Share|

Lasek przy cmentarzu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Lasek przy cmentarzu  ♦ Wto Paź 31 2017, 18:22;




Lasek przy cmentarzu

O lasku przy cmentarzu krąży wiele opowiastek. Często powtarzane są te o duchach i zagubionych duszach grzeszników, którzy nie zasłużyli na pochówek w świętej ziemi. Nie przeszkadza to jednak w regularnym zaśmiecaniu tego miejsca popsutą elektroniką czy pustymi puszkami. Drzewa stanowią dom dla licznego ptactwa i mniejszych zwierzątek. Podobno komuś uciekły Buibuie, znajdując dom przy cmentarzu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Lasek przy cmentarzu  ♦ Wto Paź 31 2017, 19:03;

POSTACIE W TYM WĄTKU NIE ZNAJĄ SIĘ W EVENCIE!


Biegła przed siebie, przez las. Ktoś lub coś ją goniło i skłaniała się raczej do opcji numer dwa, sądząc po odgłosie, jaki wydawało z siebie stworzenie. Gdy już wydawało jej się, że udało się jej umknąć, poczuła zaciskające się na jej nodze zęby.
Elia chciała wybudzić się z koszmarnego snu, jaki jej się przyśnił, zamiast jednak znaleźć się we własnym łóżku, zaryła z całej siły głową o drewniane wieko. Klnąc pod nosem i nie mając zielonego pojęcia, co się stało, naparła na nie dłońmi z całej siły. Nie ustąpiło.
Wściekła już nie na żarty, zaczęła miotać się w szaleńczym amoku. Chciała się wydostać, już, natychmiast. W końcu coś chrupnęło, pękło, a na głowę zwaliła jej się ziemia. Wstrzymując oddech zaczęła się wygrzebywać, plując i charkając. Zapewne od strony powierzchni wyglądało to niemal filmowo, ręka wyłaniająca się ze świeżego grobu. Gdy udało jej się wyciągnąć głowę ponad powierzchnię, chciała wziąć głęboki oddech. Coś było nie tak. Wyostrzone zmysły, znacznie lepszy słuch... i Węch. I wszystko byłoby zapewne w porządku gdyby nie to, że zawyła. Dopiero widząc swoje ręce w świetle księżyca zamarła. To nie były jej ręce.
Wygramoliła się z dołu i rozejrzała. Ewidentnie była w jakimś lasku. Strzygąc uszami, podniosła pysk i poniuchała. Z jakiejś odległości dało się wyczuć fetor rozkładu.


Ostatnio zmieniony przez Kudłata Elia dnia Wto Paź 31 2017, 20:14, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Lasek przy cmentarzu  ♦ Wto Paź 31 2017, 19:11;

Jak strzała wystrzeliła z grobu, którego sama baba musiała przekląć. Nic to jednak, gdy domem za życia był las, to i po śmierci musiał nim być. Wzlatując ku niebu, przez moment kompletnie nie pamiętała kim jest i co tu w ogóle robi. Ale gdy pamięć zaczęła wracać a Max złapała się na tym, że szybuje niebezpiecznie wysoko, przerażona spojrzała w dół.
Odetchnęła jednak z ulgą, gdy nie spadła niczym kojot w bajce, a zamiast tego podświadomie wiedziała co robić. Zawróciła gładko na prądach powietrza i poszybowała w dół, z zachwytem obserwując czubki drzew. Rozglądając się po terenie cmentarza, dostrzegła nagrobki, pierwszych zbudzonych i wleciała między drzewa, okrążając pnie z zawrotną prędkością.
Przelatując obok kudłatej Elli, nie poznała jej ale owiała chłodem i zakręciła wokół postaci, zaraz znikając za drzewem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 11 lat
Ekwipunek podręczny: wisiorek z motylkiem, drobniaki

Pisanie Re: Lasek przy cmentarzu  ♦ Wto Paź 31 2017, 19:36;

