Share|

Dom Chambersów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Dom Chambersów  ♦ Sro Wrz 27 2017, 15:18;




Dom Chambersów

Skromny domek, składający się z parteru i poddasza. Składa się z niewielkiego przedpokoju, z którego można wyjść do kuchni otwartej na salon lub pokoju niegdyś pełniącego funkcję sypialni Państwa Chambers z wejściem do łazienki. Wysuwane z sufitu przedpokoju schody prowadzą na poddasze, gdzie mieścił się pokój Theo i jeszcze jedno wolne pomieszczenie.



Ostatnio zmieniony przez Theo Chambers dnia Pią Lis 03 2017, 12:15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Wrz 27 2017, 17:14;

Spacer nie trwał zbyt długo, ale faktem było, że te raptem opary alkoholu, zdążyły wyparować po drodze. Pogadali jeszcze trochę na temat starych dziejów, bo jak się okazało, niektóre sytuacje pamiętali zupełnie inaczej i ciężko byłoby teraz dojść do tego, jaka była prawda. Zabawne, jakie figle płata umysł na przestrzeni lat, niektóre wspomnienia zacierając.
Gdy dotarli na miejsce, Theo poczuł się przedziwnie. Widzieć ogródek, w którym spędzał tyle czasu jako dzieciak, w tak opłakanym stanie było dość przykrym doświadczeniem. Teraz jednak i tak nie było już nikogo, kto by się nim zajął. On nie był zbyt zapalonym ogrodnikiem, ojciec był za stary, a mama już nie żyła. Podszedł do zardzewiałej furtki, i otwarł ją kluczem, który wyjął z kieszeni. Skrzypnęła przeraźliwie.
- Nie ma jak w domu - mruknął, po czym chciał przepuścić Tayę, ale się zreflektował. - Wiesz co? Może lepiej ja pójdę przodem. Nie wiadomo, co siedzi w tych cholernych krzakach - stwierdził, spoglądając spod byka na chaszcze, które porosły niemal każdy zakątek posesji. Przeszedł za płot i wydeptał ścieżkę do drzwi frontowych. Po drodze nic ich nie zaatakowało, ale mógł przysiąc, że gdzieś pod butem mignął mu ryjkonos.
Kiedy w końcu udało im się przedrzeć do drzwi, je również otworzył, choć tutaj musiał je niemal wyważyć. Dawno nieotwierane, zamek się zastał, więc gdyby nie to, że miał teraz więcej krzepy i mógł na nie naprzeć, to chyba trzeba by wezwać ślusarza. Dom pozbawiony był nowoczesnych wygód, elektronika ograniczona była do minimum, w końcu ostatni remont odbył się tu jakieś piętnaście lat temu. Gdy drzwi stanęły otworem, uderzył ich zapach stęchlizny. Wewnątrz wszystko wyglądało jednak w miarę normalnie, poza kurzem i pajęczynami. Wszedł do środka i jeśli Taya weszła za nim, przymknął drzwi. Pierwszym co zrobił, było pootwieranie wszystkich okien.
- No cóż, przepraszam za bałagan - parsknął śmiechem, nawiązując do wypowiedzi niektórych ludzi, którzy zapraszali gości do wysprzątanego mieszkania i przepraszali za bałagan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Wrz 27 2017, 17:30;

Dyskusja była dość swobodna, utrzymana w żartobliwym tonie więc całkiem szybko minęła im droga do domu Chambersów. Taya chciała iść pierwsza, ale Theo szybko zmienił zdanie, poszła więc za nim bez zbędnych marudzeń, że kbiety się puszcza przodem. Właściwie nie chciała wpaść w żadnego pająka, nie przepadała za pająkami. Ani trochę.
- Masz na myśli eksjibicjonistów i myszy? - skomentowała, ale naprawdę wolała nie wleźć w pajęczynę. A Theo był wyższy, to ewentualnie wszystkie zgarnie on.
- No, no, zapamiętam sobie. W taki syf ludzi wpuszczać.. - westchnęła teatralnie, pomagając mu otwierać okna.
- Chcesz zacząć już coś tu dzisiaj robić? - zapytała, rozglądając się po pomieszczeniu. Przeszła przez kuchnię i korytarz, skończyła na głównym pokoju.
- Pamiętam jak kiedys przyszłam ci przynieść zeszyty do przepisania..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Wrz 27 2017, 18:22;

Theo maniery miał dobre, bo go matka strasznie z tym cisnęła całe życie, głównie dlatego zaproponował, że pójdzie przodem. Tayi mogłoby być trochę niewygodnie wydeptywać ścieżkę wśród chaszczy i pokrzyw, o pajęczynach nie wspominając. Pozostało mieć tylko nadzieję, że żaden Buibui nie postanowił się tutaj zagnieździć, bo to by mogło być nieszczególnie przyjemne, gdyby na któregoś wpadł.
Aż się zatrzymał i parsknął śmiechem.
- Ekshibicjoniści? Albo wychowałaś się w dziwnej dzielnicy, albo miałaś wizję z przyszłości i to nie będzie ekshibicjonista, tylko ja w negliżu - stwierdził, wciąż się śmiejąc.
Stanął na środku pomieszczenia i ogarnął to wszystko spojrzeniem. Tyle wspomnień... I nic. Trochę bał się wejść tutaj, ale jak się okazało, całkiem niepotrzebnie.
- Chyba nie, wpierw trzeba tutaj wywietrzyć. Jak ruszę cokolwiek i kurz się wzbije, to się tutaj udusimy jak w jakiejś komorze gazowej - kopnął jakiegoś pajęczego trupka leżącego na dywanie, po czym podniósł spojrzenie zielonych oczu na Tayę.
- Też to pamiętam. Mój ojciec myślał, że jesteś moją dziewczyną - dodał, kładąc ręce na biodrach i powstrzymując się przed kichnięciem. Nigdy nie zapomniał tej na poły zażenowanej, na poły rozczarowanej twarzy ojca, kiedy się okazało, że Taya z dziewczyną Theo nie miała nic wspólnego. Bo była prawdziwa. Przeszedł kilka kroków do przedpokoju i pociągnął za sznur, który zwalniał mechanizm opuszczający schody. Skrzypiąc i jęcząc, opadły, odsłaniając przejście na górę.
- To co, idziemy szukać wierszy? - Zapytał żartobliwie, wskazując ręką na wejście na strych, który był niegdyś jego pokojem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Wrz 27 2017, 18:42;

- Czyli jednak zamierzasz tutaj paradować po domu nago? Muszę pamiętać, żeby pukać zanim wejdę, jak już będę cię odwiedzać.. - to moglo w sumie być całkiem zabawne, jakby mu się tak władowała beztrosko do domu, a tam taki Theo nago smaży sobie jajecznicę na przykład albo śpiewa do dezodorantu. Ciekawe czy śpiewał pod prysznicem?
- Dziewczyną? To dlatego tak się patrzył i proponował mi ptysie! Byłam przerażona, chciałam ci tylko zanieść zeszyty, a on mnie tutaj przepytywał.. - przypomniala sobie tę sytuację, która wtedy była przerażająca, a teraz jedynie zabawna.
- Trzeba tutaj przyjść z wodą, wszystko ścierać na mokro, potem uporządkowywać jakoś bardziej.. Mogę pomóc jakby co - zaoferowała się od razu, bo dlaczego nie? I chciała być miła. A można pewnie poprosić też jeszcze jakiś wspólnych znajomych..
- Idziemy - przytaknęła ochoczo, podeszła do schodów i spojrzała w górę zastanawiajac się, czy chce tam iść pierwsza. Zerknęła na Theo..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Czw Wrz 28 2017, 09:36;

- Oczywiście! - Uśmiechnął się szelmowsko. - Chociaż zostawię to sobie chyba na czas, kiedy mojego ojca akurat nie będzie w domu, nie chcę, żeby przedwcześnie dostał zawału - sprostował pospiesznie.
- Poza tym biorąc pod uwagę, że łapie go skleroza, mógłby ponownie cię wziąć za moją dziewczynę. - Stary numer z rękawiczką. Tu niby miły, ptysiami częstował, a przy okazji zadawał tonę niewygodnych pytań. Co gorsza, zanim Theo zdążył pojawić się w salonie, Taya wciśnięta w kąt kanapy była już czerwieńsza niż laski zatrzaśnięte w solarium w "Oszukać przeznaczenie".
Zastanowił się przez chwilę wykonując nieokreślony gest ręką.
- Brzmi sensownie - przyznał, kiwając głową. - Pewnie masz masę innych zajęć... Ale jeśli znajdziesz chwilę, to będę zobowiązany. No i obiecuję, że jeśli ty będziesz potrzebowała pomocy, to jestem pod telefonem - powiedział z wdzięcznością. Właściwie nie zastanawiał się wcześniej, ile czasu zajmie mu ogarnięcie tego wszystkiego. W pojedynkę faktycznie mogło być ciężko wyrobić się choćby w tydzień, nie wliczając w to drobnych napraw, które z pewnością będą konieczne.
Widząc spojrzenie Tayi, zaoferował, że jednak pójdzie pierwszy. Wspiął się na górę, po czym zniknął w ciemnościach w poszukiwaniu włącznika światła. Okno dachowe co prawda było obecne, ale na chwilę obecną w takim stanie, że przez chwilę był przekonany, że jest zasłonięte jakąś zasłoną. Wrócił do otworu i zerknął w dół.
- Czysto, żadnych ekshibicjonistów i pająków wielkości pekińczyka - zameldował, po czym jeśli Taya zdecydowała się wspiąć na górę, podał jej rękę.
Pokój był całkiem duży, ale oprócz zagracenia nie było tam zbyt wiele mebli. Ot, łóżko, szafa, biurko i jeden regał, wypełniony książkami. Wszystko pokrywał kurz, łącznie z plakatami Space Boys i Paneli Amberson na ścianach. W przypływie sentymentu Theo usiadł ciężko na łóżku, co okazało się okrutnym błędem, bo w powietrze wzbił się tuman kurzu tak wielki, że przez chwilę aż go przysłonił. Kasłając, wstał i otworzył na oścież okno.
- Nigdy nie byłem specjalnym pedantem, ale to już przesada nawet jak na mnie - mruknął, wciąż kaszląc. Złapał się pod boki i rozejrzał, gdy kurz opadł. - Dziwnie tu znowu być.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Czw Wrz 28 2017, 16:38;

