze mu się z nią rozmawiało. Rozumiała wszelkie problemy i troski jakie go dręczyły. Westchnął głośno i wymownie.
— Czemu dziwne? — wzruszył ramionami — Jest świetna i jej ufam. — chyba się już nawet powtarzał, z nadzieją, że Anderson wbije to sobie to tej pustej główki. Wykazał się słabym refleksem nie unikając łapsk Pameli na swoich ramionach. Uśmiechnął się niemrawo i zrzucił z siebie jej ręce. Zrekompensował to chwyceniem za dłonie.
— Wolę Martwicę Mózgu albo Wzgórza mają Usta. O, może sobie urządzimy maratonik z horrorami? — też potrafił mówić słodko oraz z taką pasją, że kobiety nie wiedziały jak się nazywają.
— Idź umyj rączki, a ja włożę ci gulaszu. Chuda coś jesteś, musisz więcej jeść. — zaszczebiotał po męsku i popchnął w kierunku łazienki, samemu uciekając z Pulpetem do kuchni.

Wątek przeniesiony do retro: ----> skazany na Pamelę

| ZT.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 29
Ekwipunek podręczny: dildo

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sro Mar 14 2018, 20:47;

Ze szpitala.

Pech chciał, że nim dobrze Pola z Artemisem wyszli ze szpitala, kobieta dostała wiadomość o pilnym wyjeździe swego narzeczonego. Nie wydając się tym bardzo zawiedziona, wytłumaczyła nieobecność mężczyzny i ujęła braciszka pod ramię. Przyszło jej na myśl, że powinna ostrzec o ewentualnych plotkach, związaną z wymówką użytą w celu dostania się do Artemisa.
Nic jednak nie mówiąc, w końcu ucałowała brata w policzek i dała się zaprowadzić do hotelu po rzeczy i do mieszkania Bożydarka. Nie darując sobie przynajmniej jednorazowego nazwania go drugim imieniem, wydawała się dobrze bawić. Nadal Artemis nie podniósł głosu i nie kazał jej wracać do rodziców, więc humor miała bardzo dobry. Pytając brata o miasto, mieszkańców i pracę, inicjowała rozmowę, póki nie dotarli na miejsce. Jako pierwsza wchodząc do mieszkania, stanęła jak wryta i rozejrzała się po pomieszczeniu.
- O mój Boże, zostałeś obrabowany!
Zawołała, pewna, że aż tak biednie Artemis nie żyje! Musiało tu być więcej rzeczy, zdecydowanie musiało. Chociaż metraż całego mieszkania przypominał jej sypialnię, Pola nie wierzyła, że brat trafił w takie warunki.
Spojrzała na niego jakby mówiła Powiedz, że sobie żartujesz. Rezygnować z dostatniego życia tylko dlatego, by nie żenić się z wybranką rodziców i uciekając do takiego miejsca?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t541-apollina-warleggan
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Pią Mar 16 2018, 12:39;

Artemis nie wstydził się swoich skromnych czterech ścian. Może nie była to willa z dzieciństwa, ani nowojorski apartament przy Central Parku to mimo wszystko czuł się dobrze. To na co z takim niedowierzaniem patrzyła Apollina należało do niego. Zawdzięczał to wyłącznie swojej pracy, a nie protekcji rodziców czy ich pieniędzy. To było coś co na długo jeszcze pozostanie dla siostry czystą abstrakcją. Warleggan nie myślał jeszcze o plotkach, a na pewno takie się pojawią.
— Co? — aż mu tętno skoczyło, gdy Warlegganówna wyskoczyła z rabunkiem. Rozejrzał się po korytarzu i salonie, trzymając siatki w dłoni. — Nie, ja po prostu tak mieszkam. — sprostował, mijając blondynkę i przechodząc do kuchni, gdzie zaczął od umycia rąk oraz przygotowywania talerzy na ciasto.
— Co znowu? — zapytał widząc jej spojrzenie. — Jest czysto, jasno i przytulnie. Nic mi więcej nie potrzeba, zwłaszcza, że i tak część czasu spędzam w pracy. — wtem przypomniał sobie o czymś jeszcze, zwłaszcza, że to coś zaczęło wydawać piski z sąsiedniego pokoju i odgłosy drapania o futrynę drzwi.
— Poznaj Pulpeta! — napuścił na Polę czekoladowego labradora, któremu stuknęło właśnie pięć miesięcy. Szczeniak szczeknął i zaczął skakać na gościa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 29
Ekwipunek podręczny: dildo

