Share|

Mieszkanie Max

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Mieszkanie Max  ♦ Pon Lip 24 2017, 00:12;

First topic message reminder :





Mieszkanie Max


Mieszkanie znajduje się na poddaszu i jest w zasadzie jednym pomieszczeniem, podzielonym na część kuchenną po lewej stronie od wejścia i część sypialnianą po prawej. Za nią, za dostawioną ścianką i zasłoną znajduje się łazienka z wanną.
Dla jedynego lokatora to żaden problem, gorzej jeśli wpadnie jakiś gość.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason

AutorWiadomość
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Lis 17 2017, 02:37;

- O. Ooo... - zamrugała oczami widząc Artema. Z nożem. W pobrudzonej koszulce. Wpierw pomyślała, że zadźgał jej Maksimę i zrobi z niej drugą ofiarę nie dając się przekupić frytkami  kurczakiem. Nie wiedziała, że to Artem. Artemis, współlokator Charliego. Następnie zobaczyła Max w samym staniku, boso i spąsowiała. Wyglądało na to, że przeszkodziła im w jakiejś seksownej grze prowadzącej do namiętnego i gorącego stosunku. Aż zagryzła usta.
- Miałam wpaść, przyniosłam frytki i nuggetsy... - bąknęła. Zerknęła na zarośniętego, ale uśmiechniętego Aretmisa i weszła do środka gotowa wyjść w każdej chwili. - Jeśli przeszkodziłam to... Przyniosłam ci nuggetsy i frytki. - powtórzyła. - Kurczak starczy jeszcze na jutro, ale będziesz musiała ugotować jakieś ziemniaki...
Weszła do środka z gracją Sierotki Marysi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Lis 17 2017, 12:54;

Przepuścił Rosę z utrzymanym uśmiechem na twarzy. Zamknął za nią drzwi i podążył do kuchni gdzie mogła rozstawić siatki z apetycznie pachnącym jedzeniem. Frytki i nuggetsy brzmiały smacznie, jako, że Max zjadła całą dziczyznę, którą przyniósł to liczył na odpalenie solidnej porcji. Rosa z resztą mogła zauważyć resztki, które pozostawiła łowczyni.
— Ładnie pachnie. — pochwalił — Co u Charlesa? Nadal rozpacza czy już zdążyliście zagospodarować mój pokój?
Obstawiał to drugie choć wolał sobie nie wyobrażać tych przaśnych scen przepełnionych erotyką robienia tego na łóżku, które jeszcze po nim nie ostygło. Z kanciapy Bucketa praktycznie nic nie zabrał, zostawił mu nawet plakat z cycatą Amandą. W nowym mieszkaniu poskąpił sobie takich ozdób. Oparł się nikczemnie biodrem o blat. Sięgnął po nuggetsa i wsadził do ust z bezbożną gracją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Lis 17 2017, 17:52;

Otworzyła sobie piwo i odwróciła się do pozostałej dwójki, trzymając już butelkę przy ustach. Spragniona ogromnie, nie zamierzała odmawiać sobie żadnej z przyjemności. A wieczór dopiero się zaczynał. Nie skrępowana swym półnagim wyglądem, zapomniała chyba o koszulce. W końcu będąc wśród samych swoich, poniekąd też została tu przez kogoś rozebrana!
- Nie wygłupiaj się. Dzięki.
Rzuciła do Rosy, marszcząc czoło i zastanawiając się co też jej do głowy przyszło. Miałaby przeszkadzać? Max pytająco zerknęła na Artemisa, jakby ten miał tłumaczyć zachowania Pankhurstówny. Ale skąd ten miał wiedzieć co ta nagle taka wstydliwa się zrobiła?
Co ciekawsze jednak, zaraz padły słowa, które były jeszcze ciekawsze niż spąsowiałe policzki Rosy. Max przełknęła piwo i popatrzyła po swych gościach, nic a nic nie rozumiejąc. No chyba rzeczywiście za długo spała! Kiwnęła głową na jedno oraz drugie i zmrużyła oczy podejrzliwie.
- Co jest grane? Wprowadziłaś się na miejsce Artemisa?
Max pochyliła się w stronę doktorka i sama też złapała za nuggetsa oraz fryteczki. Jak bardzo spragniona, tak bardzo też była głodna! Coś jej się przypomniało, że Warleggan wspominał o nowym mieszkaniu, ale żeby w końu nie powiedział o przeprowadzce?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Nie Lis 19 2017, 13:02;

Nie przewidziała, że u Max będą we trójkę, dlatego pewnie przyniesionego jedzenia starczy na krócej. Ni to, przecież nic się nie stało. Dorodnego samca, takiego jak Artem trzeba było jakoś wykarmić.
- U Charliego? Och! Ty musisz być Artemis! - uśmiechnęła się. W końcu miała okazję go poznać. - Wyprowadziłeś się? Nawet nie wiedziałam. Jestem Rosa - podała mu dłoń przedstawiając się. Na pewno już i tak wiedział kim była, ale uprzejmości muszą stać się zadość. Na moment odbiegła myślami do kanciapy przy warsztacie. Oczywiście, że zdążyli odprawić tam kilka szybkich numerków, i to jeszcze za czasów gdy Warleggan rezydował tam w najlepsze.
- Nigdzie się nie wprowadziłam - sprostowała od razu. - Pewnie Charlie tam się wprowadzi na dobre, żeby nie mieszkać z tą starą krową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Nie Lis 19 2017, 15:57;

Artemisa, Artemisa. Musiał obie kobiety skorygować i to pospiesznie zanim to imię zapadnie w ich świadomości. Spojrzał na Max, uścisnął szczupłą dłoń Rosy.
— Wystarczy Artem. — stwierdził z galanterią. Po co w końcu bawić się w pełne nazewnictwo. O przeprowadzce najpewniej nie wiedział sam Charles, który chodził z głową w chmurach. A przecież nie jeden raz wspomniał mechanikowi o tym, że szuka czegoś własnego, większego. Nie mogli się przecież gnieździć w takich warunkach.
Uniósł brwi w zdziwieniu na komentarz o starej Bucketowej, nie skomentował tego.
— Kupiłem mieszkanie, niedaleko stąd. — teraz to on pospieszył z wyjaśnienia, głównie dla Max, która najmniej jarzyła z obecnej tu trójki. — Wspominałem w szpitalu, pamiętasz? — Co prawda przez taki wydatek spłukał się niemal doszczętnie ale wierzył, że szybko zapełni konto wirtualnymi kredytami. Miał pomysł, a do tego przyda mu się stara znajomość z Nowego Jorku. W międzyczasie pochłonął już pięć nuggetsów i kilka frytek.
— Muszę przeprowadzić niewielki remont łazienki, dlatego przez kilka dni pomieszkam w szpitalu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Nie Lis 19 2017, 23:36;

Zmarszczyła czoło, słuchając sprostowań Rosy i przenosząc spojrzenie na Artemisa. Będzie go nazywać jak tylko zechce! Na wspomnienie rozmowy w szpitalu, uniosła brwi i pokiwała głową, robiąc wymowną minę. No oczywiście, że pamięta! Ale nie da sobie wmówić, że słyszała o dokonanej przeprowadzce! Jej spojrzenie już kiwało palcem w kierunku doktorka.
- No głupi? Trzeba było u Karola jeszcze posiedzieć.
Pokręciła głową, biorąc udziału w wyścigu jedzenia frytek i nuggetsów. Powoli jednak zaczynała odczuwać sytość. Popiła to piwem, rozbudzającym apetyt i w końcu zwróciła uwagę na brak koszulki. Zerknęła na cycki i odstawiła butelkę na blat.
- Ubiorę się a wy dobrze się zastanówcie o czym jeszcze nie wiem.
Uśmiechnęła się znacząco i przeszła te kilka kroków, dzielących ją od komody, gdzie miała wciśnięte koszulki. Na razie chyba masażu nie otrzyma, więc mogła ubrać się bardziej stosownie do okoliczności. Przebierając w t-shirtach, Max spojrzała na przyjaciółkę.
- Na przykład jak tam na imprezie? Theo z kimś romansi czy można się za niego brać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pon Lis 20 2017, 00:42;

Niewiele brakowało, żeby zaczęły mu mówić pełnym imieniem. Istniał duży procent szansy, że już się wryło w ich głowach. Artemis brzmiało przecież tak ładnie. Elegancko. Miękko.
Bucket, jak to Bucket. Zapewne myślami faktycznie był gdzieś daleko. Albo blisko, zależy jak rzecz postrzegać w jej samej istocie. Istota rzeczy stała bowiem przed Artemisem, ubrana w starą, nieco spraną już luźną sukienkę sięgającą kolan, bucketową bluzę i tenisówki. Raz się już zdarzyło zjeść przyniesiony przez nią pod ich nieobecność obiad dla Charlesa. Jak to mówią, kto pierwszy - ten lepszy.
- Uu, remont łazienki, współczuję. Poważna sprawa - zacmokała kręcąc głową. Kiedyś z dziadkiem urządzili odświeżenie tego pomieszczenia, a o samo to było już nieco problematyczne. Sięgnęła w końcu i Rosa po kilka frytek.
- Theo? A wiesz... sama nie wiem. Sporo się kręcił przy Tayi, no ale wiesz. Ty się trzymasz z Paddlerem, nie? - zerknęła niepewnie na Warleggana. Chciała pożalić się Max na Fionę całą głupią sytuację jaka w jej mniemaniu wyszła podczas jednej z pijackich gierek. - No i wiesz, pisałam ci w smsie. O tych zasranych wyzwaniach. Albo komuś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Wto Lis 21 2017, 14:00;