- Popieram. Myślę, że powinieneś tego widoku oszczędzić swojemu ojcu - przytaknęla, bo to mogłoby doprowadzić faktycznie do zawału biednego Chambersa seniora.
- O nie, mam nadzieję, że nie będę musiała przez to przechodzić jeszcze raz! - pewnie byłaby prawie tak samo czerwona jak wtedy, bo to jednak trochę niezręczna sytuacja, a ona się dość łatwo czerwieniła w takich sytuacjach. W końcu ominęła ją ta faza "awkward dating". U niej było trochę inaczej.
- Zawsze jest coś do zrobienia, ale nie martw się, wykorzystam cię jeśli będę potrzebować czegoś - zapewniła, że skorzysta z możliwości odwdzięczenia się przez Theo. Nie natychmiast, ale jak będzie miała jakąś potrzebę. Na przykład noszenie alkoholu z dostawy czy coś takiego, gdy Masona nie będzie akurat w pracy. Bo jak na złość dostawy zwykle wtedy się pojawiały.
Obserwowała jak wchodzi do góry, ale nie poszla za nim, dając się męzczyznie rozejrzeć po strychu najpierw w poszukiwaniu potworów. Ruszyła po stromych stopniach dopiero gdy zapewnił ją, że jest cały.
- To dobrze, bo nie znoszę pająków.. - aż się wzdrygneła, stając na podlodze obok niego. Rozejrzała się, a gdy Theo usiadł na kanapie odruchowo zasłoniła materiałem nos, żeby sie nie rozkaszleć.
- Trzeba to wszystko zmyć na mokro, bo kurz nas zabije - i tak kaszlnęla raz czy dwa, rozglądając się. Machnęła ręką przed twarzą, chcąc odgonić kurz, ale to miało efek odwrotny od zamierzonego.
- Nigdy tu nie byłam.. - przeszła kilka kroków, ogladajac dokladnie plakaty mało ubranej Paneli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Wrz 29 2017, 11:57;

- O nie, nie moja panno, akurat widok to jest pierwszorzędny - wtrącił jeszcze szybko, nim temat umarł śmiercią naturalną. Osobną kwestią było to, że ojciec raczej takiego widoku by nie docenił, jaki by on nie był.
- Wykorzystuj do woli, jeśli tylko pomożesz mi ogarnąć tę dziurę. Chyba nie zdawałem sobie sprawy z tego, na co się piszę - potarł nos, zostawiając na nim smugę.
Kiedy Taya do niego dołączyła, roześmiał się na dźwięk słów o pająkach.
- W takim razie nie wiem, czy to dobry pomysł żebyś tutaj była. Jestem prawie pewny, że jak tylko spróbujemy coś odsunąć, wylezą ich stamtąd dziesiątki - parsknął śmiechem. Droczył się tylko co prawda, bo nigdy nie rozumiał tej fobii, tym bardziej, że te maleńkie stworzenia boją się pewnie bardziej, niż Taya ich, tym niemniej uszanował to. Przecież nie chciałby, żeby jego dzielna pomocniczka padła mu tutaj trupem. Ciężko by się potem było z tego wykłamać.
- Jak tak patrzę, to odnoszę wrażenie, że najlepiej byłoby przyjść tutaj z wężem ogrodowym i po prostu wszystko polać - westchnął z rezygnacją. Podszedł do plakatu, któremu przyglądała się Taya i zerwał go ze ściany, po czym przyjrzał mu się w wyciągniętej ręce.
- Kiedyś wydawała się bardziej atrakcyjna - stwierdził, chyba bardziej do siebie, przekrzywiając głowę. Zmiął plakat w kulkę, wzbijając kolejny obłok kurzu i rzucił ją w kąt. Otworzył kilka pierwszych lepszych z brzegu szuflad, ale nie znalazłszy nic interesującego, od razu je zamknął.
- Chyba nie było okazji - wzruszył ramionami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Paź 03 2017, 21:43;

Parsknęła śmiechem na tę uwagę. Tak. Na pewno, pierwszorzędny. Zapamięta to sobie i mu kiedyś wytknie, jeśli będzie okazja.
- Fakt. Dużo roboty nas czeka.. Może warto kogoś jeszcze do tego dobrać..? - zasugerowała, spojrzała na niego i uśmiechnęla się, rozbawiona tym, co zobaczyła.
- Nos - potarła swój, pokazując mu o co chodzi - Lepiej się niczego nie dotykajmy teraz za bardzo, bo będziemy wyglądać jak po tygodniu w dalekich zakamarkach antycznej biblioteki. Tudzież twojej sypialni. A w ogóle.. obróc się - poprosiła, chcąc sprawdzić jak się ma jego tylna część ciała po tym usadzeniu na łóżku.
- No no.. Gratuluję. Z tego się łatwo nie wytłumaczysz - siwe ślady na tyłku, udach i plecach tworzyły całkiem ciekawe wzory. Rozgoniła kurz z przed twarzy i ruszyła pozaglądać w kąty pokoju.
- Wiesz.. - przesunęła się na środek pomieszczenia gdy wspomniał o pająkach - Może masz racje... - rozejrzałą sie jeszcze raz, ale tym razem szukając tych małych potworków.
- A może.. taki spray na owady najpierw. Zapsikać je zanim wyjdą, profilaktycznie! - ale ze swojego "bezpiecznego" miejsca się nie ruszała.
- Ale masz rację. Trzeva to będzie myć wszystko na mokro, bo inaczej nabawimy się jakiś chorób płuc czy coś - pokiwała głową i podniosła głowę, gdy doszło do niej, że na suficie też mogą być pająki! Straszne! Oby nie!
- Ano nie. Ty zdaje się u mnie też nie byłeś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Czw Paź 05 2017, 16:08;

Spojrzał na nią podejrzliwie, gdy parsknęła śmiechem, ale już się nie odezwał, choć był całkiem zadowolony, że udało mu się ją rozśmieszyć.
- A znasz kogoś, kto pomógłby w równie samobójczej misji? - Zapytał, unosząc brwi w sceptycznym geście. Niby miał tu masę znajomych, ale z nikim nie rozmawiał od lat. Dziwnie byłoby, teraz się pojawić jak gdyby nigdy nic prosić o pomoc. Choć może znowu natknie się na kogoś przypadkiem i będzie mógł o to zapytać.
Pospiesznie wytarł nos, śmiejąc się właściwie z siebie. Obrócił się do niej tyłem i z rozbawieniem rzucił:
- Dziękuję, ale na szczęście nie mam komu się tłumaczyć - wyszczerzył się, wciąż rozbawiony gdy zauważył, jak Taya szuka pająków, zupełnie jakby obawiała się, że jakiś zeskoczy jej prosto na głowę z sufitu, co swoją drogą nie było nawet aż tak nieprawdopodobne.
- Tutaj przydałaby się jakaś bomba atomowa ze sprayem owadobójczym - poprawił ją, próbując otrzepać spodnie z kurzu, a przynajmniej jego najgorszej warstwy. Po powrocie do hotelu chyba cały wejdzie do pralki, to chyba najszybsze wyjście z tej sytuacji.
Pokiwał głową. Taya z pewnością wiedziała co mówi, więc uznał, że uwierzy jej na słowo zamiast sprawdzać empirycznie, czy jego sposób z wycieraniem na sucho się sprawdzi. Strzelał, że absolutnie się nie sprawdzi.
- Nie. Twój ojciec mnie nie znosił - przyznał szybko, jakby nie chciał sprawiać jej przykrości poruszaniem tematu ojca. Nie zmieniało to jednak faktu, że taka była prawda. Zajrzał do kolejnej szuflady i wyjął stamtąd kilka zeszytów i pojedynczych kartek, które zaczął przeglądać w poszukiwaniu co ciekawszych egzemplarzy.
- Zaczynam myśleć, że naprawdę wszystko wyniosłem wtedy nad jezioro - stwierdził, kolejną kartkę rzucając na ziemię, bo zawierała jakieś bliżej nieokreślone notatki z matematyki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Paź 09 2017, 22:01;