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sob Mar 17 2018, 18:44;

Po prostu tak mieszka? Apollina miała ochotę złapać się za głowę, ale tylko zamrugała i nie odezwała się, bo głos na moment straciła. Nie wiedziała w którą stronę się obrócić, by czasem niczego nie potrącić i sama się o coś nie poobijać.
Mieszkanie wydawało się klaustrofobiczne i Apollina zaczynała czuć, że brakuje jej powietrza. Rozejrzała się za oknem i spojrzała na brata. Jego tłumaczenia w ogóle do niego nie docierały. Miał taką klitkę, bo na nic innego nie byłogo stać. Lepiej żeby nie wmawiał Poli, że wcale za bogactwem nie tęskni.
- Mój drogi, ty lepiej zasta...
Nie dokończyła, bo psisko wyleciało prosto na nią. Aż się cofnęła, wyciągając ręce, by czasem pazurami nie zajechał jej płaszcza. Uderzyła tyłkiem w ścianę, przez chwilę będąc w panice.
- Spokój, dobry piesek.
Artemis mógł być dumny, że Pulpet zakręcił się wokół młodszej siostry. Była szansa, że nie wytrzyma długo i zwieje do swojego luksusowego życia. Ale Pola była nieugięta.
- Siad!
Zdenerwowała się w końcu i podniosła głos, wyrzucając komendę jako ostateczny ratunek. Zaraz też ruszyła do brata i złapała go za ramię. Była pewna, że Artemis jest w wielkiej potrzebie.
- Pożyczyć ci pieniędzy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t541-apollina-warleggan
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sro Mar 21 2018, 22:14;

Nie rozumiał problemu swojej siostry. Na początku co prawda ciężko było przywyknąć do tak małego metrażu, ale w porównaniu do pokoiku jaki udostępnił mu Charles to to mieszkanie było istnym królestwem. Poza tym dumę młodego doktora łechtało poczucie, że kupił je za własne pieniądze. Miał nie lada satysfakcję patrząc jak blondynka wzdryga się przed psem. Pulpet szczeknął lecz ani myślał o siadaniu. Podążył skocznie za swoją ofiarą łapiąc ząbkami poły płaszcza. Artem spojrzał na siostrę zaskoczony. Naprawdę nic nie rozumiała? Odprawił psa, ujmując siostrę delikatnie za przedramiona.
— Apollino, uspokój się. — powiedział stanowczo biorąc głęboki dech. — Zacząłem nowe życie, nie jestem już bogaty. Pracuję, utrzymuję się sam. Cieszę się, że o mnie myślisz ale to nie ma sensu. Nie wiem co rodzice znowu knują, ja nie wrócę. Zdejmij w końcu płaszcz, pogłaszcz Pulpeta bo inaczej nie da ci spokoju, a ja przygotuję herbatę. Chyba, że masz ochotę na wino? Ciasto? Zostało mi trochę lasagne z wczoraj. Więc?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 29
Ekwipunek podręczny: dildo

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Czw Mar 22 2018, 17:30;

