Share|

Dom Chambersów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Dom Chambersów  ♦ Sro Wrz 27 2017, 15:18;

First topic message reminder :




Dom Chambersów

Skromny domek, składający się z parteru i poddasza. Składa się z niewielkiego przedpokoju, z którego można wyjść do kuchni otwartej na salon lub pokoju niegdyś pełniącego funkcję sypialni Państwa Chambers z wejściem do łazienki. Wysuwane z sufitu przedpokoju schody prowadzą na poddasze, gdzie mieścił się pokój Theo i jeszcze jedno wolne pomieszczenie.



Ostatnio zmieniony przez Theo Chambers dnia Pią Lis 03 2017, 12:15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142

AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 17:25;

Z jakiegoś powodu zawsze żenowały go takie prezentacje, dlatego pozwolił z pewną ulgą oddał poczynienie tych honorów Felixowi. Kiedy nazwał tak przy wszystkich Rosę jego dziewczyną, mimowolnie wypiął pierś do przodu czując się jednocześnie tak, jakby ktoś właśnie zdradził jego największy sekret. A to przecież nie była żadna tajemnica!
- Ja! - Zameldował się bezzwłocznie na wieść o dymku. Zapaliłby sobie cokolwiek, a jeśli to były Felixowe ziółka, to z podwójną radością!
- Także ten... - Jeszcze nieco sztywny i nieswój sięgnął po kieliszek, który podarowała mu Rosa. Aż za dobrze pamiętał, co nawywijał podczas ostatniej popijawy, dlatego pierwszą kolejkę wychylił na dwa razy. Jakby to coś miało zmienić.
- Gdzie się podziewałeś, Theo? Myśleliśmy, że się wykończyłeś. - Mruknął, kiedy trunek przestał go tak palić w przelyk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 17:37;

Felix przejął pałeczkę w polowaniu wódki (szacun), Rosa zaś zażyczyła sobie piwo. Vincent więc wyjął z lodówki zimnego browca i podał Karolównie.
- Ja na razie podziękuję - uśmiechnął się do Felka, stwierdzając, że na trawę ochoty nie miał. Na niego bardzo słabo działała. Robił się tylko jakiś otępiały - zwykle wgapiał się tępo w ścianie, rozmyślając o fundamentach wszechświata. Nic, czego by dziś potrzebował.
Podszedł do stołu i uniósł kieliszek.
- Za spotkanie po latach - powtórzył i golnął sobie. Nawet się nie skrzywił - widać, że jeszcze niedawno studiował. - Nie mam pojęcia. Wysłałem wiadomości do paru znajomych ze szkoły i nie tylko...do Cougar, Fiony (Charles chyba nie wiedział w sumie o tej znajomości), Taya będzie później... - wyliczył jeszcze kilka znanych im osób, o którrych teraz autorka nie pamięta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 18:05;

Sprezentował pierwszego skręta Theo, a drugiego (wydobytego ponownie zza pazuchy) oddał Charlesowi. 
- Ale delektujcie się, bo mam tylko te dwa. Babcia mi już więcej nie chce dawać - dodał ze smutną minką. 
Powstrzymał się przed kolejnym kieliszkiem. Później - nie może się od razu skuć, prawda? Na szczęście te dwa pierwsze kielonki nieco mu dodały odwagi.
Odpalił Karolkowi skręta i po tym jak zgasił zapałkę zaciągnął się tą spaloną siarą. Ach, najlepszy zapach świata!
Muzyka już grała, ludzie sięgali po pierwsze drinki. Nawet jeśli na kogoś jeszcze czekano, to można było zacząć zabawę. I może jakby Felix nie miał już sety w krwiobiegu, to by zabrał się za ważną czynność jaką było jedzenie. Ale teraz w głowie miał jedno.
Gdy rozbrzmiały pierwsze nuty arcydzieła muzyki pop z 2005 roku, w wykonaniu naszego kolegi Seana Paula, Temperature - Felix wyszedł z kuchni i dopadł Elię.
- Tańczysz? - Chwycił ją za rękę i pociągnął na środek pokoju, który tradycyjnie będzie robić za parkiet.  
Jak nie bezie chciała to zostają wygibasy z Karolem!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 18:58;

Tylko popatrzyła, że Charles już sięga po skręta. No nie umiał bez palenia, nie potrafił! Podziękowała Vincentowi za puszkę piwa, którą otworzyła z wprawą. Zawsze była bardziej piwnym typem.
- Śliczna sukienka - zagadała Elię. Widziała ją w sklepie Felixa, ale dla Rosy była za duża w biodrach i biuście. Sukienka, nie Elia. Elii Pankhurstówna nie przymierzała. - Jesteś nowa w Rode, prawda?
Ciekawe, czy te plotki o Riosie i jego szczekajacej kochance były prawdziwe. Zaraz jednak wyrzuciła tę myśl z głowy, już ona dobrze wiedziała jak to jest z tymi wstrętnymi plotkami. Długo zapewne nie porozmawiały, Martinez szybko została wyciągnięta do tańczenia. Rosa upiła więc łyk piwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 19:28;

Elia na razie zdecydowała trzymać się z daleka od skręta. Machnęła szybko obie kolejki, nie próżnując zbytnio i czując, że na trzeźwo nie zdzierży tego wszystkiego.
- Dziękuję - uśmiechnęła się do Rosy, polewając sobie drinka. Czystej wódki na razie miała dosyć, a dziwnie było jej stać bez napoju w ręku. - Zgadza się, przyjechałam miesiąc temu - zgodziła się skwapliwie, kiwając głową i upijając łyk jakby chciała sprawdzić, czy dostatecznie mocny. Wyszło na to, że i owszem, bo aż nią wstrząsnęło. Zbyła to jednak, przestępując z nogi na nogę i kiwając się lekko w takt muzyki.
- Mimo wszystko bardzo mi się tu podoba, chociaż wiem, że miejscowi często nie podzielają tego zdania. A ty od jak dawna tu mieszkasz? - Zapytała, jednak nie doczekała odpowiedzi, wyciągnięta wcześniej na prowizoryczny parkiet. Właściwie ledwo zdążyła odstawić drinka, żeby go nie wylać Chambersowi na podłogę.
Niestety Martinez nie wypiła jeszcze na tyle, by dać się namówić na dzikie tańce, głównie więc ustąpiła pola Felixowi, który wywijał jak szalony. Ona w obcisłej sukience i obcasach mogła ewentualnie troszkę pląsać, kręcąc biodrem tu i tam. Trochę się z nim pobujała, mimo wszystko całkiem nieźle się bawiąc, po czym po upływie kilku minut stwierdziła, że odbijany i przekazała Novaka Charlesowi. Sama wróciła z kolei do Rosy.
- O czym to my...? - Zapytała, sięgając znów po swojego drinka. Jakoś tak czuła, że chciałaby ją lepiej poznać. Nie miała tutaj okazji poznać zbyt wielu koleżanek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 21:31;

Ano Charles nie potrafił bez palenia! Parę razy nawet próbował, skutek tego niestety był może nie tyle druzgocący, co dla osób postronnych zwyczajnie pozostawiający wiele do życzenia. Bez relaksującego fajka robił się momentami upierdliwy w sposób, w jaki tylko stary Pankhurst mógłby z nim konkurować. Wesoły papierosek nie śmierdział jednak tak okrutnie jak to, co palić zwykł na co dzień, dlatego kiedy tylko Elia opuściła na chwilę swoją nową koleżankę, zaraz obok samotnej Rosy pojawił się Charles i kokieteryjnie dmuchnął jej w twarz słodkawym dymem.
- Nikt cię mi stąd nie porwie, jak się na chwilę ulotnię? - Przylgnął ustami do jej szyi, na krótki moment - do kibla muszę. - Wypuścił ją z ramion i poszedł zapytać Theo o drogę do toalety. Po drodze zakręcił chwilę tyłeczkiem wraz z Felim i sobie na trochę zniknął.

/ Na razie mnie sobie pomijajcie, jutro cały dzień prawdopodobnie będę niedostępna <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 21:42;

Znowu napiła się piwa. Popatrzyła Charlesa, który właśnie wypuszczał dym z ust. Dobrze, że mu wzięła tę koszulkę. Może była trochę ciasnawa, ale o to właśnie chodziło! Popatrzyła też na kręcącą biodrami w rytm muzyki Elię. Przez myśl jej przeszło, że może nie powinna mieszać piwa z wódką, ale to był przecież tylko jeden, mały kieliszek. Rozejrzała się za chrupkami, ale miski stały akurat dalej. Później po nie sięgnie.
- Ejj, nie dmuchaj mi - rzuciła szybko, ale żeby zachować honor postanowiła wziąć głęboki wdech i wypuścić resztkę dymu w bok. Zielsko zawsze śmierdziało jej zgniłą trawą. Nieprzyjemny, słodkawy zapach. - Super! Koniecznie chciałam to wiedzieć! - zawołała za nim.
Jasne, że nikt nie miał jej porwać. No, może poza Elią, która akurat wróciła po drinka.
- Ja tu siedzę od urodzenia - odpowiedziała jej na zadane wcześniej pytanie. - Zamierzasz tu zostać dłużej? W tej pipidówce? - może coś było z prawdy w tych plotkach i Rios faktycznie był jej ojcem? Ze wszystkich bzdur ta wydawała się najbardziej prawdopodobna. Nie zamierzała jednak o to wypytywać, dobrze wiedziała, że to nie ma sensu. To tak, jakby Elia zapytała ją, czy faktycznie się puszcza za pieniądze! Zerknęła Rosa jeszcze w stronę tyłka Charliego, który znikał w korytarzu. Żeby nie narobił obciachu tylko i nie wrócił później z kawałkiem papieru toaletowego przyczepionym do buta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 22:06;