Nie chciał być dla Charlesa ciężarem. Ten i tak częściej przebywał poza warsztatem, nie mając już czasu na grę w kapsle czy zgadywankę, które części ciała należą do top aktorek porno - Nanny i Amandy. Opuszczał się ten Bucket, opuszczał. Może Artem powinien ponownie go potrącić?
— Przeżyję, a jemu się należy. — skwitował wzruszeniem ramion. Nie będą się przecież o to w tej chwili kłócić. Podjął decyzję i jej nie żałował. Zawsze mógł przekimać u Pam czy u siebie w gabinecie skoro Max skąpiła mu kawałka materacu. Odprowadził Maximę wzrokiem co na pewnie nie uszło uwadze Rosy. Nie patrzył jednak na tyłek, a na tatuaż feniksa. Przynajmniej z tej jednej rzeczy Mason mogła być dumna.
— Uważaj na rękę. Będę ją usztywniać. — rzucił za nią i spojrzał na Rosę, która się nieśmiałkowała jak mysza. Z opowieści Bucketa wyłaniała mu się głośna i wulgarna oraz roszczeniowa kobieta. Jak te pozory mogą mylić!
— Masz stare prześcieradło, albo jakikolwiek materiał? — przerwał im te plotki. — Zrobię swoje i nie będę wam przeszkadzał w pogaduchach. — wsadził do ust ostatniego nuggetsa, popił piwem należącym do Max i umył dłonie. Dokładnie, jak to chirurg. Zmianę tematu czy też wtrącenie Artemisa mogły zrozumieć dwojako. Albo uznają to za prawdę albo dorobią sobie teorie spiskowe, że jest zazdrosny. Spojrzał na zegarek, a potem na telefon, który miał wyciszony. E-mail zwrotny od Jenny i kilka połączeń nieodebranych od Pam. Westchnął. Kobiety.
— To jak, masz? — zwrócił się do Max.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Wto Lis 21 2017, 21:56;

Z tyłka też była. A jak widać, chyba niewiele kompleksów posiadała. Albo te były jak na razie skutecznie ukryte. Chociażby pod materiałem, jaki jeszcze na sobie miała.
- Uważam, uważam.
Rzuciła do doktorka, jedną ręką podrzucając jakąś koszulkę. W te i we wte, nie mogąc dojść do ładu i składu. Koszulka wywrócona na lewą stronę, do góry nogami, została wciśnięte z powrotem do szuflady, a Max złapała za kolejną. Ubierze się! Kiedyś.
- Masz na myśli, że Theo się tylko przyjaźni z Tayą czy że ja i Mateusz...?
Max spojrzała na Rosę i wybuchnęła śmiechem, kręcąc głową. Spojrzała na doktorka i podniosła rękę. Spokojnie, zaraz jakiś materiał się znajdzie. Najpierw złapała za jakąś luźną bokserkę i wcisnęła ją przez głowę, nie musząc się z nią wiele bawić. Materiał miał więcej dziur niż... materiału. Ale tak miało być, taki styl czy coś. Przykucając przy dolnej szufladzie, Max wyciągnęła z niej jakieś prześcieradło i pokazała go Artkowi.
- Jeśli chcesz, możesz kimnąć u mnie.
Niecierpliwy doktorek myślał, że go psiapsia tylko wykorzysta i porzuci? Za karę niech teraz siedzi w mieszkaniu bez wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sro Lis 22 2017, 21:25;

Głośna, wulgarna i roszczeniowa. Gdyby tylko Rosa wiedziała! No wiecie ludzie, żeby ją tak przedstawiał innym?!
- Pomóc przy czymś? - zapytała widząc, że doktor Artemis będzie zajmował się złamaną ręką Max. Sięgnęła po piwo, które na pewno na nią już czekało i upiła łyk. Miała nadzieję, że żaden policjant jej nie złapie jak będzie wracała na rowerze do domu. Skubnęła kolejną frytkę.
- No nie wiem, nie wiem! Może się tylko przyjaźnią, może więcej. Chyba po prostu byłam zbyt najebana. Felix przyszedł z dziewczyną. Elia, z Buenos Aires aż. Albo innego Buenos Dias. W ogóle, straszny wstyd, bo aż Rios przyjechał. Ale odwiózł nas do domu.
Skrzywiła się lekko. Zrobiło jej się niedobrze. Tak jak rano, po jajecznicy. Prawdę powiedziawszy, ostatnio drażnił ją zapach frytek. Popatrzyła jak przyjaciółka ubiera na siebie bluzkę uszytą z dziur. Nie było jej w tym zimno?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 31
Ekwipunek podręczny: telefon komórkowy, zegarek, długopis, portfel

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Lis 23 2017, 17:55;

Uporczywość Pameli zaczynała go irytować, nawet jeśli się starała i wysyłała przez MMS'a zdjęcie swojego wymyślnie przystrzyżonego bobra. Musiał chyba poważnie z nią porozmawiać, czego na pewno nie zrobi. Nie lubił brać na siebie odpowiedzialności. Damski jazgot był jedną z tych rzeczy, który dział mu na nerwy. Wycofywał się i uciekał. Tak jak sprzed ołtarza.
— Teraz nie, ale dopilnuj aby Max z samego rana przyszła do przychodni. — zwrócił się do Rosy, która prawdopodobnie miała jakiś wpływ na blondynkę. Brunetka, blondi, kumacie? — Źle założono jej gips. Przez noc ręka odpocznie. Teraz już niczego nie załatwię. — przelotnie rozejrzał się po skromnym mieszkaniu jakie wynajmowała Mason. Miał większe i lepiej urządzone choć i tak brakowało do nowojorskich standardów. Musiał posprzątać i ogarnąć łazienkę.
— Dam sobie radę. — uśmiechnął się. Też potrafił być uparty, może nawet specjalnie drażnił się w tej chwili z Max.
Jej wieczne samosiowanie. Odebrał prześcieradło, które zaczął dziurawić nożem. Łatwo poszło. — Odkupię. — rzucił na oburzenie. Całkiem sprawnie z materiału uformował coś na kształt chusty. Nie komentował wypowiedzi. Słownictwo Rosy upewniło Artema w tym, że jednak miał rację. Podszedł do Max.
— Przyjdź jutro. Bez kolejki. Dam ci tabletki bo będzie bolało. Jutro przypilnuję zakładanie gipsu. — mówił zawiązując materiał przy łokciu kobiety i zaraz na karku. Może nawet zasponsoruje Max coś z wyższej półki, aby szybciej mogła cieszyć się sprawną ręką. Nie wspominał o tym żeby nie zaczęła marudzić.
— Okej, powinno być dobrze. Jak będzie uwierało to lekko poluzuj. — poinstruował robiąc krok do tyłu, oceniał swoje dzieło. — Miło było cię poznać Roso. W końcu. Będę się już zbierał zanim to po mnie przyjedzie Rios. — zażartował, myśląc o tym jak Pam wszczyna poszukiwania po tym jak nie znalazłaby go u Charlesa. Zebrał swoje rzeczy, nie było tego za wiele.
— Do jutra!

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t115-doktor-artemis-warleggan#
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Lis 23 2017, 22:27;

Jeśli Artemis drażnił Maximę swym uporem, ta nie dała po sobie tego poznać. Nikt tu nie będzie odczuwał satysfakcji jej kosztem! Mason zmrużyła oczy, niecierpliwie poddając się zabiegom medycznym. Całe szczęście, że doktorek nie machał jej przed nosem cholernym skanerem.
- Nie musi mnie pilnować.
Rzuciła między jednym a drugim zdaniem Warleggana. Rosa mogła poznać zniecierpliwioną minę blondyny. Ten moment ratowała jedynie wizja wydojenia reszty piwa. W nagrodę za niedogodności. Krzywiąc się przy naruszeniu ręki, Max zacisnęła usta na myśl o tabletkach. Czuła, ze się przydadzą, ale musiała swoją rolę odegrać.
- Dzięki.
Mruknęła na sam koniec i pokiwała głową. Dobrze, dobrze, panie bobrze. Spojrzała za wychodzącym doktorkiem i wróciła do zgrzewki piwa. Westchnęła ciężko, przystając obok Rosy i zerkając na nią wymownie.
- No i co? Był seks na zgodę? - Zapytała, nawiązując do fochów na zdradzieckiego Karola.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Lis 24 2017, 19:13;

Czekała aż uroczy, rudawy lekarz opatrzy odpowiednio Max. Na jego zalecenie pokiwała głową. No pewnie, że będzie ją pilnować! Radziła sobie z pilnowaniem rachunków, zamówień w Kozie, pilnowaniem dziadka, to z Mason miałaby nie dać rady? Uśmiechnęła się. Pożegnała Artemisa mając nadzieję, że jeszcze się spotkają i usiadła na kanapie.
- Co? Seks na...? Ach! - upiła dwa duże łyki piwa. Poranny kac minął razem z działaniem proszków, które wtedy wzięła. Postanowiła jednak Rosa profilaktycznie potraktować go piwem. Klin klinem, jak to mawiają. - Miał być, ale zasnęliśmy -może to i dobrze?, pomyślała. Odkąd się zeszli, uprawiali seks jak króliki. Wypadałoby nieco przystopować. - Ale wkurzył mnie tym trochę, wiesz? Znaczy nie tym, że zasnęliśmy - zsunęła ze stóp trampki i podciągnęła nogi, żeby je skrzyżować na siedzeniu. - Najpierw się poszarpał z Paddlerem, potem graliśmy w tę durną zabawę. No wiesz "nigdy nie", wyznania. Wszystkie wyznania dotyczył seksu. No i byłam ja, Charlie, Fiona, Matt... no kurwa, no! Nie dość, że wszyscy ze sobą spaliśmy, to jeszcze Charlie się podśmiechiwał z Fioną, jakby to było okej. Te głupawe uśmieszki - aż się znowu napiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sob Lis 25 2017, 11:18;

