Share|

Lewe skrzydło cmentarza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Wto Paź 31 2017, 18:11;




Lewa część cmentarza

Część nagrobków po tej stronie jest już bardzo stara i zaniedbana. Rodziny pochowanych najpewniej wyjechały z Rode. Jeden świeży, przygotowany grób, niewielka ściana, w której przechowywane są urny z prochami. Kilka pnących się w górę drzew i poustawiane gdzieniegdzie drewniane ławeczki. Tak się maluje obraz tej części cmentarza.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Pią Lis 03 2017, 22:17;

< Brama

To było absurdalne, ale oi! Nieważne. To był sen i tylko sen! Nic nie było oprócz snu, może jedynie ten smród i dziwni ludzie powstający z grobów. Nie był przerażony. Sądził, ze wytwór jego wyobraźni właśnie tak sobie układa świat. Musiał rozwiązać zagadkę, aby wydostać się z cmentarza? Ze snu? Z tego... ciała?
Poszedł tam gdzie mu kazano. Liczył rzędy grobów, chociaż ciężko było poniekąd, nie wszystkie były równe. Zaczął szukać po ziemi, a potem szukał po flakonach, po kwiatkach i innych bratkach, po pomnikach. To musiał być klucz! Albo coś... przepołowionego?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Pią Lis 03 2017, 22:23;

Próbowała się odkopać z ziemi, ale szło jej to dość opornie. Wydała z siebie charczący odgłos, zakaszlała i byłaby gotowa przysiąc, że zaraz wypluje płuca. Dosłownie. Wokoło śmierdziało zgnilizną. Gdzie była? W jakimś zakładzie mięsnym? Nic z tego, to tylko cmentarz. A ona właśnie wygrzebywała się z jednego z grobów.
- Yyyh...! - stęknęła ciężko. Nie mogła wstać na nogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Pią Lis 03 2017, 23:16;

Paddler wlókł się jak kobieta na targowisku. Mógł jeszcze usłyszeć, jak dynia krzyczy, że kolejny rząd, że klucz to dalej, ale coś jeszcze znaleźć musi. I że ma godzinę. Trudno określić czy mówił to na poważnie, czy jednak była to wyuczona formułka mająca na celu zmotywowanie trupich pobratymców w tak wyjątkowej chwili.
Zazwyczaj określone przy brzegowych grobach numeracje były niezauważalne. Mgła wciąż krążyła po cmentarzu i zasłaniała widok. Jedyne źródła światła to znicze stojące na nagrobkach - różne kolory, kształty i wielkości.
Matthew musiał ze dwa razy policzyć od pierwszego rzędu (od bramy) kolejne. Doliczył się dziewiątego i dziesiątego, więc w tym obrębie mógł zacząć szukać, a przy okazji trafić także na Rosę, która o tak późnej porze postanowiła zmartwychwstać.
Pankhurstówna z kolei miała problem z podniesieniem się. Ciężar piachu przytłaczał, a jego drobinki zapchały jej nozdrza, uszy, nie mówiąc o tym, że w pod zniszczonymi ubraniami również mogła odczuć nieprzyjemne tarcie.

k6 dla Rosy, która odkrywa, że:
1, 2 - nie ma lewej półkuli mózgu, więc ma problem z wysłowieniem się, logicznym myśleniem i wnioskowaniem
3, 4 - nie ma nóg od kolan, więc będzie się czołgać
5 - przy wygrzebywaniu się odpada jej ręka
6 - przy wygrzebywaniu się odpada jej noga
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Pią Lis 03 2017, 23:47;

Włóczył nogą, która nagle mu znieruchomiała i ani dudu normalnie się poruszać. Charczał, warczał, ale szedł do przodu. Oglądał się co jakiś czas za Panem Dynią, który chyba też za nim szedł, w przeciwieństwie dla dziwnej gromadki zombie i żyda sypiącego szeklami z rękawów.
Szedł, szedł, aż się o coś potknął. O kogoś. Przez zupełny przypadek tego kogoś uszkodził, rycząc jak ten łoś. Przestraszył się tak, że aż strach mówić! I nie mówił nic, chrząkając coś niewyraźnego.
- Ale śmierdzisz! - krzyknął. - Chodź paskudo! Musisz mi pomóc. - dodał podchodząc do Rosy, aby zwerbować ją do swojej drużyny. Nikogo lepszego pod rozkładającą się ręką nie miał.
- Szukaj. Szukaj Rosa. - I sam wrócił do poszukiwań. - Dynia! Ciepło?! - krzyknął za warzywem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Pią Lis 03 2017, 23:54;

