Share|

Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Las  ♦ Czw Sie 24 2017, 13:49;




LAS


Las, jak każdy inny las w klimacie umiarkowanym. Duży, szumiący, wieczorami nawet groźny. Żyją w nim zwierzęta, od tych mało zatrważających świerszczy, po te większe, niebezpieczne bydlaki. Sporo w nim drzew iglastych, całorocznych, kilkusezonowych, liściaste występują raczej w kolorach zimnozielonych. Znajduje się daleko poza zasięgiem domów, w południowej części miasta. Przy samym jego skraju stoi stróżówka, gdzieś w środku można znaleźć leśniczówki.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Las  ♦ Czw Sie 24 2017, 17:15;

< 13 posterunek, dzień po festynie, południe

Wystarczyło się wyspać, powiedzieli. Nie miał z tym problemu, bo nie musiał wstawać bardzo wcześnie. Umówił się z Max jeszcze przed południem. W przypadku roboty, był zawsze i bez wygłupów gotowy. Ubrał się solidnie, tak aby mu żadna bestia nie przegryzła tyłka jak Bucketowi, założył na siebie całą elektronikę, ale również oręż jakim był karabin i jeden z podwójnych pistoletów, spoczywający teraz na boku. Do stróżówki przyjechał starym samochodem. Zaparkował na miejscu wyłożonym szlaką. Max jeszcze nie było, więc naciągając na siebie kurtkę, poszedł powoli w kierunku budynku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Las  ♦ Czw Sie 24 2017, 21:01;

|| j/w

Pozwoliła siostrze nie tylko przekimać u siebie, ale także zostać w mieszkaniu ile dusza pragnie. Sama wyszła wcześnie, po kilku godzinach snu, zmuszona przed łowami odebrać motor. Do sakwy zapakowawszy linę i lniane worki, mające się przydać do przewiezienia ewentualnych zdobyczy, na plecy narzuciła plecak i przyjechała na umówione spotkanie.
Dojeżdżając na miejsce, rozejrzała się za kumplem, na razie tylko dostrzegając jego samochód. Parkując obok niego, bez pośpiechu ustawiła motor i wyłączyła silnik, pięknie pracujący dzięki zwinnym paluszkom Karolka. Max odetchnęła pełną piersią, zsuwając tyłek z siedziska. Łapiąc za broń, przypiętą do sakw, odwróciła się do stróżówki i ruszyła w poszukiwaniu Mateuszka.
- Dzik jest dziki, dzik jest zły, wbijesz dziś na jego kły.
Zanuciła z szerokim uśmiechem, gdy tylko dostrzegła Paddlera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Las  ♦ Czw Sie 24 2017, 23:21;

Ze stróżówki miał zabrać resztę rzeczy mniej lub bardziej potrzebnych. Był już na werandzie przed budynkiem kiedy motor zagrzmiał mu w uszach znajomym dźwiękiem. Zerknął przez ramię, ale wszedł do środka. Sprawdził plecak, wziął też z szafy jakiś worek i linki, które zabrał ze sobą. Może zostanie na noc? Na to wyglądało. Miał ze sobą sporo jedzenia. Telefon leżał gdzieś, wyłączony i zapomniany. Wyszedł na powitanie Masonki.
- Dobry dzień, skowronku? - zapytał z krzywym uśmiechem na ustach. Polując z Max, w pewien sposób się uzupełniali. Byli jak piękna i bestia, on piękny, ona bestia.
Pociągnął nosem, sekundę później dotykając jego czubka. Poprawiając pasek z oporządzeniem, zerknął raz jeszcze na parking przy stróżówce. - Może wytropimy ogary, które nas wczoraj zaskoczyły? - zagaił, bez większego celu. - Gotowa? To idziemy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Las  ♦ Pią Sie 25 2017, 10:20;

W lesie czuła się o wiele lepiej niż w mieście. Powracały myśli o opuszczeniu go i zaszyciu się między drzewami, z dala od wszystkich ludzi i kłopotów. Zawsze jednak wracała, jakby tak miało być. Może czekając na moment w którym Ash zdecyduje się opuścić Rode?
Bez poczucia obowiązku, byłoby o wiele prościej wyjść i nie wracać.
- Znowu chcesz się pobawić w tańczącego z ogniem?
Była w dobrym humorze i Matt mógł być pewien, że docinkom nie będzie końca. Ale to wszystko z sympatii! Zerkając na stróżówkę, oboje mogli wspomnieć swe wyprawy w to miejsce. Za dzieciaka, gdy byli przekonani o swej niezniszczalności i chcąc podbić świat, często ledwo uciekali przed niebezpieczeństwem.
Max zwarta i gotowa, ruszyła z kolegą między drzewa. Zostawiając za sobą pojazdy i miasto w tle, skupiając się na odnalezieniu zwierzyny, mającej skończyć jako obiad.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Las  ♦ Pią Sie 25 2017, 14:12;

Stróżówka stała pośrodku polany na niewielkim wzniesieniu z dobrym widokiem na Rode. Od głównej drogi prowadzącej do miasta dzieliła ich raptem kilometrowa polna droga otoczona ścianą drzew - tu jeszcze las był stosunkowo rzadki, jesiony, wiązy i dęby porastały jednak wszystko, jak okiem sięgnąć. Śpiewały nieliczne ptaki i szczęśliwie żaden z nich nie był w stanie śpiewem ogłuszyć naszych dzielnych łowców. Było całkiem przyjemnie, sielsko. I odrobinę cicho.
Im głębiej w las, tym więcej odgłosów natury. Zapowiadało się raczej nudne polowanie - wczorajsze zamieszanie i huki przepłoszyły zwierzynę nieco głębiej w zarośla. Robiło się coraz gęściej i coraz ciemniej. Nagle zaszeleścił niewielki krzak, na oko pięć metrów przed łowcami. Zaraz wyskoczył z niego szary zając. Zauważył dwie wielkie postacie i skrył się w kolejnym krzaku.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Las  ♦ Pią Sie 25 2017, 15:40;

Zeszli z polany, równym krokiem idąc w stronę ściany lasu. Lubił to miejsce, zdawało się prawie jakby nie byli w Rode, tylko gdzieś kilometry, daleko za miastem, za jakimkolwiek zgiełkiem. Zerkał na miasto, z tego miejsca było je widać bardzo dobrze. Gdzieś tam jeden się spieszył, drugi spóźniał, inny człowiek po prostu przesuwał się, jeszcze sennie, po dziurawych ulicach.
- Jak się uda to będę tańczył z wilkami. - uśmiechnął się. - Wokół wielkiego kociołka. Ciebie też tam wsadzę. - zażartował, przypominając sobie pewnie jakiś urywek z ich dzieciństwa. Biegali niesfornie po polanach, urywali się z czasem z zajęć, aby coś zbroić. Małe urwipołcie, które - jakoś tak wyszło - trzymały się razem.
- Kojarzysz Fionę... - zmarszczył nos. Z tego zastanowienia przeszedł obok jakiegoś drzewa, który potraktował go gałęzią przez twarz. - O'Dwyer? - zapytał, zawahawszy się przy prawidłowej wymowie tego nazwiska. Nagle jego uwagę wrócił jakiś szelest. Trzymając karabin w rękach, niemal od razu wycelował w uciekające zwierzę. Tylko zając. Dał zajączkowi uciec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Las  ♦ Pią Sie 25 2017, 21:21;