Z wiecznego snu obudził ją smród psiego moczu. Usiadła gwałtownie rozsypując dookoła siebie starą elektronikę i inne śmieci. Za życia grzebiąca w śmieciach i po śmierci stała się dla nich pożywką, którą Matka Natura przerobi na witaminki dla gleby, robaczków i nowych drzewek. Gwen chciała być kwiatuszkiem. Rozglądając się dookoła nie dostrzegła niczego oprócz drzew. Pomyślała, że zasnęła pod stertą tektur, liści i innego badziewia. W końcu była taka zmęczona. Powstała z głośnym łoskotem. To puszki dźwięcznie dzwoniły.
— Snofu Babette mnie sajepie — stwierdziła na głos, dopiero po chwili zdając sobie sprawę, że sepleni. Dotknęła brudnymi palcami ust. Z pomiędzy warg wystawały dwa, pokaźne kły. — O kulwa. — podrapała się po głowie automatycznie, nawet nie swędziało. I jakoś lekko było.
— Moje wsy. — jęknęła. Zniknęły.
Pociągając nosem, otrzepała się ze śmieci. Zamierzała powrócić do kartonowiska, które było jej domem.


(Gwen jak na wampirzy stereotyp jest piękna, blada, ma kły i cudowną sukienkę)


Ostatnio zmieniony przez Gwen McArthur dnia Wto Paź 31 2017, 20:56, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t165-gwen#842
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 35
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Lasek przy cmentarzu  ♦ Wto Paź 31 2017, 20:45;

Drgnęła. Obudziła się ze snu, z przerażającego snu. Przez moment poczuła falę strachu, który po chwili zamienił się w adrenalinę ogarniającą całe ciało dziennikarki. Może to jednak nie był sen? Co jeśli była to bolesna prawda? Oddychając głęboko, wstała powoli, ociężale.
W głowie cały czas siedziały jej wspomnienia. Wspomnienia czy sceny ze snu? Pamiętała wszystko jak przez mgłę, jednak zdawało jej się, że było to zbyt rzeczywiste na jawę. Zamknęła oczy i spróbowała uspokoić się. Po dłuższej chwili otworzyła je, po czym rozejrzała się dookoła...
...i zamarła.
Nie była u siebie w domu. Nie była w swoim ciepłym łóżku, do którego kładła się poprzedniego wieczora. Dookoła niej widniała tylko ciemność, na tle której odwzorowywały się kontury drzew, których gałęzie tak głośno się poruszały, że Kate odczuła, jakby drzewa ożyły i ze sobą rozmawiały. Czuła również ich zapach. Nie było to jednak to samo, kiedy bywała w lasach w przeszłości. Od zawsze uwielbiała zapach drzew, jednak nigdy nie była to tak intensywna woń. Woń drzew mieszającej się z wonią rozkładającego się ciała.
Wzięła głęboki oddech i zorientowała się, że znowu jest coś nie tak. Nie jednak z otoczeniem, które ją ogarniało. Tylko z nią samą. Zrobiła krok przed siebie, po czym zakręciło jej się w głowie. Nie była człowiekiem.
Była czymś, co człowieka przypominało. Ale tylko z postawy. Dłonie i stopy nie przypominały ludzkich, tak samo reszta ciała. Była wilkiem. Nie, nie wilkiem. Wilkołakiem.
Zadrżała, ponieważ usłyszała gdzieś niedaleko siebie dziwne odgłosy. Czy byli też inni? Inne wilkołaki albo... inne mroczne stworzenia?
Ruszyła przed siebie biegiem, dziwiąc się swojej zadziwiającej kondycji i szybkości, po czym przystanęła na skraju lasu. Schyliła się i czuwała. Czuwała między dwoma drzewami spoglądając raz po raz w niebo, na księżyc. Na księżyc, który sprawiał, że czuła w sobie dziwne uczucie. Uczucie, któremu coraz bardziej ulegała. I uległa. Spojrzała raz jeszcze na niego, po czym głośno w jego stronę zawyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t346-katherine-campbelle
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Lasek przy cmentarzu  ♦ Wto Paź 31 2017, 22:47;

