Share|

Dom Chambersów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Dom Chambersów  ♦ Sro Wrz 27 2017, 15:18;

First topic message reminder :




Dom Chambersów

Skromny domek, składający się z parteru i poddasza. Składa się z niewielkiego przedpokoju, z którego można wyjść do kuchni otwartej na salon lub pokoju niegdyś pełniącego funkcję sypialni Państwa Chambers z wejściem do łazienki. Wysuwane z sufitu przedpokoju schody prowadzą na poddasze, gdzie mieścił się pokój Theo i jeszcze jedno wolne pomieszczenie.



Ostatnio zmieniony przez Theo Chambers dnia Pią Lis 03 2017, 12:15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142

AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 13:56;

- Obawiam się, że wymiana całej zawartości garderoby to dość kosztowna sprawa - parsknęła. Być może faktycznie zasneli. Albo zemdleli, skoro wymiana powietrza była tam slaba!
Spojrzała na Chambersa, słysząc jego ton. Uniosłą brew, chwilę patrzyła jakby myśląc nad tym wszystkim.
- Tak. Jest zły na siebie.. praktycznie od samego początku jego mieszkania w hotelu urządzaliśmy sobie wieczorki filmowe. Jest fanem takiej starej serii o superbohaterach. Sporo rozmawialiśmy przy okazji. Tylko chyba za późno sobie uświadomił, że.. jest mną zainteresowany. Czego ja też nie zauważyłam wcześniej. Dzisiaj dobiła go najpierw Fiona, potem ta gra w butelkę - zmarszczyła nos. Oparła zmarznięte stopy na ziemi. Proste wyjaśnienie calej sytuacji, bo po co kręcić, udawać czy kłamać? Nie widziała potrzeby. Z jednej strony dlatego, że nie byli jak na razie mocno ze sobą związani, z drugiej, że jakakolwiek relacja, niezależnie od jej charakteru, oparta na kłamstwie, jest z góry skreślona. Przynajmniej dla niej (pozdrawiamy inne forum, inne uniwersum!)
- Szybciej się rozgrzeję jak się poruszam, ale herbaty też nie odmówię - przyznała. Stopy to w ogóle miala lodowate. Zresztą kolor też miały taki zimno blady.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 14:31;

Zmrużył oczy.
- Co to znaczy za późno? - Zapytał. Nie to, że uparł się, żeby drążyć temat, ale skoro już to powiedziała, to postanowił zapytać. Właściwie chyba trochę mu zaimponowało, że bez ogródek mu to wyłuszczyła, choć przecież wcale nie musiała tego robić, prawda? Nie znaczyło to jednak, że nie był zaskoczony zainteresowaniem Edamsa Tayą. Coś tak czuł, że będzie niezręcznie. I że chyba będzie mógł sobie szukać nowego współlokatora, choć z jego strony nic w stosunku do Vincenta się nie zmieniło. Mogli się na siebie wściekać, tylko po co?
- To za chwilę w takim razie - stwierdził, po czym opuścił wzrok na jej stopy. - Chowaj je pod koc, ale już - zakomenderował, parskając śmiechem. Pewnie i tak go nie posłucha, uparta jak cholera, ale spróbować można było. Sam wstał i poszedł zrobić tę herbatę. Ze swojego miejsca na kanapie mogła obserwować, że niczego nie kombinuje, tylko faktycznie parzy napój. Na blacie stały jej kwiatki.
Wrócił po chwili i postawił przed nią parujący kubek. Wcisnął tam cytryny. Dużo.
- Proszę. I pij póki ciepłe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 14:44;

- To znaczy, że gdyby powiedział o co mu chodzi wcześniej, to i wcześnie dowiedziałby się co ja o tym sądzę, a tak wyszło.. koślawo - skrzywiła sie. Spojrzała na swoje stopy i zamahała palcami. Skoro za chwilę to za chwile, ale chociaż wstała i zaczęła zbierać rzeczy ze stolika na kupkę, dojadając resztkę chipsow z miski. W końcu usiadła, za chwilę przyszedł Theo więc zlapała w ręce kubek. Miała nadzieję, że dolał tam zimnej wody, a przynajmniej na to wyglądalo, bo inaczej się poparzy. Objeła kubek dłońmi i napiła się, a zaraz potem skrzywiła.
- Ojej, ja wiem, że ja nie lubię slodkiego, ale taka ilość cytryny, to chyba by każdego zabiła - spojrzała na niego rozbawiona, podniosła się i ruszyła do kuchni, gdzie dosypała sobie cukru i wróciła na kanapę, caly czas będąc trochę buritto.
- Nie wiem o której Vinc wróci, więc może nie zamykaj drzwi na klucz dzisiaj? - zaproponowała. Martwiła się o niego, co w sumie bylo zrozumiałe. Poszedł zły i smutny połazić w nocy po mieście.
- Mam nadzieję, że nie dostanie nigdzie w pysk - westchneła, oparła się wygodnie i popatrzyła na Chambersa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 14:55;

Jeśli Fiona ma ochotę sobie kimnąć, Karol zostawił spory fragment łóżka do jej dyspozycji. Nic więcej się za tym nie kryło, zwyczajnie w przypływie uprzejmości przesunął się kawałek w bok i odpisał na kolejną wiadomość. Mogła sobie patrzeć, ile chciała. Może przynajmniej pomoże mu poprawić literówki! O dziwo słuchał Fiony bez przerywania w połowie, nawet brwi nie zmarszczył.
- A może nie jest wrażliwa? Mam okłamać? - Obruszył się, nie dając za wygraną - mówiłem jej przzeciesz, tłumaczyłem - to dawno było i sssienie powtórzy, a onac-co? Poszua do tej swojej szafy, nawet nie popatszyła na mnie i nie chodzi mi fcale o to, co tam robili, bo Feli to porzondny chłopak jest. - Dla niego to było aż nazbyt oczywiste. Dla byle kogo nie poszedłby w szranki z dziadem. Nawet mu się w najśmielszych snach nie śniło, że Rosa może mieć żal o sytuację sprzed roku, która nigdy nie miała mieć swojej kontynuacji. Wyciągnął ręce przed siebie z nagłą refleksją.
- Czy ta koszulka nie jesst namnie za mała? - Spytał nagle, wskazując na poplamiony jeszcze Paddlerowym drinkiem, biały i mocno opięty na jego piersi materiał. Rosa sama mu ją wybrała, zapewne z myślą, że będzie na nią uważał. Nawet tego nie umiał zrobić, utrzymać czystości przez cały wieczór.

_________________
Jestem piękny.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 15:57;

WCIĄŻ W OGRÓDKU

Głos rozsądku milkł, kiedy głowa byłą pijana. Nie miał siły przebicia. Po alkoholu wszystko było oczywiste i nie było innych opcji! Albo było ich aż zbyt wiele.
- Jasne, że do bani, do chuja wafla - dziadek zawsze tak mówił, jak Rosa była mała. Uważał, że z tym waflem przekleństwo będzie miało lżejszy wydźwięk i dziecko będzie mogło tego słuchać. No i słuchało. - Mówił, że tylko spali. I Fiona też tak mówiła - nie chcąc być w tyle za Elią, przechyliła swoją szklankę. - I co, o? Widzisz go tu gdzieś teraz? Albo ją? Nie widzisz!
Może dlatego, że były w ogródku, a nie w domu. W tej chwili to nie miało znaczenia. Otarła usta z resztek wina.
- Ja nie wiem kto to wydał w ogóle, a co z tymi, no... podobieństwami? A może ja się nie zgadzam, i co? A tak w ogóle to o co chodzi z tym spadającym samolotem? Nie skreślaj Felixa, to dobry chłopak, choć czasem wygląda jak dziewczynka. Puścili go do szkoły rok wcześniej i się musiał dostosować. I jeszcze nigdy nie widziałam, żeby tak na kogoś patrzył. A może patrzył? Nie, nie patrzył - zaczęła się rozkręcać. - Już idziecie? - zawołała do wychodzącego Henryka. Trzymał Fanny, żeby się nie przewróciła. Ta to dopiero dała w czuba.

