Share|

Mieszkanie Max

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Mieszkanie Max  ♦ Pon Lip 24 2017, 00:12;

First topic message reminder :





Mieszkanie Max


Mieszkanie znajduje się na poddaszu i jest w zasadzie jednym pomieszczeniem, podzielonym na część kuchenną po lewej stronie od wejścia i część sypialnianą po prawej. Za nią, za dostawioną ścianką i zasłoną znajduje się łazienka z wanną.
Dla jedynego lokatora to żaden problem, gorzej jeśli wpadnie jakiś gość.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason

AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Nie Wrz 17 2017, 18:57;

Nienawidziła gdy inni się tak mądrzyli. Nienawidziła, gdy mieli cholerną rację. Nienawidziła im jej przyznawać. O to właśnie w Rode chodziło, by udawać. Bawić się w Wonder Woman (chociaż Max jeszcze tego nie oglądała i nie wiedziała o co kaman) i nie dać innym wejść na głowę.
Połajanki doktorka, na moment odebrały Max język w gębie. W milczeniu wzięła od niego pudełeczko i odwróciła się do hałasu za plecami. Już miała pytać o co mężczyźnie chodzi, gdy Ash przerwała rozmowę swym pojawieniem się. Max w pierwszym odruchu chciała siostrze odmówić, ale szybko też pomyślała, że może tak będzie lepiej. Tylko, że nie zamierzała jej puszczać samej.
- Odprowadź ją, dobrze?
Odbierając wodę, spojrzała na doktorka, odzywając się spokojniej niż chwile wcześniej i prosząc o przysługę. Tym samym niwecząc plany siostrzyczki na przyjemne akcenty tego wieczora. Na myśl o tym, że Ash mogliby capnąć gdzieś za rogiem, wywoływał mdłości równych tych młodszej Masonówny.
Tabletka trafiła na dłoń i do ust, popita zimną wodą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pon Wrz 18 2017, 21:42;

Artemis rozumiał znacznie więcej niż mogłoby się Max wydawać. Nie zamierzał jej jednak tego udowadniać w jakikolwiek sposób. Tak naprawdę problemy Mason go nie dotyczyły, a świadomość odrzucenia jakiejkolwiek formy pomocy powodowała, że nawet nie oponował kiedy tak go wrabiała w niańczenie młodszej siostry. Uśmiechnął się do Ash i po chwili dopił piwo.
— Jasne. — rzucił sięgając po swoją torbę — Nie przemęczaj się z rana.
Okazał lekarską troskę i spojrzał wyczekująco na młodą Masonówna. Ta przynajmniej grzeszyła inteligencją więc zapowiadała się całkiem ciekawa oraz sympatyczna pogawędka. Oboje wkrótce wyszli i skierowali się do miejsca docelowego.

z.t x 2?

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 16
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: Ciążowy brzuch, telefon

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pon Wrz 18 2017, 21:48;

Już otwierała usta, by stanowczo i głośno zaprotestować, kiedy doktor Warleggan ją uprzedził. Nie, wcale jej się nie podobało to, że Max oddelegowała do opieki nad nią pana doktora, szanownego i o anielskiej cierpliwości mężczyznę, który był wręcz do rany przyłóż i którego to siostra ani odrobinę nie doceniała! Nie tylko to jej się nie podobało, było coś jeszcze. Mianowicie mierziło młodą Mason niesamowicie, że jej durna dumna siostra w tej swojej głupocie dumie skazała siebie na spędzenie dzisiejszej nocy w pustym mieszkaniu.
A przecież Ash mogła po prostu zadzwonić do ojca, który przeprowadziłby ją bezpiecznie przez tych kilka głupich ulic!
- Do jutra - rzuciła się siostrze na szyję. Nic więcej nie zamierzała komentować, co było w jej wypadku aż dziwne.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t132-ash-mason#402
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Wto Wrz 19 2017, 00:47;

Z kwaśną miną pożegnała siostrę i doktorka, chwilę po ich wyjściu zamykając drzwi. Nie spieszyła się z tym i nie spieszyła ze spoczynkiem. Ból głowy zelżał na tyle, by Mason nie myślała o przytuleniu się do poduszki a prysznicu, na który miała ochotę już jakieś dwie godziny temu.
Głód odezwał się gdy blondynka spłukiwała kurz z ciała, dlatego gdy w końcu Max wyszła z brodzika, poszła zrobić rosół.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Wto Wrz 19 2017, 03:08;

Jakąś godzinę później Max mogła usłyszeć pukanie do drzwi. Warleggan zdążył odprowadzić Ash pod mieszkanie, które zajmowała z ojcem, wymienić kilka smsów z Charlesem i dotrzeć do domu, gdzie spostrzegł brak dozownika z tabletkami. Mógł wrócić po to w dzień ale martwił się, że Mason sprzeda albo zepsuje. Z westchnięciem zapukał ponownie, będąc gotów sięgnąć po telefon i zadzwonić. Kiedy w końcu Max go wpuściła, Artem wszedł do środka od razu przechodząc do sedna.
— Miałaś leżeć. Zapomniałem dozownika, co tak pachnie? — sztachnął się dwa razy.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Wto Wrz 19 2017, 14:44;

Otworzyła doktorkowi w samej szarej koszulce, lekko ukrywającej tyłek (tak, majtki też były!). Jeszcze wilgotne włosy, jak zawsze rozpuszczone, moczyły materiał na ramionach i plecach, ale Max to zupełnie nie przeszkadzało. Wpuściła Artemisa do środka i przeszła do łóżka, z którego podniosła dozownik.
- Gotuje rosół. Zostało mi trochę athwala.
Odpowiedziała, odwracając podając doktorkowi jego własność. Autorce w radiu właśnie poleciało Wszystko, czego dziś chcę Trojanowskiej. Przypadek? Max przyjrzała się Artemisowi i jego sztachnięciom i podeszła bliżej.
- Dziękuję, że odprowadziłeś młodą.
Dodała szczerze, bo tylko dobro siostry interesowało ją najbardziej. Nawet uśmiechnęła się lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sro Wrz 20 2017, 03:21;

A on miał na sobie to co wcześniej. Najpewniej jeansy, trumpki, nieco pogniecioną koszulę i jedną z cieńszych bluz.
Mogła z resztą już poznać styl Artema, lubił i bardzo często ubierał to czego inni w życiu by nie założyli. Półnagość Max zarejestrował, był w końcu mężczyzną więc pewnie dłużej popatrzył na odsłonięte pęciny blondynki. Odebrał dozownik z lekkim zakłopotaniem jakby nie do końca wiedział co ma odpowiedzieć czy już iść.
— Nie wiedziałem, że potrafisz. — palnął ostatecznie, tracąc chyba szanse na miły wieczór. — To znaczy, nie, że... Nie o to mi... — zapowietrzył się i skupił na mięsie. — Athwal? Badasz w ogóle to co upolujesz? Hasselfrau przebąkiwał coś o wściekliźnie. — schował dozownik do torby zanim znowu go zapomni.
— I nie ma sprawy, Ash powinna na siebie teraz jeszcze bardziej uważać.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sro Wrz 20 2017, 16:22;

Może i umiałaby obrócić w żart odpowiedź Artemisa, ale nie mając dziś nastroju, popatrzyła na niego, jakby ten urwał się z choinki. Miała ochotę po prostu zignorować jego gadanie, ale gdy ten podszedł do niej jak do idiotki, postanowiła się odwdzięczyć tym samym.
- Nie, lubię wściekłe mięso.
Stwierdziła, gasząc ten uśmiech na jaki się zdobyła. Zgarnęła włosy z jednej strony na drugą i podeszła do kuchenki, gdzie stał garnek z zupą. Max nachyliła się nad nim i zajrzała do środka.
- Jak bardzo mnie zjebała po drodze?
Nie chciała żeby relacje między nimi się popsuły, ale rozumiała złość Ash. Sama była wściekła na siostrę, gdy ta wywinęła numer w warsztacie. Źle rozumiała doktorka. Myśląc, że chodzi mu o ten felerny dług i żądania Silvera, ani przez chwilę nie podejrzewała, że jej młodsza siostrzyczka nie jest już dzieckiem.

cd w retro (albo i nie)
zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Lis 03 2017, 21:00;

< Szpital, sala operacyjna 69
Dzień po wypisie ze szpitala.