- Wiesz co.. w sumie nie wiem. Jukka, może? Ale on wiecznie zajęty.. Cięzko powiedziec, nie bardzo utrzymuję kontakt z ludźmi z.. tamtego okresu - chyba obydwoje wiedzieli dlaczego, nie było co sprawy roztrząsać po raz kolejny,chociaz każdy temat wracał w tamtą stronę.
- Może jak kogoś spotkasz.. Bo na pewno spotkasz, to coś z tego wyjdzie? - zasugerowała. Nigdy nie wiadomo w końcu jak się potoczy takie spotkanie po latach, kto skoczy sobie do gardła a kto wręcz przeciwnie.
Pająków z sufitu wolałaby nie oglądac ,na penwo nei skaczących gdzies na jej głowe, to byłoby traumatyczne i mogłaby się po tym nie pozbierać, bo pewnie spadła by z tych stromych drabino-schodów na dół domu Chambersów.
- Przydałaby się. Właściwie to nie wiem czy czegoś takiego nie ma? Można się rozejrzeć. Wiesz, wrzucić, zostawić na kilka godzin i potem wietrzyć. Albo jakaś ekipa od tego, to może tez nie byłoby głupie, nie wiem cyz nie macie tu myszy na przykład.. - rozejrzała się jeszcze kontrolnie po kątach, jakby spodziewała się.. właściwie czego. Myszy machającej do niej na powitanie? Pewnie już się pochowały jak tylko usłyszały że ktoś się tu kręci.
- Czy on znosił kogokolwiek? - wzruszyła ramionami, mówiac to dość lekko. Ojciec umarł gdy Taya miała lat 13, więc było to całkiem dawno. Być może zdążyła się z tym pogodzić, tym bardziej, że nigdy nie była z nim mocno związana, ciężko jej było się do tego jakoś emocjonalnie odnosić. Ledwo był w domu, gdy w nim był marzyła, by szedł dalej pić.
- Niemożliwe.. Chociaż kawałek, jedna kartka! - sama tez otwarła jakąś szufladę czy szafę, może tę na ubrania na przykład, a w środku będzie (wielki pająk) pudełko po butach i listy do Tayi, pukiel włosów który jej potajemnie uciął i jej wyrzuta guma i zasmarkana chusteczka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Paź 11 2017, 16:36;

- W sumie chyba ciężko musi być z nimi w ogóle nie utrzymywać żadnego kontaktu, skoro mieszkacie na tak małej przestrzeni - parsknął śmiechem. Rzeczywiście nie było potrzeby roztrząsać, pomimo upływu lat który lubił zacierać to, co niemiłe, akurat te wspomnienia wciąż miał jak żywe.
- Spokojnie, nie spieszy mi się do tłumaczenia - odparł pospiesznie, na wypadek gdyby Taya odczytała jego poprzednią wypowiedź jako przejaw narzekań na taki stan rzeczy. Absolutnie mu to nie przeszkadzało, postawmy sprawę jasno.
- Ktoś w Rode zajmuje się czymś takim? Bo gdybym miał ściągać kogoś z większego miasta, to za sam transport zapłacę tyle, co za sprzątanie tego syfu - zastanowił się na głos. Podparł się pod boki i rozejrzał, otwierając kolejną szufladę i przerzucając kilka gratów, które tam znalazł. Elektroniczne organki między innymi, które jakimś dziwnym cudem jeszcze wydawały chyba ostatnie dźwięki przed tym, aż całkowicie padnie bateria.
- Myszy? - Dopytał, marszcząc brwi. - Nie mów mi takich rzeczy, bo będę miał wyrzuty sumienia że tu wróciłem - wyszczerzył zęby w uśmiechu, po czym wrócił do grzebania w szufladzie. Odłożył na bok jakiegoś świerszczyka stwierdzając, że miał cholernie kiepski gust jako małolat.
- Pewnie nie - odpowiedział krótko. Wolał nie wdawać się w dyskusje na tym polu z bardzo prostej przyczyny. Jaki był ojciec Tayi wiedział każdy, ale przecież jakby nie było, to wciąż jej ojciec. Unikał więc tego tematu, również lata temu, gdy ten jeszcze żył. Theo przypuszczał, że dziewczyna i tak miała dość wytykania jej palcami z tego powodu, żeby jeszcze dodatkowo musieć rozmawiać na ten temat.
Zerknął przez ramię, co robi blondynka. Kiedy otwarła jedną z szaf, na podłogę wysypały się ubrania.
- Ja bym się odsunął, kto wie, co w nich siedzi - rzucił z pełną rozbawienia przekorą. Sam pogrzebał jeszcze w szufladzie, do momentu znalezienia jakieś kartki. Zerknął na nią pobieżnie i parsknął śmiechem, po czym schował za pazuchę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sro Paź 11 2017, 19:24;

- To nie tak, że żadnego. Ale tez nie chodze z nimi do kina, nie? Chyba związek z Chrisem trochę mnie.. oddalił od ludzi w moim wieku. Takie mam wrażenie - załozyła kosmyk wlosów za ucho, pochylając się lekko do szafki.
- Chyba tak, wydaje mi się, że widziałam gdzies ogłoszenie, jak mi się rzuci w oczy to dam znać. Ale jest na pewno na stronie internetowej, w ogloszeniach.. Czegoś szukałam podobnego.. - szukała chyba uslugi karchera, bo ten w hotelu się zepsuł, a nie miała wtedy pieniędzy na kupno następnego od razu. usługa wychodziła jednak prawie w tej samej cenie, więc nie miała wyjścia i jednak zdecydowała się na zakupy.
- No wiesz co! - pisnęła trochę wyżej niż powinna po jego uwadze, odskakując jak wypadła na nią zawartość szafy. Wystraszyła się, przez moment serce walnęlo jej w piersi jakby spodziewała się, że spadnie na nią co najmniej trup, nie sterta ubrań. Na szczęście to tylko kawałki materiału, trochę zatęchłego, ale tylko materiału.. ale mogły w nich tez być myszy i mole! Cofnęła się przezornie kilka kroków, usłyszała parsknięcie i obejrzała się na Theodora.
- Co masz? - zapytała jak dzieciak, z ciekawością takowego i spojrzała pdejrzliwie jak poprawił materiał kurtki, która miał na sobie. Zmarszczyła brwi dociekliwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Czw Paź 12 2017, 12:25;

Zrobił zdziwioną minę, po czym parsknął śmiechem.
- Mamy tu kino? - Zmarszczył brwi, jakby usiłował sobie przypomnieć. Tak naprawdę po prostu chciał zmienić temat, wciąż czując się trochę niezręcznie na wspomnienie Chrisa, zupełnie, jakby Taya miała się tu zaraz rozkleić, choć przecież wiedział, że to nieprawda. Zawsze była przecież twarda, innego wyjścia nie miała. Z tym, że Theo nie wiedział jeszcze, jakie głupie plotki krążyły na temat okoliczności śmierci Chrisa.
- Rozejrzę się w takim razie, bo wizja tego, że ktoś się z tym upora zamiast mnie jest jednak kusząca - stwierdził, z rozbawieniem przyglądając się stercie ubrań na podłodze. Trupów w szafie już nie było, bo przecież ustaliliśmy, że są w walizkach, prawda? Tak czy inaczej prócz kilku zabłąkanych moli raczej nic większego stamtąd nie wyleciało. Nawet jeśli jakieś myszy urządziły sobie tam lokum, to zdążyły pewnie uciec, nim wszystko runęło na podłogę.
- Nic - odparł szybko, szczerząc się, z miną tak niewinną, że na pierwszy rzut oka było wiadomo, że kłamie. Na wszelki wypadek postanowił jednak schować kartkę zamiast za pazuchą, to za plecami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Czw Paź 12 2017, 15:53;

Autorka nie wie czy jest kino więc trzeba założyć, że Taya wie lepiej i odpowiedziała zgodnie z prawdą tak albo nie, żeby nie walnąć specjalnej gafy, w końcu mieszka tu całe życie. Może mają jakieś małe kino, które puszcza filmy z DVD z opóźnieniem pół roku względem oficjalnych premier? To byłoby prawdopodobne. Albo trzeba jeździć aż do większych miast w okolicy!
- Właściwie to niegłupie, ale pewnie kosztowne, gdyby ktoś miał sprzątnąć calość... - zastanowiłą się na glos, myslac nie tylko o zabiciu pająków, myszy i robali czy co tam się zaległo ale też o posprzątaniu kurzu, czyszczeniu calości, odkamienianiu rur czy co tam jeszcze trzeba było zrobić wracając po 10 latach do starego domu.
- Kłamiesz - zmarszczyła brwi obserwując go, przez chwilę moglo by się wydawać, że wcale nie mają prawie trzydziestu lat, a raczej po trzynaście, patrząc na ich obecne zachowanie. Ruszyła w jego stronę chcąc zabrac mu kartkę, ktorą bardzo inteligentnie schował za plecami.
- Pokaż! - zarządziła i starała mu się wyciągnąć kartkę zza pleców.Fakt faktem, rzadko kiedy pozwalała sobie na tak dziecinne zachowania jak w chwili obecnej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Czw Paź 12 2017, 17:54;

- Im dłużej tu jesteśmy, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że wolałbym chyba zapłacić krocie niż sprzątać to samemu - stwierdził. Samym odnawianiem czy naprawą mógł się zająć, ale sprzątanie wydawało mu się zajęciem wyjątkowo mozolnym. Poza tym znając swoje możliwości, zapewne zamiast sprzątać będzie się bawił tym, co znajdzie. Zewnętrzna firma po prostu wszystko wyrzuci na śmietnik, zamiast bawić się w segregację.
- Jak możesz mnie posądzać o takie rzeczy! Moje usta są nieskalane kłamstwem! - Powiedział z udawanym oburzeniem, bo gęba mu się ciągle głupkowato śmiała. Cofnął się o krok widząc Tayę w natarciu. Samo ich niedojrzałe zachowanie raczej nie robiło mu aż takiej różnicy, bo przecież nikt nikomu nie może zabronić się czasem powygłupiać, tak ku pamięci starych lat, prawda?
- Nie - odparł z przekąsem, wciąż się uśmiechając i uparcie trzymając kartkę poskładaną w kostkę za plecami, starając się unikać rąk Tayi po nią sięgających.

k6:
1, 5 - Taya niczym rasowa lwica postanowiła tak zaciekle walczyć o kartkę, że impet z jakim wpadła na Theo spowodował jej utratę równowagi. Nieprzygotowany na tak nagły cios Chambers próbując przytrzymać Tayę, sam runął jak długi na podłogę, co skończyło się oczywiście bliskim spotkaniem kurzowego stopnia dla jednego i drugiego.

