Share|

Dom Leonela

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Dom Leonela  ♦ Pią Wrz 15 2017, 10:38;




Dom Leonela

Niewielki dom w dzielnicy południowej, niegdyś należący do rodziców Riosa, który otrzymali po tym, jak zostali tutaj zesłani. Składa się z parteru, gdzie mieści się kuchnia, niewielki salon i przedpokój oraz piętra, na które prowadzą schody z salonu. Na górze znajduje się łazienka i spora sypialnia, gdzie można znaleźć także niewielki balkon. Dom jest urządzony bardzo skromnie i surowo, ale sprzęty jak i sam budynek dobrze się trzymają, bo Rios od czasu do czasu remontuje ten przybytek. Obok znajduje się garaż, do którego można wejść z zewnątrz lub przez dom.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pią Wrz 15 2017, 17:21;

/początek
Starała się nie dać nikomu powodów do plotek, choć zaliczyła wtopę już na samym wejściu. Cholerny festyn, cholerna impreza, areszt... Nie przewidziała też, że znajomość z Felixem sprawi, że będzie ją tu znało więcej osób, niż mogłaby przypuszczać. Samo wykonanie zadania dla którego tu przyjechała, napawało ją szalonym lękiem, a o tym, że będzie musiała stąd pojechać bez chociażby słówka pożegnania z Feliksem, nie chciała nawet myśleć. Nie mogła się zdobyć nawet na wyznaczenie jakiejś konkretnej daty przyjścia tutaj, zwlekała z tym jak to możliwe, a to tylko pogarszało sprawę. Z dnia na dzień miała więcej wątpliwości.
Z tego wszystkiego data dnia zero nieco się odroczyła. Rozsądna część jej jestestwa powtarzała namolnie, że powinna skończyć się zastanawiać i zacząć działać, część nie dawała jednak za wygraną. W tym biznesie im więcej się zastanawiasz, tym szybciej jesteś martwy, tak przynajmniej twierdził Diego, dlatego nie potrafiła zrozumieć, skąd u niej nagła chęć do refleksji. Być może wynikało to z tego, że wcale nie miała ochoty wykonywać tego zadania? Że nie była mordercą? Że słyszała o tym, jak pięknie policjant zachował się w trakcie pożaru na festynie?
A jednak była tutaj dzisiaj, odziana w czerń, stapiając się z nocą na swoją korzyść. Również na jej korzyść działał fakt, że Leonel zostawił uchylone drzwi na balkon. I że tak mocno przymocował rynnę do elewacji... Czuła się idiotycznie, włażąc do środka w ten sposób, ale nie było wyjścia. W końcu jakie zagrożenie mogłoby czyhać na policjanta, który wywiązywał się ze swoich obowiązków koncertowo? Bezszelestnie wślizgnęła się do środka, a stanąwszy na miękkim dywanie w sypialni, zachowując miarowy oddech zamarła, spoglądając na śpiącego mężczyznę. Z rękawa wysunęła strzykawkę, wcześniej pieczołowicie przygotowaną. Nie chciała się tutaj nawet rozglądać, serce biło jej jak oszalałe, aż przez chwilę musiała się zastanowić, czy go nie słychać, bo w jej uszach huk był niemal ogłuszający. Upewniwszy się, że brunet wciąż śpi, podeszła nieco bliżej. Przez krótką chwilę pozwoliła sobie nawet na to, by przyjrzeć mu się z bliska. Był to jednak również moment w którym dotarło do niej, że nie jest tego w stanie wykonać zadania. Zrobiła krok w tył, a podłoga zaskrzypiała przeciągle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pią Wrz 15 2017, 19:10;

Leonel spał sobie w najlepsze, snem sprawiedliwych jak to mówią, chociaż pewnie niektórzy mogliby go zapytać, jak może spać po nocach żyjąc ze świadomością popełnionych występków. Jak widać - potrafił bardzo dobrze. To był długi i męczący dzień, wypełniony jak zwykle mniej lub bardziej sensownymi zadaniami, z tendencją raczej ku tym pierwszym. Drobne kłótnie, zgłoszenie kradzieży i standardowy gwóźdź programu: Babka Wiadro utrzymująca, że sąsiedzi na pewno nielegalnie hodują marihuaninę, gdy w rzeczywistości okazało się, że to były paprotki. Tak czy inaczej, po spędzeniu godziny nad papierkową robotą i drinku na dobranoc, pełnia szczęścia potrzebna do tego, by w spokoju pójść spać została osiągnięta. Dlatego też wszedł do sypialni usytuowanej na górze, a po krótkim prysznicu bez zbędnej zwłoki zwalił się na szerokie łóżko, rozkoszując się tym, że w końcu ma chwilę świętego spokoju. Niedługo zajęło mu zaśnięcie, choć ważne zadanie mogła tu odegrać późna już pora.
Ta chwila zastanowienia i obserwacji na którą sobie pozwoliła niestety może zaowocować niepowodzeniem misji. Bo choć bez wątpienia Elia poruszała się bezszelestnie (albo to Leon tak twardo spał), sam fakt obecności można zwykle wyczuć. I może nawet przeoczyłby szczupłą sylwetkę, która przez czarne odzienie stapiała się z tłem, gdyby nie ostrzegawczy błysk strzykawki w wątłym świetle księżyca, a przede wszystkim skrzypnięcie podłogi. Dopiero to otrzeźwiło go na tyle, by nie uznać tego za przywidzenie. Korzystając z faktu, że miał przewagę zaskoczenia, postanowił przyczaić się krótką chwilę. Kiedy jednak postać się zbliżyła, to mimo że zaraz wykonała ruch, jakby chciała się cofnąć, zadziałał instynkt, który nakazał mu się natychmiast bronić. Spróbował sięgnąć i złapać napastnika za nadgarstek tak, by uniemożliwić użycie strzykawki. Jeśli mu się udało, szarpnął w swoją stronę żeby to atakujący znalazł się po drugiej stronie szerokiego łóżka, a on miał czas na podniesienie się z pozycji leżącej. Cały czas starał się jednak nie puszczać tej ręki. Jeszcze nie zastanawiał się, kto to, po co i dlaczego, na to przyjdzie czas później. Teraz do głosu doszedł instynkt, a jako że niejednokrotnie uratował mu już życie, postanowił mu się poddać. Poczuł się o tyle pewniej, że oczy przywykły mu już do półmroku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pią Wrz 15 2017, 22:10;

Prędzej sczezłaby, niż przyznała, że ją zaskoczył, ale faktycznie tak było. Stało się dokładnie to, na co zasłużyła za chwilę słabości, która może ją teraz kosztować życie. Wszakże atak na funkcjonariusza z pewnością nie przejdzie bez echa... Elia zachowała zimną krew i nie wydała żadnego dźwięku, gdy znienacka poczuła uścisk na nadgarstku, niestety z dłoni wypadła jej strzykawka. Spróbowała wyszarpać się ze stalowego uścisku, ale leżący Leonel był zdecydowanie bardziej stabilny, niż ona stojąca na dwóch nogach, pochylona i w dodatku wciąż jeszcze odrobinę zaskoczona. Już sama nie wiedziała, czym bardziej: tym, że jemu udało się ją zaskoczyć, czy tym, że choć przez chwilę pomyślała, że to się może udać.
Zaklęła szpetnie w myślach, gdy wylądowała na łóżku, z gracją jednakże. Ponownie spróbowała się wyszarpać i przeturlać przez materac, żeby znaleźć się po drugiej stronie, z daleka od zasięgu rąk policjanta. W międzyczasie kalkulowała sobie drogę ucieczki. Ewakuacja oknem raczej odpadała, bo po drodze wpadłaby prosto na Riosa. Z dwojga złego postanowiła wybrać zatem drzwi i zbiec na dół, chwilowo jednak jeszcze oceniała sytuację. Był jeszcze jeden problem... Czy on przypadkiem nie miał psa?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pią Wrz 15 2017, 22:58;

Leonel był wściekły. Nie, Leonel był wkurwiony. I nawet jeśli jeszcze tego nie okazał, to prędzej czy później może stać się to oczywiste. Jak długo żył, jeszcze nie zdarzyło mu się nic podobnego i bardzo chciał wierzyć, że pojawienie się tego człowieka w jego domu, to czysty przypadek. Ktoś zamiast trafić pod 6, trafił pod 9 czy coś w tym rodzaju. Dostrzegłszy, że napastnik zamierza uciekać, bo wymsknął mu się z uścisku, Leonel postanowił, że nie zamierza odpuścić. Dzieliło ich obecnie tylko łóżko, a jeśli zdecydowałby się przez nie przeskoczyć, dałby tylko szansę i czas na ucieczkę. Choć jeśli Elia planowała uciec na dół, to mogła ją tam spotkać niespodzianka w postaci Psa. Co prawda pomijając to, że sierściuch pewnie spał, skoro jeszcze go tutaj nie było.
Zamiast tego więc, szybkim ruchem sięgnął ku stolikowi nocnemu, na którym leżała broń i wycelował w obcego, odbezpieczając ją. Uśmiechnął się krzywo, choć miał światło księżyca za plecami, więc atakujący mógł tego nie widzieć. Był zadziwiająco nie wytrącony z równowagi jak na kogoś, kto stał właśnie półnago, wyjęty w środku nocy ze snu.
- Daję ci pięć sekund na wyjaśnienie, potem strzelam - stwierdził szczerze, choć wciąż z rozbrajającym uśmiechem, jakby był pewien tego, że faktycznie to zrobi i go to nawet bawiło.
- Jeden - zaczął odliczanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sob Wrz 16 2017, 12:14;

Miała już poderwać się do biegu, gdy usłyszała to charakterystyczne kliknięcie odbezpieczanej broni. Znała je aż za dobrze, w Argentynie był to dźwięk bardzo powszechny, podobnie jak huk wystrzału. Serce zabiło jej nieco mocniej, ale nie traciła rezonu. Nie pierwszy raz ktoś do niej celował z broni. Widząc ten pewny siebie uśmiech i słysząc słowa mężczyzny, uśmiechnęła się, ale nawet nie było tego widać przez czarny materiał zasłaniający jej twarz. Pierwszym, co zrobiła, było uniesienie rąk w górę. Jej wzrok skierowany był jednak bardziej w bok, ku oknu. Zdawała sobie sprawę, że jeżeli ruszy do tyłu, oberwie kulą w plecy. Nie mogła mieć przecież pewności, że Leonel jej tylko grozi. Mogła też postąpić inaczej i taki miała zamiar. Odczekała kilka ułamków sekundy, jakby chcąc uśpić czujność pewnego siebie policjanta i udać, że faktycznie zastanawia się nad zdradzeniem swoich zamiarów, po czym rzuciła się do przodu, a przeturlawszy się przez łóżko, naparła na niego całą siłą, jednocześnie starając się skierować lufę broni gdzieś ku górze, a w każdym razie z daleka od siebie. Mogło to być trudne, zważywszy na dzielącą ich różnicę wzrostu i masy, ale postanowiła zaryzykować. Jeśli to się powiodło, spróbowała prześlizgnąć się bokiem i ruszyć ku oknu. Nie miała głębszych przemyśleń, bo podobnie jak Leonel była zdania, że teraz nie był czas na kontemplację kiepskiej sytuacji. Dopóki jednak nie widział jej twarzy, nie wszystko było stracone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Wrz 18 2017, 10:37;