Pokiwała głową w rytm słów Mateuszka. Tak, tak, Skrępuje ją i uwięzi, by wrzucić na ruszt a ona biedna białogłowa nie będzie w stanie się wybronić! Uśmiechając się pod nosem, prawie przypomniała mu jak sama go kiedyś związała. Ale w ostatniej chwili dotarło do niej, że nie umiała potem rozwiązać i Marilyn musiał interweniować.
- Kojarzę, a co?
Odpowiedziała i zapytała sama, mrużąc oczy podejrzliwie. Zerkała na Mateusza, ale gdy krzaki zaszeleściły, od razu się zatrzymała i uniosła broń, trzymaną w pogotowiu. Wbijając spojrzenie w krzak, zatrzymała palec przy spuście i... westchnęła widząc zająca.
Nie będą się rozdrabniać.
Max opuściła lekko broń i ruszyła dalej, spoglądając pod swe nogi w poszukiwaniu śladów.
- Czyżbyś się nie wyspał po wyjściu z aresztu?
Zapytała specjalnie, kontynuując rozpoczęty temat i mając nadzieję, że Paddler pochwali się czymś ciekawym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Las  ♦ Pią Sie 25 2017, 22:00;

Zając ucichł - zostało mu dane pożyć jeszcze trochę. Ścieżka dla romantyków zakochanych w spacerach po lesie skończyła się, drzewa zaczynały gęstnieć. Powoli powracał też wszechobecny szum i świergot ptactwa wszelakiego. Gdzieś daleko daleko odezwał się też inny ptak, jego głos powinien być znany doświadczonemu łowcy - sęp. Precyzując, były to sępy w liczbie kilku. Jaki dzielni łowcy wyciągną z tego wniosek, zależało tylko od nich. Zależało od nich także, czy się tam udadzą, bowiem gdzieś po przeciwnej stronie usłyszeli szelest. Coś większego przemieszczało się lasem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Las  ♦ Sob Sie 26 2017, 23:20;

...skrępuje, wrzuci, rozbierze się i przyodzieje w listek palmowca zwinięty wokół czterech liter, ażeby na jednej nodze wyskoczyć rytm wokół kociołka. Tak właśnie by zrobił, gdyby nie to, że Max odbiłaby mu się pewnie czkawką albo jakimś żebrem wbitym przez przypadek w płuco!
- Wpłaciła za mnie kaucję. - powiedział zgodnie z prawdą. Zajączek odbiegł gdzieś. Weszli do lasu, ale nie robili hałasu! - Nie zdążyłem się przed nią ekshibicjonizować. - dodał unosząc brwi na ostatnie wypowiedziane przez siebie słowo. Być może chciał, być może wiedział kim jest. - Ale myślę, że dała mi jasny przekaz - zerknął na Max. Poruszył ręką, jakby pokazując jej tęczę na niebie, ledwo widoczne zza wszechobecnych liści. - znajdź mnie.
Usłyszał to, uciął momentalnie pogadankę. Wskazał na dwa kierunki, pozwalając Max zadecydować. Mogli iść tam gdzie sępy, zobaczyć na czym żerują. On był akurat ciekawy, jednak szelest z innej strony mógł oznaczać większe i przede wszystkim żywe zwierzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Las  ♦ Sob Sie 26 2017, 23:48;

Parsknęła śmiechem, zduszonym między zaciśniętymi ustami. No no, nawet była skłonna kibicować koledze, jeśli tylko następnym razem pochwaliłby się ekshibicjonizmem. Byle tylko nie rzucał takimi stwierdzeniami na randce, bo drugiej jak Max nie było!
A Mason nie chciała, żeby Mateuszek stracił przez swe głupie żarciki.
- Ta...
Zdążyła tylko wypowiedzieć, zatrzymując się w pół kroku na dwa tropy. Max spojrzała w niebo, zmarszczyła czoło, ale zaraz też zwróciła uwagę na szelest. Wymieniając się spojrzeniami z kolegą, kiwnęła głową i wskazała kierunek. Nie chciała padliny. Większa zwierzyna kusiła.
Max trzymając broń w pogotowiu, ostrożnie zaczęła się kierować za źródłem hałasu, wypatrując znaków, mających podpowiedzieć z czym będą mieć do czynienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Las  ♦ Nie Sie 27 2017, 00:45;

Ruszyli zatem w stronę hałasu, sępy zostawiając w tyle. Krok za krokiem hałas się nasilał. Do trzasku łamanych gałęzi dołączył trzask, jaki daje obdzieranie kory z drzewa. Całkiem wyraźny stał się także gardłowy warkot, odgłosy walki i ciche popiskiwanie. Cokolwiek się tam działo, musiała być to gruba impreza.
Jeden z krzaków przed nimi poruszył się gwałtownie. Raz, drugi i trzeci. Podchodząc bliżej źródła, trafili na osobliwy obrazek. Niewielkie stadko athwali, liczące cztery osobniki. Jeden z nich z uporem godnym lepszej sprawy próbował ogołocić właśnie pień starego dębu z kory, całkiem nieźle mu to szło. Dwa z nich walczyły nieco dalej na śmierć i życie, nie zważając zupełnie na to, co się dzieje dookoła. Ostatni leżał na wznak, żałośnie skomląc.

k6 dla Max i Matthew, rzucacie osobno. Jeśli wypadnie ta sama cyfra w obu przypadkach, przerzut.
1, 2, 5 - obecność intruzów pozostała przez athwale niezauważona. Dalej zajmują się spokojnie swoimi sprawami.
3 - krucha gałązka pęka z trzaskiem pod stopą Max albo Matthew (w zależności, komu wypadnie), a leżący na wznak athwal zauważa obecność obojga. Zaczyna warczeć, co odrywa od dotychczasowego zajęcia także tego, który obdzierał dotąd korę z drzewa. Oba powoli zbliżają się do Mateusza i Max, pozostałe dwa nadal walczą.
4 - Niewinny szelest zwraca uwagę gryzącego korę athwala na krzak, za którym kryją się Max i Matthew. Ostrożnie zaczyna się do nich zbliżać na niebezpieczną odległość.
6 - Walczące athwale raptownie przestają próbować się zabić i zamierają w bezruchu. Po chwili zaczynają zawzięcie węszyć.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Las  ♦ Nie Sie 27 2017, 21:49;

5

Kiedy zlokalizował źródło dźwięku i był w stanie określić co może taki dźwięk powodować, odszedł od Max, aby dać im lepszą pozycję do ewentualnego strzału. Gestem pokazał wyuczony, dobrze znany znak, ale nadal miał przyjaciółkę na oku. Trzymał karabin w pogotowiu, powoli namierzając jednego z najbliższego. Nie zastanawiał się, postanowił strzelić. I tak nie mieli szansy na to, aby zwiać. Te bestie miały dobry węch.
Matthew wiedział, że musi szybko przeładować i wziąć na muszkę kolejnego albo dobić tego, w którego celował najpierw. Jeśli nie uda mu się ustrzelić piewszego zwierza, próbuje ponownie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Las  ♦ Nie Sie 27 2017, 22:51;

5 i 6

Pilnowała się, zerkając nie tylko przed siebie ale pilnując także boków. Doświadczenie i nauki ojca nie poszły w... las. Max wiedziała, że ryzyko jest zbyt wielki, by je bagatelizować. Przystając przy jednym z drzew, dostrzegła athwale i wstrzymała oddech, obserwując osobniki. Zupełnie nieświadome pojawienia się intruzów. Piękne bestie, które można było utrzymać na muszce.
Max pozwoliła Mathew się oddalić. Uniosła broń i wymierzyła, w duchu przeklinając świetne zmysły zwierząt. Zbyt szybko zorientowały się, że ktoś przyczaił się w niewielkiej odległości. Mason od razu poszła w ślady towarzyszła i wymierzyła w najbliższego athwala.
Strzeliła i przeładowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Las  ♦ Pon Sie 28 2017, 23:41;

Athwale zdezorientowane i zaskoczone nagłym poruszeniem, nie zareagowały od razu. Wyglądało to tak, jakby te węszące zostały wyrwane z jakiegoś transu, że to nie Max i Matthew wyczuły przedtem. Ich ogólne zachowanie zdawało się odbiegać od normy, bowiem spłoszone wystrzałami dwa pozostałe athwale rzuciły się do ucieczki, żałośnie piszcząc. Kto wie, może po okolicy kręciło się ich jeszcze więcej?

