Share|

Dom Pankhurstów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Dom Pankhurstów  ♦ Wto Lip 25 2017, 13:05;




DOM PANKHURSTÓW

Niewielki domek z piętrem znajdujący się w południowej części miasta. W okolicy znajduje się jeszcze kilkanaście podobnych budyneczków.
Obity z zewnątrz starą, zardzewiałą i od lat nie odnawianą elewacją liczy trzy niewielkie pokoje, małą kuchnię i łazieneczkę. Z racji kalectwa Huberta, ten zajmuje pokój na dole, który kiedyś pełnił funkcję gościnnego. Na parterze jest także kuchnia i mała łazienka. Na piętrze znajdują się dwie niewielkie sypialenki: jedna z nich należy do Rosy, druga służy jako graciarnia.
Dom otacza niewielki, niezbyt zadbany ogródek.

kostki dla Bucketa na włażenie po rynnie:
3,5- rynna odrywa się od ściany i lecisz na ziemię
pozostałe- wszystko gra.



Ostatnio zmieniony przez Rosa Pankhurst dnia Pią Wrz 15 2017, 00:48, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Czw Sie 31 2017, 16:26;

/ początek

Rosa pracowała, a Ethelyn nie zamierzała odwlekać domowej wizyty. Potraktowała to trochę jak przełknięcie niedobrego lekarstwa - najlepiej wypić od razu i za jednym razem. Nigdy oczywiście nie powiedziałaby tego na głos, w końcu to był dziadek Rosy. Wiedziała, że robił co mógł, by ją wychować, a przynajmniej miała taką nadzieję. Starała się też być wyrozumiała dla starszego człowieka, choć nie raz powieka jej zadrgała z irytacji.
Stała więc przed drzwiami niewielkiego domku z torbą lekarską przerzuconą przez ramię. Dodatkowo miała też leki dla starego Pankhursta. Jeśli zapyta kto za to zapłacił, Ethelyn oczywiście będzie utrzymywać, że to Rosa dała jej wcześniej pieniądze, bo Dziad chyba by ją zapluł jadem, traktując gest lekarki jako darowiznę albo jałmużnę.
Zastukała do drzwi i odczekała dłuższą chwilę. Jeśli nikt nie otworzył powtórzyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 70
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Czw Sie 31 2017, 16:56;

W najgorszych koszmarach nie śniły mu się wizyty domowe, a śniło mu się wiele! Tak, nikt nie zareagował za pierwszym pukaniem, bo dziad właśnie sobie drzemał w fotelu. Dopiero drugie pukanie wybudziło Huberta, który poderwał głowę tak mocno aż mu coś w karku zgrzytnęło. Albo to zęby, z nerwów.
- Kogo ki diabeł niesie?
Mruknął do siebie, podnosząc się niezgrabnie. Oparcie na kulach i złapanie równowagi trochę mu zajęło, ale Ethelyn w końcu usłyszała jak idzie. I sapie. I marudzi pod nosem. Korytarz był długi, trzeba było cierpliwie czekać. Dziad w końcu dotarł do drzwi i ledwo je otworzył, łypiąc na Ethelyn. Poznał ją, wiedział kim była. Nie lubił.
- Czego? Rosy nie ma.
Burknął więc pod nosem i nie czekając na odpowiedź, popchnął drzwi, by się zamknęły babie przed nosem.
I żeby mu żadna stopa w tym nie przeszkodziła!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t126-h-pankhurst#358
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Czw Sie 31 2017, 17:12;

- Dzień do... - słowa się urwały, rozchylone w uśmiechu usta zastygły, a drzwi zamknęły jej się przed nosem. - Też miło pana widzieć. - dokończyła pod nosem. To będzie wspaniały wieczór.
Ethelyn nigdy nie poświęciłaby swojego ślicznego bucika po to tylko, by nie dopuścić do zamknięcia drzwi. Była lekarzem, brała pod uwagę wolę pacjenta i do niczego nie zmuszała. Pankhurst nie był ubezwłasnowolniony. Jak na razie.
Westchnęła, bo cóż innego jej pozostało? W sumie nic, apokalipsa i tak była nieunikniona, bo Rosa zostawiła klucze w doniczce. Ryzykowne. No ale. Odnalazła klucze, włożyła metal w zamek, przekręciła.
- Panie Pankhurts, Rosa dała mi klucze. - zawołała asekuracyjnie. Choć pewnie i tak niewie to dawało. - Poprosiła mnie, żebym sprawdziła jak pan się czuje.
Ethelyn otworzyła powoli drzwi i weszla do środka (o ile Dziad nie zaatakował jej laską, żelaskie albo innym sprzętem domowym). Nawet nie wspomniała o lekach. Hubert pewnie by je spuścił w kiblu kilka sekund po wyjściu lekarki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 70
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Czw Sie 31 2017, 17:33;

Zadowolony z siebie, dziad obrócił się na pięcie i zaczął kuśtykać do pokoju, gdzie jego stary zapyziały fotel zaczął stygnąć a fajeczka czekała na użycie. Po takim spotkaniu aż mu się należało! Nawet nie wiedząc, że wnuczka jest przeciwko niemu i rozdaje klucze obcym, aż się zatrząsł, gdy drzwi stanęły otworem.
Gdzie jego strzelba?!
Dziad się rozejrzał i poczerwieniał ze złości, bo a. nie mógł znaleźć broni, b. usłyszał co Ethelyn chce.
- Dobrze się czuje.
Podniósł głos i już skręcał do pokoju, ani myśląc oddawać się w ręce Hollingsworth. Mamrocząc po nosem, zniknął Ethelyn z oczu i w panice zaczął się rozglądać za drogą ucieczki. OKNO?! Cholerna noga, czemu autorka wymyśliła sobie jej brak dziad ją stracił?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t126-h-pankhurst#358
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 03 2017, 11:14;

Strzelba była pewnie równie archaiczna, jak sam Pankhurst. Bardzo możliwe, że nawet gdyby ją odnalazł, nie wystrzeliłaby. Ethelyn nie miała się czego obawiać prócz czynnej walecznej starości w wykonaniu Huberta. Nie przepadał za nią jako za człowiekiem, a już na pewno nie przepadał za nią jako za lekarzem.
- Panie Pankhurst... - zaczęła łagodnie. - Proszę dać się zbadać. To nie potrwa długo. - wiedziała, że bez żadnych argumentów nie wygra z tym starym - przepraszam Rosa - dziadem. - Chciałabym, żeby cieszył się pan zdrowiem, jak najdłużej. Im dłużej będzie pan żył, tym dłużej nie pozwoli pan pani Bucket opanować dzielnicę.
Nie trzeba było być Sherlockiem, żeby się zorientować, że dziadek wyskoczy choćby oknem, żeby nie mieć kontaktów z lekarzem. Niech piekło pochłonie tych, którzy nie zbadali go w szpitalu, gdy mieli ku temu okazję. Taka szansa może się już nie powtórzyć... bo jak Hubert będzie usiłował wyskoczyć przez okno, to najprawdopodobniej złamie sobie kark nawet na parterze. Ethelyn weszła ostrożnie do pokoju.
- Panie Hubercie, może pan usiąść? Proszę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 70
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 03 2017, 18:18;

Dziad zdążył dotrzeć do okna, ale dopiero gdy Ethel weszła do pokoju. Mając ograniczone ruchy, dziad już nawet nie wyciągał łap do klamki, co byłoby i tak trudne, gdy jeszcze kule trzeba trzymać. Odwrócił się do Hollingsworth, cały czerwony z wysiłku i złości. Jak bardzo nie znosił baby, tak jeszcze mocniej nienawidził wszystkich lekarzy i badań, jakie chcieli przeprowadzać.
- Żadna baba nie będzie mnie dotykać!
Zakrzyknął, przez co cała ulica (a może i miasto), słyszała jak dziad znowu się buntuje. Zgorzkniały nieprzerwanie od momentu utraty nogi, ani myślał odpuścić. Jedynie jego wnuczka potrafiła stłumić jego napady gniewu i ośli upór. Dziad tkwił w miejscu, podejrzliwie patrząc na Ethelyn. To go zapędziła w kozi róg.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t126-h-pankhurst#358
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 03 2017, 20:06;

- Wolałby pan, żeby przyszedł lekarz? Mężczyzna? Na pewno nie byłby tak cierpliwy, jak ja. - uśmiechnęła się dość kwaśno, wiedząc, że Hubert najchętniej wyrzuciłby ją z domu. Gdyby tak się stało, Ethelyn najprawdopodobniej odczułaby ulgę. Kłopotliwi pacjenci to nie było ciastko z kremem.
Uniosła lekko ręce.
- Dobrze, niech pan nie pozwala na sprawdzenie stanu zdrowia, niech pan umrze i zostawi Rosę samą. Chętnie wezmę ją pod swoje skrzydła.
Podpuszczała go. Oczywiście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 70
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 03 2017, 22:28;

Tak naprawdę Hubert uważał wszystkich lekarzy za konowałów, ale uparty dziad sam nie wiedział kiedy tak zaczął wzbraniać się przed badaniami w wykonaniu kobiet. Może jakaś baba go wyśmiała?! Przekręt w wykonaniu Ethelyn najpewniej byłby udany, gdyby tylko dziad od kilku lat nie pielęgnował w sobie zazdrości. Tej, która zaczęła rosnąć, gdy Rosa pierwszy raz zwróciła się o pomoc do Ethelyn. A gdy lekarka postanowiła Huberta postraszyć śmiercią i odebraniem wnuczki...
- Wynoś się z mojego domu! Nie będziesz mi tu się wtrącać. Za długo tolerowałem sivbdsiuvbuidbv - reszty słów nie dało się już zrozumieć, bo dziad zaczął się pluć, trząść i kaszleć. Wkurwiony do granic możliwości, był chyba o krok od zawału.
A czy go dostanie, to już inna baja. Na razie ruszył się z miejsca i zaczął kierować do Ethelyn, jakby chciał ją sam wyrzucić.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t126-h-pankhurst#358
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 03 2017, 23:01;

Dziad się aż opluł psiocząc na Ethelyn. Kropelki śliny zatrzymały się na siwej brodzie. Lekarka miała przed sobą naprawdę wyjątkowego pacjenta.

