Share|

Dom Chambersów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Dom Chambersów  ♦ Sro Wrz 27 2017, 15:18;

First topic message reminder :




Dom Chambersów

Skromny domek, składający się z parteru i poddasza. Składa się z niewielkiego przedpokoju, z którego można wyjść do kuchni otwartej na salon lub pokoju niegdyś pełniącego funkcję sypialni Państwa Chambers z wejściem do łazienki. Wysuwane z sufitu przedpokoju schody prowadzą na poddasze, gdzie mieścił się pokój Theo i jeszcze jedno wolne pomieszczenie.



Ostatnio zmieniony przez Theo Chambers dnia Pią Lis 03 2017, 12:15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142

AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 19:22;

Posłuchał Tayi przez chwilę i udał, że się zastanawia.
- Na to wygląda. Za wyjątkiem tych mszyc i mrówek. Chyba nie doceniasz pedantyzmu Gertrudy. Poświęca tym kwiatkom prawie tyle czasu, co na plotki pod kościołem. To ci powinno zatem dać obraz tego, jak wolne od szkodników są te rośliny - odparował z rozbawieniem.
- Jestem, nie przeczę - wzruszył ramionami i usiadł na ławce obok Tayi. - Ale przynajmniej jestem przystojny - odgryzł się żartobliwie po krótkiej chwili. Słowa spokojnie można byłoby okrasić memem.
- Tak jest łatwiej. Ludzie się wtedy śmieją z tobą, a nie z ciebie - stwierdził, patrząc gdzieś przed siebie, w komentarzu na słowa o zachowywaniu się jak trzynastolatek. Powiedział to bardzo poważnie, zupełnie jak nie on. Właściwie nie wiedział po co w ogóle jej to mówi, być może wódka mu podpowiedziała, że to będzie dobry pomysł, mimo, że nie był przecież jakoś bardzo wybitnie upity. Nie przeskoczył by wtedy równie zgrabnie przez płot.
- Nie jest ci zimno? - Zapytał, pociągając nosem i spoglądając na nią badawczo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 19:33;

- Dobrze, więc pozostaje mi uwierzyć, że są piękne i nie będę zaraz pogryziona przez jakieś robaki. Albo pająki - aż ją zmroziło na moment. Spojrzała podejrzliwie na kwiatki. Oby bez pająków.
Na następne jego slowa strzeliła go bukietem, tak po prostu, bo chyba naprawdę bardzo mu się spodbało wprawianie jej w zakłopotanie. Calkiem nieźle mu to szło, ale fakt faktem, sama się wkopała przy tej butelce. Mogła naprawdę rzucić tam Felixem, a mogła powiedzieć Mattowi, ze oczywiście, że on jest najprzystojniejszy w tym domu, nie ma co do tego wątpliwości, ale jak zwykle, o takich rzeczach myśli się za późno. Na pewno nie w trakcie gdy się coś takiego dzieje.
Spojrzała na niego i przez moment nie odpowiadała. Uśmiechnęła się lekko, czego pewnie mógł nie widziec, jeśli patrzył przez siebie i wyciągnela rękę od jego strony. Oparla dłoń na karku Theo i popatrzyła w kwiatki, które po chwili położyła sobie na kolanach, żeby napić się piwa.
- Jest, w sumie - przyznała - Trochę powagi czasem nie zaszkodzi, wiesz? - wyciągała z bukietu pojedyncze liscie trawy zcy co tam się trafilo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 20:03;

Skóra mrowiła go w miejscu, którego dotknęła Taya. Ciężko stwierdzić, czy to dlatego, że miała po prostu chłodne dłonie, czy co. Zwrócił na nią wzrok i nie bez zdziwienia zauważył, że siedzą bardzo blisko siebie. A może cały czas siedzieli tak blisko, a dopiero teraz to zauważył? Przez dłuższą chwilę tylko na nią patrzył, również sięgając do bukietu i wyjmując z niego jakiś zabłąkany liść.
- Zapamiętam - odparł jedynie, po czym wstał. Na sznurze powiesili koce, które prali w ramach porządków i zapomnieli je znieść do domu, sięgnął więc po jeden z nich i wrócił do Tayi. Pochylił się, narzucił jej koc na ramiona i zamarł tak na chwilę. Przez bardzo krótki moment miał wrażenie, że ją pocałuje. Na szczęście w porę oprzytomniał i wyprostował się jak rażony prądem. Czy on chciał to sobie znowu robić? Odchrząknął, jakby chcąc wypełnić czymś tę dziwną ciszę.
- Chcesz wrócić do środka? Obiecuję, że nie będę cię już namawiał na żadne gry! - W końcu przysiągł. Nie łamał przysięgi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 20:36;

Trochę bezmyślnie, odruchowo, pogladziła go lekko kciukiem po skórze szyi nie zastanawiajac sie specjalnie nad tym, co robi. Siąpiła te piwa i siąpila,  ale niemożliwe przecież, żeby po tak znikomej dawce  alkoholu i jej w glowie szumiały procenty, prawda?
Wstał. I tyle z poważniejszej rozmowy, tak? Przelożyła piwo do tej ręki, którą wcześniej dotykała Chambersa i poprawiła kwiatki na kolanach. Mogła się tego spodziewać przecież, ale właściwie czego innego mialaby oczkiwać? To, że  Theo wrócił i tak się złożyło, że na siebie wpadli nie musialo znaczyć, że zostaną od razu wielkimi przyjaciółmi. Pozwoliła sobie zarzucić koc na ramiona, odkleila się nawet plecami od ławki, podniosła na moment wzrok na Chambersa i uśmiechnęła się, a zaraz potem uniosła butelkę do ust, w tej samej chwili, w której Theo się wyprostował jakby coś go w tyłek użarlo. Wstała, zbierając kwiatki z kolan, którys pofrunąl na podlogę. Uniosła na niego wzrok i przez moment jakby się nad czymś zastanawiała, bo stali przeciez całkiem blisko siebie. Miała lekko zmarszczone brwi, jakby coś jeszcze chciała dodać.
- Trzymam za słowo - stwierdziła jedynie - Bo jeśli umrę na raka płuc czy przełyku, to pamiętaj, bedzie twoja wina - wytknęła mu, ale już przerzuciła się na lżejszy ton konwersacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 20:58;

Miał wrażenie, że coś się zmieniło, nie potrafił jednak powiedzieć co dokładnie. A może to tylko alkohol mącił mu myśli? Chyba nie. Chłód powietrza i czas zrobiły swoje i czuł już, że gdyby chciał, mógłby właściwie iść pić dalej. Powędrował spojrzeniem za jednym z kwiatków, który wypadł z bukietu.
- No tego bym sobie nie wybaczył - odparł, a choć w lżejszym tonie, to względnie poważnie. Poprawił koc na jej ramionach, bo przez to, że zbierała kwiatki, trochę się obsunął po jednej stronie. Spoglądał jej w oczy, chyba pierwszy raz od przyjazdu mając ku temu niezmąconą niczyją obecnością okazję. Gdyby taka sytuacja miała miejsce te dziesięć lat temu, pewnie by eksplodował od nadmiaru wrażeń. Ale sytuacja miała miejsce teraz; wszystko było inaczej, niż kiedyś. Dlatego też niewiele o tym myśląc, choćby to miało wszystko zepsuć, jednak ją pocałował uznając, że jeśli nie spróbuje, to nigdy się nie dowie, jakby to było. Jeśli nie odepchnęła go wcześniej, sam odsunął się po krótkiej chwili, czując się, jakby ktoś go uderzył w głowę czymś ciężkim. Albo to Taya walnęła go znowu bukietem, taka możliwość też istniała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 21:21;

PRZED DOMEM:

Elia chciała się przejść, ale w progu trafiła na Vincenta.
- Mogę się przyłączyć? - Zapytała, widząc, że Edams nie jest w najlepszym stanie. Chłodne powietrze sprawiło jednak, że od razu poczuła się lepiej. Fizycznie, bo psychicznie ani trochę. W dłoni dzierżyła butelkę z piwem, upiła więc łyka i jeśli Vince się zgodził, usiadła obok prostując nogi. Nie dbała już o kieckę, po prostu usiadła na ziemi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 21:23;

Problem z Taya był taki, że od czterech lat nawet nie spojrzała na jakiegokolwiek mężczyznę jak na.. mężczyznę. Jak na człowieka, tak, ale nie jak na mężczyznę. Tak samo też traktowała Theo. I Vincenta. Dlatego kompletnie nie spodziewała się tego, co właśnie się stało. Co najlepsze - oddała pocałunek, tak delikatnie jak właśnie można by się po niej spodziewać. Zapewne obydwoje smakowali alkoholem.
Gdy Theo się cofnął, o dziwo, nie odwróciła wzroku. Zmarszczyła lekko brwi, ręce miała zajęte, chyba że chciała by go okładać piwem albo kwiatkami, a najwyraźniej nic takiego się nie stanie.
- Jesteś nadal tak pijany, żeby próbować marzeń z przeszłości? - uniosła jedną brew w górę, pytająco,najwyraźniej oczekując na odpowiedź.
Bo jeśli tylko o to chodziło to dostał, czego chciał. Jeśli nie o to to.. sama nie miała pojęcia. Za dużo alkoholu we krwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 21:42;

PRZED DOMEM:

Normalnie by pewnie powiedział, że jasne, pewno by pogadali, pośmiali się. Ale tak jakby był psychicznie zdewastowany i do tego pijany, przez co wszystko wydawało się dziesięćkroć większym dramatam. Dlatego, gdy Elia zapytała go o zgodę, nie spojrzał na nią jednak, wciąż medytując nad trunkiem.
- Sorry Elia...wolę teraz zostać sam - powiedział cicho i przytknął usta do butelki


Ostatnio zmieniony przez Vincent Edams dnia Pon Lis 06 2017, 21:45, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 21:44;

Theo też nie odwrócił wzroku. Mimo słów, które padły po tym, i które były dla niego jak policzek.
- Sęk w tym, Taya, że nie jestem pijany - odparł z powagą. Wciąż patrzył jej w oczy zastanawiając się jednocześnie, jak w takiej drobnej istocie może tkwić tyle okrucieństwa. A potem sam się zganił za takie myślenie, bo dramatyzował niczym nastolatek.
- Ale skoro postrzegasz to jako marzenia z przeszłości w porządku, więcej próbował nie będę - dodał jeszcze. - Tylko mi to powiedz - to już był prawie szept, zresztą stała tak blisko, że nie było potrzeby mówić głośniej. Nie poruszył się ani o milimetr. Wystarczyło teraz, żeby powiedziała, że nic, nigdy z tego nie będzie i by odpuścił. Już nie był tamtym Chambersem sprzed lat. Nie będzie topił smutków w jeziorze.
Nie potrzebował sobie niczego udowadniać, już nie. Schował dumę do kieszeni, kiedy składał na jej ustach ten pocałunek, bo gdyby starał się podejść do tego rozsądnie, do niczego by nie doszło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 21:53;

Skoro Vince nie był w nastroju, Elia poszła się kawalątek przejść. Spacer zajął jej akurat tyle, żeby dopić piwo, absolutnie NIE poukładać swoich myśli, wysłać pijackiego smsa, po czym wrócić z powrotem i stwierdzić, że ta eskapada wcale nie wpłynęła pozytywnie na jej stan trzeźwości. Wróciła do domu, do salonu, gdzie zauważyła niejakie poruszenie.

z/t -> gra w butelkę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 22:08;

< z gier

Usiadła ze szklanką pełną wina na schodach prowadzących na górę i przypomniała sobie w myślach porady od Felixa. Powinna je gdzieś zapisać, żeby nie wyleciały z pamięci. Upiła łyk wina i skrzywiła się nieco. Wytrawne, cierpkie. Nic to, było kradzione, w dodatku Fionie, więc zamierzała wypić wszystko. Wyciągnęła telefon, żeby wystukać kolejną wiadomość do Max. Zdjęcia, które zrobiła O'Dwyer Charlesowi nie zauważyła. Wciąż była zła o te głupie wyznania. Spojrzała na śpiącą na fotelu Fanny i chlupnęła sobie solidny łyk alkoholu.
Wstała zamaszyście, o mały włos nie rozlewając wina dookoła i pomaszerowała na zewnątrz, gdzie mało co nie wpadła na Vincenta. Już dawała krok,niewiele brakowało by kopnęła do kolanem. Na szczęście w porę się zatrzymała.
- Gorąco w środku, Paddler się obściskuje w szafie z Fioną jak Fanny z Marchantem godzinę temu w fotelu - rzuciła mu krótko przez ramię gdy go wymijała. A Bucket niech sobie dowcipkuje z nią dalej o tym jak się bzykali, niech no tylko wyjdzie z szafy! - Gówno, chuj - bąknęła, jakby miała zespół Touretta i wypiła jeszcze wina. Mogła wziąć całą butelkę zamiast przelewać w szklankę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 22:14;

Nie zdążyła pójść za Rosą, nim ta zniknęła za drzwiami. Martinez myśląc przedsiębiorczo zwinęła flaszkę wina, którą napoczęła Pankhurst i poleciała za nią, słysząc jej klnięcie. Może razem sobie poprzeklinają? Bo że Vincent nie ma ochoty, to już wiedziała.
- Rosa czekaj - zakrzyknęła, drobiąc za brunetką, bo miała na nogach wciąż te pierdolone szpilki. Uniosła w górę flaszkę wina:
- Zapomniałaś zabrać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 22:18;

Do dramatyzmów było Tayi daleko, może te lata temu, ale na chwilę obecną.. nie bardzo. Czuła się na to za stara, choć wszyscy byli tu w podobnym wieku przecież. A jednak..
Nie był pijany? Naprawdę? To chłodne powietrze musiało go do tego momentu otrzeźwić i w sumie widziała, że od chwili nie pił już w domu, zamieniajac alkohol na wodę czy soki. Więc jego bycie trzeźwym miało całkiem solidne podstawy właściwie. Gdy to do niej dotarło coś dziwnego rozsiało jej się w żołądku i ciągneło w dół, ciążąc potwornie. Nie wiedziała skąd to. I dlaczego to uczucie jest tak dziwne. Może dlatego, że pijackie pocałunki jednak łatwo dało się wyjaśnić?
Obie ręce miała zajęte, więc ciężko jej było cokolwiek zrobić. Mogła się cofnąć, ale za sobą miała od razu ławkę. Mogła uciec w bok. Wlaściwie wyjść miała bardzo dużo i najwyraźniej rozważała je właśnie wszystkie, bo od chwili, dłuższej chwili, wpatrywała się w Chambersa korzystając z tego, że po pierwsze nikt ich tu nie widzi, a po drugie.. jakimś cudem nie jest niezrecznie. Wciąż.
Zmarszyła nos w końcu, wyglądała jakby miała mu powiedzieć, że ma się odpierdolić od niej natychmiast, i to dokładnie w tych słowach.
I mimo, że najwyraźniej gdzieś wśród jej przodków pojawiła się panna Webb (a może raczej pani Ledwitch?), to Taya nie była do niej aż tak podobna jak mogło by się wydawać.
- Z motyką na słońce, Chambers - złapała w dwa palce materiał jego koszulki, w tę rękę w której miała butelkę z piwem, bo więcej i tak nie dała rady. Stanęła na palcach, bo jednak te 10 cm różnicy ich dzieliło i przybliżyła się tak, jakby miała go zaraz pocalować, patrząc mu w oczy - Z motyką na słońce - musnęła tylko jego usta i cofnęła się, z uśmiechem na twarzy.
- Wracajmy. Jutro będziesz chory - romantyczna pani Crimson, jak nic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 22:32;

/z gier

Szukał jej, naprawdę szukał. W kuchni, przy wódopoju, w pokoju, a nawet w łazience! Nie znalazł jej nigdzie. Zrezygnowany, zmęczony i w dodatku skazany z racji stanu, do jakiego się doprowadził na powolny, ślimaczy i nieporadny krok, znalazł się w jakiejś sypialni. Ładnie urządzona, pomyślał, rzucając na nią jednym półprzymkniętym, zapijaczonym okiem... i padł na łóżko, natychmiast zasypiając. Przedtem jedynie zdołał wysłać do Rosy jeden, bełkotliwy sms.