Vincent zdziwiony obserwował, jak Felix wyciąga Elię, po pierwszych dziesięciu minutach imprezy, na parkiet. To dopiero imprezowy zwierz. Hardo.
Dziewczyny zajęły się rozmową między sobą, Theo chyba się zadumał, to on polał reszcie kolejkę, jak na dobrego gospodarza przystało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 23:51;

/pub

Tak sie zastanawiala co ona tu w sumie robi? No dobrze, oprócz tego, że obiecała Theo i Vincentowi. Nie była duszą towarzystwa, to się przez lata nie zmienilo. Niemniej jednak pojawiła się na miejscu, lekko spóźniona, w sukience, na płaskich butach (i tak była wysoka, a noszenie szpilek dodatkowo by ją wyróżniało), w lekkim, bardzo naturalnym makijażu. Weszła do domu i rozejrzała się za Theo lub Vincentem w pierwszej kolejności, bo z gospodarzami jednak wypada przywitać się na początku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sob Lis 04 2017, 09:29;

Alleluja! Pojawiła się zapowiedziana Taya. Mógł zająć się czymś innym niż rozlewaniem alko. Przeprosil cicho osoby stojące obok i podszedł do pani Crimson
- Cześć Taya! - uścisnęli się na przywitanie, jak zwykle ostatnio - Jeszcze nie wszyscy są, dojdzie jeszcze kilka osób. - wprowadził ją do salono- kuchni, gdzie byli wszyscy.
Pewnie się znali, skoro wszyscy miejscowy. No, może prócz Elii.
- Taya, to Elia, Elia, to Taya . Rosę, Felixa, Charlesa pewnie kojarzysz. - przedstawił ją towarzystwu.
Zostawił ją na chwilę, by po chwili przynieść jej to babskie, niskoprocentowe piwo z sokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sob Lis 04 2017, 12:01;

Theo nie tyle się zamyślił, co wziął Novakowego skręta i na razie schował. Nie tyle przed gośćmi co stwierdzając, że być może później ktoś jeszcze nabierze na niego ochoty. Sięgnął także po piwo, nie chcą za bardzo spieszyć się z tempem picia. Skoro mieli przyjść inni goście trochę słabo byłoby, gdyby powitał ich w stanie wskazującym. Trochę był chyba oszołomiony i starał się nadążyć za tym, kto z kim co, bo wyglądało na to, że w tej materii wszystko stanęło do góry nogami. Z jednej strony to dobrze, nie miał dzięki temu absolutnie wrażenia, że czas stanął w miejscu, a on wyskoczył tutaj jak filip z konopi, kompletnie oderwany od rzeczywistości. Pozamieniał parę słów to tu, to tam, wskazał też Charlesowi, gdzie jest toaleta, obserwując kątem oka, jak Felix wyciągnął na parkiet swoją partnerkę i w czasie, gdy Rosa stała sama, podszedł do niej.
- Ty i Karol? Kto by pomyślał - zagaił w tonie koleżeńskiej pogawędki, parskając śmiechem. Pamiętał, jak się zachowywali w stosunku do siebie. To właściwie całkiem zabawne. - Wasze zdrowie - dodał, stukając się z nią piwem. Już miał dodać coś jeszcze, gdy pojawiła się Taya, przeprosił zatem Rosę właściwie wymieniając się z wracającą Elią i ruszył w stronę Crimson.
- Jednak jesteś - był chyba tym nawet trochę zdziwiony. Przywitał się z nią uściskiem w trakcie, gdy Vince poszedł po piwo dla niej. - Sok też mamy, tak w razie czego. Pięknie wyglądasz - rzucił, uśmiechając się szeroko. Mimowolnie spojrzał na jej nogę. Generalnie z troski o zdrowie, ale że przy okazji rzucił okiem na jej nogi w ogóle, to już swoją drogą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sob Lis 04 2017, 13:26;

Sama do końca nie wiedziała czy się pojawi i nadal nie była pewna czy to był dobry pomysł. Ot, social anxiety wita.
Weszła do środka, podszedł do niej Vincent, więc przytuliła go na powitanie i przeszła z nim dalej. Skinęła głową do Eli (czy to nie o niej coś słyszała w pubie?) i całej reszty. Spojrzała na sukienki dziewczyn, spojrzała na siebie i w tym momencie podszedł do niej Theo. No. Przy Rosie i Elii wyglądała.. biednie? Na pewno nie tak wyzywająco jak one.
- Jestem. Chociaż nie wiedziałam do końca czy wpadnę - przytuliła go na moment - Porzeczkowy? - zapytała podejrzliwie, ale nie miała by nic przeciwko, gdyby nie kupili takiego, w końcu po co kupować cos specjalnie dla niej? Oczywiście, z założeniem ze inni też to piją, ale i tak..
- Dziękuję - spojrzała w stronę Elii i Rosy. Tak. Jasne. Potem zerknęła na swoją nogę.
- Już wszystko w porządku. Trochę boli jak za dużo chodzę, ale nic wielkiego, muszę ją jeszcze chwile oszczędzać, lekarz tak mówił - wyjaśniła - Jak się czujesz w roli gospodarza?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sob Lis 04 2017, 14:52;

Vincent podał Tayi piwo i przysłuchiwał się w milczeniu. Nie chciał się wtrącać w rozmowę, by nie wyjść na atencjusza. Uśmiechnął się do każdego z nich i poszedł znów rozlewać innym alko. A jak już to zrobił, to pewnie się gdzieś blisko kręcił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sob Lis 04 2017, 15:28;

Czy to był dobry pomysł czy nie, to się zapewne dopiero okaże.
- Porzeczkowy - odparł, bardzo z siebie zadowolony. - Czemu nie byłaś pewna? Wiem, że to może nie do końca twoje klimaty, ale w końcu dzięki twojej pomocy w ogóle udało się tu cokolwiek doprowadzić do porządku, więc raczej słabo byłoby, gdyby cię nie było - wsunął ręce do kieszeni i wzruszył ramionami. Cieszył się, że przyszła. Ostatnie dni gdzieś tam ciągle się mijali i widywali, przywykł już więc do jej widoku na tyle, że gdyby miało jej tu zabraknąć, chyba poczułby się nieswojo. Przyłapawszy się na tej myśli od razu ją zbył. Nawet o tym nie myśl, Chambers.
Zauważył to jej spojrzenie, którym obdarzyła Rosę i Elię, ale niczego nie powiedział, jakby wyczuwając, że cokolwiek powie, może zostać wykorzystane przeciwko niemu. Jak na jego oko naprawdę wyglądała dobrze.
- W takim razie powinnaś usiąść - stwierdził z rozbawieniem. Podrapał się po głowie w odpowiedzi na jej ostatnie pytanie.
- Prawdę mówiąc dzisiaj za gospodarza bardziej robi tu Vincent - parsknął śmiechem, podążając wzrokiem za Edamsem, który chyba lepiej sprawdzał się w tej roli. On i Felix.
- Moja metamorfoza nie objęła kursu "jak organizować imprezy". Aczkolwiek coś tam zdążyłem po drodze wypić, może doznam objawienia. Albo urwanego filmu, sam już nie wiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sob Lis 04 2017, 16:19;

Dostała piwo od Vincenta, podziękowała mu i napiła się. Chciała go o coś właśnie zapytać, ale poszedł dalej, odprowadziła go wzrokiem i wróciła spojrzeniem na Chambersa.
- No no, to mam nadzieję, że jedną butelkę gdzieś schowałeś, żeby przypadkiem nikt mnie z niego nie opił do końca - dodając do drinków na przykład, taka wódka z sokiem bananowym i porzeczkowym była bardzo smaczna.
- Właśnie dlatego, że raczej nie jestem.. duszą towarzystwa. Jak Vinc - zerknęła na niego, bo właśnie zagadywal kogoś z gości - Moja pomoc była znikoma, nie oszukujmy się, pokazywanie wam palcem wszystkiego po kolei to nie jest pomoc - przynajmniej dla niej. Jasne, moze nie zrobili by tego tak dokładnie, ale byloby zrobione.
Fakt, spędzili ze sobą calkiem sporo czasu, nawet nie tylko na mijaniu a na rozmowach, jakiś posiadówkach wspomnieniowych czy ogólnie na rozmowach. Pozmieniali się przez ten czas, przynajmniej Theo, więc trochę musieli się poznać na nowo.
Tak, może i dobrze, ze niczego nie powiedział, bo tu nie było dobrej odpowiedzi. Za to Taya zastanawiala sie czy nei powinna sie bardziej wystroić, skoro one to zrobiły? Felix też.. Theo i Vinc wyglądali standardowo, chociaż Edams miał marynarkę na sobie. Zapewne w pomieszczeniach było dość ciepło, więc Taya podała na moment piwo Chambersowi i ściągneła jeansową kurtkę, odwieszając ją na najbliższy fotel.
- I siedzieć póki wszyscy stoją? Nie.. może później. Przecież nie jestem kaleką - odebrała swoj alkohol (o ile to piwo mozna tak nazwać) i napiła się.
- Widzę właśnie, chyba spełnia się w tej roli - uśmiechnęła się - Urwanego filmu? Lepiej nie, będę się czuła odpowiedzialna za odstawienie was do łóżek i co wtedy? - w końcu raczej nie dałaby rady zaprowadzić schlanego w trupa Theo, Vinca czy w sumie kogokolwiek innego do łóżka. Może co najwyzej podzwonić na taksowke dla całej ekipy.
- Organizował byś to sam z siebie? - bo wydawało jej się, że pewnie gdyby nie entuzjazm Edamsa, to pewnie by czegoś takiego nie było. Może mała posiadówka z pizzą co najwyzej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Nie Lis 05 2017, 13:30;

