Share|

Mieszkanie Max

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Mieszkanie Max  ♦ Pon Lip 24 2017, 00:12;

First topic message reminder :





Mieszkanie Max


Mieszkanie znajduje się na poddaszu i jest w zasadzie jednym pomieszczeniem, podzielonym na część kuchenną po lewej stronie od wejścia i część sypialnianą po prawej. Za nią, za dostawioną ścianką i zasłoną znajduje się łazienka z wanną.
Dla jedynego lokatora to żaden problem, gorzej jeśli wpadnie jakiś gość.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason

AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sro Sty 31 2018, 18:42;

Max zmarszczyła brwi i westchnęła, zaciskając usta. Tego właśnie się obawiała. Erin, w gorącej wodzie kąpana, nie przepuściłaby okazji, aby sprawdzić jeden i drugi trop. Blondyna doskonale to rozumiała, bo sama podjęłaby takie kroki, ale... no właśnie. Chcąc pomóc przyjaciółce, musiała też myśleć o siostrze. A wyjazd z miasta na dłużej niż kilka godzin, bez opcji szybkiego powrotu, nie wchodził w grę.
- Nie mogę jechać do Nowego Jorku. Ash jest w ciąży, muszę być blisko. W razie problemów.
Miała nadzieję, że Erin ją zrozumie, ale musiała postawić siostrę na pierwszym miejscu. Nawet jeśli van Rooy miała się obrazić. Żałując nieobecności Paddlera, najchętniej właśnie go wysłałaby razem z Erin.
Co tu robić, co tu robić.
Max przeczesała włosy dłońmi, które zatrzymała z tyłu głowy. Zastanawiała się dlaczego Toby bawi się w kotka i myszkę. Miała złe przeczucia, ale prędzej odnalazłaby się w razie zagrożenia ze strony drapieżnika, niż przy wątpliwościach związanych z mężczyzną.
- Nie jedź sama. Może pomów z Artemem. Spróbujmy ściągnąć Mateusza, albo... nie wiem.
Dodała z wątpliwościami, opuszczając ręce. Postukała w klawisze palcami, ale tylko by cokolwiek z nimi zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Lut 01 2018, 19:50;

Erin spojrzała zaskoczona na przyjaciółkę, w końcu nie spodziewała się wystawienia. Ale zaraz uśmiechnęła się ze zrozumieniem i potrząsnęła grzywą, na znak, że nie powinna się przejmować.
- Daj spokój... To mój bałagan i muszę go posprzątać. Tylko niech Ci nie odbije iść do tej jaskini samej, jak mnie nie będzie.
Kiedy Max zaprotestowała przeciwko samotnej wyprawie, Erin uśmiechnęła się rozczulona i mało nie porwała przyjaciółki w ramiona, wzruszona tym, że ta się tak bardzo martwi. Z drugiej strony, Erin umierałaby ze strachu o Max, wiedząc ile czasem ryzykuje na polowaniach. Mimo tego, że dziewczęta nie widziały się tak długo, to więź, która je łączyła od czasów dzieciństwa, nie zerwała się, ani nawet nie rozluźniła.
- Nie martw się...Teraz wiem, że muszę uważać i gwarantuję Ci, że moja paranoja nie pozwoli mi narażać się. - podniosła się, ze swojego miejsca, jakby chciała ruszać właśnie teraz. - Wybaczysz mi, że nie pomogę Ci teraz przy Ash? Pogratuluj jej ode mnie, a jak wrócę...
Zawahała się.
- To tym razem ja się zaopiekuję Wami... - puściła jej oczko i zaczęła pakować swój mały dobytek. - Potrzebuję jakiegoś transportu. Znasz kogoś,
kto pożyczyłby mi samochód?

Zawahała się jeszcze, kiedy wpadł jej do głowy kolejny pomysł.
- Gdybyś chciała utrzymać w tajemnicy swój pobyt w Rode, gdzie byś się zatrzymała?
Może Erin miała jakiś pokój, w którym zostawiła część rzeczy, notatek. Swój motocykl... Albo samochód.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t368-erin-van-rooy
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Lut 01 2018, 20:28;

Odetchnęła z ulgą i uśmiechnęła się do przyjaciółki. Wsparcie zawsze sobie okazywały i były pewne troski o siebie nawzajem. Kiwała głową, słuchając Erin. Była spokojniejsza, słysząc zapewnienia towarzyszki, chociaż dalej powątpiewała w samotne grzebanie w tajemnicach.
Wstając z krzesła w ślad za przyjaciółką, machnęła ręką.
- Jasne. Jeszcze zdążysz.
Podsumowała pragnienia Erin i obserwowała jak ta się pakuje w pośpiechu. Podała rękawiczki, rzucone kilka dni temu na fotel i obróciła się wokół własnej osi, szukając ewentualnych zagubionych rzeczy. Zamiast czapki albo szala, złapała za swoje klucze do motoru. Na pytanie odwróciła do przyjaciółki i spojrzała zaskoczona.
- A twój stary dom?
Odpowiedziała pytaniem na pytanie i podrapała się po głowie. Nie była pewna, czy nadal stał pusty, ale możliwe, że van Rooy się go nie pozbywali. Podchodząc do Erin wyciągnęła do niej dłoń z kluczami. Miała nadzieję, że motor nie odmówi posłuszeństwa. Wcisnęła klucz do rak przyjaciółki i uściskała ją na pożegnanie, nakazując aby pisała jeśli tylko czegoś się dowie.

ztx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sob Maj 05 2018, 11:34;

<<< las

No jeszcze tego brakowało, by Tyrell wstydził się (bał?) najzwyklejszego dotyku. Max ćwiczyła swoją cierpliwość, czekając aż Rhys w końcu się jej złapie. Wolałaby nie zdrapywać go z ziemi czy ulicy! Więc i zrzucać nie zamierzała. Jechała wolniej niż zwykle, jakoś nie mogąc do końca zaufać swemu pasażerowi. Na szczęście dojeżdżając bez komplikacji, zaparkowała pod blokiem w którym mieszkała i zgasiła silnik.
I co tu było dużo gadać? Złażąc z motocykla Max nie gadała. Zabrała się za odpinanie torb ze swoimi dzisiejszymi zdobyczami. Po minucie czy dwóch, kiwnęła na Rhysa i wlazła do brudnej, śmierdzącej sieni.
- Poczekaj.
Dopiero wtedy odezwała się do mężczyzny i załomotała do drzwi na parterze. Witając się ze starszą sąsiadką, wręczyła jej upolowane zwierzęta i kiwnęła głową do jej Jutro. Wszystko jasne i załatwione. Max ruszyła w górę. Schody zatrzeszczały, balustrada chyba się zachwiała, ale blondyna nie zwracała na to uwagi. Dotarła pod drzwi mieszkania i otworzyła je.
Ściągnęła buciory za progiem i przeszła do kuchni, zrzucając kurtkę. Otworzyła lodowkę, wyciągnęła piwo i podała je Tyrellowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 30 lat
Ekwipunek podręczny: walizka z przyborami entomologicznymi, scyzoryk, smartfon

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Wto Maj 08 2018, 17:14;

Od Tyrella nie sposób uświadczyć wstydu, to raczej w dalszym ciągu bezbrzeżna konsternacja, pomieszana z tym, że jeśli o kontakt fizyczny chodzi, to albo nie respektował cudzej przestrzeni za nic, albo z kolei denerwował się, gdy ktoś naruszał jego. Ciężko mówić o jakichś regułąch, którymi się kierował, bo nie było żadnych. Wciąż wstrząśnięty, nie zmieszany, zsiadł z motoru i z miną niewyrażającą absolutnie niczego, polazł za Maximą. Naturalnie wcale nie zamierzał czekać, kiedy więc łomotała do drzwi i przekazywała sąsiadce łupy, stał jej za plecami i z zaintrygowaniem zerkał przez ramię. Chciał nawet kobietę uprzedzić, że na truchłach na pewno są pasożyty, ale zdążyła już zamknąć drzwi nim zdołał się odezwać, prawdopodobnie na szczęście dla niego samego.
Pamiętał dokładnie, gdzie Maxima mieszka, bo wykazywał niepokojącą pamięć do detali, o których mało kto pamiętałby po jednej wizycie. Na przykład sprawdził, czy pajęczyna którą widział ostatnim razem, wciąż tu wisiała. Mimo to wszedł do środka i przez chwilę stał, jakby wcale nie zamierzał zdejmować płaszcza. Dopiero spoglądając na piwo, które mu podała, jakby oprzytomniał. Odpiął guziki i odłożył nakrycie na fotel, tuż obok walizki, którą w irytującym rytuale, nosił ze sobą wszędzie. Dopiero wtedy odebrał butelkę od kobiety, choć nie napił się, utkwiwszy spojrzenie w blondynce.
- Dlaczego to robisz? - Zapytał, choć wydawało się, że wraca powoli do dawnego, przemądrzałego siebie. Podszedł do okna i wyjrzał na zewnątrz, by w końcu otworzyć piwo o parapet i odwrócić się z powrotem w stronę Max, tylko po to, by w dalszym ciągu napastować ją spojrzeniem, okraszonym całkiem głębokim łykiem trunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Maj 10 2018, 14:59;

Szybko pozbyła się zbędnego kapsla i napiła piwa z przyjemnością. Dlaczego to robiła? Ale co dokładnie? Mogłaby o to zapytać, ale przecież i tak odpowiedź była tylko jedna.
- Bo chcę.
Wzruszyła ramionami. Chciała i mogła. Zawsze robiła co chciała, nawet jesli nie mogła, nie powinna i inne bzdety. Ilu osobom się przez to naraziła, chyba nie można było zliczyć. Max nie liczyła, bo też niewiele ją to obchodziło.
Przeszła w stronę łóżka i klapnęła sobie, bo niewiele było tu miejsc do siedzenia. Rzadko też goście wpadali, więc mieszkanie do najczystszych nie należało. W końcu po co ścielić łóżko, gdy wróci się do mieszkania tylko po ty, by do niego znowu walnąć?
- Źle ci?
Zapytała z uśmieszkiem, patrząc na Tyrella. No nie marudził, nie był też przymuszony do pojawienia się tutaj. O dziwo też, mimo całego wrednego charakterku Max, Rhys dalej się obok niej pałętał. Dlaczego to robił?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 30 lat
Ekwipunek podręczny: walizka z przyborami entomologicznymi, scyzoryk, smartfon

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Maj 11 2018, 13:59;

Przez chwilę jeszcze jej się przyglądał, jakby rozważał zdawkowe bo chcę. Coś mu to przypominało. Zwykle, gdy słyszał, że ktoś coś robi bo musi, wprawiało go to w stan podwyższonej alarmująco irytacji. Sam nigdy nie kłopotał się takimi sprawami jak to, co wypada, czy nie wypada, co mu wolno, a czego nie. Ba, nie poświęcał temu nawet ulotnej chwili refleksji. Z jego przypadłością było dokładnie tak samo, jak z głupotą i ze śmiercią - to inni musieli cierpieć użerając się z nim, bo sam nie był świadomy, że coś jest nie tak.
- Zawsze dostajesz to, czego chcesz? - Zapytał, wciąż zachowując całkowitą powagę. O ile wcześniej faktycznie z jakiegoś powodu czuł się dziwacznie, tak teraz uczucie to przepadło bez śladu, choć i tak nie do końca odzyskał całkowitą swobodę. Zazwyczaj zachowywał się tak, znajdując się w nowych miejscach, a to do takich zdecydowanie należało.
- Pytasz ogólnie, czy o teraz? - Upewnił się tylko, odbijając od parapetu, o który się opierał, by ruszyć się w stronę Max. Usiadł ciężko na łóżku, w ogóle nie dostrzegając tego, że jest nieposłane. Jakkolwiek u siebie utrzymywał sterylny porządek i przywiązywał patologiczną wagę do szczegółów, tak tutaj dla zdrowia własnej psychiki postanowił to przemilczeć. Napił się, na krótką chwilę wbijając wzrok idealnie przed siebie, by dopiero po chwili odwrócić się całym ciałem w stronę Mason, jakby sobie o czymś przypomniał, po czym nachylił się ku niej i sięgnął ręką za jej plecy, co najmniej tak, jakby zamierzał ją właśnie porwać w objęcia, albo całować. Tylko po to, by zaraz wyprostować się z kołdrą w garści.
- Potrzymaj mi to - stwierdził, podając Max butelkę, po czym dość bezceremonialnie wyciągnął kołdrę z poszewki, mocując się z nią przez chwilę. Wiercił się niemiłosiernie, nim kołdra wylądowała na ziemi, a on przewrócił poszwę na lewą stronę i podniósł jej róg na wysokość oczu blondynki. - Zobacz, roztocza. To niezdrowe - zakomunikował w dobrej wierze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Nie Maj 13 2018, 17:44;