Może markotność Max w odpisywaniu na jego wiadomości była powodowana tym co zaszło zeszłej nocy? Głupi był, że dopuścił do czegoś takiego. Mieli wielkiego farta w jeszcze większym nieszczęściu. W końcu kto wie jak by się to skończyło gdyby Mason nie znalazła tej jednej kreski zasięgu w telefonie?
Znał jej zachowania, znał kaprysy, więc wiedział jak na nie reagować. Przestał zasypywać ją głupimi wiadomościami, ale postanowił zjawić się w jej mieszkaniu. Umył się, uczesał, ubrał w miarę schludnie, choć jak na siebie - lekko ekscentrycznie. Stał przed jej drzwiami, zapukał, ręce miał skrzyżowane za plecami jakby coś tam chował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Lis 03 2017, 21:11;

Tak jak Max sobie postanowiła, tak też zrobiła i pierwsze kilkanaście godzin po wyjściu ze szpitala, po prostu przespała. Nie tak głęboko jakby chciała, przez złamaną rękę, której usztywnienie nie pozwalało wygodnie rozwalić się na wyrku.
Nie mając jednak żadnego innego pomysłu na przetrwanie tego czasu, Mason dalej leżała w łóżku, gdy usłyszała pukanie. Miała ochotę zignorować gościa za drzwiami, ale przewidując obecność przyjaciela, po prostu podniosła głowę z poduchy i ruszyła do drzwi. Mnogość smsów i późniejsze milczenie, było jej już za dobrze znane.
Ubrana tylko w czarny, szeroki podkoszulek bez rękawów i bawełniane szorty, podeszła do drzwi. Zanim drzwi stanęły otworem, Max spojrzała na gościa przez wizjer. Nie chciała mieć dwóch złamanych rąk w jednym tygodniu.
- Cześć.
Popatrzyła na kumpla i zanim ten zdążył cokolwiek zrobić, odwróciła się na pięcie. Powoli poczłapała z powrotem do łóżka i położyła się na nim, nie zamierzając bawić w super panią domu. To był Mateusz. Wiedział nawet gdzie trzyma zapas srajtaśmy i tamponów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Lis 03 2017, 21:19;

- Mam dla ciebie kwiatka. - powiedział przekraczając próg z niewielkim uśmiechem na ustach. - Żebyś się uśmiechnęła, panno zachmurzona. - powiedział. Ale jego kwiatkiem pogardziła, więc zamiast podążyć za nią, podszedł do aneksu kuchennego. Wyciągnął jakieś wysokie naczynie, które prawdopodobnie było kuflem przytaszczonym tu przez niego, nie wiadomo kiedy. Nalał do niego zimnej wody wychylając głowę za przyjaciółką. Zauważył tylko kawałek nogi, który wystawał gdzieś między dzieloną ścianką sypialni a resztą mieszkania.
Omiótł wzrokiem pomieszczenie, wstawił fioletowego kwiatuszka do prowizorycznego wazonu i postawił kufel na stoliku.
- Nie chciałem wam przeszkadzać wczoraj... - zaczął się tłumaczyć. Zobaczyła go jak wchodzi, drapiąc się po tyle głowy, często tak robił jak zastanawiał się co powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Lis 03 2017, 21:28;

Zdążyła zamknąć oczy, myśląc, że Mateusz po prostu usiądzie gdzieś obok i zacznie ją męczyć pytaniami. Jak się czujesz? Co powiedział lekarz? Pogodzisz się z ojcem? Ale nie słysząc nic z tego, tylko informację o kwiatku, otworzyła oczy i uśmiechnęła się pod nosem.
Serio, kwiatka?
Popatrzyła na badyla i przesunęła się lekko na łóżku, żeby Paddler mógł usiąść.
- A szkoda, mogłeś chcieć.
Odpowiedziała i popatrzyła na niego znacząco. Matt doskonale wiedział, że Max unikała konfrontacji z ojcem jak ognia. Już dość kłótni z nim odbyła, rozmów nic nie zmieniających w ich relacji, a tylko szargających nerwy jednego i drugiego.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Lis 03 2017, 21:36;

Wiedział też jakich pytań nie lubi. I chociaż miał ochotę zadać ich nawet tuzin na raz, wiedział, że mu nie odpowie. Już teraz zauważył, że coś jest nie tak. Nie wyglądała na taką, która będzie miała zamiar opowiadać wszystkim dookoła jaką to niebezpieczną przygodę przeżyła. Nie tym razem.
Usiadł na łóżku, gdzieś bliżej Max, która pewnie ściskała w tamtym momencie powieki. Przesunął się bliżej jej kolan, wykokosił zmuszając do jakiejś reakcji i bodźnął ją w boczek. Gest, który wykonał po tym jak obrzuciła go mniej lub bardziej gniewnym spojrzeniem, miał znaczyć nic innego jak "pokaż mi tę rękę".
- Dziwię się, że twój ojciec jeszcze mnie nie zabił. - zarechotał z cicha. W końcu wyobrażał sobie inną przyszłość dla córki, a nic tak nie niszczy wyobrażeń jak ludzie, którzy ściągają twoje dzieci, na tę czy inną drogę, pozostawiając ciebie samego bez złudzeń.
- Dobra, bo nie wytrzymie. Co ci jest? - zapytał skupiając wzrok na jej twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Lis 03 2017, 21:51;

Pokręciła głową, przewracając oczami i wzdychając. Marilyn nie miał już nic do gadania w sprawie zycia swej pierworodnej. Szansę stracił kilka lat temu, gdy pijany w trzy dupy, przewracał się na prostej drodze i miał ją głęboko w poważaniu.
Max nie potrafiła tego wybaczyć, chociaż już nie raz słyszała, że powinna. Może podświadomie robiła na przekór?
- Nie mogę się napić, bo jestem na cholernych lekach!
Odpowiedziała na pytanie przyjaciela, chociaż zapewne nie o taką odpowiedź mu chodziło. Wypowiadając jednak pierwsze co jej ślina na język przyniosła, zacisnęła zęby i uderzyła głową w poduchę.
- Zwariuję. Dobij mnie.
Dodała jeszcze i nie chodziło jej tylko o braki procentów w krwiobiegu. Czekały ją przecież tygodnie w oczekiwaniu na pełne wyzdrowienie. A ostatni raz tyle czasu bezczynnie spędziła w... nigdy. Myśl o utraconej kasie nie dawała jej spokoju.
Wyciągnęła zdrową rękę i szarpnęła Mateusza za rękaw, w ponaglającym geście Zrób to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Lis 03 2017, 22:05;

- Aż tak cię suszy? - pokręcił głową rozbawiony. On sam całkiem dobrze się bawił na wczorajszych lekach. Ba, sam jeszcze jakieś brał i miał zamiar się dzisiejszego wieczoru lekko nabrzdękolić. Teraz nie był tego do końca pewien, przecież ją też chciał nabrzdękolić. Alkoholem.
- To jest zdecydowanie coś, co mógłby powiedzieć twój ojciec kilka miesięcy temu. - powiedział zgodnie z prawdą. Nie chciał być wredny, ale jakoś samo mu to na język przyszło. Zresztą, ona o tym wiedziała, ale mimo to mruknął jakieś przeprosiny. W końcu to jej ojciec. - Kiedy kończysz brać leki? Wystawimy uroczysty bankiet. - zaproponował wyglądając przy tym na całkiem poważnego.
Kiedy szarpnęła go za rękaw, zmarszczył brwi. Przechylił się na bok, opierając ramieniem o kawałek jej talii. Było mu niewygodnie, więc przełożył rękę, a dłoń ułożył po jednej stronie jej ciała. Wziął to chyba na poważnie, bo druga z jego rąk, powoli zaczęła piąć się w górę, aby zacisnąć się w końcu na jej szyi. Nie trwało to długo, bo zamiast udusić Max, pochylił się i złożył na jej ustach mokry pocałunek. Wszyscy żyli długo i szczęśliwie, Paddlerowie spłacili dług, mieli trójkę wesołych dzieci, a jedna z ich córek rządziła całą rodeńską podstawówką.
Nie wyglądało to jednak w ten sposób nawet w ich myślach. Kiedy szarpnęła za jego rękaw, Matthew pokiwał się na boki i zmarszczył brwi w wyrazie głębokiego niezrozumienia.
- Przecież to tylko złamanie. Raz złamałaś mi rękę własnym gipsem, pamiętasz? Zagoiło się. - powiedział wskazując brodą na jej łapę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Lis 03 2017, 22:22;

