Share|

Artemis Warleggan

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

PisanieTemat: Artemis Warleggan   Czw Lis 09 2017, 18:11

First topic message reminder :






M. nr 13 -  A. Warleggan


Mieszkanie dwupokojowe z kuchnią i łazienką. Ściany w każdym z tych pomieszczeń zostały utrzymane w jasnych kolorach. W pełni uposażone.
Okna wychodzą na południe dzięki czemu w pokojach przez dłuższą część dnia jest widno i przytulnie. Do lokum przypisana jest piwnica i suszarnia na strychu.

Sypialnia:
 


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#

AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

PisanieTemat: Re: Artemis Warleggan   Czw Sty 04 2018, 17:46

Warleggan zaczynał wierzyć w zgodę Jenny. Rosło w nim przekonanie, że pomoże i jest zainteresowana. Sama ciekawość zabezpieczeniami banku powinna spowodować, że spróbuje. Naiwne z jego strony, ale z drugiej nie można było go winić. W końcu Watson kategorycznie nie odmówiła. Od razu nastrój mu się nieco poprawił. Masował dłonie, rozmasowując skórę kciukami.
— Nie biorę na litość! — zaprotestował, aby wszystko było między nimi jasne; klarowne. Poruszył się i zmienił pozycję na wygodniejszą.
— A jak przewidujesz? — przynajmniej jakieś szacunki. Nie chciał pospieszać, z drugiej strony potrzebował gotówki. Oblizał wargi puszczając dłonie. Nalał im jeszcze po kielichu wina. — Przypomnisz mi jak robiło się format urządzeń? I muszę założyć hasło bo chyba Pamela mi grzebie...

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞


Obecność w kratkę do końca lutego 2018.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Artemis Warleggan   Pią Sty 12 2018, 23:32

Jennifer była na etapie rozważania. Nie mówiła nie, nie mówiła tak, choć skłaniała się do zgody na takie zlecenie. Zwłaszcza że była interesowną osobą, więc oferta była opłacalna dla kobiey. Mimo to, myślała po prostu o potencjalnych konsekwencjach i problemach. Zaczynała myśleć nad swoimi umiejętnościami względem takiej sprawy. Dobrze, że zostawiła sobie wszystkie notatki i podręczniki! Będzie co powtarzać!
Nie wiem. Nie chcę określać na ślepo. Może to potrwać kilka godzin — powiedziała. — Wiesz. Muszę o tym poczytać, o systemach i formach szyfrowania, kodowania… — wymieniła nieco lekceważąco. Głównie dlatego, że gdyby zaczęła mówić szczegółami, to lekarz mógłby przestać ogarniać w zastraszającym tempie.
Spojrzała niemalże urażona na Artema, gdy zadał pytanie o tak prymitywne działanie na komputerach.
Ech, Warleggan — westchnęła. Okazała swoje załamanie poprzez ciężkie i zrezygnowane westchnięcie, a następnie pokręcenie głową. — Skąd myśl, że ci grzebie? Mogę to zrobić na dniach — powiedziała i zaraz zerknęła na przyjaciela.
Z tym mieszkaniem to na serio? Żebym się tu przeniosła na kilka dni?