Nieopodal rozległo się żałosne zawodzenie. Wokoło panowały ciemności rozświetlone jedynie blaskiem zniczy. Tych, które nie zostały powywracane podczas masowej ucieczki z grobów. Na pierwszy rzut okna niczego nie można było dostrzec. Szlochanie nasiliło się.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Lasek przy cmentarzu  ♦ Wto Paź 31 2017, 23:38;

Elia wciąż nasłuchiwała. I pewnie robiłaby to nadal, gdyby nie Coś. Białe Coś, które niczym czerwona kropka na koty, podziałało na nią jak wabik. Chciała ścigać Cosia, ale zniknął. Wtedy w jej nozdrza wpadł zupełnie inny zapach, dziwny, martwy, ale nie nieprzyjemny. Zwróciła łeb w tamtą stronę i pognała ile sił, po drodze słysząc jakieś dźwięki, dobiegające z miejsca, gdzie zmierzała. Pęd przerwało jej jednak wycie, które zasłyszała gdzieś ze swojej lewej; stanęła jak wryta, ryjąc pazurami w miękkiej ziemi. Rozejrzała się w poszukiwaniu wyjca. Potruchtała nawet w tamtą stronę i dostrzegła Katherine, nie mając oczywiście pojęcia, że to Katherine. Wyszczerzyła kły, ale trzymała się z daleka. Była ostrożna.
Wtedy jednak dostrzegła jeszcze kogoś. Dziewczynkę. I stało się.
Wmatczenie.
Elii przeleciały przed oczyma różne obrazy. Dziewczynka, jakby znajoma, ale jednocześnie zupełnie obca, częstująca ją psią chrupką. Dziewczynka wplatająca kolorowe koraliki w sierść na grzbiecie. Dziewczynka rzucająca kijaszek nad jeziorem Derpskim. To nie były wspomnienia, z czym więc miała do czynienia? Podeszła kilka kroków do rudzielca z zamiarem obwąchania, gdy jej uwagę odwróciło zawodzenie. Zastrzygła uszami i odwróciła łeb w tamtą stronę. Spojrzała na Katherine, a potem na Gwen, jakby pytająco. Na Cosia też spojrzałaby, ale gdzieś zniknął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Lasek przy cmentarzu  ♦ Wto Paź 31 2017, 23:53;

Coś stanął za ramieniem Elli, ale jakby na nim, chociaż w powietrzu. Jakaś twarz z drzewem wbitym w sam środek głowy, chociaż było to jedynie złudzenie przez przezroczystość postaci, stojącej przy drzewie. W drzewie? Duch poruszył się a jego ciało zafalowało, co można było przyrównać do materiału zwiewnej szaty. Długiej białej, z którą zlewały się jasne włosy.
- Zimno mi.
Odezwało się oziębłe stworzenie i zerwało się do, żeby przelecieć zebrane postacie. Już nie bawiąc się w nieśmiałe okrążanie, duch przeleciał przez wszystkie kolory włosów, może nawet stawiając je dęba. Rozpływając się w mgle, zbierającej przy nogach zebranych, zniknęła wszystkim z oczu, ale odezwała się tak, by wszyscy słyszeli.
- Kto płacze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 11 lat
Ekwipunek podręczny: wisiorek z motylkiem, drobniaki

Pisanie Re: Lasek przy cmentarzu  ♦ Sro Lis 01 2017, 05:01;