- sfdsdvchkgj! - nie była w stanie sklecić zdania, ponieważ wygrzebując się z trumny i z ziemi zgubiła połowę mózgu. Machnęła na Paddlera zesztywniałymi rękami zupełnie nie rozumiejąc o co mu chodzi. Była kompletnie jak te zombie w filmach.
- asdffffff!
Matthew mówił do niej jak do psa. Nawet tego jednak nie kumała! Jesienny wiatr zawiał ukazując dziurę w jej głowie. Pustka w niej zionęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Sob Lis 04 2017, 00:01;

- Zawsze byłaś trochę pusta. - stwierdził Paddler, na moment zatrzymując się nad jej osobą. - Ale będę miły. - powiedział rozkładając ręce. Zdecydował się poszukać jej mózgu, w końcu czego się nie robi dla dziewczyn kumplów? Zapomniał na moment, że darli ze sobą koty i na kolanach, szukał brakujących części Rosy a jeśli coś znalazł, włożył to do tej dziury, która z niej wionęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Sob Lis 04 2017, 21:27;

Dynia nie odpowiedział, a jeśli już - to było to niewyraźne. Zatem Matthew mógłby od biedy uznać, że zostało potwierdzone, że tak, że to ten rząd jest, w którym powinien szukać. Jednakże odźwierny nie szedł za nimi to nie wiedział dokładnie, gdzie stał Paddler.
Nie było problemu z podniesieniem Rosy, dla której rozmowa stanowiła niemałą barierę językową spotykaną wszędzie i nigdzie zarazem. Musiała się rozejrzeć, a obrazy przynosiły różne, barwne porównanie, jakie mogłaby wygłosić przy lepszej sposobności.
Mogli krążyć przy dwóch rzędach; jeden, w którym wybudziła się Rosa i następny, który był wzięty pod uwagę jako domniemany dziesiąty, może nawet jedenasty.
Podczas błądzenia wzdłuż ścieżki, Paddler potknął się, a charakterystyczny odgłos złamania utwierdził go w przekonaniu, że kość udowa jednej z nóg (Twój wybór) wyłamała się; złamanie otwarte. Do tego rzepka coś dygocze ostrzegawczo.

k6 dla Rosy:
1 - rozumiesz co mówią, ale masz problem z wysłowieniem się
2 - odzyskujesz mowę
4, 6 - odzyskujesz mowę połowicznie; mówisz zdawkowo i skrótami myślowymi
3, 5 - odzyskujesz mowę, ale ciągle przeklinasz

Oboje mogli zauważyć błysk na końcu ścieżki, na której stali. Od strony głównej alei snop światła niewysokiej latarni błysnął na metalowej powierzchni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Sob Lis 04 2017, 21:42;

Mogliby krążyć, mogliby szukać, mogliby razem w nagrobki pukać. Ale półmózga Rosa nic nie rozumiała. Wydała z siebie kolejny, spanikowany dźwięk i zachwiała na nogach. Na szczęście Mateusz znalazł jej zaginioną połowę mózgu i wsadził w odpowiednie miejsce, czyli w dziurę w głowie. Niestety, przez to, że organ leżał w brudnej ziemi, która się do niego poprzyklejała Rosa wciąż nie działała jak należy. Lepiej jednak być nie mogło.