K6 losowa:
1,2- Hubert dostaje zawału.
3,4- Hubert jest tak roztrzęsiony, że zaczyna mieć problem z oddychaniem.
5,6- Hubert dalej ma się dobrze.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Pon Wrz 04 2017, 16:34;

2- Hubert dostaje zawału.

Zmarszczyła brwi, bo już sama miała dość tego paranoicznego dziada. Jak Rosę kochała, tak jej dziadkowi życzyła ubezwłasnowolnienia. Osobiście by mu wyprała mózg, żeby był miłym staruszkiem. Chciała mu tylko pomóc, przeprowadzić badania w zacisznym pokoju, bez konieczności wybierania się do przychodni i czekania w kolejkach, a ten wyrzucał ją z domu? Prawie tupnęła nóżką ozutą w bucika z obcasem, na końcu języka miała jakąś kąśliwą uwagę, której nie zdążyła wypowiedzieć, bo Hubert się opluł i zapowietrzył. Oczy wyszły mu prawie na wierzch. Zdążyła tylko pomyśleć, że nie wierzy w to, co widzi. Starszy mężczyzna pewnie się zachwiał, może złapał jakiegoś mebla, może laska mu się z ręki wyślizgnęła - cokolwiek się stało, Ethelyn starała się go złapać, żeby nie zwalił się na podłogę. Ułożyła go w pozycji, by nie mógł zrobić sobie krzywdy.
Na szczęście miała ze sobą torbę lekarską wraz ze sprzętem. Wyciągnęła komórkę, włączyła na głosowe połączenie alarmowe, a potem zaczęła wyciągać odpowiednie urządzenia.
- Dr Hollingsworth z tej strony. - powiedziała, gdy tylko nastąpiło połączenie. - Pilnie potrzebuję karetki. Zawał.
Podała adres Pankhurstów, po czym przystąpiła do pierwszej pomocy. Jedno z niewielkich urządzeń, jakie miała, było przystosowane do skanowania organizmu i szybkiej diagnozy nagłych przypadków. Zeskanowała głowę dziadka, aż po serce. Po kilku sekundach mogła odczytać typ zawału, a następnie podała odpowiednie leki. W dzisiejszych czasach wszystko było tak zminimalizowane i skondensowane, że lekarz mógł sobie pozwolić na posiadanie przy sobie wielu leków nagłej potrzeby.
Uklękła przy dziadku, robiąc mu kolejne pomiary i czekając na karetkę.
- Ty cholerny uparciuchu. - mruknęła przez zęby. - I na co ci to było?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Pon Wrz 04 2017, 23:07;

Biorąc pod uwagę to, jaki był Hubert pomyśleć można, że dostał tego zawału przy Ethelyn po złośliwości. Pieczący ból w mostku nie dawał spokoju a oddech łapał z trudem. Miał wrażenie, że płuca mu pękną lada moment.
Ethel w porę zareagowała. Szczęśliwie miała też przy sobie sprzęt - szczęście w nieszczęściu, że przyszła tu z domową wizytą lekarską. Gdyby jej nie miała byłoby ciężko - u Pankhurstów cieżko było niektóre leki. Poniekąd dzięki temu, że Hubert część z nich spuszczał w toalecie.
Zawał nie był nietypow, silny też nie. Jak zostało wcześniej wspomniane, chyba rzeczywiście wynikał z dziadowej złośliwości.

um. dodatkowa + 2K6 =/> 30 - jeśli próg będzie równy lub zostanie przekroczony, wszystko idzie zgodnie z planem. Stary Pankhurst powoli zaczyna się uspokajać i dochodzić do siebie. Ból mija, choć nie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Jeśli nie, Hubert dalej się dusi.

Karetka została wysłana, a jej dotarcie na miejsce było kwestią minut, Rode w końcu było malutkie.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Wto Wrz 05 2017, 11:02;

20 + 9 = 29 < 30

Pankhurst nie ułatwiał Ethelyn zadania. Miał problemy z oddychaniem, więc podłożyła mu pod plecy własny żakiet, by wymusić odpowiednią, optymalną dla serca pozycję. Poluzowała mu w odzieży to, co było do poluzowania, a co mogło niepotrzebnie uciskać. Odchyliła Hubertowi nieco głowę. Traktowała go przy tym ze spokojem i niemal z czułością, chociaż w przypadku charakteru Dziada pewnie nie będzie go to uspokajało. Chociaż kto wie? W obliczu śmierci wszyscy miękną. Ethelyn widziała to już wielokrotnie.
Była spokojna, działała metodycznie. Monitorowała zachowanie i objawy Huberta, gotowa robić wszytko, by uratować dziadkowi Rosy życie.
Szybciej. - warknęła w myślach do kierowcy karetki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Wto Wrz 05 2017, 14:29;

Chardzący dziadzi oddech nie zwiastował początkowo niczego dobrego. Jednak gdy Ethel ułożyła go w odpowiedniej pozycji zaczął się uspokajać. Z daleka słychać było coraz głośniejszy sygnał karetki. Pojazd zatrzymał się przed domem uderzając i powalając na ziemię stojącą na drewnianej nóżce skrzynkę na listy. Wysiadło z niego dwóch znanych Ethel ratowników. Jeden z nich miał torbę ze sprzętem. Dobrze znał Pankhursta, kiedyś podczas podobnej interwencji dziad go ugryzł. Dzisiaj zdążył zabrać w biegu grube rękawice.
- Ty to masz fart, Hollingsworth - rzucił do niej odkładając pospiesznie sprzęt obok Huberta. - Jak nie coś na festynie, to stary Pankhurst. Nic ci nie zrobił?
Wyciągnął strzykawkę i maskę tlenową. Igłę wbił zdecydowanym ruchem prosto w serce wstrzymując odpowiedni specyfik. Zawały już od lat przestały być groźne, o ile podejmowano szybką interwencję. Drugi z ratowników przyniósł nosze, które rozstawił po drugiej stronie Dziada.

K6 losowa dla Huberta:
Pankhurst potrzebował kilku dłuższych chwil aby poczuć się jako tako. Ból minął, oddech się uspokoił. Całe szczęście, że Ethelyn była obok. Szpitala jednak, cwaniaku, nie unikniesz i lądujesz tam na czterdziestoośmio godzinną obserwację.
1,4- podczas pobytu w szpitalu dziad dostał biegunkę.
2,5- Hubert czuje się dobrze, nic mu się nie dzieje. Dostał dodatkowe leki.
3,6- Dziad dostaje w szpitalu serię zastrzyków. Dodatkowe badanie ujawnia, że nie brał regularnie dotychczasowych lekarstw. Profilaktycznie doktor Ned Beowulf zaleca lewatywę. Dla lepszego samopoczucia i oczyszczenia organizmu.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 33
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Wto Wrz 05 2017, 21:16;

Ethel wyraźnie odetchnęła, słysząc jak ratownicy wpadają do mieszkania. Na szczęście nikt tego nie słyszał, jeszcze by ktoś pomyślał, że starego Huberta uratowała z dobroci serca, a nie lekarskiej powinności. Pankhurst mógł być dziadkiem Rosy, którą szczerze kochała, ale powiedzmy sobie wprost - był okropnym człowiekiem. Równie okropnym co Bucketowa. Zwalmy to jednak na skutek demencji starczej i niespełnionej miłości między tymi dwojga.
- Nie zdążył. - uśmiechnęła się krzywo.
Jeszcze raz sprawdziła stan Huberta, zamieniła z ratownikami parę słów, wydała polecenia - bardziej odruchowo, chłopaki przecież wiedzieli, co robią. Karetka odjechała na sygnale, a Ethelyn wsiadła do samochodu i również udała się do szpitala. Po drodze zadzwoniła do Rosy, informując ją o zawale.

zt ---> szpital
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t148-dr-ethelyn-hollingsworth
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Pią Wrz 15 2017, 20:33;

/nazajutrz po rozmowie z Rudolphem

Strasznie go kusiło kupić tego wieczora piwo i czipsy, usiąść sobie jak za dawnych lat przy filmie i udawać, że absolutnie nigdy nie dostał od Rosy żadnej nagiej fotki. Mógłby tak zrobić i byłoby to nawet w stylu Bucketa. Jednak z jakiegoś powodu postanowił – o dziwo – wysłuchać rady Artema i w ten oto sposób już przedzierał się przez chaszcze na podwórzu u Pankhurstów z czerwonym winem w plecaku i z bukietem w garści. Zatem istotnie, zależało mu, skoro postanowił – w swoim własnym mniemaniu – zrobić z siebie dziś pajaca.
Dumnie wyprostował się przed elewacją, kiedy wreszcie przedostał się przez krzaki, gdzie dawno żaden nocny przyjaciel od ponad roku nie postawił swojej stopy. Oparł jedną z nich o zaczep rynny, kontrolnie nacisnął nawet by zbadać, czy aby dobrze przymocowana, bukiet róż zaś wsadził w zęby. I kroczek po kroczku na górę...

