Share|

Dom Leonela

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Dom Leonela  ♦ Pią Wrz 15 2017, 10:38;

First topic message reminder :




Dom Leonela

Niewielki dom w dzielnicy południowej, niegdyś należący do rodziców Riosa, który otrzymali po tym, jak zostali tutaj zesłani. Składa się z parteru, gdzie mieści się kuchnia, niewielki salon i przedpokój oraz piętra, na które prowadzą schody z salonu. Na górze znajduje się łazienka i spora sypialnia, gdzie można znaleźć także niewielki balkon. Dom jest urządzony bardzo skromnie i surowo, ale sprzęty jak i sam budynek dobrze się trzymają, bo Rios od czasu do czasu remontuje ten przybytek. Obok znajduje się garaż, do którego można wejść z zewnątrz lub przez dom.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346

AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, kluczyki do samochodu, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Gru 18 2017, 21:39;

Można by pomyśleć, że Diego zaślepiała furia. Nic jednak bardziej mylnego, bowiem był w stanie dokładnie dostrzec, co Rios próbował zrobić. Nie chciał dać mu na to szansy, więc pomimo jego pierwszego uniku, natarł na niego ponownie, teraz już celując w korpus. Za wszelką cenę nie chciał dać mu na tyle czasu, by Rios miał okazję do sięgnięcia po broń. Wyprowadził serię szybkich, ale niezbyt głębokich ciosów, chcąc odciąć mu drogę do potencjalnej broni, póki miał ku temu okazję.
W zależności od tego, po co Rios sięgnie, Diego rozważy kilka opcji. Kubek czy lampa mogłyby ewentualnie oznaczać rzut lub próbę ogłuszenia go, miał więc to na uwadze i odsunął się. Gdyby jednak Leon uzbroił się w nożyczki, natarł na niego ponownie. Teraz walka byłaby odrobinę bardziej wyrównana, starał się zatem sparować ciosy, przedramieniem blokując opadającą na niego rękę, uzbrojoną w nożyce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Wto Gru 19 2017, 09:37;

Leonel nie chciał ryzykować sięgania po lampę, gdy na drodze stał mu Ramirez. Stwierdził, że to ewentualnie może poczekać na dogodniejszy moment, gdyby akurat znalazł się w tamtym miejscu. Zamiast tego, starając się unikać ostrza, zwinął kubek oraz sięgnął po nożyczki. Kiedy Diego natarł, spróbował kubkiem uderzyć go w głowę z lewej, a drugą ręką, uzbrojoną w nożyczki, dźgnąć w ramię ręki, w której napastnik trzymał nóż (domyślnie prawej), tak, że atak nastąpił z dwóch stron. Chciał zrobić to na tyle szybko, nim to Ramirez zdąży wykonać cios. Był jednak gotowy w każdej chwili odskoczyć, chociaż wyczuwał już, że z minuty na minutę coraz trudniej mu się oddycha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Wto Gru 19 2017, 13:48;

Policjant miał do stolika znacznie bliżej, niż Diego. Miał więc sposobność, by wyposażyć się w swój morderczy arsenał, zanim Ramirez do niego doskoczył. Profilaktycznie wyposażył się w obie bronie, Diego ma zatem podwójnie trudne zadanie. Z jednej dysproporcji bowiem sytuacja zmienia się diametralnie na korzyść Riosa, ale czy na pewno?

2k6 + reakcja dla Diego, próg 25
Powyżej - zdołał w porę uchylić się przed kubkiem i sparować cios. Ma dogodną sytuację, by pchnąć nożem przeciwnika, musi tylko wybrać odpowiednio dobre miejsce.
Równe - szarżując, Diego dostaje ceramicznym jeleniem w lewą stronę czaszki, nieco powyżej skroni. Kubek rozbił się na kawałki, jak na tych wszystkich filmach akcji, a Ramireza na chwilę zamroczyło - na wystarczająco długi czas, by Rios miał szansę wyprowadzić swój cios nożyczkami. Mało efektywny, bo płytki, w dodatku krwawi w stopniu prawie niezauważalnym dla nabuzowanego adrenaliną przeciwnika, który nadal - pomimo solidnego uderzenia - jakimś cudem trzyma się na nogach!
Poniżej - skupiony na kubku Ramirez nie zdążył odbić ciosu nożyczkami, co przypłacił raną o długości około dziesięciu centymetrów na prawym przedramieniu. Rana jest stosunkowo płytka, niemniej mocno krwawi. Przynajmniej nie oberwał kubkiem, ten bowiem mija o centymetry głowę Diego. Teraz zostaje albo dźgnięcie, albo odwrót.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, kluczyki do samochodu, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Wto Gru 19 2017, 16:02;


    | Wynik rzutu: 20 + 2 + 5 = 27 > 25

Rios był szybki i żwawy, jak na gust Diego, aż za bardzo. Udało mu się jednak uchylić przed kubkiem, a potem odparować cios nożyczek, który spadł nagle i dość niespodziewanie. Stając w dogodnej pozycji do użycia noża, wykonał szybkie cięcie w poprzek korpusu policjanta. Mógł próbować go dźgnąć, ale wtedy istniało zbyt duże prawdopodobieństwo, że go zabije. A tego na razie jeszcze nie planował, wpierw chcąc rozeznać się w sytuacji. Po cięciu odskoczył, na wypadek kontrataku.
Nawet jeśli świadomość, że kolejna taka okazja może się nie powtórzyć, jawiła się jako dość dotkliwa, był w stanie na tyle nad sobą zapanować. Trzeba wiedzieć, kiedy się wycofać, a dwa trupy, dom w dom, byłyby jednak zbyt ciężkie do sprzątnięcia. Otrzeźwiał go ból głowy. Powinien nastawić sobie nos.
Jeśli trafił Riosa, a tego rozkojarzyło to na tyle, by opuścił trzymaną w rękach broń, podszedł i przytknął mu ostrze do gardła. Jeżeli jednak policjant wciąż dzierżył kubek i/lub nożyce, po zadanym mu ciosie odsunął się na bezpieczną odległość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Wto Gru 19 2017, 18:58;