Szła przed siebie. Wydawało się jej, że idzie w dobrym kierunku. Znała lasek, nieopodal znajdowała się dziura w płocie przez którą skradała się na cmentarz. Grabarz ją przeoczał, do czasu. Dziwnie się czuła. Martwo. Pusto, a zarazem odczuwała przenikające ciało chłód. Objęła się rękoma. Piękna sukienka w złote słonie nie chroniła przed złą pogodą. Błądziłaby dłużej gdyby nie nieoczekiwane spotkanie z groźną, kudłatą bestią. Najpierw ją usłyszała, a potem poczuła.
Zamarła w kontakcie wzrokowym. Podczas gdy brązowa wadera poddawała się wmatczeniu, Gwen z kolei wcórkowieniu. Była to magiczna chwila ukazująca rodzinne sceny pełne ciepła i miłości. Mała wampirzyca poczuła napływające łzy do oczu, tak się wzruszyła. Zawsze chciała mieć mamę, kogoś bliskiego kto by ją kochał i wielbił. Wyciągnęła rękę żeby pogłaskać kudłaty pysk kiedy rozległo się dookoła wycie. Wtedy też ujrzała Mleczne Coś, prawie niewidzialne ale za to doskonale słyszalne. Dopiero jako ostatnią zauważyła Katherine, czyli wilka o jasnym umaszczeniu. To dopiero była dziwna zbieranina.
— Mysle ze ktoś moze pocebować nasej pomocy. — powiedziała zawracając się do całej trójki. Nigdy nie była typem pomocnicy, ale wcórkowanie pozytywnie wpłynęło na jej interakcje społeczne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t165-gwen#842
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Lasek przy cmentarzu  ♦ Czw Lis 02 2017, 21:20;

Sielanka wmatczania i wcórkowania nie trwała długo, choć na pewno była piękna i rozczulająca. Zawodzenie było coraz głośniejsze i wszystkie trzy mogłyście zorientować się, że dochodzi z cmentarza, zza muru. Szumiący wiatr poderwał liście z ziemi, które przefrunęły beztrosko przez mlecznobiałego, unoszącego się ducha.
- O ja biedna! O ja nieszczęśliwa! - głos należał do starszej kobiety. - CO JA TERAZ POCZNĘ!?
Gdy wykrzykiwała ostatnie zdanie ciarki przeszły po waszych plecach. Poza Maximą, ona nic nie czuła. Nie miała przecież pleców, jak to duchy.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Lasek przy cmentarzu  ♦ Pią Lis 03 2017, 12:05;

Elii aż futro poszybowało do góry, gdy poczuła lodowaty dreszcz, jakby ktoś ją oblał wodą, ale jednocześnie wcale nie. Coś wróciło! Mimo to jej wciąż nie było zimno, właściwie była tak gorąca, że miała wrażenie, że jej ciepło promieniowało wokół niej. Być może to przez grube futro, które ją pokrywało, tak właśnie było.
- Nie wiem - odparła, rozglądając się i nasłuchując, z której strony dobiega przenikliwe zawodzenie. Pewnie pobiegłaby w tamtą stronę czym prędzej, gdyby nie to, że chciała chronić małego rudzielca stojącego tuż obok. Dopiero gdy dziewczynka powiedziała, że ktoś może potrzebować pomocy, Elia uznała, że w gruncie rzeczy ma całkowitą rację. Zastrzygła uszami i zwróciła łeb w stronę cmentarza.
Gdy rozległ się kolejny wrzask, aż położyła uszy i podkuliła ogon, bo miała wrażenie, że rozsadzi jej bębenki.
- Dosyć tego. Proszę przestać się drzeć! - Fuknęła, truchtając w stronę ogrodzenia cmentarza. W zależności od tego, czy mogła coś przez nie zobaczyć, albo obserwowała krzykaczkę, albo przygotowała się do przeskoczenia płotu i zrobienia rabanu. Nie będzie jej nikt straszył dziecka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Lasek przy cmentarzu  ♦ Pią Lis 03 2017, 22:42;

Nic nie czuła. Za życia i po śmierci. Fruwała tu i tam, jak na ducha przystało, czasem nie orientując się jak szybko i daleko potrafi przemknąć. Obserwowała swe dziwne towarzyszki, zaraz jednak skupiając się na okropnym marudzeniu. A tego Masony nienawidziły, chociaż przejawiały.
- Weź się w garść, nie bądź baba!
Nawet jesli to miała być baba. Moherowa. Maxima zatoczyła koło nad głowami wilkołaków i wampirzego dziecka, po czym sama również ruszyła do źródła hałasu. Pofrunęła, znaczy się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 11 lat
Ekwipunek podręczny: wisiorek z motylkiem, drobniaki

