Share|

Dom Leonela

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Dom Leonela  ♦ Pią Wrz 15 2017, 10:38;

First topic message reminder :




Dom Leonela

Niewielki dom w dzielnicy południowej, niegdyś należący do rodziców Riosa, który otrzymali po tym, jak zostali tutaj zesłani. Składa się z parteru, gdzie mieści się kuchnia, niewielki salon i przedpokój oraz piętra, na które prowadzą schody z salonu. Na górze znajduje się łazienka i spora sypialnia, gdzie można znaleźć także niewielki balkon. Dom jest urządzony bardzo skromnie i surowo, ale sprzęty jak i sam budynek dobrze się trzymają, bo Rios od czasu do czasu remontuje ten przybytek. Obok znajduje się garaż, do którego można wejść z zewnątrz lub przez dom.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346

AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Lis 13 2017, 14:19;

Pokręciła głową z uporem. Nie przychodził jej do głowy żaden, nawet najmniejszy powód. Jej gdybanie nigdy nie poniosło jej na tyle daleko by przypuszczać, że to była zazdrość. Odruchowo chciała się cofnąć, gdy podszedł, bo wiedziała, że zaraz już w ogóle nie będzie mogła normalnie myśleć. Mimo to, jakby przyrosła do swojego miejsca i obserwowała go.
Chciała nalegać, żeby jej powiedział, ale wiedziała też, że niczego nie wskóra. Westchnęła więc jedynie i sięgnęła ku skroniom, żeby je rozmasować. Mimo aspiryny i tak jej głowa bywała w lepszym stanie, niż obecnie.
- Co ważniejsze, chciałam porozmawiać o tej sytuacji sprzed kilku dni - zaczęła, ale widać było, że ten temat przyszedł jej znacznie trudniej. Spojrzała jednak na niego, zadzierając głowę do góry.
- Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie - świetny początek, Martinez. - Było niesamowicie... Ale kiedy obudziłam się rano pomyślałam, że to jeszcze bardziej wszystko skomplikowało i zamiast wyjść temu naprzeciw, po prostu uciekłam. Dopiero potem do mnie dotarło, że to nie jest wyjście, ale było za późno, żeby wrócić. Później... Ty też się nie odezwałeś, więc uznałam, że najwyraźniej tak miało być, jednorazowy wyskok, nie wiem, pod wpływem chwili - wzruszyła ramionami.
- A ja przyłapałam się na tym, że nie chciałam, żeby to był jednorazowy wyskok, Leon - spojrzała mu z uporem w oczy, przerywając na chwilę.
- Dlatego kiedy się nie odzywałeś, wiem, że z powodu mojego zachowania, ale mimo to... Pomyślałam, że wszystko zepsułam. Albo że od początku miałeś wobec mnie takie zamiary. A potem zajęłam się przeprowadzką, pracą i nabrałam do tego dystansu... No i w sumie nic to nie pomogło - uśmiechnęła się słabo. Przerwała w końcu ten monolog i spojrzała na niego, czekając, co zamierza jej na to odpowiedzieć. Mimo wszystko lżej jej się zrobiło, gdy to w końcu wyrzuciła, niezależnie jakie będą tego konsekwencje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Lis 13 2017, 14:51;

Stał i słuchał, a im dłużej to trwało, tym większym idiotą sam się sobie wydawał. Taki stary, a taki durny. Wyglądało na to, że oboje zaplątali się w jakiś komunikacyjny impas i jeśli któreś z nich w końcu nie wybuchnie, to do niczego nigdy nie dojdą, tylko będą dalej przekładać figury po planszy w szachowej rozgrywce, której nikt nie może wygrać. Gdyby tylko znali swoje myśli, byłoby inaczej, ale na chwilę obecną każde z nich miało chyba zupełnie inne pojęcie na temat tego, co może myśleć druga strona. Właśnie przekonał się o tym słysząc to, co mówiła Elia.
- Czy ty mi właśnie próbujesz powiedzieć, że przeszło ci przez myśl, że ci pomagałem i się z tobą widywałem tylko po to, żeby się z tobą przespać? - Zapytał w końcu, po czym parsknął śmiechem, pokręcił głową i spuścił wzrok. Oparł ręce na biodrach i pomyślał przez chwilę.
- To zupełnie nie tak - podjął temat, wzdychając ciężko.
- Nie było cię rano. Pomyślałem, że może przemyślałaś sobie to i uznałaś, że popełniłaś błąd. Chciałem dać ci trochę czasu i potem się odezwać, ale tak się jakoś złożyło, że miałem okazję rozmawiać z Novakiem... - przerwał na chwilę. Najchętniej w ogóle pominąłby ten aspekt historii, ale chyba czas już było po prostu to powiedzieć i mieć to z głowy. - I po tym co mi powiedział uznałem, że czas się odsunąć - rozłożył ręce, po czym sięgnął po koszulę i ją włożył, ale zamiast zapiąć, skrzyżował ręce na torsie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Lis 13 2017, 15:10;

Kiedy powiedział to na głos, nagle poczuła się jakoś tak głupio, że w ogóle mogła wpaść na coś takiego. Chyba sama powinna to była najpierw sobie przedstawić, może doszłaby do podobnych wniosków. Ale musiał przyznać, że jakby to wszystko podsumować, to naprawdę mogła tak pomyśleć! Zamieniła się natomiast w słuch, chcąc się dowiedzieć, jak to w takim razie było, skoro absolutnie nie tak, jak sądziła.
- Z Felixem? - Zdziwiła się. O tym nikt jej nie wspominał, a wydało jej się to dosyć istotne. - Co takiego ci powiedział? I co to znaczy odsunąć? - Zmarszczyła brwi. Wiedziała oczywiście, że cokolwiek Felix mówił, nie było to nic złego, więc tym bardziej interesowało ją, cóż takiego mogłoby to być, żeby zmienić Leonelowi koncepcję.
W dalszym ciągu nie wiedziała o co tu właściwie chodzi. Ani jego mina ani to, co dotychczas powiedział, niczego jej nie podpowiadały, a wolała uniknąć kolejnych domysłów, skoro już dotarło do niej, że te są kompletnie chybione. Przestąpiła z nogi na nogę, obserwując niemal z żalem jak zakłada koszulę. Chociaż dla niej to lepiej, mogła w końcu po ludzku się zastanowić i nie musieć panować na rozbieganym wzrokiem i myślami, które uporczywie powracały do ich wspólnej nocy, zupełnie jakby pod natłokiem hormonalnej burzy mózg jej się zlasował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Lis 13 2017, 15:29;

Teraz z kolei to to Leon się zdziwił, że Elia nie wiedziała o tamtej rozmowie. Chyba wolałby, żeby jednak wiedziała, bo to oszczędziłoby mu konieczności tłumaczenia się, a co za tym idzie, wracania do tamtego momentu.
Skinął jedynie głową, że owszem, z Felixem.
- Mówiąc krótko, że mu na tobie zależy - odpowiedział bezbarwnym tonem. Właściwie to był eufemizm i to duży, ale nie chciał się rozdrabniać. Zresztą Elia pewnie sama dobrze wiedziała, o czym mowa. On sam odczuwał, że znowu sięga ku tym pokładom irytacji, które w sobie dławił od jakiegoś miesiąca. Nie podobało mu się to.
- Odsunąć, po prostu - oparł ręce na biodrach. - Zawsze otrzymasz ode mnie pomoc i ochronę, częściowo dlatego, że to moja praca, a częściowo dlatego, że też mnie to dotyczy, obiecałem ci to, a obietnic dotrzymuję. Ale to wszystko - wyjaśnił. Będzie żałował, że to wszystko powiedział, ale skoro już zaczął, to skończy.
- Nie jesteśmy dla siebie odpowiedni i popełniłem błąd, pozwalając sobie na to, co się stało między nami kilka dni temu. Masz pełne prawo mieć do mnie żal i mnie nie znosić, zrozumiem. Ty i Novak... Tak po prostu powinno być. - Właściwie sam siebie próbował przekonać, że to co mówi jest prawdą. Rozsądnie rzecz ujmując wiedział, że ma rację, dlatego też nie potrafił zrozumieć, dlaczego ani trochę w to nie wierzy.
Rozbity pomiędzy robieniem tego, na co miał ochotę a tego, co powinien, nie bardzo umiał się odnaleźć. Nie wiedział skąd ten nagły dylemat moralny; zwykle nie miewał z tym problemu. Tym razem jednak było inaczej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Lis 13 2017, 15:40;

Elia słuchając tego wszystkiego coraz szerzej otwierała oczy ze zdumienia, nie mogąc uwierzyć, że to co słyszy dzieje się naprawdę. Nie wiedziała czy śmiać się, czy płakać. Przeważyła jednak złość.
- Błąd? - Jej głos zabrzmiał podejrzanie piskliwie. Zanim zdążyła pomyśleć, zbyt wzburzona, by posłużyć się myśleniem zdroworozsądkowym, podniosła rękę i trzasnęła go otwartą dłonią w twarz. Telenovela slap.

k6
parzyste - ręka trafiła tam, gdzie miała trafić
nieparzyste - ręka trafiła tam, gdzie miała trafić

- Spójrz mi w oczy i powiedz, że to nic nie znaczyło - powiedziała niebezpiecznie podniesionym tonem. Wystarczyło teraz jedno jego słowo, by uniosła się dumą, obróciła na pięcie i poszła. Nie wróciłaby. Być może zachowywała się obecnie mało rozsądnie, ale Leon chyba nie zdawał sobie sprawy z tego, jak bardzo doprowadził ją do szału w raptem kilku zdaniach. Jednocześnie zaczęła zastanawiać się, jakim cudem potrafiła w taki sposób przestać nad sobą panować, gdy tylko w grę wchodził Rios. Dość szybko pożałowała popuszczonych wodzy gniewu, ale jeśli tylko miało to z niego wydobyć szczerość, to stwierdziła, że już jej wszystko jedno.
- Nie znoszę? Wiesz, czego nie znoszę? Że nie możesz mi szczerze powiedzieć, o co ci do cholery chodzi! Pomiędzy mną a Felixem niczego nie ma, nie może być. I choć bardzo żałuję, nie mogę odwzajemnić tego, co czuje on, więc przestań się nim zasłaniać - dodała jeszcze, wciąż tonem, który daleki był od zwyczajowego, spokojnego i raczej przyjaznego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Lis 13 2017, 16:30;

Bardzo szybko pojął, że owszem, popełnił błąd, ale wcale nie te kilka dni temu, a mówiąc to, co powiedział. Słysząc dźwięk jej ręki zderzającej się z policzkiem, miał wrażenie, że nie uderzyła jego, że obserwował to z boku. Mimo że nawet nie poczuł tego ciosu wiedział, że chyba trochę sobie na to zasłużył, a jednocześnie trochę go to otrzeźwiło. Z jakiegoś głupiego powodu poczuł się przez to lepiej. Dotknął swojej twarzy w miejscu, gdzie trafiła i spojrzał na nią z nieokreśloną miną. Milczał przez chwilę i ciężko było powiedzieć, czy się wściekł, czy skruszył, czy w ogóle odczuwał teraz jakiekolwiek emocje.
Pewnie gdyby teraz skłamał i powiedział, że rzeczywiście nic nie znaczyło, obraziłaby się tak, że jej noga już by tu nie postanęła. I gdyby był rozsądny, to tak by właśnie zrobił. Tylko czy to by nie było pójście na łatwiznę?
Spojrzał jej zatem w oczy.
- Nie powiem - odparł krótko. - Bo byłaby to nieprawda - dodał, wciąż nie spuszczając jej z oka. Nawet nie opuścił spojrzenia, czy przypadkiem jej ręka nie powędruje po raz kolejny do jego twarzy ze świstem. Już kiedyś w barze miał okazję zaobserwować, że była w tym niezła, ale nie spodziewał się, że będzie mu się o tym dane przekonać na własnej skórze.
- Czego ode mnie oczekujesz, Elia? Co mam ci powiedzieć? - Zapytał w końcu. Nie potrafił być wylewny, słowa były tylko słowami i wolał, żeby to jego czyny za niego przemawiały, dlatego też postanowił się znowu rozebrać, bo była milsza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Lis 13 2017, 19:47;