5
Gdzieś w połowie drogi zaczął przeczuwać, że coś tu jest nie tak. Rynna zachybotała się gwałtownie, metaliczny szczęk zlał się w jedno z wywarkiwanymi pod nosem przekleństwami. Kolejny krok był tym decydującym. Zdecydował o rychłym powrocie na ziemie w trybie ekspresowym, razem z tą nieszczęsną rynną!

Wylosuj teraz, proszę, jak mocno mnie boli:
Parzyste – Lecąc, Bucket zdążył jeszcze w ostatnim odruchu odbić od ściany i obrócić się przodem do ziemi. Tym sposobem wylądował nieco dalej, akurat w krzakach. Boleśnie pokłuty i podrapany, z rozdartą koszulą pod pachą... Ale uratował wino! Kwiaty już nie bardzo.
Nieparzyste – Charles coś dzisiaj nie ma szczęścia. Uparty do samego końca, usiłował zdążyć przed ostatecznym oderwaniem się rynny chwycić za parapet okna Rosy... Skutkiem czego narobił jeszcze więcej hałasu... i spadł z wysokości prosto na swój piękny zadek na grzbiet. Odebrało mu oddech, a wino w plecaku nie wytrzymało presji, zalewając plecak, oraz plecy Bucketa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Pią Wrz 15 2017, 21:14;

W pewnym sensie Rosa ucieszyła się, że dziadek został zatrzymany na obserwację. Dzięki temu mogła w spokoju i bez słuchania jęków i marudzenia posprzątać w hubertowym pokoju. Wyprała pościel i narzutę na łóżko, odkurzyła podłogę i kanapę pozbywając się tym samym wszystkich pogubionych łupinek po orzeszkach, pościerała kurze i przewietrzyła pomieszczenie. Urobiła się przy tym po łokcie. Po trzech godzinach sypialnia Huberta była czysta i pachnąca. Nie walała się po niej żadna butelka po alkoholu, żadne papierki ani inne śmieci. Różyczka z podziwem oglądała efekt swojej pracy. Była pewna, że dziadek po powrocie zamarudzi się jak nigdy.
Później poszła do sklepu, żeby kupić czipsy cztery dodatkowe piwa, jakby Charlie przyniósł za mało. Dobrze wiedziała, że potrafił zmieścić więcej od niej. Późnym popołudniem położyła na podłodze koc, a na nim kołdrę i poduszki. Jak zawsze przygotowywała salę kinową na miarę swoich możliwości. Na śniadaniowej tacy na nóżkach ustawiła swój stary komputer i przygotowała filmy. Wszystko wydawało się idealne, póki... nie usłyszała paskudnego zgrzytu i głuchego łupnięcia.

nieparzyste
Trzymając miskę, do której wsypała czipsy podbiegła do okna. A kiedy zobaczyła wyrwaną rynnę i leżącego na ziemi upuściła ją z przejęcia. Na szczęście wino jeszcze nie zaczęło przeciekać i nie wyglądało jak plama krwi.

Kosteczki:
parzyste: Karol dostaje miską w głowę a czipsy lądują wokoło niego niczym bajeczne konfetti marzeń. Miska jest aluminiowa.
nieparzyste: czipsy rozsypują się romantycznie na wietrze a miska ląduje na brzuchu Bucketa. Jest szklana.

- Charlie?! Co ty robisz?! - zawołała wciąż przejęta. (- Opalam się, kurwa! ) A ponieważ była całkiem bystrą dziewczyną to domyśliła się, że zleciał. - Nie ruszaj się, już idę!
Zniknęła w oknie i szybko zbiegła na dół. Przez korytarzyk i kuchnię, tylne drzwi aż do ogródka za domem, gdzie leżało obtłuczone, młode i mokre Wiadro.
- Możesz się ruszać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Pią Wrz 15 2017, 21:38;

Nieparzyste!

Rzeczywiście, zrobił z siebie dziś pajaca - i to największego. Nie mogąc złapać oddechu, a w głębi serca żegnając się z życiem, Charles Bucket leżał na tej ziemi, wyczekując dotyku zimnej lufy na czole... względnie w okolicach genitaliów. Aż przymknął oczy i mógłby przysiąc, że słyszy złowrogi stukot laski, lecz niestety. Przez chwilę nie potrafił wykonać choćby ruchu, nie mówiąc o powstaniu i ucieczce.
Obity łokieć zapiekł, umoczony w wypływającym z plecaka winie, czego Bucket nawet nie poczuł. Co innego za to dotarło do jego świadomości, a było to uderzenie czymś ciężkim prosto w brzuch, co prócz kolejnej porcji bólu pozwoliło mu odzyskać oddech, co objawiło się w głośnym UCH! Jeden z czipsów wylądował mu na nosie, jakiś okruch wpadł do oka. Wszystko było bez różnicy, zamkniętych oczu ani myślał otwierać. Ruchem ręki jedynie zrzucił z siebie miską. Szklaną.
- Nie wiem - skrzywił się, próbując zaprzeć się łokciami i podnieść z ziemi. Próba zakończyła się sukcesem, a potłuczone wino ściekło, brudząc także spodnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Pią Wrz 15 2017, 21:53;

- O mój boże, Charlie...! - jęknęła widząc w jakim był stanie. Jak na niewierzącą całkiem często używała tego sformułowania. Dopiero teraz poczuła zapach rozlanego naokoło wina.- Coś ty...?
Chwyciła Bucketa za ramię kiedy się podnosił, by mu pomóc. Plecak nieco zamortyzował upadek, a gąbka na plecach sprawiła, że rozbite szkło niczego nie porozcinało. Jeśli miał jasną koszulę, to teraz była częściowo bordowa. Podobnie rzecz miała się ze spodniami.
- Spróbuj to zdjąć. A nogi? Wysoko wlazłeś? - popatrzyła na wyłamaną, pogiętą rynnę. Trzeba będzie zadzwonić do Rudolpha. On się znał na rynnach. - Mam jeszcze coś na obtłuczenia - powiedziała również wstając. - Cholera, zapomniałam cię uprzedzić, że dziadek jest w szpitalu i możesz normalnie wejść...
Trzymając w ręce przemoczony, śmierdzący winem plecak poprowadziła Charlesa do drzwi. Jeśli potrzebował, była mu w tej drodze podparciem. Zaoferowała też przyniesienie kul dziadka. Kiedy już znaleźli się w niewielkiej kuchni, usadziła pechowego mechanika na krześle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Pią Wrz 15 2017, 22:16;

Boga nie ma. Widziałaś te kostki?!
- Kurww... - podsumował całe wydarzenie, ostrożnie ściągając przemoczony plecak i przekazując go Rosie. Cóż, wiele i tak nie zostało z jego zawartości. A chciał być taki romantyczny! Potłuczony i przemoczony, czuł się jak baranina. W winie. Było w tym jednak coś romantycznego.
- Prawie mi się udało... Chyba jestem na to za stary - odpowiedział, schylając się po bukiet. Przynajmniej róże wiele nie ucierpiały i nadal wyglądały całkiem dobrze. Nie komentując w żaden sposób nieobecności Dziadka, ruszył do drzwi za Rosą. Ani myślał prosić o podparcie, a już na pewno nie o kule! Powoli, ale dolazł do domu o własnych siłach, dopiero w tym momencie przyjrzawszy się swojej odzieży. Na ciemnej koszuli niewiele było widać, ale jasne spodnie trafił szlag. Przyklejone do bucketowego zadka jeszcze powoli ogarniała je czerwień. A mógł kupić białe wino, głupek! Na kuchennym stole położył ocalały bukiet i opuścił łeb.
- Jasny chuj... - Pomyślał o urwanej rynnie - możemy przełożyć to oglądanie. - To nawet byłoby całkiem rozsądne, biorąc pod uwagę okoliczności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Pią Wrz 15 2017, 22:58;