Oboje rzucacie dwie próby:
Pierwsza próba: 2k6 + celność,
24 i więcej : czysty strzał w głowę
23 - 20: kula trafia w korpus, zwierzę ucieka ranione
poniżej 20: pudło, athwal ucieka

Druga próba: 2k6 + celność, próg 23
Przekroczenie progu - udaje się ustrzelić athwala w korpus, raniony ucieka
Poniżej progu - pudło, zwierzę znika pomiędzy drzewami

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Las  ♦ Wto Sie 29 2017, 02:09;

Dwa pudła. :/

Może to zeszła noc, może myśli o tajemniczej nieznajomej, może oblicze tych bestii sprawiły, że nie mógł trafić? Oddał pierwszy strzał, całkowicie chybiony. Zaklął pod nosem niemiłosiernie, przeładował broń bardzo szybko i zrobił to, do czego został przyuczony, automatycznie zmienił swoją pozycję, przeszedł kilka kroków w bok, tak aby nadal widzieć cel, ale nie pozostać biernym. Strzelił ponownie.
- Cholera! - powiedział w złości. Niezależnie od tego czy Max trafiła swojego zwierza, Matthew podszedł w miejsce, gdzie przed chwilą jeden z athwali ocierał się o drzewo. Chciał zobaczyć czy znajdzie tam jakieś wskazówki na to dlaczego zachowywały się tak, nie inaczej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Las  ♦ Wto Sie 29 2017, 10:34;

I. 9 + 15 = 24

Nie strzelała od wczoraj. Potrafiła się skupić a to był tylko athwal. Czysty strzał w głowę nikogo nie mógł zdziwić, chociaż panna Mason czuła dziką satysfakcję. Uśmiechnęła się pod nosem, ale natychmiast zwróciła uwagą na athwala, którego Mateusz nie mógł ustrzelić.
Chociaż doświadczenie podpowiadało jej, że coś tu jest nie tak, na razie musiała myśleć o obecnym athwalu, stanowiącym zagrożenie dla jej przyjaciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Las  ♦ Wto Sie 29 2017, 20:52;

Sam fakt ucieczki athwali był co najmniej zagadkowy. Cokolwiek się z nimi działo, zapewne uratowało życie parze łowców. Athwal ustrzelony, można będzie zatem pochwalić się w mieście przynajmniej jedną zdobyczą. Pozostałe rozbiegły się gdzieś w krzakach. Z oddali dobiegło wycie.
Drzewo było zwykłym dębem, nic ponad to. Zwierzak obdarł korę do żywego drewna, pozostawiając na nim ślady krwi... A nawet ząb! Oprócz tego pozostawił na drzewie ślady pazurów.

k6 losowe:
1, 2, 3 - Ponad ich głowami rozlegają się odgłosy, a chwilę później z nieba spada sęp. Ląduje awaryjnie w krzakach jakieś piętnaście metrów od miejsca konfrontacji z athwalami.
4, 5, 6 - Wszystko wróciło do względnej normy, nawet athwale przestały dawać o sobie znać.

2k6 + spostrzegawczość, dla Max i Matthew
próg 18.Kto przekroczy, zauważa świeże ślady jeleni. Ich liczba wskazuje na pięć, sześć osobników.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Las  ♦ Wto Sie 29 2017, 21:43;

3 - Ponad ich głowami rozlegają się odgłosy, a chwilę później z nieba spada sęp. Ląduje awaryjnie w krzakach jakieś piętnaście metrów od miejsca konfrontacji z athwalami.
10+7=17<18

Spojrzał się na athwala, którego ustrzeliła Max, potem przyjrzał się jej samej, kiwając krótko głową rozcapierzoną głową. Przyjrzał się również wspomnianemu drzewu, które było, co tu dużo mówić, najzwyklejsze w świecie. Zwierzę złupało trochę kory, gdzieniegdzie zostały kępki włosów athwala.
- Tobie też się wydaje to trochę dziwne? - zapytał przyciszonym głosem. Dotknął krwi, nawet ją powąchał, wyglądało na to, że gotów był ją nawet posmakować, ale do tego nie doszło. Przecież nie był żadnym poronionym wampirem. Zęba szybko wyciągnął schował w jedną z kieszonek w kurtce.
W tym samym momencie usłyszał niepokojący dźwięk, który zmusił go do przeładowania strzelby i wyczulenia zmysłów. Słuchał i obserwował.
- Co do chuja. - wypluł z siebie, kiedy skrzek i wszelki ptasi dźwięk zszedł aż do samej ziemi. Podszedł tam ostrożnie, mając sępa na muszce. Jeśli zwierze z początku go nie atakowało, starał się przyjrzeć zachowaniu, dopiero potem strzelać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Las  ♦ Wto Sie 29 2017, 22:22;

19

Ruszyła się ze swego miejsca, opuszczając broń i wychodząc na polana, gdzie urzędowała grupa athwali. Rozejrzała się za nimi, podchodzac do martwego osobnika. Stanęła nad bestią, zastanawiając się czy była tak dobra, czy może athwal tak bardzo chory.
- Tak.
Odpowiedziała przyjacielowi i spojrzała w jego stronę, na drzewo wymęczone przez zwierzę. Myśląc nad tym co jest grane, poderwała głowę w górę i śledziła lot ptaszyska, coraz bardziej zaniepokojona zachowaniem dzikich zwierząt. Zostawiając je Mateuszowi (bo przecież tego już nie mógł zlamić!), obróciła się wokół własnej osi, wypatrując kolejnych dziwów natury. Zamiast nich, jednak dostrzegając ślady jeleni, podeszła bliżej i przyjrzała się z bliska.
- Jelenie.
Oznajmiła Paddlerowi, wiedząc jaki ciężki orzech będą mieć do zgryzienia. Mogłaby za nimi się udać, transport athwala zostawić towarzyszowi, ale co z sępem? Max odwróciła się do Paddlera, a ten mógł czytać pytania z jej twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Las  ♦ Sro Sie 30 2017, 01:46;

Sęp zaplątał się w jeżyny, takiego miał pecha. Łopotał tylko bezmyślnie skrzydłami. Bezmyślnie, bo i nie wyglądał na specjalnie przejętego zaistniałą sytuacją, to jest tym, że wpadł w pułapkę i właśnie zbliżał się do niego chłopak ze strzelbą. Z rozłożonymi skrzydłami - w miarę swoich ograniczonych możliwości, był bowiem nieźle zaplątany - zdawał się dalej wykonywać ruchy imitujące lot. Z zewnątrz nie wyglądał na chorego, niezbyt wiele też zrobił sobie podczas tego awaryjnego lądowania. Stracił ledwie kilka piór.