Parsknęła na odpowiedź Rosy. Zasnęli. A to słodziaki pijane. Max złapała za piwo i przeszła kilka kroków, by usiąść na łóżku. Pokiwała głową, słuchając opowiadania.
Słysząc o szarpaniu z Paddlerem, aż uniosła brew i jeszcze raz złapała za telefon. To się Mateuszek nie pochwalił! Wszyscy ze sobą spali? Max zaczęła się zastanawiać o czym do cholery jeszcze nie wie.
- Czyli co? Karol ma szlaban? Mateusz kręci z Fioną? Wydrapałaś jej już oczy?
Mimo tego złośliwego uśmieszku, wcale nie nabijała się z Rosy, a pytała poważnie. Na jedno słowo przyjaciółki, przytrzymałaby jej blondi, coby Rosa mogła swobodnie wbić pazurki.
Ale obie muszą poczekać aż zagoi się ręka Mason.
- A właśnie, co miałam pomóc ci sprawdzić? Pisałaś w smsie.
Max zerknęła na telefon, który wyświetlił nową wiadomość od Paddlera. Mrużąc oczy, mimo ciekawości, zostawiła na razie temat i odrzuciła komórkę na bok, podnosząc spojrzenie na towarzyszkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Nie Lis 26 2017, 01:00;

- Właściwie to się zastanawiam, z kim ta Fiona nie kręci - podrapała się po głowie. - Nie wydrapałam jej, bo to jest tak, że oni ze sobą wiesz, w zeszłym roku. Ale za te wspominki to oboje mają u mnie minusa. To nawet Paddler się zachował jak nie on. Meh - machnęła na to ręką i znowu napiła się piwa. Miała to olać, ale jak sobie przypomniała, to się znowu wkurzyła. Ale tylko troszeczkę!
- Kurwa. Chyba nie pamiętam. Ale ktoś napisał książkę, w której bohaterką jest kelnerka Rosa Purplehust. I to jest erotyk. Czaisz? Ja pierdolęęę... Nie mam odwagi tego wyszukać w sieci, żeby przeczytać - pożałowała, że nie wzięła jednego z pudełeczek z frytkami ze sobą, miała ochotę skubnąć kilka pomimo mdłości. - Jakbym miała mało problemów z powodu tej starej kundy. I jeszcze mi dziadek znowu w szpitalu wylądował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Nie Lis 26 2017, 13:25;

Uniosła butelkę do ust, patrząc na Rosę z rozbawieniem, pozostałym po retorycznym pytaniu na temat Fiony. Ale gdy usłyszała o erotyku z kelnerką w roli głównej, zmrużyła oczy, nie wiedząc czy powinna się śmiać. Darowała sobie, dostrzegając żal u przyjaciółki.
- Chcesz odnaleźć autora?
Max już chciała odpalić stary komputer i zapoznać się z treścią erotyka, ciekawa z kim i jak bohaterka się zabawia. Oczywiście, że dla Rosy, by sama nie musiała przez to przechodzić! Słysząc o dziadku, odrzuciła na razie chęć sięgania w odmęty internetu.
- Znowu? Przykro mi. Nie myślałaś, by załatwić mu opiekunkę? Pracujesz i nie zawsze będzie obok ktoś, kto mu pomoże... no wiesz, to niebezpieczne.
Szczerze się martwiła, chociaż bardziej o Rosę niż jej dziadka, od którego kiedyś kilka razy zarobiła w łeb. Nie chciała, by Rosa musiała przechodzić kolejną żałobę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Nie Lis 26 2017, 16:57;

- Autora nie. Po prostu chcę wiedzieć co tam jest. Ale nie chcę wiedzieć. Kumasz? Jestem trochę ciekawa, ale nie jestem. Kurwaaa - sama nie wiedziała czy to w ogóle ma sens. A co, jeśli to jest straszny hardkor? I w dodatku równie straszna szmira? Nie wiedziała co gorsze. Gdyby książka okazała się naprawdę dobra, to pół biedy. Ale nie liczyła na tyle szczęścia. Aż się wzdrygnęła.
- Czasem przychodzi mi to na myśl - westchnęła. Opiekunka dla dziadka? To nie było takie proste. - Ale to kosztuje, nie mamy tyle - Rosa nie lubiła mówić o swoich sprawach finansowych nawet, jeśli wcale nie było tajemnicą to, że u Pankhurstów się nie przelewa. Była na to zbyt dumna. Musiała jednak otwarcie przyznać, że jest jak jest. Max przecież zrozumie, a i nie da się nabrać. - No i nie wiem gdzie by się znalazła taka opiekunka, która by wytrzymała z dziadkiem. Trzeba by jej pewnie płacić dodatkowo ekstra za to. Póki co pracuję niedaleko domu, szef też wie jaką mam sytuację i mogę w razie czego wyjść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pon Lis 27 2017, 10:26;

- Przeczytam.
Rzuciła lekko, tak na marginesie tylko. Obie nie musiały już dalej drążyć tematu. Max wiedziała o co przyjaciółce chodzi, Rosa mogła mieć pewność, że Mason weźmie się za erotyk i bez owijania w bawełnę powie co o niej myśli. Blondyna napiła się piwa, zerkając ku świecącej komórce. Machnęła na nią ręką, zerkając na Rosę. Pankhurst miała przejebane ze starym.
Pokiwała głową, słuchając brunetki.
- Pieprzone Rode... - mruknęła, zwalając wszystko na miasteczko, jawiące się jej jako zło konieczne - Nie myślałaś nigdy by się stąd zwinąć? - Zapytała, bo w sumie nigdy nie interesowała się, czy Rosa ma ochotę na wyprowadzkę. Gdyby jej samej wyszła ucieczka, cieszyłaby się jak małe dziecko. A propos dziecka, Max sięgnęła w końcu po telefon i odpisała na smsa a następnie wystukała jeszcze jednego.
- Karol martwi się o moją rączkę - parsknęła śmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 24
Ekwipunek podręczny: trzydzieści kredytów, telefon, gumka do włosów, czasem Karol

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sro Lis 29 2017, 03:56;

Była wdzięczna. Wystarczyło jej problemów, bała się dokładać sobie kolejny nawet, jeśli dotyczył tylko poznania treści książki. Wszystko się na siebie nakładało. Nauczyła się nie zwracać na plotki uwagi, jednak od czasu do czasu pojawiało się coś, co trudno było zignorować.
- Wyjechać stąd? Czasem... - zapatrzyła się gdzieś w ścianę. Swego czasu miała taki plan, żeby wyjechać z Rode. Życie szybko go zweryfikowało. - No ale nie wiem. Dziadek by chyba nie wytrzymał podróży. Poza tym, musielibyśmy wszystko sprzedać, a niby kto by tu kupił taki stary dom? No i zostawić tak wszystko i wszystkich? To bez sensu.
Nie potrafiła nie mieć w planach wyjazdu dziadka. Bo jak mogłaby go tak tu zostawić? Dziadzio wychował ją i był jej jedyną rodziną. Poświęcił jej kawał życia, była tego pewna. A mógł ją po prostu oddać! Miałaby go tak zostawić? To nie wchodziło w grę!
- Martwi się? - łyknęła ponownie z butelki. - To miłe z jego strony. Mateusz wpadł na imprezę do Chambersa, oznajmił, że złamałaś rękę i więcej nie chciał zdradzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t117-rosa-pankhurst#322
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Lis 30 2017, 21:08;

Chciałaby wychodzić z podobnego założenia. Może w końcu zaczęłaby, gdyby nie kłopoty, które zwalały się na nią jak domek z kart. Powinna była zniknąć te kilka miesięcy temu? Zapijając myśli alkoholem, patrzyła na Rosę, słuchając ją z zazdrością.
Może jednak nie miała tak przejebane, jak się Max wydawało? W końcu stary dziad wypruwał sobie żyły dla niej, miała Karola i uregulowane rachunki. A już na pewno nie miała dziesięciu czy stu tysięcy zadłużenia. Zerkając na butelkę z piwem, Max miała wrażenie, że to za mało.
- A mógł po prostu powiedzieć, że was nie lubię.
Max pokręciła głową, niezadowolona, że wieści się już rozniosły. Kiwnęła głową na Rosę i poderwała się z łóżka, twierdząc, że jej też należy się jakiś porządny alkohol. Dlatego wyciągnęła przyjaciółkę ze swego mieszkania i zagoniła do sklepu, bo piwo się kończyło a jeszcze nie oplotkowały całej imprezy. Nawet jeśli Rosa nie dała w siebie za dużo wlać, Max na pewno wstała na kacu.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 30 lat
Ekwipunek podręczny: walizka z przyborami entomologicznymi, scyzoryk, smartfon

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Gru 01 2017, 17:14;