Jasne spodnie Bucketa były już historią. Poplamione, przesiąknięte z tyłu czerwonym winem mogły nawet wprawić człowieka w zdumienie- czyżby krwawił z odbytu? Na szczęście nie.
Rosa w pierwszej kolejności otworzyła szafkę, w której trzymała wszystkie leki dziadka, maści i inne płyny. Była zamykana na klucz, żeby Hubert przypadkiem nie postanowił spuścić w toalecie wszystkich swoich tabletek. Wyciągnęła z niej maść na stłuczenia, która przy okazji miała nieco leczyć uszkodzone tkanki.
- Hej - ujęła twarz Charlesa w dłonie pochylając się. Przesunęła je w stronę karku.- Boli jak dotykam? Odwróć głowę w lewo, potem w prawo.
Kątem oka spojrzała na róże i uśmiechnęła się do siebie. Zamierzała je wstawić do wazonu gdy tylko upewni się, że Charliemu nic nie jest. O rozlanym trunku nie zamierzała niczego wspominać. Nie przepadała za winem. Nie mniej jednak naprawdę doceniała chęci. Właściwie, była naprawdę pod wrażeniem.
- Powiem, że samo się wygięło. Albo, że to był szop. Dziadek i tak nie zauważy- wyprostowała się. Myślami odbiegła gdzieś na piętro, w stronę swojej szafy a potem rupieciarni. Może miała coś, w co Bucket mógłby się tymczasowo przebrać, kiedy jego ubrania będą się prały, a potem suszyły. - Dziękuję! - wzięła wreszcie kwiaty, które spadając na ziemię zdążyły pogubić kilka płatków. Róże dla Różyczki, pomyślała uśmiechając się głupio. Podeszła do jednej z szafek, żeby wyciągnąć z niej szklankę, a następnie napełnić ją wodą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Pią Wrz 15 2017, 23:26;

- Hej - uśmiechnął się kwaśno - chyba nie - przy tym upadku łeb Bucketa wyjątkowo nie ucierpiał... Na to przynajmniej wyglądało. Roztargniony przekręcił go najpierw w prawo, potem w lewo. Coś chrupnęło, Charles jednak tylko syknął, nie pozwalając sobie tym razem nawet na żaden z wulgaryzmów. W najgorszym stanie były plecy, co gorsza Bucket nie był pewny, czy wszystkie żebra ma całe. To dopiero pokaże czas. Miały szansę ocaleć dzięki niezawodnemu plecaczkowi!
- Naprawię to - wyprostował się. Tym razem nie zamierzał w żadnym razie pozwolić, by to Rudolph po nim sprzątał. A stary Pankhust jak chce, niech mu ustrzeli dupę! Zerknął na bukiet i wywrócił oczami.
- Tak... Przynajmniej one ocalały - odwzajemnił uśmiech. Nietrudno było się domyślić, że sprawił jej tym radość. - A tak w ogóle... Co się stało twojemu dziadkowi? Proszę, tylko mi nie mów, że zderzył się z moją babcią - oparł łokcie o stolik i lekko obolałymi rękami objął kudłaty łeb. Nieco lżej mu się siedziało, kiedy nie musiał się opierać. Nawet sobie nie wyobrażał, w jaki sposób zrzuci z siebie te przemoczone ubrania!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Pią Wrz 15 2017, 23:46;

Wstawiła bukiet do szklaki i postawiła na stole. Jeszcze raz pozwoliła sobie na durny uśmieszek zadowolenia. Nie często dostawała kwiaty!
- A może zastrzyk? Mam jeszcze kilka wkładów. Ethel mi je załatwiła taniej, a są skuteczniejsze...- wróciła się do szafki, żeby poszukać w niej aplikator. - Miał zawał. Na szczęście Ethel była obok, więc wiesz. Szybka reakcja i tak dalej. Nic mu nie jest, już czuje się dobrze, ale zatrzymali go na kilka dni na obserwację - wyjaśniła. Sama nie wiedziała, kto by wyszedł bardziej poszkodowany ze starcia Huberta i Hiacynty. Pewnie ci, którzy by się przypadkiem nawinęli obok. W końcu znalazła aplikator, wsadziła w niego kapsułkę ze środkiem regenerująco-uśmierzającym ból i podała Charliemu.
- Idź do łazienki, rozbierz się, a ja poszukam ci czegoś na przebranie - ucałowała Bucketa w czubek głowy i wyszła z kuchni, by udać się na górę. Pamiętała, że w którejś z szafek były stare rzeczy jej taty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Sob Wrz 16 2017, 00:07;

Co za szczęście, że Charles nie miał żadnych irracjonalnych lęków przed zastrzykami! Bo gdyby miał, Rosa musiałaby go - jak Huberta - ścigać po całej kuchni. Jakby się tak zastanowić, to obaj mieli zapewne podobny zakres ruchów. Byłby nawet identyczny, gdyby Bucketowi odebrało nogę.
- Może być - mruknął, przeczesując włosy palcami i dalej gapiąc się na blat. Zbyt często ostatnimi czasy robił sobie krzywdę, co przypomniało mu cudowne czasy szkoły podstawowej, kiedy to regularnie coś sobie łamał. Nawet jedna z zaniepokojonych nauczycielek zgarnęła chłopaka pewnego dnia z korytarza pytając, czy aby na pewno nie jest bity w domu. Wszystkiemu zaprzeczył, co z perspektywy czasu było dla niego całkiem zabawne.
- Dobrze. To dobrze. - Nie złościł się na Rosę za to, że mu nie powiedziała. Dobrze wiedział, jak musiała przeżywać całe wydarzenie i pewnie nie w głowie było jej rozpowiadanie o wszystkim na lewo i prawo. Sytuacja miała wręcz same plusy. Dziadkiem zajmą się profesjonaliści, Rosa odpocznie, a Charles będzie miał czas naprawić rynnę i zatrzeć ślad po swoim akcie wandalizmu... Gdyby tylko Hubert nie szykował dla nich niespodzianki!
- Mhmm, już idę - sam uśmiechnął się głupkowato, kiedy sprzedała mu całusa, jak małemu chłopcu. Powolnym krokiem pomaszerował do łazienki, tam odczekał jeszcze parę minut na działanie środka. Zaraz mógł, po krótkich oględzinach twarzy i wyciągnięciu kilku źdźbeł trawy i patyków z czupryny, ściągnąć z siebie koszulę i spodnie. Bardzo powoli. Nie z bólu bynajmniej, a nabytej ostrożności. Już bardzo dobrze wiedział, który ze środków zaczyna działać najpierw i jeszcze przez jakiś czas niewskazane jest nadwyrężać zrastające się tkanki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Sob Wrz 16 2017, 00:41;

Weszła do swojego pokoju i rozejrzała się. Nie przypominała sobie, by zostawiała coś w swojej szafie. Udałą się więc do graciarni żeby przeszukać szafki. I znalazła. Stary tiszert swojego taty. Gdyby to nie był Charles, nigdy w życiu nie dałaby go nikomu na przebranie. Spodni jednak nie miała. Będzie musiał przeżyć w majtach.
- Działa? Wszystko w porządku? - zawołała schodząc na dół. Zatrzymała się przy drzwiach łazienki i zapukała. Nie zamierzała wchodzić tam od tak. Może akurat robił siku? - Znalazłam koszulkę. Możemy sobie zrobić pidżama party - dodała, żeby nie czuł się skrępowany. Choć mógł przez to poczuć się w ten sposób jeszcze bardziej, w końcu takie imprezki to była dziewczęca domena. Na myśli miała jednak Rosa coś zupełnie innego, przecież nie będzie mu plotła warkoczyków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Sob Wrz 16 2017, 01:01;

Wspólne plecenie warkoczyków byłoby całkiem zabawnym sposobem na spędzenie wieczoru i takie też skojarzenie zagościło w tej chwili w głowie Charlesa uparcie ignorującego fakt, że dokładnie w tej samej łazience dzień wcześniej miał miejsce akt korespondencyjnego ekshibicjonizmu! Jakoś Bucket będzie musiał przeżyć ten brak spodni. Majty mu na szczęście nie przemokły.
- Wszystko gra! - Sam uchylił drzwi do łazienki, by nie drzeć się przez ścianę. - Dzięki - pociągnął ją do siebie za rękę, w wyniku czego musiała przynajmniej stanąć w progu. Nie był pewny, czy chce pytać, do kogo przyniesiona koszulka należała. Łatwo dało się jednak rozpoznać ubranie nie noszone od wielu lat, dlatego nie drążąc drażliwego tematu teraz to on ucałował Rosę. W skroń. Dopiero potem przyjął koszulkę, którą ostrożnie narzucił na grzbiet. Zgarnął ubrania z podłogi.
- Tooo... Chyba już jestem gotowy na pidżama party. Teraz będziemy skakać po łóżku i podjadać ciasteczka? - Wyszczerzył się. Już i tak mieli w planie na wieczór obejrzenie komedii romantycznej, więc zaplatanie warkoczyków było tylko formalnością!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Sob Wrz 16 2017, 01:23;