2k6 + celność, próg 21
Przekroczone lub równe: Kolejna porcja piór posypała się w górę i na boki, kiedy Matthew - tym razem celnie - naszpikował ołowiem ptaszynę.
Poniżej progu: Kolejna porcja wstydu spłynęła na Mateusza, kiedy nie powiodła się próba ustrzelenia nieruchomego celu. Oby Max tego nie zauważyła.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Las  ♦ Sro Sie 30 2017, 01:59;

15+10=25>21

- Idź - kiwnął głową, łypiąc okiem na polanę. - sprawdzę.
Chwilę później już go przy niej nie było.
Przyszło mu od razu na myśl, że z sępem będzie podobna sprawa co z athwalami, jednak przyglądając się mu z bliska, Mateusz stwierdził, że ptaszysko miało wyjątkowego pecha. Skrzydła zaplątały się w gęstą sieć gałęzi, las rzedł w tym miejscu mocniej niż w miejscu, które jeszcze kilka minut temu mijali. Co ważniejsze, drapieżnik wyglądał zdrowo. Nie zajęło to Paddlerowi więcej czasu niż potrzeba. Ustrzelił go zgrabnie, rekompensując sobie poprzednie porażki.
Mając baczenie na okolicę, łowca zbliżył się do zabitego zwierzęcia i upewniając się, że nic go nie zaskoczy, zdecydował się zająć nim na miejscu. Musiał go związać i przyrządzić specjalne umocnienia, które pozwolą mu na wygodniejszy jego transport. Kiedy skończył, ubrał plecak z powrotem i podniósł martwe zwierzę, zanosząc go w pobliże athwala. Jego również miał zamiar przygotować do transportu. Jeśli cokolwiek miałoby się stać z Max, Matthew nie wahał się, aby pobiec jej na ratunek. Choć jego wola do ratowania innych, nie zawsze przynosiła oczekiwany skutek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Las  ♦ Sro Sie 30 2017, 10:43;

Kiwnęła głową i odwróciła się do śladów. Wiedziała, że Mateuszek sobie poradzi. A jeśli nie, to wracając wspomoże jego wątłe ramionka. Max rozejrzała się po otoczeniu i ruszyła śladami jeleni. Byle dalej, byle szybciej. Dziwnym trafem przywołując wspomnienie swej pierwszej samodzielnej wyprawy w las, tropem ustrzelonego jelenia. Wtedy nie odczuwała żadnej dumy. Spudłowała na oczach ojca i musiała postarać się odnaleźć zwierzę. Wtedy jej się nie udało, jeleń przepadł i Max ze wstydem wracała do domu.
Całe szczęście, że dziś nikt nic nie wymagał, nie oceniał. Sama sobie. Zosia Samosia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Las  ♦ Sro Sie 30 2017, 18:24;

Max
Chwilowy spokój pozwolił parze łowców na ogarnięcie zwierzyny i zapoznanie się z jelenim tropem. Athwale chwilowo przestały być problemem, choć ich zachowanie wciąż pozostawiało parę kwestii pod znakiem zapytania. Tropy, które zauważyła Max z początku wskazywały na spokojny stęp. Ślady raz wyraźne, raz ledwie widoczne prowadziły przez gęstwiny w kierunku mniej więcej przeciwnym do polany z leśniczówką, jeszcze głębiej w las. Po drodze najwyraźniej coś je zaniepokoiło, bowiem stęp przeszedł w szaleńczy bieg.

k6 losowe.
1, 2 - Do nozdrzy Max dociera charakterystyczny, słodkawy zapach znany każdemu, kto choć raz bawił się w zielarza z intencją zapewnienia sobie narkotycznego odlotu. Wraz z podążaniem śladami bliżej celu, tym silniejszy zapach.
3, 4 - Znienacka drogę Max przecina stadko jeleni. Jeśli jest to to samo, które śledziła, to uszczuplone o co najmniej dwa osobniki. Uciekają w popłochu.
5- Drogę  Max zachodzą dwa ahwale. Te, w przeciwieństwie do poprzednio napotkanych, zdają się być całkowicie zdrowe. Bez ceregieli pędzą prosto się na intruza z wyszczerzonym garniturem wielkich zębisk. Tu decyzja o postępowaniu zależy od Max. Na ustrzelenie obu na czas szanse ma niewielkie, niemniej może próbować.
6 - Drogę  Max zachodzą dwa ahwale. Te, w przeciwieństwie do poprzednio napotkanych, zdają się być całkowicie zdrowe. Stadko jeleni pędzących nieco w oddali, rozprasza ich uwagę, dzięki czemu Max ma czas na wycofanie się do Mateusza.

Matthew
Nic nie zaskoczyło Matthew przy rozprawianiu zwierzyny. W spokoju dane mu było zająć się zarówno sępem, jak i później athwalem. Dźwigając oba zwierzaki do pojazdu, natknął się ponownie na zająca. Szary futrzak najwyraźniej kusił los. Kto wie, może to jego ostatnie chwile na tym padole łez?

k6 losowe dla Mateusza
Parzyste - dwumetrowy wąż znienacka rzuca się na zająca. Na oczach Matthew dusi swoją ofiarę
Nieparzyste - Matthew nieświadomie przerywa łowy gada przyczajonego w krzakach. Nieuważny łowca depcze mu po ogonie, wąż zaś zawraca i odgryza się. Zatapia zęby w łydce chłopaka.

Jeśli wypadną nieparzyste, ponowny rzut na dwie kostki:
1-3: Matthew ma farta, wąż jedynie dziabie go boleśnie w nogę, nie wpuszczając jednak jadu
4-12: Razem z ugryzieniem, do organizmu dzielnego łowcy dostaje się jad. Za około dziesięć minut, z opaską uciskową za pół godziny, jad odezwie się w dolnej części ciała chłopaka bolesnym wzwodem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Las  ♦ Sro Sie 30 2017, 19:38;

1

Obserwowała i wyciągała wnioski, rozglądając się po ziemi, ciągnącej przed oczami. Zdecydowanie miała ochotę ustrzelić jelonka, obawiając się, że mięso athwala nie będzie nadawać do spożycia. Max nie zamierzała go tykać. Myśląc tylko o sprzedaży skóry, zębów o kłów, wypatrywała stada, chociaż prędzej poczuła znajomy zapach. Uśmiechając się do wspomnień, nie przestawała podążać śladami jeleni, pewna, że te musiały przebiec po znajomej roślince.
Zdawała sobie sprawę, że coraz bardziej oddala się od przyjaciela, ale kuszona zapachem i wizją upolowania, postanowiła jeszcze trochę czasu poświęcić. Szła dalej, wyostrzając wszystkie zmysły, by odnaleźć upragniony cel. Za roślinki niejeden chętnie wyłoży kasę na stół, a jeleń nadawałby się na pyszny obiad.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Las  ♦ Sro Sie 30 2017, 19:59;

6

Wycieczka do samochodu zajęła mu chwilę, podczas której Max użerała się z jeleniami. Czy bał się zostawiać ją samą? Poniekąd tak, ale z drugiej strony, miał do niej zaufanie większe niż do kogokolwiek. Za każdym razem, wychodząc na polowania, narażali własne życie i powierzali je we własne ręce.
Był w drodze powrotnej do Mason, kiedy zatrzymał się wpół kroku, zauważając węża. Wielkie to było bydle. Nie ruszał się, chociaż potrzebował wyciągnąć strzelbę. Nie, nie strzelbę. Sięgnął powoli do pistoletu przy pasie. Tylko asekuracyjnie, bo już za chwilę, wyczekując dogodnego momentu, starał się zgnieść głowę węża buciorem. Szczęście, ze ubrał buty ciężkie i wysokie, czyli takie, które chroniły dzielnych łowców przed wężami!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Las  ♦ Czw Sie 31 2017, 00:41;

Max
Wiedziona zapachem rychłego haju i porządnej zdobyczy, Mason trafiła na niewielką polankę. Całkiem prawdopodobne, że czystym przypadkiem cały jej skromny teren był obsadzony gęsto Sercojadem. Aż się serce (hehe) raduje. Większa część roślinności tej była solidnie zdewastowana, wyżarta i podeptana przez zwierzynę, stąd ten intensywny, słodkawy zapach. Właśnie w tej chwili również haju zażywały trzy jelenie - dwie łanie i jeden dorosły samiec. Poza zasięgiem wzroku Mason, gdzieś po drugiej stronie polany coś szeleściło w krzakach - równie dobrze mogło być to więcej jeleni, lecz równie dobrze mogły czekać na nią kłopoty w postaci zębisk athwala.

Matthew
Mateusz tymczasem zmierzył się oko w oko z bestią, która do długiej listy urazów, jakie już miał za sobą, mogłaby dopisać kolejny - mianowicie lęk przed wzwodem.
Gad zajęty duszeniem długo śledzonej ofiary, miał Paddlera odrobinę gdzieś. Pozornie. Co się jednak stanie, jeśli coś pójdzie nie tak...?