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

PisanieTemat: Re: Artemis Warleggan   Pon Sty 15 2018, 08:43

Z pewnością gdyby nie znajomość z Jenny, to Artem miałby spory kłopot ze znalezieniem kogoś godnego zaufania. Niemądrze byłoby trafić za kratki przez głupi donos i nieostrożny wybór. Watson była nie tyle co gwarancją sukcesu (wierzył w nią jak nikt inny!), a pewnikiem w kwestii zachowania dyskrecji. Gdyby misja się nie powiodła, zmuszony byłby do pożyczenia od niej gotówki. Nie lubił pożyczać pieniędzy.
— Jasne! Ważne jest już dla mnie twoje zainteresowanie. Dziękuję. Nawet mi lżej gdy ci o tym powiedziałem. — nie mówił tego Charlesowi, ani Max, Pameli również nie. Wolał nie zdradzać przed nimi swojego majętnego pochodzenia. Bucket mógł co nieco podejrzewać. Gorzej jeśli ktokolwiek wstukał Artemisa Warleggana w wyszukiwarkę.
— Pamela wydzwaniała do Charlesa, a nie podawałem jej jego numeru. On też był zaskoczony. Już tak nie wzdychaj i nie jęcz. — klepnął ją po nodze, akurat po tym co się nawinęło. — W twoich oczach i tak jestem już skończonym kretynem więc prośba o format oraz zabezpieczenia już mi bardziej nie zaszkodzą. — zażartował. Sięgnął do jej włosów żeby nawinąć jedno z pasm na palec.
— Możesz zostać tyle ile potrzebujesz. Co prawda mam tylko jedno łóżko, ale sobie coś zorganizuję. Pokimam na kanapie. Do końca tego tygodnia mam nocki po mniejszych miejscowościach, a z początkiem drugiego tygodnia czeka mnie wyjazd na szkolenie. Będziesz mogła poszaleć. Tylko musimy zdecydować co z Pulpetem. — zakończył wypowiedź poważnym tonem, oboje spojrzeli na szczeniaka, który żuł starego kapcia.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞


Obecność w kratkę do końca lutego 2018.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Artemis Warleggan   Pią Sty 19 2018, 23:39

Sama nie lubiła pożyczać, więc rozumiałaby problem mężczyzny.
Jennifer zerknęła na Artema. Przymrużyła jedno oko, jakby coś do niego wpadło lub raziło. Patrzyła może nie nieprzychylnie, ale krytycznie. Trybiki kobiety zaczęły działać.
Ktokolwiek cokolwiek wie o tobie coś więcej niż to, czym się zajmujesz, kim jesteś i dlaczego jesteś tutaj? — zapytała, kręcąc palcem kółka w trakcie zadawania pytania.
Wywróciła oczami, gdy się śmiał, że ona się śmiała, że on nie umie w komputery i programy. Trafił ją w kolano, ale na szczęście (Artema, nie Jenny), Watson nie rzucała się tak szybko z pazurami na losowego człowieka, a co dopiero na tych, którzy są jej po prostu bliżsi.
Mógłbyś mieć lepsze hasło lub korzystać z dobrodziejstw tej dekady, Artem — westchnęła. — Jakieś jeszcze podejrzenia? Ja nie wiem — pokręciła głową i dopytała czy coś jeszcze chirurg by od niej chciał.
Zerknęła na nawinięte na palcu pasmo. Przypomniało jej się jak omyłkowo Artem uciął jej włosy, kiedy to bawił się nożyczkami i w chwili nieuwagi uciął. Ale wtedy się na niego darła!
Tak. Pogrzebię w twoich rzeczach i dokumentach jak twoja Pammy — mrugnęła. — Poza tym, nie musisz spać na kanapie. Oddzielimy się poduszkami lub, o, Pulpetem — wskazała na psiaka, który po chwili uwagi dwóch ludzi podniósł się i zbliżył. — Co miałeś zamiar z nim zrobić?