W chwili gdy poczuł ostrze noża na skórze, aż syknął. Odruchowo chciał odsunąć się tył, ale ostrze i tak ugodziło. Cięcie nie było może bardzo głębokie, ale piekło jakby ktoś mu tam przystawił rozgrzany pogrzebacz. Upuścił kubek, który z trzaskiem rozwalił się  na podłodze, ale nożyczki wciąż ściskał. Kiedy więc Ramirez się odsunął, przytknął jedną rękę do rany chcąc sprawdzić, jak bardzo krwawi. Ciężko było mu ocenić faktyczne obrażenia, bo wciąż działał jeszcze szok.
- Dość już tego, do kurwy nędzy - sapnął w końcu.
- Czego ty chcesz? - Zapytał, pomiędzy jedną próbą wciągnięcia powietrza głęboko w płuca, a drugą. Niewiele to dawało. Grał na zwłokę? Może. Albo po prostu naprawdę chciał się dowiedzieć, co Ramirez odpierdala, bo choćby myślał i miesiąc, nie doszedłby do tego, jakie motywy nim teraz kierują.
- Skoro nie chcesz mnie najwyraźniej zabić, bo miałeś okazję, to po co dalej tu jesteś? - Dodał, by po chwili zrozumieć, że być może Diego po prostu lubił się nad ludźmi pastwić. To by się nawet zgadzało.
Nożyczki trzymał w pogotowiu, ale nie atakował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, kluczyki do samochodu, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Wto Gru 19 2017, 19:50;

Ramirez odsunął się na odległość jakichś dwóch metrów, wciąż ściskając w ręce zakrwawiony nóż. Przyjrzał mu się z uwagą, by w końcu roześmiać się na słowa Riosa i wbić w niego beznamiętny wzrok. Zapewne później będzie sobie wyrzucał, że nie dokończył tego, gdy miał okazję, ale najpierw chciał jeszcze porozmawiać z Elią. Poza tym nie mógł się rozkręcać. Nie był pewien, ile czasu przyjdzie mu tutaj zabawić, a zamordowanie policjanta mogło ten czas ukrócić znacznie.
— Już ci powiedziałem, po co to robię — odparł znudzonym tonem, który przez wzgląd na złamany nos, zabrzmiał gardłowo. Krew zaczynała krzepnąć, nadając mu upiornego wyglądu. Jego motywy nie były tym razem wcale ani trochę wzniosłe, a wręcz przeciwnie - żenująco przyziemne i ludzkie. Był ciekaw człowieka, który był potomkiem osoby, w stosunku do której od dziecka Diego był podburzany. Ojciec karmił go wizją zemsty, jakby to miało stanowić zbawienie ducha stryja. Tymczasem gdy już stanął naprzeciwko syna Riosa, nie dostrzegł wcale nemezis, o którym mówił ojciec. Zobaczył za to kogoś, komu dobrowolnie oddał jedyną osobę, której lojalności nie musiał nigdy kupować. Ale tego nie byłby skłonny przyznać nawet sam przed sobą. Był już zbyt zatwardziały i metodyczny w swoich działaniach, by sobie na to pozwolić.
Wzrokiem odszukał kapelusz, by móc się pod jego rondem ukryć, kiedy już stąd wyjdzie. Powinien dać znać Jorge, żeby przyjechał. Chodzenie po ulicy w tym  stanie było marnym pomysłem, nawet jak na niego.
— Ciekawość. Duma. Powinność. Zazdrość. Nazwij to jak chcesz — dodał z wolna, wycierając ostrze noża o sofę, nieopodal której stał i obserwował Riosa. Kiedy skończył, nie schował noża, wciąż ważąc go w dłoni. Na wypadek gdyby Leonel zmienił zdanie i zaatakował.
— Myślę, że jeszcze się spotkamy, Rios.— Schylił się po kapelusz, gdy już go odnalazł. Strzepnął z niego odłamki szkła i założył go. — Tak dla naszego wspólnego dobra, myślę też, że dobrze będzie nikomu nie wspominać o naszej małej pogawędce. Może poza Elią. Ona z pewnością ma prawo wiedzieć. Ale spokojnie, przekażę jej. Nie muszę chyba wspominać, że wolałbym, żebyście się już nie widywali — dodał, cofając się i uśmiechając niezbyt wesoło. Obserwował Riosa na wypadek, gdyby ten postanowił nagle zerwać się i natrzeć z bronią palną, która gdzieś tutaj przecież musiała leżeć.
— Wiesz jak to jest z wypadkami. Lubią chodzić po ludziach, zwłaszcza młodych dziewczynach, które wracają po jakimś czasie do Rode, żeby odbyć poważną rozmowę — uśmiechnął się jeszcze szerzej, nawiązując do wiadomości nagranej na sekretarkę.
Wycofawszy się pod drzwi frontowe, wyszedł, po czym zniknął w ciemności. Dopiero wtedy dał cynk Jorge, żeby przyjechał, ale będąc już w stosownej odległości od miejsca całego tego zajścia.
Do mieszkania wrócił w całkowitym milczeniu, ze świadomością niewykorzystanej szansy. Było go zabić, póki miał okazję.

    | Z/T
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sob Lut 24 2018, 11:55;

/ pierwsza połowa stycznia, kilka dni po rozmowie z Leonelem w hodowli

Sporo ryzykowała, przychodząc tutaj dzisiaj. Głównie to, że Riosa w ogóle nie zastanie. Nie mogąc się z nim jednak skontaktować telefonicznie, nie wiedziała, w jakich godzinach pracuje. Mniejsze prawdopodobieństwo wpadki było, jeśli po prostu tu przyjdzie po drodze z hodowli, w razie czego tłumacząc Diego, gdyby ją na tym złapał, że miała odebrać kilka drobiazgów i przy okazji faktycznie to zrobić. Pewnie by się wściekł, ale mogłaby łatwo się wytłumaczyć. Chyba.
Nie mogła przecież wiedzieć, że może w progu zastać kogoś zgoła innego. Nie miała w zwyczaju zbyt uważnie słuchać plotek i jakoś całkowicie jej umknęło, że kobieta, którą widziała na jarmarku, może z Leonelem mieszkać. Równie możliwe, że słyszała, a zwyczajnie nie zwróciła uwagi, mając inne sprawy na głowie, choć do niedawna uwielbiała się katować wizją tej dziewczyny. Dzisiaj jednak, jako że jej myśli zaprzątały sprawy doczesne, zapomniała o tym całkowicie.
Szczelniej owijając się połami czerwonego płaszcza przed wiatrem, stanęła przed drzwiami, choć wpierw rozejrzała się ukradkiem. Od pewnego czasu stale towarzyszyło jej to nieprzyjemne uczucie, że ktoś za nią chodzi. Zapewne zwyczajnie popadała już w paranoję, ale ostrożności nigdy za wiele, nie po tym wszystkim. Zdjęła kaptur i ułożyła włosy, pozbyła się także rękawiczek, by bez przeszkód zapukać do drzwi. Odchrząknęła, próbując jakoś poukładać sobie w głowie jak najbardziej neutralnie brzmiące wyjaśnienie, dla którego tutaj dzisiaj przyszła. Żadne "chciałam cię zobaczyć" nie wchodziło oczywiście w grę, nawet jeżeli było prawdą. Wypowiedziane z przekonaniem "przyszłam po ładowarkę i ulubioną spódnicę" brzmiało znacznie bardziej sensownie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sob Lut 24 2018, 12:21;