- Nie.
Odpowiedziała, bo też nie była całkiem zadufaną osobą. Życie już nie raz dało jej po dupie i Max nie chodziło o to, by zawsze dostawać to czego chce. Rzeczywistość weryfikowała plany i Mason nauczyła się, że wielu rzeczy nie dostanie. Ale nie przeszkadzało jej to jednak w zachowywaniu się według własnego widzimisie.
- O teraz.
Dodała, między jednym a drugim łykiem piwa. Uniosła brwi, wręcz niedowierzając, że Rhys siada na łóżku obok. Jakiś cień uśmieszku przewinął się jej po twarzy. Tyrell różnił się od brata. Bardzo. Hannon wydawał się mieć więcej energii i był bardziej niecierpliwy, tymczasem Tyrell zachowywał jakby miał na wszystko czas. Po co się spieszyć, tak?
Nie znajdowała też zbyt wielu wspólnych cech fizycznych. No oprócz wzrostu.
Zmarszczyła czoło, zauważając ruch Rhysa. Przez moment nie była pewna co ten chce zrobić, ale odruchowo odchyliła się lekko. Krótkie podejrzenie, jakie przewinęło jej się przez głowę, kazało wstrzymać męskie zapędy. Jednak gdy zaraz ogarnęła o co Tyrellowi chodzi, miała ochotę puknąć się w głowę.
- Automat stoi w kącie łazienki.
Rzuciła, trzymając drugie piwo w dłoni i patrząc wyzywająco na mężczyznę. jak już podjął temat durnych roztoczy, to mógł sobie nawet je pozabijać. Max wątpiła jednak, że Rhys podejmie się wyzwania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Nie Maj 13 2018, 19:24;

Max i Rhys zawierali nową znajomość, wielką przyjaźń, o którą być może będzie zazdrosny pewien doktor z wielkiego miasta. Godziny leciały i żadne z nich nie zorientowało się, jak już było późno. W którymś momencie usłyszeliście syrenę wozu strażackiego, którzy przejeżdżał ulicą.
Jakiś czas później na klatce schodowej rozległy się głosy. Poruszone, rozemocjonowane, należące do sąsiadów Max. Coś musiało się dziać.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
- Noah (remiza, Rosa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 30 lat
Ekwipunek podręczny: walizka z przyborami entomologicznymi, scyzoryk, smartfon

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sro Maj 16 2018, 11:29;

Rhys w obliczu znaleziska w postaci roztoczy, stracił całkowicie wśtek tego, czy mu źle. Gdyby było mu źle, z pewnością dość szybko by to zakomunikował, bo pozbawiony całkowicie wyczucia taktu zwykle boleśnie potrafił wszystko wypunktować. Cierpliwość Tyrella również była pozorna, bo choć często wykazywał niestrodzoność godną żuka gnojownika, czasem potrafił szybko się niecierpliwić; zwykle jednak to on doprowadzał do zniecierpliwienia innych. Wszystko zależało od sytuacji, a w obecnej jak najbardziej miał wrażenie, że nie ma potrzeby się spieszyć.
- Nie bądź niemądra. Roztocza trzeba zamrozić, żeby je zabić - spojrzał na nią dziwnie, jakby była to największa oczywistość tego świata. Stargał zatem pościel do końca i wstał, by wystawić ją za okno, na mróz. Gdy już się z tym uwinął, w dalszym ciągu w najwyższym skupieniu, wrócił na łóżko, którego teraz już nie można było nazwać nieposłanym, skoro nie było na nim pościeli. Odebrał od Max butelkę, której miała mu przypilnować i napił się, bardzo z siebie zadowolony.
Kolejne kilka godzin należało raczej do tych dziwniejszych w jego życiu. Dając Max ten sam kredyt cierpliwości, który kiedyś udzielił Fionie, okazało się, że są w stanie się przez chwilę nawet nie kłócić, nawet jeśli Mason przewracała oczami ilekroć temat schodził na owady. I nawet dalekie echo syren nie niepokoiło; przynajmniej do momentu, gdy zdecydował się wstać i zebrać pościel. Przez okno dostrzegł wcale nie tak daleką łunę pożaru.
- Chyba coś się pali - zakomunikował, stanowczo zbyt spokojnie jak na okoliczności. Odwrócił się od okna, zapominając na chwilę o pościeli, słysząc zamieszanie na korytarzu. Po chwili jakby sobie o czymś przypomniał.
- Ćmy się zlecą do światła! - Stwierdził sam do siebie, a połowicznie do Max. Narzucił płaszcz na grzbiet, nie kłopocząc się zapinaniem go i wybiegł za drzwi. Po ułamku sekundy zreflektował się i wrócił. - Idziesz? - Zapytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Maj 17 2018, 16:05;

Uniosła brwi, słysząc upomnienie i pouczenie jak należy obchodzić się z roztoczami. Wzruszyła ramionami na tę informację i napiła się piwa, mając w zasadzie gdzieś czy i ile roztoczy żyje na jej pościeli.
Obserwowała jak Tyrell pieczołowicie wystawia poszwę na mróz a po jego powrocie, leniwie oparła się o poduszki, wdając w rozmowę faunie Rode. Na szczeście nie mówili tylko o biedronkach, bo Max chętnie zmieniała temat na drapieżniki.
Oczywiście pochwaliła się, że jednego ubiła gołymi rękami! Nóż to tylko dodatek, tak?
Na dźwięk syren, zmarszczyła brwi i odstawiła pustą butelkę do rządku innych już opróżnionych. Podnosząc się i opuszczając nogi na podłogę, w odróżnieniu od Rhysa nie wypruła od razu z mieszkania. Zamiast tego podeszła do okna, by sprawdzić w jakiej części miasta i co może płonąć. Uspokoiła się, gdy zrozumiała, że nikt z jej bliskich nie jest zagrożony. Raczej. Odwróciła do Tyrella i kiwnęła głową.
- Nawet nie waż się pakować w ogień.
Mruknęła i w pośpiechu wciągnęła buty oraz złapała za kurtkę. Słysząc rozgardiasz na klatce, zamknęła drzwi i zaczęła złazić na parter.
- Co się dzieje?
Rzuciła pytaniem w eter, spoglądając po sąsiadach.
Wymijajac ich, wyszła z kamienicy.

Zt2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Wto Sie 14 2018, 16:14;

/ luty, po rozmowie z Diego

Zajęcie się czymś zupełnie innym, wydawało się dobrym pomysłem, by nie zastanawiać się nad tym, co wydarzyło się trzy lata temu i jaki miało na nią wpływ. Kilka pierwszych dni nie była w stanie normalnie funkcjonować, ale w końcu wzięła się w garść i uznała, że zwariuje, jeżeli nie odpocznie od tego znienawidzonego tematu. O ile jeszcze nie zwariowała. Dość rozsądnym byłoby w tej sytuacji skontaktować się z Riosem, ale czuła, że nie jest w stanie tego zrobić. Bo ani nie przeszłoby jej przez gardło, co właściwie się stało, ani nie zamierzała już mieszać mu w życiu bardziej, niż zrobiła to dotąd.
Diego wyjechał na kilka dni do Nowego Jorku zostawiając jej mieszkanie i Jorge w pakiecie, ale w związku z tym, że ani jedno ani drugie nie wzbudzało pozytywnych skojarzeń, szybko złapała za telefon i postanowiła w końcu wyjść do ludzi. Pisała z Rosą już kilka dni temu, między innymi na temat panny Mason i tego, że dobrze byłoby coś zrobić, żeby podnieść ją na duchu. Skoro miała ją czekać przeprowadzka do rodzinnego domu, wpadły na pomysł, żeby jej w tym trochę pomóc. Co prawda kiedy widziała Max kilka dni temu w Tordivlerze, ta wydawała się dobrze trzymać, ale nigdy nic nie wiadomo. Martinez musiała z kolei skupić się na cudzych problemach, bo z własnymi nie potrafiła sobie poradzić. Ukryła się pod makijażem i wygrzebała z szafy najmniej zobowiązujące ubranie, chcąc zachować chociaż pozory normalności.
Zaopatrzyła się w trzy butelki wina i przekąski, po czym po drodze zgarniając Rosę, stanęły przed drzwiami mieszkanka Max, gdzie Elia jeszcze nie miała okazji się pojawić. Podśmiechujki z dildo Hiacynty po drodze były chyba głośniejsze, niż planowały, więc Mason pewnie usłyszała je wcześniej niż zobaczyła. Zapukała do drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Wto Sie 14 2018, 18:46;

|| luty

Dni szybko leciały a Max była skupiona na siostrze i wizytach u niej. Podejmując wstępne przygotowania do wyprowadzki, skontaktowała się z właścicielem mieszkania i ustaliła z nim kilkudniowy okres wypowiedzenia najmu. Nie potrzebowała wiele. Tylko tyle, by przenieść swoje rzeczy do starego mieszkania i zostawić obecne w stanie pierwotnym. Liczyła na zwrot kaucji. Mimo przyjęcia oferty brata Elii, potrzebowała każdej dodatkowej gotówki. Myśli o niedalekiej wyprawie do lasu, mieszały się z myślami o wizycie opiekunki społecznej, groźbie utraty Ash i Artemisie. Słysząc o jego powrocie do Nowego Jorku, Max była niemal pewna, że doktorek już nie wróci. A przynajmniej nie na długo. W końcu nic go tu nie trzymało a plotki o jego żonie dalej krążyły po Rode.
Ze spiętymi włosami i w wygodnych ciuchach, blondynka upychała ciuchy do kartonów, gdy na klatce schodowej rozległy się wesołe śmiechy. Jedno z win musiało zostać otwarte już wcześniej! Max podniosła się z podłogi, gdy pukanie do drzwi potwierdziło pojawienie się Rosy i Elii. Odrzucając jakieś swetry na bok, Mason przesunęła kilka pustych jeszcze kartonów na bok i podeszła do drzwi.
- Cześć. - Wpuściła gości do środka i przyjrzała się ich rozbawionym minom. - Karol się oświadczył czy co? - Spojrzała na Rosę i uniosła brwi. Zdecydowanie wolała rozmawiać o innych, bo nie chciała myśleć o tym co ją czeka. Ciągle była przekonana, że sama musi udźwignąć problemy na swoich ramionach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sro Sie 15 2018, 01:10;

luty

Wymieniły z Elią kilka smsów i doszły do wniosku, że należy się wybrać do Max. Rosa przyjaźniła się z nią od kilku ładnych lat. Po namyśle stwierdziła, że najlepiej będzie omijać rodzinne tematy z daleka, odwracając uwagę Masonówny czymś innym. Była gotowa nawet strasznie się wyłupić czy ośmieszyć, byle tylko przyjaciółka poczuła się lepiej. Nie miała nawet odrobiny pojęcia o tym, że Martinez wcale nie znajduje się obecnie w lepszej sytuacji. Nie wiedziała o kabale, w jaką wplątana była Latynoska. Całe szczęście. Miała w tym towarzystwie najlżejsze problemy. Boczyła się co prawda na dziadka od czasu rodzinnej kolacji, którą postanowiła urządzić w grudniu, i którą udało mu się popisowo zrujnować. Nijak miało się to jednak do ciężarnej, młodszej siostry, śmierci ojca, koniecznością wyprowadzki czy miłosnym trójkątem pomiędzy podstarzałym policjantem i morderczym desperado. Szczególnie z tym drugim. Wszyscy wyczuwali wiatr z południa. Niemal nikt nie przeczuwał, że może się on zmienić w tornado.
Wyciągnęła ze świnki skarbonki kilka banknotów i wracając z pracy kupiła trzy butelki wina. Dla każdej po jednej, powinno wystarczyć. Roztargniona nawet nie pomyślała o tym, że Martinez jest zaopatrzona w to samo. Niedługo potem dotarły pod drzwi mieszkania Mason. Na moment straciła trochę animuszu zastanawiają się, jaki widok zastanie gdy dziewczyna otworzy im drzwi. Max nie była skłonna do płakania. To nie łez obawiała się Pankhurstówna, a depresyjnej ciszy. To się n ie stało.
- Co? Nie, cały czas żyjemy na kocią łapę - uśmiechnęła się wchodząc do środka. Omiotła spojrzeniem pomieszczenie. Popakowane kartony, powyciągane z szafek rzeczy. - Najpierw ważniejsze rzeczy. Musimy kupić materac do kanciapy, bo ta wąska kanapa jest do dupy. Ani się porządnie wybzykać, ani wyspać na niej.
Zdjęła plecak i podeszła do opustoszałego aneksiku kuchennego. Na blat zaczęła wyciągać butelki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sro Sie 15 2018, 10:35;