Rhys nie próżnował. Gdy raz się na coś uparł, sprawę musiał doprowadzić do końca, a tak wszakże było w kwestii Maximy Mason. Prawie każdą napotkaną na swojej drodze blondynkę wypytywał, czy aby przypadkiem nie jest osobą, której szuka. Rhys nie miał pamięci do twarzy ani skrupułów, kiedy więc blondynki mu się skończyły, a Mason wciąż nie uświadczył, postanowił dobijać się do wszystkich drzwi na jakie się natknął. Część osób nie otworzyła, część owszem, ale od razu zatrzasnęła drzwi, myląc go z akwizytorem. Mało kto rozpoznał w nim dziecko, które przed laty było przecież mieszkańcem tego miasta, nawet jeżeli tylko sezonowo. Otrzymał dwie propozycje wstąpienia na obiad, jedną matrymonialną, a także ze trzy troskliwe zapytania, czy ma jakiś problem. Nie poddawał się jednak, co to to nie! Rhys i jego dzielny kompan Zbigniew nie zrażali się przecież tak łatwo.
W końcu trafił w rejony nieopodal targu. Wszedł w wyglądającą obiecująco kamienicę i rozpoczął swoją wędrówkę od parteru, ku górze. Na pierwszym piętrze nikt mu nie otworzył, na kolejnych piętrach dwie osoby kazały mu spierdalać w podskokach, a on zapytał, dlaczego akurat w podskokach. Nie doczekał się odpowiedzi. W kolejnym mieszkaniu usłyszał zza drzwi jedynie jakieś jęki. Zapukał nieco mocniej żeby zapytać, czy aby na pewno wszystko w porządku, ale gdy ze środka do jego uszu dotarło zduszone "o kurwa, to mój mąż", zrezygnował. Przecież Maxima Mason nie miała męża.
W końcu wlazł na samą górę, gdzie normalni ludzie mają strych. Nie sądził, żeby ktoś tutaj mieszkał, ale pomyślał sobie, że przynajmniej poszuka nowych moli do kolekcji. Zapukał. Nie żeby myślał, że mole mu otworzą, przecież nie miały rączek. Skoro jednak ktoś mu kiedyś próbował wpoić w oporny na takie rzeczy umysł, że niegrzecznie jest wchodzić GDZIEKOLWIEK bez pukania, to teraz zazwyczaj pukał... No wszędzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Gru 01 2017, 23:08;

październik

Plecy dotknęły podłogi, gdy rozległo się pukanie do drzwi. Zdyszana i spocona Max, odetchnęła głęboko i podniosła się lekko, bynajmniej wstając. Trzymając dłonie splecione za głową, znowu się położyła i znowu podniosła. Wdech wydech. Gdy w myślach pojawiła się okrągła liczba, Mason usiadła na podłodze i powoli wstała na równe nogi.
Nie spodziewając się żadnego gościa, złapała za butelkę i zanim ruszyła do drzwi, napiła się wody. Powoli wracając do kondycji, nadszarpniętej przez złamaną rękę, zdążyła zapomnieć o niewygodzie związanej z noszeniem gipsu. Ręka jak nowa, znowu mogła dzierżyć karabin myśliwski, pałkę bejsbolową czy po prostu zasadzić komuś sierpowym.
Na razie łapiąc za broń pierwszego rodzaju, Max podeszła do drzwi, nie zamierzając gościnnie szeroko ich otwierać. Najpierw wyglądając przez wizjer, zmarszczyła czoło, przyglądając się nieznajomemu. Poddając się pierwszemu wrażeniu i nie wyczuwając zagrożenia ze strony mężczyzny (a co najważniejsze, nie pamiętając go), otworzyła drzwi, by przywitać go grzecznym
- Czego?
Broń trzymając w dłoni, opartej o klamkę, Max obcięła Rhysa z góry na dół, mrużąc oczy i zastanawiając się jaka przybłęda wylazła aż na same poddasze obskurnej, śmierdzącej kamienicy. Nie mogąc być przydupasem Silvera, nie wyglądał na żebraka, więc kim był do cholery? Pijawką ze szpitala?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 30 lat
Ekwipunek podręczny: walizka z przyborami entomologicznymi, scyzoryk, smartfon

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sob Gru 02 2017, 19:49;

Rhys nawet się zdziwił, że ktoś mu te drzwi faktycznie otworzył, bo nielogicznym było dla niego mieszkanie na strychu. Może po prostu rodzina nie kochała tej kobiety i kazała jej tu zostać? Pokręcił głową do swoich własnych myśli, ale gdy w drzwiach stanęła kobieta, wbił w nią szeroko otwarte oczy i ani mrugnął. Max nie mogła trafić na kogoś, kto mniej przejąłby się tym, jak niegrzeczny był jej ton. Rhys tego po prostu nie wyczuł, jak wielu rzeczy zresztą. Wzrok Tyrella prześlizgnął się po kobiecie i spoczął na broni, Rhys nie wyglądał jednak na przestraszonego. Blondynka wydawała mu się znajoma. Przekalkulował to sobie.
- Szukam Maximy Mason - zakomunikował niezrażony. Właściwie ze swoją walizką mógł nawet wyglądać jak jakiś akwizytor, o czym prawdę powiedziawszy nawet nie myślał. Nie miał świadomości, że Mason przed kimś może nie tyle ucieka, co ma pełne prawo spodziewać się niechcianych gości. Wgapiał się w nią jak wół w malowane wrota, co prawda minę mając zupełnie nieokreśloną. Po chwili o czymś sobie przypomniał. Sięgnął do kieszeni i wyjął kartkę, na której Fiona zapisała mu numer Mason. Pomyślał, że w dobrym guście będzie, zamiast zadręczać tę tutaj panią pytaniami, po prostu zadzwonić i sprawdzić, czy to może nie ona. Mogłaby przecież powiedzieć, że nie, a telefon nie kłamie. Wyjął swojego smartfona i przygryzając koniuszek języka, pieczołowicie wpisał numer i nacisnął zieloną słuchawkę. Wciąż bezwstydnie wlepiając wzrok w nieznajomą, czekał, czy telefon się odezwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Nie Gru 03 2017, 17:11;

Nazywanie jej Maximą, działało jak płachta na byka. O ile jeszcze chwilę wcześniej Mason była niechętna wizycie nieproszonego gościa, tak teraz się wkurzyła, co uzewnętrzniła groźnym zmarszczeniem czoła i zaciśniętymi ustami. Blondynka coraz bardziej pewna, że ma przed sobą urzędasa pracującego dla szpitala, ani myślała rozmawiać o swoim zadłużeniu w kartotekach.
- Max. - ze złością poprawiła mężczyznę a w jej głosie chyba nawet pobrzmiewała kropka nienawiści - Spieprzaj, nie obchodzi mnie czego chcesz.- Zaczęła, gdy Tyrell zaczął grzebać sobie po kieszeniach a potem sięgnął po telefon.
Wow! Bezczelność na najwyższym poziomie! Max uniosła brwi, przez chwilę jeszcze obserwując mężczyznę, ale gdy tylko napotkała jego spojrzenie, zatrzasnęła mu drzwi przed nosem. Zamknięcie ich jednak nie zagłuszyło dźwięku, jaki poniósł się po całym mieszkaniu blondyny. Max odwróciła się na standardową muzyczkę telefonu i szarpnęła za klamkę, jeszcze raz stając przed Rhysem.
To mógł być przypadek, albo mężczyzna sobie pogrywał, więc Mason niewiele myśląc wyciągnęła rękę po telefon Tyrella. A tak serio to nie. Tylko spojrzała na Rhysa podejrzliwie.
- Dzwonisz do mnie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 30 lat
Ekwipunek podręczny: walizka z przyborami entomologicznymi, scyzoryk, smartfon

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pon Gru 04 2017, 13:23;

Rhys wciąż niczego nieświadomy, nie dostrzegając złości Maximy, a więc i się nią nie przejmując, kontynuował to, co robił najlepiej i tym razem wyjątkowo nie klasyfikował owadów według ich nazw naukowych, a po prostu wlepiał w nią baczny, niepokojąco błękitny wzrok.
- Max to męskie imię - zakomunikował, nie zmieniając wyrazu twarzy ani o jotę. - Nie zapytałem przecież, czy cię to obchodzi - zdziwił się nawet trochę, że powiedziała coś takiego. Jego nie obchodziło, że jej nie obchodzi co jego obchodzi. Czy jakoś tak.
Drzwi zamknęły się z hukiem, a Rhys nawet nie drgnął.
- To było niegrzeczne, Maximo - powiedział, na tyle głośno, że ani dzwoniący telefon ani powierzchnia drzwi nie powinny go były zagłuszyć. Co prawda takie słowa z jego ust były absurdalne, ale co zrobisz. Wciąż uparcie dzwonił i czekał na połączenie. Kiedy Maxima pojawiła się w drzwiach ponownie, znowu wlepił w nią wzrok, ale dzwonił dalej. A telefon w jej ręku grał i grał i grał.
- Dlaczego nie odbierzesz? Może to coś ważnego? - Zapytał, wciąż trzymając aparat przy uchu. Teraz już na sto procent wiedział, że to Mason. Chyba, że ta pani tutaj ukradła jej telefon... Ale wątpił. Ucieszył się nawet, co zamanifestował szerokim uśmiechem.
- W końcu cię odnalazłem - zakończył połączenie i schował komórkę do kieszeni, po czym niczego dalej nie wyjaśniając, znowu zaczął się na nią patrzeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pon Gru 04 2017, 21:11;