Kiedy kończy brać leki? W sumie nie dopytała, bo zamiast o zdrowiu, to rozmawiała z Artemem o finansach. Przez chwilę próbowała sobie przypomnieć i coś jej świtało w głowie, że rzucali jakimiś terminami, ale może nawiązywały one do spłaty długu?
Gubiąc się już w myślach, mocno potarła powieki i czoło, by na koniec wzruszyć ramionami. Chyba dostała tylko przeciwbólowe, które równie dobrze mogła zamienić na alkohol. Po czterdziestu ośmiu godzinach, oczywiście.
- Jutro. Ale żadnych bankietów. Wiem, że coś planowałeś, ale może jak dorobię się sprawnej łapy?
Odpowiedziała więc, unosząc unieruchomioną rękę.
- Nic ci nie złamałam. Sam się potknąłeś.
Dodała zaraz, wysyłając ostrzegawcze spojrzenie. Max nie zamierzała pozwolić kumplowi na takie pomówienia. Opuściła rękę, ale podniosła się na łokciu zdrowej. Nie wiedzieć czemu, zniżyła głos do konspiracyjnego szeptu. Rozpoczynając temat, napędzany rozpaczliwą potrzebą zarobku.
- Powinniśmy wrócić do lasu. Może coś się uchowało.
Obietnicę daną Artemisowi dotrzymała. Nie była w lesie po wyjściu ze szpitala. Odczekała ten jeden dzień, żeby nabrać sił i nie rozwalić gipsu na pierwszym lepszym pniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Lis 03 2017, 22:30;

- Theo Chambers urządza coś dzisiaj. - uniósł brwi. To była propozycja, mogła się domyślić. - Dużo osób ostatnio wraca. - Jak oni, z lasu i do lasu. Nie sądził tylko, aby odpowiednim pomysłem było zabieranie Max na parapetówkę-czy-cokolwiek-to-było, w takim stanie.
- Myślę, że cokolwiek się uchowało, zostało już zjedzone. - odpowiedział szeptem. - A twoja ręka nie nadaje się do strzelania. - pokiwał głową nie spuszczając z konspiracyjnego tonu. - Czemu szeptamy? - zapytał ściągając brwi. - Zostać dzisiaj z tobą? - zapytał. Głupi, nie wiedział, że on jeden tylko nie znał jej sekretu! Co za przyjaciel z niego!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sob Lis 04 2017, 12:57;

Theo Chambers? Ciekawe czy kanapki będą. Maz przypomniała sobie chłopca, którego lubiła męczyć. Była wredna za dziecka, oj była. Ta myśl podpowiadała, że nie byłaby mile widziana na imprezie. Pokręciła więc głową, bez słów odmawiając uczestnictwa w spotkaniu.
- Nie wiem.
Odpowiedziała i znowu opadła na poduchy. Innym razem byłaby bardziej skora do wychodzenia z domu. Dziś jednak wolałaby sięgnąć po tabletkę na sen i zakopać się pod kołdrą. Bo co jej po imprezie na której będzie musiała zadowolić się soczkiem?
- Nie trzeba. Idź na impreze, idź.
Uśmiechnęła się, żeby Mateusz nie myślał, że go wygania albo zostania sama ze smętnymi myślami. Poniekąd tak właśnie było, ale Max też nie chciała przyjacielowi zawracać głowy. Pytania kłębiły się jej w głowie, a Max nie umiała sobie przypomnieć jak Matt stał z ubezpieczeniem. Miała nadzieję, że chociaż mu nie zabrakło kilku dni.
- A gdzie wczoraj zniknąłeś z Lancem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sob Lis 04 2017, 21:15;

- Dużo brałaś tych proszków? - Bo to pierwszy raz w życiu pił alkohol po lekach? - Jak nie przesadzimy to najwyżej będziesz miała większego kopa. - zasugerował, ale nie chciał jej ciągać nigdzie na siłę.
- Nooo, wiesz... jest taki jeden lekarz, poprzednio jak prawie spaliłem sobie twarz to dziwnie się zachowywał wobec Charlesa. Nie chciałem żeby przyszedł osłuchać mi dupy stetoskopem... Między innymi. Nie wiem czemu tacy ludzie jeszcze w tym szpitalu pracują... - pokręcił głową. O nowym lekarzu wiedział tylko tyle, że jest i Max go zna. Nie zdawał sobie sprawy, że może się między nimi wywiązać jakaś większa relacja. Mason nie była jakoś pod tym kątem wylewna.
- Podjechaliśmy do jednej z sal operacyjnych. - obrócił jej rękę w jedną, w drugą stronę. - A potem zregenerowaliśmy moją nogę. Koślawo wyszło, ale... może być. Misterem Rode i tak bym raczej nie został. - pochylił się i rozczochrał jej włosy. Przez chwilę się uśmiechał, ale w miarę obserwacji przyjaciółki, uśmiech zaczął mu powoli rzednąć. - Dobra. Znam cię tyle lat... co się dzieje?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sob Lis 04 2017, 21:56;

Parsknęła krótko, słysząc o stetoskopie w dupie. Chciałaby to zobaczyć. Nie wiedząc o jakim doktorze mowa, miała szczęście, że komuś nie chciało się go uruchamiać nie musiała go poznać. Z uniesioną brwią słuchała relacji przyjaciela i pokręciła głową. No to sobie Paddler wymyślił!
Z pomrukiem niezadowolenia odtrącając rękę Mateusza, poprawiła włosy, opadające teraz na oczy. Eh będzie musiała wsadzić łeb pod wodę, chociaż nie miała pojęcia jak sobie poradzi z jedną zdrową ręką.
- Co się dzieje, co się dzieje... - Zaczęła, chociaż urwała, nim w ogóle coś powiedziała. Na chwilę. Niech już Mateusz się dowie od niej, bo kolejny będzie marudził, że nic nie powiedziała. - Skończyło mi się ubezpieczenie. Muszę zapłacić szesnaście tysięcy, ale żeby było zabawniej... pieprzony Hannon, zabiję go, jak tylko pokaże mi się na oczy. - Aż się podniosła, bo zaczęło ją nosić - Zadłużył się u Silvera a spłata pożyczki przypadła w zaszczycie mi! To się kurwa dzieje. Jeszcze jakieś pytania? Jak się czegoś nie napiję albo nie zapalę, to mnie coś rozerwie. - Ostry ton głosu zdradzał skraj cierpliwości Maximy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sob Lis 04 2017, 23:21;

Przechylił głowę przyglądając się reakcjom Maximy. Nie zauważyłby tego wcześniej? Gdzieżby. Cała ona. Była cholerną indywidualistką. Nawet przed nim. Znali się tyle lat, przeżyli wzloty i upadki, potargali włosy i nerwy, goniąc się gdzieś Bóg wie gdzie, darli koty, sukienki w których mała Maksia nie chciała chodzić, jego czyste kościółkowe koszulki. Nie miał jednak większego prawa, aby cokolwiek jej kazać. Uparta jak stare gacie i jeszcze mocniej zdeterminowana do tego, aby radzić sobie bez żadnej pomocy z zewnątrz, w końcu - gdzieś między wierszami - miałeś się domyślić, że "teraz wolno". Gdzieś mu jeszcze w głowie brzmiał jej głos, kiedy spadła z drzewa i potłukła sobie tyłek, krzycząc do niego wcześniej - ja sama!
- Nigdy nie lubiłem tego dupka. - powiedział, praktycznie od razu po tym jak skończyła mówić. Nie chciał jej przerywać, ale nie mógł już wytrzymać. Jedną z dłoni zacisnął mocno w pięść, druga pozostała gdzieś na materacu niedaleko kolan przyjaciółki. - Zastrzeliłbym gnoja jakbym go zobaczył. - poniekąd powtórzył co zostało już przez nią samą wspomniane. Wgramolił się na łóżko z nogami, siadając na nim po turecku. Ściągnął wcześniej buty. Skarpetki miał w Stulejmana (taki nowy Ironman z XXIII wieku).
- Do kiedy masz zapłacić za szpital i kiedy masz oddać tej spierdolinie Silverowi? I ile? - wypuścił z siebie gradobicie pytań przygważdżając Max wzrokiem do łóżka.