Na nogach była już od rana. Nie wiedziała jak to jest, że im większy miała brzuch tym wcześniej wstawała. Zrobiła Leonelowi śniadanie do pracy - przez pierwsze dni protestował, jednak w końcu dał za wygraną i pozwolił jej o siebie dbać. Być może też w końcu docenił jej kanapki z pomidorem. Następnie nakarmiła psa, który od pewnego czasu zaczął przychodzić spać do niej, do sypialni. Zwijał się w kłębek w nogach łóżka i czuwał.
Po wyjściu Leonela zabrała się za porządki. Nie chciała bezczynnie siedzieć i korzystać z jego gościnności. Przekładać mu rzeczy czy w nich grzebać też nie chciała. Ot, powzięła rutynowe sprzątanie - starcie kurzu z półek, przepranie czegoś, odkurzanie. Nic, co wymagałoby specjalnych nakładów wysiłku. W pierwszej kolejności zabrała z kanapy w salonie pościel, w której spał Rios. Mógłby wrócić do sypialni, łóżko było przecież duże, nic by się nie stało. Zaniosła ją na górę, gdzie zamierzała przewiesić przez okno i trochę przewietrzyć. Następnie wróciła na dół, by poszukać wyciągnąć odkurzacz. Nie trwało to długo, ustrojstwo stało tam, gdzie zawsze. W tej samej chwili usłyszała pukanie do drzwi. Popatrzyła na towarzyszącego jej przez całe porządki psa, podrapała się po czole i poszła otworzyć. Oczom Juanity ukazała się dziewczyna w czerwonym płaszczu. Przypominała trochę autobusy, które jeździły po Londynie.
- Tak? - zapytała domyślając się, że pewnie chodzi o Leo.

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sob Lut 24 2018, 18:51;

To, co robiła Juanita, pokrywało się mniej więcej z tym, czym tak lubiła się katować Elia jeszcze kilkanaście dni temu. I bynajmniej nie miała tu na myśli samego faktu jej istnienia, raczej stopnia, w jakim po prostu przejęła sobie to, co wcześniej było zupełnie naturalne i normalne do Elii. Czy Rios chociaż trochę odczuwał jej brak? Pewnie nie, skoro zaraz znalazł sobie zastępstwo! Po wizycie Leonela w hodowli to uczucie osłabło, trochę uspokoił jej obawy, choć wciąż miała świadomość, że obecność tej kobiety wszystko zmienia. Nie dawała sobie jednak prawa do tego, by czuć się z tego powodu zazdrosną, to byłoby nie w porządku. W końcu to ona sprowadziła Riosowi na głowę morderczego narzeczonego i raczej nie ona była tu pokrzywdzoną. Mimo to, gdy zobaczyła ją w progu, poczuła zupełnie irracjonalną złość. Przed oczami stanęło jej, jak poprawiała Leonelowi włosy na jarmarku. Zielonooki potwór zwany potocznie zazdrością, wyściubił nos ze swojej kryjówki.
Rozsądna część jej osobowości próbowała uświadomić Martinez, że niepotrzebnie się wścieka. Przecież Leon wytłumaczył, w czym rzecz. Nie mogła jednak nie przyjrzeć się Juanicie z zainteresowaniem, starannie ukrywając, jak bardzo oceniający jest w tej chwili wzrok. Byłoby jej z pewnością łatwiej, gdyby była brzydka. Nie mogła nawet pocieszać się jej gabarytami ciężarówki. Skoro to było Riosa dziecko (a może nie?!), to pewnie inaczej to postrzegał. Jednocześnie była jej chyba ciekawa i bardzo chciała, żeby kobieta okazała się wstrętną zołzą, którą będzie mogła znieawidzić z miejsca, mając ku temu uzasadnienie.
- Zastałam Leona? - Zapytała, tak na dobry początek uśmiechając się, nawet całkiem szczerze. Skoro nie otworzył drzwi, to pewnie nie, ale kto wie, czy Juanita nazbyt mocno nie wczuła się w rolę pani domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sob Lut 24 2018, 20:55;

A może po prostu dla nich obu pranie Riosowych gaci było naturalne? Juanita w końcu robiła to też pół roku temu, kiedy jeszcze nie nosiła w sobie cudu życia. Nie wiedziała o wizycie w hodowli, nie wypytywała go o prywatne sprawy. Nie kiedy czuła, że wszystko jest w porządku.
Do tej pory osoba Elii była Juanicie zupełnie obca. Nigdy jej nie widziała, nigdy nie słyszała o niej żadnych opowieści. Ot, wzięła więc ją za akwizytorkę albo sąsiadkę, która chce szklankę cukru. Kogokolwiek. Dopiero kiedy zapytała, Vargas umieściła ją gdzieśtam w panteonie znajomych Leonela.
- Jest w pracy - odwzajemniła uśmiech. Nie złośliwie, nie było w nim też nic podejrzliwego. Przeciwnie, pod pierwszą warstwą sympatii kryło się w nim coś ciepłego. - Powinien wrócić za jakąś godzinę, tak myślę. Może pani na niego poczekać, jeśli pani chce.
Odsunęła się, by zrobić Elii miejsce w drzwiach. Zapewne nie byłaby taka ufna gdyby wiedziała z kim ma do czynienia. Nie, bynajmniej nie chodzi o to, że Martinez była kochanką Riosa. To była sprawa drugorzędna. Diego wiedział już coś niecoś o Juanicie. Teraz otwierała drzwi jego wspólniczce.
- Napije się pani kawy? A może herbaty? - zaproponowała. Na pewno zmarzła, na dworze wciąż leżał przecież śnieg. Z resztą, zauważyła zaczerwieniony nos dziewczyny. Prawie jak jej płaszcz.