Upiła łyka drinka, trochę większego niż zamierzała. Chciało jej się pić. Właśnie, zamierzała tu zostać? Ciężkie pytanie. Przelotnie przesunęła spojrzeniem po wszystkich w pomieszczeniu, zatrzymując je dłużej na Novaku.
- Na razie tak. Może ci się to wydać dziwne, ale dużo tu lepiej, niż w Buenos Aires. Spokojniej - roześmiała się, zupełnie nieświadoma rozważań Rosy na temat krążących po Rode bzdur. Mimo wszystko zabawnym było, że najbardziej odległa od prawdy z tych wszystkich plotek, jakoby Rios był jej ojcem, wydawała się jednocześnie najbardziej prawdopodobna. Wyszedłby na obrotnego, dzieciak w wieku lat szesnastu? Mogli by się wtedy powymieniać z Ash doświadczeniami. No i co tu dużo mówić, Elia zapewne twierdziła, że było tu spokojniej, bo nie słyszała jeszcze o strzelaninie u Pankhurstów.
- A ty i Charles zamierzacie stąd wyjechać? - Dopytała, autentycznie zainteresowana, poruszając nieco szklanką żeby wymieszać drinka. Dolała do niego jednak jeszcze trochę soku, bo przesadziła. - Le... Ktoś mi wspominał, że Charles ma warsztat, pewnie ciężko będzie to wszystko tak po prostu zostawić - dodała, zacinając się lekko na początku wypowiedzi. Brawo Martinez, rób tak dalej. Aż sobie chlupnęła kolejnego łyka, zastanawiając się, czy w takim tempie zdąży się nagrzmocić przed dwudziestą pierwszą.
Kiedy przyszła Taya, Elia się z nią przywitała i posłała jej uśmiech. Czy to przypadkiem nie była właścicielka hotelu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Nie Lis 05 2017, 15:34;

- Ano... tak wyszło - uśmiechnęła się do Theo. Wciąż nie mogła się nadziwić jego przemianie. Strasznie zmężniał i wyprzystojniał! - To straszny głupek - wypiła kolejny łyk piwa. Czuła, że coś za dobrze jej dzisiaj wchodzi. Niedobrze. - Ale za to mój głupek...
Przywitała się z Tayą, która przyszła nieco spóźniona. Widząc jej skromny strój poczuła się trochę jak imprezowa lafirynda. Powtórzyła sobie w myślach, że to przecież tylko zabawa, a okazji do takiego odstawienia się w mieście i tak jest jak na lekarstwo. O, a o braku pieniędzy na leki coś wiedziała. Dobrze, że Ethel znała tańsze zamienniki.
- Buenos Aires? - otworzyła szeroko oczy słuchając Elii. - No no, widziałaś kawał świata! - wreszcie zdecydowała się na chrupkę. Przeprosiła rozmówczynię na moment, żeby przynieść jedną z misek z czipsami. Chyba nikt się nie obrazi. - Mmm... nie wiem. Chyba nas na to nie stać. No i mój dziadek jest już stary i schorowany. Nie zostawię go tutaj samego, a do podróżowania się nie nadaje. Poza tym... tutaj wcale nie jest tak źle. Dziura, ale wszyscy sobie radzą. No i nie myślałam o wyjeździe - skłamała trochę. Oczywiście, że myślała. Chrupnęła czipsa. Ciekawe, gdzie była Max? Ach, może nie została zaproszona. Pamiętała, że razem z Paddlerem znęcała się nad Theodorem kiedy był w Rode.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Nie Lis 05 2017, 15:37;

Może to ten alkohol, a może to wesoły papieros? Niezależnie od przyczyny, skutek był jeden i to całkiem spektakularny, subiektywnie rzecz ujmując. Dla pozostałych gości bowiem mógł się temat okazać odrobinę... obrzydliwy. Pokerowa twarz Bucketa, pozornie nie zdradzająca niczego, jednak kryła się za nią nutka swoistej dumy. Urodziwszy prawdziwego potwora w Chambersowej toalecie powrócił do biesiadników, dbając przedtem sumiennie o to, by nikt przypadkiem nie wyczuł, jaka rzecz miała tam miejsce.
Z czystym sumieniem, krokiem nieco już swobodniejszym znalazł się przy jednym z okien z piwem w garści. Uprzednio przywitał się z nowo przybyłą Tayą i pozwolił Elii oraz Rosie swobodnie się pomiędzy sobą naploteczkować.

Jeden rzut, kto pierwszy, ten lepszy...
1, 2, 3, 4 - Jedno małe niedopatrzenie sprowadzić miało na Bucketa wstyd nie z tej ziemi! Bowiem, gdy tylko ulotnił się z toalety, by wreszcie poprzebywać nieco z gośćmi, w Sali Tronowej woda podeszła niemal do samej deski! Ktokolwiek po nim wejdzie do środka i spróbuje skorzystać z toalety, zastanie zapchaną muszlę. Oby tylko na tym się skończyło!
5, 6 - W łazience wszystko gra!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Nie Lis 05 2017, 15:59;

5, 6 - W łazience wszystko gra!

Ponieważ z toaletą było wszystko w jak najlepszym porządku, myślę, że nikt się nie obrazi, gdy przesuniemy parapetówkę kilka kieliszków dalej.

- Few kieliszkos later -

Atmosfera się rozluźniła, alkohol się lał, przekąski się jadły, muzyka grała, a Bucket nie zatkał kibla. Brawo on ! Vincent po dostawieniu butelki z alkoholem, upewnienia się, że wszyscy są szczęśliwi i niczego na stole nie brakuję, mógł po prostu...się snuć dalej. Nie chciał się Taya i Theo wtryniać w dyskusję, tak samo dziewczętom.
Stanął przy stole i po chwili namysłu polał. Tak dla odmiany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Nie Lis 05 2017, 19:04;

Nie zatkał kibla, choć mógł! Szczęśliwie, los oszczędził mu tego wstydu i stanowczo zbyt mało opity zabrał się za próbę nadgonienia pozostałych uczestników zabawy w bitwie może nie na kielony, ale na wypite butelki piwa. Nie szło mu dziś najlepiej, zwłaszcza, że nadal miał w swojej pamięci wyraźne wspomnienie skutków poprzedniej popijawy. Może nie byli dziś na łonie natury, niemniej pewien niesmak pozostał i pozwolił mu z pewnym niepokojem przyglądać się, jak Rosa nadrabia za ich dwoje. Znał ją zbyt długo, by nie wiedzieć, jak się to skończy, ale nie próbował jej powstrzymywać. Jeszcze nie. Pozwolił sobie tylko na spokojną obserwację z boku. Była przecież dorosła, mogła bawić się, jak chciała. Dał jej tylko niemy sygnał, by patrzyła co i ile spożywa. O zagryzce nie mówił, to ogarnęła sobie sama.
On sam tymczasem swobodnym, lekko chwiejnym, choć nie z przepicia krokiem znalazł się obok Edamsa. Właśnie kończył kolejną już butelkę, pozwolił więc sobie na otwarcie następnej.
- Ty, jak to się w ogóle stało, że znalazłeś się w chałupie i Chambersa, co? - Ot, Bucket był ciekaw. Nie widział faceta od lat, nagle zniknął po swojej rzekomej próbie samobójczej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Nie Lis 05 2017, 19:28;

Vinc podniósł wzrok na junior Wiaderko i po chwili wskazał podbródkiem Crimson, rozmawiającą z Chambers.
- Przez Tayę. Zaszedłem do hotelu zorganizować sobie pokój, no i spotkałem Theo. On też był zameldowany w hotelu, no i tak się zgadaliśmy. Nie wiem, na ile tu zostanę, bo nie wiem ile on zostanie na miejscu. Nie zamierza tu raczej zostawać na stałe. No, ale jak ogarnąłem robotę, to się coś wynajmie.
Podniósł kieliszek do góry na znak toastu. Strzelił sobie szocika i odłożył kieliszek z hukiem.
- Szlag by to. Po studiach mam za mocny łeb, to mało ekonomiczne - mruknął - Coś mnie to dzisiaj nie chwyta.
Obserwował krótką chwilę Theo i Tayę, po czym wrócił spojrzeniem na butelkę.
-Myślisz, że Fiona się ze mną umówi ? - wypalił nagle
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Nie Lis 05 2017, 20:13;