Ostatnio zmieniony przez Matthew Paddler dnia Nie Lis 05 2017, 00:48, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sob Lis 04 2017, 23:40;

Wiedziała, że nie lubił tego dupka. Sama nie była pewna, za co ona go lubiła. Postawa Mateusza również nie dziwiła. Na dobre i złe od gówniaka. Zawsze stając za sobą murem i wspomagając w zemstach na tych, którzy spieprzyli relację. Max zawsze była wdzięczna za tą prawdziwą przyjaźń, nawet gdy czasem bywała ona zrywana na pięć minut. Jak nie jedno, to drugie rozwiewało głupie fochy.
Mason nie ruszyła się z łóżka, podciągając jedynie kolana pod brodę. Taki groźny Mateusz!
- Podpisałam jakieś świstki o raty. Hmmm tysiąc trzysta chyba. Nie pamiętam - Machnęła ręką, bo rzeczywiście nie do końca była pewna, czy to prawidłowa kwota. - Silver chce dziesięć tysięcy. Na już. Także jak byś mógł pożyczyć mi swój pistolet...
Max uniosła brwi, wbijając spojrzenie w przyjaciela. Karabinu jedną ręką nie obsłuży, a wolała zachować sprawną drugą, co nie byłoby takie pewne w przypadku kolejnych odwiedzin. Mateusz usłyszał o nich, bo Mason najwyraźniej chciała mieć za sobą szczegóły i wyprzedzała pytania przyjaciela.
- Pozostaje mi tylko obrobić bank.
Uśmiechnęła się, jakby sobie głupio żartowała, ale jej spojrzenie coś Paddlerowi mówiło. Chyba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Nie Lis 05 2017, 00:54;

- Na pewno nie masz żadnych procentów w lodówce? - zapytał machnąwszy ślepo w kierunku kuchni. Wgapił się w poduszkę z dziwnym, jak dla niego fallistycznym, kształtem. Po chwili spojrzał na Max. Prawdopodobnie liczył, bo coś tam mruczał pod nosem, rozprostowywał palce wracającej do kolan dłoni. Tysiąc trzysta trzydzieści trzy i trzydzieści trzy drobnych. Co miesiąc przez rok? Tyle mu mniej więcej wychodziło. Do tego dziesięć patyków na teraz od tego pieprzonego zwyrola. Może Paddler powinien przepisać na siebie jej dług? Nie, u Silvera tak to nie działało. Jeszcze zobaczy, że mu zależy i dopieprzy im podwójnie.
- Musisz sobie wykupić nowe ubezpieczenie, inaczej nie wyjdziesz do lasu. - powiedział. Miał na myśli nie tylko dodatkowe koszty, ale bezpieczeństwo Max. Jak nie będzie tego mieć to nikt jej nie poskłada do kupy, jeśli się coś - odpukać - znowu stanie. Poczuł się głupio winny tego co ich ostatnio spotkało.
Wstał podchodząc do lodówki. Wrócił z dwoma piwami. Otworzył sprawnie jedno z nich, drugie położył na ziemi przy łóżku. Podał Masonce butelkę. Tylko na łyczka! Bo zaraz jej to zabrał, postanawiając, że będzie jej udzielać. Okradał ją z piwa, złoczyńca!
- Moglibyśmy zawsze... okraść bank... albo coś. - wzruszył ramionami bezradnie, a potem się roześmiał, bo miała na myśli to samo. Przyszedł mu do głowy Żyd. Jego mogliby obrobić. Nawet chwili by się nie zawahał. Śniło mu się wczoraj, że go widzi na cmentarzu, sypiącego szeklami z rozciągniętych rękawów.
- Ja ci pomogę. - wystawił w jej kierunku i palec, i butelkę. - Nawet nie próbuj tego swojego "sama sobie poradzę". - stwierdził całkiem poważnie, machając przed nią piwem. - Zostaję, pooglądamy filmy. - oznajmił. - Jakiś Milioner w spodenkach albo Jak okraść waszą matkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Nie Lis 05 2017, 11:25;

Wzruszyła ramionami, nawet nie zaglądając do lodówki po powrocie. Kierując się prosto do łóżka, teraz dopiero pomyślała o innych miejscach swego mieszkania jak np. o prysznicu.
Obserwując przyaciela, zmrużyła oczy. Bo co on tam sobie mamrotał? Max rozejrzała się po pokoju. Nie było nic, co mogłaby sprzedać. Żadnego holowizjera nie posiadala, stary sprzęt muzyczny nikt nie zechce.
- Dobra, dobra, wykupię.
Mruknęła niechętnie i oparła się o poduchy. Zerknęła na Mateusza, gdy się podniósł i ruszył do aneksu kuchennego. Chciała rzucić, by zgarnął coś do jedzenia, ale w zasadzie nie miała apetytu na nic wielkiego. Zwracając głowę lekko w bok, dostrzegła jakieś ciasteczka na szafce, więc zgarnęła jedno. Orzechy, czekolada i suszone owoce zachrupaly między zębami, a Max oblizała się na widok piwa.
Przełykając ciasteczko szybko, złapała za butelkę i oburzyła się, gdy ta szybko została jej odebrana. Co to za tortury?!
- Nie cierpię tego. Idź sobie.
Odpowiedziała, jak to tylko Max mogła. Tak naprawdę to nie uważała tych filmów za jakieś złe, ale gdy już kiedyś wystawiła o nich złą opinię, to musiała się tego trzymać!
I oczywiście, że zamierzała sobie radzić sama. Mówiło to jej spojrzenie. Dumne. Max też nie chciała ograbiać Mateusza z planowanej rozrywki. Powinien iść na imprezę a nie siedzieć z marudną Mason. Blondyna poklepała go po dłoni i kiwnęła głową w stronę drzwi. Zmieniając swe spojrzenie na cieplejsze, uśmiechnęła się lekko. Mateusz nie musiał się martwić, że ją tu zostawi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Nie Lis 05 2017, 19:27;

Powinienem cię przypilnować... pomyśleć mógł, ale nie powiedział tego na głos, kręcąc głową na próbę zamaskowania przez Max wkurwienia połączonego ze smutkiem. Na razie jeszcze nie wiedział co zrobi, ale chciał zapłacić za nią pierwszą ratę. Ciekawy był czy Marilyn dowiedział się o całym tym zajściu. Trzeba będzie też poradzić sobie z Silverem. To było trudniejsze niż mogło się wydawać.
- Poradzimy sobie z tym. - wskazał ją raz jeszcze, tym razem piwem, które jej podał i po łyku albo dwóch, zabrał. Postanowił, że tak czy siak zostanie. Z telefonu zrobił rzutnik i umieścił go gdzieś na kawałku ściany, tak aby było im wygodnie. Wybierali między filmem Zombie Bobry, a remakiem starego serialu z XXI wieku - The Walking Zgred. Wypili jeszcze trochę piwa, z czego znaczna większość przypadła w udziale Mateuszowi.
Chwyciło ją łatwo. Po lekach miała lekką głowę. W okolicach późnowieczornych poczuł jak jej rozczochrana głowa opada na jego ramię. Kiedy się odsunął zmarszczyła nos, mruknęła coś pod nosem, niezrozumiale, ale udało mu się wydostać. Przykrył ją kocem, który doskonale wiedział gdzie się znajduje. Pamiętał nawet, że przez tydzień zastanawiała się nad materiałem - mikrofibra czy polar? Pojęcia nie miał co ostatecznie kupiła, bo dla niego koc był kocem z kocowego materiału. Zerknął jeszcze na nią przez ramię kiedy sięgał do jej super-tajnej-skrytki po klucz zapasowy i wychodząc z mieszkania, upewnił się, że będzie ono zamknięte.

