Share|

Artemis Warleggan

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Artemis Warleggan  ♦ Czw Lis 09 2017, 18:11;






M. nr 13 -  A. Warleggan


Mieszkanie dwupokojowe z kuchnią i łazienką. Ściany w każdym z tych pomieszczeń zostały utrzymane w jasnych kolorach. W pełni uposażone.
Okna wychodzą na południe dzięki czemu w pokojach przez dłuższą część dnia jest widno i przytulnie. Do lokum przypisana jest piwnica i suszarnia na strychu.

Sypialnia:
 


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sob Lis 25 2017, 18:46;

Lubił swoje nowe mieszkanie. Nie powalało metrażem jak apartament w Nowym Jorku, ale uważał je za przytulne. Co najważniejsze, kupił je za własne pieniądze. Prawie. Najwięcej kłopotu sprawiała łazienka. Zamiast wezwania fachowca, sam się wziął do roboty. Internet stanowił niezawodną pomoc. Dzisiejszego dnia był na nogach od rana. Praca w przychodni okazała się lżejsza niż na początku przypuszczał. Konstancja nie pojawiła się po nowe recepty, Hubert nie miał kolejnego zawału, a Ash nie zjawiła się na badaniach. Mógł spokojnie zjeść śniadanie, dopić herbatę i zastanowić się nad spotkaniem z Jenny. Przejeżdżał wieczorem pod hotelem, widział nawet samochód na nowojorskich blachach. Chciał wstąpić ale szybko zrezygnował z tego pomysłu. Wiedział, że musi postarać się o tą całą otoczkę za którą tak szalały kobiety. Watson lubiła jak chłopcy się starali, pamiętał to aż za dobrze. Dlatego po pracy objechał wszystkie możliwe sklepy w Rode. Kupił składniki potrzebne do gulaszu, ciasta oraz podstawowe artykuły. Zamierzał wywrzeć jak najlepsze wrażenie i udowodnić, że poziom życia mu się nie obniżył. Sprawdził pocztę elektroniczną, a potem telefon. Nikt nic od niego nie chciał więc mógł w spokoju picować mieszkanie na glanc. Zmył podłogi, zmienił pościel, ułożył ładniej poduszki. Starł kurze, podlał kwiatki i powstawiał alkohole wraz z napojami do lodówki. Wytrzepał dywany, dodał nowe, świeże ręczniki w łazience. W międzyczasie miał oko na szczeniaka, który nie chciał zostać z Bucketem. Artemis zaczął posądzać kumpla o zły dotyk. Psiak zdążył porozrabiać. To co Artem zdążył ładnie poskładać, ten ściągał i uciekał. Koniec końców wybiła godzina, ta właściwa. Zamierzał już wychodzić kiedy zaskoczył go dzwonek do drzwi. Puplet zaczął groźnie ujadać, a Artem podszedł do drzwi odganiając psa nogą.
— Cicho! Charles pozwalał ci na zbyt wiele. Szzz!
Liczył, że to nie jest Pamela albo Charles albo ktokolwiek inny kto mógłby mu przeszkodzić dzisiejszego wieczoru.
— Niffie! — a taki był zdziwiony widząc ją w drzwiach. Zastanawiał się czy podawał jej swój dokładny adres.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sob Lis 25 2017, 19:07;

/start

Pan O'Dwyer był człowiekiem ekscentrycznym, nawet egocentrycznym i bardzo przekonywującym. Potrafił ględzić jak stara baba, a Fionę zawsze motywowało to do ruszenia dupska i szybkiej ewakuacji z jego mieszkania. Dzisiaj było podobnie. Z tym, że zamiast ewakuować się na zewnątrz rzeczywiście postanowiła uporać się z sąsiadem wuja, zanim zrobi to sam. Wolała oszczędzić ludziom nerwów.
Toteż wspięła się na piętro i zapukała do drzwi numer 13. Już właściwie odwróciła się straciwszy nadzieję, że ktoś jej otworzy i nawet zdążyła zejść stopień niżej, kiedy nagle drzwi rzeczywiście stanęły przed nią otworem.
- Słucham? - obróciła się zdziwiona, że mężczyzna nazwał ją "Niffie". - My się znamy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t173-fiona-o-dwyer
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sob Lis 25 2017, 19:44;

Zmyliły go jasne włosy. Wyściubił tylko głowę przez drzwi żeby Pulpet nie nawiał. Musiał nad nim popracować. Spojrzał na Fionę. Skądś kojarzył twarz i wiedział iż na pewno to nie był szpital.
— Nie sądzę. — odparł wdychając nosem zapach z korytarza. Na szczęście nie waliło kapuśniakiem jak u Bucketów.
Sprawdził dokładnie sąsiadów i sąsiedztwo w jakim kupił mieszkanie. Jedno z lepszych i spokojniejszych. — Na kawały pani za stara, obym nie znalazł zapchanej skrzynki na listy. — słaby był w groźbach, powiedziałby coś jeszcze ale usłyszał jak się coś roztrzaskało w mieszkaniu. — Do widzenia! — i zamknął drzwi, na jeden zamek. Eustachy spod dwójki postraszył go prostytutkami i złodziejkami w jednym. Ta spotkana na schodach musiała być nowa w fachu i jeszcze nie ogarnęła technik wabienia potencjalnych klientów. Mamrocząc pod nosem niewybredne słówka na określenie tego co zrobi Pulpetowi jak go dorwie, złapał za zmiotkę i zaczął sprzątać wazon. Jeden jedyny.
— Durny kundel. — rzucił do psa. Przyglądał się kwiatom jakie dzisiaj kupił. Kolorowe. Tyle mu wystarczyło, nie znał się na rodzajach. Jedynie róże od tulipanów rozróżniał. Wyrzucił szkło do kosza, a kwiaty wstawił do słoika po ogórkach kiszonych. — Ech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sob Lis 25 2017, 19:58;

Fiona aż się zapowietrzyła ze złości. Co za niewychowany człowiek! Wuj miał rację wściekając się na sąsiada, oj zdecydowanie miał. Znowu zadudniła ręką do drzwi. Nie zamierzała mu odpuszczać.
- Pana pies zsikał się mojemu wujowi na wycieraczkę! - niezależnie od tego, czy Artemis otworzył czy nie Fiona na pewno powiedziała to na tyle głośno, by usłyszeli ją nie tylko on, ale i sąsiedzi na piętrze, lub ktokolwiek kto przebywał teraz na klatce schodowej. - Niech pan to to pilnuje, bo pan pożałuje! - warknęła tylko i ruszyła schodami z powrotem na dół.
Jak będzie trzeba to zwróci się do właściciela kamienicy. Albo petycje napisze, żeby mu tego psa zabrano. Jak się nawet nim nie umie zająć na tyle, żeby ludziom na wycieraczki nie sikał! I jeszcze jej drzwi przed nosem zatrzasnął. Co za bezczelność!

[zt chyba, że Artem chce coś dodać]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t173-fiona-o-dwyer
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sob Lis 25 2017, 20:12;

| początek

Watson jeszcze nie wiedziała, że jej kolega z Nowego Jorku ma problem ze wzrokiem, że ją z kimś pomylił! Nie wiedziała również, że ten tak pucował ściany, podłogi i inne powierzchnie krzywe, łukowe, bo się bał jej oceny. W takiej właśnie nieświadomości bezproblemowo dotarła do budynku, w którym mieszkał Warleggan.
Poprawiła płaszcz i pociągnęła nosem. Trzeci raz sprawdziła czy aby na pewno ma wszystkie dokumenty, portfel, telefon i kartę magnetyczną do pokoju hotelowego ze sobą. Nie widziało jej się bieganie po mieście, żeby odnaleźć zgubione fanty. Zwłaszcza że po ich ponowne wyrobienie czy zdobycie w głównej mierze musiałaby pojawić się w Nowym Jorku.
Jennifer ledwo co doszła do drzwi frontowych budynku, a zaraz z niej wyskoczyła jakaś kobieta, której to dym z uszu się unosił. Powstrzymała się od skomentowania, ale swoje pomyślała. To pewnie to miasto takie, frustrację powoduje!
Po spojrzeniu w listę mieszkańców czy zapytaniu się pierwszego lepszego sąsiada z parteru, dotarła na odpowiednie piętro. Zerknęła na papierową torbę, z której wystawał srebrzysty papier i załomotała w drzwi. Przezornie zasłoniła dłonią wizjer.
Pies znowu się rozszczekał.