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Lut 26 2018, 00:09;

Elia postanowiła wyprzeć się jakichkolwiek uprzedzeń, przynajmniej na razie. W końcu nie miała do nich podstaw, nawet jeśli ta irracjonalna zazdrość wciąż wierciła jej dziurę w brzuchu. W końcu Rios nie powiedział jej, jak to wszystko ma wyglądać, z drugiej strony nawet nie musiał. Nie miała pojęcia skąd pomysł, że miałby ją o czymkolwiek informować. To też ją rozzłościło.
- Jeśli to nie problem. Wpadłam po rzeczy, ale nie chcę grzebać. Przypuszczam, że mógł coś poprzestawiać - odparła, wchodząc do środka i korzystając z okazji, że Juanita nie patrzy, na jej twarz wkradł się trochę kwaśny uśmiech. Z pewnością poprzestawiał, żeby zrobić miejsce na rzeczy Juanity.
Schyliła się do psa, gdy ten podbiegł się przywitać, a po pogłaskaniu go po kudłatym łbie, zdjęła płaszcz. Owszem, zmarzła niemiłosiernie. Z hodowli do miasteczka był kawałek, a kategorycznie odmówiła, by Jorge woził ją tam i z powrotem. Nie chciała przebywać z nim dłużej, niż to konieczne, bo zwykle nie kończyło się to dla ludzi Diego zbyt dobrze. W zasadzie to zabawne, bo większość ludzi niekoniecznie dobrze kończyła w związku ze znajomością z nią. Odrzuciła jednak szybko tę myśl, odwieszając płaszcz na wieszak, a rękawiczki wciskając do kieszeni okrycia. Przygładziła materiał spódnicy i przeniosła wzrok na blondynkę.
- Poproszę herbatę. Zmarzłam jak diabli - przyznała, uśmiechając się przepraszająco. Chyba przeszkodziła jej w porządkach i wyglądało, jakby było jej trochę głupio, że zawraca jej głowę. Tak na prawdę niezbyt było jej głupio. Potarła dłonie, żeby szybciej je rozgrzać. Zamarła w pół drogi do szafki, jakby sama chciala się obsłużyć. Niby nic nie stało na przeszkodzie, żeby to zrobiła, ale poczuła, że to niewłaściwe. Rządzenie się teraz, nikomu nie wyjdzie na dobre. Nie miała już czego manifestować. To sięgało głębiej, niż irracjonalne sceny zazdrości.
- Mam na imię Elia - dodała, jakby akcentując, że Juanita nie musi jej mówić na pani. Nie bez irytacji zauważyła, że Juanita też była raczej dość młoda. To też ją zirytowało, choć wciąż mocno trzymała się postanowienia, że nie będzie się wściekać, bo nie ma o co, ani jej nawet nie wolno. No bo co to teraz zmieni?
- Jak się mieszka w Rode? - Zagaiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sro Lut 28 2018, 00:55;

- Nie, nie, w porządku - zamknęła za nią drzwi i poprawiła rozwichrzony kucyk na głowie. Gumka była cały czas tą, którą znalazła wtedy w łazience. Należała do młodej pani weterynarz. Na próżno Elia mogła szukać rzeczy świadczących o tym, że Rios nocuje w salonie. Wszystko wyniosła by wyprać albo wywietrzyć w mroźnym powietrzu. Widząc, że gość sam sobie doskonale radzi z wieszakami i miejscem na buty, pogładziła się po brzuchu i udała do kuchni, żeby wstawić wodę na herbatę. Ostatnio będąc w sklepie kupiła kilka innych niż zwykły earl grey, który pijał Rios. Na przykład melisę.
- Zwykłą, czy melisę? - zapytała, proponujące Elii earl greya lub melisę.
Wlała wodę do czajnika i włączyła funkcję gotowania. Wyciągnęła też dwa kubki i zależnie od odpowiedzi wrzuciła do nich wybrane saszetki. Uznała, że wypije to samo co gość. Udała, że nie widziała pewnego kroku Martinez. Może inaczej, nie zauważyła w nim niczego, co mogłoby ją zastanowić. Skoro kobieta znała się z Leonelem, to i pewnie bywała u niego w domu i wiedziała gdzie co trzymał. W kuchni w końcu zazwyczaj odbywa się wiele spotkań.
- Jestem Juanita - uśmiechnęła się ponownie, siadając przy stole. Zastanowiła się, czy też była policjantką, wyglądała młodo. Może niedawno skończyła akademię? - Małe miasteczka mają swój urok - podciągnęła nogi do góry tak, że siedziała na krześle po turecku. Na tyle, na ile była w stanie. Na szczęście to nie były małe taborety. -Można tu odpocząć od miejskiego zgiełku. To chyba jest teraz coś, co mi się przyda. Przez jakiś czas.

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sro Lut 28 2018, 19:21;

Na całe szczęście Elia przyglądając się Juanicie, przeoczyła zupełnie tę nieszczęsną gumkę. Nawet gdyby zauważyła, raczej niewiele zrobiłaby z tym fantem. Przecież nie mogła wyszarpać jej gumki z włosów, prawda? Poza tym to tylko gumka, nie jakieś trofeum zdobywczyni serca policjanta. Dlaczego zatem ubodłoby ją to do żywego? Na szczęście się nie dowiemy, bo czego oczy nie wiedzą, tego sercu nie żal.
- Może być melisa. Mam ostatnio... Mamy ostatnio sporo stresujących przypadków w hodowli - stwierdziła roztargniona, siadając przy stole. Stresująca praca brzmiała sensownie, bo to wcale nie tak, że tonęła po uszy w bagnie. Założyła nogę na nogę i w czasie, gdy Juanita przygotowywała herbatę, przyglądała się Vargas badawczo. Jej brzuch był taki wielki... Ciekawe, czy znali już płeć dziecka. Kolejne ukłucie zazdrości, ale postanowiła być ponad to. Pies podbiegł do stołu, więc zaczęła go leniwie głaskać, zanurzając palce w długiej i gęstej sierści.
Kiedy kobieta się przysiadła, uśmiechnęła się do niej. Ah, zatem Juanita. Już nie będzie musiała jej nazywać "tą kobietą". Spore udogodnienie.
- A tak, mają. Nawet jeżeli wszystkie pogłoski urastają tu do rangi poważnych spraw i są zupełnie absurdalne - spojrzała na blondynkę znacząco, przenosząc uwagę ze zwierzęcia na nią. Jak na przykład plotka o tym, że jest żoną Riosa, ot, pierwsza z brzegu. Korciło ją, by powiedzieć to na głos, ale opanowała się.
- Z pewnością odpoczynek ci się przyda - pokiwała głową, uśmiechając się lekko i zerkając w stronę brzucha. - Chłopiec? Dziewczynka? - Zagaiła po krótkiej chwili milczenia, podnosząc wzrok z powrotem na twarz Juanity. Właściwie pytała tylko z grzeczności. Cała ta sytuacja wydawała jej się kompletnie idiotyczna i zaczęła żałować, że zdecydowała się czekać na Riosa. Choć z drugiej strony jakaś bardzo złośliwa część jej osobowości pragnęła zobaczyć, czy zacznie się miotać, jak zastanie je obie w swojej kuchni, gawędzące jak gdyby nigdy nic. Gdyby tylko potrafiła być bardziej bezczelna...
- Leonel pewnie jest zachwycony, że jednak będzie ojcem - wymsknęło jej się, na całe szczęście nie brzmiąc tak ironicznie, jak mogłoby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Wto Mar 06 2018, 13:26;