ZT
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t186-matthew-paddler#1327
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Lis 10 2017, 18:16;

48 godzin po wyjściu ze szpitala
wieczór

Max przedrzemała całe dwie doby, w przerwach od snu wymieniając wiadomości z przyjaciółmi, w częściach oglądając Zombie Bobry, zaczynając Zombie Athwala i inne Expresowe oraz włócząc się po mieszkaniu. Po czterdziestu ośmiu godzinach była już wykąpana, uczesana i ubrana w coś świeżego, chociaż humoru jak nie miała, tak nie miała. Ręka wydawała się nie boleć, chociaż swędziała okrutnie a Max ciągle łapała się na tym, że chce nią wykonywać ruchy, na które nie mogła sobie pozwolić.
Może powinna ją odrąbać?
Czekając na kogokolwiek, kto procentami ukoi jej złość, powstrzymywała się przed wysłaniem Ash ochrzanu. Nie mając pojęcia jak podejść do problemu, nie chciała kompletnie niszczyć relacji między nimi. Dostając smsa od siostrzyczki, Max wybuchnęła głośnym śmiechem, nie wierząc w tak suchą treść wiadomości. Po chwili dotarło do niej, że najpewniej wysłałaby bardzo podobną i zaczynając martwić nad losem siostry i jej dziecka, nie potrafiła znaleźć dobrej odpowiedzi.
Odkładając więc ją na później, ruszyła do drzwi na dźwięk pukania. Otworzyła drzwi przed swym gościem i wpuściła go do środka.
- Co jeszcze mnie ominęło jak spałam?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Lis 10 2017, 18:31;

/ po południowej zmianie, wieczór

Nieświadom tego, że zepsuł Ashley niespodziankę, kończył swoją zmianę w szpitalu kiedy wdał się w krótką pogadankę z Max. Od chwili gdy musiała leżeć w łóżku, bardzo doskwierało jej pragnienie i samotność. Artem postanowił się ulitować i przywieźć dla niej zgrzewkę piwa z winem. Miał też dla niej obiad - najlepszej jakości dziczyzna w sosie z pieczonymi ziemniakami. Pamela mu przyniosła, dbając o swojego przyszłego narzeczonomęża. Pożegnał się z pielęgniarką, kłamiąc, że Charles dostał ostrej biegunki po zabawie z Rosą i go potrzebuje.
Sprężystym krokiem pokonał schody i zapukał. Zdziwił się, że nie musiał tak długo czekać.
— Cześć Max. — przywitał się z uśmiechem. Wszedł do środka, mając zajęte ręce. Od razu skierował się do aneksu kuchennego gdzie postawił zgrzewkę, wino i obiadokolację.
— Pytasz jakbyś była w śpiączce przez dekadę. — zerknął na nią. Zauważył, że dziwnie rękę trzyma to podszedł i bez pytania zaczął dotykać, badać i macać. — Impreza jakaś była, epidemia wszy... — Artem niestety nie był na tyle towarzyski, albo zrozumiał po swojemu i streszczał relacje z masowej biegunki wśród seniorów.
— Będę musiał pogadać o tym z Charlesem i Rosą, powinni mieć oko na higienę osobistą swoich dziadków.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Lis 10 2017, 19:04;

Przekręciła zamek w drzwiach i poszła w ślady doktorka, bo taki super tropiciel z niej był. Z przyjemnością spojrzała na zgrzewkę piwa i resztę smakołyków. Aż głęboko zaciągnęła się zapachem dziczyzny i ziemniaczków a Artemisowi ładny plusik wskoczył na prywatne konto.
- Na to wygląda. Każdy jakieś tajemnice..
Nie dokończyła, uświadamiając sobie, że sama w takie się bawiła. Ale myśl o innych była bardzo wkurzająca. Odrywając oczy od prezentów, spojrzała na Artemisa i zmarszczyła czoło na kolejne badanie. Westchnęła znacząco i zacisnęła usta, gdy ból przeszył jej rękę.
Nie bolało, żadnych leków nie potrzebowała. Ale żarcia i alkoholu tak. Max cofnęła się o pół kroku i wyminęła przyjaciela, by dobrać się do opakowania z obiadem. Jedną ręką walcząc z siateczką, otwarciem czy innym opakowaniem, musiała zjeść dziczyznę. Natychmiast.
- Nie byłeś na imprezie?
Zainteresowała się, odwracając do Artemisa z ziemniaczkiem między palcami. Wsunęła go do ust i oblizała opuszki, chyba nie mogąc czekać na odnalezienie widelca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Lis 10 2017, 19:57;

Sprawdzał rękę co mogło nie być mile w odczuciu Max, ale po chwili puścił. Podejrzewał, że źle założono gips. Szkoda byłoby odkryć po zdjęciu jakąś martwicę.
— Chyba dzisiaj zdejmiemy bo nie powinno boleć przy takim ruchu. — obwieścił obrzucając rękę krytycznym spojrzeniem. Rozchmurzył się, puszczając i patrząc jak Mason cieszy się na jedzenie i piwo. Cel został osiągnięty.
— W pracy byłem. Poza tym ta impreza to podobno dla samych szczeniaków była. Co prawda nie wiem co tam robił Charles ale pewnie miał nosa... — pokręcił głową, nie kończąc swojej wypowiedzi. — Smacznego, częstuj się śmiało.
Podał Masonce sztućce i sięgnął do szuflady po otwieracz.
— Wino, piwo? Ash się odzywała? Pewnie popsułem jej plany... Przyszła do mnie z kilka dni temu, albo to już tydzień minął... — musiał się zastanowić bo ostatnio dni mu się ze sobą zlewały.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Lis 10 2017, 21:05;

Uniosła brwi, słysząc o zdjęciu gipsu. Już? Zerknęła na rękę z błyskiem w oku, bo pozbycie się niewygody byłoby wybawieniem. Max kompletnie nie znała się na cudach medycyny i postanowiła zawierzyć chirurgowi. Uśmiechnęła się, przeżuwając kolejny ziemniaczek.
- Pilnował najebanej Rosy.
Wyraźnie ją to bawiło, ale nie kontynuowała tematu. Odebrała widelec chętnie, bo zabranie się za mięso, wymagało jakiegoś lepszego narzędzia od palców. Mięsko idealnie przyrządzone, zniknęło za zębami Max, która z pełnymi ustami poprosiła o piwo.
- Napisała niedawno. Cytuję Cześć, jestem w ciąży.
Max prychnęła i pokręciła głową z westchnięciem. Do tej pory myśląc, że Ash chętniej będzie dzielić się z nią swym życiem, wiedziała teraz, że na to nie zasługiwała. Młoda pewnie chętniej zwierzała się swej smarkatej koleżance. Nabijając ziemniaczka na widelec, Max wzruszyła ramionami i kontynuowała niekulturalne gadanie przy jedzeniu, kończąc pół żartem, pół serio.
- Nie wiem czemu nie chciała powiedzieć. Bała się? Mnie? Czy ja jestem straszna, Art? Pomijając fakt, że powinnam ci nakopać za tajemnice?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sob Lis 11 2017, 10:50;

Artemis parsknął cicho na zabawne stwierdzenie o Charlesie. Po zachowaniu tutejszej młodzieży przed trzydziestką, miał wrażenie, że jest to tutaj jakąś normą i sposobem zwalczania nudy. W końcu w Rode było mało perspektyw na rozrywkę. Kina nie wliczał bo te serwowało widzom stare filmy. To co tu miało super premierę to w Nowym Jorku znikało ze świadomości potencjalnych odbiorców. Również i on nie brnął w temat Charlesa i Rosy z którą nie miał jeszcze okazji porozmawiać dłużej niż zdawkowe cześć. Może Bucket wstydził się, że jego koza zrobi mu siarę przy miastowym kumplu?
Wiadomość tekstowa od Ash była dosyć lakoniczna. Nie sądził jednak aby był powód do takich wyrzutów sumienia jakie zaczynały doskwierać Max. Artemis widział jak samej nastolatce trudno jest zaakceptować fakt iż przez kolejne miesiące będzie puchła, grubła, a na koniec rozerwie jej... W każdym razie pokiwał głową, otwierając dla Max piwo. Sam sobie otworzył wino, szukając w szufladzie korkociągu.
— Mi nakopać? Nie lubię się wtrącać w takie sprawy... Stwierdziłem, że dam szansę Ash na to, aby sama o wszystkim powiedziała. — wyciągnął kieliszek i nalał, by zaraz napić się słodkawej cieczy.
— Nie ma co tu brać do siebie Max. Postaw się na jej miejscu. Ash nie miała w ogóle pojęcia o tym, że stosunek przerywany nie jest metodą antykoncepcji. — Warleggan nie wstydził się poruszać takich kwestii. Edukacja seksualna kulała. Nawet w 2225 roku.
— Pokroić ci mięso?