Uśmiechnęła się na widok Max i weszła do wnętrza tuż za Rosą, zerkając ukradkiem na piętrzące się kartony i bałagan. Wyglądało na to, że trafiły idealnie i będą mogły się na coś przydać. Zdjęła wysokie buty, żeby nie błocić. Wypakowała z torebki podzwaniające po drodze butelki wina, zastanawiając się, czy będą w stanie wypić taką ilość, ale po chwili uznała, że będzie to po prostu świetna podkładka pod zażycie odrobiny plotek, które dla odmiany nie będą dotyczyły ani Diego, ani Leona.
- A mógłby się oświadczyć, pobawiłabym się na weselu - westchnęła, uśmiechając się figlarnie i zrzucając z ramion płaszcz i wieszając go tam, gdzie tylko było miejsce. Podobało jej się to mieszkanie, malutkie, przytulne. Domyślała się, że Max wcale nie ma ochoty go opuszczać. Omiotła wzorkiem ściany, sama nie wiedząc, czego się spodziewała. Łbów athwali w formie trofeów? Zwierzęcych skór na podłodze? Broni w gablotach?
- Masz korkociąg, Max? - Zapytała, spoglądając na blondynkę i przypatrując się jej z uwagą. Niby były umówione, ale nie lubiła się narzucać, nawet jeśli uważała, że odreagowanie się teraz Mason przyda. Nie tylko jej zresztą. Zdawała sobie sprawę, że choć spędziła tutaj już pół roku, wciąż była obcą osobą z zewnątrz, a zachowywała się zgoła inaczej. Dopóki jednak nikt jej tego wprost nie wytknął, nie zamierzała sobie tym zaprzątać głowy. - Materac ważna rzecz, chociaż wybzykać można się też w innych miejscach - dodała znacząco, zabierając się do otwarcia pierwszej z brzegu butelki. Poczuła się prawie jakby wróciła do czasów sprzed kilku miesięcy. - Dobra, Max. Jesteśmy na twoje rozkazy. Od czego zaczynamy? - Zapytała, wodząc wzrokiem od kartonu do kartonu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sro Sie 15 2018, 12:33;

Nie sądziła, by pokazywanie jak bardzo zmartwiona jest, na coś komukolwiek się przyda. Nie jęczała przy przyjaciołach, nie zamierzała tym bardziej przy Martinez, która była nadal tylko znajomą. Bliżej związaną z Rosą, dodatkowo. Max nigdy nie chciała uchodzić za słabą. Tak wychował ją ojciec a ona sama uparcie w sobie pielęgnowała. Była silna, samodzielna i nie prosiła o pomoc innych. Wolała stać po drugiej stronie i wesprzeć w potrzebie.
- Korzystajcie z twojego łóżka. - Wzruszyła ramionami, wcale nie przejęta myślą o Pankhurście. Słyszała, że znalazł sobie kobietę i zamienił strzelbę na protezę. Osobiście wolała nie sprawdzać, czy dziad jej nie wyciągnie, ale Bucket już tyle przeżył, że kolejne starcie nie robiłoby mu różnicy.
- Chyba tylko twoje ci zostaje. - Odpowiedziała Elii i spojrzała na nią wymownie. Nie lubiła Riosa, jak każdego glinę, ale to już nie było istotne. Może po to właśnie jej braciszek przyjechał? Sprawdzić faceta swojej małej siostrzyczki? Blondyna przeszła do kuchni i wyszperała korkociąg z jednego kartonu. Do środka mieszkania wdzierał się chłodny wiatr przez uchylone okno, co wcale jednak nie przeszkadzało. Nagrzane mieszkanie potrzebowało trochę świeżego powietrza.
- Trzeba spakować resztę garów i naczyń do kartonów. Te przypalone i obtłuczone można zostawić. Oprócz czarnego kubka bez ucha. - Zarządziła i wyciągnęła trzy szklanki na wino.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sro Sie 15 2018, 20:55;

Głupio zastanawiała się Elia nad ilością alkoholu. Znam takie dwie co tyle wypiły, i przeżyły. Trzy tym bardziej dadzą radę. Wzięła od Maximy korkociąg i zabrała się za otwieranie pierwszej butelki.
- Nie mamy na porządny materac o ramie łóżka nie wspominając, a to o weselu? - siłując się wsunęła butelkę pomiędzy uda i zacisnęła je. Mocno pociągnęła za uchwyt otwieracza. Najpierw otworzy butelkę, potem zdejmie kurtkę, były rzeczy ważne i ważniejsze! - Moje łóżko jest dla jednej osoby. Raz się próbowałam wyspać z Charliem jak miałam na pierwszą zmianę i dziękuję!
Otworzyła butelkę i zaczęła nalewać wino do przyniesionych szklanek. Najpierw do połowy. Zaraz uznała, że trzy czwarte będzie wyglądało zdecydowanie lepiej. Dopiero wtedy zdjęła kurtkę i poszła ją odwiesić. Szkoda, że musiała się wyprowadzić. Ale sytuacja była jaka było, bez sensu roztrząsać, bo to niczego nie zmieni. To nie był najlepsze warunki dla Ash i dzieciaka, którego miała urodzić. Jezu, pomyślała. To prawie tak, jakby Max sama została matką. Aż się napiła wina. Najpierw niewielki łyk, żeby lekko się skrzywić. Nie przepadała za cierpkim smakiem, jednak nie grymasiła. Z resztą, przy drugim i trzecim łyku przyzwyczajała się.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Sie 16 2018, 13:05;

Elia miała mieszane odczucia, czy korzystanie z łóżka Rosy biorąc pod uwagę jej dziadka to na pewno dobry pomysł. Właściwie uważała cały ten fenomen za niemal fascynujący, bo jako sierota nigdy nie spotkała się tego typu problemem, a zatem obce były jej rodzinne zawirowania. Czasem było jej do tego tęskno; niesamowite, jak coś, co dla jednych jest problemem, inni chętnie by przejęli żeby doświadczyć na własnej skórze. Wolała się jednak już nad tym nie zastanawiać.
- Podobno na własnym weselu to nie zabawa, więc wciąż wolę poczekać na wasze - mrugnęła, bynajmniej nie zbita z tropu. Akurat wcale nie tak nieprawdopodobna była w jej przypadku opcja zamążpójścia, osobną kwestią było to, czy jej się to podobało.
Alkohol został rozlany, Elia pochwyciła jedną ze szklanek i upiła solidny łyk, krytycznym okiem przyglądając się ilości naczyń. Wybrała sobie karton i przysunęła nogą, po czym napiła się jeszcze i odstawiła szklankę na blat, zabierając się za wkładanie talerzy do pudła.
- W ogóle... Znacie tego Warleggana, lekarza? - Zapytała nagle, bo sobie o czymś przypomniała. - On jest z tych Warlegganów, czy to zbieżność nazwisk? Ostatnio jakaś babka w sklepie tak długo rozmawiała ze sprzedawczynią, że siłą rzeczy musiałam tego wysłuchiwać i myślałam, że mi uszy zwiędną. Że bez recept zostawił, że córkę rzeźnika zbałamucił... - Postukała paznokciami pomalowanymi na czerwono o karton. - Podobno przystojny - dodała, po czym parsknęła śmiechem. Tego jej było trzeba, głupich, niczego nie wnoszących do jej życia plotek. Nawet jeśli jeszcze nie wiedziała, że wcale nie są tak nic nie wnoszące, jakby chciała o nich myśleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Sie 16 2018, 13:55;

- A kto mówi o spaniu. - Stwierdziła z chytrym uśmieszkiem i złapała za szklankę z winem. Napiła się od razu, bo szkoda było tracić czasu. Spojrzała na Elię i wzruszyła ramionami - No to musisz zagonić tę dwójkę przed urzednika - Odpowiedziała, bo spośród całej obecnej trójki, Rosa miała największe szanse wyjść za mąż. Max przypomniała sobie insynuacje Jane Carter i wspomnienie szybko zapiła alkoholem.
Odchodząc na dwa kroki od swych gości, by przypadkiem nie dostrzegły wyrazu jej twarzy, przykucnęła przed kupą ciuchów, wywalonych z szuflad. Odłożyła szklankę z winem na bok i zaczęła składać swetry. Początek słów Martinez, kazał Max się do niej odwrócić.
- Jakich Warlegganów? - Zapytała nic nie rozumiejąc. Nadal nie wiedziała nic o sławie i bogactwach rodziny Artemisa. Żyła w dziurze, zajęta jedynie zwierzyną w lesie, nie interesując się mieszkańcami Nowego Jorku. Ale przy początku plotek o doktorku, trochę się zmieszała, prawie pewna, że zaraz padnie coś o zdradzie Pameli. Czy ktoś widział go, wychodzącego rano z mieszkania Masonów?
- No ujdzie. - Podsumowała i wzruszyła ramionami, łapiąc za szklankę z winem. - Rosa, chcesz? - Postanowiła zmienić temat i zamachała bluzą, która kiedyś przyjaciółce się podobała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Sie 16 2018, 21:47;

Przykładając szklankę do ust popatrzyła ze zmarszczonymi brwiami na Max. Ta jednak wiedziała, że przyjaciółka nie gniewa się naprawdę.
- Oj już zejdźcie z nas! Jakbym wyszła za mąż to bym byłą chyba jedynym Pankhurstem jakiego znam, który się zaobrączkował!
Wyciągnęła z szafki kilka talerzy i zawinąwszy je w najbliższy ręcznik wsadziła ostrożnie do kartonu. Żeby się przypadkiem nie potłukły. To nie do wiary, ile Max miała gratów w tak niewielkim mieszkanku. Wcześniej tego nie dostrzegała. Takie rzeczy wychodził zawsze podczas przeprowadzek. Ciekawe, ile ona miałaby rzeczy do zabrania? Część już i tak została przeniesiona do niewielkiej kanciapy Bucketa nad warsztatem.
- Muszę znaleźć jakiś koszyk dodatkowy na rzeczy. Czasem mamy problem żeby wyciągnąć swoje rzeczy z komody. Ile to już razy zamiast swoich gaci wyjęłam najpierw majty Charliego? W sumie, to mi to nie przeszkadza aż tak, jak mogę sobie w nich przebimbać niedzielę. Co to za różnica, jak się siedzi na dupie cały dzień? - popiła winka. - Ale przestałam w końcu to robić. Strasznie się wkurzał, aż w końcu założył na dupę moje gacie i łaził w nich tak długo, póki się nie przebrałam. Nie chcę więcej tego oglądać - zaśmiała się wesoło. - Mówisz o Artemie? Mieszkał przez jakiś czas nad warsztatem, to narzeczony Charlesa.
Podobnie jak i Max, Rosa nie miała pojęcia co to za CI Warlegganowie. Znała tylko jednego. W dodatku takiego, który był na tyle upośledzony, że związał się z tą kretynką, Pamelą. Zawsze uważała, że miał olej w głowie. Póki nie zobaczyła, kto został jego drugą połówką. Wtedy zwątpiła.
- Jak to, zostawił? - popatrzyła na Elię. - Nie chcesz jej? - zerknęła na bluzę, potem na Max i wróciła spojrzeniem do Latynoski. Wyciągnęła jednak rękę po bluzę. Szkoda wyrzucać, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Sie 16 2018, 22:18;