2k6 + reakcja, próg 28
Przekroczony: Męski Mateusz podeszwą swojego wielkiego buta zgniata głowę bestii. Niestety, stężenie pośmiertne zaczyna działać natychmiastowo i nie udaje się ocalić zajączka przed okrutną śmiercią i połamaniem wszystkich kości długich oraz żeber.
Poniżej progu: Coś poszło nie tak, to zapewne prześladujący chłopaka od wczoraj pech, albowiem zamiast malowniczo rozpaćkać głowę gada o ziemię, Matthew potyka się o wystający korzeń, lądując kolanami w pobliżu cielska ogromnego węża. Ten zaś, aby się ratować wypuszcza z czułych objęć zająca i kąsa Paddlera w cztery litery.

Jak poprzednio, w przypadku nieprzekroczenia progu, rzut na dwie kostki:
1-3: Matthew ma farta, wąż jedynie dziabie go boleśnie w nogę, nie wpuszczając jednak jadu
4-12: Razem z ugryzieniem, do organizmu dzielnego łowcy dostaje się jad. Za około dziesięć minut, z opaską uciskową za pół godziny, jad odezwie się w dolnej części ciała chłopaka bolesnym wzwodem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Las  ♦ Czw Sie 31 2017, 01:53;

27<28
2

Wystawił język, spiął pośladki, wycelował odpowiedni kąt i jak się nie wyrąbał o ten korzeń! Gdyby mógł, zakrył się nogami, ale zaczął szybko się cofać, chowając krocze. W końcu tym razem wycelował w węża swoimi genitaliami. Odwrócił się na drugą stronę, już w te pędy się zbierał do ucieczki na czworaka, kiedy wężysko dziabło go w nogę. Zdławił krzyk, jako ten mężczyzna, który nie zna bólu. Wierzgnął nogami i zerknął czy jego oponent nadal się na niego czai.
Wstał w końcu, kulejąc dotarł do miejsca, w którym rozstał się z Max i zaczął iść po jej śladach. Zastanawiał się jakie konsekwencje będzie za sobą niosło to ukąszenie, nie czuł jednak typowych objawów działania jadu. Zdecydował, że musi to rozruszać. Może spotka jeszcze jakieś zwierzę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Las  ♦ Czw Sie 31 2017, 15:06;

Nie wychodziła na polanę, zamiast tego przystając przy jednym z drzew i unosząc broń. Czuła się jak wygraniec na loterii, bo dzisiejszy dzień przyniósł jej wyjątkową okazję. Chwilę po prostu obserwowała jelenie, wrażliwa na piękno, jakie prezentowały.
Znowu wspomniała pewien dzień, kilkanaście lat wstecz, gdy pierwszy raz musiała wycelować i strzelić. Nie chciała, nie potrafiła, woląc się zmierzyć z rozczarowaniem ojca. Dziś nie miała problemu z zabiciem, ale lubiła także po prostu obserwować.
Gdy tylko wystrzeli, ta sielanka zniknie. Max wycelowała w samca i strzeliła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Las  ♦ Czw Sie 31 2017, 19:39;

Matthew
Gad puścił zająca, który zaraz umknął gdzieś w krzaki. Poszczęściło mu się, kolejny raz zresztą, bo wąż zasyczał ostrzegawczo na Paddlera i udał się w kompletnie inną stronę, szukając kolejnej zdobyczy. Podobnie, jak i zajęczakowi, poszczęściło się Mateuszowi, czego ten drugi jednak nie mógł być już taki pewien. Syn rybaka, szwędający się po lasach praktycznie od zawsze miał pełną świadomość tego, z czym właśnie zmierzył się twarzą w twarz, a z konfrontacji wyszedł pokąsany. Resztę zapewne zrobiły autosugestia i silny stres, albowiem nim zdołał ujść daleko dopadła go przypadłość dobrze znana każdemu młodemu, jurnemu mężczyźnie. Nie był to ten legendarny 48-godzinny wzwód, ale Matthew nie mógł być tego taki pewny, nim to, co go dopadło w końcu nie przejdzie.

2k6 + spostrzegawczość, próg 20
Przekroczenie lub równe: Idzie to Mateuszowi powoli i topornie, ale w końcu udaje mu się odnaleźć miejsce, gdzie trop jeleni doprowadził Max. Z oddali zauważył jej sylwetkę, potem rozległ się wystrzał.
Poniżej progu: Z początku wydawało się Paddlerowi, że idzie prosto śladem Max... jednak tylko mu się wydawało. Nagle nieszczęśnik zorientował się, że zgubił trop, kiedy usłyszał cichy odgłos wystrzału.

Max
Niemal pusta polana, idealnie bezwietrzne warunki oraz względnie nieruchome cele. Nic, tylko strzelać!

2k6 + celność, próg 21
Przekroczone: jeleń obrywa w klatkę piersiową, w przypływie paniki ucieka w las.
Równe progowi: strzał prosto w głowę, zwierzę pada na miejscu. Trofeum do wyrzucenia.
Poniżej progu: niespodziewany szelest gdzieś za prawym uchem wytrąca Mason z równowagi, przez co kula trafia w łanię. Raniona w udo znika pomiędzy drzewami.

Po wystrzale polana pustoszeje, w głębi lasu zaś trwa wielkie poruszenie. Gardłowy warkot miesza się z szeleszczeniem krzaków, wreszcie jeden athwal przechodzi przez zasłonę drzew i rozgląda się po polanie. Jeszcze nie zauważył przyczajonej Mason... ani nie wyczuł.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Las  ♦ Czw Sie 31 2017, 20:03;

24

Nauka nie poszła w las! Także tym razem Max wycelowała idealnie i już nie można było mówić o szczęściu, tylko bardzo dobrych umiejętnościach Mason. Jednak popłoch trafionego jelenia, wcale jej się nie spodobał. Zaklęła pod nosem, patrząc jak ten zrywa się razem z łaniami i ucieka między drzewa.
Już podnosiła stopę, by ruszyć jego śladem, ale powstrzymała się, widząc wychodzącego athwala. Cofnęła się odrobinę, chowając za drzewem. Wiedziała, że nie powinna ryzykować i nie ma czasu. Raniony jeleń wymagał natychmiastowego odnalezienia.
Dlatego też Max postanowiła się wycofać i wybrać bezpieczną drogę za jeleniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Las  ♦ Czw Sie 31 2017, 21:47;

10+10=20

Szło mu się niewygodnie, ciężko. Miejsce, w które ugryzła go ten paskudny pełzacz pulsowało dziwnym ciepłem. Z tego wszystkiego serce mu przyspieszyło, adrenalina wzleciała w górę i nie tylko to. Wypuścił z siebie powietrze kiedy poczuł, że unosi się nie tylko jego ciśnienie.
- O-ooo-oo chuju złoty... - wybełkotał przykładając jedną z dłoni do krocza. Nie bolało, ale po ciele przeszły go dreszcze. Zaraz zacznie? Max, ratuj?
Szedł tak, bijąc się z myślami i wzwodem. Szedł, aż po śladach dotarł ta, gdzie zauważył swoją przyjaciółkę. Był na tyle daleko, że mógł obserwować sytuację z szerszej perspektywy, jednak na tyle blisko, aby usłyszeć wyraźny strzał i być pewnym swego. Jeśli był w stanie zauważyć athwala, stara się przyczaić, obserwując zarówno jego jak i oddalającą się Max. Jeśli nie, poszedł z pełnymi gaciami za śladem Masonki, jednak na tyle ostrożny i czujny, aby nie dać się zjeść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Las  ♦ Pią Wrz 01 2017, 00:47;