W normalnych warunkach uśmiechnęłaby się pewnie tryumfująco, że miała rację, ale nie tym razem. Z pewnością zdążyła się jednak uspokoić i spuścić trochę z tonu. Przestała być również taka spięta.
- Szczerości - wzruszyła ramionami, zniżając głos o kilka tonów. Teraz to ona zmiękła i poczuła się źle z tym, że go uderzyła. Ostatnio coś łatwo dawała się ponosić emocjom, co oznaczałoby chyba, że niepewność związana z przybyciem w nowe miejsce osłabła. Innymi słowy, Elia chyba powoli wracała do siebie!
- Wiem, że nie jesteś zbyt wylewny, ale nie zachowuj się proszę, jakbyś mógł decydować za mnie, co powinnam, a co nie - pomasowała sobie skronie, po raz już chyba setny dzisiejszego dnia. Od tego gadania zupełnie zaschło jej w ustach.
- Czy w świetle tego, co powiedziałam, wciąż masz zamiar się odsuwać? - Zapytała po krótkiej chwili zastanowienia. Nie naciskałaby na niego, tak samo, jak on nie wywierał na niej żadnej presji, ale chciała wiedzieć tylko tyle i chyba miała do tego prawo. Wiedziała, że jeśli jeszcze go nie przekonała, to już nic innego tego nie zrobi. Być może to jeszcze za wcześnie, żeby pytać go, co właściwie zamierza, ale idąc dzisiaj za ciosem, chciała mieć wszystko poukładane, mimo okropnego samopoczucia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sro Lis 15 2017, 10:49;

Spojrzał na nią z uwagą. Skoro tak stawiała sprawę...
- Nie. Ale cokolwiek się stanie od tej chwili, będzie na twoją odpowiedzialność - rzucił jedynie, uśmiechając się krzywo, po czym złapał ją w talii i pocałował. Nie był wylewny i akurat w tej kwestii niewiele mogło się zmienić. Mimo południowej krwi, która płynęła mu rzekomo w żyłach, wychowania nie oszukał. Był skryty i to mu już niejednokrotnie uratowało dupę. Dobrowolnie by z tego nie zrezygnował.
Całowali się dość długo, przy czym zapomniał nawet o sąsiadkach w oknach, ręce kładąc na pośladkach Elii. Był już zbyt zmęczony tym wszystkim, żeby przejmować się takimi pierdołami, bo parę plotek więcej w tę czy drugą stronę w porównaniu z tym, co mieli na głowie, było niczym. Po dłuższej chwili, która z jego perspektywy trwała raptem kilka sekund, w końcu się od niej oderwał, ale nie odsunął, wzrokiem prześlizgując po jej twarzy.
Ale miał do niej jeszcze jedną sprawę. Złapał ją za rękę, splatając ich palce, po czym po przelotnym spojrzeniem jej w oczy z rozbawieniem, skierował się w stronę domu. Poprowadził ją przez hol i stanęli w salonie, z wilczurem, który potruchtał za nimi do pokoju z podwórza.
- Daj mi chwilę, wskoczę pod prysznic, potem muszę ci coś dać - rzucił, puszczając ją i kierując kroki na górę, do łazienki, zdejmując po drodze koszulę. Wrócił po jakichś dziesięciu minutach, z ręcznikiem zarzuconym na szyję.
- Będziemy musieli gdzieś pojechać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sro Lis 15 2017, 12:43;

Była skłonna tę odpowiedzialność przejąć, co gorsza, była świadoma, że może tego w niedługim czasie bardzo żałować, nie tyle w kontekście Leonela, co w ogóle jakiejkolwiek odpowiedzialności. Czasem bardzo łatwo jest zrzucić winę na innych.
Oddała pocałunek, trochę zdziwiona tym, jak beztrosko Rios podszedł do kwestii sąsiadek, które pewnie już zacierały łapy w oknach, nie mogąc się doczekać, aż sprzedają najnowsze ploteczki pozostałym członkiniom kółka po mszy świętej. Mimo fatalnego samopoczucia, ten pocałunek był dokładnie taki, jaki spodziewała się, że będzie. Zakręciło się jej w głowie od tego nadmiaru wrażeń, a kiedy przestali, poczuła, jak jest jej gorąco. Zmarszczyła brwi ale całkiem posłusznie poszła na Riosem, w trakcie gdy on był odwrócony tyłem, sama rozejrzała się po pobliskich oknach, jakby chcąc wypatrzeć, ile świadków miała ta sytuacja.
Kiedy już została w salonie sama, przez chwilę miała ogromną ochotę pójść za nim do tej łazienki. Odrzuciła jednak ten pomysł, uznając za niestosowny. Poza tym zwyciężyła ciekawość tego, co właściwie mężczyzna dla niej miał. Co prawda dzisiaj miała już chyba powyżej uszu prezentów, których przyjąć nie mogła, ale być może tym razem nie będzie to nic zobowiązującego. Poza tym miała swój typ. Poczekała na Leonela te kilka minut, bawiąc się z wilczurem. Podniosła wzrok na Riosa gdy ten pojawił się na schodach, zaczynając się jednocześnie zastanawiać, dlaczego musi tak wszystko utrudniać i równie dobrze wyglądać. Westchnęła.
- Dobra, ale ostrzegam, że muszę mieć otwartą szybę, w przeciwnym razie nie ręczę za mój żołądek. A ciebie wtedy przewieje, więc może poczekajmy chwilę? - Zaproponowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Lis 16 2017, 19:01;

Przez chwilę przyglądał się Elii, wycierając jednocześnie włosy w zamyśleniu. Uśmiechnął się krzywo.
- Masz aż takiego kaca? Było mówić od razu, nie byłbym taki oporny na przeprosiny - rzucił, idąc do kuchni po wodę. Postawił butelkę przed Elią, na wypadek, gdyby zamierzała mu tutaj uschnąć na kanapie.
- Mną się nie przejmuj, jeszcze nie ma aż tak zimno. Poza tym mam końskie zdrowie - stwierdził, odkładając ręcznik na oparcie fotela. Włożył koszulę i podwinął rękawy, po czym zniknął na chwilę w holu żeby znaleźć kluczyki do samochodu. Nie odwiózł jeszcze radiowozu, ale raczej nikt go z tego nie rozliczy. Poza tym musiał coś zrobić z dziurą w tapicerce na tylnym siedzeniu, która któż wie, skąd w ogóle się wzięła. Mógł jedynie obstawiać, kto z pijanego towarzystwa wpadł na pomysł popisania się równie pasywną agresją i wyładował ją na aucie.
- Jedźmy i miejmy to z głowy - nie żeby ją pospieszał, ale naprawdę chciał to już załatwić. Poza tym im wcześniej tam pojadą, tym mniej podejrzane to będzie.
Jeśli więc Elia w końcu dała się namówić na zignorowanie ewentualnych powikłań chorobowych, wsiedli do auta i pojechali w kierunku doków. Na miejscu z samochodu wysiadł tylko Leon i zniknął na chwilę w hangarze, by wyłonić się z niego dopiero po kilku minutach. Wsiadł z powrotem i nic nie mówiąc na temat tego, po co w ogóle tam poszedł, odpalił silnik. Elia bardzo szybko mogła zauważyć, że na pewno nie jadą do z powrotem do domu, a poza miasto.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, kluczyki do samochodu, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sro Gru 06 2017, 15:34;


    | Początek.

Żarty się skończyły. Ramirez miał powyżej uszu trzymania się na uboczu i słuchania tych wszystkich obrzydliwych pogłosek. Postanowił sprawdzić u źródła, ile w nich prawdy. Chciał spojrzeć Riosowi w oczy, zastanawiając się, jak bardzo jest podobny do swojego ojca. Tamta stara zemsta interesowała go jednak znacznie mniej niż to, co działo się teraz. To był priorytet. Nie wiedział jeszcze, co chce z nim zrobić. Na dobry początek uznajmy, że po prostu porozmawiać.
Nietrudno było znaleźć informację, gdzie Rios mieszka. To miasto było za małe na tajemnice. Wybrał się, tym razem bez żadnej obstawy, w okolice domu ulubionego policjanta w Rode. Wpierw tylko obserwował, żeby upewnić się, czy właściciela nie ma przypadkiem w domu. Diego wiedział już, że Rios ma psa, stosownie się więc do tego przygotował, kupując kawał mięsa. Solidnie go opakował, żeby był w stanie szybko wyjąć, ale też aby zapach nie zwabił innych psów, czy co to tam biegało po ulicach tej dziury. Śmieszne, że te same skrupuły, których nie posiadał w przypadku odbierania ludzkiego życia, obowiązywały w stosunku do zwierząt. Pora była późna, Ramirez jak zwykle ubrany w ciemne kolory, zlewał się z otoczeniem i słabo było go widać w mdłym oświetleniu ulicznym. Mogło się to okazać pomocne, jeśli sąsiadki Leonela miały problemy z bezsennością. Sprawdził, jaka odległość dzieli dom i podwórze od pobliskich domostw i czy palą się w ich oknach światła. Nie ruszył się, dopóki nie miał pewności, że nikt nie obserwuje. Oceniał sytuację i ewentualne sposoby na wejście do środka. Już na wstępie wypatrzył na pewno trzy: drzwi frontowe, wejście do garażu i okna. Z oczywistych powodów wolałby próbować się dostać do domu od strony, z której istniało najmniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś go zauważy. Z pewnością obszedł zatem budynek dookoła, by takie miejsce znaleźć. Oczywiście na razie w stosownej odległości, żeby nie można było mu zarzucić nic ponad spacer późną porą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sro Gru 06 2017, 21:19;

Dom ulubionego policjanta Rode mieścił się pomiędzy dwoma innymi domostwami, co było o tyle niewygodne, że jeśli pan Ramirez zamierzał obejść budynek dookoła, chcąc, nie chcąc mógłby ściągnąć na siebie wścibskie spojrzenia sąsiadek. Naprzeciwko zaś mieszkała największa z nich, Królowa Harpii o nazwisku Bucket. Jej osoba była w Rode powszechnie znana, ale jeśli jej adres zamieszkania nie był w obszarze zainteresowania Diego, nie mógł on o tym wiedzieć. Wokół - jak na razie - nie było żywego ducha, ewentualne zagrożenie stanowiły jedynie osoby poukrywane w swoich bezpiecznych domach, jeśli chciało im się aż tak wytężać wzrok. Na podjeździe nie było pojazdu Riosa, w oknach od strony frontowej nie świeciło się też żadne światło. W obserwacji domostwa jedynie dwukrotnie przeszkodzili mężczyźnie wieczorni spacerowicze. Żaden z nich nie zaszczycił Ramireza dłuższym spojrzeniem.

Losowy rzut, może za chwilę wydarzy się coś ciekawego.
1, 2 - Jak na złość, gdy tylko Ramirez zbliżył się po raz kolejny do budynku na odległość dziesięciu metrów, z domu obok wyłoniła się staruszka wraz ze starym pudlem na smyczy. Przyjrzała się mężczyźnie przez chwilę i uśmiechnęła pogodnie.
3, 4, 5 - Wokół cisza i spokój, jedynie gdzieś zza rogu ulicy słychać niewyraźne głosy. Za chwilę pojawią się tu kolejni spacerowicze.
6 - Niemal każdy ruch mężczyzny obserwowała właśnie ciekawska Gertruda, zamieszkała dwa domy dalej, po drugiej stronie ulicy. Oglądanie spacerowiczów późną nocą było jej ulubionym zajęciem, prawdopodobnie jedynym. Twarz kobiety oświetlało jednie mdłe światło lampki stojącej na parapecie. Nie miała idealnego widoku na całość sytuacji, jak na razie przyglądała się jemu z umiarkowanym zainteresowaniem.