4, 3 - Taya tak zręcznie obeszła zabezpieczenia Theo, że rzuciwszy się do przodu udało jej się złapać kartkę i wyrwać mu ją z ręki w nienaruszonym stanie. Mogła ją zatem rozłożyć i przeczytać, co było na niej napisane.

2, 6 - Theo cofając się do tyłu nie zauważył wystającej deski i sam wyrżnął orła, waląc głową o podłogę. Nie wygląda to poważnie, ale prawdopodobnie wyrośnie mu guz wielkości jabłka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Czw Paź 12 2017, 18:08;

3!

Taya jak widac miała iście niesamowity refleks, bo rzuciła się na Theo na tyle szybko i zręcznie, że ten sobie biedny nie poradził z ukrywaniem przed nią kartki, a poza tym ręce miala długie, w końcu była całkiem wysoka, choć nadal niższa niż Chambers. Wyrwała mu z rąk kartkę i z cichym okrzykiem tryumfu odskoczyła w tył, mało się nie przewracajac złapała kartkę mocno i rozwinęła ją, chcąc zobaczyć co jest na niej napisane albo narysowane. A może Theo bawił się w wyklejanki i ze zdjęć w świerszczykach składał sobie idealne kobiety po kawałku i wyklejał je na kartce? Kto tam wie taki mlody, kreatywny umysł.
Odsunęla się na bezpieczną odleglośc gdyby Theo chciał odzyskać kartkę, którą próbował przed nią ukryć (co prawda mało zręcznie i mało dyskretnie, może chciał żeby ją znalazła?) i zaczęła czytać. Albo oglądać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Czw Paź 12 2017, 18:27;

Taya doskoczyła do niego tak szybko, że nawet nie zdążył zareagować. A może zdążyłby, gdyby naprawdę mu na tym zależało? To nieco bardziej możliwe. Założył ręce na torsie i z rozbawieniem patrzył na Tayę, zastanawiając się, ile zrozumie z tych farmazonów. Theo bowiem przechodził wówczas całkowitą fascynację niemal starożytną serią dokumentalną o nazwie "Gwiezdne Wojny". Dlatego też po rozwinięciu kartki, Taya mogła przeczytać napisany bardzo starannym pismem następujący tekst:
Cytat :
Droga Tayo,
Wiem, co powiedziałabyś mi, gdybyś dostała ten list. Że on niczego między nami nie zmieni. Albo udawałabyś, że go nawet nie dostałaś. Dlatego też go pewnie nie dostaniesz.
Ale ja nie mogę tak dłużej, Taya. Nie mogę pozwolić ci odejść z innym! Nawet Lord Vader, sam Lord Sithów nie mógł zostawić swojego syna na śmierć w "Powrocie Jedi". Chciałbym cię przytulić, by poczuć się ciepło i bezpiecznie, niczym Luke Skywalker gdy schronił się u boku swojego tauntaun żeby uniknąć zamarznięcia na Hoth, gdzie rebelianci ukrywali się przed Imperium.
List był ewidentnie niedokończony i prawdopodobnie tylko to ocaliło go przed utonięciem w jeziorze.
- Mam już zapaść się pod ziemię, czy poczekać jeszcze trochę? - Zapytał, wciąż się głupio śmiejąc. Już mu chyba nic innego nie pozostało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Czw Paź 12 2017, 18:38;

Taya czytała marszcząc brwi, Theo pisal zadziwiająco ładnie jak na chłopaka, to fakt. Parsknęła kilka razy i w końcu podniosła na niego rozbawione spojrzenie.
- Coś ty oglądał? Ten stary jak świat film? Połowy z tego nie rozumiem, żądam tłumaczenia, bo na razie to nie wiem czy to urocze czy okropne! - pomachała kartką, bo istotnie, kojarzyła ten film, toż to leciało w jakiś archiwalnych seriach dla ludzi co nie wiedzą co z życiem robić
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Czw Paź 12 2017, 18:48;

Zmrużył oczy, jakby w złości, co prawda jedynie żartobliwie udawanej, ale wciąż.
- Kobieto, to jest skandaliczne - gestykulował gwałtownie dłońmi. Z szuflady wyjął jakąś kartkę i zgarnął po drodze ołówek, którego miejsce było w kubku na biurku. Przywołał do siebie Tayę i bardzo koślawo narysował jej, czym jest tauntaun. Niestety biorąc pod uwagę jego wątpliwy talent plastyczny, to, co mogła dostrzec na rysunku wyglądało trochę jak koń z ogonem jaszczurki. Theo podrapał się po głowie.
- Wiesz co, nie, to bez sensu - parsknął śmiechem i podarł rysunek. Podniósł wzrok na blondynkę.
- Musisz mi uwierzyć na słowo, że urocze. To znaczy, wtedy wydawało mi się to urocze, obecnie raczej smutne - stwierdził, wciąż rozbawiony, zerkając na kartkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Czw Paź 12 2017, 19:52;

Przyglądała się z wyraźnym zainteresowaniem temu, co Theo rysuje przekręcając przy tym głowę z lewa na prawo bo nie miała pojęcia co próbuje stworzyć. Wyglądało to... osobliwie. Nie miał talentu do rysunku, to prawda, nie ma co zaprzeczać. Pokrecila głową w niedowierzaniu gdy podarł kartkę.
-Wierzę ci na słowo w takim wypadku, bo nie jestem w stanie tego zweryfikować. Ale w sumie tak czy siak to urocze, że poświęciłeś tyle czasu by to wszystko pisać.. doceniam. Co prawda trochę poniewczasie, ale jednak
- złożyła kartkę i schowala sobie w kieszeń jeansow.
- ale ten dowód sobie zostawiam! - parsknęła i wyszczerzyła się do Theo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Paź 13 2017, 11:20;

Roześmiał się, wtórując Tayi.
- Jeśli wykorzystasz go przeciwko mnie, to znajdę cię, pamiętaj! Wiem, gdzie cię szukać - zagroził żartobliwie, przyglądając się, jak chowa kartkę. Prawdę mówiąc Mimo, że teraz to wszystko już nie miało znaczenia, jakoś tak lżej mu się zrobiło, że ten etap mimo wszystko mają za sobą. Kiedy już nie musiał się obawiać, że te żenujące listy wypłyną na wierzch, nie miał już nic wstydliwego do ukrycia. Będzie mu się z tą świadomością lepiej spało.
- Miejmy nadzieję, że nie ma ich tutaj więcej, bo jeśli wezwę kogoś do zrobienia porządków, to zapewne nie doceni mojego kunsztu piśmienniczego i wyrzuci wszystko do kosza, jeśli przypadkiem na coś trafi - dodał, wiodąc wzrokiem po zakurzonym pokoju. Chciał sobie odetchnąć ale zaniechał, zdając sobie sprawę, że i tak wdychałby tylko kurz zamiast świeżego powietrza. Na tyle, ile mogło być ono świeże po nuklearnej zagładzie sprzed jakichś dwustu lat, rzecz jasna.
- Dzięki, że tu ze mną przyszłaś - rzucił niespodziewanie, zerkając na nią przez ramię. Właściwie zaczynało się trochę ściemniać. - Nie wiem, czy masz ochotę nocować tutaj w towarzystwie pająków i pod kołdrą kurzu, ale jeśli nie, to proponuję powoli wracać do hotelu - stwierdził, zerkając przez okno, którego szybę wcześniej przetarł rękawem. Bardzo prędko zrozumiał, że to był błąd, ale trudno. Najwyraźniej wejdzie pod prysznic w ubraniu i wypierze wszystko razem, łącznie ze sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Paź 13 2017, 20:06;