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sob Lis 25 2017, 20:22;

Z usłyszeniem oburzenia Fiony był problem bo i drzwi dobrej jakości, a on sam przebywał poza korytarzem, gdzie faktycznie co nieco mógłby usłyszeć poza waleniem.
— Widzisz? Są przez ciebie same problemy sierściuchu. — rzucił w Pulpeta piłeczką. Ten pognał do sypialni i zaraz wrócił ze swoją zdobyczą. Patrzył właśnie na zegarek kiedy rozległo się łomotanie do drzwi. Jak to znowu ta blondyna to przemówi jej do słuchu! Spojrzał przez wizjer i zaklął. Odchrząknął, zmierzwił włosy, a następnie zarost. Pulpet zaczął się drzeć po swojemu. Otworzył drzwi gotowy na to żeby popisać się swoją asertywnością w nie dawaniu pieniędzy i nie kupowaniu patelni czy innych firanek.
— Niffie! Nareszcie! — pozwolił sobie na przytulenie i rozejrzenie się czy nie czyhała nigdzie blondyna ze schodów. Wciągnął Jenny do środka i zamknął dokładnie drzwi. Pulpet ze szczekania przeszedł do fazy podskakiwania i jednoczesnego wąchania gościa.
— Rozgość się. — zabrałby od niej papierową torbę gdyby nie miała nic przeciwko. W mieszkaniu ładnie pachniało. I to nie odświeżaczem, a pysznym jedzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sob Lis 25 2017, 20:46;

Dobrze, że drzwiami nie dostała jak Artemis zamaszyście je otworzył. Wtedy obraziłaby się znowu i to na dobre, a prezentem, który by od niej otrzymał, mógłby się wypchać. Taka mściwa Watsonówna była. Musiała jednak chwilę odczekać.
Artem! — Była jednak zdziwiona reakcją lekarza. Bądź co bądź, trudno było jej przypomnieć sobie taką emocjonalną wylewność Warleggana. Albo zdążyła zapomnieć na czas, kiedy była na niego obrażona, bo miała swoje powody. Niemniej, Jenny dała się przytulić, sama odwzajemniła uścisk, i dała się wciągnąć do środka.
O, co za pimpirimpi słodkie! — pisnęła, wyciągając rękę do szczenięcia, ażeby obwąchał jej osobę. Papierowej torby mu nie oddała, ale torebkę już prędzej.
Tylko ostrożnie — ostrzegła. Kto wie, ile niezbędnych do życia rzeczy tam było schowanych. Oddałaby mu jeszcze płaszcz do odwieszenia, a potem chwilę skupiła się na psie. Ściągnęła buty i ze swoim pakunkiem przelazła dalej.
Oczywiście, że miała zamiar rozgościć się. Nawet zaczęła spacerować po mieszkaniu. Tym bardziej, że czuła nadchodzący głód przy takich zapachach. Dobrze, że zjadła tylko śniadanie.

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Nie Lis 26 2017, 00:01;

Nie dostała bo otwierały się do mieszkania, a nie na zewnątrz. Widok szczeniaka zadziałał tak jak się tego spodziewał. Wiedział co robi gdy dobijał interes z funkcjonariuszem Riosem. Zwierzaczki zawsze wyzwalały endorfinki!
— Pulpet! Idź się pobaw! — kopnął piłeczkę lecz ten najwyraźniej wolał towarzystwo Jenny. Wziął rzeczy i zastosował się do zaleceń. Położył torebkę na komodzie, z dala od psich łap i zębów. Płaszcz zawiesił, poprawił żeby nie był pognieciony.
— Dobrze, dobrze. — pogderał z uśmiechem i lekką nerwowością, jak ktoś kto spodziewa się surowej oceny. Chciał wypaść jak najlepiej, dogodzić i zmiękczyć kobietę, aby dostać to na czym mu zależało. Na miłym spędzeniu czasu w towarzystwie Jennifer również.
— Co tam masz? — zapytał zapuszczając żurawia do papierowej torby. — Podoba ci się? — rozłożył ręce prezentując mieszkanie. — Apartament to nie jest ale...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Nie Lis 26 2017, 00:23;

Pies odpuścił po dobrej chwili. Pobiegł gdzieś. Jenny nie wiedziała gdzie.
Obserwowała uważnie Artemisa i jego nerwowość. Pewnie mogłaby się przyczepić, że coś na czole pot mu się pojawił. Nie chciała być złośliwa. Przynajmniej na początku spotkania po takim czasie!
E-e, nie ma tak łatwo — wepchnęła ozdobny papier do środka, żeby mu uniemożliwić zobaczenie, co znajduje się w środku. Zamknęła dłoń na otwarciu, aby nie mógł spojrzeć w zawartość nawet w chwili, gdy Jenny go nie pilnowała.
Rozejrzała się po jego mieszkaniu. Zadarła nieco głowę, zrobiła zamyśloną minę i zmrużyła oczy.,
Hmm... — mruknęła gardłowo, stresując chirurga jeszcze bardziej. — Własne to własne, jakkolwiek by nie wyglądało. Co prawda, byłam pewna, że więcej swoich bibelotów i charakteru, bo trochę tego brakuje, ale jest dobrze jak na samotnie żyjącego człowieka. Na pewno przestrzennie, to się liczy — pochwaliła, nieświadoma tego, że Artem podbijał stereotyp, który Jenny mu wytykała: że będzie z jakąś pielęgniarką bawić się w lekarza również po godzinach.
Podała mu torebeczkę. Po pierwszym rozwinięciu mógł zobaczyć opakowanie tamponów. Na pytające spojrzenie Watson wzruszyłaby ramionami. Ciężar paczki był jednak większy, więc gdy sięgnął dalej to zobaczył w szklanej kuli  roślinkę, która była zdecydowanie młoda.
Chciałeś coś kobiecego! — wytłumaczyła się. — A co do kwiatka to wiesz... Dbaj lepiej niż o nasz kontakt w ostatnim czasie! — musiała to wypomnieć, ale zaraz się uśmiechnęła. — Masz dużo do opowiedzenia.

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Nie Lis 26 2017, 01:56;

Zrobił zawiedzioną minę gdy nie pozwoliła mu zajrzeć do papierowej torby. — Oj, no weeeź. — zaprotestował ale nie robił nic więcej. W końcu nie będzie na siłę zaglądał ani wyrywał pakunku. Dopiero by sobie o nim pomyślała! Kiedy tak stali to nasunęło mu się dziwne skojarzenie. Jenny w tej fryzurze i kolorze była podobna do Pameli. Anderson była jednak niższa i bardziej tyczkowa. Dla Artemisa nawet zbyt szczupła. Wolał mieć za co złapać kobietę. Objąć znaczy się. Oblizał wargi czekając na werdykt. Widział, że specjalnie zwleka i się nad nim znęca.
— Dopiero się wprowadziłem. — powiedział na swoją obronę, zerkając przelotnie na psa. Ten na szczęście bawił się gryzakiem. Jednym z wielu jakie ostatnio kupił tuzinami. Na wręczoną paczuszkę zareagował typowym "och, nie musiałaś - dobra pokazuj co tam dla mnie masz!". Z niecierpliwością zajrzał o środka wyjmując tampony. Nie wiedział dlaczego czuje się zaskoczony skoro Jenny właśnie taka była. Nie rzucała słów na wiatr.
— Przydadzą się. — jak nie jemu to jej, albo innemu krwawiącemu zwierzu. Gdy oczy dostrzegły szklaną kulę z roślinkami to z męskiej piersi wyrwało się westchnięcie pełne zachwytu. — O jeny, Jenn! Jest fantastyczna... — wyjął, torbę jej podał, a sam trzymał szklaną kulę w dłoniach. Zajrzał, obejrzał z każdej strony.
— Dziękuję! — i zaraz się zachmurzył gdy wypomniała brak kontaktu. — Ty też, ale to może przy jedzeniu? Na co masz ochotę? Gulasz jest jeszcze ciepły, ale mam ciasto, a do picia wino, piwo i nuka colę. Postawię na biurku. — stwierdził i zniknął w innym pomieszczeniu. Jennifer mogła dalej się rozglądać po mieszkaniu. Artem zostawił na stoliku telefon. Ekranik błysnął ukazując przychodzące połączenia wraz z twarzą kobiety, która była podobna do Watson. Pamela. W szpitalnym uniformie wśród poduszek. Usta uformowane były w dzióbeczek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Nie Lis 26 2017, 14:59;

Uważnie obserwowała Artemisa i jego reakcję na bibeloty, które mu podarowała zarówno z okazji nowego mieszkania, jak i odnowienia kontaktu po długich miesiącach milczenia.
Wiem, że jest — zaperzyła się, rzucając mu krótkie spojrzenie "żartujesz? nie żartujesz" i wziąwszy papierową torebeczkę, oparła ręce o swoje biodra. Roślina była młodziutka i wymagała opieki, choć nie była tego typu, żeby bać się o jakikolwiek wiatr czy mróz. Jeśli Warleggan będzie uważny, to i prezent od Jenny będzie trwać!
Oczy jej się zaświeciły na wspomnienie o gulaszu.
A placki zrobiłeś? — zapytała. — Jak nie to trudno, ale najpierw gulasz, potem deser, kolacja, śniadanie — rzuciła żartobliwie. — Nie jadłam dzisiaj nic — skłamała gładko, choć można było się skapnąć, że mówiła nieprawdę. Lubiła śniadania. Szalała wtedy w kuchni, hehe.
Nie zdążyła nic więcej powiedzieć, kiedy Artemis postanowił zniknąć gdziekolwiek. Zostawił Watson. Znowu! Kobieta pozwoliła sobie na zerknięcie do telefonu, którego ekran rozświetlił się i kusił, aby tylko na niego spojrzeć. Zdziwiła się, patrząc na zdjęcie osoby na wyświetlaczu. Zmarszczyła brwi nawet i zdezorientowała się, nie wiedząc jak powinna zareagować.
Ktoś do ciebie dzwoni, Warleggan — powiedziała i złapała za telefon. Przyjrzała się jeszcze raz zdjęciu, a gdyby Artem pojawił się gotów wziąć komórkę, to Jenny patrzyłaby tylko na niego pytająco. Nie miała pojęcia, o co powinna pytać tak naprawdę.