<Mieszkanie Max

Nie miał jakoś humoru. Najchętniej to by nawet nie szedł na tę imprezę, ale nie chciał też zajmować jej głowy skoro chciała być sama. Znał ją na tyle, że domyślał się czego potrzebuje. Bliskości, ale też świętego spokoju. Dobrze, że chociaż udało jej się zasnąć zamiast pełnego winy wgapiania się w sufit.
On w zasadzie nie mógł przestać kalkulować i układać sobie w głowie wszystkich wersji tego co powinien zrobić. Przyjęcie, prywatka czy inne pierdoły, które miały się w domu Chambersa odbyć były jednym z pretekstów na powstrzymanie tej gonitwy myśli. Nie wiedział jeszcze, że doprowadzi go to do genialnego pomysłu, o którym jednak nie warto wspominać w tej chwili.
Ubrał się w lumpie Felixa. Strasznie był z niego dumny, że zdecydował się otworzyć własny biznes! Nigdy mu tego nie mówił, ale traktował Novaka trochę jak swojego młodszego brata albo co najmniej kuzyna. Miał na sobie jakiś kolorowy kardigan, przebój lat 80-tych, Bóg wie jakiego wieku. Dopełnieniem pospolitego c-wetra były eleganckie skarpety w motywie kolorowego Stulejmana. Na stopach dzierżył białe pantofelki, jedynie spodnie odsłaniające kostki - a raczej skarpety - oraz podkoszulek, były normalne.
Wszedł do środka bez problemu. Nie oczekiwał komitetu powitalnego, w końcu się spóźnił. Kiedy przechodził w stronę odgłosów pijanej kompanii, ponad założonymi na oczy okularami zafalowały w dzikim pląsie jego brwi. Ściągnął binokle i włożył je do kieszeni kardigana. Wyciągnął z jego wielkiej kieszeni wódkę.
-Witam piękne panie! - powiedział szczerząc się do Elii i Rosy jak szczerbaty do sera. Podszedł, ucałował Elię w dłoń. - Mogę w policzek? - zapytał szybko i szarmancko, a jeśli się zgodziła, przystąpił do całuśnej akcji.
- Cześć złośnico. - zwrócił się do Rosy zasłaniając widok na to co robią, jej własnemu, prywatnemu chłopakowi, o którym jeszcze nie wiedział. Pocałował Pankhurstównę w policzek bardzo blisko ust, co nie było wcale a wcale umyślne, bo szybko się od niej odsunął przechodząc do witania się z resztą.
- Dobrze wyglądasz Edams. - powiedział krótko wręczając mu wódkę, w międzyczasie uścisnął dłoń Karolowi i poklepał go po ramieniu. - Jak coś ja mam dość szpitali na przynajmniej miesiąc. - oznajmił mu zanim od nich nie odszedł, aby powitać się z Chambersem. Możliwe, że był jednym z tych gości, którzy nie robili Theo na złość.
- Ślicznie wyglądasz Tay. - powiedział pozwalając sobie na lekkie przytulenie dziewczyny. Pocałował ją w policzek tak jak uprzednio Elię i Rosę. Rozdawał dziś całusy jak szalony! Przy okazji szepnął jej do ucha, że prezentuje się znacznie lepiej niż te dwie lafiryndy. Zaniósł się śmiechem i przepraszając Theodore'a zamknął go w szerokim, kumpelskim uścisku.
- Już wam nie przeszkadzam. Nalać komuś? - zapytał unosząc brwi na Theo. A potem na resztę zgromadzenia. Zawsze wyglądał na wyluzowanego. - Właśnie, właśnie. Napijemy się wszyscy za Maxi, kazała wszystkich pozdrowić. - On nie proponował. On oznajmiał! Za Maximę trzeba się napić!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Nie Lis 05 2017, 20:45;

Szczebiotała w najlepsze z Elią i tylko raz pozwoliła sobie na myśl o swoim ukochanym: "boże, żeby on tylko nie zatkał im kibla!". Długo bowiem Bucket nie wychodził z łazienki. Felix tymczasem był królem parkietu, niekwestionowanym w dodatku. Najmłodszy w towarzystwie wywijał jak zawodowiec.
Wyglądało na to, że wszyscy ubrali się w sklepiku małego Novaka. Dla każdego coś się znalazło. Zmierzyła Paddlera spojrzeniem gdy tylko pojawił się na horyzoncie. Ubrany był... w swoim stylu, nie dało się temu zaprzeczyć. Nie potrafiła go zrozumieć. Bywały momenty, kiedy zachowywał się wobec niej paskudnie. I takie, kiedy był naprawdę w porządku. Co on tak dzisiaj wszystkich obcałowywał? Już się natrąbił?
- Cześć, Matthew - uśmiechnęła się słysząc komplement, chociaż był ogólnikowy i grzecznościowy. Takich rzeczy zawsze miło się słuchało. Skąd mogła wiedzieć, że minutę później nazwie ją lafiryndą? - Fajne skarpetki.
Ostatnio obejrzała sobie nową część przygód Stulejmana. Nie podobała jej się jednak tak bardzo, jak poprzednia.
- A co z Max? Nie mogła przyjść? - przeprosiła na moment Elię i wyciągnęła telefon, żeby wysłać przyjaciółce sms.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Nie Lis 05 2017, 20:54;

Nie zostało mu nic, poza przytakiwaniem. Musiał bowiem przyznać Chambersowi, że powrócił do Rode z przytupem. Bucket zaś, choć swego czasu wszędzie było go pełno i żył jak towarzyskie zwierzę imprezowe, nie zorganizował po powrocie żadnej hucznej imprezy, poza skromną posiadówką, którą ogarnął sobie sam z Artemem. Może to była kwestia oderwania się od nowojorskich obyczajów, albo po prostu... Bucket się starzał? Tak czy inaczej siedział na kanapie z piwem i choć wyziew z ust mógłby zacząć wskazywać na co innego, on sam czuł się trzeźwy.
- Mnie nic nie chwyta i lepiej, żeby nie chwytało za mocno - skwitował wypowiedź nieznacznym uśmiechem. Jeśli Vincent słuchał plotek ze źródeł innych, niż Haicynta, mogło obić mu się o uszy, jak jego kumpla pokiereszowały ogary. Oczywiście - był uchlany w trupa. Charles, nie żaden z ogarów.
Vincent i Fiona? Charlesa nieco wryło. Musiał przetrawić tę informacje i zestawić ze wszystkim, co wiedział do tej pory. Nie tak dawno Paddler zasygnalizował mu zainteresowanie panną O'Dwyer, którą sam, ciekawym zbiegiem okoliczności, miał okazję poznać nieco bliżej w Nowym Jorku. Teraz Edams czynił podchody do tej samej blond istoty, a Charles nie miał zielonego pojęcia, skąd się to wszystko bierze. Fiona - kolekcjonerka penisów, czy co?
- Stary, nie chcę ci nic mówić, ale... - Zaczął, a jego już od początku nieporadny monolog przerwało pojawienie się modnie spóźnionego gościa. O wilku mowa, albo i myśl raczej, bo nim zdążył wspomnieć ich ostatnią rozmowę, już ściskał jego dłoń. Robiło się więc dziwnie zważywszy na to, co usłyszał od Rosy od czasu ich ostatniego spotkania. Mimo to czerwoną lampkę, która zapaliła się w jego mózgownicy, raczył zignorować.
- Jaki znowu szpital, co z Max? - Podjął, ciągnąc łyka z butelki za jej zdrowie. Jak się domyślał, znowu otarli się o kogoś z większą lufą, czy coś w tym rodzaju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Nie Lis 05 2017, 21:02;

Nie zdążyli rozpocząć dyskusji, bo oto pojawił się Matt, który wręczył mu butelkę wódki, w dłoń. Jak zacnie.
-Dzięki. Wzajemnie - kiwnął głową  i powrócił szybko spojrzeniem na Charlesa, gdy Paddler się oddalił, rozsiewać wokół siebie blask Paddlierowatości.
- No co ? Znam ją z Nowego Jorku, pracowałem dla niej, czasem się spotykaliśmy, naprawdę spoko babka - mruknął do Karola - No wiem, że jest ciut starsza...i wyższa...i w ogóle wiadomo, ale kaman. Jesteśmy dorośli, przecież nie to jest najważniejsze, tak? Wiesz, ważne jest co ma się w głowie, a nie jak wyglądasz.
Oj jak się mylił, JAK BARDZO SIĘ MYLIŁ.
- Stary nie byłem na randce z rok, muszę się ogarnąć. - mówił na tyle cicho by tylko Karol go słyszał
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Nie Lis 05 2017, 21:31;

<--- szpital / dzień później?

Fiona, kobieta pracująca, spędziła na laptopie i telefonie sporą część popołudnia. Uwinęła się nawet szybciej niż myślała, ale na imprezę i tak zawitała dopiero później. Szczerze nie miała ochoty poznawać dziś nikogo nowego. Znowu zacznie się smalltalk i wymiana informacji, które i tak nikogo nie interesują. Wolała więc przyjść później, kiedy będzie tu przynajmniej kilka osób, które już znała. Ostatecznie zawarła ostatnio kilka znajomości w Rode. A jak nie będzie nikogo, kogo by znała poza Vincentem przyssie się do jakiegoś drinka i zniknie po godzinie, może dwóch.
Kilka minut nim dotarła na miejsce dostała wiadomość od jej znajomka, wcale nie takiego dobrego ziomka Karola. Przynajmniej tak zakładała oficjalna wersja, bo Rosa chyba nie byłaby zachwycona wizją jej ziomkowania z Bucketem. No, nieważne, w każdym razie przeczytawszy wiadomość mocno rozkminiała kim niby był ten jej drugi absztyfikant? Postanowiła zapytać o to swojego zaufanego człowieka na tej imprezie - Vincenta. Ależ się roześmiała, kiedy to on miał okazać się jej adoratorem. Vincent? Serio? To było tak nieprawdopodobne, że chyba prędzej przespałaby się znowu z Karolem niż uwierzyła w takie bzdury.
- Cześć chłopaki - przywitała się z Karolem i Vincentem, czy ktokolwiek jeszcze stał z nimi. W ogóle to popatrzyła na tego pierwszego jakby chciała powiedzieć "Ale ty jesteś bucem, żeby pisać mi takie wiadomości" i pokręciła nawet głową wyraźnie rozbawiona. - Gdzie jest kuchnia? Mam dwa wina do schłodzenia - uniosła dwie butelki w górę, uśmiechając się do gospodarza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t173-fiona-o-dwyer
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Nie Lis 05 2017, 21:42;

Zgodnie z tym co padło już w fabule, jesteście kilka kolejek do przodu, a i przecież Felix podzielił się z Wami swoim lolkiem. Na jednym z foteli siedział Henry Marchant, na jego kolanach Fanny. To nikogo nie dziwiło, Fanny i Henry migdalili się ze sobą od kilku ładnych lat, a Konstancja gorąco im kibicowała. Za nimi na stoliku stała misa z ponczem, w tle słychać było kolejne piosenki z wybranej playlisty.  