Nie dał się zaskoczyć, był gliniarzem już zbyt długo i w takich sytuacjach działał jak automat. Co prawda wdunęła w niego ze sporą siłą, a przy okazji zdążył zaobserwować, że napastnik jest kobietą, ale nie dał sobie wytrącić broni z ręki. Nie strzelił do niej jednak, a ignorując ból, który mu zadała, złapał ją w talii, gdy próbowała czmychnąć bokiem, po czym z całej siły rzucił na łóżko po raz kolejny.
- Dość gry wstępnej, amigo - stwierdził, jednym krokiem znajdując się przy łóżku, wykręcając jej ręce za plecami i unieruchamiając. W międzyczasie jedną ręką sięgnął do szuflady szafki nocnej i wyjął kajdanki, a zapiąwszy nadgarstek atakującej kobiety w czerni i przytwierdzając go do wezgłowia łóżka, wstał i sprawnym ruchem zdjął kominiarkę z jej głowy. Nie będzie niespodzianką stwierdzenie, że nie miał zielonego pojęcia kto to jest, a to chyba jeszcze bardziej nim wstrząsnęło, bo oznaczało, że to nie ktoś znajomy robi sobie żarty. Mimo to pozostał nieporuszony, a w kącikach jego ust błąkał się słaby uśmiech, jakby właściwie nie dowierzał, że dziewczyna była na tyle niemądra, by się tu włamać. Gdy upewnił się, że nocny gość się nie wyrwie, dopiero wtedy sięgnął po strzykawkę, która wyślizgnęła się wcześniej z jej dłoni. Zapalił światło i z uwagą przyjrzał się jej zawartości, a potem atrakcyjnej właścicielce. Nie żeby to jednak miało poprawić jej chujową sytuację chociażby o ułamek.
- Może się chociaż przedstawisz? - Zironizował, unosząc brwi w górę. Sytuacja nie była ani trochę zabawna, mógł ją od razu wywieźć do celi na komisariacie, ale postanowił dać szansę na wyjaśnienie tego wszystkiego, chyba bardziej w celu zaspokojenia swojej ciekawości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Wrz 18 2017, 13:36;

Choć miała ochotę krzyczeć z frustracji, gdy poczuła ucisk na talii i siłę, która sprawiła, że znowu wylądowała na łóżku, nawet nie pisnęła. Zdawała sobie natomiast sprawę z tego, że znalazła się w bardzo nieciekawym położeniu, o ile oczywiście leżenie na łóżku pod Riosem może być nieciekawe, tym bardziej, gdy na nadgarstku poczuła zimny dotyk czegoś, co z pewnością nie było bransoletką. Miała ogromną ochotę odparować, że to bardzo kiepska gra wstępna, a także zapytać, dlaczego trzyma przy łóżku kajdanki, zamiast tego zdecydowała się jednak dyplomatycznie milczeć, jakby cokolwiek miało to zmienić. Nawet jeśli wydawało się jej, że go zna poprzez ostatnie dni i jej obserwacje, był to kompletny absurd. W myślach analizowała swoje opcje, ale gdy zdjął jej z głowy kominiarkę, dotarło do niej, że ma ich okropnie mało. Ciemne włosy związane w supeł na czubku głowy rozsypały się pod wpływem niezbyt delikatnego szarpnięcia i zasłoniły jej większą część twarzy. To chyba nawet lepiej, bo nie mógł dostrzec jej wściekłej miny i ust zaciśniętych w wąską kreskę. Dmuchnęła by odsunąć kosmyki z twarzy i spojrzała na Leonela uważnie, rozluźniając mięśnie twarzy. Nie chciała dawać mu satysfakcji, nawet jeśli faktycznie poczuła się teraz jak motyl złapany w siatkę. Koniec gry, Martinez, jesteś w czarnej dupie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Wrz 18 2017, 14:21;

Leonel odwzajemnił spojrzenie nieznajomej, ale jej milczenie ani trochę mu nie pasowało, a nawet zbijało trochę z tropu. Nie bardzo wiedział co z nią teraz zrobić. To znaczy właściwie to wiedział, ale miał świadomość, że jeśli zawiezie ją na komisariat, to już prawdopodobnie nie dowie się, o co tak naprawdę chodziło, bo nie zostałby dopuszczony do sprawy. I co właściwie zawierała strzykawka. W zamyśleniu postukał palcem w przyrząd, nie spuszczając jednak z oka brunetki.
- Jesteś strasznie mało rozmowna - zauważył niezobowiązująco, siadając obok niej na łóżku, co może nie było zbyt mądrym posunięciem, bo wciąż miała wolne nogi i mogłaby go kopnąć w jakieś newralgiczne miejsca. Wierzył jednak w jej zdrowy rozsądek.
- Pozwól, że przedstawię ci twoje opcje - zaczął.
- Możesz mi powiedzieć, kim jesteś, co tu robisz i co jest w strzykawce. Ocenię, na ile faktycznie sytuacja ta stanowiła zagrożenie i jakoś się dogadamy - zaproponował, by po krótkiej chwili dodać:
- Bo widzisz, jeśli mi nie powiesz, to zaraz sprawdzę na tobie, co jest w strzykawce. Co ty na to? - Zapytał retorycznie, wciąż neutralnym tonem, a choć na ustach wciąż gościł uśmiech, bez trudu można było ocenić, że wcale nie żartuje. Podniósł strzykawkę na wysokość oczu i jakby na potwierdzenie swoich słów, lekko nacisnął. - To jak będzie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Wrz 18 2017, 17:18;

Usta znowu zacisnęła w cienką kreskę, jakby celowo wstrzymywała się od powiedzenia czegoś, najpewniej wyrażenia swojego niezadowolenia z tej sytuacji. Rozważyła jego słowa. Czy naprawdę byłby zdolny jej to wstrzyknąć? Nie miał może prawa tego robić, ale nie było to tak nieprawdopodobne. Po kilkundniowej obserwacji powiedziałaby, że nie. Jednak nie oszukujmy się - była obcą babą, która włamała mu się do mieszkania i próbowała wpakować w żyłę igłę.
Początkowo wciąż milczała, wpatrując się w jego ciemne oczy z uporem i niemal wyzwaniem. To była tylko gra. Elia wiedziała, co zawiera strzykawka, wiedziała też, że jeśli jej to wstrzyknie, to nie zostanie jej zbyt dużo czasu. Był to też jeden z powodów, dla których go jeszcze nie kopnęła. Poza tym zdjęcie kominiarki, która zapewniała jej anonimowość podziałało na nią uspokajająco. Z drugiej strony jeśli powie mu prawdę, nie będzie mogła już wrócić do kraju, to było pewne. Znaleźliby ją przecież szybciej, niż zdążyła by wysiąść ze statku. Jednak na dłuższą metę liczyło się bardziej tu i teraz. Zwilżyła wargi, po czym po dłuższej chwili udzieliła odpowiedzi.
- W strzykawce jest trucizna - jej głos zabrzmiał dziwnie obco, jakby nie należał do niej. Zaczęła się zastanawiać, czy bardziej się wścieknie, gdy pozna prawdę, czy spodziewał się takiej odpowiedzi. Obserwowała, pomimo swojej beznadziejnej sytuacji, z zainteresowaniem. Bardzo była ciekawa, jak ją prawy funkcjonariusz policji potraktuje. Był taki moment, że próbowała przekonać samą siebie jakoby wcale nie był tak prawy i dlatego Diego ją tu przysłał. Ale ciężko było ignorować pogłoski o tym, jak gasił pożar.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Wrz 18 2017, 17:37;

Leonel nie okazał zdumienia tym, że strzykawka zawierała truciznę. Za darmo heroiny nikt by mu przecież nie wstrzyknął. Nie wiedział, jak ma się czuć z tą informacją, bardziej zastanawiało go, dlaczego ktoś ją na niego nasłał, bo sam ewidentnie nie miał pomysłu, jaka to wzniosła idea mogła jej przyświecać. Nonszalancko położył rękę uzbrojoną w strzykawkę na jej goleni i uniósł kąciki ust w wymuszonym uśmiechu.
- Nie dosłyszałem imienia. I powodu - dorzucił, niby niewinnie, ale bliskość igły na skórze wskazywała, że to raczej zakamuflowana groźba. Oczywiście, że wcale nie zamierzał jej tego wbijać, nie był pierdolonym psychopatą. Choć może powinien, skoro najpierw to ona chciała to wstrzyknąć jemu. Niemniej, nie byłoby to w jego stylu, ale przecież nieznajoma nie mogła o tym wiedzieć. A na razie za bardzo interesowało go, po co w ogóle to zrobiła. Przyjrzał się uważnie jej twarzy, zmianom, które w niej zachodziły pod wpływem konkretnych emocji, których starała się nie okazywać. Wyglądała na młodziutką, przez chwilę zastanawiał się nawet, czy to nie jakaś jego zaginiona córka, która postanowiła się zemścić za brak kartki na dzień dziecka, albo znikające pieniądze z komunii, ale szybko pozbył się tej myśli i zakwalifikował ją jako mało prawdopodobną. Spojrzał na nią wyczekująco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Wrz 18 2017, 18:02;

Wahała się i ewidentnie było to widać. Musiała zdecydować, kogo obawia się bardziej: zleceniodawcy, czy tego tutaj człowieka. Odpowiedź była prosta - oczywiście, że zleceniodawcy. Leonel nie był zły, a na pewno nie na tyle, żeby ją zabić, nawet jeśli ona chciała zrobić to pierwsza. Wydawał się przy tym znacznie bardziej rozsądny. Z drugiej jednak strony, Leonel był tu i teraz, a ci, którzy ją tu wysłali hen daleko. Jeśli wyda ich, do kraju nie wróci, a jeśli nie powie Leonelowi prawdy, wyląduje za kratkami. Oparła się potylicą o wezgłowie łóżka i wzniosła oczy do sufitu, jakby szukała tam odpowiedzi na nurtujące mężczyznę pytania. Gdy jego dłoń spoczęła na jej nodze, jakby wyrwała się z letargu. Spojrzała badawczo na igłę znajdującą się zdecydowanie zbyt blisko jej skóry i poruszyła się niespokojnie, jakby chciała strącić jego rękę.
- Moje imię nie ma tu nic do rzeczy - odparła w końcu po dłuższej chwili milczenia, spoglądając mu prosto w oczy, podkreślając tym samym, że mówi prawdę. Uniosła nieco podbródek, zachowując dumę nawet w tak upokarzającej dla niej sytuacji. - Z pozdrowieniami wysłał mnie Diego Ramirez. Jeśli o mnie chodzi, to nic osobistego - delikatnie wskazała głową, że to właśnie strzykawka miała stanowić pozdrowienia. Diego i jego świta, od czasu, gdy rodzina Riosów została zesłana do Rode, przejęła ich interesy. Nie Elii było oceniać, dlaczego przypomniało im się o potomku Riosów dopiero teraz, chciała mieć to już z głowy. Dostać pieniądze i opłakać w końcu należycie Marię, a przede wszystkim uwolnić się od Ramireza. Nie przemyślała jednak tego, że morderczyni z niej marna. Sądziła, że jakoś to będzie, ale srodze się przeliczyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Wrz 18 2017, 18:42;

Chociaż nie znał jej i wydawała mu się osobą, która absolutnie nie potrzebuje żadnego współczucia, nieswojo czuł się ze świadomością, że tak młoda osoba, wplątała się w takie sidła. Znał wymienione przez nią nazwisko głównie z opowieści ojca, ale nie rozumiał, czemu w ogóle miejsce ma taka sytuacja. Poza tym był prawie pewien, że mężczyzna, o którym mówił ojciec nosił inne imię, znaczyłoby to, że Diego to najpewniej jego syn. Leonel nigdy nie wrócił do ojczyzny, ani nawet tego nie planował. Nie interesowało go imperium rodziców, choć może gdy był młodszy kusiło go, by wrócić. Ale przecież właściwie to Rode było jego ojczyzną, bo to tutaj się urodził. Nie chciał wnikać w to, jak go wyśledzili, po co, i jak popierdolony musi być ten typ, że wysyła bogu ducha winną dziewczynę taki kawał samą, tylko po to, żeby go otruć. Nie kwestionował jej słów, przynajmniej na razie. Zabrał też rękę wyposażoną w strzykawkę z nogi dziewczyny, nie przestawał jednak obracać jej pomiędzy palcami. Poza tym nie mógł opanować wrażenia, że gdyby Ramirez faktycznie chciałby go otruć, to wysłałby kogoś... Bardziej kompetentnego w tym fachu.
- Uznajmy przez chwilę, że ci wierzę. Po co miałby to robić? - Zapytał, unosząc jedną z brwi na znak swojego sceptycyzmu. Raczej jej wierzył, głównie dlatego, że ciężko byłoby jej to zmyślić, ale plan był po prostu głupi. - Szanse z kimś, kto pół życia spędził polując na athwale, a drugie pół ugania się za przestępcami w Rode, miałaś raczej nikłe. To dlatego ta trucizna? - Dodał, nadzwyczaj szczerze. W końcu ktoś powiedział kiedyś, że trucizna to broń tchórzy i kobiet. Nie mógł odmówić jej zwinności, ale skoro została wysłana z trucizną, Ramirez musiał dobrze wiedzieć, że w normalnym starciu nie miałaby szans, dlatego trzeba było posunąć się do tak niehonorowego czynu. Obrzydliwe posłanie dziewczyny na niemal pewną śmierć, a Leonel nie rozumiał, dlaczego w ogóle się tym przejmuje. W dodatku śmierdziało mu to wszystko strasznie. Nie mogli się pokusić o nieco bardziej prawdopodobny podstęp? Przez chwilę przemknęło mu przez głowę, że może celowo się podłożyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Wrz 18 2017, 19:27;