Matthew miał kupę szczęścia i wykazał się nie lada umiejętnościami, docierając do Max bez zgubienia tropu. Pogratulować! A to wszystko ranny i z pewnym dyskomfortem pomiędzy nogami! Gdy podszedł bliżej, od razu zauważył, co też powstrzymywało Mason przed wyskoczeniem z krzaków. Mason tymczasem, jeśli spojrzała w dół, mogła zauważyć coś innego.
Athwal tymczasem zawzięcie obwąchiwał miejsce, gdzie felerny jeleń posilał się, nim został trafiony. Wyczuwając krew, począł nawracać w kierunku, gdzie potencjalnie mógł ów właśnie się wykrwawiać. Konfrontacja z drapieżnikiem wydaje się być nieunikniona.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Las  ♦ Pią Wrz 01 2017, 01:14;

Docierając do Max, był pewien, że go słyszała. Wiedziała jaki odgłos wydają ludzkie kroki, ba, pewnie pamiętała sposób, w jaki poruszał się Mateusz. On wiedział o niej takie rzeczy. Kwestia dorastania. Kwestia mnóstwa siniaków, wybitych zębów, potarganych włosów, fochów, gonitw i innych rzeczy, które robią dzieci. Uodpornili się na siebie nawzajem, z drugiej strony, byli wobec siebie znacznie czulsi. Jeśli można tak powiedzieć. Nie było w nich zdaje się nic z tych filmowych figur, które obracały swoją historię w bardzo typowy sposób.
Na wszelki wypadek dał jej szeptem znać, że przy niej jest. Schował się gdzieś niedaleko i przekazał, że muszą ustrzelić tego athwala, który się czaił nieopodal. Mogli go obserwować, wyczekać do momentu, w którym zwierzyna wskaże im drogę do powalonego jelenia. Kiedy już się to stało, Matthew podniósł strzelbę, wycelował i strzelił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Las  ♦ Pią Wrz 01 2017, 09:30;

Sama nie pokusiłaby się na polowanie na athwala. Nie była głupia i wiedziała, że te bestie są cholernie zaciekłe. Chociaż była świetnym strzelcem, zawsze mogło pójść coś nie tak, a ona skończyłaby pod pazurami i zębami. Jednak obecność Mateusza (nawet jeśli ten dziś pudłował), dodawała odwagi.
Przynajmniej powinna, bo dostrzegając jego stan, Max uśmiechnęła się szeroko.
- Ja też się cieszę na twój widok.
Zakpiła, nie mając jednak czasu zastanawiać się co jej przyjaciel robił za krzaczkiem. Jak tylko ten podniósł broń, zrobiła to i ona. Strzelając chyba w tym samym momencie, by podwoić ich szanse.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Las  ♦ Pią Wrz 01 2017, 17:21;

Drapieżnik nie był już - w przeciwieństwie do poprzedniego - nieruchomym celem, który po chybieniu ucieknie w las. Ten był zdrowy, silny i - przede wszystkim - głodny. W dodatku wyczuł krew. Z nosem przy ziemi miał już ruszyć w las, kiedy dosłyszał Max. Zawrócił zatem, warcząc gardłowo i nasłuchując, zbliżał się do drzew, jakieś dziesięć metrów od miejsca, gdzie Mason i Paddler.

2k6 + celność, próg 25
Poniżej: Pocisk nie trafia, athwal znika w drzewach. Pozostaje modlitwa i zdanie się na słuch.
Równe progowi: Mason i Paddler mają kupę szczęścia... A może to jednak umiejętności? Kula trafia drapieżnika w żuchwę. Ogłuszone i zdezorientowane zwierzę zatrzymało się na pograniczu polany na sekundę, może dwie. Szansa na przeładowanie i kolejny wystrzał.
Powyżej: Athwal obrywa w brzuch. Zwierzę broczy krwią, jest poważnie ranione, w dodatku jest rozjuszony. Znika pomiędzy drzewami.
Jeśli trafi także druga kula, Athwal obrywa nią w udo. Wściekły ucieka w zasłonę drzew, niemniej nie porusza się już tak bezszelestnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Las  ♦ Pią Wrz 01 2017, 17:59;

Pudło.

- Z... - przerwał. Podszedł do Max. Zauważył ich, usłyszał. - Nie ma czasu. - mruknął, akurat nie było mu do śmiechu. Dyskomfort w gaciach nie pomagał. Nie ma to jak erekcja na widok wielkiego wilka, który chce ci odgryźć łeb. W pierwszym momencie stał blisko przyjaciółki, strzelił, ale... nie trafił.
Przeklął. Przeładował, a przynajmniej starał się to zrobić. Jak najszybciej. Jeśli athwal pozostał na widoku, Matthew starał się wyczekać moment aż się zbliży, dopiero potem strzelić. Jeśli zniknął, chłopak złączył się plecami z Max, żeby mieli większe pole widzenia. Obserwował i nasłuchiwał, gotowy do strzału.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Las  ♦ Pią Wrz 01 2017, 18:53;

23

Błąd. Rozproszenie. Pudło. Wszystkie limity zaczęły się wyczerpywać. Max zaklęła, wkurzona na athwala i jeszcze mocniej pragnąca dziada zabić. Widząc jak ten znika między drzewami, jednym bokiem przylgnęła do drzewa, plecami do Paddlera.
Przeładowując broń, ani na chwilę jej nie opuściła. Patrząc przed siebie, wypatrując ruchu i celu.
Ustrzeli gnoja, nie ma bata!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Las  ♦ Pią Wrz 01 2017, 19:58;

Cisza. Athwal nie został trafiony, w dodatku zapominając o jeleniu, wziął sobie na swój celownik parę łowców. Wokół rozlegał się jedynie radosny świergot ptaków, mocno nieprzystający do dramatycznej sytuacji, z jaką mierzyli się właśnie Max i Matthew. Wokół było pełno drzew, niektóre z nich wyglądały na takie, które mogłyby się nadawać do szybkiej wspinaczki. O ile łowcy jeszcze będą do ucieczki zdolni. Na szczęście zdążyli przeładować strzelby, nim ponownie zobaczyli rząd ostrych zębisk. Kto zauważył athwala pierwszy...?

k6 losowe:
2, 4: Pierwsza kły athwala zobaczyła Max. Po trwającej wieczność chwili ciszy i spokoju, krzaki przed panną Mason zaszeleściły i wypadła z pomiędzy nich bestia.
Jeśli wypadnie 2 lub 4: 2k6 + celność dla Max, próg 20
Przekroczenie progu - bestia dostaje kulkę w klatkę piersiową. Rana krwawi obficie, a odrzut broni daje cenne sekundy na ucieczkę.
Poniżej progu - athwal atakuje Max, zasadza się na przedramię.

1, 6: To Mateuszowi przypadł zaszczyt zostania ofiarą bestii. Ciszę przed burzą nagle przerwał athwal wypadający z krzaków w dzikim pędzie. Twarzą w twarz z Paddlerem.
w takim wypadku 2k6 + celność dla Matthew, próg 20
Przekroczenie progu - Kula trafia w athwala i przebija mu twarzoczaszkę. Po otrzymaniu kulki zdołał chwycić zębami łydkę Paddlera, ale z powodu odniesionych ran, nie zaciska szczęk. Kończy się zatem tylko na podartych spodniach i kilku stosunkowo niewielkich skaleczeniach.
Poniżej progu - Mateusz kończy z zębiskami w łydce.

