Share|

Jeziorko Derpskie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: pleple
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Jeziorko Derpskie  ♦ Sob Sie 19 2017, 17:47;

First topic message reminder :




Jeziorko Derpskie

Legendy miejskie głoszą, że Jeziorko Derpskie powstało na skutek rozpaczy pewnej pięknej, szczupłej i długonogiej dziewoi, która pluła żółcią i ociekała jadem tak długo, aż wokół niej utworzyło się jezioro. Ponoć każdy, kto do niego wejdzie rozpuści się w kwasie.
W rzeczywistości woda w jeziorku jest czysta i pływają w nim ryby. Znajduje się na polanie za południową częścią miasta. Młodsi mieszkańcy Rode niekiedy urządzają sobie tam spotkania towarzyskie. Kąpiel w Jeziorku Derpskim jest zabroniona, ze względu na ochronę rybek Derpików, które w nim żyją. Mało kto jednak zwraca na to uwagę ponieważ Derpiki nie są ani groźne ani pod ochroną. Mają jednak małe, ostre ząbki, którymi mogą ugryźć, kiedy zostaną wystraszone lub sprowokowane. Nie dzieje się od tego żadna krzywda. Na ogół.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t1-your-first-subject#2

AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Sie 22 2017, 12:16;

Odwróciła głowę w stronę Felixa. No bo chyba się przesłyszała! Zaraz jednak zrozumiała, że to nie przesłyszenia i przywidzenia. Ślepia błyszczały w ciemnościach, wywołując ciarki i gęsią skórkę a Max wzdrygnęła się, widząc obrzydliwe psiska.
Nie pierwsze i nie ostatnie jej spotkanie z ogarami, za każdym razem przyprawiało o lęk. Równo z pytaniem siostry, Max pochyliła się do noża w bucie. Powoli i cicho, by nie zwrócić większej uwagi. Ustawiając się bokiem i oddzielając siostrę od bestii, rozejrzała się czy nie ma ich więcej.
- Spokojnie. Do drzew.
Szepnęła siostrze, wolno wycofując się w stronę najbliższego drzewa, na drodze do którego nie stał żaden ogar.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Sie 22 2017, 14:04;

Kundli na szczęście było tylko pięć. A może i aż pięć. Amstaff zawarczał głośno, wilczur przymierzył się do skoku. Byliście rozproszeni, więc stadko zamierzało wybrać sobie cel.

K6 losowe:
parzyste- Max i małą Ash, która wydawała się najłatwiejszym celem
nieparzyste- Fiona, Paddler i jego dmuchany jednorożec

Elia, Felix i Karol ze swoimi zarzyganymi spodniami stanowili dla psów zbyt dużą grupkę.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Sie 22 2017, 14:18;

Felix chwycił pewniej Elię, gdy ta się zatoczyła. Jeszcze by tego brakowało, żeby wywaliła się do jeziora.
Powoli się wycofywał, trzymając dziewczynę za rękę i uważając na Karola, by ten sobie jakiejś krzywdy po drodze nie zrobił. Po kilku krokach zauważył, że ogary zaczynają iść w stronę Ash i Max, ignorując resztę towarzystwa.
To był ten moment, by zadziałać!
Felix po prostu wolną ręką sięgnął po telefon i zadzwonił na 112, mówiąc co się dzieje. Wciąż się jednak wycofywał, ciągnąc za sobą Martinez.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Sie 22 2017, 14:26;

Trzymała się za siostrą, odechciało jej się już jakiegokolwiek bohaterstwa. Przypomniała sobie w końcu bowiem, dlaczego nie została łowczynią, jak Max. Bała się ogarów. Ale to panicznie.
Wycofując się do drzew, ogarnęła ją czarna rozpacz. Płacz wstrząsał drobnym ciałem, a serce waliło jak oszalałe.
- Zabierz je, zabierzjezabierzzabierz - piszczała coraz głośniej, w miarę zbliżania się tych wielkich, brzydkich kłów w ich stronę.

_________________
Sleep well.
[mru]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Sie 22 2017, 14:47;

Charles był pijany i w pewnym sensie było to jego błogosławieństwem. Rosa pomstowała na jego stan, dla niego jednak był najlepszą rzeczą na świecie. Na trzeźwo w pewnym sensie mógłby być wręcz uznawany za tchórza. Pijany miał wszystko jeszcze bardziej gdzieś i uruchamiał głęboko skrywane pokłady odwagi, na jaką nie byłoby go stać w innym stanie. Zamierzał to wykorzystać najlepiej, jak umiał.
- Eliza - szepnął do Elii - tam są ludzie - wskazał na samochodowe reflektory w oddali. Mieli jaja śmiać się z pijanego w rozpaczy, może będą mieli jaja przywlec tu dupska i pomóc, zanim dupę jego przyjaciela i jej nieletnią siostrę zeżrą ogary.
Sam nie zamierzał się pierdolić i starając się obejść dookoła psiska zajęte pożeraniem wzrokiem zdobyczy, wyciągnął z obrzyganych spodni pasek i przewiesił go przez ramię, na wszelki wypadek, może użyje go później. Śmierdzące nogawki - jebać higienę - owinął wokół prawego przedramienia, żeby w razie potrzeby to je mógł nadstawić do gryzienia. Liczył na to, że Ash zagłuszy zakradającego się chyłkiem Bucketa i pozwoli mu spokojnie ustawić się za ostatnim ze stada. Jeszcze nie atakował, chwycił za to pasek oburącz, gotów wydusić zmutowane patafiańce jednego po drugim, jeśli odważą się zaatakować kogokolwiek z grupy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Sie 22 2017, 15:19;

Elia kiwnęła jedynie sztywno głową na słowa Charlesa, wciąż jednak nie wykonując gwałtownych ruchów. Z jednej strony z podziwem dla odwagi, z drugiej dla głupoty, patrzyła jak zakrada się do psów. Rozdzielili się teraz, a miała wrażenie, że jedyny czynnik przemawiający na ich korzyść to właśnie to, że było ich dużo i byli w grupie. Skoro jednak Charles odłączył się od nich, nie proponowała, by Matt z Fioną dołączyli, tylko odczekała chwilę obserwując rozwój sytuacji. Jeśli ogary wciąż nie zwracały uwagi na nią i Felixa, tylko zajęły się Charlesem, który był obecnie znacznie bliżej, delikatnie puściła rękę Azjaty i powoli, nie spuszczając oka ze zwierząt, zaczęła zmierzać w stronę reflektorów. Jeśli zwierzęta w dalszym ciągu ją ignorowały, puściła się biegiem w tamtą stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Sie 22 2017, 15:56;

Psy zdawały się interesować głównie małą Ash i jej siostrą, Max. Znajdowały się najdalej od całej grupki. Karol jednak nie pozostał niezauważony. Nabzdryngoleni ludzie mają to do siebie, że tylko im się wydaje, że są cichutko jak myszki. Szczególnie, kiedy po powrocie z imprezy skradają się do swoich sypialni. Bucket skradał się jak słoń w składzie porcelany, czym ściągnął na siebie uwagę dwóch ogarów, które do tej pory trzymały się z tyłu. Jeden z nich przypominał dobermana, drugi średniej wielkości boksera.
K6 losowa dla Karola:
Parzyste- psy się na niego rzucają
Nieparzyste- psy ruszają w jego stronę zamierzając otoczyć.

- Czy pośród was są jakieś dzieci?- zapytała dyspozytorka przyjmująca zgłoszenie Felixa.
Elia tymczasem dała dzidę w stronę samochodów po drugiej stronie jeziora. Kiedy mijała krzak poślizgnęła się. Tak, właśnie na tym, co zostawił tam po sobie waleczny gladiator bez spodni. W dodatku zaczęła swędzieć ją głowa.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Sie 22 2017, 16:21;

- Byle dalej! - to było jedyne, sensowne posunięcie, bo jak się okazało, spieprzali na tyle szybko i skutecznie, że ogary się nimi nie zainteresowały. Matt pociągnął Fionę za sobą, jednak kiedy usłyszał krzyk, spojrzał na nią jak na swoją Lois Lane.
- Uciekaj. - powiedział walecznie, wręczając jej jednorożca. Być może dlatego, że nie chciał, aby widziała jak popełnia błąd swojego życia, przypominając sobie jakiś durny film, na którym wszystko się udawało. Miał ze sobą ten nieszczęsny bimber od Felixa, zostało go na parę łyków. Dulnął z gwinta i trzymając napój w policzkach, wyciągnął z kieszeni zapalniczkę. Podstawił ją w stosownej, jego zdaniem bezpiecznej odległości od ust, planując plunąć ogniem w stronę tych ogarów, które zbliżały się do Ash i Max. Jak tylko to zrobił, zakrył twarz  rękami i odsunął się gwałtownie od ognia w byle którą stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Sie 22 2017, 16:41;

A Fiona spojrzała na niego jak na swojego Supermana, a potem pogalopowała na jednorożnym rumaku w stronę zachodzącego słońca reflektorów. Tak naprawdę to chwilę zajęło nim trybiki zaczęły pracować obracając się najpierw powoli, a potem na coraz to szybszych obrotach. I im szybciej się kręciły tym bardziej Fiona zaczynała patrzeć na Matthew jak na szaleńca.
-To nie czas żeby się najebać! - syknęła, zaciskając w palcach jednorożca.
Widząc jednak zapalniczkę w rękach swojego eee wybawcy uznała, że miał rację każąc jej stąd zwiewać. Może przynajmniej uda jej się uratować jednorożca? Odbiegła kawałek, zawachała się jednak i przystanęła obracając się w stronę pozostałych. Akurat żeby zobaczyć akcję Mateusza. CO. ZA. WARIAT... Bohater!!! To chyba było zaraźliwe, bo aż jej samej się udzieliło. Jezujezujezu co robić, co robić? Zdzielić ogary torebką? Nienienie to babka Bucket tak robiła. Ale ta torebka jej ciążyła - uświadomiła sobie nagle. Książka. Miała książkę w torebce. No dobra raz kozie śmierć. Wszyscy to zgrywają bohaterów to ją też naszło. Cisnęła książą w ogary, by odwrócić ich uwagę. Może doleciała...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t173-fiona-o-dwyer
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Sie 22 2017, 16:42;