1 ;/

- A coośi tak chupło? Chu uu pło. RRR! Rupło! - popatrzyła na Paddlera. Coś zamigotało w oddali. Pieniążek? Wyciągnęła ręce przed siebie i zrobiła kilka kroków. Kołysała się to w jedną, to w drugą stronę. - Kuuła maź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Sob Lis 04 2017, 22:47;

- Chlupło? He? - potrząsnął głową. Może dobrze nie włożył? Może Rosa działała na popych? Może Karol ją zabrał na taką przejażdżkę, że już zawsze będzie nią bujać jak łódką podczas sztormu na Mazurach? Jak pomyślał, tak zrobił. Włożył jej dwa palce w miejsce, które wcześniej wypełnił substancją, plus minus, mózgową. Kiedy nie przyniosło to żadnych rezultatów, spojrzał w kierunku, który mu wskazywała.
Poszli, trochę charcząc, trochę nóżką tupiąc, w stronę światła. Musieli to sprawdzić. Znaczy, on musiał to sprawdzić. Rosa co najwyżej stanie z boki i podłubie sobie w nosie próbując upchać resztki tego co kiedyś nazywała własnym zdaniem. Interesowała go miejsce, które oświetlał snop światła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Sob Lis 04 2017, 22:51;

/początek

Miał problemy z przebudzeniem się, najwyraźniej. W jednym kaprawym oczysku zlepionym wilgotną ziemią coś się poruszyło - tak mu się przynajmniej zdawało. Powolnym, leniwym ruchem, za sprawą dziwnego rodzaju ujemnego geotropizmu starał się uwolnić częściowo nadgniłe ciało od ciążącego na nim balastu. W skrócie - nie czuł się dziś najlepiej, w dodatku swędziała go nadgniła skóra, na którą ze wszech stron coś upierdliwie napierało. Mógłby przysiąc wręcz, że jest chory, ale to tak obłożnie chory. Tak, że wkrótce będą mogli grzebać go w ziemi... Jakby już w niej zbyt długo nie przeleżał. Chwila słodkiej nieświadomości nie mogła trwać jednak długo. Czując, że lada moment przyjdzie mu spisywać testament, otworzył ciężko zaschnięte usta, by zawołać pomocy.
Artem, Rosa, babciu...? - Z gardła nie wydostał się choćby dźwięk.
A może to wielki, ohydny glut utknął mu w tchawicy...?
Gorączkę! Jezu, mam gorączkę!!! - Zdołał pomyśleć, nim chłodne powietrze owiało czarne od ziemi paluchy. Chwycił pierwszą rzecz, jaka mu się pod nie nawinęła. Miękka, dziwnie ruchoma... ale to nic nie szkodzi. Tonący wszak chwytał się brzytwy, a Karol tonął w czarnej glebie.
Uratowany!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Sob Lis 04 2017, 23:36;

Niczym gęsiego szli Paddler i Rosa, która podążała za łowcą. Na początku najpierw pomyliła strony, więc musiała nadrobić nieco spaceru, całe szalone dwa metry. W każdym razie mgła nie przerzedzała się w środkowej części lewego skrzydła albo można było uznać, że świecidełko na końcu ścieżki było na jakimś podwyższeniu lub innym grobie. Mieniła się w oddali, kusząc swoim blaskiem.
W momencie kiedy Paddler minął szósty grób coś go chwyciło za nogę. Charles, który ratował się z piaskowej lawiny, złapał mocno Matthew. Resztki paznokci wpiły się w zepsute mięso kilka centymetrów nad kostką. Porządne szarpnięcie obu panów spowodowało, że wcześniej zignorowane złamanie tylko uniemożliwiło dalszej drogi łowcy. Paddler, gubiąc rzepkę, wyrżnął niczym długi na ścieżce.
Pankhurstówna z kolei może i zauważyła, że jej kolega zombie wywrócił się i zaraz obłok mgły przesłaniał część jego ciała. Możliwe nawet, że spostrzegła wyskakującą i odbijającą się od dwóch grobów rzepkę, ale nie była w stanie zatrzymać się przed Bucketem, którego kopnęła w głowę. Jednak się nie potknęła. Jedynie mechanika głowa mogła rozboleć. Przy okazji parę larw wypadło z jego czupryny.

k6, rzuca jedno z was:
parzyste - do świecidełka podbiega szop
nieparzyste - świecidełko nadal czeka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Pon Lis 06 2017, 18:02;