Elia z nieprzeniknioną miną mu się przypatrywała. Właściwie to spojrzenie mogło znaczyć bardzo wiele, ale równie dobrze nic. Leonel mógł je zatem zinterpretować jak tylko miał ochotę. Co jakiś czas odwracała wzrok pod naporem intensywności jego spojrzenia, tylko po to, by zaraz znowu do niego powrócić. Zastanowiła się przez krótką chwilę, po czym westchnęła.
- Naprawdę sądzisz, że dopytywałam po co? - Niechcąco zabrzmiała nieco bardziej zgryźliwie, niż zamierzała. Odchrząknęła i zaczęła już łagodniejszym tonem. - Ludzie mówią... Dużo rzeczy. Jestem za młoda, żeby to pamiętać, ale odkąd twojego ojca zesłano do kolonii pogorszyło się. Ramirez przejął interesy i prawie doprowadził do ruiny całe miasto. Gdy władzę przejął jego syn zrobiło się jeszcze gorzej, ale nikt mu nie podskakuje. Ludzie się boją - westchnęła raz jeszcze, kręcąc delikatnie głową. Nie miała porównania do tego, jak było kiedyś, mogła opierać się jedynie na wspomnieniach starszych od niej mieszkańców. Ale wiedziała jedno: teraz nie działo się tam dobrze. Tę robotę przyjęła głównie z tego powodu. Potrzebowała kredytów, żeby uciec od tego zbira. I skusiła ją wizja wolności.
- Diego nie ma honoru, stąd trucizna. I stąd ja, a nie on osobiście - uśmiechnęła się gorzko.
- Zależało mu na braku śladów. Stwierdził, że w takiej dziurze jak Rode i tak nikt nie będzie dociekał. No i chyba cię nie docenił - wzruszyła lekko ramionami, choć kiepsko jej to wyszło biorąc pod uwagę, że jedno miała kajdankami przypięte do łóżka. - Grunt wali mu się pod nogami, traci poparcie i ubzdurał sobie, że na pewno wykorzystasz to, żeby wrócić - poruszyła skutym nadgarstkiem, bo zaczynała jej cierpnąć ręka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Wto Wrz 19 2017, 09:28;

Leonel nie odwracał wzroku, wręcz przeciwnie. Aczkolwiek nieco zdziwiła go waga tych rewelacji, choć nie wyglądał na szczególnie zdumionego, o dziwo raczej na rozbawionego.
- Skąd pomysł, że miałbym chcieć wrócić? - Był bliski wybuchnięcia śmiechem. Usiadł bokiem do Elii i przetarł twarz dłońmi. Dopiero po chwili zerknął na nią ponownie, bo uświadomił sobie, że jakkolwiek dla niego śmieszne, są to poważne sprawy.
- To co się tam teraz dzieje, to nie jest mój problem. Nie mam nic wspólnego z Buenos Aires, nawet tam nigdy nie byłem - wyjaśnił, choć wyraźnie od niechcenia. Sytuacja była absurdalna i dziewczyna na pewno zdawała sobie z tego sprawę, a on nie potrafił zrozumieć, dlaczego właściwie w ogóle tłumaczy się swojej niedoszłej morderczyni. Może te słowa były okrutne, ale niestety taka była prawda, nie miał z tym wszystkim niczego wspólnego, może poza ojcem, który jednak już nie żył.
Jako gówniarza korciło go do powrotu, kusiły przede wszystkim pieniądze, których tutaj nie miał. Lata jednak mijały, a on zaczynał rozumieć, że w tym wypadku pieniądze nic nie znaczą, skoro nie jest się bezpiecznym. Nigdy.
- Chociaż nie wiem po co ci to mówię, miałaś po prostu robotę do wykonania, rozumiem - machnął ręką od niechcenia. - Bardziej interesuje mnie, co zamierzasz zrobić, jeśli hipotetycznie bym cię wypuścił - spoważniał nieco i wyczekująco spojrzał na dziewczynę. Było sporo pytań, które mógłby chcieć jej zadać, ale wówczas musiałby zapomnieć, że przecież próbowała go zamordować. Zauważył, że musi jej być niewygodnie, ale na razie nie zdecydował się jej rozkuć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Wto Wrz 19 2017, 13:21;

Elia przypatrywała mu się z zadziwiającym jak na okoliczności spokojem. Wiedziała, że szarpanina, prośby i groźby nie zdziałają tutaj niczego i powoli chyba było jej wszystko jedno. Skoro już sprzedała Diego i tak nie miała po co wracać do kraju, osobną kwestią było natomiast to, co zrobi z tymi informacjami policjant. Swoją drogą nie żywiła teraz szczególnej nadziei na to, że jakoś się to poukłada. Była na siebie wściekła, że postąpiła w tak nieostrożny sposób, licząc chyba tylko i wyłącznie na to, że funkcjonariusz, który popadł w rutynę będzie łatwym orzechem do zgryzienia. Nie przewidziała też własnego oporu. Okazało się jednak inaczej, a teraz przyjdzie jej za to zapłacić. I była z tym pogodzona, wszakże już od dzieciństwa uczono ją, że za błędy płaci się słono. Opornie milczała. Nawet nie odczuwała satysfakcji z powodu tego, że miała rację co do Riosa - nie obchodziła go Argentyna. Próbowała to Ramirezowi uświadomić, ale był głuchy i zaślepiony. Jeszcze wtedy nie miała praktycznie żadnej wiedzy na temat Leonela, poza jego zdjęciem, ale już to wiedziała, bo było to logiczne. Jednak sporo było w tym i jej zaślepienia. Kusząca wizja kredytów na spłatę długu i ucieczkę przyćmiła zdrowy rozsądek i oto była tutaj, przykuta do łóżka i zdana na łaskę i niełaskę kogoś, kogo wbrew sobie miała zabić. To zlecenie było dla niej swoistym "być albo nie być". I przegrała.
- Odejdę. Jeśli mi pozwolisz - powiedziała cicho, powoli i z namysłem. Wiedziała, że stąpa po kruchym lodzie, a Rios nie ma najmniejszego nawet powodu, żeby jej uwierzyć. Znowu oparła potylicę o wezgłowie i przymknęła na chwilę oczy, oddychając głęboko. Po dłuższej chwili pokręciła znów głową, jakby ciężko było jej uwierzyć w słowa Leonela. Zupełnie nagle wszystkie wydarzenia, które dotychczas ją w Rode spotkały, wydały jej się nawet bardziej, niż odległe.
- Naprawdę nigdy nie korciło cię, żeby wrócić? Przywitano by cię z otwartymi ramionami - stwierdziła, ale nie patrzyła już na niego, a przed siebie. Wbiła wzrok w biel ściany. Co prawda nie miała teraz prawa zadawać pytań, ale spróbowała mimo to. Zgadywała, że ciężko będzie pogorszyć jeszcze bardziej tę już i tak fatalną sytuację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Wto Wrz 19 2017, 17:08;

Mężczyzna przemilczał kwestię jej odejścia. Nie miał powodów, by jej nie wierzyć, aż poczuł się niemalże źle, że ją skuł. Z drugiej strony jego nieufna natura dała o sobie znać i jeszcze nie do końca był przekonany. Kiedy na nią patrzył, ciężko było wyobrazić sobie, że przyszła tutaj z takim, a nie innym zamiarem.
- Bo nie mam po co. To nie jest moje życie, tylko mojego ojca. A skoro on zdecydował je zostawić za sobą, nie widzę powodu dla którego miałbym je podejmować, tym bardziej że on od prawie dwudziestu lat nie żyje. Rode to może dziura, ale przynajmniej mamy tutaj spokój. Jest chujowo ale stabilnie i wierz mi, nikt nie musi podejmować się karkołomnych misji samobójczych, żeby mieć kredyty. Najgorsze, co może cię spotkać, to cios biblią w głowę bo nie stawisz się na nabożeństwo - odpowiedział, chyba sam zaskoczony, że podjął ten temat. Nie bardzo rozumiał, co miała na myśli poprzez powitanie z otwartymi ramionami, bo Leonel szczerze wątpił, by ktoś tam wiedział, że jego ojciec miał syna, dlatego też celowo to pominął.
Pomimo, że Elia wpatrywała się w ścianę, on wciąż obserwował ją, jakby spodziewał się, że zaraz się zerwie i ucieknie razem z łóżkiem.
- Dlaczego to zrobiłaś? Skoro to nic osobistego, w co jestem skłonny uwierzyć, bo się nawet nie znamy, to co cię do tego skłoniło? Pieniądze? - Przyznał sobie właśnie prawo do zadania pytania, skoro sam odpowiedział na to, które zadała ona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Wto Wrz 19 2017, 18:19;

Zmartwiło ją, że zignorował temat jej wypuszczenia i odejścia, ale nie ciągnęła tego. Być może kolejnym błędem było jej założenie, że Leonel nie zrobi jej krzywdy, ale z jakiegoś powodu bardzo w to wierzyła. Częściowo pewnie dlatego, że obserwowała go przez kilka dni i nie zauważyła niczego, co wskazywałoby na to, że był złym człowiekiem. Zrzędliwym i mającym smykałkę do machlojek może owszem, ale na pewno nie złym i okrutnym. Zwróciła twarz w jego stronę, a napotkawszy jego wzrok, opuściła swój.
- Mówiłam mu to - westchnęła z rezygnacją. - Tylko że Diego jest tak uparty, że nie docierają do niego sensowne argumenty. A ja byłam nie lepsza, bo przystanęłam na cały ten interes mimo wątpliwości. Czek, który zamierzał mi wystawić jakby przyćmił wszelką podejrzliwość - w jej głosie bardzo wyraźnie można było wyczuć, jak wściekła jest sama nie siebie. Gdyby nie chęć ucieczki od Ramireza, nie byłoby jej tutaj. Przemilczała oczywiście pozostałe profity płynące z wykonania tego zadania.
Nieprawdą było, że się w ogóle nie znali. To znaczy, on jej na pewno nie znał. Elia natomiast wiedziała o nim dużo, zamiast jednak to komentować, uśmiechnęła się blado.
- Długi - stwierdziła krótko, a jej głosie zabrzmiała nuta irytacji. Nie zamierzała mu się teraz spowiadać ze swoich problemów. Chciała tylko żeby wiedział, że to nie tak, że była łapczywa i chciwa i zgodziła się mordować ludzi dla pieniędzy. Chciała żeby wiedział, że to nie jej wyrachowanie. Co prawda nie powinno jej obchodzić jego zdanie, skoro jeśli uda jej się opuścić ten budynek, to już tu nie wróci. W praktyce jednak miała silną potrzebę usprawiedliwienia się, bo skonfrontowana z prawdą o swoim zajęciu poczuła się koszmarnie. Dopiero teraz docierało do niej powoli, na co w ogóle się zgodziła, choć była też świadoma swojej hipokryzji. I tego, że spaprała szansę na nowy początek tutaj, w Rode. Chociaż nie była przecież na tyle naiwna by sądzić, że prędzej czy później Ramirez by tu kogoś za nią nie przysłał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Wto Wrz 19 2017, 18:40;