Przyglądała się w milczeniu jak zakłada tiszert. Pomyślała, że na brzuchu Charlesa mogłaby zagrać jak na cymbałkach.
- Tylko jej nie podrzyj i nie uświń - uprzedziła. Wiedziała, że Bucket ma talent do niszczenia czy brudzenia ubrań. Wygoniła go na górę uznawszy, że wypada by sama wskoczyła w piżamę. Toteż się przebrała w czarną koszulkę na ramiączkach i różowe spodenki. Po drodze na górę zajrzała do lodówki i szafek- połowę czipsów wyrzuciła przez okno. Została jedna paczka, którą wzięła ze sobą. Tak samo jak czteropak piwa.
- Siadaj na dupie - poleciła uprzejmie. Położyła paczkę przez Charlesem (miska została na trawie) i poraczkowała do komputera by włączyć film. Szybkich i Wściekłych 115, z Winchesterem na chocobie. Ten film był niesamowitym hitem, bo tego jeszcze nie było w nowym kinie: grali prawdziwi aktorzy i nie wszystko było robione komputerowo. Zaczęło się dobrą muzyką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Sob Wrz 16 2017, 01:39;

Nie sprzeczał się, grzecznie pomaszerował na górę biorąc sobie do serca dobrą radę Pankhurstówny. Co jak co, ale za zniszczenie tej koszulki mogłaby go zabić, co do tego nie miał Bucket żadnych wątpliwości, a już na pewno nie zamierzał tego sprawdzać!
- Dobrze, mamo - usiadł na dupie i otworzył paczkę, zezując trochę na wypiętą w jego stronę Rosę... Był coraz bardziej skłonny polubić takie wieczorki, choćby dla samych efektów wizualnych i bynajmniej nie myślał w tym kontekście o tym, co widział na ekranie... Choć zapewne drugiej połowie widowni pan Winchester mógł podobać się wizualnie. Charles jednak osobiście wolał, kiedy facet nie pierdoląc się dłużej siadał za kółko i robił tę swoją minę, która jednoznacznie wskazywała, że z tym gościem nie ma żartów!
Nim Rosa usiadła, Bucket zdążył się już na dobre umościć w poduszkach, nie zostawiając jej zbyt wiele wolnej przestrzeni, by mogła oprzeć się wygodnie o jakąś poduszkę. Oczywiście nie celowo!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Sob Wrz 16 2017, 01:56;

Nie mając wygodniejszego miejsca, usadowiła się pomiędzy nogami Bucketa i oparła o jego tors. W dodatku wygryzła mu z palców czipsy, które kierował do swoich ust. Do tego był już przyzwyczajony. Nie raz mu wyjadała frytki z talerza mówiąc wcześniej, że jest na diecie. Objęła się w pasie jego ramieniem.
Zaczął się film. Gorący jak pustynne piaski Thomas Winchester, który wcielał się w rolę Tomasa Nejema dostał zlecenie. Nie byle jakie, musiał udać się do Sztokholmu, gdzie znajomi znajomych poprosili go o pomoc. Chodziło o wyśledzenie członka chińskiego gangu. Po drodze Tomas Nejem otarł się o śmierć z rąk rosyjskiej mafii. Wygrał jednak w rosyjskich wyścigach chocobów, co umożliwiło mu ucieczkę do skandynawskich krajów. Po drodze poznał piękną Thaminę, która zapoznała go z muzyką Lenny'ego Kravitza. Otrzymał też z Rosji pogróżki za zniszczenie wszystkiego, więc musiał się mieć na baczności. W Sztokholmie Winchester/Nejem zawiązał romans z tamtejszą szefową gangu, Nanitą. Zagrała ją Nanna Johansen, przez co pojawiła się masa plotek związanych z romansem Winchestera i Johansen. Taka była między nimi chemia w filmie. Właśnie rozgrywała się scena, w której Winchester z biegu dosiadał chocoba, żeby wyprzedzić swoich rywali.
Rosa miała problem w skupieniu się na filmie. Uwielbiała Winchestera i widziała każdy jego film. Łącznie z komedią romantyczną, w której ratuje dwa szczeniaczki i wygrywa miłość swojego życia, którą grała pra prawnuczka Kendall Kardashian. Rosa chwyciła dłoń Charlesa i przesunęła ją po swoim ciele. Po biodrze, brzuchu, zatrzymując na swojej lewej, niewielkiej piersi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Sob Wrz 16 2017, 02:35;

I pomyśleć, że mogli mieć już za sobą ten film jakiś rok temu z hakiem! Zapewne w drodze z kina wymienialiby się uwagami dotyczącymi szczegółów wystroju, zasadności tuningu chocobów (te antypoślizgowe łapki!) oraz skąpych strojów Nanity. Na pewno będą musieli ruszyć tyłki do kina na część następną, by dowiedzieć się, jakie będą dalsze losy Svena, dzielnego towarzysza Thomasa. Kiedy pojedynkował się na śmierć i życie na pędzącym chocobie, Bucket ścisnął Rosę odrobinę mocniej w pasie. Tak przejęty był rozgrywającym się na jego oczach dramatem! Czasem także wstrząsał nim spazm śmiechu, kiedy rosły, dwumetrowy guru całej rosyjskiej mafii pojawiał się na ekranie i uporczywie drapał w skroń, bądź pieczołowicie układał swoje lśniące włosy. Cały panteon barwnych, wyrazistych postaci nagle poszedł w odstawkę, kiedy Charles zorientował się, że jego dłoń wędruje po ciele Rosy bez jego aktywnego udziału. To ostatnie szybko uległo zmianie, kiedy poczuł jej pierś pod palcami. Automatycznie wstrzymał oddech, niepewnie zsuwając rękę, by sięgnąć tego samego, tym razem bez bariery w postaci materiału pidżamy. Skupiony na czymś zupełnie innym, niż wielkie dramaty z ekranu zajął się uważniej tym, co miał tuż pod nosem. Wystarczyło się lekko nachylić, by usta sięgnęły wpierw ramienia, później szyi Rosy. Długo nie musiała czekać, by coś zaczęło uwierać ją w plecy. Gotów był umilić jej seans, jak tylko potrafił najlepiej, dlatego druga dłoń już powoli gładziła jej udo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Sob Wrz 16 2017, 02:54;

Winchester właśnie jechał szybko na chocobie, wyprzedzając samochody rosyjskich bandziorów. Miał poważne problemy. Na szczęście przyjaciele mu pomogli. Oni, i ich chocoby. Ganiali się szybko i wściekle, przy okazji rozwiązując rządową zagadkę mającą na celu ponowną aneksję Korei Północnej do Turkmenistanu.
Rosa zabłądziła spojrzeniem gdzieś pod sufitem. Na to liczyła, że wsunie dłoń pod piżamowy tiszert. Sama tam sięgnęła. Aby znowu pochwycić bucketową dłoń. Odchyliła głowę kiedy składał pocałunek na jej szyi. Znowu spojrzała na wyświetlany film. Winchester właśnie lądował na tajemniczej wyspie. To już nie miało znaczenia. Chyba, że zaczną dyskutować na tematu losu szczeniaków i możliwości latania awionetką.
Przesunęła dłoń Charlesa znów niżej. Jeszcze raz przez brzuch, biodro, wsunęła szorstką dłoń za piżamowe szorty i gumkę majtków. Miała gdzieś z tyłu głowy słowa Ethel. Rozsunęła szerzej nogi pozwalając mu dotknąć swoich stref intymnych w taki sposób jaki tylko chciał.
Czy ten niesamowicie męski film akcji nie sprzyjał okolicznościom?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Sob Wrz 16 2017, 03:25;

Nigdy by nie pomyślał, że kiedy przyjdzie co do czego, wszystko nastąpi tak szybko.
Ledwie Winchester wylądował na wyspie, komitet powitalny przygotował dla dzielnego bohatera iście ciepłe przyjęcie, w efekcie znów czekał go wyścig. Tym razem był sam na aż dwóch przeciwników! W dodatku musiał się ścigać na pożyczonym chocobie! W międzyczasie rosły szef mafii gdzieś sobie zaginął. Przebiegli Rosjanie podejrzewali - jak najbardziej słusznie - że czekała go śmierć we francuskich kanałach, gdzie wilgoć i wszechobecne płazy niszczyły mu nie tylko nastrój, ale także fryzurę. W konsekwencji doprowadziło to do zgonu wielkiego wodza.
W tym samym momencie Charles mógł z wielkim zadowoleniem stwierdzić, że wilgoć wcale nie jest aż taka zła. Wręcz przeciwnie, nawet wymruczał swoją aprobatę prosto do ucha opartej o niego Rosy. Nie igrał z jej pożądaniem dłużej, niż było to konieczne. Dobrze wiedząc, jak powinien ją wynagrodzić za jej wyczekiwanie odnalazł szybko najczulszy punkt na jej ciele, a każdy ruch wywołujący głośniejsze westchnięcie, jęk, czy rozkoszne wygięcie ciała powtarzał i stopniowo intensyfikował, bez zbędnego pośpiechu. Nie wątpił, że jeszcze i przyjdzie czas na gwałtowniejszy przebieg zdarzeń i z tą myślą pozostając, przerwał pieszczotę, by pozbawić Rosę dolnych partii bielizny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 17 2017, 00:11;