SYPIALNIA NA PARTERZE


Ostatnio zmieniony przez Charles Bucket dnia Pon Lis 06 2017, 22:50, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 22:38;

z gier i zabaw > 

Na tej domówce było już prawie wszystko. Złamane serca, łzy, wybite oko, obściskiwanaie się, plotki w kuchni i wściekłe sąsiadki. Ale prócz zapchanego kibla i zgonu, brakowało jeszcze najważniejszego elementu.
Śpiewania.
Każda impreza musi się kończyć karaoke, czy gospodarz tego chce, czy nie. Jako że Felix był nie do końca spełnionym artystą i marzył o karierze musicalowej, to był pierwszy do takich zabaw. Problemem nie było by wykombinować jak na ekranie domowego holowizjera pojawiła się odpowiednia aplikacja. 
Dyrygent zabawy, zupełnie nieświadom wypadku w garderobie, zabrał się za klasyka imprezowego -  a mianowicie zespół Beata i Bajm.
Felix nie potrafił za dobrze gotować, słaby był w szkole z geografii, jakoś mu tak nie szło za dobrze w pracy mechanika. Ale śpiewać to lubił i potrafił. 
Karuzela gna, w głośnikach wciąż muzyka gra... Czuję, jak w jej takt kołyszę się cała!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 22:50;

W OGRÓDKU

- CoooOOooo! - krzyknęła początkowo pytająco, by zakończyć wypowiedź z entuzjazmem. - No zapomniałam!
Dopiero po chwili zreflektowała się, że jest za głośno, i że jakiś sąsiad może zaraz wyjrzeć przez okno. Na przykład Gertruda, która już i tak czaiła się za firanką.
- Uważaj, ta płytka jest obluzowana - uprzedziła meksykańską Brazylijkę i wyciągnęła rękę po butelkę, żeby dolać sobie do szklanki. Mały ogródek wcale nie dawał poczucia intymności i odosobnienia, ale w stanie tych dziewcząt, było to obojętne.
- Uroczo wyglądacie razem z Felixem - powiedziała tuż przez wypiciem łyka wina. Nie spierdol tego, Felo pomyślała o koledze i radzie, jaką mu dała.


Ostatnio zmieniony przez Rosa Pankhurst dnia Pon Lis 06 2017, 22:57, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 22:51;

- Czujność śpi, trochę mdli, jak szarlotka z rana! - pojawił się nagle. Znał tę piosenkę nie wiadomo skąd! Może nawet nauczył się jej dzięki Felixowi. Pojawił się przy nim nagle i zaczął się gibać. Ściągnął buta, który mimo, że nie dostarczał zbyt wielu przyjemnych zapachów ani walorów estetycznych, mógł zostać uznany po tej ilości alkoholu za mikrofon.
- Ej stary. - uwiesił mu się na ramieniu z japą uśmiechniętą od ucha do ucha. - Nie martw się, ja bym ci chapnął dzidę. - zarechotał i śpiewał dalej. Nie wiadomo co dokładnie miał na myśli - może połączył kilka faktów? To, że Elia miała mieszkać z Felixem, to że Felix ewidentnie smalił do niej cholery, to że mówił o fellatio i koniec końców wyznaniu, ze chętnie by się z Felem przespał? Jedno z tych, a może ich kombinacja. W każdym razie po jakiejś chwili Mateusz gdzieś zniknął. Zabrał ze sobą jedną z flaszek, których w tym momencie nikt nie liczył. Wyszedł na zewnątrz zapominając swojego cweterka. Miał tylko okulary i przekonanie, że wcale się nie zgubi. Polazł gdzieś w ciemną, ciemną noc.

ZT z imprezy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 22:53;

Theo już myślał, że faktycznie tak oto, w ogródku jego domu, zakończy się ta znajomość, sądząc po minie Tayi. I może tak nawet byłoby lepiej? Niestety się nie było mu dane się dowiedzieć. Pod lekkim naciskiem jej ust jedynie się uśmiechnął, co mogła poczuć. Mimo że nie wiedział, co o tym wszystkim myśleć, wiedział, że prędzej czy później będą się musieli rozliczyć z tych pocałunków, skradzionych w tak dziwnych warunkach.
- Co za szczęście, że jest noc - odparł jeszcze, nim już całkowicie zniknęła z jego zasięgu. Odchrząknął w końcu, wsuwając dłonie do kieszeni spodni.
- Bez obaw, nie jestem aż tak zmarzluchem jak ty - odpowiedział w lekkim tonie. Był zdziwiony, że pomimo tego, co wydarzyło się dosłownie przed chwilą, nie czuł się niezręcznie. Ani trochę.
- Ale wróćmy, bo mi zdemolują dom i cała nasza praca na marne - przystanął na tę propozycję, po czym skierował się już do środka, puszczając Tayę przodem. Po drodze spotkali na schodach Vincenta; pewnie też wspomniał mu, żeby wracał, bo tu zamarznie na śmierć.

-> środek, salon?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 23:00;

Ledwo Rosa wspomniała o płytce, a Elia się potknęła, łamiąc obcas.
- Joder! Hijo de puta, maricón - zaczęła hiszpańską tyradę, po czym oddała flaszkę Rosie i zdjęła wściekła buty. Będzie chora, ale już miała to głęboko w nosie. Sięgnęła po flachę, gdy Rosa sobie już polała i upiła soczysty łyk z gwinta.
- To tak nie działa - zbyła temat, machając ręką, po czym podrapała się po nosie. - Znasz to uczucie, kiedy wiesz, że coś robisz, bo jest fajnie, i w sumie czujesz, że powinnaś, a potem nagle takie jeb, i już wiesz, że jak samolot leci i spadnie, to jest do dupy no i w sumie faktycznie jest do dupy, ale co gorsza w cały ten szajs wciągasz też innych ludzi? - Nie miała zielonego pojęcia, co chciała przekazać Rosie, więc zaniechała tego tematu. Zamiast tego znowu się napiła.
- Co się stało?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 23:04;

Parsknęła, rozbawiona jego komentarzem, a w głośnikach z domu dobieglo ich tylko That the nights were mainly made for saying // Things that you can't say tomorrow day. Kawałek został urwany w połowie i zastąpiony Beatą i Bajm.
- Wygląda na to, że świetnie się bawią - oh jakże się myliła! Przechodząc na przód domu dojrzała Vinca.. w stanie ciężkim, jak na niego. Wcisnęła w dłonie Theo kwiaty, bukiet troche sie rozpadał i butelkę piwa.
- Idź idź, potem do was dotrzemy - machnęła ręką na niego, w końcu nie mają 13 lat i nie będą na sobie wisieć teraz w każdych możliwych i niemożliwych warunkach, prawda? Właściwie, niewiele się zmieniło, tak naprawdę.
Usiadła obok Edamsa bez pytania, bo wydawało jej się, że odpowiedz jaką by po pytaniu uzyskała wcale by jej nie usatyskacjonowała.
- Co jest, Vinc? - spojrzała na niego, bezceremonialnie zabrala mu butelke z piwem i odstawila daleko, po swojej stronie, poza zasięgiem mężczyzny. To, że był pijany to widiała, ale było coś jeszcze. Bo widziala tez jego nietęgą minę przy Fionie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 23:11;