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞





Ostatnio zmieniony przez Dr Artemis Warleggan dnia Sob Lis 11 2017, 13:05, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sob Lis 11 2017, 12:47;

Tak się tłumacz, Warleggan! Spojrzenie Max wyrażało dezaprobatę, chociaż blondyna i tak największą winę przypisywała sobie. Możliwe, że nie wypaliła jako siostra i była w błędnym przekonaniu o swej pozycji. Próbowała sobie przypomnieć jaka była w ostatnim czasie i żadne pozytywne myśli do niej nie docierały.
Patrzyła w butelkę piwa, marszcząc czoło ale w końcu wyprostowała się i pokręciła głową.
- Dobra, nie rozmawiajmy o tym jak i dlaczego moja siostra.
Skrzywiła się, bo nawet jeśli to był doktorek, to jednak rozmawiali o Ash. Młodszej siostrzyczce Max. Blondyna zastanawiała się który gnojek wkopał ją w takie bagno. Dla niej potencjalna ciąża była koszmarem, śniącym się po nocach.
Unosząc brwi na pytanie Artemisa, uśmiechnęła się pod nosem.
- A nakarmisz? Spokojnie, dam radę.
Popiła ziemniaczki piwem i zabrała się do mięsa, całe nabijając na widelec i podsuwając do ust. Ale co się będą bawić w jakieś krojenie. Domowy obiadek nie wymagał kilku mniejszych, większych sztućców, do jakich pewnie doktorek był przyzwyczajony.
- A właśnie. Dobrze kojarzę, że ta pielęgniarka, to córka rzeźnika? Nie wiesz czy dalej u niego mieszka? Chciałam jej oddać pożyczone ciuchy.
Przynajmniej jeden dług miał zostać spłacony w ekspresowym tempie. Max nie chciała, żeby jeszcze kolejny pożyczkodawca ją ścigał i kazał spłacać odsetki. W skarpetkach czy szalikach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sob Lis 11 2017, 13:38;

Zerknął na Max i uśmiechnął się nieznacznie. Mógłby rozmawiać nawet o wrzodach własnej matki, więc kwestia Ash wcale nie powodowała, że wstydziłby się poruszać dokładniejsze opisy problemu młodej Mason. Uszanował jednak decyzję, poza tym nie przystało lekarzowi plotkować o pacjentach. Jedna z brwi podskoczyła kiedy Max nabiła mięso na widelca i od razu się do niego dobrała. Musiała być naprawdę głodna. Czyżby nikt o niej nie pamiętał? Takie przyjaciółki jak Rosa, co to wiele obiecywały, a tak naprawdę wolały obrabiać karolowe kolby?
— Apetyt ci dopisuje. — zauważył racząc się winem i patrząc jak Max upycha do buzi ziemniaki, mięso i popija to wszystko piwem. Oby tylko nie dostała żadnych obstrukcji żołądkowych czy tam innych rewelacji.
— Pamela. Tak. — przyznał bez zająknięcia, w ogóle się nie pesząc gdy łowczyni podjęła temat pielęgniarki. — Możesz mi dać, przekażę. — za niedługo co prawda Pamelka z pewnością rozgości się w dwupokojowym mieszkaniu, zachwycona spełniającym się marzeniem przyszłej pani doktorowej.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sob Lis 11 2017, 14:17;

Pokiwała głową, słysząc imię pielęgniarki. Zapomniała o nim, tak jak o nazwisku całej rodzinki rzeźnika. Chyba z jego córeczką była w podobnym wieku, ale więcej nic nie wiedziała. Tak jak o związku Pam z doktorkiem czy o jego przeprowadzce. Spała dekadę, co najmniej!
- Tak? No dobra, dzięki.
Zgodziła się, nie siląc już na wykłócanie o to kto odda pielęgniarce jej szmatki. Wróciła do jedzenia obiadku, znikającego w ekspresowym tempie. Może przez dwa dni wiele nie jadła, ale na szczęście też nie umarła z głodu, mając jakieś suchary i ciasteczka.
Ale taką kolbę to by obrobiła. Kukurydzy.
- Jak w pracy? Konstancja już zmacała?
Zapytała ze złośliwym uśmieszkiem, rozbawiona wizją pomarszczonej dłoni na tyłku doktorka. Parsknęła śmiechem, trzymając widelec z ziemniaczkiem przed ustami. Na szczęście nic nie mogło stanąć na przeszkodzie przed zjedzeniem obiadu do końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sob Lis 11 2017, 15:16;

O dziwo, Artem w przedziwny sposób wolał nie mówić Max o tym, że chodzi z Pamelą. Sam nie wiedział dlaczego bo przecież się nie wstydził. Może liczył na na coś ze strony Masonówny? Albo cierpiał na niedomiar adrenaliny i chciał napuścić na siebie dwie, wściekłe kocice. Raczył się samotnie winem, czekając aż Max się napełni dziczyzną i ziemniakami. Równie bezczelnie co ona, sięgnął palcami po pieczonego kartofla z chrupiącą skórką, która była nasmarowana przyprawami. Oblizał palce ze smakiem.
— Nie tak źle, mniej operacji, a więcej przychodni. Zbliża się sezon zachorowań więc łykaj jakieś witaminy. — zasugerował dbanie o zdrowie — Chcę porozmawiać z dyrekcją szpitala bo nie za bardzo mi się podoba przyjmowanie pacjentów z dolegliwościami, które nie są moją specjalizacją. Za duże ryzyko, a nie chcę zostać potraktowany tak jak Hollingsworth.
Podrapał się po nosie i dolał sobie jeszcze winka.
— A Konstancji coś ostatnio nie widziałem, ma chyba zapas tabletek placebo. Zdrowe to, a mimo to lata i życie utrudnia, że chora taka sraka i owaka.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sob Lis 11 2017, 16:16;

Obserwowała jak ziemniaczek znika w ustach Artemisa a palce zostają oblizane.
- Tak jest, doktorku.
Wtrąciła z uśmieszkiem, kompletnie nie pokładając zaufania w tych wszystkich kolorowych multiwitaminkach. Chyba aż tak tragicznie się nie odżywiała, dbała o kondycję, dużo przebywała na świeżym powietrzu, więc może żadne przeziębienie jej nie złapie?
Słuchała Artemisa, w duchu przyznając, że marnował się w przychodni Rode. Ale czego się spodziewał, porzucając Nowy Jork? Nadal nie wiedząc także o jego spektakularnej ucieczce, zdecydowanie znajdowała się na niższych szczeblach przyjaźni niż Bucket. Skandal.
- Widzisz, niektórzy uciekają od lekarzy, drudzy za nimi ganiają. Norma we wszechświecie zachowana.
Temat starych bab nigdy nie przestanie bawić. Każda jedna nie do podrobienia. Byłoby smutno bez wyskoków Marchantowej, Bucketowej czy innych.
Oblizując usta po przeżuciu mięsa, złapała za butelkę i napiła się piwa. Z pytaniem na twarzy, lekko uniosła chorą rękę. Pojedzone, to chyba można zabrać się za pozbywanie tego głupiego gipsa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Nie Lis 12 2017, 11:57;

Ciekawe czy gdyby założył gabinet chirurgii estetycznej w Rode to miałby klientki. Podniesienie powiek, wygładzenie zmarszczek, większe cycki, napompowane pośladki, poprawianie nosków... Może nawet Mason byłaby na coś chętna? Co prawda miała czym oddychać i na czym siedzieć ale kto wie!
— Mówisz, że Konstancja to twoje alter ego zaklęte w starym ciele? — zażartował odstawiając kieliszek. Widział jak mu daje znaki z gipsem. — Zastanawiam się jak go zdjąć. Wolisz pobrudzić zlew czy łazienkę?
Zaczął podkasać rękawy i rozglądając się za czymś co mogło posłużyć za dłutko.
— Nie zamierzam cię straszyć, ale jeśli moje podejrzenia się sprawdzą to będzie trzeba rehabilitować rękę. Niedługo bo na szczęście od założenia nie minęło zbyt długo czasu. Gorzej jeśli będzie trzeba na nowo łamać.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Nie Lis 12 2017, 16:00;

Artemis mógł korzystać do woli z kuchennych przyrządów, których pełne szuflady były w ogóle nie używane przez panią domu.
Max kiwnęła głową i ruszyła do łazienki, z butelką piwa w dłoni. Musiała się jakoś znieczulić, skoro gardziła tabletkami przeciwbólowymi, a ręka jeszcze pobolewała. Nie sądziła, żeby miała doświadczyć jakichś komplikacji, ale słysząc o łamaniu na nowo, zatrzymała się i odwróciła do doktorka.
- Bez takich żartów.
Zmierzyła go ostrzegawczym spojrzeniem. Na samą myśl musząc napić się alkoholu, ruszyła się znowu i podeszła do wanny, obok której stała oskubana szafeczka, niszcząca się pod wpływem wilgoci. Max postawiła na niej piwo i przysiadła na zamkniętym kiblu.
- Przypominam, że wisisz mi masaż. Myślę, że to idealna okazja.
Blondyna zgarnęła włosy na jedno ramię i odetchnęła. Jak ona nienawidziła takich sytuacji. Zmuszona do oddania się w inne ręce, najchętniej sama ściągałaby gips, a nawet łamała sobie członki. Grunt, że sama, nie prosząc się o pomoc innych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Nie Lis 12 2017, 19:22;

