Share|

Dom Chambersów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

PisanieTemat: Dom Chambersów   Sro Wrz 27 2017, 15:18

First topic message reminder :




Dom Chambersów

Skromny domek, składający się z parteru i poddasza. Składa się z niewielkiego przedpokoju, z którego można wyjść do kuchni otwartej na salon lub pokoju niegdyś pełniącego funkcję sypialni Państwa Chambers z wejściem do łazienki. Wysuwane z sufitu przedpokoju schody prowadzą na poddasze, gdzie mieścił się pokój Theo i jeszcze jedno wolne pomieszczenie.



Ostatnio zmieniony przez Theo Chambers dnia Pią Lis 03 2017, 12:15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142

AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 14:14

Fiona tymczasem została sama, bo jej znajomy postanowił wyskoczyć przez okno.
- Karol, co ty! - zdążyła jeszcze wydusić i zaraz pobiegła do okna. Uff. Żył. Odsunęła się od okna widząc, że na imprezę zwaliła się policja. A potem jednak znowu się przysunęła, żeby poobserwować. Co alkohol robi z ludźmi to naprawdę... Pokręciła głowa i uznała, że wróci do salonu.
Wyglądało na to, że cała impreza zdążyła przenieść się na zewnątrz. No i teraz zostawać, czy nie zostawać? To było pytanie. Uznała, że koniec końców nie była na tyle pijana, by dołączyć do reszty na zewnątrz, a przeszkadzać jakiejś zakochanej parce w salonie to też trochę chamsko, więc zabrała swoje rzeczy i oddaliła się w kierunku najbliższego przystanku taksówek. A potem do domku.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t173-fiona-o-dwyer
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 14:28

Nie żeby nie spodziewał się takiego wybuchu. To przecież latynoska. Mimo, że mu się wyszarpała, asekuracyjnie trzymał ręce w pogotowiu, bo chwiała się jak drzewa na łączce przy ruczaju. W trakcie gdy ona krzyczała sobie po hiszpańsku, nie kłopotał się tłumaczeniem, tylko zerkał w stronę Bucketa, jak się sprawy z Pankhurstówną mają. Ciekawe kogo dziad Pankhurst zabije najpierw, wnuczkę, czy przyszłego zięcia? Miał swój typ, ale ugryzł się w język.
Przestał jednak zwracać uwagę na to, co działo się po jego lewej, bo usłyszał jakieś przedziwne wyrazy w języku, który był mu obcy. Zwrócił głowę w stronę Novaka i zmrużył niebezpiecznie oczy. Najpierw jej nie pilnował, a teraz się będzie po niej wydzierał? Nic to jednak, przecież nie będzie prowadzić dyskusji z ludźmi, którzy wywaliliby mu skalę na alkomacie. Westchnął zrezygnowany. Obrócił Martinez w swoją stronę.
- Elia, odwiozę was do domu. Rosa pojedzie z nami i zrobicie sobie namiot, może być? - Zapytał spokojnie, chociaż też po hiszpańsku, skoro to najwyraźniej lepiej do niej trafiało. Niezależnie od odpowiedzi, pytanie Karola odciągnęło go od dalszej gadaniny. Nie wiedział, czy mają koc, dlatego też sięgnął po trzymane przez Felixa prześcieradła i zawinął w jedno Elię, drugie rzucając Bucketowi.
- Wszyscy jesteście nawaleni - stwierdził, niezbyt odkrywczo. Pogadanki im strzelał nie będzie, bo sensu nie miało to zbyt wiele. Dał tylko znać przez krótkofalówkę, że sprawdził zgłoszenie i wszystko jest w porządku.
- Odwiozę was, daleko ich nie uniesiecie - rzucił, częściowo do Charlesa, częściowo do Felixa, bo to oni wydawali się w tym towarzystwie stosunkowo najtrzeźwiejsi. Bardzo stosunkowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 14:50

SALON

Zrobił minę pt. nie może być. Położył jej rękę na kolanie.
- Sugerujesz, że jak nie wyskoczy, to znaczy, że tam umarł? - Zapytał z obliczonym na efekt przestrachem. Spojrzał nawet na szafę z niepokojem odmalowanym na twarzy. - Wiedziałem, żeby nie zostawiać tam mojego ulubionego swetra - pokręcił lekko głową, choć niezbyt gwałtownie, bo Taya się o niego opierała. Czuł bijące od niej ciepło. Gdyby ktoś mu te dziesięć lat temu powiedział, że tak będzie, to by go wyśmiał. W zasadzie obecnie też trochę się śmiał, jakoś nie mogąc uwierzyć w to, co się działo dookoła. I to nie tylko ze względu na Tayę. Szkoda, że nie miał pojęcia, jakie dantejskie sceny rozgrywają się na zewnątrz.
- Mam jakiś taki... Myślotok - potarł oczy, śmiejąc się na dźwięk właśnie wymyślonego słowa. - Możesz zostać, jeśli chcesz - powiedział, patrząc jej w oczy. - Jest jedno wolne łóżko - dodał, aczkolwiek specjalnie dopiero po chwili pauzy, jakby chciał zobaczyć, jakby zareagowała na tę propozycję znając tylko pierwszą jej część. Uśmiechnął się szelmowsko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 14:55

- Nie ukrawłam, wiziały sobie, ooo! - przez kolejną chwilę próbowała się wyrwać Bucketowi, ale ten nawet po pijaku miał mocny uścisk. Trzymał ją pewnie tą silniejszą, bardziej wyćwiczoną ręką. - A tak wogle to w domu nie moszna rozlapić ognjiska.
Zamilkła na moment by posłuchać co też wykrzykiwała jej nowa koleżanka, a potem co miał do powiedzenia policjant.
- Nic nie rosumiem, nie rozumiem waz!
Kiedy namiotu już nie było a wokoło pojawili się intruzi, którzy zburzyli pijackie szczęście Elii i Rosy, dziewczyna zaczęła się uspokajać. Względnie. Wciąż była marudna.
- A ty to wogle to sobie... to sobje jiź do tej sfojej Fjiony, wiziałam waz w sypijalni! - pacnęła go ręką w ramię. Hubert na szczęście o niczym nie wiedział. Był w szpitalu, przyprawiony przez Bucketa o kolejny zawał.

- To w końcu policja czy striptizer?! - zawołała Konstancja. Odstawiła butelkę i również zaczęła się gramolić przez otwarte okno. - Ja też chcę zobaczyć, niech nie zaczyna beze mnie! Ale jak policja to spadam! JP! - zawisła z jedną nogą na zewnątrz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 15:13

Felix nie mógł wiedzieć, ale uwolnił właśnie potwora. Podniesienie na nią głosu spowodowało, że ona podniosła swój jeszcze bardziej, trzepiąc wściekle włosami na boki i gestykulując. Nie rozumiała ani słowa, mogła się tylko domyślać, co jej powiedział. Odtrąciła ręce Riosa, tylko po to, żeby mogła pieklić się dalej.
- Jak śmiesz na mnie krzyczeć?! Nie wiem co mówisz, nie wspominałeś, że umiesz mówić po chińsku! - Krzyknęła, o ironio, wciąż po hiszpańsku.
Już miała odwrócić się do Rosy, żeby powiedzieć, że chcą je rozdzielić i zepsuć im całą najlepszą zabawę, gdy Leonel ją do siebie odwrócił. Spokojny ton nieco ją ocucił z tego amoku, bo uświadomił jej, że sama wydziera się jak opętana.
- Ale obiecujesz? - Zmrużyła oczy jak paragwajska żmijka, którą zresztą podobno była. Zachwiała się na nogach, kiedy okrywano ją prześcieradłem. Wtedy usłyszała Konstancję.
- Striptizer? Gdzie? - Wyciągnęła szyję i chciała ruszyć w jakimś nieokreślonym kierunku. Najpewniej z powrotem do Argentyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 15:19