K6, rzucają ci, którzy chcą, poza tymi, którzy dopiero przyszli:
1,5 - nie masz pojęcia jak to się stało, ale chyba coś zmieszałeś. Jasne, popijałeś kolejne toasty piwem, ale niskoprocentowym. Czy aby na pewno? Masz problem z odczytaniem etykietki.
2,3 - Strasznie ci wesoło, chyba nawdychałeś się za dużo dymu z wesołego papierosa Felixa.  Zaraz, którego szota trzymasz już w ręce? Wciąż jesteś jednak jako tako przytomny, nieco podchmielony.
4,6 - Kręci ci się lekko w głowie, ale to jeszcze nic złego. Jesteś w dobrym stanie, choć to się może zmienić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Nie Lis 05 2017, 22:04;

2 - Strasznie ci wesoło, chyba nawdychałeś się za dużo dymu z wesołego papierosa Felixa. Zaraz, którego szota trzymasz już w ręce? Wciąż jesteś jednak jako tako przytomny, nieco podchmielony.

To nie tak, że chciał Vincentowi odradzać podbijanie do Fiony, czy coś w tym rodzaju! Raczej chodziło mu o to, by chłop wiedział, z jaką dokładnie sytuacją ma do czynienia. Zwykła troska... wyrażona w dziwny w sposób. Zwyczajnie, z perspektywy Bucketa.
- Nooo, spoko jest, też się poznaliśmy - wzruszył ramionami. Nie nabruździła w jego związku z Rosą, choć miała ku temu sposobność... W każdym razie nie zrobiłaby tego świadomie. Była zatem jak najbardziej spoko. Typowy Karol, przez łóżko zawiązał nić porozumienia pomiędzy nim, a Fioną, a z wieloletnią przyjaciółką znalazł wspólny język także w łóżku.
- Nie to jest najważniejsze, racja. Tylko najpierw zorientuj się, czy na pewno nie traktuje cię jako wiesz... Współpracownika. - Ot, i tyle. Rada na dziś.
Zdążył nawet z rzeczoną wymienić parę wiadomości, nim się zjawiła. Tym razem nawet okazało się, że miał nosa, skubaniec. Współczuł Vincentowi, i to tak cholernie. Sam aż za dobrze pamiętał, jak się zachowywał kiedy był pewny, że Rosa nigdy nie potraktuje go jako kogoś więcej, niż przyjaciela, że już został wsadzony do szufladki. Więc jeśli była dla niego szansa, to może i Vincentowi uda się wyjść z szuflady i pokazać się jako mężczyzna...?
- Fiona! - Oparł się z głupim bananem na twarzy o oparcie fotela i lustrował ich oboje rozbawionym spojrzeniem. Zdawało mu się, że czuje się dobrze i nic go nie bierze. Im dłużej jednak siorbał z tej butelczyny, tym mniej bzdur zaprzątało jego rozczochraną głowę. Ostatecznie nawet spuścił Rosę z oczu, pozwalając jej tym samym raczyć się trunkiem, jakim tylko chciała.
- Tam jest! - Rzucił, wskazując kierunek zamaszystym gestem. Siedzieli w salonie przyległym do kuchni, aneks kuchenny był o parę kroków dalej. Gdzieś tam właśnie w kącie plotkowały sobie w najlepsze Rosa i Elia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Nie Lis 05 2017, 22:46;

- Złamała rękę. - powiedział krótko. - Teraz powinna spać. - spojrzał na Rosę, która nieładnie chwyciła na telefon. Jakby jej czytał w myślach! A może Maximie jest przykro, że nie może być na imprezie? Teraz wolałaby raczej zapaść się pod ziemię i nie wracać. Albo stłuc parę nieprzychylnych sobie dżonder albo dżender. Max w łotaniu ludziom dupska była nad wyraz tolerancyjna.
Poszedł do kuchni i zrobił ludziom drinki z tego co było. Rozdał tym co chcieli, a podchodząc do Karola, zabrał mu flaszkę i wręczył drinka z klasycznym "pij, nie pierdol". Sam raczył się jego piwskiem. Gdyby bardzo kwiczał, że nie chce drinka to zapewne oddałby mu jego należność. Nie ma to jak wymiana śliny.
Chwilę później poszedł potańczyć z Felixem, prawdziwi z nich byli mistrzowie baletów. Kejn Łesty swoich czasów. Wracając do kuchni włożył z powrotem na nos okulary. Chciał "obsłużyć" Rosę i Elię, ale przy okazji wyciągnął dla Fiony kieliszek i korkociąg, o które kogoś przelotnie zapytał.
- Dzień dobry wieczór. - przywitał się, szczędząc Fionie całusów. Zgrywał niedostępnego? Wziął ze sobą alkohol i podszedł do wspomnianych wcześniej pannic. Zapytał grzecznie czy może się dołączyć, a potem dolał lub zasugerował trunki im obu.
W końcu nachylił się do Rosy, zerkając na nią ukradkiem - ubrała się naprawdę sugestywnie. Jego dłoń zniknęła gdzieś niby za jej plecami, ale w gruncie rzeczy tylko się podpierał.
- Mama ma dla ciebie przepis na zupę cebulową. - powiedział jej do ucha. Było głośno! A ona bardzo chciała tę zupę cebulową. Podobno starzy ludzie wcinali to aż im się uszy trzęsły, a Rosa coś tam mówiła, że stary Hubert nie chce jeść wszystkiego.
- Coś mnie ominęło? - zapytał spoglądając również na Elię.


Ostatnio zmieniony przez Matthew Paddler dnia Pon Lis 06 2017, 01:42, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Nie Lis 05 2017, 23:08;

6 - Kręci ci się lekko w głowie, ale to jeszcze nic złego. Jesteś w dobrym stanie, choć to się może zmienić.

Dziwna rzecz, Rosa była na niewielkim rauszu, nic poza tym. Zapewne dlatego, że bardziej zajęta była rozmawianiem z Elią niż opróżnianiem butelki. Wymieniła kilka smsów z Max.
- Muszę zrobić mu zdjęcie - powiedziała do Martinez wybierając tryb aparatu.- Moja koleżanka chyba nie chce uwierzyć jak wyrobił się Chambers. Dokuczała mu, jak jeszcze chodziliśmy do szkoły. Potrzymaj mi piwo.
Oddała Elii butelkę i złapała Theodora, który akurat wychodził z toalety*.
- Uśmiech! - zawołała robiąc selfika, którego następnie wysłała do Max. Kątem oka zarejestrowała pojawienie się Fiony. Ależ się Charlie do niej głupio uśmiechał. Puściła Chambersa dalej a sama powróciła do Elii, gdzie pojawił się Paddler.
- Co? - uśmiechnęła się rozbawiona, dopiero po chwili przypominając sobie, że przecież pytała go o ten przepis. Dziadek miał swoje humory i lubił pogrymasić przy jedzeniu. - Ach! To świetnie! - poklepała Matthew po ramieniu. Trochę się bała, że znowu chciał ją zaczepiać. "Wystrzałowo wyglądasz", albo "hej, czytałem o twoich przygodach w piwnicy". Miała nadzieję, że poza Charlesem nikt nie wie o tym gównie!


*względnie: gdzie przechodził, czy coś, jeśli cały czas rozmawiał z Tayą. Sugeruję się tym, że już są po tych kilku kolejkach i jest późniejsza godzina. W razie czego poprawię!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 01:32;

Cieszył się, jak głupi do sera, bo w mózgownicę strzeliło go zielsko, ot i cała historia. Lubił Fionę i czemu nie, mógłby się do niej miło uśmiechać, ale czy cokolwiek więcej...? Może kiedyś, dawniej, w zeszłym roku. Tu i teraz co innego zaraz zajęło jego wszystkie myśli i kazało wstać z sofy.
Ledwie wskazał Fionie kierunek, w który mogła się udać, by schłodzić przyniesiony alkohol, ledwie odebrał drink od Paddlera i zdążył upić jego skromny łyk, zaraz ten sam Paddler skłonił go do podniesienia tyłka i przespacerowania przez całą długość pomieszczenia, prosto do kuchni i blatu, o który opierała się Rosa. Nie wnikał, ani nie roztrząsał, czy paddlerowa dłoń, co zaginęła za plecami Pankhurstówny w istocie służyła tylko podparciu. Zbyt trzeźwy i zbyt zjarany, by się awanturować postanowił oznaczyć swoje terytorium w najbardziej prymitywny sposób, jaki tylko przyszedł mu do głowy. Odstawił drinka, który to Mateusz mu zrobił, jego samego zaś odepchnął. Jaranie łagodziło obyczaje, dlatego zamiast zrobić miazgę z Mateuszowej buźki, przystąpił do zgoła innego ataku i bez ceregieli spił resztkę drinka z Rosiczkowych ust. Był na tyle pewny siebie, za sprawą alkoholu, co szumiał w jego mózgownicy, że przeciągnął pocałunek na tyle długo, że co cnotliwsi świadkowie tej uroczej sceny musieli mimowolnie odwrócić oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 07:02;

OD TERAZ PROSZĘ WPISYWAĆ W POŚCIE, GDZIE OSOBA STOI, BO SIĘ POGUBIMY <3


Vincent miał mało czasu na przygotowanie. Fiona go zaskoczyła w dość niespodziewanym momencie.
- Fiona, cześć ! Już się bałem, że Cię nie będzie- uśmiechnął się - Tam , zaprowadzę Cię.
Gdyby wiedział, że super ciumpel Wiadro go "zaanansował" , to by mu chyba wbił widelec w ten głupi czerep. Nie mógł postąpić gorzej, niż pozbawić go elementu zaskoczenia.