- Aj aj! - zawołała i pomyśleć by można, że to w języku, jakim klęła Martinez. Nic bardziej mylnego, chodziło o złamany obcas. Znowu się napiła, Jakoś łatwo wchodziło jej to wino, podejrzanie łatwo.
- Tak. Raz się przelizałam z Fanny - skinęła głową. Doskonale wiedziała o co chodziło! - Aach - skrzywiła się nieco i znowu golnęła sobie. - Nie lubię tej gry w wyznania. Nagle się okazuje, że wszyscy ze wszystkimi spali, a potem twój facet i dziewczyna, z którą się bzyknął sobie o tym dowcipkują kiedy siedzisz obok, jakby wszystko było okej. W dodatku ta dziewczyna to bratanica twojego szefa i lubiłaś ją zanim się o wszystkim dowiedziałaś.
Zmarszczyła niezadowolona brwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 23:17;

Kurde, to wyznanie Matta go szczerze wzruszyło! Naprawdę! W sumie to mu odpowiedział równie pięknie:
- I ja tobie bym wziął do ust.
Jeszcze chwila a by się popłakali i tam wpadli sobie w ramiona. Ale skończyło się na wspólnym śpiewaniu Bajmu. I Beaty.
Ale jak już się skończyły największe hity tego najlepszego zespołu XX i XXI wieku, to się Matt zmył. I Felix znowu został sam. Dlatego też poszedł do kuchni.

KUCHNIA

I tam sobie zrobił herbaty. Ale to był zły pomysł, bo nagle zaczął myśleć o tym wszystkim co się działo i ponownie zaatakował go wstyd i poczucie winy. 
No to zaparzył jeszcze melisę. I siadł sobie na blacie, obserwując jak impreza powoli się kończy. W sumie, powinien poszukać Elii. Zapytać, kiedy chce wracać. No bo przecież nie będą wracać osobno. Tak?
- Ale z ciebie dureń, Azja express - mruknął do siebie.
- Racja - usłyszał za sobą. Odwrócił się i na parapecie okna zauważył rudego kocura. I chyba ta melisa to nie była melisa do końca, bo nagle się Felixowi wydawało, że zwierzak gada.
- Co?
- Gówno. Słuchaj stary, weź się ogarnij - swoją drogą, kocur miał głos Barry'ego White'a - w czym jesteś gorszy od innych kolesi? Ha?
- Słucham?
- No, powiedziałeś, ze ją kochasz i co? Prawda to?
- No... chyba. Tak.
- To nie pierdol. Jak się będziesz and sobą mazać, to nie zostanie ci nic tylko jak smyranie sie pytkami z Mattem! Chcesz tego?
- Ja... no.. chyba...
- Novak, weź, bo ci przypierdolę - kot chyba powoli tracił cierpliwość - Dobry z ciebie koleś. Obrotny. Uczciwy... umiesz o siebie zadbać. Jesteś, kurwa, lojalny jak pies! I co, gorszy jesteś? Bo nie masz wąsów? Weź się Novak ogarnij. Cerę masz nieskazitelną jak śnieg, na który jeszcze nikt nie nasikał. Pokaz, na co cię stać i nie pierdol, ze coś psujesz! Bo zepsujesz jak będziesz pierdolić!
- Tak.. tak jest panie kocie!
Rudzielec wstał i się wyciągnął, szykując się do powrotu do ogrodu.
- A... jak ci na imię? - zapytał Felix.
- Garfield, jak ten, co grał Spidermana.
Po czym zwierzak zniknął, a Felix wylał resztę ziółek do zlewu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 23:20;

/z gier ---> SYPIALNIA NA PARTERZE

Ledwie wyleźli z szafy Fiona przypomniała sobie, że znowu musi siku. Toteż pobiegła do łazienki, ale stała tam kolejka. A ona naprawdę musiała PILNIE. Gdzie tu jest sypialnia? Przy sypialni na pewno też będzie łazienka. Pobiegła na górę/dół, gdzie tam nie była ta sypialnia i faktycznie znalazła tam pustą toaletę. Ależ to była ulga... Odświeżyła się, poprawiła włosy i wyszła.
- O Charles.
Przez chwilę zastanawiała się, czy cały czas już tu leżał. Koniec końców uznała, że pewnie tak, bo wydawał się spać dość mocnym snem.
- Obudź się, impreza ci ucieka! - potrząsnęła jego ramieniem, przysiadając obok na łóżku.- Hej, dobrze się czujesz? Charles?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t173-fiona-o-dwyer
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 23:21;

Elia za to rzuciła butami w płot. Co za beznadziejna sprawa. Upiła kolejny łyk wina.
- To bardzo chujowo ze strony Charlesa. Ale wiesz co? On cię tak kocha... Pamiętam jak w pierwszy dzień mojego przyjazdu, to akurat wypadło w festyn... Poszliśmy pić nad derpskie. Nie pamiętam już dokładnie, o co chodziło, ale pomyślałam sobie wtedy, że o którąkolwiek laskę chodzi, to musi być w niej na zabój zakochany. No i wyszło na to, że o ciebie chodziło - zmarszczyła brwi i zmrużyła oczy, jakby serio chciała sobie przypomnieć, o co wtedy chodziło. Poza tym, że Charles biegał bez spodni rzecz jasna. Napiła się z butelki tak zamaszyście, że aż trochę wylała. Dobrze, że poleciało na trawę, źle, że zmarnowała jakąś 1/4 łyka.
- To trochę przerażające, co mówisz. To miasto jest tak małe, że mam wrażenie, że każdy jest z każdym jakoś powiązany i cokolwiek nie zrobisz, jest kaplica - skrzywiła się, po czym o czymś sobie przypomniała.
- Właśnie. Wybacz, że o to pytam, ale muszę... Te ploty o erotyku to bzdury, czy prawda? - Dodała. Przeglądała tę książkę i trochę jej się to kłóciło z obrazem Rosy, jaki zastała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 23:35;

- Ale szkoda butów! - wyglądały na dobre, drogie szpilki. Na pewno wystarczyło tylko naprawić obcas.\ - To nie znaczy, że może mnie stawiać w takiej sytuacji! Jak rozmawiałam z Matem o zupie cebulowej to go pchnął, tak mu nie pasowało, ale żeby podśmiechiwać się przy mnie ze swoją eks to już wszystko okej, tak? - nie dawała za wygraną. Im więcej o tym myślała, tym bardziej zła była. Cały czas przetrawiała jeszcze tę wiedzę, a ten sobie na to bimbał! Wyciągnęła telefon, który zawibrował już jakiś czas temu i odczytała wiadomość. Odpisała na nią.
- Co? Jakim... o nie, aż tak się rozniosło? - jęknęła. Teraz to już w ogóle wszystko było do dupy. - Nie wiem co to w ogóle jest, ale słyszałam, że ktoś napisał jakąś bzdurę. Aż się boję do tego zaglądać - Miała nadzieję, że to przejdzie bez większego echa, ale nawet nowa w mieście Elia już wiedziała. - Co za żenada!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Lis 06 2017, 23:51;