- Nigdy nie wiesz.. Chciałbyś w chwilę po powrocie zostać oskarżonym o zabójstwo? - uniosła brew, spojrzała na szafę jak i on. Tutaj naprawdę nic nie wiadomo.
- Tego z reniferkiem z przodu? - zapytała ciut złośliwym tonem - Nie wiem czy to powinien być twój ulubiony swetr.. Chyba widziałam jak Faye z nim coś robiła.. - może z piskiem poleci po sweterek żeby go ratować z.. w sumie nie wiadomo czego, ale przyda mu sie pewnie pralnia chemiczna co najmniej.
Fakt.
Gdyby ktokolwiek ją zapytał czy dziesiec lat temu czy teraz - pewnie tak samo by w to nie uwierzyła. Chyba nadal nie wierzyła. Chociaz czy miałaby w co? Nie miała pojecia co będzie jutro, imprezy rzadziły się swoimi prawami i to,co na nich się działo niekoniecznie miało przelożenie na dzień następny. Albo chociaż na kilka godzin później.
- Myślotok? Na jaki temat? Może i mnie dopadnie - na kolejne jego słowa uniosła brew w kompletnym zdziwieniu tą propozycją.
- W sumie.. - spojrzała po salonie - To może w takim razie posprzątamy od rana? - zaproponowała, wracając spojrzeniem na Theo.
I Vinca bedzie miala na oku.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 15:34

Felix miał już serdecznie dosyć tej imprezy. Tego darcia się, wpraszającej się Konstancji, najebanego Charlesa, bełkoczącej Rosy, histeryzującej Elii i tej pały Riosa!
Boże, jak on go teraz wkurzał. Nie wiedział czym bardziej. Swoją przystojną gębą, wąsem czy tym PROWOKUJĄCO spokojnym tonem.
Ale by mu zasadził kopa, gdyby ten nie był na służbie.
Wdech, wydech. Spokój. Jesteś kwiatem lotosu czy innego gówna. Pamiętaj, co mówił Garfield, weź się w garść, Felix!
Coś tam jeszcze przeklinał pod nosem, może nawet rzucił kilka razy 자지  w stronę Leonela. A może nie? Może to było do Konstancji, która właśnie po raz kolejny wyskoczyła z jakąś inteligentną uwagą?
W sumie, to Felix powinien na to wszystko machnąć ręką i z buta ruszyć do domu. Zmierzyć się z zamkiem w drzwiach, po kilku nieudanych próbach w końcu dostać się do swojego pokoju; paść na łóżko i resztką sił zrzucić buty. Okryć się kocem i zasnąć. Obudzić się w południe i ubolewać nad sobą, swoim stanem i poczuciem wstydu.
Jednak zamiast tego, stał tam jeszcze chwilę, patrząc jak Elia zygzakuje w jakimś bliżej nieokreślonych kierunku. Wreszcie podszedł do niej, objął ją od tyłu i, już po angielsku powiedział:
- Przepraszam. Przepraszam, że krzyczałem. Chodź my już do domu. Proszę. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 16:17

- Może już jestem, a do Rode wróciłem uciekając przed organami ścigania? - Poruszył brwiami.
- Nie, ten z reniferkiem, to na dzień brzydkich swetrów. Ale skoro Faye robiła z nim cokolwiek, będę musiał poszukać nowego. Nie będę chyba ryzykował - skrzywił się, jakby z lekkim obrzydzeniem.
Żadne z nich nie wiedziało, co będzie jutro. Tutaj podziałał jakiś dziwny impuls. Mogło z tego wyniknąć wszystko i nic, a obecna pora była tak późna, że już chyba wczesna. Jeszcze przyjdzie czas na myślenie, na pewno jednak nie teraz. Swoją drogą, musieli być chyba bardzo swoim towarzystwem pochłonięci, skoro nie słyszeli całego tego pierdolnika na zewnątrz, jak również nie zwrócili uwagi na Konstancję.
- Jutro. W świetle dziennym możemy dojść do sprzecznych wniosków - odparł jedynie, uśmiechając się znów trochę łobuzersko. Musnął wargami usta Tayi, tak tylko troszkę, jakby obawiał się, że robi to ostatni raz.
- Zdecydowanie tak zróbmy. Spać mi się może nie chce, ale sprzątanie to nie jest wesoła perspektywa - przeciągnął się. - Wolisz łóżko w moim pokoju, czy u rodziców, tu na dole? - Zapytał. - Możemy też rzucić monetą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 16:23

- Zienki - mruknął, okrywając Rosę i przy okazji siebie. Zamknął ich oboje w kokonie z pościeli i zaczynał zdawać sobie sprawę, że kawałek wieczoru zniknął sobie z jego pamięci. Nie pamiętał zupełnie, aby rozmawiał z Fioną, zwłaszcza w sypialni! Był pewny, że po prostu szukał Rosy. I że ją znalazł. Dopiero niedawno jego pijany mózg wypadł z czarnej dziury, w której znajdował się przez ostatnią godzinę.
- Ale w domu maż ciepło! A jakchccesz to dam ci z warsztatu dużo latarke, chcesz? Iwesz którą - negocjował, jak pracownik policji z terrorystą z tą różnicą, że on negocjował powrót do domu z obrażoną kobietą. Co jak wiemy wszyscy dobrze, jest o wiele bardziej niebezpieczne, niż jakiś tam terrorysta.
- Niechce do żadnej Fijony, gupia kozo. Do ciebie cchce - objął ją jeszcze mocniej i po chwili spróbował znów dźwignąć się na nogi. Wiadomości, jakie wymieniali nie pamiętał także. Nie pamiętał wielu rzeczy, za co właściwie mógł dziękować losowi. Chyba.
- Ale jak chcesz do Elii to sam pojade do domu i jusz. Beziesz cało noc chozić z podwiniento sukienko i marznąć bo sie uparłaś że cie nie kocham, tak? - mruknął i wykonał ruch, jakby chciał opuścić ją na ziemię.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 16:25

- Wtedy bylbys poszukiwanym za podwójne zabójstwo.. Chyba jutro przejrzę listy poszukiwanych, może ktoś będzie pasował do twojego rysopisu.. - zastanowiła się, jakby to miało być prawdą. A może było? W końcu zniknął na 10 lat. Kto wie co robił i dlaczego wrocił, a nie wysłał ojca samego. Jasne, musial się nim opiekować, ale ojciec jeszcze dawał sobie całkiem radę sam. Był stetryczały, ale nie zniedołężniały.
- Rzut monetą brzmi fair - pokiwała głową i chciała sięgać do kieszeni spodni, ale przecież miała na sobie sukienkę, więc niczego by nie znalazła. - Nie mam żadnej przy sobie.. - spojrzala w strone swojej torebki, ale może Theo bedzie mial w kieszni.
Ich poziom zainteresowania sobą albo ignorowania armagedonu na zewnątrz zwalmy na późną porę, zmęczoną Tayę, myślotok Theo.
- Kto rzuca? - spojrzałą podejrzliwie na Chambersa, jakby miał oszukiwać, choć nie wiadomo po co.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 16:54

