Share|

II piętro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie II piętro  ♦ Sob Paź 28 2017, 23:06;




II piętro

Na tym piętrze znajduje się gabinet burmistrza, gabinet sekretarza, pokój socjalny, palarnia i toaleta.
Piętro utrzymane jest w podobnej kolorystyce jak poniższe kondygnacje. Nie znajdzie się tutaj jednak krzeseł, a trzyosobową kanapę przy wejściu do gabinetów burmistrza bądź sekretarza.
Pokój socjalny i palarnia oddzielone są dodatkową ścianą od niewielkiego korytarza. Dostęp mają wszyscy pracownicy posiadający odpowiednią kartę magnetyczną, żeby odblokować drzwi.
W pokoju socjalnym znajdują się meble wypoczynkowe typu kanapa, fotel, przy których jest stolik do kawy. Przy jednej ze ścian jest niewielki aneks kuchenny umożliwiający przygotowanie czy przechowanie posiłków. Obok jest stół na sześć osób. Dalej znajdują się szafy na kod, w których przechowywana jest odzież wierzchnia i prywatne przedmioty pracowników.
Palarnia składa się  z kilku pojedynczych krzeseł i stolików z wbudowanymi popielniczkami. Przy nich znajduje się przycisk umożliwiający opróżnienie do pojemnika schowanego w meblu. Pomieszczenie jest oświetlone, a wentylacja gwarantuje dobre wywietrzenie. Dodatkowo unosi się zapach ziół w celu odświeżenia.
Gabinet burmistrza jest średniej wielkości. Po lewej stronie są okna wychodzące na główną ulicę. Zarazem przy nich znajdował się wysoki, choć niewielki stolik; obok niego dwa fotele częściowo zwrócone do okien. Na blacie stolika stoi popielniczka. Po prawej stronie gabinetu była szafa z ubraniami na zmianę czy schowaną odzieżą wierzchnią, a także wysoki, choć wąski regał z dokumentami. Biurko jest szerokie, głębokie i ma dostawiony panel obok, na którym znajdują się panele komputerowe. Naprzeciw biurka są fotele, a za nimi - wejście.
Gabinet sekretarza utrzymany jest w podobnym tonie, co biuro burmistrza. Jest podwójne wysokie okno, przy którym są dwa fotele i niewysoki stolik, brak popielniczki. Biurko sekretarza również jest szerokie, a panel zazwyczaj schowany, wysuwa się do boku. Na nim można umieścić sprzęt elektroniczny. Znajduje się również szafa i regał do przechowywania rzeczy prywatnych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Nie Paź 29 2017, 16:55;

/początek

W dzień zupełnie inny niż Felix, Vincent zjawił się na umówione spotkanie z panią Margaret Mawon. Ubrany, jak na rozmowę o pracę do urzędu przystało, z krawatem własnoręcznie wywiązanym przez Tayę,uzbrojony w teczkę z dokumentacją dowodzącą jego osiągnięć i wykształcenia, odmeldował się przy wejściu i pokierowany przez pracownika ratusza, udał się prosto do gabinetu rzeczonej Margaret.
Uszy do góry, Edams. To nie ponowna rekrutacja do Google. Uśmiech numer trzy na twarz, plecy proste, nie jąkaj się i nie zrób czegoś wybitnie debilnego i będzie cacy.
Zapukał i czekał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Pon Paź 30 2017, 22:30;

/początek

Mawon przeglądała projekt poprawy bezpieczeństwa w dokach. Pięknie wyglądał i równie wspaniale brzmiał, ale już znalazła kilka furtek, które można było wykorzystać do ciągnięcia miejskich pieniędzy bez końca. Teoretycznie można byłoby liczyć na spadek przestępczości poniżej dziesięciu procent, ale w ich realiach rodeński półświatek znajdzie wyjście, a oni utopią fundusze. Nawet nie chciało jej się myśleć, ile trzeba będzie poprawić w projekcie, zamiast wprowadzać zmiany mogłaby to napisać od nowa, ale w ten sposób urazi stowarzyszenie, za którym stał pewien starszawy, ale bogaty człowiek w Rode.
Margaret pozwoliła sobie na chwilę kontemplacji całkowicie i idealnego niczego, gdy na jej telefonie pojawiło się powiadomienie z recepcji, że przyszedł kandydat na etat informatyka. Załoga ratusza nie była zbyt liczna, ich dział IT składał się w porywach z trzech osób i nierzadko do ich obowiązków należało naprawianie sprzętu. No cóż takie warunki.
Kiedy rozległo się pukanie, rzuciło krótkie proszę. W pierwszym odruchu Margaret miała ochotę wezwać kogoś po zagubionego ucznia z wycieczki szkolnej, ale pohamowała się. Podniosła się zza swojego drewnianego biurka, które wyglądało na stylizowane na styl sprzed półtora, może dwóch wieków. Może było faktycznie zabytkowe. Uścisnęła krótko i pewnie rękę Vincenta.
- Dzień dobry, panie Edams. Margaret Mawon sekretarz Rode, co za pewne zdążył pan wyczytać na tabliczce przy gabinecie. Proszę usiąść - sama zasiadła na swoim fotelu, równocześnie rozpięła marynarkę ciemnogranatowej garsonki. Włosy miała gładko upięte w kok przez co jej rysy twarzy sprawiały wrażenie jeszcze ostrzejszych.
- Jak się pan znajduje się w Rode po powrocie? - zdążyła przejrzeć jego życiorys, który wysłał wcześniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t235-margaret-l-mawon#2873
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Pon Paź 30 2017, 22:48;

Przywitał się z Margaret, czując dziwny ucisk w żołądku. Pierwszy raz był na typowej, oficjalnej rozmowie o pracę. Rekrutacja do Google, w porównaniu z tym, była jak połączenie bardzo dziwne imprezy i próby angażu w cyrku. KRE_A-TYW-NOŚĆ.
- Dzień dobry - uśmiechnął się nieco nerwowo, Lekki stresik go dopadł. - Rode...jest takie, jakie je zapamiętałem przed wyjazdem - odparł jakże dyplomatycznie
Miało swój klimat. Było totalnym zadupiem, z małą możliwością perspektyw. Praktycznie zerową, bo nikt nie zamierzał tego zmieniać.
-Pomyślałem, że być może przyda się tu wiedza, którą zdobyłem w Nowym Jorku i St. Mountain, no i wróciłem - odchrząknął . - Mam tu... - dłoń lekko mu drżała, gdy otwierał teczkę - ...informacje o moich projektach ze studiów, napisanych programach, referencje promotora - podsunął jej dokumenty, jeżeli ta zechciała je obejrzeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Pon Paź 30 2017, 23:24;