Spojrzała na brata szeroko otwartymi oczami. To co się działo, w ogóle nie podobało Apollinie. Uciekł i to była w stanie zrozumieć. Nawet jeśli zwiał ze ślubu z jej przyjaciółką! Kochała brata i kochała Nannę Charisse, ale niekoniecznie jako jedno. Teraz, stojąc przed tym samym dylematem co Artem, rozumiała wszystko jeszcze bardziej.
Ale nie mogła pojąć jak można porzucić pieniądze! Wygodę i luksus! Nie byłaby do tego zdolna. Nie chciałaby. Nie potrafiłaby. Pokręciła głową z westchnieniem i ostatecznie wybrała..
- Wino. - Spojrzała na psa i wyrwała mu mokry kawałek materiału, na który spojrzała z uwagą. Jej ulubiony płaszcz! A przywiozła jeszcze tylko jeden! - Szczepiony? - Zapytała, ale poklepała psa dwa razy po głowie i cofnęła rękę. Musiała się napić tego wina, dużo wina! Bo w końcu jeszcze nie powiedziała wszystkiego.
- Rodzice mnie nie przysłali. Przyjechałam, bo się martwiłam. No i chciałam przedstawić ci narzeczonego.. wybranego przez rodziców. - Wbiła spojrzenie w brata. Tak, Bożydarze. Teraz twoja siostra musiała ponieść konsekwencje ucieczki i poślubić mężczyznę, by połączyć dwie wielkie rodziny. Dwa majątki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t541-apollina-warleggan
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Nie Mar 25 2018, 21:05;

Wiedział, że będzie trudno Apollinie to wszystko zrozumieć. Uwielbiała bogate życie bardziej od niego, chętnie biorąc udział w zabawach dla społecznej elity Nowego Jorku. Artem nie wybrzydzał lecz w pewnym momencie wszelakiego różnego rozrywki zaczynały go nużyć. Szukał głębszego celu w życiu. Puścił ją i przeszedł do kuchni, szykując wino i dwie szklanki. Prawie by to wszystko upuścił odwracając się w jej stronę.
— Narzeczonego? — zapytał wykrzywiając usta w literę "o". — Nie wiedziałem. — oczywiście, że nie wiedział. Bo skąd? Gazet nowojorskich nie czytał, na pudelka nie zaglądał. Westchnął ciężkawo. Wbrew oczekiwaniom nie poczuwał się do winy, jeszcze nie, a może nigdy tak się nie stanie. Wskazał jej ręką kanapę, na stoliczku postawił butelkę i kieliszki.
— Kto? — zapytał krótko. Pamiętał jeszcze nazwiska. Zastanawiał się kogo wybrali dla Apolliny. Starego McFarlanda? A może Jeffersona? Jemu przypadła Nanna Charisse. Pulpet podbiegł z zabawką do Warlegganówny, z wyraźnym poleceniem aby rzuciła mu zabawkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 29
Ekwipunek podręczny: dildo

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Pon Mar 26 2018, 09:48;

Zrzuciła w końcu płaszcz i rozejrzała się za odpowiednim miejscem do siedzenia. Nie wątpiła, że brat był porządny ale te meble wyglądały jakby miały się zaraz rozpaść. W końcu wybierając fotel, usiadła.
Narzeczonego, narzeczonego. Już niech tak Artemis się nie dziwi! Musiał wiedzieć, że jak sam nie wypełni obowiązku, spadnie on na barki młodszej siostry.
Apollina nie była zaskoczona, że brat nie wiedział. Wątpiła, że do tego miejsca docierają wieści z wielkiego świata. Nawet gdyby padło na starego McFarlanda, Pola nie zdecydowałaby się uciekać, tak jak Artemis.
Wyjaśniając bratu o kogo chodzi, jak to się rozegrało i co już wszyscy zaczęli planować, przeszła od razu do sedna.
- Chcę żebyś był na moim ślubie.
Postawiła sprawę jasno, na moment odwracając spojrzenie, żeby zerknąć na psa. Kiedyś mieli małego puchatego pieska, który ładnie wyglądał na kanapie. Pola pamiętała tylko jak została przez niego ugryziona, gdy podrosły mu zęby. Teraz spojrzała na Pulpeta i zmrużyła oczy.
Pochyliła się i złapała zabawkę, którą zaraz rzuciła w drugi kąt pokoju. A jeśli Artemis myślał, że to koniec nowin, to grubo się mylił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t541-apollina-warleggan
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Czw Kwi 05 2018, 18:11;