W obu kubkach znajdowała się więc saszetka z melisą. Tylko czekały aż zatoną we wrzącej wodzie z czajnika.
- O, więc pracujesz w hodowli chocobów? - zainteresowała się. - Byłam tam raz, z pół roku temu, nawet więcej... - przytknęła palec do ust zastanawiając się. Minęło już tyle czasu. Teraz pewnie żaden z chocobów nie byłby w stanie jej unieść. Albo inaczej, nie byłaby w stanie na żadnego się wdrapać. Uśmiechnęła się mimowolnie do siebie. Czajnik zagwizdał, więc wstała by zalać kubki. Jeden postawiła przed Elią, drugi podsunęła tam, gdzie siedziała.
- Takie plotki to kolejny urok małych miasteczek. Myślę, że to nawet całkiem zabawne - nie słyszała na swój temat wielu plotek. Ale to było oczywiste, w końcu kto by jej mówił o nich wprost? Nie miała też żadnej koleżanki, która by cokolwiek wspominała. Nie przeszkadzało jej to. I tak tu nie mieszkała na stałe, było jej wszystko jedno co mówili. Podniosła naczynie z herbatą i podmuchała. Herbatę najbardziej lubiła ostudzoną. Nie gorącą, ale odpowiednio ciepłą.
- Chłopiec. Ale jeszcze myślimy nad imieniem. Na szczęście Leo nie ma takich pomysłów jak mąż mojej koleżanki. Koniecznie chciał nazwać syna Hulk. Ostatecznie został Bruce - zaśmiała się wesoło. Widać, starsi ludzie po czterdziestce nie miewali farmazonów w głowie. Powinna mu pozwolić nazwać dziecko i nie obawiać się, że nazwie je Robocop czy El Mariachi.
- Staramy się nie zwariować - kiwnęła głową. No przecież jej nie powie, jak to naprawdę wszystko wyszło.

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Wto Mar 06 2018, 14:37;

Elia zaczęła chyba mieć nadzieję, że napar z melisy uspokoi ją na tyle, że przestanie mieć chęć rozwalić jej ten kubek na głowie. Poziom jej niechęci urastał do niebotycznych wręcz wysokości, choć Juanita zupełnie niczemu nie zawiniła. Martinez starała się sama sobie przetłumaczyć, że to, że istnieje, to jeszcze nie jest wystarczający powód, by ją nienawidzić i że nie ma prawa do zazdrości. Co jednak z tego, skoro miała wrażenie, że zaraz zacznie zgrzytać zębami.
- Tak, jestem weterynarzem - przytaknęła, choć na chwilę z ulgą poświęcając myśli pracy, zamiast całej tej chorej sytuacji. - Pewnie niewiele się zmieniło od tamtego czasu - uśmiechnęła się przyjaźnie, choć trochę sztucznie. Nie dało się jednak tego poznać, przecież jej nauczycielem był mistrz ułudy, Diego. Może nie mogła mu pod tym względem dorównać, ale radziła sobie chyba całkiem nieźle.
- Och, są przekomiczne. Ile to się na swój temat niestworzonych rzeczy nasłuchałam! - Zaśmiała się, po chwili wbijając wzrok w kubek z parującym naparem. Zapragnęła się nagle w nim utopić. - Można się uśmiać. Ostatnio nawet słyszałam, że jesteś nieletnią żoną Leona - śmiała się dalej, ocierając nawet załzawione prawe oko. Od śmiechu. Chyba.
Chcąc ukryć zażenowanie, podniosła kubek do ust, modląc się do któregokolowiek boga o cierpliwość, bo czuła, że eksplozja jest już bliska. Wzięła kilka szybkich łyków, nie dbając o to, że napój był gorący i poparzyła język. Chyba liczyła, że tak ją szybciej uspokoi. Spokój Juanity z kolei, doprowadzał ją do szału, ale nie dziwiła mu się. Przecież ona o niczym nie wiedziała, więc nie musiała się tym martwić. W sumie gdyby wiedziała, pewnie też by nie musiała. Co za koszmar.
- Na twoim miejscu byłabym spokojna, Leon to bardzo odpowiedzialny facet - skwitowała w końcu, wbijając sobie z całej siły paznokcie w rękę pod stołem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sro Mar 07 2018, 00:46;

Juanita pogładziła ręką brzuch. Kto by pomyślał, że jej życie będzie tak wyglądało? Jeszcze rok, dwa lata temu miała zupełnie inne plany. O ile życie w biegu, od miasta do miasta można nazwać planami. Poznawała nowe miejsca i nowych ludzi imając się różnych prac. Do czasu.
- To musi być ciekawe zajęcie - podmuchała jeszcze raz na herbatę. - Możliwe, niektóre miejsca się nie zmieniają. Pewnie się tam wybiorę jeszcze kiedyś. Może w przyszłym roku? Słyszałam, że co jakiś czas odbywają się tu wyścigi.
To nie tak, że zamierzała wziąć w nich kiedykolwiek udział. Takie wydarzenia jednak zawsze oglądało się z ciekawością i emocjami. Chocoby miały silne nogi, stworzone do biegania.
- Nieletnią? - zaśmiała się głośno. A to dopiero! Kto by pomyślał, że tak młodziutko wyglądasz, Vargas! Ludzie to mieli pomysły, co jeden to lepszy. Nie pomyślałaby o czymś takim, zwykle się wszystkich postarzało. Tak, jak na przykład tę prezenterkę holowizyjną. Margaret Rozeneq. - No, no. To dopiero plotka!
Wreszcie zamoczyła usta w napoju, by upić niewielki łyk. Gorąco rozeszło się po jej gardle. Mogła sobie dosypać do tego łyżeczkę cukru, ale już nie chciało jej się wstawać. Od nieposłodzonej herbaty przecież jeszcze nikt nie umarł. Przeciwnie.
- Rety, pij wolniej, poparzysz się dziewczyno! - uniosła brwi widząc jak Elia wlewa w siebie potężne łyki gorącej melisy. - Musiałaś strasznie zmarznąć na dworze. Może dam ci lodu i zrobię następną herbatę?