Tymczasem przez tylne okno ktoś zaglądał. Ściągnięta odgłosami muzyki, niewysoka, siwa kobieta próbowała zobaczyć co dzieje się w domu Chambersów, który przez tyle czasu stał pusty. Przytrzymywała się parapetu stając przy tym na palcach. W końcu przestała i okrążyła dom skradając się niczym Szpieg z Krainy Deszczowców. Przystanęła nieopodal wejścia i rozejrzała się. W ciemności połyskiwała różowa, cekinowa kurtka. Nim Elia czy Rosa się obejrzały (pewnie nie, bo były tak zaaferowane wypijaniem Fionie wina), wślizgnęła się do środka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 16:13;

Uniósł brwi.
- Witaminy, moja droga, witaminy - stwierdził, ale roześmiał się widząc, że dosypuje tam cukru.
- Nie zamknę - westchnął, po czym roztrzepał sobie włosy ręką. - Mam go iść poszukać? - Zapytał, spoglądając na Tayę. Po chwili pomyślał jednak, że to raczej fatalny pomysł, a Chambers prawdopodobnie jest ostatnią osobą, którą Edams miałby ochotę oglądać. Mimo to zaczął się naprawdę martwić, że ktoś mu da w pysk, a potem będzie miał z tego tytułu wyrzuty sumienia.
Jednakże te wesołe dywagacje przerwało wpierw wyjście z szafy gołąbeczków, które pożegnawszy się zniknęły chwiejnym krokiem za drzwiami. Theo parsknął śmiechem, po czym już chciał usiąść bliżej Tayi i objąć ją ramieniem, gdy zauważył różowy błysk w przedpokoju. Zmarszczył brwi.
- Fanny, zapomniałaś czegoś? - Zawołał. Znając życie pewnie majtek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 16:16;

KUCHNIA

Felix dalej siedział na kuchennym blacie, nie pijąc już jednak melisy. W ogóle postanowił, ze już nie pije żadnych ziół. Nigdy! Koniec z tym! Mimo, że przeżył swoisty katharsis po rozmowie z Garfieldem, to nie chciał ryzykować że tne wróci i da mu większy opierdol.
Ale nikt mu nie zabroni wyjadania resztek z lodówki. Więc zrobił sobie kanapkę z serem i teraz ją wcinał, spoglądając na salon. 
Wtedy też zauważył jak ktoś do domu wchodzi. I nie był to nikt z imprezowych gości - bo raczej ani Vincent ani Theo nie zaprosił tutaj członkini kółka różańcowego. Zdziwiony, przetarł oczy, myśląc, ze to może faktycznie wina sera... no nie widział na nim daty przydatności, może Edams miał tutaj już przeterminowaną goudę? 
Nie, to nie majaki. Zdecydowanie widział jakąś obcą kobietę. W dodatku w cekinach.
A Felix to sroka, więc oko zawiesił. 
- Em, proszę pani? 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 16:23;

Elia zmarszczyła brwi. Na czymkolwiek siedziały, niepewnie chwiała się w przód i tył. Wyciągnęła butelkę do Rosy, żeby wlać jej do szklanki i trochę porozlewała.
- A jebać to. Jak kocha to wróci - podsumowała z żalem.
- Podobieństwo? W ogóle nie ma podobieństwa. Gdyby nie to, że ktoś powiedział, że to o tobie, w życiu bym o tym nie pomyślała - zapewniła Rosę, klepiąc ją po ramieniu. Było cholernie zimno, ale nawet tego nie czuła, alkohol ją grzał. O butach już zapomniała, ciekawe, czy przypomni sobie jak będą wracać. Tylko że ona nie chciała nigdzie wracać.
- Wiem, że dobry. Za dobry - czknęła pijacko. - A ja jestem okropna... - zaczęła, po czym kopyrtnęła się do tyłu. Chcąc ratować sytuację i swoją kość ogonową, złapała się Rosy. Wróciła do pionu i przeczesała włosy palcami. Nawet nie chciała myśleć, w jak fatalnym stanie jest teraz jej makijaż.
- Ale serce nie sługa, a ja już nie wiem co mam robić ze sobą - wymamrotała pod nosem. - Powinnam stąd wyjechać i skończyć mieszać - znowu pociągnęła łyk zamaszyście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 16:42;

- Nadmiar witamin też jest niedobry. A to jest bardzo niedobre - mieszała łyżeczką herbatę, żeby rozpuścić cukier zanim się napiła, teraz przynajmniej dało się to pić bez krzywienia się z każdym łykiem, jak to mialo miejsce wcześniej. Sam by spróbował takiej zabójczej herbaty to by mu się odechciało. Standardowo i na codzień nie słodziła.
- Nie, nie. Mam nadzieje, że nic mu nie będzie.. Jakby wrócił to dasz mi znać? Odezwę się do niego jutro - ciężka sprawa, ale pewnie faktycznie nie chciał by oglądać Chambersa teraz. Tego mu jeszcze brakowalo.
Nie zauwazyla nikogo, ale może dlatego, że się nie skupiała na wejściu. Za to słowa Felixa były dziwne. Uniosła brew i spojrzała na Theo pytająco. Co on z tą melisą robi, bo chyba nie pije?
- Felix? Z kim rozmawiasz? - zapytała podnoszac glos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 17:46;

Wolala nie ryzykować zasypiania w cudzym łóżku. Już nie chodziło o to, że zaśnie obok Karola. Raczej obok kogo się obudzi. A wiedząc, że admini los lubi płatać figle mogłaby jeszcze obudzić się z jakiąś niespodzianką w spodniach/brzuchu/ustach.
- Po prostu o tym nie wspominaj - poradziła mu. W ogóle to zabawnie było słuchać jego pijanego bełkotu. Jej sporo jeszcze rakowało żeby tak gadace.
- Słuchaj Charles, mnie nie musisz tłumaczyć. Też tam byłam i wiem, że nie miało to dla nas większego znaczenia... No może dla ciebe trochę tak, no bo w końcu cię rozdziewiczyłam. Może to dlatego Rosa robi z tego taki problem? - zastanowiła się. Trudno było jej zrozumieć dlaczego jedna nieznacząca noc lyuła ich znajomość.
- No bo jest na ciebie zła, dlatego nie patrzy. No przecież nie dlatego, że była taka podekscytowana wizytą w szafie z Felixem!
Popatrzyla na koszulkę, która faktycznie trochę go opinała.
- Eee... No to zależy czy świadomie podkresksz swoje muskle, czy nie. Ale to nieważne! Chod ź poszukamy Rosy! Albk wiesz co, może lepiej niż ktoś inny ci pomoże. Bo wiesz... jak nas we dwoje zobaczy to bedzie dramat. Może lepiej jej nie mów, że rozmawialiśmy..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t173-fiona-o-dwyer
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 20:41;

- No ale nazywa się niemalże tak jak ja, też jest kelnerką, też mieszka z dziadkiem. Czy to, kurwa, pźi... pszypadek? - zaczynał jej się plątać język. Alkohol w końcu uderzył mocno do głowy Rosy i gdy Elia się za nią złapała, aż zawirowało jej przed oczami.
- O nije. Jak go nie kochasz, tak jak jaaa - wskazała na siebie, a potem gdzieśtam w przestrzeń- Charliiiego i to nije moszesz się z nim całowaź w szafie - widziała, jaką zadowoloną minę mił mały Novak. A teraz, pijana, ze zranionym przecież sercem uznała się za ekspertkę od uczuć. - To chyba pofaszna rozmowa bęźe. Zróbmy sobje tu jakiź namijot, bo piźźi. O, paż, tam zoś wizi - pokazała palcem pranie wiszące przed domem Gertrudy. W sam raz nadawały się na ściany i dach namiotu. Gdzieś tu widziała jakiś kij, czy inną łopatę...