Spał sobie snem spokojnym, cały czas w tej samej pozycji, w jakiej padł na łóżko. Nic dziwnego więc, że nie zauważył w pokoju obecności jakiejkolwiek osoby trzeciej... Choć na dobrą sprawę to gdzieś po kątach mogli być też poukrywani inni biesiadnicy. Mogli, albo nie mogli, ich obecności Fiona też zapewne nie zauważyła.
- Nie-e - wymruczał, próbując nieudolnie strącić dłoń ze swojego ramienia. Wolał tym razem naprawdę przespać alkoholowy stan, zamiast po raz kolejny zrobić coś głupiego. Z martwych powstał dopiero na dźwięk przychodzącej wiadomości. Wtedy uniósł jedną, ociężałą powiekę.
- O. - Rozejrzał się wokół siebie. Nigdzie nie zauważył sylwetki Paddlera, wrócił spojrzeniem na blondynkę.
- Chuj z imprezą - usiadł na łóżku i odczytał pełną pretensji wiadomość. Aż westchnął ciężko i przetarł powieki dłonią.
- Chyba się obraziła - wzruszył ramieniem i padł na łóżko ponownie. Skrzyżował i wyprostował nogi zwisające z podłogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 07:14;

Vinc wędrował umysłem po najczarniejszych traktach rozpaczy, zaułkach upokorzenia i dolinach doła, a w tym beznadziejnym stanie upojenia, rozważał nawet ucieczkę z powrotem do Nowego Jorku. Jak wytrzeźwieje, pewnie aż westchnie nad swoją głupotą, ale póki co przemierzał właśnie cieśninę dramy. Wiecie jak to jest. Po alko, wszystko przybiera wagę katastrofy światowej.
Gdy Taya zabrała pustą już butelkę, mruknął "ej" i nieco niemrawo sięgnął po nią ręką.
- Daj - kij, że była pusta, nikt nie zabroni mu jej trzymać - Czuje się... Świetnie. - wymamrotał - Musiałem się przewietrzyć.
Odgarnął włosy z twarzy.
- Wiesz co? - potoczył mętnym spojrzeniem po podwórku. - Dotarło do mnie... Że jakbym się nie starał, jak bardzo bym nie był dojrzały... Jak bardzo bym nie pracował nad sobą... Nikt mnie kurwa nie bierze na poważnie. - roztoczył atmosferę dramy, jakby i jej się to miało udzielić - Nikt - dodał - Ty, Fiona, oni tam wszyscy. - machnął dłonią w kierunku drzwi - Wszyscy oceniają mnie po tym jak wyglądam, a nie jaki jestem.
Chmura dramy rozpostarła się nad tym domem, zaiste.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 07:35;

Tayi nie udzielała się ogólna atmosfera dramy, nie wiedzieć dlaczego. Nie oddała butelki Edamsowi, rękę która po nią sięgał złapała i trzymała na kolanach.
- chodź pod koc - podniosła okrycie z jednej strony i narzucila na niego. Mimo alkoholu musiało mu być zimno. Jej na pewno było..
- Co z Fiona? I dlaczego ja, myślałam, że o tym rozmawialiśmy.. - tak, chodziło jej o te rozmowę kiedy był bardzo niezadowolony bo go dotknęła. No dobrze, popatała po głowie. Dlatego widząc jego stan obecnie nie zamierzała go przytulić chociaż bardzo chciała, bo Vincent wydawał się całkiem.. zły. I bardzo bardzo smutny. Nie chciała go więc dobijac.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 08:01;

Koc został rzucony. A, że koc był duży, Taya spokojnie się pod nim mieściła. Nawet jak nakryła tylko jego, to i tak suma sumarum usiedli po nim oboje.
I fakt, trochę zmarzł, sądząc po tym, że dłoń którą ujęła była lodowata.
Gdy zapytała dalej, wyglądał jakby próbował się wykręcić, ale nie znalazł w zasięgu wzroku niczego, co by mu w tym pomogło. Nawet gadającego kota Felka.
- Pomyślałem...że jak się z kimś umówię...może zaczniesz zwracać na mnie uwagę...ale nie jako chomika albo maskotkę. Tylko faceta. - wymamrotał, czując, że uszy chyba mu czerwienieją. - Więc zapytałem Fiony, o jakieś kino, kawę...ale mnie wysłała na drzewo. - tu jeszcze bardziej się zirytował - Powiedziała, że nie ma zapędów na pedofila- odwrocił głowę, patrząc w jakąś dziurą w płocie.
Pociągnął nosem. Zapewne skończy z minimum katarem.
- A potem jeszcze powiedziałaś, że najbardziej podoba ci się Theo... - tu urwał, bo najwyraźniej sama myśl, co dalej,  wydawała mu się okropna.- No i kaplica.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 08:11;

Tak, zapewne koc był na tyle duży ze siedzieli pod nim obydwoje, w końcu jej też nie było ciepło. A Taya słuchała, jak już się Vincent rozgadał, w końcu.
- Chciałeś umówić się z Fioną.. żebym zwróciła na Ciebie uwagę? - pokrętna logika Vincenta ją zaskoczyła. Wolała dopytać jesZcze raz.
Trzymała go za te lodowatą dłoń, starając się rozmasować ją na tyle by sie ogrzala własnym krążeniem.
Zamilkła, obserwując Edamsa.
O co chodzi z tą nocą dzisiaj?
Ale Vincent był pijany. Pijany jak bela.
- Co powiesz na to.. żebyśmy porozmawiali o tym.. później. Może jutro? A dzisiaj najlepiej, jakbyś poszedł spać - zaproponowała takie rozwiązanie. Musiał wytrzeźwieć, a to mu trochę zajmie, może jutro stwierdzi, że cała dzisiejsza rozmowa nie miała miejsca. Albo ze była pomyłką. Albo w ogóle nie będzie jej pamiętał.
Nie wiedziała co sądzić o dzisiejszym wieczorze i nocy.
- Pomogę ci dostać się do łóżka. Dobra?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 08:40;

Pokiwał głową. No plan dziebko nie wypalił.
- No... mój kumpel z Mechatroniki mówił, że to niezawodny sposób i zawsze działa...- wymamrotał - Zapraszasz inną laskę w pobliżu tej co ci się podoba. Ta inna się zgadza, a ty wtedy zaczynasz się zastanawiać, że wow! Może faktycznie coś w nim jest ! Czemu zaprosił ją a nie mnie? - machnął ręką - Głupi James i jego głupia metoda
No i znów to robi, znów!
- Nie, nie, nie chce. Ja tylko tak wyglądam, ale umysł mam irytująco jasny. Po alko zawsze tak kapcanieje i idzie mi w nogi. - zapewnił - Gibraltar - powiedział "słowo test"
Otulił ich szczelniej kocem.
- Taya, nie spławiaj mnie znowu. Ostatnio też mnie splawilas - pociągnął znow nosem. Katar murowany. - Naprawdę tego nie widzisz, że tylko przy Tobie, czuje się tak dobrze i swobodnie? Na tyle, że Tobie jedynej powiedziałem... No wiesz...o mnie - zapewne mu chodziło o ten jego... chłód.
- Taya...- spojrzał na nią w końcu. - Jesteś moją chomiczką
Oto romantyk co się zowie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 08:59;

- Wiesz, myślę że w standardowych warunkach studiów to działa idealnie. Tylko, wiesz, chyba trochę za stara jestem na takie zagrywki na zazdrość - no i nie podchodzi do facetów w taki sposób. Taya raczej cieszyła by się gdyby mu się udało. Bo traktowała go, no.. jak przyjaciela. Podciągnęła kolana pod brodę i oparła na nich czoło.
No pięknie. W jakim odstępie czasu to wszystko wyszło? Kilku godzin. Chociaż w słowa to poubierali w ostatnich pięciu minutach.
- Ostatnio? - uniosła brew, bo podniosła na niego wzrok, obracając twarz w bok - chodzi Ci o film? - upewniła się, bo z tamtej sytuacji nie wiedziała co wyciągnąć, chociaż była trochę bardziej ostrożna po wcześniejszych jego słowach, gdy przyszedł do niej z szampanem, bo zauważyła, że chyba dla niej te ich kinowe wieczorki sa czym innym niż dla niego. A Taya opierała wszystko właśnie o to, co jej wcześniej mówił.. że nie czuje pociągu do kobiet, a w sumie to w ogóle. Westchnela, schowała twarz znów, opierając cZoło na kolanach.
- czyli co, jednak to nie do końca z Tobą tak, jak mówiłeś? - nadal się nie podnosiła, ale mówiła dość wyraźnie, powinien słyszeć
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 09:13;

