Share|

Mieszkanie Max

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Mieszkanie Max  ♦ Pon Lip 24 2017, 00:12;

First topic message reminder :





Mieszkanie Max


Mieszkanie znajduje się na poddaszu i jest w zasadzie jednym pomieszczeniem, podzielonym na część kuchenną po lewej stronie od wejścia i część sypialnianą po prawej. Za nią, za dostawioną ścianką i zasłoną znajduje się łazienka z wanną.
Dla jedynego lokatora to żaden problem, gorzej jeśli wpadnie jakiś gość.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason

AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sob Sie 25 2018, 12:40;

Elia była przekonana, że to istotnie sąsiadka postanowiła zamanifestować co sądzi o ich głośnych wybrykach. Przygotowała sobie zatem kilka naprawdę soczystych, hiszpańskich przekleństw, którymi na dzień dobry ją uraczy, ale kiedy drzwi stanęły otworem, jej usta ułożyły się w idealne "o". W obliczu ogólnej wesołości całkiem zapomniała, że miała dawać Jorge co jakiś czas znać, że żyje i nie uciekła w siną dal. Nie sądziła jednak, że facet pofatyguje się osobiście. Stanęła tuż za plecami Max i spojrzała znacząco na przybysza, kręcąc nieznacznie głową.
- Jorge. Mój niezastąpiony partner do gry w karty - przedstawiła go krótko, po czym złapała za rękaw i wciągnęła do środka. - To jest Max, to Rosa. Z Max wybieracie się do lasu - dodała. Nie rozumiała, czemu Jorge tak dziwnie się zachowuje, dopiero po chwili do niej dotarło, że biega bez bluzki. Zamiast jednak zakładać mokrą, owinęła się kocem, który wpadł jej w ręce i mrugnęła do niego porozumiewawczo. Nie zamierzała wcale wybierać się do domu, zdając sobie sprawę, że przy koleżankach Jorge tak po prostu nie przerzuci jej przez ramię i nie wyniesie. Albo go nie doceniała. W każdym razie sięgnęła po szklankę i wypiła jednym haustem, zapominając całkowicie, że to to, co wykręciła przed chwilką.
- Musisz nam pomóc - zawyrokowała, zamaszyście odstawiając szklankę. Nie zdążyła jednak powiedzieć, w czym konkretnie, bo zadzwonił telefon Max. Elia była najbliżej aparatu, a widząc, że dzwoni Artemis, wrzasnęła zdrowo. - Dios mio, to Artem! - Porwała telefon i podbiegła do Max, wciskając jej go w ręce. - Szybko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu! - Ponagliła tonem nieznoszącym sprzeciwu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sob Sie 25 2018, 13:21;

Zmrużyła oczy, słysząc co Jorge gada i jak się zachowuje. Reakcje mężczyzny ją rozbawiły, nie skłaniając do zapięcia koszuli. Tak, ogrzewanie mogło się równie dobrze zepsuć i podnieść temperaturę za wysoko. Ale to tylko wino. Max popatrzyła na Elkę, ciekawa czy się ulotni na klatkę z nieznajomym. Może to jakiś kolejny kochanek? Blondyna uniosła brwi i zrobiła minę pod tytułem Tak to się teraz nazywa? Partner do gry? Rozbieranego pokera? Słysząc o lesie, bardziej zainteresowała się się latynosem. Przepuściła go z Elką, nie mając zbyt wiele do gadania.
- Napijesz się wina? Piwa? - Zagadała do Jorge, zamykając drzwi. Nie miała pojęcia co ta Martinez wymyśla, więc spojrzała na Rosę pytająco. Pankhurst chyba bardziej ogarniała koleżankę niż Max. Blondyna przestawiła gitare opartą o krzesło i klepnela w oparcie, patrząc na Jorge zachęcająco.
- Nalejcie mu! - Ponagliła obie i podeszła w stronę stolika, gdzie zostawiła swoją szklankę. Złapała za nią i odwróciła się do telefonu. Wcale ją nie zdziwiło, że została wyprzedzona przez Martinez. Ona musiała być na jakichś dopalaczach. Max zrobiła wielkie oczy, słysząc o Artemie, ale wzięła telefon i podejrzliwie na niego spojrzała. Odsunęła się trochę od Elki, obawiając jej pomysłów i odebrała.
- Jaką wiadomość.... - Zaczęła, ale przerwała pod natłokiem niezrozumiałych słów - Co? - Zapytała doktorka i pomyślała, że chyba się urżnął. Albo się popisuje. Nawet nie miała szans powtórzyć co Artem wygaduje. Jej mina wyrażała konsternację i zniecierpliwienie ciszą, jaka na chwilę zapadła. Kolejny głos w ogóle ją zaskoczył. - Cześć Carlos...Ok. Spoko.. - Nie była pewna co powiedzieć. Myśląc, że może Elia chce pogadać z bratem, też włączyła głośnomówiący. - Dobrze się bawicie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Sie 30 2018, 00:17;