3

- Chłupło. Chrrr! - próbowała powtórzyć, ale wciąż nie była w stanie. Chodziło oczywiście o chrupnięcie kości w nodze rybaka. - Aaa! - krzyknęła, kiedy wsadził w nią palce. W miejsce dziury w głowie, ma się rozumieć.
Początkowo ruszyła nie w tę stronę co trzeba, dopiero po chwili ogarnęła kierunki. Lgnęli w stronę blasku jak ćmy do światła, jak sroki za błyskotką. Nagle Paddler zniknął jej z oczu. Rozglądała się na boki, lecz znalazła go dopiero, gdy spojrzała w dół. Zbyt późno by cokolwiek zrobić, rozpędzona nie potrafiła się zatrzymać. Kopnęła coś, nadepnęła też na dłoń Mateusza.
- Ojeja! Pszeaaapszam!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Pon Lis 06 2017, 22:58;

Zacharczał coś po swojemu, pomruczał niewyraźnie. Mierziło go okropnie, że Rosa teraz była taka niemrawa. Przecież uruchomił ją na nowo, wepchnął ten mózg tak jak powinien. Może dostały się tam jakieś kamyczki albo nie wszystko było w porządku? Może powstały luki? Jak te, podczas przeskoków.
Kiedy coś chwyciło go za nogę, kopnął to coś mocno w najbardziej wyeksponowaną część, czyli głowę. Zrobił to oczywiście nim runął.
- Aaaa! - zawył kiedy Rosa nadepnęła mu na rękę. Nie bacząc na nic podał Karolowi obie ręce, żeby go wciągnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Pon Lis 06 2017, 23:16;

Pooowooli gramooolił się na powierzchnię, po drodze wypluwając z siebie glebę. Wciąż starał się wydusić z siebie jakikolwiek dźwięk, artykułowany, bądź nie... Wreszcie zaprzestał. Zapuchnięte oczy skierował na niewyraźną sylwetkę opadającą w gęstą mgłę z krzykiem. Ratunek! Miał ochotę całować wybawcę po stopach, kiedy nagle ktoś dosłownie połamał mu czaszkę! Miał wrażenie, że przy okazji z kręgosłupa szyjnego wyskoczył mu dysk! Głowa opadła na ramię, on sam nagle, wbrew logice, zaczął się unosić. Wreszcie w całości znalazł się na powierzchni i wypluł z gardła resztki piachu.
- Co się tu... - Wybełkotał, jeśli mógł. Rozejrzał się wokół, ulżyło mu, kiedy spostrzegł znajome twarze... Nawet jeśli nie do końca wszystko było z nimi w porządku. Uśmiechnął się słabo, ukazując obojgu zielonkawe dziąsła i niestabilnie osadzone w nich zęby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Wto Lis 07 2017, 19:19;

Przednie zęby Charlesa trzymały się na boskie obietnice. Mógł być pewien, że kolejny odzew czy gwałtowny ruch głową spowoduje, że mechanik straci jedną z górnych jedynek. Czuł dyskomfort w okolicy prawego barku. Wymagał on nastawienia.
Paddler, który chciałby wstać, dostrzegłby problem. Pozostało mu podskakiwanie na jednej nodze lub wymyślenie usztywnienia  dolnej kończyny, aby mógł chodzić. Jeszcze wolniej niż dotychczas, ale nadal było to lepsze niż czołganie się po cmentarnej ziemi.
Rosa mogła wyminąć obu panów. Mogła razem z Bucketem pomóc Paddlerowi. Jeśli postanowiła zbliżyć się do światełka, które ich przyciągało, to razem z resztą mogła zauważyć, że jest to głownia od saperki. Nie miała żadnego trzonu, więc wychodziło na to, że albo zaczną kopać z użyciem samej głowni, albo ktoś musi poszukać jakiegoś kija, aby było im wygodniej. Mogli się rozdzielić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Wto Lis 07 2017, 22:21;