Miała już kilkunastoletnie doświadczenie z ludźmi w urzędach, potrafiła wyczytać wiele z tych zestresowanych i ugodowych uśmiechów. Sama pozwalała sobie na spokojny wyraz twarzy.
- Miasto to trudna materia - skwitowała całkowicie zgodnie z prawdą. Zmiany napotykały się na opór z wielu stron, czasem z tych najmniej spodziewanych. Choć zadała pytanie o niego, to uzyskała wymijającą odpowiedź. Przynajmniej nie zalał jej prywatnymi informacjami.
- To z pewnością przyda się tutaj. - Choć czy ktoś doceni doświadczenie Vincenta, to już inna sprawa. Margaret przejęła dokumenty. Obecnie można było przesłać cały plik bezpośrednio na tablet, maila czy chmury, ale papier był tradycją, tym bardziej w urzędzie. Przejrzała jego osiągnięcia, techniczna strona projektów nie interesowała, raczej cel i zastosowanie.
- Interesujące prace, dobre referencje. Zdaje pan sobie sprawę, że praca tutaj nie obfituje w wyzwania, jak w St. Mountain i że często ograniczają nas braki w finansach?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t235-margaret-l-mawon#2873
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Wto Paź 31 2017, 07:56;

Margaret przyjmowała wszystko ze spokojem, tak Vincent cały czas miał wrażenie, że żołądek ma zawiązany w bardzo ciasny supeł.
- Oczywiście, zdaję sobie z tego sprawę. Wychowałem się w Rode i wiem, że nie jest to ani Nowy Jork, ani St. Mountain. Wiem też, że Rode jest traktowane bardzo po macoszemu, przez co nie mamy za wiele możliwości...dlatego postanowiłem wrócić. Wyjechałem na studia i staż po to, by zdobyć wiedzę, która pomoże mi coś zdziałać tutaj.
Część odpowiedzi miał przećwiczone wcześniej, część nie. Miał nadzieje tylko, że się do końca nie zbłaźni swoimi wzniosłymi ideałami.
Bo nie kłamał. Chciał zmienić tą dziurę. Chciał udowodnić sobie, że jest w stanie coś zdziałać, coś dzięki czemu przestanie być traktowany jako uroczy chłopczyk, coś co pchnie to zadupie w XXIII wiek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Wto Paź 31 2017, 10:57;

Słowa Vincenta były takie idealistyczne, ale nie odbiegały od tego, co sama chciała osiągnąć. Oczywiście odejmując ten entuzjazm a zamieniając go na trzeźwą ocenę opartą na realiach. Margaret zdawała sobie sprawę, jak postrzegani są urzędnicy i politycy, szczególnie, że odkąd pracowała w ratuszu, zdecydowała się na wejście w jak najlepsze relacje z bogatymi i znaczącymi osobami związanymi z Rode.
- Piękna postawa. Pana referencje są dobre, może nawet, aż za bardzo, jak na stanowisko, o które pan się ubiega. Zazwyczaj młodzi, którzy coś więcej potrafią, zakładają własną firmę i docelowo wyjeżdżają, a ci, którym wystarcza papier za studia, również w pracy ograniczają się do minimum. - To nie było stanowisko, na które Margaret miała tysiące chętnych, dlatego wolałaby zatrudnić Edamsa, niż kolejnego pracownika dziwne-u-mnie-działa lub proszę-wyłączyć-i-ponownie-włączyć, a w ogóle zajmę się tym później, bo mam naglące zadanie, czyli dostał w swoje ręce prawie najnowsze VR z drugiej ręki.
- Ma pan już teraz jakieś pomysły i wizjonerskie projekty na miarę Rode? - Pozwoliła sobie na ledwie zarysowaną ironię w pytaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t235-margaret-l-mawon#2873
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Wto Paź 31 2017, 11:15;

Poczuł, że węzeł w żołądku, powoli jakby się rozluźniał. Tylko nie rozluźniaj się za bardzo, Edams. Uśmiechnął się delikatnie.
- Cóż...przede wszystkim myślałem się zapoznać, ze stanem bazy danych ratusza...i jej zabezpieczeniami. Sprawdzić jaki jest przepływ informacji i komunikacja między poszczególnymi działami. Wiem też, że były jakieś próby wprowadzenia systemu numerkowego dla petentów, ale coś nie wyszło. Nie jesteśmy dużym miastem i w sumie to tylko kosmetyka, ale w większych aglomeracjach jest to standard, a takie usprawnienie buduje dobrą opinię. A dobra opinia, przekłada się na zadowolenie mieszkańców.
Odchrząknął.
- Co do dalekosiężnych projektów...musiałbym wiedzieć na czym stoimy i na czym stoi fabryka. Być może ratusz może w jakiś sposób ich wspomóc. Produkujemy specjalistyczne części elektroniczne i w zasadzie to jedyne co robimy. A być może jest kierunek, w którym można pójść, by i samo Rode na tym dodatkowo skorzystało ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Wto Paź 31 2017, 12:02;

Skinęła głową na dobrą opinię, to bym im się przydało, aby chociaż trochę zmniejszyć niechęć jaką jest urząd obdarzany.
- Dobrze, dotychczas zajmowanie zabezpieczeniami kończyło się na gaszeniu pożarów. - Brzmiało to źle, ale fabryka i wpływowi ludzie nie musieli zniżać się do wykradania informacji od nich, bo po prostu wiele rzeczy wiedzieli przed ratuszem. Półświatek szybciej uzyskiwał potrzebną wiedzę przez plotki, zastraszanie i przekupywanie, choć i tak bardziej ich interesował komisariat i Strażnicy z Nowego Jorku. - Co do systemu kolejkowego faktycznie, wtedy mieszkańcy zobaczą, że coś się zmienia. Dobrze, gdyby była możliwość pobierania numeru przez portal. To również ułatwiło planowanie pracy przez urzędników. - Choć dalej w tym samym ślimaczym tempie, taki był ceremoniał.
- To bardziej oddalone w czasie plany i bardzo delikatne. Potrzebny jest nam stabilny pracodawca, który się rozwinie, będzie mu na tym zależeć. Mamy, mimo wszystko, kilka atutów. Produkcja Rode omija ewentualne blokady miast na wypadek kolejnego zaostrzenia relacji Nowy Jork - DC. Myślę, że możemy do tego tematu wrócić za jakiś czas. - Prawie mu potwierdziła, że go zatrudni. Ale raczej oboje nie mieli specjalnie innych możliwości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t235-margaret-l-mawon#2873
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Wto Paź 31 2017, 12:19;

Uuuu...kondycja urzędu była w o wiele gorszym stanie, niż na początku mógł wywnioskować. Będzie co do roboty. Zaczynał mieć zalążek nadziei, że być może będzie co świętować!
- Nie ma problemu, przez portal można by umawiać się imiennie, na konkretne godziny, te dwa systemy można spokojnie połączyć. Plus na początku trzeba by oddelegować jakiegoś pracownika, by objaśniał i pomagał na przykład starszym osobom, ja to teraz funkcjonuję, bo mogą się pogubić. - taka starsza babuszka, by mogła zrobić niezłą awanturę, w stylu "JA TU STOJĘ OD RANA", gdyby ktoś zablokował numerek przez internet (jakkolwiek to nie brzmiało) i wszedł przed nią.
- Z tego co się wstępnie orientowałem. mamy naprawdę wyspecjalizowanych pracowników w fabryce, co jest kolejnym atutem. Firmy tworzą przede wszystkim ludzie. No, ale tak jak Pani wspomniała, to temat dość długofalowy, a wpierw należałoby zająć się wpierw problemami lokalnymi. - bliższa koszula ciału w końcu, prawda?
No i tak swoją drogą...strona urzędu. Licznik wejść z Comic Sansem, serio?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Sro Lis 01 2017, 19:43;