6 - psy się na niego rzucają

Pijany Karol jest pijany. Z pijanym Karolem nie ma żartów. Owinięte śmierdzącymi portkami przedramię wykorzystać zamierzał jako osłonę przed większym skurczysynem, pozwolił wgryźć się mu w tę jedyną solidnie osłoniętą część jego ciała, a raczej wepchnął mu ja w pysk, nim zdążył popodgryzać mu kostki, taki był plan. Czy się uda, nie mnie oceniać! Mógł się Charles spodziewać, że po takiej ilości alkoholu próżno oczekiwać od niego ruchów godnych baletnicy, ale! Nie po to od najmłodszych lat grzebał się w ciężkim złomie, żeby teraz nie móc unieść psa! Może choć tej jednej rzeczy nie pozbawiła go gorzała. Napędzany adrenaliną i nareszcie zdający sobie sprawę, w jakiej dupie znalazł się przez swoją brawurę spróbuje unieść wczepionego w niego burka i zamachnąć się na tego nieuczepionego i wytrącić go z trajektorii. Co za tym idzie - nie dać się użreć.
Może kupi sobie tym trochę czasu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Sie 22 2017, 16:51;

Miał ochotę krzyknąć do tej słuchawki, że tak, cała ekipa to jebane dzieci. Wziął jednak głęboki oddech i odpowiedział zgodnie z prawdą:
- Tak, nastolatka.
W tym momencie Elia postanowiła się od niego odłączyć i biec w stronę samochodów. Obejrzał się za nią, wciąż ze słuchawką przy uchu.
Nagle mu dziewczyna z oczy zniknęła bo wpadła w krzaki. A chwilę potem wzrok pognał w stronę Karola na którego rzucały się psy.
- Ja pierdolę - syknął do telefonu, a kobieta w dyspozytorce chyba słyszała te wszystkie krzyki, warczenie i szczekanie. Na co oni jeszcze czekają? Aż ich tu zeżrą?
O nie, nie, nie mogło się tak skończyć. Dlatego trzeba było zagrać bohatera i... puścić się biegiem w stronę samochodów, gdzie biegła Elia. Ale starał się unikać krzaków jak tylko mógł, by trafić wprost na samochód innych imprezowiczów. Jeśli mu się udało do niego dobiec to pierwsze co to wskoczył za kółko i zaczął trąbić klaksonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Sie 22 2017, 17:03;

Elia biegła, czując wiatr we włosach, a przynajmniej do momentu w którym się na czymś poślizgnęła. Chyba nawet nie miała odwagi sprawdzać, co to było, bo mogła się jedynie domyślać. Pozbierała się z ziemi, nie czując bólu głównie dzięki upojeniu alkoholowemu. Rozejrzała się zdezorientowana i podrapała po głowie, która coraz bardziej zaczynała ją swędzieć. Jednocześnie obserwowała latające książki, ludzi plujących ogniem i Charlesa, który postanowił najwyraźniej zrobić wersję live action Metina 2, a jej dłonie powędrowały ku włosom, jakby chciała sprawdzić, co jest przyczyną tak dziwnego stanu rzeczy. Dopiero po chwili stwierdziła, że skoro psy w ogóle mają ją w nosie, to lekko utykając pobiegła do kolejnego z samochodów, celem poproszenia o pomoc, jeśli udało jej się tam dotrzeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Sie 22 2017, 17:18;

Ash i Max znajdowały i się w dalej niż Paddler był w w stanie splunąć. Solidny łyk gorzały palił w język i gardło. Chłopak wypluł alkohol w stronę odpalonej zapalniczki oraz na swoją rękę i koszulkę.

K6 dla Mateusza:
1,4- Paddler oparzył sobie rękę a jego tiszert zajął się ogniem
2,3,6- ogień buchnął że sporą siłą. Poza ręką i płonącą odzieżą ogniem zajęły się tez włosy. Brwi, grzywko, do zobaczenia!
5- ręka Paddlera jest mocno poparzona. Wypaliło mu dziury w spodniach i koszuli, płonie mu but.

Fiona, która zechciała wykazać się odwagą rzuca na celność. Próg by trafić w amstaffa wynosi 20. Jeśli nie zostanie przekroczony, rzucasz K6 losową:
1,2- trafiasz w Karola
3,4,5- Paddler dostaje w łeb
6- książka przy zamachnieciu wyleciała ci z ręki i poleciała w przeciwnym kierunku, do wody.

Karol byl niezbyt lotny, ale za to silny. Udało mu się unieść uczepionego w jego przedramię psa i nawet się zamachnąć. Pijani ludzie są zdolni do niebywałych czynów, co z resztą pokazała część z was. Spodnie jednak to nie jest wystarczająca ochrona przed silnymi szczekami dzikiego ogara. Bucket szybko poczuł, że zęby zostawią po sobie solidny ślad. Zapomniał też, że walczy nie z jednym, a dwoma osobnikami. Kły tego drugiego wpiły się w jego seksowne, nagie udo. Tuż, przy bokserkach, które w zaistniałej sytuacji trzymały się na tyłku na słowo honoru.

- Już wysyłam patrol, należy poczekać kilka minut- poinformowała dyspozytorka znudzony głosem.- proszę starać się trzymac nastolatkę jak najdalej od zwierząt. Wyślę też karetkę.

Minęło kilka chwil nim Felix dobiegl na drugi brzeg jeziora. Całe szczęście nie przyszło mi do głowy udać się tam wpław.
- Co jest?! - wrzasnęła Fanny Cotton, która na tylnim siedzeniu zabawiała się że swoim ukochanym Henrykiem.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Sie 22 2017, 17:27;

Elia dalej biegła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Sie 22 2017, 17:33;

5- ręka Paddlera jest mocno poparzona. Wypaliło mu dziury w spodniach i koszuli, płonie mu but.

Już biegł w stronę Ash i Max, już widział jak ogary spieprzają gdzie pieprz rośnie, jednak coś poszło nie tak. Może wszystko byłoby dobrze, może dzieci by o nim opowiadały w szkole jako bohaterze, jednak nie udało się. Nie dość, że popluł sobie rękę, nie dość, ze wszystkie włoski na jego przedramieniu stanęły w ogniu, to jeszcze bimber poszedł mu nosem. Przez moment był żywą pochodnią, paliły się nawet jego gacie, ogień ominął krocze, ale podskakując na jednej nodze musiał ugasić ogień na bucie. Usłyszawszy krzyk przyjaciela miał zamiar rzucić się w jego stronę, na ratunek, jednak ktoś rzucił w niego czymś, co sprawiło, że wypierdolił się na powierzchni płaskiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 23
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Sie 22 2017, 17:34;

Już nie słuchał babki z dyspozytorki. Wcisnął telefon do kieszeni, wskoczył za kółko i grzał ten klakson jak młody onanista swojego ogiera no uderzał w niego jak się tylko dało. Dopieor p[o chwili zauważył, że na tylnym siedzeniu odsawiana jest młodizeńcza kopulacja.
- A, przepraszam - rzucił nerwowo, spoglądając w lusterko. Mimowolnie je też poprawił, bo było krzywo - Mam nadzieję, że się zabezpieczacie. ale chyba chlamydia teraz to będzie wasz ostatni problem...
O  nasłuchał się o tym Henryku, ze to niejedną zaraził!!! Ale mniejsza o t bo...
- Ogary! - wydusił tylko z siebie i jeśli w stacyjce były kluczyki - to je przekręcił, żeby móc odjechać tym samochodem. Odpalił największe światła i chciał ruszyć w stronę ogarów, tak by je wystraszyć.
I od razu zaznaczam, ze jedzie na tyle ostrożnie, żeby nikogo nie potrącić, tylko żeby zrobić hałas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t194-felix-novak
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Sie 22 2017, 17:50;

3,- Paddler dostaje w łeb

Fiona nie wierzyła w to co się dzieje. Nigdy nie miała dobrego cela, chyba że kopała między nogi wtedy zwykle wychodziło. Rzadko rzucała książkami w cel, ale żeby tak bardzo się pomylić? Co mogła zrobić? Tylko się przyglądała jak książka leci i trafia kantem prosto w głowę Matthew. Dobrze przynajmniej, że nie przyszło jej na myśl nożem rzucać!
- Człowieku! - ryknęła, uświadomiwszy sobie, że nie zna imienia swojego towarzysza.
Swoją drogą jeśli płonący Paddler nie zwrócił na siebie jeszcze uwagi ogarów to Fiona naprawdę już nie wiedziała co miało ją zwrócić. Aż usłyszała jakby brzęczenie gdzieś za sobą. Jakby... samochód? Wbrew wszystkim pierwotnym intynktom rzuciła się nie do ucieczki, a ratować Mateusza, który obity i płonący rozkraczył się na ziemi, a zaraz mógł go jeszcze samochód rozjechać.
- Wstawaj! - pociągnęła go z całych sił do góry. - Uciekajmy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t173-fiona-o-dwyer
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Sie 22 2017, 18:37;

Wydawało mu się, że jest taki zajebiście, kurwa, przebiegły. Że przecież drugi pies nie doskoczy do niego zanim porządnie zdoła zamachnąć się tym pierwszym. No i osłona - no kurwa, takiej osłony to nawet GROM może mu zazdrościć. Ach, żeby tylko Rosa widziała jego heroizm, przebiegłość i poświęcenie! Na pewno nie uznałaby go za śmierdzącego, rozczochranego ochlejmordę, wcale!
Tylko, że nie.
- Kurwa! - syknął odrobinę zbyt głośno, kiedy ogarnął, że jego osłona jest o kant dupy potłuc. Gdy poczuł zęby wgryzające się w udo, odebrało mu mowę. Miał trochę w dupie fakt, że za chwilę będzie tu paradował bez gaci, teraz kwestią czasu było, kiedy adrenalina puści i rany zaczną boleć, jak jasna cholera.
W tym układzie mógł niewiele zrobić, poza jednym - za wszelką cenę nie dać się przewrócić. Oburącz nadal trzymał ten nieszczęsny pasek, który próbował owinąć wokół szyi tego wgryzionego w przedramię. Jeśli mu się to udało, zacisnął mocno, żeby zmiażdżyć mu krtań. O ile był w stanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Sie 22 2017, 19:02;

Elia biegła dalej. Przebierała swoimi długimi nogami jak gazela po sawannie i wydawać by się mogło, że okrążyła już całe jezioro. Szamoczący się z psami Karol został uznany za najsłabsze ogniwo i do dobermana i boksera dołączyły kolejne szczerząc zębiska. Amstaff powalił gladiatora w majtkach na ziemię łapiąc go za kark. W tej samej chwili zygzakiem nadjechał Felix, ratując tym samym kolegę. Fanny darła się przez cały czas. Kundle się rozpierzchły, jeden z nich, najglupszy, dopadł leżącego na ziemi Paddlera, kłapiąc zębami na Fionę. Max i Ash mialy szczęście, że nic im się nie stało.