Karol nie posiadał się ze szczęścia na ich widok. Tak bardzo, że nie przyuważył, jak lewa górna jedynka niebezpiecznie chyboce się na jednym, jedynym więzadełku, jakie mu pozostało. Ostatnia kotwica oderwała się od pokładu z chwilą, kiedy wydał z zachrypniętego gardła pierwsze słowa.
- Kurrww... - Z paszczy wyleciał mu wcześniej wspomniany ząb. Próbował go nawet pochwycić, zachować dla Wróżki-Zębuszki, żeby mieć z tego chorego wieczora choć odrobinę satysfakcji... Ze swoim refleksem zombiaka nie zdążył tego zrobić. Ząb wpadł w tę samą dziurę, z której dopiero co Bucket się wydostał. Zaklął jeszcze raz, tym razem ciszej i z pewną obawą, że ten ząb nie będzie ostatni.
- Ramię boli - spróbował ponownie, zasłaniając usta zdrową ręką. Delikatnym ruchem głowy wskazał na swój prawy bark. Jeszcze nie zauważył, że nie tylko on ucierpiał straszliwie przy swojej... ekshumacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Pią Lis 10 2017, 20:07;

Tak się właśnie stało, że mimo przeprosin, parła dalej przed siebie. Niestety, wciąż miała problem z rozumowaniem. Zatrzymała się dopiero trzy metry dalej. Tylko po to, żeby przyjrzeć się wystającej głowni łopaty. A co, jeśli to będzie sama głownia? - o tym w ogóle nie myślała, bo mając rozpołowiony, zabrudzony ziemią mózg nie myślała wiele.
- Tooo opaataa! - zawołała do Mateusza odwracając się za siebie. Wtedy też dostrzegła swoją druga połówkę, tym razem serca, i tym razem była to metafora. Chociaż, kto wie. - Kaaaaror! Choź tuuu!
Pomachała mu nadgnitą ręką i kucnęła przy błyszczącej głowni. Aż strzeliło jej w kolanach. Tylko jak to odkopać? Spróbowała odgarnąć stwardniałą ziemię i wyłamała sobie paznokieć środkowego palca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Czw Lis 16 2017, 00:20;

Rozglądał się żeby znaleźć jakiś grób z drewnianym krzyżem. W końcu nie będzie tak szurał i burczał byle jak, z nogą, która się ledwo dupy trzyma. Podparł się i usiłowań jeden z takich, misternie ciosanych krzyży wyciągnąć z ziemi i zrobić sobie zeń prowizoryczną kulę. Stanął zaraz obok dwójki swoich znajomych i biernie zainteresowany samym kopaniem, rozglądał się po okolicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Czw Lis 16 2017, 00:55;

Paddler, podczas tworzenia prowizorycznej kuli, skaleczył się parokrotnie. Gdzieniegdzie skóra zdarła się z jego rąk i gdyby nie to, że wszyscy byli z tego samego gatunku zepsucia, to poczuliby trupi odór. Przynajmniej w jakimś stopniu. Ostatecznie był w stanie wesprzeć się na kawałkach drewna, aby kuśtykać przez resztę wyprawy.
Charles, którego bark wraz z koniecznością nastawienia, otrzymał wtopienie, mógł śmiało podążyć za Rosą. Dopiero gdy znalazł się obok dziewczyny kucającej przy głowni saperki, to mógł zauważyć lekkie opustoszenie na jej głowie. W związku z rozkładem i zgłodniałym robactwem część włosów Rosy po prostu nie było. Odsłaniały napsutą i nadżartą półkulę mózgową.
Bardziej rozeznany skapnąłby się, że półkula mózgu jest odwrócona; została źle włożona na swoje miejsce.
W rzeczy samej, ziemia była stwardniała. Pankhurstówna złamała paznokieć, kiedy uderzyła palcem o marmurową posadzkę nagrobka, przy której znajdowała się głownia. Dalsze odkopywanie przyniosło efekty - mieli jedną część saperki. Trzeba było ją oczyścić i znaleźć jakiś kij.

k6:
1, 2 - pająk wielkości dziecięcej pięści wdrapuje się na nogę Rosy
3, 4 - prawie że znikąd wskakuje na Charlesa kot z zakrwawionym pyskiem i wydłużonymi kłami
5, 6 - Paddler odnajduje rzepkę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Czw Lis 16 2017, 20:21;