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe

PisanieTemat: Re: Artemis Warleggan   Nie Sty 28 2018, 02:28

Słyszała, że Artem ma mieć dzisiaj dyżur. Postanowiła mu więc Pamela urządzić niespodziankę przed pracą i przynieść coś na ząb zanim wyjdzie do szpitala. I żeby mógł sobie odgrzać później. Solidny zapas wałówki w pudełku, bowiem troszczyła się o to, by Warleggan miał dużo siły. I na dyżury i na ich wspólne baraszkowanie w dyżurce. Ubrała dziś nawet te koronkowe stringi, które ostatnio kupiła.
Po drodze zastanawiała się, czy może nie powinna wziąć następnego dyżuru razem z nim? Mogłaby mu później zrobić niespodziankę. Aż się uśmiechnęła do siebie planując swe dalsze poczynania. Weszła na klatkę schodową a następnie weszła po schodach. Nie myślała o żadnych windach. Samodzielna wspinaczka na piętro była dobra dla pośladków, a o te w końcu dbała. Wszystko dla jej ukochanego Artemisa. Zachichotała i nacisnęła dzwonek przy drzwiach. Nacisnęła i po raz drugi a potem i trzeci. No, dlaczego nie otwierał?
- Artem? - pomacała się po kieszeniach, szukając telefonu. No przecież musiał być w domu! Tak wynikało z jego grafiku, który opracowywała od kilku miesięcy. O tej porze zawsze był w domu i szykował się do pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

PisanieTemat: Re: Artemis Warleggan   Pon Sty 29 2018, 05:02

— Po prostu jak się ludzie w tej wiosce dowiedzą, że pochodzę z jednej z najbogatszych i wpływowych rodzin w Nowym Jorku to nie będę miał życia. Plotki o moim romansie z mechanikiem będą przy tym bajką dla dzieci na dobranoc. — stwierdził z przekąsem. — O mojej ucieczce sprzed ołtarza pewnie też pisali, co? — liczył na to, że rodzice zadbali o wyciszenie prasy i brukowców. Pudelek z pewnością zdążył już opublikować przeprosiny.  
— To zmień mi hasła czy jakieś weryfikacje wprowadź żebym... O, żebym wiedział kiedy ona mi grzebie. Albo kto inny. — w końcu nie takie rzeczy potrafiła Jenny, a nowoczesna technika stwarzała wachlarz możliwości. Nakręcał na palucha, nakręcał i puszczał, patrząc jak jej dynda. — Dam ci dostęp do konta z dokumentacją. — nieznacznie się skrzywił na Pammy. Odkaszlnął, słysząc propozycję wspólnego leżakowania.
— Jak zobaczysz łóżko to się przekonasz, że nie ma szans się czymkolwiek oddzielić. Chyba, że dupą. — powiedział, zdobywając się na żarcik. Również spojrzał na psiaka i wzruszył ramionami. — Dostałem go od policjanta, Riosa który uratował Pulpeta i jego rodzeństwo z pożaru. Trochę tego nie przemyślałem... Zastanawiam się nad znalezieniem mu lepszego domu. Wiesz, przez pracę mam średnie możliwości. Nie chcesz go?

Sięgał po wino kiedy to usłyszał. Pamela. Zamarł z palcami na szklanym okręgu, mrugając a potem odwracając głowę w kierunku Jenny.
— Co ja mam robić? — zapytał bezgłośnie, czując nóż na gardle. Zerwał się z kanapy, aby pospiesznie zabrać wino z kieliszkami. Uprzątnął stolik oraz kuchnię. Po krótkiej naradzie z Watson, zdecydował się otworzyć drzwi.
— Pam! Co ty tutaj robisz? — błysnął uśmiechem i spojrzał na pudełko z wałówką w jej dłoniach. Skojarzył co sobie myślała Anderson. W teorii powinien mieć dzisiaj dyżur, ale w ostatniej chwili się zamienił.
— Poznaj Jennifer, moją przyjaciółkę z Nowego Jorku, Jenny, Pamela. — przez gardło mu nie chciało przejść słowo dziewczyna. Zamknął drzwi za pielęgniarką. Podleciał do nich rozszczekany Pulpet, skacząc i węsząc żarcie.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞


Obecność w kratkę do końca lutego 2018.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Artemis Warleggan   Czw Lut 01 2018, 03:03