6

SALON- GDZIEŚ W KĄCIE
Miał dziś naprawdę mocny łeb. Nalał Fionie, co tam było trzeba, odbył jakiś niezobowiązujący Smart talk o pracy, którą dla niego miała, by nie wywalić z tym jak Filip z Konopi i w końcu, gdy byli względnie sami, postanowił działać.
- Fiona...znamy się już kawałek czasu... I wiesz nigdy cię o to nie spytałem, jakoś tak nigdy nie miałem odwagi.... - odchrząknął - Skoro już jesteś w Rode, może pójdziemy razem do kina, na kawę? Tylko ty i ja ?- sprostował by miała jasność, że nie zabierze całej kampanii ze sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 10:33;

4 - Kręci ci się lekko w głowie, ale to jeszcze nic złego. Jesteś w dobrym stanie, choć to się może zmienić.

ANEKS KUCHENNY - Z ROSĄ, PADDLEREM I KAROLEM

Elia wciąż stała obok Rosy, konwersując z nią sobie w najlepsze. Piła tego nieszczęsnego drinka, ale mimo najszczerszych chęci, alkohol nie siadał jak powinien, co sprawiało, że piła go więcej. Coś tak czuła, że jak w końcu wejdzie jej wszystko na raz, to ją to zabije.
- Dokładnie to samo mówiłam, ilekroć ktoś mi mówił, jak tu okropnie. Może miesiąc to za mało żeby coś stwierdzać na pewno, ale uważam, że wcale nie ma tu tak źle - wzruszyła lekko ramionami na słowa Rosy. - A co do zwiedzenia świata, właściwie oglądałam głównie Buenos Aires, tam się urodziłam - wyjaśniła. Kiedy podszedł Paddler, przywitała się z nim całusem.
- A gdzie twój jednorożec? - Zapytała rozbawiona. Zaczęło się robić niejakie zamieszanie, gdzieś tam w tle przywitała się z Fioną, potem jednak chwyciła piwo Rosy, gdy ta postanowiła obfocić Chambersa. Patrząc na niego jakoś nie mogła sobie wyobrazić, żeby taki mięśniak był katowany w szkole, ale skoro Pankhurstówna stwierdziła, że "się wyrobił" najwyraźniej wcześniej tak nie było. Pozwoliła sobie polać kolejnego drinka licząc, że ten spełni swoją funkcję znacznie lepiej, niż poprzedni. Wyglądało na to, że albo klimat Rode pozwalał jej pić więcej, albo przez ten miesiąc popadła już w skrajny alkoholizm i to był główny powód, dla którego nic jej nie było.
Kiedy Charles przystąpił do oznaczania terytorium, roześmiała się i odsunęła trochę na bok, bo ochoczość z jaką to zrobił, wskazywała co najmniej na to, że zaraz może tu dojść do scen dozwolonych od lat osiemnastu.
- Wygląda na to, że wręcz przeciwnie, jesteś akurat w porę - zwróciła się do Paddlera, patrząc na zakochańców znacząco, po czym się roześmiała i znowu napiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 11:12;

3 - Strasznie ci wesoło, chyba nawdychałeś się za dużo dymu z wesołego papierosa Felixa.  Zaraz, którego szota trzymasz już w ręce? Wciąż jesteś jednak jako tako przytomny, nieco podchmielony.

Parsknął śmiechem.
- Moja droga, organizacja pracy też jest ważna. Bez tego pewnie biegalibyśmy z Vincentem bez sensu i zaczęli wszystko od dupy strony - nie chciał żeby sobie umniejszała w ten sposób. Upił jeszcze więcej trzymanego w rękach alkoholu już powoli czując, że popełnia tym samym okrutny wręcz błąd.
- Dobrze, że się spełnia, przynajmniej ja nie muszę - wyszczerzył zęby do Tayi. - No raczej ciężko byłoby ci nas zataszczyć, mnie oczywiście nie. Jestem przecież jak taki mały, lekki żuczek - zażartował. Jakkolwiek mogło się wydawać, że jego poczucie wstydu poszło się kochać już jakiś czas temu, mniej więcej w momencie, gdy ukończył lat pięć, tym niemniej czegoś takiego by nie przeżył. Poprowadził Tayę do salonu, nienachalnie kładąc jej rękę na talii, puszczając, gdy tylko dotarli na miejsce.
- Raczej nie. Nie było mnie na tyle długo, że mam wrażenie, że nikogo nie znam - roześmiał się, pijąc znów. Gdy przyszedł Paddler i Fiona, również się z nimi przywitał, trochę nadmiernie ochoczo ze względu na wypity alkohol. Gdzieś po drodze wypił kolejne szoty, no bo w sumie nie wypada się tak z nowymi gośćmi nie napić, prawda?
Mniej więcej wtedy dotarło do niego również, że coś podejrzanie zbyt wesoło mu się zrobiło. Przeprosił na chwilę Tayę i zniknął w toalecie. Ochlapał twarz lodowatą wodą, zastanawiając się, kto zużył tyle odświeżacza powietrza, że próba oddychania wiązała się z braniem oddechów aż gorzkich od detergentu. Niewiele mu ta eskapada pomogła, ale przynajmniej ominęły go ze dwie kolejki. Gdy wyszedł, zgarnęła go Rosa żeby zrobić sobie z nim zdjęcie. Uśmiechnął się zatem szeroko i na poczet foty przyciągnął do siebie Pankhurstównę, po czym wrócił do Tayi.
SALON - KANAPA
- Nie mogę uwierzyć, że ta dwójka skończyła razem - roześmiał się, zwracając do Tayi i opadając na kanapę. Miał na myśli oczywiście Karolów. Zerknął też w stronę Edamsa, który konwersował z Fioną i uśmiechnął się do niego głupkowato za plecami blondynki. Skontrolował, czy Taya ma jeszcze piwo, jeśli nie, to jej takowe przyniósł. Sam chwilowo wstrzymał się z dalszym chlaniem, bo coś tak czuł, że nie doczeka rana. Obraz niebezpiecznie mu się huśtał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 11:18;

4,6 - Kręci ci się lekko w głowie, ale to jeszcze nic złego. Jesteś w dobrym stanie, choć to się może zmienić


PRZED DOMEM


Tak się złożyło, ze jak Felix sobie pociągnie wódkę, to mu się chce palić. Więc wyszedł przed dom, bo jako grzeczny, kulturalny gość nie będzie smrodzić w środku. Tylko jak już zapalił i się zaciągnął, to zrozumiał, ze to bez sensu! Od papierochów dostaje się raka, skóra jest brzydka i szorstka, capi ci z gęby! Zresztą, Novak - to nie tka, ze musisz. Potrafisz wytryzmać cąły rok bez szlugów, co ci nagle odbiło.
- A bo to wina tego Riosa - warknął, rzucając niedopałek na ziemię i dogaszając go butek - wkurwia mnie!
W pierwszej chwili mówił to do siebie, ale chwilę potem przyuważył jakiegoś bezpańskiego, rudego kota. Przykucnął, za zwierzak się zbliżył. 
- Widzisz, bo jest taka dziewczyna - kontynuował, wpatrując się w duże, zielone oczy zwierzaka. Chociaż w tym słabym świetle, mieniły mu się też na fioletowo. A może to tylko zasługa alkoholu?
- Taka śliczna, mądra, kochana dziewczyna. No, ma swoje jakieś straszne sekrety... może nawet kogoś zabiła? Albo jest w mafii? Ale wiesz, że to nie ważne, bo ja ją naprawdę strasznie kocham!
Czknął, a po chwili rzucił niemrawe "przepraszam".
- Dobra, może nie kocham tak wiesz, no. Dobra, trochę tak, no na pewno jestem zakochany. No ale jest ten drugi  koleś. Ja pierdole, ale on jest zajebisty. Ma takie seksi wąsy, gęste włosy, jest bardzo męski. W ogóle to policjant jest. taki wiesz, pachnący whiskey, cygarem i skórzanym fotelem. 
Pogładził się po brodzie.
- A ja? Widzisz, ja się dziś nie ogoliłem a nic nie widać. Jak pupcia niemowlaka dalej. Chłopiec przy nim jestem!
Westchnął i przysiadł, biorąc na ręce znudzonego, grubego kota. 
- Ja jestem "Azja express", a on "W11". Ja jestem "Klan" a on... "07 zgłoś się" - podrapał kota za uchem.
- Według moim wyliczeń mam malusie szanse. Ale wiesz co, no jeśli tak będzie... jeśli ona woli jego. Muszę z tym żyć. Nie znienawidzę jej, co nie? Elia mnie i tak już doceniła, bo się ze mną przyjaźni. 
Schował na chwilę twarz w futrze rudego kocura.
- Ale ze mnie debil jest - dodał, odsuwając w końcu od siebie kota, który odszedł na bok by tam się polizać po jajcach.
- No dzięki stary, tego mi było trzeba. 