4 - prawie że znikąd wskakuje na Charlesa kot z zakrwawionym pyskiem i wydłużonymi kłami

Charles przynajmniej nogi miał całe i bez jojczenia zrobił z nich użytek. Wtopienie wtopieniem, ale kobiecie pomóc należało, czy coś. Na chwilę zostawił więc Mateusza samego, a po drodze mocował się ze swoim ramieniem. Chrupotało, aż miło! Może jakimś magicznym cudem sam przywróci mu sprawność? Spróbować nie zaszkodziło, kręcił zatem uszkodzonym barkiem licząc na to, że w jakiejś pozycji uda mu się wreszcie wskoczyć z powrotem tam, gdzie być powinien. Podszedł do pochylonej nad kawałkiem metalu Różyczki, ale to nie ów kawałek stał się centrum zainteresowania ciekawskiego Bucketa, a ziejąca z głowy kochanicy dosyć sporawa dziura, z której wyglądało... coś. Przyglądał się temu czemuś z całkiem bliska i pamiętając z rysunków w Artemowych atlasach, jak mózg powinien wyglądać od góry, zauważył, że ten konkretny jakby lekko... wystaje. Rosa zawsze była mądrzejsza od Karola, ale żeby od razu tkanka miała wyglądać z mózgowioczaszki? Rozejrzał się na boki jakby to nie w głowie miał zamiar za chwilę jej pogrzebać, a zgoła gdzie indziej i bezceremonialnie... obrócił półkulę tak, jak wyglądała na tamtych zdjęciach. Voila. Atlasy anatomiczne to wspaniałe wynalazki.
- Hehe, pasuje! - Zarechotał, nie zauważywszy, że jakiś włochaty skurwol właśnie zaczaja się z ukrycia na jego skromną osobę. Któż wie, co też mu odbiło... Może ostry, gryzący zapach, może nieskoordynowane machanie łapami, które uskuteczniał, próbując nastawić ramię, bądź entuzjastyczna reakcja na naprawienie Rosie mózgownicy. Jakakolwiek przyczyna by za tym nie stała, Charles nie zamierzał dać się pogryźć jakiemuś byle skurwysynowi matki natury. Nadgniłe zakończenia nerwowe zawyły z bólu. Zawył i Bucket.
- Ty gnoju! - Jęknął, zombiaczym, powolnym ruchem próbując zdrową ręką uchwycić sierściucha za kark i zrzucić z siebie, nim uda mu się coś przypadkiem odgryźć!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Nie Lis 19 2017, 20:56;

Kopała zawzięcie nie bacząc na to, że z jej ust popłynęła strużka śliny. Nawet tego nie poczuła! Przerwała grzebanie w ziemi dopiero, kiedy wyłamała paznokieć. Cały, odszedł od macierzy i zniknął gdzieś w czarnym piachu.
- Aaajajaj! - zapiszczała, by w końcu jednak dzielnie wydostać głownię łopaty. Szarpała się z nią chwilę, ale wyszarpała. W chwili, w której Zombie Charles wyciągnął jej półkulę mózgową wypuściła zdobycz z rąk i wydobyła z siebie bełkotliwe mruknięcie. Ślina znowu pociekła po brodzie a oczy zaszły nie mgłą, a niezrozumieniem. Trwało to zaledwie moment, bowiem po chwili wszystko znowu znalazło się na swoim miejscu.
- Ooo! - zamrugała oczami. Nagle wszystko do niej dotarło. Znaczy się tyle, ile mogło dotrzeć, ponieważ nadal nie rozumiała co tu robi i dlaczego jej skóra jest pognita. - Znalazłam część łopaty! - oznajmiła, chociaż każdy widział to leżało obok niej. Coś przed nią przebiegło, coś mignęło, jakaś czarna plama. Nie zdążyła zareagować w jakikolwiek sposób. Usłyszała za sobą rozpaczliwy krzyk swojej drugiej połówki psującego się, martwego serca.
- Charlie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Wto Lis 21 2017, 17:35;