- Zwariowałaś? - zamrugała. - Tu nie ma trzęsień ziemi!
Lepiły się do siebie wstrętnie. Tak wstrętnie, jak tylko można lepić się do waty cukrowej, schnącego soku czy właśnie alkoholu. Przynajmniej się lubiły, to dużo zmieniało w kwestii lepkiej otoczce. Dzwonek do drzwi na dobre je od siebie oddzielił.
- A może zamawiałaś jakieś jedzenie? - przypomniała sobie, że zostawiła Bucketa bez obiadu. Zaraz jednak uznała to za bzdurę. Duży był, a i gotował lepiej od niej. Nie umrze z głodu, poradzi sobie. Dziadek miał klopsiki do odgrzania i ziemniaczki. Żeby mu było łatwo gryźć. Wytarła Rosa rękę o cokolwiek co miała pod... ręką.
- Bardzo dobrze, nie zmarnuje się - pokiwała z uznaniem głową, gdy Elia wycisnęła do szklanki wszystkie wino, które wsiąkło w jej koszulkę. Prawidłowo, szkoda pieniędzy i alkoholu. - No jak nie pije, jak to wypije? - zawołała do Max. - Kto przyszedł?
Wychyliła się z gracją godną, a jakże, podpitej panny. Uniosła brwi. Elia miała drugiego brata? Zzezowała w stronę mężczyzny stojącego przed otwartymi drzwiami o rozchłestaną Max.
Była tu jedyną porządną dziewoją. Wciąż ubraną, z klasą. Nie zdejmowała z siebie jeszcze żadnych szmatek. Poza kurtką.
- No chyba nie srałeś, przecież dopiero co przyszła! - zawołała widząc gest Jorge. Przecież ledwie zaczęły. Zwariował? A z resztą, co to jej brat się tak martwił, dorosła była! Nie srał, więc głupoty gadał. Tak pomyślała Rosa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Sie 30 2018, 23:56;

Zanim się obejrzał już był w środku. Poczuł się bardziej osaczony przez trzy podpite baby, niż gdy policja urządziła na nich zasadzkę w Cristales Caba. W każdej normalnej sytuacji byłby zachwycony zaistniałą sytuacją, ale nie był. Nie od dzisiaj było wiadomo, że ktokolwiek wszedł w głębszą relację z Martinez miał tendencję do znikania albo wypadków. Nie zamierzał się rozpłaszczać, bo wciąż jeszcze naiwnie łudził się, że stąd zaraz wyjdą.
— Przyjechałem autem — rzucił tylko w odpowiedzi na to, czego się napije. Skinął głową na informację, że to z Mason pójdą do lasu. Wątpił by blondynka wybrała się do głuszy w takiej kreacji jak teraz, to sobie jeszcze nienachalnie zerknął. Rzucił Elii ostrzegawcze spojrzenie na stwierdzenie o pomocy, ale nie zdążył nic powiedzieć, bo zapanowała ogólna wesołość, której jeszcze nie podzielał. Tym bardziej gdy w słuchawce rozległ się głos Diego. Jebany, zawsze wszystko musiał wiedzieć! Westchnął jedynie, słysząc groźby. Interesowała go w tej chwili tylko Elia i to, żeby ją dotransportować do domu. Dobrze, że chociaż kocem się przykryła, ale to wciąż niewiele dało. Gdy przechodziła obok, nadepnął na skrawek, który ciągnęła po ziemi, a ten zsunął jej się z ramion. Zanim zdążyła podnieść, zarzucił na nią swoją bluzę i nie zamierzał wysłuchiwać sprzeciwów. Zmienił zdanie, a gdy Mason odeszła od telefonu zapytał, czy jednak nie ma tego piwa. Jeśli zdecydowałaś się Elia, by sięgnąć do kieszeni bluzy, zastałaś tam niespodziankę. Malutki foliowy woreczek, a w środku śnieżnobiały proszek. Pochwalisz się znaleziskiem z resztą towarzystwa, czy będziesz udawała, że nie zauważyłaś? A może zatrzymasz wszystko dla siebie?
— Dopiero co przyszła, a już bez bluzki? — Zapytał, otwierając butelkę sygnetem który miał na palcu. Upił kilka szybkich łyków i pokręcił głową z rozbawieniem, chociaż średnio mu było do śmiechu. — Oczywiście, że umiem, obrażasz mnie, bonita — zwrócił się do Max, która zapytała o gitarę. Urodził się z nią w ręku, cóż to w ogóle za pytanie! Wyciągnął ręce po instrument i na raz dopił piwo. Sprawdził, czy jest nastrojona i pobrzękał chwilę, po czym spojrzał na imprezowiczki.
— Umiem grać, pytanie czy wy potraficie śpiewać — rzucił wyzywająco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Sie 31 2018, 14:39;