Oddelegować pracownika. Sekretarz przemilczała, że jedynym i ewentualnym pracownikiem, który mógłby się tym zająć, to nie będzie nikt inny, niż właśnie Vincent. Jak każdy rodzic, będzie musiał swoje dziecko-projekt wprowadzić w życie. Chyba, że akurat będą mieć stażystę, któremu zamiast zaparzania kawy, biegania po ciastka i archiwizacji zlecą opiekę nad petentami.
- Wierzę panu, że nie ma problemu. - Choć z doświadczenia wiedziała od takich stwierdzeń zaczynają pojawiać się trudności. - Gdy powstanie system, to będziemy zastanawiać nad najmniej bolesnym sposobem wdrażania. - Praca z ludźmi była delikatna i uciążliwa, Vincent będzie mógł się przekonać, w ratuszu może się okazać, że nawet informatykom może przydarzyć spotkanie z petentami.
- Tak, wykształcenie i umiejętności to najpewniejszy sposób na możliwość wygodnego ułożenia sobie tutaj życia albo na pozostawienie za sobą Rode - dodała z cichym westchnieniem. - Poza nowościami, na pewno spadnie na pana obowiązek zajęcia się zabezpieczeniem archiwów oraz procesem przejścia z jednego systemu na nowy. - Między innymi po odejściu jednego z etatowych pracowników musieli opóźnić przejście na nowy program, przede wszystkim z tańszą licencją i niepowiązanym z żadnych dużych sąsiadów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t235-margaret-l-mawon#2873
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Sro Lis 01 2017, 19:59;

No Vincent jeszcze nie wpadł na to, że to on będzie w wolnych chwilach pouczać staruszki. Może ze względu na dziecięcą buźkę, nie będą go zbyt często okładać parasolkami ? Skoro potrafił ujarzmić babkę Bucket, to może i z resztą nie będzie tak źle?
- Oczywiście. - no cóż...skoro już mowa o obowiązkach...to chyba powoli może się zastanawiać czy użyć karty kredytowej do kupna szampana?
- Przejście na nowy system...myślę, że tym należałoby się zająć w pierwszej kolejności. Praca na starych programach, które często gęsto nie są od jakiegoś czasu aktualizowane, to furtka do ewentualnych włamań. - odchrząknął cicho.
No dawaj, Margie, powiedz, czy jestem przyjęty, bo zaraz się tu z krzesła zsunę !
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Sro Lis 01 2017, 20:19;

Jeszcze wszystko przed Edamsem, dopisze sobie w cv poza studiami, praktykami i stażami w wielkich korporacjach również poskramianie petentów.
- Akurat to nie tutaj tkwił problemem. Raczej chcemy się uniezależnić od nowojorskiej firmy i ich systemu. Nawet z gromadzonych metadanych mogą dość sporo wyciągnąć. - To oficjalnie było wiadomo, że mają dostęp do takich informacji, głównie dla poprawy funkcjonowania, ale co jeszcze mogą wiedzieć, to już mogła się tylko domyślać. - Po prostu, jak wspominałam nasze ewentualne wsparcie dla inwestorów to proces delikatny i wymagający przygotowań na wielu poziomach. Dobrze, może się pan czuć przyjęty. Od kiedy pan chce zacząć? - zapytała składając jego dokumenty na jeden, chudy stosik. Gdyby zdawała sobie sprawę, że Vincent sobie poczyna z jej imieniem, to cóż na dzień dobry wylądowałby przy archiwizacji uszkodzonych danych z kryzysu sprzed piętnastu lat. Vincent jeszcze się przekona, że nikt w pracy nie nazywa jej inaczej, niż Mawon.
- Czy chce pan zobaczyć miejsce pracy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t235-margaret-l-mawon#2873
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Sro Lis 01 2017, 20:31;

Kiwnął głową.Czyli kolejna rzecz do dopisania do listy. Nowy, niezależny program do przetrzymywania danych i komunikacji wewnętrznej. Check.
Kiedy usłyszał, że jest przyjęty, miał ochotę rzucić się z radości Mawon na szyję. Ale tego nie zrobił, co to, to nie.
- Naprawdę? - gdyby widziała, co jego nogi wyprawiają pod biurkiem, chyba by zwątpiła. Wyższy level stepowania. - Bardzo dziękuję, dam z siebie wszystko!
Szampan. Pomarańcze. I jakieś chipsy. Może zrobi Tayi małego psikusa.
- Mogę zaczynać...w zasadzie od zaraz. - no, może by sobie chociaż kanapkę kupił, by tu dziś nie zjeść z głodu - Tak, bardzo chętnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Sro Lis 01 2017, 21:25;

Skinęła głową i uśmiechnęła się, tak, naprawdę. Kiedy jej się ostatnio zdarzyło zobaczyć taki entuzjazm, szczególnie w powiązaniu z pracą urzędniczą? Dawno, może w ogóle.
- Najpierw umowa na trzy miesiące, potem na stałe. - Nie miała ochoty na zabawy z okresami próbnymi, jakby byli co najmniej w XXI wieku.
- W porządku, w takim razie umowę panu przygotują kadry piętro niżej, jak będzie gotowa zostanie pan powiadomiony - równocześnie Margaret wybudziła z uśpienia tablet i szybko napisała krótką notatkę dla urzędniczki, aby zajęła się formalnościami.
Mawon podniosła się z swojego miejsca, zapięła żakiet i poprawiła ołówkową spódnicę. W niewysokich, zaledwie kilka centymetrów, czarnych szpilkach i tak była wyższa od Vincenta.
- Pokoje dla informatyków są na parterze, obok serwerowni - dodała kierując się do drzwi.
Margaret schody w dół pokonała w szybkim tempem, poruszała się po ratuszu, jak po swoim własnym królestwie. Na parterze nawet nie było za dużo kręcących się ludzi, raptem jedna kobieta w średnim wieku stała przy kasie i młody chłopak przy recepcji. Pani sekretarz skierowała się w korytarz, który kończył się drzwiami, za którymi był kwadratowy przedsionek, z niego można było przejść do dwóch gabinetów, trzecie drzwi zabezpieczone elektronicznym zamkiem były podpisane serwer oraz ostatnie pomieszczenie, również zamknięte, było archiwum. Tak naprawdę było to jedno z dwóch archiwów, tamto większe, mieściło się w piwnicach. Mawon weszła do jednego z pokojów. W środku było jasno, stały dwa biurka, jedno zajęte przez mężczyznę w podobnym wieku, co Margaret, ubrany dość luźno. W chwili, gdy weszła coś klikał bez przekonania. Natychmiast przerwał wiedząc ich.
- Pani Mawon - rzucił szybko, nawet wykonał ruch, jakby chciał wstać, ale ona tylko machnęła ręką, aby się nie kłopotał. - Em, dzień dobry.
- Dzień dobry. To jest pan Edams, nowo przyjęty informatyk, a to pan Alderson, nasz stały i od kilku miesięcy jednoosobowy dział IT. Z pewnością wprowadzi pana w więcej szczegółów.
Sprzęt w pokoju na pierwszy rzut oka wydawał się w miarę nowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t235-margaret-l-mawon#2873
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Sro Lis 01 2017, 21:43;