Rios domyślał się, że Diego był uparty. Ktoś, kto rządził tamtymi rejonami i kogo ludzie się bali, nie mógł taki nie być. Dlatego też nieco łagodniejszym okiem spojrzał na dziewczynę. Poprawił się na łóżku i usiadł wygodniej, chociaż wciąż bawił się strzykawką.
- To ile byłem warty? - Zapytał po chwili, uśmiechając się szelmowsko. Skoro faktycznie przyczyną napaści było odgórne zlecenie, mógł nawet rozkuć dziewczynę. Wydawała się świadoma tego, że kolejna napaść byłaby raczej nieroztropna. Z drugiej strony miał jeszcze kilka pytań, a nie był pewny, czy jeśli pozbędzie się kajdanek, nie zwieje mu. Nie wiedział, czy dobrze zrobiłby wypuszczając ją. Nie miał gwarancji, czy to wszystko nie jest grą, a ona celowo nie podłożyła się, żeby uśpić jego czujność.
- Chcesz odejść - stwierdził bardziej, niż zapytał. - Gdzie? Ramirez za tobą kogoś nie wyśle? Jak myślisz? - Przestał obracać strzykawkę między palcami i spoważniał, patrząc na nią wyczekująco. Skoro Diego był takim złodupcem, pewnie jakoś zweryfikuje, czy dziewczyna podołała zadaniu, albo czy go nie sprzedała. Skoro znał jego położenie, mógł tu równie dobrze wysłać kolejne osoby, a także posłać kogoś za nią, skoro się nie spisała i jeszcze sypnęła plan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Wto Wrz 19 2017, 19:03;

Trochę niepewnie odwzajemniła jego uśmiech, jakby nie mogąc uwierzyć, że tak po prostu ma jej to ujść płazem. Z natury nieufna doszukiwała się tutaj podstępu, dlatego też nie wyraziła większego entuzjazmu, choć zatlił się w niej maleńki promyk nadziei, że uda się to wszystko jakoś załagodzić. Dopóki Leonel nie wspomniał o ewentualnym pościgu, a promyk zgasł jeszcze szybciej, niż się pojawił. Westchnęła i zaczęła rytmicznie postukiwać tyłem głowy w wezgłowie, wyrażając tym samym bezradność.
- Nie wiem. Gdzie mnie nogi poniosą - stwierdziła jedynie. Im głębiej się nad tym zastanawiała, tym ogarniało ją większe poczucie beznadziei. Niewielkie środki pieniężne z pewnością nie starczą na to, by swobodnie podróżować jak najdalej stąd. Chciała jednak Leonela zbyć, bo nie miała teraz już siły na to, by się zastanawiać co dalej. Była zmęczona i co dopiero odkryła, bo jej żołądek to głośno zamanifestował - głodna.
- Z pewnością kogoś pośle. Jeśli się z nim nie skontaktuję, zapewne będzie chciał jakoś inaczej sprawdzić, czy udało mi się ciebie pozbyć. Bardzo szybko odkryją, że żyjesz i masz się dobrze - uśmiechnęła się bez przekonania, zerkając na strzykawkę. O ile byłoby prościej, gdyby jej się udało! Jednakże prościej nie znaczy w tym wypadku lepiej. Chyba nawet cieszyła się z takiego obrotu spraw. Z jakiegoś powodu miała przeczucie, że gdyby jej się powiodło, nie byłaby w stanie z tym żyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sro Wrz 20 2017, 10:24;

Jakoś bez przekonania przyjął to zdawkowe "gdzie mnie nogi poniosą", ale już nie drążył tego tematu. Przecież to nie jego sprawa, jakby nie było. Uniósł brwi na dźwięk jej burczącego brzucha i trochę go to sprowadziło na ziemię. Nic już nie powiedział, tylko wyszedł z sypialni, a sądząc po odgłosach, schodził po schodach na dół. Celowo zostawił strzykawkę w jej zasięgu. Był ciekaw, sięgnie po nią, czy nie sięgnie? Zahaczywszy o kuchnię, wyjął z lodówki kilka produktów i zrobił kanapkę, niezbyt wyszukaną. Rzadko jadał w domu, nie miał zatem na stanie całego naręcza wiktuałów. Korzystając też z tego, że jest na dole, sięgnął po leżącą na sofie koszulkę i wciągnął na siebie. Zajęło mu to raptem kilka minut, więc już po chwili wchodził po schodach z powrotem na górę. Wszedłszy do sypialni zamknął za sobą drzwi i przymknął otwarte okno, którym napatoczył mu się gość. Strzykawka była na swoim miejscu. Położył talerz z kanapką na stoliku nocnym, a sam sięgnął ponad Elią ku jej nadgarstkowi związanemu srebrną obręczą. Nie miał innej możliwości, jak zrobić to tak, że znalazł się bardzo blisko, ale oprócz uśmiechu pełnego samozadowolenia ograniczył interakcję do minimum. Trwało to raptem kilkanaście sekund, a kajdanki opadły. Wrócił na swoje wcześniejsze miejsce nieopodal Elii i podał jej talerz. Jednocześnie obserwował: ucieknie już, czy poczeka?
- Zdradzisz mi w końcu, kim jesteś, czy mam cię przeszukać i sprawdzić dokumenty? - Zapytał luźno, a sam zaczął zastanawiać się, jak zutylizować niepożądany obiekt w postaci strzykawki wypełnionej trucizną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sro Wrz 20 2017, 12:13;

Trochę przestraszyła się, gdy po prostu wyszedł. Chyba nie zamierzał tak po prostu jej tu zostawić?! Już miała otworzyć usta i coś powiedzieć, ale zamilkła, spoglądając na strzykawkę. Specjalnie jej ją tu zostawił, czy co? Chyba tylko po to, żeby sama sobie wstrzyknęła to świństwo. Wiele by to uprościło, to był fakt.
Odczuła niemalże ulgę słysząc, że wraca na górę, ale też ukłucie niepokoju. Nie miała pojęcia, po co sobie poszedł, dlatego gdy zobaczyła go w drzwiach z kanapką, nie wiedziała jak zareagować. W milczeniu obserwowała, jak najpierw zamyka drzwi a później i okno. Kiedy nagle się zbliżył, w pierwszej chwili faktycznie miała ochotę się bronić, ale wtedy zrozumiała, że zdejmuje jej kajdanki. W nozdrza uderzył ją przyjemny zapach wody kolońskiej i mydła, ale nie odważyła się podnieść na niego wzroku, zatem i zadowolonego uśmiechu nie było dane jej dostrzec. Twarz jej pociemniała i aż zrobiło się jej gorąco, ale chwilę później było już po wszystkim. Niepewnie rozmasowała nadgarstek i spoglądała z uwagą to na Leonela, to znów na kanapkę. Patrząc na przysmak w pełni odczuła to, jak jest głodna. Sięgnęła więc po nią i bez zbędnych ceregieli zjadła ze smakiem. Gdy skończyła, otrzepała dłonie z okruchów i odłożyła talerz uważając, by nie naśmiecić mu w łóżku. Nikt nie lubi okruszków na materacu.
- Elia - stwierdziła krótko, zgodnie z prawdą. Faktycznie, już zaczęła zastanawiać się, jakby tutaj nie tyle uciec, co po prostu wyjść. Byłą jednocześnie ciekawa, czy Leonel zamierza ją wypuścić. A może zawiezie ją na komisariat? Taka możliwość też istniała i nieszczególnie się jej uśmiechała, tym bardziej że już raz go zwiedzała.
- Dziękuję za kanapkę - wtrąciła szybko i opuściła wzrok. Cała jej pewność siebie wyparowała gdzieś jak kamfora. Włamała się do jego domu i próbowała go zamordować, a on częstuje ją kanapką! Absurdalność tej sytuacji sprawiała, że czuła się nawet gorzej, niż zażenowana. Ciężar spojrzenia mężczyzny wcale nie poprawiał sprawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Wrz 21 2017, 09:24;

Leonel z rozbawieniem zauważył, że faktycznie wyglądała, jakby było jej wstyd. Nie do końca taki był jego zamiar, ale wziął to za dobrą monetę i swego rodzaju gwarancję, że jednak nie skończy ze strzykawką wbitą gdzieś w tętnicę. Była strasznie nieufna i podejrzliwa, ale ani trochę się jej nie dziwił. Jeśli żyła w spartańskich warunkach Argentyńskich państw-miast, miała to we krwi. Przynajmniej tak powtarzał jego ojciec, gdy jeszcze żył, jakby miał Leonelowi za złe, że nie wychował się na ulicy w ich ojczyźnie.
- A coś więcej? Mam niejasne wrażenie, że masz masę informacji na mój temat, a przywykłem do tego, że zwykle jest na odwrót - odpowiedział, przekrzywiając lekko głowę. Pochylił się nieco w jej stronę i przyjrzał się jej z uwagą, zupełnie jakby szukał na jej twarzy przejawów nieszczerości. Przypomniał też sobie, że jakieś dwa, trzy tygodnie temu, w trakcie festynu, podobno zamknęli grupkę małolatów. Cezary wspominał coś o jakiejś ładniutkiej Latynosce, a Riosa naszła refleksja, czy to aby na pewno nie ta sama osoba. Przestał się jednak gapić, żeby jej już bardziej nie peszyć.
- Nie ma za co - odparował. To była tylko kanapka, nie żadna wystawna kolacja, zatem nie było potrzeby mu dziękować. Choć jeśli hipotetycznie to on był na jej miejscu, pewnie czułby się jeszcze bardziej głupio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Wrz 21 2017, 13:03;

Zerknęła na niego z niedowierzaniem. Nie mogła określić, dlaczego w ogóle miałoby go interesować, kim jest. Na jego miejscu pewnie już wyrzuciłaby sama siebie z domu, na pastwę losu, bo przecież Diego prędzej czy później ją znajdzie. Nie będzie już zatem stanowiła problemu. A Leonel drążył temat co było dla niej nie lada zagwozdką.
- Elia Martinez - odparła z wahaniem. Nie lubiła mówić o sobie i nie miała pomysłu, co właściwie mogłaby mu powiedzieć, a jednocześnie co mogłoby go interesować. Nawinęła na palec kosmyk czarnych włosów i skrzywiła się nieznacznie. - Diego zabił moją siostrę. Gdyby udało mi się ciebie wykończyć, miałam dostać pieniądze i wolność. A ja, no cóż... - urwała, po czym uśmiechnęła się z niesmakiem. Śmierć siostry wciąż bolała, miały przecież tylko siebie. Ale sama niejednokrotnie myślała o śmierci, nie widząc alternatyw. Niestety wiedziała, że Ramirez na to nie pozwoli. Oczywiście koniec końców pewnie nie podjęła by aż tak drastycznych kroków, ale takie myśli czasem wracały.
- Poza tym wcale nie wiem tak dużo - zmieniła temat. Nie miała ochoty wywlekać szczegółów swojej żałosnej egzystencji, bo ilekroć mówiła o tym na głos czuła, jak bardzo to wszystko jest bez sensu. - Jakkolwiek zabrzmi to upiornie, obserwowałam cię raptem kilka dni - wzruszyła delikatnie ramionami. Swoje przemyślenia na temat Leonela zachowała dla siebie i nie wspomniała o nich, zamiast tego ukryła twarz w dłoniach.
- Przepraszam za to wszystko - odsunęła ręce i podniosła na niego wzrok. Na prawdę było widać, że jest jej przykro i że jest tym wszystkim zmęczona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Wrz 21 2017, 13:32;

