Share|

Well shut the door and do it over again

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Well shut the door and do it over again   ♦ Pią Lip 28 2017, 02:36;

KTO: Rufolf Hefner i Rosiczka Punkchrust
KIEDY: koniec lipca 2224
GDZIE: zeszłoroczny festyn

Talked about it all week, baby
I'm tired and my voice is getting lazy
Knot it up, keep it down, lady
Before we have to do it all over again



Słońce już zachodziło a centrum miasta powoli zaczęły oświetlać kolorowe neony, lampki oraz uliczne latarnie. Gdzieś nieopodal znajdowało się niewielkie stoisko, przy którym za drobną opłatą można było sprawdzić swoją celność oraz umiejętność strzelania z łuku. Wydała na tę przyjemność z piętnaście kredytów i ani razu nie trafiła do celu. Początkowo nawet nie wiedziała jak trzymać łuk. Nie zniechęciła się, póki nie poczuła zapachu frytek sprzedawanych obok. Dopiero wtedy Rosa uświadomiła sobie, że nawet nie zjadła obiadu.
- Chcesz też? - zapytała swojego towarzysza, który do tej pory w milczeniu obserwował jej zmagania. - Kupiłabym też dziadkowi, ale boję się, że znowu dostanie sraczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 34
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Well shut the door and do it over again   ♦ Nie Lip 30 2017, 12:40;

Patrzył z jawnym rozbawieniem jak ponosi klęskę. Swoje mógł doradzić, choć sam nie podejmował się zabawy. Zdążył wydać pieniądze na co innego; choćby na alkohol i przyjemność w obstawianiu, który ryjkonos wygra w wyścigach. O wygranej w kościach mógłby się nawet pochwalić!
Już miał odpowiedzieć, że jak najchętniej zje frytki. Jak najlepiej przyprawione, jeszcze aby było ich najwięcej. Tylko że w momencie, kiedy Rosa zaczęła mówić o swoim dziadku, brwi Hefertha ściągnęły się, a poniekąd zniesmaczony wyraz twarzy tylko utwierdził w tym, że nieszczególnie ma apetyt.
To była zbędna informacja — stwierdził. Mimo to poszedł za Pankhurstówną do odpowiedniego stoiska, ażeby ona mogła sobie kupić porcję pokrojonych wymyślnie ziemniaków. — Chociaż patrząc na to, że twój dziadek przeżył prawie pół miasteczka, to dziwię się, że cokolwiek mu szkodzi. Oprócz Bucketowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t104-rudolph-heferth#301
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Well shut the door and do it over again   ♦ Pon Lip 31 2017, 01:22;

Chwyciła Rudolpha pod ramię i pociągnęła za sobą do małego, przenośnego stoiska z frytkami.
- Oj dobrze, dobrze - pokiwała głową. - Jedne duże i... jedne małe - uparcie postanowiła jednak nakarmić Hefertha frytkami. Wyciągnęła z kieszeni kilka pomiętych kredytów i zapłaciła nimi za przekąski. Oba papierowe rożki posoliła i dopiero wtedy porała jeden Rudolfowi.
- A jednak, a jednak... - to było jasne, że będąc wnuczką Pankhursta Rosę mało co brzydziło. - Ach, z tą babą... - wzięła frytkę i ugryzła. Była gorąca, więc wciągnęła ze świstem powietrze do ust. - Nic nie zrobisz. Aż dziwne, że Charlie jest taki normalny.
Minęli dzieciaki okładające się plastikowymi pałkami, potem kilka członkiń kółka różańcowego, które obrzuciły ich nienawistnymi spojrzeniami. Gdzieś obiło im się o uszy: dziwka i kasyniarski alfons. Nic nowego, szli dalej w stronę fontanny, żeby sobie na niej przysiąść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 34
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Well shut the door and do it over again   ♦ Pią Sie 04 2017, 01:08;

Zerknął krótko na Rosę. Nie miał zamiaru wykłócać się o porcję frytek. Może faktycznie lada moment zgłodnieje? Zapach był przyjemny, jak to zawsze przy tak ekskluzywnym daniu. Nawet nie sięgał po portfel. Raz, że sam zaoszczędził. Dwa, spodziewał się tego, że Rosa uparcie będzie przystawać przy swoim czy coś w tym stylu. Trzy, najzwyczajniej w świecie nie chciało mu się tego robić.
Zauważając, że Pankhurstowa napędzana łakomstwem oparzyła się, chwilowo zrezygnował z pożerania frytek. Jedynie przekładał z jednej ręki do drugiej i odwrotnie.
Póki co — odezwał się jakże optymistycznym tonem. — Zwróć uwagę, że Wiadro ma pewnie trzy razy więcej niż Rode prawa miejskie. Więc wiesz — kiwnął wymownie na boki i sięgnął po frytkę ze swojej porcji. — Ma jeszcze czas. Niestety. Może mu to minąć za dekadę i zgłupieje, choć nie wyobrażam sobie, by machał torebką jak ten, z tych lubisiów czy jak nazywała się ta bajka z dzieckiem jako słońce — westchnął, wolną ręką machnął i przycupnął na fontannie.
Wiedział jednak doskonale, że jeśli nadejdą czasy, kiedy mechanikowi przestawią się wszystkie klepki bądź którąś z nich straci to dobrze byłoby go wysłać do szpitala dla wariatów. Dla bezpieczeństwa obywateli Rode. Może nawet w pakiecie babsko wezmą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t104-rudolph-heferth#301
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Well shut the door and do it over again   ♦ Sob Sie 05 2017, 00:08;