Obiecał, kłamiąc przy tym oczywiście jak z nut. Nie chcieliby jednak kolejnego wybuchu, który zapewne w pijanej głowie Elii był uzasadniony. I chciał ją zatrzymać, abstrahując już od całej swojej niezrozumiałej niechęci do Novaka, ale ociągnął się o chwilę za długo. Poobserwował przez chwilę tę scenkę z grobową miną. Miał kompletną pustkę w głowie. Może tak będzie lepiej? Pewne rzeczy nie powinny się były między nimi wydarzyć.
Zignorował wstawioną pewnie Konstancję. Okno było nisko, nic jej nie będzie. Nad pijanymi i głupimi Bóg czuwa. A ilość zasłyszanych w życiu "JP" sprawiała, że to już nie robiło wrażenia, niezależnie przez kogo wypowiedziane.
- Dobra, to za mną - rzucił jedynie, wymijając Novaka i Elię, nie zaszczycając tej scenki już ani jednym spojrzeniem. Skierował się w stronę nieoznakowanego radiowozu zaparkowanego obok podjazdu Gertrudy. Po drodze zerknął na zegarek. Poczekał, aż cała wesoła ferajna zapakuje się do samochodu, po czym sam do niego wsiadł.
- Charles - spojrzał na niego w górnym lusterku, zanim Bucket zaśnie. - Gdzie was odwieźć? - Zapytał, odpalając silnik. Gdzie odwieźć pozostałą dwójkę wiedział doskonale.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 17:19

W reszcie Rosa ogarnęła, że trochę zmarzła. Zawinęła się bardziej w skradzione i brudne prześcieradło i jęczała dalej.
- No ale to nie bęzie już to samo, to było na łonie zikiej natury, miałyźmy opowiadać sobie o żyziu i śmierdzi, a potem miałyźmy się załowaź i spaź! I wszysko popsuliźcie, i wezwaliźcie policję! Ja nie chcę byź aresztowana!
Nie mniej pozwoliła się wsadzić do samochodu, po drodze rozglądała się za porzuconą butelką wina, którą miały z Elią. Bucket, póki jeszcze miał resztyki jasności umysłu musiał się wrócić do domu po torebkę, w której miała rzeczy: teleofon, klucze do domu, chusteczki i awaryjnego tampona. Karolów Rios zawiózł do Rosy.  

- Czyli policja! - zorientowała się i zaczęła gramolić z powrotem do kuchni. - Hehe, żartowałam! JP tylko na dwadzieścia procent!
Przedstawienie zakończone. Rios zgarnął pijane awanturnice i ich kochasiów do radiowozu, przez co następnego dnia okolice obiegła plotka o orgii w domu Chambersów, która zakończyła się aresztowaniem. W dodatku Theo miał na głowie wściekłą Gertrudę, która już z samego rana, tuż po mszy poinformowała członkinie z kółka różańcowego o wybrykach syna marnotrawnego. Konstancja natomiast była wyjątkowo zadowolona. [/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 17:32

- Sprawdź. Nigdy nie wiesz - uśmiechnął się trochę enigmatycznie, ale popsuł efekt tym, że parsknął śmiechem. Przeszukał kieszeni i znalazł jakąś zaplątaną monetę.
- Orzeł to łóżko u mnie, reszka u rodziców - powiedział, podając pieniążek Tayi. - Rzucaj, bo mi potem powiesz, że oszukuję - wyszczerzył do niej zęby w uśmiechu.

parzyste - orzeł
nieparzyste - reszka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 17:38

Wzięła od niego monetę i usiadła prosto, żeby jej nie zgubić zaraz. Podrzuciła ją, złapała i obróciła, kładąc na wierzchu swojej dłoni. Trzy, cz-te-ry.
Reszka.
- Łoże małżeńskie dla mnie w takim razie - podała mu monetę - Teraz Ty. For academic purposes only - zastrzegla z uśmiechem - Ale odwrotnie. Reszka to twoje łóżko, orzeł to łóżko rodziców.

parzyste - orzeł
nieparzyste - reszka
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 17:52

Rzucił. I parsknął śmiechem.
- Los zadecydował, że okupuję dzisiaj swoje łóżko. Cóż za pech - uśmiechnął się szelmowsko. Po czym schował monetę.
- W takim razie do spania z tobą. Chociaż czekaj - wstał i poszedł do sypialni rodziców, chcąc sprawdzić, czy w ogóle nadaje się do użytku. Pościel była co prawda świeżo zmieniana, aczkolwiek po całej tej imprezie mogło być różnie. Pokój wyglądał jednak na nienaruszony.
- Wygląda w porządku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 17:58

- Mam nadzieję, że nie tylko wygląda na czysty - podniosła się z kanapy i zerknęła w stronę sypialni.
- Zajmę łazienkę na chwilę jeszcze.. o ile jest zdatna do uzytku. Masz jakieś ręczniki? - Pewnie została jakimś poczęstowana i zniknęła na dwadzieścia minut w łazience, skąd wyszła z wilgotnymi włosami i na palcach przedreptała do sypialni. Nie żegnała się specjalnie z Theo, chyba, że ten do niej podszedł. Jesli tego nie zrobił pewnie powiedziała mu jedynie dobranoc. Zamknęla za sobą drzwi, ogarnęla co jest w pokoju i czy wszystko jest czyste. Na szczescie było. Zwinęła się pod kołdrą i zapewne szybko zasnęła, nie nastawiając sobie budzika.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 18:15

Nadszedł wyczekany przez całą trójkę poranek. Edams jęknął cicho, rozchylił powieki i wyschnięte jak piaski sachary usta, a z jego krtani wydobył się paskudny kaszel. Gardło drapało, głowa bolała nieznośnie a z nosa lał się obficie katar.
Ach, nie ma to jak poranek.
Owinął się kocem ściśle, wyglądając jak wyjątkowo dorodna gąsienica i wziął czyste ubrania. Pociągnął nosem i wciąż otulony, otworzył drzwi swojej sypialni.
Cisza. Bloga cisza.
Co nie zmienia faktu, że i tak głowa go bolała.
Dowlókł się do łazienki, zostawił koc przed nią a sam wladowal się do wanny z gorącą wodą, co chwilę smarkajac i pokasłując.
Wyglądało na to, że spędzi tam sporo czasu
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 18:50

Theo pożegnał się z Tayą zanim ta jeszcze poszła do łazienki. Potem zniknął w strychowych odmętach, nie bardzo wiedząc, co o tym wszystkim myśleć. Położył się do łóżka, zerknął też, czy Edams jeszcze żyje, ale wyglądało na to, że tak, po czym wrócił do siebie i się położył. Mimo że wydawało mu się, że nie zaśnie, w końcu mu się ta sztuka udała. Zdziwił się zatem bardzo, gdy oczy otwarł już o ósmej rano i jego organizm ani myślał spać dalej.
Kaca nie miał. Pił tylko na początku imprezy, potem uzupełnił płyny wodą, był więc jak nowo narodzony. Zanim ktokolwiek zdążył wstać, zaczął ogarniać dom, nie wiedząc, co ze sobą zrobić. Przegapił przez to Vincenta człapiącego do łazienki, bo akurat sprzątał szafę. Na szczęście poza damską bielizną sztuk jeden, nie znalazł nic podejrzanego.
Wyszedł stamtąd, gdy Vince dalej się kąpał i skierował się do kuchni, gdzie nastawił ekspres do kawy. Udało mu się z grubsza ogarnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 19:07