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Nie Lis 26 2017, 15:24;

Odstawił kulę na biurko, które stało przy oknie. Roślince nie będzie brakowało słońca przez znaczną część dnia. Zapisał sobie w notesie żeby potem przejrzeć informacje o pielęgnacji. Powrócił do Jenny w tym samym momencie kiedy jeszcze wspominała o jedzeniu, a już sięgała po telefon, który zaczął wibrować. Starał się zachować spokój pomimo tego iż widział kto się dobijał. Nie był to pierwszy telefon od Pameli w tym dniu.
— Nie umiem placków, ale mam świeży chleb lub bułki jeśli wolisz. — powiedział z uśmiechem. Gdyby nie lekkie podenerwowanie to doceniłby żarcik ze śniadaniem. Najpewniej podanym do łóżka, hehe. W to, że nic nie jadła nie chciał uwierzyć. Pamiętał ile potrafiła zjeść. Raz się jej zdarzyło pochłonąć jego porcję. Wtedy to dopiero był wrzask i krzyk.
— Ech. — westchnął gapiąc się w wyświetlany numer. Postanowił zignorować. Schował telefon do szuflady i zachęcił Jenny żeby udała się z nim do kuchni. — Gdzie wolisz zjeść? Tu przy stoliku czy kanapa i telewizor? Możemy puścić jakiś film albo muzykę, co wolisz. — takim cudownym gospodarzem był. Pomieszczał łychą w garnku z gulaszem. Ładnie pachniało. Był z siebie zadowolony. — Co do picia?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Wto Lis 28 2017, 01:31;

Wrzeszczeć sobie mógł. Jenny też potrafiła krzyknąć.
Watson dość niechętnie oddała telefon, który został schowany. Spojrzała na szufladę, a następnie na Artema, za którym podążyła. Skrzyżowała ręce na piersiach - luźno, bynajmniej nie w sposób wskazujący na zamknięcie się czy inną obronną bądź stanowczą postawę.
Możemy tutaj zjeść, a te rzekome ciasto przed telewizorem — odpowiedziała, rozglądając się po kuchni. Wyjrzała za okno i cofnęła o parę kroków do lekarza. Stanęła obok Artemisa, zapuszczając żurawia do garnka. Była ciekawa efektów jego pichcenia. Chciała wiedzieć czy jego umiejętności stały się lepsze! Kiedyś w końcu ochotniczo zgłosiła się do posmakowania jednego z obiadów, a potem umierała. Z winy Warleggana, oczywiście, nie obżarstwa i przekonania, że może zjeść więcej.
Co dasz to wypiję — powiedziała. Nie dodawała, że w granicach rozsądku, bo liczyła, że mężczyzna o tym wie. Przyglądała się mu badawczo.
Serio masz zamiar zignorować swoją... koleżankę, a mojego prawie sobowtóra? — zapytała, unosząc brew. Najwidoczniej nie spodobało jej się to, że nic nie powiedział, nie tłumaczył, a ona musiała go ciągnąć za język!

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Wto Lis 28 2017, 02:15;

Umiejętności Artema poprawiły się odkąd zaserwował Jenny swój pierwszy posiłek. Była to jajecznica po której wymiotowała bo pieczarki okazały się za surowe. Nie było to jego pasją, raczej przekonaniem, że należy zadbać o swój żołądek. Częściej zamawiał gotowe dania z knajp i barów. Na specjalne okazje przywdziewał fartuch jaki otrzymał od Watson. Ta teraz mogła dostrzec swój prezent zawieszony na haczyku przy lodówce. Zamieszał w garnku, podgrzewając gulasz. Wyjął z szafki dwa półmiski do których przelał potrawę. Skroił pół chleba i wrzucił dwie bułeczki do koszyka.
— Proszę. — zachęcił żeby usiadła, stawiając wszystko po kolei na niewielkim stole. Kiedy wytknęła mu ignorancje przez twarz Artema przeszedł skurcz speszenia i nerwowego chichotu, który ugrzązł w gardle. Zajął dłonie otwieraniem butelek nuka coli.
— Sobowtóra? No co ty. — parsknął starając się zbagatelizować sprawę. — To nie jest moja... To znaczy tak jakby jest ale nie chcę z nią gadać. Będzie robiła sceny jak się dowie, że tu jesteś i, że w ogóle spędzam czas z inną kobietą. Trochę może jesteście podobne, ale no... Smacznego. Chcesz szklankę do coli?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Wto Lis 28 2017, 02:40;

Dostrzegła fartuch. Dobrze, że go miał. Zapytałaby w końcu o niego!
Zajęła miejsce. Zgięła jedną z nóg pod tyłek i łokciami wsparła się o blat niewielkiego stolika i obserwowała Warleggana. Nie była w stanie zauważyć plam na jego plecach. Najwidoczniej koszulka nie była tak obcisła albo nie spocił się wystarczająco z nerwów, hehe.
Uśmiechnęła się. Lubiła jak wychodziło na jej, a w przypadku Artema czy innych, wspólnych znajomych - lubiła również wprowadzać w stan zakłopotania. Niekoniecznie dobrze reagowała, gdy ona była w takiej sytuacji. Znosiła to jednak z godnością! No bo jak inaczej?
Zatem... To jest dziewczyna, ale głupio ci tak określić i zakładam, że to dlatego, że nie chcesz się do tego przyznać, bo to w sumie dosyć szybko jak po związku z Nanną Charisse, którą wystawiłeś na waszym ślubie... I uważasz, że będzie zazdrosna, czyli próbuje trzymać cię na smyczy — zamyśliła się. — Trochę bardzo, nieco dziwne — spojrzała wymownie. Zaczęła związywać włosy.
Poproszę szklankę i więcej wyjaśnień.

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Wto Lis 28 2017, 17:20;

Nie lubił się tłumaczyć. Rodzicom z gorszej oceny w szkole, nauczycielom, przyjaciołom i dziewczynom. Te ostatnie były szczególnie irytujące. Bardziej od tłumaczenia nie lubił się powtarzać, a z takimi to było niezbędne. Nie rozumiały, dopytywały i węszyły szowinistyczne spiski. Męczyły go takie relacje przez co wszelkie związki zaraz się rozkładały, jak  mięso wystawione na kwaśny deszcz. Jennifer nie jeden raz była świadkiem problemów Artema. Otwarcie,  z ukrycia.
Westchnął głośno, nieco ostentacyjnie choć nie z premedytacją. Zanim odpowiedział, wstał i wrócił z dwoma wysokimi szklankami. Podał jej otwieracz do butelek, a sam wykonał sztuczkę z kantem stołu.
— Zacząłem się spotykać z Pamelą tydzień, półtora temu. — rozpoczął opowieść dzieląc uwagę pomiędzy miskę, chleb, a szklankę do której nalał brunatnozielonego napoju. — Okazało się, że jest jak inne. Udają nieśmiałe i niewinne, a po chwili cię otaczają i ograniczają. Jestem świadomość tego jak sobie o mnie myślisz. Fiut, kutas albo jeszcze gorzej bo zwiałem sprzed ołtarza. — napił się trochę, zaczął grzebać w gulaszu. — Rodzice naciskali na ten ślub. Ledwo się zaręczyliśmy... Prawie jej nie znałem, a już miałem być jej mężem. Nikt mnie nie słuchał, nawet ty. — wytknął jej, a jakże choć nie brzmiało to aż tak bardzo oskarżycielsko. — Nie jestem lowelasem Niffie. Dumny z tego co się stało też. Uważasz, że to moja wina?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sro Lis 29 2017, 21:16;

Zabawne o tyle, że Jennifer pewnie też oczekiwała wyjaśnień, sprostowania. Co prawda, z poziomu koleżeńskiego inaczej to się prezentowało, niż ze związkowego. Niemniej jednak, wpasowywała się w to, za czym Artemis nie przepadał. Najwidoczniej urok Watson był zbyt silny.
Sięgnęła po otwieracz. Pogroziła nim Warlegganowi, żeby mówił prawdę. Otworzyła butelkę, kapsel odłożyła na bok i zaczęła lać do szklanki. Zerkała na Artema, gdy ten myślał nad tym jak zacząć, a w końcu mówił. Nie była znudzona, a jedynie już oczy zezowały na jedzenie, od którego nie mogła się powstrzymać. Jadła ze smakiem. Powoli. Nie rzuciła się na gulasz czy podane pieczywo.
Lol — podsumowała pierwsze słowa. Pokręciła głową, poprawiła się na krześle. Chwyciła za szklankę z napojem, która zawisła nad posiłkiem. Wywróciła oczami, kiedy Warleggan jej wytknął. Mogłaby się nie zgodzić, ale skoro się żalił to oszczędziła mu tego.
W sumie to mi nawet nie o to chodziło — powiedziała, dłubiąc sztućcem w jedzeniu i zagarnęła porcję, zbierając pieczywem sos. — Bardziej o to, że nie chcesz się przyznać, że ta Paloma jest do mnie podobna — mrugnęła wymownie do lekarza i kiwnęła na gulasz.
Pyszny jest. Co miałoby być twoją winą? Że zostawiłeś Nannę Charisse? Posmutniała, powstydziła się, ale jakoś Gustav Soren całkowicie ją zaspokaja — parsknęła.