Super ! Jak umowa, to i ubezpieczenie i wszystkie inne bajery. Ot zaleta pracy w urzędzie, na etacie. Wyglądało na to, że dzisiaj jednak nie zacznie. Może i dobrze? Niby powiedział, że od zaraz, ale chciał się przygotować na ten pierwszy dzień pracy maksymalnie. A tak, to by poszedł na żywioł.
Spacerek po urzędzie był całkiem orzeźwiający. W porównaniu z Google, gdzie przewijały się setki ludzi, tutaj było...jak na pustyni. A może akurat trafił na taką porę?
Notował w głowie, gdzie co jest. Wszystko blisko - kolejna zaleta.
Tak oto trafili do jego nowego królestwa. Jego Nerdzia Jaskinia numer dwa. I w końcu normalny gabinecik, współdzielony a nie box i komputer.
- Dzień dobry - odchrząknął, czując się trochę, jakby go przedstawiali jako nowego ucznia w klasie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Sro Lis 01 2017, 22:01;

Alderson szczerze się uśmiechnął i wyciągnął rękę do powitania się z Vincentem.
- Philip Alderson, Phil będzie szybciej. No, nareszcie ktoś, bo nie idzie się wyrobić - dodał, chyba to była jego mantra w ostatnim czasie, bo Margaret wniosła na chwile spojrzenie do sufitu. W Rode nikt nie obiecywał, żeby było prosto i przyjemnie.
- W sumie to siedzimy tu, bo obok jest graciarnia, bo tam trzymamy starsze sprzęty, wiesz na wypadek, gdyby trzeba było wymienić części czy coś z nowych rzeczy szlak trafi.
Zanim, jednak informatyk zacznie zasypywać ich prozą pracy w urzędzie, na co Mawon czasu nie miała, odezwała się: - wspomniałam już panu Edamsowi o przejściu na nowy system. Poza bieżącymi sprawami. - Jeśli ktoś myślał, że dodatkowy pracownik będzie oznaczało mniej pracy, to był beznadziejnym marzycielem.
- Nawet we dwóch będzie ciężko, trochę się nazbierało rzeczy do ogarnięcia. - Alderson wydawał się już przytłoczony, a Vincent pewnie się miał przekonać w ciągu nadchodzących tygodni, że czeka go żmudna dłubanina.
- Nie wymagam, żeby było szybko, ale dobrze, jednak już i tak to wszystko przeciągamy.
- No, tak - zgodził.
- Potrzebuje pan coś jeszcze się dowiedzieć, zobaczyć? - Margaret zwróciła się do Vincenta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t235-margaret-l-mawon#2873
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Sro Lis 01 2017, 22:25;

Vincent ogarniał spojrzeniem sprzęty znajdujące się w pokoju. Nie ma dramatu, tak po prawdzie to spodziewał się czegoś znacznie gorszego. To go napawało optymizmem.
-Vincent. Po prostu Vinc. - przywitał się z nowym współpracownikiem.
Graciarnia. Kopalnia skarbów. Być może znajdzie się tam coś, co by się mogło przydać. Słuchał ich wymiany zdań, przeskakując spojrzeniem z jednego na drugiego.
- Umm...nie, chyba nie. Jutro przyjrzę się wszystkiemu - ładowanie się na kolanach pod biurko, w spodniach od garnituru, to nie był najlepszy pomysł. - Ewentualnie...tak się tylko upewnię..czy mam się dodatkowo ubezpieczać, czy jestem w ramach umowy ubezpieczony?
Znając to życie na krawędzi przeciętnego informatyka, to może co najwyżej potrzebować rehabilitacji kręgosłupa. Ewentualnie leczenie cieśni nadgarstka. Chociaż z jego zamiłowaniem do skakania po dachach, może mu się przydać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Sro Lis 01 2017, 22:41;

Drugi informatyk już chyba nie zamierzał za bardzo się odzywać, nie w obecności pani sekretarz. No cóż z pewnością Vincent dostanie kilka uwag o wszystkich po kolei pracownikach, w tym też o niej. Akurat charakterystyka Mawon często się ograniczała do niby nie suka, ale twarda i lepiej nie wchodzić jej w drogę i jakieś insynuacje, że wygryzła już trochę osób z urzędu.
- Tak, do umowy jest dołączony stosowny suplement. Ubezpieczenie obejmuje standardowe procedury. - Wszelkie dodatki zostawały w gestii poszczególnych pracowników.
- Odprowadzę pana - skoro miała wrócić do siebie, to mogła wyprowadzić Vincenta na ostanie chwile bezrobocia. Przed głównym wyjściem z budynku pożegnała się krótkim i energicznym uściskiem dłoni, pożyczyła dobrego dnia.
/ztx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t235-margaret-l-mawon#2873
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Pią Lis 03 2017, 20:47;

/pierwsza połowa września 2225, kilka dni po rozmowie kwalifikacyjnej

Margaret właśnie od dobrych czterdziestu minut wpatrywała się w pierwszą stronę projektu, tego gniota nie dało się za bardzo uratować nie uciekając się do papierologicznej lobotomii i może się uda tytuł oraz pierwsze zdanie zostawić. To pewnie jej zapewniało zajęcie na kilka najbliższych wieczorów. Powinna omówić to i kilka innych spraw z burmistrzem. Dużą część bieżących spraw Margaret omawiała z nim na zwyczajowym dymku, jednym z wielu w ciągu dnia. Potem dosyłała szczegóły drogą elektroniczną i Rode jakoś stało dalej, nawet sprawiało wrażenie, że jest odpowiedzialnie zarządzane. Czasem, jednak trzeba było się pofatygować do gabinetu. Przed wejściem krótko zastukała i weszła do środka.
- Dzień dobry - odezwała się od progu, zajęła miejsce naprzeciw biurka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t235-margaret-l-mawon#2873
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: II piętro  ♦ Pon Lis 06 2017, 16:37;

| początek

Burmistrz Wood może nie siedział często w Rode albo tak przynajmniej głoszono. Ponoć do perfekcji opanował wślizgiwanie się do gabinetu, a także wyjścia po angielsku, co jest ciężkie ze względu na ostatnie piętro, na którym mieściła się palarnia. Można było uznać, że z powodu dymu istniał problem z zauważeniem, kiedy Ian wchodzi i wychodzi. Lata pracy w ratuszu także zapewniły mu zorientowanie na to, kto kiedy i na jak długo pojawia się na przerwie i dymka, czasem przysłowiowego. Jemu samemu zdarzało się w końcu wyjść do ludzi, pracowników i porozmawiać z nimi.
Dzisiaj Ian Wood siedział w swoim gabinecie. Skończył organizować jedno z wielu spotkań i przeprowadził holokonferencję, która wykończyła go psychicznie. Najwidoczniej wszechobecny hałas ostatnio wdawał mu się we znaki.
Kiedy Margaret weszła do biura to po lewej stronie miała okna wychodzące na główną ulicę. Zarazem przy nich znajdował się wysoki, choć niewielki stolik; obok niego dwa fotele częściowo zwrócone do okien. Na blacie stolika stała popielniczka, z której unosił się dym niedogaszonego papierosa.
Dzień dobry — przywitał się Ian. Mężczyzna odstawiał jeden z woluminów w regale z książkami i dokumentami po prawej stronie. Regał był wąski, lecz wysoki. Nie miał jednak mnóstwa papieru, gdyż zostało to zastąpione elektroniką. Większość namacalnych dokumentów mieściła się w archiwum. — Margaret — stanął za biurkiem, ale zaraz wyciągnął rękę w stronę foteli z propozycją zmiany miejsca. — Sprawa bardziej osobista czy zawodowa?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Nie Lis 19 2017, 21:57;