Theo nie doczekał się odpowiedzi, żwawa staruszka bowiem przemykała jak ninja. W swoim mniemaniu. Miała nawet przewiązaną przez głowę opaskę, jak bohater starego, starego filmu o chłopcu uczącym się karate u chińskiego mistrza. Felix natomiast miał szansę poznać kobietę od razu. Właściwie, to większość z Was mogła to zrobić.
Konstancja Marchant była pierwszą klientką w lumpeksie Novaka. Koczowała na otwarcie pod drzwiami przez kilka godzin rezygnując tym samym z kręcenia się pod kościołem po porannej mszy. Gdy tylko zobaczyła te różowe cekiny, od razu za nie złapała.
Już sięgała do lodówki, żeby wyciągnąć z niej butelkę wódki, kiedy przyłapał ją na gorącym uczynku.
- Och, Felix! - uśmiechnęła się. Usta też miała wymalowane na różowo, żeby pasowały do kurtki. Nie inaczej, Konstancja czaiła się aż jej syn opuści zabawę, żeby sama mogła się na nią wepchnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 20:48;

No nie inaczej - poznał od razu. I Konstancję i tę cekinową kurtkę, którą przecież sam jej doradzał! Odstaiwł niedojedzoną kanapkę - a właściwie ją wrzucił do zlewu - i zeskoczył z blatu.
- A pani co tutaj? - Kątem oka przyuważył jak kobiecina sięga do lodówki. 
- Syn już wyszedł... jeśli pani go szuka?
Podrapał się po głowie. Właśnie w głośnikach rozległ się hit lata 2017. Felix już i tak miał w czubie, był upojony ziółkami i przeterminowanym serem. Więc nie czekając, wyciągnął Konstancję na parkiet.
- A, może nim pani wróci do siebie to zatańczymy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 21:14;

CHLUP.
CHLUP, CHLUP, CHLUP.
Jeżeli kogoś zainteresowało źródło tego dzwięku, bo był pewien, że nie pochodzi ono z niebiańskiej 7- minutowej szafy, ujrzał widok dość niezwykły.
Gospodarz numer 1 - Vincent Edams, kwiat przyszłości, najmłodszy pracownik ratusza wszedł do przedpokoju praktycznie siny...ociekając wodą. Ale tak od przydługich włosów, opadających na oczy, po sportowe obuwie.
Jak to się stało zapytacie?

Ano się wkurwił. Jak to bywa po alkoholu i rozczarowaniu miłosnym, wszystko urosło do rangi światowej. Po pocałunku z Tayą, ruszył przed siebie. Szedł krokiem energicznym czasem się zachwiał i zahaczył o pobocze, aż dotarł na tereny niezamieszkałe. Sapiąc ze złości, radził sobie z upokorzeniem jak to facet. A to ryknął "Kurwaaa maaaaaać !", a to kopnął drzewko, a to jakiś kamień, a to postanowił wyładować frustację,biegnąc wprost przed siebie.
I tak sobie biegnąc, zapominając o całym świecie, potknął się wpierw o własne nogi i zatoczył się. Myśląc, że mu się upiekło, odwrócił się na pięcie, by mknąć niczym ta Pocahontas, w zupełnie innym kierunku.
I tu klops. Po drodze był konar. A za nim brzeg jeziora.
Tak. Tego samego, w którym podobno Chambers chciał się utopić.
Wpierdolił się do wody, z gracją pijanej baletnicy. Klnąc jak szewc, wytoczył się na brzeg i drżąc z zimna jak osika, powrócił pokornie do domu.
Ten dzień, nie mógł być gorszy. NO KURWA BEZ PRZESADY.

Vincent, ociekając wesoło wodą, pociągnął nosem i odgarnął mokre włosy z sinej twarzy.
- Nie przeszkadzajcie sobie - rzekł jakby nic się nie stało i udał się do swojej sypialni
CHLAP CHLAP CHLAP. I trzask zamykanych zbyt energicznie drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 21:16;

A Karol jak miał zasnąć - to zasypiał. Bez większej refleksji w temacie.
- Jeeezzzu - aż wywrócił oczami - co ja, baba jestem żeby rozzzdzielać pierfszy raz ood całej reszty?! Może R-Rosa swój własny ch...chceuważać za wielkie mis... mistyczne przeżycie, ale ja nie. Albo jest dob... hik! dobrze, albo nie, koniec. Albo się chcciało więcej albonie. - Czołem oparł się o ramię Fiony. Dlaczego była dla niego tak miła, skoro był takim dupkiem? - A mi... A mi jest z nią dopsz, po prostu. Ahu, ahu, a Hubert to może sobie domni strzelać jak musienie podoba, nieodpuszcz... - Mruknął, kiwając się na boki. Zaraz szybko poderwał się na równe nogi.
- Zaras, tylko sie trochę... - Otworzył na oścież okno i zapalił papierosa. Oparty o parapet, wyglądał na ogródek i majtającą się na sznurku pościel pani Gertrudy.
- C-co? Jakie mus... nie, Rossa chciała to załoszyłem - wolną dłonią przeczesał włosy. Był tak zmęczony...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 21:34;

Nie tak prędko, młody adepcie sztuk informatycznych!
K6 losowe dla Vincenta:
1,3 - z twojej nogawki wylatuje różowy derpik, który jeszcze zipie. Kłapie swoimi małymi, ostrymi ząbkami.
2,4 - Przez całą drogę niczego nie czułeś poza paskudnym zimnem przemoczonych ubrań. W momencie gdy przestąpiłeś próg domu poczułeś to. Ostre kiełki wbijające się w twój lewy pośladek. Zaplątał ci się w ubranie derpik i korzystając z ostatnich chwil swojego rybiego życia użarł cię wściekle.
5,6 - nie masz żadnej ryby w spodniach. Zmoczyłeś za to podłogę i właśnie się na niej poślizgnąłeś.


- Syna? Nie, on już wyszedł! - odparła szybko Konstancja. - Byłam zaproszona, ale miałam kilka spraw do załatwienia i się spóźniłam, hehe! - kłamała. Zdołała chwycić za butelkę i nawet ją odkręcić. - Wyprzystojniał ten nasz Theodor. Pamiętam, jak biegał po ogródku na golaska bawiąc się wężem do podlewania! Taki malutki był wtedy!
Kiedy z głośników zabrzmiało Despacito kobieta chlapnęła sobie łyka gorzałki i przyłączyła się do wygibasów Felixa. Przypadkiem uderzyła butelką stojący na stoliczku wazon, który upadł na podłogę tłukąc się.
- Oj oj - rozejrzała się i zagarnęła nogą szkło na bok. Nikt nie zauważy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 22:09;

2

No tak. Mogło być gorzej. Użarła go w dupsko jebana miniryba.
Serio, Boże ? Taki masz plan na moje życie?
A zatem! Zanim Vincent. jednak nie zamknął w pokoju, kto chciał, to usłyszał "AŁA! KURWAKURWAKURWA!!!"

Wtoczył się do pokoju, zrzucił z siebie mokre ubrania na ziemię i podbiegł do lustra, by zobaczyć, ki mały chuj mu się przyczepił do poślada.
- Ty mały jebańcu... - wysyczał i bardzo ostrożnie próbował go odczepić. Teraz bardzo żałował, że regularnie ćwiczył. Na miękkim dupsku by tak nie bolało, na twardym było znacznie gorzej. - Jezu Chryste.... - jęknął i w końcu oderwał dziada. Niby za młodu go derpik użarł, ale nigdy w zad.
- Giń, mały pokurwiu - dobił rybę kapciem i truchło wyrzucił za okno.
Drżąc jak osika z zimna, szczękając zębami, założył na siebie piżamę i wciąż lodowaty, wlazł do wyra, nakrywając się po czoło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 22:14;

Vinc wlazl do domu w stanie... Strasznym. Taya spojrzala na Theo, wstając podparła mu się na kolanie.
- Jak coś, to cię zawołam, mam nadzieję, że nie bedziemy potrzebowali karetki.. - rzuciła do niego. Czula sie odpowiedzialna za Edamsa jakoś tam. Ruszyła do jego pokoju chwilę po tym jak zamknęły się tam drzwi.
I nie, nie otwarłą ich, gdy Vinc byl juz bezpiecznie ubrany.
Co to, to nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 22:28;