SALON


Wreszcie Felix wrócił do mieszkania. Poprawił swoją czapeczkę i żywo zaproponował:
- To... może chcemy zagrać w butelkę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 11:30;

Przywitała się z Paddlerem, podziękowała trochę skrępowana za komplement (a raczej za jego drugą część!) i zastanawiala się czy to ona jest underdressed czy reszta dziewczyn overdressed ale nie doszła do żadnego sensownego wniosku. Z Fioną też się przywitała, chociaż pewnie jej nie znała (?).
Stresowały ją takie sytuacje.. Ale jednak rozmowa z Theo jakoś tam rozluźniała, na tyle, że dopiła to jedno piwo, które pod koniec było już okropnie wygazowane i Theo zaproponował jej drugie, bo sama zapewne nalała by sobie soku. Gdy ten zniknął do łazienki ta dosypała paluszków, chipsów i ciastek do misek i talerzyków, żeby niczego nikomu nie zabrakło (co dawało jej też dobrą wymówkę do nie rozmawiania z ludźmi, w końcu była zajęta, tak?). Wrociła na kanpę chwilę przed Chambersem, zerknęła na zazdrosnego Charlesa obśliniającego Rosę, odwróciła od nich wzrok na Vincenta, który w całkiem uroczym (jak to on) zakłopotaniu pytał o coś Fione.  Ciekawe o co? Może potem się dowie. A może nie, w końcu matką nie była, żeby o wszystkim musieć wiedzieć. Spojrzałła na wchodzącego Felixa i aż ją scisnęło w zolądku. Najgorzej. Social anxiety uderza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 12:20;

PRZY ANEKSIE KUCHENNYM
Nikt im nie przeszkadzał, swobodnie sobie rozmawiali o zupie aż nie pojawił się on. I oblał cweter Mateusza drinkiem. A potem zepchnął go na Elię, bo przecież Paddler stał między dwoma dzierlatkami wtedy. Jako, że wcale nie był jeszcze taki fifa-rafa, to się wkurwił.
- Co ty kurwa robisz, stary? - obruszył się, popchnął Karola, a potem...

No właśnie!
- 1 - Może Karol się poślizgnął, może było to popchnięcie za mocne, ale rzecz, której nie przewidział i zupełnie przeoczył znalazła się właśnie w bliskim spotkaniu z jego ryjem - drink Rosy ugodził nie tylko Twoją samczą dumę, ale i zęby. Krwawisz! I krwawe ślady masz na pysku wokół ust (na pewno piliście kiedyś Kubusia i wsysaliście go do środka, coś w ten deseń).
- 2 - Mateusz Cię popycha, a Rosa staje się przyczyną podwójnego nieszczęścia. Wyciągnęła swoje piękne racie tak daleko, że się o nie potykasz. Język, który tak ochoczo rwał Ci się do tańca z Rosą, szoruje właśnie styk kafelków i drewna salonu. Czy to... czy to Twój ząb z rodziny "dolna jedynka" leży w zasięgu Twojego zdezelowanego alkoholem i wypalonym petem oka?
- 3,4 - Mateusz popycha Cię tak mocno, że aż na Ciebie spada. Leżycie razem na ziemi, przypuszczalnie klnąc w niebiosy sakramencko.
- 5 - Przez przypadek szturchnąłeś Rosę w ramię, prowadzi to do tego, że chlusnęła sobie napojem w twarz. Może zechciałbyś spić alkohol również z jej nosa?
- 6 - Absolutnie nic się nie dzieje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 13:54;

PRZY ANEKSIE KUCHENNYM
4 - Mateusz popycha Cię tak mocno, że aż na Ciebie spada. Leżycie razem na ziemi, przypuszczalnie klnąc w niebiosy sakramencko.

Jak dla Karola, to mogli oni nawet rozmawiać o dziadkowej obstrukcji, temat był bez znaczenia. Bucket poczuł się w obowiązku oznaczenia terytorium, oznaczać zamierzał więc nie pojedynczym cmoknięciem, a na niepozostawiającej żadnych niedomówień dogłębnej eksploracji migdałków. Szczęśliwie łapy miał jeszcze przy sobie, bo niechybnie oboje zaliczyliby przy popchnięciu glebę, a tak nogi ugięły się tylko pod Bucketem. Jak przystało na drapieżnika, za jakiego się teraz uważał, gotów na odparcie ataku ze strony Mateusza, pociągnął gagatka ze sobą. I teraz obaj: podrywacz-całuśnik i podrywacz-gawędziarz leżeli u stóp Rosy, w miłosnym uścisku. Z Bucketowego gardła jednak nie wydobył się ani jeden bluzg, za to zarechotał złośliwie i przyblokował Matta przedramieniem, by nie mógł się podnieść z podłogi.
- Cooo, ty też chciałeś?! He he, nie ma! - Mając głowę Paddlera tak blisko swojej własnej, nie mógł nie skorzystać z okazji. Poślinił palec wskazujący i wcisnął go w ucho miotającego się Mateusza. Dopiero potem wypuścił z czułych objęć i spróbował wstać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 13:59;

Uderzył Karola zupełnym przypadkiem łokciem w nos. Paddler miał jeszcze ze sobą drinka, więc obaj chlupali się słodko w jego zawartości. Chlusnął go resztką alkoholu w twarz i na koniec rozczochrał jego bujną czuprynę odchodząc w stronę kuchni żeby zrobić sobie kolejnego drinka i dołączyć do wesołej kompanii przy butelce. Tyle było z bitwy o Rosę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 15:12;

SALON- GDZIEŚ W KĄCIE

Wszystko było cacy. Fiona miała już swoje winko w dłoni i zamierzała wprawić się zaraz w dobry nastrój. W ogóle to wesoło przywitała się z Paddlerem. Spodziewałaby się po nim trochę więcej niż tylko buziaków w poliki. Może wziął sobie do serca ten szacunek, o którym mówiła. No gdyby miał to w dupie to... hehehe.
W każdym razie przystanęła gdzieś w kącie z Vincentem wciąż myśląc i tym co jej Karol napisał. Ale z niego był głupek... a może jednak nie? Z przerażeniem uświadomiła sobie, że jednak nie. O fak, o fak, o shiaaat. I co ona miała teraz zrobić? Uśmiechnęła się trochę skonsternowana. Cholera, że niby randka? Z Vincentem? Uznała, że lepiej będzie uświadomić go jak się sprawy mają zanim pomyśli, że Fiona tylko zgrywa niedostępną... albo że odmawia tylko dlatego, że jest jego szefową. Dobra. Kawa na stół. Brutalna prawda.
- Vincent... nie obraź się... naprawdę cię lubię, ale nie mam zapędów na pedofila... także... - friendzone? - może po prostu udajmy że ta propozycja nigdy nie padła?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t173-fiona-o-dwyer
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 15:18;

SALON- GDZIEŚ W KĄCIE

Auć. AŁA. AŁA, ŻE JA PIERDOLĘ. Aż zamrugał, choć wcale fizycznie w ryj nie dostał. Ale mentalnie- owszem.
-Och. Nie no. Spoko. Wyraziłaś się nad wyraz jasno -odchrząknął, ale jedna rzecz nie dawała mi spokoju. - ...Ale kaman, o co konkretnie chodzi ? O wygląd, charakter? Bo między nami jest...trochę ponad trzy lata różnicy - włożył ręce do kieszeni
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 15:28;

O boże, to było tak żenujące.... dlaczego musiał ten temat jeszcze ciągnąć. Jej dłonie rwały się do facepalma, ale się powstrzymała.
- Vinc, naprawdę chcesz się jeszcze dołować słuchając co mi się w tobie nie podoba? Po prostu nie jesteś w moim typie.
Trochę jej go szkoda było. Nie była w końcu potworem.
- Uhm patrz Karol i Mateusz chyba się biją.
Subtelna zmiana tematu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t173-fiona-o-dwyer
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 15:30;

Aha. No dobra, przynajmniej miał jasność. Budził w ludziach zapędy pedofilskie.
- Ah...tak, uspokoję ich - odchrząknął i poszedł im pomóc/rozdzielić ich .
A potem poszedł na butelkę

->Butelka/never ever
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 15:40;

ZA DOMEM, OGRÓDEK
Wyszli z Tayą na zewnątrz, na tyły domu, gdzie też panował już względny porządek. Wykosili zielsko, którym tu zarosło i było całkiem znośnie. Po drodze porwał też jeszcze po piwie, bo to, które Taya od dłuższej chwili kisiła w butelce już dawno musiało stracić smak. Pod ścianą stała nawet ławka, więc to tam się skierował i usiadł, przyglądając się palącej Tayi. Widok kobiety z papierosem był dla niego jakiś taki niecodzienny, jakby nawet przez myśl mu nie przeszło, że Crimson pali.
- Przepraszam za to wszystko - roześmiał się, ale widać było, że trochę to śmiech nerwowy. Nie powinien był jej zmuszać do tej gry, skoro ewidentnie nie miała na nią ochoty. Otworzył butelkę o butelkę, podając jedną Tayi, a drugą otwierając o kant ławki sam przyłożył do ust i pociągnął łyka.
- Mam nadzieję, że to nie było dla ciebie aż tak traumatyczne - dorzucił, już ze swoim zwyczajowym uśmiechem przepełnionym zadowoleniem z siebie. Chociaż tym razem akurat zadowolony nie był. Ani trochę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 15:53;