Rosa wzięła głęboki wdech, kiedy Charlie poruszył dłonią. Odruchowo drgnęła i naparła na niego plecami. Przed Winchesterem i jego wiernym chocobem było jeszcze jedno zadanie. Musiał zdobyć plany zamaskowanej maskarady, której członkowie chcieli zniszczyć Nowy Jork (zawsze ktoś chce zniszczyć Nowy Jork) i zapobiec katastrofie.
Rosa, Rosa! pomyślała Rosa wzdychając. Właśnie wsadziłaś w swoje majtki rękę Charliego! Poczuła jak policzki zaczynają ją palić żywym ogniem. Właściwie, to wyobrażała to sobie już kilka razy, głównie przed snem. Teraz jednak wszystko działo się naprawdę. Aż się Różyczce w głowie zakręciło, kiedy pewnym ruchem zsunął jej piżamowe szorty i majtki. A przecież nie dokończyła jeszcze pierwszego piwa! Pochyliła się, żeby zdjąć rzeczy do końca i rzucić gdzieś obok.
Tomas Nejem przeskakiwał w tym czasie (na chocobie, rzecz jasna) z najwyższego piętra wieżowca do drugiego. Odłamki rozbitej szyby okna wyglądały niesamowicie - cała bowiem akcja ukazana została w zwolnionym tempie, co dodawało scenie dramaturgii. Pankhurstówna odwróciła się tymczasem w stronę Charlesa, żeby złożyć na jego usteczkach pocałunek. Gdzieś tam w jej głowie kołatała się myśl, że jej najlepszy przyjaciel właśnie zdjął jej majtki. I nie miała przy tym najmniejszego oporu.
Winchester bezpiecznie wylądował w drugim budynku, a jego chocob zagdakał groźnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 17 2017, 00:49;

Już jakiś czas temu Charles przestał patrzeć na ekran. Najpierw zajęty przyglądaniem się z pewnym niedowierzaniem, jak jego dłoń znika pod materiałem szortów, później zaś, jak pierwsze elementy garderoby Rosy odchodzą gdzieś w niebyt. Spodziewał się wszystkiego, nawet - dosłownie - zaplatania sobie nawzajem warkoczyków i mielenia ozorem o szczegółach scenariusza przez całą noc. Na takie rzeczy był gotów, takich rzeczy się spodziewał. Jakiekolwiek obmacywanki były na samym końcu listy, zwłaszcza, że przez ostatnie dni, tygodnie oboje zgrabnie unikali tego tematu. I to zapewne dlatego w bocznej kieszeni plecaka wciąż znajdowała się paczka prezerwatyw.
Przyciągnął Rosę bliżej, nie mogąc pomiędzy pocałunkami ściągnąć z ust tego kretyńskiego, triumfalnego uśmiechu. Dawniej, w nieco innych okolicznościach byłby właśnie okrutnie skrępowany, a w najlepszym przypadku trwałby w takim pocałunku, aż zmęczyłoby to ich oboje. Nie tym razem jednak. Wykorzystał tę wzajemną bliskość i pewny uścisk ramion, by poderwać się gwałtownie z poduszek i ułożyć Rosę na łóżku za ich plecami. Bez chwili na złapanie oddechu zabrał się za zrzucenie z niej ostatniego elementu odzieży. Pamiętał bardzo dobrze, że jego nieszczęsne gumki pływają właśnie w winnej marynacie gdzieś na dole, nie miało to znaczenia. Miał jeszcze inne sposoby na zapewnienie Rosie paru chwil rozkoszy. W tym samym czasie ocalona z opałów Nanita wylewnie dziękowała za ratunek dzielnemu Thomasowi. Akurat, gdy Charles schodził pocałunkami coraz niżej i niżej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 17 2017, 01:17;

Tak naprawdę Rosa miała w głębi ducha nadzieję, że to wszystko się tak dziś skończy. Nawet, jeśli jeszcze godzinę temu nastawiała się na film z J.Lo i aktorem, który był trochę podobny do Johna Silvera. Wcale nie zamierzała pleść Bucketowi warkoczy. To nawet nie miało być piżama party, chociaż mogła pojawić się myśl, że uderzy go poduszką, kiedy zacznie gadać jak nakręcony o tym, czy możliwe jest by chocobo wyprzedził rozpędzonego retro Kuguara Tesli*.
Zdała sobie sprawę z tego, że Charles jest naprawdę silny, kiedy podniósł ją by położyć na łóżku. Skrzypnęło pod ciężarem obojga. Sapnęła leżąc przed nim zupełnie naga, nagusieńka jak tylko się dało i poczuła pewne zawstydzenie. Nieco skrępowana, mimo wszystko chciała więcej. Wyciągnęła więc ręce w stronę swojego kochanka, ażeby spróbować zdjąć z niego tiszert, który niedawno mu dała. Nie wyczuli się w działaniu; nim zdążyła, Bucket już całował jej ciało drapiąc i łaskocząc skórę Rosy swoją ciemną brodą. Aż przeszedł ją przyjemny dreszcz. Im niżej się zsuwał, tym Pankhurstówna bardziej się wierciła.
Nanna Johansen tymczasem okazywała się niezbyt dobrą aktorką, jeśli chodziło o filmy niepornograficzne. Zdecydowanie lepiej sobie radziła w innych warunkach. Nie było jednak tajemnicą, że danie jej niewielkiej rólki w takim hicie sprawi, że do kin przyjdzie jeszcze więcej ludzi.

* Taki super samochód jak Jaguar, tyle, że nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 17 2017, 01:58;

Charles już zdążył zapomnieć, jak to łóżko czasami potrafiło skrzypieć! Choć przez lata przecież równie często lądował zarówno na nim, jak i pod nim, wyciągając stamtąd niekiedy zagubioną przy praniu bieliznę. Tyle szans, tyle okazji na choćby głupi pocałunek i wszystkie zmarnowane! Biorąc pod uwagę ich wspólną historię było czymś niesamowitym, że zawstydzona Rosa, nagusieńka jak w dzień narodzin jeszcze nie zdzieliła mu w głowę poduszką w rozpaczliwym odruchu jak wtedy, kiedy włażąc na jej parapet zastał ją w trakcie przebierania się do snu. To właśnie wtedy Bucket miał szansę zaliczyć swój pierwszy upadek z elewacji.
Najgorsze, co mógłby zrobić z jej zawstydzeniem, to nagle się wycofać. Kontynuował więc wędrówkę po jej ciele, zapoznając się z nim pod kątem, jakim do tej pory nie mógł jej poznać. Bez zbędnego zastanawiania się, czy aby na pewno Rosa sobie tego życzy na sam początek posmakował jej obu piersi - przeszło mu przez myśl, że tymi sutkami mogłaby wydłubać mu oczy. Nie one były jednak celem wędrówki, dlatego po zapoznaniu się z tym przystankiem, jego usta zniknęły pomiędzy jej nogami. Tym razem szybko od delikatnych pocałunków zamierzał przejść do konkretów... jeśli Rosa mu na to pozwoli i przebierając nogami nie podbije mu przypadkiem oka!
Choć wyobrażał sobie z udziałem Rosy wiele namiętnych scenariuszy, w najśmielszych snach nie przypuszczałby, że przyjdzie mu zaspokajać ją językiem w rytm motywu muzycznego z filmu Szybcy i Wściekli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 17 2017, 02:26;

Łóżko Rosy miewało swoje lepsze i gorsze dni. Niekiedy nie skrzypiało wcale, czasem aż do przesady. Dziś postanowiło wydawać dźwięk przy każdym gwałtowniejszym ruchu leżących na nim amorków. Rosa westchnęła cicho kiedy całował jej piersi, lico jej pokryło się jeszcze większym rumieńcem. Przez chwilę obejmowała Bucketa ramionami, lecz ten wyślizgnął się sprawnie. Drapał i łaskotał jej brzuch - aż poruszyła się gwałtownie za pierwszym razie, biodro. A kiedy ukrył się pomiędzy nogami, które chcąc nie chcąc musiała mieć w tej pozycji rozłożone aż jęknęła głośno. Choć bardziej spowodowane było to samym faktem, że poczuła język Charliego.
Film powoli dobiegał ku końcowi. Winchester zaprosił wszystkich swoich przyjaciół do swojego domu, gdzie urządził grilla. Wszyscy popijali piwo i rozmawiali o rodzinie, o tym, że są świetni i ważni dla siebie. W tle grała sztandarowa piosenka używana w każdym filmie serii. Tymczasem Rosa zaciskała dłonie na prześcieradle poruszając biodrami na tyle, na ile pozwalał jej Bucket.
- Och, Charlie! - wyrwało jej się kilka razy. W którymś momencie chwyciła poduszkę by zakryć nią twarz w momencie, gdy wydawała z siebie głośniejszy jęk. Bynajmniej nie zamierzała dać się podduszać. To miała być forma wygłuszenia!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 17 2017, 02:56;

Nieskromnie musiał przyznać, że dokładnie takiej reakcji oczekiwał. Zasłuchał się w tej imponującej arii, jego oddech w odpowiedzi także przyspieszył, a wraz z oddechem także ruchy. W głowie miał już totalną pustkę, w całości skupiony tylko i wyłącznie na tym, by wykazać się przed dziewczyną w niepowtarzalnej chwili, o której śnił od lat. Takie skromne, niewinne marzenie - połaskotać zarostem wnętrze jej ud. Koniec końców okazało się, że żadne z nich nie potrzebowało suflera. Bucket w żaden sposób nie ograniczał ruchów bioder Rosy. Jedną z dłoni lekko ułożył na jej udzie, drugą wsparł się o krawędź łóżka. W tej chwili mogła wołać na niego, jak tylko chciała - Charles, Charlie, a nawet Jezus Maria. Dopóki krzyczała z rozkoszy, nie oburzał się na żadne głupie zdrobnienie. Przyspieszył za to, dając Rosie do zrozumienia, że to nie wszystko na co stać ten język. Po chwili wsunął w nią także palce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 17 2017, 03:22;