Nie ma tak dobrze. Takie widoki tylko dla zainteresowanych! Taya miała widok wyłącznie na jego tyłek, gdzie na lewym pośladku dorobił się nieładnie wyglądającego sińca. Wyzywając biednego Derpika od pokurwia, sięgnął po koszulkę z Pac-Manem(taka mega stara gra z XX wieku, mega odprężająca) i odwrócił się, by się udać do łóżka.
Nie Taya, nie zobaczyłaś jego interesu. Przykro mi. Musisz się bardziej postarać
- TAYA !!! - zasłonił miejsce startegiczne -CZEMUNIEPZAUKAŁAŚJESTEMNAGICOTYWYPRAWIASZ?! - potok słów zalał ją niczym tsunami.
Gdy łaskawie zakryła oczy, szybko się obrócił, narzucił co ma i czerwony jak burak wskoczył do łóżka, nakrywając się po samo czoło.
-BożeToSięNieDziejeTakNaprawdęZarazSięObudzęITenDzieńJeszczeSięNieZaczął....- spod kołdry mogła usłyszeć stłumione, błagalne litianie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 22:34;

Cóż, spodziewała sie raczej, że wpadł w szafe, zrobił coś sobie, złamał czy coś takiego. Albo skręcił kostkę. A nie, że stoi nagi i odczepia sobie.. derpika z pośladka? Zatrzasnęła za sobą drzwi, wchodząc do pokoju i zasłoniła oczy, odwracając twarz.
- Przepraszam! - rzucila od razu, poczekała aż usłyszy szelest kołdry i odsloniła oczy.
- Niestety, muszę cię zmartwić, bo się zaczął.. a w sumie skończył.. Wyglądasz strasznie.. - podeszła do łożka i przysiadła na jego brzegu, polozyla mu dlon na czole.
- Jesteś lodowaty.. wstawaj.. idziemy do łazienki, dobrze? - zaproponowała. Chyba po pierwszej reakcji niespecjalnie myslala o nagim Vincencie, bo jednak bardziej była przerażona jego stanem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 22:43;

Tak. Jeżeli by myślał o sytuacji, w której będzie nagi przy Tayi, to napewno nie w takiej. Zacisnął powieki, odmawiając w głowie błagalne zdrowaśki.
Wyglądał okropnie? A to ci nowość ! Zwykle mówiła, że uroczo.
- Nigdzie już nie idę. - zaprotestował tak stanowczo, jak nigdy, odkąd go znała.- Zostaję tu, a ty wracasz na dół, do Theo i reszty
No cóż. Nie można go winić, za ten cierpki ton, przed chwilą miał krwiożerczą rybę przyczepioną do dupska. I wpadł do zimnego jeziora. A wcześniej dostał kosza. A wcześniej jeszcze jednego. Dupa, cycki, chuj.
A poza tym, to by skorzystać z wanny, musiałby zejść na dół i udzielać głupich odpowiedzi, na równie głupie pytanie "Sosiestao?"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 22:50;

Popatrzyła na niego, wyraznie zatroskana, zastanawiajac sie nad tym wszystkim.
- Dobrze. Siedź tu. Przyniosę ci herbatę.. - i tak też zrobila, zeszla na dol, byla juz calkiem trzeźwa, powiedziała Theo, że Vinc musiał wpaść do jeziora, jest kompletnie przemoknięty i wychłodzony i zrobi mu herbaty. Jedną zroobiła w kubek, drugą w termos i poszła na górę, przy okazji zabierając ręcznik. Weszła po schodkach i do pokoju, zamknela znow drzwi. Usiadla na skraju lozka, odstawila herbate w kubku i termosie na bok.
- Chodź, usiądź, musisz wytrzeć włosy - odezwała się do Edamsa spokojnym tonem - Potem napijesz sie herbaty, jest z cukrem, więc sie nie zdziw. I masz tak ją sobie pić i siedzieć pod kołdrą. - przyszykowała ręcznik, żeby czasem nie wyciagal sie z koldry i nie chcial tego robic sam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 23:02;

Boże. To się nie działo naprawdę. To się nie mogło dziać naprawdę. Przecież to niemożliwe jest mieć tyle pecha, w ciągu kilku godzin.
Szczęśliwie Taya nie zmuszała go by zszedł na dół. Póki nie wróciła, siedział szczelnie otulony kołdrą, a jak ta znów się pojawiła, z ręcznikiem i herbatą, mruknął cicho "dzięki" i otulił głowę ręcznikiem.
I chyba wstyd było mu się odezwać, czy zrobić cokolwiek, po wyraźnym zażenowaniu malującym się na jego twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 23:13;

Przysiadła się bliżej i wytarła mu włosy delikatnie, ale tak, żeby nie byly juz mokre jak dotychczas tylko wilgotne. Chyba nie wierzyła w to, co robi. Westchnęła, podala mu kubek z herbatą. Cytryna i cukier.
- Ugrzej się i śpij. I wypij całą herbatę, dobra? Musisz sie rozgrzać. Jak coś, to dzwoń - postawiła mu jego telefon pod ręke, musiała go przyniesc ze sobą z dołu.
- A najlepiej to wołaj Theo, będzie przecież obok - była prawie pewna, ze tego nie zrobi. Podniosła się.
Nie chciała mu robić wykładów, bo to isę mijało z celem. Nie chciała siedzieć z nim i go pilnować, bo to mogło znów go naprowadzić nie na te tory.
- Jeszcze jakiś czas będę pewnie tutaj, zanim się ludzie nie wyniosą i trochę tego nie ogarniemy - podeszła do drzwi i złapała za klamkę. Popatrzyla na Vincenta.
- Rane po derpiku lepiej czymś oczyść, bo będzie się babrać - dodała jeszcze zanim wyszła i wróciła na dół, na kanapę, gdzie usiadła koło Theodora.
- Mam nadzieję, że się nie nabawi zapalenia płuc, naprawdę.. Przyniosłam mu tę herbate, ma ciepło i jest względnie suchy - oparła się z ciezkim westchnięcie. Odchyliła głowę w tył i spojrzałą na sufit,a potem zamknęła oczy.
Ciężki dzień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 23:22;

Gdyby wychyliła jeszcze dwa-trzy kieliszki więcej pewnie też zasnęłaby bez większej refleksji. Ale akurat tak się złożyło, że tego nie zrobiła, bo przyszła później i krócej grała w gry niż reszta. Kurczę, przegapić taką szansę na nabicie promili we krwi! Ale za to wystarczyło, by się rozgadała!
- Gdybym ja w wieku... w sumie nie wiem ile masz lat. Ale jakbym tyle była dziewicą to chyba bym się w końcu ucieszyła, że ktoś zechciał się do mnie dobrać. Bo w sumie mówiłam to już Mateuszowi... ale z twoją gębą to naprawdę dziwne, że tyle się prawiczkiem uchowałeś! Chciałeś być księdzem?
No serio interesowało ją dlaczego. Czy celibat był celowy, czy nie.
- Aaa tak. Jak chce się więcej to Hubert strzela - zmarszczyła czoło. W sumie za bardzo nie ogarniała sytuacji. - Kto to Hubert?
Podrapała się po głowie i zauważyła, że napisał do niej Vincent. Odpisała mu szybko przyjmując to co napisał z wyraźną ulgą. Nawet jeśli tylko zmyślał, żeby poprawić swoją sytuację, chciała wierzyć w to co pisał.
- No to widać dziewczyna lubi cię pętać hehe - zarechotała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t173-fiona-o-dwyer
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 00:31;