Skinęła głową na propozycję i przesiadła się na jeden z foteli. Z pewną przyjemnością zanurzyła się w siedzisku.
- Złośliwi by powiedzieli, że w moim przypadku na jedno wychodzi. A może szczerzy - dodała z lekkim uśmiechem. Doskonale wiedziała, co o niej mówili. Przede wszystkim niewiele, dalej była bardziej urzędniczką, niż politykiem, wzrok wszystkich pragnących pogłosek raczej koncentrował się na burmistrzu. Jednak o Margaret mówili, że karierowiczka, że pewnie nikt nie chciał, że pracą rekompensowała sobie braki na innych polach. Trochę dalej pokutował mit, że brak rodziny jest porażką. A pani sekretarz dawno temu podjęła decyzję, która sobie chwaliła.
- Przyjęłam nowego informatyka, - po prawdzie po prostu ktoś w miarę sensowny w końcu się zgłosił - na razie ma zająć się archiwizacją i odciążyć Aldersona. Mam nadzieję, że teraz uda nam się w końcu przejść na nowy system, bo to cały czas to się rozciąga w czasie. Poza tym cały czas myślę czy by udało się zorganizować obławę na ogary. Niby przysiadły gdzieś w lasach od czasu festynu, ale pewnie to chwilowe. - Denerwowały ją te incydenty, które nie była w stanie w żadnym stopniu kontrolować czy przewidzieć. Takie sytuacje mogą odstraszać inwestorów i oczywiście były niebezpieczne dla mieszkańców. Praktycznie zaraz po święcie rozmawiali na ten temat, ale jak zwykle bieżące sprawy wyszły na pierwszy plan.
- Jeśli nie masz czasu, to możemy wrócić do rozmowy później. To nie jest, aż tak naglące zagadnienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t235-margaret-l-mawon#2873
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: II piętro  ♦ Sob Gru 02 2017, 19:34;

Burmistrz zaczekał aż Margaret zajmie miejsce. Rozpiął marynarkę i zajął wolny fotel. Dłonie niby luźno ułożył na podłokietnikach. Sztywna postawa mogła być spowodowana wieloletnią pracą w urzędzie (w końcu kiedyś każdego biurokracja może wyniszczyć) albo ostatnim czasem. Nerwowa sytuacja po festynie miasteczka, a w międzyczasie pogrzeb siostrzenicy, co sprawiło, że początek września do najspokojniejszych nie należał.
Wówczas Margaret mogła popisać się wielozadaniowością i ponownie utwierdzić w przekonaniu, że była dobrym kandydatem na sekretarza; pokłady cierpliwości kobiety były nieocenione!
Uniósł kącik ust na odpowiedź kobiety. Nie raz i nie dwa słyszał komentarze podwładnych. Nie interesował się nimi na tyle, aby angażować się w papierosowe plotki. To, co wysłuchał to jego.
Sięgnął po papierośnicę, z której wyciągnął jednego papierosa. Najpierw poczęstował Mawon. Następnie wziął cygaretkę dla siebie, odpalił i odłożył opakowanie na stolik.
Alderson będzie uszczęśliwiony — skomentował. — Ostatnio narzekał, że nic nie może zrobić — usłyszał to na jednej z przerw. Jak dobrze pamiętał, to starszemu informatykowi urodziło się kolejne dziecko. Albo może to nie dotyczyło tego pracownika. Na tyle nie interesował się. Chyba że sami do niego przyszli, aby poinformować. — Jak wrażenia? — zapytał, mając na myśli nowo zatrudnionego.
Strzepnął popiół do popielniczki.
Możliwe. Robi się coraz zimniej, więc albo będą bliżej miasta i pożywienia, albo pochowają się w norach czy tych innych — odparł. Pokręcił głową. Miał czas, żeby o tym porozmawiać. Lepiej było teraz niż przy następnym zorganizowanym festynie spotkać się z tym problemem raz jeszcze. — Będzie można coś przygotować. Powinni znaleźć się chętni do zlecenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: II piętro  ♦ Sob Lip 28 2018, 16:04;

// Luty 2226

Dahlia miło spędziła dzień z oficerem Riosem. Okazało się, że mieli ręce pełne roboty i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Po rozmowie z komendantem oraz z własnymi przełożonymi, dostała zielone światło do prowadzenia i rozszerzenia śledztwa. Pragmatyzm bardzo szybko znalazł ujście w postaci planu. Potrzebowała małej pomocy ze strony ratusza lecz o to była spokojna. Komu jak komu, ale burmistrzowi powinno zależeć na dobru miasta i jego mieszkańców. Zwłaszcza, że szykowały się kolejne wybory w niedalekiej przyszłości. Ludzka pamięć w takich kwestiach pozostawała niezwykle sprawna. Ubrana elegancko i w szpilkach, pomimo zimowej aury przemierzyła hol ratusza. Miała umówioną wizytę na godzinę czternastą. Obrzuciła wzrokiem efektowne kolumny, które architekt starał się wystylizować na stare i ruszyła wolnym krokiem na drugie piętro, nie korzystając z windy.
Wysokie obcasy stukały o porysowaną posadzkę, minęła kilku niezadowolonych petentów, których przyciągała wzrokiem głównie przez ciemniejszy kolor skóry od przeciętnego mieszkańca Rode. Dahlia miała nadzieję, że recepcjonistka powiadomiła już kogo trzeba o jej przybyciu i obejdzie się bez długiego oczekiwania. Nie lubiła czekać. Wyciągnęła telefon w celu sprawdzeniu wiadomości. Odpisała na dwie i zdjęła kamelowy płaszcz, przewieszając go sobie przez zgięcie łokcia.