- Będe pamiętać by wytykać Ci treść tego listu w najbardziej nieodpowiednich sytuacjach i w obecności jak największej ilości znajomych naokoło, bądź tego pewien - wyszczerzyła się złośliwie, poklepala się po kieszeni spodni z zadowoleniem.
Fakt, sprawa załatwiona, pośmiali się, wrócili do tego co było, wyjaśnili sobie może kilka rzeczy i całkiem przyjemnie spędzili czas, Taya nie może powiedzieć, że się nudziła czy, że się niedobrze bawiła. Jak na spotkanie po latach było bardzo mało niezręcznosci i innych dziwnych sytuacji, a ewentualne niedopowiedzenia z przyszłości zostały szybko wyjaśnione.
- Cóż, jeśli ktoś inny to znajdzie może nie docenić.. prawda. A to byłaby wielka szkoda, chętnie bym przeczytała więcej tych.. cudownych listów. Piękna sprawa na poprawę humoru - pokiwała glową, sama też spojrzała w stronę okna. Czas minąl im razem bardzo szybko, nie spodziewała się tego. Rozejrzała się po pomeiszczeniu, wolała za dużo nie dotykać - kurz wydawał się prawie agresywny.
- Nie ma sprawy. Właściwie to trochę niegrzecznie się wprosiłam - uśmiechnęła się i wzruszyła ramionami, porzucając zlośliwo-żartobliwy ton w jakim prowadzili wcześniejsze wymiany zdań.
- O nie, nie zamierzam tu zostawać po zmroku, wtedy na pewno wychodzą na żer pająki wielkości kotów. Jeszcze będą chciały od nas czynsz czy cos.. - pokręciła glową, wytarła dłonie w spodnie, bo jednak miała je trochę zakurzone i ruszyła w stronę zejścia na dół, na parter. Starała się zejść tak, by się nie zabić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Sob Paź 14 2017, 10:02;

Odwzajemnił złośliwy uśmiech Tayi z nawiązką.
- W takim razie nie pozostanie mi zrobić nic innego, jak w odwecie wytknąć ci okrucieństwo, moja droga - odparował żartobliwie, składając ręce jak do modlitwy. Pomyślałby kto, że taki niewinny.
Rzeczywiście, mimo że nawet nie liczył, że spotka kogokolwiek znajomego, a co dopiero Tayę w tak krótkim czasie od powrotu. Obyło się bez niezręcznych sytuacji, nawet jeśli jakby nie patrzeć przyznał się do jednego z najbardziej wstydliwych etapów swojego życia, a jak się okazało, nie było nawet tak źle.
- Chociaż tyle. Polecam się na przyszłość jako poprawianie humoru - mruknął, opierając się o biurko.
- Wprosiłaś? - Pokręcił głową. - Raczej podstępem cię tu zaciągnąłem - uśmiechnął się szelmowsko i poruszył brwiami. Właściwie chyba nigdy nie rozmawiali aż tak luźno, głównie dlatego, że za młodu w jej towarzystwie był spięty jak cholera. Prowadzenie jakiejkolwiek konwersacji wymagało przynajmniej kilku minut przygotowania i odegrania w głowie kilku scenariuszy, na wypadek, gdyby ten pierwszy nie wypalił.
- I odszkodowanie za wyrządzenie im nieodwracalnych rys na psychice naszym nagłym wtargnięciem - pokiwał głową z powagą, jakby to była sama prawda. Zanim Taya zdążyła zejść zaproponował, że zejdzie pierwszy, na wypadek gdyby jednak zdarzyło jej się spaść. Nic podobnego się jednak nie stało, kiedy więc Taya stała już bezpiecznie na gruncie, popchnął drabinę w górę, a ta schowała się z przeciągłym skrzypnięciem.
- Czyli co, wracamy do hotelu? - Dopytał. Jeśli kobieta wyraziła zgodę, zamknął dom i ruszyli przez ciemny i zarośnięty ogródek z powrotem w stronę nieco przyjaźniej wyglądającej ulicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Paź 16 2017, 18:11;

Okrucieństwo, jej? Nie no, kto by w to uwierzył..
Pozwoliła zejść Theo jako pierwszemu, a potem ruszyła za nim z nadzieją, że nie spadnie mu na twarz, bo to byłoby całkiem nieciekawe.
I schodziła chyba zbyt ostrożnie, a może za bardzo usztywniła mięśnie, bo noga jej zjechała po stromym stopniu drabinoschodów i Taya poleciala, łapiąc się pewnie Chambersa po drodze.
Niestety postawiła stopę tak niefortunnie na ziemi, że aż pisnęła z bólu i siadła na tyłku na zakurzonej podłodze. Była czerwona z bólu aż.
- Nic ci nie jest? - spojrzała na Theo, trzymając się za kostkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Paź 16 2017, 18:35;

Nie spodziewał się, że Tayi powinie się noga, mimo to kiedy spadła, odruchowo chciał ją łapać. Niestety impet był zbyt duży, a drabina, jak to drabina - pionowa, więc mimo że ją złapał, polecieli na dół we dwoje. Chciał przenieść największą siłę uderzenia na siebie, nie było to nawet aż tak ciężkie, biorąc pod uwagę, że z ich dwójki to on był bliżej podłogi w momencie upadku. Niestety nawet jeśli zdążył uchronić Tayę przed najgorszym, ciężar ciała przeniosła na jedną nogę, co mogło zaowocować brzydką kontuzją.
Theo natomiast leżał na wznak na podłodze i podziwiał obłok kurzu, który wzbił się w górę, kiedy huknęli o podłogę. Aż sapnął, bo chwilowo zabrakło mu powietrza od mocnego uderzenia, ale pytanie Tayi nieco go otrzeźwiło. Usiadł, trzymając się za plecy. Coś mu mówiło, że przez kilka dni może mieć poważny problem z podnoszeniem czegoś cięższego niż widelec.
- Plecy mnie nadupiają, więc chyba żyję - stwierdził, po czym parsknął śmiechem, tak, jakby było z czego. Zauważywszy, że z jej nogą nie jest najlepiej, zaniepokoił się. - Spadłaś na mnie jak grom z jasnego nieba, aż mi się przypomniało przedszkole - zażartował w nawiązaniu do momentu, w którym wpadła mu w oko. A przynajmniej tak mu się wydawało, że to było wtedy. Tak czy inaczej obecnie dość dosłownie na niego spadła.
- A ty? Co z nogą? - Pozbierał się i koślawo postanowił pomóc wstać Tayi. - Możesz na nią stanąć? - Zapytał, obserwując uważnie jej twarz i szukając na niej oznak bólu. Jeśli potrzebowała, mogła się na nim oprzeć, żeby sprawdzić, czy jest w stanie iść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Paź 16 2017, 19:06;

- Efekt był równie uderzający co wtedy? - wymamrotała zza zaciśniętych warg, bo bolało jak.. Podparła się na Theo i spróbowała stać, ostrożnie postawić stopę na ziemi, tę która jej się powinęła.
Zacisnęła paznokcie na Chambersie przypadkiem i syknęła, zagryzając wargi.
- nie da rady. Może trzeba chwilę poczekać.. rozmasować czy coś.. - skryzwiła sie, woląc nie myslec co bedzie jeśli skrecila kostkę. Za dużo miała rzczy do roboty, nie mogła ot tak mieć skręconej kostki!
Popatrzyła na Theo, chwilowo nie była za bardzo w stanie myśleć o tym co i jego boli czy nie boli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Paź 16 2017, 19:30;

Co prawda się roześmiał, ale chyba tylko dlatego, że zrobiło się nerwowo. Przyglądał się jej, a w międzyczasie wyrzucał sobie, że w ogóle ją tutaj zabrał. Jeśli to coś poważnego, to byłby bardzo niepocieszony.
- Powiedziałbym, że tym razem było nawet bardziej piorunująco. Wryło mnie w podłogę - stwierdził żartobliwie, po czym nie pytając o zgodę, wziął Tayę na ręce, po czym przeniósł do salonu, gdzie usadził na kanapie. Była zakurzona, ale to był teraz chyba najmniejszy problem.
- Może podwiń spodnie? Zobaczymy czy spuchło. Albo czy po czasie tak się stanie - zaproponował. Nie był może zbyt biegły jeśli o dziedzinę pierwszej pomocy chodzi, tym niemniej intuicyjnie przypuszczał, że to chyba jedyne, co mogą w tej chwili zrobić, bez dzwonienia po pogotowie. Jako że już się ściemniało, poszedł włączyć korki gdzieś w głębi domu, żeby mogli chociaż włączyć światło. Wrócił po kilku minutach i naciskając włącznik, podszedł do kanapy.
- I jak? - Zapytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Paź 16 2017, 19:49;

- Zapamiętam - chyba ona też rozładowywała w ten sposob stres, głupota, ale może i tak było łatwiej.
Nie łączyła tego w żaden sposób z Theo, w końcu sama chciała tutaj przyjść, nikt jej nie kazał. I wina też niczyja, jej się noga powinęła, schody były też pewnie zakurzone. Ot i wszystko.
Złapała go dość kurczowo, bo nie zapytał w ogóle o to czy może ją podnieść, a może ona panicznie bała sie takiego noszenia?
- Theo! - pisnęła jak trzynastolatka - Mogłeś mnie ostrzec! - usadzona na kanapie zatkała na moment usta, by kurz opadl.
- Lepiej sciągnę buta.. - podwinęła nogawkę, kostka zaczęła już puchnąć, było to widać względem drugiej nogi. Gdy poszedł zajęła się delikatnym rozwiązywaniem buta, którego miała na nodze i równie delikatnym ściąganiem go potem ze stopy. Zagryzla wargi, bo każdy ruch bolał.
- Nie wiem. Coś jest na pewno. I puchnie.. - podniosła na niego wzrok, oparła się na kanapie.
- Wiesz co? Pewnie wolał byś już wracać, to tylko moja nieostrożność, zadzwonię po taksówkę i pojadę do szpitala, pomóż mi wyjść za drzwi i możesz wracać do ojca - nie chciała mu teraz zajmować juz za duzo czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Paź 16 2017, 19:59;