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sro Lis 29 2017, 22:18;

Więc się wygłupił. Jak - niemal - zawsze. Czasami go to śmieszyło, a coraz częściej jednak podłamywało. W końcu nikt nie lubił czuć się kretynem. Dziabnął kawałek mięsa tak gwałtownie, że widelec stuknął głośno o dno miski. Nie patrzył na Jenny, uznając kontakt wzrokowy za jeszcze większą porażkę. Nigdy nie potrafił utrzymać związku, teraz, w tym miejscu i po reakcji zaczął myśleć o sobie w kategorii "to moja wina, to ze mną jest coś nie tak". Żuł powoli, bez apetytu który dopisywał ciemnej blondynce. Nawet to nie poprawiło mu humoru.
— Pamela. — poprawił ją markotnie, rozdzierając bułkę na mniejsze kawałki, które wrzucał do gulaszu. Westchnął i spojrzał na Jenny gdy chwaliła potrawę. Szkoda, że tylko to!
— Może trochę jest. — przyznał niechętnie — Widać to z tęsknoty za tobą. — wybronił się żarcikiem, nawet się uśmiechnął i władował do ust sporą porcję mięsiwa.
— Mówiła coś o mnie? Inni? W kościele? — odłożył widelec i sięgnął po szklankę. Wolną ręką złapał za serwetkę żeby otrzeć nią usta i brodę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Czw Lis 30 2017, 17:55;

Jennifer go nie oceniała. Mogłaby przyznać, że to całkiem urocze, że się tłumaczy, choć nie z tego, z czego powinien! No ale nie miała zamiaru dalej narzekać.
Pamela — powtórzyła za nim, żeby nie myślał, że go nie słuchała. Napiła się nuka coli i odchrząknęła. Uśmiechnęła się na jego odpowiedź.
Spokojnie — powiedziała. — Ja z tęsknoty za tobą zaczęłam oglądać ten stary serial o chirurgach — dodała na pocieszenie i parsknęła. Najwidoczniej nie chciała dalej dopytywać. Przynajmniej nie teraz, kiedy widziała, że Warleggan ma problem.
Nanna Charisse poryczała się i ze swoją druhną uciekły do salki przygotowań. Starała się zrozumieć, co się dzieje, ale to pewnie ze wstydu. Twoja mama z kolei była oburzona — wróciła do grzebania w gulaszu — dlaczego ciebie nie ma i jak mogłeś to zrobić, twój ojciec za to wydawał się być rozbawiony, a Tim uszczęśliwiony — wzruszyła ramieniem. — Dużo gadali, ale właściwie wszystko to była jedna i ta sama, nudna śpiewka. Oczywiście, musiałam się tłumaczyć twojej mamie, czemu ciebie nie ma — parsknęła. — Chyba uznała, że ciebie namawiałam.

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Czw Lis 30 2017, 20:28;

Osuszył szklankę. Gulasz wyszedł trochę za pikantny. Przynajmniej dla jego podniebienia ale może zaraz i Jenny odczuje hehe palącą potrzebę wlania w siebie czegoś co ugasi ogień w ustach. Rozmowy z nią, nawet jeśli dzieliło ich kilka lat stanowiły dla Artema pewną przystań, gdzie mógł na nowo zebrać myśli i inaczej spojrzeć na problem. Watson zawsze trafnie potrafiła określić źródło męskiego niepokoju co bardzo cenił. Większość znajomych jakich posiadał ograniczała się do udawania lub bagatelizowania. Z ciekawością wysłuchał tego co miała do powiedzenia na temat Nanny Charisse. Pomimo tego, że skończyła szczęśliwie u boku Gustava Sorena to odczuwał pewne niezadowolenie. Zazdrość?
— Rozbawiony? Mój ojciec? — zapytał nie dając temu wiary. — I biedny Tim, nie wykorzystał szansy. — Artem wzniósł pusty toast za kolegę w friendzone.
— Przykro mi, że musiałaś tłumaczyć się przed moją matką. Uprzedziłbym gdybym... — nie skończył, zagestykulował rękoma i wstał. — Dolewka? — wskazał brodą na szklankę Jenny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Czw Lis 30 2017, 20:49;

Nie odczuwała pikantności potrawy. Może zdążyła zapić lub była do takich posiłków przyzwyczajona. Nie ma co wnikać w tę kwestię. Najważniejsze, że Jennifer smakowało i kobieta dalej spożywała. Na spokojnie, nie rzucając się, nie plamiąc stołu czy Artema, gdyby chlapała chlebem bądź sztućcami.
No tak — przyznała. — Nie wiem ile miał udziału w dobraniu ci narzeczonej, ale powiedziałabym, że wydawał się spokojniejszy, kiedy okazało się, że wystawiłeś Nannę Charisse — powiedziała. — Może miał inną? Jakąś Lulu Bell czy kogoś jeszcze? — zaśmiała się.  — Może pocieszył... — spojrzała wymownie. Mógł pocieszyć. Na swój sposób!
Machnęła ręką i przystała na dolewkę.
W każdym razie, Nanna Charisse nie brzmiała te dwa miesiące temu tak, jakby chciała cię zabić. Może dostałbyś od niej, gdybyś się jej pokazał, ale chyba tylko na tym się skończyło — podsumowała, opadając na oparcie krzesła i wyciągnęła nogi.

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Czw Lis 30 2017, 21:55;

Cień uśmiechu przebiegł przez twarz młodego chirurga. Z ojcem miał lepsze relacje lecz nie na tyle, aby mianować go tatą roku. Inaczej odezwałby się do niego i poprosił o wsparcie. Nie musiałby wtedy główkować jak namówić Jennifer do czegoś w połowie nielegalnego. Albo wcale.
— Lulu Bell była fajna. — odparł rozmarzonym głosem. Znał jedną... Wrócił jednak do teraźniejszości. Wyjął z lodówki kolejną butelkę, otworzył dbając o brak piany. Nalał Jenny całą szklankę i postawił z głośnym stukiem.
— Chociaż tyle dobrego. — powiedział i zaraz dodał — Ale dziwnie się czuję ze świadomością, że ona z innym... I dziecko. — wzruszył ramionami. Założył ręce na piersi i oparł się tyłkiem o kuchenną szafkę.
— Sądziłem, że z jej strony to coś naprawdę poważnego. A z resztą... Teraz mam powtórkę, tyle że z Pamelą. A ty dalej stanu wolnego czy jakiś Hułanito cię w końcu zakotwiczył? — w kontekście podobieństwa Pam do Jenny brzmiało to przynajmniej dwuznacznie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Czw Lis 30 2017, 22:28;

Dlaczego dziwnie? — zapytała. — Chyba nie sądziłeś, że będzie na ciebie czekać? Pozbierała się ogarnęła i trochę przedobrzyła, no ale to nie twój problem — wzruszyła ramieniem. — Zazdrosny, że tak szybko sobie poradziła? Przyznaj, chciałeś trochę uwagi — zarechotała, mrużąc oko na Artemisa i zjadła gulasz. Miała dylemat czy poprosić o dokładkę. Postanowiła jednak pozostawić nieco miejsca na deser i najwyżej później doje!
Może też została tak zmuszona, ale szybciej się pogodziła, bo jednak miałaby niebrzydkiego męża? — rzuciła swobodnie. — I co w związku z tym zrobisz?też uciekniesz sprzed ołtarza?, zapytała w myślach i napiła się coli. Zmarszczyła brwi i skrzywiła się na jego pytanie.
Co?

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Czw Lis 30 2017, 23:53;

Znowu uderzyła w sedno, uświadamiając mu jak to absurdalnie brzmi; wygląda. Zawstydził się swojej reakcji i zachowania. Nie powinien poruszać tego tematu i pokazywać Jenny jak bardzo mu przeszkadzało nowe życie Nanny Charisse. Pewnych rzeczy lepiej było nie komentować. Dlatego zbył to wszystko uśmiechem oraz parsknięciem.
— Co, co. Jajco! — teraz to on zarechotał i oderwał się od blatu. Wyjął z lodówki butelkę wina oraz ciasta: jabłecznik i sernik. — Czy stanu wolnego jesteś Jenny. — spojrzał za siebie, krojąc odpowiednie kawałki. — Ale minę zrobiłaś, szkoda, że nie mam tu żadnych ukrytych kamer to byś zobaczyła. — wyszczerzył się złośliwie. — Dość już o mnie. Jak ci się powodzi? Prywatnie i w pracy, bo jakąś chyba podjęłaś? — zaczął krzątaninę a la pani domu. Talerzyki, a to nóż umył i wrzucił na suszarkę. Szklanki popłukał, miski do zlewu wsadził. Zaprosił Jenny do salonu, gdzie Pulpet zasnął na oparciu kanapy. Jak kot, któremu zwisała łapa i ogon. Oboje musieli patrzeć pod nogi bo

k6
1,3 - Jenny lub Artem nadepnęli na piszczącego kurczaka; Pulpet budzi się z jazgotem
2- omijają przeszkody
4,6 - na środku salonu sterczy pośliniony, nadgryziony but należący do Jennifer
5 - Jenny lub Artem potykają się o zabawkę porzuconą przez psa; z rąk wypada telefon/talerzyk/kieliszek
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Pią Gru 01 2017, 01:10;

5 - Jenny lub Artem potykają się o zabawkę porzuconą przez psa; z rąk wypada telefon/talerzyk/kieliszek

Skrzywiła się na jego odpowiedź. Wyciągnęła jednak szyję, gdy zobaczyła jakie ciasta Artemis dla niej przygotował.
Powiedz, że kupne, bo nie uwierzę, że sam zrobiłeś — stwierdziła z uśmiechem. — Wolna — odpowiedziała zaraz. Może i miała parę nieudanych epizodów, ale nie wydawała się załamana. Prychnęła na jego złośliwość. — Odpłaciłabym się.
Nie obiecywała. Uprzejmie ostrzegała, że byłaby zdolna odwdzięczyć się za ukrytą kamerę. Nie określała w jaki sposób, ale coś by wymyśliła! Mniej czy bardziej infantylnego albo jeszcze coś innego!
Prywatnie bez zmian właściwie. Ledwo mieszkanie zmieniłam, a teraz znowu — parsknęła. — Firmę też zmieniłam, trochę popracowałam i teraz mnie przenieśli tutaj. Mało chętnych było i szczerze? Nie dziwię się — przyznała, biorąc talerzyk w ręce chwilę po tym jak Warleggan krążył niczym kogut domowy i sprzątał.
Dała się zaprowadzić do salonu, jednakże Jenny zagapiła się przedziwną fryzurę chirurga przez co potknęła się o zabawkę i zaraz nabrudziła.
Gdzie masz wszystkie szmaty i te do czyszczenia? — westchnęła cierpiętniczo (kawałek ciasta właśnie wylądował na podłodze, no halo!) i zaczęła zbierać na talerz; wszystko sama, wszystko umyje, taka była dobra.