Ostatnio zmieniony przez Dahlia Carey dnia Nie Lip 29 2018, 22:51, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Nie Lip 29 2018, 00:09;

/ Luty 2226

Margaret oderwała wzrok od ekranu, na którym czytała projekt zmian w stanowym prawie budowlanym. Morze furtek wskazywały, że lobby deweloperów miało się bardziej, niż doskonale. Piętnaście lat temu uparła się na karierę w administracji by się później przekonywać na każdym kroku, jak bardzo był to daremny wybór. Odchyliła się na oparciu i zamknęła oczy czując jakby pod powiekami zbierał się piasek. Cudownie suche powietrze w ratuszu, co sezon grzewczy ciągle to samo. W sektorze prywatnym miałaby zapewniony nawilżacz do powietrza, tutaj musiały wystarczyć krople do oczu.
Recepcjonistka się do niej dobijała, więc za chwilę czekało ją spotkanie z nowym koronerem, poprzedniego zmusili do odejścia używając prozaicznego argumentu, gdy za urzędniczą pensję zdołał dorobić się floty zabytkowych samochodów. Na pewno wiedziała, że Dahlia Carey nie będzie kolejnym łapówkarzem, z informacji, które zdołała uzyskać wyłaniał się obraz wręcz przeciwny. Pitbull, zapowiadało się intrygująco.
Narzuciła granatowy żakiet od dopasowanej garsonki, wygładziła fałdkę na koszuli i wyszła ze swojego gabinetu.
- Dzień dobry, detektyw Carey - zwróciła się do nieznajomej z płaszczem przerzuconym przez łokieć. - Margaret Mawon, sekretarz Rode - wyciągnęła rękę do oficjalnego powitania. - Przejdziemy do gabinetu - skinęła głową w stronę drzwi, przez które przed chwilą wyszła. Margaret zasiadła na swoim fotelu.
- W czym mogę pomóc? - Podejrzewała, że pytanie o wrażenie, jakie wywarło miasto w lutym nie były potrzebne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t235-margaret-l-mawon#2873
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: II piętro  ♦ Nie Lip 29 2018, 23:30;

Odwróciła się w stronę źródła głosu. Na twarzy zagościł przyjaźnie neutralny uśmiech, który miał wzbudzić sympatię. Jako zwolenniczka pierwszego wrażenia, zdawała sobie sprawę z tego jak ono jest ważne. Nie było też przyczyny do negatywnych emocji, a i z natury Dahlia nie należała do osób ponurych czy po prostu niemiłych.
— Dzień dobry. — odpowiedziała na powitanie oraz ochoczo uścisnęła dłoń. Skoro obie znały już swoje zawody i mienie, to mogły przejść do części czysto biznesowej. Podążyła za Mawon do pomieszczenia. Zawiesiła płaszcz na wieszaku i zajęła miejsce wskazane przez urzędniczkę. Po krótkim rozejrzeniu się po pokoju, kiwnęła głową ciesząc się, że mogą przejść do konkretów.
— Pojawiłam się w Rode w mało przyjemnych okolicznościach. O ile dla koronera mogą być lepsze. — uśmiechnęła się, złączając dłonie na podołku. — Chciałam pomówić z burmistrzem lub osobą z odpowiednimi kompetencjami o ostatnich wydarzeniach w miasteczku. Jestem ciekawa opinii... Zarówno służbowej jak i prywatnej na temat morderstwa Marilyna Masona oraz zaginięcia Summer McDonald. Jako małe miasteczko z pewnością bardziej odczuwacie takie wydarzenia. — mówiła, główny cel swojej wizyty pozostawiając na razie ukryty. Na tę chwilę chciała zaspokoić swoją detektywistyczną ciekawość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Pon Lip 30 2018, 21:15;

Margaret odpowiedziała uśmiechem, choć był on tak samo wyważony i jak na razie niewiele znaczący, jak u pani koroner. Delikatne badanie gruntu, w końcu obecność policji stanowej może być tak samo utrudnieniem, jak znakiem, że wszyscy starają się przywrócić normalność w tej mieścinie i bezpieczeństwo ma najwyższy priorytet. Tak czy inaczej najbliższe wieczory zapełnią jej tête-à-tête z poważnymi osobami z równie istotnymi planami inwestycyjnymi w Rode.
- Ma pani ochotę na coś do picia. Kawa, herbata, woda? - zapytała zanim przeszła do meritum. Cokolwiek wybrała Dahlia, to Mawon przekazała prośbę do recepcjonistki, która pewnie zrzuci bawienie się w baristę na stażystę, jak to zwykle bywało.
Margaret również przyjęła wygodniejszą pozycję na fotelu, zaczynały na spokojnie.
- Pewnie sporo już się pani dowiedziała o Masonie, miał sporą kartotekę na posterunku i u nas w opiece społecznej, choć tutaj głównie zaświadczenia o odbyciu wymaganych trzech spotkań na terapii odwykowej, żeby zeszło z niego widmo odebrania córki, eksmisji z mieszkania czy umieszczenia na zamkniętym odwyku, gdyby komuś zachciało się bawić w procedury - dodała z westchnieniem. Zazwyczaj, żeby kogoś posłać na kilka miesięcy do kliniki trzeba było mocno przycisnąć, większość podejmowało się terapii, żeby odstosunkowała się od niego ta czy inna służba. Oczywiście kończyło się tak samo i kręciło się w kółko po tych samych utartych torach. - Ale wedle sprawozdań opiekunki rodziny, Manson starał się w ostatnich miesiącach życia wyjść na prostą i to bez zewnętrznych nacisków. Może ciąża nastoletniej córki nim wstrząsnęła - wzruszyła ramionami, mogła go nawet nawiedzić wizja zielonej wróżki od lewego alkoholu i tak teraz się tego nie dowiedzą. - Może też chciał się wycofać z czegoś, do czego jego trzeźwość nie pasowała i się skończyło, jak skończyło. Uprzedzając pytanie, nie wiem, aby był zamieszany w coś nielegalnego, ale od trzydziestu lat port, doki były jego środowiskiem.
Do gabinetu wszedł stażysta z między innymi rooibosem dla Margaret za co mu zdawkowo podziękowała. Zaraz młody chłopak zniknął za drzwiami.
- McDonald to druga strona tej samej monety, jej ojciec jest z gatunku Mansona, teraz na kolejnym odwyku, dziewczyna raczej nie sprawiała problemów w szkole, ale ani ojciec, ani Rode, jak podejrzewam, nie zapewniało tego, co by chciała nastolatka. Może to miała być ucieczka, ale gdyby to tylko gigant szesnastolatki, to pewnie już by wypłynęły jakieś wiadomości, jak nie ona sama. - Wątpiła, aby Summer potrafiła rozpłynąć się w powietrzu.
Przez większość swojej spokojnej przemowy urzędniczka patrzyła na Dahlię, nie unikając jej wzroku, raczej była zainteresowana reakcją pani koroner. Tym bardziej, że pozwalała sobie na większą szczerość, niż w przypadku rozmów z innymi urzędnikami, mieszkańcami czy przede wszystkim przedstawicielami mediów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t235-margaret-l-mawon#2873
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: II piętro  ♦ Sro Sie 01 2018, 10:51;