Wysłuchał dziewczyny, marszcząc lekko brwi jakby się nad czymś zastanawiał. Tym bardziej nie mógł się wściekać za to, co próbowała zrobić. Co prawda część niego wciąż była wkurwiona, tym niemniej rozsądek podpowiadał, że to zasadniczo przykra sytuacja i nie miał już podstaw, żeby wyciągać jakieś konsekwencje. Tym bardziej, że prawdopodobieństwo iż Elia odczuje te konsekwencje ze strony tego, kto ją na Leonela nasłał, wzrosło do dziewięćdziesięciu dziewięciu procent.
- A ty co? Poza tym powiedziałaś "wolność". Więził cię? - Z nagłym zainteresowaniem podjął temat. Wyglądała mu na osobę, która była u progu osiągnięcia szczytu swojej desperacji. Bo tylko desperat podjąłby takie kroki, jakie podjęła ona wchodząc tutaj dzisiaj. Wiedział jak to jest wszystko stracić, ale on przynajmniej był bezpieczny, a raczej tak sądził do dzisiaj, gdy wyszło na jaw, że ktoś mu jednak życzy źle. I to naprawdę źle, nie "jebać policję" źle.
- Upiornie to chyba zbyt delikatne określenie - odparował sarkastycznie, ale uśmiechnął się krzywo. Chyba obawiał się kontynuować ten temat, bo nie chciał wiedzieć, co takiego mogła wypatrzeć. Co zabawne, sam fakt , że go obserwowała, nie wzbudził w nim chyba aż takich kontrowersji, jakich by się spodziewał po sobie. Chyba im dłużej żył, tym bardziej różne rzeczy przestawały go dziwić.
Zupełnie dla odmiany zdziwiły go te przeprosiny, co nawet przez krótką chwilę można było zaobserwować na jego twarzy. Jako że nie przepadał za takimi sytuacjami, prędko postanowił zbyć temat.
- Bądźże konsekwentna dziewczyno. Jak chciałaś mnie zarżnąć, to mnie chociaż za to nie przepraszaj - ewidentnie żartował, jakoś nie mogąc udźwignąć wzniosłej atmosfery łzawych przeprosin, nawet jeśli te akurat takimi nie były. Po chwili spoważniał.
- Tak całkowicie poważnie, doceniam przeprosiny. Ale obecnie powinniśmy się raczej zastanowić, co z tym wszystkim zrobić - sprostował, zanim zdążyłaby oburzyć się na jego pierwsze słowa. Przeczesał ręką włosy i ponownie wstał, a po zdawkowym "zaczekaj chwilę" znowu zszedł na dół. Tym razem wrócił szybciej, a w ręku trzymał dwie butelki. Otwarł piwo jedno o drugie i podał Elii jedną z butelek, po czym znowu usiadł, pociągając łyk.
- Ile mamy czasu? Jak miałaś mu dać znać, że zadanie wykonane? - Zapytał bezpośrednio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Wrz 21 2017, 14:01;

Z Elii uszła odrobina napięcia, nawet pozwoliła sobie na to, by się roześmiać. Z wdzięcznością przyjęła butelkę i też pociągnęła łyka, nie mogąc za bardzo uwierzyć w to, jaki obrót przybrały sprawy. Badawczo spojrzała na Leonela, gdy wychwyciła, że użył liczby mnogiej. Nie śmiałaby prosić go o pomoc, nie po tym wszystkim, a on mimo to tak to ujął...
- Musimy? - Wtrąciła, unosząc jedną brew w górę pytająco. Wolała się upewnić, czy aby na pewno miał na myśli to, co powiedział. Nie przywykła do otrzymywania pomocy z czyjejkolwiek strony, a nawet jeśli, to nigdy za darmo. Rode ją pod tym względem pozytywnie zaskakiwało. Mimo to zastanawiała się więc, czym przyjdzie jej zapłacić.
Złapała opuszkami palców za nasadę nosa i zastanowiła przez chwilę, próbując wyciągnąć z odmętów pamięci datę.
- Rano. Miałam zadzwonić. Żadnych dodatkowych dowodów nie potrzebowali, ale jeśli mam być szczera to myślę, że po prostu i tak planował tutaj kogoś przysłać. Nie do końca mi ufał - przyznała, znowu pociągając głęboki łyk piwa z butelki. Rzadko pijała alkohol, tym bardziej od czasu przygód nad jeziorem, ale obecnie złocisty płyn był dla niej istnym wybawieniem. Nieco wygodniej rozsiadła się na łóżku naprzeciwko policjanta i spojrzała na niego. Diego nie znał jego dokładnej daty urodzenia, podobnie jak ona sama. Wiedziała, że był od niej sporo starszy, ale nie mogła mu odmówić tego, że był przystojny. Nawet orli nos, który normalnie można było uznać za skazę, jedynie dodawał mu charakteru. Przestała się na niego patrzeć i skierowała wzrok na butelkę, bezwiednie skubiąc etykietkę odklejającą się już od schłodzonego szkła. Jej myśli mimowolnie powędrowały ku Felixowi. Czy i jego naraziła tym samym na niebezpieczeństwo?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Wrz 21 2017, 14:16;

Leonel spojrzał na nią z rozbawieniem. Elia na prawdę coraz bardziej przypominała mu spłoszoną zwierzynę, która została zapędzona w róg i boi się przyjąć pomoc. Przez chwilę zwlekał z odpowiedzią, upijając łyk piwa.
- Co w tym dziwnego? Pamiętaj, że mnie też to dotyczy. Właściwie powiedziałbym, że oboje mamy równie przejebane - wzruszył ramionami. Opuścił się do pozycji półleżącej i oparł się na łokciu.
- Zadzwonisz do niego rano i powiesz, że się udało - zdecydował po chwili namysłu. - Nawet jak kogoś tu wyśle, to może nam to kupić trochę czasu. Jeśli już tu kogoś przysłał, to i tak mamy problem, ale jeśli nie zadzwonisz to na jedno wychodzi - dodał. Powinni tym samym nieco baczniej prześwietlać przyjezdnych, ale Leonel wiedział, że to praktycznie niemożliwe. Poza tym nie leżało to w jego kompetencjach. Miał co prawda wtyki i w transporcie, ale nawet nie wiedzieli, na kogo zwracać baczniejszą uwagę. Nie miał pojęcia, jak mogą wyglądać ludzie Diega, a dokumenty można łatwo sfałszować.
- Gdzie się zatrzymałaś po przyjeździe? - Zapytał. Właściwie było to całkiem logiczne pytanie do zadania w tej sytuacji, ale tak na prawdę chciał zaspokoić tylko i wyłącznie swoją ciekawość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Wrz 21 2017, 14:26;

Skinęła pospiesznie głową. No cóż, miał rację, to pozostawało bezsporne. Oboje tkwili teraz w niezłym bagnie, ale Elia i tak bardzo się cieszyła, że nie wykonała tego zadania. Nie tylko ze względu na spokój sumienia.
- No dobra, ale co zrobimy z tymi, których tu przyśle? To może być jeden człowiek, może być tuzin, a równie dobrze może nie przysłać nikogo, prawda? - Wytknęła, pociągając z butelki. Piwo było gorzkie, ale przez zmęczenie i dzień pełen wrażeń, mimo że była dopiero w połowie, zaczynała się rozluźniać. Było to może głupie biorąc pod uwagę, że w miasteczku już mógł być ktoś, kto bardzo źle jej życzył, ale postanowiła skupić się raczej na tym, co jest teraz.
Jego pytanie trochę zbiło ją z pantałyku. Zamrugała gwałtownie.
- Wynajęłam pokój w hotelu - odpowiedziała zgodnie z prawdą. Środki miała skromne, bo Diego z góry zapłacił jedynie jakieś ochłapy, więc był to raczej pokój o kiepskim standardzie, ale przynajmniej nikt nie zwracał na nią większej uwagi. Może poza Gwen. I jej wszy.
W międzyczasie zrobiło się jej gorąco, więc odstawiła na chwilę butelkę i zdjęła czarną bluzę, zostając w czarnej bokserce, która odsłoniła ładnie opalone ramiona. Zebrała włosy po jednej stronie szyi, dbając jednak, by nie odsłonić blizny, odłożyła zbędną odzież na boku i sięgnęła po napoczęte piwo, pijąc kolejny łyk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Wrz 21 2017, 14:41;

Zastanowił się przez chwilę i rozważył to, co wytknęła Elia. Nie mógł nie przyznać jej racji, tym bardziej, że to ona ich znała, nie on. Mógł sobie jedynie gdybać, do czego są zdolni, a do czego nie. Z opowieści Elii wywnioskował jednak, że sytuacja ta nie jawi się w kolorowych barwach.
- Tym zajmę się już ja. Wbrew temu co możesz sądzić, mamy tu strażników. I mają się naprawdę całkiem nieźle - stwierdził. Co prawda nie był do końca przekonany, ale nie okazał tego nawet mrugnięciem powieki. Miał natomiast wiele do powiedzenia na temat tego, dlaczego nie powinna zostawać w hotelu, bo to niebezpieczne biorąc pod uwagę obecne zagrożenie, ale ugryzł się w język i to wyjątkowo nie dlatego, że zaczęła się rozbierać. Nie odwrócił wzroku, jako że nie został o to poproszony, poza tym nie świeciła golizną, więc i powodów do wstydu nie było. Choć mógł się założyć, że i tak by nie było... Siłą naprowadził swoje myślenie (i wzrok!) na inne tory, uznając tego typu rozważania za bardzo nie na miejscu, biorąc pod uwagę wiek rozmówczyni i to, że jeszcze kilka godzin temu chcieli się pozabijać. Na szczęście z opresji wyciągnął go jego czworonóg, który jako że opanował sztukę otwierania drzwi, władował się do środka i merdając ogonem podszedł do łóżka, domagając się głaskania. To był sporych rozmiarów pies o czarnym umaszczeniu, ewidentnie mieszaniec z krwią jakiegoś wilczura. Leonel chciał go wpierw ochrzanić, bo kiedy włamywacz wchodził sobie oknem, pies najwyraźniej smacznie spał na parterze, ale jako że zwierzę postanowiło połasić się do Elii stwierdził, że pogadanka może poczekać.
- Stara gnida. Nie dość, że nie słyszał włamania, to jeszcze teraz się do ciebie łasi. Jesteś bezużyteczny - stwierdził Leonel, ale był raczej rozbawiony. Uwielbiał tego psa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Wrz 21 2017, 14:58;

Może Leonel nie był przekonany, ale Elia mu uwierzyła. Miał w sobie coś takiego, że pewnie mógłby okrasić kłamstwami co drugie słowo swojej wypowiedzi, a ona by mu uwierzyła. Po prostu coś w nim sprawiało, że z automatu czuła się, jakby miała do czynienia z autorytetem. Bardzo możliwe, że to kwestia wykonywanego przez niego zawodu.
Być może jakiś czas potem, gdy już nie będzie pod gradobiciem jego spojrzenia i przestanie się zachowywać jak piętnastolatka, przemyśli to jeszcze raz i dostrzeże pewne luki w jego założeniu. Ale teraz piwo przyjemnie szumiało jej w głowie i nie miała już siły się nad tym zastanawiać.
Dopijała właśnie trunek, gdy do pomieszczenia wszedł pies. Elia uwielbiała zwierzęta, więc niezłą radochę miała z tego, że stworzenie przyszło do niej. Pies wyglądał naprawdę groźnie, ale zachowywał się przyjaźnie, więc dziewczyna bez skrępowania sięgnęła ku kudłatemu łbu i podrapała go za uchem. Nie chciała nawet myśleć, co byłoby, gdyby faktycznie nieco poważniej wykonywał swoje obowiązki psiego stróża domu. Swoją drogą wiedziała już na przyszłość, że jakoś niezbyt skrupulatnie prowadziła obserwacje, skoro nie wiedziała o obecności czworonoga.
- Nawet gdybyś się nie obudził i mnie nie powstrzymał, to bym tego nie zrobiła - powiedziała cicho, nie patrząc na mężczyznę, a skupiając się w dalszym ciągu na psie. Odstawiła pustą już butelkę na stolik i wstała z łóżka, choć z ociąganiem.
- Jeśli pozwolisz, to jednak wrócę już do siebie. Za niedługo zacznie świtać - wzięła bluzę i przytuliła do piersi, ponownie poprawiając włosy. Przez krótką chwilę jej spojrzenie spoczęło na strzykawce, ale nie chciała jej już oglądać. Ze strzykawki przeniosła wzrok na Leonela i wstrzymała oddech. Pozwoli jej pójść? A co ważniejsze... Czy ona w ogóle chciała stąd iść? Gdzie będzie bezpieczniej, niż w domu policjanta?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Wrz 21 2017, 15:24;