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Pią Gru 01 2017, 10:53;

— Kupne, kupne. Pieczenie ciast to jednak nie moja działka. — powiedział przepraszającym tonem. Nie był Scottem żeby serwować Jenny takie luksusy jak własnoręcznie robione ciasta. Dopiero się uczył zagłębiać technikę dań obiadowych ze śniadaniem do łóżka. Już na studiach odkrył, że laski wręcz kręciła świadomość filtrowania z mężczyzną, który może coś dla nich ugotować. Jenny mogłaby poczuć się jak VIP, ktoś bardzo wyjątkowy.
Uśmiechnął się niewinnie na jej "odpłaciłabym się". Wiedział, że tak. Pewnie skończyłoby się na czymś o wiele gorszym niż kamera w sypialni i publikacji na youtube.
— Taaa. Rode jest inne od tego do czego przywykliśmy żyjąc w Nowym Jorku. — przyznał, doskonale rozumiejąc to o czym mówiła. — Wyobrażasz sobie, że tu wszyscy o wszystkich nadają? W przychodni dowiesz się wszystkiego. Mnie do tej pory mieli za geja bo mieszkałem z kumplem. Teraz to już tylko panie doktorze, panie doktorze. — przedrzeźniał Konstacje i jej koleżanki.
— Będziesz robiła coś ciekawego czy to jakaś kara? — dopytał, zaintrygowany tym dlaczego się na to zgodziła. Śmiało mogłaby zawojować największe firmy w NY lub Waszyngtonie. Ledwo znaleźli się w salonie, a urocza niezdara wylądowała na podłodze. Artemis jak na zwolnionym tempie patrzył jak kawałek/i lądują na podłodze.
— Daj spokój, ja to zrobię. — zapewnił, odstawiając talerz i kieliszki. Pospiesznie polazł do kuchni skąd wrócił z psikadłem i ścierką, pod pachą ściskał zmiotkę. — Dobrze, że wino się nie rozlało. — wtedy musieliby odplamiać. A tak jeszcze potrzepią. Dywanik. Pulpet wybudził się ze swojej drzemki, wyczuwając jedzenie na podłodze jak rekin swoją ofiarę. Liznął Jenny po ręce, zamierzając też uczknąć sobie kawałek sernika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sob Gru 02 2017, 23:05;

Uniosła brwi na Artema i roześmiała się.
W sumie... w jakimś stopniu, minimalnym, to chyba bym się nie zdziwiła — przyznała Jenny, czekając na reakcję Artemisa. — Jesteś jednym z niewielu mężczyzn, którzy faktycznie o siebie dbają, ale to tylko na plus dla ciebie — zaraz dała komplement, aby doktorek tutaj fochem nie strzelił.
Czemu za karę? — zapytała. Nie rozumiała, co miał na myśli, a i jeszcze nie zdążyła uświadomić sobie, dlaczego ludzie nie chcą pracować w fabryce w Rode albo z czym to najczęściej jest związane. Zapewne dosyć szybko przyjmie to do wiadomości i nie będzie z tego zadowolona. Można tak założyć, choć kto wie jak Jennifer faktycznie na to zareaguje! — Jako serwisantka. Ale nie mam zamiaru rezygnować z prywatnych zleceń — powiedziała, przyglądając się dłużej Warlegganowi. Pamiętała, że odezwał się, bo coś chciał.
Przez dobry moment była nieco roztrzepana. Jakby niepewna postanowienia przyjaciela. Nawet chciała się sprzeciwić, ale ostatecznie nic nie zrobiła, kucając przy tej ziemi. Również za opóźnieniem zareagowała na psiaka, odsuwając go od siebie.
Zniknęła w łazience, aby się ogarnąć.

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Nie Gru 03 2017, 02:22;

Nie był tym obrażalskim, co to zaraz zadrze nosa i wygłosi kąśliwy komentarz pod adresem oponenta. Miał świadomość nieumiejętności pieczenia ciast. Desery w jego wykonaniu były kompletną porażką. Krytyka ze strony Jenny czy też jej złośliwe żarciki były odbierane zgoła inaczej. Lubił ją więc przekładało się to na całokształt relacji.
Komplement go zdziwił, brzmiało trochę jak podpucha. Prychnął z zadowoleniem. Dbał o siebie ale bez przesady jaka charakteryzowała osoby odmiennej orientacji. Na szczęście nie nosił rurek ani obcisłych koszulek polo.
— Tu się mało co dzieje. Kiedy inni wyjeżdżają to takie naiwniaki jak my przyjeżdżamy. — wyjaśnił kucając przy niej.
— Nie narobisz się. — w momencie kiedy ich spojrzenia się spotkały, a ona wspomniała o prywatnych zleceniach, Artem się speszył i odwrócił wzrok. Mruknął, że on to wszystko posprząta. I faktycznie tak było. Ciemna blondynka zniknęła za drzwiami łazienki, która była niewielka ale przestronna i przytulna. Bez okna, z kabiną prysznicową, nowym sedesem z klapą w muszelki i rybki, umywalką nad którą wisiało podłużne lustro. Szafka na której widniało kilka pisemek - na jednej z okładek widniała rudowłosa Amanda i jej dwie bomby; drugą okładkę skradł pies rasy corgi z dmuchaną piłką, a trzecia to typowy medyczny magazyn. Pomieszczenie było czyste. Do swojej dyspozycji miała cztery poskładane ręczniki w kolorze bordo, mydło w płynie oraz żele i krem. Brakowało szczoteczki kochanki, podpasek czy różowej maszynki do golenia. Pamela się tu nie zapuściła.
Artem zebrał szkło, okruchy i wszystko wyrzucił do kosza. Gdy wróciła, nie było już śladu bo nieszczęsnym wypadku. Pulpet podleciał, skoczył i poturlał się za zabawką, którą rzucił mu Warleggan do sypialni. Przezornie pozbierał resztę piszczących przeszkód, aby żadne z nich nie wyrżnęło orła.
— Jak chcesz to możesz pomieszkać u mnie. — powiedział siadając na kanapie. Była miękka, z poduchami w kolorowe wzorki. Sięgnął po talerzyk na który nałożył sobie sernika. Jadł palcami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Nie Gru 03 2017, 03:21;

Naiwniaki? — zapytała. — Nie powiedziałabym, że jestem naiwna — ale nie była przecież nieomylna, więc mogła się pomylić i Warleggan mógł być tym, który ją uświadomi, że jednak trochę naiwności w sobie ma! W końcu przyjechała na wypizdowie do pracy, choć tłumaczyła sobie, że to przecież forma przygody.
No nie wiem! — zaprzeczyła. Spodziewała się, że mogą być jakieś problemy przy starszych urządzeniach czy choćby z nowo utworzonymi przedmiotami. Ponadto, była świadoma, że czasem programy czy pozostałe narzędzia pracy bywają zdradzieckie i stopują postęp, a firma jednak wymagała płynności ze strony fabryki. Nie chciała się nudzić, bo przynajmniej jak miała co robić to czas szybciej mijał.
Przez tę niedługą chwilę podziwiała wystrój łazienki. Spojrzała na Amandę, kręcąc głową, potem jeszcze na corgi czy inne czasopismo. Brak kobiecych dodatków był zastanawiający, ale o to zapyta później.
Wróciła do salonu i swobodnie walnęła się na kanapie. Jak już Artem mówił o rozgoszczeniu się to mógł być pewien, że Jenny skorzysta! Musiał jednak ogarnąć nogi Watson. Przerzucić za siebie czy na swoje uda, chyba że mebel był wystarczająco szeroki.
Okupować kanapę i łazienkę przez godzinę dziennie co najmniej? — zapytała, choć uśmiechnęła się zadowolona z propozycji. — Jesteś pewien?