Poprawne włożenie przygniłej półkuli mózgu Rosy spowodowało, że kobieta mogła już normalnie rozmawiać i porozumiewać się ze swoimi towarzyszami. Stan zepsucia płatów rozwinął się jednak na tyle, że oprócz rozpoznawania twarzy i kojarzenia co czym jest, ciężko byłoby Pankhurstównie przeprowadzić logiczną, dłuższą (!) dyskusję.
Lepszy rydz niż nic.
Po znalezieniu głowni, Rosa miała wybór - szukać kija lub zabrać kulę Paddlerowi. Gdyby zechciała szukać to miałaby problem w związku z unoszącą się mgłą. Zabranie kuli Mateuszowi spowodowałoby, że łowca straciłby równowagę i musiałby podtrzymywać się tablic nagrobkowych, które były po jednej jego stronie. W każdym razie, cała zgniła trójca mogła być zadowolona, że Pankhurstówna skompletowała saperkę.
Teraz należało rozejrzeć się po alejce i zacząć kopać w którymś z grobów.
Bucket miał za to inny problem. Wściekły, wampirzy kocur syczał nad jego twarzą. Jedną z łap wczepił się w jego policzek, a drugą najchętniej wydłubałby mu oko. Krew skapnęła z jego kłów na usta mechanika, który mógł dostrzec, że kocisko to ogólnie stały bywalec cmentarza - półtorauchy.

Dla Charlesa
2k6 + reakcja, próg: 12
Jeśli przekroczysz - bezproblemowo udaje Ci się odjąć kota od twarzy
Jeśli zrównasz - z lekkimi problemami udaje Ci się odjąć kota od twarzy, ale zaczepione pazury odrywają kawałek zgniłego policzka
Jeśli nie przekroczysz - kot wczepił się mocno, a szarpnięcie spowoduje rozerwanie policzka i górnej wargi
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Czw Lis 23 2017, 13:40;

Przyglądał się chwilę całemu obrazkowi, nie komentując zajścia ani słowem. No, może mruknięciem greckiego filozofa, który równie dobrze mógł podobnie mruczeć na klozetowym tronie, czytając na telefonie artykuły o wolności internetu i innych pierdołach. Miał ochotę zamachnąć się na kota, który zaatakował Charlesa, ale Bucket radził sobie... po prostu sobie radził. Jakoś.
Przeniósł zainteresowanie na inny punkt przedstawienia. Postanowił przerwać zajmującą czynność stania jak widły w gnoju. Zdecydował, że altruistycznie odda Rosie kulę, zanim ona zdecydowałaby się na cokolwiek innego. Rzucił krzyżem w stronę Pankhurstówny.
- Łap. - powiedział z opóźnieniem. Najpierw rzucił, potem dał znać. Teraz pozostało mu podtrzymywanie się nagrobków. Na wszelki wypadek naciskał na nie w przeciwną do siebie stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Czw Lis 23 2017, 15:19;

14 - bezproblemowo udaje Ci się odjąć kota od twarzy

Wygląda na to, że Charles po tym swoim przezombiaczeniu, zamiast stracić na refleksie, wyjątkowo zyskał. Tak, czy inaczej oderwał wściekłego kocura za wyliniałe futro i z bezpiecznej odległości przyjrzał się jego ostrym zębiskom i całemu półtorauchemu majestatowi. Jak na nadgniłego bohatera horroru przystało, przyszła mu do głowy irracjonalna myśl, by dobrać się do małej, acz zapewne wyjątkowo apetycznej mózgownicy. Na samą tę myśl zaślinił podbródek.
- Ale jesteś brzydki - odezwał się Mister Halloween, dalej trzymając kota w łapie. Mógł się założyć, że jak tylko gagatka puści, ten znów spróbuje rozorać mu twarz. Trzymał go więc.
- Jak już macie łopatę, to może go zakopiemy? - Zarechotał, pokazując wszystkim swoją prychającą i syczącą zdobycz.
A tak, i czy Bucketowi udało się na własną, hehe, rękę, nastawić uszkodzone ramię?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Pią Lis 24 2017, 16:37;