Z całym tym dymem wypuszczał też z siebie cały stres z minionych kilku godzin. Oprócz alkoholowego rauszu, czuł w żołądku dziwne ściskanie, a przecież daleki był od zwymiotowania jego zawartości. Dymek pomógł się tego uczucia pozbyć. W pewnym stopniu. Podobnie, jak i Fiona, Charles był skory do rozmowy i to na tematy, w których za żadne skarby świata nie odnalazłby się na trzeźwo.
Posadził dupsko na parapecie i parsknął śmiechem. A śmiał się sam z siebie.
- Dobraliśśćcie się z Matełuszem. On się dobrał do Rosy, a ty do mnie. Moszecie sobje piąteczkę pszybić - wyszczerzył zęby w głupawym uśmiechu nawet nie rejestrując faktu, że powiedział o parę słów za dużo. Co gorsza, kontynuował.
- Chchuja, żadnym ksiendzem, gadasz jak moja babcia, pszestań - zaciągnął się mocniej, a paczkę odłożył na bok z myślą, że ten papieros zapewne nie będzie ostatni - bo ja miałem chyba te, no, wiesz. Obsessję, o. A do tego byłem pizdą... A potem było... - uniósł spojrzenie w górę, na sufit - ojezu, nie pamiętam jussz, czym mnie Rosssa wkurzyła, że kupiłem ten bilet i nidz nie poiedziałem. Chyba wtedy pszegoniłem tego, no... abszyff... abszz... a, chuj, pszegoniłem i zła była bo to mogła bydź miłość jej życia alboco. Potem przysszła, rzuciła mi bilety do kina w twarz i pojechałem i o. Taki zemnie zdobywca. A w Nowym Jorku co mogłem stracić? Tam plotek nie puszzczają bo nie mają różeńcowych kółek, taki powód był - rozgadał się okrutnie. W odpowiedzi na jedno, proste pytanie wyłożył Fionie skróconą wersję jego "niespełnionej" miłości i jednego z powodów wyjazdu z Rode. W dodatku nie czuł nawet odrobiny wstydu! Trzeźwy on krzyczałby już zapewne w rozpaczy widząc ten żałosny wywód. Na szczęście, bądź nieszczęście, ten drugi właśnie spał sobie w najlepsze, oddając pełnię władzy pijanemu.
- Niech pęta - uśmiechnął się błogo. Byłby nawet skłonny przyznać, że przechodzi go dreszcz na samą myśl. Gdyby tylko Fiona pociągnęła go za język - tylko żeby dzziadkowi nie oddała. Hubertowi znacz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 07:56;

Wcześniej jakoś nie umiał znaleźć języka w gębie. I nie umiał się do tego zabrać, nawet jak ta wstała. Gdy chwyciła za klamkę, podparł się na łokciach, chcąc ją zatrzymać.
- Taya, ja...
Poszła. Najpewniej nie usłyszała, bo głos mu powoli zaczynał odmawiać posłuszeństwa.
Opadł z powrotem, zaciskając zęby. No i pięknie. Przyłożył dłonie do twarzy, dociskając je do zaciśniętych powiek . Boże, co on najlepszego zrobił...
Gasząc światło, już rozumiał, że dzisiaj stracił coś znacznie cenniejszego, niż poczucie godności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 09:22;

OGRÓDEK

Elia zmarszczyła brwi usiłując się skupić na tym, o czym mówiła Rosa. Jej pijany umysł nadal nie widział związku.
- No ale... To kto to napisał? - Znowu czknęła. Jakakolwiek próba wytężenia myśli i próby ogarnięcia całej tej sprawy spełzały na niczym, co gorsza, wzmagały zawroty głowy. Elia już sama nie była pewna, czy to ona tak wiruje, czy świat wiruje, a może jedno i drugie?
- Nie mogę? - Zapytała z żalem. Obecnie sama nie wiedziała, co się dzieje. - Nie może być. To za wcześnie żeby... Żeby kogoś kochaź - wyjaśniła bełkotliwie. Już sama nie była pewna, czy chodzi o to, że to za wcześnie, żeby Felix kochał ją, czy ona kogokolwiek. Zresztą, kogo to obchodziło? Jutro i tak nie będą nic pamiętać. Oby, bo kac moralny zabije ją szybciej, niż zdąży to zrobić ktokolwiek inny.
- Świetny pomysł Rosa, ty to jesteś - czknęła - pomysłowa - dokończyła, po czym bardzo ochoczo (i chwiejnie) ruszyła w stronę prania Gertrudy i zaczęła się szarpać z obszernym prześcieradłem, które wisiało na sznurku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 09:43;

SALON
Kiedy Vince wszedł, Chambers na chwilę zaniemówił. Już chciał, jak to zwykle bywa, rzucić jakimś zabawnym komentarzem, ale w porę uświadomił sobie, że to nie jest dobry moment. Mógł się tylko domyślać, co takiego się stało, a tak między nami Edams powinien się cieszyć, że chociaż wykaraskał się z tego jeziora samodzielnie, bez pomocy rybaka, który potem obsmarował go w całym mieście. Pokiwał Tayi głową i odprowadził ją wzrokiem. Miał być poważniejszy? W porządku, będzie. Dlatego zamiast rzucić się w ramiona zielonookiemu potworowi zazdrości, skupił się raczej na tym, że miał w domu podstarzałego ninja, który z pewnością nie był Fanny wracającą po zgubioną bieliznę. I pewnie nawet dałby spokój widząc, że Konstancja Merchant rozmawia z Felixem. Może nawet zignorowałby, że opowiada właśnie kumplowi o tym, że biegał nagutki po trawniku. Ale stłukła wazon.
- Pani Merchant, kończymy imprezę - ściągnął brwi i spojrzał na nią z kanapy. Wódkę mogła sobie pić, ale niech nie demoluje mu domu, którego wysprzątanie zajęło tyle czasu. Liczył, że staruszka wyjdzie po dobroci, przecież nie będzie się z nią szarpał.
Mniej więcej wtedy też wróciła Taya.
- Kto wie, jak długo chodził taki mokry - przetarł oczy. Widząc, jak bardzo Taya jest wykończona przyciągnął ją do siebie na chwilę i objął. Szybko zainterweniowała, zatem może obędzie się bez choróbska. Chociaż z doświadczenia wiedział, że czasem takie choróbsko działa bardzo... Orzeźwiająco. I stanowi nauczkę.
- Jesteś wykończona. Wezwać ci taksówkę? - Powiedział cicho, odgarniając jej włosy za ucho. Zaproponowałby jej, żeby została, ale po pierwsze wiedział, że by się na to nie zgodziła. Nie, biorąc pod uwagę, jak wyglądała sprawa z Edamsem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 10:53;

Jak na szanującą się pijaną dziewczynę, Rosa mówiła bez ładu i składu, w dodatku trochę niewyraźnie. Ruszyła za Elią i złapała za narzutę na kołdrę.
- Wyglądamy jak duuuchy! I możemy jak strach, przelecieć kogoś, hihihi! - zarzuciła plandekę na siebie i zaczęła gramolic się przez płot, depcząc przy tym rabatki Gertrudy. W tej samej chwili zobaczyła palącego w oknie Charlesa. Już chciała mu pomachać, kiedy mignela jej gdzieś za nim jasnowłosa głowa!
- Co za muł! - szepnęła do Elii trochę głośniej niż myślała i zaczepiając obcasem o niski płotek wyłożyła się jak długa na grządce. Wstała stękając i otrzepała się niewyraźnie i nie tam, gdzie powinna. - Za mną, parawanie!
Zapewne chodziło o padawana, ale jezyk spłatał Rosie figla. Trzymając narzutę nad głową wróciła do ogródka Chambersów by wyszukać jeden ze słupów, na których zawieszona była linka do prania
- trzeba ją odwiązać, bo jest za wysoko - wydała wyrok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 11:20;

Elia chichocząc jak chochlik wciąż szarpała się z prześcieradłem. W końcu materiał ustąpił, a Elia poleciała do tyłu jak długa, zaplątując się w materiał. Przez chwilę pełzała po ziemi niczym gąsienica, zanim udało jej się wyplątać z okowów zdradliwego prześcieradła.
- Zostaw mnie, zboczeńcu - sapnęła, szarpiąc za jeden róg co sprawiło, że inny zacisnął się na jej udzie i wzięła go za jakiegoś natrętnego, niewidzialnego macanta. Gdy Rosa powiedziała coś o mule, podniosła wzrok w miejsce, gdzie patrzyła Pankhurst, zbierając się z ziemi z wyrazem tryumfu na twarzy. Mina jej zrzedła.
- Skanlad! Skandal znaczy - prychnęła. - Rosa, zostańmy lesbiankami - zaproponowała, po czym narzuciła prześcieradło na głowę i pobiegła w ślady Rosy, nieco zgrabniej, głównie dlatego, że nie miała na nogach butów a tym samym obcasów, którymi mogłaby gdzieś zahaczyć.
Zerknęła spod prześcieradła na linkę.
- Podsadzę cię i zawiesimy. Będziemy miały namiot z wysokim sufitem - rzuciła wspaniałomyślnie, już ustawiając się tak, żeby Rosa mogła jej wskoczyć na plecy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 11:29;