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Nie Gru 03 2017, 19:33;

Wziął jej nogi na swoje uda. Nie przeszkadzało mu to w konsumowaniu ciasta, a skarpetki jakie nosiła Jenny były jasne i czyste. Tak dbała i tak Artemis wysprzątał mieszkanie, że można było jeść z podłogi. Dostrzegł sierść Pulpeta ale się tym nie przejął. Położył sobie talerzyk na nogach Watson i podnosił wtedy gdy wpychał sernik do ust.
— Tak. Ja potrzebuję jedynie pięciu minut, a patrząc na mój rozkład dnia to będziemy się mijali w drodze do pracy. Masz już jakiś grafik? Ja rano mam przychodnię, popołudnia to głównie operacje i dyżury. — powiedział, malując jej przeraźliwie nudny obraz pracy w miejskim szpitalu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Nie Gru 03 2017, 23:00;

To skoro na tyle jej pozwalał - to Jenny swobodnie wpół leżała, wpół siedziała. Jeszcze jak ciasto do rąk własnych otrzymała to była już całkowicie zadowolona! Czego mogła chcieć więcej?
To miło z twojej strony — przyznała szczerze, rozglądając się. Ot, jakby już się zastanawiała nad tym, co i gdzie ułoży, schowa i postawi. Zamyśliła się, więc musiała poprosić Artemisa o powtórzenie się. — Jeszcze nie mam. Dopiero jak przyjdę w przyszłym tygodniu to się dowiem. Też pewnie zmianowe i nie wiem czy czasem czegoś tutaj nie zniosę... O ile się zdecyduję — zawiesiła głos i spojrzała na Warleggana. — A ta Pamela? Często przychodzi?

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Nie Gru 03 2017, 23:48;

Na wzmiankę o znoszeniu czegoś do mieszkania uniósł brwi na tyle, aby mogła uznać to za zobowiązanie do wytłumaczenia się co miała na myśli. Metraż nie powalał więc oboje musieliby dołożyć starań żeby każdy miał dla siebie swój kąt.
— Sprzęt? Graty? — zapytał mając na myśli górę popsutego sprzętu z którego będzie wyjmowała jakieś części i budowała super komputer.
— Pamela? Nie wie, że się wyprowadziłem od Charlesa... Mojego kumpla. Jest mechanikiem. Mieszkałem nad jego warsztatem. Jeszcze po prostu jej nie powiedziałem. — próbował wybrnąć z tego z godnością. Zapipał telefon, sięgnął i przeczytał smsy, mrucząc do Jenny ciche przepraszam.
— Cholera.
Od razu się źle poczuł, a lekki nastrój oraz radość z obecności Watson prysnęła jak bańka mydlana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Pon Gru 04 2017, 00:00;

Od razu graty — przewróciła oczami. — Czasem po prostu hobbystycznie musiałabym zorganizować sobie przestrzeń do pracy i tyle — wzruszyła ramionami, aby zaraz skupić uwagę na młodym lekarzu, kiedy ten zaczął odpowiadać.
Aaaaaaha... — zadarła głowę. Odnalazła poduszkę i sobie podłożyła. Talerzyk z ciastem wcześniej został odstawiony na stolik; szczeniak już kroczył i interesował się. Myślał sobie, jak tu może sięgnąć po coś dobrego. — O! Mechanik. Przyda mi się, bo mam problem z autem, a zapomniałam od tej właścicielki hotelu, Tayi, wziąć numer — powiedziała. — Wracając, nie powiedziałeś jej, że się przeprowadziłeś, mimo że spotykacie się od dwóch tygodni? Aż tak cię wzięła, że ci się odechciało?
Skinęła, gdy ten zaczął przeglądać telefon. Watson wyciągnęła dłoń do pieska i zaczęła miziać po pyszczku.
Oj tititi pimpirimpi — zaszczebiotała.

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sro Gru 06 2017, 21:23;

Nie skomentował tego, że pewnie potrzebowałaby jednorodzinnego domu na taką przestrzeń do pracy. Pamiętał jak wyglądał jej apartament w Nowym Jorku. Szczerze powiedziawszy, nie chciał mieć powtórki u siebie. Nie przyznał tego jednak na głos.
— Poleć się na mnie, albo wiesz co? Pojedziemy razem. Przedstawię cię, poznasz go i być może jego laskę. Dziewczynę znaczy. Przyda ci się trochę znajomości skoro zostaniesz na dłużej. Przynajmniej będzie pewność, że auto zostanie naprawione jak należy. — powiedział w przerwie między pochłanianiem sernika. Często zajadał niepowodzenia.
— Co to znaczy "tak cię wzięła"? — zapytał, poprawiając jej nogi na swoich kolanach. Patrzył jak zabawia Pulpeta, który był złakniony damskich pieszczot.
— Osacza mnie. Chciałaby spędzać czas wyłącznie ze mną, chce żebym... Żebyśmy... No wiesz. Non stop po kilka razy w ciągu dnia. — dodał już ciszej, spuszczając wzrok na swój talerz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sro Gru 06 2017, 21:40;

Mieszkanie Jennifer nie wyglądało tak tragicznie. Nie wchodziło się do korytarza zawalonego kablami czy śrubkami. Co prawda, jeden z pokojów był zawalony sprzętem, ale główny rozgardiasz miał tam miejsce i rzadko kiedy wpuszczała kogoś do środka. W przypadku innych pomieszczeń to były pojedyncze sprzęty i najczęściej były to domowe, nad którymi kobieta ślęczała, żeby je naprawić, poznać od środka.
Skoro tak proponujesz, to jestem za, możemy — uśmiechnęła się. Była zadowolona, że już zdążyła poznać kogoś w mieście, a i kontakt odświeżyć, mimo że miała co nieco do zarzucenia Artemowi.
Przyglądała mu się wymownie. Nie odpowiedziała na jego pytanie. Warleggan w końcu po chwili zaczął mówić dalej, więc milczała. Uniosła brwi.
Okeeej —  podsumowała. Odsunęła Pulpeta, który próbował wtargnąć na kanapę. — Och, nie bój się nazywać rzeczy po imieniu. Rozumiem. Za dużo chce seksu, a ty masz słabą kondycję i nie jesteś w stanie podołać — uśmiechnęła się zaczepnie. — Zacznij ze mną biegać. Jest tu gdzieś basen?
Jenny usiadła. Nie ściągnęła nóg z Artema. Sięgnęła po talerzyk, by nabrać łyżeczką nieco ciasta; odstawiła z powrotem i zarzuciwszy rękę na oparcie, opadła na niego bokiem. Głowę wsparła o rękę.
To czemu jej tego nie powiesz? Rozumiem, że możesz nie zdążyć jak ci wpycha język do gardła, ale chyba cię nie krępuje, żeby ją odsunąć, bo ręce masz wolne, tak? No i o to mi chodzi, że tak cię wzięła, że parę razy dziennie ma na ciebie ochotę — poklepała go po ramieniu. — Jak jej nie powiesz to niedługo dostaniesz zakwasów prącia, Artem.

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Pią Gru 08 2017, 16:30;

Artemis znał już sporą część mieszkańców Rode. Nie było więc problemem, aby zapoznać Jenny z ludźmi wokół których chcąc czy nie, będzie się obracała. Społeczność liczyła sobie małą ilość osób i trudno było o anonimowość. Przekonał się o tym na własnej skórze. Jenny również czekał szok, gdy porówna sobie swobodę życia w Nowym Jorku z mieszkaniem w Rode. Wiedząc, że jest grzeczną i mądrą dziewczynką, nie wyskakiwał z morałami typu "tylko dobrze się prowadź, bez żadnych obcych mężczyzn w mieszkaniu bo ludzie...". Podał jej wino, a mógł na nią wylać. Za słowa, które chwilę później wypowiedziała! Zrobił się czerwony na twarzy, jakby mu pokazywała zdjęcie swojego krocza z wymyślną fryzurką. Dziwnie reagował, dlatego na studiach zamykał oczy gdy mieli podstawy kobiecej anatomii.
— To nie o to chodzi! — wydusił z siebie w końcu, sarkając z obrazą. — Ja pierdolę. — dodał krzywiąc się do kieliszka z winem. Łatwo się było zorientować, że jej tekst mu się nie spodobał. Nawet jeśli żartowała. Smsy od Charlesa również nie pomagały.
— A myślisz, że nie próbowałem?! Myślisz, że to takie łatwe? Za każdym razem gdy chcę z nią rozmawiać to mnie obłapia i świergocze jaki to jestem wspaniały. I nie mam problemu ze sprawnością, od kiedy się w ogóle zrobiłaś taka feministyczna? — zapytał i spojrzał z wyrzutem, używając pewnie złego określenia. — Powinnaś mnie chwalić, że nie myślę wyłącznie o dupczeniu panienek. — telefon zaćwierkał, sięgnął i twarz Artema przybrała zawziętą minę.
— Sam.Się.Pierdol. — odpisał Bucketowi, dosyć ostentacyjnie wybijając palcami literki. Odłożył telefon na niski stolik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Pią Gru 08 2017, 17:19;

Dobrze, że nie wylał na nią wina. To dopiero byłoby marnotrawstwo alkoholu.
Jennifer podziękowała za kieliszek, ale odstawiła go na stolik. Westchnęła, obserwując reakcję lekarza, którego zaczerwienienie na twarzy było porównywalne z kolorem wina, jakim ją poczęstował. Nie spodziewała się, że Artemis będzie tak wrażliwy i oburzony jej słowami. Brała w końcu pod uwagę staż ich znajomości, więc nie wiedziała, że Artem aż tak może być oburzony!
Chciała skomentować, aby nie pierdolił, bo rodzina mu się powiększy, ale nie miała pewności czy właśnie Pamela zaraz nie wyskoczy z informacją, że na Warleggana czekają trojaczki w jej brzuchu. Nie wiedziała czy śmiałaby się z pecha, czy pomogłaby mu w ucieczce.
Wywróciła oczami. Oczywiście, że faceci musieli słyszeć komplementy!
Co? — zapytała oburzona, nawet uniosła głos. — Super, Artem. Świetnie, że nie traktujesz kobiet przedmiotowo, jestem dumna — powiedziała opryskliwie. — Szkoda że sam pozwalasz na to, żeby tak cię potraktowano, bo choć mówi coś o uczuciach czy tylko bierze i sypia z tobą? Dla pieniędzy czy czegoś? — dopytała, krzywiąc się na chirurga.
Nogi nawet zabrała z jego i usiadła na końcu kanapy. Cmokała do Pulpeta, który skorzystał i zaczął podgryzać piętę Jenny.
Nie odpowiedziała na to, co odpisał Bucketowi. Może nawet pomyślała, że się przejęzyczył i kierował swoje słowa do Jenny?