Fakt, było ciepłe i wygazowane i po prostu.. słodkie. Jak to piwa z tak znikomą zawartością alkoholu, to zresztą miało chyba w składzie lemoniadę. Zostawiła je na blacie w domu, gdy wychodzili.
Teraz usiadła na ławeczce, kurtkę też zostawiła w domu, więc okazało się, że zrobiło się całkiem chłodno, ale to przyjemne orzeźwienie po klimacie wewnątrz domu. Koszenia już nie nadzorowała, więc mogła teraz jako tako rozejrzeć się po ogródku, chociaż było ciemno.
- No, to w sumie twoja wina - przyznała, wzieła w dłoń butelkę i spojrzała na nią, ale nie napiła się. Zaciągnęla się papierosem. Fakt, nie paliła gdy wyjeżdżał, zaczęła dopiero potem i popalała w stresie. Czyli czasem częściej, czasem rzadziej, obecnie prawie nie paliła, dopiero dzisiejszy dzien ją do tego zmusił.
- To też twoja wina - uniosla w dloni papierosa, wypuszczając powietrze z płuc.
- Nie. Tylko.. niekomfortowe - a mimo to nie patrzyła na niego wciąż, obserwując ogród, roślinki. Oparła się, normalnie pewine usiadła by po turecku na tej ławce, ale miała sukienkę, więc nie mogła.
- Nie wracasz grać dalej? Pewnie wymyślili już coś innego. Dopalę i tam wrócę.. Nie musisz za mną chodzić jak nie masz ochoty - chociaż brzmiało jakby "dopalę i zwieję do domu".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 16:03;

PRZED DOMEM

Vincent coś stracił humor. Do tego był porażająco trzeźwy, co wcale mu nie poprawiało nastroju. Usiadł sobie pod ścianą, niedaleko schodów do domu, tak, że był skryty w cieniu. Otworzył piwo i podeszwę buta (skill ze studiów, polecam) i przytknął butelkę do ust.
Cudownie, kurwa mać. Po prostu cudownie. Organizując parapetówkę, prawie latał z radości po ścianach, a teraz był tym, który miał ochotę uciec do pokoju i z niego nie wychodzić.
Mieszka z gościem, który smali cholewy do kobiety, do której czuje coś więcej niż uprzejme zainteresowanie, do tego wszyscy ich shippują i mają cholerną rację. A jak chciał udowodnić, że nie jest cholernym bachorem, tylko dorosłym mężczyzną...to został szybko wyprowadzony z błędu.
Upił duży łyk, odchylając głowę do tyłu, tak, że oparł się potylicą o ścianę.
No ja pierdolę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 16:28;

ZA DOMEM:
Theo westchnął. Wiedział, że to jego wina. I miał nauczkę na przyszłość.
- Jak mnie ominie kilka kolejek to nic się nie stanie - wzruszył ramionami. Dlatego też, chcąc odkupić swoje winy jak na prawdziwego gentlemana przystało, rozejrzał się na boki. Jego wzrok padł na bujne kwiatowe rabatki pani Gertrudy, sąsiadki z domu obok. Kobieta miała ich tyle że Chambers stwierdził, że z pewnością nie pogniewa się, jeśli trochę sobie pożyczy. W tym oto celu podszedł do płotu, po czym go przeskoczył.

k6, rzucasz Tajeczko:
1, 3 - Theo zaczepił nogawką spodni o wystający kawałek drutu. Dostał się na drugą stronę, a owszem, ale wylądował na tyłku i zrobił raban, w dodatku miał rozdrte spodnie. Dobrze, że nie na tyłku! Mimo to pozbierał się, natargał ogromny pęk kwiatów i wrócił już bez niespodzianek.
2, 6 - Theo bez większego problemu znalazł się po drugiej stronie. Kiedy jednak był w trakcie zrywania, Gertruda akurat schodziła do kuchni by zażyć swoje lekarstwa na pęcherz i zauważyła przez okno, ze ktoś grzebie w jej ogródku. Okiennice otworzyły się z hukiem:
- Złodziej! Złodziej! - wrzasnęła.
4, 5 - Theo nie tylko bezproblemowo dostał się za płot, ale także narwał kwiatów i wrócił bez szwanku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 16:35;

2, 6 - Theo bez większego problemu znalazł się po drugiej stronie. Kiedy jednak był w trakcie zrywania, Gertruda akurat schodziła do kuchni by zażyć swoje lekarstwa na pęcherz i zauważyła przez okno, ze ktoś grzebie w jej ogródku. Okiennice otworzyły się z hukiem:
- Złodziej! Złodziej! - wrzasnęła.



- Też prawda, widać po tobie calkiem sporo kolejek już - przyznała. Gdy wstał i ruszył w stronę plotu była pewna, że sobie tak ordynarnie poszedł się wysikać, ale nie! Kicnąl za ten plot jakby nie był tak pijany jak był. Uniosła brew w zdziwieniu, nie mając pojęcia co ten zamierza robić. Dopaliła jednak papierosa i jego okropny smak zapiła piwem z lemoniadą, póki to jeszze było zimne i nie wygazowane.
I.. rozległ się wrzask kobiety. Kto tam mieszkał? Taya próbowała przywołać w pamięci... Pani Gertruda? Ah. W pierwszej chwili chciała się podnieść i zacząć ja uspokajac, ze to kot im uciekł i Theo wlasnie wskoczyl na ogródek zeby go znaleźć i przyprowadzić do domu, ale.. dała sobie spokoj. Niech ma nauczkę. Czy pai Gertruda celnie rzuca doniczkami z parapetowymi kwiatkami?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 17:02;

Theo w zasadzie dzięki temu, że podczas gry w butelkę nie pił nic, mimo tego, że był w dość wesołym stanie, nie był bardzo pijany. Podpity, to fakt, ale nie pijany. Dlatego też konsekwencje swoich czynów potrafił jeszcze przewidzieć. Nie przewidział natomiast, że staruszkom zdarza się nie spać w nocy. Miał kilka opcji i zdecydował się na tę najbardziej rozsądną: powiedzieć prawdę. Wyprostował się znad rabatki, dzierżąc w garści kwiaty i zlokalizował okno, w którym pojawiła się Gertruda.
- Cóż za blask strzelił tam z okna! - Powiedział, po czym parsknął śmiechem z własnego żartu, który wydał mu się absolutnie najbardziej śmieszny pod słońcem. Po chwili uświadomił sobie jednak, że słucha go Taya i absolutnie nie poprawia swojej sytuacji. Odchrząknął więc.
- Pani Gertrudo, to ja, Theo Chambers! - Zawołał licząc, że chociaż na chwilę się przymknie, zanim obudzi połowę dzielnicy.
- Theo Chambers utopił się w jeziorze dziesięć lat temu, łachudro! - Wrzasnęła w odpowiedzi, po czym cisnęła w niego doniczką. Ledwo umknął przed tym strzałem, słysząc świst pelargonii przelatującej mu tuż obok ucha. Cholera rozkładu autobusów niedowidzi, ale cel ma iście snajperski!
Szybkie zastanowienie nad tym, czy jest sens się wypierać i decyzja... Licząc na późną porę postanowił zaryzykować i się zwyczajnie wycofać.
- Jestem jego duchem. Znikam - po czym wciąż dzierżąc kwiaty w ręku, zgrabnie niczym sarenka przeskoczył płot i już znalazł się obok Tayi. Nikt już nie krzyczał, zatem Gertruda albo rzeczywiście uwierzyła, albo stwierdziła, że nie będzie strzępić języka. Co bardziej prawdopodobne, obrobi mu jutro tyłek na połowę miasta. Ryzyko zawodowe.
Wręcz Tayi kwiaty. To był całkiem duży bukiet, kolorowy, choć zasadniczo było ciemno więc i tak praktycznie niczego nie było widać. Ale pachniał ładnie, intensywnie.
- Przepraszam. To się nie powtórzy. Obiecuję - na znak dobrej woli się uśmiechnął. - Nie do twarzy ci z tym papierosem - dodał, przekrzywiając głowę na bok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 17:16;

Ona naprawdę nie miała na niego siły czasem.. Ale też dlatego postanowiła go nie ratować. Miala nadzieję, że go Gertruda znokautuje tam i będzie sobie leżał do świtu. ALbo kijem obije i wróci trochę spokorniały. Ale najwyraźniej życie miało wobec niego inne plany, bo wrócił calkiem zadowolony z bukietem bliżej niezidentyfikowanych kwiatów. Ładnie za to pachnialy.
- Czy ty mnie właśnie przepraszasz z wiechciem ukradzionych bliżej niezidentyfikowanych kwiatów, które równie dobrze mogą być pełne.. mrówek albo mszyc? - niedowierzanie na jej twarzy osiągało nowe poziomy, brwi powędowały w gorę i obserwowała Chambersa oparta na ławce, gdy ten wręczał jej kwiaty.
- Jesteś absolutnie niereformowalny. I zachowujesz się jakbyś miał trzynaście lat - westchnęła z rezygnacją i przyjęła jednak te kradzione kwiatki. Powąchała je ostrożnie.. aż się w głowie kręcilo, pięknie pachniały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Dom Chambersów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnice mieszkalne-