Zastanowiłaby się mała Rosa nad ilością rzeczy (i nie tylko rzeczy), które musiał lizać Bucket, żeby znaleźć się na tym etapie wtajemniczenia sztuk mineciarskich. Czy posiadał czarny pas oralu? W głowie miała jednak teraz zupełne pstro. Wciąż zasłaniając się poduszką nie miała najmniejszych szans na zobaczenie tego co robił. Czuła to jednak doskonale, więc pozwoliła sobie na kolejne westchnięcie. Zgięła bardziej lewą nogę a łóżko znów zaskrzypiało wesoło.
- Och, Charlie!- zawołała znów zza poduszki. Zupełnie zapomniała o krępacji- im wprawniej poruszał palcami, tym mniej się wstydziła. Wreszcie odkryła twarz i uderzyła jaśkiem głowę Bucketa. - Zdejmuj te chole..chorne... cholerne gacie! - wysapała. Szybcy i Wściekli 115 się skończyli, pojawiły się napisy. Ciągnęły się i ciągnęły, bo wiele osób było zaangażowanych w tworzenie filmu. Chciałabym tutaj pozdrowić Leonela, jeśli to czyta. Udało ci się poznać fabułę filmu z Winchesterem, brnąc jednocześnie przez tę niezwykłą pościelówę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 17 2017, 11:14;

Jeśli chodziło o naprawę pojazdów i seks, Charles był bardzo pojętny. Niemal wszystko łapał w lot! Z każdym ruchem i drżeniem jej ciała również i on pozbywał się rozterek oraz wstydu. Zdobył ją, nareszcie! Choć bardziej trafne byłoby powiedzenie, że to ona zdobyła jego. Wsłuchany w jej westchnięcia i skupiony na dawaniu jej przyjemności przerwał nagle, kiedy jasiek odbił się od jego głowy. Z początku był przekonany, że zrobił coś nie tak, później bezczelnie zarechotał w reakcji na jej polecenie. Tak jak i ona był pełen obaw, że będzie dziwnie, że będzie inaczej. W istocie pozbyli się dziś wszystkiego, co było pomiędzy nimi dziwne. Pozbyli się niedomówień. Nie było już miejsca na niezręczność, dlatego po zakończeniu pieszczot przeciągłym, namiętnym pocałunkiem otarł usta i szybko zrzucił z siebie zarówno koszulkę, jak i gacie. Wiele czasu na podziwianie Bucketa w całej okazałości Rosa nie miała, bo spragniony pieszczot już pochylał się nad nią, by obcałować jej szyję jeszcze raz.
- Zejdę po gumki, mam... Mam w plecaku - dopiero teraz zakręciło mu się w głowie! To działo się naprawdę. Naprawdę Rosa kazała mu się rozebrać, a on naprawdę wyszeptał jej przed chwilą do ucha bezpośrednią propozycję seksualną! Nawet nie wyobrażał sobie, że Rosa mogła być przygotowana do tej nocy jeszcze lepiej, niż on.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 17 2017, 16:22;

Tak to się złożyło, że to Rosa musiała wykonywać pierwsze kroki. Przypadkiem wyciągnąć od Charlesa informację o wyjeździe, odzywać się jako pierwsza kiedy przebywał w Nowym Jorku, potem nawiązać kontakt po jego powrocie do Rode. Gdyby po festynie nie przyszła do warsztatu, żadna rzecz, która wyprawiała się teraz nie miałaby miejsca. Nawet o bezpośredni stosunek musiała się upomnieć. To nie Bucket zdobył Rosę. W rzeczy samej, to ona wywalczyła sobie jego. Gdyby sam się za to zabierał, wciąż nic by się nie wydarzyło. Co najwyżej właśnie oglądałby właśnie jak Matthew McConaughey ratuje J.Lo przez śmietnikiem, a ta w wielkim szoku dziękuje mu za ratunek buta. Wypuściła ze świstem powietrze, kiedy całował po raz ostatni. Sięgnęła nawet na moment do czarnych loczków Charliego, żeby wpleść w nie palce.
Przyglądała się jak zdejmował tiszert, zatrzymała wzrok na widocznych mięśniach brzucha, potem ramionach. Zdołała też jak zdejmował bokserki i pomyśleć "Jezu!" Miałaby go w sobie pomieścić? Zgodnie z zapewnieniami na czacie, Wiadro miał duże wiadro. Kimże bym była, gdybym ośmieliła się to zanegować? Jakimś potworem!
- Nie musisz...- objęła ramionami tors mechanika, przesunęła dłonie po jego plecach napawając się dotykiem. - Nie potrzeba... mam implant... - cóż. Prawda była taka, że Ethel wiedziała wcześniej niż sam Bucket, że Rosa planuje rozłożyć przed nim nogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 17 2017, 16:56;

- Co? - Zatkało go. Podniósł się lekko i wsparł na łokciach. Nie zasięgał porad w zakresie zabezpieczeń, nigdy też nie zastanawiał się głębiej nad żadną. Właściwie to zastanawiał się tylko nad tym, co nieistotne. Na przykład jakie wino bardziej posmakuje Pankhurstównie zamiast przemyśleć, dlaczego to Rosa zawsze musiała pierwsza podejmować kroki, nawet w antykoncepcji. Wariatka, przeszło mu przez myśl. Rzecz jasna w znaczeniu tego słowa bardziej pozytywnym, bo zaskoczyła go, jak diabli. Przyglądał się jej uważnie, opuszkami palców jednej dłoni sunąc po skórze, niemal ocierając się o wszczepiony implant. Nie wyczuł go jednak - kiedy? - Wydusił z siebie. Zawsze był wobec niej delikatny, ganił siebie za każde zbyt namolne przyglądanie się choćby jej wdziękom. Tymczasem ona śniła o ich wspólnej wyprawie do jaskini, kiełbasach i nadziewaniu przy ognisku... Na samą myśl jego plasującym się w średniej piętnaście zakręciło, jak śmigłem. Mężczyźni zawsze lubili przesadzać w kwestii rozmiaru... Jakby to coś zmieniało! Dla Rosy jednak mogło to być oszałamiające jeśli ostatnim, co widziała na żywo był Paddlerowy pitok sprzed pięciu lat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 17 2017, 17:35;

- Gówno.
- Tydzień temu - bąknęła. No przecież, że nie pół roku temu, kiedy jeszcze gził się z jakąś Pam z Nowego Jorku. Zsunęła rączki na boki Bucketa, żeby je sobie zbadać dokładnie, może przy tym go nieco połaskotać. Gdyby zajrzał w historię jej przeglądarki internetowej zapewne uniósł by brwi ze zdziwienia. Rosa miała bowiem jeszcze kilka pytań, które wstydziła się zadać Ethel. Wolała poznać odpowiedzi od specjalistów z sieci. Uniosła głowę żeby znowu pocałować Charlesa ignorując fakt, że jeszcze przed chwilą gmerał językiem u wejścia jej pochwy. Może i wytarł usta, lecz mimo to miała okazję posmakować resztki samej siebie. Podświadomie uznała, że jutro zrobi na obiad paluszki rybne.
- Po prostu pomyślałam, że się przyda - źle zrobiła? W swoim mniemaniu bardzo dobrze!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 17 2017, 18:37;

Zawsze Charles mógł przecież pomyśleć, że i ona nie próżnowała, kiedy był daleko i zabezpieczyła się z innego powodu, niż seksualny pociąg do najlepszego przyjaciela! Jeszcze niedawno przecież w życiu nie połączyłby Rosy z Paddlerem, a tu proszę! Dał już sobie Bucket spokój z pochopnymi ocenami. Najlepiej by było, jakby w ogóle dał sobie spokój z myśleniem.
- Przyda się - wymruczał, kierując jedną z jej dłoni w stronę swojego przyrodzenia. Jego własna tymczasem ruszyła pomiędzy jej uda w szybkim upewnieniu się, że jest gotowa. Miał jeszcze kilka pytań, ale zanudzanie jej dłużej rozmową w takiej chwili nie wchodziło w grę. Pozwolił jej po raz kolejny posmakować siebie samej, w międzyczasie szykował się do podbicia ostatniego bastionu, moszcząc się pomiędzy jej nogami. Bez zbędnego pośpiechu i pozwalając jej w pewnym stopniu pokierować jego ruchem. Wciąż przecież mogło ją boleć, gdyby naparł zbyt gwałtownie, choć jej dziewictwo było już od dawna historią.
- Zaskoczyłaś mnie - szepnął, chwytając łapczywie oddech, bowiem właśnie w tej chwili, po raz pierwszy w życiu był tak blisko zamoczenia w swojej najlepszej przyjaciółce!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 17 2017, 19:51;