Pisanie Re: Lasek przy cmentarzu  ♦ Sob Lis 04 2017, 01:38;

Miała ochotę wskoczyć na kudłatą bestię z Puerto Rico i pognać w głąb lasu. Zwodzenie skutecznie przeszkadzało w snuciu fantazji i rozmowie. Wraz ze starszymi od siebie dziewczętami poszła za źródłem hałasu. Na widok kolejnego ducha skrzywiła się wymownie. Stała pomiędzy wilkami (Elią i Kath), Max jako duch przelatywała, kręciła się jak owsik.
— Co się stało? — zapytała wtulając się w brązowe futro Eli. Oba zwierzaki ją grzały. — Plose mófić. — popluła się, trochę śliny poleciało na zwodzącą babę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t165-gwen#842
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Lasek przy cmentarzu  ♦ Sob Lis 04 2017, 23:02;

Na jednym z nagrobków siedziała staruszka.  Siwa, w różowym sweterku, przygarbiona i szlochająca. Uwagę przykuwało w niej jednak co innego. Na nogach miała błyszczące, czarne lateksowe spodnie. Zdecydowanie na nią za duże.
Uniosła głowę i pociągnęła nosem nieszczęśliwie. Popatrzyła na dwa wilkołaki, dziecko i ducha kręcącego się nad nimi.
- A ta co, umarła na owsiki w tyłku? - zapytała. - Nie dostałam swojej recepty! Potrzebna mi nowa recepta, a nie mogę nigdzie znaleźć lekarza! - krzyknęła żałośnie Konstancja. - Pomóżcie mi ją dostać, a dam wam te bajeczne spodnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Lasek przy cmentarzu  ♦ Pon Lis 06 2017, 10:41;

Elia położyła uszy na łbie, kuląc je przed hałasem. Wbiła bursztynowe spojrzenie w staruszkę siedzącą na nagrobku. A czy to nie jedna z tych wstrętnych, plotkujących starych raszpli? Aż się najeżyła. Oczyma wyobraźni zobaczyła, jak jednym kłapnięciem ciężkich szczęk odgryza jej głowę. Uznała jednak, że mógłby to być widok zbyt drastyczny dla niewinnych oczu Gwen, przestała więc fantazjować i zbliżyła się nieco do... Właśnie, ducha? Zombie? Kim była staruszka? Elia z właściwą dla siebie ostrożnością poniuchała nieco, chcąc to sprawdzić.
- Po co ci lekarz? Po co ci recepta? Przecież nie żyjesz - zauważyła roztropnie. - A poza tym co nam po tych spodniach? Żadna z nas i tak ich nie założy - odparła, odwracając od niej wzrok. Spoglądanie na Gwen było znacznie bardziej zajmujące.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Lasek przy cmentarzu  ♦ Pon Lis 06 2017, 19:21;

- A gówno cię to obchodzi!
Warknęła na staruchę, przybierając postrzępiony wygląd i mocniej odznaczając się na tle drzew, tonących w ciemności. Już z babą nie chciała mieć nic do czynienia! Zawisła gdzieś obok kudłatej i rudej, długimi stopami nie dotykając brudnej leśnej ściółki.
Zakładając ręce na piersi, obserwując wszystkich obecnych. Na milczącego wilkołaka spojrzała przelotnie i prychnęła pod nosem.
- Paskudne te spodnie. Na co komu one?
Zaśmiała się złośliwie, chociaż pojawiła się u niej myśl, że sama sobie może je wziąć. Co też zamierzała uczynić, ale gdy tylko podfrunęła bliżej i wyciągnęła łapy po skórzane spodnie, przeleciała tylko i zawróciła wkurzona. Co do diabła?! Tak się duch wkurzył, aż ze złości zawył w ucho staruchy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 11 lat
Ekwipunek podręczny: wisiorek z motylkiem, drobniaki