Sarknął cicho.
- Jezu, Taya. Słowo "za stara" brzmi w Twoich ustach abstrakcyjnie. Nie masz czterdziestu lat - choć czasami się trochę tak zachowywała.
Westchnął cicho, gdy ta na znak faila, oparła kolana o czoło. Zajebiście się zapowiadało, nie?
- Nie, jest tak jak mówiłem. Nadal nie czaje, o co tyle hałasu, a jak dziś laski przylazły w tych "kreacjach", to zamiast wgapiać się łakomie w goliznę, myślałem "what the fuck, to domówka, nie Terminal 5" - podał nazwę popularnej nowojorskiej dyskoteki  - I to nie jest tak, że nagle mi się uwidziało, bo dałem sobie w palnik, albo jestem zazdrosny o Theo i próbuje oznaczyć teren. Znaczy jestem zazdrosny, ale nie o niego, a o Ciebie, rozumiesz? Po prostu... - spojrzał markotnie w tą samą dziurę w płocie - Ostatnio zrozumiałem...że przy Tobie czuję się...inaczej. Lepiej. Pełniej. - pociągnięcie nosem - Próbowałem ci to uświadomić, choćby tymi debilnymi porównaniami o odważnych chomikach...ale co próbowałem ci to dać do zrozumienia, to mnie spławiałaś.
Zapadła cisza.
- Ta. Coś czuje, że się teraz zrobi niezręcznie, co ?


Ostatnio zmieniony przez Vincent Edams dnia Wto Lis 07 2017, 10:03, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 09:48;

- Tak.. cóż. Tak się czuję czasem - jakby była starsza niż teraz byłby Chris. Nie wiedziała do końca czy to dobra rzecz czy zła, pewnie zależnie od sytuacji.
- Nie mówię o Rosie czy Eli i o tym jak są ubrane, egoistycznie mówię o mnie - wyjaśniła. Bo to czy reagował na golizne Rosy czy nie, to jest calkiem inna sprawa. Skoro to do niej coś miał czuć, to, szczególnie gdzies tam w pierwszych fazach zakochania nie patrzyło się na nikogo innego. Więc jeśli Vinc miał na kogokolwiek nogi czy cokolwiek innego zwracać uwagę, to zapewne będzie zwracał uwagę na Tayę.
Niezręcznie? Obróciła głowę znów w bok, w stronę Edamsa, obserwując go. Chyba wyczerpała limit niezręczności na dziś na tej domówce.
- Rozumiem. To chyba trochę moja wina, bo kompletnie nie zwracałam uwagi na twoje reakcje - z marszu podeszła do niego trochę jak do gay-friend, skoro nie czuje popędu seksualnego, to można zachowywać się przy nim swobodniej niż standardowo, bo nie będzie sobie niczego wyobrażał.. A jednak.
- Nie, dlaczego? To znaczy.. z mojej strony nic się nie zmieniło - wzruszyła ramionami - To chyba od ciebie zależy co dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 10:22;

- No wiem, że o Tobie, ale mówiłaś, że ze mną nie jest do końca, jak mówiłem. - przymknął na moment powieki. Kręciło mu się lekko w głowie - Wiec jest...ale ty jesteś wyjątkiem. - sprostował.
Tak, to była klasyka każdej domówki. Alkohol, zabawa, drama, krew i łzy. Wszystko zaliczone.
Również na nią spojrzał . Teraz to nie do końca wiedział, o co jej chodzi ? Dawała mu zielone światło, czy informowała, że choćby skały srały, nic się nie zmieni w jej postrzeganiu?
Zamilkł na krótki moment.
- Ja...nadal chciałbym się z Tobą widywać...i spędzać czas, bo uwielbiam to robić. Nawet jak w większości było to oglądanie filmów i pożeranie sernika. Ale też chciałbym wiedzieć, czy istnieje jakakolwiek szansa, że...no wiesz. Coś się zmieni.
Znowu gmatwa.
- Dobra. Powiem wprost. Mam u Ciebie jakieś szanse?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 10:31;

Uśmiechnęła się na jego słowa. No był uroczy, co na to poradzić? Taya przez te dwa tygodnie przekonała się też, że mimo mocno optymistycznego podejścia i pewnej wesołkowatości, a przy okazji chyba owsikach w tyłku był też osobą, z którą można normalnie porozmawiac i poprosić o pomoc w różnych sytuacjach. Nie traktowała go jak dzieciaka, bo jedynie tak wyglądał.
- Wiem, że teraz najgorszym co mogę powiedzieć jest jakieś "nie zrozum mnie źle" czy coś w tym stylu, a właśnie tak powinnam to zacząć.. Ale.. traktuję cię jak dobrego znajomego - bo słowem przyjaciel nie rzucała po kilku tygodniach znajomości - I chyba tyle. Nie wiem czy to by się mogło kiedykolwiek zmienić, ale na chwilę obecną.. - wzruszyła ramionami, bo co go miała dobijać wprost. Poprawiła koc na swoim ramieniu, bo zrobiło jej się jeszcze zimniej, dramatycznie owiał ich właśnie wczesnojesienny wiatr.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 10:45;

Nawet jak nie chciała go dobijać wprost...no cóż, nie bardzo się da na opak. Zdobył się w końcu na odwagę i fail.
Nie zrozum mnie źle. Prawie, że klasyczne "zostańmy przyjaciółmi"
Czuł, że gardło mu się zacisnęło w bardzo nieprzyjemny sposób a oczy dziwnie zapiekły. Miał wrażenie, że dopadł go jakiś szczękościsk.
- W porządku. Rozumiem - odpowiedział w końcu, kiwając głową, ale już nie patrząc na nią. Wstał, nieco chwiejnie, ale się nie przewalił i poprawił na niej koc.
Wiedział, że to w zasadzie finito. Przegrał w przedbiegach i nie było co się pchać na siłę, nie miał z Chambersem szans. Nawet jeżeli pierwszy raz poczuł, że to jest naprawdę coś wielkiego.
- Pójdę się przejść - odchrząknął. - Zaraz wrócę. - odwrócił się i ruszył pewnie gdzieś przed siebie, wkładając ręce do kieszeni.
Zdecydowanie. Ten wieczór był na podium najgorszych dni ever.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 10:51;

- Vinc - podniosla się i ruszyła za nim te kilka kroków w doł schodków. W pierwszej chwili chciała go zatrzymać, najchętniej naprawdę wciągneła by go do łóżka, żeby odespał ten dzień i alkohol.
- Weź kurtkę. Albo koc chociaż, co? Inaczej filmy będziemy oglądali w szpitalu, bo skończysz z zapaleniem płuc - co sugerowało, że nadal chciałaby tak spędzać wieczory, w końcu obydwoje bardzo to lubili. A jak miał taki humor to w ogóle najchętniej by go przytuliła, ale nie chciała tego teraz robić czując, że będzie mu tylko gorzej.
Rozlożyła dłonie, z kocem na nich, stojąc na dole schodków. Wyglądała jak całkiem duży nietoperz, zapewne w normalnych warunkach zabawnie czy uroczo. Światło znad drzwi wejściowych oświetlało jej sylwetkę z tyłu, więc mniej ją było widac niż Edamsa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 11:27;