Poprosiła o kawę, tak jak miała to w swoim zwyczaju. Zawsze była to kawa. Świątek piątek, zima, lato - zawsze. Założyła nogę na nogę, strzepując niewidzialne farfocle z kolana. Dahlia odczuwała zadowolenie już po pierwszym akapicie wypowiedzi sekretarza miasta. Po utarczce słownej z córką denata nie miała za bardzo ochoty wyciągać siłą kolejnych informacji. Momentami frustrowały ją sytuacje, gdzie chciała pomóc, a spotykała się ze zmową milczenia. Obiecała Mason doprowadzenie przed sąd mordercę jej ojca i ta miała to jak w banku. Carey nie odpuszczała tak łatwo. Nieznacznie kiwała głową, słuchając uważnie oraz notując w pamięci. W wypowiedzi Mawon nie dostrzegała niczego zaskakującego. Tak wyglądały realia w każdym mieście, bez względu na jego wielkość. Łatwiej było udawać brak problemu niż faktycznie się nim zająć. Dopiero nagłaśniane tragedie powodują refleksje. Na krótko, niestety.
— Mogę poznać nazwisko tej osoby? Tej, która nadzorowała Masonów? — zapytała i zaraz też dodała — Dlaczego nie przekazano praw do opieki siostrze, Max Mason?
Wiedziała dlaczego, ale wolała zapytać. Obie kobiety kosztowało to jedynie czas. Odwróciła głowę w kierunku otwieranych drzwi. Uśmiechnęła się do młodego chłopaka i podziękowała za kawę.
— Mason. — poprawiła ciemnowłosą. — Różnie bywa. Osoby wychowane w takich miasteczkach jak Rode, zawsze do nich wracają. Prędzej czy później. Obawiam się jednak, że nieobecność Summer nie wynika z nastoletniego buntu i chęci poznania wielkiego świata. Hmmm... Proszę mi powiedzieć. Skoro macie tak zaangażowaną opiekę społeczną, dlaczego rodzina McDonaldów nie była nią objęta? Z tego co mi wiadomo o nieobecności Summer powiadomiła szkoła, po tygodniu. Minęły już ponad dwa tygodnie od jej zniknięcia. — to niestety nie wróżyło niczego dobrego. — Nie wiem czy mieszka Pani tu na tyle długo, aby kojarzyć Pollyann McDonald? Uciekła porzucając rodzinę. Zastanawiam się czy w Rode byłby ktoś kto nadal utrzymywałby z nią kontakt lub wiedział, gdzie mogłaby przebywać. Summer mogła wyruszyć na poszukiwania. — to była ta optymistyczna wersja wydarzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Sro Sie 01 2018, 21:41;

Margaret wyszła z założenia, że lepiej nie nastawiać wrogo do siebie i ratusza przedstawicielkę policji stanowej. Pobicie ze skutkiem śmiertelnym miejscowego pijaczka wpół drogi między statusem mężczyzny po przejściach, a lumpem i zaginięciem nastolatki z osiedla przyczep były raczej średnio istotne dla służb, więc obecność Dhalii w Rode mogła jeszcze przynieść trochę więcej zamieszania.
- Tak, oczywiście, prześlę pani materiały. Proszę tylko o wystosowanie pisma z prośbą o udostępnienie akt - dla ochrony tyłków urzędników, zadowolenia bogini biurokracji i nieobalenia ewentualnego aktu oskarżenia, który opierałby się o nielegalnie pozyskane dowody. - Właściwie pierwsza urzędniczka, która się nimi zajmowała jest teraz na zwolnieniu lekarskim w związku z ciążą i sprawę przejęła następna osoba, ale myślę, że obie udzielą wyczerpujących informacji, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Skinęła głową w podziękowaniu za zwrócenie uwagi. Nigdy nie miała problemów z zapamiętywaniem podstawowych informacji, nie przekręcała nazwisk, a jednak się zdarzyło. Może to zwykła głupotka, a może powinna wspomnieć o tym doktor Hollingsworth.
- Pani Mason nie ma stałego zatrudnienia, jej dochody są bardziej, niż nieregularne, do tego podejmuje się ryzykownych zajęć, na koncie wykroczenia i małoletnia też nigdy nie chciała opuszczać domu rodzinnego. - Jeden z tych powodów wystarczył by trzymać Ash przy ojcu, a było ich więcej.
Margaret pokiwała głową, owszem wracali, im dłużej byli od domu, tym rodzinne strony wydawały się sielankowe.
- System jak zawsze jest dziurawy - rozłożyła ręce. Zdawało się, że Mawon jak dotychczas nic odkrywczego nie mówiła. - Sąsiedzi czy szkoła nie powiadomiła, to Summer McDonald nie istniała dla niego.
Lekko się uśmiechnęła przy stwierdzeniu, jak długo tu mieszka. Wystarczająco i za długo w sumie.
- Kojarzę. Stateczne matrony stosują porównania do niej jako przestrogę i obelgę dla młodych kobiet. - Pewnie Mawon również była synonimem jakieś porażki dla bandy bigotek. - Nie wiem czy jest ktoś taki, może ktoś z jej rocznika ze szkoły? - wzruszyła ramionami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t235-margaret-l-mawon#2873
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: II piętro  ♦ Pią Sie 03 2018, 08:28;

Współpraca przynosiła zawsze większe korzyści dla obu stron, niż niepotrzebna rywalizacja. Obu instytucjom zależało na tym samym - porządku publicznym. Dahlia podrapała się dyskretnie za uchem. Tutejsza woda w hotelu zdecydowanie nie odpowiadała jej włosom. Nagle, porażona takim stwierdzeniem, zatęskniła za domem w Filadelfii.
Domek był niewielki, ale dobrze zagospodarowany. Dawniej nazywano takie domy proeco.
— Archiwizujecie jedynie dokumentacje cyfrową? — zapytała, wcale nie zdziwiona prośbą o pismo. Wszystko musiało być na piśmie. W końcu era sądów wydających wyroki za pogłoski dawno się skończyła. Albo na podstawie tekstów śpiewnych piosenek. — Czy mogę na razie posłużyć się papierem?
Elektronika choć wygodna, Dahlii w jakiś sposób nie przekonywała. Nostalgicznie rozmyślała o czasach, gdzie książki produkowano na papierze, a szelest piętrzącej dokumentacji doprowadzał urzędników do rozpaczy. Chętnie cofnęłaby się w czasie, do XXI wieku. Sięgnęła po kawę, aby jej skosztować. Lepsza od tej serwowanej na komisariacie.
— Kobieta kobiecie wilkiem. — skwitowała cierpko. Stateczne matrony z pewnością nigdy nie rozumiały sytuacji Pollyann, ani każdej innej, która postawiła w końcu siebie nad innymi. — Szkolne archiwa są dostępne u was, czy składacie je w depozyt u innego podmiotu? — różnie bywało. Serwery z danymi, rozpadające się teczki i odpowiednie pomieszczenia. Wiele miasteczek ze względu na oszczędności przenosiła dane do większych miast.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Wto Sie 07 2018, 21:15;

Margaret pokręciła przecząco głową: - ku rozpaczy ekologów i stażystów staramy się prowadzić równolegle cyfrowe i papierowe archiwum. Po opadach deszczów w ‘95 szlag trafił część analogowych archiwów, więc sprzed tamtego okresu mamy trochę białych plam, a potem było kilka incydentów z mniej lub bardziej udanymi atakami hakerów, więc dmuchamy na zimne. - Oczywiście żadni złodzieje danych, szpiedzy przemysłowi czy inni informatyczni anarcho-bojówkarze w Rode nie widzieli zbyt poważnego celu. Raczej miejscowe dzieciaki dla żartu lub dla marnego okupu atakowali archiwum magistratu.
- Coś w tym duchu - odpowiedziała lakonicznie. Zostawiała Dahlii na zapoznanie się ze stopniem świętoszkowatości części mieszkańców miasteczka.
- Są dostępne u nas, tutaj w piwnicach. Na razie ratusz stara się być samowystarczalny, szczególnie, gdy nasi wielcy sąsiedzi lubią wymachiwać na siebie kijami i rzucać kamieniami - wzruszyła ramionami. Było uciążliwe i drogie, ale albo się uzależnią jeszcze bardziej od Waszyngtonu lub Nowego Jorku, albo będą płacić krocie na transport do ośrodków bardziej oddalonych, więc wychodzi na praktycznie to samo.
- Jeżeli sporządzi pani listę interesujących akt, to ktoś - najpewniej młodzieniec od kawy - przygotuje to dla pani jak najszybciej.