Nawet nie zdawała sobie sprawy, że w tej chwili ma chyba zadatki na członkinię kółka różańcowego, tak naciskając na ten ślub, ale miała nadzieję, że jasnym jest, że to żarty. Impreza imprezą, ale potem się trzeba całe życie męczyć, więc chyba aż tak bardzo się to nie opłaca!
- No ktoś musi być tym pierwszym - wzruszyła ramionami, wyciągając z szafki kubki, pomijając ten, o którym wspominała wcześniej Max. Zastawy było na kilka osób; nic tylko się pokłócić i zacząć tym miotać po ścianach i podłodze, żeby trochę zredukować liczbę niepotrzebnych gratów. Szybkim haustem dopiła resztę wina i sięgnęła po butelkę, żeby rozlać następną kolejkę, jednym uchem słuchając historii opowiadanej przez Rosę.
- W takim razie pozostaje się cieszyć, że wtedy kiedy tak popisał się odwagą nad derpskim, jednak miał własne gacie. Nie byłam gotowa oglądać go w twoich stringach - stwierdziła, parskając śmiechem na samo wspomnienie Bucketa szarżującego ze spodniami w ręku na ogary. Stamtąd jednak niebezpiecznie niedaleko do Novaka, a zatem i jednego z błędów, które uplasowały się na szczycie listy tych największych. Szybko zajęła więc myśli czym innym, głównie zmieszaniem na twarzy Max. Elia uśmiechnęła się chytrze.
- Coś się tak zmieszała? Przyjaźnicie się? - Zapytała ze znaczącym uśmiechem, a jej brwi mimowolnie powędrowały w górę. Spojrzała na dziewczyny ze zdziwieniem. - No jak to z jakich? Jego ojciec to bankier, udzielają się charytatywnie i takie tam - napiła się soczysty łyk wina i wyjęła z szafki kilka garnków. - Nie wiem, czemu zostawił. Aż tak dokładnie się nie przysłuchiwałam, bo jeszcze trochę, a zrobię Konstancji i Hiacyncie konkurencję - spojrzała na bluzę i pokazała Rosie dwa kciuki w górę, po czym odstawiła jeden z wyjątkowo przypalonych garnków na bok. - Ten na kapelusz dla bałwana - stwierdziła, poklepując spód.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Sie 16 2018, 22:59;

Słuchając Rosy i historii o Karolu, paradującym w jej bieliźnie, pokręciła głową z mieszanką rozbawienia i niedowierzania. Nie chciała o tym słuchać, zdecydowanie nie. Wywróciła oczami i parsknęła krótkim śmiechem. Kibicowała tej dwójce, nawet jeśli głośno o tym nie mówiła. Życzyła im szczęścia, ale nie było z kręgu osób, które przykładają ręce do wypchnięcia zakochanych w stronę ołtarza. Nie miała także ochoty grać żadnej świadkowej, druhny i paradowania w kieckach.
No i w przeciwieństwie do Elki, chyba przesiedziałaby wesele przy piwie. Tańczyć? Nie!
- Wydaje ci się... - Mruknęła na wytknięcie Elki i miała ochotę udusić ją samym wzrokiem. Jeszcze tego brakowało, żeby Rosa podjęła temat tego zmieszania. Max złapała za napełnioną szklankę i napiła się wina. Czemu wcześniej nie słyszała nic o pochodzeniu doktorka? Taki przyjaciel!
- Bierz, jest za ciasna. - Machnęła ręką na nią i bluzę, zerkając w stronę Elki. Syn bankiera i bogaczy, udających przejęcie biedniejszymi? Mało wierzyła w dobre intencje takich osób. Niech podzielą swój majątek między potrzebującymi, to uwierzy. Nadstawiła uszu na wzmiankę o potencjalnym rzuceniu Pameli. Jak dla niej, to już dawno powinno mieć miejsce, ale Artemis chyba był psem ogrodnika. Takim co to lubi inne ogródki. Na myśl o swym wyskoku zrobiło jej się gorąco, więc podniosła tyłek i uchyliła okno jeszcze bardziej.
- A co tam u Riosa? - Jeszcze raz spróbowała zmienić temat, bo o sobie absolutnie mówić nie chciała! Na razie grzecznie o tym komunikowała, podejmując inne wątki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Sie 16 2018, 23:44;

Nawet nie zauważyła, kiedy wypiła całe wino, które miała w szklance. Obiecała sobie w duchu, że nie upije się bardzo i Charles nie będzie musiał jej wnosić po schodach na piętro.
- O Boże, chyba bym umarła jakby odwalił taki numer przy ludziach - podrapała się po głowie. Miała nadzieję, że to się nigdy nie wydarzy, ale po Buckecie można było spodziewać się wszystkiego. Podała szklankę Elii, która natychmiast uzupełniła jej zawartość. Dziewczyna wiedziała co robić, by załoga nie zaczęła się buntować.
- Artem i Max? Znacie się? - niestety, ku rozpaczy Maxymiliany, Rosa podchwyciła temat. To było oczywiste, zdecydowanie wolałaby pójść na podwójną randkę z Artemem i Max, a nie Artemem i Pamelą. Raz dała się namówić, i już nigdy więcej nie chciała. Charles na szczęście też. A i sam Warleggan nie nalegał samemu zorientowawszy się co narobił. - No nie mów mi, że Artem jest bogaczem. I ciułałby na mieszkanie, zamiast kupić je od razu? - aż muchała sobie chlapnąć, kiedy dostała dolewkę wina. Pijąc wskazała palcem na stół dając Martinez do zrozumienia, żeby położyła na nim rondel. Nie zgubi się! - Powinien rzucić tę głupią pizdę - miała na myśli Pamelę, rzecz jasna. - Upij go i się z nim prześpij, czy coś? - powiedziała nim się ugryzła w język. A gdyby tak ktoś spróbował upić Bucketa i się z nim przespać? Zatłukłaby! Zatłukłaby kurczakiem z Kozy Chloe. Spojrzała pytająco na Elkę. Wiedziała już, co mniej więcej z Riosem, ale chciała więcej. Martinez była uwikłana w zakazany romans z mężczyzną, który mógłby być jej ojcem. I któremu ona, Rosa we własnej osobie pokazała majty podczas prywatki u Chambersa a potem, którego zwyzywała w radiowozie. I który mieszkał z kobietą spodziewającą się jego dziecka.
- Prawie jak w serialu - wyrwało jej się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Sie 17 2018, 00:11;

Uporczywe zmiany tematu przez Max dawały do myślenia, a w połączeniu ze zmieszaniem, które wywołało samo wspomnienie o Warlegganie, wskazywały dość klarownie, że coś tu jest nie halo. Na ustach Elii ponownie wykwitł znaczący uśmieszek, ale przez chwilę nic nie mówiła, zajmując się z nawiązką zawartością swojej szklanki. Diego nie ma, Elka harcuje.
- Może rodzice odcięli go od kasy? Albo nie chciał się chwalić, żeby go żadna lala nie próbowała bajerować dla pieniędzy? Nie mam pojęcia - wzruszyła ramionami, przekładając pokrywkę z jednego kartonu do drugiego. Usiadła na podłodze nieco wygodniej. - Jaką głupią pizdę? - Zapytała. Niestety Elię ominęło wesołe ognisko sylwestrowe i kiedy wszyscy nabijali się ze spódnicy Pameli, Martinez piła drinki na plaży za mafijną kasę. Tym samym nie miała pojęcia o tym, jaka córka rzeźnika jest specyficzna.
- Albo nie upijaj. Skoro ma taką upierdliwą laskę, to powinien nie mieć oporów nawet bez alkoholu - stwierdziła niewinnie, zamykając jedno z zapełnionych już pudełek. Poprosiła, żeby Rosa podała jej taśmę klejącą i zakleiła starannie, zamierzając opisać markerem, co znajduje się wewnątrz. Tak, żeby po przeprowadzce było łatwiej się potem odnaleźć. Upiła kolejny łyk wina i omal się zakrztusiła.
- A skąd mam to wiedzieć? - Jeszcze się wahała, czy rżnąć głupa, czy może iść za ciosem. Rozmowa o policjancie była ostatnim, na co miała teraz ochotę. Trochę zbyt zamaszyście by udawać, że to pytanie jej nie ruszyło, szarpnęła za taśmę klejącą urywając kawałek. - Musiałabyś zapytać jego przeuroczej, ciężarnej współlokatorki o której nie pisnął słowem wcześniej - wzruszyła ramionami, temat uznając za skończony. Mogła się boczyć, mimo Leona tłumaczeń, że to nie tak. Prawdę mówiąc, chyba wolała, żeby to jednak było tak. Bolało, ale jeśli wierzyć Diego, wiele mogło się w niedalekiej przyszłości zmienić i tego chyba należało się trzymać. - Telenoweli - poprawiła, parskając śmiechem.
- Jak czuje się Ash? - Szybka zmiana tematu i kolejny, zamaszysty łyk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Sie 17 2018, 12:54;

Miała ochotę strzelić sobie facepalma. Z powodu swej niewiedzy na temat pochodzenia doktorka i przez gadanie swych towarzyszek. Ale wino zaczynało przejmować władzę nad myślami i zachowaniem, więc Max parsknęła śmiechem, słysząc o zaliczaniu doktorka. Śmiać jej się też chciało, bo one jeszcze nie wiedziały. Rozbawienie przysłoniła szklanką, z której napiła się wina.
Nie lubiła Pameli i zachowanie Max można było zwalić właśnie na to. Nie była aż tak perfidna, żeby planować odbijanie facetów i nigdy nie zrobiła tego specjalnie. Nie zrobiłaby. Nawet też nie pomyślała, żeby wiązać się z doktorkiem. Ale może powtórzyłaby spontaniczny seks? Było całkiem dobrze.
Tak się zamyśliła, że w ogóle nie słuchała Elki na temat współlokatorki Riosa. Spojrzała na Elię, gdy usłyszała imię siostry.
- Lepiej, ale musi nadal leżeć w szpitalu. - Chciała wszystko przygotować przed jej wyjściem albo porodem, w zależności od tego kiedy Ash będzie mogła wrócić do domu. Nie wiedziała za co ma się najpierw zabrać. Po przeprowadzce rozpakuje się za rok, ale w pierwszej kolejności powinna przygotować pokój siostry i Dextera.
- A ty Roska, chcesz bachorka? - Powiedziała z rozbawieniem, zerkając na przyjaciółkę. No troszkę złośliwie, ale nie było w tym nic wrednego. Zwykłe skupienie się na kimś innym, bo teraz nawet kolej Rosy na tłumaczenia! Max wrzuciła swetry do pudła i zaczęła go zamykać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Sie 17 2018, 21:27;