K6 losowe dla Felixa, który jakby nie patrzeć, jedzie pijany i spalony.
1 - uratowałeś Karola, ale po chwili zatrzymałeś się na najbliższym drzewie. Nic nikomu się nie stało, zderzak jest jednak do wyklepania.
2,3- Karol uratowany, ale wjechales do jeziora. Ma szczęście nie głęboko.
4,5,6- masz więcej szczęścia niż rozumu, nikt i nic nie ucierpiało.

Rozległ się odgłos syren, zobaczyliście światła kogutów. Zbliżał się do was radiowóz i karetka. Ogary zorientowały się, że nie dadzą rady i rozpierzchły się.
Jeden i drugi pojazd zatrzymał się, z radiowozu wysiadł posterunkowy Cezary i jego kolega Arnold. Obaj uzbrojeni w pistolety, policyjne pałki i... alkomat. Z karetki wyskoczyło dwóch sanitariuszy, którzy w pierwszej kolejności popędzili zająć się pogryzionym Bucketem.
- Cholerstwo z tymi psami! - krzyknął Cezary rozglądając się, czy w pobliżu nie czai się jeszcze jakieś kundlisko. Arnold podniósł Paddlera i pomógł wstać Fionie. Spojrzał podejrzliwie na Max i Ash. Kojarzył je, ich ojciec pracował w Tordivlerze.
Wszyscy zostaliście opatrzeni przez sanitariuszy i sprawdzeni alkomatem. Wynik nie pozostawiał złudzeń. Zostaliście spisani i zgarnieci na komisariat, gdzie spędzicie resztę nocy. Charles i Matthew trafili natomiast do karetki, a następnie do szpitala.

Zt dla wszystkich, możecie pisać na Trzynastym Posterunku oraz w szpitalu.



_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 35
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Sro Lis 29 2017, 12:42;

<-Główna ulica

Radiowóz , w raz z dwoma asami policji, zajechał na miejsce zdarzenia tudzież zbrodni, to się okaże. David wysiadł z samochodu i udał się w miejsce, gdzie do zdarzenia doszło. Zapewne stał tam też rzeczony świadek.
- Oficer David Payne, policja. Proszę opisać, co, gdzie i kiedy Pan widział. Wspominał Pan dyżurnemu, że to było samobójstwo? - wyciągnął tablet, by notować/nagrywać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t400-david-payne#7282
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Sro Lis 29 2017, 13:12;

Miał mieszane uczucia co do tego, czy to aby na pewno samobójstwo. W Rode nie słyszało się o czymś takim od jakiś dziesięciu lat, kiedy to młody Chambers narobił rabanu, ale był to fałszywy alarm. Dlatego też raczej sceptycznie podszedł do tego zgłoszenia, choć wcisnął nieco mocniej pedał gazu.
Na miejscu pojawili się więc całkiem szybko. Rios wysiadł z auta i w czasie gdy David poszedł przepytywać świadka, rozejrzał się. Jakieś ciało? Cokolwiek odbiegającego od normy? W przeciwnym razie ktoś mógł po prostu sobie przyjść popływać. W październiku. Nie jemu oceniać. Ciężko było stwierdzić, na jakiej podstawie ktoś ocenił, że to samobójstwo, jeśli nie znalazł ciała a po prostu widział, że ktoś do wody wchodzi albo wpada. Jeśli tak było, to marnowali jedynie czas, zamiast komuś pomóc. Stanął na brzegu i objął wzrokiem jezioro.
Jeśli nie zauważył niczego podejrzanego, podszedł do świadka i Payne'a. Milczał jednak, przysłuchując się temu, co mówił świadek, ze zmarszczonymi brwiami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Sro Lis 29 2017, 16:39;

Nad samym jeziorem brak było jakichkolwiek oznak świadczących o tym, by ktoś miałby właśnie odwiedzać Derpiki w ich małym, podwodnym królestwie. Nie było także żadnych ubrań, czy butów w okolicy wybrzeża. Nikt nic nie zostawił, nikt niczego nie zapomniał, żadnego pływającego po powierzchni napęczniałego ciała również funkcjonariusze nie uświadczyli. O co więc mogło chodzić?
To mieli wyjaśnić za chwilę - jak się okazało - dwoje świadków całego zdarzenia. Pary konkretniej. Sądząc po dość lekkim ubiorze pięknej nimfy i poczerwieniałym licu młodzika oraz zaparowanym szybom stojącego za nimi pojazdu... Udali się w te strony z powodów dość konkretnych. Mężczyzna, znany mieszkańcom jako Henry Marchant zabrał głos jako pierwszy. Jego roztrzęsiona towarzyszka wolała siedzieć cicho.
- Dzień dobry, dobrze że tak szybko - zasapał się, jakby właśnie przed chwilą przebiegł dystans całego wybrzeża, ale dzielnie kontynuował - bo ja tu... Na grzyby przyjechałem. Z koleżanką. - Wskazał na stojącą za nim Faye. - No, i już mieliśmy się zbierać i wychodzić z samochodu, kiedy zobaczyliśmy tę kobietę. Podeszła, zaczęła zaglądać do samochodu, patrzyła jakby wie pan, poczułem się jak w jakimś horrorze. A potem poszła dalej, do lasku - tym razem palec wskazał, jak wcześniej wspomniano, ścianę lasu. Dziewczyna zaś przysiadła na masce pojazdu i skuliła się pod narzuconą na plecy kurtką Henryka. Pociągnęła nosem.
- Posiedzieliśmy jeszcze chwilę, bo nie wiedzieliśmy co robić, czy jechać stąd, czy co. W końcu wyszedłem z samochodu, żeby się rozejrzeć, bo nie wyglądała najlepiej i pomyślałem, że może szukała pomocy i... - Raptownie przerwał swój szybki, nerwowy wręcz monolog, by spojrzeć prosto w oczy najpierw jednego, później drugiego funkcjonariusza - ona tam wisi.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 35
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Sro Lis 29 2017, 17:00;

David wysłuchał świadków wydarzenia, którzy ewidentnie nosili na twarzach ślady niecnych występków. Taaaa...na grzyby. Koleżanka właśnie wyglądała, jakby miała spory zapas jakichś pleśniawek. Good luck Henry, grzybica to rzecz straszna i bolesna !
David zapisał w krótkich punktach, co Marchant miał do powiedzenia, po czym kiwnął głową i udał się we wskazanym kierunku. Trzeba zdjąć wisielca, póki go jeszcze ogary nie obgryzły. To któż tam robił za uroczą piniatę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t400-david-payne#7282
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Czw Lis 30 2017, 09:39;

Na grzyby! Rios o mało się nie roześmiał, ale w związku z tym, jakie były okoliczności, zachował powagę. Wciąż jakby nie dowierzając, że ktoś mógł się tak po prostu powiesić, poszedł w kierunku, który wskazał Henryk i wbił wzrok w trupa, próbując go zidentyfikować. Miejscowa? Gdyby tak było, Merchant by ją raczej poznał. No i czego mogła tutaj w ogóle szukać? Rios wezwał przez komunikator karetkę. Trup, no cóż, by po prostu trupem, ale procedurom musiało stać się zadość i ktoś musiał przyjechać tutaj i stwierdzić zgon oficjalnie.
Kolejne pytanie było takie, jak wysoko ciało sobie dyndało. Czy żeby je odciąć, trzeba będzie się wspinać? Czy mógł dosięgnąć kieszeni żeby sprawdzić, czy ma przy sobie jakieś dokumenty? Jeśli tak, to zapewne tak też zrobił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Czw Lis 30 2017, 15:57;

Samobójczyni nie przypominała nikogo, z kim panowie mogliby kiedyś mijać się w drodze do pracy, albo witać codziennie w którymś z rodeńskich lokali, czy sklepów. Wyglądała na około pięćdziesięcioletnią kobietę, czas nie miał żadnej litości dla jej twarzy... A może właśnie miał? Tę kwestię wyjaśnią zapewne znalezione dokumenty, ale o tym później. Kruczoczarne, średniej długości włosy miała w lekkim nieładzie, ponadto jej ubiór, choć na pierwszy rzut oka zadbany i czysty, sprawiał wrażenie, jakby był z tak zwanej "drugiej ręki". A kto wie, może i trzeciej? Starała się przynajmniej być w miarę zadbaną kobietą, z czym kontrastowały brudne, powycierane do krwi dłonie. Kobieta była rasy azjatyckiej, co do tego nie było żadnych wątpliwości.
Pomysłowy już teraz trup wisiał na jednej z sosnowych gałęzi, która wyrastała z pnia stosunkowo nisko... Właśnie, stosunkowo. By się na nią wdrapać, kobieta potrzebowała jednak całkiem sporo determinacji do zakończenia swojego żywota oraz fizycznej tężyzny. Gałąź wyrastała na wysokości około 3 metrów, kobieta mierzyła tak na oko metr sześćdziesiąt. Sznurek, na którym wisiała, zatrzymał ją dyndającą gdzieś na wysokości czterdziestu centymetrów ponad ziemią, sięgnięcie do kieszeni, ani odcięcie kobiety nie stanowiło więc żadnego problemu. W niej Leonel znalazł portfel z kilkunastoma kredytami i dowód osobisty. Nieszczęsna niewiasta nazywała się Kim YuSae, na dokumencie nie miała żadnego adresu zamieszkania, lat - według informacji zawartych w dokumencie - miała 48. Zespół medyczny został wezwany na miejsce, ma się znaleźć nad jeziorem w przeciągu kilkunastu minut, trup został wstępnie zidentyfikowany, panom pozostało więc oczekiwanie... Które zakłócił znów lekko speszony Henryk. Starając się nie patrzeć na leżące zwłoki, znalazł się w pewnej odległości od miejsca zdarzenia.
- Przepraszam, czy my już możemy... jechać sobie stąd, czy mamy jeszcze złożyć jakieś zeznania? - Zapytał kępki mchu porastającego jedno z drzew i odwrócił bokiem do policjantów, bynajmniej nie z powodu braku szacunku.