Tayę obudziło ogarnianie wszystkiego naokoło, więc podniosła się w końcu, owinęła w kołdrę i jak mały dzwonnik z Notre Dame wyszła z sypialni, kieryjąc ise do kuchni, gdzie słyszała ekspress. Łazienka zajęta ,więc nie ma co się tam pchać.
- Dzień dobry - odezwała się, stając w drzwiach. Włosy miała w nieładzie, makijaż niby zmyła, ale jak tu zmyć mascarę bez porządnego kosmetyku do tego, więc teraz miała trochę emo-look, o którym nawet nie wiedziała. Oparła się o futrynę.
- Widze, że nie czekałes na mnie ze sprzątaniem? - oberjzała się na salon.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 19:19

Theo odwrócił się od blatu i uśmiechnął się łobuzersko, widząc w drzwiach Tayę.
- A dzień dobry. Wyspana? - Zapytał, po czym do niej podszedł. Starł jej kciukiem trochę maskary z policzka, a jego wysiłki spełzły na niczym. - To trzeba na mokro - roześmiał się, cytował przecież Crimson. Odwrócił się do ekspresu i go wyłączył, po czym podniósł na nią wzrok.
- Chcesz coś zjeść? - Zapytał, rozlewając kawę.
- Ano posprzątałem. Wstałem wcześnie, nie umiałem spać - wzruszył ramionami. Przyjrzał się jej badawczo. Bał się, że jak ją zobaczy, to będzie dziwnie. Nie było. Zupełnie jakby to wszystko było naturalne.
- I muszę cię zaskoczyć, żadnych trupów. Ale znalazłem szpilki pod płotem i majtki w szafie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 19:30

- Nie wiem, dziwnie się śpi w nie swoim łóżku - przyznała. Nie była do tego przyzwyczajona, jakby nie było od lat spała w jednym i tym samym, ciężko jej wiec było się przestawić - Ale zasnęłam prawie od razu - fakt, była zmęczona i to całkiem mocno, więc takie wejście pod ciepłą kołdrę sprawiło, że zasnęła natychmiastowo. Przyglądała się mężczyźnie gdy do niej podszedł i przechyliła twarz w stronę jego dłoni gdy ścierał jej tusz z policzka.
Nie było niezręcznie, to prawda, a też się tego obawiała. Było cicho, spokojnie, porannie.. Ale nie dziwnie czy niezręcznie.
- A wiesz chociaz czyje.. szpilki oczywiście, majtki mam nadzieję, że nie wiesz kogo! - roześmiała się wchodząc wgłąb kuchni i opierając się o parapet okna. Poprawiła kołdrę na ramionach.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 19:44

Mógł sobie wyobrazić, że w nie swoim łóżku ciężko się śpi. Biorąc jednak pod uwagę to, o której w ogóle poszli spać, byłby zdziwiony, gdyby nie zasnęła od razu. Tym bardziej, że wyglądała przecież na naprawdę zmęczoną.
Otworzył lodówkę i w zamyśleniu popukał palcami po drzwiczkach. Parsknął śmiechem na jej pytanie, po czym podszedł do blondynki i wsunął ręce pod kołdrę, łapiąc ją w talii.
- Nie miałbym nawet okazji się dowiedzieć, całą noc spędzałem z pewną kobietą... Nie znasz jej - zażartował. - A szpilki chyba Elii. Nawet nie wiem, kiedy oni wszyscy poszli. I co tam się musiało dziać - zrobił dziwną minę przy ostatnim zdaniu. Ah Taya i Theo, tak cudownie nieświadomi niczego!
Po chwili się od niej odsunął i z kolei podsunął jej kubek z kawą.
- Jesteś głodna? - Zapytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 19:57

Uniosła ręce razem z kołdrą i zgarneła go do siebie, okrywając nią i łapiąc za szyję.
- Hm, to musisz mnie z nią poznać, skoro zajęła ci całą noc.. - miała rozbawiony ton, ciężko się jej dziwić - Jeśli zostały szpilki i majtki.. i to pod płotem. Cóż.. Najwyraźniej musimy wysłac im zdjęcia, że w domu są zakładnicy i uwolnimy ich jedynie po opowieściach z wczorajszej nocy - dlugi czas przesiedzieli na dworze, potem Taya została z Vincentem, potem wszyscy się rozeszli, a oni zostali na kanapie. Sporo ich ominęło najwyraźniej..
Theo cofnął się, a Taya owinęła się znów, wystawiając jedną rękę i przyjmując kawę.
- Niespecjalnie, szczerze mówiąc - nie przeszkadzało jej to, że tak - stosunkowo szybko - się odsunął. Właściwie, pomyślała, że to dobrze. Nawet nie dlatego, że w łazience jest Vincent - usłyszą przecież jak zakręci wodę po kąpieli, ale dlatego, że nie naciskał, nie był nachalny, podchodził i przytulał, ale nie był.. inwazyjny. Brakowało jej na to dobrych określeń, gdyby miała to komuś opisać. Przy okazji sprawiało jednak, że czuła się swobodniej. A nie jakby wczoraj podjęła jakąś ważną i wiążącą decyzję.
- Ale jeśli jesteś głodny to jedz, żeby potem nie było, że zasłabniesz i to moja wina - dodała zaraz, obserwując Chambersa znad parującego i pachnacego kubka kawy. Wydawała się.. zadowolona.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 21:11

W końcu wyczłapał z łazienki. W związku z postępującym światłowstrętem i ogólną nienawiścią do świata, zarzucił kaptur marvelowskiej bluzy na głowę. Nieświadom tego słodkiego poranookuchennego gruchania Państwa T. wszedł do pomieszczenia.
Cóż....wyglądał....lepiej niż wczoraj. W pewnym sensie. Bo co prawda, nie ociekał wodą i błockiem i był czysciutki i pachnący, ale też miał załzawione od kataru oczy i czerwony nos, którym pociągał co jakiś czas.
Z pewnością dla Tayi wyglądał uroczo, ale nie było chyba dla niej sytuacji, gdzie nie był. Ot urok chomika.
Co prawda ich na miłostkach nie przyłapał, ale sam fakt, że byli tu razem z samego rana...no cóż. Nie wyglądał jednak, jakby znów miał zamiar sie wściekać - wytrzeźwiał i przybierał zwyczajowy tryb "i don't f... care"
- Cześć - wychrypiał głosem umierającego i szurając kapciami po podłodze, otworzył lodówkę, by wyjąć z niej coś do picia. Dossał się do kartonu z pomarańczowym sokiem i nie spoczął póki go nie opróżnił.
Tak, jutrzejszy dzień w pracy będzie wymarzony - nie ma to jak zapalenie zatok. I tak cud, że nie wylądował w szpitalu na zapalenie płuc.
Wywalił pusty karton do kosza, wydmuchał nos po raz setny i prawie, że położył się na stole. No, prawie, bo tylko oparł o niego głowę i ukrył w ramionach.
- Umrę...- wymamrotał
Czy coś pamiętał z całej imprezy ? Cholera go wie. Zachowywał się, jakby nie do końca.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 23:38

- No nie wiem, jeszcze będziesz zazdrosna - poruszył brwiami. - Pomysł z zakładnikami nie głupi, zostańmy partnerami w zbrodni - odparł, samemu chwytając za kubek z kawą. Napił się, kilkoma łykami opróżniając kubek okropnej, gorzkiej, czarnej kawy. Liczył jednak, że to go postawi na nogi, bo mimo pobudzenia, czuł się jak na jakiś dragach: kompletnie oderwany od rzeczywistości.
To nienachalne zachowanie było celowe. Wiedział, że tutaj oboje działali chyba trochę po omacku i dopóki sytuacja nie stanie się bardziej klarowna i nie zdecydują, co z tym robią dalej, o ile będzie dalej, to nie chciał naciskać.
- Zasłabnę? - Prychnął. - Dobre sobie - roześmiał się i już miał coś dodać, gdy w kuchni zjawił się Vincent. Co prawda widywał go w lepszym stanie, ale jak na to, co się wczoraj działo, nie było chyba aż tak fatalnie jak być mogło.
- Wspaniale wyglądasz Vince. Zmieniłeś fryzurę? - Zażartował, opierając się o blat. Mimo lekkiego tonu, przyjrzał mu się badawczo, jakby próbował dojrzeć w jego zachowaniu coś niecodziennego. Niczego nie zauważył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Sro Lis 08 2017, 23:54