Oczywiście słysząc komentarze nieznajomego, nie wiele sobie z nich robiła. Nie raz i nie dwa słysząc o tym jak bardzo jest niegrzeczna, rosła w przekonaniu, że inaczej nie można. Rode deptało grzecznych ludzi. Max już nie raz oglądała jak uprzejmi znikali z powierzchni ziemi. Dlatego zawsze okazywała szorstkie nastawienie. Rhysa nie mogło spotkać nic innego.
Max była pewna, że ma do czynienia z kimś o ograniczonym rozumie albo perfidnie złośliwym. Wpatrując się w mężczyznę miała ochotę walnąć mężczyznę prosto w głupi łeb, ale opanowując się, zmierzyła typa nieprzyjaznym spojrzeniem. Igrał sobie z nią bezczelnie, tego mogła być pewna.
Dalej jednak nie wiedziała przez kogo został przysłany i zaczęła się zastanawiać komu w głowie tak durne pomysły. Miała zamiar ukręcić mu łeb przy samej dupie.
- Jesteś głuchy czy głupi? Spieprzasz czy mówisz o co ci chodzi?
Czując, że nie pozbędzie się nieproszonego gościa, poświęciła mu ostatnie resztki cierpliwości, planując zrzucić go ze schodów, gdy za długo będzie zwlekał z wyjawieniem celu swej wizyty, zagradzała drogę do wnętrza mieszkania, bo przecież nie wpuszczała do środka byle kogo.
Wreszcie ją znalazł? Max na szeroki uśmiech popatrzyła nieufnie. No naćpał się chłop jakiegoś zielska. Blondyna oblizała usta, czując jak bardzo i jej by się przydało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 30 lat
Ekwipunek podręczny: walizka z przyborami entomologicznymi, scyzoryk, smartfon

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Wto Gru 05 2017, 17:18;

W takim razie stanowili doprawdy zabawny duet, bo ani Rhys ani Maxima absolutnie niczego nie robili sobie z ewentualnych komentarzy. Z tym, że Tyrell był w o tyle lepszym położeniu, że dodatkowo nie denerwowało go ani jedno słowo Max, natomiast w odwrotną stronę to już chyba nie działało, sądząc po jej minie. Rhys nie był tejże jednak w stanie zinterpretować, więc dobra nasza.
- Nie jestem głuchy - obruszył się trochę. - Przecież słyszę co do mnie mówisz. Odpowiadam - spojrzał na nią jakby z księżyca spadła. Nie rozumiał skąd taki dziwny pomysł i chyba nawet nie chciał wnikać. Uniósł na chwilę palec do góry sygnalizując, że na coś wpadł.
- Głupi też nie. Miałem gdzieś nawet kiedyś karteczkę z wynikami testu IQ - zaczął mamrotać pod nosem i przeszukiwać obszerne kieszenie. Na czas gdy to robił, wyjął z prawej patyczaka Zbigniewa i posadził sobie na ramieniu. Po chwili wygrzebał jakąś kopertę. Spojrzał na nią przez krótką chwilę, jakby dopiero sobie o niej przypomniał. Dość wyraźnym pismem, które mogło być Maximie znajome, ktoś zaadresował tę kopertę do niej. Rhys jeszcze jej nie podał, co to to nie.
- Zgubiłem. Ale ja nie w tej sprawie - przypomniał sobie, lepiej później niż wcale. Bez słowa wręczył Maximie kopertę, którą jeśli otwarła, to jej oczom ukazała się bardzo lakoniczna wiadomość.
Cytat :
Przepraszam
- R.
I tysiąc kredytów. Rhys nie był jednak szczególnie tym zainteresowany, jeśli więc odczuł, że Maxima przestała już czytać, patrzył na nią tylko wyczekująco.
- Możemy już iść do lasu? - Zapytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Wto Gru 05 2017, 17:44;

Westchnęła i zamknęła oczy, w myślach odliczając od dziesięciu do minus dziesięciu. Chyba. W ogóle nie pomogło, bo Max miała ochotę trzasnąć mężczyźnie drzwiami w pysk. Niestety nie należały one do wahadłowych. Zaciskając zęby, otworzyła oczy, patrząc na Rhysa tak samo jak on na nią. Z księżyca spadł?
Prawie udało jej się ominąć całą wypowiedź Rhysa i jego poszukiwania testu IQ. No serio?! Patrząc na patyczaka na ramieniu mężczyzny, autorka zapragnęła posiadać takiego samego Max ledwo powstrzymała się, żeby nie odwrócić się na pięcie i nie wrócić do ćwiczeń.
- Co to zaś.
Niemal wytargała kopertę z dłoni Tyrella. Na szybko ją otworzyła i szarpnęła za papier, uspokajając się dopiero na widok gotówki i treści. Nie, tylko gotówki. Domyślając się kto podpisał się tym cholernym R. powinna była ucieszyć się z tysiąca, ale w obliczu całej sumy, ta była śmiesznie mała. Tak zabawna, aż Mason zaśmiała się nad nią złośliwie.
- Co kurwa? Przekaż temu jebańcowi, że może mnie w dupę pocałować. Jakiego lasu?! Z choinki się urwałeś?
Max zgięła papier w kulkę i wyrzuciła ją ponad ramieniem Rhysa i jego małego przyjaciela. Kasę zaś przeliczyła i wcisnęła w małą kieszonkę krótki spodenek, które miała na sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 30 lat
Ekwipunek podręczny: walizka z przyborami entomologicznymi, scyzoryk, smartfon

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Wto Gru 05 2017, 22:41;

Rhys nic z tego nie rozumiał. Maxima wpierw się śmiała, a potem takie słowa... Spojrzał na nią wyraźnie skonsternowany. Nie miał pojęcia, czego mógł chcieć od niej jego brat, a jej reakcja jedynie zagmatwała dla Tyrella sprawę. Obrócił się na pięcie i podniósł papierową kulkę, którą rzuciła Maxima, po czym wrzucił ją do mieszkania ponad jej ramieniem.
- Nie wolno zaśmiecać przestrzeni publicznej - zakomunikował z powagą. O ile Max jeszcze nie wybiło nadmiarowe, mogła bez trudu zauważyć, że nie zrobił tego złośliwie. Po prostu uznał to za słuszne, wszak nauki, które mu okazyjnie wpajano nie szły na marne. Uczono go, że się nie śmieci, no to nie śmiecił.
- Nie urwałem się z choinki, wszedłem schodami - wyjaśnił cierpliwie, choć coraz mniej rozumiał z tego wszystkiego.
- Gdyby mógł cię w dupę pocałować, to chyba przyszedłby osobiście. Nie sądzę jednak, żeby był chętny, to raczej dość osobliwy gest - Rhys nie miał zielonego pojęcia, po jak cienkim stąpa lodzie. Nie zmieniało to jednak faktu, że kompletnie nie miał pojęcia, o co chodzi Maximie.
- Nie przekażę mu, bo nie wiem gdzie jest. Ale możemy już pójść. Masz mi pomóc odnaleźć w lasach otaczających Rode Nondatur vabzdys, które podobno widywano na terenach. Jako owady prowadzące nocny tryb życia, za dnia chowają się pod kamieniami i korą drzew, manifestując tym samym swą niechęć do świata ludzi, którzy mają w zwyczaju nie doceniać niezrównanego piękna ich ośmiu odnóży, podobieństwa do Eratigena atrica oraz pary skrzydeł, jak również ich umiejętności przeskakiwania dużych odległości, gdy poczują się zagrożone, bardzo często prosto w twarz tego, kto śmie ich dotknąć, gdy nie ma pojęcia jak się do tego zabrać. Ich kryjówki można poznać po nici przędnej uformowanej w lejki, najczęściej gdzieś w wysokiej trawie - powiedział na jednym oddechu, powtarzając to, co powiedział pierwszej Max, to jest Fionie.
- Romesey tak powiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sro Gru 06 2017, 17:34;

Najpierw ją zamurowało. Max nie wierzyła własnym oczom, patrząc jak mężczyzna podnosi papierek a następnie wrzuca jej go do mieszkania. Takiego gościa to jeszcze świat nie widział!
Im dłużej Tyrell gadał lub stał i się gapił, tym bardziej Max miała ochotę trzasnąć mu w w łeb. Pewna, że typek jawnie sobie jaja z niej robi, popatrzyła na niego z niecierpliwością.
Zapominając, że Romesey miał jakiegoś dziwnego braciszka, zmrużyła oczy podejrzliwie. Mężczyzna brzmiał bardzo podobnie do Hannona i Max przypomniała sobie co znaczyło zbyt długie przebywanie z takiego rodzaju człowiekiem - ból głowy.
Max opuszkami palców przejechała po powiekach i pokręciła głową
- Wiesz co? Gówno mnie obchodzi co ci ten dupek nagadał. Leź sobie gdzie chcesz i po co chcesz. I spieprzaj już, bo ci zaraz pomogę. Tam jest las.
Machnęła ręką i cofnęła się w głąb mieszkania, popychając drzwi, które szybko zatrzasnęły się przed nosem Tyrella. Max przekręciła zamek i dysząc jak wściekły byk, wróciła do pokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 30 lat
Ekwipunek podręczny: walizka z przyborami entomologicznymi, scyzoryk, smartfon

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sro Gru 06 2017, 18:11;