Nie wiedział co robić. Nie pierwszy raz w życiu, zresztą. Wiele razy stawał pod ścianą, ale zwykle jakoś z tego wychodził. Kosz od Fiony, nawet go specjalnie nie obszedł, bo przecież to miało być tylko po to by Taya zwóciła na niego uwagę. nawet ten tekst o pedofilii nie był taki straszny.
Ale teraz....no nie wiedział.
Stał jak ta sirota, gapiąc się w swoje stopy, a Taya widziała wyłącznie jego plecy i opuszczone ramiona. Odchylił głowę do tyłu, zamrugał nerwowo, czego Crimson nie mogła widzieć, chyba, że magicznie znalazła się przed nim.
- Niedługo wrócę - powiedział ze ściśniętym gardłem i ruszył przed siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 11:35;

- Obiecuję, że dostaniesz w łeb, jeśli się rozchorujesz - opuściła ręce, bo zrobiło jej się zimno. I wewnętrznie trochę też, gdy go obserwowała. Ale co miala mu powiedzieć?
Hej, nigdy nic nie wiadomo, może się uda, wiesz, fajny jesteś w sumie, ale chwilowo jestem zajęta, praca i takie tam. I Theo się odezwał, poczekaj trochę to może się to zmieni. O patrz przypadkiem sobie przy tobie przejdę w samym ręczniku, ale hehe, nic sobie nie wyobrażaj, bo jesteśmy znajomymi, tak? Ale wiesz, popatrz sobie bo może kiedyś, moze kiedyś.. I milych snów na dziś, Edams, bo ja to śpię w sypialni obok, pewnie usłyszysz, haha, bo spać to my nie zamierzamy, jakie zabawne, haha.
Nie.
I to z wielu powodów nie.
Bo po pierwsze w sytuacji z Theo wszystko było.. No. Nie bylo w sumie. Nic z tego mogło nie być, bo nic sobie nie obiecywali czy w ogóle nie rozmawiali specjalnie na ten temat, po prostu dając sobie do zrozumienia wstępnie czego mogą po sobie oczekiwać. Wstępnie, bo to było trochę jak badanie drogi po omacku w komnacie pełnej pułapek. Więc Taya nie brała pod uwagę w związku z tą kwestią czegokolwiek, bo i nic się tam nie działo obecnie. Była to po prostu otwarta opcja, z której może, a nei musi cokolwiek wyniknąć. Szczególnie, że Taya nie rozglądała się za żadnymi opcjami naokoło, a całą sprawę traktowała raczej lekko.
A po drugie, nigdy nie byłaby tak wredna w odniesieniu do Edamsa, którego przecież bardzo lubiła. Nie chciała mu robić na złość swoim zachowaniem, a była pewna, że dostawanie mylnych sygnałów w kołko musialoby być okropne.
Warknęla do siebie aż. Może jednak trochę ten alkohol w niej siedział, bo ruszyła do niego i stanęla przed Vincentem, a potem zarzuciła mu na ramiona koc bez słowa. Odsunęła się z jego drogi, żeby mógł sobie iść dalej. Uparty jak osioł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 12:09;

No i nie mogła dać mu odejść i złapać zapalenie płuc, jak na prawdziwego chłopa przystało! Musiała! I w ogóle to niesprawiedliwe ! Theo miał otwarty temat, a Edams wylądował na palmie szybciej niż zdążyłby powiedzieć "Antananarywa". Bo co ? Bo był niższy? Młodszy ? Wyglądał jak licealista? Naprawdę to jest w życiu najbardziej istotne?
Ja pierdzielę, co za noc.
Taya stanęła mu na drodze. Po chwili jednak ustąpiła,a le zostawiając koc na jego ramionach. Popatrzył na nią.
- No i kto tu się teraz zachowuje jak dziecko, co ? - westchnął.
Będą się przerzucać tym kocem do samego rana. Pokręcił głową, zdjął nakrycie z ramion i zarzucił Tayi na głowę tak, że wyglądała jak Rode'ańska wersja Assasyna. A potem ją przytulił, po prostu. Był wyraźnie przemarznięty.
- Powinnaś mi pozwolić odejść - mruknął i musnął jej policzek ustami. Zimny całus
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 12:22;

Vinc miał ogromne kompleksy na punkcie swojego wzrostu i wyglądu i w sumie Crimson o tym doskonale wiedziała, zdążyla zauważyć. Jakoś po pierwszych kilku dniach, kiedy faktycznie traktowała go jeszcze jak dzieciaka, przestała na to zwracać uwagę, bo nie zachowywał się tak, jak jego wygląd sugerował.
Oh
Denerwował ją.
Objeła go za szyję, bo miała wrażenie, że temperaturę ciała to ma jak wampir bez aktora.
- I zamarznąć po drodze, hm? Proszę, weź ten koc chociaż, co? Wiem, że musisz połazić, rozumiem - czasem jak się pokłócili Chris też znikał. Znaczy nie tak dokładnie znikał, bo gdy zadzwoniła to odbierał, ale zrobiła to tylko za pierwszym razem. Szedł gdzieś pomyśleć, czasem wsiadał w samochód żeby się przejechać i po prostu dawała mu tę przestrzeń bez zbędnych fochów.
- Nie mścij się na samym sobie, bo nic dobrego z tego nie wyjdzie. Bierz koc i nie kłóc się ze mną - przeczesała mu włosy palcami, ale zaraz cofnęła rękę. Mixed signals, jak nic. Cholera.
Odsuneła się.
- Jesteś zimny jakbyś mial zaraz paść z wychłodzenia - obserwowała go, z kocem na głowie - Dalej, bierz go i idź się przejść, nie będę ci przeszkadzać.
Pewnie musi połazić, kopnąć jakąś puszkę czy kamień, strzelić z pięści w słup po drodze i tego zaraz pożałować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 12:42;

Taya sobie tam paplała, on nie do końca na tym się skupiał. Bardziej napawał się tym, że była blisko niego, że przeczesywała mu włosy palcami, że obejmowała go za szyję.
Naprawdę jego serce musiało wybrać ją? Tą, która go w żadnym stopniu nie chciała?
Popatrzył na Tayę. W głowie mu trochę szumiało, ale nie było do końca pewne, czy od alkoholu czy z wychłodzenia.
A chuj. I tak nie będzie miał już okazji. Było się za to zabierać wcześniej, nawet gdy nie był pewien, czy czuje to co czuje.
- Ok. Ale coś jeszcze muszę zrobić, nim pójdę. Bo do końca życia będę pluł sobie w brodę, że tego nie zrobiłem - powiedział cicho i chwycił za poły kocowego płaszcza.
Pochylił się i złożył na jej ustach zimny pocałunek, zaprawiony piwem i...cynamonem. Yup, trudno pozbyć się cynamonowego proszku z gardła.
Zapewne nie był to szczyt kobiecych marzeń, zwłaszcza tych Tayi. No, ale trudno, chomiki tak majo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 12:49;

Faktycznie, szkoda. Pewnie potem pozbiera, teraz było jej już wszystko jedno.
- No nie znaczy - zgodziła się,aczkolwiek nie była pewna, czy aby na pewno jest tutaj o co się wściekać. Zignorowała jednak głos rozsądku, wszakże była najebana!
- Wiesz co? Do bani to wszystko - stwierdziła, po czym duszkiem wypiła kilkanaście łyków wina. Kolejny błąd popełniony tego wieczoru. - A to jego eks czy tylko ze sobą spali? - Dopytała, marszcząc brwi.
- Nie przejmuj się tym, tak tylko zapytałam. O mnie też gadają dużo rzeczy - machnęła ręką, krzywiąc się znacząco. - Poza tym wcale nie uważam, żebyś była jakoś podobna do bohaterki. Ktoś bardzo na siłę to wymyślił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 12:58;

- Co? - zapytała nie wiedząc o co mu chodzi, póki nie przyciągnąl jej do siebie, a raczej koca.
Uniosła dłoń, oparla mu ją na mostku, ale cofnęła go dopiero po chwili, gdyby proował czegokolwiek więcej poza tym pocałunkiem.
- Smakujesz cynamonem - stwierdziła narzucając na niego koc - Proszę - odsunęła się i wyminela go by ruszyć do domu.
Być może nie powinna mu na to pozwalać. Nie wiedziała. Później pomyśli, jutro, za kilka dni, gdy znów się wszyscy zobaczą poza domówką.
Dziwne kilka godzin. A najdziwniejsze ostatnie pół godziny z tego wszystkiego.
Przeczesała włosy palcami, wchodząc po schodkach i podchodząc do drzwi. Otwierając je zerknęła na Vincenta, ale marzła okrutnie bez tego koca, więc szybko weszła do środka.