Chyba to nie był pierwszy shot wódka tego wieczoru jeśli chodziło Konstancję. Albo raczej - nie pierwsza butelka? Spokojnie, Felix nie oceniał, bo i on za trzeźwy nie był. Nie mniej zauważył, że poleciała waza. Bardzo mu się przykro z tego powodu zrobiło. Tak bardzo, ze wypuścił w końcu kobiecie ze swych ramion i zaczął ubolewać nad rozbitymi skorupami.
Zbierał i zbierał te fragmenty i końca nie było widać. Podniósł się zrezygnowany i znad bałaganu spojrzał w okno. Tam jego oczom ukazały się upiory.
- Na świętego RuPaula! Du...duchy! Duchy mody początku lat dwutysięcznych XXI wieku! Albo moich ambicji...
Był naprawdę nieprzerażony, bo całkowicie teraz wierzył w to, ze w ogródku są jakieś zjawy. 
Przecież godzinę temu gadał z rudym kotem!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 11:32;

Gdyby nie fakt, że był niemal pewny, że nie spożył żadnego środka halucynogennego, zapewne nie uwierzyłby w to, co rozgrywało się przed jego oczami. Zmęczony i lekko otumaniony alkoholem miał jednak na tyle zachowaną świadomość (i słuch dobry!), że nikt nie musiał go przekonywać, że scena na podwórku ma miejsce naprawdę. Otworzył usta w wyrazie niemego zdziwienia i na wszelki wypadek przetarł zmęczone oczy - wszystko na nic. Nadal widział biegnące w stronę domu prześcieradła, do tego z zespołem Tourette'a.
- Kurwamaćć - rzucił, przerzucając nogę przez parapet. Nie zamierzając się pieprzyć z przechodzeniem naokoło już szykował się do skoku z parapetu. Na szczęście był na parterze - japierdole, ROSA!
I zeskoczył.
Nieporadnym truchtem gnał przed siebie, coraz lepiej w ciemności widząc, co dwie panny wyprawiają. Kilka razy kolanami otarł się o zieloną murawę, zwłaszcza u początku swojej podróży.
- Ochujałyście?! - Jęknął, podnosząc się z kolan raz jeszcze. Nie dość, że drinkiem oblał białą koszulkę, to jeszcze najczystszymi spodniami przeszorował po trawniku u Chambersa. Nie zamierzał się jednak poddać. Pędził dalej.


_________________
Jestem piękny.
[mru]


Ostatnio zmieniony przez Charles Bucket dnia Sro Lis 08 2017, 11:44, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 11:43;

- A nie bęzie nam wijało? - zapytała. Dziarsko jednak chwyciła mocniej nakrycie. - To ras... Dwa... Czszy! - wskoczyła Elii na plecy. Kiecka jej się podwinęła ukazując różowe majtki w białe grochy. Szarpały się dłuższą chwilę i chwiały jakby miotał nimi szatan, ale koniec końców udało się wybudować prowizoryczny, paskudny namiocik
Dumna z siebie Rosa zeskoczyła z powrotem na ziemię, upadając prosto na pupę.
- Pszydałyby się jakieź świeżki, szeby było jazzno, pszytulnie i siepło - podrapała się po głowie wciąż siedząc na trawie. - Albo rospalmy ohnizko. Take małe, to nic zie się ztanje. Mąż zapalniżke?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 11:55;

Nocne dyżury, jego ulubione. Tylko, że nie. Mógłby wyliczyć miliard innych rzeczy, które mógłby z powodzeniem robić w tym czasie. Grał sobie w rzutki, kiedy pomiędzy jedną rozgrywką a drugą dostał pijackiego smsa od Elii. Jako że na chwilę obecną ich kontakty ograniczyły się z jakiegoś powodu do gołego minimum, postanowił nie odpisywać, albo zrobić to rano, jak Martinez wytrzeźwieje.
Wszystko to jednak do momentu zgłoszenia o duchach. Już jadąc tam dobrze wiedział, że jedzie na marne, ale lepsza taka rozrywka niż żadna. Mógł za to obstawiać, co takiego zobaczyła tak naprawdę Gertruda. Stawiał na firankę w oknie Chambersów, ostatecznie coś tam słyszał, że Theodore i jego ojciec wrócili do miasta, a ten pierwszy bynajmniej nie wyglądał na ducha.
Podjechał pod dom Gertrudy i wysiadł. Zatrzasnąwszy drzwi radiowozu odpalił papierosa, chcąc się chyba zrelaksować, nim przyjdzie mu zmierzyć się ze starszyzną. Gdzieś z boku dobiegała go głośna muzyka. Zaciągając się papierosem poczynił kilka kroków w stronę, z której ją słyszał, lokalizując dźwięk nigdzie indziej, jak u Chambersów. Szybko dodał sobie dwa do dwóch i już wiedział, skąd ten duch. Pewnie młodzież się uchlała i ktoś wylądował w gertrudowym ogródku, który już trzy razy z rzędu zdobywał nagrodę "Najpiękniejszy trawnik w Rode". Uznał, że wspomni im tylko, żeby się trochę uspokoili, po czym pójdzie spławić Gertrudę i wróci sobie na posterunek. Już niedługo zostało do końca zmiany, więc uporządkuje jeszcze papiery i pójdzie do domu.
Zmierzał zatem do drzwi domu Chambersów i przystanął na chwilę, chcąc dogasić papierosa, co by czynności służbowych nie spełniać z nim w gębie, po czym jego oczom ukazał się widok zaiste osobliwy. Chyba znalazł gertrudowe duchy. I jeszcze Bucketa na deser. Przystanął i przyglądał się przez chwilę wątpliwej urody namiotowi, zastanawiając się, kogo już do reszty pojebało.
- Bucket? - Zapytał, podnosząc głos, chyba nawet trochę zdziwiony. Było ciemno, ale tę burzę włosów wszędzie pozna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 12:05;

- Charles?
Felix spojrzał za przyjacielem, który wychodził oknem. 
- Charles, ale tam są duchy!
W pewnym momencie doszedł do niego sens tych słów, które wypowiedział. Pokręcił głóową i poklepał się po policzku, usiłując się jakoś doprowadzić do porządku. Co on tutaj pił? 
Nie ważne! Nie może być pizdą i się bać, nawet jeśli to są faktyczne demony! (no jeśli patrzeć na poziom cierpienia w męskich sercach to Rosa i Elia zdecydowanie plasowały się jako jakieś diabły).
Nie myśląc wiele - o ile w ogóle tym się dziś parał - też wlazł na parapet i wyskoczył do ogrodu. Polazł za Charlesem, ale biec, nie biegł. Pomyślał, że jak coś z przodu zaatakuje to nie jego. Potme jednak sobie przypomniał, ze jeśli tu są jakieś zombie, to on jako tez z tyłu jest teraz ofiara.
Wiec jednak przyspieszył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 12:11;

Kto, jak kto, ale Charles nie miał prawa marudzić, że policja zjawia się zawsze, tylko nie wtedy, kiedy jest naprawdę potrzebna. Za każdym razem bowiem zjawiała się dokładnie wtedy, kiedy była potrzebna najbardziej... jednak nie teraz. W tej chwili zdawało mu się, że do pełni nieszczęścia brakowało tutaj tylko mundurowego.
- O! - Z półotwartymi ustami zatrzymał się w połowie drogi do tego cudacznego namiotu - ja już je... jusz je stond zabieram. Se namiot wymyśliły - burknął, otrzepując zzieleniałe kolana - wszystko na nic. Był brudny, już jakiś czas temu czymś oblany, o czym świadczyła plama na koszuli, a na domiar złego podczas brawurowego pościgu z ust wypadł mu papieros!
- Totylko Rozza i ta, no. Eliza...? Elia, o! Elia! Ta od Felixa, jegho dziefczyna. - Zbliżył się do mundurowego i dokończył konspiracyjnym szeptem - muwwiły o ogniu. Tszeba im zabrać, bo ssonsiadce pościel podpalą... I prosz mnie aressztować. Dla mojegho bezpieczeństwa. Bo mnie R-Rosa zabije, wie pan? - Rozgadał się Bucket wyjątkowo, jak na jego możliwości.