Pisanie Re: Lasek przy cmentarzu  ♦ Wto Lis 07 2017, 22:29;

Gdyby wszystkie panie nie mialy amnezji to Gwen pokusiłaby się o jakiś kąśliwy komentarz względem śmierci czy też wyglądu Max. W każdym razie, mała wampirzyca patrzyła na wszystko z innej perspektywy niż Elia czy duch. Zerknęła w stronę Kath ale ta gdzieś zniknęła. Dziwne.
— A mi się one podobają! — stwierdziła Ruda Hiena, która już odczuwałą kleptomańską potrzebę pozbawienia Konstancji spodni. O wiele za duże na Gwen ale to nie stanowiło przeszkody.
— Będzies miała co ublać — ślina poleciała na futro Elii — Jak wlócisz do ludzkiej postaci, co nie?
Taka mądra była, o wszystkim myślała.
— Mose ty posukas lekasa bo latas, a my bedziemy ksyceć HILFE HILFE POZAL PALI SIE, POTSEBA LEKASA? — zerknęła na Elię. Musiała ją dosiąść, w karku strzyknęło. Uśmiechnęła się do wilkołaczycy słodko, ukazując kiełki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t165-gwen#842
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Lasek przy cmentarzu  ♦ Sro Lis 08 2017, 23:27;

Konstancja spojrzała oburzona na wilkołaczą Elię. Wyglądała na wstrząśniętą tym, co właśnie usłyszała. Żeby wilkołak z rudym dzieckiem na plecach mówił jej czego potrzebuje? To było nie do pomyślenia.
- No jak to, po co? Jak to, po co!? - zerwała się z nagrobka a lateks zaszeleścił lateksowo. Musiała podtrzymać spodnie, żeby nie zsunęły się z jej starego ciała. - Zjedz je równo! - odkrzyknęła latającej zjawie by po chwili podskoczyć, gdy ta przeraźliwie zawyła w jej ucho.
Złapała się za głowę jeżąc na ciele niczym jakiś goblin - bo i tego w tej chwili właśnie przypominała. Siwego goblina w lateksowych, męskich spodniach.
- Teraz to już potrzeba mi i skierowania! Recepty i skierowania do laryngologa! Nie wyjdziecie stąd, już ja o to zadbam! - odgroziła im się machając palcem wskazującym w powietrzu. Coś w tej groźbie może było, ponieważ pomimo całego kuriozum sytuacji zabrzmiała straszno.

K6 losowa:
1,4 - silniejszy podmuch wiatru wywiewa Maximę gdzieś w bok, prosto w krzaki.
2,5,6 - Mgła się nieco przerzedza. W oddali, pomiędzy nagrobkami widzicie poruszające się sylwetki.
3 - W wilczy pysk Elii uderzyła poprzepalana, stara kartka, na której widniała informacja dotycząca zbliżającego się występu Tajemniczego Kowboja. Przeżycia widowni miały być "niezapomniane" oraz "niesamowite".

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Lasek przy cmentarzu  ♦ Czw Lis 09 2017, 13:17;

1,4 - silniejszy podmuch wiatru wywiewa Maximę gdzieś w bok, prosto w krzaki.