Artemis lubił żartować ale najwyraźniej poczucie humoru jego i Max się nie stykały, a mogło być tak fajnie gdyby dziewczę zachichotało. Skoro wybrała łazienkę to i tam się skierowali. Obrzucił spojrzeniem niewielką przestrzeń a potem armaturę. Wolał prysznic ale skoro Max była wielbicielką wanienek to zrobią to tutaj. W niej.
— Rozbierz się. — polecił z nożem w ręku i niewielkim młoteczkiem, który położył obok piwa. Wolał nie mówić Mason o tym, że najprawdopodobniej będę musieli udać się do szpitala po nowy usztywniacz. Zapłaciłby za usługę i dopilnował, żeby zrobiono to jak należy.
— A teraz uklęknij. — kolejne polecenie do wykonania. — Teraz ci się masażu zachciało? — on o tym zapomniał bo przecież było tyle okazji do odebrania długu i nic nie robiła w tym kierunku.
— Najpierw ręka. Pochyl się w stronę kranu.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Nie Lis 12 2017, 20:11;

Jeśli Artemis chciał, żeby Max się rozebrała, musiał jej w tym pomóc. Jedną ręką długo by się bawiąc z materiałem, blondyna zdołała podciągnąć koszulkę, ale przez głowę musiał przeciągnąć ją doktorek. Max pozostając w bieliźnie, nieskrępowana niczym, uniosła brwi na polecenie klękania. Serio?
- To ja będę decydować gdzie i kiedy.
Rzuciła, ani myśląc zapomnieć o swej nagrodzie. Uczciwie ją wygrała i przynajmniej jedna osoba miała u niej niespłacony dług. Max odczuwała z tego cichą satysfakcję. Przyklękła przed wanną i wyciągnęła nad nią chorą rękę, trzymając się brzegu.
- Po takich wygibasach tym bardziej.
Dodała, chociaż i tak zdecydowanie bardziej wolała takie operacje w zaciszu swego domu niż na kozetce w szpitalu, gdzie śmierdziało starymi ludźmi i obrzydliwym środkami czystości, jakich namiętnie używały salowe. Jeszcze zanim doktorek zaczął swą pracę, Max na moment odchyliła się i wskazała gumkę na półeczce pod lustrem.
- Zwiąż mi włosy.
Artemis nie chciał, żeby długie kudły plątały mu się pod rękami i przeszkadzały w pracy. A Max nie chciała, żeby te zostały potargane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Nie Lis 12 2017, 20:33;

— Gdzie masz gumki? — bardzo ważne pytanie. Artemis rozglądał się po łazience i po wskazaniu przez Max zdołał odnaleźć i założyć. Na włosy oczywiście. Dosyć zgrabnie związał włosy w kitkę. Miała dosyć przyjemne włosy w dotyku, ale już nie pierwszej świeżości. Ze względu na okoliczności nie przypinał jej łatki brudaski i kocmołucha. Poczekał aż przyjmie odpowiednią pozycję i wtedy przeszedł do działania. Zatkał korkiem wannę, a gips ustawił pod kran żeby go zmiękczyć. Rozpoznał najtańszy materiał. Najwidoczniej szybko się zorientowali, że Mason nie ma ważnego ubezpieczenia i postanowili na niej zaoszczędzić. Nie pociągnął tematu masażu więc Max mogła się dopomnieć albo go po prostu nie wypuści z mieszkania, zaganiając do łóżka.
— Niech trochę namięknie to łatwiej będzie zdjąć. — powiedział gdy zapadła pomiędzy nimi cisza przerywana szumem wody. — Odwiedzisz jutro Ash?

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Nie Lis 12 2017, 21:27;

- Mocniej.
Mruknęła, czując zbyt lekkie związanie. Może i zgrabne, ale dla Max zbyt luźne. Wracając do pozycji przy wannie, blondyna znalazła jak najwygodniejsze oparcie i zerknęła na doktorka, odkręcającego kran. Spojrzała na strumień, cicho przepowiadając garba, jakiego dostanie od wiszenia nad wanną. Ale dobrze, nic marudzić już nie będzie, chcąc pozbyć się tego bieda gipsu.
Obserwując strumień na ręce, spojrzała na Artemisa, gdy usłyszała pytanie. Nie była pewna.
- Nie wiem. Pewnie teraz na mnie pomstuje za wykopanie z sali.
Wcześniej martwiła się o siostrę, która była świadkiem próby wyłudzenia długu przez oprychów, teraz bała, że na jej zdrowiu może odbić się dług, który spadł na Max. Na Ash i jej nienarodzonym dziecku. Odwróciła głowę w stronę pokoju, myśląc o smsie od siostry.
- Marilyn powinien zabrać ją z Rode.
Dodała, przelotnie spoglądając na Artemisa i wracając do wpatrywania się w moknący gips. Teraz, gdy sama nie mogła, nie powinna pozwolić do wplątywania ciężarnej Ash w problemy, których sama nie była w stanie rozwiązać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Nie Lis 12 2017, 21:43;

Coś zabulgotało w rurach. Woda prysnęła z kranu dziko ochlapując szanowanego doktora oraz jego połamaną pacjentkę. Po kilku chwilach zmieniła kolor na brązowy. Niestety, to bynajmniej nie był Jack Daniels. Strumień zmniejszył się, by zacząć znikać całkowicie.
Czy Max była pewna, że zapłaciła ostatni rachunek?

_________________
Sesje:
- Summer (Artem)
- Rios (przyczepa McD., Rudi)
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Costia (zaułek w centrum, Rosa)
- Pożar u Edamsa/Novaka (Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pon Lis 13 2017, 23:18;

Poprawił chwyt gumki i związał mocniej. Pociągnął nawet złośliwe, żeby sama się przekonała.
— Dlaczego? Przede wszystkim Ash musi zdecydować czy chce donosić dziecko czy nie. Po upływie trzech miesięcy będzie za późno. Potem jeszcze kwestia badań. W Rode będzie jej lepiej niż gdzie indziej, uwierz mi. — powiedział. Max nie miała szansy podjęcia dalszej rozmowy ponieważ z kranu buchnął wodospad coca coli. Artemis zaraz odwrócił głowę zamykając oczy. Na oślep szukał kurka, żeby zakręcić wodę, a raczej brudne popłuczyny.
— Błe, że też akurat teraz! — parsknął. Na szczęście problem rozwiązał się sam. Wytarł nieopacznie twarz koszulką Mason.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Wto Lis 14 2017, 16:14;

Wcale nie zacisnął za mocno! Max ani pisnęła, ale w myślach potargała za włosy doktorka.
- Co niby ją tu czeka.
Mruknęła, absolutnie nie zgadzając się z mężczyzną. Chciała siostrę zabrać z Rode juz kilka miesięcy temu. Ciąża przemawiała jeszcze bardziej za tym, by Ash wyjechała. Max bolało, że nie będzie w stanie ją wspomóc a wręcz przeciwnie, bo dług u Silvera był ryzykiem. Blondyna obawiała się, że siostra może zapłacić za nią a to wywoływało pomysły o które Max nigdy by się nie podejrzewała.
Gdy woda nagle buchnęła, Max odruchowo odsunęła się od wanny, jednak nie zdążyła uniknąć kąpieli. Zabierając rękę z pod kranu, mogła się domyślać co zaraz nastąpi. A bo to pierwszy raz?
Podnosząc się, dłonią zdrowej ręki przejechała po wilgotnym dekolcie i czarnym staniku, na którym błyszczały teraz krople wody. Max na moment stanęła bokiem do Artemisa, nie bawiąc w wycieranie ramienia na którym miała wytatuowany kwiat.
Złapała za ręcznik, wiszący na haczyku i rzuciła w stronę doktorka. Wyrywając mu swą koszulkę, odwróciła się plecami na których dumnie widniał feniks z rozłożonymi skrzydłami, symbol jaki sobie Max upodobała już wiele lat temu. Koszulka kobiety wylądowała w koszu.
- Nie pytaj, zdejmij mi ten głupi gips zanim wyschnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sro Lis 15 2017, 02:14;