_________________
Sesje:
- Erin (Cyzia)
- Summer (Cyzia)
- Artem (retrosy; Derps)
- Diego (w Pechowcu, Derps)
- Rios (13PP, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, kluczyki do samochodu, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Gru 07 2017, 15:05;


    | Wynik rzutu: 1

Nieciekawe położenie domu komplikowało pozornie prostą robotę. Zdarzało mu się już włamywać w różne miejsca. Coś mu jednak podpowiadało, że w przypadku Rode ludzie być może wcale nie cierpią na mniejszą znieczulicę niż w Buenos Aires, ale po prostu są bardziej łasi na bodźce dostarczające plotek. A obcy mężczyzna włamujący się do domu funkcjonariusza policji, z pewnością takim bodźcem mógł się stać. W Buenos Aires zbyt głośne kłapanie dziobem kończyło się wizytą niekoniecznie miłych panów i strzelaniną. Tutaj natomiast, co rusz prześcigano się w tym, kto dostarczy bardziej wyssanych z palca, sensacyjnych informacji. Jeśli chciał tutaj zostać, przynajmniej na jakiś czas, musiał postępować zupełnie wbrew swojej naturze i po prostu uważać.
Przechodził chodnikiem tuż przed trawnikiem Riosa, w odległości jakichś dziesięciu metrów od domu i przystanął, choć nie wszedł jeszcze na posesję policjanta. Osłonięty rondem kapelusza, z uwagą rozglądał się, choć nie na tyle gwałtownie, by ktoś mógł odnieść mylne wrażenie, że czegoś (lub kogoś) szuka. Wtedy usłyszał, że drzwi pobliskiego domu otwierają się i wychodzi z nich starsza kobieta z psem na smyczy. Zwróciła na niego uwagę, wobec czego musiał jakoś zareagować, skoro już został zauważony. Uchylił uprzejmie ronda kapelusza i odwzajemnił uśmiech.
— Dobry wieczór, seniora rzekł uprzejmie, starając się brzmieć jak najmniej obco. Starsze pokolenia zwykle podchodziły do takich jak on sceptycznie, żeby nie powiedzieć, że z pogardą. Czekał na jej reakcję: pójdzie sobie jak gdyby nigdy nic, kontynuując spacer w sobie tylko znanym kierunku, czy postanowi przystanąć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Gru 07 2017, 18:43;

Kobieta zdawała się nie wybierać na jakiś wybitnie długi spacer, bowiem odziana była już w długi, błękitny, puchaty szlafrok. Nie robiąc sobie na razie wiele z obecności na chodniku osoby trzeciej, poczęła słodko szczebiotać do swojego małego pieseczka. Do uszu Ramireza dotarło więc irytujące "atitititi, Prosiaczku", gdzie Prosiaczek było zapewne imieniem owego kudłatego nieszczęśnika.
- Och! Jezusiemaryjo, dobry wieczór! - Wzdrygnęła się kobieta na dźwięk jedwabistego głosu pana Ramireza i rozdygotaną dłoń ułożyła pomiędzy ukrytymi za szlafrokiem piersiami. Elegancka pani, na oko sześćdziesięciokilkuletnia zmierzyła uważnie czarną postać od stóp do głowy. Zmrużyła oczy.
- Jak chce mi pan wcisnąć ulotkę z gadką o końcu świata, to proszę sobie iść, bo wezwę policję! - Pisnęła na nieznajomego, najwyraźniej biorąc go za jednego z głosicieli "prawd" wiary, dobijających się od drzwi do drzwi. Na takiego jej wyglądał w tym kapelusiku. Niezrażony niechęcią właścicielki Prosiaczek naprężył smycz, by podejść do Diego i obwąchać ostrożnie jego skórzane rękawiczki.

_________________
Sesje:
- Erin (Cyzia)
- Summer (Cyzia)
- Artem (retrosy; Derps)
- Diego (w Pechowcu, Derps)
- Rios (13PP, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, kluczyki do samochodu, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pią Gru 08 2017, 16:51;

Prosiaczek. Uznał za wyjątkowo ironiczne, że po raz kolejny przychodzi mu na swojej drodze zetknąć się ze świnią, w takiej czy innej postaci. Najwyraźniej było to w Rode zjawisko na tyle powszechne, że powinien się już przyzwyczaić. Podobnie jak poprzednim razem, świadomość, że musi trzymać nerwy na wodzy sprawiała, że robił się tylko bardziej poirytowany. Nic tego jednak nie zwiastowało. W czarnych oczach, prócz chłodnej uprzejmości, nie kryło się nic innego, przynajmniej pozornie. Dyskretnie obciął kobietę wzrokiem, zakładając z nadzieją, że skoro odziana tylko w szlafrok, zaraz wróci do domu. Zauważył, że pies jest nim najwyraźniej zainteresowany. Pochylił się i gdy pies zaznajomił się już z jego zapachem (a także, co równie możliwe, zapachem pozostałości po zapakowanym mięsie), pogładził go po łbie. Diego lubił zwierzęta.
— Ależ skąd, seniora! — Roześmiał się, choć o kilka tonów zbyt nisko, by można to było uznać za typowo serdeczny śmiech.
— Koniec świata nadejdzie, gdy anioł zadmie w siódmą trąbę — błysnął zębami w swawolnym uśmiechu, zerkając na kobietę z dołu. Nawiązywał do Biblii, wyraźnie akcentując, jakiego jest wyznania. Nawet jeżeli w teorii nie powinno to zaprzątać jej głowy. Wciąż też głaskał Prosiaczka, o ile ten w ogóle mu na to pozwolił.
— Na policję? To chyba nawet świetnie się składa, prawda? Skoro już stoimy pod domem funkcjonariusza — zagaił żartobliwie, prostując się.
— Nie takie są moje intencje — odparł szybko, uśmiechając się czarująco, na zarzut o wciskaniu ulotek. Jedyne co miał ochotę jej wcisnąć, to ostrze noża w gardło. Byłoby to większą przysługą dla jej psa, niż stanie tutaj i bezowocne dyskutowanie. Czasem tak jednak trzeba.
— Umówiłem się z krewnym, który miał zostawić mi klucz, ale najwyraźniej zapomniał. Mam nadzieję, że szybko wróci — rzekł beztrosko, wskazując ręką na dom Riosa, sugerując, że to on jest jego zapominalskim znajomym. Brzmiało to całkiem prawdopodobnie. Mogli bez problemu uchodzić za rodzinę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pią Gru 08 2017, 22:55;

Najwyraźniej zwierzak właśnie to wyczuł na skórze palców Ramireza, bowiem po krótkim rytuale zapoznawczego obwąchiwania, mężczyzna poczuł na palcach jego mokry język. Już byli kolegami, a staruszka tymczasem spojrzenie nieznajomego kontrowała swoim. Milczała przez chwilę.
- A pana oficera nie ma, pojechał, do pracy pewnie - trajkotała, a Prosiaczek już niemal wywrócił się na plecy, wyraźnie domagając się drapanka po brzuchu - albo do tej Wenezuelki, do Novaka, ja tam nie wiem - wzruszyła jednym ramieniem, jakby nic nikomu nie sugerowała! Niestety, kontrastował z tym cwany wyraz twarzy i przymrużone oczka. Ach, gdyby tylko wiedziała, jak bardzo teraz pana Ramireza prowokuje... A i tak wyjątkowo dziś się hamowała!
- Ach, krewny? Ano nawet podobny... - Okryła się ciaśniej szlafrokiem i lekko zadygotała. Już niedługo zostało tej rozmowy, zaraz miła pani zacznie marznąć i pociągnie biednego Prosiaczka z powrotem za sobą, do ciepłego domu. To też chwilę później zrobiła. Pudel parsknął niezadowolony.
- Oni to różnie wracają, ci policjanci - dodała jeszcze, odsuwając się. Była niesamowicie poinformowana, jak na sąsiadkę z pieskiem - to pan może wejdzie, zaczeka? - Zaproponowała po krótkim wahaniu.

_________________
Sesje:
- Erin (Cyzia)
- Summer (Cyzia)
- Artem (retrosy; Derps)
- Diego (w Pechowcu, Derps)
- Rios (13PP, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, kluczyki do samochodu, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sob Gru 09 2017, 11:32;

Diego z pewnością w dalszym ciągu głaskał psa, który chętnie poddawał się pieszczotom. Pokiwał z wolna głową na wypowiedź kobiety, choć czerń spojrzenia utkwioną miał w pudlu. Dłoń osłonięta rękawiczką zatrzymała się gwałtownie na dźwięk słowa Wenezuelka i dopiero po chwili kontynuowała spokojne ruchy. Podniósł wzrok na kobietę, interpretując jej minę jako zachętę do dalszych pytań.
— Wenezuelka? — Udał pełne uprzejmości zdumienie. — Coś takiego. Nic mi nie wspominał. Czy Novak to ten młodzieniec, który niedawno sprzedał stację benzynową? — Dopytał z nienachalną ciekawością. Zabrzmiało, jakby naprawdę pytał o to tylko mimochodem, żeby podtrzymać rozmowę. Wzrok przeniósł na opierającego się psa.
Diego dobrze wiedział, że nie dowie się niczego nowego od tej starej plotkary. Zaczynał jednak myśleć, że im więcej się nasłucha i im bardziej wściekły się stanie, tym owocniejsze okaże się jego spotkanie z Riosem. Gniew był jego siłą napędową. Mógł się nim upajać i na jego fali robić rzeczy, których normalnie by nie zrobił.
Chciał odmówić kobiecie, nie miał przecież czasu na pogawędki. Pomyślał jednak, że jeśli to zrobi i wciąż będzie kręcił się wokół domu, staruszka może mieć na niego oko. I rozpowiedzieć w niedzielę po mszy, jak to widziała kuzyna Leonela Riosa, gmerającego przy zamku do drzwi jego domu. Po rozważeniu wszystkich za i przeciw, odezwał się w końcu.
— To bardzo miło z pani strony. Może tylko na pięć minut? Ogrzeję się trochę — rzekł, wyglądając na naprawdę wdzięcznego za propozycję.
— Pani rodzina nie będzie miała nic przeciwko, że przyprowadza pani obcych do domu? — Dodał z rozbawieniem, raz jeszcze gładząc łeb psa, oburzonego obwieszczeniem końca spaceru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sob Gru 09 2017, 19:20;

Kobieta zdawała się nie zauważać reakcji Ramireza na jej słowa. Zdawało jej się to nieistotne, bo i co taki dopiero co przyjezdny mógłby wiedzieć o tym miasteczku i jego mieszkańcach? A jednak wiedział więcej, niż staruszka sobie wyobrażała. Pokiwała głową żwawo.
- Pan wejdzie, wejdzie, syna nie ma w domu, nocną zmianę ma w fabryce. Co ma mieć przeciwko, towarzystwo będziemy mieli z prosiaczkiem! - Zaszczebiotała do pieska raz jeszcze i zacmokała, by podniósł się i wrócił z nią grzecznie do domu. Ona sama tymczasem kontynuowała myśl. - Ano Wenezuelka. Czy z innego Chile dziewczyna, ja nie wiem. Zepsuła nam naszego pana policjanta, ot i tyle. Takim był przykładnym obywatelem, a teraz gździ się z młodą dziewuchą, wozi Bóg jeden wie gdzie... - Załamała ręce, prowadząc mężczyznę bez najmniejszej refleksji prosto na swój ganek. Prosiaczek tymczasem ciągnął na smyczy, próbując gdzieś po drodze oddać mocz.
- Ano, Novak już nie na stacji siedzi, ojca pochował i otworzył sklepik z ubraniami. Tanie są, ładne, ten szlafroczek u niego kupiłam! - Uniosła lekko łokieć, przyciągając przy okazji do siebie smycz z przyczepionym nań psem - I on tą dziewczynę zabrał do siebie, mieszka tam u nich... Ja nie wiem, co się z tym miastem dzieje, ta dziewczyna... Bóg wie, kogo jeszcze sprowadzi na manowce! - Uchyliła drzwi i wpuściła mężczyznę do środka. Jego oczom ukazały się od razu schody na górę, a na lewo był skromny, jasny salon. Z pięknym widokiem na podwórko Riosa. Nic dziwnego, że kobieta wiedziała o nim sporo.
- Herbatki?