Spojrzał na nogę Tayi z niepokojem. Faktycznie nie wyglądało to najlepiej. Kiedy jednak wysnuła tę swoją propozycję, spojrzał na nią jak na kogoś, kto właśnie spadł ze schodów.
- Twoje niedoczekanie - stwierdził, kręcąc głową, jakby z niedowierzaniem. Wyciągnął telefon z kieszeni i po kilku sekundach wyszukiwania w internecie, znalazł interesujący go numer, po czym zamówił taksówkę. Schował komórkę i przykucnął przy kobiecie, z nieco bliższej odległości przyglądając się kontuzjowanej nodze.
- Tata sobie poradzi, a ty nie ujdziesz nawet trzech metrów - stwierdził, widząc postępującą opuchliznę. Podniósł na nią wzrok.
- Przepraszam, nie powinienem był cię tu zabierać - stwierdził, tym razem poważnie i już bez cienia żartów. - Dlatego teraz pozwól mi się sobą zająć - jego ton zdecydowanie nie znosił sprzeciwu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pon Paź 16 2017, 21:21;

- Przecież to nie twoja wina - parsknęła od razu, zapewne numer na taksówkę mu podała, bo czasem musiała korzystać albo zamawiać dla gości hotelowych.
- Zająć? Bez sensu. Może nie ujdę, ale poczekać mogę sama. Dalej pomoże mi taksówkarz. Może daj znać ojcu, co? W końcu miałeś iść tylko porozmawiać, a skończyliśmy na drugim końcu miasta prawie.. - może i to przesada, ale jednak są o wiele dalej niż być powinni. Może przesadzała, ale ona nie miała kogo informować już od lat, więc.. może to stąd?
- Dziw, że ty sobie nigdy krzywdy nie zrobiłeś jak z tych schodów schodziłeś.. czy po prostu spadałeś z nich bez szwanku? - na pewno nie chciała żeby się obwiniał, więc starała się znaleźć jakiś temat do rozmowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Paź 17 2017, 11:05;

Theo skinął jej głową i napisał ojcu smsa, że będzie później.
- Nie dyskutuj, młoda damo - odparł żartobliwie, zerkając przez okno, czy nie podjeżdża taksówka. - Mój ojciec pewnie się cieszy, że ma święty spokój. Weszliśmy na etap "Theo, czy nie możesz mrugać ciszej, do cholery"?! - Wyjaśnił, imitując głos swojego staruszka. Kochał go, ale nie sposób było nie zauważyć, że to już nie są jego najlepsze lata.
- Jak to mówią, nad głupimi i pijanymi bóg czuwa. Mogłem się wpasować w którąś z tych kategorii w ciągu życia - powiedział żartobliwie, zajmując miejsce obok Tayi. Znowu zerknął na jej nogę.
- Cholera, nawet lodu tutaj nie mam, żeby coś przyłożyć. Może chociaż zimna woda? - Nie dane mu było jednak zabawić się w sanitariusza, bo po kilku minutach pojawiła się taksówka.
- Oho, nasza podwózka - stwierdził, wstając. Złapał Tayę pod rękę. - Dasz radę iść, czy odpada?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Paź 17 2017, 11:18;

Prychnęła tylko, ale nie dane jej było podyskutować, faktycznie.
- No tak, widać po nim.. Nie będzie ci robił wyrzutów o te wyjście? Zresztą, pewnie robił by jakbyś wyszedł i jakbyś nie wyszedł jednakowo.. - machnęła ręką. Nie dało się zrobić nic dobrze wg takich osób, jakikolwiek wybór był zły - nawet jeśli sami dany wybór proponowali. Ciężko było tutaj o dobrą drogę postępowania, chyba trzeba było czasem się uodpornić i robić swoje, a narzekania puszczać mimo uszu.
- Okład jakiś może.. ale szczerze mówiąc nie wiem, nigdy sobie czegoś takiego nie zrobiłam - przyznała, jej wiedza nie była największa w tym temacie i tu nie było co zaprzeczać.
- Nie dam się nosić, to na pewno! - zastrzegła od razu. Podparła się na Theo i zaczęła kuśtykać do wejścia, w jednej ręce miała swojego buta, bo przecież go tu nie zostawi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Paź 17 2017, 16:11;

I Theo prychnął.
- To już nie te lata, żeby mógł mi robić wyrzuty - wzruszył ramionami. Poza tym ojciec był przyzwyczajony do jego nieobecności, przecież w Waszyngtonie mieszkali osobno. Theo śmiało mógł nawet założyć, że ojciec lepiej czuł się w samotności, do której pewnie zdążył już przywyknąć.
- Patrzcie ją, jak się rządzi - stwierdził, parskając śmiechem. Podał jej jednak ramię i wspólnymi siłami dotoczyli się do drzwi. Kiedy jednak stanęli na ganku, krytycznym wzrokiem spojrzał na chaszcze w ogródku pogrążone w ciemnościach, oświetlone jedynie latarniami w pobliżu ulicy, które jednak nie spełniały swojej funkcji należycie.
- Możesz mnie za to znielubić, ale zanim przejdziesz przez ten ogródek na własnych nogach, zrobi się rano. Nadwyrężysz się i zamiast zarządzania hotelem spędzisz tydzień w łóżku - stwierdził. Mogła się wściekać, ale niestety jeśli przez chwilę rozsądnie to rozważy to powinna zauważyć, że Chambers miał sporo racji. Jeśli więc to ją przekonało i pozwoliła się przenieść przez ten cholerny ogródek, to ją przeniósł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Wto Paź 17 2017, 16:19;

- Możesz się nie śmiać z kaleki? - rzuciła z wyrzutem, ale była rozbawiona, co można poznać po glosie. Starała się nie panikować, nie jojczeć z bólu, chociaż bolało przy każdym dotknięciu stopą ziemi. Zagryzała tylko zęby i dreptała o krok dalej.
Gdy dotarli na ganek popatrzyla na haszcze przed nimi krytycznie, pewnie taksówkarz się niecierpliwił.
- Znielubię cię - zapowiedziała, ale dała się przenieść do taksówki i pewnie z trudem do niej wsiadła. Podali kierowcy adres szpitala i ruszyli do niego.


ztx2 -> szpital?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t182-taya-crimson#1299
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Czw Lis 02 2017, 12:20;



PARAPETÓWKA THEODORA CHAMBERSA I VINCENTA EDAMSA
W domyśle zaproszeni wszyscy podobni wiekiem (mniej więcej przedział 23-28 lat)
Alkohol na pokładzie : wódka, piwo, poncz
Przekąski - pizza, kanapki, chipsy, ciasto ze śliwkami.
Muzyka - retro XXI wiek

KOLEJNOŚĆ DOWOLNA. BRAK KOLEJKI!



Team
Dom Theo, pod czujnym okiem pani Crimson został doprowadzony do ładu i składu. Zmienił się wręcz nie do poznania -  z zapuszczonego, zakurzonego grajdołku, w czysty, naprawdę przytulny dom. Vincent i Theo pracowali w pocie czoła, szorując każdą powierzchnię i tak oto nadszedł dzień parapetówki. Alkohol, jedzenie i dobra zabawa zapewnione !
Vincent, zwarty i gotowy, poprawił włosy i chrupnął paprykowego chipsa. Let's the party started!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 13:33;

< pankhurstowo

Była zdruzgotana tym, co zobaczyła po powrocie do domu. Przestrzelony kawałek framugi drzwi, strzelba leżąca na podłodze. Od razu wiedziała co się tak naprawdę stało, i o czym ani dziadek ani Charles nie chcieli jej powiedzieć. Przyznać trzeba, że porządnie ją to podłamało. A gdyby coś się stało? Czy jej dziadek wziął to w ogóle pod uwagę? Posprzątała w holu a strzelbę zaniosła na górę, żeby schować w graciarni. Nie zamierzała pozwolić, by Hubert znowu za nią złapał. W nocy nie mogła zasnąć, choć była przecież tak zmęczona. Im więcej o tym myślała, tym czuła się gorzej. Aż zapomniała o erotyku, o którym wspomniał jej Charlie. Musiała z nim o tym porozmawiać. Z dziadkiem też.
Tymczasem nadszedł dzień wielkiej imprezy. Domówki Frajerów. Nie była pewna czy chce iść, a drugiej strony w Rode nic się nie działo. Strzelaniny nikt nie zgłosił a dziadek został skrzyczany. Nie znaczyło to oczywiście, że wszystko wróciło do normy. Nie zamierzała tak tego zostawić! Teraz była jeszcze bardziej przekonana o słuszności wspólnego obiadu.
Sprawdziła stan swojego konta. Miała do kupienia nowe spodnie i potrzebowała czegoś na imprezę. Dzięki bogu, że Felix niedawno otworzył lokal. Udała się tam gdy tylko podliczyła ile może wydać. Pomógł jej wybrać niedrogą sukienkę, na którą dostała jeszcze trzydzieści procent rabatu! Oprócz siebie, Rosa musiała jeszcze ubrać Charliego. Kupiła mu więc seksowny, biały podkoszulek, bo lubiła kiedy takie nosił. Nie miało to rzecz jasna żadnego związku z tym, jak materiał opinał się na jego klatce piersiowej. Do tego zamierzała wcisnąć go w najczystsze dżinsy jakie miał. Ach, pamiętała, że miał też całkiem porządny, skórzany pasek z ładną klamrą.
Tak wystrojona* stawiła się z Bucketem z domu Chambersów.  