Parsknęła na ten komentarz.
- Chyba się przeceniasz, mój drogi - miał być złośliwym dogryzieniem, ale w sumie.. Trochę racji w tym było. Za wcześnie, by miała być o niego zazdrosna. Nie była jedną z tych kompletnie kopniętych lasek, które w momencie jakiegokolwiek cienia związku chciały mieć kompletną władze nad tym z kim, gdzie, jak i kiedy spotyka się mężczyzna, którym są zainteresowane. A na chwilę obecną, nawet gdyby spotykał się z jakąkolwiek kobietą na stopie innej niż koleżeńska, to po prostu wzruszyłaby ramionami i przeszła nad tym (i nad tym co stało się wczoraj) do porządku dziennego. Ot, niewielka strata, na chwilę obecną.
Taya nie zdążyła się napić swojej kawy i momentalnie oderwala się od parapetu, postawiła kubek przed Edamsem i skierowała się do szafki, z której wyciągneła całkiem sporo tabletek i proszków i przyniosła to wszystko do stołu, siadając naprzeciwko smarkającego Vincenta. Podala mu garść tabletek, zestaw proszków do rozpuszczenia w wodzie (i kubek wody).
- Prosze to wszystko polknąc i wypić - i to w sumie nie była prośba, nawet jak tak sugerowało pierwsze słowo.
No i nie potrafiła się pozbyć tego lekko matczynego podejścia do Edamsa, nie dało się po prostu.
- Ty też - wreczyła Theo saszetkę, pełną z czymś do rozpuszczenia w wodzie - w ciepłą wodę i wypij to proszę - najwyraźniej takie fory, że wszystko podstawią mu pod nos, to ma tylko Vincent.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Czw Lis 09 2017, 07:19

Czy pasowało mu to, że miał wszystko podstawione pod czerwony nos? To zależy. Bo inaczej by to odczuwał, gdyby wiedział, że to z powodu jakichś płomiennych uczuć, a nie stricte instynktu macierzyńskiego, który przy nim odczuwała.
Mimo to posłusznie wypił, co Taya mu dała. Nieważne co, ważne że było płynne i potencjalnie gaszące pragnienie. Połączenie kaca z katarem - murowane odwodnienie, gdy nikt nad Tobą nie czuwa.
- Bardzo śmieszne - wymamrotał do Theo, gdy już opróżniła kubek. - Chyba załatwiłem zatoki, prawie padłem, gdy się pochyliłem. - pociągnął nosem. Wyglądał nieco żałośnie, z tą umęczoną miną- Ale zakładam, że mogło być o wiele gorzej. - odchylił głowę na bok i wydmuchał nos po raz sto pierwszy.
Boże. To była najgorsza. Impreza. Ever. Przynajmniej dla niego.
- Fak...- przyłożył dłonie do twarzy, przymykając powieki- Mam dziury w pamięci. - pociągnięcie nosem
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Czw Lis 09 2017, 13:00

Zważywszy na to, że kwestia zazdrości była żartem, ciężko się tu doszukiwać jakiejś głębszej ideologii. On niekoniecznie przeszedłby z tym wszystkim do porządku dziennego. nie miał w zwyczaju obcałowywać kogo popadnie. Aczkolwiek gdyby Taya zmieniła zdanie cóż, jej wybór, prawda? Na siłę nikogo nie można zatrzymać.
Oparł się o blat i obserwował umierającego Edamsa z głupim uśmieszkiem. Kiedy Taya podała mu saszetkę, uśmiechnął się szelmowsko.
- Dobrze, mamo - roześmiał się i wsypał zawartość do kubka. Zalał wodą i upił łyk.
- Wierz mi Vince, z doświadczenia wiem, że mogło być cholernie gorzej - zaśmiał się znad kubka. Chociaż fakt, Edams wyglądał kiepsko.
- Dziury w pamięci? To pewnie jak połowa gości. Rozeszli się nie wiadomo kiedy... A sądząc po ilości pustych butelek, musieli nie być w najlepszym stanie - wzruszył ramionami. Dopiwszy specyfik, odstawił kubek do zlewu, po czym założył ręce na torsie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Czw Lis 09 2017, 13:09

- Powinieneś iść z tym do lekarza - stwierdziła prawie od razu. I wolałaby, żeby poszedł, ale przecież zmuszac go nie będzie, najwyżej z tych zatok wykluje się coś wiecej. - Ciesz się, że nie masz zapalenia płuc - dodała jeszcze. Podniosła się, żeby schować tabletki i strzelila lekko Theo w ramię.
- Aż tak wam matkuję? - obejrzała się na nich obu, chowając leki do szafki. Potem podeszła zrobić sobie herbatę, skoro swoją kawę oddała Vincentowi.
- Myślę, że tak, polowa nie wie co się działo.. Matt gdzieś zniknął wcześniej jedynie. Dalej naprawdę nie mam pojęcia gdzie znikneli.. Theo za to znalazł czyjeś szpilki. I majtki, więc impreza musiała być ciężka - parsknęła.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Czw Lis 09 2017, 13:17

Edams nie był dzieckiem, wiedział, że te zatoki wymagają interwencji lekarskiej. Nie miał zamiaru się biczować, by się pochorować jeszcze bardziej. Vinc póki co się kawy nie ruszał, bo coś nie miał apetytu. I przez katar i przez kaca. Nie tylko fizycznego. Siedział wciąż z zasłoniętą twarzą, próbując sobie przypomnieć, co w zasadzie wczoraj wyprawiał.
- Pamiętam...cynamon. Dużo cynamonu - wymamrotał - I mleko. Mleko z cynamonem.
...
- I wódkę...
...
-I piwo...i...
...
Odjął dłonie od twarzy, na jego bladej twarzy, z czerwonym nosem, malowało się czyste przerażenie.
O.MÓJ.BOŻE!!!!
- Okej. Już wiem. - wstał od stołu - Zetwu, idę się wystrzelić w przestrzeń kosmiczną.

Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Czw Lis 09 2017, 13:49

Udał, że go zabolało.
- Czasem. Trochę - roześmiał się. No Vincentowi to już na pewno, Theo pozostawał względnie poza tym.
- Jestem prawie pewny, że majtki zostawiło towarzystwo, które bawiło się w szafie w czasie, gdy wszyscy się rozleźli - rzucił. Sherlock się znalazł. Nie żeby go to specjalnie interesowało, nie zamierzał zwracać zguby. Zapewne właścicielka już zapomniała o takiej sytuacji, tymczasem bielizna wylądowała w koszu.
- Cynamon to nawet ja pamiętam. Myślałem, że go nie zmiotę z podłogi, chłopie - stwierdził rozbawiony. - Biorąc pod uwagę że zamieszałeś mleko z alkoholem, i tak podziwiam, że nie skończyło się na jakimś epickim pawiu - dodał. Widząc jego końcową reakcję chyba domyślił się, co mu się przypomniało. No cóż. Zmierzwił sobie włosy i odwrócił wzrok, starając się nie wyglądać na zbyt ubawionego. Ostatecznie to nie było śmieszne. No i go nie dotyczyło, jakby nie patrzeć, bo nie miał zielonego pojęcia o tym, że Edams może mieć mu coś za złe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Czw Lis 09 2017, 14:05

Taya chyba ich obu traktowała trochę jak dzieci, jakby wymagali nadzoru. Nie oszukujmy się, czasem tak się zachowywali.
Oho. Powoli do niego docierało to, co się działo. Zalała sobie herbatę. Gdy się podniósl spojrzała na Theo na moment, wydawał się rozbawiony, w sumie mu się nie dziwiła, normalnie też stwierdziłaby, że to zabawne.
- Vinc? I co, będziesz uciekał i przestaniesz się do mnie odzywać? Nic się przecież nie stało. I mamy jechać do Philly, pamiętaj - przypomniała mu, obracając się i opierając tyłkiem o blat kuchenny. Nie poszła za nim, jeśli jednak zwiał i potrzebował chwili dla siebie.
Byli jednak dorośli, ani się przezywać nie zamierzają ani robic z tego nie wiadomo czego.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Czw Lis 09 2017, 14:25

Nic się nie stało. No jasne, że nie Dla niej nie - dla niego, aż za dużo. Zdecydowanie za dużo!
- Nic się nie stało ? - odwrócił się, wcale na spokojnego nie wyglądał- Zrobiłem największą głupotę w swoim życiu, najebany jak szpadel biegałem po okolicy, potknąłem się o własne nogi i lotem pijanej baletnicy, wjebałem się na płasko do jeziora... - czy jemu zadrżały wargi? Oczy miał nadal załzawione, ale cholera wie? Z jego gardła wyrwał się bardzo dziwny chichot- ...a potem wróciłem... - znów wargi zadrżały, kąciki ust uniosły się ku górze, przestali się bać, że to śmiech przez łzy, czy coś takiego - ...i jakby tego było mało...w dupsko...wgryzła mi się mały, krwiożerczy pokurw! - teraz, to już był pewne. On się po prostu już zanosił śmiechem, bo istotnie...brzmiało to abstrakcyjnie. jakby ktoś kręcił jakąś bardzo kiepską komedię
- O Boże...ktoś prócz Ciebie to widział, Tay? - aż westchnął, gdy już sam przestał się z siebie śmiać - Definitywnie się wystrzelę w kosmos.
Nikt nie będzie go pamiętał, jego przyszłych osiągnięć, wynalazków, które odmienią Rode - zapamiętają go jako frajera zaliczającego dwa kosze jednej imprezy, jezioro i minipiranię w dupie.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Czw Lis 09 2017, 14:34

Theodore postanowił taktycznie milczeć, przez chwilę licząc, że wtopi się w kuchenne szafki. To nie była łatwa noc dla Edamsa... Ale Chambers tak przeżył jakieś 7 lat. Nikt się nim wówczas specjalnie nie przejmował, zatem Vincent miał w tym wszystkim o tyle dobrze, że ktoś chociaż się o niego zmartwił. Plus nie rozgłosił, że chciał popełnić samobójstwo. Theo zerknął jedynie pobieżnie na Tayę, po czym znowu wrócił wzrokiem do Edamsa.
- Prawdę mówiąc jak to na imprezach, przypuszczam, że stężenie dramatu wszystkich wyjebało w kosmos i nikt nie zwrócił uwagi - powiedział, żeby go pocieszyć. Z niektórymi rzeczami trzeba się było uporać samemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Czw Lis 09 2017, 14:52

- Tego, jak wyciągasz derpika z pośladka? - uniosła brew i uśmiechnęła się - Nie, tylko ja. Chociaż to jak wchodzisz do domu też Theo - uspokoiło ją to, że nie wyglądał jakby miał się poryczeć czy ogólnie jakby było mu bardzo źle. To dobrze..
- Ale spokojnie, myslę że od momentu zjedzenia przez ciebie tej łyżki cynamnu mało kto cokolwiek pamięta. No, moze oprocz nas - znów spojrzała na Theo, bo oni jednak nie pili.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Czw Lis 09 2017, 15:19

Och, czyli chyba tylko jego to aż tak rozbawiło. Oh well. Odchrząknął i przywołał się do porządku.
W sumie, to korciło go, by dopytać ją, czy widziała coś innego prócz derpika przyczepionego do jego zadka, ale przy Theo...no jakoś tak mocno niezręcznie. W ogóle chyba się zrobi niezręcznie, od tego jego całego wyznania. Póki co udawali, że nie było w ogóle tematu. Może to i lepiej.
- Chociaż tyle - odchrząknął i przywrócił swój naturalny, obojętny ton. - W każdym razie...-odchrząknął - No sorry za wczoraj. Nie byłem...do końca sobą - bąknął, wkładając ręce do kieszeni
To znaczy, rzeczy które powiedział Tayi...cóż , były prawdziwe, ale wybrał sobie zły moment.
W zasadzie żaden moment nie byłby dobry.
Odchrząknął znowu. Czuł się tu...no tak jakby trochę niepotrzebny. Na pewno chcieli zostać sami po tej...wspólnej nocy. Myśl ta sprawiała, że czuł, jakby właśnie połknął bryłę lodu.
- Em...to ja was...zostawię. No wiecie, samych - pokiwał głową, starając się trzymać fason i utrzymać minę "mam to bardzo w dupie"
A, że w środku trwała drama, pożoga i apokalipsa...cóż, nie znali go na tyle. Przynajmniej Theo.
i jeżeli, go nie zatrzymali, zszedł im z oczu.

Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Pią Lis 10 2017, 10:14

Derpika z pośladka? Theo strzelał, że Vince byłby wdzięczny, gdyby jednak nie powiedziała tego na głos. Już nie próbował wtopić się w szafki, tylko zerkał sobie to na jedno, to drugie.
- Tak - zgodził się z Tayą, wzdychając. - Ale nami się nie przejmuj. Sami swoi - machnął ręką, po czym nalał sobie szklankę wody i wypił.
- To pewnie ten cynamon ci tak zaszkodził - wyszczerzył do niego zęby znad szklanki. Sytuacja była na tyle niezręczna, ile sami ją taką uczynią, Chambers nie zamierzał zatem iść w tę stronę i drążyć tematu. Przez chwilę zastanowił się chyba, czy ich nie zostawić, żeby to sobie obgadali na trzeźwo, ale pewnie gdyby mieli ku temu jakieś chęci, został by o to poproszony.
Odprowadził go wzrokiem, chyba, że Taya go zawołała. Jeśli więc Edams wyszedł z kuchni, skierował uważny wzrok na Crimson.
- Nie chcesz z nim przypadkiem pogadać? - Uniósł jedną brew. Nie chciał żadnych kwasów, jeśli więc jakieś kwestie mieli jeszcze niezamknięte, to był dobry moment, żeby je ogarnąć. Choć z drugiej strony Edams mimo postawy "nie daję faka" nie jawił się wcale jakoś bardzo wesoło. Z tym, że Theo dobrze wiedział, że skoro chce, żeby wszyscy myśleli, że ma to w nosie, to pozostaje to tylko zaakceptować, a nie dopytywać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Pią Lis 10 2017, 11:22