Leonel też pogładził psa po głowie, ale przestał go tłamsić, gdy usłyszał słowa Elii. Nie patrzył na nią, ale mimo to odpowiedział bardzo krótko:
- Wiem - dopiero wtedy na nią spojrzał. To nie była morderczyni, wystarczyło kilka godzin rozmowy, by to dostrzec. Ba, wystarczyło na nią spojrzeć teraz, gdy zamyślona głaskała Psa. Ale docenił jej szczerość. Miło było usłyszeć, że prawdopodobnie nie dźgnęłaby go tą igłą. Jego wzrok powędrował za spojrzeniem Elii na niedoszłe narzędzie zbrodni.
- Weź ją, jeśli chcesz. I tak zamierzam to zniszczyć, zanim ktoś się tym skaleczy - z dołu przyjrzał się Elii, gdy wstawała.
- Wolałbym, żebyś nie szła - stwierdził. - Wybacz, ale nie mogę ci pozwolić pójść w środku nocy samej gdziekolwiek. Mogą cię obserwować, śledzić. Odwiozę cię rano - zaproponował co prawda, ale brzmiało to tak, jakby decyzję już podjął. Oczywiście gdyby Elia oponowała, pewnie by jej dał spokój, no bo na siłę trzymać nikogo nie będzie, ale warto było spróbować. Poza tym tak naprawdę sądził, że prawdopodobieństwo wystąpienia wyżej wymienionych zagrożeń jest nikłe, ale lepiej dmuchać na zimne. Wolał, żeby była z nim o tyle, że jeśli faktycznie pojawiliby się tutaj ci ludzie, którym tak przeszkadzała jego egzystencja, powiedziałaby mu o tym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Wrz 21 2017, 15:44;

Trochę lżej się jej zrobiło ze świadomością, że uwierzył. Dalej nie wiedziała co prawda, czemu w ogóle się tym tak przejmuje, ale domyślała się, że to kwestia tego, że będą się teraz chyba trochę częściej widywać, dopóki sprawa nie ucichnie. W każdym razie na pewno do rana, bo przecież miała rozmówić się z Diego.
- Nie chcę jej - skrzywiła się. Nie miała ochoty nawet na nią patrzeć, dlatego też ucieszyło ją, że mężczyzna zamierzał zniszczyć truciznę. Miała nadzieję, że już nie będzie musiała nigdy więcej trzymać tego w ręku.
Chwilowo zaniemówiła. Co prawda początkowo z czystej przekory miała ochotę powiedzieć, że przecież potrafi o siebie zadbać, ale dzisiaj zdążyła się tak wygłupić, że nie chciało już się jej szarpać. Podeszła do łóżka i oklapła na nie ciężko.
- Zgoda - uśmiechnęła się i odłożyła bluzę z powrotem na bok, zerkając na Leonela. Faktycznie mogli ją już mieć na oku i chyba lepiej czuła się ze świadomością, że gdzieś tam jest z nią ktoś, kto w dodatku jest policjantem, a nie jest zdana sama na siebie. Jechali oboje na tym samym wózku i było to w pewien sposób pocieszające. Była już dzisiaj cholernie zmęczona i nie miała siły na to, by stawiać się i upierać przy swoim.
Wróciła do wcześniejszej pozycji i oparła brodę o kolana.
- Dziękuję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Wrz 21 2017, 16:25;

Widząc skrzywioną minę Elii, uśmiechnął się. Strzykawką z pewnością się zajmie, ale to już rano. Faktycznie było późno, ale z drugiej strony nie chciał jeszcze iść spać, bo po tym wszystkim ciężko byłoby. Z ulgą przyjął, że postanowiła jednak zostać, ale nie okazał tego jakoś szczególnie entuzjastycznie, jako że byłoby to wbrew jego naturze.
- Nie dziękuj tyle - uśmiechnął się półgębkiem, po czym wstał i zszedł do kuchni po kolejne dwa piwa. Po powrocie już standardowo, otworzył jedno dla siebie, drugie dla Elii i właściwie mimo zmęczenia dziewczyny, świt zastał ich na rozmowie.
___

Dopiero nad ranem stwierdzili, że wypadałoby przespać się chociaż na godzinę. Leonel zszedł na dół i położył się w salonie, odstępując dziewczynie wygodne łóżko. Mimo jednak najszczerszych chęci, nie potrafił już zasnąć. Po półgodzinnej męce i przekręcaniu się z boku na bok jednak wstał, mimo że zegarek opiewał dopiero szóstą nad ranem. Powędrował do kuchni w celu zaparzenia kawy i postawienia się na nogi. Był trochę ospały i ciężko było mu uwierzyć, że wydarzenia z nocy faktycznie miały miejsce, ale jak przypuszczał, prędzej czy później będzie mu się dane o tym przekonać.
Usiadł przy stole w kuchni i pijąc kawę zerkał niespiesznie na pierwszą stronę gazety leżącej na blacie nie czytając jej nawet. Przed sobą położył nieszczęsną strzykawkę. W zamyśleniu turlając ją po blacie, rozważał co zrobić z całą tą sytuacją. Można to było zgłosić, ale tak na prawdę jedynym dowodem na zaistnienie problemu była Elia, a nie chciał jej robić kłopotów z tego tytułu. Już i tak miała dostatecznie przerąbane. Nie obwiniał jej szczególnie. Z ich nocnej rozmowy wywnioskował, że po prostu potrzebowała pieniędzy a sam wiedział, jak to jest być w sytuacji podbramkowej. W końcu wstał i podszedł do zlewu. Wylał zawartość strzykawki, po czym bardzo uważnie, przez ścierkę, zdjął z niej igłę, którą również wrzucił do odpływu. Resztę strzykawki na razie zostawił w zlewie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Wrz 21 2017, 16:49;

Przegadali całą noc. Nie mogła przestać myśleć, jak dziwne były okoliczności ich poznania się, wprost nie mogła dać wiary, że sprawy przybrały taki obrót. Pomimo różnicy wieku naprawdę dobrze jej się z nim rozmawiało i gdy poznała go trochę lepiej, potwierdziła jedynie swoje przupuszczenia. Wcale nie był taki zły i zgryźliwy, na jakiego się kreował. Chociaż to podejrzewała już w momencie, gdy zrobił jej tę nieszczęsną kanapkę.
Też miała problem z zaśnięciem, mimo, że wcześniej wydawało jej się, że była zmęczona. Położyła się jednak na łóżku i pierwszy raz od dłuższego czasu choć przez chwilę zaznała ułudy bezpieczeństwa.
Gdy tylko usłyszała, że ktoś na dole się krząta, wstała i nieśmiało zeszła po schodach, nie mogąc już dłużej bezczynnie leżeć i patrzeć w sufit. Miała wtedy za dużo czasu na myślenie, a z tego nigdy nie przychodziło jej nic dobrego. Poruszała się bardzo cicho, nie chcąc alarmować Leonela, a w międzyczasie przyglądała się wnętrzu, jakby chcąc nieco więcej dowiedzieć się o właścicielu. Szukała chyba jakichś zdjęć rodzinnych, mimo, że nie zauważyła na jego palcu obrączki. Niby wiedziała, że nie jest żonaty, ale jakoś ciężko było jej dać w to wiarę. Stanęła w wejściu do kuchni i założywszy ręce na torsie, przyglądała się przez chwilę co robi gospodarz. Widok miała głównie na plecy, więc przez krótką chwilę z nieskrępowaną fascynacją obserwowała, jak mięśnie pracowały mu pod skórą. Dopiero po chwili się otrząsnęła.
- Dzień dobry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Wrz 21 2017, 17:14;

Początkowo nie usłyszał, że przyszła. Odwrócił się dopiero na dźwięk jej głosu i spojrzał przez ramię. Obrócił się do niej i oparł rękami o kant zlewu, posyłając szelmowski uśmiech.
- Wyspana? - Zapytał, lustrując ją wzrokiem. Choć nocą podobno wszystko wygląda lepiej, nie można było tego odnieść do Elii. Zrobił też drugą kawę i postawił na stole, wskazując wolne krzesło. Sam usiadł na drugim. Nigdy nie podejrzewał się o taki przejaw dobrego wychowania, tym bardziej w stosunku do ledwo poznanej w dziwnych okolicznościach osoby, ale prawdę powiedziawszy, już dawno nie miał okazji rozmawiać z kimś nieprzerwanie przez kilka godzin i nie być tym zmęczonym.
- Chcesz coś zjeść? - Dodał, przypominając sobie, że to, że on nie jada rano śniadań nie znaczy, że wszyscy tak żyją. Dopiero po dłuższej chwili zdecydował się wspomnieć o tym, co właśnie zrobił.
- Pozbyłem się strzykawki - zaczął. Spojrzał na twarz Elii żeby sprawdzić, jak zareaguje. Ostatecznie niedoszłe narzędzie zbrodni było jedynym obciążającym ją, namacalnym dowodem w tej sprawie, więc tym samym zadeklarował, że wszystko zostanie między nimi. Nie wiedział, czy dobrze robi, to się pewnie dopiero okaże.
- Zadzwonimy do Diego. Zobaczymy co powie, a później cię odwiozę. Tylko chciałbym, żebyś była ostrożna. Powinniśmy w miarę możliwości pozostać w kontakcie - powiedział, starając się brzmieć neutralnie, żeby nie zostawić jakichś niedomówień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Wrz 21 2017, 17:27;

Elia odwzajemniła nieśmiało uśmiech mężczyzny, ale po chwili opuściła wzrok, jakby odrobinę skrępowana. Pokiwała głową, chcąc uniknąć dodatkowych pytań na temat tego, czy było jej wygodnie. Bo było. Ale czuła się tak rozbudzona, że nie byłaby w stanie zmrużyć oka. Zajęła wskazane jej miejsce i z wdzięcznością przyjęła kubek, chwytając go oburącz. Upiła łyk gorącego napoju, po czym zwilżyła wargi i pokręciła delikatnie głową.
- Rano nie jadam, ale dziękuję za propozycję - ponownie się uśmiechnęła, nieco szerzej na wiadomość, że strzykawka została zniszczona. Była już gotowa ponieść konsekwencje swojego niedoszłego czynu, ale mimo to ulżyło jej, że choć ten jeden problem mają z głowy.
Trochę zasępiła się na wieści o tym, że musi wykonać ten nieszczęsny telefon, ale nie zaprotestowała. Starała się też nie wyglądać na zbytnio ucieszoną propozycją pozostania w kontakcie, nie chcąc wyjść na nadmiernie rozentuzjazmowaną małolatę. Zamiast tego pokiwała głową, a z kieszeni wyjęła komórkę i położyła przed sobą na stole, opuszczając na nią spojrzenie, po czym przeniosła je na Riosa, zupełnie, jakby chciała zapytać, czy naprawdę ma to zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Wrz 21 2017, 17:56;