Picie wina szło im lepiej, niż pakowanie rzeczy Max do kolejnych kartonów. Nie będzie więc też niczym dziwnym, gdy postanowią skupić się na tym pierwszym. Rosa zmęczona robotą usiadła na krześle, zawijając sobie bluzę Mason w pasie. Żeby nie zapomnieć.
- Kurde, taka młoda a już z dzieckiem - być samotną matką w wieku szesnastu, czy tam siedemnastu lat to nie było nic dobrego. Tak przynajmniej uważała Rosa.- Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
Popatrzyła na Elię kryjąc rozczarowanie. Liczyła na jakieś soczyste, albo pikantne opowieści! Ta tymczasem nabrała wody w usta.
Zaraz potem podniosła się by zrobić te kilka kroków w stronę niewielkiego aneksu kuchennego. Otworzyła lodówkę by sprawdzić, czy nie został w niej jakiś przeterminowany jogurt. Zamiast tego znalazła dorodną marchewkę. Uniosła brwi, ale myśl zachowała dla siebie. Wzięła warzywo i odwróciła się w stronę dziewczyn:
- Zrobimy z tego nos. Jeszcze tylko jakieś kamyki czy inne guziki i da się ulepić prawdziwego dżentelmena - zaraz potem wycelowała marchewą w blondynkę. - Mam Charlesa i dziadka, to mi wystarczy w zupełności. A ty?
Kto to widział, żeby ją o dzieci wypytywać. Miała wystarczająco problemów. Nie po to też prawie umarła ze skrępowania prosząc Ethelyn o ten cholerny implant.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Sie 17 2018, 23:07;

Drugiej kolejki pozbyła się jeszcze szybciej, niż pierwszej i to do stopnia, że od razu poczuła, że robi jej się cieplej. Nie doczekawszy się odpowiedzi na temat znienawidzonej, mitycznej dziewczyny Artemisa zaniechała tematu, choć odnotowała to w pamięci na przyszłość. Liczyła chyba, że dowie się dzisiaj więcej. Przez ostatnie tygodnie spędziła więcej czasu ze zbirami niż rówieśnikami, przez co jej orientacja w tym, co dzieje się w Rode znacznie ucierpiała. Sięgnęła po butelkę i podeszła od Max do Rosy, żeby napełnić ich szklanki. Zamierzała je upić, ignorując, że skutkiem ubocznym będzie zapewne jej własne upicie.
- Musi być dobrze - ucięła, jakby nic innego nie chciała przyjmować do wiadomości. Nie znała może Ash zbyt dokładnie, ale mogła się domyślać, jak musiała się czuć, będąc raptem szesnastoletnią, przyszłą matką. To z kolei doprowadziło ją do myślenia o zaginionej Summer, aż upiła głębszy łyk wina. Powinna zapytać Riosa, czy trafili na jakiś ślad.
Spojrzała na marchewkę i parsknęła śmiechem.
- Na pewno ci wystarcza? - Zapytała żartobliwie. - Jesteście strasznie oporne na pikantne szczegóły, moje panie - stwierdziła, całkowicie pomijając swoje własne pominięcie tematu. - Wiecie co? Mam pomysł. Ostatnie tygodnie były pełne stresów, więc zróbmy sobie tę przyjemność i zapewnijmy trochę rozrywki. Proponuję grę w prawdę i prawdę - wycelowała ręką uzbrojoną w szklankę wpierw w Max, a potem Rosę, po czym upiła kolejny zamaszysty łyk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Sie 17 2018, 23:30;

Oj tam młoda! To ojcu dzieciaka trzeba było jaja poukręcać. Max liczyła, że jeszcze nadarzy się okazja. Teraz pokręciła głową, bo nie da się wrobić w żadne smarkate robienie bałwana. Wolała ich robić z tych wszystkich pewniaczków, wałęsających się po Rode teraz i w przeszłości. Nie mogąc się powstrzymać, zaśmiała się po parsknięciu Elki, bo wszak śmiech był strasznie zaraźliwy.
- Ja się w żadne związki nie dam wrobić. - Odpowiedziała Rosie z pełną powagą - Lepszy spontaniczny i niezobowiązujący seks. - Dodała z chytrym uśmieszkiem i napiła wina. Spojrzała na Martinez, unoszac brwi na tę jej zabawę. Jaka to ciekawska baba była! Max po winie reagowała inaczej niż każdego innego dnia na trzeźwo. Teraz była rozbawiona.
- Dobra! - Aż się zgodziła grać. Klepnęła w udo i porzuciła kartony z ciuchami, na rzecz zwinięcia się na fotelu. Zmierzyła spojrzeniem jedną i drugą rozmówczynię, zastanawiając się od kogo zacząć. Z Rosą miała łatwiej, przez wzgląd na dłuższą znajomość. - W jakich miejscach pozaliczałaś Bucketa. Pomiń łóżka!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sob Sie 18 2018, 17:11;

- Ja tam nie żałuję - oznajmiła wszem i wobec. Było jej z Bucketem dobrze, choć nie zawsze łatwo.
Odłożyła marchewkę obok rondla zastanawiając się, czy powinna wytrzeć rękę. Wiadomo. Przez chwilę chciała powiedzieć coś o Marilynie, ale szybko zrezygnowała. Max miała z ojcem napięte stosunki, a jego śmierć raczej ich nie naprawiła. Nie było co drążyć tematu.
- Prawda i prawda? A to nie nazywało się prawda lub wyzwanie? - skąd Elia brała te swoje gierki? Wino zaczynało szumieć w głowie, głównie z powodu szybkiego opróżnienia szklanki. Rzuciły się na alkohol jak wygłodniałe knury na paszę (czy co tam jedzą knury). Jakby miały po piętnaście lat. Tym razem postanowiła nie marudzić. Nie było tu żadnej Fiony, która opowiadałaby o tym, jak zaliczyła Charlesa. Nie mówiła tego głośno, ale cieszyła się, że O'Dwyer wyjechała.
- Że co?! Od razu musisz pytać o takie rzeczy? - poczerwieniała zaciskając usta. Obiecałaś, Rosa. - Ja pierdolę. Nie umiesz do tylu liczyć! - schowała się za szklanką zastanawiając co powiedzieć. Powinna była się spodziewać, że to na nią wypadnie na początek. Już ona to sobie odbije! - Z takich bardziej nietypowych to maska samochodu jakiegoś klienta - wypiła jeszcze. - Elia! Czy bawicie się z Riosem w policjantów i złodziei? Przykuwał cię do czegoś swoimi kajdankami?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sob Sie 18 2018, 18:38;

Zwykle nie była taka ciekawska, raczej nabijając się z pltokar, niż należąc do ich grona. Niemniej nie miała już siły zastanawiać się nad wydarzeniami, w których brała udział i dla odmiany oddałaby dużo, żeby o tym zapomnieć. Gadka o trywialnych rzeczach wydawała się ku temu najlepszą opcją, dlatego brnęła w to z uporem maniaka.
- Lepiej zważ na słowa, Max. Los bywa przewrotny - stwierdziła figlarnie, przechylając śmiało szklankę. - Prawda i wyzwanie, ale jest za zimno żeby wychodzić na zewnątrz i nie chce mi się schodzić po schodach, więc zostańmy przy samej prawdzie - machnęła lekceważąco ręką. Któżby dbał o nomenklaturę, kiedy wino zaczynało działać. Spłynęło na nią przyjemne odprężenie. Usadowiła się na podłodze wygodnie, nieopodal towarzyszek, będąc w gotowości uzupełnić szklanki, kiedy tylko się opróżnią. Miały dzisiaj podejrzanie zabójcze tempo.
- Mam nadzieję, że nie była zakurzona i nie zostawiłaś odcisku swoich pośladków - parsknęła, a jej wesołość tylko spotęgowało zmieszanie panny Pankhurst. Jednocześnie uznała, jak bardzo niesprawiedliwe były pomówienia starej Bucket na temat Rosy, czasami wydawała się taka niewinna i nie miała nic wspólnego z seksmaszyną, o której mówiła Hiacynta. Szybko pożałowała doboru gry, słysząc pytanie brunetki, ale skłamałaby mówiąc, że nie spodziewała się podobnego pytania.
- Och, tak - wypaliła bez zastanowienia. - Już przy pierwszym spotkaniu. Przykuł mnie do łóżka kiedy próbowałam go otruć. Czasem to ja przykuwałam jego, miał do tego idealną ramę łóżka... Poza tym miał też zawsze strasznie dużo wigoru, jeśli wiecie co mam na myśli. Chyba aż za dużo, skoro aż udało mu się zapłodnić jakąś... - wypuściła z ust gwałtownie powietrze, gryząc się w język. To nie była wina Juanity, ale nie zmieniało to faktu, że w dalszym ciągu irytował ją ten temat, co było aż nadto czytelne. Nie była to jednak odpowiedź na pytanie, więc skierowała spojrzenie na Max i uśmiechnęła się szelmowsko.
- Z kim ostatnio spałaś i jak dawno to było? - Zapytała niezrażona, dopijając wino. Na czworaka podeszła do butelki i rozlała do szklanek, robiąc sobie przy okazji dziurę w rajstopach. Pierwsza butelka zniknęła szybko, czas na kolejną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sob Sie 18 2018, 19:06;

Wybuchnęła śmiechem na reakcje Rosy i prawie pokazała jej język - Ohoho sprawdź mnie! - Zawołała, nie przejmując się porą i zadaniami, jakie miała wykonać. Jutro się spakuje, na cholerę układać szmaty w pudłach, jak można talerze pozwijać w swetry. Przewaliła nogi przed podłokietnik fotela, patrząc jak Pankhurstówna się czerwieni. Po jej odpowiedzi, wychyliła wino do dna. Brawo im! Niech robią to często i bez skrupułów, na złość wszystkim babom i dziadom!
Pytanie do Elki, wcale Max nie zdziwiło. Gdyby miała okazję, sama o to zapytałaby. W końcu żal nie korzystać z z policyjnego wyposażenia, w tak ciekawy sposób. Blondyna złapała za butelkę i sama dolała sobie wina, nie czekając na nikogo. Nie pamiętała już kiedy tak ostatnio się bawiła. Może nie powinna, bo cholerna żałoba po ojcu, no ale! Max może straciła ojca, ale nie mogła za nim płakać. Pytanie nie mogło być zaskakujące, skoro od dłuższego czasu ich rozmowa kręciła się wokół seksu.
- Przedwczoraj. Z doktorkiem. - Zrobiła zadowoloną minę, czerpiąc przyjemność z ewentualnego szoku, jaki mógł pojawić się twarzach towarzyszek. - Moja kolej. - Zaznaczyła od razu, żeby nie ważyły się wypytywać o szczegóły. Niech czekają. - Elia, zawsze lecisz na tatuśków? - Parsknęła śmiechem, patrząc na latynoskę. Och ta walka na pytania obróci się przeciw każdej z całej trójki. Max pochyliła się w stronę Elki - A tak na marginesie, twój brat jest wolny? - Zapytała, uśmiechając się cwaniacko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Nie Sie 19 2018, 16:47;

Od tych pytań aż jej się zrobiło gorąco. Choć równie dobrze mogła to być sprawka wina, z które z takim smakiem piła.
- Nie wiem, nie patrzyłam. Muszę jednak przyznać, że to nie było najwygodniejsze miejsce na seks - powiedziała tonem znawczyni choć o takich sprawach wiedziała tyle, co Max o tym, co jest najmodniejsze w tym sezonie. Całkowicie zdawała się na pomysły rozwiązłego w poprzednim roku Bucketa.
- O fak - chrumknęła dusząc chichot, niczym nastolatka. Była pewna, że już nigdy więcej nie spojrzy na Riosa tak jak do tej pory. Choćby się bardzo, ale to bardzo starała. Już zawsze będzie go wdziała ubranego w granatowe slipy, co których przyczepiona jest odznaka i pałka i w policyjną czapkę na głowie. W dłoni trzymającego nieszczęsne kajdanki. Aż poczerwieniała ze śmiechu, niczym dojrzała rzodkiewka. - Ojapierdolę!
Nie była w stanie dopytać o matkę dziecka policjanta. Musiała najpierw złapać oddech przed kolejnym pytaniem. Obstawiała, że Mason wspomni o Paddlerze, w końcu tak się z nim kolegowała. Wspólne polowania, wypady do lasu i inne. Kto wie, ile razy skończyli gdzieś na mchu? Tymczasem odpowiedź okazała się zgoła inna.
- Zaraz, zaraz! Czas! - zawołała odstawiając szklankę. Ułożyła dłonie w umowny znak, jakim posługiwali się sportowcy na boisku, spód otwartej dłoni na czubkach palców drugiej. - Z doktorkiem? Mówisz o Artemie? Przespałaś się z Artemisem Warlegganem? Było tak źle, że wyjechał, czy co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pon Sie 20 2018, 09:29;