Nie widziała nic za bardzo, bo skupiła się na  derpiku. No, ale to nie tak, że w życiu nie widziała nagiego mężczyzny, prawda? Więc jakby nie bylo wiedziała czego może się spodziewać.
Przeczesała włosy palcami, obserwując Edamsa.
- Nic się przecież nie stało, najważniejsze, że jesteś cały - nie zatrzymała go jednak, bo chyba nie czuła się obecnie na tyle komfortowo, by ciągnąć dzisiaj ten temat dalej. Miała wrażenie, że w głowie wciąż ma mętlik po wczoraj i ona sama musi to sobie najpierw jakkolwiek ułożyć, a dopiero potem rozmawiać z kimś innym.
I widziała po Vincencie całkiem sporo, nawet jeśli chciał pokazywać co innego. Trochę zdążyła go poznać. Wrociła spojrzeniem do Theo.
- Będę musiała, ale na pewno nie dzisiaj. Mieliśmy jechać do Philly na zakupy, zobaczymy co z tego wyjdzie, o ile będzie chciał jechać w ogóle - odstawiła kubek i oparła się dłońmi na blacie.
- Trzeba chyba dać temu kilka dni - pokręciła głową, bo sama nie do końca wiedziała - Nie wiem co mialabym mu w sumie powiedzieć, ponad to, co już usłyszał - popukała paznokciami w blat, obserwując Chambersa. Wzruszyła lekko ramionami.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Pią Lis 10 2017, 13:17

Dałby sobie rękę uciąć, że według Edamsa jednak się stało. Być może jednak ciężko byłoby jej to zrozumieć i wcale się temu nie dziwił. Aczkolwiek fakt, grunt, że był cały. Przynajmniej fizycznie.
- Przejdzie mu - machnął ręką i na chwilę odwrócił wzrok w stronę zlewu. Sam nie wiedział, jak ma się z tym wszystkim czuć. Jeszcze nie dotarło do niego, że z Crimson może coś z tego być, co za tym idzie, nie był jakoś szczególnie zazdrosny o Edamsa. Lubił go przecież. Chyba też potrzebował ładnych paru dni, żeby sobie to wszystko poukładać, bo na razie miał taki pierdolnik w głowie, że aż pustkę.
Pogadali jeszcze trochę, poprzekomarzali się, po czym skoro Taya chciała już wracać do domu, wezwali taksówkę. Theo pojechał z nią, właściwie tylko po to, żeby drogę powrotną odbyć spacerem. Naprawdę musiał sobie wszystko poukładać.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Wto Lis 14 2017, 10:32

/z ratusza

Vincent przywitał się z ojcem Theo, bo w końcu dzielili wspólną przestrzeń. Zapewne zapytał co tam słychać, zrobił im obu herbaty, sobie kanapki z szynką i serem i udał się na górę, do swojej prowizorycznej sypialni. Panował w niej ogólny rozgardiasz. Edams w zasadzie...żył na walizkach. Nie umiał się zebrać i porządnie zadomowić. Być może dlatego, że wiedział, że długo tu nie zabawi.
Przebrał się w wygodne domowe dresy i zasiadł przed laptopem Odpalił przeglądarkę, w międzyczasie jedząc kolację i popijając...roibossa. Wynalazł go przypadkiem w półce, być może Taya kiedyś zostawiła pudełko, gdy tu sprzątali.
natrafił na pierwsze ślady, związane z policjantem Riosem. Nie było to do końca o nim...ale zawsze coś. Jakiś artykuł w gazecie, który przykuł jego uwagę... i w sumie tu już nic. Nie miał zamiaru ryzykować włamu, z powodu jakiejś obsesji Felixa. Przekopiował wszystko do folderu i wziął się za osobę panny Martinez.
Tutaj znalazł bardzo drobną wzmiankę. Drobne powiązanie z osobą niejakiego Ramireza. Zaintrygowało go to na tyle, że spędził przy komputerze dobre kilka godzin. przetrząsał artykuły, media społecznościowe, fora, uzbrojony w dobry translator. Po cieniutkiej nitce, do kłębka....wdepnął na hekatombę. Ożesz urwał mać, w co ten Felix się wpakował ?
Skopiował wszystko na pendrive, usunął ślady dzisiejszej działalności z dysku i historii, po czym naskrobał szybkiego sms-a do kumpla.
Nopenopenope. Da mu to wszystko i niech Novak więcej go o to nie prosi.

/zt
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Pon Lis 20 2017, 12:34

// z małej kawiarenki

Jeszcze wzburzony, pełen emocji skierował się do domu Vincenta. Pewnie to był błąd. Może powinien iść się wyżyć gdzieś strzelając w puszki po piwie z dubeltówki. 
Ale nie, polazł do Chambersów. Wściekły jak osa. 
Gdy tylko przekroczył próg, jak go już Vincent wpuścił do środka, wypalił:
- I? Masz coś?
Był już dosyć niecierpliwy. Chciał mieć to za sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Pon Lis 20 2017, 12:39

Vincent zajęty był odkrywaniem najciemniejszych zakątków internetu (typu nyan cat i takie tam), gdy usłyszał dzwonek do drzwi. Zszedł na dół, wyjrzał przez wizjer i aż zacisnął powieki na moment. od razu mu się przypomniał cały ten Rodrigez.
Felix nie został wpuszczony. On został wciągnięty do środka.
- Cichaj. Nie tutaj. - szepnął i wskazał, by poszli do niego do pokoju. Weszli po wąskich schodach na górę i Vinc nim zamknął drzwi, w jakiś dziwnie nerwowy sposób, upewnił się, że ojciec Theo siedzi na dole.
Dopiero, gdy już byli sam na sam, odezwał się.
- W coś ty się wjebał, człowieku - syknął wyciągając pen drive z szuflady. - To nie Riosem powinieneś się martwić.

Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Pon Lis 20 2017, 12:46

Felix nie miał ochoty na żadne kazania. Chwyciła za pendrive i wcisnął go do kieszni płąszcza.
- Ja się w nim nie wplątuje. Widocznie problemy lgną do mnie jak muchy do gówna - fuknął - więc oszczędź sobie oceny. I radze ci zapomnieć o tym co znalazłeś. Jeśli sam nie chcesz się ubrudzić, jasne?
Vincent o tym nie wiedział, ale to o czym mówił Felix teraz tyczyło się nie sprawy Elii a raczej biologicznego ojca Novaka. Chłopak w tym momencie to tym czuł się zbrukany.
- To kim się powinienem martwić co? Jak już chcesz mi radzić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Pon Lis 20 2017, 13:15

Vincent też nie był specjalnie w nastroju, więc też nie przebierał w słowach.
- Trzeba było mi tego nie zlecać, nie dostaną nagłego ataku amnezji - prychnął
Jak to mawiają...co się zobaczyło, się nie odzobaczy.
- Ten cały Rios...on sam jest czysty, nic na niego nie ma, poza tym, że kiedyś kogoś puknął na służbie, ale wiesz...obrona własna - klapnął obok, z laptopem na kolanach. - Za to jego ojciec to był złol, ale taki konkretny. Handel prochami, bronią, za to go zesłali tu z żoną. Wszystko masz na pen-drivie - powiedział przeklikując mu kolejne artykuły.
- Za to ta cała Martinez...praktycznie człowiek duch, trafiłem na to zupełnym przypadkiem. - klik klik i ioczom Felka ukazała się wspólna forografia Rodrigueza z Elią, najpewniej z jakiegoś klubu. Felek jakoś musiał zdzierżyć fakt, że się na nim obejmowali.
- Ten koleś - puknął w twarz Diego palcem - To jest ultra złol. Nic mu nigdy nie udowodniono, ale 3 miechy temu odkryto masowy grób. Jakieś mafijne porachunki i on jest o to wszystko podejrzewany. nazywa się Diego Ramirez i patrz kto stoi obok - włączył artykuł. na zdjęciu gdzieś w tle, stała Elia - Wiesz gdzie to wszystko się działo ? W Buenos Aires. Tam skąd zesłano ojca Riosa i skąd pochodzi i Ramirez i Elia. Przypadek? Nie sądzę - kolejny klik klik, zdjęcie jakiegoś mężczyzny - A to jest koleś....który napisał ten artykuł. I wiesz co ? - kolejny klik klik - Zaginał, w tajemniczych okolicznościach. Najpewniej leży w tym samym masowym grobie.
Zapadła na moment cisza.
- Nie skazali typa, bo nikt nie jest mu w stanie nic udowodnić. Ale ten cały Ramirez, Elia i Rios są jakoś połączeni i to na pewno nie w jakiś zgodny z prawem sposób.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Pon Lis 20 2017, 13:51