Nawet nie musiała się rozglądać za żadnym kijem. To i lepiej, ponieważ przy jej opóźnionym trybie myślenia i problemami z rozmawianiem mogłoby to potrwać znacznie dłużej niż by wszyscy tego chcieli. Nie znaczy to jednak, że bez problemu złapała krzyż rzucony prze Paddlera. To wszystko jego wina, za późno uprzedził! Ciężki zbity kawał drewna uderzył Rosę w głowę. W twarz ściślej mówiąc. Ramię krzyża dziabnęło ją w oko.
- Aaaaa! - zawołała wyciągając przed siebie ręce. Z okiem mogła się pożegnać! Będzie łypać na nich jednym. Złapała za krucyfiks, który służyła jeszcze chwilę za kulę dla kuśtykającego Mateusza. Na końcówce kija znajdowała się jej gałka oczna! Miała zamiar odgonić wściekłego kota, ale zapomniała.
- Trzeba to wsssadzić! Żeby się trzymało!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ Pią Gru 01 2017, 03:02;

Uszkodzone ramię Bucketa dało o sobie znać w trakcie nastawienia i przy następnych, gwałtownych ruchach. Udało się to po chwili męczenia się, ale później mógł się czuć nie tylko jak zdobywca-zombie, ale też nowonarodzony-zombie, którego ramię szwankowałoby jedynie na zmianę pogody.
Kocisko wierciło się i próbowało sięgnąć łapami, żeby jeszcze ugodzić Bucketa w ramię, w twarz czy gdziekolwiek indziej. Nie miał jednak szans, więc mechanik mógł czuć się względnie bezpiecznie.
Rosa, która straciła oko, lecz posiadała prowizoryczny trzon do saperki słusznie zauważyła potrzebę połączenia obu części, ażeby mogli coś więcej zrobić. Wykorzystanie mokrej ziemi, podgniłej skóry czy też sznurówki jednego z butów załatwiło sprawę. Wiązaniem i mocowaniem zajął się Paddler, który miał względną trzeźwość umysłu, sprawne oczy i ręce, gorzej było z jego nogą, więc jakikolwiek krok spowodowałby utratę równowagi.
Kot wierzgał się dalej. Na tyle silnie, że w końcu rzucony przez Bucketa dobiegł do jednego z grobów i zniknął za nim. Mimowolnie wskazał całej trójce odpowiednie miejsce do wykopania, jako że pod grząskim gruntem wszystkie zombie zapadały się. Mogli bezproblemowo zacząć kopanie i natknąć się na starą, średniej wielkości szkatułkę, którą trzeba było otworzyć.
Wówczas, zaniepokojony hałasem i oczekiwaniem, Płonąca Dynia, innym znany jako Miller, zawędrował. Już wcześniej można było usłyszeć nadchodzącego mężczyznę. Pręt ciągnięty po ziemi wydawał nieprzyjemny, metaliczny odgłos. Odźwierny, burcząc niewyraźnie o minionej godzinie, odebrał szkatułkę. Podważył jej wieko z zamiarem wyłamania z zardzewiałych zawiasów. Wyciągnął klucz lepiący się od pajęczyny i dopiero po chwili wymienił go na saperkę znalezioną i utworzoną przez Rosę.
Cała trójka spokojnie, ślimaczym pędem mogła dotrzeć do głównej bramy. Otworzenie jej spowodowało, że wszyscy stracili przytomność.

Każde z nich obudziło się w swoim łóżku. Rosa z bólem głowy, Paddler ze zdrętwiałymi nogami, natomiast Bucket z zesztywniałym i bolącym ramieniem.

| ZT dla wszystkich, dziękuję!
| Możecie wspomnieć w rozgrywce o dolegliwości z rana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Lewe skrzydło cmentarza  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Lewe skrzydło cmentarza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Similar topics

-
» Świnka skarbonka Białego skrzydła
» Madara Tenebris
» Restauracja „Pod skrzydłami”
» Skrzydło Szpitalne
» Skrzydło służby

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: Ciemno wszędzie, głucho wszędzie...-