Chociaż wino zaczynało przyjemnie szumieć w głowie, gdzieś tam kątem oka obserwowała Max, być może trochę obawiając się, że mogłaby upić się w ten drugi, mniej przyjemny niż na wesoło sposób. Okazało się jednak, że jak na razie wszystkim humor dopisywał, a Martinez miała tylko nadzieję, że tak zostanie.
Zakryła usta dłonią i wydała zduszony okrzyk.
- Wiedziałam! - Stwierdziła z satysfakcją. - Byłaś taka zmieszana, że coś musiało być na rzeczy! - Dodała po chwili, wymierzając w nią oskarżycielsko palcem. Chwilowo ciesząc się, że informacja o igraszkach z doktorem tak zaabsorbowała Rosę, postanowiła przeciągnąć odpowiedź na zadane jej pytania w czasie. Może z pominięciem tego drugiego, bo gdy padło, zaskoczenie przemknęło po jej twarzy, a odruch nakazał powiedzieć "nie jest!".
- A może złamałaś mu serce tekstem o tym, że to tylko niezobowiązujący seks i dlatego wyjechał? - Podchwyciła kolejne pytania Rosy, siadając wygodniej i pociągając łyka ze szklanki. Pewnie nie byłoby jej aż tak do śmiechu gdyby wiedziała, co właściwie Artemis robi w tej chwili w Nowym Jorku, ale czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Zaczynało jej być coraz bardziej wesoło, zatem rozochociła się nieco.
- Czy sprawdza się powiedzenie, że lekarze mają delikatne dłonie? - Zapytała jeszcze z niewinną miną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pon Sie 20 2018, 11:00;

No niech to athwal kopnie! Jaki czas?! Max otworzyła usta z oburzenia, bo nie dość, że nie otrzymała odpowiedzi od Elki, to jeszcze obie winne (i winne) towarzyszki, postanowiły dopytać o więcej szczegółów. No tego to jeszcze nie było! Mason nie dzieliła się pikantnymi szczegółami! No może kiedyś jej się zdarzyło, ale już od dłuższego czasu preferowała nastawienie a co cię to?!
Na Elię spojrzała ostrzegawczo, bo jeśli jeszcze raz miała usłyszeć, że była zmieszana, to mogła jej krzywdę zrobić. Rosa otrzymała podobne ostrzeżenie.
- Sprawdź go! - Odpowiedziała na insynuację o tym jak to mogło być źle. Napiła się wina, kręcąc głową. Bezczelne! Ale rozbawienie wzięło górę, więc blondyna wybuchnęła śmiechem. No jakie ciekawskie baby! Jakie miny stroiły, zszokowane informacją.
- Ma delikatniejsze od moich. - Popatrzyła na swoje dłonie, ale długo się nad nimi nie zastanawiała - Teraz już wiem dlaczego... - Mruknęła, mając na myśli pochodzenia doktorka. - Mogłabym to powtórzyć, przynajmniej ładnie pachniał. Ale niech wypieprza do swojego Nowego Jorku. - Skończyła ze złością i wbiła palec w Elkę - Odpowiadaj. - I w Rosę - Nie przerywaj. - Wstała, bo muzyki jej się zachciało. Przeszła do starego odtwarzacza i wcisnęła Play. Z głośników, rozmieszczonych w różnych punktach małego mieszkania, poleciał charakterystyczny dźwięk gitary elektrycznej do którego dołączył ostry, męski wokal.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pon Sie 20 2018, 13:59;

Gdyby nie były takie bezczelne, to i nie byłoby aż tak zabawnie, wobec czego Elia nie zamierzała się absolutnie hamować. Być może jakiś związek z tym miał fakt, że z każdym kolejnym łykiem czuła się weselsza, a i jakoś lżej robiło się na duszy. Problemy zeszły na boczny tor, choć przez chwilę.
- Faceci - skwitowała krótko, krzywiąc się nieznacznie. Zaruchał i pojechał w siną dal, ot co! Nastrój niebezpiecznie poszybował jej w granicę tego, który towarzyszył jej w trakcie tyrady przedstawionej Gwen w hodowli. Faceci to świnie! Nie zdążyła jednak wyrazić podobnej opinii, bo Max upomniała się o odpowiedź.
- Albo tatuśkowie, albo chłopcy, którzy wyglądają na nieletnich. Nie ma nic pomiędzy - odparła, podnosząc trochę głos skoro z głośników popłynęła muzyka. Elia poczuła zastrzyk energii, więc dopiła jednym haustem wino i parsknęła śmiechem. Doskonale musiały wiedzieć, kogo miała na myśli przez chłopca wyglądającego na nieletniego, ale nic już nie powiedziała. Nie zamierzała się tym teraz przejmować. Może gdyby nie pity alkohol, na pytanie o brata wpadłaby w większy popłoch, ale teraz nabrała animuszu, a zrobiwszy sobie dolewkę, najpierw się znów napiła. Na odwagę.
- On... - Zmarszczyła brwi. - To nie jest mój prawdziwy brat, wychowywałam się w sierocińcu - stwierdziła, że to dobry moment, żeby naprostować sytuację, bo nie była pewna, czy nie wspominała komuś wcześniej, że jest sierotą. Dobrze wiedziała, że kobiety się za nim oglądają, ale to pytanie dziwnie zbiło ją z tropu i się zawahała. - Jest zaręczony z taką jedną lafiryndą. Nie bądź zachłanna, masz Artema! - Szybko odbiła piłeczkę i zbyła swoją niepewność śmiechem, dyskretnie przesuwając rękę tak, żeby nie było widać pierścionka. To już była paranoja, nie mogły go zauważyć, ale nie zamierzała ryzykować. Machnęła kolejny łyk, winą za zaczerwienienie chcąc obarczyć wino.
- Rosa, co cię łączyło z Paddlerem? Na imprezie zachowywaliście się cholernie dziwnie - powiedziała do Pankhurst, zerkając, czy aby na pewno ma odpowiednią ilość wina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Wto Sie 21 2018, 11:27;

Maxima i Artem, a więc jednak wszystko wydostało się poza sferę dowcipów, w dodatku przedwczoraj! A może od dawna mieli sekretny romans? Tyle pytań, tak mało czasu na odpowiedzi. Jeśli Max spodziewała się, że Rosa i Elia szybko porzucą temat, myliła się. Przecież to była mała sensacja.
- O delikatniejsze dłonie od twoich nie trudno. W końcu masz ręce rębajły - zauważyła Pankhurstówna. Mason była w końcu myśliwym. Jak przywaliła swoją szorstką grabą, to nie było żartów. - Pasowalibyście do siebie. Oboje macie byrtyjskie imiona - biedna, chciała zabłysnąć wiedzą. Niestety, pomyliła się o kilka tysięcy kilometrów i nazewnictwo. - Ale dlaczego wyjechał?
Rozsiadła się wygodniej na krześle, choć widać było, że rozważa pójście z lady Elii i lądowanie na podłodze. Tam było więcej miejsca. Zrobiła zeza, kiedy Max kazała jej nie przerywać.
- No nie mów, że jednak zbałamuciłaś Felixa? Boże, Elia! Mówiłam ci, żebyś tego nie robiła, bo mu złamiesz serce! Nic dziwnego, że wyjechał tańczyć hula hop na Bermudy! - słowa te jednak nie brzmiały tak oskarżycielsko jakby mogły. Westchnęła i napiła się wina, bo już za długo siedziała o suchym pysku. Jeszcze trochę i wyjdą jej rumieńce na policzkach.
- Z Paddlerem? Mh. - zamilkła na dłuższą chwilę. - Kilka lat temu byliśmy na imprezie. U niego, nad stawem. Strasznie się upiliśmy no i... no to był mój pierwszy raz, nie ma co się chwalić, nic specjalnego - poczerwieniała. - Elia, co teraz z tobą i Riosem? No wiesz, jak się okazało, że będzie miał dziecko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Wto Sie 21 2018, 13:02;

- Bez przesady. - Skomentowała słowa Elki. Nikogo nie miała i jedna noc nie była żadną zapowiedzią następnych. Przez tyle czasu trzymała się na dystans, bo nie zamierzała wchodzić nikomu w paradę. Nawet komuś takiemu jak Pamela. Stało się i nie ona będzie musiała się tłumaczyć, jeśli informacja poleci w świat.
Stwierdzenie Rosy, skwitowała wymowną miną Nie, nie pasowalibyśmy. Doktorek pochodził z bogatej rodzinki a Max wolała potrzaskać się po lesie. W życiu nie weszłaby na żadne salony.
- Kogoś jeszcze? - Parsknęła śmiechem, dopytując o życie erotyczne Martinez. Co z tego, że nie było jej kolejki. Blondyna była rozbawiona myślą o zaliczeniu Felixa. Ci to kompletnie do siebie nie pasowali. Już lepiej, żeby Elia trzymała się tatuśków lub innych członków rodziny.
Napiła się wina i nadstawiła uszu, gdy padło pytanie o Paddlera. Coś tam mniej więcej wiedziała, bo się kiedyś pochwalił, ale w odróżnieniu od Rosy, przedstawił to bardziej ciekawie. Faceci i ich podboje. Max poczuła irytację na myśl o ewentualnym chwaleniu się pamiętną nocą przez doktorka. Poderwała się z miejsca, bo odechciało jej się siedzieć i otworzyła okno.
- Znajdź sobie innego Elka. Szkoda fatygi z dzieciatym psem. - Odsunęła się od okna i napiła wina. Mądra rada po pijaku. A jeszcze większa miała pojawić się zaraz po pierwszej - Jak twój brat, to nie twój brat, to czemu nie wygryziesz lafiryndy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Wto Sie 21 2018, 14:32;

Elia wierzyła, że być może wcale nie byłoby głupim pomysłem, gdyby Max jednak kogoś miała. Co prawda kto jak kto, ale Martinez z pewnością nie przyznałaby, że kogoś trzeba mieć bezwarunkowo, ale pomyślała, że tak byłoby Max chyba prościej w sytuacji, w której się znalazła. Czasem dobrze było móc polegać na kimś, kto nie zostawi cię na pastwę losu. Z drugiej strony nadmierne poleganie też bywało zgubne. Rozważania te odbiły jej się zresztą czkawką, kiedy tylko uświadomiła sobie, na kogo sama mogła liczyć.
- No już bez przesady, nie mam tak bujnego życia erotycznego! - Zawołała, wyrwana z chwilowego odrętwienia i parsknęła śmiechem. Całe życie tylko z jednym facetem, w końcu udało się spróbować czegoś innego i ot, już afera! Chłód od okna przyjemnie schłodził jej rozgrzane policzki. - Nikogo nie zbałamuciłam. Wyjechał i wyjdzie mu to na dobre, zawsze o tym marzył - wzruszyła ramionami, bez cienia żalu. Im dalej od Rode tym dla niego lepiej. Zrobiła głupio, robiąc to, co zrobiła, ale czasu już nie cofnie. Wolała o tym zresztą nie myśleć za dużo.
- Pierwszy raz z Paddlerem? - Dopytała przejęta. Matt był specyficzny, ale nie pozwalała sobie na żadne osądy, znając go bądź co bądź bardzo kiepsko. - Tak po pijaku? To chyba musiało być... Chaotyczne - urwała, szukając dobrego określenia. Nigdy nie pomyślałaby, że Rosa i Paddler... Cóż, Rode było małe.
- Nie wiem - odparła zgodnie z prawdą na pytanie zadane jej przez Rosę. Dotychczas była pewna, że zostanie w Rode, niezależnie od tego, co Rios będzie robił ze swoim życiem. Jednak teraz, gdy podobno miała trzy lata wspomnień do nadrobienia, sprawy przybrały innego obrotu. Albo to kolejne kłamstwo. - Najgorsze jest to, że ta dziewczyna naprawdę jest przemiła i nawet nie potrafię być zła, czaicie o co chodzi? Wolałabym, żeby była taką Pamelą - westchnęła. - Nie chcę się w to mieszać, ale chuj mnie strzela jak o nich myślę - dodała i pociągnęła kolejny łyk. Mimo uszu puściła kwestię puszczania lafiryndy kantem, gryząc się w język. Już bardziej skomplikowanie się nie da.
- Max, czy gdyby Artem wrócił, błagając o wybaczenie, to znowu poddałabyś się jego delikatnym dłoniom? - Zapytała, wciąż błędnie mniemając, że powodem wyjazdu Artema była właśnie sytuacja między nimi. - Powinnaś cyknąć sobie zdjęcie jak świetnie się bawisz i mu wysłać. Niech sobie nie myśli, że o nim myślisz - dodała, jakże elokwentnie. Straciła już rachubę w wypitych szklankach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Wto Sie 21 2018, 23:45;