Jenny piła wino. Ledwo je przełknęła, gdy Artem podzielił się plotką.
To chodziło o ciebie, żeś gej, co to z mechanikiem wajchy przekłada?! — zapytała nieco pretensjonalnie. Mógł jej powiedzieć! — Trzeba było wcześniej gadać, a nie tylko tak, o, mimochodem wspominać, że ludzie plotkują. To oczywiste. Tu czy w Nowym Jorku. Tam po prostu więcej mieszkańców — aż się zachłysnęła powietrzem. Popiła swoje słowa.
No, nie miałbyś. Tam łatwiej było to ukryć. Szybko przestali — odpowiedziała w końcu na jego pytanie.
Rozprostowała nogi i zakręciła stopami w jedną czy w drugą stronę. Ciemne skarpetki we fioletowe strzałki przyciągały wzrok.
Nic za darmo — powiedziała. Nieco żartobliwie, ale jednak dawała mu do zrozumienia, że nie może liczyć na to, że wszystko będzie za darmo. Bądź co bądź też nad tym siedziała i czymś chleb posmarować musiała! — Byle jak najszybciej.
Masz sporą, więc spoko. Mi pasuje — uśmiechnęła się i poklepała go po udzie. Taka dobra z niej przyjaciółka była. Szczera i wspierająca w trudnych sytuacjach.
Sama jednak nie wiem czy będę miała czas — też wolała nie brać psa, jeśli całymi dniami miałby siedzieć sam.

Watson przyglądała się Artemisowi. Zdziwiona i rozbawiona jego spanikowaniem w związku z niezapowiedzianym gościem. Co prawda, skrzywiła się, gdy Warleggan zabrał jej kieliszek alkoholu.
Na pewno nie wyskakiwać przez okno, bo to nie pomoże — powiedziała Jenny, starając się przynajmniej w ten sposób choć trochę uspokoić Artema. Wiedziała jednak, że to może przynieść odwrotny skutek. Niemniej, warto było!
Usiadła swobodnie na kanapie. Zaczesała włosy za ucho i zerkała na Pulpeta, który już krążył i dążył do chirurga.
Spojrzała na Pamelę. Na usta cisnęła jej się kolejna pretensja, że ta jest podobniejsza niż Watson myślała, no ale wolała nie robić przyjacielowi problemów.
Cześć — przywitała się, jednak nie wstawała. Najedzona była, zmęczona, to i tyłek ciężki. Taka biedna była w tym momencie.

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe

PisanieTemat: Re: Artemis Warleggan   Sob Lut 03 2018, 15:17

Przebrała z nogi na nogę oczekując aż ktoś otworzy jej drzwi. Już wciskała szybkie wybieranie numeru w telefonie (Artem był ustawiony pod cyferką 2, zaraz po mamie wpisanej pod 1) kiedy w końcu otworzył.
- Artem! - uśmiechnęła się szeroko. - Chciałam ci zrobić niespodziankę! - wyglądała na taką niewinną i szczęśliwą, że grzechem byłoby ją o cokolwiek posądzać. Tak się o Artemisa troszczyła czule.
- Myślałam, że jesteś już na dyżurze, ale i tak miałam tu po drodze to pomyślałam, że zajdę. Na wypadek, gdybyś zaspał. Jestem ostatnio taki zmęczony tymi nocnymi zmianami. Zrobiłam ci coś zdrowego co jedzenia, bo zmarniałeś - kolejne słowa z jej ust wypływały jak z automatu. Dopiero kiedy wcisnęła mu w ręce pudełko z wałówką spojrzała na siedzącą na kanapie Jenny.
- A to kto? - jaka była do niej podobna! Od razu to zauważyła. - To TA Jennifer? - uniosła brwi. A co ta paskuda robiła w mieszkaniu Artema? I to przed jego wyjściem do pracy? Czyżby Artemis coś przed nią ukrywał? Dlaczego nic jej o tym nie powiedział? - Jestem Pamela - przedstawiła się. - Dziewczyna Artema.
Powiodła spojrzeniem po mieszkaniu chcąc znaleźć jakieś nieukryte dowody zbrodni. - Oj Pulpet, Pulpet! - schyliła się zaraz do podskakującego, chcącego się przywitać pieska. Nie podobało jej się to wszystko. Będzie musiała później porozmawiać z Warlegganem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