_________________
Sesje:
- Erin (Cyzia)
- Summer (Cyzia)
- Artem (retrosy; Derps)
- Diego (w Pechowcu, Derps)
- Rios (13PP, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, kluczyki do samochodu, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Nie Gru 10 2017, 15:36;

Diego słuchał, podążając milcząco za kobietą. O dziwo uśmiechał się, chociaż tylko wtedy, gdy na niego nie patrzyła. Bo gdy tylko jej wzrok padał na twarz Ramireza, ten kiwał jej głową z wyrazem dezaprobaty, jakby zgadzał się z tym, że Elia stanowiła upadek moralny lokalnego stróża prawa.
Tak naprawdę był jednak zwyczajnie, po ludzku wściekły. Czuł to charakterystyczne mrowienie wzdłuż kręgosłupa i w opuszkach palców, naglące i podjudzające do działania. Nie był pewien, czy kobieta jest taka głupia i naiwna, czy to wina poczucia bezpieczeństwa, jakie mieli mieszkańcy tego miasta. Tak jakby nic złego nie mogło ich tutaj spotkać.
— Jak pani myśli — podjął po chwili, wchodząc za nią do środka domu. Szybko rzucił okiem po wnętrzu, chcąc się zorientować w sytuacji. Widok z salonu uznał za zachęcający. — Z tą Wenezuelką, to coś poważnego? Taki skryty ten Leon, nigdy o niczym nie wspomina — dokończył od niechcenia, wbijając wzrok w porcelanowego słonia stojącego na półce. Był paskudny. Ale trąbę miał podniesioną, na szczęście pewnie. Cóż za ironia.
— Zmartwiła mnie pani, będę mu to musiał wybić z głowy. Brakuje dobrych dziewcząt na tym świecie, takie czasy — westchnął, niemal z rezygnacją. Kobieta chyba nawet nie była świadoma tego, jak dosłownie Diego mógłby chcieć mu to wybić z głowy. Argentyńczyk do końca chciał mieć nadzieję, że plotki okażą się tylko plotkami, a Elia jednak nie uwiodła Riosa, pomimo tego, że takie dał jej zadanie. Na to istniał cień szansy. Martinez miała tendencję do podążania własnymi ścieżkami. Coś mu jednak podpowiadało, że paradoksalnie, tym razem wzięła sobie jego słowa do serca.
— Poproszę — odparł, uśmiechając się uprzejmie. Kiedy kobieta go zostawiła, przez chwilę spojrzał przez okno na tył domu Riosa, szukając ewentualnej drogi wejścia. Cokolwiek udało mu się zaobserwować, po chwili dołączył do kobiety w kuchni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Nie Gru 10 2017, 17:30;

Kobieta nawet nie mogła podejrzewać, kogo przyprowadziła pod swój dach. Pies był również nad wyraz ukontentowany uwagą, jaką od mężczyzny otrzymywał i dlatego chodził za nim krok w krok. Nie opuścił go nawet wtedy, kiedy jego pańcia zniknęła na chwilę w kuchni, by nastawić wodę na herbatę.
- Ano brakuje, dobry panie! Pankhurstówna zaciążyła, kolejny bękart więcej w miasteczku, olaboga! Żeby tamta dziewucha też gdzieś przypadkiem nie... A nie daj Boże może już coś ma? - Trajkotała, nadal nieświadoma faktu, że prowokuje Ramireza - a bo ja wiem, ściskał ją za tyłek tam o - wskazała jedno ze swoich wielkich okien - za domem. Panie mój, pan to powinien wybić mu to z głowy, a powinien! - Zatroskana kobiecina popędziła do kuchni, zostawiając Prosiaczka i Diego w salonie, dzięki czemu mężczyzna mógł się swobodnie rozejrzeć. Zauważył niewielkie schodki i balustradę, prowadzące zapewne na tylne wyjście. Za budynkiem także rzuciły mu się w oczy pieczołowicie poukładane szczapy drewna i pniak zaraz nieopodal.
- Miętową, czy owocową? Czarna mi się skończyła! - Gospodyni zakrzyknęła z kuchni. Po chwili pojawiła się z powrotem, z dwiema filiżankami gorącego napoju.

_________________
Sesje:
- Erin (Cyzia)
- Summer (Cyzia)
- Artem (retrosy; Derps)
- Diego (w Pechowcu, Derps)
- Rios (13PP, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, kluczyki do samochodu, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Gru 11 2017, 14:12;

Diego nie miał pojęcia, kim była "Pankhurstówna", ale słowa o bękarcie uznał za co najmniej niestosowne. Podobnie jak sugestię o ewentualnym... Nie, nie, nie. To niemożliwe. Poruszył głową na boki, a coś nieprzyjemnie chrupnęło mu w kościach. A ona wciąż mówiła i mówiła, a Ramirez każdą komórką swojego ciała, najmniejszym nawet nerwem poczuł, że chciałby, by w końcu umilkła. Zamknęła tę swoją cholerną gębę. Wciąż jednak żaden mięsień mu nie drgnął, stał nieruchomo. Jak wąż, który tylko czeka, aż ofiara nieco się zbliży i przekroczy cienką granicę tego, co wolno, a co będzie stanowiło przesadę.
Można było uznać, że sam ją do tego sprowokował. To on zaczął zadawać pytania. I osiągnął zamierzony efekt: wściekł się. Teraz mógł działać.
Kiedy kobieta wróciła do pokoju niosąc filiżanki, stał przy regale i przyglądał się temu, cokolwiek mogło tam być ustawione. Najpewniej jakieś rodzinne zdjęcia, czy inne bibeloty. Rzeczony słoń z porcelany.
Korzystając z tego, że miała zajęte ręce i była zwrócona do niego tyłem, wymierzył jej bokiem dłoni szybki, mocny cios w bok szyi. Celował w nerw błędny, choć nawet gdyby mu się ta sztuka nie udała, powinno ją to unieruchomić poprzez odcięcie dopływu krwi do mózgu, na tyle mocne było to uderzenie. W normalnej walce nie zdecydowałby się na taki krok, ale kobieta nie spodziewała się ataku, poza tym była w podeszłym wieku. Jeśli jednak nie utraciła przytomności, z pewnością Ramirez spróbuje ją powstrzymać przed krzyczeniem, czy innymi próbami wezwania pomocy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Gru 11 2017, 19:54;

Na regale stał rzeczony słonik, zdjęcia kobiety, która zapewne mogła być tą uroczą staruszką, tylko o kilkadziesiąt lat młodszą, a tuż obok elektroniczna ramka, wyświetlająca fotografie z jej młodości, a także dziecka, które zapewne wyrosło już na jej syna, o którym opowiadała wcześniej. Prócz tego zdjęcia tłustego, rudego kocura, którego jednak Ramirez nie zauważył nigdzie w domu. Prócz tego była tu także kupa zdjęć Prosiaczka. Wszystkie wyświetlane jeden po drugim w odstępie pięciu sekund. Diego nie obejrzał zapewne ich wszystkich, było ich bowiem co najmniej kilkanaście. Oprócz tego był tam ozdobny świecznik, bez świecy, oraz kilka figurek z kotami.
Cios, który otrzymała staruszka za swoje gadulstwo był silny, kobieta nie miała najmniejszych szans na obronę. Filiżanki gruchnęły o podłogę, rozbiły na kawałki. Jak bardzo był jednak skuteczny?

1, 2 - Staruszka po uderzeniu mdleje. Po pochyleniu się i wsłuchaniu, wyczuwalny jest płytki oddech. Babcia żyje.
3, 4, 5 - Tuż po uderzeniu, do uszu Ramireza docierają chrapliwe dźwięki desperackich prób łapania oddechu. Kobieta po upadku na podłogę zaczyna się dusić. Leży na boku i usiłuje podeprzeć się ręką, by wstać.
6 - Kobieta przestaje oddychać natychmiast po upadku na ziemię.

Niezależnie od wyniku, tchórzliwy pies ucieka z salonu, ukrywa się w kuchni, gdzie popuszcza na dywanik i znika pod stołem.

_________________
Sesje:
- Erin (Cyzia)
- Summer (Cyzia)
- Artem (retrosy; Derps)
- Diego (w Pechowcu, Derps)
- Rios (13PP, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, kluczyki do samochodu, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Gru 11 2017, 23:03;


    | Wynik rzutu: 3

Diego nie chciał jej zabijać, a jedynie obezwładnić. By nie przyszło jej do głowy patrzeć przez okno, co też wyczynia w ogródku Riosa. Pech chciał jednak, że cios nie był wystarczająco precyzyjny. Niestety, to jak loteria. Zupełnie jakby o powodzeniu decydował rzut kostką...
Wbrew temu, co można by o nim sądzić, nie czerpał szczególnej przyjemności z mordowania niewinnych ludzi. Tym bardziej, gdy byli tylko osobą trzecią, która beztrosko weszła mu w drogę. Nawet w tym wypadku, choć sprowokowany jej słowami, bez problemu byłby w stanie oprzeć się dojmującej chęci wypatroszenia jej na miejscu. Los najwyraźniej zdecydował jednak za niego. Nie chciał jej też zabijać z innego powodu: morderstwo oznaczało bałagan. A on nie lubił brudzić sobie rąk, kiedy tak ciężko było posprzątać. Pomyślał też o Elii i o tym, że obiecał jej, że nie będzie już więcej posuwał się do podobnych czynów. Czasem jednak cel uświęcał środki.
Spojrzał beznamiętnie na wyczyny kobiety, która usiłowała się podnieść, po czym nogą podciął jej rękę tak, by opadła z powrotem na ziemię.
— Nie chciałem tego robić, naprawdę. Powinna pani uważniej zwracać uwagę na to, kogo wpuszcza do domu  — przyznał tonem wypranym z emocji. Zerknął na zegarek. Dał jej trzy minuty na to, by jej żywot dokonał się sam, w związku z tym, że się dusiła. Po prostu patrzył i czekał, chyba, że odzyskała język w gębie, choć po takim uderzeniu wątpliwym było, aby miała siły na mówienie, a co dopiero krzyk. Na wypadek gdyby miała jednak więcej wigoru, niż wyglądała, wybrał sobie jeden z bibelotów stojących na półce. Padło na porcelanowego słonia, który wciąż uparcie trzymał trąbę podniesioną do góry. Pozostawało liczyć, że teraz szczęście przyniesie tylko i wyłącznie jemu. Ewentualna próba wezwania pomocy przez kobietę, skończyła się ciosem w głowę. Podobnie, jeśli po trzech minutach wciąż kurczowo trzymała się przy życiu. Diego nie celował, by zabić, a raczej żeby ogłuszyć. Chociaż to, co stanie się z nią potem, to już nie była jego sprawa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Wto Gru 12 2017, 12:18;

Jej los był już przesądzony z chwilą, kiedy Diego podjął decyzję, by biernie przyglądać się temu, jak usiłuje walczyć o każdy oddech. Jej błony śluzowe zsiniały bardzo szybko, reakcja organizmu potęgowana jeszcze stresem, przyspieszyła jej zgon. Wiek kobiety także odegrał tu dużą rolę. Udusiła się, leżąc w kawałkach porcelany i herbacie, próbując ostatkiem sił uchwycić za but swojego oprawcy, nie miała bowiem siły ani mówić, ani krzyczeć. Takie rzeczy po prostu się zdarzają. Po około minucie straciła przytomność, po kolejnych - życie.
Psa, jak nie było, tak nie ma. Zniknął w kuchni, wystraszony powstałym zamieszaniem.
Droga do domu oficera Riosa stała więc przed Diego otworem.