Tymczasem Max sądziła, że sama doskonale da sobie radę. Bez zbędnego gadania czy proszenia. W swym życiu zaliczyła już niejeden dołek i nie potrzebowała, żeby ktoś za nią machał łopatą, by go zasypać. Ojciec chyba byłby dumny. Nie wiedziała. Nie zastanawiała się. Była wychowana jak syn i musiała być silna. Silniejsza niż chorowita matka. Silniejsza niż ojciec alkoholik. Silna dla siostry.
Jak to dobrze, że na chwilę przestała myśleć jak silna musi być. Piła wino, śmiejąc się i nie chcąc kończyć.
- To lafirynda czy miła? Nie wymiguj się. Widzę, że cię korci. - Rozbawiona, przypomniała sobie do czego przed chwilą Elia ją namawiała. Do zabrania się za doktorka, bo miał stukniętą laskę. Cwaniara, sama nie chciała podbierać narzeczonego innej.
Max zajęła miejsce na łóżku, trochę chwiejnie ale nikt nie widział. Napiła się wina i widząc puste dno, złapała za kolejną butelkę. Całe szczęście, że miała jeszcze coś schowane, więc w razie czego nic nie zabraknie. Dolała wszystkim wina i odstawiła butelkę.
- Czy ty na głowę upadłaś? O co wybaczenie? No przecież nie myślę! Rosa, weź ją trzaśnij! - Oburzyła się na pomysły Martinez. Myśleć o facecie, żeby udawać, że się nie myśli. Dla Max tego było za dużo. Machnęła ręką i wstała, żeby skierować się do ubikacji. Przeszła obok wanny, którą było widać z pokoju i zniknęła za zasłonką. - A może do Riosa i Karola wyślemy?! -Zawołała za chwilę. Na tyle głośno, by przekrzyczeć muzykę, co nie spodobało się sąsiadce z dołu. Zaraz rozległo się walenie miotłą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sro Sie 22 2018, 13:49;

Zlazła w końcu z krzesła, bo było jej za twarde. Przeniosła się na niepościelone łóżko. Oparła plecy o ścianę.
- Woof! Woof! - zaszczekała, gdy Max powiedziała o dzieciatym psie. Normalnie by tego nie zrobiła, ale już jej zaszumiało w głowie. Nie ciągnęła tematu Felixa, nie było to z resztą nikomu potrzebne.
- Nie wiem, średnio to pamiętam - przyznała. Było, minęło. Co mogła zrobić? - Charles myślał, że jestem dziewicą - dodała. - Nie wiem, skąd on to sobie ubzdurał. Ale to nawet urocze. Ostatnio był zazdrosny o Yv - zachichotała i wyciągnęła rękę do Max, by jej też dolała alkoholu do szklanki. Ależ miały tępo. Zdała sobie sprawę, że ani razu nie widziała brata Elii, a przecież pracowała w miejscu, gdzie najczęściej można spotkać jakiegoś przyjezdnego. Zaraz po Tordivlerze. Tam przychodzili wypić drinka, a do Kozy coś zjeść.
- Cholera, to chyba najgorsze! Nie ma to jak miła była, która jest w ciąży i nie jest niczemu winna. A ja myślałam, że z Fioną mam źle - stwierdziła tonem mędrca siedmiu ścieżek winnych. - Jasne, wyślijmy im rozbierane selfiki. Albo wejdźmy pod prysznic i tam sobie strzelmy fotki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sro Sie 22 2018, 17:38;

Najśmieszniejsze było w tym wszystkim to, że musiałaby sama sobie podebrać narzeczonego. Nie chciała mieć z nim nic do czynienia, ale teraz był jej potrzebny i to było w tym wszystkim najgorsze. Jeszcze nie wiedziała, co z tym wszystkim zrobi, ale i nie myślała o tym w tej chwili - po co, skoro tyle wina przed nimi, zrobiło się wesoło i w końcu mogła zaśmiewać się szczerze do rozpuku.
Cmoknęła jedynie w stronę Max, po czym parsknęła śmiechem, kiedy zniknęła za zasłoną. Im bardziej upierała się i zaprzeczała, tym bardziej wyraźnie wydawało się Elii, że jest dokładnie odwrotnie niż Mason twierdzi. Chwilowo jednak Max mogła od niej odpocząć, a Elia dolała sobie wina i przeniosła uwagę na Rosę.
- Yv? - Zamyśliła się na chwilę. Czyżby ktoś zamierzał ścigać ją w ilości zaliczonych facetów? - Nie wiem kim jest, ale to urocze, że Karol jest zazdrosny nawet o dziewczyny. Nie miał nic przeciwko, żebyś tu dzisiaj przychodziła? Jest nas trójka, straszne rzeczy mogą się wydarzyć! - Zrobiła poważną minę, ale nie wytrzymała zbyt długo, znowu zamieniając ją na śmiech. Wstała z podłogi, rozlewając trochę alkoholu i tanecznym krokiem salsy podeszła do okna tupiąc, by wyjrzeć na zewnątrz i zrobić na złość sąsiadce Max.
- Nie będę nic Riosowi wysyłała, ma tą swoją... Jakąśtam. Nieważne. Gdybyście widziały jak ona się rządzi u niego w domu... - Mruknęła ze złością. - Słyszysz, Rode?! Mam to gdzieś! - Zawołała w mroźną noc, nawet niespecjalnie przejmując się tym, że raczej nie słyszy. Odwróciła się z powrotem w stronę Rosy.
- Rozbierane może nie, to ryzykowne. Potem ktoś dorwie jego telefon, a nie chcemy, żeby nasze cycki obleciały internet, prawda? - Przebłysk rozsądku w całym tym szaleństwie, brawo Martinez. Jej wzrok padł na telefon Max; niczym rącza gazela czmychnęła przez pokój i go zawinęła, sprawdzając, czy zablokowany. Nie był. Włączyła aparat i schowała za sobą, a Rosie puściła oczko.
- Max, chodź tu szybko! - Zawołała z przejęciem, jakby właśnie dokonała niebywałego odkrycia archeologicznego na regale Mason.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sro Sie 22 2018, 20:32;

- Pewnie dowiedział się co z nią wyprawiałaś, Rosa! - Pośmiała się sama do siebie, siedząc za zasłonką. Nie zamierzała słać żadnych swoich fotek, ale dziewczynom jak najbardziej mogła podopingować i zrobić zdjęcie. Jeszcze nie wiedząc, że padnie ofiarą cwaniactwa Elki, podeszła do umywalki.
- No moment! - Zawołała do niej i odkręciła wodę. W rurach znowu coś trzasnęło i Max zmarszczyła czoło, myśląc o kolejnej przerwie w dostawie wody. Miała ochotę puścić wiązankę przekleństw, ale ciśnienie nagle chlupnęło wodą, oblewając Max, nim ta zdążyła zakręcić gałkę.
Ze złością odsunęła się od umywalki i ukazała się swym gościom jako piękna miss mokrego podkoszulka.
- Co jest? Muszę się przebrać. Wina mi nalejcie! - Odezwała się, kierując w stronę pudeł z ciuchami. W takim momencie mogła tylko cieszyć się, że jutro wyprowadza i żadne stare rury nie będą ją wkurzać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sro Sie 22 2018, 22:31;

- No dowiedział się. Ale to było dawno temu! I czysto po koleżeńsku! - Rozleniwiona chwyciła poduszkę, którą objęła ramionami. Mało co nie wylała na nią wina.
- Zamknij się! - usłyszała Elia w odpowiedzi od miasta. To sąsiad z naprzeciwka nie był zadowolony z wieczornych wrzasków. Przeszkadzała mu w oglądaniu powtórki meczu.
- Nie chcę, żeby cokolwiek mojego obleciało internet! Już mi wystarczy ta głupia historyjka. Malinowe usteczka - prychnęła. Wciąż nie znaleziono autora tego wstręcidła. Rosa zastanawiała się, czy ktoś tego w ogóle szukał. Na szczęście sprawa ucichła. Zmierzyła wzrokiem Martinez łapiącą za nie swój telefon. No, to sprawa została przesądzona. - Jezu, nie wołaj jej tak teraz, może jest w pół kupy...? No i patrz, obsikała się - skwitowała, kiedy Max wyszła z części łazienkowej. Dobrze wiedziała co się stało, ale samo się prosiło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sro Sie 22 2018, 23:59;

Uśmiechnęła się niecnie.
- Po koleżeńsku - powtórzyła, unosząc brwi. W ogóle nie wierzyła Rosie, ale niech już będzie. Zdążyła jeszcze odkrzyknąć pierdol się za okno, nim jej uwaga całkowicie skupiła się na Pankhurstównie. - Dalej nie złapali tego, kto to zrobił? - Zapytała z niedowierzaniem. - Nie przejmuj się, wszyscy zdążyli o tym już dawno zapomnieć! - Machnęła ręką tak energicznie, że wylała na siebie wino ze szklanki. Zaklęła po hiszpańsku pod nosem i pilnując, żeby telefonowi Max nic się nie stało, rozejrzała się za ścierką. Wtedy przypomniała sobie jednak o tym, że przyświecał jej wyższy cel.
Już, już miała pokazać Max, co takiego przykuło jej uwagę i wymagało natychmiastowej interwencji, ale wpierw chciała nalać jej wina.
- Rosa polej jej, bo trzeźwieje. Nie odmawia się, gdy trunek woła - zarzekła tonem znawcy, a gdy Max tylko straciła uwagę, by pochylić się nad kartonem, dopadła ofiarę swojej zabawy w kupidyna.