Kiedy drzwi zatrzasnęły mu się przed nosem po raz kolejny, wciąż nie wydawał się być tym oburzony czy wstrząśnięty. Zapukał w drewno. I pukał i pukał i pukał... Tak długo, aż Maxima w końcu otwarła, nawet jeśli oznaczało to pukanie przez pół godziny. Rhys miał czas i niezliczone pokłady cierpliwości. Nie uderzał w drzwi pięścią, pukał normalnie, co mogło być nawet znacznie bardziej irytujące, niż gdyby po prostu puściły mu nerwy. Do tego nie było jednak nawet blisko. Jeśli zatem Maxima w końcu do niego wyszła, znowu spojrzał na nią, nie mrugając nawet.
- To pa - powiedział ze śmiertelną powagą, po czym odwrócił się na pięcie i poszedł we wskazanym przez nią kierunku. Najpierw oczywiście zszedł po schodach, żeby nikt mu potem nie powiedział, że spadł z choinki. Zbigniewa schował znów do kieszeni, tak na wszelki wypadek. Nie wiedział, ile jeszcze papierowych pocisków Max ma pod ręką.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Sty 11 2018, 21:21;

kilka dni przed nowym rokiem

Z winy Max, zimny wiatr wdzierał się do mieszkania przez otwarte okno. Blondyna siedziała na kuchennym parapecie, w skupienie paląc papierosa i wpatrując się w jakieś światełko na końcu ulicy. Nie narzekała, dzieląc mieszkanie z Erin. O dziwo. Dogadując się z nią bardzo dobrze, trochę na nowo rozwijała przyjaźń, jaką zadzierżgnęły lata temu. Nawzajem opowiadając sobie historię z przeciągu tych wszystkich latach rozłąki, wymieniały doświadczeniami i wspominały stare dzieje.
Mimo, że na pewnoe nie o wszystkim chciały rozmawiać, potrafiły odnaleźć tematy, nie wywołujące poirytowania czy skrępowania. Mason nie zamierzała zdradzać się z długami ale gdy padły pytania o facetach, podzieliła się pragnieniem ubicia jednego gnoja. Może po nowym roku, Erin wspomoże blondynę w poszukiwaniach przeklętego zoologa?
- Erin!
Zawołała na przyjaciółkę, gdziekolwiek ta w mieszkaniu była. Wyrzucając niedopałek za okno, uchwyciła się pierwszej myśli z pomysłem noworocznym. Zjechała tyłkiem z parapetu i zamknęła okno, czując jak już zdążyła zmarznąć. Odrzucając włosy na plecy, przesunęła puszkę w której już dawno umarł kwiatek i podeszła do mikrofali, która już dziesięć minut temu skończyła podgrzewać jakiś makaron z serem.
- Co powiesz na sylwestra za miastem? Może Mateusz się pofatyguje? Nie wiem czy dotarła do niego moja wiadomość, to byłaby okazja, żeby się rozmówić o wyprawie. Chociaż może powinnam Laverne poprosić o pomoc...? Byłaś u doktorka?
Gadała, wyciągając talerze i wysypując nieapetyczną papkę na dwa talerze. Całe szczęście, że gotowy posiłek lepiej smakował niż wyglądał. Dziczyzny już zabrakło i Max musiała pomyśleć o jakimś polowaniu. Bo kasa z ostatniego polowania również się kurczyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Sty 12 2018, 18:00;

W gruncie rzeczy Erin, przyzwyczajona do warunków polowych, nie była uciążliwym lokatorem. Sprzątała po sobie, pilnowała mocno porządku, potrafiła nieźle gotować (głównie dlatego dziczyzny już zabrakło), no i znowu były razem. Przyjaźń, brutalnie rozerwana przez wydarzenia z przeszłości, które miały teraz wpływ na życie Erin, znów mocno się splotła, tworzą, wydawałoby się jeszcze silniejsze więzy, niż kiedyś. A ja muszę pisać mniej złożone zdania, zaiste.
Z początku dziewczęta czuły się, jakby znowu były nastolatkami, ale z czasem okazało się, że obie sporo przeszły, dorosły i dojrzały.
Mieszkane Max było prawdziwym luksusem dla Erin, której finanse były szczupłe... No, przynajmniej tak się jej wydawało, bo ciągle nie pamiętała nic prócz decyzji o przyjeździe do Rode. Późniejsze wydarzenia były czarną, cholernie irytującą, plamą, która z czasem zamieniała się w przytłaczającą płachtę. Złe przeczucia nie opuszczały Erin, zupełnie, jakby zaczynała walkę z Cthulhu, albo innymi horrorami z przedwiecznego świata.
- Jestem! - powiedziała, akurat wchodząc do kuchni, kiedy dosięgły ją krzyki Max. - Masz na myśli przeraźliwie zimny domek w górach, siedzenie przy kominku i grzanie stóp? Czy przedzieranie się przez dzicz w poszukiwaniu Wielkiego, Białego Athwala?
Jedna z legend miejskich, za którą uganiało się kilku starszych myśliwych...
- Paddler, zdaje się mnie unika... Od tej wpadki z siadaniem mu na twarzy.
Nie wiem czy nie ma mi za złe, że potem poszłam z Doktorkiem.
- wzruszyła ramionami robiąc nieco zniesmaczoną minę. - Laverne?
Zapytała, nie wiedząc o kogo chodzi. W jej ręku znalazły się sztućce (chwilkę jej zajęło, zanim nauczyła się nie jeść nożem taktycznym i rękoma) i chwilę potem dziewczyny siadały do kolacji.
- Czemu pytasz o Arta? - zapytała, rumieniąc się nieco na twarzy.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t368-erin-van-rooy
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Sty 12 2018, 20:43;

Biedna Erin. Teraz ona zaciągała długi (bo kto zapłaci za wodę i gaz?!). Kto by pomyślał, że wierzycielem będzie Max, po uszy pozadłużana na grubą kasę. Na szczęście Mason do rozliczania przyjaciółki prędka nie była. Chyba, że nagle wody albo gazu zabraknie!
- Tak, ten na drzewie.
Skwitowała marzenia przyjaciółki o domku w górach. Blondyna żadnego takiego nie posiadała a w bajki o białym athwalu nie wierzyła. W czasie rozkładania się do kolacji, wspomniała o ognisku ze znajomymi i przeszła do tematu Mateuszka.
- Nie, nie. Zajęty jest, ojcu pomaga.
Wytłumaczyła przyjaciela, chociaż całkiem szczerze. Parsknęła pod nosem na wspomnienie bitwy między Erin a Paddlerem i zabrała się do jedzenia. Podejrzliwie spojrzała na dziewczynę, zauważając jej reakcję na wspomnienie o doktorku.
- To nie pod jego opieką lekarską jesteś? - Zapytała, bo przecież o kwestie zdrowotne jej chodziło, ale skoro Erin taka zarumieniona, to trzeba było podrążyć temat.
- Lecisz na niego, że się tak wstydzisz?
Uniosła brwi i nie spuszczając oka z przyjaciółki, wsadziła widelec do ust. Zainteresowana relacją doktorka i Erin, zastanawiała się co i kiedy przegapiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pią Sty 12 2018, 23:50;

- Nie wstydzę się! - zaprotestowała, a rumieńce na jej twarzy się jeszcze powiększyły, przez moment przypominając rozgorączkowanie. - Jestem zdrowa i silna. Doktorek chce tylko usunąć bliznę z nogi.
Skrzywiła się lekko, akurat tej blizny nie chciała zachowywać. Jej ciało było ozdobione kilkoma, zdobytymi szczytnie, ale wpadnięcie w potrzask na niedźwiedzia... No, szczytem szlachetnych blizn nie było.
Erin na pewno miała jakieś pieniądze, więc kto wie czy nie poratuje Max z długami. Nie wiedziała tylko, jak to wyglądało teraz, podczas tej, cichociemnej wyprawy. W końcu, skoro nawet Max i Paddler nie wiedzieli, że van Rooy tutaj wraca...
- Okej, pomaga ojcu... - zdawało się, że słowa Max jej nie przekonały.
Zaczęła grzebać widelcem w jedzeniu na talerzu, aż wreszcie, z westchnieniem zabrała się do jedzenia.
- Znasz tamte okolice? Jaskinię? Masz pomysł, czego mogłam tam szukać? - w tej chwili przydałaby się nawet najgłupsza legenda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t368-erin-van-rooy
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Nie Sty 14 2018, 20:57;

- No skoro tak twierdzisz...
Wzruszyła ramionami z uśmieszkiem rozbawienia na widok czerwonej twarzy przyjaciółki. Nie zamierzała naciskać na zwierzenia, ale mając pewne podejrzenia, postanowiła obserwować bieg wydarzeń. Może będzie okazja do przypomnienia Erin, żeby nie robiła sobie zbyt wielkich nadziei wobec zajętego faceta. Zastanawiając się też nad zachowaniem doktorka, zamierzała go kopnąć w dupę, jeśli tylko na to zasłuży.
- Nigdy tam nie byłam. Nie jestem pewna co do położenia jaskini i chyba będziemy musiały zdać się na pomoc jakiegoś przewodnika. Masz kontakt z tym gościem co cię znalazł?
Max zmarszczyła czoło, niechętnie podchodząc do swych ograniczeń. Nienawidziła gdy czegoś nie wiedziała, nie umiała albo nie mogła zrobić. Nabijając makaron na widelec, sposępniała, mając nadzieję, że Erin nie poczuje się zawiedziona.
Ale też nie było miejsca na granie jaśnie panienek. Obie musiały mieć u boku kogoś zaznajomionego z tamtymi terenami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pon Sty 15 2018, 17:08;

O ile było to jeszcze możliwe, to Erin zarumieniła się bardziej, najwyraźniej czując, że wcale jej nie uwierzono. Skąd mogła wiedzieć, że Artemis był w związku? A to nie był pierwszy raz, kiedy pacjent zakochiwał się w swoim opiekunie. Nawet ma to jakąś fachową, naukową nazwę, syndrom czegoś tam, jedyne co przychodzi mi teraz do głowy to Sztokholm, ale to na pewno nie ten rodzaj syndromu.
- Tylko przez doktora... Ale myślę, że mogłabym go znaleźć. - odpowiedziała na pytanie, po czym skrzywiła się lekko. - Tylko nie wiem czy mogę mu zaufać... Właściwie to nie wiem, czy mogę zaufać komukolwiek innemu niż Ty, czy Paddler.
Westchnęła niechętnie, dalej bardziej bawiąc się jedzeniem, niż je spożywając. Na pewno potrzebowały przewodnika, skoro Max nie zapuszczała się w tamte tereny. Samo poznanie się z Rodneyem też było dziwne. Właściwie, gdyby nie radio... I ten jego pseudonim. Czarny orzeł... Nie brzmiało to jak kod jakiegoś myśliwego, czy trapera z lasów na około Rode.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t368-erin-van-rooy
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Wto Sty 16 2018, 00:46;