PisanieTemat: Re: Artemis Warleggan   Sob Lut 03 2018, 22:03

Artem czuł, że jednak nie było tak źle. Pamela nie wpadła w histerię na widok obcej kobiety na kanapie. Było dobrze!
Oglądał z każdej strony pojemnik z jedzeniem. Nieco nerwowo zerkał w stronę obu pań, które złapały ze sobą kontakt.
— Mam dzisiaj wolne. — odparł ze spokojem choć wewnętrznie daleko mu było do tego stanu. Nawet się nie skrzywił gdy wytknięto rzekome zmarnowanie. Nie miał sobie nic do zarzucenia. Jadł dobrze, lepiej niż Pamela mogła przypuszczać. — Jak to TA? — zapytał — Po prostu. Przyjechała do Rode do nowej pracy. — resztę ewentualnych wieści pozostawiał swojej przyjaciółce. Nie wypadało żeby poruszał tematy wbrew woli Jennifer. Zaniósł żarcie do kuchni. Pamela robiła to czego się po niej po części spodziewał. Tymi swoimi oczkami lustrowała wszystko jak PPP, czyhająca na dziady pod szafą. Wrócił pospiesznie, stając koło kanapy na której siedziała Watson. Słyszał jak akcentowana jest jego przynależność do Pam. Albo odwrotnie. Odkaszlnął.
— Myślałem, że jedziesz dzisiaj odwiedzić ciotkę w Farmville. Coś wspominałaś. — zagaił. Nie słuchał wtedy zbyt uważnie swojej dziewczyny. Coraz częściej łapał się na tym, że się wyłącza gdy tylko Anderson przekroczy limit pięciu słów w jednym zdaniu.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞


Obecność w kratkę do końca lutego 2018.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Artemis Warleggan   Nie Lut 04 2018, 01:17

Watsonówna z niemałym oddaniem słuchała monologu Pameli, dziewczyny Artemisa, o czym miała się zaraz przekonać na własne uszy. Przy okazji także obserwowała. Głowę przechyliła do jednego z ramion, podświadomie porównując partnerkę Warleggana do siebie. Uśmiechnęła się półgębkiem, co mogło zostać odebrane przez pielęgniarkę i lekarza jako jakieś rozczulenie czy rozbawienie ich relacją. Nic bardziej mylnego. Jenny po prostu patrzyła.
O nie, Artie — położyła dłoń na swojej piersi, głęboko zraniona. — Obgadywałeś mnie? — zapytała, choć teraz oboje mogli ogarnąć, że Jen po prostu się zgrywała.
Uniosła brwi, przyglądając się Pameli. Zaakcentowanie, że to ta, a nie tamta, a następnie poinformowanie kim jest dla Artema - o czym Jen zdążyła się przekonać - było wystarczająco wymowne. Watson uśmiechnęła się, kiwnęła ugodowo.
—  A ja przyjaciółką — odpowiedziała. — Ale dobrze. Skoro już wiemy, która z nas jaką funkcję pełni w relacji z Warlegganem... Artem, możesz dać mi ten sprzęt i dokumenty? — zwróciła się do chirurga. W międzyczasie zdążyła się dźwignąć. Poprawiła swój ubiór i narzuciła na ramiona odzież wierzchnią. — Nie będę wam przeszkadzać.  