Leonel wyszczerzył zęby w uśmiechu. Najwyraźniej wyglądało na to, że takich drobnych podobieństw było między nimi więcej. Nie skomentował tego jednak, bo dziewczyna wyjęła telefon. Spoważniał nieco i przejechał ręką po twarzy, jakby chcąc się pozbyć oznak resztek zmęczenia. Upił łyk kawy i nieznacznie skinął głową, że to dobry moment na to, by w końcu to zrobić.
- Możesz poszaleć ze szczegółami. Opisać, jak błagałem cię o życie - rzucił żartobliwie, by dodać jej odwagi. Zastanawiał się, jak u niej z umiejętnością kłamania, ale skoro była w stanie za dzieciaka okradać ludzi przypuszczał, że musiała być w te klocki nie najgorsza. Jedyne na co miał nadzieję to to, że jego jak dotąd nie okłamała. Swoją drogą wykonanie tego telefonu będzie swoistym potwierdzeniem, że tego nie zrobiła.
- Zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że uwierzy i że dadzą nam spokój - dodał pokrzepiająco, przynajmniej w swoim odczuciu. Nie był najlepszy jeśli o pocieszanie chodzi i nie wierzył w to, co powiedział, zgodnie z regułą "jeśli coś złego może się wydarzyć, to najpewniej tak właśnie będzie", nie chciał jednak o tym mówić zanim Elia zatelefonuje, bo i po co ją bardziej denerwować. Widząc też, jakie opory ma przed zadzwonieniem pomyślał, że gdyby spotkał Diego, to sprałby mu jego fałszywy pysk na kwaśne jabłko za to, że w ogóle ją w to wszystko wciągnął. Leonel jeszcze nie wiedział, w jakich stosunkach Diego z Elią pozostawiał i to chyba dobrze, bo sprałby go nawet dwa razy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Wrz 21 2017, 18:35;

Elia jak dotąd radziła sobie tak, jak umiała. I choć misja, którą dostałą do wykonania w Rode odrobinę ją przerosła, nie znaczyło to, że była miękka. Aczkolwiek prawdą było, że nie zamordowałaby go z zimną krwią, bo tego nie byłaby w stanie zrobić. O czym mu zresztą powiedziała, zgodnie z prawdą, bo choć większość jej życia usłana była kłamstwem, w przypadku Leonela przez ostatnie kilka godzin była o dziwo całkowicie szczera.
Wzięła telefon do ręki i wykręciła numer, wciąż niepewnie patrząc na policjanta. Uśmiechnęła się na słowa, które chyba mialy ją pocieszyć, ale nie była naiwna. Nie śmiała nawet przypuszczać, że wszystko rozejdzie się po kościach, ba! Nawet nie przyjmowała do wiadomości takiej wersji wydarzeń. Nerwowo ściskała kubek jedną ręką, drugą przykłądając telefon do ucha. Dopiero po dłuższej chwili odezwał się głos po drugiej stronie. Przeciągłe "tak" sprawiło, że aż zadrżała, choć zaczęła w końcu wyglądać na pewną siebie. Jej wargi wygięły się nawet w lekko drapieżnym uśmiechu, który miał sprawić, że bardziej wczuje się w rolę. Przygryzła dolną wargę i spojrzała na Leonela, starając się nie roześmiać, zupełnie jakby wykonywali prank call, a nie próbowali oszukać kogoś, kto ich dwójkę bez mrugnięcie by zabił.
- Suena sabio pero es una tontería porque no sé español - wypowiedziała nieco enigmatycznie, posługując się hiszpańskim. Po dłuższej przerwie, głos po drugiej stronie zakomunikował "przyjąłem" i zakończył połączenie. Elia odłożyła telefon na blat i splotła dłonie.
- Stało się zatem - powiedziała w końcu, wzruszając lekko ramionami z niepewną miną zerkając na mężczyznę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Wrz 21 2017, 19:32;

Tego, że robiła co mogła by przeżyć by nie negował. Ale i nie oceniał - tego mogła być pewna akurat w stu procentach. Co prawda łatwo było mówić, skoro ten nieudany atak przeżył, ale nie chciał gdybać. Nie mógł być pewny, czy gdyby się w nocy nie zawahała, to wciąż by tutaj siedział, choć powiedziała, że tak.
Obserwował w napięciu, którego nie okazywał i czekał, co właściwie powie. Kiedy więc usłyszał te zdawkowe słowa był nieco skonsternowany. Powiódł wzrokiem za telefonem, gdy odkładała go na stół.
- I tyle? - Przypuszczał, że umówili się na konkretne słowa w zależności od tego, czy misja się powiodła, czy nie. Nie do końca mu się to spodobało, bo nie mógł zweryfikować, co właściwie mu powiedziała, mimo, że słowa same w sobie zrozumiał, musiał zaufać, że było to dokładnie to, co twierdziła przed chwilą. Nie mógł też pozbyć się uporczywej myśli, że jeżeli jeszcze raz uśmiechnęłaby się do niego tak, jak zrobiła to w trakcie tej rozmowy telefonicznej, chyba musieliby go reanimować. Szybko jednak skierował myśli na inne tory, uznając je za niedorzeczne.
- W takim razie pozostaje nam tylko czekać na rozwój wypadków - stwierdził, odstawiając na stół pusty kubek. Sięgnął natomiast po telefon Elii i wpisał w nim swój numer, po czym przesunął go po blacie z powrotem w stronę dziewczyny. Odchylił się na oparcie krzesła i splótł ręce za głową, przyglądając się jej jeszcze przez krótką chwilę.
- Za niedługo muszę iść na dyżur. Chodź, podrzucę cię - stwierdził, podnosząc się niechętnie z krzesła. Nie miał wcale na to ochoty, ale mus to mus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Czw Wrz 21 2017, 20:19;

Elia zdawała sobie sprawę z tego, że musi jej teraz uwierzyć na słowo. Postanowiła jednak go nie zapewniać o niczym, bo wiedziała, że im bardziej będzie go próbowała przekonać, tym marniej to wszakże wypadnie.
- Tyle. W zależności od różnych scenariuszy, słowa były inne. Ten konkretny cytat miał znaczyć, że nie żyjesz - poczuła się nieswojo wypowiadając ostatnie dwa słowa.
Duszkiem wypiła resztę kawy, a kubek odstawiła do zlewu.
- I mieć nadzieję, że los będzie nam przychylny - dodała, uśmiechając się lekko.
- Pewnie, tylko pójdę po bluzę - wtrąciła szybko w odpowiedzi na jego propozycję, wyminęła go i pognała na górę. Co prawda nie chciało jej się jeszcze jechać, dobrze się jej z nim rozmawiało, ale na nią już czas, zdecydowanie. Tym bardziej, jeśli szedł do pracy.
Ogarnęła wzrokiem sypialnię. Już wcześniej zasłała łóżko, ale spojrzała na nie ten jeden ostatni raz z nikłym uśmiechem na twarzy, jakby starała się to wszystko zapamiętać, na wypadek gdyby miała tutaj już nie wrócić. W tej chwili cała ta abstrakcyjna noc wydawała jej się wręcz nierealna. W lustrze jeszcze odrobinę się poprawiła, sprawdzając swoje odbicie. Przeczesała włosy palcami, uszczypnęła się w policzki i zwilżyła usta, po czym wyszła z sypialni, zamykając drzwi za sobą.
Wróciła do kuchni i spojrzała na Leonela, przekrzywiając lekko głowę na bok.
- Jestem gotowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pią Wrz 22 2017, 09:35;

Rios zaczął nagle być świadomy swojej śmiertelności chyba jeszcze bardziej, niż zazwyczaj. Nie poczuł się więc jakoś strasznie dziwnie w związku ze słowami Elii. W trakcie gdy ona poszła po rzeczy, przebrał się i sprzątnął ze stołu. Ponownie spojrzał na pozostałości po strzykawce w zlewie i odwrócił się do wejścia, gdy stanęła w nim Elia.
- Za mną - uśmiechnął się krzywo. Właściwie też nie miał ochoty jej jeszcze odwozić, ale praca wzywała. Poprowadził ją korytarzem do garażu, w międzyczasie zajmując rozmową o pierdołach, a po dotarciu na miejsce zapalił światło. Jej oczom ukazał się motor, który w niczym nie przypominał jednak nowoczesnych maszyn. To młody od Bucketów pomógł mu utrzymać go we względnej kondycji i Leonel bardzo sobie ten motocykl szanował. Czarny lakier i chromowana stal odbijały światło i sprawiały, że całość naprawdę cieszyła oko. Pilotem otwarł garaż i przeczesał włosy palcami, mierzwiąc je. Nie robiło to żadnej różnicy, bo zaraz i tak wiatr poukłada je po swojemu.
- No to w drogę - stwierdził, obserwując jednocześnie reakcję dziewczyny. Nie wiedział, czy miała okazję podróżować czymś takim, właściwie mało kto miał taką okazję. Wsiadł na pojazd i odpalił go. Maszyna obudziła się do życia.
- Wskakuj. Tylko się trzymaj - powiedział, szarpiąc lekko głową w bok i wskazując miejsce za sobą. Poczekał, aż dziewczyna się usadowi na tyle wygodnie, na ile było to możliwe i dopiero wtedy ruszył. Będąc na podjeździe zatrzymał się jeszcze i zamknął dom, a dopiero potem ruszyli w stronę hotelu.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pią Wrz 22 2017, 15:15;

Powędrowała za Leonelem i kontynuując z nim konwersację, wciąż rozglądała się po domu. Gdy dotarli do garażu i rozbłysnęło światło, aż otwarła lekko buzię z wrażenia.
- Ale cudo - sapnęła jedynie, podchodząc do maszyny nieco bliżej, ale nie dotykając jej. Jeszcze opalcuje, a ktoś się musiał nieźle napracować pucując ten motor. Dopiero po chwili, gdy dotarło do niej, że nie widzi żadnego innego pojazdu, spojrzała na Riosa niepewnie. No chyba nie.
Bardzo szybko rozwiał jej wątpliwości. Jako że nigdy w życiu nie jechała na czymś takim, miała swoje obawy, ale wyglądało na to, że w ciągu ostatnich dwudziestu czterech godzin przyszło jej przeżyć znacznie więcej pierwszych razów, niż przez dotychczasowe życie. Podeszła do niego i usadowiła się za plecami Leonela. Gdy kazał się jej chwycić, już miała zapytać, czego ma się trzymać, ale mężczyzna zdążył już ruszyć, więc po prostu objęła go w pasie.
Droga przerosła jej najśmielsze oczekiwania. Pęd powietrza, ryk silnika... Nie doświadczyła jak dotąd niczego podobnego i była naprawdę zachwycona. Co prawda kilka razy nieco mocniej ścisnęła Leonela, zwłaszcza na początku, gdy przyspieszał, ale później nie chciała się już na nim uwieszać, mimo że najchętniej po prostu oparłaby się o jego plecy i skupiła na przyjemności podróży.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pią Lis 10 2017, 14:47;

Krążyła jak wariatka po całej dzielnicy, nie mogąc się zdecydować na to, żeby pójść tam, gdzie postanowiła, że pójdzie. Chyba pół godziny zajęło jej zebranie się w sobie i ruszenie do domu Leonela. Zwlekała jak mogła, najchętniej policzyłaby ile tip-topów jest od domu Novaków do jego, ale po chwili stwierdziła, że odwlekanie tego w nieskończoność niczego nie zmieni. Zachowała się wczoraj jak dzieciak, zresztą te kilka dni temu też, choć wówczas w dobrej wierze i przyszedł teraz czas na to, by wypić piwo, które sama sobie uwarzyła. Jeśli przez swoją lekkomyślność pozbawiła się ochrony trudno, niech i tak będzie. Przecież uczono ją całe życie, że za popełnione błędy się płaci.
Ruszyła niepewnie podjazdem, po czym stanęła przed drzwiami, oddychając głęboko. Znowu zaczęła się trząść, ale teraz już się z tego tylko śmiała. Organizm kompletnie odmawiał jej posłuszeństwa, ciężko powiedzieć, czy to z powodu stresu czy kaca. Pewnie jedno i drugie połączyło się dając wybuchową mieszankę... Zapukała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pią Lis 10 2017, 15:14;