Mówienie Elii w tej chwili, że ma czegoś nie robić, byłoby posunięciem cokolwiek nieodpowiedzialnym, bo zakończyłoby się pewnie gromkim "Ja tego nie zrobię?! Potrzymaj mi wino!". Głupio poirytowana rozmową telefoniczną, wzbogacona o nowe pokłady odwagi wywołane alkoholem, zamierzała bawić się jeszcze lepiej i mieć Ramireza głęboko w nosie. To tylko świadczyło o tym, że jej stan upojenia alkoholowego zaczynał niebezpiecznie oscylować w pobliżu górnej granicy.
- Bo ja nie mam czasu na żadne ceregiele, poza tym sami swoi - odparła, niezbyt zadowolona poprawiając bluzę, w którą ją na siłę wciśnięto. - Jackie i Carolina, pomyślałby kto, niedoczekanie! - Prychnęła. Pozbierała szklanki koleżanek i postawiła na blacie w kuchni, chcąc napełnić, w trakcie gdy reszta zajęła się kwestią gitary. Trochę rozlała i chciała wytrzeć, sięgając odruchowo po chusteczkę do kieszeni, ale zamiast niej wyjęła woreczek. Podniosła na wysokość oczu, próbując okiem eksperta ocenić, co to w ogóle jest. Oko eksperta nic jej nie podpowiedziało, dlatego też jak każdy odpowiedzialny, dorosły człowiek, który znalazł w kieszeni bandziora podejrzaną substancję, otwarła woreczek i wsypała do wina jego zawartość, skrupulatnie dzieląc na trzy szklanki.
Wróciła do zebranych i podała szklankę wpierw Rosie, potem również Max.
- Do dna! - Ponagliła, podtrzymując denka szklanek Max i Rosy upewniając się, że wypiły wszystko do ostatniej kropli,  po czym sama przechyliła swoją i wypiła duszkiem wiedząc, że na efekty nie będzie trzeba długo czekać. - Oczywiście, że potrafimy śpiewać! Zagraj nam coś odpowiedniego, to i nawet zatańczymy - Obruszyła się, wcelowując w Jorge pustą szklanką. Pierwszy przypływ energii poczuła szybko, bo już po kilku minutach. Tuż po tym w jej głowie zakiełkowała myśl o tym, że już dawno nie widziała mężczyzny równie przystojnego, co Jorge, z tego też względu uwiesiła mu się na ramieniu mając w nosie, że nie będzie mógł przez to dalej grać na gitarze.


Ostatnio zmieniony przez Elia Martinez dnia Pon Wrz 10 2018, 10:35, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Sie 31 2018, 21:43;

Ucieszyła się, gdy rozmowa została przerwana. Co ją interesowało co się dzieje w Nowym Jorku? Nic ją nie interesowało! Bawiła się tu całkiem znośnie, a przy akompaniamencie gitary, mogła bawić jeszcze lepiej. Ściszyła radio, żeby nie przeszkadzało.
- Jaki ty wrażliwy! - Zaśmiała się, słysząc odpowiedź Jorge. No gdzie ona tam obrażała? Proste pytanie, wymagało prostej odpowiedzi. Ruchem ręki ponagliła mężczyznę do pokazania swego talentu, ale zanim usłyszała jego koncert, złapała za szklankę, podsuniętą przez Elkę. Odwróciła się w bok, bijąc Martinez po łapach za te pojenie i sama wypiła, bo chciała.
Oblizała usta i uśmiechnęła się, zerkając na Rosę. Całe szczęście, że ta na chwilę porzuciła zabawę w domek z Karolem i przyszła poprawiać humor razem z latynoską. Max mogła się nie przyznawać, ale zdecydowanie potrzebowała takiego wieczora.
- One zatańczą. - Poprawiła Martinez i klapnęła na fotel, bo nie zamierzała tańczyć. Póki co.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pon Wrz 10 2018, 22:00;