Oczywiście, że nie zamierzała pozwolić na to, żeby płacił. Była na to zbyt dumna. Poza tym, to przecież ona proponowała. Pieniędzy nie miała dużo, ale też i nie przesadnie mało. Na frytki dla Rudolpha starczyło. Kolejny raz wciągnęła ze świstem powietrze nim przełknęła. Następną frytkę zdecydowała się najpierw porządnie odmuchać.
- Że też jej się nie nudzi. Mam nadzieję - chwila na połknięcie kolejnego kawałka smażonego ziemniaka- że dziadkowi to nie zacznie nagle szkodzić. Już ma problemy z ciśnieniem, z sercem też.
Nie wspomniała o tym, że leki kosztują. Hubert dostawał niewielki zasiłek czy inną rentę, to ona ich głównie utrzymywała. Poza problemami zdrowotnymi, Dziad potrafił być sam w sobie problemem. Lubił dokuczyć sąsiadom (szczególnie pana Felińskiego), a babę nie raz, nie dwa sam drażnił i podżegał do awantur. Jedno było warte drugiego.
- Charlie odkąd wyjechał prawie w ogóle się nie odzywa. Na wiadomości odpowiadał raz w tygodniu, potem coraz rzadziej - popatrzyła na swój frytkowy rożek żałując, że nie poprosiła o ketchup. Zupełnie o nim zapomniała. - Jak dzwoniłam to mnie odrzucał. Dupek.
Pewnie znalazł tam sobie jakąś rudą Amandę, której się oświadczył i teraz wstydził jej się opowiadać o przyjaciołach z Rode. No pewnie, Amanda na pewno była bogata i miała duże cycki. I pewnie była świetnie wykształcona, grała na pianinie i w ogóle. I na pewno sprawdzał jej podwozie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 34
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Well shut the door and do it over again   ♦ Sro Sie 09 2017, 14:09;

Nie wykłócał się. Raz próbował to w łeb dostał tak, że mu kobieta w Filadelfii pierścionkiem skórę rozcięła nad łukiem brwiowym. W drzwiach chciał przepuścić, dobrym człowiekiem być, a zaatakowali jakby wielka krzywdę tym samym zrobił.
Ta kobieta wszystkim szkodzi. Nie tylko twojemu dziadkowi. Myślisz, że przez kogo ma problem z ciśnieniem? — zamyślił się. — Z sercem nie wiem. Może też. Może go zraniła — skomentował, samemu podjadając niespiesznie frytki. — Zachowują się tak jakby kiedyś byli razem. Może jej kosza dał?
Przyjrzał się Rosie i zwątpił swoim słowom.
O tym mówiłaś? — zapytał. — Bo wiesz, że jeśli masz problem z pieniędzmi to ci pomogę czy tam pożyczę, jak wolisz to uznać — w tym przypadku pił akurat do jej bycia dumną. Może nie chciała świadomie być u kogoś zadłużona?
Rudolph podniósł się jeszcze i podszedł do stoiska, wyciągając portfel. Poprosił o dwie puszki coli czy innego napoju. Zapłacić za nie i wrócił do Rosy, która wcześniej mogła podziwiać tyłek Hefertha, choć zapewne nie był on imponujący jak Riosa.
Jedną z puszek podsunął dziewczynie, a ze swoją usiadł ostrożnie na brzegu fontanny, chwytając za klucz, aby otworzyć napój.
Wiadomo, chłopak chce się zabawić. Nowy świat, nowe możliwości i ten cały amerykański sen w nim się odezwał. Byleby nie skończył naćpany wszystkim co nakupi i nie jedzie skradzionym autem nawiany — rzucił dość żartobliwie i napił się. — Choć skoro opowiadasz, że on tak zmniejsza swoją łączność z tobą to faktycznie dupek i należy mu się wpierdol — spojrzał wymownie na Pankhurstównę.
Zresztą, wy jesteście razem, końskie zaloty czy coś mnie ominęło, a Ethel wie wszystko?
Kumpel-wuj Opiekun pewnie zaraz będzie mieć pretensje. I to będzie z winy Hollingsworth.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t104-rudolph-heferth#301
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Well shut the door and do it over again   ♦ Wto Sie 15 2017, 02:43;