_________________
Sesje:
- Erin (Cyzia)
- Summer (Cyzia)
- Artem (retrosy; Derps)
- Diego (w Pechowcu, Derps)
- Rios (13PP, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, kluczyki do samochodu, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Wto Gru 12 2017, 13:59;

Było mu jej prawie szkoda. Prawie.
Odłożył słonia na miejsce i omiótł pokój spojrzeniem. Podszedł do regału i obrócił zdjęcia przedstawiające syna kobiety, obrazem do dołu. Nie przyświecał mu żaden konkretny cel, poza tym, by zmylić ewentualnych śledczych. Gdyby nie obecność dwóch filiżanek, to mogłoby wyglądać na wypadek. Niestety nie był w stanie uprzątnąć porcelany, która rozbiła się w drobny mak, zatem nawet nie próbował. Prócz zdjęć niczego już nie ruszał. Rękawiczek nie zdjął od momentu wejścia do domu, nie martwił się zatem o pozostawienie odcisków palców. Jedyne na co zwrócił baczną uwagę to na to, by nie zostawić w rozlanej herbacie odbicia podeszwy buta. Zahaczył jeszcze o kuchnię, a widząc przerażonego psa schowanego pod stołem, otworzył lodówkę i jeśli znalazł tam jakąś szynkę bądź kiełbasę, podsunął zwierzęciu.
Nim zrobił użytek z dużych okien w salonie, jeszcze raz sprawdził, czy poza trupem nie pozostawił za sobą żadnych oczywistych śladów. Mógł skorzystać z drzwi, ale istniało zbyt duże prawdopodobieństwo, że znowu się na kogoś natknie, a to zakrawałoby już na ironię losu. Przez chwilę odczekał, chcąc upewnić się, czy nie ma możliwości, by obserwował go ktoś jeszcze.
Uważając, by nie pozostawić na okiennicy włókien ubrania lub innych dowodów na swoją obecność w tym domu, wyskoczył na zewnątrz, a okno zawarł z powrotem. Z oczywistych względów nie mógł go zamknąć, ale nie grało to teraz roli.
Natknąwszy się na metalowy płot, po drodze uważając, żeby nie wejść w jakieś błoto i nie zostawić śladów butów, złapał w dogodnym miejscu za górną krawędź, po czym bez większego trudu przedostał się na drugą stronę. Znów pilnował, by żaden kawałek ubrania nie zaplątał się w sztachety. Gdy w końcu znalazł się w ogródku Riosa, jego uważny, czarny wzrok powędrował po okolicy. Oceniał, czy może w końcu przystąpić do tego, po co tu przyszedł. Od razu ruszył w stronę tylnego wejścia, które dostrzegł z okien salonu swojej martwej już znajomej. Nie liczył, że będzie tak łatwo, by drzwi nie były zamknięte, ale mimo to nacisnął klamkę. Jeśli nie ustąpiły, przyjrzał się zamkom. Czy były to drzwi antywłamaniowe, czy standardowe? Spróbował otworzyć je wytrychem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Wto Gru 12 2017, 16:38;

Na zewnątrz było sucho, już od dawna nie padało - nie musiał się więc pan Ramirez obawiać, że teraz w celu zatarcia śladów będzie musiał biegać z mopem, jak perfekcyjna pani domu. Odcisków, które mógłby ewentualnie pozostawić po wdepnięciu w rozlany płyn, przezornie się pozbył. Największym więc i zapewne jedynym śladem, jaki pozostawił po sobie w pomieszczeniu, był powoli stygnący trup. Na szczęście dla Diego, żadna sąsiadka nie postanowiła akurat w tej chwili odwiedzić swojej koleżanki od ploteczek, teren wokół także był czysty. W lodówce Diego znalazł odrobinę pasztetu, którym mógł przekupić Prosiaczka. Pies okazał się bardzo przekupny, bo po niecałych dziesięciu sekundach niepewnego łypania to na obcą rękę, to na właściciela tejże, dał się skusić na pasztetową przynętę. Wypuścił go z domu swojej zmarłej już pani bez cienia skargi.
Wkrótce później mężczyzna znalazł się na podwórku pana oficera, a konkretniej, za domem. Nic go w tym miejscu nie powinno zaskoczyć - niewielkie schody i balustrada, które widział przez okno sąsiadki, prowadziły prosto do tylnego wejścia. Parę metrów dalej znajdowało się okno, jego parapet był mniej więcej na wysokości dwóch metrów. Było ono niewielkie, jednakże wystarczające, by człowiek mógł się przez nie przecisnąć. Niestety - było zamknięte. Drzwi ewidentnie antywłamaniowe nie były, całe domostwo zresztą nie wyglądało jakby należało do kogoś, kto miałby paranoiczne myśli. Nie należało także do lekkoducha, dlatego po naciśnięciu klamki postawiły wyraźny opór. Zamknięte. Standardowy zamek czekał na otwarcie.

2k6 + reakcja, próg 27
Powyżej i równe progowi - Wystarczyła chwila manipulacji przy zamku, by Diego usłyszał charakterystyczne kliknięcie - drzwi się otworzyły, a Ramirez znalazł się w kuchni pana Riosa. Mógł się w niej swobodnie rozejrzeć, albo pójść dalej. Nie musiał długo czekać, by do jego uszu dotarło ciche szuranie łap o posadzkę. Zaraz w progu pojawił się pies pana policjanta. Podszedł, aby obwąchać nowego gościa.
Poniżej progu - Może wynikało to z umiejętności samego operatora samego wytrychu, może to z winy przestarzałego zamka, kto to wie? Tak, czy inaczej próba włamania nie do końca poszła po myśli pana Ramireza, bowiem wytrych zaklinował się w zamku!

_________________
Sesje:
- Erin (Cyzia)
- Summer (Cyzia)
- Artem (retrosy; Derps)
- Diego (w Pechowcu, Derps)
- Rios (13PP, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, kluczyki do samochodu, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Wto Gru 12 2017, 18:11;


    | Wynik rzutu: 11 + 20 = 31

Rzut oka na zamek wystarczył, by określić, że drzwi nie są antywłamaniowe. Na szczęście dla Diego. Być może porcelanowy słoń faktycznie przyniósł mu przychylność Fortuny?
Od razu zabrał się do pracy z wytrychem. Miał w tym już wprawę, choć nie każde drzwi dało się otworzyć tak łatwo, jakby sobie tego życzył. Te akurat należały do kategorii tych, które otworzyły się bez problemu, więc już po chwili znalazł się wewnątrz domu i zamknął za sobą drzwi. Pomieszczenie, w którym się znalazł, bez wątpienia było kuchnią. Nie zapalał światła, ale promień latarni wpadający z zewnątrz był wystarczający, by powierzchownie się rozejrzeć. Nie przyszedł szukać tutaj niczego konkretnego, stąd też nie było potrzeby dogłębnego przeszukiwania domu.
Mimo to, kierowany chyba tylko i wyłącznie ciekawością, omiótł domostwo beznamiętnym spojrzeniem, gdy do jego uszu dotarło charakterystyczne szuranie. Jest i pies! Dźwięk nie był tak gwałtowny, by sugerować, że zwierzę biegnie, nie usłyszał też szczekania. Możliwe, że obeszłoby się bez mięsa, które ze sobą przywlókł. Pogłaskał wilczura po łbie.
Zaczął się zastanawiać, skąd w mieszkańcach Rode taka beztroska. Czy w tym mieście nigdy nie działo się nic złego? Młode dziewczyny zdradzają cudze adresy, raptem po zamienieniu kilku słów; mężczyźni trenują w ciemnych zaułkach podejrzanych dzielnic... Kobieta wpuściła go do domu, jak starego znajomego, a policjant nie zabezpiecza swojego domu nawet w najprostszy sposób. Albo to oni w Argentynie mają paranoję, albo przeciętny Rodeńczyk nie zdaje sobie sprawy, ile złych rzeczy czyha w świecie. To było jak strzelanie do siedzących kaczek i nie sprawiło Diego nawet cienia satysfakcji. Liczył, że Rios okaże się większym wyzwaniem.
W oczekiwaniu na powrót policjanta z pracy, Ramirez wszedł głębiej, do salonu. Nie spodziewał się znaleźć tutaj nic przydatnego, mimo to rzucił okiem na meble, ewentualne fotografie, czy książki. A może trafił na jakiś przedmiot należący do Elii?
Gdy to mu się znudziło, usiadł na sofie i odpakował przyniesione mięso. Drobiąc je na kawałki, rzucał psu, jeśli ten był zainteresowany przekąską.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Wto Gru 12 2017, 21:08;

Spacerującemu po domu Ramirezowi krok w krok towarzyszył Pies. Był zaskakująco spokojnym i zdecydowanie mało obronnym burkiem. Najwyraźniej faktycznie mieszkańców Rode dotknęło niewiele tragedii, faktycznie czuli się stosunkowo bezpieczni. Zapewne dlatego, że w Rode tak naprawdę nie było, co kraść. Największym problemem miasta bywała dzika przyroda poza bezpiecznymi granicami miasta. W salonie jedna, jedyna rzecz mogła zwrócić Ramireza uwagę - był to naszyjnik. Czyżby to była ta sama biżuteria, którą pewna urocza pani weterynarz otrzymała od pewnego dżentelmena? Z pewnością podobna. Wilgotny nos dotknął skórzanej rękawiczki. Wilczur był łakomy i ewidentnie zainteresowany mięsem, które przyniósł mu jego nowy kolega. Zajadał się, aż miło!

_________________
Sesje:
- Erin (Cyzia)
- Summer (Cyzia)
- Artem (retrosy; Derps)
- Diego (w Pechowcu, Derps)
- Rios (13PP, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, kluczyki do samochodu, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sro Gru 13 2017, 10:39;

Zgodziłby się z pewnością z tym, że nie było tutaj czego kraść. Jednakże on nie przyszedł kraść - i to stanowiło właśnie główny problem, jaki miał ze zrozumieniem pobudek, którymi kierowali się mieszkańcy Rode. Te wesołe rozmyślania przerwało mu jednak dostrzeżenie znajomego kształtu na komodzie. Zmarszczył brwi, jakby nie chcąc wierzyć w to, co widzi. Bo właśnie leżał przed nim namacalny dowód na to, że Elia tu była. Nie, nie była. Bywała. W końcu gdyby pojawiła się raz, z pewnością nie zostawiłaby naszyjnika, który, swoją drogą, był prezentem od Diego. Tępo pulsująca mu w głowie, nachalna myśl, że sprawy wymknęły się spod kontroli, stała się nie do zniesienia. Sięgnął po biżuterię i przyjrzał w milczeniu wisiorkowi. Jego obecność tutaj niczego nie dowodziła, ale zazdrość, którą odczuł, nie pytała o fakty.
Pamiętał dokładnie, kiedy jej go dał i z jakiej okazji. W Argentynie nosiła go zawsze, żeby było ciekawiej, w zestawie z pierścionkiem, który stanowił złożoną mu przecież przed rokiem obietnicę. Coś Ramirezowi podpowiadało, że gdyby teraz spotkał Martinez, na próżno doszukiwałby się na jej dłoni tej ozdoby. Zazgrzytał zębami, po czym schował biżuterię do kieszeni płaszcza. Za punkt honoru postawił sobie zwrócić go właścicielce.
Mięso się skończyło, więc Diego nie zwlekając już, pożyczył krzesło z kuchni i postawił naprzeciwko frontowego wejścia. Rozsiadł się wygodnie i nasłuchiwał odgłosów silnika. Jeśli tylko takie dobiegły jego uszu, wyjął rewolwer energetyczny, ten sam, który spacyfikował w trybie natychmiastowym Vincenta Edamsa i wycelował go w drzwi. Miał jednak na uwadze, że Rios może skorzystać z garażu, był więc gotowy w takim przypadku na to, by odwrócić się, gdy Rios wejdzie innym wejściem. Myśli kłębiące mu się w głowie domagały się strzelenia, gdy tylko Rios przekroczy próg domu. Diego wiedział jednak, że nie tędy droga. To byłoby zbyt proste. Mieli przecież porozmawiać. Strzał nie wyrówna ich porachunków, a przynajmniej nie tak szybki strzał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sro Gru 13 2017, 11:08;