_________________
Jestem piękny.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 12:13;

Kiedy udało im się postawić przepiękny w oczach Martinez namiot, popodziwiała go przez chwilę w milczeniu.
- Rosa, czemu on się tak trzęsie? - Wybełkotała, widząc wyraźnie, jak białe tipi w zielono-brązowe plamy z błota i trawy, wiruje. Wpakowała się bez słowa do środka i czekała, aż zrobi to Rosa.
- Nie mam zapalniczki - odpowiedziała z żalem. - Może potrzyjmy kije? Widziałam kiedyś w holo - czknęła - że jak się pociera kijem o kij to lecąąą iskry! - Wyjaśniła tonem eksperta. Chciała na kolanach wyjść z ich namiotu, ale kiedy to zrobiła, od razu się cofnęła, chichocząc.
- Rosa, chyba mamy kłopoty. Musimy założyć hasło na wejście, bo chłopaki idą i nam tu wejdą - wymamrotała, coraz mniej wyraźnie. Właściwie gdy usiadła, zdała sobie sprawę z tego, że wstać może jej być bardzo trudno. W dodatku miała wrażenie, że usłyszała znajomy głos wołający Bucketa. Coś tam jeszcze miała, jakiś przebłysków świadomości, wychyliła zatem głowę z namiotu.
- Leo? - Zawołała. - Masz ognia?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 12:29;

- Bo to turbalbelencje! Jak samokotach - wyjaśniła Elii. Podniosła się i na czworaka ruszyła za koleżanką, nawet nie wiedząc, że Bucket gonił za nimi. To była dziewczyńskie baza! Zatrzymała się w połowie: głowę, ramiona i tułów miała w namiociku. Wypięty tyłek w podwinięte jak wciąż sukience i nogi na zewnątrz.
- Hasło? W dupę czszasło, bez niego nikt nie wejdzie!
Zaczęła macać rękami trawę szukając jakiegoś patyka, i dopiero wtedy usłyszała rozmowę.
- Szpiegują naz? - odwróciła się i przy okazji poza Charles, Riosem i nadciągającym Felixem zobaczyła swoje majtki. - Ojojoj!


W tej samej chwili przez okno wyjrzała Konstancja.
- Ktos zamówił striptizera? - zapytała machając butelką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 12:41;

Vincent tymczasem leżał już grzecznie na górze po orzeźwiającej kąpieli w jeziorze. Najgorsze było już za nim... Tylko, czy na pewno? Już zaczynasz czuć pewien dyskomfort, a co będzie jutro?

k6 dla Vincenta, zobaczymy, jakie masz szczęście
1, 2 - teraz czujesz się już dobrze, czujesz jedynie lekki ucisk pod i nad oczodołami. Pozornie nic takiego, ale jutro masz jak w banku, że obudzisz się z wielkim katarem i rozwijającym się w najlepsze zapaleniem zatok. Było nie biegać bez czapki!
3, 4, 5 - Zaczęło się od niewinnego drapania w gardle, a następnego dnia zaczyna się rozwijać. Dopada cię okropne grypsko! Gardło obrzęknięte, że nie możesz przełknąć wymoczonego w mleku ciastka, leje ci się z nosa, w dodatku ta gorączka! Wieczorami sięga nawet 39 stopni, paskudna sprawa.
6 - Już następnego dnia rano nie czujesz się najlepiej. Gorączka zaczyna wzrastać z dnia na dzień, nasila się kaszel, chrypa i ból gardła. Dwa dni później do zestawu objawów dołącza się ból w klatce piersiowej. Gratulacje! Cierpisz na zapalenie płuc!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 12:44;

Nie zastanawiała się nad tym za bardzo, przytuliła się do Theo. Zamknęła oczy i odetchnęła ciężko. Glowa ja zaczynała boleć.
- Wiesz, umiem sama dzwonić po taksówkę - uśmiechnęła się. Chociaż nie było to dla niej komfortowe! To na pewno. Niemniej jednak przecież jak musi to zadzwoni.
Poprawiła się, oparła mu dłoń na udzie.
- czemu domowki sa tak męczące? A jeszcze trzeba to posprzątać. - ogarnęła wzrokiem pomieszczenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 12:48;

1

A rano Edams obudzi się z zapaleniem zatok, ot co. Koniec wtrącenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 12:55;

Leonel zaczął przede wszystkim zastanawiać się, czy to, co poszło tutaj w ruch na pewno było tylko alkoholem. Obserwował Charlesa z nieprzeniknioną miną, starając się nie zwracać uwagi na to, w jakim był stanie, ale obecnie to była przykra kwintesencja całej tej sytuacji. I naprawdę już miał mu tylko powiedzieć, żeby byli ciszej, skoro i tak zamierzał je, kimkolwiek były (bardzo mądrze zresztą), przetransportować do domu, ale gdy usłyszał, kto w tym namiocie siedzi, ciśnienie niebezpiecznie dźwignęło mu się do góry. Jak zwykle jednak, poza drgnięciem mięśni szczęki, którego nikt nie zobaczy bo jest ciemno, nie okazał tego w żaden sposób. Potem zauważył nadbiegającego Novaka i pomyślał sobie, że gdyby nie był tutaj teraz w mundurze, jako funkcjonariusz, to by mu chyba przydzwonił w zęby. No, pewnie by tego nie zrobił, ale mógł sobie pomyśleć, że tak by było.
Ogólny zarys sytuacji na pewno przedstawiła mu wpierw głowa Elii wychylająca się z namiotu, a potem... Pośladki Rosy Pankhurst. Zanim zdążył się zorientować, na co właściwie patrzy, było już za późno. Odwrócił wzrok dopiero po chwili, zastanawiając się, kiedy został wezwany do wariatkowa i dlaczego to przegapił. Stanął bokiem do namiotu, dając czas Karolowi na ochronienie prywatności swojej kobiety, po czym policzył od dziesięciu do jednego. Musiał paniom niestety zepsuć zabawę, zanim zleci się pół sąsiedztwa. Konstancja Merchant już czatowała w oknie.
- Pani Merchant, Leonel Rios, nie striptizer - odburknął, nie wiedząc, po co się wysila. Pewnie i tak była wstawiona. Złapał za dach namiotu i jednym pociągnięciem pozbawił go racji bytu. Widząc Elię, a co gorsza, widząc w jakim jest stanie, ciśnienie znowu mu się niebezpiecznie dźwignęło.
- Co wy robicie? Wstańcie z tej ziemi, bo się pochorujecie - powiedział bezbarwnie, sięgając po Martinez i zbierając ją z trawy, bo jak sądził, Karol sięgnie po Rosę. Chyba, że był na to zbyt pijany. - Dostałem na was zgłoszenie - zakomunikował, ale nie wiedział komu właściwie, skoro wszyscy byli napierdoleni jak szpadle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 13:07;

Karol tymczasem zadawał sobie niemal te same pytania, co Leonel. W tym doszło do puli jeszcze jedno - co podkusiło Rosę, żeby tak się ubrać na imprezę, w której na celu od samego początku miała sponiewieranie się, jak nie z tą, to z inną osobą. Teraz to on był zły. Wypięty tyłek, który w innym miejscu i w innych okolicznościach by czule pogładził, a może nawet klepnął, chwilowo zignorował i złapał dziewczynę wpół, potem przyciągnął do siebie. Wbrew ewentualnym protestom przynajmniej spróbuje postawić ją na obie nogi i obciągnąć jej podwiniętą spódnicę, klnąc przy tym pod nosem.
- Do domu - pociągnął ją za sobą, a jeśli zamierzała protestować, wziął ją na ręce, jak jakąś pijaną pannę młodą. Elią też miał już się kto zająć, Leo i Felix na pewno doprowadzą drugą z psiapsiółek do porządku.
- Dzzięki - mruknął do Leonela, jeśli Rosa jeszcze do tej pory nie wybiła mu zębów.