- Nie sądzę, żeby byli razem. Z tego co wiem, i co jest w papierzyskach to dziadek wpakował męża Bucketowej w jakąś kabałę. Ale co, facet nie miał własnego rozumu?- wzruszyła ramionami zjadając kolejną frytkę.
Awantury Pankurstowo Bucketowe były koszmarem, głównie dla zainteresowanych członków obu rodzin i innych z nimi związanych.
- Nie potrzebuję pieniędzy - uparcie zawsze twierdziła. Renta dziadka i jej niewielka wypłata starczyły na opłacenie domu, rachunków i jedzenie. Co kilka miesięcy na dodatkowe zakupy. Rosa była zbyt dumna by brać czy pożyczać pieniądze od kogokolwiek. Wolałaby łazić brudna przez trzy dni niż przyznać, że ktoś by się mógł dorzucić do rachunku za prąd.
Wzięła od Rudolfa puszkę i otworzyła ją kiedy tylko oblizała palce. Przysiadła obok niego.
- Amerykański sen, zapierdala w warsztacie - przy Rudolphie czuła się swobodniej, jeśli chodzi o przeklinanie. A kląć Rosa potrafiła jak szewc, Hubert o to zadbał.- Mógłby jednak... się odzywać!
Jej spojrzenie wymienione z rudolfowym mówiło jedno: Bucketowi przydałby się profilaktyczny oklepunek.
- Jak, jesteśmy razem?- uniosła brwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 34
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Well shut the door and do it over again   ♦ Sro Sie 23 2017, 21:24;

Nie zdziwiłbym się, gdyby mu zrobiła lobotomię różańcem. W imię Boga czy coś w tym stylu — wzruszył ramionami. Nie zastanawiał się nad tym. Był po prostu pewien, że Hyacinth była zdolna do takich rzeczy.
Patrzył na Rosę z powątpiewaniem. Wiedział, że to powie. Nawet się nie zawahał w tej kwestii. Po prostu zawsze kończyło się to w ten sposób. I Rudolph nigdy nie miał zamiaru jej poprawić czy się wykłócać. Częściej Rosa mogła znaleźć banknot czy jakieś pieniądze w domu, gdy Heferth wychodził od nich. Albo gdzieś wsunął. Taki był złośliwy, pomocny i dobry.
Faktycznie odczuł głód. Chętniej zaczął wcinać frytki, co jakiś czas zerkając albo na Pankhurstównę, albo na przechodzących obok nich ludzi. Pokiwał głową, gdy mówiła o amerykańskim śnie i pracy Bucketa.
Najwyżej go opierdolisz jak wróci — stwierdził. Bo co miał więcej powiedzieć? — Może zdąży się zreflektować przed tym, cokolwiek.
Zauważył spojrzenie Rosy. Nie stronił może od przemocy, aczkolwiek nie można było powiedzieć, żeby Heferth tłukł się ile wlezie i kiedy tylko sprzyjała okazja. Był powód, to wtedy też był argument siłowy. Oblizał palce od soli, zanim odpowiedział na jej pytanie.
Zachowujecie się tak, jakbyście chcieli być razem, a zarazem boicie się do tego przyznać czy cokolwiek w tym stylu. Pitu pitu o przyjaźni, a jednak… — wzruszył ramionami. Może coś insynuował, może nie. Rudolph lubił nie dopowiadać.

_________________
rudolph heferth
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t104-rudolph-heferth#301
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Well shut the door and do it over again   ♦ Nie Wrz 10 2017, 01:00;

- Kiedyś naplułam jej na plecy - wyznała. Było to kilka lat temu, Bucketowa jak zwykle nie szczędziła sobie komentarzy mijając Rosę na ulicy. Tym razem oberwało się jej mamie, a jeśli chodziło o rodziców, Pankhurstówna nigdy nie pozostawała bierna.
Napiła się coli i rozejrzała po przewijających ulicą ludziach. Od straganu do straganu, od jednego miejsca z duperelami do drugiego. Nie mogła się doczekać tegorocznych fajerwerków. Zawsze lubiła tę tanią rozrywkę. Dobrze wiedziała, że nie umywają się do tego, co można zobaczyć w większych miastach z innych okazji. Jak się nie ma jednak co się lubi, to się lubi co się ma. A te tutaj miały swój urok.
Tak naprawdę to wcale by nie chciała żeby ktoś naklupał Bucketowi. Obrywał już tyle razy. Niejednokrotnie nieudolnie starał się ukryć jakiegoś siniaka. Świeżo rozciętą wargę ciężko schować nawet, jak się ma wąsa z brodą.
- A... - zamrugała oczami, nie wiedząc co Rudolphowi odpowiedzieć. Szczególnie, że jakiś czas temu znalazła półnagie selfiki Bucketa, które zmałpowała. - Bo... nie można być z kimś, kto się do ciebie nie odzywa. A jak z Tobą i Ethel? - szybko odwróciła sytuację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 34
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Well shut the door and do it over again   ♦ Czw Wrz 28 2017, 16:30;