Jeśli panowie życzyli sobie uciąć ze świadkami jeszcze jedną pogawędkę, mieli czas na to przy oczekiwaniu na lekarza, który zjawił się piętnaście minut później, by stwierdzić zgon, zgodnie ze wstępnymi podejrzeniami. Czas zgonu określony na podstawie temperatury ciała wskazywał na to, że kobieta wisiała na drzewie mniej więcej przez godzinę. Dokładna przyczyna zgonu będzie zapewne znana dopiero po sekcji zwłok.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 35
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Pią Gru 01 2017, 09:07;

No nieźle. David obserwował trupa z obojętnym wyrazem twarzy. W Nowym Jorku przywykł do takich widoków. Fakt, faktem w Rode takie sytuacje były rzadkością. Tutaj co najwyżej ktoś kogoś okradł. Albo dali sobie po mordach pod barem. Nikt się tu na pewno nie spodziewał ani argentyńskiej mafii, ani hiszpańskiej inkwizycji. No, ale to pewnie niedługo się zmieni.
David w międzyczasie robił zdjęcia. Samej kobiety, miejsca zbrodni, zapisywał wszelkie uwagi jakie zanotował. Wszystko wskazywało na samobójstwo.
-Kim YuSae - mruknął zajrzawszy do dokumentów. - Trzeba wysłać dowód do analizy, czy nie fałszywy. I zebrać odciski palców.
Skoro już Henryk się napatoczył, to postanowił go jeszcze podpytać.
- Nie widział Pan nikogo więcej, kto mógł w tym uczestniczyć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t400-david-payne#7282
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Pią Gru 01 2017, 11:38;

Leonel też nie wydawał się jakoś specjalnie przejęty. Wiadomo, przykro, no ale cóż zrobić. Obszedł miejsce zbrodni wypatrując ewentualnych śladów. Zerkając na drzewo zastanowił się przez chwilę. Jak na osobę podchodzącą pod pięćdziesiątkę, musiała być zaskakująco sprawna. Zerknął na jej powycierane do krwi dłonie, choć niczego nie dotykał, by później przenieść wzrok na korę drzewa. Czy było możliwe, żeby powycierała sobie tak ręce podczas wspinaczki? Coś mu tutaj nie grało.
Kiedy przyjechała karetka, Rios w milczeniu obserwował jak postępują ze zwłokami. Pewnie dopiero sekcja wykaże, czy to było samobójstwo, czy po prostu ktoś chciał, żeby tak wyglądało. Albo i nie wykaże. Porozmawiał z lekarzem i od razu uprzedził, żeby poinformować ich o wynikach sekcji zwłok. Jakiś czas temu pewnie byłby zdziwiony takimi rozważaniami, w końcu to Rode, ale jako że sam nie tak dawno prawie padł ofiarą morderstwa, nic nie było go już chyba w stanie zdziwić.
- Słyszeliście coś dziwnego? - Dopytał Marchanta. Czy on się nie prowadzał przypadkiem z tą całą Fanny? Nie nadążał za tymi dzieciakami. Wątpił co prawda szczerze, że mogli cokolwiek usłyszeć, strzelając, że byli raczej zbyt sobą zajęci, ale zapytać nie zaszkodzi. Poza tym nie podobało mu się to, że kobieta zaglądała do samochodu przed śmiercią. Po co, czekała na kogoś?
- Mówiłeś, że zaglądała do auta. Wyglądała jakby kogoś szukała? - Dodał jeszcze po chwili. - Zauważyliście, czy miała tę linę ze sobą? - Zapytał jeszcze. Trup nie miał torebki, przynajmniej żadnej nie znaleźli. Skoro zamierzała się wieszać, to chyba powinna ją ze sobą mieć, choćby dlatego, że w lesie by raczej żadnej nie znalazła. Choć mogła sobie też przygotować ją wcześniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Sob Gru 02 2017, 18:16;

Henryk, skoro nie musiał, postanowił więcej na kobietę nie patrzeć. Nic więcej by to do sprawy nie wniosło, a na cholerę mu koszmary. Zakręcił czubkiem buta w stercie mchu i wymamrotał odpowiedzi na nurtujące funkcjonariuszy pytania.
- Nikogo więcej nie widziałem, ani nie słyszałem. Znaczy słyszałem, że coś gadała do siebie jak szła, ale to było już po tym, jak do nas podeszła i w ogóle za daleko, żebyśmy usłyszeli. Może i mamrotała wcześniej, nie wiem, zajęci byliśmy. - Opuścił głowę jeszcze niżej i kontynuował po chwili zawahania - nie wiem, albo szukała, albo... nie wiem co. Ale patrzyła takim pustym wzrokiem jakby... jakby nie wiem - bardzo dużo nie wiem, jak na jedną wypowiedź, jednak nie wydawała się być tak do końca bezużyteczna, jakby się na pierwszy rzut oka wydawało. Chłopak energicznie pokręcił głową.
- Nie widziałem liny. Przecież gdybym widział to bym może wcześniej coś... - Poderwał nagle głowę do góry - chyba coś chowała pod kurtką... Ale wtedy pomyślałem, że to flaszka. Kurna kto się spodziewa, że człowiek do lasu będzie niósł line, żeby sobie podyndać?! - Zacisnął pięści w kieszeniach kurtki i zamaszystymi ruchami rozkopał mech dookoła siebie.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 35
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Nie Gru 03 2017, 20:34;

David zmarszczył czoło. Czyli jakaś psychiczna. Spore praqdopoboeiństwo, że było to samobójstwo. Faktycznie sporo "nie wiem", ale w razie czego się ich wezwie na komendę.
- Dobra. Spiszemy Pana dane i w razie czego zostanie pan wezwany w charakterze świadka - mruknął Payne, notując personalia.
- Dobra...zbieramy tą piniatę i spadamy. Trzeba zebrać odciski palców i czekaćna wyniki obdukcji - westchnął do Riosa.
Nic tu po nich póki co. David oblazł jeszcze raz miejsce zbrodni, być może coś jeszcze znalazł?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t400-david-payne#7282
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 40 lat
Ekwipunek podręczny: rewolwer energetyczny, pacyfikator, nóż, telefon, zapalniczka, papierosy, dokumenty

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Pon Gru 04 2017, 10:14;

Rios wysłuchał, choć nie patrzył na Henryka a się rozglądał. Brzmiało jakby faktycznie mogło dojść tutaj do samobójstwa. Skoro Payne spisał Marchanta, Leonel już się tym nie kłopotał. Prawdopodobnie i tak zostanie wezwany, nawet samobójstwa nie były tutaj o dziwo chlebem powszednim, nawet jeśli Rode jawiło się jako miejsce cokolwiek depresyjne.
Poza tym nie mógł pozbyć się wrażenia, że ta twarz była mu mimo wszystko znajoma. To było dziwne, bardzo odległe uczucie, kiedy się kogoś kojarzy, ale nie jest w stanie określić skąd. Chociaż równie dobrze mogło mu się wydawać. Leonel swoje lata już miał, ale pamięć do twarzy również. Nie mogąc skojarzyć, dał sobie z tym spokój, chociaż wciąż miał to na uwadze.
Wrócił do samochodu, również po drodze starając się coś jeszcze wypatrzeć. Jeśli już nic nie znaleźli, wsiedli do radiowozu i wrócili na komisariat, dopełnić ewentualnych procedur.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t123-leonel-rios#346
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Pon Gru 04 2017, 10:51;

Poza dość ewidentną postacią wisielca, próżno było dopatrywać się jakichkolwiek śladów osób trzecich, porzuconych przedmiotów, czy czegokolwiek podobnego. Gdzieniegdzie na korze drzew za to - po dokładnych oględzinach - zauważalne były ewidentne ślady wspinaczki. Pomimo zapewne dokuczliwego bólu, krwawienia i rozerwanego naskórka, kobieta kontynuowała swoją wspinaczkę ku rychłej śmierci. Dane z sekcji zwłok i analizy zebranych na miejscu dowodów być może powiedzą funkcjonariuszom coś więcej, na razie jednak mogli się oni spokojnie pożegnać z ciałem, lekarzem, oraz świadkami całego zajścia. Nie obejdzie się niestety w tym przypadku bez udziału koronera z większego miasta, czekała więc panów masa papierkowej roboty. Byleby tylko Kasia się zlitowała i przyniosła do komisariatu więcej pączków.

/zt

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Sro Sie 15 2018, 21:51;

/ luty, druga połowa

Popołudniowe niebo było dziś wyjątkowo czyste. Z czasem polubiła spacery po Rode, które choć szumiące od najróżniejszych plotek, było naprawdę spokojnym miejscem. Masa osób znała się ze sobą, a i ona sama powoli przestawała czuć się intruzem. Kojarzyli ją sprzedawcy na targu, rudzielec z supermarketu, lekarze. Choć ci ostatni byli w jej przypadku dość oczywiści. Niedługo powinna stąd wyjechać, żeby dziecko urodziło się w Nowym Jorku. Byli dogadani z Leonelem, choć jeszcze nie kupiła biletu. Zamierzała to zrobić pod koniec miesiąca.
Spacery po obrzeżach miasta były kolejną rzeczą, którą polubiła. Rode dalekie było od wielkomiejskiego zgiełku. Krańce miasta były ciche i spokojne. Nie raz wędrowała tu na spacer. Leonel wspominał coś o dzikich psach, ale do tej pory nie widziała żadnego. Widziała za to grupki dzieci lepiących bałwany czy obrzucających się śnieżkami. Przyjemnie było spacerować wzdłuż linii brzegowej niewielkiego jeziorka. Promienie słońca odbijały się od zimnej wody niemalże oślepiającym blaskiem przywodzącym na myśl blask magicznych skrzydełek, wróżek, czy innych świetlików. Pomyślała któregoś razu, że tak właśnie będzie mówić za kilka lat swojemu dziecku. Że te błyski to wróżki. W świecie pełnym technologii, gdzie każdy się gdzieś spieszył zabrakło miejsca na wymyślne, baśniowe stworzenia.
Przysiadła na dużym kamieniu uprzednio obciągając kurtkę tak, żeby jakoś odizolowała jej pośladki od skały. Ostatnią rzeczą jaką chciała złapać w tej chwili był wilk.
- Cholera - bąknęła do siebie. Mogła zabrać jakieś orzeszki czy inną przegryzkę. Zapisała w pamięci, żeby kupić coś wracając do domu. Miała dziś w planach ryż po meksykańsku czy inne chili con carne. Albo inną potrawę, która była jego ulubioną. Ostatnio ślęczał nad sprawą zaginięcia jakiejś dziewczynki. Czytała o tym w gazecie. Miał wystarczająco zmartwień.