Słuchał nie wierząc, że rodzice zdecydowali się na tak okropny wybór. Nie żeby wcześniej mieli dobry gust. Ale mimo wszystko Ramsey? Naprawdę? Nanna Charisse była przy nim pięknością o głębokim wnętrzu. Warleggan wzdrygnął się i nie skrywał się tym przed siostrą. Nie należał do przesadnych romantyków, ale jako tako miał swoje wyobrażenie ślubu. Własnego lub czyjegoś. Najistotniejszym elementem była druga połówka, którą samemu się sobie wybrało.
— Ale ty jesteś głupia! — wyraził swoje oburzenie wymieszane z frustracją i wcale nie miał na myśli wypowiedzianego życzenia.
— Nawet mi nie wciskaj kitu, że on ci się podoba. To dziwak. — spojrzał na nią uważniej, krzyżując ręce na piersi.
Mógł się mylić ale wątpił, aby Pola zapałała uczuciem do dziwadła, które stroniło od dotyku i zarazków. Artemis znał Jerry'ego ze szkolnych lat. Nie polubili się.
Pulpet ochoczo poleciał za zabawką, przynosząc ją Apollinie z powrotem. Merdał ogonem tak gwałtownie, że zarzucało jego tyłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 29
Ekwipunek podręczny: dildo

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sro Kwi 18 2018, 10:45;

- Słucham?!
Aż podniosła głos z oburzeniem, zdenerwowana słowami brata. Ona była głupia?! W Poli zagotowała się złość a te dziwne, brzydkie otoczenie jakim było nie tylko mieszkanie Artemisa, ale całe Rode, popychało ją do wyrażenia gniewu, co na salonach powstrzymywała.
Poderwała się z miejsca i mocno zmarszczyła czoło. Jak nic, musi wklepać wieczorem partię maseczki.
- A co cię obchodzi co mi się podoba?! - Zaczęła, ignorując psa wlepiającego w nią swoje spojrzenie - Przypominam ci, że jedno z nas musi wypełnić obowiązki a skoro ty wolałeś porzucać wszystkich swoich bliskich - Ze słów aż kipiało stwierdzenie Porzuciłeś mnie!, czego Pola nie zamierzała zaznaczać. - to przynajmniej daruj sobie takie komentarze  i nie obrażaj ludzi, bo są inni. Nie chciałeś stanąć na wysokości zadania i poślubić Nanny, to przynajmniej zachowaj się jak należy i staw na moim ślubie. Bo ja na twoim byłam! - Rozgadała się, nie spuszczając oka z Artemisa.
- Ojciec jest chory. - Strzeliła jeszcze wiadomość dnia i usiadła na kanapie, łapiąc za psią zabawkę i rzucając ją jeszcze raz - Dasz mi te wino?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t541-apollina-warleggan
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Nie Kwi 29 2018, 00:07;

Artemis wcale nie zamierzał spuścić z tonu. Uległość i głupota siostry nie mogła pozostać bez odpowiedzi. Jego wyraz twarzy stał się bardziej zawzięty, rzadko taki był i ona to wiedziała.
— Jesteś moją siostrą! To chyba jasne, że mnie obchodzi z kim spędzisz resztę życia! — odpowiedział podniesionym głosem. — O to chodzi! Nic nie musimy! — parsknął, rozkładając dłonie, które zaraz wystrzeliły w geście by z głośnym trzaskiem opaść na kolana.
— Nie chciałem żyć u boku kobiety której nie kochałem. To ja bym był do niej uwiązany, nie rodzice, nie inni ludzie. Ja musiałbym ją znosić dzień w dzień i po co? Bo rodzice chcieli powiększyć fortunę? Ubić biznes? Postawiłem na własne szczęście i ty też powinnaś! Nie moja wina, że oni postanowili się ode mnie odwrócić! — tak to widział, rodzice sami się do wszystkiego przyczynili. Nie tylko nie słuchali, a jeszcze z łatwością go od siebie odsunęli. W pewnym momencie mówili jednocześnie więc z opóźnieniem zarejestrował uwagę o stanie zdrowia ojca.
— Jak to chory? Na co? — zapytał bez tchu. Sama musiała sobie wziąć wino, bo on się nie ruszał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 29
Ekwipunek podręczny: dildo