Dobrze zrobiłaś.
Taka była pochwała. Rudolph wiedział, że nie tylko on to popierał. Dziad pewnie też, równie chętnie, dopingował dziewczynie i zarazem wkurzał się, że jego wnuczka zabiera mu rozrywkę na stare lata. Heferth, niestety, nie angażował się tak bardzo w te rodzinne dramy, więc nie wiedział czy dobrze myślał o tym wszystkim.
Osobiście uważał, że lepiej oglądałoby się z dachu którejś z kamienic. Otworzenie wyłazu dachowego nie było problemem. Poza tym, Rudolph zapewne wiedział do kogo też się odezwać, aby mieć dostęp na najlepszy dach w tym lichym miasteczku. Niemniej, właściciel kasyna nie narzekał. Dobrze siedziało się także przy tej fontannie.
Wyrzucił opakowanie po frytkach i oblizał palce. Dopił też puszkę coli.
Jak ludzie mają ciche dni to czasem równie długo się do siebie nie odzywają — odpowiedział swobodnie i wzruszył ramionami. Zmarszczył brwi na jej pytanie. — Po przyjacielsku. Nie jesteśmy parą.

_________________
rudolph heferth
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t104-rudolph-heferth#301
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Well shut the door and do it over again   ♦ Sro Paź 04 2017, 00:36;

- Ciche dni... - prychnęła. Już ona dobrze wiedziała, że pewnie chodzi o biuściastą Amandę oraz to, że Charlie wstydzi się znajomych z Rode, którzy ani nie mieli tyle kasy ani klasy co nowojorczycy. Ha, już ona zamierzała pokazać klasę jak kiedyś Bucket raczy wrócić. Nie wiedziała jeszcze, że faktycznie mu pokaże. Ale co innego.
Nie przyszło też Rosie do głowy, że mogliby z Rudolfem wejść na najwyższe piętro budynku, a potem przedostać się na jego dach.
- No dobrze, nie jesteście - przyznała mu rację zjadając jedną z ostatnich frytek. Ależ lubiła te słone ziemniaki. W ogóle lubiła ziemniaki. Najbardziej z boczkiem i szczypiorkiem, ponieważ potrafiła je przygotować wyborowo. Nie miała specjalnego talentu kulinarnego, potrafiła spartolić nawet jajecznicę. Do ziemniaków jednak miała smykałkę.
Popatrzyła na Hefertha przekrzywiając głowę to w jedną, to w drugą stronę. Ależ był przystojny. Zastanowiła się nawet, wkładając do ust kolejną frytkę, czy gdyby nie był dla niej jak członek rodziny to by czuła teraz łaskotanie w żołądku. Nie raz docierały do niej plotki, że się z Rudolphem puszcza dla pieniędzy.
- I tak nic a nic?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 34
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Well shut the door and do it over again   ♦ Czw Lut 08 2018, 00:43;

Rudolph nie wnikał w to, co robił Charles w Nowym Jorku. Na dobrą sprawę to go mało interesowało i jedynie ze względu na Rosę udzielał się w tym temacie. O ile miał coś do powiedzenia.
Zerknął przeciągle na młodą kobietę. Zauważył, że nie była przekonana po jego odpowiedzi. Niekiedy dziwiło go to jak Rosa uznawała, że Hollingsworth i Heferth powinni być parą. Kiedy indziej w ogóle się nie dziwił. Zwłaszcza gdy on i Ethel dogryzali sobie jak stare, poczciwe małżeństwo.
Nic a nic — potwierdził. — A co, chcesz nas zeswatać?
Od lekarki już zdążył usłyszeć chęć zeswatania go z kimś. Jak Ethel mówiła - każdy potrzebował miłości. Nie raz i nie dwa to usłyszał. Temu nie zaprzeczał, ale mu się do niczego nie spieszyło.
A wy? Nic a nic? — zapytał z przekornym uśmiechem.

_________________
rudolph heferth
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t104-rudolph-heferth#301
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Well shut the door and do it over again   ♦ ;

Powrót do góry Go down

Well shut the door and do it over again

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: POCZĄTEK :: Strefa Gracza :: Retrospekcje :: Porzucone-