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch, latarka, krótkofalówka, plecak

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Sob Sie 18 2018, 00:26;

    | luty, po wizycie w NY

Nigdy nie lubił się spieszyć, to wydawało się wbrew naturze. Starał się wykazywać cierpliwością. Odkąd jednak wyczekiwał spotkania ze znajomym Warleggana odkrył, że czasem byłoby łatwiej dostać coś natychmiast. Żaden pieniądz nie był jednak w stanie przyspieszyć upływu czasu, pozostało zatem jedynie czekać i nie pozwolić sobie na płonne nadzieje, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Nigdy nie szło; szkopuł tkwił w tym, by być na to przygotowanym. Na boczny tor zszedł Rios. Diego wiedział, że musi trochę pohamować swój popęd do destrukcji, jeśli nie chce wpaść w tak idiotycznym miejscu jak Rode. Policjant miał inne sprawy na głowie, a do Ramireza powoli docierało, ile sensu ma zemsta serwowana po tylu latach. Obecnie zamiast chorej krucjaty własnego ojca, wolałby raczej odzyskać swoje dawne życie i zostawić za sobą cały ten poroniony etap, jakim było Rode, a potem wyrzucił go z pamięci raz na zawsze.
Nie należał do fanów spędzania czasu wolnego na łonie natury, zwłaszcza jeśli termometr opiewał jakieś drakońskie temperatury. Mimo to wybrał się za miasto, chcąc przyjrzeć się krańcowi lasu. Zbliżał się termin wyprawy, a on nie był pewien, czy jest sens w ogóle inwestować w nią środki. W postanowieniu pójścia tam utrzymywała go już tylko i wyłącznie chęć do doprowadzenia pewnych spraw do końca.
Śnieg chrzęścił mu pod butami, kiedy podążał wydeptaną ścieżką nieopodal jeziora. Czerń płaszcza odcinała się od wszechobecnej bieli śniegu, sprawiając wrażenie skazy. Oczy śmiało wertowały pobliskie tereny, a choć łowcą był marnym, nie przeoczył śladów prowadzących nad wodę. Tuż po tym, pustka jego spojrzenia osiadła na jasnowłosej postaci, która spoczęła na jednej ze skał. Nie musiał tam iść, nie potrzebował tej rozmowy, a jednak mimo wszystko zdecydował się przywitać i to nie z powodu dobrych manier. Chociażby po to, by po powrocie do domu niedoszła pani Rios mogła wspomnieć, kogo spotkała. Wiele dałby, by zobaczyć wówczas minę Leonela.
— Panna Vargas — zaczął, przywołując na twarz nonszalancki uśmiech. Nie spieszył się, jak zwykle bardzo swobodny, sprawiając wrażenie, jakby pojawił się znikąd. Albo po prostu to Juanita zamyśliła się, zastanawiając, jaką ucztę dla podniebienia sprawić Riosowi. — Mówią, że to niebezpieczne tereny. Co tu robisz całkiem sama? Gdzie zgubiłaś Leonela? — Zapytał, zrównując się z nią i przystając nieopodal brzegu. Część jeziora była skuta lodem, ale on spoglądał tylko na kobietę, wiercąc w niej wzrokiem dziurę. Wydawał się rozbawiony i takim zresztą właśnie był. Czy zdawała sobie sprawę z tego, co mógłby jej zrobić? Czy Rios ją chociaż przed nim ostrzegł, wspomniał cokolwiek? Zainteresowany jej podejściem, przyglądał się reakcji, nie mogąc jednocześnie nie zastanawiać się, co te wszystkie młode dziewczyny widziały w Riosie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Nie Sie 19 2018, 17:09;

Latem okolice jeziorka były naprawdę piękne. Mieszkańcy Rode urządzili sobie w poprzednie wakacje niewielką plażę z niestrzeżonym kąpieliskiem. Słyszała o pływających w wodzie derpikach, toteż sama nie wchodziła się schłodzić. Wiele osób nie podzielało jej obaw i pluskali się w najlepsze.
Nie usłyszała kiedy się zbliżał, nie od razu. Odgłos kroków na śniegu dobiegł ją dopiero, gdy był w odległości kilku metrów. Odwróciła się przez ramię zaciekawiona, kogo jeszcze tu przywiało w taki dzień. Może i bezchmurny, ale wciąż zimowy.
- Pan... Martinez, tak? - uśmiechnęła się na powitanie. - Dobrze pamiętam?
Twarz kojarzyła dużo bardziej niż imię i nazwisko. Był bratem tej dziewczyny, która kilka razy pojawiła się w domu Leonela. Juanita zastanawiała się, czy powinna była uznać ją za przyszłą, poniekąd, macochę swojego dziecka. Miała wrażenie, że Rios nie mówi jej o wielu ważnych rzeczach, ale nie naciskała na niego. Może miał powód, może się jej wstydził, może nie zamierzał zapraszać do swojego życia bardziej niż to było konieczne. Starała się to zrozumieć. Z resztą sama nie pozostawała mu dłużna nie wspominając mu o mechaniku. Powinna to zrobić, tak sobie ostatnio obiecała. W końcu musieli to jakoś rozwiązać.
- Podobno. Ale tu jest tak spokojnie - wzięła głęboki wdech. Leonel mówił, że nie powinna zadawać się z tym całym Martinezem. Ale nie zdradził dlaczego. Może chodziło o to, że był bratem tej dziewczyny? O to, że nie chciał by Martinez dowiedział się o tym, że spodziewał się dziecka? Ze wszystkich scenariuszy ten wydawał się Juanicie najbardziej prawdopodobny. - Jest w pracy. Policja prowadzi śledztwo w sprawie zniknięcia tej dziewczynki. McDonald?

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch, latarka, krótkofalówka, plecak

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Nie Sie 19 2018, 20:09;

Niestety Ramirez miał głęboko w dupie, czy jezioro Derpskie było piękne. Nienawidził Rode, nienawidził Ameryki i każdego miejsca, które miało z tymi dwoma związek. Nie mógł się doczekać, aż będzie mógł stąd wyjechać i zostawić za sobą ten etap. USA było znośne tylko wówczas, gdy można było zdzierać kasę z ćpunów. Teraz nawet to schodziło na boczny tor. Nie chciał tych pieniędzy.
— Zapamiętałaś! — Roześmiał się nisko. Maskował swoją irytację wprawnie za wyuczonym, czarującym uśmiechem, ale wcale nie było mu do śmiechu. Niemal bawiło go to, jak desperacko i kurczowo Elia uczepiła się policjanta, który miał za sobą przeszłość, o jakiej nie raczył jej nawet poinformować. Sama myśl o tym doprowadzała go do szału, powstrzymywało go tak naprawdę jedynie to, że sama tego pożałuje, jeśli jego plan się powiedzie. Do tego pozostało jednak kilka dni, musiał to jakoś zdzierżyć.
— Skoro zaginęła dziewczynka, to chyba nie aż tak bardzo spokojnie — odparł. Spokój Rode był względny, już sam o to zadbał. Budującym wydało się jednak, że obywatele wciąż podtrzymywali majaki o tym, jakie to miasteczko jest bezpieczne, mimo pożarów i kilku zgonów. — Tak, Summer. Miałem okazję ją poznać. Była charakterystyczna, chodziła na smyczy ze świnią — dodał, wbijając wzrok w taflę jeziora. Jeśli nie uciekła z tego zadupia z własnej woli, był prawie pewny, że ktoś ją już dawno albo sprzedał, albo zarżnął. W jego stronach podobne sytuacje były tak nagminne, że nawet nie dziwił się, że nikt specjalnie nie reagował, gdy pożyczył sobie Elię z sierocińca.
— Jak zdrowie? Dalej podtrzymuję, że macierzyństwo ci służy — płynnie choć nienachalnie przeszedł na "ty". Dziwił się, że Rios pozwolił matce swojego dziecka z taką beztroską włóczyć się po przedmieściach ze świadomością, że choćby ktoś taki jak Diego biega sobie samopas i doskonale wie o obecności Juanity. Być może towarzyszyło mu to dziwne, naiwne przeświadczenie, że jeśli Ramirez miałby do czynienia z kobietą w ciąży, nie byłby jej w stanie nic zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Sie 21 2018, 12:14;

Dopiero teraz miała okazję przyjrzeć się Martinezowi lepiej. Na festynie nie było czasu, wszyscy pochłonięci byli czymś innym. Trudno było nie uznać go za przystojnego. Wysoki, śniady, dobrze zbudowany. O kilkudniowym, ale starannie przystrzyżonym zaroście. Uśmiechnęła się, bardziej do siebie niż do niego.
- Może po prostu uciekła z domu? Mam nadzieję, że się znajdzie - wyobrażała sobie, co muszą przechodzić jej rodzice. Nie wiedziała, że Summer McDonald była praktycznie sama. Ojciec na odwyku, matka nie wiadomo gdzie. Juanita nie czytała ostatnimi czasy gazet. - Ze świnką? To urocze! Taka odmiana od psa. Słyszałam, że domowe świnki strasznie hałasują.
Wyobraziła sobie, że Rios zamiast swojego Psa ma małą świnkę. Chrumkającą beztrosko w kuchni, przy misce z jedzeniem. Nie potrafiła powstrzymać krótkiego śmiechu.
- Dziękuję. Jeszcze trochę i będzie po wszystkim - odparła z uśmiechem. Zawsze było miło usłyszeć komplement. Leonel tak do niej nie mówił. Często się przed nią zamykał pośród niedomówień i półsłówek. Powinna stąd wyjechać. Jak najszybciej. Od początku wiedziała, że nie będzie tu mile widziana. Chciała jednak najpierw zamknąć we właściwy sposób całą sprawę.
- Nie chcę być wścibska... och, właściwie, to chcę - posłała mu kolejny uśmiech. - Co jest między tobą a Leonelem? Miałam wrażenie, że atmosfera na festynie była nieco napięta.
Wiedziała, że nie powinna o to pytać. Ale nie mogła się powstrzymać. Nie rozumiała co się dzieje i dlaczego Rios tak reagował. Wolała nie drążyć z nim tematu, od pewnego czasu był nerwowy.