*ale bez obroży i koczka!!!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 13:43;

I zaczęli się schodzić pierwsi goście. Vincent i Rosa nie widzieli się ładne, parę lat, a w sumie nigdy nie utrzymywali specjalnego kontaktu. Edams trochę się jej bał, ciotka z wujkiem - ludzie religijni, kazali mu się trzymać z daleka od Panhurstów. A, że on specjalnego buntu młodzieńczego nie miał, to sie słuchał. Nie przeszkadzało mu to zupełnie urżnąć się mszalnym winem z Cougar, w wieku lat nastu i zarzygać ciotce stopy.
Ale się wtedy ciotka wściekła.
To była dobra impreza!
- Rosa? Boże, prawię cię nie poznałem! -podszedł do nich i się przywitał. -Wyglądasz świetnie. - zdobył się na komplement, nie wiadomo czy myślał tak naprawdę.
Podali sobie z Karolem łapkę, like a bro.
- Co u Ciebie słychać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 14:04;

Siłą rzeczy Vincent musiał jednak Rosę w jakiś sposób znać. Ona i Charles byli najlepszymi przyjaciółmi i jeśli Vincent chciał trzymać się z Bucketem, to w pakiecie od razu miał Rosę. Nie można było zaprzeczyć jednak temu, że o Pankhurstach nie krążyły najlepsze plotki.
- Vincent - uśmiechnęła się szeroko. - W ogóle się... ee.. urosłeś trochę!
Rozejrzała się po pomieszczeniu. Nigdy tu nie była. Chambersi mieli naprawdę ładny dom. Większy niż jej i dziadka. Nic dziwnego, że było ich stać na wyprowadzkę z Rode! Obciągnęła sukienkę w dół, starając się przy tym zachować dyskrecję.
- Och! Wszystko super - wcale tak nie było. Jej dziadek strzelał do jej chłopaka, który wcześniej był jej najlepszym kumplem, i który ją zostawił na rok od tak sobie (żeby zaliczyć pół Nowego Jorku). W dodatku ktoś napisał jakąś powieść erotyczną, i nazwał główną bohaterkę jej imieniem. Nie wieszli z Bucketem trzymając się za ręce, więc można było pomyśleć, że dalej się zwyczajnie ziomkują, jak kiedyś.


Ostatnio zmieniony przez Rosa Pankhurst dnia Pią Lis 03 2017, 14:14, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 14:08;

Tuż po pracy, skoro tylko Felix wspomniał o imprezie, na którą został zaproszony i to najwyraźniej razem z nią, wpierw skierowała się do nowo otwartego domu mody Felixa. Raz, żeby zobaczyć, jak się Felix urządził, a dwa, żeby wyszukać sobie coś odpowiedniego na tę imprezę. Ostatecznie tym razem to domówka, nie popijawa nad jeziorem, więc wypadałoby jakoś wyglądać. Po przymierzeniu niezliczonej ilości kiecek, w końcu nabyła jedną, z pięćdziesięcio- procentową zniżką.
Nie chciała już myśleć w ogóle o niczym, więc choć uśmiechała się radośnie, czekała tylko na dostęp do jakiegoś trunku, dzięki któremu chociaż na chwilę odpocznie od dramatów, które ją ostatnio otaczały z każdej możliwej strony. Umalowała się, ze szczególnym uwzględnieniem nieodłącznej, czerwonej szminki, uczesała, ubrała i już była gotowa do wyjścia.
Zapewne uczepiona Felixowego ramienia przez wzgląd na obcasy, dała się zaprowadzić, gdziekolwiek impreza miała się odbyć. Na szczęście była to ta sama dzielnica, więc nie mieli zbyt daleko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 14:31;

Przyszedł na imprezę z Elią, bo jakże by inaczej. Ale mimo wszystko nie myślał o niej jak o swoim +1 bo czmeu miałby tak myśleć tak? A może była jego plus jeden, no przecież to on jej powiedział o domówce. I teraz przyszli razem. A ona była uczepiona jego ramienia. I w ogóle to czmeu on o tym tak teraz myśli?!
Brr! Nie teraz nie teraz!
- Ślicznie wyglądasz - skomplementował Elię, gdy już stanęli przed domem Theo. Tak swoją drogą, ta cała impreza będzie chyba wielkim pokazem Mody Domu Forresterów. Wszak dzisiejszy ranek Felix spędził na dobieraniu stylizacji nie tylko dla siebie, ale też i innych zaproszonych gości. 
Ale tylko on miał tak fajną czapeczkę!
Wreszcie przekroczyli próg i niezależnie od tego jak bardzo chcieli już dostac się do barku, musieli odbębnić przywitanie z gospodarzem. Dlatego też skierowali się do Vincent,a który już rozmawiał z Charlsem i Rosą.
- Dzień dobry wieczór - Feli uraczył zgromadzanych szerokim uśmiechem, a Edamsowi wręczył butelkę domowego bimbru. Na szczęście tym razem rozcieńczonego. Drugą rękę wciąż użyczał Elii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 15:00;

Uśmiechnął się szerzej do Rose. Jak miło!
- Tak wiem, wystrzeliłem w górę jak żyrafa – miał najwyraźniej spory dystans do swojego wzrostu i uroku pięciolatka.
Co prawda wiedział poniekąd od Karola, że ten coś teges szmeges z Rosą, ale skoro udawali, że jest inaczej, to on też będzie ewentualnie udawał zaskoczenie.
- Super. – podsumował jej szczęście życiowe i chwilę później dołączyć do nich Felix i Elia.
Elia w szokująco skąpej sukience, Felix…w bardzo szykownym wdzianku. No i to się nazywa wejście smoka. Kapitan Melanżu oficjlanie wybrany.
- Felix, jak zwykle w formie – wyszczerzył się w szerokim uśmiechem i uścisnął dłoń kumpla – Dzięki, stary – przyjął z namaszczeniem bimber, który mógł rozhulać niejedną imprezę. – Cześć Elie! – przywitał poznaną całkiem niedawno Argentynkę
-W ogóle jak zobaczycie Theo…no masakra, nie poznałem go na początku. Muszę zadzierać głowę do góry, by mu spojrzeć w twarz. Zresztą sami zobaczycie. Gdzie on w ogóle jest ? – rozejrzał się.
Może jeszcze sobie włoski układał ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 15:18;

Domówka frajerów. Ładnie powiedziane. Theo w sumie sam nie wiedział, na ile to wszystko okaże się dobrym pomysłem, nie oponował jednak szczególnie, gdy Vincent zaproponował całą tę imprezę. Wraz z Tayą stanowili niezrównane trio jeśli o porządki chodzi, co było zresztą widoczne, bo dom został doprowadzony do pierwotnego stanu a już na pewno na tyle, by zaprosić do niego ludzi. W pewnym momencie stracił już rachubę, kogo właściwie Vincent zaprosił, ciężko było więc stwierdzić, ile osób się w końcu stawi.
Gdy pierwsi goście pukali do drzwi, ogarniał jeszcze prowizorycznie górę domu. Domówki miały to do siebie, że zwykle nie skupiały się na jednym pomieszczeniu, stąd też wolał dopilnować, żeby wszystko było we względnym porządku. Na dół zszedł zatem tuż po przyjściu Felixa i Elii, ubrany w jeansy i czarny t-shirt, jak zwykle... Szczerząc się szelmowsko, jakby miał ku temu wspaniały powód i niecne plany w głowie. Ogarnął wzrokiem wszystkich, co by zobaczyć, kogo właściwie sprowadził w ich skromne progi Vincent.
- Highschool never ends, hę? Znikam ci z oczu na pięć minut i już mnie obgadujesz, Vince - rzucił rozbawiony, stając już obok nich. Jego spojrzenie wpierw padło na Charlesa, aczkolwiek jak to maniery wymagały, wpierw panie. Rosa jak to Rosa, wyrosła na niezłą laskę, ale w zasadzie już za dzieciaka dobrze się zapowiadała, więc chyba nawet nie był w szoku. Lubił Pankhurstównę, nigdy nie była dla niego wstrętna, więc autentycznie ucieszył się, że ją widzi. Nie miał oczywiście nawet zalążka pojęcia, że ona i Charles to para, nie krępował się zatem, żeby ją uściskać.
- No, no - puścił ją i spojrzał na nią raz jeszcze. - Dziesięć cholernych lat. Nieźle. Świetnie wyglądasz - powiedział, po czym przywitał się również z Elią, przedstawiając się jej, biorąc ją najwyraźniej za Felixa dziewczynę. W czerwieni rzucała się w oczy. Potem spojrzenie zwrócił na Charlesa. Tego to by po ciemku poznał.
- O stary, gdzie straciłeś swój dziewiczy wąs? - Zapytał z rozbawieniem, podał mu rękę, po czym potraktował go niedźwiedzim uściskiem. Jak to dziwnie było ich widzieć, jakby cofnął się w czasie. W końcu przywitał się również z Felixem, nieco dłużej zawieszając oko na jego nietuzinkowej stylizacji.
- Felix... Jak zwykle stylówa w punkt - uśmiechnął się, po czym zerknął na bimber w rękach Edamsa.
- To czego się napijecie? - Rzucił, gotów zabawić się w barmana, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 15:36;