3, 5: Bystry athwal zachodzi parę od boku. Rzuca się z zębiskami na osobę, która wykaże się słabszym refleksem i nie odskoczy na czas.
2k6 + reakcja dla obojga. Kto uzyska niższy wynik, tego athwal atakuje i wgryza się w udo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Las  ♦ Pią Wrz 01 2017, 20:28;

16+8=24>20

Dyskomfort w spodniach zniknął. Pojawił się inny, włochaty problem z zębami. W innych okolicznościach zęby byłyby nawet wskazane, ale w tych... Pot lał mu się wzdłuż kręgosłupa, cienką linią aż nie spotkał się z tyłkiem. Nasłuchiwali. Własnych, nierównych oddechów i swobodnego szumu liści, powiewu sierści, która ociera się jak duch, gdzieś między krzewami.
Nie musieli długo czekać. Nagle wystrzelił z gęstwiny, wszystko trwało bardzo szybko. Zmiana ciężaru ciała na drugą nogę, strzał, skok athwala. Matthew wywrócił się na ziemię, nogę miał unieruchomioną. Oddychał ciężko jakby gotów pożegnać się z własnym życiem. Nic się nie działo. Widział zielone listki, wysoko nad głową, prześwitujące niebo, kątem oka zauważył wreszcie Max. Nie zajęło mu to długo, aby się podnieść. Spoglądał na broczące krwią zwierze. Życie z niego uszło.
- Piękna bestia. - powiedział patrząc na rozłataną czaszkę athwala. Pochylił się i rozsunął szczęki zwierzęcia, starając się uwolnić nogę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Las  ♦ Pią Wrz 01 2017, 20:51;

Napięcie rosło z sekundy na sekundę a oczy Max przesuwały się po krzakach przed nią. Bała się, oczywiście, że bała! Zdrowy, wkurzony athawal był potężnym przeciwnikiem a zagęszczenie drzew pomagały mu zrobić łowcom niespodziankę. No i zrobił. Max tylko usłyszała szelest za sobą, poczuła jak Matt się porusza i już wiedziała skąd bestia wypada.
Przesuwając i obracając się jak w zwolnionym tempie, Mason chciała wspomóc kumpla ale strzał i upadek pojawił się szybciej.
- O cholera..
Blondyna westchnęła, widząc zestrzelonego drapieżnika. Opuszczając broń, jeszcze spojrzała na drzewa przed nimi, ale w końcu przykucnęła obok przyjaciela i zrzuciła plecak. Kręcąc głową, chwilę grzebała w środku, w końcu jednak roześmiała się i spojrzała na Mateusza.
- Popisałeś się lepiej ode mnie - poklepała go po ramieniu i rzuciła mu bandaż. Gdy Mateuszek skończył, mogli zająć się transportem zwierzaka do samochodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Las  ♦ Pią Wrz 01 2017, 22:24;

Trochę się Paddler musiał namocować ze szczękami potwora. Ten był martwy, strach więc pomyśleć, jak ciężko byłoby rozchylić szczęki zaciśnięte na nodze z całej siły. Nim Matthew uporał się z żuchwą potwora, zdołał poranić sobie jego zębiskami jeszcze spód obu dłoni.
Oprócz tego jednego, ubitego athwala, las zdawał się być spokojny. Pozostałe drapieżniki - o ile jakieś były - popędziły zapewne za spłoszonymi jeleniami.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Las  ♦ Pią Wrz 01 2017, 23:09;

Poprzeklinał pod nosem zanim się ze wszystkim uporał. Samotny athwal? Nie wyglądał na tamtego z czwórki. Gdzieś w tyle głowy świtała mu myśl, że mogą jeszcze ich poszukać. Albo... mógłby zostać na noc w jednej z leśniczówek. Tak jak miał zamiar na początku.
Paszcza sztywno klapnęła, spojrzał na krew, którą miał na rękach. Wtopił ją w sierść zwierzęcia żeby zaraz dostać bandażem. Spojrzał na Max z głupim uśmieszkiem.
- Dlaczego mnie bijesz? - zaśmiał się. Miał farta, że trafił. Miał farta, że athwal nie zaszedł ich od innej strony. No i Mason była cała! Teraz sama o sobie stanowiła, ale kilka lat wcześniej i jej ojciec urwałby mu jaja gdyby coś jej się stało w jego głupiej obecności. Chyba.
- Co teraz? Idziesz po łanię? - zapytał. Nie chciał niczego sugerować, był ciekaw co myśli blondynka. W końcu mieli na jego pickupie jednego athwala i sępa. Drugie bydle zostanie rychło zaniesione w tamtym kierunku.
- To jak, dasz mi numer do tej Fiony? - Sprawdził na ile jest ranny, ale nie było to coś strasznego, pewnie nawet nie pójdzie do szpitala tylko sobie w domu opatrzy. Nie lubił szpitali. Zabandażował nogę i wstał, sprawdzając czy jest w porządku. Jeśli tak, zajął się zwierzęciem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Las  ♦ Nie Wrz 03 2017, 16:34;

Biła od małego, co to za pytania? Przyglądając się martwemu athalowi, zastanawiała się co dalej. Jeleń mógł być już hen daleko, a jego transport nastręczał teraz problemy. Dwa zdobyte drapieżniki i ranny kolega wymagały priorytetowego działania.
- Nie, musimy odwieźć cię do miasta i sprzedać łup. - Stwierdziła, myśląc o podziale. Przykucnięta obok Mateusza, nadzorowała jego opatrywanie nogi. Trochę mu pomogła, bo przecież krzywo i byle jak okręciłby bandaż na ranach! Słysząc o Fionie, podniosła się i uśmiechnęła do kolegi.
- Odwiedź ją - Rzuciła pomysłem i oboje zabrali się do transportu drapieżnika. W mieście mieli sprzedać skórę i mięso, część którego sobie zostawią. Bo trzeba przecież rosołek ugotować.

ztx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 38
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Las  ♦ Czw Paź 05 2017, 21:55;

/dziewiczy post

Na zwalonym pniu, ze strzelbą opartą o kolano, siedział rosły czarnuch. Francis właśnie puszczał wszystkie znane sobie wiązanki przekleństw, bo wlazł w stare sidła zostawione tu przez jakiś skończonych debili. Popękane, zardzewiałe. Cud, że nie wbiły mu się w stopę, tylko w czubek skórzanego, ciężkiego trapera, którego ściągnął właśnie z nogi i próbował wyciągnąć zardzewiały kawałek metalu z podeszwy.
- Idioci... Kurwa mać. Nowe buty. Kurwa.
Westchnął pod nosem i zwiesił głowę.
- Kurwa.
Pokiwał tym swoim wielkim, czarnym łbem i rzucił w końcu tym kawałkiem metalu za siebie. Będzie musiał iść do szewca. Założył but z powrotem na nogę. Na oko z rozmiar 45. Szybko poradził sobie ze sznurówkami i wstał. Odwiązał od paska lniany woreczek i go otworzył. Miał kilka gałązek krwawniku, chciał poszukać fiołka, ale to by musiał wyjść na bardziej otwarty teren. Miał też nadzieję, że ustrzeli dzisiaj kawał dobrej zwierzyny na sprzedaż. Takiego dzika to by opchnął w maks dwie godziny, a kawałek kazał sobie oprawić u rzeźnika. Zerknął na zegarek elektroniczny. Za trzy, cztery godziny chciał być w mieście. Wyrobi się. Z palcem w dupie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t225-francis-bittersweet
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Las  ♦ Sob Paź 07 2017, 13:58;

/Druga połowa sierpnia, rok 2225

Francis miał wielkie szczęście, bowiem o osobie, która sidła te założyła powiedzieć partacz, byłoby niewysłowionym komplementem. Słońce jeszcze nie sięgnęło punktu zwiastującego porę obiadową, a cała leśna zwierzyna, zapewne spłoszona hałasem udała się w inne, cichsze rejony dziczy. Ale czy aby na pewno wszystkie? Na suchej, dawno niezroszonej deszczem ściółce trudno wypatrzyć było wyraźne tropy. Przy odrobinie szczęścia jednak można było natknąć się na coś ciekawego...