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch, latarka, krótkofalówka, plecak

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Sie 21 2018, 16:37;

Sam miał nadzieję, że Summer się znajdzie. Bynajmniej nie dlatego, że poruszyła się jakaś zatwardziała struna w jego sercu. Zaginięcie ładnej nastolatki, która była jak mniemał w miasteczku dość popularna, ściągała tutaj niepożądaną uwagę. A jeśli czegoś mógł nie chcieć bardziej, niż uwagi, to była to śmierć. Miał świadomość, że wróg nie śpi, a w Argentynie muszą już sobie ostrzyć na niego widły. Z taką pasją opowiadał o tym, jak to gówniarz Novak nie będzie miał do czego wracać, tymczasem przypuszczał, że i jego noga w ojczyźnie nie postanie jeszcze bardzo długo.
— Oby — zgodził się, bokiem opierając o skałę, na której przysiadła Juanita. — Nie zdziwiłbym się, to nie jest dobre miejsce na to, żeby dorastać. — Mówił tak, jakby Rode było najgorszym możliwym padołem łez. Wiedział doskonale, że tak nie jest, ale patologia wyrastała tutaj jak grzyby po deszczu. A może to wszędzie, bo taka już ludzka natura? Nie miał dzisiaj nastroju na filozofowanie. Poza tym liczył chyba, że Vargas wspomni, gdzie oni zamierzają wychowywać dziecko, oczywiście bynajmniej nie z przepełnionego sympatią zainteresowania.
— Nie mam pojęcia. Na pewno była niesłychanie ruchliwa — rzekł jedynie, wracając pobieżnie pamięcią do listopada. McDonald mu wtedy pomogła. Taka młoda, taka naiwna. Pewność, że ktoś to wykorzystał, urosła do niebotycznych rozmiarów.
— Po wszystkim? A mawiają, że najgorsze to się dopiero zacznie. — Diego podchwycił trochę sztuczek od Elii na przestrzeni lat, co nie znaczyło jednak, że stosował takie czcze gadki często. Tutaj poniekąd nie miał wyboru, chcąc sprawiać wrażenie jak najbardziej nieszkodliwego. Wiedział natomiast, że po wyjeździe, chyba z nikim nie zamieni słowa przez bardzo długi czas, bo wszystkie te czcze uprzejmości wychodziły mu już uszami. — Ale czym są nieprzespane noce w obliczu matczynej miłości — dodał pojednawczo, ponownie przenosząc uwagę na kobietę. Uśmiechnął się, choć oczy pozostały puste.
— Nie krępuj się — stwierdził nonszalancko, choć nie spodziewał się, że akurat takie pytanie padnie. Była znacznie lepszą obserwatorką, niż mogłoby się wydawać. Przez twarz tylko przez ułamek sekundy przetoczył się grymas gniewu, ale zaraz zniknął. Równie dobrze mógł się skrzywić, bo raziło go słońce chylące się już ku zachodowi. Udał nieco zakłopotany uśmiech i zrobił obliczoną na efekt pauzę. — Namieszał mojej siostrze w głowie, a uważam, że dzieli ich zbyt duża różnica wieku, żeby to było właściwe. Ma dziecko w drodze. To nie w porządku. A Elia jest inteligentna i ambitna i nie powinna zostawać w Rode, kiedy świat stoi otworem — rzekł w końcu, brzmiąc na autentycznie przejętego losem swojej biednej, naiwnej siostry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Czw Sie 30 2018, 00:49;

Kompletnie nieświadoma niechęci i motywów jakie targały Ramirezem nawet nie pomyślała o tym, by po prostu się pożegnać i wrócić do domu Leonela. Martinez wydawał jej się sympatycznym i przyzwoitym facetem, z którym Rios ma po prostu na pieńsku w sposób naturalny - w końcu wyglądało na to, że spotykał się z jego siostrą. Tego też nigdy jej tak naprawdę oficjalnie nie powiedział. W dziwacznej, dziwacznej sytuacji się znajdowała.
- Małe miasteczka chyba takie są. Wolisz, by twoje dziecko dorastało w innym miejscu, chociaż jednocześnie podoba ci się atmosfera takiego miejsca - no jasne. Miała nikłe pojęcie o przestępczości w mieście i problemach mieszkańców. Była obca. - Och. No tak - uśmiechnęła się i odruchowo pogładziła po brzuchu. Bez względu na to jak wyglądała sytuacja, chciała to dziecko i kochała je. Jego ojciec mógł być nieobecny; mówiło się trudno, to nie miało wielkiego znaczenia dla Juanity. Nieprzyjemne uczucie winy w żołądku przypomniało o sobie: to w końcu był Leonel czy ten mechanik? Mechanik wiedział mniej. Nie podchodził do tego jak Leonel, przynajmniej póki co. Zabawnym by było, gdyby stworzyli koniec końców rodzinę. Jak w tym starym filmie, "Wpadka".
Oczywiście, że uwierzyła w to, co mówił Ramirez. Szczególnie, że pokrywało się z jej naiwnymi przypuszczeniami. Wszystko miało sens. Rios chciał uniknąć konfrontacji z bratem tej dziewczyny, dlatego nie chciał by z nim rozmawiała.
- Może naprawdę coś ich łączy? To trochę pokomplikowana sprawa.
Cóż ona mogła wiedzieć o pokomplikowanych sprawach? A jednak była przekonana, że wie.

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch, latarka, krótkofalówka, plecak

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Czw Sie 30 2018, 23:07;

Nie tylko ona znajdowała się w dziwacznej sytuacji. Ba, miał nieodparte wrażenie, że każdy kto zakręcił się chociażby w pobliżu całego tego cyrku, właśnie w takiej sytuacji się znalazł. Juanita miała tę wyjątkową nieprzyjemność pojawić się znów w życiu Riosa w najgorszym możliwym momencie. Już nawet nie dlatego, że myśli zaprzątała mu Martinez, a dlatego, że był tutaj Diego. Ich wizyty w mieście zbiegły się w czasie. Zaiste niebywałe zrządzenie losu.
— Nie tęsknisz za rodzinnymi stronami? Ja już mam powyżej uszu tej zimy — stwierdził swobodnie, ponownie przetaczając wzrokiem po horyzoncie. Być może na wyrost było założenie, że w ogóle miała do czynienia z Ameryką Południową, niemniej nie było ono całkowicie bezpodstawne. Nie to, że był aż tak tym zainteresowany. Tęsknił za domem, a każda okazja do porozmawiania o nim, wydawała się kusząca.
Dostrzegł drobny, ale znaczący gest sięgnięcia do brzucha. Zdecydowanie zrobiliby lepiej, gdyby stworzyli rodzinę, a Diego nie musiał Riosa już więcej oglądać na oczy. Martwił się co prawda jego osobą znacznie mniej, gdy wiedział już, że jest o krok od domknięcia zaległych spraw. Był skłonny nawet odpuścić sobie zemstę, spychając ją poza margines. Wszystko zależało od Elii i od tego, jak spisze się Artemis. Bo jeśli coś pójdzie nie tak, rozjebie to miasto do samych fundamentów, to jedno wiedział na pewno.
Spojrzał na Juanitę z pewną pobłażliwością, jednak skierowaną nie tyle do niej samej, co do słów, które wypowiedziała.
— Moja siostra nie wie co robi. Bawi się. Taka już jest. Potrafi namieszać w głowie — urwał na chwilę. Wiedział coś o tym. — Leonel lepiej by zrobił, gdyby skupił się na dziecku, bo ona szybko się znudzi i pójdzie szukać szczęścia gdzie indziej. Syn, czy córka? — Zmienił temat na tyle sprawnie, by nie zauważyła, jak bardzo go drażni. Choć kłamał, powiedzenie tych słów na głos sprawiło mu ogrom niesprecyzowanej satysfakcji. Vargas wydawała się co prawda zbyt taktowna, by powtórzyć to gdzieś dalej, zwłaszcza Riosowi, ale nie zamierzał rezygnować z tej drobnej przyjemności niebezpośredniego ukarania Martinez za to wszystko. Nawet, jeśli w większej mierze było jego winą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Czw Wrz 13 2018, 22:40;

Przekrzywiła głowę wpatrując się w promienie słońca tańczące po tafli wody. Jezioro nie zamarzło do końca, od kilku dni z resztą było cieplej niż na początku roku. Wesołe świetlane ogniki zdawały się nie przejmować ostatnimi wydarzeniami. Ni pożarami, ni wybuchami kamienic. Nieplanowanymi ciążami, nagłymi zgonami, pijackimi wybrykami czy natłokiem najróżniejszych plotek.
- Trochę. Czasami. Większość życia spędziłam w takim klimacie - przyznała. Diego mógł sobie swobodnie i bez problemu dopowiedzieć część historii Juanity: jako dziecko musiała wyjechać z Ameryki Łacińskiej i raczej tam nie wracała.
Cóż mógł mieć do Elii doktor Artemis? Czyżby potrzebowała nowych, większych piersi? Te młody lekarz mógł jej zapewnić. Albo wyprostować nos. Odessać tłuszcz z brzucha?
- Syn - zdradziła z lekkim uśmiechem. Cóż, jednego była pewna, płci dziecka. Przynajmniej nad tym nie musiała zastanawiać się więcej niż potrzeba. Wystarczyło jedno, proste badanie. - Nie sprawiała wrażenia nieodpowiedzialnej - stanęła w obronie Martinez, choć po prawdzie w ogóle jej nie znała. A co, jeśli jej brat miał rację? To było bardziej niż pewne. Westchnęła myśląc o Leonelu. Nie chciała, żeby sparzył się na tamtej dziewczynie. Historia byłaby przecież taka oczywista: młoda panienka uwodzi starszego mężczyznę zachłyśnięta innym życiem, lecz opuszcza go, gdy zaczyna się nudzić, znajdując innego. To był zaledwie jeden z wielu scenariuszy.
- Dziecko urodzi się na sam koniec zimy. Pomiędzy zimą a wiosną. To nawet trochę magiczne, jakby się nad tym zastanowić - spojrzała na mężczyznę. Mówiła pół żartem, pół serio.