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sob Gru 09 2017, 23:31;

Wybuch Artemisa był spowodowany zbyt wielką ilością problemów, które nałożyły się na siebie w bardzo krótkim czasie. Cieszył się z towarzystwa Jenny i na pewno nie miał jej za złe tego, że tu była. Potrzebował jej bardziej niż oboje mogli przypuszczać. Bratnia dusza w wielkim świecie. Z Watsonów, najlepiej dogadywał się z ojcem Jenn i nią samą. Nie licząc brata lecz szybko ta znajomość została zweryfikowana przez wspólnych znajomych. Nie widząc nic złego w młodszej dziewczynce i jej wiecznym pytaniom, chętnie się z nią bawił w popołudniowe herbatki czy składanie komputera z zakrytymi oczami. Przegrywał ale radosny pisk blondynki był miły w odbiorze. Czuł się wtedy doceniony!
Spojrzał na nią spod byka lecz bez żadnych negatywnych emocji. Wybuch złości się nie powtórzył. Od razu spotulniał.
— Wychwala mnie. Twierdzi, że jestem szarmancki i ciągle mnie uwodzi. No wiesz. Oglądamy telewizję, a ona siup rękę... — pokazał jak i gdzie! Taki to biedny był, wykorzystywany przez niezaspokojoną Pamelę.
— Wydawała mi się uroczą, niewinną dziewczyną z małego miasta... — spojrzał na Jenn, a potem na Pulpeta. Smutno mu było! Kolejna porażka w życiu uczuciowym Warleggana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Nie Gru 10 2017, 15:24;

Jennifer może nie była typową choleryczką, która denerwowała się w każdej możliwej chwili i przy sprzyjających okazjach. Bywała przewrażliwiona, nerwowa, aczkolwiek nie określiłaby siebie mianem osoby sfrustrowanej. Uważała, że jej reakcja na wybuch Artemisa była uzasadniona. Przynajmniej w jej mniemaniu.
Rodzice Watson nie byli osobami, które powodowałyby, że ludzie denerwowali się poznaniem ich. Tata informatyczki na początku wydawał się powściągliwy, opinia niewiele zmieniała się przy bliższym poznaniu, jednakże nie był problematyczny. Nie zachowywał się tak, jakby pozjadał wszystkie rozumy. Dziwił się, lecz rozmawiał i z dziećmi, i z ich znajomymi. Nierzadko przyczyniał się do zawstydzenia własnych pociech czy przyjaciół.
Watsonówna już jako dziecko bywała złośliwa i nieznośna, aczkolwiek wtedy to było bardziej irytujące. Piskliwy głos i nadmiar energii czy wolnego czasu powodował, że zachowywała się jak dzikuska. Całe szczęście, udało jej się jakoś wydorośleć z tego!
Zerknęła na Warleggana, gdy ponownie podjął się tematu. Dobrze, że siedziała dalej, bo jeszcze jej by palnął dłonią tam gdzie nie powinien. A rękę, jak pamiętał, miała ciężką. Szybko dostałby przez łeb.
Sądziłam, że ciężej cię zbajerować — palnęła po chwili. Rozchyliła usta, z których wyrwało się westchnięcie. — Wybacz, Artem, ale chyba naprawdę za mało pochwał w życiu dostałeś, że tak ulegasz — uniosła brwi. Przysunęła się do lekarza i wciągnęła nogi na kanapę. Sięgnęła jeszcze po ciasto, które zaczęła podjadać.
Liczyłeś, że poznasz taką, która nie będzie zbyt aktywna i głośna? Jakkolwiek by to nie zabrzmiało — pokręciła głową. — No, nieważne. Dlaczego jej nie zostawisz? Rozumiem, możesz nie zdążyć, jak wcześniej wspomniałeś. Ale poważnie? Odepchnąć? Nie masz jej zrzucić z siebie i cisnąć o ścianę, ale powiedzieć “nie” to chyba potrafisz.

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sro Gru 13 2017, 01:53;

— Sama wiesz z jakiego domu jestem. — burknął, chowając się zaraz za lampką wina. Wolał nie myśleć jak żałośnie wypadał w oczach Jenny. Zależało mu na tym aby spostrzegała go jak najlepiej. Nie tylko dla interesów ale samej przyzwoitości, która nie pozwalała na taki uszczerbek na wizerunku. Był mężczyzną. Co o tym wiedział? Nie prowadził z ojcem rozmów na ten temat.
— Chciałem taką... Jak ty. — wypalił, nie przemyślawszy jak to będzie brzmiało. Speszył się zaraz, odchrząknął i wyprostował ramiona.
— No, w zachowaniu. Normalną taką. Pogodną i wesołą, pełną życia. Wyrozumiałą. — zaczął tłumaczyć. Zerkał na Jenny. — Nie umiem tego wytłumaczyć. Głupio mi jakoś, a poza tym Pamela jest bardzo zajmująca. Gdy raz zabrałem rękę to się rozpłakała i był no... Na zgodę. Co ja mam robić Jenny? Ona może mi zaszkodzić. Obrzydzić życie tu, w Rode.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Czw Gru 14 2017, 21:10;

Spojrzała gdzieś w bok na jego burknięcie. Słowa Artema nie speszyły kobiety. Prędzej spodziewała się, że gdyby to ona uraczyła go spojrzeniem to by zamilkł całkowicie, a nie o to chodziło. Zdawała sobie sprawę, że rodzice Warleggana bywali dość uparci przy swoich postanowieniach; osobiście uważała, że w ciągu życia zdążyli zapomnieć o czymś takim jak wyszumienie się.
Z kolei na wyznanie, tak niespodziewane, uniosła brwi i spojrzała na Artemisa. Zdobył jej uwagę, choć pewnie przy takim zawstydzeniu to wolał, żeby Jenny ogłuchła i w ogóle tego nie dosłyszała. Przez dobrą chwilę nie wiedziała, co powinna była powiedzieć. Całe szczęście, Warleggan postanowił wyjaśnić, co dokładnie miał na myśli w związku z tym wszystkim i dlaczego Jenny stanowiła wzór kolejnych partnerek chirurga.
Dzięki za multum komplementów — wyszczerzyła się do mężczyzny. Przytuliła nawet w podzięce, kiedy zdążyła się do niego przysunąć na tej kanapie.
Słuchała tego, co dalej mówił o Pameli. Westchnęła i pokręciła głową. Poklepała lekarza po udzie ze współczuciem. Zastanawiała się, co może mu powiedzieć.
Zrób to pierwszy — doradziła. — Jej obrzydź życie w Rode albo zniechęć ją do siebie. Wymyślisz jak to zrobić — powiedziała. — No, chyba że uważasz, że ciągły seks jest najlepszym rozwiązaniem, aby się zamknęła. Przykre w sumie, że od razu ryczy.
Podrapała się po policzku. Sytuacja była co najmniej absurdalna.
Pulpet zaczął gryźć stopę Artema.

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Pią Gru 15 2017, 08:20;

Uśmiechnął się nikle kiedy w podzięce za komplementy do niego przywarła. Taki kontakt cielesny nie był dla Artema w żaden sposób nieprzyzwoity czy też zachęcający do podjęcia dalszych kroków. Traktował to jako normalny przejaw ich relacji. Na propozycję obrzydzenia życia Anderson westchnął ciężko i rozdzierająco. W tej kwestii był czarnowidzem. Nie potrafił działać na czyjąś szkodę, a tym bardziej kobiety, która posiadała silne, rodzinne zaplecze.
— Ona jest tutejsza. I ma sześciu braci. Wszyscy z ojcem na czele to barczyste szafy. Gdybym wiedział, że zwykła córka rzeźnika okaże się taką flądrą to kijem bym nie ruszył. — powiedział z wyrzutem kierowanym do samego siebie. No i może w myślach do Bucketa bo go nie ostrzegł! Ciągły seks rzeczywiście nie wchodził w grę. To jak gwałt albo molestowanie.
— Cieszę się, że przyjechałaś. — wtrącił. W przemyśleniach Jenny jawiła się jako wsparcie, którego potrzebował. Zawsze poprawiała mu nastrój i wynajdywała rozwiązania nawet w najgorszych sytuacjach. Drgnął gdy Pulpet zdecydował się pomęczyć teraz jego. Pochylił się i wziął go na kolana gdzie zaraz zainteresował się dłonią Watson.
Głupiutkiś jak pan. — skomentował klepiąc psiaka po udku. Strach było po innej części ciała.
— Jenny, wiem, że to teraz źle zabrzmi i w ogóle... Nie powinienem cię o to prosić ot tak, z rozpędu ale.... — szczeniak zeskoczył na podłogę, lokalizując piłeczkę. — Jak uciekłem to rodzice zamrozili moje konta. Dałbyś radę zabrać stamtąd pieniądze? Wiesz, taki przelew o którym nikt by nie wiedział. — spojrzał na nią pytająco, a potem na jej rękę na swoim udzie. Niebezpiecznie blisko czułego miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Nie Gru 17 2017, 21:24;