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sro Mar 07 2018, 12:08;

Elia sama mogłaby się zastanawiać kto by pomyślał, że jej życie będzie tak wyglądało. Choć akurat w jej przypadku nigdy nie zapowiadało się szczególnie miło i miała tego świadomość. Pomyśleć, że wszystko wyniknęło z głupiego wymknięcia się do Milongi tyle lat temu... Gdyby wiedziała, poszłaby w dokładnie odwrotną stronę. Wtedy pewnie nigdy nie pojawiłaby się i tutaj. Nie musiałaby uśmiechać się miło do dziewczyny, która nic jej nie zrobiła, a której nieznosiła z całego serca, mimo wyrzutów sumienia z tego powodu.
- Czasem ciekawe, czasem przykre. Jak każda praca. A ty czym się zajmujesz? - Zapytała, puszczając już mimo uszu słowa o wyścigach. Czyli jednak zamierzała zostać na dłużej. Wytrąciło ją to z i tak chwiejnej równowagi, choć przecież się tego spodziewała. Leonel tak naprawdę wcale nie powiedział jej, na czym stanęły sprawy, zresztą nie miał takiego obowiązku. A mimo to czuła się może nie tyle oszukana, co zdradzona, nawet jeżeli tego nie chciała. Rozsądek swoje, emocje swoje.
- Cóż, wyglądasz dość młodo. Ale że żonę? Leon i ślub, dobre sobie - zaśmiała się, kryjąc irytację płynącą z faktu, że to akurat kwestii wieku się uczepiła. Chciała dodać coś na temat tego, że najwyraźniej naczelnym plotkarom Rode opcja odmłodzenia jej była bardziej na rękę, ze względu na plotki o wcześniejszej, podobno równie młodej kochance, ale ugryzła się w język. To już teraz nic nie znaczyło.
- Spokojnie, nie fatyguj się - stwierdziła, odstawiając kubek. Język piekł jak diabli, ale robiła dobrą minę do złej gry. - Faktycznie zmarzłam, ale od razu mi lepiej! Przywykłam po prostu do wyższych temperatur - wyjaśniła. Nie chciała następnej herbaty, chciała stąd wyjść i trzasnąć głową w mur na otrzeźwienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sro Mar 07 2018, 13:59;

- Podróżuję. No i jestem też pielęgniarką - wiedziała, że w najbliższym czasie raczej nie znajdzie sobie etatu. Może to i lepiej, skupi się na dziecku i tym, jak zaplanować następny wyjazd. To nie mogło być łatwe, ale była na to przygotowana. Wszystko miało się ułożyć.
Zaśmiała się jeszcze raz wesoło i machnęła tylko ręką. Plotki to plotki, i tak się nie da z nimi nic zrobić. To było dla Juanity bez znaczenia. Miała na głowie swoje sprawy. Prawdziwe, nie wydumane przez jakieś kościelne staruchy. Elia mogła jednak pomyśleć, że jasnowłosa zbywa temat dlatego, że to wcale nie są plotki, a Leon faktycznie wziął z nią potajemny, szybki ślub!
Opuściła nogi na podłogę i wstała. Już nawet nie chodziło o cukier do herbaty, przypomniała sobie o ciastkach.  Sięgnęła do najbliższej z szafek żeby wyciągnąć opakowanie. Cóż to w końcu za gorący napój bez zamoczenia w nim ciastka? Tak od razu lepiej smakowało. Że też o tym zapomniała!
- W zeszłym roku chyba nie było tu takich mrozów? - postawiła otwarte opakowanie na stoliku. - Jak na takie umiejscowienie, to chyba zimy są tu łagodniejsze. Chociaż, nie mam pojęcia - wzruszyła ramionami. Nie była najlepszym geografem, chociaż tyle zjeździła. - Tak naprawdę zwróciłam na to uwagę dopiero, kiedy musiałam kupić nowy płaszcz na taką pogodę, bo z poprzedniego wyrosłam!
W uśmiechach Vargas nie kryło się nic złośliwego. Przeciwnie, chciała być dla Elii miła, żeby ta nie czuła się źle w obecności obcej osoby.

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Mar 08 2018, 09:45;

Riosowi niespecjalnie spieszyło się gdziekolwiek, tym bardziej że nie miał pojęcia, że w domu czeka na niego gość, który koniecznie chce odebrać swoje rzeczy i przeżywa właśnie ciężkie chwile. Pewnie gdyby to był ktokolwiek inny, nie Elia, to byłby nawet spokojny, że Juanita się gościem zajmie. W przypadku Martinez miał mieszane odczucia, czy dobrze to zniesie. W każdym razie nic nie wiedząc, gdy zatrzymał samochód na podjeździe, zdążył jeszcze zapalić, zanim wejdzie do domu. Trochę zajęło mu odzwyczajenie się od robienia tego w domu, ale całkowicie zrezygnować nie zamierzał, przynajmniej nie do czasu rozwiązania całego tego cyrku. Dopiero niespiesznie wypaliwszy papierosa skierował się do domu.
Już w przedpokoju zauważył, że ktoś ich odwiedził, a widząc czerwony płaszcz wiszący na wieszaku, mógł nawet zgadywać kto. Nie mając pojęcia, czego się spodziewać, zdjął kurtkę i wszedł do kuchni, zerkając, czy ktoś tu przypadkiem komuś nie wydrapał oczu. Sam nie wiedział, czy to co zastał w pomieszczeniu bardziej sprawiło mu ulgę, czy zaniepokoiło. Tak czy inaczej zamarł w progu i zdał sobie sprawę, że cokolwiek nie zrobi, komuś będzie to mogło dopiec. Optymalnie postanowił się więc stamtąd na razie nie ruszać, czując się jak pomiędzy młotem a kowadłem. Z czego Juanita była niczego nieświadomym młotem, a Elia kowadłem, które chyba właśnie próbowało skryć się za pokerową twarzą. Znał ją na tyle by stwierdzić bez trudu, że grymas który miała na twarzy to nie był wesoły uśmiech.
- Cześć - rzucił w przestrzeń, po czym spojrzał na Elię. Miał tylko nadzieję, że nic się nie stało, bo przecież ustalali, że wszelkie kontakty są teraz ryzykowne. Nie żeby miał jej za złe wizytę, ale nie powinna była tutaj przychodzić.
- Widzę, że już się poznałyście - stwierdził sam do siebie, wchodząc głębiej do wnętrza kuchni. Stanął za jednym z krzeseł i oparł się o nie na wyprostowanych rękach. - Coś się stało? - Zapytał brunetki, po czym po dłużej chwili spojrzał na Juanitę.
- Jak się czujesz? - Zwrócił się do Vargas. Na razie nic nie zwiastowało żadnej katastrofy, więc przynajmniej chwilowo przestał się martwić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Mar 08 2018, 16:17;