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33 lata
Ekwipunek podręczny: rewolwer, dwa noże, multitool, wytrych, portfel ze sfałszowanymi dokumentami i gotówką, smartwatch, latarka, krótkofalówka, plecak

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Pią Wrz 14 2018, 21:34;

Skrzywił się nieznacznie na jej słowa. Zawsze odczuwał coś na kształt irytacji, gdy ludzie decydowali się na wyjazd z rodzinnego kraju, mimo że przecież sam tak zrobił. Zwłaszcza tutaj, do Ameryki, która tak naprawdę od czasów wojny niewiele miała do zaoferowania, poza okazjonalnym bezprawiem. Tego jednak na pęczki w innych częściach globu. Czemu więc ta zakichana Ameryka, zbudowana na szczątkach tubylców, których zaszlachtowali ludzie śmiący się nazywać Amerykanami z krwi i kości?
— Ty stamtąd pochodzisz, Leon też. Będziecie musieli koniecznie pokazać dziecku, że Ameryka z tamtej strony jest jeszcze piękniejsza — powiedział, jako zatwardziały patriota rzecz jasna. Elii natomiast, prócz kilku istotnych wspomnień i towarzyszących im uczuć, sprytnie ukrytych wzmocnioną farmakologicznie hipnoterapią, niczego nie brakowało.
— Gratuluję — skwitował krótko. Narodziny pierworodnego, to przecież nie byle wydarzenie. Rios powinien być wniebowzięty. I przestać w końcu się wpierdalać w nie swoje sprawy, kiedy Ramirez tak wspaniałomyślnie odpuścił sobie uprzykrzanie mu życia. — Robi doskonałe pierwsze wrażenie — roześmiał się, jakby żartował, ale przecież wiedział doskonale, ileż w tym prześmiewczym stwierdzeniu jest prawdy. Miał ochotę zacząć zgrzytać zębami, kiedy słuchał Juanity. Była tak nieświadoma prawdy i niewinna w tym wszystkim, że jeszcze chwila i uświadomiłby sobie absurdalność sytuacji.
— Och tak, magiczne — parsknął śmiechem, wyciągając rękę i przelotnie dotykając jej przedramienia. Nie tak, by odebrała to jako nabijanie się z jej słów. — Chyba rozumiem. Świat rodzi się na nowo, a dziecko razem z nim — dokończył i spoważniał. Przez chwilę popatrzył jeszcze na błysk wody skrzącej się w słońcu, opierając bokiem o kamień. Prawie stykali się ramionami. Jeszcze tylko trochę stało się ostatnio jego mantrą.
— Czas na mnie, nie będę wam — urwał, patrząc znacząco na brzuch Juanity — przeszkadzał w korzystaniu z promieni zimowego słońca. Zdrowia życzę. I polecałbym jednak nie siedzieć na tym kamieniu, bo się przeziębisz — rzekł, wskazując ręką na głaz. Autentyczna troska? Tak to brzmiało, nawet jeśli było tylko pustą uprzejmością, kolejnym aspektem mydlenia innym oczu. Gdyby Juanita zdecydowała się wstać, podał jej rękę. Tak czy inaczej, pożegnał się i ruszył z powrotem w stronę miasta po własnych śladach, nawet nie podejrzewając, że ktoś tę scenę bacznie obserwował.
    | z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t396-diego-ramirez
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Wrz 18 2018, 22:14;

Marzł już od kilkudziesięciu minut czekając, aż skończą wreszcie gadać. Nawet rękawiczki nie pomogły na zmarznięte dłonie. Stał jakieś sto metrów od nich, skryty za splątanymi, nagimi gałęziami jakichś krzaków i kilkoma sporymi głazami. Poruszał się tylko wśród zarośli, unikając głównej ścieżki prowadzącej nad jezioro. Śnieg mógł szybko zasypać jego ślady, ale równie dobrze mogły tam zostać, jeśli w nocy nie spadnie świeża porcja. Lubił twierdzić, że wie co robi, ale było to stwierdzenie dalekie od prawdy. Podniósł kamień wielkości pięści i schował do kieszeni. Prosił, żeby załatwili mu broń, ale wymówili się, że palną zbyt łatwo wytropić. Miał więc do dyspozycji scyzoryk. W końcu czego więcej trzeba, żeby kogoś nastraszyć?
Robert Carol był lokalnym dilerem i zawadiaką. Jego rodzice pochodzili z Rode, on sam osiadł w Farmville i zaopatrywał okoliczne miasteczka w narkotyki. Głównie marihuana, ale zdarzały się i grubsze towary, których nie omieszkał próbować, kiedy tylko dostawały się w jego ręce. Dwa tygodnie temu skontaktował się z nim mężczyzna, od którego brał towar twierdząc, że jest robota i to znacznie, znacznie bardziej opłacalna, niż rozprowadzanie dragów. Trochę brudna, niewygodna, ale za pieniądze, jakie zaoferowano, mógłby sobie sprawić bilet w jedną stronę w ciepłe kraje i całkiem wygodne życie. Bobby chciał mieć kasę na dragi, to i się zgodził bez szemrania, choć mina mu zrzedła, kiedy dowiedział się, w czym rzecz. Nie dopytał dlaczego, ani po co: interesowała go tylko kasa i naglący głód narkotykowy, który jeszcze go nie wyniszczył, ale powoli zaczynał przejmować kontrolę nad jego życiem. Dzisiaj też się sztachnął, na odwagę. Robił się wtedy bardziej agresywny.
Mężczyzna odszedł od latynoski, którą Bobby obserwował już kilka razy. Raz na zakupach, dwa razy w trakcie spaceru. Była niezła, szkoda że ciężarna. Nie miał pewności, czy to na pewno ona, dopóki nie zobaczył jej dzisiaj w towarzystwie brudasa. Ich uśmieszki były bardzo wymowne. Byłoby łatwiej, gdyby podano mu więcej szczegółów, wahał się pomiędzy dwiema osobami, bo widział z nim jeszcze inną dziewczynę, brunetkę. Zasłyszał jednak w barze, że to jego siostra, więc odpadało. Szkoda, że nie został trochę dłużej. Może by do niego dotarło, że obrał zły cel.
Wyszedł ze swojej kryjówki i niespiesznie podszedł do Juanity, uśmiechając się, jeśli odwróciła się wcześniej  w jego stronę. Mogła usłyszeć jego kroki na śniegu.
— Dzień dobry, powie mi pani, w którą stronę do miasta? — Zbliżył się do kobiety. Wyglądał nieszkodliwie. Jeśli miał jakieś wyrzuty sumienia i wątpliwości, to narkotyki w towarzystwie oferowanych pieniędzy, skutecznie je zagłuszyły. Upewnił się, że nikogo nie ma wokół. Niedługo miało się ściemniać. Poczekał tylko, aż blondynka skupi się na udzieleniu mu odpowiedzi i zwróci głowę w kierunku Rode. Jego ręka zanurkowała do kieszeni płaszcza, skąd wyjął kamień. Zamachnął się szybkim, mocnym ruchem, nie wypuszczając kamienia z ręki. Przypominało mu to trochę rzut baseballówką w szkole, poza tym, że w końcu nie rzucił, zaciskając na kamieniu palce kurczowo.

Rzut k6:
  • parzyste: wszystko działo się tak szybko, że nie zdążyłaś zareagować. Nawet nie poczułaś bólu, a pochłonęła cię nieprzenikniona ciemność. Tracisz przytomność.
  • nieparzyste: zauważyłaś, że nieznajomy wykonuje podejrzany ruch. Instynkt nakazał ci się natychmiast odsunąć. Ręka Bobby'ego omsknęła się, a kamień choć trafił w głowę, wywołał falę ogromnego bólu i bez wątpienia rozciął skórę. Nie tracisz przytomności, ale masz mroczki przed oczami. Możesz próbować uciekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Wto Wrz 18 2018, 23:07;

6 - w łeb i bęc

Leonel zdecydowanie powinien spróbować dogadać się z bratem swojej dziewczyny. Był rozsądny, a tego czasem Riosowi brakowało. Tak przynajmniej wydawało się Juanicie.
- Dziękuję - skinęła głową i zaśmiała się lekko, wesoło. Miał rację, wolałaby nie chorować, szczególnie teraz. - Powinnam bardziej uważać - przyjęła jego pomoc z nieukrywaną wdzięcznością. Z takim brzuchem wcale nie było łatwo się poruszać. A i pewna było, że to kwestia czasu nim znowu zachce się jej siusiu. Rios Junior lubił uciskać pęcherz.
Przez chwilę obserwowała plecy i sylwetkę odchodzącego mężczyzny. Niedługo potem odwróciła się, by popatrzeć jeszcze na ostatnie, tańczące po niemal zamarzniętej tafli wody promienie. I na mnie pora, pomyślała. Pożałowała, że nie zabrała ze sobą psa. Zwierzak miałby odbębniony spacer przed powrotem swojego właściciela. Słysząc czyjś głos, aż podskoczyła. Odwróciła się by zobaczyć młodego chłopaczka. Nie znała go, nie było więc szans by skojarzyła blondynka z czymkolwiek szemranym. W dodatku wyglądał w miarę porządnie - mieszkańcy Rode miewali doprawdy różne style.
- Ale mnie pan wystraszył - uśmiechnęła się. Nie podejrzewała niczego. Pytanie było dość głupie, w oddali było widać zarysy budynków. - Tak, tu prosto i...
Nie dokończyła. Upadła nieprzytomna na ziemię nim cokolwiek poczuła. Uderzenie było mocne i gdy się obudzi głowa będzie bolała jak diabli.

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Sro Wrz 19 2018, 12:00;

Bobby nie spodziewał się, że dziewczyna padnie tak szybko. Najbardziej obawiał się, że zacznie krzyczeć, a wrzaski kogoś tu zwabią. Zauważył też, że rozwalił jej głowę. Rana nie była duża, ale krwawiła obficie. Zaklął pod nosem. Musiał przypilnować, żeby nigdzie tutaj nie zostawić śladów juchy. Kamieniem zamachnął się z całej siły i wrzucił go do jeziora. Lodem było skute tylko kilka metrów od linii brzegowej, więc dowód zbrodni przepadł w zimnych wodach na dobre. Złapał blondynkę pod pachami i zataszczył w miejsce, które wcześniej stanowiło jego kryjówkę. Zostawił za sobą ślad ciągnięcia kogoś lub czegoś po śniegu, ale chmury już się zbierały. Mógł tylko liczyć, że opady będą na tyle obfite, że zakryją pozostałości po tym spotkaniu.
Zasapał się i rozgrzał, nim dociągnął bezwładną kobietę za stos głazów i gołe zarośla. Była w zaawansowanej ciąży, nic dziwnego, że ciężka, a bezwład jedynie dodawał jej kilogramów. Na szczęście Bobby był postawnym chłopakiem. W liceum był najwyższy w klasie.
Oparł dziewczynę plecami o głaz. Wyjął opaski kablowe, które podkradł z szopy sąsiada. Jedną zacisnął na nadgarstkach blondynki za jej plecami, drugą w kostkach, po czym zabezpieczył dodatkowymi opaskami w jednym i drugim miejscu. Rana na jej głowie wciąż krwawiła, a Bobby zaczął panikować, co tylko potęgowały narkotyki tętniące w żyłach. Nie odzyskiwała przytomności. Zakneblował ją czapką, zdając sobie sprawę, że wbrew temu co mówił, wcale nie wie, co ma robić.