Dźwięk silnika usłyszał więc dopiero po jakichś piętnastu minutach. Leonel zajechał pod dom, zupełnie jeszcze nieświadomy tego, że w domu obok zastałby trupa, gdyby tylko się tam pofatygował. Nie mógł się jednak spodziewać, że ma gościa. Nie odkąd sprawa Ramireza wyraźnie przycichła i to do takiego stopnia, że nawet nie rozmawiali o tym z Elią.
Niezbyt zmęczony, choć z pewnością znudzony po niezbyt opływającej w przygody zmianie, otworzył drzwi garażu i wjechał samochodem do środka, po czym zamykając pomieszczenie ruszył krótkim korytarzem do domu.
Po wejściu do środka nic nie zwiastowało katastrofy. Wszystko było dokładnie tak, jak to zostawił. Zapalił światło w kuchni i dopiero wtedy zauważył coś, co normalne nie było - brakowało krzesła przy stole. Odruchowo sięgnął do kabury po broń, zastanawiając się, co stało się z psem. Ten przybiegł dopiero po chwili, wyraźnie się oblizując z zadowoleniem. Rios przez chwilę pomyślał, że może to Elia złożyła mu niezapowiedzianą wizytę, coś mu się to jednak nie podobało. Wszedł do salonu, trzymając się ściany i mając podniesioną broń w pogotowiu. W miejscu przejścia z salonu do holu, zauważył brakujące krzesło. A na krześle...
Nie widział kto to, bo było ciemno. Na pewno mógł stwierdzić, że ktoś do niego mierzy. Podpadł w życiu wielu ludziom, ale coś mu podpowiadało, że nieznajomy w kapeluszu to nie jest przydupas Silvera.
- Rzuć broń - rzucił stanowczo w ciemność, mierząc do postaci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, kluczyki do samochodu, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sro Gru 13 2017, 11:39;

Ramirez był już znudzony czekaniem. Można byłoby pomyśleć, że dzięki temu ochłonie, nic jednak bardziej mylnego - tylko się dodatkowo nakręcił. Zostając sam na sam z toksycznymi myślami, w całkowitej ciszy, mógł oddawać się katowaniu swojej skromnej osoby różnymi wizjami, dotyczącymi Martinez i Riosa. Całości dodawał smaczku fakt, że ojciec policjanta nie spłacił długu, który zaciągnął sobie u jego ojca. Zabił mu brata. A teraz odpowiedzialność powinna spaść na syna.
Słysząc warkot silnika, wytężył słuch jeszcze bardziej, chcąc ocenić, czy Rios skorzysta z garażu, czy drzwi frontowych. Sądząc po odgłosach, to opcja numer jeden okazała się zgodna z rzeczywistością.
Odwrócił zatem krzesło w stronę kuchni, ale nie przysunął go bliżej drzwi. A potem tylko czekał, z lufą wymierzoną w ciemność, ciekaw miny Leonela, gdy rozbłyśnie światło i ukaże prawdę. Jak bolesna ona dla Riosa będzie? To się okaże.
Diego ani drgnął, gdy policjant pojawił się w środku. Cierpliwie czekał. Mógłby tak siedzieć kilka godzin, nie ruszając się nawet. Wyzbył się wszystkich obciążających jego umysł myśli, pozostawiając go pustym. To pozwoliłoby mu działać szybko i instynktownie, gdyby Leonel okazał się impulsywniejszy, niż zakładał Ramirez.
Słowa o rzuceniu broni nie zrobiły na nim wrażenia. Riosa dobiegł jedynie niski, gardłowy śmiech, zupełnie pozbawiony wesołości. Lufa broni nie opadła ani o milimetr, sam Ramirez jednak powoli podniósł się z krzesła, wciąż celując w Rodeńczyka.
— Rzuć broń — przedrzeźnił go po hiszpańsku.
— Ty rzuć. Czyż policji nie obowiązują procedury? Nie będziesz musiał potem napisać raportu o użyciu broni? Albo nadużyciu piastowanej funkcji? — Zapytał ironicznie, obserwując go z uwagą godną myśliwego, polującego na wyjątkowo przebiegłe zwierzę. Nie wiedział, czy Rios zaatakuje i nie mógł mieć pewności. Równie dobrze jednak to on mógł zaatakować pierwszy.
— Przyszedłem porozmawiać. Bo widzisz, doszły mnie słuchy, że trochę za bardzo zaprzyjaźniłeś się z moją narzeczoną. Jak to w końcu jest? — Zapytał, głosem miękkim jak pieprzony aksamit. Jakby wcale nie kipiał gniewem. Tego jednak Rios zobaczyć nie mógł, bo Ramirez wprawnie kamuflował go za beznamiętnym wyrazem twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sro Gru 13 2017, 13:11;

Już w chwili gdy padły hiszpańskie słowa wiedział, kto go nawiedził. Przypomniał sobie jak jeszcze niedawno twierdził, że zrobiło się zbyt spokojnie. Wykrakał, psia jego mać. Pozostawało łudzić się, że to nie słynny pan Ramirez we własnej osobie, choć jego słowa dość szybko wyprowadziły go z błędu.
Zachował kamienną twarz, choć na słowo "narzeczona" aż się zjeżył. Ktoś tutaj kłamał, pytanie tylko, kto konkretnie. Postanowił chwilowo trzymać się tego, że kłamał jednak Diego.
- Ramirez - rzucił, bardziej stwierdzając, niż pytając. Zachowywał się spokojnie. Jakkolwiek Diego ironizował, miał trochę racji. Z drugiej strony mierzył do niego, a to można było już podpiąć pod uzasadnione użycie gnata, w obronie własnej.
- Chyba kiepskie z was narzeczeństwo, skoro posłałeś ją za granicę żeby zamordowała kogoś w twoim imieniu, kiedy definitywnie nie jest do tego stworzona - odparował, również nie opuszczając broni.
- Poza tym dziwnie nazywasz przetrzymywanie kogoś wbrew jego woli - ciągnął, wciąż raczej neutralnie.
- Na szczęście ma więcej oleju w głowie i skrupułów od ciebie i w porę się wycofała. Po co tu przyjechałeś? Żeby mnie dobić, bo ona nie potrafiła? - Zapytał. Również do niego mierzył, ale drugą ręką sięgnął do włącznika światła i go nacisnął. Pokój nagle się rozjaśnił.
- Czemu w ogóle tak ci zależy na mojej śmierci? Z powodu jakichś zatargów naszych ojców sprzed lat? Nie możesz być chyba taki naiwny - przeszedł do meritum sprawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, kluczyki do samochodu, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sro Gru 13 2017, 14:18;

Oczekiwał bardziej spektakularnej reakcji na słowa o narzeczonej, ale bynajmniej się tym nie zraził. Najwyraźniej Leonel nie do końca mu wierzył, co nawet nie dziwiło, biorąc pod uwagę okoliczności.
— Tak ci powiedziała? — Znów się roześmiał, jakby sugerował, że wie coś, o czym Rios nie ma pojęcia. Tak zresztą istotnie było. Mierzył go badawczym wzrokiem, zastanawiając się jednocześnie, o co tyle szumu w mieście. Czy Elia byłaby go skłonna z nim zdradzić? Już niczego nie był pewien.
— Leonel, błagam. Chyba tego nie łyknąłeś? Wiem, że Elia potrafi być bardzo, bardzo przekonująca, jeśli chce — wtrącił, tak modulując głos, że zabrzmiało to prawie jakby udzielał mu koleżeńskiej porady.
— Ale liczyłem, że jako facet w sile wieku, nie dasz się tak łatwo nabrać na parę ładnych nóg i słodką buzię. A może powinienem się był tego spodziewać? Kryzys wieku średniego cię dopadł? — Ciągnął, ostatnie pytanie pozostawiając bez odpowiedzi. Ręka zaczynała mu już cierpnąć, ale nie opuścił jej; nie kiedy miał Riosa na muszce. Im dłużej jednak trwała ta rozmowa, tym silniejsze miał wrażenie, że Leonel waha się ze strzałem. Albo po prostu miał świadomość, że na ogień odpowie ogniem. A wtedy nie będzie już odwrotu.
— Chciałem trochę utrzeć jej nosa, za to, że chciała uciec ze swoją koleżanką. Powiedziała ci pewnie, że to jej siostra, prawda? — Przerwał na chwilę, by dać Riosowi czas na przemyślenie. Po co miał od razu strzelać, skoro mógł najpierw mu uświadomić, że ostatnie kilka miesięcy prawdopodobnie był karmiony stekiem kłamstw?
— Tak czy inaczej, wysłałem ją tutaj, bo w Buenos Aires zrobiło się niebezpiecznie. Rozumiesz, bardziej niż zwykle. Chociaż pewnie nie zrozumiesz, skoro siedzisz w takiej dziurze. To zamordowanie ciebie to tylko pretekst. Nie jesteś aż tak ważny, jak sobie być może wyobraziłeś, że jesteś, po tym, co ci opowiedziała. A mówić potrafi pięknie. Zresztą z pewnością się postarała, skoro miała cię tylko uwieść — urwał. Grymas pozbawiony wyrazu nie opuścił jego twarzy, a oczy wciąż bezlitośnie szukały w spojrzeniu Riosa choćby cienia reakcji. Chciał go pognębić tak, jak sam czuł się pognębiony, słysząc te wszystkie plotki. A w końcu chciał się dowiedzieć, ile było w nich prawdy. Jak daleko posunęła się w swoim zadaniu Elia?
— A już podsumowując mój przydługi wywód. Nie jestem naiwny, Rios. Twój ojciec zabił mi stryja, a potem zaszył się w Rode. Nie jesteś z Argentyny, to nie wiesz, ale porachunki się wyrównuje, tak już jest — teraz w jego głosie już wyraźnie dało się wyczuć szyderstwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sro Gru 13 2017, 15:39;

Nie dał się sprowokować, choć było blisko. Czy Ramirez mógł mówić prawdę? Na to wyglądało. Przemyślał sobie krótko ostatnie miesiące. To była teraz kwestia tego, czy ufał Elii na tyle, by nadal upierać się przy tym, że to wszystko wyssał z palca. Nie był już teraz jednak pewien, czy aby na pewno. No bo rzeczywiście powiedziała mu, że Maria to jest jej siostra...
Nie opuścił broni i zachował beznamiętną minę, chociaż w środku poczuł się fatalnie. Wolałby, żeby mimo wszystko Elia tutaj była. Żeby wiedział, ile w tym wszystkim prawdy, a ile kłamstwa. Naprawdę byłby taki naiwny, żeby nie zauważyć, że to wszystko tylko podstęp? A może to Elia tak dobrze grała? Coś za dużo tych może.
- Pomijając te osobiste wycieczki, Ramirez. Jak na kogoś, kto miał mnie tylko uwieść, bardzo ochoczo wskoczyła mi do łóżka. Mieliście jakieś braki na tym polu? Coś mi mówi, że gdyby kochała się chociaż w połowie tak, jak ci się wydaje, to nie chciałaby wciąż więcej. I więcej - odparł z satysfakcją, wciąż spokojnie. Nie mógł się powstrzymać, widząc, jak bardzo Diego chce go sprowokować. Nie w jego stylu były takie teksty, w dodatku na temat Martinez, którą za bardzo szanował, by mówić takie słowa rozmyślnie. Ale teraz chciał go tylko wkurwić, tak jak on wkurwił jego.
- Nigdy nie twierdziłem, że jestem ważny, dlatego też pytam, czemu tak ci zależało na mojej śmierci. Ale skoro to co mówisz, jest prawdą i ci nie zależało... To co tutaj robisz? Celując do mnie z broni? - Kontynuował. Taka to była gra na zwłokę. Teraz to z kolei on chciał go wyprowadzić z równowagi. Byleby tylko ta farsa się już skończyła. Ciągnęło się to od sierpnia i wolałby, żeby w końcu jakoś się rozwiązało.
- Wyrównać porachunki? To nie twój ojciec na współę z bratem sprzedali mojego glinom? Skończ pierdolić. To się będzie ciągnęło przez kolejnych kilka pokoleń, jeśli ktoś tego w końcu nie przerwie - zmarszczył brwi, dopiero teraz pozwalając sobie na okazanie jakiejś emocji. I było to tylko zniecierpliwienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, kluczyki do samochodu, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sro Gru 13 2017, 17:47;