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe

PisanieTemat: Re: Artemis Warleggan   Pon Lut 05 2018, 01:14

Pamela zamrugała oczami. A rzęsy miała długie jak krowa. Chyba była je niedawno przedłużyć, bo wcześniej takich nie miała. Stroiła się specjalnie dla niego, by miał najpiękniejszą dziewczynę w całym Rode!
- I nic mi nie powiedziałeś? - wykrzywiła usteczka w podkówkę, rozczarowana niemało. Jak mógł jej to zrobić? A tak się starała! Ostatnio nawet zabrała jego rzeczy z dyżurki, żeby je wyprać i uprasować! I przy okazji sprawdzić kieszenie. - Nie, jadę dopiero za tydzień. Przecież mówiłam ci. Wtedy, kiedy staliśmy przy recepcji w przychodni, w zeszły piątek. No wtedy, po piętnastej. Mijał nas wtedy pan Hawkins i komentowałeś jego skarpetki - przybliżyła mu szczegółowo okoliczności rozmowy. Popatrzyła znowu na Artema mając nadzieję, że spróbuje wałówki. Spędziła nad szykowaniem jej z dobre pół godziny. Nawet nie podziękował, przez co zrobiło jej się przykro. Traktował ją tak paskudnie, a ona do niego z sercem na dłoni zawsze przychodziła! Wszystko dla niego robiła!
- Jaki sprzęt? - zapytała szybko. - Stało się coś?
Kiedy Jenny ruszyła do wyjścia robiąc przy tym trochę zamieszania w przejściu, Pamela postanowiła wykorzystać sytuację. Niby to przesuwając się by zrobić jej miejsce wsunęła rękę do kieszeni kurtki Artemisa, żeby zabrać z niej klucze do mieszkania. Sprawne miała rączki, raz dwa!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

PisanieTemat: Re: Artemis Warleggan   Pią Lut 09 2018, 20:58

Spojrzał na Jenny znacząco. Musiała mu tak dokuczać? Co prawda mogło być gorzej, zdążyła się już nasłuchać o tym jaka jest Pamela. Warleggan robił dobrą minę do złej gry. Uśmiechnął się wzruszając ramionami. No co on mógł, całe miasto żyło przyjazdem każdego nowego więc nie ominęło to młodej informatyczki.
— Jasne. — wykorzystał szansę na ulotnienie się z niewielkiego salonu w którym poziom buzującego estrogenu źle wpływał na samopoczucie doktora. Zniknął w innym pomieszczeniu, odnajdując właściwą teczkę oraz laptopa z dodatkowym dyskiem. Wszystkie te rzeczy schował do torby, aby Jenny łatwiej było nieść.
— Oj, Pamela. Najwyraźniej się nie zrozumieliśmy. — stwierdził, a w myślach dodał ironiczne oraz wiele znaczące ZNOWU. Nie przypominał sobie skarpetek pana Hawkinsa. — A coś tam zaczęło szwankować, Jenny się na tym zna i zaoferowała pomoc. — przecież nie będzie jej dokładnie tłumaczył co i po co, ta wiedza nie była przeznaczona dla Anderson. Tak Warleggana pokarało, że nie zauważył kradzionych kluczyków. Pamela nie dość, że pierdolnięta to jeszcze złodziejka. Ruszył się, aby pożegnać Jennifer.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞


Obecność w kratkę do końca lutego 2018.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Artemis Warleggan   Sob Lut 10 2018, 00:45

Słuchała tego, co mówiła Pamela i patrzyła na to, jak reagował Artemis na słowa swojej partnerki. Pokręciła głową ledwo zauważalnie, westchnęła bezgłośnie i pomyślała sobie, że jak to dobrze, że Jenny na ten moment nie musi się martwić o sprawy sercowe.
Uśmiechnęła się do Anderson, do której - bądź co bądź - nie miała żadnych uprzedzeń. Prócz tego, że doprowadzała przyjaciela Jennifer do paranoi i strachu. Mogłaby powiedzieć, że to taka romantyczna forma terroru, ale jednak nie skomentowała tego na głos. Każde z nich inaczej to widziało!
Raz na jakiś czas Artem wysyła mi swój sprzęt i dokumenty, żebym pierwsze mogła mu wyczyścić, a przy drugim popracować — wytłumaczyła Jenny, która czekała na wspomniane przedmioty. — A że woli zaufać mi niż jakimś serwisom to ja będę 100 Kredytów do przodu, nie oni — parsknęła. Taka interesowna była.
Spojrzała na czubki swoich butów i sprawdziła czy wszystko ma, co było jej. Torbę wzięła chętnie, kiwnęła krótko.
W razie czego to jeszcze się zgadamy — odezwała się do przyjaciela. — Miło było poznać — zwróciła się do Pameli.
Pożegnała się z nimi, pożegnała się z Pulpetem i sobie poszła.