Gdzieś w połowie Cancion del mariachi granego na gitarze z wściekłą zajadłością, godną prawdziwego mariachi, zauważył, że nie tylko Elia zachowuje się w sposób podejrzany. Dziwaczne rozbawienie, odprężenie, a także ochocze zawiśnięcie mu na ramieniu, poprzedzone intensywną obserwacją podpowiedziało mu, że może to mieć związek z woreczkiem, który spoczywał sobie bezpiecznie w kieszeni jego bluzy. Korzystając z faktu, że Martinez i tak była alarmująco blisko, sięgnął wpierw do jednej, potem do drugiej kieszeni, gdzie wymacał pusty kawałek folii. Złoił sam siebie, że go nie zabrał, ale teraz było już po sprawie. By się upewnić, złapał Martinez za podbródek, a widząc jak rozszerzyły jej się źrenice, nie musiał nawet pytać, co było w tym winie. Odłożył gitarę na bok, wzdychając, choć zachował kamienną minę.
— Koniec imprezy, Elia — zarządził tonem nieznoszącym sprzeciwu. Wstał i zrobił dokładnie to, co obawiał się, że będzie musiał, choć wpierw zarzucił na siebie zdjętą wcześniej kurtkę. Pochylił się, objął Martinez w słynnych udach i zarzucił sobie bezceremonialnie na ramię, jak to gentleman upewniając się, że spódnica zakrywa to, co należało. Nie zważał na żadne protesty, złorzeczenia, przekleństwa i rzucane na niego uroki. Niczym wprawny nawigator odszukał torebkę i płaszcz Elii, a na jej ręce, na zgodę, złożył jedną z pozostałych flaszek wina. Skończy sobie w domu. — Carlos nas zabije jak się dowie, że ćpałaś — pokręcił lekko głową, niezbyt przejmując się ewentualnym ciiiiiiiiiiiiii, które mogło nastąpić ze strony Martinez, gdy sprzedał jej szatański plan koleżankom.
— Musimy to kiedyś powtórzyć — stwierdził na odchodne, posyłając przepraszający uśmiech gospodyni i Rosie. A potem skierował się wprost do samochodu, uważając na schodach, żeby nie upuścić niesionej dziewczyny.

    | z/t Elia&Jorge


Kostki dla Elii:

  • Nieparzyste: Jorge i Elii udaje się zejść na dół bez komplikacji. Latynos pewnie trzymał ją umięśnionym ramieniem i nie było mowy o tym, żeby Martinez wyślizgnęła się ze stalowego uścisku, nawet gdyby postanowiła się bardzo postarać.
  • Parzyste: nie wiedzieć czemu, Elia uznała za stosowne próbować wyswobodzić się akurat wtedy, gdy zaczęli mozolną drogę w dół długimi schodami. Wierzgnęła, a może po prostu chciała wygodniej się oprzeć, na tyle nieszczęśliwie, że wyślizgnęła się z pewnych ramion Jorge. Stłuczona butelka wina zalała zawartością schody. Pozostałe stopnie na półpiętro, Elia przekoziołkowała. Rąbnęła pośladkami o beton, a głową w przeciwległą ścianę tak, że aż jej pociemniało przed oczami, a w głowie pojawiła się scena, której nie potrafiła skojarzyć i przyporządkować do żadnego znanego jej wydarzenia. Urwane wspomnienia z rejsu jachtem, słońce palące odkrytą skórę i błękit bezkresu oceanu. Dudniąca muzyka w tle, smak alkoholu na języku, a może to wino, które przed chwilą popijała? Dotyk ust na ramieniu i rąk w talii. Na palcu jednej znajdował się srebrny sygnet. Elia wiedziała tylko, do kogo należy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Mieszkanie Max

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Similar topics

-
» Mieszkanie
» Mieszkanie Emmy
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Letnie Mieszkanie Heisenberga
» Biuro i mieszkanie Gwen

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnice mieszkalne-