Rios pozostawał niewzruszony, przynajmniej powierzchownie, ale Diego pomyślał, że musiało go to tknąć. Chociaż odrobinę. Bo jego z pewnością tknęło to, co powiedział policjant, ale nie do takiego stopnia, by odmalowało się to na jego twarzy wściekłym grymasem. Pokusa by sięgnąć spustu była mu tak bliska, jak nigdy dotąd. Ale on nie chciał go po prostu zabić. Chciał go rozerwać na strzępy. A dopóki będą stali w takiej odległości, mierząc do siebie, może się to okazać niemożliwe.
Mimo więc, że jego świat na chwilę poczerniał z furii, podszedł dwa kroki do przodu, zachowując obojętną minę.
— Kochała na tyle, by w ogóle ci do tego łóżka wejść. To w końcu na moją prośbę miała cię uwieść. Jak myślisz, wyobrażała sobie wtedy, że jest ze mną? — Zapytał, znów retorycznie, tym razem jednak na jego twarzy pojawił się szyderczy uśmiech, który wyglądał, jakby był rozbawiony. Zbliżył się o kolejne dwa kroki. Sporo ryzykował, owszem. Ale trzymał palec na spuście i jeśli Rios strzeli, on też to zrobi. Miał już jednak dość tej słownej walki kogutów. Mogli się tak przegadywać aż do rana.
— Nie przyszedłem cię zabić. Nie dzisiaj. I nie zrozum mnie źle, to nie jest groźba. Po prostu patrzę na ciebie i dochodzę do wniosku, że nie stanowisz dla mnie zagrożenia, za jakie cię brałem — wzruszył obojętnie ramionami, choć się w nim kotłowało.
— Uznajmy, że chciałem zobaczyć, na co cię stać — błysnął zębami w uśmiechu, po czym błyskawicznym ruchem strzelił... Ale do żarówki. Lampa rozbryznęła się, obsypując ich odłamkami szkła, a Ramirez korzystając z ewentualnego zamieszania i ciemności, która zapadła, spróbował wytrącić Riosowi broń z ręki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sro Gru 13 2017, 18:01;

Kiedy mężczyźni przepychali się słownie strosząc wielobarwne piórka, zadzwonił telefon. W zaistniałej sytuacji ciężko by było go odebrać, toteż po kilku sygnałach włączyła się automatyczna sekretarka.
- Mmmm. Tu Juanita - usłyszeli kobiecy głos. - Nie odpowiedziałeś na moją wiadomość. Wiem, że może nie chcesz ze mną rozmawiać, rozumiem to. Ale ja muszę porozmawiać z tobą, Leo. Ale...to nie na telefon. Niedługo przyjadę do Rode. Ja... wiem, to się potoczyło jak potoczyło, ale... Po prostu... ja wtedy musiałam.
Rozłączyła się. Czy któreś z was straciło na moment czujność?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sro Gru 13 2017, 18:20;

Jego obojętne podejście do słów Ramireza było tylko pozą. On się bardzo rzadko dawał prowokować, taką już miał pracę. Tym razem jednak to było coś innego, zupełnie innego niż przytyki odnośnie wieku, czy nadmierne spożywanie pączków. To było osobiste i podziałało na niego jak płachta na byka. Nie mógł pozwolić sobie jednak na to, by dać upust nerwom.
Obserwował jak Ramirez się zbliża. Już chciał zapytać, jaki jest jego werdykt, gdy stało się kilka rzeczy jednocześnie: rozległ się strzał, zgasło światło i posypały się odłamki. Rios odruchowo osłonił oczy, co zaowocowało opuszczeniem broni i w końcu wypuszczeniem jej z uścisku, gdy Diego naparł. Spróbował go natomiast złapać za którykolwiek fragment ręki żeby ją wykręcić i nie dać mu możliwości do strzału.
Mniej więcej wtedy, jak na komendę, odezwała się automatyczna sekretarka. Juanita? Coś mu zaświtało w głowie. Rzeczywiście otrzymał taką wiadomość, ale wyleciało mu z pamięci, żeby na nią odpowiedzieć. Pozostało mieć tylko nadzieję, że Diego nie zwróci na to uwagi, bo to dałoby mu przewagę w postaci wiedzy, że w Rode ma się pojawić ktoś, kto mógł Riosowi nie być obojętny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Gru 14 2017, 16:08;

Zapadła ciemność, choć nie do końca. Z ulicy bowiem wciąż dochodziło do obu panów światło ulicznych latarni. W tej jednak chwili, kiedy szkło rozbitej żarówki opadło na podłogę pomiędzy nimi, obaj mogli polegać tylko i wyłącznie na pozostałych zmysłach.
Wtedy to odezwała się sekretarka, a Rios, miast skupić się w całości na swoim przeciwniku, podzielił uwagę pomiędzy Ramireza, a nieszczęsną pannę Vargas. I przez to spóźnił się, dosłownie otarł o rękę intruza, nie pochwycił jej jednak. Broń Riosa, wypuszczona z dłoni przez pana oficera, wylądowała pod stołem, poza zasięgiem mężczyzn. Żaden z nich w ciemności nie może jej odnaleźć. Pies - jak przystało na rasowego obrońcę, doskoczył do oprawcy swojego pana, okrutnie raniąc sobie poduszki łap o szkło z rozbitej żarówki. Mimo to dzielnie trzymał nogawkę Ramireza, powarkując.

_________________
Sesje:
- Erin (Cyzia)
- Summer (Cyzia)
- Artem (retrosy; Derps)
- Diego (w Pechowcu, Derps)
- Rios (13PP, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, kluczyki do samochodu, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pią Gru 15 2017, 13:06;

Diego całkowicie wyłączył trapiące go myśli, poddając się narastającej furii. Kontrolowanej w jakiś sposób, to z pewnością, bo gdyby dał się ponieść, ciężko byłoby go potem zatrzymać. Nie chciał jednak działać pochopnie - pośpiech nigdy nie był dobrym doradcą. Jednym uchem istotnie zarejestrował wiadomość nagraną na automatyczną sekretarkę, zapamiętał ją jednak tylko, do przeanalizowania potem. Obecnie musiał skupić się na innych rzeczach.
Leonel stracił czujność, a Ramirez zdołał pozbawić go broni. Na nic jednak się to zdało, bo doskoczył do niego pies, w wyniku czego Diego omal nie stracił równowagi. Chwilowo psowaty złapał jedynie za nogawkę, więc poza ograniczeniem mu ruchów, wielkiej krzywdy zębami mu nie wyrządził. Nie chciał strzelać do zwierzęcia, więc jedynie dotkliwie je kopnął, licząc, że to w połączeniu z poranionymi o szkło łapami wystarczy, żeby zniechęcić je do ataku. Jeżeli jednak zwierzę nie odpuszczało, Diego w końcu strzelił, co mogło stanowić chwilową lukę w obronie, bo do dyspozycji pozostała mu tylko jedna ręka, lewa, słabsza, którą zacisnął w pięść i spróbował uderzyć Riosa w szczękę.
Natomiast jeśli pies (zwierzę, nie policjant) po kopnięciu zaprzestał ataku, Diego natarł z prawej, atakując kolbą broni głowę policjanta, a lewym sierpowym wyprowadzając cios w okolice żeber lub brzucha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pią Gru 15 2017, 14:51;

Rios na pewno byłby wdzięczny, gdyby Juanita wybrała sobie inny moment na telefon, ale skoro już się stało, to nie mógł dłużej się nad tym zastanawiać, tylko działać. Broń była stracona i nawet nie próbował za nią nurkować, gdziekolwiek by nie poleciała. I tak chwilę zajęło, nim oczy przywyczaiły się do skąpego oświetlenia ulicznych latarni.
Pies doskoczył do gangstera, a Leonel wolałby, aby tego nie robił, przeczuwając, że to może być dla niego opłakane w skutkach. Kiedy Ramirez go kopnął, Rios pewnie kazał mu zostać na miejscu, gdyby ten próbował doskoczyć do napastnika znowu. Coś tak przeczuwał, że Diego mógłby go chcieć zastrzelić, a Leon lubił tego psa. Co prawda stając przed wyborem, czy kulkę ma dostać on czy zwierzak, pewnie by się nie wahał, ale gdyby Ramirez to jego chciał zastrzelić, to już by dawno nie żył.
Rios spróbował zablokować cios z prawej strony i po raz kolejny wytrącić Ramirezowi broń z ręki. Jednocześnie chciał też sparować cios z lewej. Wyprowadzenie dwóch ruchów w tak krótkim czasie mogło sprawić, że Diego stracił gardę, w związku z czym Leon spróbował mu podciąć nogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pią Gru 15 2017, 15:44;

Pies, po zdecydowanym odepchnięciu nogą i werbalnym poleceniem od właściciela, odpuścił. Obrońca był z niego żaden, raniony więc w łapy i lekko obity w lewy bok, gdzie dostał kopniaka, oddalił się do kuchni i zajął lizaniem swoich ran. Dał mężczyznom walczyć.

2k6 + um. dodatkowa dla obu panów.
Ramirez > Rios - Wszystko idzie nie tak. Silny cios w brzuch pozbawia Leonela oddechu, kolba pistoletu uderza go zaś w głowę i pozbawia równowagi. Nie ma szans nawet pomyśleć o próbie podcięcia przeciwnikowi nóg, bowiem przedtem on sam ląduje na podłodze, szorując łokciem po rozbitym szkle.

Ramirez < Rios - pan oficer przed walką musiał spożyć pączki Mocy +10 do refleksu, bowiem udało mu się sparować ciosy przeciwnika. Zostało mu jeszcze spróbować położyć przeciwnika na podłodze i wytrącić broń z ręki. Czy mu się to uda, zależeć będzie od refleksu Ramireza.
Ramirez = Rios - panu policjantowi udało się ustrzec przed ciosem kolbą pistoletu, Diego nie zdołał go utrzymać w dłoni. Coś za coś jednak, bo w tym samym czasie Rios dostał silny cios w żebro. Stłuczone miejsce odezwało się bólem. Diego, atakując w ten sposób odsłonił się na kontratak Riosa. Zostało mu niewiele czasu, by uchronić się przed wylądowaniem na podłodze.

W drugim i trzecim przypadku leci dodatkowy rzut: 2k6 + reakcja dla Diego, próg 28
Powyżej, bądź równe - udaje mu się uniknąć ataku i nadal stoi na równych nogach.
Poniżej - ziemia usuwa mu się spod nóg, ląduje plecami na podłodze, broń wymyka mu się z ręki i ląduje gdzieś obok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, kluczyki do samochodu, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pią Gru 15 2017, 19:54;

    | Wynik rzutu: 12+1+2=15 (Ramirez = Rios)
    | Wynik drugiego rzutu: 25 < 28

Diego nie zyskał dzisiaj przychylności fortuny i nawet słoń z trąbą do góry nie mógł tego zmienić. Pierwszy cios okazał się chybiony, na szczęście drugi trafił tam, gdzie powinien. Ramirezowi pozostało liczyć, że uderzenie było na tyle mocne, żeby Rios je dotkliwie poczuł.
Nie było mu jednak dane długo rozkoszować się trafieniem do celu, bo w przeciągu chwili, ziemia usunęła mu się spod nóg. Rąbnął plecami o podłogę, co na chwilę pozbawiło go tchu. Pozostało cieszyć się, że miał na sobie płaszcz i skórzane rękawiczki, dzięki czemu nie poranił sobie skóry odłamkami. Broń zniknęła gdzieś w ciemnym kącie pokoju, a nieodłączny towarzysz Ramireza, kapelusz, także nie oszukał siły grawitacji.
Diego przetoczył się na bok, żeby znaleźć się poza zasięgiem ewentualnego kopnięcia Riosa i wysunął nóż z rękawa. Spróbował wstać i natrzeć na Leonela z wyciągniętym ostrzem, z zamiarem upuszczenia mu trochę juchy, ale nie mocnego dźgnięcia.
Jeśli z jakiejś przyczyny nie był w stanie się podnieść, w zależności, czy Rios postanowił zrobić użytek z nóg, starał się uniknąć kopnięć. Gdyby zauważył, że policjant chce posłużyć się pięściami, wówczas również dobył noża.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sob Gru 16 2017, 09:58;

10 + 3 + 2 = 15.