Spoglądał Vincentowi ponad ramię, wpatrując się w monitor komputera. Milczał. Pozwolił przyjacielowi mówić, ale z każdym jego słowem Felix miał coraz to większą ochotę się zaśmiać. Sobie, jemu i życiu w twarz!
Za to jego ojciec to był złol, ale taki konkretny. Handel prochami, bronią, za to go zesłali tu z żoną. 
Gdy to usłyszał, poczuł, jakby właśnie cąły świat z niego zakpił. Tak soczyście i prawdziwie. Ktoś się zmówił, prawda? To nie mogło być tak, ze sam jeden Felix Novak przyciąga do siebie największe gówno tego świata. 
I tak, jedyną reakcją, jaką na to wszystko miał, był śmiech. Głośny, wręcz histeryczny.
Zaczął chodzić po pokoju, nie przestając suszyć zębów.
- Ja pierdolę. Ja pierdolę, co wy się wszyscy umówiliście z tymi prochami, czy jak?! Czy to Rode musi być pełne jakiegoś dealerskiego ścierwa płodzącego plebs, czy jak?!
Przeczesał grzywkę drżącą dłonią, spoglądając w sufit. Nie, nie wierzył!
Nagle zwrócił się do Vincenta, z wzrokiem jakby chciał mu grozić... w sumie to, nawet to robił.
- Lepiej o tym zapomnij, rozumiesz? Nie było mnie tu, a ty niczego nie szukałeś. A jak będziesz miał problem z zapomnieniem, to ci załatwimy jakąś amnezję, nie martw się. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Pon Lis 20 2017, 14:04

Gdy Felix zaczął się śmiać, Vincentowi przeszło przez myśl, że on naprawdę może mieć nierówno pod czerepem. Bo jednak ubieranie się w dziwne ciuchy to jedno, ale to co odpierdalał teraz, to drugie.
Gdy chińczyk zaczął mu grozić, uniósł brew. Novak nie wyglądał groźnie. Raczej jak rozjuszona kuleczka różowego futerka.
- Stary...nope. Nie idzie ci to, nihuhu. Wyglądasz śmiesznie- pokręcił głową i wstał. - Co się z Tobą dzieje, człowieku ? Ta laska ma na Ciebie zły wpływ - obwiniał o to Elię, bo przecież nie wiedział o spotkaniu Felixa z wyrodną mateczką - Chodzisz wściekły jak osa, wpadasz do urzędu, każesz mi wynaleźć info o współlokatorce i jej lowelasie, potem mi grozisz. Co jest z Tobą?
Nie, nie bał się go. Co mu miał niby zrobić, prócz pieklenia się?
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Pon Lis 20 2017, 14:25

Miał ochotę mu powiedzieć, ze sam śmiesznie wygląda. Wtedy, jak płacze po Tayi, która woli Theo. Jak wtedy, gdy zgrywa atencyjnego frajera, żeby dziewczyny mu łaskę zrobiły. I że wcale przy tym nie jest uroczy, a denerwujący. Że jest królem politowania, jak zakłada TAKIE skarpety do TAKICH butów. 
Ale tego nie powiedział, był wściekły. Wściekły na każdego kogo spotykał i śmiał się do niego odezwać.
Miał jeszcze jednak działające hamulce.
Wyjął pendrive z kieszeni, wskazał na niego i kiwnął głową. Nie miał zamiaru się też tłumaczyć. 
- Dzięki - i tyle. Ponownie schował pamięć i ruszył do drzwi.
- I sobie oszczędź oceniania innych, bo nawet nie wiesz, kiedy inni zaczną to robić z tobą - rzucił przez ramię, kierując się do głównego wyjścia.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Pon Lis 20 2017, 14:33

Ewidentnie...coś złego działo się z Felixem. Bardzo złego. Zmarszczył czoło, gdy Novak zarzucił mądrością życiową i wyszedł. What the...
- Felix ! - krzyknał za nim, ale chińczyk się ulotnił.
Ta cała Martinez...nie podobało mu się to, jak wpływała na jego przyjaciela. Ani trochę. Nie zostawi tak tego. Sięgnął po telefon, naskrobał dwa krótkie sms-y i wrócił do badania najczarniejszych zakamarków internetów.

/zt
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Wto Lis 21 2017, 10:00

Rios nie zwlekał szczególnie, chciał jak najszybciej załatwić sprawę pakunku, a skoro Elia wspomniała mu, że Edams wrócił i trudnił się informatyką, postanowił podpytać o to i owo i poprosić, żeby rzucił okiem na kartę sieciową. Dlatego też nie zwlekając zbyt długo, wsiadł w samochód i zajechał pod dom Chambersów, skąd nie tak dawno przecież zgarniał wesołych imprezowiczów. Miał wrażenie, że od tamtej sytuacji minęły wieki.
Nie żywił szczególnych nadziei w związku z tą pieprzoną paczką, ale nie dałoby mu to spokoju, gdyby jej nie sprawdził. Mieli ją wysłać do analizy do NY, ale zgodnie stwierdzili, że nie ma to chyba większego sensu w obliczu tego, że nigdzie ich to pewnie nie zaprowadzi.
Zanim podszedł do drzwi zapalił i zaciągał się niespiesznie, oparty o samochód i przyglądał się przechodniom. Po kilku minutach dopalił, zgasił peta i dopiero wtedy, wciąż nie spiesząc się zanadto, zapukał do drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   Wto Lis 21 2017, 10:07

Kurwakurwakurwa. Co ten Felix odpierdalał? Vincent krążył po pokoju, czekając na jakiekolwiek wieści, gdy usłyszał dzwonek do drzwi. To pewnie Charles. No kurwa, nareszcie ! Ile można czekać?
Tylko co on mu powie? Prawdę? Nie chciał plątać w to większej ilości osób, wystarczy, że sam Edams utknął po pas w gównie. Zszedł po schodach, a raczej po nich sfrunął, przeskakując co kilka schodków. Otworzył drzwi zamaszyście, Rios miał szczęście, że otwierały się do wewnątrz, bo skończyłby z płaskotwarzem
- No w końcu, ile można na Ciebie cze... - głos uwiązł mu w gardle, gdy zrozumiał, że to wcale nie był Bucket.
O. Kurwa. Mać.
No to przejebane.
Czuł jak krew odpływa mu z twarzy a nogi odmawiają posłuszeństwa. Odchrząknął i skrzyżował ręce na piersiach.
Spokojnie. Udajemy, że nic się nie stało.
- Emm...tak? - wychrypiał
A Rios? Zapewne mógł się zastanawiać, co tu robi ten blady dzieciak wyglądający jak przyszły maturzysta.
Powrót do góry Go down
Online Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

PisanieTemat: Re: Dom Chambersów   

Powrót do góry Go down

Dom Chambersów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 5 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnice mieszkalne-