Dowiedziałaby się, gdyby przyznała do zauroczenia! Ale ponieważ nie chciała mówić, a Max nie miała w zwyczaju naciskać, temat poszedł w odstawkę. Przynajmniej na razie.
A jeśli mowa o syndromach, to Rodney nie powinien grać pierwszych skrzypiec?
- Samej z nim cię nie puszczę, nie martw się.
Max spojrzała znacząco na przyjaciółkę, doskonale ją rozumiejąc. Sama wyznając zasadę ograniczonego zaufania, nie polegała w stu procentach na pierwszej lepszej osobie.
Zastanawiając nad różnymi za i przeciw, wpatrywała się w makaron, który tak naprawdę wcale jej nie smakował. Tęskniła za mięsem. Tęskniła za polowaniem a sroga zima nie pomagała w częstych wyprawach.
- Będzie ciężko się tam dostać, Erin. Zastanów się czy nie masz jeszcze kogoś, kto mógł coś wiedzieć o wyprawie? Inni współpracownicy? Zleceniodawca?
Stwierdziła i spojrzała na przyjaciółkę. Nie mogły opierać się tylko na wizycie w jaskini i musiały ugryźć temat z każdej strony. Erin będzie czekało włożenie psychicznego wysiłku w odkrycie tajemnic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sro Sty 17 2018, 16:08;

Najpierw musiałaby się przyznać przed samą sobą... No, ale to zupełnie inna rzecz, miejmy nadzieję, że pójdzie po rozum do głowy i zorientuje się, że nie ma tam czego szukać!
Uśmiechnęła się szelmowsko w odpowiedzi na jej zapewnienie. Dziewczęta razem były nie do pokonania. Upór Erin, siła Max i ich ogólna bystrość pozwalały im wykaraskać się z trudnych sytuacji. Jedyne co mogło je rozdzielić, to wyjazd Erin.
- Nie... - i nagle doznała olśnienia.
Owszem, miała kogoś takiego. Toby, był specem od komputerów i elektroniki i często pracował z jej ojcem, a także z nią. Razem byli przy odkryciu wraku i skarbu Kidda. Razem penetrowali zapomniane grobowce w Syrii. A teraz nie było go z nimi bo...
- Toby nie mógł z nami jechać, bo miał złamaną nogę... Chciał koniecznie do nas dołączyć, a ja miałam się do niego odezwać, jak już się ulokujemy. On musi umierać ze strachu...
Tym bardziej, że miał małe crush na Erin.
- Złap Artemisa, może da nam namiar na Rodneya, a ja odezwę się do Toby'ego.
Powiedziawszy to, podniosła się i siadła do komputera myśliwej, szukając programu komunikacyjnego, by wpisać login przyjaciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t368-erin-van-rooy
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pon Sty 22 2018, 00:09;

Max westchnęła i złapała za telefon, aby wybrać odpowiednią pozycję w liście kontaktów. Zamilkła na chwilę, pozwalając aby palce śmigały po dotykowym ekranie. Jak zawsze była entuzjastycznie nastawiona do wszelkich wypraw to tak w tej chwili nie podzielała zapału Erin, pomimo zmartwień, że coś złego może stać się przyjaciółce.
Pokiwała głową, słuchając opowieści o kolejnym znajomym. Tym razem Van Rooy przedstawiała Toby'ego, który miał smykałkę do elektroniki. Nic dziwnego, że nie wyruszył na wyprawę skoro bardziej nadawał się do pracy z komputerem niż w terenie.
- Napisałam do Artema. - powiedziała przechodząc do kuchennych szafek. Złapała za szklankę i nalała sobie zimnej kranówy. Jedna z nielicznych, dobrych rzeczy w Rode. Na odpowiedź od Warleggana nie czekały długo. Po niecałych dziesięciu minutach przyszedł zwrotny sms.
- Napisał, że nie ma numeru do Rodneya, ale powinnaś wiedzieć gdzie mieszka. Farmville. To niewielka rolnicza osada na zachód od Rode. - Max podzieliła się zdobytymi informacji. - Pyta czy wpadniesz na sylwestra. - mrugnęła do Erin znacząco, ale zaraz się opamiętała i kontynuowała w swoim masonowskim stylu.
- Jedź pogadać z tym Rodneyem. Po takim czasie może coś wiedzieć i wtedy można będzie podjąć jakieś kroki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Pon Sty 22 2018, 21:16;

Odnalezienie programu komunikacyjnego nie nastręczyło Erin jakichkolwiek problemów. Najwyraźniej Max z niego korzystała w celu rozmów ze znajomymi. Hasło zadziałało dopiero za trzecim razem, kiedy to groźba zablokowania konta na godzinę stawała się coraz bardziej realna. W skrzynce odbiorczej znajdowały się same reklamy zachęcające d odchudzania, przygotowania się do końca świata i skorzystania z nowego szamponu do włosów.


Od:
Brianna Warwick
Do:
Tobias Kishner
Temat:
Potwierdzenie przelewu z dnia 17/10/2225

Panie Kishner,
Bardzo dziękuję za uiszczenie opłaty. Oddział Kobra będzie oczekiwał na Państwa w prywatnym terminalu lotniska w Nowym Jorku. Kapitan Rotszild przedstawi zasady oraz wymogi dotyczące podróży. Proszę się nie spóźnić, transportowiec odlatuje o godzinie piątej rano czasu wschodniego  (20.10).

Z poważaniem,
Sierżant Brianna Warwick
Merryweather Security Consulting



W załączniku znajdował się JPG z danymi do przelewu. Toby przelał na konto firmy ochroniarskiej pokaźną kwotę 30 tysięcy kredytów. Jeśli Erin lub Max chciały sprawdzić jakie dokładnie usługi oferuje Merryweather to nic nie stało na przeszkodzie wrzucić nazwę w przeglądarkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Wto Sty 23 2018, 10:04;

Na początku Erin nachyliła się nad ekranem komputera, zupełnie tak, jakby niedowidziała, ale po chwili cofnęła się marszcząc brwi.
- Dlaczego ten mail jest w mojej skrzynce? - zapytała, zaskoczona, samą siebie, po czym szybko wpisała w wyszukiwarkę nazwę firmy.
Wszystko zaczęło jej się mieszać, nie pamiętała zupełnie żądnego oddziału kobra, ani tego, że Tobias miał cokolwiek organizować. No i skąd on wziął takie pieniądze? W świecie archeologii trzeba było szczypać się ze wszystkimi wydatkami i ostatnia rzecz, o której się myślało to ochrona. Chyba, że...
Przestraszona, odsunęła się od komputera.
Tobiasowi też nie mogła ufać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t368-erin-van-rooy
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Wto Sty 23 2018, 16:24;

- Jaki mail?
Nie rozumiała o co Erin pyta, ale odstawiając szklankę, nie zamierzała czekać na wyjaśnienia. Odsunęła więc na bok wszelkie inne tematy, na jakie rozmawiać mogły innym razem. Marszcząc czoło, podeszła do przyjaciółki i przystanęła obok krzesła, na którym ta siedziała. Sama nachyliła się nad komputerem i pozwoliła sobie wrócić do pierwszej karty oraz przesunąć treść wiadomości do góry.
- Oddział Kobra? Znasz te nazwisko?
Zainteresowała się i zerknęła na Erin z ukosa. A ta co się tak bała? Max spojrzała jeszcze w załącznik i kliknęła w wyszukiwarkę. Nie miała pojęcia o co w tym wszystkim chodzi, ale liczyła na pamięć przyjaciółki. Dotknęła jej ramienia i spojrzała w twarz.
Pewne podejrzenia mogły zacząć mnożyć się w głowie, ale nie był to też czas na zamartwianie. Max poczuła się w obowiązku szturchnąć dziewczynę do działania.
- Przejrzyj informacje o firmie i sprawdź czy nie ma w aktualnościach czegoś o locie.... albo Tobiasie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sro Sty 24 2018, 15:33;

- Ostatnio, gdy słyszałam podobną nazwę był to "czarny orzeł" i takim pseudonimem posługiwał się Rodney przez radio. - odpowiedziała z lekkim przekąsem.
Dlaczego Tobias załatwiał takie sprawy przez jej konto? A może razem z nią wszystko organizował?
- Muszę do niego zadzwonić... - stwierdziła, ale najpierw zagłębiła się w informacje na temat firmy ochroniarskiej.
W zasadzie wyglądało to bardziej, jak oddział najemniczy, niż firma zajmująca się ochroną. Dlaczego potrzebowali kogoś takiego? Z drugiej strony, biorąc pod uwagę zaginięcie Malcolma i śmierć Lucy, oraz to, w jakim stanie Erin była, nie tak dawno temu, zdecydowanie potrzebowali firmy ochroniarskiej, albo nawet oddziału najemników.
Przejrzała jeszcze swoją korespondencję z Tobym, a potem wyszukała jego profil. Zatrzymała się kursorem nad zieloną słuchawką (przedpotopowy symbol, który dalej funkcjonował, chociaż właściwie nikt już nie wiedział, co przedstawiał) i spojrzała na Max, szukając w niej podpowiedzi, co robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t368-erin-van-rooy
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Sty 25 2018, 00:10;

Sprzęt Max miał swoje lata więc obie odczekały dłuższą chwilę, aż na monitorze wyświetliły się szukane informacje.