Rzut k6:
  • 3, 4, 6: z ciemności wyrywa cię ostry ból. Odzyskujesz przytomność bez niczyjej pomocy. Okropnie boli cię głowa i jesteś ociężała, ale nie to wzbudza Twój największy niepokój, a gwałtowne skurcze, które odczuwasz. Możesz spróbować wypluć knebel.
  • 1, 2, 5: coraz bardziej spanikowany Bobby próbuje cię ocucić, wcierając ci śnieg w twarz. Jego zadanie było jasne: miał przecież przekazać i wyjaśnić, dlaczego ją to spotyka i dla kogo to ostrzeżenie. Budzi cię uczucie lodowatego zimna na twarzy. Odzyskujesz świadomość. Głowa okropnie cię boli, świat wiruje, robi ci się niedobrze. Czujesz, że nadgarstki ci ścierpły, jest również bardzo zimno. Orientujesz się, że siedzisz na śniegu. Nie czujesz ruchów dziecka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Nie Wrz 23 2018, 18:15;

2

Nie mogła wiedzieć ile czasu spędziła nieprzytomna. Nie miała żadnego snu, czy innej zwidy. Wokoło panowała ciemność, rozproszona dopiero w chwili, w której otworzyła oczy. Czuła jak coś zimnego dotyka jej policzków i czoła. Czapki na głowie już nie miała, zawieruszyła się gdy Bobby ciągnął kobietę w krzaki.
Zmarszczyła brwi i zamrugała. Ból głowy zdawał się aż promieniować do pozostałych części ciała. Wystarczyło lekki ruch. Miała wrażenie, że nie czuje dłoni, choć poruszyła palcami.
- Mmmh... - dopiero po chwili dotarło do Juanity co się dzieje. Pochylał się nad nią chłopiec, który pytał o drogę. Leżała związana i zakneblowana. W dodatku nie czuła ruchów dziecka w brzuchu. - Mmmh! - powtórzyła spanikowana. Spróbowała uwolnić ręce, z marnym skutkiem. W oczach Latynoski zalśniły łzy bezradności. Chciał ją zabić? Okraść? Zgwałcić? Wszystko naraz? Był tak blisko, że nie miała nawet szans by sięgnąć do kieszeni po telefon.

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Pon Wrz 24 2018, 15:52;

Panika potęgowana narkotykami jeszcze nie wspięła się na wyżyny, ale objawiała się w nerwowych ruchach chłopaka. Juanita mogła pomyśleć, że to zwykły kieszonkowiec, któremu akcja wymknęła się spod kontroli. Bobby wciąż kucając przy blondynce, sięgnął po telefon i zadzwonił gdzieś. Po kilkunastu dzwonkach, ktokolwiek był po drugiej stronie, odebrał. Latynoska miała doskonałą szansę usłyszeć całą rozmowę, głośnik był ustawiony na maksimum.
— Mam ją, ale nie jestem pewien, czy to ona. Miała być w ciąży?
— Kurwa, mówiłem ci, żebyś do mnie nie dzwonił. Podałem ci co wiedziałem, wiesz co masz robić. Mi też nie dali wielu szczegółów. Spotkała się z tym latynosem? Mieszka z nim?
— Tak, chyba, ale...
— Żadnych ale, mówiłem ci, że jak coś spierdolisz, to zostajesz z tym sam. Spotykam się z tym kolesiem od oferty pojutrze, to odpalę ci twoją działkę jak wpadniesz.
Po tych słowach Bobby wyprostował się i odszedł parę kroków. Odwrócił się do kobiety plecami. Juanita przestała słyszeć rozmowę, ale miała szansę spróbować uwolnić ręce z uścisku opaski.
— Ale ona mnie widziała! — Syknął chłopak do telefonu. Powinien był pomyśleć o tym wcześniej, ale narkotyki sprawiły, że przecenił trochę swoje możliwości i o tym całkowicie zapomniał. Cokolwiek usłyszał w odpowiedzi, nie spodobało mu się. Po kilku gniewnych pomrukach, rozłączył się i przeklnął, po czym schował urządzenie do kieszeni i odwrócił się znów w stronę Juanity. Jego ruchy stały się jeszcze gwałtowniejsze. Gołym okiem było widać, że coś jest z nim nie tak. Z kieszeni wyjął scyzoryk i wysunął ostrze. Oddychał ciężko. Kłęby pary wznosiły się z jego nozdrzy. Z tej odległości Juanita mogła bez trudu ocenić, że był pod wpływem czegoś, bo miał mocno rozszerzone źrenice. Przyłożył czubek noża do policzka blondynki.
— Musisz zrozumieć, że potrzebuję tych pieniędzy... — Zaczął pokrętnie się tłumaczyć, pociągając nosem. Po chwili wziął się w garść. — Jeśli przyozdobię ci buźkę, twój ukochany będzie doskonale wiedział, że powinien był cię zostawić w ciepłych krajach — przycisnął ostrze mocniej. Nacięło skórę na żuchwie. — Przekażesz mu, że nie ma po co wracać do Buenos Aires, czy innego San Escobaru — zniecierpliwił się, a nóż zagłębił się w skórę. Nie pamiętał już, o jakim mieście była mowa. Trzęsły mu się ręce. Chciał już mieć to z głowy.

Rzut k6:
  • 3, 4, 5: udało ci się oswobodzić ręce. Bobby stoi blisko i jest uzbrojony w nóż, ale możesz spróbować go odepchnąć, nim przeciągnie nożem dalej. Ręce tak mu się trzęsą, że teoretycznie nie powinno być ciężko wytrącić mu ostrza z ręki. Niezależnie od podjętego działania, Twoje podbrzusze przechodzi niezwykle bolesny skurcz. Głowa boli cię coraz mocniej.
  • 1, 2, 6: opaska ani drgnie. Ostrze przesunęło się z żuchwy aż po brodę, zostawiając po sobie głębokie cięcie po lewej stronie twarzy. Bobby staje się wyraźnie bardziej zdenerwowany; nie wie, czy to wystarczy by zakwalifikować się jako oszpecenie. Klnie szpetnie i wybiera drugi policzek. Wyraźnie waha się, kiedy przystawia nóż do skóry i przełyka ślinę głośno, dokonując kolejnego cięcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 28
Ekwipunek podręczny: dziecko w brzuchu

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Pią Wrz 28 2018, 01:08;

2

Przez otępiający ból ledwo widziała. Bobby był wciąż niewyraźny, obraz wokoło - rozmazany. Juanita słyszała jego rozmowę przez telefon. Każde głośniej wypowiedziane słowo sprawiało, że zaciskała powieki. Panika, jaką czuła narastała a fakt, że czuła, że coś jest nie tak z jej dzieckiem tylko nasilał uczucie. Znów spróbowała coś powiedzieć, zawołać, ale nie udało się. Nie rozumiała o czym chłopak mówił, przecież nie była z żadnego Buenos Aries, a z Nowego Jorku!
Próba pozbycia się opaski na rękach poskutkowała jedynie obtarciem nadgarstków. Krzyknęła, gdy ostrze noża zagłębiło się w skórze, ale improwizowany knebel wszystko zagłuszył. Po policzkach kobiety popłynęły łzy strachu, bezradności i bólu. Kolejne cięcie i kolejny stłumiony krzyk. Kilka kropel krwi spadło na ziemię barwiąc śnieg na czerwono. Poczuła silny skurcz.

_________________
Stara miłość nie rdzewieje
tylko przysparza wiele kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t458-juanita-vargas#9071
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ Sob Wrz 29 2018, 20:19;

Pierwsza krew ozdobiła scyzoryk Bobby'ego. Jeszcze nie tak dawno tym samym scyzorykiem rył w korze drzewa w Farmville inicjały "J + B". Ostrze noże wbiło się w skórę policzka i przeciągnęło tak głęboko, jakby się tego nie spodziewał. Z minuty na minutę coraz bardziej docierało do niego, że o co zrobił, spotka się z karą, z której nie będzie w stanie się wywinąć. Nie mógł spojrzeć Juanicie w oczy. Cieszył się, że czapka zagłuszała jej krzyk.
Kolejny skurcz przetoczył się przez brzuch kobiety. Dziecko wciąż się nie ruszało. Co prawda żadna szkoła rodzenia nie przygotowywała na takie warunki, ale Juanita mogła doznać wrażenia, że to już. Stres uwolnił adrenalinę, ta z kolei wywołała przedwczesne skurcze macicy. Jeśli latynoska mogła mieć jeszcze jakieś wątpliwości co do tego, co się dzieje, to bardzo szybko zostały rozwiane - wraz z odejściem wód płodowych.
Jakakolwiek mogła być reakcja kobiety, Bobby się przeraził, choć nie sądził, że to możliwe by przerazić się jeszcze bardziej. Nie mógł jej tu zostawić, zabrać ze sobą też nie. Zadzwonienie po kogoś nie wchodziło w rachubę. Serce waliło mu jak młotem. Nie mógł wiedzieć, że Juanita rodzi, myślał, że cokolwiek niedobrego się z nią dzieje, to efekt głębokich szram na twarzy. Pieprzę cię, Russell. Nie pójdę siedzieć! Tej myśli uczepił się kurczowo. Przecież ona pójdzie na policję, na pewno. Nie pójdzie, jeśli będzie martwa. A potem w przypływie adrenaliny i paniki dźgnął Juanitę w pierś. Świat rozmazał mu się przed oczami. Ostrze weszło w ciało z oporem. Wyjął nóż z rany i dźgnął ponownie. Żyła, cały czas żyła. Dlaczego to nie działało jak w filmach? Chciał mieć to już z głowy, chciał stąd uciec i o tym zapomnieć... Miał krew na rękach. Obrzydliwe. A jednak ona wciąż żyła. W przypływie geniuszu uznał, że szybciej byłoby poderżnąć jej gardło. Znów się jednak przeliczył. Złapał ją za włosy i odchylił szalik. To nie było czyste cięcie. Nieregularne, niewprawne. Krew trysnęła obficie, widok poprzerywanych ścięgien sprawił, że Bobby'ego zemdliło. Upuścił nóż i po prostu uciekł, jeszcze gdzieś po drodze wymiotując.
Kurt Hertzman zawsze zabierał swojego psa na spacer w okolice jeziora. Psisko było ogromne, potrzebowało ruchu, miejsce było więc idealne, zwłaszcza o tak wczesnej, porannej porze, kiedy nikogo tu nie było a więc i malało ryzyko, że pies kogoś przestraszy. Zwykle posłuszne zwierzę nie reagowało jednak na wołania, a zniknęło Kurtowi z oczu. Zagwizdał przeciągle, a wilczur wyłonił się zza pobliskich skał. Wyjątkowo podekscytowany, złapał właściciela za nogawkę, chcąc go tam zaciągnąć. Kiedy Kurt Hertzman zobaczył, co takiego znalazł jego pupil, zwrócił śniadanie. Wezwał policję.
    | z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Jeziorko Derpskie  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Jeziorko Derpskie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Okolice miasta-