-> do salonu, na kanapę pewnie.

Poszła najpierw do łazienki, a potem usadziła się na kanapie, nie bardzo wiedząc gdzie kto jest. Ściagnęła baleriny i usiadła po turecku, na co jej na szczęście sukienka bez problemów pozwalała. Zmarzła, miała zimny nos i dłonie. I policzki. Matta widziała jak wychodził chyłkiem, nie miała pojęcia gdzie jest Charles i Fiona. Potarła powieki i spojrzała na chaos naokolo siebie. Elię i Rosę chyba słyszała na zewnątrz. Felix? Theo? Nie wiedziała. Fanny spała pijana. Henry i Faya chyba robili sobie kolejną rundkę 7 minut w niebie.
Postanowila, ze zacznie sprzątac... ale to zaraz. Na razie zwinęla się w kącie kanapy i kontemplowała otoczenie, starajac sie ugrzać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 13:11;

Theo po wejściu do środka wstawił te nieszczęsne kwiatki do jakiejś szklanki, po czym chwilę popodziwiał wokalne popisy Novaka i zrobił obchód, chcąc sprawdzić, czy aby na pewno wszystko jest tak, jak być powinno. Charles najebany spał, zostawił go z Fioną, choć miał mieszane uczucia, czy to dobry pomysł. Nie była to jednak jego sprawa, więc zamknął drzwi. Odgłosy dobiegające go z szafy nie nastrajały optymistycznie na to, co zastanie tam rano.
Popukał w wieko.
- Potraktuję rano tę szafę ultrafioletem - skrzywił się, zwracając do Tayi, która siedziała na kanapie. Chwilowo do niej nie podchodził, tylko opierał się o szafę ramieniem, przyglądając się jej z uwagą. Dopiero kiedy zauważył, że się trzęsie, zdecydował się zbliżyć, po drodze zwijając z fotela kurtkę, którą zostawiła tu na początku imprezy. Usiadł obok i narzucił jej na ramiona.
- Jesteś lodowata - rzucił. - Co z Vincentem? - Zapytał. Widząc jej zaczerwieniony nos sięgnął do jej kolana i czując, że nogi też ma jak dwie kostki lodu, przykrył ją narzutą rzuconą na fotel. - I kto tu będzie chory? - Zapytał, trochę rozbawiony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 13:12;

Mhm. Było warto. Dla tych...dwóch sekund, po których poleciała w ramiona przyszłego męża.
Ah. Okej.
Otulił się kocem i zniknął w ciemnościach.

->gdzieś łazi
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 13:20;

- Chyba zostało jeszcze trochę tego środka odkażającego ze sprzątania. można rozcieńczyć i użyć w sprayu. Dla pewności spryskala bym wszystko.. i wyprała ubrania - zerknęła na szafę. Ale wolała jej nie widzieć w ultrafiolecie, naprawdę, to mogłby być... ohydny widok. Tego Henrego to zawsze do Fayi ciągnęło, ale nigdy się nie przyznawał no i przed tą Fanny udawał koncertowo, że wcale nie, a tylko odpadła po alkoholu i już, juz się z Salmons zamknął w szafie.
- Poszedł się przejść, oddałam mu koc, ale obawiam się, że i tak się rozchoruje - zawinęla się w narzutę.
- Mam nadzieje, że nie ja, bo nie mam ochoty na smarkanie przez następny tydzień.. Chyba trzeba by zacząć tu sprzątac, co? - rozejrzała się po salonie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 13:28;

No i dobudź tu pijanego. Znowu potrząsnęła jego ramieniem, ale on wyraźnie nie chciał wstawać. Nie mogła go winić, sama chętnie by sobie kimnęła.
- Kurczę, następnym razem jak będę chciała wyrwać kogoś z alkoholowego letargu po prostu napiszę mu wiadomość - roześmiała się, widząc jak szybko jej znajomy rozbudził się z pomocą telefonu. Nawet zajrzała mu przez ramię i przeczytała wiadomość. W normalnym wypadku nie byłaby tak wścibska, ale oboje byli pijani, więc może Karol i tak tego szczegółu nie zapamięta, a nawet jeśli zapamięta, to na pewno jej wybaczy, no bo wiadomo - alkohol.
- Chyba? - uniosła brwi. - Człowieku jak w ciągu następnych sześciu godzin nie zaczniesz płaszczyć się przed nią i przepraszać to nie masz się jej co pokazywać!
Pokręciła głową. Ależ faceci byli niedomyślni. Postanowiła trochę mu w tej kwestii pomóc.
- Musisz jej powiedzieć, że to między nami nic nie znaczyło i w ogóle nikt dla ciebie nigdy nie znaczył tyle co ona i w ogóle to nigdy w życiu nie byłeś szczęśliwszy niż teraz z nią. Aha i w żadnym wypadku nie mów jej, że trochę za bardzo wzięła to sobie do serca. Albo, że jest wrażliwa. Nie. Masz powiedzieć, że jesteś idiotą i przepraszasz i że faktycznie mogłeś pomyśleć, że taka reakcja ją może zranić.
Fiona radzi, uczy, wychowuje...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t173-fiona-o-dwyer
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Lis 07 2017, 13:39;

Parsknął cichym śmiechem, po czym odchylił się na oparcie sofy.
- Wyprała? Ja je chyba spalę - rzucił, zerkając na szafę raz jeszcze. Ile oni tam już byli? Może w końcu zasnęli? Ileż można było siedzieć w pomieszczeniu o ograniczonym dopływie tlenu?
- Przejść - uniósł lekko brwi, powtarzając głucho za Tayą. Widać było, że się przez krótką chwilę nad czymś zastanawia. Na swoje nieszczęście, kiedy Taya dość długo nie wracała, zerknął przez okno. Widział więc ten szybki pocałunek. Nie znał kontekstu i nie chciał jej już o to dzisiaj pytać. Właściwie chyba nigdy nie zamierzał jej o to pytać. To była jej decyzja i już tylko od niej zależało, jak to będzie wyglądało nazajutrz. Już raz dał się wpędzić w pułapkę zazdrości i wyszedł na tym fatalnie. Nie zamierzał popełniać tego błędu i naciskać. Sprawa była delikatna już nawet nie tyle ze względu na Edamsa, co fakt, że Crimson była wdową. I spodziewał się, że z tego powodu wszystko będzie trwało dłużej, niż gdyby jej małżeństwo nie miało miejsca.
- Zawsze moglibyśmy skoczyć do Gertrudy i poprosić o wodę święconą. Zapilibyśmy nią witaminy i z pewnością bylibyśmy jak nowo narodzeni. Niestety tam jestem spalony, zostaje nam tylko stara dobra herbata i ewentualnie wrząca kąpiel - rzucił w końcu po dłuższej chwili.
- Zaraz, na razie siedź. Ogrzej się choć trochę. Lepiej? - Zapytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Dom Chambersów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnice mieszkalne-