Ostatnio zmieniony przez Margaret Mawon dnia Sro Sie 15 2018, 11:20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t235-margaret-l-mawon#2873
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: II piętro  ♦ Sro Sie 08 2018, 14:21;

Prawdopodobnie będzie musiała sobie załatwić takiego stażystę. Od kawy i wygrzebywania papierków. Zdusiła w sobie westchnięcie. Zawsze było jakieś ale w planach. Pokiwała jedynie głową na znak, że rozumie. Było to nad wyraz logiczne. Przed szerszą odpowiedzią skryła się za kubkiem kawy.
— Myślę, że złożę podanie o pełnomocnictwo dla jednego z moich współpracowników. To z kolei wiedzie nas do celu tego spotkania. Z pewnością widziała pani komisariat od środka i nie sugeruję tu kryminalnych pobudek. — uśmiechnęła się delikatnie. — Nie ma tam dla mnie i mojej ekipy miejsca, a zależy mi na prywatności. Dlatego też chciałam prosić burmistrza o udostępnienie wolnego pomieszczenia w ratuszu lub o zagospodarowanie takowego. Baza w Filadelfii jest dosyć uciążliwa, jeśli weźmiemy pod uwagę obecne warunki pogodowe i wydłużony czas dojazdu. Ewentualne kwestie finansowe omawiane byłyby już ze szczeblu mojego przełożonego. Policja stanowa na pewno doceni pomoc i wkład władz Rode. — wierzyła, że przełożony nie poskąpi kredytów na wynajem lub rekompensatę dla ratusza za użytkowanie pokoju. Dahlii marzyła się piwnica, pomieszczenie bez okien. Kilka biurek, duża tablica, ekspres do kawy i markery.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Sro Sie 15 2018, 11:18;

Skinęła głową, będzie musiała przesłać notkę do recepcji, aby wszystkie pisma od detektyw Carey trafiały od razu do niej. Zresztą wątpiła, żeby ktokolwiek w urzędzie brał na siebie odpowiedzialność decyzji w takiej sprawie.
- Rozumiem. - Teoretycznie mając ekipę w ratuszu mogliby mieć ułatwiony kontakt, jak i jakąś kontrolę nad śledztwem, ale nie było sensu się oszukiwać - Carey mogła robić co chce, całkiem od nich niezależnie, to w końcu to już był szczebel stanowy.
- W piwnicach na pewno znajdzie się dość miejsca, na wyższych piętrach mamy rozsiane puste gabinety, więc organizacja odpowiedniej przestrzeni na wyższych poziomach zajmie zbyt dużo czasu. - Tak z jednej strony Margaret uważała, że śledztwa pani koroner nie będą trwały zbyt długo, z drugiej dla wszystkim będzie dobrze, jeśli Rode będzie tylko krótkim przystankiem w jej karierze detektywistycznej. - Jednak to zostawię do decyzji burmistrza Wooda. Poza tym bez względu na to, jak wygląda i jest zorganizowany jest miejscowy komisariat, to mimo wszystko komendant Jar może czuć się pominięty, w końcu jest niejako gospodarzem, dlatego wierzę, że w tym względzie zdoła pani się z nim ułożyć. - Znając niechęć starego Waltera do obcych spoza miasta może ucieszyć się, że nie będzie mu się nikt pałętać po jego posterunku, jak i wykorzystać to jako możliwość do wyrzekań burmistrzowi, że został zlekceważony. Może mu wystarczy, że wydeleguje jakiegoś pracownika do zespołu Dahlii, którego będzie potem męczył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t235-margaret-l-mawon#2873
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny: pistolet, pałka teleskopowa, kamizelka kuloodporna, kabura, krótkofalówka, telefon

Pisanie Re: II piętro  ♦ Pon Sie 20 2018, 08:47;

Uśmiechnęła się delikatnie. Cieszyły ją dobre prognozy na przyszłą współpracę. Pokój do burzy mózgów przyda się im wszystkim. Nikt przy zdrowych myślach nie chciał zaginięć młodych dziewczyn na swoim terenie. Dzisiaj Summer, jutro Riley czy inna Baśka.
— Proszę się nie martwić. Rozmawiałam już z komendantem Jarem. Urzekający człowiek... Prawa. — przekrzywiła głowę z uśmieszkiem. Nie polubiła otyłego policjanta. Był kolejnym mizoginem, uważającym kobiety na wyższych stanowiskach za zło wcielone.
— Wszystko odbędzie się zgodnie z prawem, więc burmistrz Wood nie powinien się niczego obawiać. — powiedziała po dopiciu kawy. Spojrzała na zegarek na swojej ręce w sposób swobodny, nie wskazujący na to, że rozmowa z urzędniczką ją nudzi.
— Obawiam się, że na mnie już czas. Jeśli ma pani jakieś pytania to chętnie na nie odpowiem, jeszcze teraz lub przy najbliższej okazji. Postaram się jak najszybciej dostarczyć odpowiednie pisma. — zwróciła się do Mawon i jeśli ta nie wyraziła sprzeciwu, zaczęła się zbierać do wyjścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t568-dahlia-carey#12183
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 36
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: II piętro  ♦ Sro Sie 22 2018, 18:11;

Margaret prawie niewidocznie uniosły się do góry kąciki ust, gdy usłyszała połączenie urzekający i Jar. Oczywiście był to gruby eufemizm, który główny zainteresowany pewnie by nie poznał nawet, gdyby ten rozsiadł się na jego podniszczonym skórzanym fotelu, który pamiętał Rode w wydaniu więziennym.
- Oczywiście. W takim razie czekam na dopełnienie formalności.
Skinęła głową, w końcu od początku nie miało to być długie spotkanie.
- Jeśli pojawią się pytania lub zastrzeżenia skontaktuję się z panią, jak najszybciej. W każdym razie życzę powodzenia - dodała.
Margaret wstała i odprowadziła Dahlię do drzwi.
- Do widzenia - powiedziała, na pożegnanie uścisnęła dłoń Carey.
Kiedy pani detektyw opuściła jej gabinet, wróciła zza biurko i napisała notatkę do recepcji, aby wszystkie wiadomości do Dahlii trafiały od razu do niej.

Zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t235-margaret-l-mawon#2873
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: II piętro  ♦ ;

Powrót do góry Go down

II piętro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Centrum :: Ratusz Miejski-