A jednak! Pomimo tych dwóch wpadek, Różyczka była niewinna i czysta jak świeżo spadający śnieg. Zapewne by się mocno obraziła gdyby usłyszała myśli Bucketa. Chciałby posądzić ją o to samo, co sam wyprawiał?
Zamarła na ułamek sekundy, kiedy jej drobna dłoń dotknęła charlesowego penisa. Delikatnie go chwyciła i przesunęła rękę wzdłuż. Twardy, napięty... O święty Barnabo!, pomyślała. Zastanawiała się, czy bardzo zaboli jak będzie w nią wchodził. Kontynuowała czynność i pocierała członek nie będąc pewna czy mu się to podoba dopóty, dopóki nie przesunął się by ułożyć pomiędzy jej nogami. Łóżko znowu zaskrzypiało kiedy unosiła nieco biodra by się lekko przesunąć.
Bucket zamiast się cały czas zastanawiać nad tym jak blisko jest czegokolwiek, mógłby się w końcu wziąć do roboty.
- Mhm - tylko tyle zdołała mu odpowiedzieć, myśląc już tylko o jednym. Poruszyła się pod Charlesem niespokojnie, może nieco niecierpliwie. Przekraczali ostatnią dzielącą ich granicę, a Rosa, pełna zaufania i swej młodzieńczej miłości popatrzyła w oczy swojego pechowemu kochankowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 17 2017, 20:31;

Nie spieszył się z niczym i pozwalał Rosie spokojnie oswoić się z sytuacją mając nadal w pamięci ich rozmowę o dawnych grzeszkach oraz tym, w jaki sposób przeżyła swój pierwszy raz. Może na wyrost, ale Bucket nie chciał, by wspomnienia i z tej nocy mogła w skali bólu przyrównać do tego, co przeżyła przed laty. Zadbał o to najlepiej, jak tylko potrafił, czerpał wręcz radość z jej zniecierpliwienia. Zamglone oczy i głęboki oddech nie pozostawiały wątpliwości, że jej dotyk nie jest mu obojętny. Nie wytrzymawszy dłużej znalazł się w niej jednym płynnym ruchem, a w tym samym momencie przywarł do jej ust, tłumiąc odgłosy ich obojga. Szybko docenił niewinność Rosy, kiedy zorientował się, że prócz silniejszych doznań spowodowanych brakiem pomiędzy nimi jakiejkolwiek bariery, w jej wnętrzu nie pozostało już wiele miejsca. Z tego wszystkiego jego pierwsze ruchy były ślimacze i niepewne, ku rozpaczy zapewne mocno podnieconej Rosy.
- Mmmm - mruknął zadowolony w jej usta przy głębszym pchnięciu i lekko zmienił pozycję. Podparł się na kolanach i wyprostował, dłońmi zaś masował raz jej uda, raz piersi. Od czasu do czasu podciągał Roskę nieco do góry. Póki leżała plackiem na pościeli, była zdana na niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 17 2017, 21:17;

Jeden płynny ruch Charlesa okazał się być zbyt szybkim. Rosa stęknęła głośno mocno obejmując go ramionami. Zabolało ją, gdy poruszył się zbyt gwałtownie. Aż uniosła wyżej kolana unosząc lekko nogi. Nie była wcale a wcale zrozpaczona jego pierwszymi, powolnymi ruchami. Dzięki temu, oswoiła się zarówno z Charlesem jak i penisem, którego schował w jej pochwie. Po kilku chwilach czuła już samą przyjemność.
Łóżko skrzypiało przy każdym ruchu bioder chędogiego mechanika. Czasem zagłuszał je głośniejszy oddech Rosy.
Niewiele mogła, jednak na swój sposób się z tego cieszyła. Syknęła gdy zmieniał pozycję, ręce wyciągnęła przed siebie by znowu dotknąć tego brzucha, tej piersi, ramion sięgnąć nie była w stanie.
- O boże! - wysapała, gdy unosił jej biodra i poruszał swoimi. Aż oczy się Rosie zaszkliły. Widziała tę pozycję w jednym w filmów, które znalazła w pudełeczku w magazynie. Zgubiła myśl. Odchyliła głowę do tyłu i złapała za wezgłowie łóżka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 17 2017, 22:03;

Uśmiechnął się mimowolnie i sam na moment odchylił głowę do tyłu, nie przerywając. Pragnął ją mieć na wszystkie sposoby, jakie tylko widział, o jakich słyszał i na jakie tylko wpadł w swoich niezliczonych fantazjach. Nakręcony tym, że cała grzeszna zabawa kręci Rosę w równym stopniu, przyspieszył. Jak na osobę niewierzącą, Rosa dość często do pomocy wzywała Boga, nie inaczej było teraz, co Bucketa pobudziła jeszcze bardziej. Głaszcząc te strefy jej ciała, które tylko miał w zasięgu, z tej całej radości zapomniał o oddychaniu. Tylko dlatego nie wyszeptał w tamtej chwili wygiętej w lekki łuk dziewczynie, że ją kocha. Szybko zapomniał, co chciał powiedzieć, kiedy wpadł na pomysł czegoś, czego Rosa akurat nie widziała w filmie, z którego Bucket zgapił tę pozycję. Kciuk prawej dłoni bowiem szybko odnalazłszy najczulszy punkt w jej ciele dołączył do zadawania Rosie jeszcze większych rozkoszy. Kudłaty łeb znów spojrzał w dół, na napięte mięśnie ramion przytrzymujących ramę łóżka, niewielkie piersi podskakujące w rytm pchnięć, usta rozchylone w przyspieszonym, chaotycznym oddechu i oczy, które już lata temu urzekły go jako pierwsze. Przy którymś z kolei ruchu syknął cicho - wciąż nie do końca zregenerowany uraz po upadku odezwał się w dolnej części pleców. Nie bólem na szczęście, a chwilowym zesztywnieniem kręgosłupa. Dopiero teraz przypomniał sobie, że jeszcze dwie i pół godziny temu leżał plackiem na trawniku pod oknem pokoju, w którym teraz beztrosko posuwał swoją przyjaciółkę! Refleksja poskutkowała odpuszczeniem nieco szaleńczego tempa. Miał nadzieję, że Rosa tego nie zauważyła!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 17 2017, 23:02;

Strach pomyśleć co by było, gdyby Rosa znała jakąś modlitwę, i zaczęła ją teraz zmawiać. Wybuchłby jak Wezuwiusz w Pompejach. Ale nie znała, więc nikt nie ucierpiał.
Kiedy dołączył kciuk, Rosa puściła jedną ręką ramę skrzypiącego łóżka, które zdawało się być trzecim uczestnikiem stosunku. Wciąż miała ją jednak przy głowie: przyłożyła przedramię do twarzy zakrywając sobie oczy. Chciała patrzeć na Bucketa, ale w tej chwili nie była w stanie. Stęknęła głośno, a gdy przyspieszył wydała z siebie kilka krótkich, ale wcale nie cichych okrzyków.
- ...wolniej...! Ach! A! nie tak... Ach! ...mocno...! Ach! - wyjęczała, kiedy się tak w najlepsze rozpędził. Nie była do tego przyzwyczajona, biedna Rosa. Będzie potrzebowała praktyki. Tymczasem jednak wolałaby, by Bucket nieco zwolnił, trochę wstrzymał konia. Pewnie za kilka miesięcy będzie twierdziła, że to jej ulubiona pozycja.
Na półce przy łóżku siedział niewielki pluszowy chobobo ze sztywnymi nóżkami. Jedna z nich, niegdyś złamana była misternie sklejona. Szklane, błyszczące oczko łypało na skupionego na posuwaniu Rosy Charliego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 27
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ Nie Wrz 17 2017, 23:28;

O nie! Byli tak blisko, a Rosa nadal się wstydziła?! Charles za to pozbył się już hamulców za ich dwoje, a rumieniec rozlewający się na policzkach Rosy, nawet lekko nacierający już na dekolt sprawiał, że chutliwy Karol gdyby nie był już poważnym, dorosłym człowiekiem, ośliniłby się jak dziecko. Gdyby tylko w tej chwili nakazała mu w tej pozycji na kolanach przysiąc jej dozgonną miłość i wierność, wykrzyczałby przysięgę bez zastanowienia i prosto z serca. W przypadku Bucketa było to tak nadzwyczajne, że niemal nierealne! Rozpędził się biedak, zapędził się w swojej chuci za daleko, co Rosa przypłaciła bólem. Charles zorientował się w tym po pewnym czasie, na szczęście zbiegło się to z jego dziwaczną odmianą powypadkowego lumbago. Oddychając ciężko, jak po przebiegnięciu kilku kilometrów, przetoczył się na plecy. Pociągnął za sobą Różyczkę, by usiadła na nim.
- Ćśś, przepraszam - szepnął, obejmując jej twarz i wplatając palce we włosy. Ucałował jej usta jeszcze raz, długo i namiętnie. Chocobo aż opuścił wzrok zawstydzony, kiedy dłonie Charlesa spoczęły na jej biodrach i pośladkach, poruszając nimi zachęcająco w przód i w tył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t110-charles-bucket#310
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Dom Pankhurstów  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Dom Pankhurstów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnice mieszkalne-