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Nie Kwi 29 2018, 19:05;

- Mówisz jakby była trędowata. Nie muszę ci przypominać, że wyraziłeś zgodę na ten slub i nikt cię wołami do kościoła nie zaciągał. Miałeś kilka miesięcy, żeby cos zmienić.
Nie odpuszczała, bowiem była uparta tak samo jak wszyscy Warlegganowie. W odróżnieniu od brata jednak, miała się uprzeć, by poślubić mężczyznę wybranego przez rodziców.
Dla dobra całej rodziny. Bo w tym wszystkim Artemis zapominał, że rodzice nie obrazili się tak po prostu. Było im przykro, bo pierwszy odwrócił się od nich właśnie syn.
- Ma raka.
Odpowiedziała cicho i pobladła, myśląc o chorobie ojca. Opuściła głowę, myśląc, że spełni każdą jego prośbę. Sięgnęła po swoją torebkę i wyciągnęła z niej tablet, który podała bratu, po wybraniu jednego z plików. Sama ani nie potrafiła, ani nie wiedziała jak miałaby wszystko wytłumaczyć. Dlatego w pliku Artemis odnalazł odpis rozpoznania.
Pola zaś wstała i poszła do tej kuchni, by nalać wina do dwóch kieliszków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t541-apollina-warleggan
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Nie Kwi 29 2018, 22:58;

— Była idiotką! I na dodatek... Brudna tam na dole! — musiał to sprostować bo najwyraźniej Apollina żyła w przekonaniu, że trafił w szóstkę i nie doceniał swojego szczęścia. Na samo wspomnienie krocza Nanny Charisse zrobiło mu się niedobrze. O nie, Artem nie był taki głupi. Nie jemu wciskać kit! Przez chwilę więc buńczucznie gapił się na siostrę. Wiedział lepiej, niech sama się domyśli, że miała przyjaciółkę brudaskę i syfiarę. Mógł tylko współczuć Gustavo Soreno. Pewnie już mu odpadł wacek.
Choroba ojca nadała rozmowie poważnego tonu. Wszystko się zmieniło, a przynajmniej tak czuł Artem. Papa. Z ojcem lepiej mu się układało niż matką. Bez słowa odebrał tablet, przyglądając się treści. Literki skakały mu przed oczami, a tętno skoczyło. Szumiało w uszach. Złośliwy guz. Przerzuty na narządy. Przewidywany czas... Bez słowa wziął od Apolliny kieliszek wina, który zaraz wychylił do dna.
— Nikt nie zamierzał mi powiedzieć? — zapytał głucho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 29
Ekwipunek podręczny: dildo

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Czw Maj 03 2018, 14:06;

- Uważaj kogo obrażasz! To moja przyjaciółka!
Kompletnie nie rozumiała nastawienia brata. W Nowym Jorku staranniej dobierał słowa a przeprowadzka do Rode najwidoczniej źle na niego wpłynęła. Jak mógł być takim bucem, by obrażać przyjaciół swojej siostry?
Pola miała dość rozmowy o Nannie i też nie po to przyjechała, żeby się wykłócać z bratem. Chciała zaprosić go na ślub i urządzić go nim ich ojca zabraknie. Była zmęczona i to nie tylko podróżą.
Napiła się wina i czekała aż Artemis się odezwie. Słysząc pytanie, pomyślała o tym, że matka nie chciała informować syna o chorobie ojca. Była pewna, że go to nie zainteresuje.
- Zniknąłeś. Dopiero niedawno dowiedziałam się gdzie przebywasz.
Doktorek zapomniał, że ukrył się przed całym światem w tej dziurze? Nie chciał zdradzić gdzie jest, tym samym utrudniając wszelki kontakt. Apollina starała się nie winić brata, ale to nie Warlegganowi się ukrywali przed Artemisem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t541-apollina-warleggan
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Pią Maj 11 2018, 02:25;