Leonel pukania nie usłyszał. Za to Elia mogła usłyszeć odgłos rąbania czegoś za budynkiem. Nawet pies nie kręcił się za drzwiami, w związku z tym mogła się domyślić, że w domu nikogo nie zastała. A czy za domem? Już w jej gestii, czy to sprawdzi.
Był zły, głównie sam na siebie. I na Novaka. Na Elię zresztą też. Na cały pierdolony świat był dzisiaj zły i raczej nie było niczego, co mogłoby to zmienić. Do domu po swojej wczorajszej zabawie w taksówkarza nie wrócił od razu. Pojeździł jeszcze trochę po okolicy, zbierając myśli i licząc, że to go uspokoi. Wyszło na to, że uspokoiła go dopiero whiskey, kiedy już wrócił do siebie. Nawet nie wiedział, o co tak naprawdę mu chodzi. Skoro już Martinez chciała z być z Novakiem, ich prawo, jemu nic do tego. Byli dla siebie z pewnością bardziej odpowiedni, niż ona i Rios. Najbardziej jednak drażniło go w tym wszystkim, że Felix zamiast ją chronić, pozwolił jej się uchlać do nieprzytomności i biegać po sąsiadach bez butów. Gdyby ktoś ją przypadkiem obserwował, była wystawiona jak na tacy, nie wspominając o tym, ile mogłaby przypadkiem komuś opowiedzieć w takim stanie.
Żeby rozładować nerwy poddał się temu, co od wieków pozwala nad sobą zapanować najlepiej - pracy fizycznej. Rąbał drewno. Co prawda nie był to jeszcze naglący obowiązek, ostatecznie dopiero wrzesień, ale machanie siekierą sprawiało, że nie musiał myśleć, a po prostu mógł się wyładować na pieńkach, które nikomu nie zawiniły. Spędził tak już kilka godzin, w związku z czym był zmęczony, ale przynajmniej już mniej wściekły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pią Lis 10 2017, 16:37;

Zapukała raz, drugi... Cisza. Nie usłyszała nawet psa, któy zwykle w takich okolicznościach już niuchałby pod drzwiami. Właściwie chciała nawet zrezygnować i wrócić, skoro nikogo nie zastała, jakoś świadomie i z uporem ignorując odgłosy rąbania, dobiegające zza domu. Dopiero potem dotarło do niej, że skoro już zdobyła się na odwagę i tu przyszła, to nie może odpuścić tak łatwo.
Nieśmiało wyłoniła się zza rogu, a Leonel pewnie nie zwrócił na nią nawet uwagi, biorąc pod uwagę, że był zajęty. Mimo wszystko ucieszyła się, że go widzi, nawet jeśli wiedziała, że to nie będzie przyjemna rozmowa. Przez krótką chwilę go obserwowała, nie kryjąc się z tym specjalnie. Dużo łatwiej by się jej z nim rozmawiało, gdyby miał na sobie koszulę. Jako że wyżywał się właśnie na wyjątkowo opasłym kawałku drewna, pewnie nawet jej nie słyszał. Patrzyła, jak macha siekierą i przygryzła dolną wargę. Stres jedynie się nasilił, tym samym dziwne drgawki, które miała od rana. Objęła się rękoma i wzdychając podeszła bliżej, czekając, aż ją zauważy. Jeśli jednak wciąż tego nie zrobił, w końcu po chwili odezwała się nieśmiało.
- Leon...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pią Lis 10 2017, 17:22;

Nawet nie był świadomy tego, że ma obserwatorkę. Robił swoje. Kiedy się zbliżyła, podniósł wzrok, mniej więcej w momencie, gdy się w końcu odezwała. Spojrzał na nią, po czym jakby niezbyt przejęty jej obecnością, machnął siekierą jeszcze kilka razy, żeby skończyć z pniem, za który się zabrał. Dopiero wtedy odstawił narzędzie obok swojej nogi, po czym otarł się koszulą i włożył ją za szlufkę spodni. Nie spieszyło mu się, ewidentnie.
- Elia - rzucił beznamiętnie, ale czuł, że w astronomicznym tempie gniew na nią wyparowuje, zastąpiony jeszcze większą wściekłością na samego siebie.
- Okropnie wyglądasz - dodał, ni to w formie żartu, ni przytyku. Ostatecznie to była prawda. Biorąc pod uwagę, w jakim stanie była w nocy, musiała mieć właśnie okropnego kaca. Tym mniej był zły i z każdą sekundą patrzenia na nią, jeszcze mniej.
- Co cię do mnie sprowadza? Ostatnio uciekłaś w takim popłochu, że doszedłem do wniosku, że chyba nie masz ochoty na wizyty - powiedział w końcu ironicznie, nie odrywając wzroku z jej mizernie wyglądającej twarzy. Pił tutaj ewidentnie do ich spędzonej wspólnie nocy, po której jej nie zastał w łóżku. Czasem sam się sobie dziwił, że potrafił zachowywać się w sposób tak beznamiętny, gdy wręcz rozpierdalało go od środka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Sob Lis 11 2017, 10:58;

Coś ją dziwnie zakłuło w sercu, gdy usłyszała ten beznamiętny ton, ale nie zraziła się bynajmniej. Już go trochę znała. Wiedziała, że im bardziej sili się na nonszalancję, tym bardziej jest wzburzony. Przynajmniej w tego typu sytuacjach. A może faktycznie już ją miał gdzieś? Po takim przedstawieniu, jakie odwaliły z Rosą, chyba mu się nawet nie dziwiła. Ba, po takim przedstawieniu jakie odstawiła kilka dni temu, wcale się nie dziwiła.
Nic nie odpowiedziała na ten wątpliwy komplement, bo sama dobrze wiedziała, że jeśli wygląda choć w połowie tak źle, jak się czuje, to jej obecny stan nie prezentuje się zbyt koncertowo. Zaczęła sobie wykręcać palce, nie wiedząc, co ze sobą zrobić. Najchętniej zniknęłaby mu z oczu. Ale nie mogła już dłużej udawać, że nic się nie stało. Jego komentarz jedynie pogorszył sprawę. Siłą powtrzymała się, żeby nie odwrócić się na pięcie i stamtąd nie iść. Ale to nie byłoby w porządku.
- Przyszłam przeprosić - powiedziała w końcu. Miała ochotę go poprosić, żeby się ubrał, bo nie mogła się skupić, ale stwierdziła, że nie da mu tej satysfakcji. Teraz nagle żałowała, że nie przemyślała sobie, co właściwie chciała mu powiedzieć, bo miała zupełną pustkę w głowie.
- Najpierw... Za to, co stało się wczoraj. Mam tylko przebłyski, ale wiem, że nas potem odwiozłeś. Nie chciałam, żebyś widział mnie w takim stanie, bardzo zresztą żałuję, że się do takiego doprowadziłam - zaczerpnęła powietrza. Patrzyła gdzieś na bok, jakby nie chciała być pod ostrzałem spojrzenia, które nie wyrażało żadnych emocji, tym bardziej ze świadomością, że dotychczas tak nie było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Lis 13 2017, 10:18;

Domyślił się właściwie, że po to przyszła. Wyobrażał sobie, że dotkliwość kaca moralnego była znacznie gorsza, niż to, że bolała ją głowa. Był jednak bardziej ciekaw, co ma mu do powiedzenia odnośnie sytuacji sprzed kilku dni. Bo to, co wydarzyło się ubiegłej nocy, mimo że w trakcie trwania podniosło mu ciśnienie, tak z perspektywy czasu nie do końca. W zasadzie złościł się tylko o tę niepotrzebną scenkę godzenia się zwaśnionych kochanków, która rozegrała się przed jego oczami, czego oczywiście by nie przyznał na głos, choćby go obdzierali ze skóry. Najbardziej w tym wszystkim drażniło go to, że rozsądnie rzecz ujmując, tak będzie najlepiej, a on się nie powinien do tego mieszać.
Wysłuchał jej jednak do końca z nieprzeniknioną miną, mimo, że miękł z każdą sekundą. Gdy skończyła, przejechał ręką po włosach, mierzwiąc je i westchnął.
- Nie jestem zły o wczoraj. Jesteś dorosła, jeśli masz ochotę pić, to pij. Nie było to zbyt odpowiedzialne, biorąc pod uwagę sprawę Diego, ale wiem przecież, że nie robisz tego co tydzień. Nie musisz mi się z tego tłumaczyć - powiedział jakby od niechcenia. Chciał jeszcze dodać, że powinna się lepiej zastanowić nad tym, kogo bierze sobie do pary na takie imprezy, żeby ktoś był w stanie ją ogarnąć, ale wiedział, że to nie są słowa, które były komukolwiek potrzebne, w dodatku cholernie niesprawiedliwe. Mówiąc je ulżyłby tylko i wyłącznie jakimś swoim niskim pobudkom, a to nie miało sensu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Lis 13 2017, 13:53;

Elia nie miała pojęcia o tym, że to nie ona jest źródłem jego złości. I pewnie byłaby wniebowzięta, gdyby mogła się o tym dowiedzieć. Jego skrytość ją frustrowała. To nie tak, że oczekiwała, że będzie z niego czytać jak z otwartej księgi, ale wciąż natrafiała na mur, którego nie potrafiła przebić. Gdyby wyjaśnił jej, jak krowie na rowie, w czym rzecz, mogłaby to sobie jakoś poukładać. A tak? Jej domysły okazywały się chybione praktycznie za każdym razem. Spojrzała na niego z iskrą złości.
- Nie pamiętam zbyt dużo, Leon - założyła ręce na biuście. To nie był dobry znak. - Ale mogłabym przysiąc, że byłeś zły. Dlaczego zatem? I tak byłeś na interwencji, więc raczej nie o to, że musiałeś tam w ogóle przyjechać. Może o to, że musiałeś nas odwieźć? - Zmarszczyła brwi i zmrużyła oczy. Rozmowa z Felixem trochę dodała jej odwagi. Miała dość zabawy w te niedopowiedzenia, chciała jasnej sytuacji przynajmniej w tych dwóch kwestiach. Nie chciała już sobie więcej komplikować życia. Zdawała sobie jednak sprawę, że w tym wypadku jest trudniej. Z Riosem łączyło ją jeszcze coś innego, poza jakimiś nieokreślonymi na razie uczuciami. Stanowił jej ochronę, jej gwarancję na to, że gdy zjawi się Ramirez, nie będzie sama. Z jednej strony bała się to stracić z powodu jakiś głupich akcji, ale chyba było już na to za późno. Powinna się była nad tym zastanawiać, zanim poszła z nim do łóżka. Mimo tego, w dalszym ciągu tego nie żałowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ Pon Lis 13 2017, 14:05;

Oho, zaczynała się złościć. Był ciekaw, czy na trzeźwo też odstawi mu taki pokaz latynoskiego charakterku, czy tenże był zarezerwowany tylko dla Novaka.
- Absolutnie nie przychodzi ci do głowy żaden powód, dla którego mógłbym być zły? - Zapytał retorycznie, ale się roześmiał. No, właściwie to nie dziwne, pewnie nawet nie pamiętała tej sytuacji. On za to pamiętał ją bardzo żywo. Podszedł do niej, zmniejszając dzielący ich dystans do jakiegoś pół metra.
- Byłem, przyznaję. Już mi przeszło - podtrzymał kontakt wzrokowy. - Nie dlatego, że musiałem was odwieźć. Sam to zaproponowałem. Poza tym chciałem mieć pewność, że dotrzesz do domu cała - była na wyciągnięcie ręki, ale jej nie dotknął. Właściwie sądząc po tym, co stało się kilka dni temu, raczej sobie tego nie życzyła. Skrzyżował więc ręce na torsie, podobnie jak zrobiła to ona, żeby go nie kusiło przypadkiem. Wkurwiłby się gdyby wiedział, że Elii się wydaje, że cokolwiek się między nimi wydarzy, ich umowa o ochronie i pomocy wygaśnie. Może i jawił się dupkiem, ale nim nie był. No, może czasami, ale w stosunku do niej jeszcze nie zdążył.
- To jest coś, z czym muszę się uporać sam i tyle - wzruszył ramionami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Leonela  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Dom Leonela

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnice mieszkalne-