Trochę chyba zbyt podbudowany tym, że udało mu się sparować cios w głowę, po macoszemu potraktował próbę odbicia drugiego, w żebra, co skończyło się porażką. Cios był mocny, a Riosowi aż pokazały się gwiazdki z gwiazdozbioru "pierdol się Ramirez" przed oczami. Mimowolnie zaczął się zastanawiać, czy przypadkiem nie złamał mu któregoś z żeber. Wolałby nie skończyć z kością wbitą w płuco.
Tyle w tym chociaż dobrego, że Ramirez wylądował na glebie. Zdążył się jednak odturlać, zanim Rios wrócił do siebie na tyle, żeby atakować dalej. Zrezygnował z ewentualnych prób kopania.
Jeśli Diego pozostał na ziemi, mając na uwadze nóż w jego ręce, spróbował unieruchomić uzbrojoną rękę, chyba, że noża nie zauważył. W każdym razie skoro Ramirez był już sprowadzony do parteru, Rios zacisnął ręce w pięści i spróbował zadać mu kilka ciosów w głowę.
W przypadku gdyby Diego jednak udało się wstać, Rios starał się przede wszystkim uniknąć ostrza, a jeśli nadarzyła się dogodna okazja spróbował mu je odebrać, albo wytrącić z ręki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sob Gru 16 2017, 15:33;

Złamania raczej Rios nie stwierdził. Sprawa była trudniejsza do szybkiego zdiagnozowania, doszło bowiem do paskudnego stłuczenia płuc. Odezwie się ono poważnymi objawami dopiero za kilka ładnych godzin, w dodatku ten ból przy każdym dotknięciu... Gdyby nie adrenalina uderzająca do głowy dzielnego pana oficera, nawet oddychanie stawałoby się coraz trudniejsze. I tak też będzie. Po walce.
Leo z początku nie zauważył ostrza. Wokół panowała ciemność, ranny funkcjonariusz więc dopadł Ramireza, o nożu nic jeszcze nie wiedząc. Dopiero w momencie, gdy już górował nad nim i zacisnął pięści z zamiarem rozbicia mu ich na twarzy, coś błysnęło mu przed oczami. A teraz, kto będzie szybszy?

2k6 + reakcja dla obu panów
Ramirez < Rios – Nim Diego zdążył dobrze zamachnąć się nożem, już poczuł pierwszy cios i chrupiący dźwięk łamanego nosa. Otumaniony z bólu, machnął ostrzem na oślep, rozcinając policjantowi materiał rękawa kurtki.
Ramirez = Rios - Pierwszy cios wylądował na twarzy pana Ramireza, nos chrupnął, a mężczyzna poczuł w ustach posmak krwi. Wykorzystał jednak okazję, by prawe przedramię policjanta oznaczyć swoim ostrzem.
Ramirez > Rios - Nim Riosowi udało się wyprowadzić, choć jeden cios, już poczuł ściekającą po jego piersi i brzuchu, lepką ciecz. Ostrze noża przecięło odzież i skórę w okolicy piersi policjanta. Zanim się jednak zorientował, że oberwał, padł z jego strony jeden cios ostrzegawczy. Górna trójka w szczęce Ramireza zaczyna się niebezpiecznie chwiać. Nie wspominając o bólu.

Obrażenia:
Leonel - stłuczenie płuc


Pies tymczasem podniósł się na swoich ranionych, tchórzliwych łapach i włączył radio. Z głośników popłynęła muzyka. Z dedykacją od Ążeli, dla obu panów.

_________________
Sesje:
- Erin (Cyzia)
- Summer (Cyzia)
- Artem (retrosy; Derps)
- Diego (w Pechowcu, Derps)
- Rios (13PP, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, kluczyki do samochodu, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sob Gru 16 2017, 19:39;


    | Wynik rzutu: 20 + 2 + 4 = 26, Rios: 27

Pięść Riosa spadła, nim uderzenie Diego nabrało rozpędu. W dodatku spadła tak, że rozkwasiła Ramirezowi nos. Cios podziałał na niego ogłuszająco, jedyne co zdążył na dobrą sprawę zrobić, to osłonić się przedramionami przed kolejnymi ciosami, zanim najgorsza fala bólu i ogłupienia minie. Buchnęła krew, a kiedy tylko poczuł, jak metaliczna ciecz zalewa mu gardło, stwierdził, że tym samym nastąpił koniec zabawy.
W pierwszej kolejności chciał się uwolnić z dosiadu, w którym Leonel go zamknął. Ponownie spróbował ugodzić go nożem, żeby zdekoncentrować i wrócić do pionu za wszelką cenę. Jeśli nie trafił, postanowił zastosować jeden ze sposobów na wyjście z takiej gównianej sytuacji. Gwałtownie, opierając się na ugiętych nogach, wypchnął biodra do przodu, spychając Riosa, żeby zamiast w pozycji siedzącej, znalazł się na czworakach, po czym obracając się na bok, ręką podciął mu łokieć, a nogą przesunął kolano, co powinno go pozbawić równowagi i umożliwić Ramirezowi wysunięcie się i przewrócenie Leonela na plecy, a tym samym znalezienie się w dosiadzie, ale tym razem na górującej pozycji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Nie Gru 17 2017, 12:41;

Rios był zaskoczony nagłym pojawieniem się noża, ale udało mu się trzasnąć Ramireza, zanim ten zdołał zebrać się w sobie na tyle, żeby go do porządku dźgnąć. Nawet nie zauważył, że ucierpiała kurtka, choć stłuczone płuco o którym policjant jeszcze nie wiedział, już dawało o sobie nieśmiało znać. Nos przeciwnika chrupnął obrzydliwie pod naciskiem pięści.
Diego się osłonił, a Rios nie wyprowadzał już kolejnych ciosów, tylko starał się pozbawić go noża, zdając sobie sprawę, że wściekły Ramirez z ostrzem w ręku stanowił już całkiem duże zagrożenie. Za wszelką cenę starał się uniknąć ewentualnego dźgnięcia.
Nie spodziewał się tak zgrabnej próby zrzucenia go z siebie, więc dał się początkowo zaskoczyć, tylko po to, by stawić opór, gdy Diego próbował go przewrócić. Jeżeli jednak nie udało mu się pozbawić go noża, to Rios sam się odsunął najszybciej jak był w stanie wracając do pionu, nie chcąc znajdować się w zasięgu noża. Wolał odpuścić sobie dogodną pozycję do sprania oponenta, a w zamian nie skończyć z nożem wbitym gdzieś w brzuch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Gru 18 2017, 12:42;

2k6 + um. dodatkowa
Ramirez > Rios - Leonel nie był wystarczająco szybki. Nóż tym razem trafił, gdzie trafić zamierzał Ramirez i z rozcięcia na prawym przedramieniu pociekła krew. Zbyt głębokie na szczęście nie było, wszak miało służyć jedynie jego zdekoncentrowaniu... Co Ramirezowi udało się osiągnąć. Po niezbyt długiej szarpaninie udaje mu się wyjść spod ciała Riosa i stanąć na równe nogi.
Ramirez = Rios - Leonel wyrywa nóż z ręki Ramireza. Wtedy też Diego realizuje swój plan B i spycha z siebie policjanta. Teraz to jemu przyszło leżeć plecami na pokruszonym szkle i z nożem w ręku.
Ramirez < Rios - Obrona przed dźgnięciem za wszelką cenę udaje się Riosowi nie najgorzej. Zdołał on bowiem skutecznie uchylić się przed atakiem, noża jednak wytrącić mu się nie udało. W chwili, kiedy Ramirez wierzgnął biodrami, Rios zeskoczył z niego i umożliwił oponentowi powstanie na równe nogi. Gdyby nie stłuczenie promieniujące bólem na całą okolicę podżebrową, mógłby Leonel wstającego Ramireza powstrzymać... Niestety, z chwilą przyjęcia pozycji pionowej, ból zaczyna dokuczać mu jeszcze bardziej.

Obrażenia:
Leonel - stłuczenie płuc
Diego - złamany nos

_________________
Sesje:
- Erin (Cyzia)
- Summer (Cyzia)
- Artem (retrosy; Derps)
- Diego (w Pechowcu, Derps)
- Rios (13PP, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, kluczyki do samochodu, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Gru 18 2017, 17:48;

    | Wynik rzutu: 12 + 6 + 6 = 24 > Leonel: 16

Użycie noża się opłaciło, a Diego udało się dzięki szybko pozbierać z podłogi, a tym samym wyjść z bardzo niekorzystnej sytuacji. W większości bójek, w których miał okazję uczestniczyć, sprowadzenie przeciwnika do parteru było priorytetem, stamtąd bowiem droga bardzo krótka do wygranej. Tym bardziej cieszył się, że udało mu się wrócić do pionu, pomimo tępego bólu, jakim pulsował złamany nos. Nie zwracał jednak na to uwagi, przynajmniej jeszcze nie. Splunął na bok, chcąc pozbyć się nadmiaru krwi z ust, wprawniej chwytając nóż, ostrzem do dołu. Jeśli Leonel nie zdążył jeszcze wstać, spróbował go kopnąć tak, żeby tego nie zrobił, a przynajmniej nie tak szybko.
Gdyby jednak Rios nie tracił czasu i również zdążył się wyprostować, Ramirez przestał się spieszyć. Nawet policjant musiał zdawać sobie sprawę z tego, że ewentualny atak przepuszczony w tej chwili na Diego, skończy się ugodzeniem nożem, być może dotkliwszym, niż draśnięcie ramienia. Uśmiechnął się szeroko, ukazując poplamione krwią zęby.
— Nie tak źle, jak sądziłem — przyznał, po czym otarł ręką krew z ust. Na chwilę zerknął na rękawiczkę, jakby chwilowo zafascynowany tym, że rzeczywiście krwawi. Dopiero wtedy podniósł zimne spojrzenie na policjanta. Natarł na niego zupełnie nagle, celując nożem w brzuch. Dopiero w ostatnim momencie zniżył rękę, by cios wymierzyć w udo, nie zmniejszając impetu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Reputacja: Akceptowany
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Gru 18 2017, 19:33;

Zdawał sobie sprawę, że skoro Diego ma nóż, to on ma przejebane. Pozbierał się jednak z podłogi, starając się przynajmniej względnie ignorować ból, który promieniował z okolic żeber, w które wcześniej oberwał. Nawet nie chciał myśleć, co Ramirez dokładnie mu zrobił, a teraz nawet nie było na to czasu.
Czy na pewno? Diego przestał atakować, a Rios obserwował jedynie nóż, który napastnik trzymał w ręce. Beznamiętnie spojrzał na uśmiech oponenta myśląc, że to to wspaniały moment na dawanie upustu uczuciom radości. Chociaż coś mu mówiło, że to nie jest radość.
Niczego nie odpowiedział, bo zajęty był rozglądaniem się po pokoju w poszukiwaniu jakiejkolwiek broni, nawet nie tej upuszczonej, palnej, tylko czegoś ciężkiego. Gdy Diego wystartował, Leonel odruchowo starał się odsunąć, albo uniknąć noża za wszelką cenę. Wiedział, że nie ma sensu próbować parować ciosu, nie kiedy pięść dzierży ostrze. Przede wszystkim rozsądek, zgrywanie bohatera można sobie zostawić na inne okoliczności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Gru 18 2017, 21:06;

Leonelowi udało się w porę wstać. Choć był ranny, to i Ramirezowi trochę czasu zajął powrót do pozycji pionowej. Obaj zatem stali już na nogach, mierząc się spojrzeniami, jak dwa koguty. Wokół Leonela leżało kilka rzeczy mogące stanowić potencjalną broń. Między innymi jego ulubiony kubek z jeleniem, w którym jeszcze tego samego ranka wypił kawę, bezprzewodowa, dość ciężka lampka, stojąca na komodzie oraz... nożyczki. Wszystko w zasięgu ręki. Gdzieś w okolicach tejże komody mignął mu przez ułamek sekundy zarys pistoletu. Sięgnięcie jednak do podłogi w obliczu szarżującego przeciwnika było sporym ryzykiem. Tym razem bez problemu uniknął Ramireza, jak i jego ostrza. Oddalił się jednak nieco od komody, gdzie stała lampa. Do wyboru został mu kubek, nożyczki, albo ominięcie Diego i sięgnięcie po ciężką lampę.

_________________
Sesje:
- Erin (Cyzia)
- Summer (Cyzia)
- Artem (retrosy; Derps)
- Diego (w Pechowcu, Derps)
- Rios (13PP, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Dom Leonela

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnice mieszkalne-