_________________
Jestem piękny.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 13:12;

W końcu dobiegł do tego namiotu (swoją drogą, ile ten ogród ma hektarów, ze tu odwalają się takie maratony?). Spojrzał po Leonelu i od razu jakby wytrzeźwiał. W dodatku widok jak podnosi Elię wcale upajająco na niego nie działa.
- Zgłoszenie? - spojrzał w stronę płotu. Potem przeniósł wzrok na brudne prześcieradła, odpowiednio ściorane przez Elię i Rosę. 
- My... my zaraz się zbieramy stąd! - dodał szybko, zbierając brudne pranie Gertrudy. Cóż, plamy z trawy będą bardzo ciężkie do wybawienia. Felix coś czuł, że będzie musiał w rekompensacie skombinować jakąś satynową pościel dla sąsiadki Theo. 
Usiłując jakoś to wszystko umysłem ogarnąć, przy jednoczesnym porządkowaniu "namiotu" , zwrócił się do Leonela.
- Zaraz zabieramy dziewczęta i kładziemy je spać - już będą grzeczne.
Zmrużył oczy, uważnie przyglądając się to Martinez to Riosowi. 
- Elia, idziemy już do domu. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 13:30;

Elia, mimo że nie ogarniała rzeczywistości, czuła, że ma kłopoty.
- O nie, Rosa, schowaj mnie! - Stwierdziła bełkotliwie, bezceremonialnie pakując się Pankhurst w dekolt, gdy ta już świeciła tyłkiem na zewnątrz. Pewnie miałaby dużo refleksji, gdyby była trzeźwa. Na swoje szczęście lub nieszczęście, była dokładnie tak, jak sądził Leonel: napierdolona jak szpadel.
Wtedy niebo spadło im na głowę. No, nie dosłownie, po prostu sufit ich namiotu i namiot w ogóle został unicestwiony, a nad sobą zobaczyła pana i władcę tego chaosu, Leonela Riosa. Leonela, który wyglądał na wściekłego. Charles też wyglądał na wściekłego. A one tylko się dobrze bawiły! Nawet Felix nie wydawał się być z tego powodu zadowolony. Nie przyszło jej do głowy, że może chodzić o coś innego.
Rios chciał dobrze, pozbierać ją z tej cholernej ziemi, żeby się nie przeziębiła, ale Elia chyba przeceniła swój stan i zamiast wstać, uwiesiła się na policjancie. Kiedy jednak usłyszała coś o domu, dostała nagłego zastrzyku energii.
- Nigdzie nie idę! - Stwierdziła kategorycznie. Z wściekłości i oburzenia przełączyła się na hiszpański. Chciała się wyrwać Leonelowi, więc szarpnęła. - Nie idę spać! Zostaję z Rosą! - ciągnęła uparcie i po hiszpańsku. O dziwo szło jej to mniej bełkotliwie, niż po angielsku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 13:49;

Kwiknęła głośno, kiedy Bucket złapał ją w pasie. Tylko nie to, było jej tak miło, kiedy Elia ogrzała włosami jej zmarznięty dekolt!
- Zostaw mnie! Hyyyh! - wydała z siebie odgłos nadchodzącego wymiotu. Dzielnie przełknęła ślinę. - Nie będziież mnije policją ztraszydź! - zamajtała nogami w powietrzu. - Zrujnowaliźcie namm biwak! To ja doniosę na was policji! Nie chcę do domu! Elia! Eliaaa! - krzyczała bełkocząc, kiedy Charles brał ją na ręce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 14:00;

아, 씨발...병신아!  Do domu, ale to już! - rzucił w stronę Elii Felix, który teraz przybrał ton nie znoszący sprzeciwu. 
- Obie ledwo stoicie na nogach. Ogarnij się i nie rób przedstawienia! Idziemy! 
Oj, był wściekły, naprawdę. Chyba jak nigdy. Tylko czy to bardziej ze względu na zachowanie Elii czy obecność Leonela (aka LIONELA)? Faktem jednak było to, ze oboje byli w takim stanie, że nadszedł czas na kłócenie się w obcych językach. I tak, kiedy Elia sprawnie, niczym bohaterka telenoweli unosiła się po hiszpańsku, Felix odpowiadał jej jak by był w samym środku k-dramy.
Oboje się pewnie w ogóle nie rozumieli, ale brzmiało to jak kłótnia.
Pod jedną pachą trzymał zwinięte prześcieradła, druga ręką sięgnął do Elii, by ją wreszcie odciągnąć od policjanta.


Ostatnio zmieniony przez Felix Novak dnia Sro Lis 08 2017, 14:05, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 14:01;

SALON
- Umiesz? No coś takiego - parsknął śmiechem. - Dziękuję, że podzieliłaś się ze mną tą informacją, z pewnością zapamiętam na przyszłość - pociągnął w ironicznym tonie, gładząc ją po włosach, po czym spoważniał, choć tylko pozornie. Faktycznie było już późno.
- Domówki są tak męczące tylko wtedy, gdy się je organizuje. Już się nie dam tak załatwić - stwierdził, bawiąc się kosmykiem włosów Tayi. - Myślisz, że wszyscy już wyszli, czy których drzwi nie otworzę wyskoczy stamtąd jakiś nawaleniec? - Zapytał, rozglądając się nieco bezradnie po wnętrzu.
- Daj spokój, ogarnę to sobie. Jesteś zmęczona, a ja już chyba dzisiaj i tak nie zasnę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 14:06;

Nie miał siły się z nią szarpać, nie dzisiaj. Jakimś cudem udało mu się ją unieść, bez żadnego rzygu-niespodzianki, a zaraz potem powoli uklęknął i posadził ją na swoich nogach. Była zimna jak lód, dlatego poza przytrzymywaniem ją w ramionach, mocno, żeby mu przypadkiem nie uciekła, potarł jej odkryte ramię.
- Do domu. W domu zrobissz sobie namiot, tu jest za zimno i ukradłaź prześćieradła - tłumaczył jak małemu dziecku, a przecież powinien nakrzyczeć! Powinien skrzyczeć ją, opierniczyć, na czym świat stoi! - pójdziemy do domu, zawine ww kocyk i zostawie z Eliom, jak cchcessz i nie będę więcej wkurzać. Tylko choź, bo cie tunie zostawię - błagał ją o rozsądek - dosłownie - na kolanach. Na ile tylko mógł, ogrzewał ją sobą samym. Obrócił się w stronę towarzyszy, którzy musieli z kolei znosić foszki pijanej Elii.
- Ma ktoź koc?

_________________
Jestem piękny.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Lis 08 2017, 14:09;

SALON

- Tak, nabyłam umiejętność wykonywania telefonów już całkiem sporo lat temu - podciągnęła nogi na kanape, opierając je na Theo. Oczy jej się kleiły i nawet nie miała co tego ukrywać. Stłumiła ziewnięcie.
- Niby jej nie organizowałam, a jednak ja też padam.. Myślę, że.. możesz żałować tego, kto stamtąd wyskoczy albo.. własnie odwrotnie, załować jak nie wyskoczy i zobaczyć w jakim stanie jest miejsce - może znaleźć świecącą we fluorescencyjnym świetle garderobę albo zarzygany kibel, nie wiadomo.
- Dlaczego nie zaśniesz? - odsuneła twarz na tyle, by na niego spojrzeć. Jak mógł nie zasnąć? Przecież musiał padać na twarz..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Dom Chambersów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 4 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnice mieszkalne-