Spiorunował ją wzrokiem na tyle ile potrafił. Westchnął, zaraz potem pocierając dłonią materiał spodni na kolanie. Nie tak miało być. Zaczynał czuć się winny chorobie ojca choć było to dosyć irracjonalne z jego strony. Rak z przerzutami nie robił się dlatego, że pierworodny uciekł z własnego ślubu i zerwał kontakt z rodziną. Na pewno dużo pił i palił - pomyślał gorzko. Mruknął coś w odpowiedzi do Apolliny, pogrążając się doszczętnie w swoich myślach.
— Chodźmy po twoje rzeczy. Możesz spać tutaj, a pojutrze pojedziemy do Nowego Jorku. — zadecydował nagle, tak nagle, że czerwona ciecz ulała się z ust Warlegganówny po brodzie na sukienkę.
— Będę musiał załatwić kilka spraw w szpitalu i prywatnych... Ubierz Pulpetowi szelki, weźmiemy go od razu na spacer. — tak łatwo było wydawać polecenia! Artem miał nadzieję, że Pamelka zrozumie powód wyjazdu i nie będzie stroiła fochów.

z.t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sob Sie 25 2018, 19:43;

|| Po Nowym Jorku

Zarówno on, jak i Diego powrócili do Rode. Każdy osobno i o innym czasie, coby nikt ich nie posądził o kumoterstwo.
Mocno zakrapiana impreza dała mu się solidnie we znaki. Wracał jednak z konkretnym celem, a nawet dwoma. Oba wprawiały go w lekkie zdenerwowanie, lecz z dwóch różnych powodów. Nie lubił zrywania znajomości, tym bardziej gdy w grę wchodziło zrywanie z dziewczyną. Jadąc do Rode zastanawiał się jakich słów użyć, aby Pamela zniosła to jak najlepiej. Wątpliwy sukces, ale warto było spróbować. Gdy przyjechał w mieszkaniu powitał go jedynie Pulpet i smród odchodów, co zaraz wzbudziło poirytowanie. Wyściskał gówniaka, dał się wylizać i zaczął pakować do kartonu najpilniejsze rzeczy. Nie było tego zbyt wiele. Laptopa zamierzał podrzucić Jenny, papiery, medyczne książki... Mieszkanie przepisał na Pamelę, chcąc w jakiś sposób wynagrodzić porzucenie. Nie powinien czuć się z tym źle, a jednak w pewien sposób było mu żal młodej pielęgniarki. Był dla niej pewnego rodzaju furtką na świat. Zastała go siedzącego na kanapie i oglądającego talk-show w którym otyła Amerykanka domagała się zniżek na jedzenie, ponieważ musiała dużo jeść. Wyłączył telewizor, gdy tylko zdał sobie sprawę z jej obecności. Odsunął ją od siebie w momencie całuśnego powitania, po czym zaczął mówić. Dosyć składnie i klarownie, zapewniając, że jest cudowną kobietą, ale on wyjeżdża i musi zająć się rodziną. Poza tym od dłuższego czasu więcej się kłócili niż tak naprawdę ze sobą rozmawiali, no i że szalę goryczy przelało zaniedbanie Pulpeta, o którego przecież miała dbać. Na końcu podsunął jej umowę mieszkania, informując, że jest jej i może z nim zrobić co chce, tak samo z wyposażeniem. Nie zamierzał wdawać się z nią w żadne emocjonalne dyskusje, zachowując się jak zimnokrwisty drań. Proste złamania szybciej się leczyły. Pamela powinna o tym pamiętać. Z kartonem pod pachą i Pulpetem na smyczy, opuścił mieszkanie. Szofer czekał.

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Artemis Warleggan

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnice mieszkalne-