Kostki dla Maximki:
1, 6 - wino szumi ci w głowie, humor dopisuje i nie spodziewasz się argentyńskiej inkwizycji. Elia z takim impetem na ciebie wpada, że przewracacie się w kartony, kiedy akurat ściągasz koszulkę. Efekt? Artemis otrzymuje piękną fotkę przedstawiającą Elię leżącą na półnagiej Max. Martinez otrzymuje tytuł fotografa sportowego miesiąca, za złapanie tak idealnego ujęcia, natomiast wściekły sąsiad oburzony odzywką kogoś, kogo dostrzec nie mógł, rzuca butem w okno.
2, 4 - Elia podbiega do Mason, w jednej dłoni dzierżąc telefon i znienacka chce ją objąć, żeby zrobić zdjęcie i wysłać. Potyka się nieszczęśliwie o brzeg dywanu i zamiast uścisku, składa na ustach Max soczysty całus. Nieszczęśliwie wcześniej naciska ekran, co skutkuje nagraniem całego zajścia, które po chwili, piszcząc ze śmiechu, przesyła doktorkowi z dopiskiem "spiesz się, bo ktoś ci ją zwinie sprzed nosa". Sąsiadka poirytowana hałasami wali w drzwi mieszkania.
3, 5 - Rosa nie bez wysiłku próbuje otworzyć butelkę wina, gdy Elia zbliża się do Max gwoli uchwycenia fotografii godnej Annie Lennox. Obie w mokrych koszulkach bez wątpienia prezentowałyby się nieziemsko, gdyby nie fakt, ze to wino musujące było. Korek wystrzelił, a złoty deszcz oblał całe pomieszczenie. Na swoje nieszczęście Elia nagrała całej zajście, łącznie z samą sobą, aż westchnęła rezolutnie "wyglądasz jak Beyonce Max, Artem powinien cię zobaczyć, to by mu się odechciało Pameli". Przez przypadek wysyła filmik do Artema i wszystkich kontaktów na liście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Sie 23 2018, 00:32;

5

- No chyba ty - Odpowiedziała Rosie i popukała się w czoło. Rozglądając się za czymś do przebrania, rozważała otwarcie pudła, albo zgarnięcie koszuli, wciśniętej między poduchy na łóżku. Nie zdążyła jednak dokonać wyboru i sięgnąć po to co planowała.
Jeszcze tylko machnęła ręką ponaglająco, żeby kolejna butelka została otworzona, ale nie zauwazyła, że już się za to zabrano. Spojrzała za to podejrzliwie na czającą się Elię i zmrużyła oczy, chcąc zapytać o co tej chodzi. Korek strzelił a wino zaraz za nim. Max coś warknęła pod nosem, czując na sobie alkohol. Naciągnęła materiał podkoszulki, przylepiający się do ciała i zerknęła na Elkę.
- Zdurniałaś. - Wierzchem dłoni otarła policzek i podciągnęła koszulkę, ściągając ją przez głowę - Rosa, szmata jest pod zlewem. - Nie zamierzała sprzątać za przyjaciółką, gdy ta nie mogła sobie poradzić z alkoholem! Odrzucając w kąt mokry podkoszulek, zauwazyła swój telefon w rękach Martinez i natychmiast za niego złapała. Nie wiedząc, że cokolwiek zostało nagrane i wysłane. Odrzuciła go na łóżko i zawróciła do łazienki, żeby przemyć mokry od alkoholu dekolt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Sie 23 2018, 00:55;

Jorge nie był wcale zadowolony, że Elia postanowiła wybyć sobie, na jak to nazwała "babską imprezę". Instrukcje był wyraźne: miał jej pilnować i upewnić się, że nie będzie łazić w niebezpieczne miejsca, a przez niebezpieczne rozumiało się takie, gdzie nie będzie jej w stanie kontrolować. Nie przywykł do roli niańki, a w obliczu wdzięczenia się Martinez obojętnie przejść nie mógł. Skończyło się na tym, że wypracowali kompromis: owszem, pójdzie, ale będzie się meldować i nie przesadzi z alkoholem. Oprócz tego, nie wspominając o tym dziewczynie ani słowa, Jorge podjechał nieopodal kamienicy Mason i zaparkował w cieniu drzew srebrną toyotę, przyglądając się uważnie rozwojowi wypadków. Nie chciał się narażać Ramirezowi, ten był ostatnimi czasy drażliwy, a zadanie było proste. Czy tak trudno jest upilnować jedną babę? Jak sądził dotąd, niekoniecznie. Nie wiedział jeszcze, że tutaj były aż trzy.
Początkowo nie zapowiadało się na fajerwerki. Uchylił szybę i palił spokojnie papierosa, co jakiś czas zerkając w okna, które miały należeć do córki faceta, którego Ramirez ostatnio sprał. Wieczór nie zapowiadał się na głośny. Nawet nie zareagował, gdy usłyszał stamtąd muzykę, w końcu to nie grzech. Mimowolnie pomyślał, że sam wybrał by się na jakąś imprezę z daleka od tego zadupia. Potem dostrzegł jednak w oknie sylwetkę należącą bez wątpienia do przyszłej pani Ramirez; w połączeniu z okrzykami uznał, że to już chyba koniec imprezy. Mieli nie ściągać na siebie uwagi. Diego pewnie by się wściekał wiedząc, że pozwolił na to Elii. Klnąc od nosem wygramolił się z auta, zgasił peta obcasem buta i zamaszystym krokiem skierował się w stronę klatki schodowej. Przeskakując po kilka stopni na raz, stanął pod drzwiami i zapukał, na szybko wygładzając kurtkę i włosy, starając się wyglądać jak najbardziej porządnie.
- Jest Elia? - Zapytał, kiedy tylko drzwi się otwarły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Sie 23 2018, 16:30;

Rosa siłowała się przez chwilę z butelką. Nie wiedziała, że butelka, którą podała jej Max była wstrząśnięta i zmieszana. Może Mason nią podrzucała?
- Uwaga! - nie zdążyła zawołać, kiedy alkohol trysnął na jej koleżanki mocząc im koszulki. Materiał poprzyklejał się do ciał, jak w amerykańskich filmach. Nie zdawała sobie sprawy z tego, że wybryk został odpowiednio uwieczniony i rozesłany do połowy miasta. Zawsze jednak mogło być gorzej!
- Kto rzucał butelką?! - krzyknęła odstawiając szkło na najbliższy stolik czy półkę. Musiała wytrzeć ręce, bo te już zaczynały się lepić. Posłusznie poszła po szmatkę, żeby posprzątać. Mamrotała przy tym pod nosem niezadowolona. W pół kroku poślizgnęła się na podłodze i wpadła w ramiona wesołej Elii. To na pewno nie przez to, że zaczynała się chwiać przy chodzeniu!
- Ojoj! Wpadłaś na mnie! Max ma krzywą podłogę - W tej samej chwili do drzwi ktoś zapukał. - Spodziewasz się kogoś jeszcze?
Moze to był Artem, na białym koniu, ale o w białej limuzynie, z różą w zębach?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24 lata
Ekwipunek podręczny: telefon, klucze do mieszkania, pilnik, porfel, szczotka do włosów

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Sie 23 2018, 17:06;

Była tak zaaferowana tym, by oczywiście ujęcie było jak najbardziej korzystne, że nie zdążyła zareagować nim cały misterny plan poszedł w pizdu. Alkohol trysnął aż miło, a Martinez nacisnęła nie tam gdzie powinna, zupełnie nie zauważając, że rozesłała ich malutki dowód zbrodni do wszystkich, których Max miała w kontaktach. Niebawem wszyscy dowiedzą się o tym, że coś jest z Warlegganem i Mason na rzeczy.
Spróbowała odkleić koszulkę od ciała, ale nie zdążyła, bo wtem ręce miała zajęte podtrzymywaniem Rosy.
- A może to trzęsienie ziemi? - Zastanowiła się na głos, spoglądając Rosie głęboko w oczy, po czym parsknęła śmiechem. Sceneria iście romantyczna, ciało do ciała, niestety dalszej reakcji przeszkodziło pukanie do drzwi. Elia zamarła.
- Czyżby Artem był tak szybko? Mówiłam, że to poskutkuje! - Zawołała z satysfakcją, ale i zainteresowaniem. Równie dobrze to mogła być sąsiadka, nie na żarty wkurzona hałasem, ale nie zamierzała przejmować się takimi głupotami. Pomogła Rosie stanąć na nogi i sięgnęła po ręcznik kuchenny, próbując chociaż trochę osuszyć bluzkę, jednak na niewiele się to zdało. Niezbyt przejmując się czymkolwiek, zdjęła koszulkę i wykręciła do szklanki, po czym wytrzepała, żeby nie była taka wymięta.
- Dobrze, że jednak kupiłyśmy więcej wina, w przeciwnym razie by nam zabrakło! - Zawołała, zerkając w stronę drzwi. W końcu Max jako gospodarz powinna je otworzyć. - Kogo niesie? Jeśli to twoja sąsiadka, to każ jej spieprzać na drzewo! - Podniosła głos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t176-elia-martinez#1007
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina, krótkofalówka

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Sie 23 2018, 20:44;

Gdyby wiedziała, że Artemis właśnie wykulał bliźniaczą ciążę noc z doktorkiem pozostawiła po sobie kinder niespodziankę, wcale tak spokojnie nie zmywałaby z siebie wina musującego. Słysząc pukanie do drzwi, rzuciła ręcznik na wannę i rozejrzała się po łazience. Złapała za flanelową koszulę, wiszącą na haku i narzuciła ją na siebie, kierując w stronę drzwi.
- Elka, nie pijesz! - Parsknęła śmiechem na jej gadanie i wzruszyła ramionami. - Rozlejcie te wino, zamiast się obściskiwać! Rosa, powiem Karolowi. - Nie miała pojęcia kogo niosło, ale prędzej spodziewałaby się właśnie wściekłej sąsiadki, niż Warleggana. Tak czy siak, nie zapinając koszuli, bo u siebie była i cycki w staniku chowała a sąsiadka cycki miała większe, podeszła do drzwi i otworzyła je, zapominając o środkach ostrożności. Wszystko przez te wino!
- A ty to kto? Jej drugi brat? - Spojrzała na Jorge pytająco, ale z rozbawieniem odbijającym się w oczach. Wesoło jej było, ale nadal trzymała pion. Na szczęście. Wołając Martinez, nieznajomego nie zamierzała wpuszczać do środka, póki ta nie przedstawi swojego kolegę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Sie 24 2018, 12:26;

Cała rzeczowość wzięła w łeb, gdy opuścił wzrok i natrafił prosto na biust blondyny, która otwarła mu drzwi. Tego się zdecydowanie nie spodziewał. Zaskoczenie przeszło w szeroki uśmiech, ale zaraz chciał to ukryć, zaciskając usta i przynajmniej udając, że odwraca wzrok, bo Jorge to porządny chłopak był. Zerknął ponad jej głową do środka, ale zobaczywszy, że Martinez też jest prawie półnaga, zakwestionował intencje, z jakimi tu przyjechał. Gdyby Diego wiedział... Nieszczęsny Jorge nie wiedział przecież, że już wie. Porzucił te rozmyślania na pytanie zadane przez blondynkę, sprowadzając się na ziemię myślą, że nie przyszedł się tu przecież bawić.
— Anioł stróż — odparł krótko, bo z natury małomówny, nie przepadał za czczą gadką. Nie chciał może wyjść przy paniach na gbura, ale gdzieś z tyłu głowy miał świadomość, że jest w pracy i musiał mieć się na baczności. — Obiecałem jej bratu, że ją odwiozę. Zepsuło się ogrzewanie? — Zapytał, starając się zachować powagę, ale nie mógł ukryć uśmiechu, który plątał się w kącikach ust. Wzrok przenosił z Max, poprzez Elię, na Rosie kończąc. Co tu się działo?
Spojrzał wyczekująco na Martinez, nie zamierzając pakować się do środka mieszkania. Starał się bardzo usilnie zignorować fakt, że gdzieś zgubiła górną część garderoby. Częściowo z szacunku, a trochę też dlatego że wiedział, że Ramirez pewnie wydłubałby mu oczy, gdyby o tym wiedział.
— Elia — rzucił stanowczo i zrobił ruch głową, wskazując na głębię klatki schodowej. Miał szczerą nadzieję, że Martinez nie będzie stawiała oporu i oszczędzi mu konieczności uciekania się do elementu siły i przymusu, bo jeśli poprą ją koleżanki, to po zawodach. Pożałował, że w ogóle zgodził się na całą tę wycieczkę, ale było mu dziewczyny zwyczajnie szkoda. Zdawał sobie sprawę z tego, że raczej nie stanowi w tej chwili najweselszego kompana do spędzania długich godzin. Najwyraźniej również niezbyt konsekwentnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Mieszkanie Max

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnice mieszkalne-