Jeszcze w dodatku pielęgniarka! Zastanawiając się, dlaczego ze wszystkich mozliwych kobiet na świecie, Rios musiał zapłodnić akurat disnejowską księżniczkę, która w wolnych chwilach zapewne biegała po polanie, rozmawiając z ptakami, zamieszała napar w kubku i dopiła jednym chaustem, choć wciąż był jeszcze całkiem ciepły.
- Nie mam pojęcia, jestem tu od sierpnia - odparła, wzruszając lekko ramionami i zerkając na chwilę na ciastka, które kobieta postawiła na stole. Miała wyrzuty sumienia z powodu tego, jak bardzo rozeźlona była, bo Juanita zachowywała się w sposób przyjazny. Mimo to nie mogła pozbyć się tej dławiącej ją żółci, nawet jeżeli nie mogła znaleźć dla niej przyczyny. Przecież to nie tak, że miała powód do zazdrości. Nawet gdyby nie cała ta historia z Diego, to raczej by tu nie została, choćby miała na to ochotę. A może jednak? Ciężko myśleć, co by było "gdyby", kiedy jutro było takie niepewne.
- No tak - uśmiechnęła się w odpowiedzi. Mniej więcej wtedy usłyszała ruch w przedpokoju, zresztą pies zerwał się na równe łapy i pognał, by przywitać Riosa. Elia zaczęła się stresować, nie wiedzieć czemu. Czy będzie świadkiem uroczego powitania, wyjętego rodem z płatków śniadaniowych? Jeśli tak, to poprzysięgła, że będzie rzygać.
Nie mogła powstrzymać serca, które poderwało się galopem, kiedy policjant stanął w progu. Starając się najlepiej jak mogła udawać szczery uśmiech i radość z prowadzenia miłej konwersacji z jego kobietą, dobrze wiedziała, że go nie oszuka.
- Leo - wykrztusiła w końcu, brzmiąc z idiotycznego powodu na zaskoczoną. Tak jakby się go nie spodziewała, no litości. - Nic, nic. Wpadłam po rzeczy - sprostowała szybko. Jednak to proste i neutralne przecież pytanie o jej samopoczucie sprawiło, że prawda spadła na nią jak grom z jasnego nieba. Nie powinna czuć się wyróżniona tym, że Leon czuł się odpowiedzialny za ich sprawę. On najwyraźniej za wszystko chciał być odpowiedzialny. Ciekawe czy miał chociaż pewność, że dziecko było jego! Ta nagła świadomość sprawiła, że kubek wyślizgnął jej się z ręki i zanim zdążyła zareagować, spadł na ziemię i stłukł się.
- Przepraszam - wyrzuciła z siebie jedynie, by wstać z krzesła i rozejrzeć się za miotłą. A potem najlepiej na nią wsiąść i odlecieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pią Mar 09 2018, 14:17;

Oczywiście, że pielęgniarka. Gdy Rios znów skończy poobijany i pocharatany, sprawne rączki panny Vargas będą mogły go rzetelnie i umiejętnie opatrzyć. Profesjonalna pomoc osoby wyszkolonej do pomagania ludziom, nie zwierzętom.
- Och, rozumiem - pokiwała głową. Sięgnęła po ciastko i zamoczyła je w herbacie by zaraz potem ugryźć kawałek. Dziadek ją kiedyś tak nauczył i... tak zostało. Dziadka Juanita już nie miała, za to zostały miłe wspomnienia. Mogła się domyślać, że Elię coś trapi, ale najprędzej zrzuciłaby to na fakt, że zapewne dziewczyna czuje się dziwnie w jej towarzystwie. Coś zupełnie naturalnego!
Szczęknął zamek w drzwiach, pies radośnie poderwał się z miejsca by przywitać ze swoim właścicielem. Oblizał mu dłoń merdając przy tym ogonem. Juanita podniosła na niego wzrok (Riosa, nie psa. W sensie, człowieka, nie zwierzę) i uśmiechnęła się szroko.
- Cześć, Leo! Twoja kochanka koleżanka wpadła na chwilę. Chcesz też herbatę? - opuściła rękę, gdyż pies przytruchtał do niej domagając się drapania za uchem. - Dobrze. Zrobiłam dziś małe porządki. Na obiad musisz trochę poczekać.
Wtedy też Martinez upuściła kubek. Pies (zwierzę, nie Rios) schował się za krzesłem, na którym siedziała blondynka. Złapała go za obrożę, żeby nie próbował łazić. Mógłby sobie jeszcze rozciąć łapkę.

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Mar 12 2018, 09:30;

Byłby idiotą sądząc, że naprawdę nic się tu nie dzieje. Może ze strony niczego nieświadomej Juanity faktycznie, ale Elia wyglądała co najmniej na niepocieszoną. Nie zdążył jej wyjaśnić, jak to wszystko wygląda, więc nie mógł jej też winić. Nie sądził jednak, że Martinez zdecyduje się tu pojawić i uderzył go też tej wizyty powód. Spojrzał na nią, a po twarzy przemknęło mu zdziwienie, wprawnie zaraz skryte za zwyczajową beznamiętnością. W przyjściu po rzeczy, które przecież zupełnie nienaruszone dalej tu leżały jak je zostawiła, było coś ostatecznego. Jakby przeczucie, że tu już nie wróci.
- Nie ruszałem ich, wciąż są na swoim miejscu - powiedział powoli, prostując się i konfrontując chwilę spojrzeniami z Martinez. Skrzyżował ręce i przeniósł wzrok na Juanitę, która przecież zadała mu pytanie.
No i właściwie mógłby teraz sprostować, że to żadna koleżanka. Prędzej czy później będzie musiał to zrobić. Tylko że robienie tego akurat w tej chwili, gdy Ramirez wciąż był w mieście i nic nie było pewne, było co najmniej ryzykowne i nic już w tej chwili nie zmieniało. Był przekonany że po rozmowie w hodowli wyraził się jasno, ale po raz kolejny się mylił. Poza tym nie był pewien jak to wszystko ubrać w słowa, nigdy nie był w tym biegły, co obydwie kobiety mogłyby śmiało potwierdzić.
- Nie, dziękuję za herbatę. Właśnie widzę, pewnie niczego nie będę mógł znaleźć - uśmiechnął się półgębkiem. Doceniał to, co robiła Juanita, choć przecież wcale nie musiała. Przez ostatni miesiąc brakowało tu kobiecej ręki, więc zmiana była widoczna.
A potem kubek się rozleciał. Nie sam, raczej pod wpływem szybkiego zderzenia z podłogą. Nie jemu było oceniać, na ile upadek był celowy, choć nie podejrzewał Elii o takie działanie. Upewniwszy się, że pies nie wlezie na odłamki i nie poprzecina sobie łap po raz kolejny, przykucnął i zebrał największe skorupy, a w końcu wyrzucił je do kosza. Atmosfera zrobiła się dziwnie ciężka.
- Nic się nie stało. Odsuń się, bo też zaraz coś sobie wbijesz - rzucił do Matinez, po czym sam wziął miotłę żeby Elia nigdzie nie odlatywała, i zgarnął pozostałe kawałki kubka. Pozbywszy się potencjalnie niebezpiecznych pozostałości naczynia, oparł się na trzonku i zastanowił chwilę.
- Chodź na górę - zwrócił się do Elii. Juanita mogła to śmiało odebrać, jako chęć zwrócenia jej tych nieszczęsnych rzeczy, które wciąż tu na nią czekały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Mar 12 2018, 17:07;