Od wieczora, który koniec końców spędzili na kąpieli Obsrańca, Charles nie podejmował z Rosą tematu tego, co zastała po powrocie do domu. Nawet, jeśli próbowała nieśmiało o niego zaczepić, wszelkie podobne próby zbywał machnięciem ręki. Podobnie usiłował zbyć konieczność pójścia na zakupy przed imprezą u Vincenta, tym razem jednak nie poszło mu tak łatwo. Rosa nie dała za wygraną i zamiast swojej ulubionej, czerwonej koszuli miał na sobie czyściutką, białą (prawie) nieśmiganą nówkę! Dla widoku opiętej w ciasną sukienkę Rosy był jednak skłonny się poświęcić i nawet postarać się za bardzo nie wybrudzić. Nawet się uczesał! Od domu do miejsca umówionej imprezy zdążył powiedzieć Rosie trzy razy, że pięknie wygląda i nie może się na nią napatrzeć. O tym też bezpośrednio świadczyło wlepione w nią spojrzenie.
Dumny, jak paw, znalazł się pod domem Chambersów kompletnie nie mając pojęcia o tym, kto lata temu tutaj mieszkał! Nigdy się tym nie interesował, dlatego kompletnie faktu nieświadom, przybił piątkę Vincentowi. Gdzieś chyba mignął mu Felix...
- Ja też jej nie poznałem - mruknął, zezując jeszcze raz na te nogi! W istocie, nadal w towarzystwie nie mógł pozbyć się pewnego rodzaju utrzymywania dystansu pomiędzy nim, a Rosą. Przywitawszy się z Vincem obrócił się na pięcie, by zaszczycić spojrzeniem Felixa i jego partnerkę. Tym razem Elia miała okazję poznać Bucketa w nieco bardziej cywilizowany sposób, bo trzeźwego, jak świnia. Mrugnął mu porozumiewawczo, już Feli dobrze wiedział, co to spojrzenie w Bucketowym wydaniu oznacza. Faktycznie 9/10
Już zabrać się miał za próbę naprawienie nieciekawego pierwszego wrażenia, które po sobie pozostawił, kiedy... został wyściskany przez obcego mężczyznę! Tak z początku pomyślał, kiedy zobaczył Theo. Lata, całe WIEKI temu stłukł go piłką do gry w zbijanego, potem zawarli układ. A teraz ten sam Theo wypominał mu jego dziewiczy wąs, co to hodował go tygodniami, by być bardziej męski w oczach Rosy. Dzieciaki nie zapominały jednak. Zwłaszcza te uciskane.
- E... Dobry. Zmieniłeś się... Chyba - zawahał się, chciał powiedzieć coś jeszcze ostatecznie poprzestał tylko na tej jakże elokwentnej wypowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 16:02;

Król melanżu, dyrygent wixy, przewodniczący domówki - Felix Novak, jako najmłodszy z całej ekipy chyba musiał się jawić jako ten, który zmienił się najbardziej. Przecież jak Theo wybywał z miasta to chłopak miał ledwo 13 lat. Chociaż nie dało się go pomylić z nikim innym. The only flamboyant  Korean in the town. 
Uśmiechnął się, pokiwał grzecznie głową, nauczony szacunku do starszych. Ale jak tylko Karol spojrzał na przyjaciela tym wzrokiem mówiącym o 9/10, to Novak cąły spłonął rumieńce.
Tak właściwie to Elia była dziś zdecydowanie 12/10.
- Em, a... ja to mogę iść po piwo! Elia chcesz? - szybko zapytał towarzyszki, rozglądając się za czymś co byłoby barkiem. 
- A ja przepraszam, boże! Elia, to Theo... - wskazał na Chambersa - Theo... to Elia moja... przyjaciółka. 
Potem spojrzał w stronę panny Pankhurts.
- A to Rosa.. Rosa to dziewczyna Karola. A ten, non Karola znasz. Poznałaś. No i Vincenta też. A ja to ja, hehe.
Się chłopak zamotał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 16:09;

Vincent obrócił głowę, gdy Theo wkroczył do pomieszczenia, roztaczając wobec siebie blask zajebistości. Znaczy zajebistości, w porównaniu z tym, co było.
- Nie obgaduję, tylko anonsuję - sprostował z niepokornym uśmieszkiem i parsknął cicho, patrząc jak każdego ściska. On już się do tego przyzwyczaił, inni niekoniecznie.
No dobra, skoro wszyscy się sobie przedstawili, można było przekierować dalej, to była dopiero pierwsza fala znajomych. Szkoda czasu!
- No dobra, grzecznostki za nami, kto co pije? - zagadnął, bo jako dobremu gospodarzowi, wypadało innym polać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t292-vincent-edams
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 16:32;

Elia starała się zachować względną powagę, ale z tego wszystkiego przypomniał jej się Karol nad jeziorem i faktycznie musiała mu oddać sprawiedliwość - dzisiaj wyglądał znacznie lepiej. Przywitała się ze wszystkimi, odnotowując w pamięci imię Rosy. Czy to nie z jej powodu Charles się wtedy tak ściorał? Odsunęła jednak od siebie tę myśl, bo na pytanie, kto co pije, od razu się ożywiła, choć starała się to usilnie ukryć, żeby nie wyjść na patologię.
- Ja poproszę wódkę - odparowała od razu na pytanie Felixa, już nawet nie zamierzając się bawić w jakieś piwka na początek. Zerkała jednakże na Rosę, upatrując w niej jakiejś partnerki do kulturalnego picia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 16:43;

O, no jak wódka to wódka. 
Nie czekał dłużej tylko od razu polazł do kuchni, czując się jak u siebie. Otworzył lodówkę i wziął schłodzoną gorzałę. Kieliszki były wystawione. Jak nie, to szybko je znalazł bo miał radar na szkło. Ułożył kolejno sześć kielonków, równo w rządku, na ladzie. Polał po same brzegi.
Chwycił za jeden i szybko go wychylił, odstawiając potem opróżnione szkło z hukiem na blat.
- Ha! A wy co tak stoicie?
Rozejrzał się reszcie. Chwycił za drugi kieliszek.
- Tamto było za Vincenta, a teraz za Theo!
Oj, chłopak chyba dziś się chciał najebać, bo tę kolejkę równie szybko zaliczył.
A potem sięgnął za pazuchę marynarki, wyciągając z wewnętrznej kieszeni skręta.
- Ktoś? - zapytał prezentując jointa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 16:56;

Przez chwilę przyglądała się Chambersowi mrużąc oczy i zastanawiając się skąd go zna. Dopiero po chwili się zorientowała.
- Chambers? Theo Chambers! - usmiechnela sie szeroko odwzajemniając uścisk. - Ledwo cię poznałam!
Pamiętała jak sklejali razem okulary, które Charles mu roztrzaskał piłką na wuefie. Przez jakiś czas chodzi później w takich połamańcach. Przywitała się też z Elią nie mając pojęcia, że to ukochaną Felixa. Z drugiej strony, przecież przyszła z nim pod rękę. Dorastał, ten nasz Felix.
- Ja może jakieś piwo? A jak nie ma, to drinka.
Zamierzała pannę Martinez wypytać o to i owo. Zamiast piwa czekał na nią jednak kieliszek wódki. Nie zamierzała odmawiać. Sięgnęła po dwa szkiełka, jedno dla Bucketa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27 lat
Ekwipunek podręczny: telefon, portfel, klucze

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ Pią Lis 03 2017, 17:19;

Zdziwił się, że Rosa i Charles są parą, co zamanifestował poruszając brwiami i patrząc znacząco na Karola. Wiele się pozmieniało, najwyraźniej nie tylko u niego.
Kuchnia z salonem były połączone, zatem impreza z przedpokoju mogła przenieść się w miejsce do tego przeznaczone.
Theo nie pijał zbyt często, ale miał świadomość, że dzisiaj raczej się z tego nie wywinie, zresztą nawet by tego nie chciał. Kiedy więc partnerka Felixa postanowiła zacząć od wódki, a Azjata postanowił się do tego dostosować, Chambers już wiedział, że ktoś nie wyjdzie stąd żywy. Pytanie tylko, na kogo wypadnie. Nie stał, bo gdy tylko padło słowo wódka, sam te kieliszki wyciągnął, by Felix mógł rozlać alkohol. Sięgnął po kieliszek i wychylił go na raz, nie potrzebując do tego popitki.
- I za spotkanie po latach - dodał. Brakowało mu tutaj Tayi, choć z drugiej strony skoro już od progu lał się alkohol, być może nie do końca byłaby ucieszona tego typu imprezą.
- Masz tego więcej? - Zapytał, zerkając na skręta trzymanego przez Novaka w ręku. Właściwie i tak humor miał dobry 24/7, nie potrzebował ku temu wspomagaczy, chociaż dzisiaj czuł dojmującą ochotę na to, żeby odwalić coś bardzo głupiego. Sięgnął po kieliszek, będący już częścią drugiej kolejki i wychylił, ot, na drugą nóżkę. Tym razem jednak się już trochę skrzywił.
- Na kogo jeszcze czekamy? - Zwrócił się do Vincenta. - Mamy jeszcze w cholerę toastów do opicia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t243-theo-chambers#3142
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Chambersów  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Dom Chambersów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 6Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnice mieszkalne-