2k6 + spostrzegawczość, próg 17
przekroczenie progu - doświadczony łowca wypatrzył w oddali na jednym z drzew ślad po obijaniu rogów jeleniowatego zwierzęcia. Bardzo dużego jelenia, co warto zaznaczyć.
poniżej lub równe progowi - rozproszony pułapką Francis musi zdać się tylko na instynkt łowcy, bo nie zauważywszy śladu, musi obrać kierunek dalszej wędrówki na ślepo.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 38
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Las  ♦ Pon Paź 09 2017, 10:25;

18

Czas zabrać się za robotę. Frans wziął głęboki oddech, oczyścił umysł i skupił się na swojej pracy. Przez chwilę przyklękał na jedno kolano i przetarł w palcach mech, ziemię i kilka liści. Coś tu niedawno chodziło, chociaż ślady na ziemi nie były w tym miejscu wystarczająco wyraźne. Wystarczyło jednak by podniósł głowę i przeszedł parę kroków i zauważył dziwnie wyglądający ślad na drzewie. Przetarta kora, w dość charakterystyczny sposób. Dotknął jej. Rogi. Znaczy może trafi mu się jakaś większa zwierzyna.
Zachowując ciszę, na tyle ile pozwalało podłoże, które szeleściło gdy po nim kroczył, skierował się dalej w tę stronę. Czyżby miał mieć dzisiaj cholerne szczęście? To by oznaczało sporo kasy i jutrzejszego kaca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t225-francis-bittersweet
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Las  ♦ Wto Paź 10 2017, 18:48;

Po tak pechowym początku musiało się wreszcie uśmiechnąć do Francisa szczęście. Sam ślad po zwierzynie trudno było jednak jeszcze zwać czymś na kształt szczęścia. Jeszcze nie. Zwłaszcza, że w głuszy Frans z pewnością nie był sam. Wokół kryło się więcej, niż tylko jeden jeleniowaty. Wiele w tej materii zależało jednak - właśnie - od szczęścia.
Liście ponad jego głową poruszył lekki, wschodni wiatr. Niósł ze sobą nieprzyjemny zapach zgnilizny. Czy warto było jednak zbaczać z drogi, by natknąć się tylko na jakieś zwłoki? Czy jednak lepiej było skupić się na zwierzynie?

Jeśli Francis postanowił skupić się na podążaniu za tropem: 2k6 + umiejętność dodatkowa
25 i więcej - Francis szybko podjął właściwy trop. Po kilkudziesięciominutowej pogoni śladem zbłąkanego jelonka w przekonaniu tym utwierdziło go pewne charakterystyczne uczucie. Jakby przystanął stopą na miękkiej i śliskiej, małej poduszce. Poduszką ową okazały się odchody pozostawione przez tę zwierzynę. Świeże, były więc nieomylnym tropem. Naznaczony tym równie świeżym, co śmierdzącym piętnem dotarł na sporej wielkości polanę. Piękne zwieńczenie udanego tropienia, bowiem na horyzoncie jawiły się dwa młode timidusy. Na oko 1,6 metra wysokości, rzec by wręcz można, że ledwie odrosły od ziemi. Pozory jednak mogą mylić, ich skóra bowiem grubością dorównywała już skórze dorosłych osobników z gatunku.
24-20 - Marsz śladem przyszłej zdobyczy trwał prawie godzinę, kiedy wreszcie spośród zarośli jawić się zaczął widok na polanę, która przy pierwszym rzucie oka zdawała się być pusta. Nic także nie poruszało okoliczną florą. Pozorna cisza i spokój.
19 i mniej - Pech chciał, że droga potencjalnej zdobyczy Francisa przecinała trasę wcześniej tym lasem przemieszczającego się stadka jeleni. W efekcie czego tropy te zmyliły łowcę, który nieświadom niczego zaczął podążać w zupełnie inną stronę wiedziony nieco starym już śladem. Zdarza się najlepszym! O swojej pomyłce zorientował się po około trzydziestu minutach marszu. Wcześniej dość wyraźny zapach zgnilizny teraz był ledwie wyczuwalny. W pogoni za tropem źródło owego zapachu łowca okrążył od wschodniej strony.

A potem dalej sobie chodził i chodził po lesie.
/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Las  ♦ Czw Lis 16 2017, 19:40;

Wodę, którą Leonel dał jej u siebie, zabrała sobie z wdzięcznością. Przydała się, gdy czekała w samochodzie w trakcie, gdy Rios poszedł po coś do hangaru. Elia, wiedziona doświadczeniem w różnych szemranych sprawach, milczała na ten temat, choć po drodze zdążyli sobie trochę pogawędzić. Mimo, że Elia prawie całą drogę spędziła wlepiona w szybę samochodu, uporczywie łapiąc świeże powietrze i skupiając się na tym, żeby nie wymiotować. Żołądek aż jej się ściskał na każdym wyboju, dlatego przeżywała ciężkie chwile, gdy zboczyli w polną drogę i zajechali w stronę lasu. Od czasu do czasu pochylała się, żeby przełączyć co gorszą piosenkę w radio.
- Powiedz mi tylko, czy mam się martwić, że wywozisz mnie do lasu? - Zapytała żartobliwie. - Tak żebym mogła mieć to jedno z głowy i już wrócić do umierania - stwierdziła, patrząc na jego dłonie zaciśnięte na kierownicy i upijając łyk wody z butelki, która teraz naprawdę ratowała jej życie.
Sięgnęła do jego włosów, żeby sprawdzić, czy są jeszcze mokre, ale zdążyły wyschnąć i tylko je zmierzwiła. Jakoś mimowolnie pomyślała, jakie to dziwne, bo jeszcze tydzień temu nie odważyłaby się nawet na tak drobny gest. Dość cierpliwie czekała, aż się zatrzymają i Rios jej zdradzi, dlaczego tu przyjechali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Las  ♦ Pią Lis 17 2017, 09:36;

Na pewno docenił to, że Elia rzadko cokolwiek drążyła. Mając jednak świadomość, skąd się to wzięło, ogarniała go irytacja. Ciężko było mimo to powiedzieć, jaki sam byłby, gdyby wychował się w Argentynie. I jak pokrętnymi interesami by się zajmował. Jako że jednak nie widział się w tej roli, nie myślał o tym nawet.
Z rozbawieniem zerkał na dogorywającą Elię, zaczerpującą powietrze zza otwartej szyby. Ograniczył prędkość, żeby auto aż tak nie podskakiwało, ale na polnej drodze na niewiele się to zdało. Miał jedynie nadzieję, że w razie gdyby naprawdę sytuacja stała się podbramkowa, Elia da mu znać na tyle wcześniej, że się chociaż zatrzyma. Dziurę jeszcze jakoś zaszyje, ale tapicerki prać mu się raczej nie chciało.
- Nawet gdybym był psychopatą, to raczej nie powiedziałbym ci o tym do momentu, w którym już będzie za późno, prawda? - Uśmiechnął się półgębkiem. Skoro nie było potrzeby operowania drążkiem zmiany biegów, położył rękę na kolanie Elii.
- Musiałem coś dla ciebie odebrać. Rozmawialiśmy o tym kiedyś - zaczął, patrząc jednak na drogę, na wypadek gdyby jakiś zabłąkany leśny zwierz postanowił wyskoczyć przed maskę.
- Za niedługo mijają dwa miesiące od twojego przyjazdu... - mruknął. Złośliwy mógłby zauważyć, że coś strasznie podejrzanie to odlicza. - Ramirez siedział cicho. Nie podoba mi się to, Elia - wyjaśnił, wzdychając. Dwa miesiące to naprawdę bardzo długo i ciężko było stwierdzić, czy ten facet w sobie coś pogrywa, a może po prostu umarł? Na to chyba nie było co liczyć. Poza tym uznał za śmieszne, że te dwa miesiące to zarazem krótko jak i długo, zależy jak na to spojrzeć. Krótko, jak na ilość czasu potrzebną do zakwestionowania pozostałych czterdziestu lat swojego życia. Długo jak na czas, w którym do gangstera dotrze, że go ktoś wychujał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Las  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Okolice miasta :: Las-