Właściwie nic, co powiedziałby teraz Rios, nie mogło zmienić tego okropnego poczucia, że wcięła się pomiędzy wódkę a zakąskę. Była wściekła. Miała ochotę złapać Juanitę i nią potrząsnąć pytając, czy zdaje sobie sprawę, że swoim niechcianym przez nikogo pojawieniem się tutaj, skomplikowała wszystko milion razy bardziej. Miała teraz w głowie milion myśli. Zazdrość, złość. Również niepokój, że Diego trafi na trop Juanity i coś jej zrobi, a wtedy to będzie tylko i wyłącznie Elii wina. Bo jak inaczej to postrzegać? I gdyby nie była w ciąży, to pewnie Martinez byłoby to wszystko jedno, wszak Vargas mogłaby być tylko i wyłącznie sobie winna. Tylko że było to nieszczęsne dziecko i nie mogli tego teraz obejść.
Wycofała się kilka kroków i obserwowała zbierane przez policjanta odłamki, starając się nie przysłuchiwać szczególnie ich wymianie zdań, bo każda dźwigała jej niepotrzebnie ciśnienie i była jak kolejna kropla oleju dolewana do ognia. Pomogła pozbierać kilka skorup ignorując polecenie, że ma się odsunąć. Nie powinna była tu przychodzić, to jedno wiedziała na pewno. Kolejny błąd popełniony przez wzgląd na bardzo ubogie doświadczenie życiowe.
- Wiesz co, może po prostu wpadnę innym razem. Wrzuć je do jednego kartonu i wtedy je odbiorę - rzuciła stłumionym głosem, ale bardzo łatwo było zauważyć, że w absurdalnie oczywisty sposób uciekała wzrokiem wszędzie, byle nie patrzeć na Riosa.
- Miło było poznać. Dbaj o niego - spojrzała na blondynkę, wciąż przytrzymującą wilczura, uśmiechając się sztucznie. Mogła mieć na myśli zarówno psa jak i Leonela, jak sobie to Juanita zinterpretuje, to już jej sprawa. - Dzięki za poczęstunek i przepraszam za bałagan - dodała, już kierując się szybkim krokiem do wyjścia, zanim zdąży pożałować, że tak uniosła się emocjami. I zanim ten okropnie nieszczery uśmiech w końcu odklei się jej od twarzy. Narzuciła na siebie buty, a dopinając płaszcz już będąc jedną nogą za progiem, nawet się nie obejrzała.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sro Mar 14 2018, 00:53;

Punkt widzenia zależał od punktu siedzenia. Punkt widzenia Juanity wyglądał tak, że była zupełnie nieświadoma tego, co się właśnie odprawiało w kuchni. Na tyle, że zachowanie Elii nawet nie wydało jej się dziwne. Pomyślała, że dziewczyna miała po prostu zły dzień w pracy. Może musiała uśpić czyjegoś pupila, może pochorowało się kilka chocobów. Nic dziwnego, sama by się nie najlepiej czuła po takim dniu.
- Jasne - uśmiechnęła się. A potem zwróciła do psa, którego przytrzymywała za obrożę. - Hej, hej. Nie wolno, wejdziesz tam i pokaleczysz sobie łapki. Siadaj. No siadaj na tyłku.
Nie dopytywała o relację jaka łączyła Leonela i Elię. Uznała ją a koleżeńską, ale w rzeczywistości mogłaby być jakakolwiek. Sama dobrze wiedziała, że sprawy się skomplikowały w momencie, gdy postanowiła urodzić dziecko i powiedzieć o tym Riosowi. Ale byli przecież dorośli. Bez wielkich nadziei i oczekiwań względem siebie. Chciała stworzyć z nim w miarę luźny, partnerski układ; bez żadnych awantur, spięć, tajemnic czy bitew pomiędzy nimi.
- To... - zdołała powiedzieć, kiedy Elia zarządziła odwrót. - Jasne. Ciebie również. Naprawdę, nic się nie stało, to tylko kubek - uśmiechnęła się do niej ciepło, żeby nie czuła się winna za rozbite naczynie.
Psa puściła dopiero wtedy, gdy Leonel do końca zamiótł odłamki leżące na podłodze. Zwierzak radośnie go obskoczył dumny z umiejętności porządkowych swego właściciela.
- Mogłam jej powiedzieć, żeby została na obiad - westchnęła. Bardziej obwiniała siebie o to, że była obca. - To żaden problem zrobić więcej...

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sro Mar 14 2018, 09:31;

Rios, choć do najbardziej domyślnych nie należał, niestety wiedział co się odprawiało. Problem polegał na tym, że nie wiedział jak mato interpretować i co powiedzieć, żeby załagodzić sytuację albo jej nie pogorszyć. Dlatego na wszelki wypadek nie mówił nic, chcąc porozmawiać z Martinez na osobności, ale wyszło na to, że ta niekoniecznie ma na to ochotę.
Wystrzeliła jak z procy i nie miał jej nawet szansy zatrzymać, trochę zszokowany taką gwałtownością.
- Nie przejmuj się. Nie wiem co ją ugryzło - rzucił do Juanity, chcąc jakoś podsumować sytuację tak, żeby i ona nie zaczęła czuć się czemukolwiek winna, bo wtedy chyba oszaleje. Chociaż chyba już tak się stało. Zresztą dobrze wiedział co ją ugryzło, czy raczej kto ją ugryzł. - Lepiej pójdę sprawdzić co z nią, zaraz wrócę - mruknął pod nosem, odstawiając miotłę trochę bardziej nerwowo niż zamierzał. Klnąc cicho pod nosem, sam narzucił kurtkę i wyszedł na tę pizgawicę licząc, że Martinez daleko nie uszła.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Dom Leonela

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnice mieszkalne-