Elia spojrzała na Gwen.
- Podobają ci się? - Dopytała, po czym przeniosła wzrok na spodnie. W głowie już układała sobie plan, jak je ukraść tej starej babie, która z pewnością i tak ich nie potrzebowała. Rozczuliło ją jednak, że Gwen chciała zadbać o jej komfort po przemianie w człowieka. Cóż za złote dziecko!
- Gwen dobrze prawi - zwróciła się do białego cosia. - Może jak wzniesiesz się do góry, uda ci się wypatrzeć kogoś, kto nam pomoże - co prawda Elia była raczej za tym, by użyć tutaj siły przymusu, ale gdy baba zaczęła im grozić, poczuła się nieswojo. Nie wyjdą? Jak to nie wyjdą? Usiłowała sobie przypomnieć, co właściwie było przed tym wszystkim, ale w głowie miała tylko pustkę.
Wtedy jednak okrutnie zawiało, a cosia gdzieś... Zwiało.
- No i pięknie - stwierdziła kwaśno. - Gwen, może obiegniemy cmentarz i spróbujemy kogoś znaleźć? - Zapytała, nie mogąc dostrzec nigdzie ducha. Miała nadzieję, że wróci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 11 lat
Ekwipunek podręczny: wisiorek z motylkiem, drobniaki

Pisanie Re: Lasek przy cmentarzu  ♦ Sob Lis 11 2017, 10:56;

Przytaknęła Elii. Chciała te spodnie tak jak dziecko chce lalkę barbie. Konstancja wystraszyła Gwen swoimi humorami oraz podniesionym głosem co wilkołaczyca mogła odczuć po tym jak dziewczyna się wtula w sierść, łypiąc na ducha spod byka.
— Dlacego ta baba mófi, że stąd nie wyjdziemy? — zapytała pociągając nosem. Gwen chciała wrócić do domu, do swojego kartonu zanim chciwa Babette zabierze jej materac i zasłonki Bucketowej. Nim zdążyła zauważyć, Max została w tajemniczy sposób wywiana w siną dal.
— Chocmy. — zgodziła się — Mose wyj, a ja bede ksyceć? — trzymała mocno Martiznez za kudły, żeby i jej nie wywiało. Bardzo przeżyłaby utratę kompanki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t165-gwen#842
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Lasek przy cmentarzu  ♦ Sob Lis 11 2017, 11:10;

Zmarszczyła białe brwi i zacisnęła sine usta. Nikt jej nie będzie mówił jak nieżyć! Nie wyjdą, tak? No to patrz! Niestety Max nie zdążyła już nawet odpyskować. Szarpnęło nią nagle i niespodziewanie i nim duch się spostrzegł, przeleciał przez kilka drzew, zawirował nad krzakiem i przefrunął jeszcze kilka metrów nad ziemią.
Gdy w końcu zdołała się zatrzymać, las wokół wydawał się strasznie pusty.
- Już ja wam pokażę.
Zagroziła pod nosem i nie widząc już wilkołaka i dziewczynki, wzbiła się w górę. Ze złości postanawiając sama i pierwsza odnaleźć nieznanego doktorka, zamierzała wyciągnąć od niego wszystkie recepty. Baba nie dostanie ani jednej! Duch pofrunął nad drzewa i zaczął poszukiwania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Lasek przy cmentarzu  ♦ Pon Lis 13 2017, 01:34;

- Muszę mieć tę receptę! - załkała Konstancja, a lateksowe spodnie zaświeciły w blasku księżyca. Wstała z nagrobka i zaczęła je zdejmować. Całe szczęście, że jej różowa marynarka była naprawdę długa i duża. Oszczędziło Wam to niechcianego widoku. - To ważne!

K6 losowe:

parzyste - Elia włazi w dziurę i łamie pazur
nieparzyste - wchodzicie w nagrobek otoczony zniczami. Nie dość, że narobiłyście hałasu, to ogon Elii zaczyna się palić.
Krocząc we mgle znajdujecie się blisko głównej alei. Jakikolwiek wynik kości wypadnie, następne posty piszecie tutaj.

Max natomiast z góry może dostrzec cały cmentarz. Reszta okolicy jest jednak zbyt zamglona nawet, jeśli duchowa Maxima postanowi przelecieć się dalej.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Lasek przy cmentarzu  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Lasek przy cmentarzu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Similar topics

-
» Lasek Buloński
» Płacząca wierzba przy stawie
» Stolik przy oknie
» Lvl up i ewolucje
» Łazienka przy barze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: Ciemno wszędzie, głucho wszędzie...-