Uniosła brwi.
To wyjaśnia dlaczego taka chętna, skoro rodzie tyle dzieci narobili — podsumowała pod nosem, nieco bezczelnie, aczkolwiek była pewna, że Artemowi nie przyjdzie chęć na robienie jej wyrzutów czy kazań względem komentowania czyjegoś życia. — No i faktycznie, zmienia postać rzeczy — podrapała się po grzbiecie nosa, zerkając z wolna na chirurga. Przyjrzała mu się uważniej przy takim komentarzu. Nie skomentowała.
W sensie, że cię odwiedziłam czy co? — zapytała, bo nie wiedziała czy to odebrać jako radość z wizyty, czy fakt, że jest ktoś z Nowego Jorku, kto również przeniósł się do takiej małej mieściny. W każdym razie, odpowiedzią byłby lekki uśmiech i skinięcie.
Podrapała psiaka pod pyskiem; wydawał się być zadowolony.
To ty nie miałeś tych kont na swoje nazwisko? — zerknęła, marszcząc brwi. Czasem zapominała, czym Warlegganowie się zajmowali. — Nie da się zrobić przelewu, o którym nikt by nie wiedział — parsknęła i zastanowiła się. — Wiesz, że to jest problematyczne? Nie robiliście żadnych zleceń ani nic? I na jakiej podstawie zamrozili?

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Nie Gru 24 2017, 23:44;

— To, że znowu ze sobą rozmawiamy. — powiedział prostolijnie i od serca. Mogła być pewna, że nie mówił tak dla samego siebie czy z chęci zyskania jej przychylności. Kiepsko to się prezentowało przy braku kontaktu, ale każdemu należało dawać szansę. Artem nie zamierzał dopuścić do powtórki. Jenny miała to jak w banku.
— Mój ojciec jest bankierem. — wytłumaczył, jakby to wszystko wyjaśniało. — Mam trzy konta. Jedno utrzymywałem w tajemnicy, lecz wydałem większość pieniędzy. Pozostałe dwa zamrożono, a raczej odebrano mi do nich dostęp. Po tym jak ośmieszyłem rodzinę uciekając z własnego ślubu. Odrzuca moje karty bla, bla, bla. — machnął ręką, wzdychając i odchrząkując. Pochylił się po szklankę z winem.
— Da się coś z tym zrobić? Droga sądowa odpada, nie chcę też aby wiedzieli gdzie dokładnie mieszkam. Jak się uda to odpalę ci sto tysięcy. — zaskoczył ją?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Wto Gru 26 2017, 22:27;

Też się cieszę, Artem — odpowiedziała niemalże od razu. Nie było to wymuszone, choć można to było odebrać jako typową formę grzecznościową. Jenny mówiła jednak równie szczerze co jej towarzysz. Cieszyła się z odnowionego kontaktu, choć nadal to i owo miała mu za złe.
Pokiwała głową.
No, pamiętam, pamiętam — zapewniła. Słuchała dalej i uniosła brwi, a następnie pokręciła głową. Z jednej strony rozumiała, a z drugiej wydawało jej się to absurdalne i wolała nie myśleć, do czego państwo Warleggan byli jeszcze zdolni.

Nie chcesz drogą sądową ze względu na to, bo możesz się z nimi zobaczyć i mogą poznać twoje miejsce zamieszkania? — dopytała. — Bo w sumie na jakiej podstawie to zrobił? No i chyba powinieneś dostać jakąkolwiek informację oprócz odrzucenia karty, gdy chciałeś sobie wypłacić? — zerknęła na Artema i napiła się. Zamilkła po jego propozycji, która całkowicie zwróciła uwagę Jennifer.
Trzydzieści  procent — stwierdziła. Trudno powiedzieć czy zaczepnie i zaraz przyzna, że to był żart, czy jednak mówiła na poważnie i czekała na umiejętności targowania się u Artema.
Zawsze można dać zlecenie odmrożenia konta lub przelania środków na te drugie — stwierdziła. — Myślałeś coś w tym kierunku albo inny sposób?

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Sob Gru 30 2017, 22:12;

— To są bogaci skurwiele. Zalazłem im za skórę. Ślub z Nanną miał przynieść moim rodzicom znaczne wpływy, a ja to popsułem. — wypluł to z siebie na jednym wdechu. — Sądzić się z nimi to jak strzelić sobie w łeb. Wezmą prawników, zniszczą moją karierę lekarską, wynajdą wszelkie brudy tylko i wyłącznie po to, aby pokazać mi gdzie jest moje ręce i co osiągnąłem wyłącznie dlatego, że noszę nazwisko Warleggan. Pewnie nawet i tego mnie pozbawią jak tylko pokażę się im na oczy. On jest bankiem Jenny. Co to dla niego zlecić zamrożenie kont bo tak, bo to jego pieniądze. Nie zdziwiłbym się jak wyczyścił konta, ale nie mam jak tego sprawdzić bo nawet hasła nie działają. — aż zadrżał ze złości albo po prostu złych emocji jakie nim teraz targały. Miał problem. Myślał, że sobie poradzi bez rodzicielskiej fortuny ale potrzebował gotówki. Chciał życia na poziomie i tego co mu się należało.
— Dwadzieścia. — spojrzał na nią z ukosa, podciągając kolana pod brodę. Mogli się targować choć Artem nie miał do tego nastroju.
— Jak dam to zlecenie to się zorientują. Pójdzie to wyżej. — zmizerniał, powzdychał. Liczył na Jennifer i jej cudowny umysł analityka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Nie Gru 31 2017, 18:02;

W pewnym stopniu, Jenny obserwowała Artemisa z rosnącym niepokojem. Nie wiedziała jak powinna zareagować na jego zachowanie i sposób wysławiania się w związku ze sprawą dotyczącą jego i jego rodziców. Rozumiała sytuację z obu punktów, aczkolwiek nie mądrzyła się w tej sprawie. Raz, że to nie było jej interesem, a dwa - nie miała słów pocieszenia, które mogłyby uspokoić Artema.
Ułożyła dłoń na jego plecach i pogłaskała biednego - niemalże dosłownie i w przenośni - chirurga. W tym momencie wydawało jej się to najodpowiedniejszym podejściem.
Dwadzieścia pięć, uzależnimy od czasu — powiedziała Jen. Zabrała rękę, obracając się w stronę Artema.
Sądzę, że pewnie przelew, zlecenie wewnętrzne, zewnętrzne to i tak będzie informacja — odezwała się po chwili. — Musiałabym sprawdzić ogólne zabezpieczenia banków i konkretne zabezpieczenia.
Głośno myślała.

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Pon Sty 01 2018, 01:35;

Czasami lepiej było po prostu nic nie robić. Słuchać i milczeć bo nie zawsze druga osoba oczekiwała porady. Artem mógłby się zniecierpliwić, a to doprowadziłoby do niepotrzebnej scysji. Spojrzał na nią bez słowa gdy go głaskała i westchnął ciężko.
— Okej. — powiedział, również odwracając się w stronę Jenny. — Ile to mniej więcej by trwało? I czego potrzebujesz? To postaram się pomóc, jakoś załatwić. Dla zmyłki może użyj komputera z biblioteki? — słaby pomysł i na pewno Watson mogłaby wypunktować bezsensowność albo jego słabe strony.
— Jenn, jak masz mieć przez to problemy to... — złapał ją za rękę, zaczynając bawić się damskim kciukiem. Często masował jej dłonie, narzekając, że za długo siedzi przy laptopie. "Nabawisz się cieśni, zobaczysz." - powtarzał, zajmując się jej dłońmi i pokazując jakie ćwiczenia powinna wykonywać.
— Jeśli da się to załatwić bezkonfliktowo to super, jak nie to trudno, poklepię trochę biedy. Może powinienem wyjechać na drugi koniec Stanów. — myślał na głos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ Czw Sty 04 2018, 01:41;

Mam trochę inny pomysł — powiedziała Jenny, kiedy Artem zapytał ją o miejsce działania. — Zakupienie starego sprzętu nie będzie problematyczne — dopowiedziała jeszcze. Mimo że dopiero co dowiedziała się o sprawie i ostatecznie nie zadecydowała przecież co zrobi i jak, to już jakiś pomysł klarował się w jej umyśle.
To co? — zapytała, ale nie było to opryskliwe. Jenny zerknęła na dłoń Artema i zaraz dołożyła drugą, aby zaczął jej masować ręce. Pamiętała przecież jak skupiał się na jej kończynach; żartowała nawet, że robi praktyki.
Watson patrzyła uważnie na przyjaciela i zaraz prychnęła.
Nie bierz mnie na litość, Warleggan, bo tego nie lubię — zwróciła uwagę, choć zaraz uśmiechnęła się do blondyna. — Muszę się rozeznać i sprawdzić zabezpieczenia. Nie wiem, ile to może zająć…

_________________
You would never break the chain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t375-jenny-watson#6458
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Artemis Warleggan  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Artemis Warleggan

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnice mieszkalne-