Rozumowali całkowicie na odmiennych płaszczyznach co uwidaczniało się w takich rozmowach. Tam gdzie Max nie chciała widzieć rozwiązań i pozytywu, Artemis wyliczał na pęczki. Po przetarciu twarzy koszulką, mógł podziwiać jej właścicielkę, która w całkiem okazałości zaprezentowała tatuaże. Feniks przypadł mu do gustu o wiele bardziej od tatuażu na ramieniu. Prychnął kiedy rzuciła w niego ręcznikiem, a potem wyrwała koszulkę. Przetarł niespiesznie głowę, spoglądając na swoje ubranie. Nie było tak źle choć miał wrażenie, że brudna woda śmierdziała.
— Ech. — westchnął sobie. — Czy za tatuażami kryją się jakieś historie? — zagadał, na powrót zajmując się gipsem, który choć minimalnie namókł. Artemis pochwycił butelkę z piwem i polał po ręce. Wszystko to oczywiście nad wanną. Sprawnie operował nożem, którym podważał delikatnie materiał od skóry.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sro Lis 15 2017, 19:31;

Przy pytaniu Artemisa, spojrzała na niego, jakby ten z choinki się urwał. Od bardzo dawna nie słyszała pytania o znaczenie swych tatuaży. Tak dawno, aż nie pamiętała już kto i kiedy tym się zainteresował. Przez chwilę przyglądając się doktorkowi, nawet nie zareagowała na marnotrawstwo piwa. Artemis skoczy do monopolu! Na jednej nodze!
- Hmmm tak.
Odpowiedziała oszczędnie i można byłoby mieć wątpliwości, czy Max zechce rozwinąć wypowiedź, ale ta o dziwo odezwała się znowu. Może temat tatuaży był tematem na który chętniej kobieta się wypowiadała. Zerknęła na kwiatowy tatuaż.
- Jak miałam osiemnaście lat zostałam postrzelona na polowaniu. Taki tam głupi wypadek, z mojej winy. Po ranie została mi brzydka blizna, bo oczywiście nie chciałam iść do lekarza... - Max parsknęła śmiechem i wzruszyła ramionami - Po roku chowania jej pod materiałem, postanowiłam zakryć pierwszy tatuażem. Magnolią. Wiesz, że dawno, dawno temu, gdy całą Ziemię pokryły lodowce, przetrwało niewiele gatunków roślin i wśród nielicznych znalazła się magnolia? Przynosi mi szczęście. - Max uśmiechnęła się i zerknęła na odbicie tatuażu na plecach - O Feniksie czytałam jako szczyl. Uwielbiałam opowieści o długowiecznym ptaku, który nawet całkiem zniszczony, odrodzi się na nowo. Nie potrzebuje pomocy.
Przyłapując się na rozgadaniu, Max zerknęła na Artemisa i swą rękę. Za dużo tego paplania o sobie.
- Podobają się? Znam kogoś kto robi zajebiste. Możemy podskoczyć.
Dorzuciła, kolejny raz nie tylko myśląc o tatuażach. Może Misty mogłaby być przydatna w wygrzebaniu się z ciemnej dupy, w jaką Mason wpadła?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Lis 16 2017, 21:12;

< Pankhurstowo

Cały późny ranek, a raczej wczesne popołudnie migdaliła się z Charlesem. Najpierw pod prysznicem, później ćwierkając przy śniadaniu. W końcu musieli jednak przestać gruchać. Rosa miała międzyzmianę w pracy, później wybierała się do dziadka, do szpitala. Wybrała mu jego ulubione danie z Kozy a także przyniosła książeczkę z krzyżówkami i łamigłówkami, żeby ćwiczył swój umysł. Kolejne pudełko z jedzeniem zaniosła do Max, której obiecała pomoc przy obiedzie i sprzątaniu.
Zostawiła swój stary rower na klatce schodowej i udała się na górę. Miała dla panny Mason frytki oraz nuggetsy z kurczaka. Wybrała nawet zestaw surówek! Wszystkiego było nieco więcej, żeby przyjaciółka miała obiad na następny dzień. Zapukała do drzwi poprawiając uchwyt siatki. Nie dała rady zmieścić wszystkiego do plecaka. Zamierzała opowiedzieć Max o imprezie u Chambersa oraz o tym, że mało co nie puściła pawia w radiowozie (o czym nie wspomniała nawet w liście dla Riosa).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Reputacja: akceptowany
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Lis 16 2017, 21:22;

Ciął ostrożnie, stukał i zdrapywał gips. Czekając na tatuażową opowieść. Był pewien, że Max nie przepuści okazji. Z tego czego dowiedział się o ludziach to to, że mimo wszystko lubili mówić o sobie. O tym co ich spotkało. Interakcje społeczne były czymś potrzebnym. W końcu człowiek to istota stadna, społeczna. Wszelkie odbieganie od normy powinno zostać zlikwidowany, ale o tym kiedy indziej!
— Są ładne. — skomentował. Feniks naprawdę robił wrażenie i przy każdym ruchu mięśni odnosiło się wrażenie, że ptak jest żywy. Ostrożnie zdrapywał z Max gips. — Chcesz? Och... Nie. — parsknął kręcąc głową. — Nie kręci mnie to. Poza tym nie wiedziałbym nawet co chciałbym mieć wytatuowane na ciele. — zerknął na nią. — A chyba nie ma nic gorszego niż posiadanie tandetnego motylka czy jakiegoś szlaczku. Kiedyś usuwałem z pleców podobiznę Nanny Johansen.
— Twoje mają znaczenie i dobrze. — nie chciał żeby odebrała go jako marudę. Do Max to wszystko pasowało. Do niego, niekoniecznie.
— Hmm... Nie wygląda źle ale widzę lekkie zasinienie. — zaczął, gdy rozległo się pukanie. — Spodziewasz się kogoś? Pójdę otworzyć. — na jakiekolwiek protesty pomachał jej ręką z nożem. Tak też otworzył drzwi Rosie, uprzednio zerkając przez wizjer. W końcu mógł poznać laskę Karola. Wytarł brudne ręce o koszulkę.
— Cześć. Ty pewnie do Max. — schował nóż za plecy i się uśmiechnął.

_________________
❝ Take this to make you better
Though eventually you'll die ❞



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Reputacja: akceptowana
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Lis 16 2017, 22:06;

Owszem, lubiła opowiadać o sobie, gdy znalazł się chętny do słuchania. Nieczęsto się to zdarzało, więc zwykle Mason posługiwała się półsłówkami, wychodząc na zadufaną zouzę. Ale każdy kolejny tydzień rozwijał relacje między doktorkiem a Max i przyjaźń się pogłębiała.
- Oj dlaczego nie?
Blondyna zaśmiała się na myśl o wydziaranym Artemisie. Lubiła tatuaże na męskiej skórze, ale rzeczywiście nie mogły to być szlaczki czy motylki. Prędzej jakieś pazury, kły albo głowa bestii na piersi. Zerkając to na twarz doktorka, to na jego dłonie usuwające gips, całkiem dobrze się bawiła. Póki nie usłyszała o zasinieniu! Co to niby miało znaczyć?! - No gdzie... - Max wlepiła oczy w Warleggana, ani myśląc teraz o otwieraniu. Ale skoro doktorek już pędził... - Wizjer!  - Zawołała za nim i rozejrzała po brudnej łazience. A niech ją szlag, Mason nie chciało się teraz sprzątać. Ruszyła za doktorkiem, spojrzeniem lokalizując swój karabin.
Jedną ręką, to guzik mogła zdziałać, ale zawsze to jakieś poczucie bezpieczeństwa. Dalej paradując tylko w czarnym staniku i dżinsach, Max łaziła po mieszkaniu na boso. Razem z Artemisem wyglądali jakby im w czymś przerwano hehe.
- Rosa, cześć. Właź!
Max uśmiechnęła się do przyjaciółki i kiwnęła głową, raczej nie musząc zachęcać ją do wpakowania się do mieszkania. Ponieważ pierwsze piwo zostało zmarnowane na rzecz gipsu, blondyna skierowała się po kolejne, by tak nie siedzieć o suchym pysku. Do jej gości doleciało pytanie czy coś chcą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Mieszkanie Max

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnice mieszkalne-