Prywatna organizacja wojskowa założona w 2150 r. przez Erika Prince’a i Ala Clarka. Firma jest alternatywnie nazywana firmą najemniczą lub ochroniarską.
Główna siedziba Merryweather  jest położona w stanie Waszyngton, gdzie funkcjonuje największy taktyczny obiekt treningowy na świecie. Przedsiębiorstwo szkoli ponad 40 000 osób rocznie, z wielu wojskowych służb oraz innych, różnorodnych agencji. Merryweather jest obecnie największym z trzech prywatnych przedsiębiorstw, z którymi współpracuje Departament Stanu USA. Co najmniej 90 procent dochodów pochodzi z rządowych kontraktów, a dwie trzecie z nich to tzw. kontrakty no-bid, czyli takie, do których realizacji została wybrana tylko jedna firma ze względu na doświadczenie w tej dziedzinie. Merryweather składa się z dziewięciu filii.


Po kliknięciu w zakładkę odebrane, Erin zastaje przykrą niespodziankę - skrzynka była pusta. Zniknęła wszelka korespondencja. Nie tylko ta z Tobym. Na profilu mężczyzny nie ma zdjęcia. Zawsze był ostrożny i strzegł swojej prywatności. Publikował nic nie mówiące linki z książkami, nowościami w kinie czy memami, które sam namiętnie tworzył. Chcąc się dodzwonić, Erin napotkałaby kolejne rozczarowanie. Nikt nie odbierał.

Rozległ się dzwonek przychodzącej wiadomości tekstowej SMS.
Ściany mają uszy. T.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Czw Sty 25 2018, 22:15;

Co za czarny orzeł? Zdawały się pytać jej oczy, kilkukrotnie przeskakujące z monitora na twarz Erin. Podobnie jak ona, zaintrygowana rodzącymi się pytaniami, skupiła swą uwagę na informacjach o firmie, wynajętej przez Toby'ego.
Fakty nie wiele rozjaśniały i Max dalej nie wiedziała o co chodzi, licząc jedynie na przyjaciółkę, której jakieś trybiki musiały w końcu przeskoczyć. Na domysłach obie daleko nie mogły zajechać.
- Zadzwoń.
Zdecydowała i podsunęła sobie krzesło bliżej Erin. Opadając na niego, przesunęła komputer w swoją stronę, gdy tylko połączenie okazało się nieodebrane.
W wyszukiwarce wystukała transportowiec nowy jork 20.10. Jeśli hasła nie wyszukały żadnych informacji, wstukała jeszcze rosztild a później nazwisko pani sierżant.
Nie była dobra w bawienie się w detektywa, ale chcąc wspomóc przyjaciółkę, chciała spróbować czegokolwiek, jeszcze nie wiedząc co to za ciekawa wiadomość do niej przyszła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sob Sty 27 2018, 21:20;

- Rotszild... - poprawiła delikatnie, wyraźnie zawiedziona tym, że Toby nie odebrał połączenia.
Liczyła na to, że coś się wyjaśni, albo przynajmniej Tobias zapewni ją, że na niego dalej może liczyć i nie musi się obawiać żadnej zdrady z jego strony. Nadzieja powróciła momentalnie, kiedy przeczytała wiadomość od niego. Zaraz jednak ustąpiła miejsca niepokojowi, który powrócił podsycając paranoję.
Pokazała wiadomość od Tobiasa Max, po czym odpisała mu szybko:
Co się dzieje? L. nie żyje, M. zniknął, a ja... Chyba zaginęłam...
Wysłała wiadomość i spojrzała na Max.
- Max, wpisz moje nazwisko w wyszukiwarkę. - poprosiła.
Nie było to związane z jej próżnością, czy samouwielbieniem, ale nagle poczuła, że coś może się rozjaśnić, jeśli zobaczą co napisano o niej, albo o jej wyprawie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t368-erin-van-rooy
avatar
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Wto Sty 30 2018, 02:28;

Max

Na wpisanie frazy należało odczekać niecałe pięć minut ponieważ przeglądarka się zawiesiła. Wyskoczył komunikat o aktualizacji. Transportowiec Nowy Jork 20.10 Komputer wypluł kilkanaście pozycji związanych z głównym lotniskiem w Nowym Jorku, stronami o samym mieście, lecz nigdzie nie było konkretnych informacji o locie. Same ogólniki. Nazwisko Rotszild nosiło bardzo wiele osób, w tym zdobywca nagrody Śledzia Roku, Konrad Feliński - Rotszild.
Nie było nikogo o stopniu kapitana ani w mundurze. Wpisanie nazwiska Warwick poskutkowało podobnymi wynikami ale pojawiła się obiecująco brzmiąca strona na której Brianna oferowała szkolenia w zakresie sztuk walk. Był podany numer kontaktowy oraz adres jej firmy (NY).

Erin

Po wysłaniu sms'a pojawiła się informacja, że taki numer nie istnieje. Druga wiadomość przyszła z innego numeru.
Zawierała w sobie matematyczne równanie, którego rozwiązanie zawierało w sobie współrzędne.

Kości: (obojętnie która rzuca)
parzyste - udaje się rozwiązać równanie za I podejściem.
nieparzyste - trudno zliczyć porażki, mija solidne 1,5h zanim udaje się poznać wynik.

Współrzędne wskazywały na jedną z dzielnic Nowego Jorku, a dokładnie na bank ze skrytkami w których klienci mogli przechowywać różne rzeczy. Po wpisaniu przez Max danych Erin, w pierwszej kolejności wyskoczyło jej konto na portalu społecznościowym, lista absolwentów uczelni jaką ukończyła wraz ze zdjęciem, strona z artykułami oraz newsami archeologicznymi, gdzie nazwisko Erin przeskakiwało między nią, a jej ojcem. Nie było niczego o Głębokim Gardle, ani informacji o tragedii czy śmierci Lucille oraz Malcolma.

_________________
Sesje:
- Artemis (retro u Pameli, Rosa)
- Dahlia (szpital, Rudi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny: Telefon, karabin, nóż, nieprzemakalny płaszcz, plecak, piersiówka, lina

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Wto Sty 30 2018, 23:13;

4

Mruknęła pod nosem jakieś przekleństwo o szmelcu i wywaleniu kompa za okno, po czym kręcąc głową, patrzyła na skrzywioną minę emotki, informującej o problemach.
Oczy oderwała, gdy Erin podsunęła jej telefon. Co to miało znaczyć? Max zmarszczyła czoło, zastanawiając się w co gnojek gra.
Zamykając dymek z wezwaniem do aktualizacji, w końcu mogła przejrzeć opcje w wyszukiwarce. Widząc adres kontaktowy, postukała palcem w ekran komputera, palcując powierzchnię.
- Zapisz.
Poleciła, myśląc, że warto byłoby nawiązać jakiś kontakt, jeśli Toby dalej chciał bawić się w tajemnice rodem z filmu. Bo wysyłanie zagadek w formie równań matematycznych, było co najmniej dziwne.
Odchylając się na krześle, by złapać za kawałek papieru i ołówek, Max podsunęła go Erin. Jeśli ktoś miał bawić się w matematyka, to ona. Blondyna nie była orłem i na samą myśl robiło się jej niedobrze.
- Super... Wolisz wracać do Gardła czy odwiedzać Nowy Jork? Ani jedno, ani drugie mi się nie podoba, Erin.
Chociaż najwyraźniej wizyta w wielkim mieście była nieunikniona, Max przeczuwała kłopoty. Popatrzyła na przyjaciółkę i pokręciła głową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t112-max-mason
avatar
Ogólne
Dodatkowe
Character sheet
Wiek: 26
Ekwipunek podręczny:

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ Sro Sty 31 2018, 14:52;

Posłusznie zapisała dane kontaktowe, a potem zabrała się za wiadomość, którą otrzymała, z zupełnie innego numeru telefonu. Toby zachowywał się paranoicznie, co nie było dla niego typowe, chociaż zawsze starał się być tajemniczy i w ten sposób przyciągać do siebie dziewczyny...
- Hej, to łatwe... Znam to równanie. To zagadka! - ucieszyła się, bo sama najlepszym matematykiem na świecie nie była.
Na szczęście Toby nie raz jej robił takie zagadki, w które ona lubiła grać. Szukanie skarbów i rozwiązywanie łamigłówek zawsze było przyjemną zabawą. Szkoda, że jej praca tak bardzo odbiegła od siedzenia nad skrawkami przeszłości, w zakurzonych ubraniach. Teraz obawiała się każdej nieznajomej twarzy.
- Jedno i drugie? O ile cokolwiek znajdziemy w tej jaskini... Prócz ciała Lucy.
Chociaż pewnie ktoś zdążył zadbać o zwłoki.
- Pakuj się... Odwiedzę Rodneya i pojedziemy do Nowego Jorku. - zawahała się.
To było tylko kilka godzin drogi.
- Zacznijmy od Nowego Jorku...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://postmortem.forumpolish.com/t368-erin-van-rooy
Sponsored content
Ogólne
Dodatkowe

Pisanie Re: Mieszkanie Max  ♦ ;

Powrót do góry Go down

Mieszkanie Max

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Similar topics

-
» Mieszkanie
» Mieszkanie Emmy
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Letnie Mieszkanie Heisenberga
» Biuro i mieszkanie Gwen

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Witaj w Rode! :: FABUŁA :: Rode :: Dzielnice mieszkalne-