| ZT

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe

PisanieTemat: Re: Artemis Warleggan   Czw Lut 15 2018, 00:34

Schowała artemisowe klucze do kieszeni zerkając przy tym, czy nie patrzył. Przydadzą się do robienia mu niespodzianek w przyszłości. Na przykład urodzinowych, imieninowych, walentynkowych oraz święta pizzy. Odda mu je wieczorem. Również tak, żeby się nie zorientował.
- Misiu, musimy nad tym popracować. Nad komunikacją - zaświergotała i załopotała rzęsami. - Miło było cię poznać, Jenny! - zawołała za wychodzącą kobietą. Artem mógłby przysiąc, że usłyszał w tym jakiś wężowy syk. A może mu się tylko wydawało?
- Ona pracuje przy twoich dokumentach? Dziwne - przekrzywiła swoją pielęgniarską główkę. Nie podobało jej się, że Watson była tak do niej podobna. Z drugiej strony, może tak mocno ją kochał, że postanowił otaczać się tym, co mu będzie o niej, Pameli, przypominać? - Sporo już masz wolne... - uśmiechnęła się wdzięcznie, jak to miała w zwyczaju gdy mu słodziła - to może obejrzymy sobie jakiś film? Na przykład "Wyjdź za mnie" z Jennifer Popez?
Podeszła do Artema i położyła dłonie na jego męskich ramionach chirurga. Skoro już byli sami, zamierzała się z nim pomigdalić, żeby przypomniał sobie jakie to szczęście, że z nim jest.
- Nooo? Co ty na to? Albo "Miłości na wybiegach"?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

PisanieTemat: Re: Artemis Warleggan   Nie Lut 18 2018, 01:31

Skrzywił się. Tak aby Pamela tego nie zauważyła. Nie lubił zdrobnień jakimi ludzie w związkach raczyli siebie wzajemnie. Misiu? Szkoda, że nie niedźwiadku. Z żalem odprowadził wzrokiem Jenny. Tak dobrze mu się z nią rozmawiało. Rozumiała wszelkie problemy i troski jakie go dręczyły. Westchnął głośno i wymownie.
— Czemu dziwne? — wzruszył ramionami — Jest świetna i jej ufam. — chyba się już nawet powtarzał, z nadzieją, że Anderson wbije to sobie to tej pustej główki. Wykazał się słabym refleksem nie unikając łapsk Pameli na swoich ramionach. Uśmiechnął się niemrawo i zrzucił z siebie jej ręce. Zrekompensował to chwyceniem za dłonie.
— Wolę Martwicę Mózgu albo Wzgórza mają Usta. O, może sobie urządzimy maratonik z horrorami? — też potrafił mówić słodko oraz z taką pasją, że kobiety nie wiedziały jak się nazywają.
— Idź umyj rączki, a ja włożę ci gulaszu. Chuda coś jesteś, musisz więcej jeść. — zaszczebiotał po męsku i popchnął w kierunku łazienki, samemu uciekając z Pulpetem do kuchni.

Wątek przeniesiony do retro: ----> skazany na Pamelę

| ZT.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞


Obecność w kratkę do końca lutego 2018.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

PisanieTemat: Re: Artemis Warleggan   

Powrót do góry Go down

Artemis Warleggan

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnice mieszkalne-